---
title: "Jak radzić sobie ze złością na dziecko?"
description: "We wpisie “Złość na dziecko: dlaczego warto pracować nad opanowaniem rodzica?” wyjaśniłam, dlaczego taka gwałtowna emocja może bardzo namieszać w naszej relacji z dziećmi. Tutaj..."
url: https://corobickiedydziecko.pl/jak-radzic-sobie-ze-zloscia-na-dziecko/
date: 2020-03-03
modified: 2026-05-27
author: "Justyna"
image: https://corobickiedydziecko.pl/wp-content/uploads/2020/03/3.złość_wyr_mały-1.jpg
categories: ["Artykuły", "emocje", "Emocje i zachowania", "relacje", "Relacje i kontakty społeczne", "relacje z dorosłymi"]
tags: ["Dzieci w wieku szkolnym", "Niemowlęta i dwulatki", "Przedszkolaki"]
type: post
lang: pl
---

# Jak radzić sobie ze złością na dziecko?

!(https://corobickiedydziecko.pl/wp-content/uploads/2020/03/3.złość_wyr_na_stronę.jpg)

We wpisie **[“Złość na dziecko: dlaczego warto pracować nad opanowaniem rodzica?”](https://corobickiedydziecko.pl/zlosc-na-dziecko/)** wyjaśniłam, dlaczego taka gwałtowna emocja może bardzo namieszać w naszej relacji z dziećmi. Tutaj proponuję konkretne wskazówki, jak radzić sobie ze złością, żeby nie zaostrzać napiętej sytuacji oraz okazać potrzebne wsparcie. **Bo dziecko w swoich silnych emocjach i trudnych zachowaniach potrzebuje przede wszystkim wyregulowanego rodzica. Nie takiego opanowanego na zewnątrz, ale wrzącego w środku, lecz opanowanego rodzica z silnym, wewnętrznym spokojem.** Jak stać się takim rodzicem? Każdy musi znaleźć swoją indywidualną strategię.

## ODPOWIEDNIE NASTAWIENIE NAJLEPIEJ POMOŻE RADZIĆ SOBIE ZE ZŁOŚCIĄ

Wymagające sytuacje zdarzają się w rodzicielstwie codziennie i co chwila. Łatwiej nam będzie motywować się do pracowania nad swoimi emocjami, jeśli będziemy często przypominać sobie dwa istotne fakty:

1. Nasze nieodpowiednie wyrażanie złości na dziecko tylko dolewa oliwy do ognia i szkodzi, zamiast pomagać (więcej we wpisie [“Złość na dziecko: dlaczego warto pracować nad swoją cierpliwością”](https://corobickiedydziecko.pl/zlosc-na-dziecko/))
2. Dzieci to nie są dorośli w małych ciałkach. To są po prostu dzieci, a ich mózg ciągle się rozwija (więcej we wpisie [“Dlaczego dziecko histeryzuje?”](https://corobickiedydziecko.pl/dlaczego-dziecko-histeryzuje/))

Maluchy potrafią być czasami niesamowicie dojrzałe i bystre, więc kiedy po chwili nagle zamieniają się we wrzeszczącą i kopiącą na ziemi plątaninę rąk i nóg, to mamy wrażenie, że robią to specjalnie. Jednakże trzeba zaakceptować to jest właśnie naturalny rozwój neuronalny mózgu i że dziecko nie kontroluje siebie w tym momentach. **Jeśli nie uwolnimy się od bardzo szkodliwego myślenia, że dziecko celowo manipuluje oraz że jest złośliwe czy niedobre, to bardzo trudno będzie odpowiednio go wesprzeć, ponieważ:**

1. poprzez takie myślenie narzucamy mu łatkę i etykietę, która szybko może do niego przylgnąć i pozostać.
2. to podjudza tylko nasze emocje i daje nam wewnętrzne przyzwolenie na krzyk i złość. A to paradoksalnie może wzmocnić niepożądane zachowania młodego człowieka.
3. takie myślenie często prowadzi do tego, że dorosły zrzuca całą winę za swoją przesadzoną reakcję na dziecko (“wyprowadziłeś mnie z równowagi”, “serce mnie boli, że muszę krzyczeć na Ciebie z powodu twojego zachowania”). Obwinianie dziecka za to, że dorosły sobie emocjonalnie nie poradził jest co najmniej niesprawiedliwe. Dziecko nie zacznie się też lepiej zachowywać, jeśli poczuje się gorzej.

