# Co robić, kiedy dziecko...? - (P)odpowiedzi inspirowane nurtem RIE - Full Content > > Polski blog, podcast i sklep Justyny Borzuckiej o rodzicielstwie w duchu RIE, samoregulacji, granicach, emocjach dzieci, samodzielnej zabawie i rozsądnym korzystaniu z ekranów przez małe dzieci. Serwis pomaga rodzicom dzieci, głównie w wieku 0-7 lat, lepiej rozumieć zachowanie dziecka i szukać spokojnych, praktycznych rozwiązań bez kar, zawstydzania i straszenia. Treści opierają się na podejściu RIE, pracach Magdy Gerber, Janet Lansbury, Jespera Juula, Stuarta Shankera, Daniela Siegela, Adele Faber i Elaine Mazlish oraz na doświadczeniu autorki jako mamy trójki dzieci. Autorka: Justyna Borzucka Marka: Co robić, kiedy dziecko Język treści: polski Główne tematy: RIE, rodzicielstwo z szacunkiem, emocje dzieci, granice, samodzielna zabawa, ekrany, codzienne trudności wychowawcze, małe dzieci, przedszkolaki Główna grupa odbiorców: rodzice i opiekunowie małych dzieci - [Strona główna (Markdown)](https://corobickiedydziecko.pl/home.md): Skrócona wersja Markdown strony głównej serwisu. --- ## Newsletter z dnia 29.07.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-29-07-2026/ * Miało być zwykłym e-bookiem. Urosło, dostało papierową okładkę i nauczyło mnie więcej, niż się spodziewałam. ## Inspiracja tygodnia w 30 sekund: samodzielna zabawa to poważna sprawa Moja książka „Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO” miała premierę 31 lipca 2023 roku. Za chwilę miną 3 lata, a z tej okazji 3 ciekawostki o samodzielnej zabawie i 3 ciekawostki o samej książce. **Jeśli znasz tę książkę, odpisz proszę w 1–2 zdaniach: co Ci dała?**** ### 3 ciekawostki o samodzielnej zabawie: Samodzielna zabawa nie musi oznaczać zabawy w samotności.****Dziecko może bawić się samo, kiedy rodzic siedzi obok, gotuje albo pracuje. Ważne jest to, że dorosły nie kieruje zabawą i nie wchodzi w rolę animatora. Kiedy dziecko kreuje samo swoje aktywności, rozwija ogrom cennych kompetencji. Im więcej zabawek do wyboru, tym zabawa może być krótsza.****Duża liczba przedmiotów rozprasza. Kilka prostych zabawek często prowadzi do dłuższej i bardziej twórczej zabawy. Polecam rotację zabawek, szczególnie dla małych dzieci. Powtarzanie tej samej zabawy to nie brak pomysłów.****Dzieci poprzez powtarzanie ćwiczą ruchy, sprawdzają zależności i porządkują swoje doświadczenia. Dzieci poprzez zabawę uczą się świata i nie powinniśmy lekceważyć tego czasu. Kiedy mają swobodę i samodzielność, instynktownie wybierają te aktywności, które aktualnie są najlepsze dla ich rozwoju. ### 3 ciekawostki o książce „Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO” To miał być zwykły e-book.** Materiał rozrósł się do pełnej książki, bo temat samodzielnej zabawy okazał się znacznie większy i bardziej praktyczny, niż zakładałam. W 2024 roku ukazała się wersja papierowa, a także powstała wersja angielska „Your Child Can Play Alone”, dostępna na Amazonie. ****Uświadomiłam sobie, jak wiele rodzin ma kłopot z samodzielną zabawą dzieci.**Zobaczyłam też, że ten temat łączy się z wieloma innymi obszarami: zmęczeniem rodziców, większą zależnością dziecka od dorosłych, trudnościami w relacjach z rówieśnikami i częstszym sięganiem po ekran jako po nowego „animatora zabawy”. Najważniejsza część wydarzyła się po publikacji.** Opinie rodziców pokazują, że książka jest potrzebna. Moje serce rośnie za każdym razem, kiedy czytam coś podobnego: Dzień dobry Pani Justyno, chciałam serdecznie podziękować za wydanie książki „Twoje dziecko może bawić się samo”. To dla mnie niezwykle wartościowa lektura, wcześniej nie znałam podejścia RIE i cieszę się, że dzięki Pani książce mogłam je odkryć. Zastanawiałam się, czy wypisać konkretne fragmenty, które szczególnie mnie poruszyły, ale uznałam, że cała książka tworzy piękną, spójną całość i właśnie ta harmonia najbardziej mnie urzeka. Wierzę, że szerzenie takich nurtów może realnie wpłynąć na budowanie lepszego społeczeństwa i dać dzieciom coś naprawdę dobrego na przyszłość.* **Do zapamiętania** Samodzielna zabawa często wygląda niepozornie. Dziecko sobie coś układa, przesypuje, buduje, wymyśla. Niejednokrotnie pracuje nad czymś, po czym to porzuca. **A jednak właśnie wtedy dzieje się coś bardzo poważnego. Dziecko uczy się skupienia, sprawczości, cierpliwości i zaufania do własnych pomysłów.****Samodzielna zabawa nie jest tylko sposobem na to, by dziecko dało rodzicowi odpocząć. To jeden z najważniejszych sposobów, w jaki dziecko poznaje siebie i świat.** ### Jak jeszcze mogę Cię wesprzeć? Jeśli chcesz spokojnie i konkretnie wesprzeć samodzielną zabawę dziecka, sprawdź mojego „trzylatka": książkę „Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO” oraz listę polecanych zabawek i aktywności dla dzieci 0-7 lat. ### W tym tygodniu polecam... **Książka „Pszczoły”** skradła serca moje i dzieci, mimo iż nie mamy specjalnego zamiłowania do pszczół ani też potrzeby oswajania lęków przed owadami. Wypożyczyliśmy przypadkiem z biblioteki, bo spodobały nam się ilustracje. Czytanie okazało się fascynującą podróżą przez właściwie każdy aspekt związany z pszczołami: organizację ula, historię pszczelarstwa, miód, rolę pszczół i kwestię użądleń. Pełno ciekawostek podanych w prostej formie. Jeśli dziecko boi się owadów, to będzie na pewno bardzo cenna lektura. Wszystkie polecajki zabawek i książek z poprzednich newsletterów znajdziesz tutaj:** https://corobickiedydziecko.pl/polecajki/** ### Konkret z rodzicielskiej szuflady Dziecko często się frustruje albo męczy myślą, że czegoś nie potrafi? Może zrobisz dla niego **słoik „MOGĘ”** 😉 Kiedy dziecko samodzielnie znajdzie rozwiązanie lub sobie z czymś poradzi, opisz to krótko na karteczce. Nie chodzi o ocenę ani nagrodę, tylko o utrwalanie pamięci: „Próbowałem, było trudno i znalazłem sposób”. To może być nawet prosta informacja: „Nudził się. Znalazł sam pomysł na super zabawę po 8 minutach" albo „Nauczyła się rysować kotka po 6 próbach" albo „Po trzech dniach intensywnej próby wejścia na trzepak w końcu się udało”. **Pokazuj to dziecku, kiedy ma momenty zwątpienia i mierzy się z nowymi wyzwaniami. Przypominaj, że może bardzo dużo, ale nie wszystko naraz lub nie zawsze od razu.** Przesyłam serdeczne pozdrowienia Justyna **P.S. Ten newsletter żyje dzięki temu, że go czytasz i podajesz dalej. **Dodaj mój adres do kontaktów, prześlij ten mail komuś bliskiemu albo postaw mi wirtualną kawę. Każda taka mała rzecz pomaga mi tworzyć i docierać z przesłaniem dalej.** ** **P.S. 2. Coś Cię gryzie w zachowaniu dziecka?** Napisz mi anonimowo. Co jakiś czas odpowiadam na takie pytania w newsletterze.**** --- ## Jak przygotować dziecko do Pierwszej Komunii Świętej – duchowo i praktycznie? URL: https://corobickiedydziecko.pl/jak-przygotowac-dziecko-do-pierwszej-komunii-swietej-duchowo-i-praktycznie/ Jeśli zastanawiasz się, jak przygotować dziecko do Pierwszej Komunii Świętej, zebrałam tutaj bardzo praktyczne informacje bazujące na moim własnym doświadczeniu. Dzielę się **zarówno inspiracjami do rozmów z dzieckiem, jak i książkami oraz filmami,** które mogą pomóc mu lepiej zrozumieć Eucharystię i spowiedź. Będzie też dużo **o praktycznym przygotowaniu dziecka** – oraz jego rodzeństwa – do tego, co wydarzy się w kościele i podczas rodzinnego świętowania. Na końcu znajdziesz **konkretną listę rzeczy do zrobienia: kilka miesięcy wcześniej, w maju, przed samą Komunią, a także już po uroczystości. **Są na niej zarówno sprawy duchowe, jak i całkiem przyziemne: przygotowanie dziecka, dokumenty, ubrania, przyjęcie, zdjęcia i wiele drobiazgów, o których łatwo zapomnieć. Od autorki * **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## Duchowe przygotowanie dziecka do Pierwszej Komunii Świętej – jak rozmawiać o Eucharystii i spowiedzi? Lekcja religii lekcją religii. Oczywiście dzieci są przygotowywane, ale to aktualnie tylko jedna godzina w tygodniu, która czasami jeszcze wypada. Dzieci poznają podczas niej modlitwy, formułki i podstawowe prawdy wiary, ale nadal mają mnóstwo pytań. I właśnie w domu często pojawia się przestrzeń na to, żeby spokojnie o tych pytaniach porozmawiać. Moje przygotowywanie się do Komunii razem z dzieckiem nie zajmowało nam mnóstwa czasu. Ponieważ jednak uczyniłam te rozmowy jednym z naszych priorytetów, bardzo fajnie ubogaciło to naszą relację. Sama poczułam, że wzmocniłam swoją wiarę, a dodatkowo spędziłam z dzieckiem dużo miłego i wartościowego czasu. Wspierałam się książką oraz krótkimi filmami. Na stronie Pierwsza Komunia znajduje się przygotowanie do Komunii podzielone na krótkie, kilkuminutowe filmiki o różnych aspektach wiary, relacji z Bogiem i Eucharystii. To krótkie scenki odgrywane przez aktorów, dobrej jakości. Wszystkie materiały bardzo mi się podobały. Oglądałam je razem z dzieckiem, a później rozmawialiśmy o tym, co zobaczyliśmy i jak to rozumiemy. Bardzo polecam również książkę Daleko i blisko, czyli o spowiedzi świętej dla dzieci*. To cudowna lektura i wspaniałe przygotowanie do tego sakramentu. Zawiera wiele refleksji, dlatego trudno przeczytać ją na raz. Czytaliśmy to z dzieckiem razem przez około 2–3 tygodnie, po kilka stron na dzień, a potem to krótko omawialiśmy. Mnie, jako dorosłej, treść również ogromnie się podobała. Na YouTubie jest też seria krótkich, kilkuminutowych filmów wyjaśniających najważniejsze zagadnienia wiary chrześcijańskiej. Bardzo polecam: - Co to jest Eucharystia? - Spowiedź - Czym są grzechy? - Co to jest zło? - Siedem grzechów głównych Można też pokazać dziecku zdjęcia lub nagrania ze swojej Pierwszej Komunii** i opowiedzieć mu, jak wspominamy ten dzień oraz czym jest dla nas ten sakrament. Kiedy dziecko otrzyma **książeczkę do modlitwy, warto wspólnie ją przejrzeć**. Można krótko omówić, co się w niej znajduje i jak z niej korzystać. Bardzo wartościowe są również rzeczy, które dzieją się trochę w tle 🙂 Można po niedzielnej Mszy zapytać dziecko, czy zrozumiało Ewangelię. Przydaje się też *Ewangelia dla dzieci*, którą można przeczytać przed Mszą albo po niej, żeby dziecku łatwiej było zrozumieć czytania i kazanie. Więcej pisałam o niej we wpisie o polecanych książeczkach dla dzieci o Wielkanocy. My też chętnie słuchamy Małe TGD i klimat tych piosenek wprowadza radosną atmosferę i trafia do dzieci z przekazem o Bogu. I ostatnie nasze odkrycie  to krótka, stara animacja *Jesteś wyjątkowy* (dostępna tu na YouTube). Urzekająco i prosto tłumaczy miłość Boga. ## Jak przygotować dziecko do Pierwszej Komunii Świętej od strony praktycznej? Uroczystość Pierwszej Komunii Świętej to także cała skomplikowana logistyka. Jeżeli chcemy jak najbardziej skupić się na tym, co naprawdę ważne, dobrze jest zatroszczyć się o różne szczegóły zawczasu. Przede wszystkim warto **przygotować dziecko na to, co dokładnie się wydarzy.** Opowiedzieć mu krok po kroku, jak będzie wyglądał dzień, i zapytać, czy wszystko jest dla niego jasne oraz czy chce jeszcze coś wiedzieć. Warto powiedzieć dziecku również, **czego będziemy od niego oczekiwać.** Przykład z życia: **uprzedźcie dziecko komunijne, że będą robione zdjęcia! **Każdy z zaproszonych gości zgłosi prawdopodobnie chęć wspólnej fotografii z dzieckiem komunijnym, więc dobrze, żeby ono wiedziało, że ustawianie się do zdjęć może trochę potrwać. Byłam kiedyś na Komunii, podczas której dziewczynka, nieświadoma tego, ile będzie zdjęć, zrobiła mini-dramę i pozowała z miną cierpiętnika. Uprzedzone dziecko naprawdę lepiej współpracuje. Warto oszczędzić nerwów sobie i dziecku. **Przygotujmy również rodzeństwo. **Powiedzmy dzieciom, co się będzie działo i czego od nich oczekujemy. Czy będą z nami w kościele, czy może usiądą z babcią? Jak długo potrwa uroczystość? Kto przyjedzie z rodziny? Jak będzie wyglądało późniejsze przyjęcie? Im więcej takich szczegółów dzieci znają wcześniej, tym łatwiej jest im odnaleźć się w całej sytuacji. ## Pierwsza Komunia Święta — o czym pamiętać? Praktyczna checklista A teraz podsumujmy wszystkie przygotowania do Pierwszej Komunii Świętej w konkretnej liście zadań. ### Kilka miesięcy wcześniej wcześniej - Zgłosić dziecko do Pierwszej Komunii w parafii i sprawdzić, czy trzeba dostarczyć zaświadczenie o chrzcie – szczególnie jeśli dziecko zostało ochrzczone w innej parafii. - Wynająć salę lub zarezerwować restaurację. Jeżeli przyjęcie odbędzie się w domu, rozważyć zamówienie cateringu. - Sprawdzić, czy podczas uroczystości będzie wspólny fotograf. Jeśli nie, ewentualnie zamówić go indywidualnie lub razem z innymi rodzicami. - Ustalić, czy dziecko może wykorzystać sukienkę lub albę po kimś z rodziny, czy trzeba kupić nowy strój. ### Miesiąc lub dwa wcześniej - Przygotować zaproszenia dla gości. Można je kupić, ale można też zapytać dziecko, czy chce zrobić je własnoręcznie. Wtedy dobrze pomyśleć o tym odpowiednio wcześnie 🙂 - Sprawdzić, czy i kiedy rodzice przekazują ofiarę na kościół. - Dowiedzieć się, czy rodzice składają się na kwiaty dla księży, a jeśli tak –  w jakiej wysokości. - Porozmawiać w rodzinie o prezencie. Możliwe, że ktoś zapyta, czy chcecie złożyć się na coś wspólnie. - Zastanowić się, czy jako rodzice chcecie coś symbolicznego podarować dziecku. Może to być na przykład voucher na krótką rodzinną wycieczkę po Komunii, pamiątkowy film albo album ze zdjęciami i ważnymi dla dziecka cytatami. - W zależności od miejsca przyjęcia uregulować płatności, zamówić tort, ustalić menu oraz pomyśleć o dekoracjach i kwiatach na stół. Można zamówić komunijne balony, girlandy czy serwetki. - Zdecydować, czy chcemy przygotować dla gości drobny upominek, pamiątkę albo ciasto na wynos. Takimi rzeczami również warto zająć się wcześniej. - Sprawdzić stroje rodziców i rodzeństwa. Czy wszyscy mają już odpowiednie ubrania i buty? ### Strój dziecka — najlepiej około miesiąca wcześniej - Sprawdzić, czy sukienka lub alba nadal pasuje. Dzieci szybko rosną. - Kupić buty albo sprawdzić, czy dziecko nie wyrosło z tych, które już ma. - Dla dziewczynki przygotować rajstopy. - Pomyśleć o bolerku na wypadek zimna i ewentualnie o rękawiczkach. - Kupić lub przygotować wianek. Aby zmniejszyć koszty, a jednocześnie mieć ładny, naturalny wianek, można kupić prosty sztuczny model (nawet używany, bo są w dobrym stanie) i przypiąć do niego przezroczystymi klamerkami bukszpan oraz na przykład drobne kwiatki żyworódki białej. - Ustalić z dziewczynką, jaką chciałaby mieć fryzurę 🙂 Ja polecam kręcenie włosów na ośmiorniczce. ### W maju — około 2–3 tygodnie wcześniej - Sprawdzić terminy prób przed uroczystością. - Sprawdzić, kiedy organizowana jest pierwsza spowiedź. - Znaleźć i przygotować świecę chrzcielną dziecka. ### Tydzień przed Komunią - **Zintensyfikować przygotowania duchowe.** Można dwa lub trzy razy usiąść z dzieckiem, obejrzeć coś o sakramencie, wspólnie poczytać, porozmawiać i przejrzeć książeczkę do modlitwy. - **Przygotować się do spowiedzi i poczytać o rachunku sumienia.** Warto zachęcić dziecko, żeby zrobiło go na spokojnie wcześniej, a nie pięć minut przed wyjściem do kościoła. - **Zastanowić się, jak będzie wyglądało składanie życzeń.** To ważna sprawa, o której wiele rodzin nie myśli w natłoku przygotowań. Często po przybyciu do domu lub na salę ustawia się kolejka, a każdy składa dziecku życzenia przy wszystkich. Ja jako gość tego nie lubię, bo trudno mi się skupić na tym, co chcę powiedzieć, bo wiem, że wszyscy mnie słyszą.**Byłam też kiedyś na Komunii, podczas której dziecko otworzyło kopertę przy wszystkich i zaczęło przeliczać pieniądze. Rodzicom zrobiło się głupio i musieli reagować na szybko.Dlatego zapytałam swoje dziecko, czy nie chciałoby przyjmować życzeń w osobnym pokoju, do którego każdy gość lub każda rodzina wchodziliby osobno. Dziecku spodobał się ten pomysł, więc wcześniej wysłałam zaproszonym gościom wiadomość, że tak będzie to wyglądało. Bardzo fajnie nam to wyszło. - Opcjonalnie zapytać dziecko komunijne, czego chciałoby podczas **przyjęcia –  w co chciałoby się pobawić albo zagrać. U nas dziecko poprosiło o rodzinne kalambury, więc z przyjemnością wspólnie zagraliśmy. Bardzo polecam taką wersję kalambur, gdzie każdy ma za zadanie przedstawić innego obecnego gościa 😉 - **Zająć się całą logistyką przyjęcia.** Jest ona jednak bardzo zależna od tego, gdzie i w jaki sposób organizujemy uroczystość, dlatego nie będę tutaj wchodzić w szczegóły. ### Dzień przed uroczystością - **Zaplanować na rano śniadaniowego pewniaka** – coś, co dzieci na pewno zjedzą i co dobrze je nasyci. - **Przygotować do zabrania świecę, bidon z wodą i małą przekąskę**, szczególnie jeśli dziecko komunijne ma młodsze, szybko głodniejące rodzeństwo. - **Przypomnieć młodszemu rodzeństwu przebieg uroczystości**, powiedzieć, z kim będzie siedziało i czego od niego oczekujemy — na przykład zachowania ciszy i nietańczenia podczas Mszy 😉 - **Przypomnieć dziecku komunijnemu przebieg uroczystości oraz to, że później będą zdjęcia i życzenia.** - **Przygotować ubrania dla wszystkich**: dziecka komunijnego, rodziców i rodzeństwa. - **Jeśli dziewczynka chce mieć kręcone włoski, **zapleść warkocze lub ośmiorniczkę przed spaniem. - Jeżeli przyjęcie odbywa się w domu, nadmuchać balony i udekorować stół. ### Po Komunii - Zaplanować w kalendarzu uczestnictwo w Mszach w białym tygodniu. - Udostępnić gościom zdjęcia z uroczystości. - Oddać sukienkę lub albę do pralni – najlepiej dopiero w czerwcu, po procesji i oktawie Bożego Ciała, ponieważ dzieci pierwszokomunijne mogą być jeszcze proszone o przychodzenie w strojach komunijnych. ## Najważniejsze w tym całym przygotowaniu Ta lista zadań może wydawać się długa, ale oczywiście nie chodzi o to, żeby najważniejszy stał się idealnie udekorowany stół, fryzura czy dobrze rozplanowane zdjęcia**. W centrum tego dnia jest spotkanie dziecka z Jezusem** i właśnie na nie chcemy zostawić jak najwięcej miejsca. **Dla mnie szczegółowe rozpisanie planu i przygotowanie list zadań nie odbiera tej uroczystości duchowego wymiaru. Jest dokładnie odwrotnie.** Kiedy wiem, że o różnych przyziemnych sprawach pomyślałam wcześniej, schodzi ze mnie napięcie. Nie próbuję sobie w ostatniej chwili przypomnieć, gdzie jest świeca, czy buty nadal pasują i kto ma siedzieć z młodszym rodzeństwem. **Dzięki takiemu podejściu mogłam spokojniej przeżyć ten ważny czas razem z dzieckiem, porozmawiać z nim, towarzyszyć mu i skupić się na tym, co naprawdę najważniejsze.** **Mam nadzieję, że te wskazówki pomogą i Tobie w dobrym przeżyciu Pierwszej Komunii Twojego dziecka. ** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Newsletter z dnia 22.07.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-22-07-2026/ * Dwa pięciominutowe przystanki, dłuższa przerwa na obiad i jasność, kiedy jestem dostępna. Zdradzam nasz aktualny plan dnia. ## Inspiracja tygodnia w 30 sekund: plan dnia, który daje dzieciom przewidywalność Praca zdalna z dziećmi to większa logistyka, więc dzielę się poniżej moim sprawdzonym sposobem. Jeśli podczas wakacji próbujesz pracować z dzieckiem w domu, w 56-minutowym szkoleniu pokazuję więcej konkretnych rozwiązań dotyczących planu dnia, przestrzeni i samodzielnej zabawy. ### Nasza wakacyjna codzienność Mam dwoje szkolnych dzieci z dwumiesięcznymi wakacjami, a trzecie ma miesięczną przerwę od przedszkola. Jak od lat organizujemy lato? Około połowa wakacji upływa nam na wizytach u dziadków albo na urlopie. Resztę spędzamy tak, że ja pracuję, a one cieszą się swoją wolnością i samodzielną zabawą 😉 I przypominam sobie często, że animowanie ich to nie jest mój obowiązek. **Każdego dnia rano staramy się zrobić prosty plan** po to, by dzieci wiedziały, kiedy pracuję, kiedy będą krótkie przerwy tylko dla nich i kiedy nadejdzie dłuższy wspólny czas. To nie sprawia, że przez cały dzień nikt mi nie przerwie, ale daje jednak wszystkim przewidywalność i ogranicza liczbę różnych pytań. Nasz plan dnia najczęściej wygląda tak:**• zanim dzieci wstaną: pracuję około godziny• 8:00-9:00: wspólne śniadanie i zrobienie planu• 9:00–12:00: blok mojej pracy. Teraz pracuję w trybie 30 min – 5 min przerw – 30 min pracy, więc poświęcam dzieciom dwie-trzy takie przerwy. Co można zrobić w 5 minut? Na przykład przytulić się, poczytać dziecku na głos albo porzucać do siebie piłką. To wybierają na przykład moje dzieci.• 12:00–13:00: dłuższa przerwa na obiad i czasami na wspólną dłuższą aktywność (np. planszówka),• 13:00–15:30: drugi blok mojej pracy. Czasami dzieci są też na podwórku, więc tych przerw wtedy nie robię. Co chcę podkreślić:** To nie jest plan idealny ani obietnica ośmiu godzin nieprzerwanej pracy. **Pięć minut pełnej uwagi może dzieciom dać niesamowicie wiele!** O wiele więcej niż dłuższa przerwa, podczas której uwaga rodzica jest zajęta pracą czy domem. I takie odwrócenie uwagi od pracy działa też korzystnie na rodzica. Dzieci nie tylko dostają gotowy plan, ale mają na niego wpływ. Dorosły nadal wyznacza ramy czasu, ale dzieci mogą wybrać aktywność na przerwę. **Do zapamiętania** Taki plan dnia nie ma zmienić domu w biuro. Oczywiście, że trudniej skupić się na pracy, kiedy dzieci kręcą się po domu. **Ale dzieci znacznie lepiej angażują się i współpracują, kiedy włączy się je w planowanie.** Taka struktura zdejmuje też z dzieci niepewność co do przebiegu dnia, a z rodzica konieczność odpowiadania na różne pytania co kilka minut.** ** ### Jak jeszcze mogę Cię wesprzeć? Praca zdalna z dzieckiem obok jest trudniejsza, ale możliwa. Pamiętaj, że Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO 😉 * ### W tym tygodniu polecam... * **Gumki do robienia bransoletek **(i nie tylko) są ciągle w użyciu w naszym domu. To świetna aktywność rozwijająca motorykę małą, sprzyjająca samoregulacji i odpoczynkowi, a także wspierająca życie towarzyskie dzieci (koleżanki chętnie spędzają tak wspólnie czas 🙂 I jak cudownie rozwija się wtedy dziecięca kreatywność 😉 Nasz dom jest pełen kolorowych bransoletek, pierścionków, naszyjników, a także zwierzątek. Ostatnio do kolekcji dołączyła gumeczkowa skakanka. Wszystkie polecajki zabawek i książek z poprzednich newsletterów znajdziesz tutaj:** https://corobickiedydziecko.pl/polecajki/** ### Konkret z rodzicielskiej szuflady Mamo, wody!* Też słyszycie to milion razy dziennie? Wspomóżcie siebie i dziecięcą samodzielność 🙂 Często niewiele trzeba - na przykład wystawienia rano na stół dzbanka z wodą i kubeczków. Dla maluszków można postawić w kąciku kuchni mini stolik w stylu Montessori z malutkim dzbankiem do nalewania wody do kubeczka. Naprawdę szybko podziękujecie sobie za tę inwestycję 😉 Przesyłam serdeczne pozdrowienia Justyna **P.S. Ten newsletter żyje dzięki temu, że go czytasz i podajesz dalej. **Dodaj mój adres do kontaktów, prześlij ten mail komuś bliskiemu albo postaw mi wirtualną kawę. Każda taka mała rzecz pomaga mi tworzyć i docierać z przesłaniem dalej.** ** **P.S. 2. Coś Cię gryzie w zachowaniu dziecka?** Napisz mi anonimowo. Co jakiś czas odpowiadam na takie pytania w newsletterze.**** --- ## Newsletter z dnia 15.07.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-15-07-2026/ * O tym, dlaczego nie warto za szybko pomagać, poprawiać i wyręczać. ## Inspiracja tygodnia w 30 sekund: samodzielna zabawa to nie miły dodatek Często myślimy, że samodzielna zabawa dziecka tylko nam – *rodzicom *–* jest potrzebna, bo daje spokój. Oj nie! Ta aktywność niesamowicie wspiera rozwój dzieci. Poniżej krótka refleksja o powiązaniu samodzielnej zabawy z motywacją, a w podcaście wskazówki, jak ją wspierać. ### Jak samodzielna zabawa wspiera rozwój motywacji wewnętrznej dzieci. **Dziecko potrzebuje poczuć: „mogę”, żeby uwierzyć w siebie i chcieć próbować.****Dlatego w podejściu RIE tak ważne jest zaufanie do kompetencji dziecka i wspieranie jego samodzielności od pierwszego dnia życia. Nie oznacza to przekonania, że dziecko wszystko potrafi czy że go ignorujemy. To zaufanie to przekonanie, że dziecko rozwija się w swój naturalny sposób i może próbować, szukać rozwiązań i stopniowo uczyć się samodzielności.** Dorosły nie musi i nie powinien natychmiast usuwać każdej przeszkody. Od pierwszego dnia życia RIE zachęca do wspierania samodzielnej zabawy i do uważnej obserwacji, żeby nie wyręczać dziecka bardziej, niż to potrzebne. To może być zapięcie guzika, doczepienie klocka, ułożenie puzzli albo próba nalania wody samemu do kubka. Nas ręka aż świerzbi, żeby pomóc. **A czasem największym wsparciem jest właśnie ta sekunda pauzy.** **Co odbiera dziecku sprawczość:****• wyręczanie,• poprawianie każdego ruchu,• podawanie gotowego rozwiązania,• ponaglanie,• robienie rzeczy za dziecko, bo będzie szybciej,• przejmowanie zadania, gdy dziecko się frustruje,• dokładne instruowanie, zanim dziecko spróbuje. Dziecko może wtedy uczyć się: „Dorosły zrobi to lepiej”. / „Kiedy pojawia się trudność, ktoś przejmuje zadanie”. Dlatego RIE zachęca do minimalnej interwencji. **Zamiast od razu wykonywać zadanie za dziecko, warto dać mu przestrzeń na próby lub minimalnie pomóż, np. za pomocą pytań:***• „Chcesz wskazówkę czy chcesz jeszcze spróbować sam?”• „Mogę przytrzymać, a ty spróbujesz zapiąć”.• „Pokaż mi, jaki masz pomysł”.* Pomagamy tyle, ile jest potrzebne, ale nie więcej. Frustracja nie zawsze oznacza, że trzeba biec z pomocą lub ukoić dziecko. Motywacja wewnętrzna rozwija się także wtedy, gdy dziecko może przeżyć niewielką, możliwą do uniesienia frustrację.** Dorosły może być obecny, ale nie powinien natychmiast usuwać trudności. Wystarczy autentyczna akceptacja emocji. *• „To się nie udało. Widzę, że jesteś zdenerwowany”.**• „Jestem obok”.• „Chcesz spróbować ponownie czy zrobić chwilę przerwy?”* Do zapamiętania** Dzięki takiemu postępowaniu dziecko uczy się nie tylko konkretnej umiejętności. **Uczy się również, że trudność nie oznacza końca działania. Nie oznacza, że od razu trzeba się poddawać. ** ### Jak jeszcze mogę Cię wesprzeć? Mogę Cię nauczyć krok po kroku, jak wspierać samodzielną zabawę za pomocą mojej książki *Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO. * ### W tym tygodniu polecam... **Wakacyjni detektywi **to ciekawa książka na letni czas. Śledzimy grupkę dzieci, którzy odkrywają na strychu stare zdjęcia i po nitce do kłębka odkrywają swoją historię rodzinną, tworzą drzewo genealogiczne i bawią się przy tym bardzo dobrze. Cenny jest wkład merytoryczny od genealożki i wskazówki, jak zrobić własne drzewo. Myślę, że bardziej dla dzieci powyżej 5 lat. Dobrze nada się do samodzielnego czytania. Wszystkie polecajki zabawek i książek z poprzednich newsletterów znajdziesz tutaj:** https://corobickiedydziecko.pl/polecajki/** ### Konkret z rodzicielskiej szuflady Małe dzieci nie znają się na zegarkach. A nawet te, które potrafią odczytać godzinę, często i tak nie czują, ile zostało im czasu. My zakochaliśmy się w **Mouse Timer**, prostej i bezpłatnej aplikacji, która pokazuje upływ czasu za pomocą myszki jedzącej jabłka. To pomaga dzieciom w ogarnięciu się wieczorem tak, by został nam czas na czytanie. Przesyłam serdeczne pozdrowienia Justyna **P.S. Ten newsletter żyje dzięki temu, że go czytasz i podajesz dalej. **Dodaj mój adres do kontaktów, prześlij ten mail komuś bliskiemu albo postaw mi wirtualną kawę. Każda taka mała rzecz pomaga mi tworzyć i docierać z przesłaniem dalej.** ** **P.S. 2. Coś Cię gryzie w zachowaniu dziecka?** Napisz mi anonimowo. Co jakiś czas odpowiadam na takie pytania w newsletterze.**** --- ## Newsletter z dnia 01.07.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-01-07-2026/ Co zabrać, jak przygotować dziecko i kiedy nie zaczynać od ekranu. A także dwa pomysły na super zabawy na upalne dni. ## Inspiracja tygodnia w 30 sekund: tipy na długą podróż z dzieckiem w wieku 2-8 lat Czy to podróż samolotem, samochodem czy pociągiem, przyda się dobre przygotowanie dziecka oraz zapakowanie małych i angażujących zabawek. I o tym dzisiaj. Poniżej krótkie rozwinięcie, a tu pełne omówienie tematu: ### Długa podróż z dzieckiem nie musi być koszmarem 12 h w aucie lub 3 h w samolocie z małym dzieckiem potrafi stresować jeszcze przed wyjazdem. I wcale się temu nie dziwię. Sama dobrze znam to napięcie: **co zabrać, jak przygotować dziecko, co zrobić, żeby było spokojniej i żeby nie sięgać po ekran już w pierwszej godzinie.** Im dłużej o tym myślę, tym bardziej widzę, że w tych podróżach przede wszystkim chodzi o to, żeby **nie wrzucać dziecka w coś dużego, męczącego i nieprzewidywalnego bez przygotowania**. Dzieci naprawdę dużo lepiej znoszą trudne sytuacje, kiedy wiedzą, co je czeka. Dlatego przed podróżą warto po prostu usiąść i opowiedzieć dziecku, co będzie się działo po kolei. Jak będzie wyglądała droga, kiedy będą postoje, co może być trudne i czego będziemy od niego potrzebować. To mały krok, ale często robi ogromną różnicę. Kolejna ważna sprawa to **przygotowanie tego, co bierzemy do zabawy dla dziecka.