---
title: "Co mówić dzieciom o Mikołaju?"
description: "Nie wiesz, jak i co mówić dzieciom o Mikołaju? Zobacz konkrety, jak nie kłamać i jednocześnie nie niszczyć magii."
url: https://corobickiedydziecko.pl/co-mowic-dzieciom-o-mikolaju/
date: 2024-12-09
modified: 2024-12-20
author: "bborzucki"
image: https://corobickiedydziecko.pl/wp-content/uploads/2024/12/2024_Mikolaj1_wpis_blog.png
categories: ["Relacje i kontakty społeczne", "relacje z dorosłymi"]
tags: ["Dzieci w wieku szkolnym", "Niemowlęta i dwulatki", "Przedszkolaki"]
type: post
lang: pl
---

# Co mówić dzieciom o Mikołaju?

Często w okresie świątecznym pojawia się pytanie: co mówić dzieciom o Mikołaju? Postać starszego pana w czerwonym kubraku, który na saniach z reniferami dostarcza prezenty dzieciom na całym świecie, jest nieodłącznym elementem świątecznej atmosfery. Ale co właściwie dzieje się, kiedy rodzice, z pełnym zaangażowaniem, opowiadają dzieciom historie o magicznym Mikołaju? 

**Czy to niewinna gra i podsycanie wyobraźni, czy może raczej świadome wprowadzanie w błąd i – biorąc to dosłownie – kłamstwo?** Temat jest delikatny, bo oscyluje między dwiema ważnymi kwestiami: piękną, dziecięcą magią grudniowego czasu, a potrzebą zachowania szczerości. Podpowiem, jak znaleźć w tym balans i jak rozmawiać z dzieckiem. 

## **Dziecięca wiara **

Naturalne jest, że małe dzieci chcą wierzyć w niezwykłe stworzenia i magię. Ich wyobraźnia jest niezwykle rozwinięta i często zaciera się im granica między tym, co realne i nierealne. Maluchy często mają wymyślonych przyjaciół i z zapalczywością opowiadają rodzicom nieraz niestworzone historie. **Dlatego 3–4-letnie dzieci najczęściej wierzą też szczerze w Mikołaja, często nie zadając w ogóle pytań i przyjmując to za pewnik.** Po prostu wchodzą w magiczną atmosferę i czerpią z tego radość.

### **Z perspektywy uważnego rodzicielstwa RIE**

W podejściu inspirowanym nurtem RIE czy innymi modelami uważnego, świadomego rodzicielstwa, chodzi o autentyczność, empatię oraz szacunek do wewnętrznego świata dziecka. **Nie narzucamy ani magii, ani jej braku – staramy się raczej towarzyszyć dziecku w jego doświadczeniu. **

Moje dzieci także wierzyły w Mikołaja do wieku 5-6 lat, bo w takiej żyjemy kulturze. Skoro jego symbolika przewija się przez książeczki, bajki, zabawki i ozdoby, a w grudniu do przedszkoli przychodzi przebrany Mikołaj, to trudno się od tego odizolować. I w tym okresie niezachwianej wiary, zamiast rozmyślać, co mówić dzieciom o Mikołaju, lepiej skupić się na słuchaniu, co one opowiadają o nim, o reniferach i saniach, o prezentach i radości otrzymywania. 

Nie musimy niczego prostować ani narzucać. Nie zachęcam do usilnego negowania i przekonywania malucha, że Mikołaja nie ma. To tak jakbym chciała przekonać dziecko, że jego wymyślony przyjaciel wcale nie istnieje. To rzeczywiście byłoby brutalne... 

**Warto jednak pozwolić, by ta „wiara” płynęła z dziecka, ale nie z naszych słów. **Dlatego ja od początku nie podsycałam też tego sztucznie. Mówiłam o prezentach „na mikołajki”, a nie  „od Mikołaja”, nie zapraszałam do domu przebierańców, nie robiłam wielkiego ‘halo’ wokół wizyt Mikołaja w przedszkolu. Kiedy czytaliśmy bajki świąteczne, przebąkiwałam, że Mikołaj to taka tradycja i zabawa oraz że w różnych krajach wierzy się w inny sposób. Czytaliśmy też szybko książeczkę o prawdziwym świętym Mikołaju z Miry, w której były zawarte słowa, że na jego pamiątkę, w okresie świątecznym obdarowujemy się prezentami. 