**Jeśli chcesz lepiej radzić sobie ze złością, to najpierw popatrz na swoje dziecko w innym świetle. Spróbuj znaleźć przyczynę, które kryje się pod jego gwałtownymi emocjami i wymagającym zachowaniem.**

## MASKĘ TLENOWĄ ZAKŁADAMY NAJPIERW SOBIE

W myśl lotniczej metafory: **jeśli chcemy komukolwiek pomóc, to najpierw musimy zadbać o siebie.** **Jeśli sami nie jesteśmy wyregulowani, to bardzo trudno będzie nam pomóc dziecku, które się zdenerwowało. Jesteśmy najważniejszymi nauczycielami dzieci i to** **my modelujemy sposób, w jaki można radzić sobie ze złością.** Jeśli dziecko zachowuje się wymagająco, głośno, źle i czujemy, że zaczynamy tracić swoją cierpliwość, to skupmy się przede wszystkim na sobie i swoich zasobach energii i spokoju. **Na tyle możemy nauczyć dzieci opanowania, na ile sami go mamy.**

Nie zmienimy siebie z dnia na dzień. To niestety tak nie działa, że postanowimy sobie, że od dziś będziemy świetnie radzić sobie ze złością na dziecko i tak się rzeczywiście stanie. Potrzeba działań długo- i krótkofalowych, żeby zacząć inaczej postępować. Co zatem pomaga?

## PRACA DŁUGOFALOWA - PRZYGOTOWANIE NA WYPADEK POŻARU

## 1. Zrozumieć swoje emocje i reakcje

Autorzy książki “Kiedy Twoja złość krzywdzi dziecko” piszą, że każdy wybuch złości poprzedzają zazwyczaj dwa mechanizmy:** stres i tak zwana myśl-zapalnik.** Na przykład: w sytuacji, gdy o poranku nie możemy wybrać się z domu, odczuwamy stres wynikający z wizji spóźnienia się do pracy. Wtedy pojawia się myśl zapalnik: “*dziecko celowo mnie ignoruje i się nie ubiera*”. Za takimi myślami zawsze stoi przekonanie, że dziecko specjalnie robi coś na przekór, co w rzeczywistości nie ma miejsca. Wiele badań potwierdza, że dzieci niezwykle rzadko robią takie rzeczy celowo. Natomiast myśli-zapalniki przypisują dziecku złą intencję, wyolbrzymiają problem (*nigdy mnie nie słucha, zawsze się tak zachowuje*) i oceniają negatywnie dziecko (*jest leniwy, jest krnąbrny*).

Można lepiej radzić sobie ze złością dzięki obserwacji swoich reakcji. Trzeba przystanąć i zastanowić się, dlaczego jakieś zachowanie dziecka wywołuje nasze wzburzenie. Mnie na przykład ogromnie irytuje to, jak jedno z dzieci bardzo szybko się frustruje, kiedy coś mu nie wychodzi. I myślę, że to dlatego, że ja jestem dokładnie taka sama i jego frustracja porusza we mnie czułe struny. **Im lepiej poznamy własne mechanizmy, tym wcześniej będziemy mogli zacząć pracować nad myślami-zapalnikami i spróbować zmienić ich wydźwięk.**

## 2. Zadbać o siebie i swoje zasoby

**Stres jest paliwem złości. A dzieci wyczerpują nasze zasoby niezwykle szybko. Nie dość, że trzeba im poświęcić ogromną ilość czasu, to dodatkowo nie mają one narzędzi do radzenia sobie z własnymi emocjami i wymagają od nas dużo wsparcia i empatii.** Trzeba zatem dbać regularnie o siebie i swoją samoregulację, starać się znaleźć czas na odpoczynek oraz na to, co sprawia nam przyjemność i rozluźnia. Jeśli przytłacza nas nadmiar obowiązków, to warto pomyśleć, co możemy odpuścić, żeby sobie trochę ulżyć i dać więcej przestrzeni na regenerację. **To nie jest jakiś tam kaprys - to nasza realna, bardzo ważna potrzeba.**

**Uczmy się też prosić o wsparcie.** Istnieje koncepcja, że do wychowania dziecka potrzeba całej wioski. A współcześni rodzice sami chcą nią być. Żyjemy w kulturze promującej indywidualizm i samodzielność. Frustracja często wynika z tego, że rodzice biorą na siebie całą odpowiedzialność za wszystko i nie chcą pokazać, że brakuje im zasobów. Jeśli więc dziadkowie nie mogą zaopiekować się czasami dziećmi, to dobrze zwrócić się o pomoc do znajomych czy sąsiadów.