** W podróży zwykle i tak nie da się mieć ze sobą wielu atrakcyjnych przedmiotów. Lepiej zabrać mniej, ale mądrze: kilka angażujących zabawek, książki, kolorowanki, coś znajomego i kojącego. Ja zwykle miałam przygotowany taki mix: kilka książeczek, kolorowanki, kredki i kilka zabawek. U nas sprawdzały się gry Smart Games, różne kostki Rubika, małe gry magnetyczne, małe autka, laleczki i figurki oraz krzyżówki i sudoku. Podsuwałam je dzieciom stopniowo, nie wszystko na raz. Warto też pamiętać, że dzieci nie potrzebują ciągłego zabawiania. Potrzebują też chwili nudy, patrzenia przez okno, odpoczynku i bycia w swoim rytmie. I te ekrany... Wiem, że kuszą, zwłaszcza kiedy robi się trudno. Ale dobrze nie zaczynać od bajki czy gry. **Lepiej zostawić ekran jako plan awaryjny, a najpierw sięgnąć po relację, rozmowę, zabawkę, przekąskę, przerwę, ruch albo po prostu chwilę bliskości.** To zwykle daje dziecku dużo więcej niż szybkie wyciszenie ekranem. We wpisie znajdziesz też kilka przykładów na wspólne aktywności na podróż. Bardzo pomaga też pamiętanie, że trudność w podróży często nie wynika ze złej woli dziecka. Czasem ono jest po prostu głodne, zmęczone, przebodźcowane, ściśnięte pasami, zbyt długo w jednej pozycji. Kiedy patrzymy na to w ten sposób, łatwiej reagować spokojniej i z większym szacunkiem. **Do zapamiętania** W** **podróży z dzieckiem mniej naprawdę znaczy więcej. Nie ilość rzeczy robi różnicę, tylko dobrze dobrane zabawki i aktywności, które mieszczą się w małej torbie, a potrafią naprawdę mocno zaangażować dziecko. Jak do tego dodamy dobre przygotowanie do wyjazdu, to zdecydowanie rosną szanse na spokojną podróż. ### Jak jeszcze mogę Cię wesprzeć? Być może przez wakacje będziesz mieć więcej czasu dla siebie. Być może to czas na dołączenie do spotkań online Mama Mastermind 😉 ### W tym tygodniu polecam... **Zlewozmywak na baterie, w którym woda leci z kraniku. **Bardzo polecam na letnie, upalne dni. Można wynieść na balkon lub do ogrodu, a nawet pobawić się tym w łazience. Do tego dziecko może wziąć miski, kubki, łyżki, chochelki z kuchni i już tworzą się świetne warunki do dobrej samodzielnej zabawy, która dodatkowo może fajnie ochłodzić. Idealne mniej więcej dla dzieci w wieku 2-6 lat. Wszystkie polecajki zabawek i książek z poprzednich newsletterów znajdziesz tutaj:** https://corobickiedydziecko.pl/polecajki/** ### Konkret z rodzicielskiej szuflady Możesz pomóc w wakacje dziecku zorganizować świetną samodzielną zabawę. Tu są dwa nasze sprawdzone pomysły na upały:**1. Zabawa z dużą ilością misek, miseczek, łyżek i chochelek. Wystarczy wystawić to dziecku na balkon / do ogródka, dać wodę i zabawa niech trwa 😉 Zabawka „zlewozmywak na baterie” też u nas cieszyła się popularnością.2. Druga fajna zabawa na gorące dni, a wymagająca niewiele wysiłku ze strony rodzica. Włóż do pudełka kilka małych zabawek, zalej wodą i zamroź. Potem wystaw dziecku do ogródka / na balkon, by mogło pobawić się w poszukiwacza skarbów 😉** Przesyłam serdeczne pozdrowienia Justyna **P.S. Ten newsletter żyje dzięki temu, że go czytasz i podajesz dalej. **Dodaj mój adres do kontaktów, prześlij ten mail komuś bliskiemu albo postaw mi wirtualną kawę. Każda taka mała rzecz pomaga mi tworzyć i docierać z przesłaniem dalej.** ** **P.S. 2. Coś Cię gryzie w zachowaniu dziecka?** Napisz mi anonimowo. Co jakiś czas odpowiadam na takie pytania w newsletterze.**** --- ## Długa podróż z dzieckiem 2-8 lat: jak się przygotować, żeby było spokojniej? URL: https://corobickiedydziecko.pl/dluga-podroz-z-dzieckiem-2-8-lat-jak-sie-przygotowac-zeby-bylo-spokojniej/ Niejeden rodzic zadaje sobie pytanie, jak przygotować się do długiej podróży z dzieckiem, żeby było spokojniej i bez niepotrzebnych napięć. W tym wpisie dzielę się praktycznym doświadczeniem i wskazówkami opartymi na podejściu RIE. Będzie więc zarówno o tym, jak przygotować dziecko do podróży pod kątem emocjonalnym, jak i o tym, jakie zabawki i aktywności mogą się sprawdzić w samolocie, pociągu czy aucie. Od autorki * Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji >> Też może się przydać: krótki odcinek podcastu o tym, jak przeżyć rodzinne wakacje bez frustracji. ## Przygotuj dziecko do podróży, zamiast wrzucać je w sytuację bez zapowiedzi To punkt, o którym wielu rodziców po prostu zapomina. Doskonale to rozumiem, bo sama jestem mamą i mimo że wiem, jak ważne jest takie przygotowanie, to w natłoku spraw, pakowania i wyjazdowego zamieszania czasem o nim zapominam. I zwykle wtedy podróż jest dla dziecka po prostu trudniejsza. Jako dorośli mamy też tendencję do niedostrzegania, że dziecko nie wie tego, co dla nas jest oczywiste. Może lecieć pierwszy raz samolotem, a nawet jeśli leciało już wcześniej, mogło nie zapamiętać, że trzeba zapiąć pasy albo że przy starcie i lądowaniu bywa głośno. Jeśli przygotujemy dziecko krok po kroku i opowiemy mu, jak będzie wyglądała podróż i czego będzie od niego potrzebować ta sytuacja, jest większa szansa, że zniesie ją spokojniej. Więc nawet jak dziecko ma około dwóch lat, warto przed podróżą na spokojnie usiąść i opowiedzieć: - co będzie się działo po kolei w trakcie podróży - jeśli lecicie samolotem – jak wyglądają kolejne etapy na lotnisku - jeśli jedziecie autem – jak często planujecie postoje i mniej więcej jak długie - co może być trudne lub nowe - w jakich momentach my będziemy potrzebować bardziej współpracy ze strony dziecka (np. przy przechodzeniu przez kontrolę wszyscy na siebie patrzymy, żeby nikt się nie zgubił, albo wchodząc do pociągu, musisz trzymać mnie za rękę) - jakie zasady obowiązują w danym środku transportu W aucie warto też przypomnieć podstawowe zasady bezpieczeństwa, na przykład to, że bardzo głośne kłótnie mogą rozpraszać kierowcę. To przygotowanie jest najważniejsze u dzieci w wieku 2-7 lat, choć i starsze dzieci często chętnie słuchają o tym, jak będzie wyglądała cała wyprawa. ### Daj dziecku trochę wpływu To także bardzo pomaga, bo dzieci mają dużą potrzebę wpływu i chcą być częścią rodzinnego zespołu, a nie kimś, kogo tylko się przestawia z miejsca na miejsce. Oczywiście dziecku nie dajemy pełnej decyzyjności, ale małe, bezpieczne wybory są świetnym rozwiązaniem. Na przykład rodzice ustalają, że do samolotu można zabrać trzy małe książeczki, a dziecko samo wybiera je spośród dziesięciu. ## Spakuj się mądrze na długa podróż Co zabrać w długą podróż z dzieckiem, aby przeżyć ją jak najbardziej spokojnie? Zacznijmy od tego, czego nie wyciągać jako pierwszego 😉 ### Ekrany, czyli bajki i gry, zostaw na sam koniec W podejściu RIE bardzo ostrożnie podchodzimy do ekranów, szczególnie u młodszych dzieci poniżej 5-6 lat. Bajki czy gry zbyt łatwo wchodzą w rolę cyfrowej niani. Zajmują dziecko, ale poprzez danie mu pasywnej roli odbiorcy treści. Robią to zatem kosztem jego aktywności, samodzielności i kontaktu z tym, co dzieje się wokół. A przecież chcemy wspierać dzieci, które potrafią się bawić, obserwować, odpoczywać, nudzić i same wymyślać sobie aktywności. Jeśli masz dziecko w wieku poniżej 3 lat, serdecznie zachęcam Cię do pobrania darmowego fragmentu mojej książki „Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów.” Rozumiem, że bajka w długiej podróży z dzieckiem może być kuszącą opcją, ale warto zostawić ją na sytuacje awaryjne, kiedy naprawdę zaczyna być trudno. Można też zaproponować ją wcześniej, ale w bardzo ograniczonej ilości i z jasno postawioną granicą. Lepiej nie przyzwyczajać dziecka do tego, że każdy wyjazd zaczyna się od ekranu. Bajki i gry potrafią też dzieci przebodźcować, a to czasem bardziej utrudnia podróż, niż ją ułatwia. Dzieci bywają potem niespokojne, pobudzone i chcą jeszcze więcej cyfrowej rozrywki. Znacznie lepiej zacząć od relacji, rozmowy, zabawek, wspólnych aktywności, robienia przerw w jeździe czy jedzenia i odpoczynku. Jeśli szukasz łagodniejszej alternatywy, lepszym wyborem mogą być audiobooki albo dobrej jakości podcasty dla dzieci. ### Wybierz mało zabawek, ale takich, które naprawdę sprawdzą się w podróży Tu mogłabym pisać godzinami. Jestem fanką dobrego przygotowania do wyjazdów pod kątem zabawek i naprawdę nie trzeba brać ich dużo –  wystarczy wybrać je mądrze. Po pierwsze, nie da się zabrać do samolotu czy auta nieograniczonej liczby rzeczy, a po drugie nie byłoby to nawet dobre. Zbyt wiele przedmiotów może oznaczać dla dziecka za dużo bodźców i za dużo decyzji naraz. To nie wspiera ani spokoju, ani samodzielnej zabawy. Ważne, by wybrać małe zabawki, które naprawdę angażują ręce, uwagę i wyobraźnię. Nie ma tu jednego uniwersalnego zestawu dla każdego dziecka, bo dużo zależy od jego aktualnych zainteresowań. Wiele dzieci korzysta chętnie cienkiego i łatwego do zapakowania znikopisu do rysowania. Małego fana piłki nożnej może zaciekawić kompaktowa gra logiczna z serii Smart Games. Dziewczynki natomiast chętnie bawią się mini laleczkami, na przykład w poręcznych zestawach Polly Pocket. Generalnie małe figurki, laleczki, zwierzątka lub autka często dobrze się sprawdzają. Jedynie dzieciom poniżej 7. roku życia odradzałabym zabieranie bardzo drobnych zabawek z wieloma elementami, bo zgubienie czegoś w samolocie czy pociągu może skończyć się dużą frustracją. I pewnie dobrze wiesz, co mam na myśli 😉    Tutaj zebrałam zabawki i książki, które u nas naprawdę dobrze się sprawdzały – wspierały samodzielną zabawę i ratowały niejedną długą podróż. Polecam tylko to, co sami mieliśmy i co faktycznie angażowało moje dzieci. ### Książki, kolorowanki i zeszyty aktywności Zawsze zabierałam w długą podróż z dzieckiem książki. Czasem trochę im czytałam, ale częściej były one po prostu do oglądania, a w wieku szkolnym dzieci zaczęły już same czytać w podróży. Zazwyczaj miałam też kredki i kolorowanki dopasowane do wieku oraz aktualnych zainteresowań. Nawet jeśli dziecko sięga po nie tylko na chwilę, to i tak często bardzo pomagają. Dla młodszych dzieci w wieku 3-5 lat można zabrać naklejki albo zeszyt aktywności. Jedyny minus jest taki, że takie materiały często wymagają czytania poleceń przez rodzica, a to nie zawsze jest wygodne w podróży. Dla starszych dzieci, mniej więcej od 6.-7. roku życia, bardzo polecam krzyżówki, proste sudoku, labirynty i inne zeszyty ćwiczeń dopasowane do wieku. Fajną opcją wielokrotnego użytku są też Bazgraki. Ja zwykle miałam przygotowany taki mix: kilka książeczek, kolorowanki, kredki i kilka zabawek. U nas sprawdzały się gry Smart Games, różne kostki Rubika, małe gry magnetyczne, małe autka, laleczki i figurki oraz krzyżówki i sudoku. ### Dwie ważne zasady przy pakowaniu zabawek na podróż Po pierwsze, warto kilka ulubionych i angażujących dziecko zabawek schować na kilka tygodni przed podróżą. Dzięki temu w trasie może zadziałać „efekt nowości”. Dawno niewidziane przedmioty bardziej interesują. Po drugie, zdecydowanie lepiej nie dawać wszystkiego naraz, tylko dawkować to spokojnie. Najpierw jedna kolorowanka, później książka, a dopiero potem zabawka. Bez pośpiechu i bez presji. Dobrze też zostawić dziecku trochę przestrzeni na nudę, bo to naprawdę nie jest nic złego. ### Zaproponuj aktywności, ale nie organizuj dziecku każdej minuty Warto mieć w zanadrzu kilka aktywności, które pomogą spokojnie spędzić podróż. Chcę jednak mocno podkreślić, że nie chodzi o to, żeby bez przerwy zabawiać dziecko. To nie wspiera jego samodzielności ani kreatywności. Dziecko może mieć momenty nudy, patrzenia przez okno, milczenia czy odpoczywania. Naprawdę nie trzeba się tego bać. Ale jeśli podróż jest wyjątkowo długa i chcesz po prostu miło spędzić razem czas, lepiej się poznać i dodatkowo pomóc dziecku ją znieść, takie aktywności mogą być naprawdę świetnym wsparciem. Dla młodszych dzieci mogą się sprawdzić na przykład takie zabawy: - co ciekawego widzę po swojej stronie - ile czerwonych albo fioletowych rzeczy uda nam się wypatrzyć - kto pierwszy zobaczy żółte auto, różowy dom albo krowę - obserwowanie wyścigów kropelek, jeśli jedziemy w deszczu Jeśli masz dziecko poniżej 3. roku życia, w mojej książce „Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów” znajdziesz też listę aktywności i zabawek przydatnych właśnie w podróży z maluchem. #### **Dla starszych dzieci mogą się sprawdzić na przykład:** - liczenie saren albo innych zwierząt spotkanych po drodze (my kiedyś przez kilka tygodni  liczyliśmy maki rosnące przy drodze) - mini planszówki magnetyczne, bo pionki się nie przewracają i łatwiej niczego nie zgubić (my mieliśmy prostego i cieszącego się popularnością Chińczyka oraz Węże i Drabiny) - zabawa „czy mnie dobrze znasz?” – ktoś opowiada trzy historie ze swojego życia, a reszta zgaduje, które wydarzyły się naprawdę (jedna jest nieprawdziwa) - zagadki w stylu: „O czym myślę?” - im starsze dziecko, tym trudniejsze mogą być opisy My wykorzystywaliśmy zagadki także do nauki angielskiego. Dla mnie to było o wiele ciekawsze, aby opisać przedmioty w innym języku. Takie zagadki można wymyślać samemu, kupić gotowe nagrania albo poprosić AI o przygotowanie pomysłów. ### Długa podróż z dzieckiem – kiedy jest trudno Ta część spokojnie nadawałaby się na osobny, rozbudowany wpis. Tutaj tylko w skrócie: warto zadbać nie tylko o rozrywkę, ale też o ciało dziecka. W podróży trudność bardzo często nie wynika z „niegrzeczności”, ale z przeciążenia i różnych stresorów: głodu, niewygody, gorąca, zbyt długiego siedzenia w jednej pozycji, zmęczenia czy potrzeby ruchu. Jeśli tylko się da, pamiętaj, że przerwy są częścią podróży, a nie stratą czasu. Dzieci naprawdę mogą ich bardzo potrzebować. Poza tym warto założyć, że trudne emocje mogą się pojawić. Nawet jeśli świetnie się przygotujemy, kryzysy i tak mogą się zdarzyć. Nie strasz wtedy (jak nie będziesz siedzieć spokojnie, to zawracamy*), nie przekupuj (*jak będziesz cicho, to dostaniesz bajkę*) i nie zawstydzaj (*zobacz, inne dzieci potrafią być ‘grzeczne’*). Zamiast tego stawiaj granice spokojnie, z szacunkiem i z akceptacją dla emocji, zgodnie z podejściem RIE. Im więcej spokoju będzie w Tobie, tym łatwiej dziecku będzie wrócić do równowagi. ## Na koniec: kilka akcesoriów, które uratują niejedną podróż Jestem mamą, więc dorzucę jeszcze krótką listę rzeczy, które niejeden raz ratowały nas w awaryjnych sytuacjach. W krótkiej i długiej podróży z dzieckiem warto mieć pod ręką, bo potrafią one uratować nasz spokój: - kilka małych woreczków – miejmy nadzieję, że tylko na śmieci, a nie na objawy choroby lokomocyjnej 😉 - butelkę wody i kilka prostych, sprawdzonych przekąsek - mokre chusteczki - chusteczki higieniczne albo papierowe ręczniki - płyn antybakteryjny, zwłaszcza na wypadek postojów w miejscach, gdzie trudno o wygodne umycie rąk - zapas ubrań dla dziecka, a najlepiej także jedną koszulkę dla rodzica - ulubioną przytulankę, kocyk albo coś, co daje dziecku poczucie znajomości - małą podróżną apteczkę, a przynajmniej plastry w zanadrzu Długa podróż z dzieckiem nie musi być idealna, żeby była wystarczająco dobra. Najwięcej daje zwykle nie perfekcyjny plan, tylko spokojne przygotowanie, trochę elastyczności i realistyczne oczekiwania. Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Newsletter z dnia 24.06.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-24-06-2026/ To nie dzieci psują wyjazdy. Po prostu dzieci pozostają dziećmi na wyjeździe 😉 Dziś mam dla Ciebie kilka wakacyjnych inspiracji.** ## Inspiracja tygodnia w 30 sekund: Wyjazd z dziećmi bez frustracji Jeśli przed wyjazdem masz w głowie wizję wspólnego relaksu, zachwytów, wdzięcznych dzieci i rodzinnej sielanki, to zderzenie z rzeczywistością bywa dość bolesne. Poniżej krótkie rozwinięcie, a tu pełne omówienie tematu: ### Dzieci na wyjeździe nie przełączają się nagle w tryb „wakacje” Dzieci nadal są dziećmi. My dorośli (zazwyczaj) wchodzimy na wakacjach w tryb większego wyluzowania i tego oczekujemy od dzieci. Czasami to się dzieje i jest generalnie bardzo miło i przyjemnie. Ale zdarza się, że jest zupełnie inaczej. Dzieciom może być za gorąco, za głośno, za obco, za nudno, za intensywnie. Mogą bardziej marudzić, gorzej spać, mocniej reagować i potrzebować więcej wsparcia niż zwykle. Jeśli miałabym dać Ci jedną krótką i najważniejszą wskazówkę, to byłaby taka: potraktuj pierwsze 2-3 dni jak aklimatyzację, a nie czas na odhaczanie atrakcji.** Im młodsze dzieci, tym bardziej weź to sobie do serca 😉** W całym odcinku podcastu opowiadam o tym szerzej i daję więcej konkretnych podpowiedzi, jak zmniejszyć napięcie na wyjeździe i nie dokładać go ani dzieciom, ani sobie. Do zapamiętania** Naprawdę bardzo dużo zmienia też jedno pytanie, które warto sobie nieustannie przypominać: **dlaczego moje dziecko się tak zachowuje i dlaczego nie potrafi zachować się inaczej? ** Za Stuartem Shankerem lubię powtarzać, że **„Nie ma niegrzecznych dzieci"** i że pod trudnym zachowaniem zawsze się coś kryje. **To nie dzieci psują wyjazd. Częściej robią to: przebodźcowanie, zmęczenie, niedojrzały układ nerwowy i plan niedopasowany do wieku dziecka.** ### Jak jeszcze mogę Cię wesprzeć? Być może przez wakacje będziesz mieć więcej czasu dla siebie. Być może to czas na dołączenie do spotkań online Mama Mastermind 😉 ### W tym tygodniu polecam... **Polly Pocket** to jedna z tych zabawek, które u nas naprawdę dobrze się sprawdziły. Jest zrobiona w formie torebki, która otwiera się i umożliwia zabawę małymi laleczkami i akcesoriami. Cała zabawka jest bardzo poręczna i nie zajmuje dużo miejsca, więc świetnie nadaje się też na podróże. Dodatkowo można kupić różne modele Polly Pocket z różnymi zwierzątkami i sceneriami do zabawy. Jeżyk, jednorożec czy kangurek to tylko niektóre z licznych opcji. Dobrze sprawdza się mniej więcej w wieku 4-10 lat. Wszystkie polecajki zabawek i książek z poprzednich newsletterów znajdziesz tutaj:** https://corobickiedydziecko.pl/polecajki/** ### Konkret z rodzicielskiej szuflady Dwa lata temu zrobiłam z dziećmi plan na wakacje i to był strzał w dziesiątkę. Wypisaliśmy sobie pomysły na dwie listy: co chcemy zrobić (atrakcje/zabawy/goście) oraz co dobrze byłoby ogarnąć w domu (przegląd zabawek/umycie okien). Rozpisałam to na dużej planszy i powiesiłam w kuchni. Nie udało się nam zrobić wszystkiego, ale naprawdę sporo rzeczy dzięki temu nie umknęło naszej uwadze. W tym roku też chcemy do tego wrócić, bo **takie wspólne planowanie bardzo porządkuje lato i daje dzieciom poczucie, że one też są częścią tych rodzinnych planów.** Przesyłam serdeczne pozdrowienia Justyna **P.S. Ten newsletter żyje dzięki temu, że go czytasz i podajesz dalej. **Dodaj mój adres do kontaktów, prześlij ten mail komuś bliskiemu albo postaw mi wirtualną kawę. Każda taka mała rzecz pomaga mi tworzyć i docierać z przesłaniem dalej.** ** **P.S. 2. Coś Cię gryzie w zachowaniu dziecka? Napisz mi anonimowo. **Co jakiś czas odpowiadam na takie pytania w newsletterze.**** --- ## Newsletter z dnia 17.06.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-17-06-2026/ * Dziś odpowiadam na pytanie od czytelniczki, a w szufladzie znajdziecie kolejną drobnostkę na Dzień Ojca.** ## Inspiracja tygodnia w 30 sekund: Granica to nie krzywda Kiedy 5-latka płacze po odmowie, to nie znaczy, że robisz coś źle. Możesz spokojnie powiedzieć „nie”, zostać blisko i pozwolić dziecku przeżyć rozczarowanie. Poniżej rozwinięcie, a tu możliwość zapisu na listę oczekujących na e-book o stawianiu granic ### Pytanie: 5-letnia wnuczka od czasu do czasu wpada w histerię, gdy coś się odmawia. Babcia czuje się bezradna, nie pomaga tłumaczenie ani odczekanie. Idealne pytanie, bo sama mam aktualnie 5-latkę na pokładzie i wiem, jak „przebojowo” potrafi czasami być. Przede wszystkim: to, że dziewczynka płacze, krzyczy albo rzuca się na podłogę, kiedy słyszy odmowę, nie znaczy,** że babcia robi coś źle ani że musi szybko znaleźć sposób, żeby ten płacz zatrzymać. W podejściu RIE bardzo ważny jest taki nierozłączny duet: **💖postawienie granicy i akceptacja emocji 💖** **Czyli: mogę powiedzieć „nie” i jednocześnie być blisko dziecka.****Mogę nie zgodzić się na bajkę, słodycz, kolejną zabawkę czy skakanie po kanapie. I jednocześnie mogę pozwolić dziecku płakać z tego powodu, zaakceptować emocje i towarzyszyć mu w nich. Odpowiadając na to pytanie, mam wieeele przykładów przed oczami z własnego życia. Weźmy taką sytuację. Dziecko wraca z przedszkola w dobrym nastroju. Bawi się, ja sprzątam kuchnię po obiedzie. Nagle przychodzi i żąda bajki. Po mojej spokojnej odmowie typu „Dzisiaj nie będzie bajki”, dziecko zachowuje się jak typowe pięcioletnie dziecko 😉 Czyli bach: podłoga, płacz i wielkie niezadowolenie. W takiej sytuacji nie ma sensu tłumaczyć ani przekonywać**. Do dziecka to i tak nie dotrze. **Nie próbuję też za wszelką cenę odwrócić uwagi,** bo skoro dziecko tak zareagowało, to znaczy, że pod spodem siedzi jakieś napięcie i szuka ujścia. Może samo wypłakanie pomoże. A być może to potrzeba wpływu woła o uwagę (bo np. cały dzień w przedszkolu dzieci nie dopuściły pomysłów mojego dziecka do głosu i teraz po prostu ma potrzebę dopięcia swego). I super, przecież możemy tę potrzebę zaspokoić, **ale nie daniem dziecku decyzyjności o bajce**, bo w mojej dorosłej ocenie ekranów było ostatnio za dużo. Można mu oddać decyzję odnośnie tego, czy wyjdziemy na spacer czy nie. Albo co zjemy na kolację. **Ale często, żeby spróbować dokopać się do tego, co jest pod spodem, trzeba najpierw dać dziecku przeżyć emocje. Żeby ta fala przeszła. ** Można powiedzieć: „Widzę, że bardzo chcesz bajkę. Dzisiaj jej nie będzie. Skończę sprzątać po obiedzie i podejdę do Ciebie”* albo *„Bardzo Ci trudno, że powiedziałam nie. Możesz płakać. Jestem obok”.* Po chwili dobrze zapytać: *„Chcesz się przytulić?”*, ale jeśli dziecko nie chce, to też nie naciskać. **Bliskość ma być zaproszeniem, a nie kolejną formą kontroli i próbą stłumienia płaczu.** I ta fala emocji może trwać 5, 10, 30 minut. W skrajnych przypadkach nawet dłużej. Im bardziej dziecko tego potrzebuje i im mocniej czuje, że my jego emocji nie akceptujemy, tym dłużej ta fala może się utrzymywać. Ale żadna fala nie trwa wiecznie i emocje miną. Najważniejsze jest to, żeby **rodzic utrzymał granicę ze spokojem i poszanowaniem emocji.** Bajki nie będzie, ale nie zostawiam dziecka z komunikatem: „Przestań, bo przesadzasz”, tylko chcę pokazać: **„Twoje emocje są OK. Moja granica też jest OK”.** **To jest bardzo trudne, szczególnie kiedy w środku aż nas nosi.** Dlatego w takich sytuacjach pracujemy nie tylko z dzieckiem, ale przede wszystkim ze sobą, aby potrafić zachować spokój. Polecam głębokie oddechy 😉** Do zapamiętania** Naprawdę: **nie robisz dziecku krzywdy tym, że mówisz „nie” jego zachciankom. **Granice są potrzebne. Dziecko może być z nich niezadowolone *–* to zdrowe i normalne zachowanie w tym wieku. **Krzywdzące nie jest samo „nie”. **Krzywdzące bywa dopiero zawstydzanie, straszenie, wyśmiewanie albo karanie za emocje.**** ### Jak jeszcze mogę Cię wesprzeć? Jeśli stawianie granic jest obszarem, w którym potrzebujesz pomocy, to może przydać Ci się to nagrane szkolenie: Jak skutecznie i ze spokojem stawiać granice dziecku ### W tym tygodniu polecam... **Prosty tablet rysunkowy z rysikiem (znikopis)** to tania, mała i ogromnie fajna zabawka dla dzieci. Ma tylko dwa przyciski - do usuwania rysunku i do blokowania rysunku, by się nie usunął. Ta zabawka sprawdzała się u nas świetnie w podróżach i w domu. Można też wykorzystać ten prosty tablet do grania w kalambury rysunkowe w podróży. U nas hitem było nawet samo zamalowywanie całego ekraniku. Niby nic, a dzieci ćwiczyły przy tym motorykę małą. Jedyny minus - rysik czasami nam ginął, ale kredka w zastępstwie też daje radę. Wszystkie polecajki zabawek i książek z poprzednich newsletterów znajdziesz tutaj:** https://corobickiedydziecko.pl/polecajki/** ### Konkret z rodzicielskiej szuflady 23 czerwca tuż tuż. Droga Mamo, proponuję wersję minimum przemiłego prezentu od serca. Usiądź z dzieckiem i zapytaj „Co lubisz w Tacie?" lub „Co lubisz robić z Tatą?" Zapiszcie, wrzućcie do słoika. Dla chętnych: ozdóbcie karteczki rysunkami albo udekorujcie słoik markerami. Dla bardzo chętnych: dajcie znać, jak wyszło 😉 Przesyłam serdeczne pozdrowienia Justyna **P.S. Ten newsletter żyje dzięki temu, że go czytasz i podajesz dalej. **Dodaj mój adres do kontaktów, prześlij ten mail komuś bliskiemu albo postaw mi wirtualną kawę. Każda taka mała rzecz pomaga mi tworzyć i docierać z przesłaniem dalej.** ** **P.S. 2. Coś Cię gryzie w zachowaniu dziecka? Napisz mi anonimowo. **Co jakiś czas odpowiadam na takie pytania w newsletterze.**** --- ## Newsletter z dnia 10.06.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-10-06-2026/ Dzisiaj testuję krótszy i bardziej konkretny format newslettera. Inspiracja tygodnia, jedna polecajka i nowość: jeden konkret z rodzicielskiej szuflady – czyli krótka ciekawostka albo pomysł, który może się bardzo przydać na kiedyś. Daj znać, czy czyta Ci się lepiej ten newsletter.** ## Inspiracja tygodnia w 30 sekund: gdy chcesz ukarać tonem głosu Czyli o silnych emocjach rodzica w reakcji na zachowanie dziecka oraz o tym, że w złości często chcemy zabrać coś dziecku. Zabawkę, uwagę, przywilej. A ono wtedy potrzebuje WIĘCEJ:** połączenia, miłości, uwagi... Czytaj dalej albo przejdź do wpisu na blogu: Złość rodzica na dziecko. ### Matka i córka patrzyły sobie w oczy, czując, jak powietrze między nimi zaczyna wibrować. - Nie lubię, kiedy mówisz do mnie takim tonem. - zaczęła mama lekko podniesionym głosem. - Nic Ci nie zrobiłam, a Ty nagle odzywasz do mnie tak brzydko. Jęczysz, odburkujesz. Co Ci jest? Jesteś głodna? - dodała odruchowo. Ewidentnie kanałem gadziego mózgu...**- Nie!!! - odkrzyknęła wściekle córka.- To co się dzieje? Spróbuj odkryć powód.... - syknął matczyny gadzi mózg, siląc się na spokój. Zdecydowanie próbował ukryć się pod płaszczykiem empatii.- Nie wiem!!!!! - córka zawyła jeszcze głośniej, dodając tupanie nogami i warczenie. Mama poczuła, że na koniec języka ciśnie się ostra tyrada.O niewdzięczności.O nieuprzejmym zachowaniu.O tym, że dzieci w tym wieku już powinny wiedzieć, dlaczego się tak zachowują. Udało się przygryźć ten język. Chociaż tyle. Ale napięcie rosło. Szczęki zaciśnięte, przyspieszone oddechy, oczy ciskające błyskawicami. I wtedy przez kotłujące się burzowe myśli przebiła się do mamy ciepła, delikatna, empatyczna myśl. "Popatrz, jak jej jest źle. W jej oczach widać złość, ale też zagubienie. Ona nie wie, co jej jest. Nie magluj jej. Pomóż jej."** Udało się - mama uchwyciła się kurczowo tej myśli. Przezwyciężyła opór i głosy w głowie "Zabierz jej coś! Ukarz ją teraz swoim tonem głosu!". Tym razem mama postanowiła dać jej "więcej". Podeszła i przytuliła córkę.**Nie automatycznie, szybko i nie tylko fizycznie. Przytuliła córkę mocno i z uwagą. Przytuliła ciałem i myślą. ** I dziecko to poczuło. Z wielką ulgą odwzajemniło przytulenie. W ciszy stały kilka minut. Nie potrzeba było żadnych słów. Napięcie błyskawicznie się ulotniło. Niemal słyszały go tak, jak powietrze uciekające z balonika. Tak, jak szybko się pojawiło, tak szybko zniknęło: napięcie, silne emocje, brzydki ton głosu.** Do zapamiętania** Nie zawsze przytulenie będzie możliwe. Nie każde dziecko go wtedy przyjmie. Ale sens tej historii jest inny: **zanim rodzic zabierze uwagę, kontakt albo ciepło, warto spróbować, czy dziecko właśnie wtedy nie potrzebuje rodzica BARDZIEJ niż zwykle.** ### Jak jeszcze mogę Cię wesprzeć? Jeśli czujesz, że wiesz dużo, ale w codzienności i tak zalewa Cię złość, Mama Mastermind może być dla Ciebie. To kameralne spotkania online dla mam, które chcą mieć więcej spokoju, wsparcia i konkretnych podpowiedzi: Spotkania Mama Mastermind ### W tym tygodniu polecam... Bezpłatny webinar AlpaKids o tym, jak łączyć czas przed ekranem z aktywną zabawą. Testowałam ich treści z dziećmi i uważam, że są dobre jakościowo. Rejestracja: https://forms.gle/DPBQrg2QMF4oYJXf8 Wszystkie polecajki zabawek i książek z poprzednich newsletterów znajdziesz tutaj:** https://corobickiedydziecko.pl/polecajki/** ### Konkret z rodzicielskiej szuflady Leżąc na podłodze, też możesz wspierać samodzielną zabawę dziecka. Maluchy często potrzebują po prostu obecności rodzica i wtedy bawią się najlepiej. A ojcowie są często niesamowitymi inicjatorami samodzielnej zabawy 😍 Dlatego na Dzień Taty może skusisz się na zrobienie takiej koszulki **🚗😉** Przesyłam serdeczne pozdrowienia Justyna **P.S. Ten newsletter żyje dzięki temu, że go czytasz i podajesz dalej. **Dodaj mój adres do kontaktów, prześlij ten mail komuś bliskiemu albo postaw mi wirtualną kawę. Każda taka mała rzecz pomaga mi tworzyć i docierać z przesłaniem dalej.** ** **P.S. 2. Coś Cię gryzie w zachowaniu dziecka? Napisz mi anonimowo. **Co jakiś czas odpowiadam na takie pytania w newsletterze.