## **Kiedy już pytają, co mówić dzieciom o Mikołaju? **

Prawdziwe pytania zaczęły się u nas pojawiać dopiero w wieku około 5-6 lat. „Mamo, czy Mikołaj istnieje naprawdę?" Odpowiadając, każdy rodzic wybiera własną drogę pójścia w stronę szczerości lub utrzymywania dalej sztucznie tej dziecięcej fantazji.** Dzieci kończą już w tym wieku etap bezgranicznego przekonania o istnieniu magii, więc jeśli nadal wierzą w Mikołaja, to tę wiarę budują na swoim zaufaniu w słowa dorosłych.** 

[Ja bardzo szybko wiedziałam, że nie chcę udawać](https://www.youtube.com/watch?v=MB0NbbCfO5M). Dla mnie szczerość jest częścią składową szacunku wobec drugiego człowieka. Nawet kiedy dzieci pytają mnie o trudne tematy, jak wojna czy śmierć, mówię prawdę — choć oczywiście z delikatnością dopasowaną do wieku dziecka.** Nie wyobrażam sobie też świadomie wprowadzać ich w błąd, nawet w imię pięknej, świątecznej tradycji.** Sama jako dziecko długo wierzyłam w Mikołaja i dowiedziałam się bardzo niespodziewanie w wieku 9 lat od koleżanki. I pamiętam bardzo dokładnie, jak zareagowałam. Obróciłam wtedy trudne emocje przeciwko sobie – poczułam się głupia i naiwna. Nie chciałam, żeby w ten sposób dowiedziały się moje dzieci i zwróciły swoje rozczarowanie przeciwko mnie lub sobie. 

I tutaj wiem, że niektórych uwierają słowa, których używam: ‘kłamstwo’ czy ‘wprowadzanie w błąd’. Ktoś porównał to kiedyś do wiary w Boga, że to się też w dzieciach sztucznie pielęgnuje. Otóż ja uważam tak:

- osobiście nie wierzę w magicznego Mikołaja, który lata na saniach ciągniętych przez renifery i wchodzi przez komin. Prezenty kupujemy dzieciom z mężem. Kiedy zatem na pytanie „Czy Mikołaj istnieje i czy to on dał mi prezent’’ odpowiedziałabym „Oczywiście!”, to skłamałabym, prawda? I z tego, co wiem, także w innych domach prezenty pochodzą od dorosłych, a nie od miłego staruszka z brodą i w czerwonym kubraczku, więc nie jestem odosobnionym przypadkiem… Możecie w komentarzu mi powiedzieć, gdzie w tym punkcie się mylę?
- natomiast odnośnie wiary w Boga, nie uważam, że okłamuję dzieci. Jestem przekonana, że Bóg istnieje. Nigdy w to nie wątpiłam i doświadczyłam wielokrotnie w swoim życiu Jego obecności i wsparcia, co pomogło mi przejść przez najczarniejsze dni mojego życia. Mówię zatem dzieciom prawdę, kiedy przekazuję im dalej swoją wiarę. 

## **Jakich dokładnie słów używać w rozmowie z dzieckiem? **

Kiedy dzieci zaczynały pytać o pochodzenie prezentów, starałam się najpierw wybadać ich emocjonalną gotowość oraz otworzyć im przestrzeń do samodzielnego odkrycia prawdy: 

- **„Jak myślisz, skąd naprawdę są prezenty?”**
- **„A jak Ty sądzisz, czy Mikołaj istnieje?”**
- **„Jak sobie to wyobrażasz?”**

I zostawiałam to na jakiś czas, a dopiero gdy pytanie się powtarzały i dzieci chciały koniecznie usłyszeć to z moich ust, przekazywałam prawdę.

Jedno z dzieci już na tym etapie domyśliło się samo, że magicznego Mikołaja nie ma i przyjęło ze spokojem i wydaje mi się też z ‘dumą’, że to wydedukowało i już wie. Drugie w wieku 5,5 lat totalnie mi nie uwierzyło, że Mikołaj nie istnieje i jeszcze przez rok wierzyło. To też jest piękne! W tym procesie nie chodzi o pośpiech, lecz o szacunek wobec indywidualnego tempa dziecka.

Ja też od zawsze przy prezentach powtarzałam:

- **„Prezenty są od kogoś, kto bardzo mocno Cię kocha”.**

I teraz w perspektywie kilku lat mogę powiedzieć, że dzięki takiej komunikacji z naszej strony, dzieci stopniowo same rozpracowywały tę zagadkę, więc czuły z tego powodu zadowolenie. To pomogło im bardzo łagodnie, bez wielkich emocji i rozczarowania, przejść spokojnie do akceptacji tego, że Mikołaja nie ma. 