**Warto też obserwować siebie w trakcie dnia, poznać swoje stresory oraz momenty, kiedy zazwyczaj mamy spadek formy.** Na przykład: mając świadomość, że zazwyczaj po pracy jesteśmy najbardziej zmęczeni czy podirytowani, będziemy mogli zawczasu zadbać o podładowanie akumulatorów lub poprosić partnera czy starsze dzieci o większe wsparcie w tym momencie. Dodatkowo jest szansa, że będziemy lepiej radzić sobie ze złością, jeśli z tyłu głowy zachowamy myśl, **że to nie dziecko zachowuje się nagle gorzej, tylko to raczej my gorzej znosimy jego normalne zachowanie.**

**Dobrze jest wyrobić w sobie nawyk zatrzymywania się co jakiś czas w trakcie dnia i sprawdzania, jak się czuję.** A może jestem głodny? Spragniony? Potrzebuję kawy? Jeśli jest coś, co możesz zrobić dla siebie, zrób to jak najszybciej. Nie tylko dzieci są złe, kiedy są głodne:)

## 3. Powtarzać, powtarzać, powtarzać

Jesteśmy tylko ludźmi i lubimy zapominać. Przeczytanie jednej czy dziesięciu książek nic nam nie da, jeśli zabraknie powtórzeń i praktyki. Dlatego ja lubię robić notatki i odświeżać sobie je od czasu do czasu. Czasami wypisuje krótkie myśli do zapamiętania i je wywieszam w widocznym miejscu. To przypominanie ogromnie mi pomaga zachować odpowiednie nastawienie w trudnych momentach.

## 4. Ćwiczyć przed lustrem

Bardzo łatwo jest dołączyć do złości dziecka i powtórzyć jakieś mało wspierające zdanie, które weszło nam w krew. Lepiej nie próbować nowych taktyk w momencie, kiedy czujemy, że kończy się nasza cierpliwość. Dlatego spróbujmy ćwiczyć zawczasu przed lustrem to, co powiemy przy następnym spięciu z dzieckiem.

## 5. Mniej oceniać, więcej opisywać

Zastępuj opinię i osądy neutralnym opisem faktów. Zamiast *“Znowy wylałeś herbatę! Jaki Ty jesteś niezdarny” *powiedz *“Kubek z herbatą stał na brzegu stołu. Odwróciłeś się i go strąciłeś łokciem. Teraz herbata jest na ziemi i trzeba posprzątać.” *Opis sytuacji zazwyczaj jest bardziej skomplikowany i masz dodatkowych kilka sekund na uspokojenie się i zebranie myśli.

## 6. Szukać wspólnie rozwiązań problemów

Jeśli jakieś denerwujące zachowanie dziecka notorycznie się powtarza, to postarajmy się poszukać rozwiązania razem z nim. Nawet taki dwu- czy trzylatek potrafi czasami włączyć się aktywnie w dialog. Proponuję usiąść z dzieckiem i bez krytyki wyjaśnić, dlaczego coś jest dla nas problemem. Potem można zrobić burzę mózgów, spisać rozwiązania i wybrać wspólnie coś do przetestowania.

## PRACA KRÓTKOFALOWA - KIEDY NAGLE TRZEBA GASIĆ POŻAR

**A co, jeśli negatywne emocje, stresy i losowe sytuacje skumulowały się, a my jesteśmy skonfrontowani z trudnym zachowaniem dziecka i czujemy, że zaraz stracimy panowanie nad sobą? Jak wtedy radzić sobie ze złością, która błyskawicznie narasta?**

## 1. Oddychać

To najprostsze narzędzie, po które można sięgnąć w każdym momencie. Robienie głębokich wdechów i przeniesienie całej swojej uwagi na tę czynność. Ja czasami powtarzam sobie wtedy dodatkowo: *“Wydycham złość i negatywne emocje. Wdycham spokój i opanowanie.”*

## 2. Odwrócić swoją uwagę od narastającej złości

- Liczenie: ale takie zaawansowane:) Na przykład od 200 w dół co 17. Jak się staniemy w tym mistrzami, to zmieńmy sposób liczenia.

- Skupienie się na swoim ciele: na przykład na tym, że nasze stopy stoją na ziemi. Poczujmy grunt pod nogami, skierujmy myśli na to, jak podeszwy przylegają do podłoża. A może spróbujmy usłyszeć lub poczuć, jak krew płynie w naszych żyłach?