**** --- ## Newsletter z dnia 27.05.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-27-05-2026/ * Jeśli jesteś tatą, możesz zamknąć ten akurat list lub przesłać go mamie swoich dzieci 😉 Przepraszam, ale **dziś wyjątkowo będzie od matki do matki. ** **🔹🔹🔹🔹🔹****** Przeczytałam wczoraj masę inspiracyjnych newsletterów. **Jakie my mamy jesteśmy cudowne! Silne! Odporne! Empatyczne! ** I jesteśmy! **Ja jestem i Ty jesteś wyjątkowa i najlepsza dla swojego dziecka. ** Ale w poniedziałek wieczorem tak się nie czułam 😢 ... Czułam się jak fatalna matka, która nie potrafiła wesprzeć dziecka w momencie kryzysu i dodatkowo dolała kanister oliwy do ognia 🔥 W skrócie: mój pięcioletni skarb za nic nie chciał opuścić placu zabaw. O ile zazwyczaj nie jest to dla mnie problem i umiem sobie na spokojnie poradzić, w poniedziałek zabrakło mi totalnie sił. Wpadłam w jakąś niemoc, być może to kwestia rozwijającego się przeziębienia. W każdym razie zamiast zabrać dziecko z placu zabaw pewnie i stanowczo przy pierwszych sygnałach kłopotów, pozwoliłam się temu rozwinąć. Zostawiłam zbyt wiele decyzyjności w rękach małego, głodnego i zmęczonego malucha. Zamiast postawić granicę, na usta wcisnęła się groźba. Zamiast zadbać o swój spokój i koregulację, pozwoliłam, by ton głosu mocno wyraził moją dezaprobatę. I patrzyłam sobie, jak ogień konfliktu rośnie na moich oczach. Czułam się taka bezradna... I taka wkurzona, kiedy po 30 minutach w końcu udało się dotrzeć do domu. **Zasypiając, doszło do mnie, że nie jestem wkurzona na swoje dziecko. Jestem piekielnie wściekła na siebie.** Moje dziecko już dawno zapomniało o wzajemnej złości, jak tylko zostało nakarmione. Wtulało się we mnie mocno przed spaniem i nie zgłaszało do mnie uwag. **Już mi wybaczyło. A ja nie potrafiłam wybaczyć sobie. ** I myślę, że wiele z was –* mam *–* przeżywa podobne chwile. Wręcz jestem pewna, bo z wami często rozmawiam i pracuję 🙂 Ja na szczęście potrafię znaleźć coraz więcej łagodności do siebie, bo wiem, że **jeśli sobie sama nie wybaczę, to będę czuć się gorzej. A jak będę się gorzej czuć, to będę się gorzej zachowywać – **np. będę mniej cierpliwa i spokojna. Kiedy więc uświadomiłam sobie, że nie umiem puścić tego tematu, zaczęłam powtarzać w swojej głowie** *„Wybaczam sobie. Wybaczam sobie. Wybaczam sobie.”* **To mnie ukoiło **💖** Każdej zdarzają sie takie „sytuacje kryzysowe”. Każda z nas czasami się potyka. Ja też się potykam, mimo certyfikatów i ogromu zdobytej wiedzy. Uczę się wyciągać wnioski i lekcje z tych upadków. **I zapraszam do tego dziecko. **Kolejnego dnia omówiłam tę sytuację z dzieckiem, starając się unikać krytyki i zostać przy faktach oraz przy tym, jak ja się czułam i jak ono się czuło. Zastanawialiśmy się, czego oboje wtedy potrzebowaliśmy i jak uniknąć takich sytuacji w przyszłości. **To nie znaczy, że to się nigdy nie powtórzy.** Przez jakiś czas będzie teraz pewnie OK, a potem pewnie znowu powtórzy się podobna sytuacja. **Po to, by ponownie sobie przypomnieć, że się uczymy i że naruszenia relacji... są częścią relacji. I te kryzysy mogą relację budować! Wszystko zależy od tego, jak do nich podejdziemy 💖** **🔹🔹🔹🔹🔹** Podobne tematy omawiamy na Mama Mastermind i jak widzisz poniżej, te spotkania są wielką ulgą i pomocą dla uczestniczek. Wklejam screen spontanicznej wiadomości od jednej z mam, którą mi wysłała po niedawnym spotkaniu. **Być może i Ty będziesz chciała sprawić sobie taki prezent, droga Mamo 🙂** Nabór jest otwarty, brakuje aktualnie 2 osób do zawiązania się nowej grupy - SZCZEGÓŁY.** ### P.S. W TYM TYGODNIU nie polecam nic nowego. ** **Ale przypominam, że wszystkie dotychczasowe polecajki zabawek, książek czy przydatnych przy dzieciach przedmiotów znajdziesz tutaj: https://corobickiedydziecko.pl/polecajki/** Pozdrawiam Cię serdecznie, Justyna **P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 dodaj mnie** do listy kontaktów**, żebym nie wpadała do spamu**🔄 poleć mnie i prześlij ten newslette****r** innemu rodzicowi**☕ postaw mi wirtualną kawę Dzięki!!! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca rodzicielstwo RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧😄👦** --- ## Newsletter z dnia 20.05.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-20-05-2026/ * Dziś będą dwie fajne techniki ćwiczące głębokie oddychanie z dziećmi oraz **wskazówki, jak sprawić, by dziecko sięgnęło po technikę samoregulacyjną, zamiast rzucać się na ziemię z wrzaskiem **😉 Wrócę też krótko do tematu ciepło –* zimno i do tego, że dzieci już by chciały TYLKO sandały czy krótkie spodenki. Z odzewu wynika, że temat jest aktualny dla wielu z Was, więc napiszę, co nam pomaga. * ## Głębokie oddychanie – dwie techniki Dla małych dzieci branie głębokich oddechów jest zbyt abstrakcyjne. Dlatego bardzo fajnymi technikami uczącymi oddychania jest **oddychanie po ósemce lub trójkącie:** Najlepiej ćwiczyć właśnie** za pomocą obrazków. **W internecie jest ich bardzo wiele. Drukujemy i ćwiczymy: dziecko wodzi **P****OWOLI palcem po kształcie podczas oddechów (jak tutaj)**. To wodzenie palcem** angażuje dzieci i staje się namacalnym, fizycznym doświadczeniem.** Jeśli będziemy ćwiczyć to na zimno, to potem w gorącym momencie jest większa szansa, że dziecko zobaczy ten obrazek przed oczami. Starsze mogą to sobie tylko wyobrazić. Tutaj można znaleźć krótki filmik po angielsku, tłumaczący dzieciom, jak oddychać po trókącie: https://regulatingtogether.com/triangle-breathing/ ## **Jak sprawić, by dziecko chciało brać głębokie oddechy? ** **Ćwiczy cała rodzina. W grupie siła! ****Jeśli pokażemy, że wspólnie rodzinnie ćwiczymy jakąś technikę samoregulacyjną, to dziecko nie będzie czuło, że tylko z nim coś jest nie tak**. To może być wspólna rodzinna aktywność albo warto ćwiczyć przynajmniej z jednym rodzicem i **wzajemnie motywować się**. **Ćwiczymy zawsze na zimno,** czyli nie wtedy, gdy emocje rosną i fala wzbiera. Wtedy już trzeba być gotowym i mieć to przećwiczone. **Opanowanie umiejętności musi nastąpić w spokoju. Trzeba zbudować pamięć mięśniową, aby móc użyć jej w momentach silnego zdenerwowania. ** **Ćwiczymy wielokrotnie. **Należy zrobić wiele spokojnych, głębokich oddechów, by stało się to nawykiem i by sięgnięcie po to w momencie wielkich emocji, było realne. **Ćwiczymy JEDNĄ strategię na raz. Nie kilka.** Prędzej uda się dobrze wprowadzić jedną strategię oddychania niż pięć. Potem będzie można dokładać kolejne. **Można umieścić obrazki w całym domu** – np. obrazek ósemki czy trójkąta do oddychania. Można dać sobie przypomnienia na telefonie „zróbmy wspólnie 5 głebokich odechów”. **I oczywiście każde dziecko jest indywiduum. Na jedno dobrze działa takie oddychanie, a dla drugiego lepsze będą ruchowe strategie samoregulacyjne.** Czasami działa jedna technika, ale nagle przestaje i trzeba szukać nowej. Tu warto uważnie obserwować dzieci. Powodzenia 💖** *** ## Wczoraj ciepło, dziś zimno. Nie chcę kurtki!!! 😭* Krótko, co nam pomaga: Przede wszystkim, logika rzadko działa w takich momentach.**** Tu częściej chodzi o emocje: **radość i podekscytowanie z powodu lata i nowych sandałów czy ubrań oraz żal, rozgorycznie, smutek, złość z powodu oziębienia i konieczności zrezygnowania z nowości. Poza tym brak swetra jest super! Mniej ubierania, szybciej na podwórku! Dzieci to kochają! I dziecko w tej swojej wściekłości na ochłodzenie traci kontakt z logiczną częścią mózgu. Jeśli będziemy trzymać się tylko argumentów, to prędzej my zlecimy do parteru i dołączymy do złości dziecka, niż wciągniemy go na pięterko odpowiedzialne za logiczne myślenie (piętro (emocje) i parter (logika) to metafora Daniela Siegel'a). głęboki oddech (żeby zachować spokój), krótki komunikat (w emocjach dziecko słyszy bardzo mało, więc staram się nie iść w tłumaczenia, tylko krótko powiedzieć na głos powód, czemu kurtka i długie spodnie są konieczne), postawienie granicy i akceptacja emocji (to zawsze idzie w parze, bo pewne i stanowcze powiedzenie 'chcę, żebyś miała kurtkę' wywołuje oczywiście smutek, płacz, focha, etc. Staram się dzieciom dać przestrzeń na to, by mogły to poczuć, popłakać, pozłościć się). **Oczywiście szczególnie o poranku nie mamy zbyt dużo czasu na przeżywanie emocji, więc wolę to przesunąć na dzień wcześniej** 🙂 Nauczyliśmy się, że jeśli jest 20 stopni przez kilka dni, a potem nagle temperatura spada, to uprzedzamy dzieci o tym, że jutro będą potrzebne długie spodnie czy kurtka. I to działa rewelacyjnie! Wieczorem dzieci raczej nie mają wokół tego wielkich emocji, bo to przecież informacja o jutrze. A w trakcie nocy ta informacja się przetwarza i rano nie ma dram. Jak tylko o tym pamiętamy, na drugi dzień jest o wiele spokojniej. Mantra „to mija” czy „tak nie będzie zawsze” czy „to normalne”. Naprawdę, lżej się w głowie robi, kiedy to sobie powiem w myślach wraz z głębokimi oddechami 🙂 **Szkolnym dzieciom dajemy dużo więcej wolności wyboru.** Oczywiście ma to związek z tym, że chorują dużo mniej i że ich przeziębienie nie jest problematyczne, bo można przy nich spokojnie pracować. Czasami ponoszą konsekwencje złych wyborów i szczękają zębami, ale generalnie fajnie to wychodzi i dzieci raczej wolą mieć awaryjną bluzę, niż jej nie mieć. **CO CIĘ GRYZIE W ZACHOWANIU DZIECKA? Napisz mi anonimowo, a ja spróbuję podpowiedzieć coś w newsletterze.****** Pozdrawiam Cię serdecznie, Justyna **P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 dodaj mnie** do listy kontaktów**, żebym nie wpadała do spamu**🔄 poleć mnie i prześlij ten newslette****r** innemu rodzicowi**☕ postaw mi wirtualną kawę Dzięki!!! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca rodzicielstwo RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧😄👦** ### **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** **Wszystkie polecajki z poprzednich newsletterów znajdziesz tutaj: https://corobickiedydziecko.pl/polecajki/** Polecam dziś na prezent dla dziecka... **ALBUM NA ZDJĘCIA!** Tak, proszę Państwa. I jestem pewna, że spodoba się to ogromnej ilości dzieci i zajmie ich na długi czas. Nasz przepis jest taki: kupujemy dziecku ładny album, wywołujemy kilkadziesiąt zdjęć i dajemy to dziecku tak, by samo sobie włożyło te zdjęcia do środka. Nasze dzieci uwielbiały przekładanie zdjęć w swoich albumach oraz wracanie wspomnieniami do dawnych dni. Wywołane zdjęcia mają w sobie magię i moc, my znacznie częściej sięgamy po wywołane zdjęcia niż te cyfrowe. --- ## Newsletter z dnia 13.05.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-13-05-2026/ * Ciepło –* zimno *–* ciepło *–* zimno. Maj... Ktoś też ma tysiące dyskusji każdego dnia o to kwestie ubioru 🤣? *„Tak, wiem, że wczoraj miałaś krótkie spodenki. Ale dzisiaj jest 10 stopni, więc trzeba wrócić do długich" 🙈* Przybijam wirtualną piątkę i przypominam: to minie! To jedna z moich ulubionych mantr rodzicielskich. * ## Przyda się o tej porze roku: **🏃‍♀️Sezon na place zabaw otwarty! Tylko... jak wyciągnać stamtąd dziecko i wrócić do domu? Kilka podpowiedzi, by nie było tak: ** Rozzłoszczona Alina podeszła do Ani i w złości wzięła ją na ręce.**– Nie idziemy jutro na żaden plac zabaw! Żebyś sobie zapamiętała! – wykrzyczała.* 🎧 ▶️Podcast (14 min): Co robić, kiedy dziecko nie chce wyjść z placu zabaw *** 🏖️ Planowanie urlopu z dziećmi. Jak wyjechać i się nie zajechać. ** Słowo urlop nie wszystkim musi kojarzyć się z błogim odpoczynkiem. Wielu rodziców pewnie doskonale rozumie, co mam na myśli 😉 🎧 ▶️Podcast (13 min): Jak przeżyć rodzinne wakacje bez frustracji********** ## Głębokie oddychanie – proste, genialne, niedoceniane. Jeśli zastanawiasz się, jaką strategię samoregulacyjną ćwiczyć razem z dzieckiem, aby pomóc mu z napięciem i silnymi emocjami, to w pierwszej kolejności pomyśl o głębokim oddychaniu. Naprawdę nie doceniamy, jak genialna jest ta strategia. A warto uczyć tego dziecko, bo: ** **TO DZIAŁA.** Głębokie oddychanie **zwiększa dotlenienie mózgu **i **tworzy chwilę przerwy.** Jest kilka badań i dorosłych i dzieci, które **pokazały silną odpowiedź fizjologiczna organizmu** na praktykę głębokiego oddychania. **Spada tętno, uspakaja się oddech, spada pobudzenie fizjologiczne.** **TO JEST PROSTE. **Tę technikę łatwo wytłumaczyć dziecku i wprowadzać w formie zabawy. **TO PRZYDA SIĘ NA CAŁE ŻYCIE. **W to warto inwestować, bo dziecko będzie mogło z tego korzystać także jako dorosła osoba. **TO MOŻNA WSZĘDZIE ZASTOSOWAĆ.** W domu, szkole, na placu zabaw czy na scenie, kiedy dziecko czeka na udział w szkolnym przedstawieniu. Wiele strategii samoregulacyjnych nie da się niestety wykonać w każdej sytuacji. Jeśli dziecko uspokaja kolorowanie, nie zawsze będziemy mieć pod ręką kredki i kolorowanki. A pooddychać można w każdej chwili i wszędzie. **Za tydzień podeślę Ci listę kilku dobrych technik ćwiczenia głębokiego oddechu** z dzieckiem oraz wskazówki, jak to wprowadzić, by dziecko chciało tego używać 😮‍💨 **CO CIĘ GRYZIE W ZACHOWANIU DZIECKA? Napisz mi anonimowo, a ja spróbuję podpowiedzieć coś w newsletterze.****** Pozdrawiam Cię serdecznie, Justyna **P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 dodaj mnie** do listy kontaktów**, żebym nie wpadała do spamu**🔄 poleć mnie i prześlij ten newslette****r** innemu rodzicowi**☕ postaw mi wirtualną kawę Dzięki!!! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca rodzicielstwo RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧😄👦** ### **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** **Wszystkie polecajki z poprzednich newsletterów znajdziesz tutaj: https://corobickiedydziecko.pl/polecajki/** Na wakacje na plażę albo do zabawy w ogrodzie na trawie świetnie sprawdzą się **bule**! Odkrylilśmy je na wakacjach we Włoszech, bo lokalni z lubością w to grali. Nam też bardzo się ta rozrywka spodobała. Zasady są proste, więc nawet małe dzieci szybko je łapią. Można grać w dwie, trzy lub cztery osoby, my często dzielimy się na dwie drużyny. Trzeba dorzucić swoje bule jak najbliżej małej białej kulki. Gra nie jest zbyt długa, co też będzie zaletą dla osób lubiących krótkie rozgrywki. --- ## Newsletter z dnia 06.05.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-06-05-2026/ * Dziś króciutko o treściach cyfrowych na początek drogi cyfrowej i o ALPA Kids, które testowałam. Na końcu polecajka cudownej książki do czytania z dziećmi 💖 Pamiętajcie proszę też, że wszystkie polecajki zbieram na tej stronie. ## Bezpieczne treści cyfrowe **P******oniższe fragmenty to część nowego wpisu na blogu o bezpiecznych treściach cyfrowych na początek ekranowej przygody.** BO UWAGA - ostatnio ukazały się dwa fajne badania, które pokazują, że dzieciaki powyżej 3 roku życia mogą wynosić **korzyści edukacyjne** z bajek czy aplikacji, ale pod kilkoma warunkami. Dla pełnego obrazu sytuacji polecam przeczytać cały wpis na blogu - czeka on na Ciebie tutaj 😉*** Wybierając bajki czy aplikacje dla dzieci, warto patrzeć na: Tempo:** czy jest spokojne, bez wartkiej akcji, szybkich zmian kadrów i nagłych zmian scen. Dla dorosłych bezpieczne treści dla dzieci powinny być po prostu nudne. Im młodszy maluch, tym spokojniejsze treści. **Liczbę bodźców:** lepiej, by było jak najmniej głośnych efektów, nadmiaru elementów na raz oraz krzykliwych, intensywnych kolorów. **Treść merytoryczna:** dialogi powinny być proste, a treść edukacyjna dopasowana do wieku. Chcemy, aby było to coś, co rzeczywiście rozwija malucha, a nie tylko utrzymuje jego uwagę. **Straszne postacie: **warto uważać na bohaterów i sceny, które mogą uruchamiać lęki w małych główkach albo prowadzić do koszmarów nocnych. **Aktywność dziecka: **aktywne treści są lepsze niż bierne. Warto wybierać bajki angażujące małe dzieci do interakcji, np. „Śladem Blue”, albo proste gry logiczne.** ## ALPA Kids, czyli przykład dobrej treści dla najmłodszych Od kilku miesięcy testowałam z moimi dziećmi gry ALPA Kids, które są przeznaczone dla dzieci w wieku od 3 do 8 lat. Szczerze mówiąc, z dużą ostrożnością zgodziłam się na te testy, bo do tej pory uważałam, że aplikacje mają sens dopiero od wieku szkolnego. Wcześniej nie znalazłam na rynku niczego, co odpowiadałoby mi pod kątem jakości. Uważnie obserwowałam więc, jak moje dzieci korzystają z gier ALPA Kids i jak to na nie wpływa. Za każdym razem byłam pozytywnie zaskoczona. Treści w ALPA Kids spełniają wszystkie warunki, które wypisałam wyżej. Są proste, a dzieci z łatwością rozumiały cel poszczególnych zadań. Aplikacja jest spokojna: nie zawiera nadmiaru bodźców, a kolory są stonowane. Jako rodzic dzieci w różnym wieku bardzo doceniam też możliwość założenia im osobnych profili. Dzięki temu każde dziecko ma poziom trudności dopasowany do swojego wieku. Młodsze dziecko układało puzzle, odgadywało dźwięki zwierząt lub kolorowało, a starsze dzieci polubiły przede wszystkim ćwiczenia z odczytywania tarczy zegara, odczytywanie temperatury czy rozwiązywanie sudoku. Kolejną dużą zaletą gier ALPA Kids jest to, że aplikacja działa jak zamknięta platforma, bez kuszących i dekoncentrujących rekomendacji oraz reklam. Dzięki temu można dać dziecku swobodny wybór w obrębie ograniczonej liczby gier dostępnych na danym poziomie trudności. To bardzo dobre rozwiązanie na sam początek. Na początku denerwowało mnie nieco, że w aplikacji jest wymuszona orientacja pozioma. Przez to trudniej przekopiować hasło z menedżera haseł czy poruszać się między otwartymi aplikacjami na telefonie. Jednak po jakimś czasie bardzo to doceniłam, bo dzięki temu dziecku nie jest tak łatwo wyjść z aplikacji. Unikamy zatem ryzyka, że przedszkolak uruchomi inną aplikację i „wyklika” coś niepożądanego na telefonie. Gry ALPA Kids w wersji podstawowej są dostępne za darmo. Pełen dostęp można wykupić przez Apple Store lub Google Play po pobraniu aplikacji. Jedna subskrypcja może być używana na kilku urządzeniach. Wersja przeglądarkowa jest skierowana głównie do szkół, do wykorzystania na tablicach interaktywnych, jako przerywnik lub pomoc naukowa. CO CIĘ GRYZIE W ZACHOWANIU DZIECKA? Napisz mi anonimowo, a ja spróbuję podpowiedzieć coś w newsletterze.****** Pozdrawiam Cię serdecznie, Justyna **P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 dodaj mnie** do listy kontaktów**, żebym nie wpadała do spamu**🔄 poleć mnie i prześlij ten newslette****r** innemu rodzicowi**☕ postaw mi wirtualną kawę Dzięki!!! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca rodzicielstwo RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧😄👦** ### **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** **Wszystkie polecajki z poprzednich newsletterów znajdziesz tutaj: https://corobickiedydziecko.pl/polecajki/** * **MIŁOŚĆ. **Kolejna perełka wśród książek dla dzieci. W piękny sposób i za pomocą prostych słów oraz ilustracji pokazuje dziecku miłość bezwarunkową rodzica, która się nie kończy nigdy! **Bo rodzic kocha nawet wtedy, kiedy dziecko się źle zachowuje, kiedy znika, kiedy są zgrzyty.** Wspólne czytanie tej książki może być świetnym punktem wyjścia do osobistych i wzruszających rozmów. Do powtórzenia: ja też Cię zawsze kocham. Nawet wtedy, kiedy jak dziś byłam zła o tą stłuczoną lampę. Wiesz o tym?* --- ## Bezpieczne treści dla dzieci: co warto pokazać na początku? URL: https://corobickiedydziecko.pl/bezpieczne-tresci-dla-dzieci-co-warto-pokazac-na-poczatku/ Żyjemy w cyfrowym świecie i nie powinniśmy demonizować ekranów. One też mogą przynosić wartość edukacyjną przedszkolakom, ale pod kilkoma niezbędnymi warunkami. Bezpieczne treści dla dzieci na początku ekranowej drogi to nie tylko bajki bez przemocy czy złego przekazu. To także treści cyfrowe dobrej jakości, ze spokojnym tempem i pozbawione uzależniających mechanizmów. Wyjaśniam to szczegółowo poniżej. Materiał zawiera także współpracę barterową z marką ALPA Kids, grami wysokiej jakości dla najmłodszych. Otrzymałam bezpłatny dostęp do aplikacji na potrzeby testów. Moja opinia na temat produktu jest niezależna. Od autorki Oglądam książkę Koniec autopromocji ### Kiedy dziecko może już mieć czas ekranowy? I ile? Zacznijmy od podstaw. Światowe zalecenia dotyczące ekranów, między innymi WHO, AAP i wielu krajowych ośrodków zdrowia mówią o tym, **bajki można wprowadzać po ukończeniu przez dziecko drugiego roku życia**. Ale pamiętajmy**:** - Treści cyfrowe lepiej wprowadzać **w bardzo ograniczonej ilości.** Dalej dążymy do 0 ekranów dziennie, a absolutnym maksimum powinna być 1 godzina dziennie. - **Nie każde dziecko w wieku dwóch lat powinno już mieć czas ekranowy.** Wiele zależy od jego indywidualnego rozwoju. Sprawdź proszę tutaj, kiedy rozważać wprowadzenie bajek maluchowi . - **Do piątego roku życia dziecko nie powinno zostawać z ekranem samo!** Zalecenia mocno podkreślają, by obok był dorosły, który objaśnia bajkę, grę czy aplikację i sprawdza, czy dziecko rozumie daną treść oraz jak ona na nie wpływa. Dodatkowo wspomnę o bardzo ważnej kwestii, którą porusza się często w podejściu do dzieci RIE. **Dziecko do wieku szkolnego najlepiej rozwija się w zabawie i relacji, przez aktywne odkrywanie świata i eksperymentowanie. **A bajka wkłada malucha w rolę biernego odbiorcy. Stąd Magda Gerber, założycielka RIE, już w latach 70. XX wieku (na etapie czarno-białej telewizji), mówiła, że im mniej ekranów, tym lepiej. **Ekrany zabierają dzieciom cenny czas samodzielnej zabawy.** A ponieważ wiele produkcji dla maluchów jest naszpikowanych uzależniającymi treściami, rośnie ryzyko, że dziecko będzie spędzać przed bajkami zbyt dużo czasu. Niestety nadal sporo maluchów funkcjonuje poza limitami ekranowymi. W wieku 3-8 lat szczególnie podkreśla się takie skutki nadmiaru ekranów dla rozwoju dziecka, jak opóźnienia w komunikacji, uboższe słownictwo, słabsza umiejętność rozwiązywania problemów, trudności poznawcze czy gorsze wyniki w nauce. ### Bezpieczne treści dla dzieci mogą przynosić wartość Ale żeby nie demonizować ekranów, treści cyfrowe mogą też przynosić dzieciom korzyści. Pod kilkoma warunkami. Na przykład to  i to  badanie pokazują, że jeśli dzieci **powyżej 3. roku życia** korzystają z ekranów **z dobrych jakościowo treści**, **dopasowanych do wieku**, **w odpowiedniej ilości i w towarzystwie dorosłego**, który wprowadza je w ten świat i rozmawia z nimi o tym, co widzą, to ekrany mogą mieć wartość edukacyjną. Więc jakie powinny być bezpieczne treści dla dzieci? Zacznijmy od antyprzykładu. ### Czego unikać, gdy dziecko zaczyna korzystać z ekranu? Niestety wielkie firmy szybko dostrzegły, że na dzieciach można nieźle zarobić. Maluchy nie mają jeszcze umiejętności samokontroli, łatwo zhakować ich uwagę i nie rozumieją celów sprzedażowych, więc szybko ulegają manipulacji. Stąd YouTube, z systemem rekomendacji i nieograniczonym wyborem niskiej jakości filmików, to jeden z gorszych startów ekranowej drogi dziecka. A niestety wiele rodzin zaczyna właśnie od tego. Potwierdzają to m.in. moje badania, które prowadziłam przed napisaniem  „Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów”. Bezpieczne treści dla dzieci nie powinny zawierać częstych zmian kadrów, gdy postać przez kilka sekund jest pokazywana od góry, potem z boku, a następnie znowu od tyłu. Jeśli takie dynamiczne tempo połączymy z intensywnymi, mocno nasyconymi kolorami, mamy już kombo, które silnie przyciąga uwagę i pobudza dziecięcy mózg. Dołóżmy do tego słabej jakości treść merytoryczną i utrwalamy w ten sposób niekorzystny przekaz w małych główkach. Niestety wiele „edukacyjnych” piosenek dla najmłodszych dostępnych na YouTube jest wyprodukowanych właśnie w ten sposób. ### Jak rozpoznać bezpieczne treści dla dzieci? Wybierając bajki czy aplikacje dla dzieci, warto patrzeć na: - **Tempo:** czy jest spokojne, bez wartkiej akcji, szybkich zmian kadrów i nagłych zmian scen. Dla dorosłych bezpieczne treści dla dzieci powinny być po prostu nudne. Im młodszy maluch, tym spokojniejsze treści. - **Liczbę bodźców:** lepiej, by było jak najmniej głośnych efektów, nadmiaru elementów na raz oraz krzykliwych, intensywnych kolorów. - **Treść merytoryczna:** dialogi powinny być proste, a treść edukacyjna dopasowana do wieku. Chcemy, aby było to coś, co rzeczywiście rozwija malucha, a nie tylko utrzymuje jego uwagę. - **Straszne postacie: **warto uważać na bohaterów i sceny, które mogą uruchamiać lęki w małych główkach albo prowadzić do koszmarów nocnych. - **Aktywność dziecka: **aktywne treści są lepsze niż bierne. Warto wybierać bajki angażujące małe dzieci do interakcji, np. „Śladem Blue”, albo proste gry logiczne. ### ALPA Kids, czyli przykład dobrej treści dla najmłodszych Od kilku miesięcy testowałam z moimi dziećmi gry ALPA Kids, które są przeznaczone dla dzieci w wieku od 3 do 8 lat. Szczerze mówiąc, z dużą ostrożnością zgodziłam się na te testy, bo do tej pory uważałam, że aplikacje mają sens dopiero od wieku szkolnego. Wcześniej nie znalazłam na rynku niczego, co odpowiadałoby mi pod kątem jakości. Uważnie obserwowałam więc, jak moje dzieci korzystają z gier ALPA Kids i jak to na nie wpływa. Za każdym razem byłam pozytywnie zaskoczona. Treści w ALPA Kids spełniają wszystkie warunki, które wypisałam wyżej. Są proste, a dzieci z łatwością rozumiały cel poszczególnych zadań. Aplikacja jest spokojna: nie zawiera nadmiaru bodźców, a kolory są stonowane. Jako rodzic dzieci w różnym wieku bardzo doceniam też możliwość założenia im osobnych profili. Dzięki temu każde dziecko ma poziom trudności dopasowany do swojego wieku. Młodsze dziecko układało puzzle, odgadywało dźwięki zwierząt lub kolorowało, a starsze dzieci polubiły przede wszystkim ćwiczenia z odczytywania tarczy zegara, odczytywanie temperatury czy rozwiązywanie sudoku. Kolejną dużą zaletą gier ALPA Kids jest to, że aplikacja działa jak zamknięta platforma, bez kuszących i dekoncentrujących rekomendacji oraz reklam. Dzięki temu można dać dziecku swobodny wybór w obrębie ograniczonej liczby gier dostępnych na danym poziomie trudności. To bardzo dobre rozwiązanie na sam początek. Na początku denerwowało mnie nieco, że w aplikacji jest wymuszona orientacja pozioma. Przez to trudniej przekopiować hasło z menedżera haseł czy poruszać się między otwartymi aplikacjami na telefonie. Jednak po jakimś czasie bardzo to doceniłam, bo dzięki temu dziecku nie jest tak łatwo wyjść z aplikacji. Unikamy zatem ryzyka, że maluch uruchomi inną aplikację i „wyklika” coś niepożądanego na telefonie . Podsumowując, uważam, że ALPA Kids to bezpieczne treści dla dzieci i dobra alternatywa dla czasu ekranowego w wieku od 3 do 8 lat. Gry ALPA Kids w wersji podstawowej są dostępne za darmo. Pełen dostęp można wykupić przez Apple Store lub Google Play po pobraniu aplikacji. Jedna subskrypcja może być używana na kilku urządzeniach. Wersja przeglądarkowa jest skierowana głównie do szkół, do wykorzystania na tablicach interaktywnych, jako przerywnik lub pomoc naukowa. Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Newsletter z dnia 15.04.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-15-04-2026/ * Dziś osobiście o lęku, nieśmiałości i o mojej historii bardzo niepewnego siebie dziecka. Spróbuję wyjaśnić, jak czują się dzieci i co pomaga / nie pomaga. A na samym końcu nietypowa (niezabawkowa) polecajka bardzo dobrej sesji regulującej układ nerwowy online. ### Webinar dla nauczycieli o wykorzystaniu ekranów Jeśli uczysz w przedszkolu lub szkole (klasy pierwsze) lub po prostu masz ochotę dowiedzieć się, czym są gry Alpa Kids, to serdecznie zapraszam w imieniu organizatorów na webinar, który odbędzie się w przyszłą środę, 22 kwietnia o 18:00. Ja także pojawię się na nim i opowiem o kilku najważniejszych zasadach ekranowych w wieku 3-8 lat. Szczegóły tutaj Zapis ** ## Jak to jest być „nieśmiałym dzieckiem” Kiedyś koleżanka zapytała mnie, czy mogę jej podpowiedzieć, co mi pomogło w dzieciństwie jako nieśmiałemu dziecku, bo ona nie rozumie za bardzo, jak czuje się jej córka i co by jej pomogło. Dodatkowo pisząc do was o lęku, zrobiłam sobie ostatnio przegląd mojego dzieciństwa. Z zainteresowaniem zauważyłam, jak często uciekałam przed tym, czego się obawiałam: przed ludźmi, nieznanymi sytuacjami, dyskomfortem. I podzielę się z wami kilkoma ważnymi wnioskami: Przede wszystkim: ja ciągle czułam, że coś jest ze mną nie tak.** Wiecie, nieśmiałe dziecko jest nieustannie "popychane" do różnych rzeczy: spróbuj, powiedz sama, idź się pobawić z dziećmi, czego się boisz, dlaczego nic nie mówisz, coś ty taka milcząca, jesteś duża i powinnaś to sama zrobić...* Dodatkowo niepewne siebie dziecko niestety często słyszy różne komentarze dorosłych: *Jaka ty jesteś nieśmiała, ty ciągle mamusi za spódnicę się trzymasz, trzeba być przebojowym, do odważnych świat należy, ona taka wstydliwa..