Co dokładnie mówić dzieciom o Mikołaju, kiedy już zadają konkretne pytania? Na przykład to: 

- **„Nie. Magiczny Mikołaj, którego znacie z bajek z reniferami i elfami, nie istnieje. To taka tradycja, którą pielęgnujemy, by przypominać sobie o życzliwości, miłości i obdarowywaniu się. W przedszkolu był u was ktoś przebrany tak samo jak na teatrzyki przychodzą do was przebrani aktorzy. Żył kiedyś prawdziwy Święty Mikołaj i on rzeczywiście dawał prezenty potrzebującym, ale był zwykłym człowiekiem.”**
- **“Nawet pomimo, że taki bajkowy Mikołaj nie istnieje, możemy nadal się w to bawić, jeśli  masz ochotę. Możesz napisać list do Mikołaja, a ja nadal będę Twoim Mikołajem, który bardzo, bardzo Cię kocha.”**

## **A co z innymi dziećmi, które wierzą? **

Spotykam się często z dużą krytyką mojego podejścia, co mówić dzieciom o Mikołaju i wydaje mi się, że wynika ona ze strachu, że moje dzieci zniszczą magię innym dzieciom. Uspokajam, że szanuję też poglądy innych i inwestuję dużo czasu i energii na rozmowy o tym z moimi latoroślami. **Uwrażliwiam je na to, że ich koledzy mogą dalej wierzyć i żeby nikogo na siłę nie przekonywali i tej wiary nie niszczyli.** Moje najstarsze dziecko wie, odkąd miało 5-6 lat i nie uświadomiło ani swojego młodszego rodzeństwa, ani rówieśników, którzy chcieli wierzyć dalej. 

Można powiedzieć coś takiego:

- **„Niektóre dzieci i dorośli mogą inaczej myśleć o Mikołaju, bo chcą bardziej bawić się w tę zabawę. To normalne, że ludzie mają różne zdanie na różne tematy i wierzą inaczej. Możesz też udawać i się bawić, a możesz po prostu obserwować ich. Nie musisz ich przekonywać, że Mikołaj nie istnieje, bo każdy czasami ma ochotę się pobawić w coś. Kiedy Ty bawisz się swoimi zabawkami, to też bardzo mocno w to wierzysz, prawda?” **

A kiedy jesteś świadkiem konfliktu o Mikołaja, to użyj komentarza sportowego i tylko to opisz, żeby ich wesprzeć:

- **„Ania myśli, że Mikołaj jest prawdziwy, a Tomek, że nie istnieje. To ciekawe, wierzycie w dwie różne rzeczy.”**

## **Wielkie NIE dla straszenia Mikołajem. **

[Na pewno moje podejście do kwestii Mikołaja jest też warunkowane tym, że bardzo nie podoba mi się to, co dzisiejszy świat zrobił z tym pięknym symbolem](https://corobickiedydziecko.pl/badz-grzeczny-mikolaj-patrzy/). **Silna i dobra relacja rodzic-dziecko powinna być oparta na zaufaniu, a nie na warunkowaniu, lęku czy manipulacji. **Mówiąc „Zachowuj się, bo Mikołaj patrzy”, wzmacniamy przekonanie, że dziecko jest dobre tylko, gdy spełnia określone oczekiwania. A jest tysiące innych lepszych sposobów na budowanie współpracy z dzieckiem. 

Święta mają być czasem radości, bliskości i bezwarunkowej miłości. Przecież historia Bożego Narodzenia to nie opowieść o zasługach ludzkości, ale o darze, który został nam dany i to **nie dlatego, że byliśmy idealnie ‘grzeczni’.**

[Jeśli ktoś straszy Twoje dziecko Mikołajem, sprawdź tutaj, jak możesz reagować. ](https://corobickiedydziecko.pl/jak-reagowac-na-straszenie-dziecka-mikolajem/)

## **Magia Świąt nie znika wraz z prawdą**

Każda rodzina ma swoją drogę i tradycje. To, co sprawdza się u mnie, nie musi być najlepszym rozwiązaniem dla innych. Ale jeśli czujesz, że szczerość wobec dzieci jest dla ciebie ważna, pamiętaj, że można mówić prawdę w sposób pełen ciepła i miłości.** Święta nie stracą na magii, bo ta magia nie polega wyłącznie na tajemniczej postaci Mikołaja, lecz na bliskości, radości wspólnego pieczenia pierników, dekorowania choinki, śpiewania kolęd, robienia kartek świątecznych. Chodzi o poczucie bycia kochanym, widzianym i obdarowywanym z serca. **Ta magia pozostaje, nawet gdy dziecko dowie się, że prezenty kupują rodzice, bo liczy się akt dawania, a nie iluzja. Podobnie jak w relacji, w której nie chodzi o perfekcję, ale o autentyczność i szacunek.

A jakie są Twoje doświadczenia z opowieściami o Mikołaju? Podziel się w komentarzach!

[**A może chcesz też dowiedzieć się, co robić, kiedy dziecko jest niezadowolone z prezentu? KLIK. **](https://corobickiedydziecko.pl/dziecko-niezadowolone-z-prezentu-jak-reagowac/)