## 3. Wycofać się na chwilę

Żeby uniknąć tzw. rezonansu limbicznego, czyli udzielenia się nam silnych emocji dziecka (pisze o tym Stuart Shanker) lepiej wyjść na kilka minut do innego pokoju lub na spacer. Albo odwrócić się od denerwującej sytuacji, zatkać uszy czy nałożyć słuchawki i posłuchać głośno muzyki. Ja bym starała się wcześniej poinformować o tym dziecko: *“Jestem bardzo zdenerwowana. Porozmawiamy o tym później.”* czy *“Jestem bardzo zmęczona i podirytowana. Potrzebuję chwili dla siebie. Potem wrócimy do tematu”*.

## 4. Wymyślić swoją wizualizację

Kiedy nie możesz wycofać się, bo jesteś jedynym opiekunem malucha, to przydatne może być wizualizowanie sytuacji w jakiś symboliczny sposób. Spotkałam się z wizualizacją siebie jako superbohatera, który ma pelerynę chroniącą przed raniącym zachowaniem dziecka, wizualizacją siebie jako spokojnego i pewnego siebie szefa firmy w trakcie kryzysu czy z wizualizacją siebie jako spokojnego kapitana okrętu na wzburzonym morzu.

## 5. Powtarzać jakąś rodzicielską mantrę

Warto mieć w zanadrzu krótkie zdanie, które będziemy powtarzać w myślach lub na głos w momencie złości. Skupmy się na nim całą siłą swojej woli. Można to także połączyć z innymi technikami, na przykład z oddychaniem. Ja swoje ulubione hasła powtarzam sobie w głowie, słuchając głośno muzyki relaksacyjnej. Oto garść moich pomocnych zdań:

- *“Dam sobie rady. Nie muszę się denerwować. Zachowam spokój.”*

- *“To jego złość. Nie dołączę do niej.”*

- *“Ona nie robi tego na złość. Po prostu przeżywa coś.”*

- *“To minie. To normalne w tym wieku.”*

- *“Dzieci najbardziej potrzebują miłości, kiedy najmniej na nią zasługują”*

- *“Dzieci zachowują się źle, kiedy czują się źle. Coś się musiało stać, może coś przeżywa.”*

- *“Zazwyczaj się tak nie zachowuje. Jest mu trudno i stracił kontrolę.”*

- *“On nie potrafi w tym momencie inaczej się zachować. Jest rozregulowany.”*

## 6. Patrzeć na sytuację jakby z lotu ptaka

To szczególnie świetna technika, kiedy jedzie się w aucie, a z tyłu maluchy przeżywają swoje tragedie i wrzeszczą w niebogłosy. Zazwyczaj i tak nie da się wiele zrobić, żeby jakkolwiek im pomóc. A wyobrażenie sobie, że jestem poza samochodem, od razu zmniejsza natężenie decybeli w moich uszach. Dodatkowo “z góry” widzę szybciej w oddali cel naszej podróży i mam wrażenie, że jazda zaraz się skończy. Z perspektywy “dołu” dostrzegam tylko korki, a każda minuta jest wiecznością.

## 7. Inne - o ile nie jesteśmy sami z małym dzieckiem i możemy to zrobić w spokoju:

- wyjść na spacer

- wziąć prysznic/kąpiel

- zadzwonić do przyjaciela

- zrobić sobie drzemkę

- przeczytać fragment motywującej książki - najlepiej książki wyjaśniającej, dlaczego dzieci zachowują się w określony sposób:) 

**A jeśli czujemy, że sami kompletnie nie mamy wystarczających zasobów wewnętrznych, żeby wesprzeć **dziecko **w jego silnych emocjach, a także nie widzimy żadnej możliwości doładowania baterii, to najlepiej milczeć. Wprawdzie milczeniem raczej nie pomożemy dziecku, ale też przynajmniej nie zaszkodzimy mocno naszej relacji.**

My też będziemy czasami rozregulowani na tyle, że nie uda nam się zachować tak, jak byśmy chcieli. Nerwy będą nam puszczać i to zupełnie normalne. Ale jeśli świadomie postaramy się pracować nad sobą i mieć z tyłu głowy myśl, że złością nie pomożemy ani sobie ani dziecku, to może uda nam się częściej postąpić dobrze i nie ulec zdenerwowaniu :)