*. Kiedyś słuchałam podcastu, w którym dorosły mężczyzna też opowiadał o swoim doświadczeniu nieśmiałości w dzieciństwie i tak to właśnie nazwał: że miał wrażenie, że był „zepsuty”. I tak dokładnie czułam się właśnie ja. Jak sobie możesz wyobrazić, to wrażenie, że ze mną jest coś nie tak, absolutnie nie pomagało mi poczuć się lepiej i znaleźć odwagę do tego, by wyjść do ludzi.** Zbyt często uciekałam przed rzeczami, których się bałam.** Na przykład przez pierwsze cztery klasy podstawówki nie chodziłam na dyskoteki klasowe. Wmawiałam wszystkim (i sobie), że nie lubię tańczyć, ale oczywiście prawda była taka, że potwornie bałam się tej nowej sytuacji socjalnej i oceniania mnie w tańcu. Przełamałam się dopiero wtedy, kiedy pojechałam na kolonię i tam musiałam pójśc na dyskotekę, bo szła cała grupa. Dwie godziny przesiedziałam w wielkim dyskomforcie na ziemi. Dołączyłam do tańczącego kółeczka na ostatnie piosenki. Pewnie jakaś koleżanka mnie wyciągnęła... I WOW... Okazało się: że to nie było takie straszne! A ja wręcz uwielbiam tańczyć 🙂 **To typowy przykład na to, że unikanie sprawia, że lęk się powiększa. ** Zmuszanie dziecka i wrzucanie na głęboką wodę nie jest dobre. Ale jednocześnie unikanie i pozwalanie dziecku na ucieczkę przed tym, czego się boi, też szkodzi. Tu potrzeba właśnie magicznego **ZAUFANIA** i przesłania: ***OK. Widzę, że to dla Ciebie trudne. Rozumiem. To NORMALNE. Jednocześnie UFAM, że sobie poradzisz. Zrób mały krok. Wspieram Cię.*** Wiecie, i to jest coś, co ja sama muszę sobie teraz na okrągło przypominać przy moich dzieciach. Bo jako dorosła osoba zapominam czasami, jak trudne jest zrobienie pewnych rzeczy dla dziecka. Kiedy oni się czegoś boję, staram się nie zmuszać, ale też nie odpuszczać tego tematu. Uczę się trudnej sztuki wspierania i akceptowania przy jednoczesnym zachęcaniu do małych kroków. **Dzieci robią / lub nie robią niektórych rzeczy z niepewności (a nie z nieuprzejmości).** Wiele razy nie powiedziałam 'dzień dobry' sąsiadom czy rodzinie. Nie dlatego, że byłam nieuprzejma. Dlatego, że w głowie panicznie wałkowałam, jak to zrobić: czy to już powiedzieć, czy jak się jednak bardziej zbliżę, czy *dzień dobry *czy* cześć *czy *dobry wieczór*... Tak wałkowałam, że czasami potem nie umiałam tego wykrztusić.. Wiem też, że czasami jako dziecko robiłam wrażenie dumnej czy nieprzystępnej. Bo w mojej niepewności nie wiedziałam, jak się zachować wobec różnych osób albo bałam się odezwać. Tu pomogła mi ogromnie starsza siostra, która w pewnym momencie życia mocno pracowała ze mną nad tym, żebym spróbowała się po prostu lekko uśmiechnąć, jak jestem w towarzystwie i nie wiem, co powiedzieć. Chyba miałam już wtedy 11-12 lat. To siostra chyba była moim psychologiem i najmocniej dawała mi sygnał, że wszystko jest ok ze mną i wcale nie muszę trajkotać jak inni. Ale delikatny uśmiech się przyda, żebym była lepiej odbierana. I teraz po wielu latach dostrzegam, że ta nauka uśmiechu (czyli jakby strategii poradzenia sobie w sytuacji lęku) była dla mnie bardzo ważna i dodała mi dużo pewności siebie w towarzystwie 😉 *** **Daj znać, czy ta moja dziecięca perspektywa jakoś Cię zaciekawiła.** Pamiętam to wszystko bardzo wyraźnie, nawet potrafię wrócić do tych emocji, które miałam wtedy w sobie. Nie wyczerpałam oczywiście tematu, bo droga od nieśmiałego dziecka do osoby, która prowadzi działalność publicznie, jest dłuuuga 😀 Ale przede wszystkim: wierzcie w swoje dzieciaki, akceptujcie je i nie dawajcie im poczucia, że coś z nimi jest nie tak 😉 A tutaj jeszcze kilka wskazówek w moim wpisie o nieśmiałości. **CO CIĘ GRYZIE W ZACHOWANIU DZIECKA? Napisz mi anonimowo, a ja spróbuję podpowiedzieć coś w newsletterze.****** Pozdrawiam Cię serdecznie, Justyna **P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 dodaj mnie** do listy kontaktów**, żebym nie wpadała do spamu**🔄 poleć mnie i prześlij ten newslette****r** innemu rodzicowi**☕ postaw mi wirtualną kawę Dzięki!!! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca rodzicielstwo RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧😄👦** ### **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** **Wszystkie polecajki z poprzednich newsletterów znajdziesz tutaj: https://corobickiedydziecko.pl/polecajki/** **Karolinę Wilk **poznałam na webinarze o** działaniu układu nerwowego.** Bardzo spodobała mi się jej wiedza i postanowiłam spróbować uczestnictwa w jednej z jej sesji** REGULOWANEK. **To 30 minut różnych ćwiczeń online (transmisja na YT), które mają na celu danie wytchnienia układowi nerwowemu. Nie, to nie tylko ćwiczenia oddechowe 🙂 Ja byłam pozytywnie zaskoczona i czułam się po tej sesji spokojniej. Kojący głos Karoliny łagodnie przeprowadza przez te ćwiczenia. I dzięki nagraniu można przez 2 tygodnie do tego wracać. To świetny sposób na znalezienie swoich strategii samoregulacyjnych, albo strategii, które można podsunąć dzieciom. Polecam dalej, może i wy skorzystacie 😉 Zobacz --- ## Newsletter z dnia 09.04.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-09-04-2026/ * Króciutka refleksja poświąteczna w inspiracjach. I ważna aktualizacja na temat e-booka o granicach.  ###  E-book o stawianiu granic Jak pisałam w styczniu, moim celem było wydanie e-booka w kwietniu/maju. Niestety nie uda się to przed wakacjami, **za co serdecznie przepraszam wszystkie osoby, które czekają. **W międzyczasie wpadło mi kilka nowych, dużych projektów. Dodatkowo przygotowujemy się do Pierwszej Komunii Świętej dziecka i nie chcę przebiec przez to wydarzenie z poczuciem pośpiechu i niezadowolenia, że nie jestem tu i teraz 😉  Nie lubię takich sytuacji, bo bycie słowną jest dla mnie ważną wartością. Jak się do czegoś zobowiążę, to robię wszystko, by to wykonać. Ale tutaj muszę niestety odpuścić i przesunąć ten projekt o kilka miesięcy.  Na pewno postaram się zrekompensować wszystkim zainteresowanym długie czekanie bardzo atrakcyjną ofertą zakupu. Więc warto na liście zainteresowanych pozostać lub się do niej dopisać 🙂  **Dodatkowo, jeśli potrzebujesz wsparcia w granicach już teraz i nie możesz czekać, to udostępniam swoje stare szkolenie w tym temacie z 50% rabatem. ** ### Webinar Świadoma Mama - 14.04.2026 Jeśli jesteś rodzicem malucha lub takich znasz i możesz podesłać komuś, to polecam serdecznie kolejny DARMOWY webinar Świadoma Mama! 💗 Na stronie tematy webinarów, jak zawsze będą różni specjaliści oraz nagrania dla zapisanych. Będę też ja z tematem o ekranach w życiu małego dziecka.**Zapisz się tutaj: https://swiadomamama.pl/webinar-14-04-2026/****Do zobaczenia online! 💬✨ ## Nie chodzi o to, by się nie kłóciły, nie płakały i zawsze słuchały.  Często spotykam się z takim podejściem, że skoro jestem edukatorką rodzicielską i mam taką wiedzę, to nasze dzieci pewnie zawsze się słuchają, nie kłócą i nie złoszczą. Chyba każdy ma tendencję do tworzenia idealnego obrazu w głowie pewnych osób. Ja sama przeżyłam szok, kiedy na początku macierzyństwa usłyszałam od mojej mentorki, że ona czasami krzyczy na dzieci.  Myślałam wtedy też –* nierealistycznie, że da się "idealnie".  Nie. Nie da się. ** - **Jesteśmy ludźmi. **Reagujemy czasami automatycznie i nie tak, jakbyśmy chcieli.  - **Dzieci są ludźmi**** i dodatkowo w trakcie intensywnego rozwoju biologicznego, społecznego, kulturowego, emocjonalnego.** Dzieci płaczą. Wykłócają się. Nie zawsze słuchają. Taka ich natura. Taki rytm ich rozwoju. Tak się uczą wielu kompetencji.  - **Bywamy zmęczeni. I my i dzieci.** Bywamy przygnieceni problemami, przebodźcowani. I wtedy trudno o anielską cierpliwość, słuchanie i współpracę.  Dlatego... nasza Wielkanoc była super! Ale absolutnie nieidealna 😉  Były kłótnie o to, kto ma siedzieć obok mamy. Były fochy i złości. Czasami był brak współpracy przy nakrywaniu, sprzątaniu czy odniesieniu talerza.  I **im więcej we mnie akceptacji** tego, jak jest, **tym mniej zawodu i złości**. **Im mniej zawodu i złości**, **tym więcej spokoju**, który - pozwala przetrwać 😉 - pomaga zareagować tak, by jak najszybciej kryzys minął 😉 Bo jest jak jest, szczególnie w domach z większą ilością dzieci, które ciągle walczą o uwagę. Owszem, kochają się i wspierają, co jest cudowne. I jednocześnie nieustannie konkurują z sobą...  To trzeba zaakceptować. I jednocześnie można z tym wiele zrobić. Ze spokojem najlepiej 😉 ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** Cuda Jezusa Justyny Bednarek to moja naświeższa polecajka. Nada się idealnie na zbliżający się czas komunijny, bo myślę, że jest przeznaczona od wieku pięciu-sześciu lat w górę i zainspiruje także dorosłych, więc to świetny pomysł na prezent. Jak dla mnie to boska książka! Uwielbiam dowcipny i lekki styl pisania tej autorki, więc ogromnie ucieszyłam się, że napisała książkę religijną dla dzieci. W prosty i ciekawy sposób opowiada o kilku cudach Jezusa z perspektywy osób żyjących w ówczesnych czasach. To zbiór krótkich historyjek. Dodatkowo książka jest pięknie ilustrowana zdjęciami wydzierganych postaci i rzeczy. Sprawdzam --- ## Newsletter z dnia 01.04.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-01-04-2026/ * Dziś jeszcze o lęku, bo pojawiła się prośba, by napisać o strategiach, które będą w dziecku budowały sprawczość i poczucie **„Mogę to zrobić, mimo iż się boję”**.  ###  Krótko, co u mnie:  - **Publikacja o stawianiu granic:** premiera maj/czerwiec. **Lista zainteresowanych e-bookiem o STAWIANIU GRANIC zaprasza do dopisania się - 🌱 Spotkania Mama Mastermind** - nabór ciągły: zgłoszenia i szczegóły: https://mamamastermind.pl/ ### **Co aktualnie może się bardzo przydać:** - **Wielkanoc z dziećmi: **mój wpis o wielkopostnych/wielkanocnych inspiracjach na książki o wierze - Przed komunijnym sezonem: Dlaczego telefon komórkowy na komunię to **ZŁY **pomysł: https://dbamomojzasieg.pl/telefon-na-komunie-swieta-zanim-po... ### Wesołych Świąt 🐑🌸🌿 Życzę wszystkim, wierzącym i niewierzącym,** by listy zadań w najbliższych dniach nie stały się waszymi bożkami **😉 Życzę dobrego, pełnego pokoju czasu z rodziną 💖 **Dobrego, a nie idealnego. **I umiejętności ciągłego odnajdowania szczęścia i równowagi pomiędzy jedną a drugą kłótnią, rozlanym sokiem czy przebodźcowaniem.  **A jeśli wierzysz, życzę Ci, aby ten wyjątkowy czas przypomniał Ci, że z każdą troską, niewyspaniem czy wyczerpaniem rodzicielskim możesz pójść do Jezusa** 😉 Życie jest zbyt trudne, by samemu próbować wszystko ogarnać 😉 Pomyśl: Ty pewnie szukasz zagubionego kamyczka swojego dziecka oraz pocieszasz, gdy wyleje wodę na BARDZO WAŻNY rysunek. Większość rodziców nie bagatelizuje żadnej troski dziecka. Tym bardziej On pochyla się nad każdą naszą trudnością, nawet jeśli nie sprząta nam jej spod nóg. Lubię o tym myśleć, kiedy mam wątpliwości, czy Mu zawracać czymś głowę 😉 **DOBREJ WIELKANOCY 💖** ## Dziecko w lęku – 3 strategie na danie dziecku sprawczości To ciąg dalszy na temat oswajania lęku u dzieci. Wróć do poprzednich dwóch newsletterów, jeśli chcesz mieć pełen obraz. Jeśli jesteś tu nowa/y, napisz, a prześlę Ci poprzednie wiadomości.* ### Lubię swoim dzieciom powtarzać, że odwaga nie oznacza, że ktoś się czegoś nie boi. Odwaga to działanie mimo strachu.  Jest mi to bliskie, bo ja całe dzieciństwo i młodość potwornie się bałam wielu sytuacji i ludzi. Byłam bardzo nieśmiałym dzieckiem i teraz z perspektywy wiedzy o rozwoju dziecka potrafię dostrzec, co mi pomogło i wiem też, co mi wtedy szkodziło. Dostrzegam teraz momenty przełomowe, w których zrobiłam w końcu coś, czego się bałam i to ogromnie popychało mnie do przodu. Może w kolejnej wiadomości więcej o tym napiszę.  A tymczasem ogólnie podrzucam kilka konkretnych strategii, które stosuje się w pracy z lękiem. Mają one za zadanie dawanie dziecku sprawczości i poczucia: ***„Boję się. Ok - to normalne. Ale mogę też działać. Lęk nie musi mnie paraliżować.”*** ### 💪 Miareczkowanie i mini wyzwania **Jak pamiętacie: nie pozwólcie dziecku notorycznie unikać tego, czego się boi. ** - To niestety będzie sprawiać, że będzie bać się jeszcze bardziej.  Nie rzucamy też dziecka na głęboką wodę.  **Oswajamy powolutku małymi doświadczeniami. Dawkujemy wyzwania w małych porcjach. Rozbijamy na etapy. ** To najbardziej buduje w dziecku odwagę i poczucie, że można odczuwać lęk, a i tak działać. Każde małe doświadczennie odczuwania lęku i działania mimo obaw zwiększa tolerancję na tę emocję. Zwiększa sprawczość.  Na przykład:  - Jeśli dziecko nie chce iść samo do pokoju po zabawkę (kilkulatki tak mają, że mogą się bać być sami w pokoju), to można z nim pójść, ale np. tylko pół drogi albo stanąć w progu.  - Jeśli dziecko w wieku wczesnoszkolnym bardzo nie chce odwiedzać żadnego kolegi samemu bez rodziców (co w tym wieku nie jest już normalne i lepiej się temu przyjrzeć, o co tam chodzi), to można umówić się, że pójdzie do kolegi z mamą i mama w trakcie wizyty wyjdzie na 15 minut do sklepu. Albo w ogóle, że pójdzie do kolegi samo tylko na 5 minut. Idealnie wybrać kolegę, którego bardzo lubi i poprosić drugiego rodzica o współpracę.  - Jeśli dziecko potwornie boi się psów, to nie unikajmy odwiedzania znajomych z psami. Weźmy dziecko na ręce przy przywitaniu i nie narażajmy na bezpośredni kontakt, być może skróćmy wizytę w razie potrzeby, ale też oswajajmy z tym, że pies po prostu tam jest. Pokazujmy mu, że nie jest zagrożeniem. A na kolejnej wizycie nie bierzmy już dziecka na ręce, tylko za rękę.  ### 💪 Eksternalizacja lęku  **Przy maluchach dobrze oddzielać lęk od tożsamości dziecka** Lękowi można nadać imię, narysować go, spersonifikować. Kiedy ta emocja staje się bardziej konkretna, wiele dzieci czuje się lepiej. To też ułatwia rozmowę i pomaga budować sprawczość w dziecku. Wtedy w trakcie zabawy lub rozmowy warto powtarzać:  - *„Lęk może mówić różne rzeczy. Ty decydujesz, co z tym zrobisz” * - *„Chyba uruchomił się Alarm Lęk. Co on chce Ci powiedzieć?”* - *„Przyszedł do Ciebie lęk. Jak on wygląda? Przed czym chce Cię uchronić? Czy on ma rację?”* U starszych dzieci natomiast dobrze działa KONKRETYZACJA i oswajanie najgorszego możliwego scenariusza. To też nadaje kształt „mglistemu” lękowi. Zamiast ogólnego zamartwiania się, staramy się poprowadzić dziecku w dialogu do konkretu.  ### 💪 Edukacja i uczenie fizycznych strategii uspokajania ciała  **Przejęcie kontroli nad ciałem daje dziecku ogromną sprawczość. ** Najpierw dobrze jest wytłumaczyć dziecku, jak działa strach i lęk; gdzie dziecko może to czuć / jakie reakcje uruchamia to w organiźmie. Im starsze dziecko, tym więcej szczegółów można podać. Z nastolatkami warto obejrzeć film z dokładnym wyjaśnieniem naszej biologii i tego, jak działa układ nerwowy i dlaczego włączają się lęki.  Po edukacji uczymy, jak przejąć kontrolę nad ciałem. Strategii jest ogrom: techniki oddychania, głębokie oddechy do brzucha, oddychanie z olejkami eterycznymi, powtarzanie uspokajającej mantry w głowie, przytulanie (też objęcie siebie), masaż, uścisk, medytacja, praktyka uważności.  **Ważne: to trzeba poćwiczyć na zimno, a nie dopiero pierwszy raz w momencie ataku lęku. ** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** **Układanki typu montessori z drewnianymi koralikami.** My mieliśmy taka układankę jak na zdjęciu, ale można znaleźć różne warianty. Dzieci układały sobie to często w kolorowe wzory lub segregowały kolorami do odpowiednich silikonowych foremek. W zestawie była też wędka magnetyczna do rybek, łyżeczka i szczypce. Zabawka dobra na wiek 2-5 lat, choć oczywiście przy maluchach wkładających wszystko do buzi, nada się do zabawy tylko pod opieką dorosłego. Sprawdzam --- ## Newsletter z dnia 25.03.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-25-03-2026/ * Kontynuuję temat lęku. Teraz o tym, co najważniejsze, co możemy zrobić, by wesprzeć dziecko w lęku. Miłej lektury 🙂 ### Krótko, co u mnie:  - **Publikacja o stawianiu granic:** trochę rozproszyły mnie inne projekty, ale już wracam do pisania. Premiera raczej maj/czerwiec. **Lista zainteresowanych e-bookiem o STAWIANIU GRANIC zaprasza do dopisania się - 🌱 Spotkania Mama Mastermind** - nabór ciągły: zgłoszenia i szczegóły: https://mamamastermind.pl/ ### **Co aktualnie może się bardzo przydać:** - **Wielkanoc z dziećmi: **mój wpis o wielkopostnych/wielkanocnych inspiracjach na książki o wierze - Przed komunijnym sezonem: Dlaczego telefon komórkowy na komunię to **ZŁY **pomysł: https://dbamomojzasieg.pl/telefon-na-komunie-swieta-zanim-po...   Z ankiety dla nowych subskrybentów dostałam też informację, że kilka z was zmaga się bardzo z własnymi emocjami, brakiem cierpliwości, trudnością z zarządzeniem macierzyńską codziennością. Mam nadzieję, że te teksty z bloga będą pomocne w tych wyzwaniach: Jak radzić sobie ze złością na dziecko Jestem beznadziejną mamą Płacz dziecka jest OK 😉 ## Dziecko w lęku – 3 podstawowe filary wsparcia **Po pierwsze przypominam, że tydzień temu pisałam o tym, czego lepiej nie robić, gdy dziecko się czegoś boi. To ważne, bo niestety nasze automatyczne reakcje typu odwracanie uwagi czy unikanie obiektu lęku dziecka, bardzo wyolbrzymia problem. Dziś ciąg dalszy, jak możemy dziecko wesprzeć w lęku. *** ### 🌱 Empatyczne słuchanie, akceptacja i normalizowanie uczuć dziecka.  **Trzeba pozwolić sobie poczuć lęk, by wiedzieć, co z nim zrobić.** Dlatego tak ważne jest, by dziecko o tym mówiło i czuło, że  - chcemy go wysłuchać - mamy dla niego uwagę - nie będziemy bagatelizować, umniejszać ani zawstydzać - znormalizujemy przeżycia dziecka.  To jest pierwszy krok do oswojenia lęku.  Co można powiedzieć:  - *„Dziękuję, że dajesz mi znać, że się o to martwisz. Tak się cieszę, że z tym do mnie przyszłaś.”, * - *„Rozumiem, dlaczego to może wydawać się przerażające”,* - *„Widzę, że ta sytuacja sprawia, że odczuwasz lęk”,* - *„Pobądźmy razem w tym dyskomforcie.”* ### 🌱 Kojąca rola spokojnego i pewnego rodzica-lidera **Kiedy dziecko dryfuje na wzburzonych falach niepokoju, bardzo potrzebuje bezpiecznej przystani i stabilnej kotwicy. ** Chodzi o koregulację emocjonalną, czyli pożyczenie dziecku swojego spokoju i danie mu przekazu „Mam to pod kontrolą, poradzimy sobie”. **Dziecko często nie potrzebuje od nas konkretnych odpowiedzi, kiedy się czegoś boi. Albo przynajmniej nie od razu. Ono potrzebuje abyśmy my byli odpowiedzią (jak mówi kanadyjski psycholog kliniczny Gordon Neufeld). To znaczy, że dziecko może na nas liczyć, może się na nas oprzeć, bo jesteśmy jego stabilną, bezpieczną bazą, pewnym liderem, który zapewni mu bezpieczeństwo.** My jako rodzice modelujemy w ten sposób, że można czuć trochę dyskomfortu i to nie zachwieje nami. Że można funkcjonować w tym dyskomforcie. To jest ogromnie ważne przesłanie dla dzieci. I tutaj niestety *–* rodzice, którzy sami borykają się ze swoimi lękami - nie pomogą dzieciom. To często jest moment, kiedy to rodzic musi popracować nad tym obszarem u siebie, by móc wesprzeć dziecko.  ### 🌱 Robienie przestrzeni dla płaczu i wybuchów złości **Uwolnienie napięcia z ciała to zdrowy mechanizm. Każda emocja jest OK. Można stawiać granicę i pozwalać na emocje. ** Akceptacja emocji to złoto. Pomoże i tutaj przy lękach. Czasami ukryty lęk jest na tyle duży, że dziecko reaguje histerią lub płaczem, pozornie bez powodu lub według nas z błahego powodu. A czasami reaguje drażliwością i wybuchami złości. A emocje potrzebują wyjść na zewnątrz. One nie znikają, gdy się je tłumi lub odwraca od nich uwagę. Zamiast starać się natychmiast uciszyć dziecko, warto dawać mu przestrzeń na wyrzucenie z siebie każdego napięcia. Pozwolenie dziecku na wylanie z siebie emocji (bez wymierzania kar, bez pouczania) sprawia, że opróżnia ono swój "emocjonalny plecak", co ostatecznie pomaga leczyć jego stany lękowe. Podkreślam, że chodzi mi o emocje, a nie o zachowania i pozwalanie dziecku na wszystko. ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** **Lego **nie wymieniałam do tej pory, bo to oczywiście znają wszyscy. Ale Lego płytki ulice i skrzyżowania są genialne i dobre dla dzieci, zanim osiągną wiek zabawy małymi klockami Lego. A nie wszyscy wiedzą o ich istnieniu. U nas te płytki cieszyły się wielką popularnością w wieku około 2-7 lat. Dzieci bardzo chętnie budowały sobie z nich drogę i jeździły po nich autkami. Płytki można połączyć albo klasycznymi klockami Lego albo Lego Dublo. A potem, kiedy dzieci zaczynają bawić się Lego, można nimi połączyć różne budynki miasta. Polecam również rozejrzeć się za używanymi płytkami albo tańszymi zamiennikami, bo dobrze jest mieć kilka takich płytek, by dziecko mogło budować różne skrzyżowania i kombinacje ulic. Sprawdzam „Nie mów tak do mnie!" autorstwa Lucia Serrano to bardzo mądra i ciekawa książka, która tłumaczy, dlaczego lepiej mówić, że „ktoś się głupio zachował" niż „jest głupi". Albo że ktoś „potknął się i przewrócił", a nie „jest gapą". A że dzieciom trzeba to na okrągło przypominać, to taka lektura w domu bardzo się przyda 😉 Książka prostymi słowami i przykładami objaśnia, czym są etykietki i jak bardzo mogą utrudniać życie. Idealna na wspólne czytanie, bo i my doroślimy mamy w tej kwestii spore pole do rozwoju 😉 Polecam najbardziej na wiek 5-10 lat. I specjalnie daję dla zilustrowania zdjęcie jednej ze stron, a nie strony tytułowej. Link --- ## Newsletter z dnia 18.03.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-18-03-2026/ * Przesyłam dziś odpowiedź na przysłane do mnie anonimowe pytanie i jego rozwinięcie w kierunku lęku - czyli jak dowiedzieć się, czy i co martwi dziecko. Miłej lektury 🙂 P.S. Przy okazji dziękuję ogromnie mamie, która w anonimowej ankiecie dla nowych subskrybentów newslettera podzieliła się tym, jak bardzo RIE i rady z mojego bloga zmieniły jej codzienność i relację z niemowlakiem. Dziękuję 💖! Kiedy to czytam, czuję, że jestem na dobrej drodze i wnoszę swoją mini cegiełkę w budowanie lepszego świata. Mam nadzieję, że to przeczytasz 💖 ### Krótko, co u mnie:  - **Wielkanoc z dziećmi: **mój wpis o wielkopostnych/wielkanocnych inspiracjach na książki o wierze  - Lista zainteresowanych e-bookiem o STAWIANIU GRANIC zaprasza do dopisania się. Planowana premiera: kwiecień / maj.  - **🌱 Spotkania Mama Mastermind** - nabór ciągły: zgłoszenia i szczegóły: https://mamamastermind.pl/ Z ankiety dla nowych subskrybentów dostałam też informację, że kilka z was zmaga się bardzo z własnymi emocjami, brakiem cierpliwości, trudnością z zarządzeniem macierzyńską codziennością. Mam nadzieję, że te teksty z bloga będą pomocne w tych wyzwaniach: Jak radzić sobie ze złością na dziecko Jestem beznadziejną mamą Płacz dziecka jest OK 😉 ## Pytanie - odpowiedź Mój prawie 9latek ostatnio często zaciska pięści. Próbuje rozmawiać czy coś go martwi ale bez efektu. Wcześniej miał długo suchy kaszel, ale w badaniach wyszło wszystko ok. Nie wiem czy to jest powiązane.**Będę wdzięczna za jakąś podpowiedź.* Jeśli chodzi o powiązaniu kaszlu z zaciskaniem pięści, to nie mam wykształcenia medycznego. Warto skonsultować to z lekarzem i nie ograniczać się do podstawowych badań. Z osobistego doświadczenia napiszę, że czasami trzeba mocno podrążyć i pobawić się samemu w detektywa. Ja kilka lat temu chorowałam na krztusiec i ośmiu internistów nie potrafiło tego zdiagnozować, bo podstawowe badania były OK... Ciągle odsyłali mnie, mówiąc, że wszystko jest ok i mam tylko podrażniony nabłonek gardła...  Ale jeśli uda się wykluczyć przyczynę medyczną długotrwałego kaszlu, to zaciskanie i kaszel mogą być powiązane, bo odchrząkiwanie może być formą tiku wynikająca z napięcia.  ### Jak teraz wyciągnąć z 9-latka, czy coś go martwi? ** **Właściwie to lepiej nic nie wyciągać na siłę.**  Niestety takie odpytywanie rzadko działa, bo dzieci same nie wiedzą dokładnie, co im w duszy gra albo przed czym czują lęk, a dodatkowa presja wszystko utrudnia. Dziewięciolatek może czuć napięcie w ciele, irytację albo lęk, ale nie mieć na to słów. I wtedy pytanie „co cię martwi?” często kończy się słowem „nic”, bo dziecko samo jeszcze nie wie. I właśnie tak często się dzieje. To nie musi oznaczać złej woli ani zamknięcia na rodzica. Oczywiście to nie oznacza też, by odpuścić temat. Kluczem do zrozumienia dziecka jest obserwacja, więź i relacja.  **Chodzi bardziej o to, żeby dziecko poczuło, że może powiedzieć rodzicowi wszystko i nie będzie naciskane, poprawiane ani zasypywane pytaniami.**  🌱 **Dlatego ważna jest więź, kontakt, pobycie razem, ciągła otwartość na to, co dziecko nam pokazuje, o czym opowiada.** Dzieci łatwiej się otwierają, kiedy czują bliskość i więź z rodzicem oraz to, że rodzic jest autentycznie zainteresowany ich światem (ich bajkami, zabawami, relacjami z kolegami, grami).  🌱 **Warto jest też mówić o tym, co widzimy, a nie naciskać, że ma nam coś powiedzieć. **Czyli zamiast „co się dzieje?", można powiedzieć:  - „Widzę, że ostatnio często zaciskasz pięści.”  - „Mam wrażenie, że w Twoim ciele jest ostatnio sporo napięcia.”  - „Nie musisz teraz o tym mówić. Chcę tylko, żebyś wiedział, że jestem obok.” - „Jak będziesz chciał, to wrócimy do tego.” 🌱 Z niejednym dzieckiem **lepiej rozmawia się „nie wprost", tylko poprzez rysunek, zabawę, opowieść o kimś. Warto też używać pytań „nie wprost"**:   - „Gdyby te zaciśnięte pięści umiały mówić, to co by powiedziały?” - „To bardziej jest złość, stres czy takie ściskanie w środku?” - „Kiedy to się dzieje najmocniej, w szkole, wieczorem czy rano?” - „Jakbyś miał dać temu nazwę pogodową, to co to jest: burza, mgła czy wiatr?” 🌱 Jeśli dziecko coś powie, to **ni****e poprawiaj od razu, nie uspokajaj za szybko i nie serwuj rad. **Zbyt szybko podane rady, bagatelizowanie czy zaprzeczenie mogą niestety bardzo skutecznie zamknąć buzię dziecka na kłódkę. Zamiast „Przecież nie ma się czym martwić” czy „To nic takiego”, powiedz:  „Chcesz, żebym tylko posłuchała, czy poszukamy razem, co z tym zrobić?” „Rozumiem.” „To brzmi jak coś trudnego.” „Dobrze, że mi to mówisz. Dziękuję!” ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** **Pająk w butach** to audiobook z serii Julka i Szpulka. Krótka historia o tym, jak dziecko oswoiło lęk przed pająkami.To może być to ciekawe wprowadzenie do tematu lęku i punkt wyjścia do rozmowy z dzieckiem o jego obawach. Myślę, że najbardziej nadaje się na wiek 4-6 lat. Audiobook przedstawia jeden sposób na poradzenie sobie z lękiem - ciekawość i lepsze poznanie obiektu, który wywołuje lęk. Dzięki temu dzieci słuchające audiobooka poznają wiele ciekawostek o pająkach. Rodzice otrzymują też w materiałach dodatkowych do audiobooka bardzo wartościową, krótką ściągawkę, w której zgrabnie zawarto ważne wskazówki na temat strachu, lęku i oswajania tych emocji u dzieci. Sprawdzam Wielkanocna Historia to książeczka idealna dla wieku 3-8 lat, która opowiada o wydarzeniach związanych z pojmaniem, męką i zmartwychwstaniem Jezusa. Bardzo prosto, krótko i konkretnie. Myślę, że świetnie sprawdzi się jako wprowadzenie do tematu dla maluchów, choć i starsze dzieci mogą docenić ten krótki i prosty przekaz. W naszym domu co roku wracamy do niej w okresie okołowielkanocnym. Link --- ## Newsletter z dnia 11.03.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-11-03-2026/ * Przybywam z krótkimi wieściami ode mnie i zwięzłą inspiracją. Miłego, słonecznego dnia ☀️ ### Krótko, co u mnie:  **🌱 Spotkania Mama Mastermind** - nabór ciągły: zgłoszenia i szczegóły: https://mamamastermind.pl/ Lista zainteresowanych e-bookiem o STAWIANIU GRANIC zaprasza do dopisania się. Planowana premiera: kwiecień / maj.  ## O LĘKACH U DZIECI Dziś podzielę się kilkoma ogólnymi refleksjami na temat lęku.  **🌱 Strach i lęk to nasi sprzymierzeńcy. **Mają ważne ewolucyjne funkcje, to posłańcy cennych informacji. I pełnią bardzo istotną rolę na różnych etapach rozwoju dziecka. Na przykład lęk separacyjny ma ochronić bezbronnego, ciekawskiego malucha, by nie oddalał się od nas za każdym razem, gdy zobaczy lub usłyszy coś interesującego.  🌱 **Celem pracy z lękiem nie jest jego eliminacja. **To nie byłoby możliwe. I nie byłoby dobre. 🌱 **Celem pracy z lękiem u dziecka jest to, aby utrzymać go na odpowiednim poziomie i aby dziecko się go nie bało. Chcemy, aby dziecko akceptowało lęk i potrafiło na niego odpowiadać, zamiast automatycznie reagować.** Tak, by lęk nie paraliżował dziecka i nie przeszkadzał mu w życiu. **🌱 Lęk zawsze podpowie ucieczkę i unikanie.** To najprostsza strategia i mózgowi wydaje się po prostu skuteczna... Ale przynosi tylko krótkotrwałą ulgę. **Unikanie / pozwalanie na unikanie jest niestety największym błądem rodziców dzieci zmagających się z lękiem**, jak podkreślają psychiatrzy i specjaliści pracujący z zaburzeniami lekowymi. Jeśli rodzina, działając oczywiście w dobrej wierze, za każdym razem zgadza się na to, by dziecko unikało tego, czego się boi i ratuje je z pewnych sytuacji, daje mu niestety mocny sygnał, że to rzeczywiście jest groźne i ono sobie z tym samo nie poradzi.*  A jeśli ten sygnal jest ciągle utrwalany, to niestety sprzyja to rozwinięciu zaburzeń lekowych.  **🌱** **Lęk oswaja się przez stopniowe doświadczanie tego, że można go odczuwać i mimo to działać.** **🌱 I jak z każdą emocją - musimy lęk najpierw poczuć i zaakceptować, by móc się z nim zmierzyć i znaleźć na nią skuteczne strategie.** Akceptacja emocji ma wielką moc 💖 ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** Kopuła wspinaczkowa zdecydowanie nada się świetnie na nadchodzacą wiosnę i lato, do ogrodu czy na większy taras. Być może to dobry pomysł na Dzień Dziecka 😉 Żałuję, że nie miałam jej od samego początku, kiedy starszaki miały 2-3 lata. Do tej pory (wiek 9-10 lat) chętnie z niej korzystają, robią akrobacje, prześlizgują się między drabinkami i ćwiczą swoją motorykę. Czasami zakrywają ją kocem i tworzą bazę. A jak dzieci się nie bawią, to korzystam z niej do rozwieszenia prania. Tyle funkcji w jednym 😊 My mamy małą kopułę, jak poniżej i na zdjęciu, ale są dostępne też dużo większe rozmiary. Sprawdzam Skarpetki Justyny Bednarek znają chyba wszyscy. Znam i ja 😊 I polecam, najlepiej od wieku 5-6 lat, idealnie na wiek wczesnoszkolny, żeby dziecko jak najwięcej zrozumiało z treści. Dzieci bardzo lubiły te historie i często do nich wracały. Ja cenię odpowiedniej długości rozdziały (raczej krótkie) oraz wyjątkowy styl pisania autorki, który sprawia, że i mnie to ciekawi. Nie ma za dużo opisów, jest za to wiele wartościowej treści. Przeczytaliśmy każdy tom kilka razy. Link --- ## Newsletter z dnia 05.03.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-05-03-2026/ * Dziś wyjątkowo w czwartek wpadam do Ciebie i witam w tym słonecznym tygodniu. Poniżej w inspiracjach moja odpowiedź na pytanie nadesłane anonimowo (poniżej masz taki fajny link, gdzie możesz mi zadać anonimowe pytanie, a ja postaram się odpowiedzieć w kolejnych newsletterach ;)) ###  **Nowy e-book o granicach** Wow! Dziękuję za odzew, zgłosiło się wielu chętnych na beta czytanie, więc trudne wybory przede mną 😉 Odezwę się do zgłoszonych w trakcie kolejnych 2-3 tygodni ze szczegółami.  **Natomiast lista zainteresowanych jest cały czas otwarta **dla osób, które chcą być poinformowane w pierwszej kolejności, że e-book już jest i które chcą dostać najniższą, przedsprzedażową ofertę. Możesz zapisać się tutaj.  ### Pływam teraz w lęku Dosłownie. Dziś miałam zamknięty webinar dla firmy o wspieraniu dziecku w lęku i zanurzyłam się w tym temacie całkowicie. Dlatego newsletter wysyłam z opóźnieniem.  Fascynujący to temat, bo lęk u dzieci przebiera się często za inne emocje i mocno się maskuje. Spodziewaj się ode mnie kilku inspiracji o strachu, lęku i zaburzeniach lękowych w kolejnych newsletterach.  ### **🌱 Mama Mastermind - nabór ciągły** Zakończyłam etap mocnego promowania spotkań, dziękuję za Twoją cierpliwość 😉  Przypominam tylko, że niczego nie przegapiłaś (lub przegapiłeś - jeśli chcesz to podarować mamie swojego dziecka). **Otóż nabór jest ciągły. **Kiedy zbierze się kompletna nowa grupa, ruszamy ze spotkaniami.  Zgłoszenia i szczegóły: https://mamamastermind.pl/ ### **💥 Twój głos ma znaczenie - SOCIAL MEDIA w życiu Twojego dziecka** Masz 2, 4 czy 6-latka? Świetnie! Zajmij się już teraz kwestią tego, jak będzie wam z mediami społecznościowymi, kiedy będzie miał naście lat. Podpisz petycję, by wydłużyć dzieciom granicę ochronną przed dostępem do social mediów w najbardziej wrażliwym rozwojowo czasie. **Granica 15+ jest rekomendowana jako minimum po to, ochronić dzieci przed szkodliwym środowiskiem mediów społecznościowych.****Podpisz apel tutaj: https://fdds.pl/apel-o-ochrone-dzieci-przed-mediami-spolecznosciowymi.html Twoje zdanie ma znaczenie 😉 Nie czekaj biernie... ## Pytanie anonimowe:** ** Ja mam problem z zachowaniem jeszcze dosyć małego dziecka, niedawno skończone 1,5 roku, a mianowicie z zachowaniem podczas posiłków, pomimo naszych próśb i prób stawiania granic, dziecko bardzo często wyrzuca jedzenie którego nie chce poza swój obszar sięgania (to nie forma zabawy, zazwyczaj coś mu nie smakuje/pasuje lub "zakończy" jedzenie i od razu leci na podłogę). Raz na dziesięć razy zrobi tak jak prosimy, czyli powie "papa" w momencie jak chce żeby zabrać już talerzyk lub odłoży gdzieś z boku koło talerzyka, ale dalej na stoliku.Jak możemy poprawić sytuację, żeby całkiem oduczyć wyrzucania jedzenia na podłogę?* ## Perspektywa podejścia RIE To, co opisujesz, jest bardzo typowe w tym wieku. W podejściu do dzieci RIE patrzymy na takie zachowanie jak na informację, a nie jak na złośliwość.  Dobrze odczytujesz, że rzucanie jedzenia często znaczy: „skończyłem na teraz”, „nie chcę tego”.  To może też oznaczać „sprawdzam reakcję rodzica", szczególnie jeśli pierwsze reakcje na to zachowanie były mocne (silne zaskoczenie, duża złość lub surowość, a może spora niepewność) i przykuły zainteresowanie dziecka. Silne reakcje dorosłego na zachowanie dziecka zazwyczaj budzą jego ciekawość i chęć eksplorowania, co to się zadziało, że rodzic tak się zdenerwował 😉 ### Co może dodatkowo pomóc: 🌟** **Przed posiłkiem przypomnij krótko swoje oczekiwanie: **„Jedzenie zostaje na talerzu. Jak rzucasz, to znaczy, że skończyłeś i odkładam jedzenie”. **Nie surowo, tylko pewnie i życzliwie. ** **🌟** Potem dobrze jest siedzieć blisko malucha i patrzeć na ręce. To nie będzie trwało wiecznie, tylko przez kilka pierwszych dni bądź w pogotowiu, by zablokować rzucanie. **Jak tylko zobaczysz, że zaraz coś poleci, delikatnie zatrzymujesz ruch i mówisz spokojnie i pewnie: **„Nie chcę, żebyś rzucał. To mi mówi, że skończyłeś. Skończyłeś?”. **🌟** **Jeśli dziecko nie odpowiada i dalej próbuje rzucić lub uda mu się rzucić jedzeniem, skończ posiłek bez długich tłumaczeń.** Długie kazania są zbędne i często szkodzą, dodając zbędnej uwagi temu zachowaniu. Powiedz lepiej krótko, pewnie i bez złości: „Okej, to koniec. Dzięki, że mi to pokazujesz. Odkładam jedzenie, wrócimy do niego później”. I pomagasz zejść z krzesełka.  **🌟** **Jeśli dziecko zaczyna płakać i protestować, utrzymaj granicę z jednoczesną akceptacją emocji. **Można powiedzieć: „Nie podoba ci się, że kończymy. Rozumiem”. Jednak ważne, by granica została i dziecko miało jasny sygnał, że rzucanie jedzeniem to zawsze koniec posiłku. Jeśli tę granicę postawimy spokojnie i nie będziemy jej przesuwać, to najszybciej nauczymy dziecko, żeby tego nie robiło. **🌟** Żeby było łatwiej, lepiej dawać małe porcje i dokładkę tylko na prośbę. Jeśli martwisz się, że zjadło mało, lepiej zaoferować jedzenie znowu po krótszym czasie, ale ten posiłek już zakończyć.  **🌟** **Istotne jest, by zachować spokój, pewność i cierpliwość 🙂 **To pomaga szybciej wyciszyć niepożądane zachowania. Dzieci doskonale wyczuwają, kiedy mają moc irytowania nas. I niepotrzebnie potem próbują tę moc sprawdzać... Jeśli dorosły brzmi niepewnie albo raz działa, a raz nie, to dziecko będzie testować częściej. Dzieci sprawdzają granice, gdy nie czują pewności dorosłego. **Im więcej spokoju, tym szybciej takie zachowania się wyciszają. ** Mam nadzieję, że te wskazówki będą pomocne. Rzucanie jedzeniem jest typowo rozwojowe i z dobrą odpowiedzią rodzica powinno się szybko wyciszyć.  ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** **Pająk w butach** to audiobook z serii Julka i Szpulka. Krótka historia o tym, jak dziecko oswoiło lęk przed pająkami.**To może być to ciekawe wprowadzenie do tematu lęku i punkt wyjścia do rozmowy z dzieckiem o jego obawach. Myślę, że najbardziej nadaje się na wiek 4-6 lat. Audiobook przedstawia jeden sposób na poradzenie sobie z lękiem - ciekawość i lepsze poznanie obiektu, który wywołuje lęk. Dzięki temu dzieci słuchające audiobooka poznają wiele ciekawostek o pająkach. Rodzice otrzymują też w materiałach dodatkowych do audiobooka bardzo wartościową, krótką ściągawkę, w której zgrabnie zawarto ważne wskazówki na temat strachu, lęku i oswajania tych emocji u dzieci. Sprawdzam Goool to kolejna gra z serii Smart Games, która dobrze się u nas sprawdziła. **To magnetyczna gra logiczna, która spodoba się małym fanom piłki nożnej (przewidziana jest na wiek 6+). Dziecko gra w nią samodzielnie - szuka odpowiedniego ułożenia płytek na planszy tak, by gracze z jego drużyny strzelili zwycięskiego gola. Bardzo podobał mi się mały i poręczny format, dzięki czemu  z gry można łatwo skorzystać w trakcie podróży lub podczas czekania na lekarza w poczekalni.  Link --- ## Newsletter z dnia 25.02.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-25-02-2026/ *  Dziś o tym, że niektórzy rodzice nie lubią swoich dzieci. I co to ma wspólnego z granicami... Zapowiedź nowego e-booka i zaproszenie do bycia beta-czytelnikiem. Dziś aktualności i inspiracje razem, a na końcu jak zawsze Polecajki 😉 ### **Nie lubię swojego dziecka. Co to ma wspólnego z granicami. ** Kiedyś w internecie spotkałam się z mocną opinią pewnej mamy, która napisała wprost: „Nie lubię swoich dzieci. Kocham ich bezgranicznie, ale nie lubię." Zapadło mi to w pamięć, bo zrobiło mi się przykro. Jak poczułabym się jako dziecko, gdyby mama powiedziała, że mnie nie lubi?  Myśl o tym często wracała do mnie, wywołując refleksje: - **A czy ja lubię swoje dzieci?*** - ***C******zy lubię spędzać z nimi czas czy traktuję to jak obowiązek?*** Magda Gerber, twórczyni podejścia do dzieci RIE, powiedziała kiedyś takie ważne zdanie, które również zapadło mi w pamięć: ** „A positive goal to strive for when disciplining would be to raise children we not only love but in whose company we love being.” „Dobrym, pozytywnym celem, do którego warto dążyć przy dyscyplinowaniu, jest wychować dzieci, które nie tylko kochamy, ale też z którymi lubimy być.” Wiele razy ten cytat przypominał mi się w sytuacjach, kiedy naginałam granice, pozwalając na coś moim dzieciom i potem nie czułam się z tym OK... Czułam się źle, nie podobała mi się ta sytuacja i obwiniałam dzieci o to, że to one nie potrafią empatycznie pomyśleć o mnie. I wtedy nie lubiłam z nimi być...** Z biegiem lat coraz lepiej rozumiem, co Magda chciała powiedzieć tym powyższym cytatem... **Jeśli poświęcamy siebie dla kogoś - nawet kogoś, kogo bardzo kochamy - to stopniowo możemy przestać lubić tę osobę.** To normalny proces...  Podejście do dzieci RIE urzekło mnie właśnie tym, jak wiele mówi się w nim o stawianiu dzieciom granic z szacunkiem. **Bo granice to jest wyraz szacunku. Wobec siebie i wobec dziecka.**  I dla wielu opiekunów stawianie granic jest trudne - nie dziwię się! To dla mnie też jest nieustanne pole do ćwiczenia; kiedy opanuję stawianie granic w jednym obszarze, nagle dziecko wchodzi w nowy etap rozwoju, gdzie konieczne są inne granice. **To nieustanny proces.** Co po tych kilku latach swojej osobistej rodzicielskiej drogi mogę powiedzieć ze 100% pewnością: **za każdym razem, kiedy postawię granicę po RIE-owemu: na spokojnie, z pewnością i szacunkiem, to jeszcze bardziej lubię swoje dzieci i ich towarzystwo. ** To moim zadaniem jest nie zgadzać się na niepożądane zachowania. A im konsekwentniej to robię: - tym lepiej one odnajdują się w naszej relacji; - tym sprawniej idzie nam współpraca; - tym większą radość czerpiemy ze wspólnego czasu. I ja też popełniam błędy. Wiedza to jedno, a zasoby to drugie. Jak każdy wpadam czasami w pułapki automatycznych reakcji, silnych emocji, niewyspania i pośpiechu życia. I czasami nie wychodzi mi stawianie granic, a wtedy zdarza mi się nie lubić towarzystwa swoich dzieci... **Te upadki pokazują mi, jak nie chcę działać.** Są najlepszą motywacją do zmian i ciągłego ćwiczenia stawiania granic z szacunkiem, odpowiednio wcześnie, na spokojnie. Na szczęście wiem, jak to robić.  **I mogę Cię nauczyć, jak stawiać granice po RIE'owemu 😉** **Jestem w trakcie pisania nowej publikacji o stawianiu granic.** To prawdopodobnie będzie tylko e-book (bez wersji papierowej). Mam plan na prostą, konkretną teorię i duuużo praktycznych przykładów.  Ambitnie chciałabym go skończyć do końca marca i wtedy możesz przeczytać go za darmo 😉 Potrzebuję 5 beta-czytelników.  **Poniższa krótka ankieta to: ** - możliwość zapisania się na listę oczekujących (jak zawsze przewiduję najniższą cenę dla tych osób); - możliwość zgłoszenia się jako beta czytelnik (dostaniesz e-book do przeczytania za darmo z prośbą o Twoją opinię);  - możliwość zaproponowania własnego studium przypadku - czyli sytuacji, w której trzeba postawić granicę. Wybrane scenki omówię szczegółowo w e-booku.  Zgłaszam się na listę oczekujących / jako beta czytelnik ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** **Wieża z 4 piłeczkami Smily** była zabawką, która przez około 2 lata była u nas często w użyciu. Dziecko miało ją w wieku 2-4 lat, ale myślę że zabawka nadaje się już od wieku 12 miesięcy. I starsze rodzeństwo często bawiło się też, robiąc wyścigi piłeczek (tych z zestawu i dodatkowych małych piłeczek kauczukowych). Zaletą zabawki jest to, że można ją złożyć i wtedy nie zajmuje dużo miejsca. Sprawdzam **Muffinki silikonowe** to był nasz hit do zabawy, odkąd dzieci były niemowlakami. Do wieku 1,5 - 2 lata często się nimi bawiły w swobodnej zabawie na macie (miętoszenie, wyginanie, ale i układanie wieży jedna na drugiej). Potem w wieku 3-5 lat używały często do zabaw jako pojemniczki (np. na koraliki / lalkowe mini-akcesoria) oraz do zabawy w wannie (stateczki, kubeczki). Dodatkowo przydaje się praktyczne zastosowanie w kuchni, bo dużo dzieci uwielbia robienie babeczek 😉 Link --- ## Newsletter z dnia 18.02.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-18-02-2026/ * Kochamy swoje dzieci. Pewnie! Na pewno to wiedzą!  Jednak.. jednocześnie w wielu momentach czują się odrzucone i niekochane... Historie w inspiracjach wszystko powiedzą.   ###  **Powstaje nowy e-book** W końcu zabrałam się bardzo mocno za temat **stawiania granic** **w ujęciu podejścia RIE** i jestem w trakcie pisania. Jak zwykle, chciałabym napisać go maksymalnie praktycznie z wieloma przykładami na dzień codzienny.  Napiszę więcej o tym w przyszłym tygodniu i zaproszę kilkoro z was do bycia betaczytelnikami. Stay tuned 🙂  ### **Mama Mastermind - ostatnia możliwość zgłoszenia** Jeśli chcesz zmiany w relacji z dzieckiem lub swoim rozwoju. Albo po prostu masz ochotę się wygadać. **Tu nie musisz udawać i wszystkiego ogarniać. **Grupa daje wsparcie, burzę mózgów i cenną dawkę wiedzy. A ja zapewniam bezpieczeństwo: płacisz dopiero, gdy zbierze się grupa, a po pierwszym spotkaniu możesz zrezygnować. Zapraszam 💖 🌱 zgłoszenia i szczegóły: https://mamamastermind.pl/ 🌱 4 moderowane, regularne spotkania online w grupie 3-5 kobiet (1,5 h co 2 tygodnie). Możliwość kontynuacji. **🌱 połączenie Kręgu kobiet (rozmowa, wygadanie się) i Mastermindu (wsparcie w wyzwaniach, zapytanie o radę, motywacja grupy)🌱 bonus: uczestniczki otrzymują link do szkolenia „Jak stawiać granice dzieciom" Opinia Klaudii — uczestniczki Mama Mastermind 2023   Dzięki Mama Mastermind zobaczyłam nową perspektywę na macierzyństwo. Justyna wprowadziła mnie w metodę wychowania RIE, która stała się dla mnie ogromnym wsparciem. Dzięki jej wiedzy i empatycznemu podejściu nauczyłam się patrzeć na moje dziecko z większym zrozumieniem i znaleźć więcej przestrzeni dla siebie jako mamy. Spotkania były wspierające w trudnych chwilach, pełne ciepła i autentycznej troski. Czułam, że jestem wysłuchana i zrozumiana, dlatego polecam to każdej mamie.”* * ## 3 nasze historie, które Ci pokażą, jak często dzieci czują warunkowanie miłości...  ### Historia nr 1 Zmęczona całym dniem spojrzałam na kanapę. Poczułam, jak moja irytacja wywindowała w górę. Na kanapie wiła się na niej długa, zakrzywiona linia narysowana długopisem. Dziecko (wiek ok. 5-6 lat), które to zrobiło, od razu się przyznało.  A ja nie zapanowałam nad swoją złością. Co prawda nie krzyknęłam, ale byłam bardzo niemiła. Rzuciłam, że ma to posprzątać i że chyba nie powinnno mieć dostępu do długopisów i pisaków. Wyszłam z pokoju, żeby wziąć kilka oddechów. Wróciłam po kilku minutach spokojniejsza. Po długopisie nie było śladu. Nawet chusteczki nawilżające zostały wyrzucone do kosza. Podeszłam do dziecka. Przytuliłam, podziękowałam za posprzątanie i zanim zdążyłam przeprosić za swój ton, dziecko szepnęło mi do ucha: „Mamusia. ****Ja poczułe(a)m się odrzucony(a), kiedy tak do mnie powiedziałaś.**"* ### Historia nr 2 Dzień jak co dzień. Raz gorzej, raz lepiej. Przytulam moje 4-letnie dziecko.  - Kocham Cię - mówię spontanicznie.  Moje dziecko przytula się do mnie, a potem uśmiecha się i komentuje: - A  nie kochasz, bo Cię dzisiaj zdenerwował(a)...  ### Historia nr 3 Dziecko w wieku wczesnoszkolnym miało kryzysowe tygodnie. Było dużo trudności z wyrażeniem emocji w nieodpowiedni sposób. Czas częstych rozmów o zachowaniu dziecka.  Kiedyś w miłej atmosferze siedzieliśmy sobie razem i rozmawialiśmy o porodach.  - Mamusia, czemu Ty sobie taki ból chciałaś zadać i nas urodzić?  - Ból mija. A dzięki temu mam takie cudowne dzieci.  - Ja nie jestem cudowny(a), bo czasami uderzam...  *** Wszystkie te 3 historie są prawdziwe. **Wszystkie dobitnie pokazały mi, jak niewiele trzeba, by dziecko poczuło się gorsze, niekochane, odrzucone. **Przykładam ogromną wagę do słów, tonu głosu i moich reakcji. Jestem też tylko człowiekiem i czasami działam z automatu. Denerwuję się na zachowanie dzieci. Pewnie też czasami tak masz.  **Nie wiemy, który nasz krytyczny komentarz, tekst, niemiły ton trafi na taki moment wrażliwości dziecka, że ono wyłapie to jako sygnał "nie jestem kochany" / "jestem gorszy" i poniesie go dalej z sobą w swoim plecaku przez życie. **Kilka, kilkanaście takich sygnałów pewnie nie zaszkodzi. Setki albo tysiące... Sam(a) wiesz... **I TERAZ 2 OGROMNIE WAŻNE REFLEKSJE NA KONIEC:** 1. Nie zrobimy wszystkiego idealnie. Ale **jeśli zdarzy nam się zawalić, to nie bójmy się przepraszać 🙂** To takie ważne dla naszej relacji. 2. Zanim zaczniemy "rozmowę naprawczą", czyli poruszymy z dzieckiem temat jakiegoś niepożądanego zachowania, **podkreślmy i przypomnijmy mu, że je kochamy. Zawsze. Wszędzie. Na 100%** (jak to mówi Tomasz Zieliński).  ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** **Transporter autek + tor wyścigowy dla dwóch autek Hot Wheels **świetnie się u nas sprawdził i bardzo często dzieci spędzały czas, bawiąc się nim. Sprawdzał się zarówno do indywidualnej zabawy (samo układanie autek w transporterze, a także zawody autek na rozkładanym torze i skomplikowane wyłanianie zwycięzców), jak i do wspólnych wyścigów, a także zabaw "wyobrażanych" - że auta gdzieś jadą albo śpią w transporterze i są spersonifikowane. Zabawka nadaje się od wieku 2-3 lat. Jakość wykonania jest bardzo dobra - po wieloletniej eksploatacji zabawka ciągle wygląda jak nowa.  Sprawdzam **Dzieciaki świata Martyny Wojciechowskiej** — to książka, która nie jest jedynie ciekawą opowiastką o życiu innych dzieci na świecie. Zdecydowanie jest czymś więcej i wnosi wiele wartości, bo życie opisanych pięciu bohaterów różni się diametralnie od tego naszego. Było to dla moich dzieci ciekawe i budziło refleksje na wiele kwestii, takich jak brak zabawek, niedobór wody na pustyni, konieczność pracowania jako dziecko czy bycie księżniczką, którą się nie chce być. Dodatkowo po każdej opisanej historii jest propozycja rozmów z dzieckiem od psychologa. Czytałam tę książkę z dziećmi w wieku wczesnoszkolnym i ogromnie wiele inspirujących rozmów się potem rozwijało. Na pewno będę do niej często wracać. Link --- ## Newsletter z dnia 11.02.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-11-02-2026/ * Przedstawiam dzisiaj „złote środki” na wszystkie wyzwania z dzieckiem. Oczywiście każdy rodzic wie, że wychowywanie dzieci jest bardziej skomplikowane niż największe tajemnice kosmosu (😂), ale te cztery rzeczy zawsze będą pomocne!  ###  **Mama Mastermind - nabór otwarty 🌸** Rozumiem, że to nie jest łatwa decyzja, dołączyć do takiej grupy. Sama zawsze się waham przed podobnymi wyborami 🙂 I na pewno nie masz na to czasu, bo matki to zabiegane istoty.  Jednak tu chodzi o coś więcej. O wsparcie grupy, życzliwość i doświadczenia innych mam, możliwość posłuchania o wyzwaniach innych i opowiedzenia o swoich. W to warto zainwestować czas, by finalnie czuć się lepiej i zyskać pomocne wskazówki.  **Może myślisz sobie: fajnie, że bym mogła zapytać o radę, ale co mi da posłuchanie o wyzwaniach innych?*** Może taki mój przykład. Jako mama niemowlaka byłam kiedyś w domu bliskiej mi osoby, gdzie 6-latek stracił panowanie nad sobą i zaczął krzyczeć „nienawidzę cię!" do mamy. Mama wpadła w złość i próbowała radzić sobie strategiami, które tylko eskalowały konflikt. W tamtym momencie rozważyłam tę sytuację i zapamiętałam sobie to na tyle dobrze, że kiedy kilka lat później ja usłyszałam od swojego dziecka podobne słowa, to byłam przygotowana i wiedziałam, jak zareagować, by to szybko wyciszyć. Nigdy nie przerodziło się to w większe wyzwanie i niekorzystny nawyk, dzięki temu, że mogłam uczyć się na doświadczeniu innej mamy. Przypominam, że Mama Mastermind to:  🌱 4 moderowane, regularne spotkania online w grupie 3-5 kobiet (1,5 h co 2 tygodnie). Możliwość kontynuacji. **🌱 połączenie Kręgu kobiet (rozmowa, wygadanie się) i Mastermindu (wsparcie w wyzwaniach, zapytanie o radę, motywacja grupy)🌱 bonus: uczestniczki otrzymują link do szkolenia „Jak stawiać granice dzieciom"🌱 zgłoszenia: Ty zgłaszasz chęć udziału poprzez formularz na stronie, ustalamy całą grupą dogodny termin i dopiero wtedy następuje płatność za cykl 4 spotkań. Jeśli Ci się nie spodoba, możesz się wycofać po pierwszym spotkaniu.  W marcu 2026 ruszam z nową grupą.** Zobacz, czy chcesz tak w siebie zainwestować 💖 Szczegóły znajdziesz tutaj: https://mamamastermind.pl/ Opinia Marty — uczestniczki Mama Mastermind 2025:  *“Polecam serdecznie spotkania Mama Mastermind. Bardzo wspierające, czasami motywujące, dla mnie były również poznawcze, bo wiele się dowiedziałam. Forma spotkań jest bardzo przyjemna. Polecam”* * ## Oto 4 niezawodne pomoce w każdym wyzwaniu rodzicielskim: ### **1. 🔥Odpocznij i wyśpij się. Odpoczynek to nie jest coś, co miło i warto mieć. To jest coś koniecznego do dobrego funkcjonowania!  Dziecko zachowuje się źle, kiedy czuje się źle. Rodzic też** 😂 Niewyspany rodzic jest bardziej nerwowy, spięty i niemiły. Ma tendencje do dyrygowania, a nie do nawiązywania współpracy. Doskonale wiem, o czym tu piszę, bo niewyspanie niejednokrotnie zamieniało mnie w bardzo "nie-RIE-ową mamę"... ### 2. 🔥Oddech. Spokój. Refleksja. Kontakt z sobą. Zatrzymaj się i zastanów:  - Czy to, co nazywam 'problemem', rzeczywiście nim jest? * - *Czy właśnie tego chcę dla dziecka czy to oczekiwania innych? * - *Co ja modeluję dziecku swoim zachowaniem? * - *Czy chcę i potrzebuję postawić granicę w danej kwestii, czy daję tutaj z przekonaniem zielone światło?* Jest ogromnie wiele pytań i kwestii, nad którymi niestety w ogóle się nie zastanawiamy. Pędzimy, starając się ogarnąć codzienne obowiązki i tracimy z radaru to, co ważne. A wtedy łatwo o automatyczne reakcje, które często naruszają relację z dzieckiem i wyolbrzymiają niektóre wyzwania.  ### 3. 🔥Szczera i wzajemna komunikacja. Pogadaj z dzieckiem na spokojnie i z otwartością. Jeśli coś nie funkcjonuje w waszym domu czy relacji, wyjaśnij, jak się z tym czujesz, bez obwiniania i krytyki. Przedstaw swoje pomysły i zapytaj dziecko o jego propozycje na rozwiązanie sytuacji. Nawet 3-latki zaczynają proponować bardzo sensowne pomysły. Sprawdziłam to wiele razy 😉 A jeśli wciągniesz dziecko w proces współdecydowania, odpowiesz na jego potrzebę wpływu i gwarantuję, że uzyskasz większe zaangażowanie w rozwiązanie problemu. ### 4. 🔥 Moc ZAUFANIA Niezawodnym środkiem, który pomaga budować codzienną współpracę z dzieckiem i jest na wyciągnięcie ręki każdego, jest ZAUFANIE do dziecka i jego kompetencji współpracy w różnych obszarach. Po prostu uwierz, że ono jest w procesie i nauczy się wielu umiejętności. Dzieciaki doskonale wyczuwają to, co rodzice o nich myślą. Twoje zaufanie jest bazą do tego, by dziecko mogło zaufać sobie w różnych obszarach.  Istotne jest także połączenie BEZWARUNKOWEJ miłości z SILNĄ wiarą w dziecko, które można by wyrazić słowami “KOCHAM Cię zawsze. Kiedy uderzysz brata i kiedy się powstrzymasz. Jednocześnie WIERZĘ, że stać Cię na więcej. Ufam, że znajdziesz strategię na swoje silne emocje.”**O Zaufaniu mówiłyśmy dużo w tym odcinku podcastu (18 min): https://corobickiedydziecko.pl/podcast-moze-byc-lzej-odkrywa...Jeśli jeszcze nie słuchałaś, koniecznie sprawdź. Zaufanie wobec dziecka ma NIEZWYKŁĄ moc A jaki jest TWÓJ ZŁOTY ŚRODEK? 🔥🔥🔥😉  ****** Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** **Kubeczki do układania wież.** Uważam, że to uniwersalna zabawka i większość niemowlaków będzie z niej zadowolona. Jeśli idę z odwiedzinami do nowo narodzonego dziecka, to bardzo często decyduję się m.in. na zakup takiej zabawki dla malucha. Mieliśmy kilka wież do układania i właściwie każda sprawdzała się u nas świetnie w wieku 6-24 msc, ale najbardziej skradły nam serce Bąbelki Dimpl ze względu na silikonową, miękką końcówkę, którą dzieci lubiły się bawić: wpychać i wypychać. Sprawdzam **Gucio —** to magiczny jednorożec, którego kolor grzywy mówi o tym, co aktualnie czuje. Czasami Gucio jest zazdrosny, czasami radosny, czasami smutny lub wściekły. Każda książeczka to krótka, neutralna historia wyjaśniająca, co się stało (bez osądzania zachowania Gucia). W każdej zawarta jest też propozycja łatwego ćwiczenia oddechowego, aby poradzić sobie z silnymi emocjami. Dziecko może wykonać je razem z Guciem. Idealne na wiek 4-8 lat. Sama chętnie czerpię inspirację z proponowanych ćwiczeń oddechowych 🙂 Link --- ## Newsletter z dnia 04.02.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-04-02-2026/ * Biegasz czasami jak w kołowrotku? Nakręcając się obowiązkami, wyborami, zadaniami i codziennym zmęczeniem? To zostań i przeczytaj do końca. Dziś inspiracja połączona z aktualnościami.  ### O ZATRZYMANIU 🚗 Kilka lat temu jechałam po raz pierwszy nowym samochodem. Miasto, ruchliwa droga, a ja coś przypadkiem wcisnęłam i gorące powietrze dmuchnęło mi z wielką mocą prosto w oczy. Aż zamrugałam i musiałam lekko skorygować kierownicę. Nerwowo zaczęłam szukać, gdzie jest ta regulacja dmuchawy. Kurczę! Gdzieś przecież musi być...**To może tutaj...Nie... Co prawda dmucha teraz w inną stronę, ale dalej z całą mocą. Hamuj! Rondo z przodu!To może tak...Nie! Tego już próbowałam, teraz znowu mam dmuchawę na oczy! Wrrr! To nie może być takie trudne - syczę ze złości 🤯Pilnuj kierownicy i pasa!* *Jest!!!To ten przycisk! Wyłączyłam.Tutaj to było???* 🤔🤔🤔*Hmmm, w sumie to było dość oczywiste, czemu wcześniej nie zauważyłam?*💡 Bo jechałam!****Byłam w pośpiechu, nie chciałam tracić czasu i kontynuowałam jazdę, zamiast zatrzymać się na chwilę na poboczu i na spokojnie przyjrzeć się pokrętłom. Może zapytać w Google lub zadzwonić do męża.I podobnie motam się czasami z rodzicielskimi dylematami...****✨ Nie daję sobie momentu na spokojne przyjrzenie się wyzwaniu z dzieckiem z zaciekawieniem.✨ Nie analizuję, co już przetestowałam i co nie zadziałało.✨ Nie przypatrują się z uwagą możliwym rozwiązaniom.✨ Nie pytam nikogo o radę.✨ Nie rozmawiam nawet na spokojnie o tym z dzieckiem (a narady rodzinne i pytanie dziecka, jak rozwiązać jakąś problematyczną sytuację to ZŁOTO!). I wiem z konsultacji indywidualnych z rodzicami i ze spotkań Mama Mastermind, że niejedna z was robi dokładnie to samo. Nawet ostatnio poruszałyśmy ten temat na spotkaniu Mama Mastermind, jak ważne jest świadome ZATRZYMANIE w rodzicielstwie.** Jeśli czujesz, że nie radzisz sobie w jakimkolwiek obszarze w relacjach z dzieckiem, to nie oznacza, że nie ma na to rozwiązania i szansy na poprawę. To na 99 % oznacza, że tego rozwiązania nie dostrzegasz. A być może leży pod Twoim nosem. A nawet jeśli czegoś nie da się zmienić, to zawsze możesz zmienić swoje nastawienie i podejście. **I my właśnie w ramach spotkań Mama Mastermind ZATRZYMUJEMY SIĘ świadomie raz na 2 tygodnie. **I każda myśli nad tym, co aktualnie jest jej wyzwaniem i robimy burzę mózgów, jak sobie z nim poradzić. Szukamy tego pokrętła wyłączającego dmuchawę wspólnie 😉 ### **A o czym Ty chciałabyś z nami pogadać?** **Zapraszam Cię serdecznie do nowego cyklu spotkań ****💖****W razie pytań, jestem tutaj 🙋‍♀️ Napisz do mnie i dopytaj😉 Zobacz szczegóły poniżej lub tutaj. Na stronie jest też formularz zgłoszenia:** https://mamamastermind.pl **Mama Mastermind - ****wirtualne spotkania dla mam**: 🌱 4 moderowane spotkania online w grupie 3-5 kobiet**🌱 regularne spotkania: 1,5 h co 2 tygodnie🌱 przestrzeń na rozmowę i pytania🌱 motywacja do zmian i rozwoju🌱 połączenie Kręgu kobiet (rozmowa) i Mastermindu (wsparcie w wyzwaniach)🌱 bonus: **uczestniczki otrzymują link do szkolenia "Jak stawiać granice dzieciom"**🌱 zgłoszenia: Ty zgłaszasz chęć udziału poprzez formularz na stronie, ustalamy całą grupą dogodny termin i dopiero wtedy następuje płatność za cykl 4 spotkań. Jeśli Ci się nie spodoba, możesz się wycofać po pierwszym spotkaniu.  W marcu 2026 ruszam z nową grupą.** Zobacz, czy chcesz tak w siebie zainwestować 💖 Szczegóły znajdziesz tutaj: https://mamamastermind.pl/ Opinia Edyty — uczestniczki Mama Mastermind 2025:  *“Spotkania dają bardzo wiele!!! Po pierwsze rzetelną wiedzę i konkretne propozycje, co można zrobić z trudnościami wychowawczymi. Po drugie poczucie wspólnoty i wszystko, co w tym: ulgę, że mam gdzie przynieść swoje trudności, poczucie, że nie jestem sama, życzliwość kobiet, które rozumieją matczyne wyzwania. Już 4 spotkania dużo zmieniły w mojej relacji z synem, która stała się bardziej harmonijna. Ogromna wdzięczność Tobie Justyno, żek oferujesz tak wiele w tak atrakcyjnej cenie!”* ## ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** **Krzesełko dla dzieci Evomove Nomi** to również krzesło, które ma podporę dla stóp, dzięki której dziecku nie wiszą nóżki i nie rotują w nieprawidłową stronę. Jest regulowane i rośnie razem z dzieckiem, można kupić je od samego początku (dostępny jest też zestaw z dodatkiem dla niemowlaka), więc można korzystać z krzesła na początku w salonie/jadalni, a potem wstawić dziecku do pokoju do biurka. To duża inwestycja, ale jakość jest świetna, więc posłuży wiele lat. Ewentualnie polecam przejrzeć Vinted i kupić używane. Jest wygodne, nawet dla dorosłego. Nasze dziecko poleca 🙂 Sprawdzam **Bazgraków **mamy kilka i dzieci co jakiś czas z wielką ochotą się nimi zajmowały. To zbiór prostych zadań dla dzieci w wieku 3-6 lat w zestawie z flamastrem suchościeralnym, więc to zabawka do wielokrotnego użytku. Dzieciom podobały się ilustracje i różnorodne zadania (np. labirynty, łączenie w pary, obrysowywanie po kropkach, dorysowywanie brakujących części, rysowanie kształtów). Można kupić różne wersje tematyczne. Świetnie nadaje się do auta czy pociągu. Link --- ## Newsletter z dnia 28.01.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-28-01-2026/ * Dziś konkretnie o tym, czym jest Mama Mastermind i jakie tematy poruszamy na spotkaniach. W razie pytań, jestem tutaj 🙋‍♀️ Napisz do mnie i dopytaj😉 ### **Mama Mastermind Wiosna 🌸** To **mój autorski pomysł na wirtualne spotkania dla mam**: 🌱 4 moderowane spotkania online w grupie 3-5 kobiet**🌱 regularne spotkania: 1,5 h co 2 tygodnie🌱 przestrzeń na rozmowę i pytania🌱 motywacja do zmian i rozwoju🌱 połączenie Kręgu kobiet (rozmowa) i Mastermindu (wsparcie w wyzwaniach)🌱 bonus: uczestniczki otrzymują link do szkolenia "Jak stawiać granice dzieciom"🌱 zgłoszenia: Ty zgłaszasz chęć udziału poprzez formalarz na stronie, ustalamy całą grupą dogodny termin i dopiero wtedy następuje płatność za cykl 4 spotkań. Jeśli Ci się nie spodoba, możesz się wycofać po pierwszym spotkaniu.  W marcu 2026 ruszam z nową grupą.** Zobacz, czy chcesz tak w siebie zainwestować 💖 Szczegóły znajdziesz tutaj: https://mamamastermind.pl/ ### Opinia Asi — uczestniczki Mama Mastermind 2025:  “Spotkania Mama Mastermind dały mi dużo spokoju. Jest to przestrzeń gdzie można podzielić się swoimi problemami, ale też sukcesami. Nawet jeśli przychodziłam na spotkania bez konkretnego problemu czy sprawy, to zawsze wychodziłam bogatsza o doświadczenie. Zawsze było coś, nawet mała rzecz, która na danym spotkaniu przykuła moją uwagę i zostawała ze mną. W spotkaniach jest przestrzeń na to żeby wyrazić swoje obawy, poprosić o radę, ale też żeby wspólnie się pośmiać 🙂 Bardzo polecam te spotkania, doświadczenie i słowa innych mam naprawdę potrafią dodać skrzydeł i podnieść na duchu!”* * ## O czym rozmawiamy na Mama Mastermind Pewnie dalej masz mgliste pojęcie, czym są spotkania Mama Mastermind 😉 Rozumiem. Tego trzeba doświadczyć i trudno oddać słowami klimat tych spotkań. Ale pokażę Ci teraz kilka tematów, które przewinęły na dotychczasowych spotkaniach. Były to ówczesne wyzwania uczestniczek i **za każdym razem nie byłam jedyną osobą, która doradziła coś cennego.** I **to jest właśnie moc tych spotkań —* uczestniczki otrzymują** **2w1: konsultację ze mną + wsparcie całej grupy. ** 👉 Kiedyś na prośbę jednej z uczestniczek **dzieliłyśmy się swoim doświadczeniem z różnymi strategiami samoregulacyjnymi** i polecałyśmy, które działają najlepiej dla każdej z nas. 👉 Dyskutowałyśmy kiedyś o tym, **czy pokazywać swoje emocje małym dzieciom?** Złość, smutek, zmartwienie? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Rozmowy o emocjach pojawiają się bardzo często. 👉 Doradzałyśmy, **j****ak zgarnąć dzieci z ogródka do domu odpowiednio wcześnie**, by wieczory wyglądały spokojniej (a dzieci oczywiście nie chcą przerywać zabawy).  👉** Jedno dziecko czy więcej? **Jak nam jest z większą ilością dzieci i co możemy doradzić mamie, która bije się z myślami nad kolejnym dzieckiem.  👉** Jedna z mam była bardzo zmęczona robieniem rzeczy za dzieci;** odkładaniem butów, odnoszeniem talerzy. Zrobiłyśmy burzę mózgów, jak zacząć pracę nad wyrobieniem potrzebnych nawyków u dzieci.  To oczywiście tylko przykłady. Na każdym spotkaniu omawiamy zazwyczaj około 6 konkretnych tematów.  **Ja także dzielę się z grupą pokrótce swoimi bieżącymi wyzwaniami z dziećmi i odkryciami. W zeszłym roku opowiadałam grupie często o tym, jak jedno z moich dzieci adaptuje się do nowej placówki i jakie mamy wyzwania z tym związane.** Mam nadzieję, że dzięki temu uczestniczki będą lepiej przygotowane na sytuacje, które mogą pojawić się kiedyś też u nich. Dzięki kameralności małej grupy mogę opowiedzieć więcej o swoich doświadczeniach i trudnościach niż w newsletterze czy publicznych postach.  ### **A o czym Ty chciałabyś z nami pogadać?**  **Zapraszam Cię serdecznie do nowego cyklu spotkań****💖 ** https://mamamastermind.pl/ ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** **Stokke Tripp Trapp. **Jedno z moich dzieci jest stale w rehabilitacji ze względu na problemy z biodrami. Z tego powodu wiele razy uczulano mnie, jak szkodliwa jest sytuacja, kiedy dziecko siedzi często i długo bez podporu stóp i ze zwisającymi nóżkami. Stopy i kolana zaczynają wtedy rotować do środka. Dorosłe, normalne krzesła są często zbyt wysokie przez pierwszych 10 lat życia dziecka. My zainwestowaliśmy w krzesła Stokke i po kilku latach użytkowania nie żałuję ani trochę. Dzieci używają ich od wieku 1,5-2 lata do teraz, bo są regulowane, wygodne i świetnej jakości. Ja też czasami na nich siedzę i jest mi wygodnie. W sprzedaży jest też dostępny dodatek dla niemowlaka, więc można w nie zainwestować od samego początku. Podobają mi się też wizualnie i nie wyróżniają się w salonie obok pozostałych krzeseł. Dodatkowo można dokupić na Allegro poduszki, by dziecku było miękko.    Sprawdzam **Kitty Kotty** — czyli Kicia Kocia po angielsku. Nie wszyscy może jeszcze wiedzą, że ktoś wpadł na super pomysł przetłumaczenia tej serii. Lubię Kicię Kocię, bo w ładny sposób tłumaczy dziecku świat. W kontekście angielskiego jest napisana tym samym prostym językiem i dziecku łatwo zrozumieć. U nas świetnie sprawdzały się te krótkie książeczki, bo do około 4-5-roku życia czytaliśmy dzieciom tylko po angielsku. Aktualnie jest dostępnych już kilkanaście lub kilkadziesiąt tytułów Kitty Kotty. Link --- ## Newsletter z dnia 21.01.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-21-01-2026/ * Dziś krótko i inspiracyjnie, a za tydzień opowiem wam więcej o Mama Mastermind. **Być może akurat potrzebujesz:** - jak z własnymi silnymi emocjami radzą sobie mamy trójki dzieci z małą różnicą wiedzy (rozmowa) - wsparcia w temacie samodzielnej zabawy. Tu mój wywiad w radio RAM o samodzielnej zabawie oraz podcast co robić, kiedy dziecko nie chce bawić się samo (7 min)  - o tym, co robi w wychowaniu zaufanie. O relacji, RIE, zabawie. Wywiad u Mai Strzałkowskiej.  - kiedy ekrany stają się problemem i dziecko ciągle prosi o bajkę (21 min).  - ## W temacie Dnia Babci i Dziadka Wczoraj zainspirował mnie pewien newsletter do myśli o tym, **czego nauczyła mnie moja babcia.** Na początku pomyślałam, że niczego, bo przecież znałam tylko jedną babcię i pamiętam ją wyłącznie za czasów, kiedy nie była już sprawna mentalnie, a potem też fizycznie.  **Natomiast po pewnej chwili pomyślałam, że moja babcia (oraz jej niepełnosprawny syn, który także był pod naszą opieką) nauczyli mnie ogromnie wiele.** Ta sytuacja, w której nasze życie rodzinne było podporządkowane codziennej opiece nad dwójką niepełnosprawnych dorosłych (oboje fizycznie i mentalnie), była dla mnie normalna i nauczyła mnie... jak to nazwać... elastyczności dopasowania się do realiów i akceptacji stanu rzeczy. Tak po prostu było, nie kwestionowaliśmy tego.  Po drugie myślę, że wyrabiała w nas (dzieciach) postawę troskliwości i myślenia o drugiej osobie.  Dodatkowo ogromnie wzmocniła nas jako rodzinę. Byliśmy w tym zespołem. To nie było wyłącznie zadanie mamy. Ja i siostry byłyśmy angażowane do pomocy od początku. A kiedy wyrosłyśmy, przejmowałyśmy opiekę nad babcią i wujkiem, by rodzice mogli wyjść lub wyjechać na kilka dni. Jestem przekonana, że to też procentuje teraz w silnych więzach między nami.  I tak sobie myślę, że to ważne, aby pamiętać, że czasami nie rozumiemy swojej drogi albo na przykład tego, dlaczego mamy pewne wyzwania z dziećmi. **Ale mocno wierzę, że w tym wszystkim jest sens.** I nawet okoliczności, które wydają się bardzo niekorzystne, mają też swoje dobre strony. Czasami ta świadomość dochodzi do nas dużo, dużo później. Jak do mnie teraz, kiedy pomyślałam o babci 😉  **P.S. **Każdego roku jestem niesamowicie wdzięczna za to, że moje dzieci mają dwie babcie i dziadka, wszyscy zdrowi i sprawni, i mogą cieszyć się relacją z nimi. To ogromny dar dla nich **💖** **P.S. 2. Życzę dużo dobrego na dzisiejszy Dzień Babci i i jutrzejszy Dzień Dziadka. By dzieci miały ochotę złożyć życzenia, a jeśli się nie uda (bo kryzys nie wybiera dnia i godziny...), to życzę wyrozumiałości ze strony Babci i Dziadka 💖** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** **Blokus **to gra, która nas wszystkich ogromnie zafascynowała i wciągnęła. Polega ona na tym, by wyłożyć na planszy jak najwięcej swoich kosteczek w różnych kształtach. Trzeba kombinować, myśleć strategicznie, przewidywać, blokować ruchy innych graczy, przygotować sobie zawczasu bezpieczne miejsce na wyłożenie swoich elementów. Dodatkowo rozgrywka nie trwa dłużej niż 15-20 minut, co w napiętej codzienności jest niewątpliwą zaletą. Sprawdzam Julka i Szpulka to seria kilku interaktywnych książek, które są napisane w detektywistycznym klimacie. To próby rozwikłania jakiegoś konkretnego problemu (w każdej książce oczywiście coś innego). Są ciekawe, wciągają (dzieci są angażowane do myślenia i analizowania różnych faktów w trakcie czytania) i mają przepiękne ilustracje. Doceniam bardzo też podejście do emocji dzieci z szacunkiem, widoczne w każdej opowieści. Dostępne są też audiobooki. U nas sprawdziły się od wieku 4,5 lat. Link --- ## Newsletter z dnia 14.01.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-14-01-2026/ * Sprawdź, jak mogę Cię wesprzeć. I przeczytaj, czemu „zła królowa" powinna być obecna w życiu Twojego dziecka.  **Skrótowo co się u mnie dzieje: ** - na razie nie mam czasu na nowe odcinki **podcastu**, ale mam nadzieję, że do nich wrócę. W międzyczasie można nadrobić 8 odcinków, które już jest 🙂  - jestem w trakcie przygotowania **szkoleń** dla jednej z firm, z którą pracuję (o emocjach, granicach, rodzeństwie). Jeśli chcesz zaproponować moje szkolenie w swojej firmie, napisz do mnie, a wyślę swoją ofertę.  - w tym tygodniu rozpoczynam kontynuację spotkań **Mama Mastermind,** co ogromnie mnie cieszy. Sprawdź tutaj, czy to coś dla Ciebie - jeśli zbierze się kolejna mini-grupa, mogę rozpocząć z nią nowy cykl.  - mam też aktualnie wiele indywidualnych **konsultacji**. Jeśli potrzebujesz takiego wsparcia, służę pomocą (60 min lub 30 min).  ## „Zaproś złą królową do życia swojego dziecka!" Ostatnio usłyszałam bardzo ciekawą interpretację „Śpiącej Królewny”, wbiła mnie ona w krzesło. Jordan B. Peterson, kanadyjski psycholog kliniczny, w swojej książce „Poza porządkiem. Kolejne 12 życiowych zasad” rozumie to tak, że rodzice Śpiącej Królewny nie zaprosili złej wróżki (w książce użyto słowa: królowa) na uroczystość, bo nie chcieli „negatywnego elementu” w jej świecie.** Pragnęli za wszelką cenę uchronić swoje dziecko przed złem.** Dodatkowo potem, zamiast porozmawiać z dziewczyną i uczulić ją na niebezpieczeństwo, usunęli wszystkie wrzeciona z królestwa. **W konsekwencji zło i tak ujawniło się w życiu nastoletniej królewny, a ona okazała się skrajnie nieprzygotowana** (pierwszy raz zobaczyła wrzeciono i nieostrożnie się z nim obeszła). **Ta „zła królowa” (lub wróżka) to metafora właśnie twardej strony życia.** Chodzi o choroby, konflikty, porażki, złośliwych ludzi, ryzyko i ogólnie o to, że świat bywa nieprzyjemny. **„Zaprosić złą królową do życia dziecka” znaczy u Petersona mniej więcej tyle:**  - Nie chroń dziecka przed każdą frustracją.  - Daj mu małe dawki trudności, żeby uczyło się odwagi i sprawczości. - Pozwalaj na „krótkie wizyty” trudnych rzeczy. Czyli wyzwania dopasowane do wieku, ale realne. Bo **jeśli tego nie zrobisz, dziecko może wyrosnąć kruche i stale potrzebujące ochrony.** A „zła królowa” i tak się pojawi, tylko później i boleśniej. W praktyce to może oznaczać: obowiązki w domu, trzymanie się zasad, nauka przegrywania, przestrzeń dla dzieci na rozwiązywanie drobnych konfliktów bez natychmiastowej interwencji dorosłych, stopniowe oswajanie lęków, akceptowanie trudnych emocji i dawanie dzieciom przestrzenie na zmierzenie się z nimi.  **💥****Uwaga: To nie jest zachęta, żeby wpuszczać do życia dziecka realnie krzywdzących ludzi czy specjalnie narażać na nieprzyjemności! **Sens jest taki, żeby dziecko ćwiczyło mierzenie się z trudnością w bezpiecznych ramach, a nie było izolowane od wszystkiego, co nieprzyjemne. W książce Jordan Peterson ilustruje to także swoim **doświadczeniem pracy terapeutycznej z klientką, która w dzieciństwie była skrajnie izolowana od nieprzyjemnych rzeczy przez swoich rodziców.** Wyrosła na 30-letnią kobietę nie potrafiącą skończyć edukacji i ułożyć sobie życia. Miała w głowie wyidealizowany obraz świata i **nie potrafiła zmierzyć się z tym, co codzienność też niesie z sobą:** chorób, porażaek, niesympatycznych ludzi, konfliktów, wizji śmierci. Próbowała przed tym uciec, biorąc dużo środków nasennych i przesypiając połowę dnia. Taka współczena Śpiąca Królewna...  **Inspirujące, czyż nie? ** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** **Lisek Urwisek **ujął mnie tym, że jest planszówką kooperacyjną, więc dobrze wspiera ducha współpracy. Nigdy nie wywołuje spięć o to, że wygrał ktoś inny, co jest ogromną zaletą dla rodziców rodzeństwa 🙂 Zasady są proste, więc już 4-5 letnie dzieci mogą je ogarnąć. Dodatkowo gra wymaga ćwiczenia pamięci, łączenia faktów i umiejętności detektywistycznych, więc jest dobrym treningiem mentalnym. Planszówka ma też atrakcyjny „dekoder wskazówek".  Sprawdzam Cudowna książka dla 6-10 latków! Świetny pomysł na uniwersalny, inspirujący prezent. Nick urodził się bez rąk i nóg. Ma tylko "kurzą stópkę". Jako nastolatek chciał odebrać sobie życie. Teraz jest szczęśliwym mężem i ojcem. Jego życie to piekna historia o wsparciu rodziców i innych ludzi (np. pana woźnego), którzy uwierzyli w niego tak bardzo, że Nick jeździ teraz po świecie i uczy innych, jak uwierzyć w siebie i że niezależnie, co masz (lub nie masz) - możesz osiągnąć wiele. Niestety aktualnie jest problem z dostępnością, ale można znaleźć na Vinted. Link --- ## Newsletter z dnia 07.01.2026 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-07-01-2026/ * Często stawiam sobie różne cele, choć rzadko na początku roku. Czuję, że jestem coraz bardziej świadoma tego, jak to robić, by cele były osiągalne, więc dam Ci dziś kilka wskazówek i podrzucę 10 inspiracji na noworoczne postanowienia w obszarze rodzicielskim.  **I DAM CI ŚWIETNĄ MOTYWACJĘ** - więc przeczytaj do końca 😉 ### **Wskazówki, jak sformułować sobie cele** Ważne, by sobie pomóc, a nie zaszkodzić 🙂 Dlatego cele powinny być: - **POTRZEBNE I DOPASOWANE ****- **czyli warto nie robić ich w biegu i papugując innych (ileż to osób postanawia co roku "więcej ćwiczyć"). **Warto naprawdę na chwilę usiąść w skupieniu i pomyśleć, czego najbardziej mi / mojej rodzinie potrzeba w tym roku. **W jakim obszarze chcę rozwinąć siebie lub wesprzeć rozwój dziecka, co chcemy wspólnie zrobić.  - **KONKRETNE **- dokładnie nazwij **CO, KIEDY, JAK** (nie: „będę zachęcał dziecko do większego zaangażowania w dom", tylko „Od 15 stycznia dziecko będzie rozładowywać zmywarkę 3x w tygodniu." - **MINI** - **im mniej masz czasu, tym bardziej cele powinny być absurdalnie małe**. Po to, by ich wizja Cię nie zniechęcała. Ich łatwe osiągnięcie daje strzał zadowolenia z siebie i świetną motywację do kolejnych kroków. Na przykład jeśli chcesz nauczyć dziecko więcej sprzątać, to danie dziecku listy 20 obowiązków zniechęci Ciebie i jego. Wybierz 1 obowiązek dla dziecka i nad nim popracujcie w pierwszym kwartale. Dopiero potem możesz dołożyć kolejny.  - **POZYTYWNE **- czyli bez uderzania w siebie czy dziecko („jakie ono jest niekulturalne"), tylko z myślą o rozwoju („pomogę dziecku mówić częściej „proszę"). - **UZASADNIONE** - jeśli napiszesz sobie gdzieś swoje „DLACZEGO", to masz większą szansę na sukces. Na przykład jeśli masz trudność nauczyć się myć zęby 3-latkowi regularnie wieczorem i rano, to mogą pomóc 1-2 zdania, które szybko przypomną, że chcesz uniknąć borowania z 3-latkiem na kolanach. Pamiętaj, że **nasz mózg uczy się przede wszystkim poprzez POWTARZALNOŚĆ, regularność i nawyki.** Jeśli nauczysz dziecko jednego mini-obowiązku, to szybko znajdziesz motywację i przestrzeń do nauki kolejnych (bo ten pierwszy stanie się już nawykiem). Gwarantuję, że osiągnięcie mini-celu zmotywuję najlepiej do tego, by zrobić sobie kolejne lub powiększyć ten mini-zakres.  I na koniec - **NIE MUSI BYĆ IDEALNIE. **Perfekcja zabija chyba najwięcej celi. Jeśli coś się nie uda, to tego nie naprawiaj ani nie przestawaj. Po prostu od kolejnego dnia znowu ruszasz.  ### Mój przykład na skuteczny cel To akurat było postanowienie śródroczne, ale super nam wyszło. Przyznaję, że kiedyś poranne mycie zębów dzieciom nam totalnie nie wychodziło totalnie. Funkcjonowało tylko wieczorne, porządne szczotkowanie zębów, o poranku to były nieudolne zrywy. W końcu wzięłam się za to metodycznie. Postanowiłam, że każde dziecko będzie myć zęby 5 sekund o poranku... **Absurdalnie śmieszny cel.** Zrobiłam sobie listę i odhaczalam za każdym razem, kiedy nam się to udało. Aby pamiętać o poranku, pisałam sobie przypomnienia na drzwiach lub stawiałam szczoteczki pod drzwiami wyjściowymi. Na początku starczało czasu wyłącznie na dotknięcie zębów szczoteczką, ale było praktycznie codziennie. Kiedy wyrobiliśmy nawyk codzienności, zaczęliśmy wydłużać mycie do 30-60-120 sekund. Po około tygodniu dzieci same pamiętały i przypominały o tym przed wyjściem z domu. Po około 2 miesiącach nawyk porannego mycia zębów się utrwalił i przestałam "świadomie" pracować nad tym jako celem.  ### **10 rodzicielskich MINI-postanowień** 💫 **Wyrzucę / oddam / sprzedam 10 zabawek, książek lub planszówek, z których dzieci wyrosły.** Zachęcam do zrobienia sobie listy i spisywania, co się oddało. Motywacja rośnie, kiedy widzi się efekty  na papierze.  💫 **Odwiedzę te konkretne 3 miejsca z dzieckiem: 1..., 2..., 3...** (ja mam z jednym dzieckiem 3 szczyty, na które chcemy wejść w 2026).  💫 **1x na dwa tygodnie pójdę z dzieckiem na 1 h na lodowisko (w zimie) / rowery (w lecie).** Tak... dzieci tego ruchu też mają za mało, szczególnie w zimie. Więc to może być win-win - aktywność dla rodzica i dziecka.  💫 **Zadbam o to, by być w łóżku 10-15 minut szybciej **(ty i dziecko lub tylko dziecko). 💫 **Przetestuję tę jedną strategię samoregulacyjną** (np. uważne oddychanie / olejki eteryczne / robienie pajacyków). Ważne: nie uczy się tego na gorąco, tylko na zimno. Jeśli chcesz wykorzystać uważne oddychanie w złości, to trzeba o tym pamiętać - czyli regularnie ćwiczyć w spokoju). 💫 **Wesprę dziecko w testowaniu tej jednej strategii samoregulacyjnej** (jak wyżej - ćwiczy się na zimno i dziecko powinno sobie samo wybrać, co chce przetestować). 💫 **Od poniedziałku nie jemy obiadu przy bajce, tylko z uważnością na siebie** (co oczywiście wymaga przygotowania).  💫 **Zrobię tę jedną rzecz wyłącznie dla siebie **(np. 1x na miesiąc wyjdę sama na godzinny spacer albo 1x na tydzień wyśpię się porządnie i partner przejmie na siebie nocne pobudki dziecka). Często najlepsza inwestycja w dziecko, to inwestycja w zadbanego i wypoczętego rodzica! Przy takich postanowieniach warto powiadomić partnera i poprosić o współpracę.  💫 **Wprowadzę dziecku ten jeden obowiązek **(np. 4-latek ma po sobie odnosić talerzyk do kuchni, 5-latek ma pomagać przy rozładowaniu zmywarki, 8-latek robić sobie śniadaniówkę 1-2 razy w tygodniu).  💫 **Wprowadzę ten jeden rodzinny rytuał **(np. wspólne niedzielne czytanie, zebrania rodzinne. Najlepiej coś, co od dawna chciałaś wprowadzić).  *** **To są oczywiście inspiracje - pamiętaj, by nie brać wszystkich na siebie! A jeśli chcesz dodatkową motywację, żeby się turbo-zmotywować, to** - wybierz sobie JEDEN mini-cel w obszarze rodzicielskim. TERAZ. Nie czekaj, bo tego nie zrobisz 😉 - odpowiedz na tę wiadomość (TERAZ) i napisz mi: konkretnie, co postanawiasz (co, jak, kiedy) i datę zakończenia tego celu (czy to jest na cały rok, czy tylko na kwartał). - skup się na celu, a ja będę pamiętać, by przy wyznaczonej dacie zakończenia zapytać Cię o to, jak poszło. I może nawet przygotuję jakąś niespodziankę, gdyby poszło bardzo dobrze 😉 ** ****** Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** **Zatyczki dla muzyków. **Kiedy dzieci przeżywają emocje lub po prostu dobrze się bawią, to czasami... uszy bolą. Są takie dni, kiedy trudno mi z dźwiękami i nawet lekkie piski podnoszą mi poziom stresu. Albo są dni, gdy potrzebuję drzemki, a w domu z dziećmi... jest po prostu często głośno. I wtedy ratują mnie profesjonalne zatyczki do uszu, które kiedyś poleciła mi jedna z uczestniczek Mama Mastermind.**Zatyczki redukują hałas o nawet 26 dB, ale nadal słyszę wszystko. Powiedziałabym, że transformują nieprzyjemne dźwięki w neutralne. Dzięki temu mogę być przy dzieciach, ale ich głośny płacz, jęk i piszczenie nie świdrują mi w głowie i nie wzmagają mojego zdenerwowania. Łatwiej mi też zdrzemnąć się, kiedy dźwięki są wygłuszone.  Sprawdzam Kolorowany potwór **— to bardzo fajne wprowadzenie w tematykę emocji dla najmłodszych. Proste i krótkie teksty, ładne ilustracje, które pomagają uporządkować różne stany emocjonalne. Świetny punkt do rozmów na temat tego, czy dziecko się kiedyś tak czuło i w jakiej sytuacji. Pomaga też dziecku nazwać emocje dziecku. Link --- ## Newsletter z dnia 31.12.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-31-12-2025/ * Dziś tylko inspiracja (bez aktualności i polecajek). Wiem, że na przełomie roku czasu na czytanie jest mało. **Tym bardziej dziękuję, że otwierasz tego maila** 💖 Życzę Ci siły, miłości i cierpliwości na 2026 rok 💖 ## Moje 3 lekcje z 2025. Krótkie inspiracje dla każdego rodzica. ### 1. Jak nie tymi drzwiami, to innymi. A najlepiej pootwieraj wszystkie. Ten rok to moja walka z migrenami. W grudniu 2024 osiągnęły apogeum. Na 31 dni miesiąca przez 20 nie byłam w stanie funkcjonować bez tabletek przeciwbólowych. Ktoś mógłby powiedzieć: to tylko ból głowy. Ale kto żyje z migreną, ten wie, że po kilku takich dniach tracisz radość życia. Dzięki wsparciu męża zaczęłam walczyć na wszystkich frontach: nowy neurolog, wyeliminowanie 'bóli z odbicia', nowa terapia lekowa, codzienne jedzenie marchewki (żeby uniknąć nadmiaru estrogenu), wizyty u osteopaty (rozmasowanie napięcia w karku) oraz odkrycie anemii i zakażenia Helicobacter pylori. Do tego leczenie antybiotykiem i suplementacja żelazem (ciągle w trakcie). Nie jest idealnie. Migreny nadal są, ale w grudniu 2025 było tylko 5 dni z bólem głowy i były one mniej intensywne. Zdarzały się też miesiące w tym roku, kiedy nie miałam migreny w ogóle. 💪 Tę motywację do walki i nieodpuszczania przenoszę na inne obszary życia, szczególnie na rodzicielskie wyzwania. Często próbuję różnych rzeczy, żeby pomóc dziecku i całej rodzinie. Sprawdzam, szukam, uczę się po drodze. ### 2. Odkryłam CUDowny sposób na uspokojenie Jeśli mnie znasz, to wiesz, że nie tłumię emocji dzieci i staram się dawać im na nie przestrzeń. I jeśli robisz podobnie, to też wiesz, jakie to bywa trudne, zwłaszcza gdy emocje wchodzą na scenę akurat wtedy, kiedy ty walczysz ze zmęczeniem albo z pilnymi zadaniami.  W tym roku mocno praktykowałam **przerwę, olejek z kadzidłowca lub lawendy i modlitwę**. To dawało najlepsze efekty. Kilka razy miałam wręcz „moment WOW", kiedy z pełnym zaufaniem udało mi się oddać tę burzę w ręce Boga. Napięcie nagle odchodziło, dziecko przepraszało i stawało się przysłowiowym „aniołem”. Aż samej trudno mi było czasami uwierzyć, jak błyskawicznie to działało.  ### 3. Lepsze 2 minuty niż 20 Jak może wiesz, mówiłam do dzieci po angielsku, kiedy były malutkie. Od około dwóch lat jest z tym duży problem, bo dzieci są w placówkach i po prostu zapominam albo mi się nie chce. Zdarzały mi się czasem jakieś 20-minutowe zrywy raz na kilka dni czy tygodni. Na początku tego roku wpisałam sobie do codziennych zadań **dwie minuty angielskiego dziennie**. I w większości dni to realizuję, wplatając angielski w rozmowę albo zabawę. 2 minuty to przecież malutko i mnie nie zniechęca. Dzieci mają regularny kontakt z angielskim w domu, a bardzo często, jak już zaczniemy, to przeciąga się to do 5–15 minut. Najważniejszy jest pierwszy krok. Tak samo zrobiłam z językiem niemieckim, którego chce się uczyć jedno z dzieci (jestem po germanistyce). Ustaliłam, że co tydzień uczymy się 5 do 10 nowych słówek i trochę słuchamy po niemiecku. A w pozostałe dni codziennie powtarzamy te słówka. Nie jest idealnie, nie zawsze się udaje, ale jednak powolutku idziemy do przodu. Po trzech miesiącach dziecko dobrze zna już kilkadziesiąt słówek. ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 17.12.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-17-12-2025/ * Wklejam dziś w inspiracjach przedruk mojego artykułu o wypaleniu rodzicielskim, który pisałam dla newslettera ThePresja (który notabene bardzo polecam). Na samiutkim końcu maila — dla chętnych — pomysły na ostatnie adwentowe (i religijne) przygotowanie z dzieckiem do Świąt 💖 I od razu skorzystam z okazji, bo za tydzień nie wyślę newslettera. 🎄 🕯️ ✨ Na te Święta życzę Wam pokoju, który rodzi się z ciszy i zaufania. Niech to Boże Narodzenie przypomina, że miłość zaczyna się od obecności, łagodności i szacunku. Niech w Waszym domu będzie dużo prostych chwil razem. Takich, w których widać dziecko naprawdę, z uważnością na jego tempo i uczucia. Wesołych, dobrych Świąt 💖 P.S. Dziękuję, że czytasz moje maile i że pozwalasz mi być maleńką częścią Twojej rodzicielskiej drogi 💖 Jestem w trakcie intensywnej pracy nad kilkoma projektami, więc dziś podsyłam tylko podcasty, które może zechcesz posłuchać podczas przedświątecznych porządków 😉  Podcast "Rodzice po godzinach" - bardzo fajne rozmowy z gośćmi o emocjach dzieci, wspieraniu w konfliktach, budowaniu relacji.  Podcast "Może być lżej — odkrywaj z nami rodzicielstwo RIE" Podcast "Co robić, kiedy dziecko" - konkretne wskazówki na konkretne wyzwania z dzieckiem.   Bycie rodzicem to zajęcie, które dostarcza równie dużo satysfakcji i radości, co zmęczenia i obowiązków. Z tego powodu **zjawisko wypalenia rodzicielskiego** nie jest bynajmniej problemem marginalnym. **Może ono wynikać z chronicznego przeciążenia obowiązkami i braku czasu na odpoczynek.** Często nasila je perfekcjonizm oraz poczucie, że trzeba sprostać nierealistycznym oczekiwaniom. Dodatkowo, brak wsparcia ze strony partnera, rodziny czy przyjaciół oraz izolacja mogą pogłębiać zmęczenie i frustrację. Kolejnym powodem, który może znacząco przyczynić się do wypalenia rodzicielskiego, a który niezwykle rzadko jest dostrzegany, to brak umiejętności samodzielnej zabawy dziecka. Jeśli latorośl stale wymaga uwagi i zaangażowania dorosłego, rodzic nie ma przestrzeni na odpoczynek, regenerację czy zajęcie się własnymi potrzebami. Długotrwałe funkcjonowanie w takim trybie może prowadzić do poczucia przeciążenia i utraty radości z codziennego rodzicielstwa. ### **💫** **Jak wygląda wypalenie rodzicielskie? 💫** Anna ma dwójkę dzieci: sześcioletniego Olka i trzyletnią Asię. Ma też silne wypalenie rodzicielskie. Jak mówi sama: praktycznie nie czuje radości ze spędzanego wspólnie czasu i wyczekuje tylko momentu, kiedy dzieci pójdą wreszcie spać. Męczy ją niemal wszystko, a szczególnie nieustanne próby zaangażowania jej we wszelkie sprawy: w zabawę, w wymyślanie aktywności, w konflikty. O ile mała Asia zajmie się czasami własną zabawą, o tyle 6-latek **nie robi tego absolutnie nigdy**. Kiedy są w domu, kręci się ciągle wokół mamy, oczekuje na wskazówki od niej czy prosi nieustannie o wspólną zabawę. Anna czuje się tym ogromnie zmęczona i przytłoczona. Nie wie, jak zmienić tę sytuację, więc nieustannie nakręca to jej złość i niezadowolenie. ### **💫** **Jak to się zaczyna? 💫** Anna przyznaje, że kiedy Olek był mały, animowała mu każdą minutę. Wyszukiwała w internecie pomysły na kreatywne zabawy i ciekawe aktywności. Robili prace plastyczne, wycinali i tworzyli różne przedmioty z kartonów, bawili się wspólnie małymi figurkami. Kiedy pojawiła się jego siostra, nie miała już tyle czasu i oczekiwała, że syn zacznie z wiekiem bawić się więcej sam. Nie zaczął. I jest to naturalna kolej rzeczy. **Samodzielna zabawa to umiejętność, z którą dzieci się rodzą, ale potrzebują odpowiednich warunków i wsparcia rodziców, by ją w pełni rozwinąć. **Jeśli maluch od urodzenia jest nieustannie animowany przez opiekunów, rozwój tej cennej umiejętności może zostać mocno zaburzony. Oczywiście każdy maluch jest inny i nie każdemu zaszkodzi to w tym samym stopniu. Są jednak dzieci, które po osiągnięciu kilku lat nie nauczą się tego w żaden sposób same, jeśli nie miały ku temu odpowiednich warunków. Częstszym scenariuszem jest niestety sytuacja, w której starsze dziecko, zamiast od rodziców, uczy się zależeć od rówieśników i ekranów w poszukiwaniu pomysłów na aktywności. Nie bez przyczyny siostra Olka potrafi lepiej bawić się samodzielnie. Oczywiście może to być także kwestia charakteru, ale z pewnością wpływ mają również sprzyjające warunki, w których dorasta. Rodzice od początku nie mają dla niej tyle czasu, co mieli dla Olka, więc siłą rzeczy Asia uczy się samodzielnej zabawy. Najczęściej brak tej umiejętności jest największym problemem u jedynaków oraz u najstarszych dzieci w rodzinie — zwłaszcza gdy między nimi a kolejnym maluchem jest różnica wieku większa niż 1,5-2 lata. ### **💫** **Czym jest samodzielna zabawa dziecka? 💫** To po prostu czas, w którym dziecko jest **głównym twórcą i decydentem swojej aktywności. **Dorosły może być obok, ale powinien wtedy pełnić rolę uważnego obserwatora, a nie animatora. Może to być zabawa w samotności, obok rodzica lub z rówieśnikami – **ważne, że inicjatywa, tempo i kierunek należą do dziecka.** Taka swobodna eksploracja jest ogromnie potrzebna do prawidłowego rozwoju dziecka i czas samodzielnej zabawy powinien się znaleźć w kalendarzu każdego malucha i to od pierwszych dni życia. Samodzielna zabawa rozwija u dziecka m.in. kreatywność, koncentrację, zaradność, poczucie sprawstwa czy wiarę we własne możliwości. Brak tej cennej umiejętności u dziecka często prowadzi do wyzwań w zupełnie innych obszarach. Niewielu rodziców dostrzega, że **dziecko, które nie potrafi bawić się samodzielnie, bywa znacznie bardziej wrażliwe na odrzucenie przez rówieśników. **Gdy inne dzieci nie chcą bawić się z nim na placu zabaw, reaguje zwykle złością lub smutkiem, bo nie wierzy, że potrafi samodzielnie znaleźć sobie ciekawe zajęcie. W przypadku konfliktów dzieci przyzwyczajone do ciągłego angażowania rodzica często zwracają się do niego po pomoc i rozwiązanie problemu, wciągając go tym samym w emocjonalne przepychanki**.** ### **💫 ** **Jak wspierać samodzielną zabawę dziecka?  💫** Wspieranie samodzielnej zabawy **zaczyna się przede wszystkim od nastawienia rodzica – od silnego przekonania, że dziecko potrafi czasem zająć się sobą i że to jest dla niego dobre. **Odmowa wspólnej zabawy w danym momencie nie jest krzywdą, lecz wyrazem zaufania do jego kompetencji i troski o jego rozwój. Nie chodzi o zmuszanie malucha do bycia samemu, ale o stwarzanie okazji i bezpiecznej przestrzeni, w której może sam decydować, czym się zajmie. Takie zaufanie do dziecka to fundament, który w większości przypadków poprawi sytuację, bo rodzic będzie je prowadził w inny, bardziej wspierający sposób. Oczywiście można też korzystać z szeregu konkretnych strategii, które wzmacniają tę umiejętność: **Codzienny czas na swobodną zabawę — warto** dać dziecku taki czas bez podsuwania gotowych pomysłów i bez ciągłego organizowania mu aktywności. Rodzic w tym czasie może być obok jako uważny obserwator. Jego obecność daje, szczególnie maluchom, poczucie bezpieczeństwa, ale sterowanie zabawą należy zostawić dziecku. Jeśli dziecko nie jest przyzwyczajone do samodzielnej zabawy, warto zacząć od kilku minut dziennie i stopniowo to wydłużać. **Odpowiednie zaaranżowanie przestrzeni — tak**, by bardziej zachęcała do działania. Szczególnie najmłodsi powinni mieć takie miejsce, w którym swobodna eksploracja jest całkowicie bezpieczna, a opiekunowie nie przerywają jej ciągłymi ostrzeżeniami typu „nie dotykaj tego*”. **Wybór zabawek — warto** przyjrzeć się zabawkom i wybierać te, które wspierają samodzielność i są dopasowane do wieku dziecka. Nadmiar zabawek, chaos i bałagan zazwyczaj nie sprzyjają kreatywnej zabawie. ### 💫 Podsumowanie 💫 W taki sposób rodzice budują w dziecku kreatywność, samodzielność, wiarę w siebie i wiele innych życiowych kompetencji. A także, poprzez wspieranie umiejętności samodzielnej zabawy dziecka, przyczyniają się do lepszego dobrostanu całej rodziny. ** ****** Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** Aby się wznieść — to urocza i bardzo prosta historia o podejmowaniu nowych wyzwań, a także o tym, by nie słuchać wyłącznie pomysłów innych i nie próbować dogodzić wszystkim, tylko uwierzyć też w siebie i w swój pomysł. I o towarzyszeniu — takim prawdziwym 💖 Bardzo dobry punkt wyjścia do wielu rozmów z dzieckiem, polecam na wiek 4-8 lat (choć mnie nadal inspiruje za każdym razem, gdy czytam to z dziećmi). Sprawdzam **Najróżniejsze labirynty** były przez długi czas pasją szczególnie jednego z dzieci, ale pozostałe też chętnie się tym zajmowały. Można kupić gotowe książki / ćwiczenia z wieloma labiryntami, a można takie też sobie wygenerować (i wybrać stopień skomplikowania, styl, wysokość, szerokość, etc.) Może się to bardzo przydać, kiedy potrzebujemy dłuższej chwili spokoju i zajęcia czymś dzieci.  Link --- ## Newsletter z dnia 10.12.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-10-12-2025/ * Kilka tygodni temu pisałam o tym, że staram się nie myśleć, że 'dziecko nie słucha'. M.in. **mocno wierzę w to, że dzieci chcą współpracować, kiedy się dobrze czują i biorę to pod uwagę, kiedy dziecko odmawia zrobienia tego, o co go proszę. **Wywiązała się z tego ciekawa dyskusja na temat tego, czy to nie prowadzi do nadmiernego rozkminiania i odpuszczania dziecku, na co odpowiedziałam w tym e-mailu. A teraz mam dobry przykład z wczoraj z naszej codzienności — opiszę go w inspiracjach poniżej.  Na samiutkim końcu maila — dla chętnych — pomysły na adwentowe (i religijne) przygotowanie z dzieckiem do Świąt  Aktualności niewiele, bo myślę, że i głowy nas wszystkich są teraz wokół pierników, prezentów i choinek. Moja głowa też tam jest    ** Dlaczego straszenie Świętym Mikołajem NIE jest drogą do skutecznych rozwiązań i przynosi więcej dobra i zła?*** *Moja odpowiedź (skrót! znacznie lepiej wyjaśniłam to w powyższych wpisach): * 💥 **Nikt nie zachowuje się lepiej, kiedy poczuje się gorzej.** Straszenie i karanie wizją braku prezentów za złe zachowanie nie pomaga dzieciom zachowywać się lepiej. 💥 **Dzieci co najwyżej mogą zamrozić się i stłumić swoje potrzeby, emocje i pragnienia, aby dostosować się do tego, co dorosły chce.** Na krótką metę groźba takiej kary działa. Ale to NIE LIKWIDUJE przyczyny, dlaczego dziecko się tak zachowało i jak zaopiekować tę przyczynę. 💥 **Dzieci często nie mają pojęcia, co oznacza słowo 'grzeczny'!** Naprawdę... To zbyt ogólne pojęcie i wszystko można tu wrzucić... Kiedyś dużo starsze dzieci chciały pozbyć się moich dzieci z trampoliny, mówiąc im, że są niegrzeczne — tylko dlatego, że nie chciały zejść trampoliny, na którą też dopiero co weszły 🙈 💥 **Zarówno etykietka 'grzeczny', jak i 'niegrzeczny' wyrządza dużo szkód. **Czy naprawdę chcesz, aby dziecko nauczyło się przekraczać swoje granice, by zadowolić kogoś pojęcie 'grzeczności'? 💥 **W ogóle paradoksalne jest to, że promuje się podejście, że na prezenty trzeba sobie zasłużyć w kontekście Świąt, które nam przypominają, że Jezus przyszedł na świat absolutnie nie dlatego, że sobie na to zasłużyliśmy... Wręcz przeciwnie...** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** **Puzzle na 'okazję'** - jeśli wasze dziecko to miłośnik puzzli lub lubi od czasu do czasu poukładać, to pomyślcie o tym 😉 Na przykład w czasie Bożego Narodzenia można kupić puzzle w tym motywie i wyciągać je z pudła co roku. My mamy takie puzzle z choinką, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem, bo są z nami tylko w grudniu i styczniu, a potem znikają wraz z ozdobami na cały rok. To samo można zrobić na Wielkanoc czy różne pory roku. Sprawdzam Pieśń Gwiazd. To piękna, krótka opowieść o Bożych Narodzinach, z ładnymi ilustracjami i prostym, poetyckim językiem. Do czytania z dzieckiem od 3-4 lat w górę 🙂 Link --- ## Newsletter z dnia 03.12.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-03-12-2025/ * A moje dzieci i tak wierzyły do wieku około 6-7 lat. Ta wiara jest naturalna i nie niszczę jej, ale też nie podsycam. Kiedy przyszedł czas, **same naturalnie i spokojnie zrozumiały, co znaczyło to, co im mówiłam wcześniej.** Chcesz o tym posłuchać? Zerknij do aktualności, bo to aktualne tematy przecież 😉 A **na saaaaamym dole maila** robię kopiuj-wklej zeszłorocznych inspiracji na przygotowanie adwentowe z dziećmi (w kontekście wiary i relacji). Nie miałam czasu na tę akcję w tym roku, ale może komuś się przyda to w tej formie 🙂  ## Co mówię swoim dzieciom o Mikołaju? Bardzo dokładnie opowiedziałam o tym w 3-minutowym filmiku: https://www.youtube.com/watch?v=MB0NbbCfO5M W tym roku drugie dziecko na spokojnie doszło do tego, że Mikołaja nie ma (w zeszłym roku już pytało, ale mi nie uwierzyło, że go nie ma ;)). I to dziecko postępuje z wielką wrażliwością na swoje młodsze rodzeństwo i inne dzieci w szkole, które nadal wierzą. Ostatnio pytało mnie, jak odpowiadać, kiedy ktoś pyta je o wysłanie listu do Mikołaja, żeby nie zniszczyć jego wiary 💖 **To, że nie kłamię, nie oznacza, że na siłę przekonuję dzieci do tego, że Mikołaja nie ma** 😉 Jest droga pomiędzy...  **Mówić dzieciom prawdę czy nie?** **A może sposób komunikacji jest dużo prostszy, niż myślisz ;)? W tym wpisie bardzo dokładnie to opisałam. Czytam dalej Mikołaj patrzy! ** **Tutaj napisałam, dlaczego straszenie brakiem prezentów jest SŁABE 🙁 I jak każda kara — nieskuteczne na dłuższą metę... Czytam dalej A gdy ktoś inny straszy moje dziecko?** **To się będzie zdarzać, taką mamy kulturę. Więc tu podpowiedź...  Czytam dalej Może się też przydać: A jak reagować, kiedy dziecko jest niezadowolone z prezentu na mikołajki?** Czytam dalej   ** Dlaczego straszenie Świętym Mikołajem NIE jest drogą do skutecznych rozwiązań i przynosi więcej dobra i zła?*** *Moja odpowiedź (skrót! znacznie lepiej wyjaśniłam to w powyższych wpisach): * 💥 **Nikt nie zachowuje się lepiej, kiedy poczuje się gorzej.** Straszenie i karanie wizją braku prezentów za złe zachowanie nie pomaga dzieciom zachowywać się lepiej. 💥 **Dzieci co najwyżej mogą zamrozić się i stłumić swoje potrzeby, emocje i pragnienia, aby dostosować się do tego, co dorosły chce.** Na krótką metę groźba takiej kary działa. Ale to NIE LIKWIDUJE przyczyny, dlaczego dziecko się tak zachowało i jak zaopiekować tę przyczynę. 💥 **Dzieci często nie mają pojęcia, co oznacza słowo 'grzeczny'!** Naprawdę... To zbyt ogólne pojęcie i wszystko można tu wrzucić... Kiedyś dużo starsze dzieci chciały pozbyć się moich dzieci z trampoliny, mówiąc im, że są niegrzeczne — tylko dlatego, że nie chciały zejść trampoliny, na którą też dopiero co weszły 🙈 💥 **Zarówno etykietka 'grzeczny', jak i 'niegrzeczny' wyrządza dużo szkód. **Czy naprawdę chcesz, aby dziecko nauczyło się przekraczać swoje granice, by zadowolić kogoś pojęcie 'grzeczności'? 💥 **W ogóle paradoksalne jest to, że promuje się podejście, że na prezenty trzeba sobie zasłużyć w kontekście Świąt, które nam przypominają, że Jezus przyszedł na świat absolutnie nie dlatego, że sobie na to zasłużyliśmy... Wręcz przeciwnie...** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** **Biblia Pomelody** to kolejny świetny pomysł na religijny prezent. Oprócz pięknie ilustrowanej książki dostaje się 12 słuchowisk i 12 piosenek dopracowanych muzycznie i wysokiej jakości. My głównie słuchamy, dzieciom bardzo się podobało. Od wieku 3-4 lat w górę (ja też z przyjemnością słucham). Sprawdzam **Kredki do kąpieli i zabawy w wannie. **Poleciła mi to jedna z uczestniczek Mama Mastermind i bardzo się spodobało dzieciom 🙂 Zajmuje je na długi czas, rozbudza kreatywność (duża przestrzeń do rysowania). Minus — trzeba pomóc dzieciom to zmywać, ale schodzi w miarę szybko. Nie polecam tylko kolorowania po fugach między płytkami — trudniej to zmyć 😉 Link --- ## Newsletter z dnia 26.11.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-26-11-2025/ * Dziś krótko 😉 Tytuł wziął się ze** świetnego webinaru Tomasza Bilickiego, który udostępniła ostatnio fundacja DBAM O MÓJ ZASIĘG** (notabene polecam zapisać się do ich newslettera, bo mają ogrom inicjatyw na rzecz promowania zdrowej higieny cyfrowej i zapobiegania przemocy rówieśniczej). Kilka najważniejszych myśli i link do webinaru w inspiracjach.  ## 🎧 21 minut, które pomogą przy ciągłym nuuudzeniu o bajkęęęę Znasz efekt gier losowych? Dziecko jest bardziej skoro do proszenia o bajkę, kiedy nie wie, czy się zgodzisz 🙈 Nie popełniaj podstawowych błędów. Ułatw sobie życie i posłuchaj podcastu 😉 ## 🎁 Pomysły na prezenty  Zebrałam wszystkie cotygodniowe polecajki w jednym miejscu. Jeśli szukasz aktualnie czegoś na prezent dziecku, nie musisz wracać do starych newsletterów 😉  Przejrzyj sprawdzone książki, zabawki i przedmioty. Sprawdzam polecajki  W wykładzie Tomasz Bilicki bardzo trafnie i prostym językiem przekazuje to, jak bardzo ważne jest akceptowanie emocji dziecka.  **Unieważniamy nasze dzieci, kiedy nie pozwalamy im czuć.** **Unieważniamy dzieci, kiedy tłumimy ich emocje. Kiedy odwracamy od nich uwagę czy karzemy dzieci za nie**...  Emocje to posłańcy. Każda emocja daje nam ważne informacje, czego potrzebujemy.  **A zdrowe psychicznie dziecko to nie jest dziecko, które nigdy nie płacze, nigdy się nie boi i  nigdy nie czuje złości! ** Ten webinar to ogrom inspiracji. Po prostu posłuchaj 😉  KLIK DO BEPŁATNEGO WEBINARU ** ****** Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** **Niesamowity. Niepojęty. Niezwykły. **To seria książek o Bogu i nauce, a więc idealny pomysł na świąteczną okazję. Każdy rozdział ma 2 strony i prostym językiem opisuje jakąś ciekawostkę ze świata natury (np. dlaczego płaczemy, o skaczących wężach, o trzęsieniach ziemi) + nawiązuje do wiary, moralności i relacji z Bogiem. Wszystko okraszone ciekawymi zdjęciami. Idealne od wieku 4-5 lat wzwyż — ja też jako dorosła osoba ogromnie wiele wyciągam z tej lektury dla siebie. Sprawdzam **Kuchnia zabawkowa**Niestety zajmuje trochę miejsca, ale jest niewątpliwie świetną zabawką i służy wielu zabawom: w gotowanie, restaurację, sklep. Plastikowe akcesoria kuchenne można też zabrać do zabawy w wannie lub do ogrodu w lecie. Jeśli masz malucha i trochę przestrzeni w kuchni, możesz dzięki niej spokojniej gotować obiady 😉 Ty robisz swoje, a maluch obok swoje. U nas idealnie sprawdzało się od 2 do 7-8 roku życia.  Link --- ## Newsletter z dnia 19.11.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-19-11-2025/ * Dnia 5 listopada wysłałam Ci e-mail o tym, co sądzę o słowach 'dziecko mnie nie słucha'. **Wróć proszę do niego, jeśli chcesz lepiej zrozumieć mój dzisiejszy mail** i odpowiedź na opinię, że to jest za duże rozkminianie, a dziecko pewne rzeczy ma po prostu zrobić. I przygotuj sobie kawę lub herbatkę, bo będzie dziś nieco dłużej. ## 🎧 Odcinek nr 8 już jest. Dziecko ciąąąągle nudzi o bajkę – Ja chcę Skye! Tylko jeden odcinek!**– Tosiu, miałyśmy umowę. – przypomniała mama. – Oglądasz za dużo bajeczek. Może jesteś głodna? Zrobię nam coś…– Nie jestem głodna! – przerwała z rykiem dziewczynka i podbiegła do stołu, na którym o poranku zostawili tablet. Chwyciła go w rączki i włączyła. – Chcę bajkę. Chcę obejrzeć!* Posłuchaj dalej: o tym, jakie nudzenie o bajkę jest męczące😡, dlaczego dzieci tak robią oraz co tu pomoże. Zapraszam 💖 * .*Pokrótce przypomnę: 2 tygodnie temu pisałam o tym, że staram się nie skupiać na tym, że 'dziecko mnie nie słucha',** tylko nazywać to neutralnym językiem i sprawdzać, czemu się tak zachowało i jakiego potrzebuje wsparcia.  **Jedna z czytelniczek newslettera podzieliła się ze mną opinią, że to brzmi jej jak nadmierne rozkminianie, czemu dziecko czegoś nie zrobiło, a przecież niektóre rzeczy się po prostu robi (jak odniesienie talerza po śniadaniu). I to nie jest dobre, by ciągle tłumaczyć dziecko, że jest zmęczone, nie w humorze i go wyręczać. ** I tu otwiera się we mnie niezliczona liczba refleksji 🙂  --------------------- **Po pierwsze, przepraszam, ****jeśli mój przekaz sugerował, że powinno się dziecku zawsze odpuszczać i robić rzeczy za niego. Absolutnie nie chciałam tego przekazać i pewnie za mało to zaakcentowałam.** **Po drugie,** skupiłam się wtedy się przede wszystkim na tym, że częste powtarzanie i generalizowanie 'dziecko mnie nie słucha' tworzy niestety silną, niekorzystną etykietkę, która nie pomaga.  **Po trzecie,** uważam, że nadmierna uwaga na słowach i myśleniu, że "dziecko nie słucha", buduje napięcie i złość. Sprawia, że możemy przeoczyć coś ważnego, co stoi za zachowaniem dziecka.  **Po czwarte, **zaproponowałam na końcu maila, że jak już nazwiemy neutralnie zachowanie dziecka, to możemy pomyśleć, co zrobić, żeby ta współpraca szła nam lepiej. Wymieniłam kilka dróg: sprawdzenie, co dziecku przeszkadza we współpracy, zastanowienie się, czy potrafimy dobrze stawiać granice i przyjrzenie się zasadom panującym w domu (czy są one jasne, klarowne, czy mają swoje konsekwencje)?  Wydaje mi się, że nigdzie nie napisałam, żeby dziecku zupełnie odpuścić, skoro jest zmęczone lub nie w humorze. Ale rzeczywiście może niezamierzenie wysłałam taki błędny przekaz.  --------------------- **Doskonale też rozumiem autorkę tej opinii! **Jejku, jak ja bym chciała, żeby dzieci zawsze z automatu coś robiły i koniec, bo tak trzeba. Żeby się po prostu zawsze słuchały. Marzę o tym jak każda chyba mama 😉 I wiem też, że mogę ich do tego zmusić. Mogę czymś zagrozić czy krzyknąć. I to mi się też oczywiście zdarza, kiedy zmęczenie sprawia, że nerwy mi puszczają. Ale wtedy — nawet jak to zrobią coś, co chciałam, to się nie czuję z tym OK. Nie chcę na krzyku budować współpracy. Chcę brać pod uwagę to, co im aktualnie w duszy gra.  --------------------- *Pewne rzeczy się robi. Po co to rozkminianie. * **Okay, to takie dwie historie. Może one lepiej podpowiedzą, o co mi chodzi. ** Jedno z moich dzieci od maleńkości nie chciało dużo chodzić. Do wieku 3-4 lat chciało być na okrągło noszone na rękach, bo "bolą nóżki". Wieczorami stosunkowo często nie miało siły na krztynę współpracy. Kładło się na ziemi i żądało, by we wszystkim mu pomóc. Możesz sobie wyobrazić, jakie to było wykańczające dla nas... I jakie trudne dla mnie, bo nie działały na to dziecko nawet podpowiedzi RIE. Na szczęście, ponieważ mocno miałam już wbite wtedy w głowę, że musi być jakiś powód, to zazwyczaj udawało mi się zachować cierpliwość. Jasne, że w głowie huczało mi "no po prostu ma chodzić na nóżkach, nie będę tego rozkminiać" i czasami wkurzałam się na to dziecko. Ale generalnie czułam, że o coś chodzi. Dlatego więcej to dziecko nosiłam na rękach i więcej pomagałam w wieczornych kryzysach, jednocześnie ciągle szukając, co jest powodem, bo oczywiście nie miałam zgody na to, by ciągle temu dziecku odpuszczać.  W końcu kiedy dziecko podrosło, było w stanie powiedzieć nam i lekarzowi więcej. W końcu pokazało dokładnie, w którym miejscu bolą go nogi. A po kilku wizytach u różnych fizjoterapeutów dowiedzieliśmy się w końcu, że stopy są niewydolne przez koślawą budowę stawu skokowego i to może skutkować tym, że dziecko czuje ból i jest rozdrażnione. Pomogły masaże, wkładki, rozciąganie. Nie zmuszanie. I nagle dało się chodzić więcej i wieczorami lepiej współpracować.  Druga historia. Jestem Justyna. Mam 37 lat i wiem, że pewne rzeczy się po prostu robi. Dlatego nawet jak padam na twarz, to najpierw odniosę talerz, posprzątam po obiedzie, schowam rzeczy do lodówki, wyniosę śmieci, wyciągnę rzeczy z pralki, załaduję nowe pranie, itd, itd. Rozumiesz mnie może? Zawsze jest coś do zrobienia. I chciałabym umieć częściej spojrzeć na swoje zasoby i przestać się zajeżdżać, bo "trzeba to zrobić", tylko z życzliwością i akceptacją dać sobie zgodę na 5 minut przerwy. Bo nie wszystko musi być zrobione od razu. Ja się tego mozolnie uczę teraz. Mam nadzieję, że moje dzieci będą lepsze w te klocki.  ---------------------  **Oczywiście! Jest też ryzyko nadmiernego wyręczania dzieci i odpuszczania im. **Myślę, że w dzisiejszych czasach, kiedy nam się ciągle spieszy, to ogromne ryzyko, bo przecież my dorośli wszystko szybciej zrobimy. Raz dwa podniesiemy piżamkę za dziecko, zamiast czeeeeekać, aż wróci i to zrobi. Posprzątamy za niego, zamiast mu przypominać kilka razy.  Nauczenie dziecka współpracy to zgoda na zwolnienie tempa. Ja nieustannie muszę siebie stopować, by czegoś za dzieci nie zrobić, bo mój wewnętrzny motorek jest ciągle gotowy do szybkiego działania.   --------------------- Dlatego budowanie współpracy w takim wypadku to dla mnie szukanie złotego środka. Staram się ich nie wyręczać i jednocześnie pamiętać, że dzieci męczą się szybciej niż ja i że dla nich po prostu pewne rzeczy nie są ważne tak, jak dla mnie.  I to ogromnie obszerny temat, więc tylko skrótowo poruszę kilka spraw:  **Bardzo pomaga mi uważna obserwacja.  ****Ja często wiem, kiedy mojemu dziecku po prostu nie chce się czegoś zrobić, a kiedy stoi za tym jakiś większy powód. Jeśli podejrzewam coś 'grubszego', to staram się odłożyć coś, co ma zrobić dziecko na później. Jeśli tylko mogę, opiekuję najpierw potrzebę dziecka. Czasami zapisuję na tablicy suchościeralnej, by nie zapomnieć, że dziecko ma coś zrobić potem, gdy odpocznie / zje / poprzytula się.  Zauważyłam, że jeśli sporadycznie zaoferuję mojemu dziecku więcej wsparcia, bo ono się źle czuje, to wcale nie wpływa to na to, że ono potem to wykorzystuje.  Niektóre kwestie obchodzę budowaniem nawyków.** Odniesienie talerza ze stołu to dla mnie nawyk, nad którym mocno pracowałam z dziećmi. Teraz zazwyczaj dzieci robią to automatycznie, nawet gdy nie czują się najlepiej. Jeśli o tym zapomną i bardzo nie chcą wrócić do stołu, aby to zrobić, to dla mnie zazwyczaj jest znak, że dziecko coś gryzie lub jest wyjątkowo zmęczone. I tak zazwyczaj jest.  **Korzystam też z własnych systemów, drukowanych list zadań, jasnych zasad i konsekwencji do włączania dzieci w sprawy domu.** Na przykład od kilku miesięcy mamy dyżurnego na każdy dzień. To dziecko pomaga tego dnia z rozładowaniem zmywarki, przygotowaniem obiadu i posprzątaniem po nim. Dzieci wybrały same, jaka będzie konsekwencja tego, kiedy nie wywiążą się z zadań w swoim dniu dyżuru. Z każdym tygodniem działa to coraz lepiej. Oczywiście takie strategie nie są dla każdej rodziny. Ja lubię je tworzyć razem z dziećmi i biorę na siebie rolę project menadżera. Dzięki temu mniej się wkurzam, denerwuję i rozkminiam. Mamy jasne zasady i jasne konsekwencje, które motywują też dzieci do wysiłku.  --------------------- Podsumowując, moja strategia jest taka: Unikam etykietki 'nie słucha'. Sprawdzam, dlaczego dziecko nie zrobiło tego, o co proszę. Podejmuję decyzję, co teraz: odpuszczam, cisnę czy odsuwam w czasie. Świadomie pracuję nad lepszą współpracą w różnych obszarach.  Oczywiście to wszystko jest bardzo ogólne. Nie lubię rozmawiać na takim poziomie, bo najlepiej tłumaczy się to na przykładach, ale nie mogę tu poruszyć wszystkich możliwości.  Jeśli coś jest nadal niezrozumiałe lub zastanawiasz się, jak to przełożyć na konkretną sytuację z dzieckiem, napisz do mnie 🙂  ** ****** Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** **NIKO** to dwujęzyczna książka, idealna, jeśli rodzina chce wprowadzić więcej angielskiego do codzienności. Część o polskich tradycjach Bożonarodzeniowych ma proste słownictwo i jest fajną lekturą na grudniowy czas. U nas sprawdziło się na wiek 3-6 lat.O książce Sprawdzam **Sztaluga**Idealne zajęcie na długie, zimowe dni, kiedy dłużej siedzimy w domu. Dziecko może poczuć się jak mały artysta 🙂 Bardzo często w Pepco lub Action można znaleźć małe sztalugi, idealne na stolik i dla dziecka. U nas sprawdziło się dobrze od wieku 4 lat.  Link --- ## Dziecko ciągle chce bajkę – jak ustalić zdrowy czas ekranowy u dzieci 2–5 lat URL: https://corobickiedydziecko.pl/dziecko-ciagle-chce-bajke-jak-ustalic-zdrowy-czas-ekranowy-u-dzieci-2-5-lat/ Dziecko ciągle chce bajkę, „tylko jedną”, „tylko Psi Patrol”, a ty masz wrażenie, że cały dzień kręci się wokół ekranu? Raz włączysz z litości, raz z braku sił, raz „bo inaczej się nie da” i nagle trudno policzyć, ile bajek było naprawdę. W tym tekście opowiadam historię Tosi, 3,5-latki, która żyła od bajki do bajki, oraz jej rodziców, którzy postanowili w końcu zatrzymać tę spiralę. **Na ich przykładzie zobaczysz, skąd się bierze to, że dziecko ciągle chce bajkę, jak działa mózg małego dziecka przy ekranach i co to w praktyce znaczy zdrowy czas ekranowy u dzieci w wieku 2–5 lat.** W książce „Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów” znajdziesz więcej przykładów, gotowe zasady ekranowe i scenariusze rozmów z dzieckiem. * ⏱️ SPIS TREŚCI 00:00 | Wstęp 00:34 | Historia #1 – „3,5-letnia Tosia ciągle prosi o bajkę”  04:24 | Prosta teoria: 4 rzeczy, które pomagają 14:49 | Historia #2 – „Dziś nie puszczę Ci bajeczki” Transkrypcja odcinka:* ## Historia nr 1 – o 3,5-letniej Tosi – gdy Psi Patrol rządzi całym dniem – Ja chcę Psi Patrol! – krzyknęła Tosia. Jej mama Teresa zacisnęła odruchowo dłonie w pięść, a w klatce piersiowej poczuła kłucie. Znowu to samo, przemknęło jej przez myśl. Pięć minut temu wróciły do domu z przedszkola. Teresa z trudem nakłoniła córkę, żeby ściągnęła kurtkę, buty i umyła ręce. Tosia była mocno pobudzona, głośna i mało skora do współpracy.   – Oglądałaś już rano dwa odcinki przed przedszkolem, pamiętasz? – odpowiedziała Teresa, mając nadzieję, że spokojna rozmowa coś da i że tym razem Tosia przestanie prosić o więcej.  – Umawiałyśmy się, że po południu nie będzie już bajki, bo wczoraj miałaś aż cztery odcinki. Zgodziłaś się na to.  Ale jej słowa odbiły się jak grochem o ścianę. Tosia zaczęła tylko bardziej się denerwować. – Ja chcę Skye! Tylko jeden odcinek!   – Tosiu, miałyśmy umowę. – przypomniała mama. – Oglądasz za dużo bajeczek. Może jesteś głodna? Zrobię nam coś…  – Nie jestem głodna! – przerwała z rykiem dziewczynka i podbiegła do stołu, na którym o poranku zostawili tablet. Chwyciła go w rączki i włączyła. – Chcę bajkę. Chcę obejrzeć!   Teresy bezradność zaczęła przeradzać się w złość. Czuła, jak napina jej się szczęka. – Nie! – krzyknęła i wyrwała dziewczynce urządzenie z rąk, odkładając je na wysoką półkę. Głośno i nerwowo stąpając, poszła do kuchni przygotować jedzenie, a Tosia rzuciła się na podłogę i zaczęła mocno płakać.   Głośny szloch Tosi przerywany słowami „bajkę!” bębnił w uszach Teresy,  która mieliła w głowie wspomnienia ostatnich miesięcy. W lecie jeszcze nie było tak źle z tym wymuszaniem bajki, bo dużo wychodzili. Ale odkąd zaczęła się jesień i częściej przebywali w domu, Tosia co chwila dopominała się o bajkę. Chciała zazwyczaj oglądać rano przed przedszkolem, a potem pytała po kilka razy popołudniami. A kiedy kończył się jeden odcinek, błagała o kolejny.  Tata Tosi, Tomek, zazwyczaj uginał się i pozwalał na jeszcze trochę. Teresa starała się myśleć o limitach, bo coś tam słyszała, że nadmiar ekranów nie jest dobry, ale nigdy nie miała czasu poczytać o tym dokładnie. W głębi serca czuła też, że sama często traktuje tablet jak koło ratunkowe, kiedy jest zmęczona. Nie była też zawsze konsekwentna. Ciągłe nudzenie o bajkę ją wykańczało, szczególnie że córka fatalnie znosiła odmowę. Wszelkie ogólne próby wytłumaczenia, że co za dużo to niezdrowo, też nie miały sensu. Tosia kiwała w trakcie rozmów głową, ale gdy tylko zaczynała się nudzić lub widziała tablet czy telefon, to chciała coś obejrzeć. Ewidentnie nie potrafili postawić granicy córce.   „Jejku! Jak ja jestem zmęczona tymi ciągłymi prośbami o bajkę! Oszaleć można” – pomyślała Teresa, czując, że już kipi ze złości. Nie za dobrze dawała sobie rady z płaczem córki. Zaczęła racjonalizować sobie w głowie, że może przesadza i trzeci krótki odcinek nie jest przecież tragedią. Westchnęła ciężko, wytarła dłonie o spodnie i wpadła do salonu, niemal rzucając dziecku tablet. – Masz! Ale to jest ostatnia bajka na dzisiaj! Żebyś mnie więcej o nic nie prosiła!   Dziewczynka od razu się uspokoiła i zaczęła z ekscytacją wybierać odcinek na tablecie. Zrobiło się cicho, jakby ktoś wyłączył dźwięk w mieszkaniu. Ale bynajmniej nie spokojnie. Teresą miotały różne emocje. Czuła się źle ze swoją decyzją, była wkurzona na cyfrowy świat. Dodatkowo w myślach obwiniała córkę za to, że nie potrafi się sama kontrolować – i siebie za to, że znów poddała się szybkiemu rozwiązaniu.**------------------------------------------------------------------------------------------------------------  ## Dziecko ciągle chce bajkę – dlaczego i jak ustalić zdrowy czas ekranowy u dzieci 2-5 lat Zatrzymajmy się tutaj i przyjrzyjmy się, co tu się dzieje.** **Przede wszystkim, nie obwiniajmy nigdy dziecka za to, że jego mózg działa poprawnie.** Mózg człowieka ma mu zapewnić przeżycie. A kiedy chce nam się żyć najbardziej? Kiedy jest miło i przyjemnie. Dlatego mamy w głowach taki ważny neuroprzekaźnik jak dopamina, która wydziela się już wtedy, gdy pomyślimy o czymś przyjemnym, jak o jedzeniu czy… filmach, bajkach, grach. Bo takie rzeczy dla naszego mózgu są bardzo ciekawą i wciągającą rozrywką. **Dlatego to absolutnie nie jest zła wola, że dziecko ciągle chce bajkę. To po prostu buzuje dopamina.** Mózg lubi rzeczy przyjemne i łatwo dostępne. Ekran daje szybki strzał przyjemności, więc mózg zapamiętuje: „Chcę więcej” i podsuwa maluchowi ten pomysł raz za razem. Im łatwiej o nagrodę, tym większy wyrzut dopaminy. A dziś wystarczy przecież jedno kliknięcie i już leci bajka. Nic dziwnego, że dziecko woła o kolejną. **To normalna, biologiczna reakcja, a nie „wymuszanie”, „rozpieszczenie” czy „złośliwość” dziecka. Nasza rola polega na tym, żeby chronić rozwijający się mózg, bo w pierwszych latach tworzy on tysiące połączeń i jest bardzo wrażliwy na nadmiar bodźców z bajek.** A niestety maluchy, a nawet nastolatkowie, nie mają rozwiniętej umiejętności samokontroli i nie potrafią sami dojrzale powiedzieć sobie „dość ekranów, bo to źle wpływa na mój rozwój i potrzebuję innych aktywności”. Zamiast więc oczekiwać od dziecka „silnej woli”, to my, dorośli, jesteśmy odpowiedzialni za stworzenie bezpiecznych ram i warunków. Dodatkowo jest tu bardzo ważna sprawa do zapamiętania**. Ludzki mózg kocha nowość i myśl, że „coś może się wydarzyć”.** Niepewność podkręca układ nagrody, dlatego loterie i gry losowe mają takie powodzenie w społeczeństwie. Możesz poszukać na ten temat badań lub poczytać o tym w książce „Wyloguj swój mózg”. Z tego powodu brak jasnych zasad ekranowych i nieregularne zgody rodziców na bajkę mogą jeszcze bardziej podkręcać dopaminę u dziecka i zachęcać je do spróbowania szczęścia. *Może rodzic się zgodzi, a może nie. Spróbuję.* ### Czas ekranowy u dzieci 2–5 lat – co mówią zalecenia ekspertów A co mówią zalecenia dotyczące czasu ekranowego dla maluchów? Przypomnę podstawy. **Zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia, Amerykańskiej Akademii Pediatrii i wielu krajowych ośrodków zdrowia są jednoznaczne. **Dzieci poniżej 2 lat – zero ekranów (jedyny wyjątek: krótkie wideorozmowy z bliskimi), a od 2 do 5 lat – maksymalnie 1 godzina dziennie. Dodatkowo wszystkie organizacje potwierdzają trzy wytyczne: - **nadal im mniej ekranów, tym lepiej,** - **dziecko powinno oglądać z towarzyszeniem dorosłego,** - **treści powinny być dopasowane do wieku.** To nie są żadne „widzimisię”, tylko wnioski oparte na tysiącach badań na temat wpływu ekranów na dzieci prowadzonych na świecie. Mniej czasu ekranowego to lepszy rozwój motoryczny, poznawczy, intelektualny i społeczny dziecka. Podkreślę to jeszcze raz. To nie wina malucha, że ulega czarowi wysokodopaminowej rozrywki, jaką są bajeczki. Tak działa mózg. Naszym zadaniem jest stawiać mądre ramy, bo nadmiar ekranów szkodzi, a u małych dzieci do tego nadmiaru bardzo łatwo doprowadzić. Oczywiście, może akurat Twojemu dziecku nie zaszkodzi tak bardzo jak innemu, ale czy naprawdę chcesz to sprawdzać na żywym organizmie? W mojej książce „Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów” pokazuję za pomocą praktycznych konkretów, jak zarządzać ekranami w życiu dziecka, by nie doprowadzić do ich nadmiaru. Tutaj podpowiem cztery najważniejsze wskazówki na tę sytuację, w której utknęli Teresa, Tomek i Tosia. ### 1. Jasna strategia na ekrany, kiedy dziecko ciągle chce bajkę Po pierwsze. **Widać wyraźnie, że Teresa i Tomek nie mają żadnej strategii ekranowej dla swojej córki.** Nie ma określonego limitu czasu ekranowego, dobranej treści do wieku ani określonych pór, kiedy bajka może być. A bez tych konkretnych zasad dochodzi właśnie do chaosu i ciągłych, wymęczających negocjacji. To prowadzi niestety też często do tego, że czasu ekranowego jest za dużo, bo raz pozwoli tata, a raz mama, bo nikt tego nie liczy i nie sprawdza, bo luzujemy metodą małych kroczków i dziecko pyta właśnie wtedy, kiedy nam najtrudniej, kiedy nie mamy sił do odmowy i zmierzenia się z silnymi emocjami, które wtedy się pojawiają. **Konkretna, wspólna strategia na ekrany w życiu malucha zmniejsza niepewność po obu stronach i daje spokój na co dzień.** I koniecznie pamiętaj o efekcie „gier losowych”: jeśli raz mówisz tak, a raz nie, mózg dziecka dostaje jeszcze większy zastrzyk dopaminy. Pomaga regularność i przewidywalność. **Dobrze zatem, aby Teresa ustaliła z Tomkiem kilka zasad, na przykład takie absolutne podstawy to:****- ile maksymalnie w ciągu dnia powinno być bajek, - jak często ekran się pojawia (czy codziennie czy dwa-trzy razy w tygodniu), - w jakich porach dnia w ogóle mogą być bajki (np. nie rano lub nie po 18:00), - gdzie można oglądać (np. tylko na dużym ekranie), - jakie treści są ok dla tego wieku. Dobrze, aby to spisać sobie na kartce. Serio, to 30–60 minut rozmowy i można mieć fundament, który oszczędzi rodzinom codziennych napięć i ciągłych pytań „a mogę bajkę?”.** I warto, żeby te zasady były proste i jasne też dla samego dziecka, a nie tylko spisane dla dorosłych. ### 2. Wdrożenie zasad – jak reagować, kiedy dziecko ciągle chce bajkę Idziemy dalej. **Spisana strategia to pierwszy ważny krok, a drugi to konsekwentne wdrożenie jej w życie. Kluczowe są pierwsze dni i tygodnie. **Jak to zrobimy pewnie i spokojnie, dziecko bardzo szybko przyzwyczai się do nowych zasad. **Najpierw trzeba uprzedzić dziecko o zmianach.** Krótko i jasno mówimy, co się zmieni i jak teraz będzie. Prostymi słowami można wyjaśnić, że to dla jego dobra, bo nadmiar bajek jest niezdrowy dla rozwoju. **Potem trzeba liczyć się z testowaniem granic.** Na starcie może być dużo niezadowolenia. To normalne. Zadaniem rodzica jest zaakceptować te emocje i dać przestrzeń na płacz czy złość przy jednoczesnym trzymaniu ustaleń. Możesz też nazwać to, co widzisz („Słyszę, że bardzo chcesz bajkę i jest ci trudno, gdy jej nie ma”), dzięki czemu dziecko czuje się zauważone, nawet gdy nie dostaje tego, czego chce. Im więcej spokoju w nas, tym łatwiej dziecko sobie z tym poradzi. Lepiej nie tłumaczyć godzinami i nie starać się przekonać malucha do decyzji dorosłych. Można zastosować „zdartą płytę”: spokojnie powtarzać jedno zdanie, na przykład „dziś bajki nie będzie, sprawdzamy nowe zasady”. I zostań przy dziecku z jego emocjami. Pamiętaj, że dziecko chce bajek, ale ich w ogóle nie potrzebuje, więc absolutnie go nie krzywdzisz. Tak jak nie pozwalasz biegać blisko ruchliwej drogi, tak nie pozwalasz na nadmiar wysokodopaminowej rozrywki, bo obie te rzeczy są dla dziecka niebezpieczne. ### 3. Jakie bajki będą najlepsze na czas ekranowy u dzieci 2-5 lat Trzylatek stanowczo nie potrzebuje dynamicznego „Psiego patrolu” i to na pewno nie w takiej ilości, jaką ma Tosia. Co innego, jeśli obejrzy jeden krótki odcinek raz, dwa razy w tygodniu, a co innego, gdy ogląda codziennie po 30–60 minut. **Szybkie tempo, jaskrawe barwy, częste cięcia kadru i głośna ścieżka dźwiękowa to więcej pobudzenia i niejednokrotnie większe pragnienie powtórzenia tego roller coastera dla mózgu.** A niestety maluchy z oglądania takiej dynamicznej bajki najczęściej nie wyciągają kompletnie nic, bo są po prostu zalane bodźcami. W duchu RIE patrzymy tu nie tylko na samą bajkę, ale przede wszystkim na reakcję dziecka po seansie: czy potrafi wrócić do spokojnej zabawy, czy jest raczej rozkręcone i rozdrażnione. **Na początek lepiej wybierać animacje proste, wolniejsze, krótsze, z delikatnym dźwiękiem i jasnym, prostym przekazem. **Zdecydowanie odradzam też zaczynać ekranową przygodę od YouTube, bo ma bardzo atrakcyjny system rekomendacji i nieograniczony wybór treści, co bardzo nakręca chęć „jeszcze jednego filmiku”. Podlinkuję też w opisie krótki filmik, w którym tłumaczę, dlaczego edukacyjne pioseneczki na YouTube są fatalnym wyborem dla maluchów. **Rodzice, którzy nie chcą ciągłego nudzenia o bajkę, powinni też zrezygnować z puszczania kreskówek na smartfonie czy tablecie.** Te mobilne urządzenia zawsze pod ręką, kuszą i przez interaktywność bywają jeszcze atrakcyjniejsze. Znacznie lepiej sprawdza się oglądanie na projektorze, telewizorze czy większym ekranie. Plus jest to lepsze dla wzroku dziecka. Warto też ograniczyć urządzenia w zasięgu wzroku dziecka, bo sam widok pilota czy telefonu przywodzi na myśl skojarzenie z bajką i podbija pragnienie ekranu. ### 4. Nie bój się nudy! Nie uciekaj w czas ekranowy. **Na końcu serdecznie zachęcam każdego rodzica do polubienia nudy i do wspierania samodzielnej zabawy dziecka, bo ta aktywność jest najlepszą alternatywą dla ekranów. **Nuda to nie problem do zgaszenia od razu bajką. To przestrzeń na pomysły na spędzenie czasu. Samodzielna zabawa jest ważna dla rozwoju dziecka i codzienny nawyk samodzielnej aktywności realnie zmniejsza ciągłą chęć na ekran. W opisie podlinkuję mój podcast o tym, co robić, kiedy dziecko nie chce bawić się samo. To tylko kilka ważnych akcentów. Jeśli potrzebujesz kompleksowego wsparcia, zachęcam do pobrania darmowego fragmentu „Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów”. Tam znajdziesz o wiele więcej konkretów, scenariuszy, podpowiedzi, jak reagować w obliczu różnych ekranowych wyzwań. **A tymczasem przenieśmy się znowu do domu Teresy, Tomka i Tosi. Minął tydzień od pierwszej historii.** -------------------------------------------------------------------------------------------------  ## Historia nr 2. Dziecko ciągle chce bajkę, a rodzice się już tego nie boją Teresa i Tomek zakończyli 45-minutową rozmowę i z dumą spojrzeli na leżącą przed nimi listę, która była wynikiem wspólnych ustaleń. To była ich pierwsza wspólna strategia ekranowa dla Tosi. Kilka dni wcześniej Teresa podliczyła, ile do tej pory czasu ekranowego miała już Tosia. Okazało się, że jeśli obejrzy 2 odcinki Psiego Patrolu rano i 2 po południu, to już daje 50 minut. A bywało, że w ciągu dnia było tego więcej, bo Tosia przyzwyczaiła się do opcji mobilnej bajki na telefonie i często dostawała ją w wózku w sklepie czy w poczekalni u lekarza. Dodatkowo, próbując odciągnąć uwagę Tosi od bajek, zdarzało im się proponować jej oglądanie zdjęć w telefonie zamiast bajki. W rozrachunku wyszło jednoznacznie, że Tosia przekraczała zalecany maksymalny limit jednej godziny niemal codziennie. Te liczby ich zszokowały i skłoniły do pogłębienia tematu. Oboje spędzili trochę czasu na poczytaniu o ekranach w życiu maluchów, a następnie na wstępnej dyskusji o tym, jak chcieliby, by wyglądało to w ich domu. Oboje czuli, że chcą mocno pociągnąć za hamulec i skupić się na wsparciu samodzielnej zabawy Tosi. W spisanej strategii znalazło się kilka punktów. Po pierwsze, nie chcą, by Tosia miała czas ekranowy z samego rana i po 18:00 przed spaniem. Ponieważ dwa dni w tygodniu wszyscy wracali późno do domu, naturalna wydała im się decyzja, że to będą zupełnie bezekranowe dni. Jeśli chodzi o długość czasu ekranowego w pozostałe dni, oboje poszli na kompromis (bo Teresa chciała to mocno zredukować, a Tomek nie) i zgodzili się na 30–40 minut. Wypisali także trzy tytuły bajek, które Tosia będzie miała do wyboru: Tygrysek Daniel, Kicia Kocia oraz Wyspa Puffinów. Na końcu dopisali, że od tej pory Tosia będzie oglądać bajki tylko na telewizorze. Kolejny dzień powiedział im „sprawdzam”. Na początku poszło gładko. To była niedziela, więc od razu z rana, przy śniadaniu, powiedzieli Tosi, że mają ważne dla niej wieści i odczytali jej na głos strategię. Wyjaśnili prostymi słowami, że dużo ostatnio czytali o tym, jak bajki wpływają na dzieci i że jako rodzice chcą zadbać o jej zdrowy rozwój i wprowadzają te zasady. Tosia zainteresowała się jedynie informacją, że dziś może obejrzeć bajkę. Trochę nie spodobało się jej, że to nie będzie Skye, ale szybko zaciekawiło ją, co nowego rodzice jej puszczą. Z nowych tytułów wybrała Tygryska Daniela i bardzo ucieszyła się, że tata będzie oglądał razem z nią. Rodzice przypomnieli jej, że to będą trzy krótkie odcinki i że na tym koniec bajek na dzisiaj. Po obiedzie Tosia od razu postanowiła poprosić o kolejną bajkę, jakby poranne ustalenia w ogóle nie istniały. – Tatuś, ja bardzo chcę obejrzeć Skye. – zaczęła, podchodząc do Tomka, który sprzątał kuchnię po posiłku i lekko ciągnąc go za koszulkę. – Słyszę cię, kochanie, chyba szukasz pomysłu na spędzenie czasu – odpowiedział Tomek spokojnie. – Nie włączymy ci dziś więcej bajek, bo byłoby to dla ciebie niezdrowe. Nie chcemy także, abyś oglądała Psi Patrol, bo nie jest dopasowany do twojego wieku. Jeśli potrzebujesz, podam ci maskotkę Skye, żebyś się nią pobawiła. Za godzinę będę też miał trochę czasu, to możemy się pobawić razem. – Bajkę! To może być Tygrysek! – nie ustępowała Tosia. – Jak mówiłem, bajek już dzisiaj nie będzie. Także Tygryska. – powtórzył spokojnie Tomek. Tosia ruszyła do salonu w poszukiwaniu tabletu lub telefonu, ale rodzice odłożyli je wcześniej poza zasięg jej wzroku. Rzuciła się więc na kanapę i zaczęła głośno płakać, wołając „bajkę, bajkę!”. Teresa weszła do salonu. Słyszała, co się dzieje, i jeszcze przed tym, w łazience, wzięła kilka głębokich oddechów oraz przypomniała sobie, że wszystkie emocje są OK i że te ograniczenia są dobre dla Tosi. Czuła w sobie automatyczną chęć stłumienia płaczu córki i zaproponowania jej czegoś w zamian, ale pamiętała, że ani odwracanie jej uwagi od emocji, ani wymyślanie jej aktywności nie jest dobrą drogą. „Świetnie, mam możliwość przećwiczenia nowej strategii” – pomyślała. Przysiadła obok i powiedziała: – Widzę, że bardzo mocno chcesz bajkę. Nie podoba ci się, że już dzisiaj oglądałaś i więcej nic nie będzie. Jestem obok, jeśli masz ochotę się przytulić. Tosia nie zareagowała. Dalej płakała i uderzała nóżkami o kanapę. Teresa siedziała cicho obok, skupiając się na zachowaniu spokoju i licząc w myślach kolejne oddechy. Po kilkunastu minutach Tosia zaczęła przysuwać się powoli w stronę mamy, aż w końcu wsunęła głowę na jej kolana. Teresa zaczęła ją delikatnie gładzić po włosach, a szloch Tosi się uspokoił. – Pobaw się ze mną! – powiedziała po chwili Tosia. – Teraz bardzo chcę wypić kawę. – odpowiedziała Teresa. – Mogę jednak wypić ją w twoim pokoju na podłodze i popatrzeć, jak się bawisz. – Chcę z tobą się bawić! – Wiem i będziemy miały dziś na to czas. Teraz potrzebuję, żebyś pobawiła się sama. – powiedziała pewnie Teresa pamiętając, że muszą popracować też nad samodzielną zabawą córki. Tosia, choć z naburmuszoną miną, ostatecznie zgodziła się na to. Początkowo plątała się z kąta w kąt, próbując wciągnąć mamę w zabawę, ale Teresa spokojnie powtarzała, że jest teraz tylko obserwatorem i pije kawę. W końcu Tosia wciągnęła się w układanie puzzli. Teresa odetchnęła z ulgą, patrząc na dziewczynkę. Czuła się naprawdę dobrze. Spodziewała się dużo gorszej reakcji córki. Oczywiście jeszcze kilka bojów przed nimi, ale te spisane zasady wiszące na lodówce dawały jej poczucie, że w końcu ma nad tym kontrolę. – Spoko wyszło, co? – powiedział Tomek cicho, dołączając do niej w pokoju Tosi. – Powiem ci, że to odmówienie bajki dzisiaj przyszło mi tak lekko. Po prostu wiedziałem, że nie i koniec, bo takie zasady oboje ustaliliśmy. Zero tracenia energii na myślenie, czy jeszcze może, czy nie. Taki spokój był we mnie. Wieczorem Tosia ponownie spróbowała zapytać o bajkę i ponownie spotkała się ze spokojną i stanowczą odmową rodziców. Podobnie było w trakcie kolejnych dni. Na początku zdarzały się burzliwe reakcje Tosi, szczególnie gdy była głodna i zmęczona. Jednak po tygodniu dziewczynka przyzwyczaiła się do nowych zasad i tylko sporadycznie pytała o dodatkową bajkę czy o włączenie Psiego Patrolu, już bez tak gwałtownych reakcji jak wcześniej. ----------------------------------------------------------------------------------------------- 💛 **Jak jeszcze mogę Ci pomóc? Sprawdź moje szkolenia, konsultacje lub książki: ****https://corobickiedydziecko.pl/sklep/** --- ## Newsletter z dnia 12.11.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-12-11-2025/ * Dziękuję, że otwierasz ten e-mail 😉 Będzie dziś krótko. W tle trwa u mnie praca nad kolejnym odcinkiem podcastu (kiedy dziecko nudzi ciągle o bajkę) i nowym wykładem dla firmy. **💫 Mój warsztat w Twojej firmie** Jeśli chcesz, abym pojawiła się w Twojej firmie z warsztatem dla rodziców, możesz mnie polecić w odpowiednim dziale lub podać namiary na osobę zajmującą się szkoleniami dla pracowników. Napisz do mnie, a opowiem o szczegółach. **💫 2 ważne POLECAJKI — akurat na TERAZ** **1. Dziennik dla dzieci i rodziców: One question a day / Jedno pytanie dziennie od English Speaking Mum. ** Cudo wspierające relację z dzieckiem, a może i angielski 😉 Są dwie wersje językowe. Dostępny **tylko**** do** 15. listopada i 20% taniej z kodem 'Christmas' **> Wszystko dokładnie opisane tutaj** **2. Adwentownik** Dobre przygotowanie do Świąt z dzieckiem wymaga nieco wsparcia 😉 Adwentownik fajnie w tym pomaga 💖 > Szczegóły i zdjęcia produktu P.S. To nie są linki afiliacyjne. Po prostu, ja bym się ucieszyła, gdyby  mi ktoś podsunął te produkty (gdybym ich nie znała). Może i Ty tego akurat potrzebujesz 😉 * * Przesyłam prośbę z Uniwersytetu Śląskiego. Ankieta zajmuje ok. 15 minut. **Tak, to Twój cenny czas. Tym bardziej cenny, gdy Twoje doświadczenie pomoże innym** 💖 Ankieta Mam dzieci w wieku 5 i 2 lata. Starsze dziecko bardzo często się obraża, młodsze dużo płacze, praktycznie bez powodu. Są konflikty między nimi. Jest mi smutno, że dzieci się nie dogadują i sobie dokuczają. Staram się z nimi spędzać czas w trakcie zabawy, ale chcę też, by bawili się sami razem.* iedy to czytam, mam w sobie kilka myśli: 🧩** Jej! Jak ja to dobrze czuję! ****To pragnienie, by moje dzieci się lubiły, wspierały, dogadywały, jest we mnie bardzo żywe! O tym marzy każdy rodzic! ** Mam dwójkę cudownych sióstr i zbudowałyśmy dobrą relację. Chciałabym bardzo, by moje dzieci mogły na siebie liczyć tak, jak ja mogę na moje siostry.  Ktoś inny ma diametralnie różną historię: sam nie dogaduje się z rodzeństwem i chce sprawić, by jego/jej dzieci miały dobrą więź.  **🧩 I tu jako rodzice mamy dwa ważne zadania: ** **1. Nie zaszkodzić tej relacji ** **2. Zaufać i nie próbować w tę relację za dużo ingerować** 🧩 Dlatego oczywiście **warto pomyśleć o podstawach i o tym, czego lepiej nie robić. **Praktyki rodziców, które będą bardzo szkodzić relacji rodzeństwa to np. wkładanie starszaka w rolę 'starszego i mądrzejszego', faworyzowanie jednego, porównywanie dzieci między sobą i zawstydzanie (*brat to potrafi, a ty nie*).  W tej delikatnej relacji i w burzliwych konfliktach często wszystkie strony potrzebują wsparcia. **Mądrego wsparcia, bez brania jednej strony, bez sędziowania, bez sterowania. **W tym temacie ogromnie polecam książkę "Rodzeństwo bez rywalizacji", a także mój wpis na blogu: Kiedy pojawia się nowe rodzeństwo. **🧩 Jednocześnie zachęcam do tego, by odpuścić i przestać się zamartwiać. **To jest relacja między dziećmi i to oni muszą ją sobie zbudować. Czasami rodzice wkładają w nią za dużo oczekiwań, presji, sterowania, kontroli... i nie wychodzi to dobrze. **Wolność i akceptacja tego, co dzieci do siebie czują, jest konieczna.** Jak im zaufamy, to często dzieją się cuda!  🧩 Jeśli to komuś pomoże, to moje dzieci też się kłócą, przezywają, obrażają, dokuczają. Oczywiście, że jest mi smutno, kiedy to słyszę. Często muszę pracować nad tym, by się nie wtrącać i gryźć w język (dopóki nie ma bardzo brzydkiego języka czy bicia, staram się nie odzywać). Też na drzwiach ich pokoju wisi karteczka "Zakaz wstępu dla M." Bywają lepsze dni, gdy świetnie się dogadują, a bywają gorsze, gdy wióry lecą. Formują się różne układy sił: czasami jedna dwójka jest przeciw trzeciemu, na drugi dzień następuje inna konstelacja. **I to jest normalne. Tak budują swoją relację. Ja się skupiam na tym, by nie szkodzić i na tym, by ufać, że znajdą drogę do porozumienia. **Może nie do przyjaźni, bo po prostu nie mam na to wpływu. Ale drogę do relacji z szacunkiem.  ** ****** Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** Klocki Duplo to klasyk, którego nie warto pomijać dla dzieci poniżej 6 lat. Idealnie gdy jest ich sporo i dziecko swobodę budowania. Można dokupić używane, bo jakość jest bardzo dobra. Ponieważ są duże, dobrze nadają się na budowle i domki dla większych figurek czy lalek. U nas od kilku lat praktycznie w ciągłym użyciu, rzadziej jako pojedyncze zestawy, bardziej do swobodnej zabawy. Są też konektory do połączenia duplo i kolejki drewnianej. Sprawdzam Idealna pozycja na grudniowy czas. Zbiór opowieści o tym, jak reagować, gdy emocje szaleją przy świątecznym stole, choince i prezentach. Jak zwykle jest część do przeczytania z dzieckiem i dodatkowy rozdział tłumaczący rodzicom zachowanie dziecka i proponujący, co pomoże. Link --- ## Newsletter z dnia 05.11.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-05-11-2025/ * Przepraszam! Jeśli czekasz na kolejny odcinek podcastu, to melduję, że mam opóźnienia. Miałam w październiku dużo konsultacji indywidualnych i się nie wyrobiłam. **Ale! **Teraz możesz zdecydować, o czym będzie mój kolejny podcast! (aby zdecydować zapisz się do newslettera tutaj. Podcast "Co robić, kiedy dziecko" dostępny tutaj ### Kolorowanki  Chcę promować pozytywny obraz samodzielnej zabawy i inspirować dzieci do wymyślania własnych aktywności. Moim dzieciakom bardzo spodobały się te kolorowanki, więc poszłam krok dalej. Stworzyłam dużo więcej obrazków i udostępniłam poprzez Amazon.pl. **Możesz teraz zamówić ładne, drukowane kolorowanki — są dwie wersje.** Niższa, promocyjna cena jest do połowy listopada.   #### Moja samodzielna zabawa — Kolorowanka Sprawdzam #### Zwierzęta bawią się same — Kolorowanka ## Sprawdzam ** Kiedy zaczęłam prowadzić konsultacje indywidualne z rodzicami, zaskoczyło mnie, jak często rodzice używają właśnie tych słów: „*dziecko mnie nie słucha*”*. Zastanowiłam się wtedy nad tym mocno, jak to jest u nas. Wydaje mi się, że nigdy nie poskarżyłam się na żadne moje dziecko, że „mnie nie słucha".** **I uwaga!!!** **To nie znaczy, że nasze dzieci zawsze robią to, o co prosimy i n**as słuchają!  To znaczy, że świadomie wybieram inny język, którym opisują rzeczywistość, żeby nie robić etykietek i nie pogłębiać problemów.  **Wolę myśleć: *„*dziecko z jakiegoś powodu nie zrobiło tego, o co prosiłam*”*. **Skupiam się na tu i teraz i bardzo staram się unikać generalizowania. Jeśli rodzic mówi lub myśli o dziecku, że jest wredne, złośliwe, leniwe czy nigdy nie słucha (a niestety słyszałam nieraz takie określenia), to... **utrwala etykietkę i pogłębia problem.** W ten sposób rodzic tworzy konkretny, negatywny obraz dziecka w swojej głowie. A także w** głowie dziecka,** bo ono doskonale czuje i wie, co się o nim sądzi. Jeśli wybierzesz inny język, to:**💖 zmniejszysz napięcie wokół każdego problemu💖 możesz realnie wesprzeć dziecko w zmianie zachowania, które sprawia Ci kłopot💖 ułatwisz sobie życie💖 uwolnisz dziecko od szkodliwych etykietekJak sobie pomóc na początku?** **1. Skup się na neutralnym opisywaniu sytuacji.** - Zamiast: „Jaka ona jest złośliwa!” - Powiedz: „Ala bawiła się lalkami. Przyszła Ola, też chciała lalki i je zabrała Ali. Ali się to chyba nie spodobało.” **2. Wyobraź sobie, że jesteś detektywem 🕵️. Używaj często słowa „CIEKAWE"** - Zamiast: „Mój syn mnie w ogóle nie słucha!" - Pomyśl: „Mój syn nie odniósł talerza. Ciekawe czemu? Zapomniał, nie usłyszał czy może źle się czuje i mentalnie nie może tego ogarnąć?" **3. Skup się na rozwiązaniach zamiast na etykietkach** Od tego neutralnego języka można przejść do próby pomocy dziecku i wspólnym szukaniu rozwiązań.  - Czy problemem jest konsekwentne stawianie granice? Jak mogę to poprawić?  - Czy funkcjonowanie w domu potrzebuje spisania jasnych i konkretnych zasad (np. bajka po samodzielnej zabawie / obowiązkach)?  - W jaki sposób (starsze) dziecko potrzebuje mojego wsparcia? Zapytaj, jak mu przypomnieć np. o obowiązkach domowych, na jaki znak się umawiacie, jakie będą konsekwencje.  ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** Obie książki o Elfach to sympatyczne historie idealne na zbliżającą się porę roku. Jeśli kochasz magię Świąt i chcesz ją pielęgnować wraz z dzieckiem, to książki są cudownym dodatkiem 🙂** Sprawdzam Ogólnie bardzo lubimy Smart Games**, ale tą szczególnie — **IQ Fit**. Wciąga i małych i dużych 🙂 I jest idealna do auta, do poczekalni do lekarza, bo jest mała i mobilna. Polecam od wieku 5-6 lat. Link --- ## Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci? URL: https://corobickiedydziecko.pl/jak-rozmawiac-z-dzieckiem-o-smierci/ Kroiłam gruszkę. Tak po prostu, zwykłe popołudnie. I wtedy usłyszałam pytanie: „Mamo, a jak umarł dziadek?”. I właśnie wtedy — bez przygotowania, z nożem w ręku i sercem w gardle — musiałam zmierzyć się z tym, jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci. Moje dziecko miało 5 lat, a ja nie byłam gotowa. Jeśli czytasz ten tekst, to prawdopodobnie też stoisz przed podobną rozmową. Chcę Ci pomóc przejść przez nią spokojniej — w duchu RIE, z czułością i szacunkiem do dziecka i do Ciebie. Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## Kiedy padają trudne pytania — jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci „nie w porę” Dzieci zadają poważne pytania w najmniej wygodnych momentach. I bardzo dobrze — to znaczy, że ufają, że u opiekuna znajdą odpowiedź. W RIE traktujemy dziecko jako kompetentną osobę i rozmawiamy z nim normalnym językiem — bez infantylizowania, bez zbywania „porozmawiamy, jak będziesz starsza”. To wyraz szacunku. Jeśli jednak padnie pytanie o śmierć i czujesz, że to „nie ten czas” (jesteście w biegu, obok młodsze rodzeństwo, Ty właśnie się zbierasz do pracy albo po prostu zalewają Cię emocje) – daj sobie czas. Możesz zareagować tak: - Odpowiedz tyle, ile możesz teraz.** „To ważne pytanie. Odpowiem krótko, a wieczorem wrócimy do tego na spokojnie” lub „To ważne. Chcę Ci odpowiedzieć spokojnie. Wrócimy do tego jutro”. - **Dotrzymaj słowa.** Ja ustawiam sobie przypomnienie w kalendarzu, żeby wrócić do ważnych tematów wtedy, kiedy mam na to przestrzeń. - **Nie uciekaj:** unikanie rozmowy podbija dziecięcy niepokój. Cisza czy odkładanie „na kiedyś, jak będziesz starsza” rani i buduje napięcie wokół tematu. W RIE zakładamy, że jeśli dziecko pyta – jest gotowe i potrzebuje się dowiedzieć. Unikanie prawdy podnosi napięcie bardziej niż sama (nawet trudna) prawda. ## Trzymaj się faktów i nie kłam — jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci „po dorosłemu, ale prosto” **Prawda = szacunek.** Dzieci zasługują na szczerość od pierwszych chwil życia — tak budujemy między sobą zaufanie. Kłamstwo (np. że ktoś zmarł na serce, a w rzeczywistości targnął się na swoje życie) jest zawsze wyboistą drogą. Potem trudno wyczuć, kiedy dziecko ma już odpowiedni wiek, żeby „to odkręcić” i czasami nieprawda utrzymuje się zbyt długo. A kiedy dziecko w końcu dowiaduje się faktów, najczęściej czuje się oszukane i urażone. Mów zwyczajnym językiem, prostymi zdaniami, bez metafor typu „zasnął na zawsze”, które potrafią przestraszyć. W RIE szacunek najczęściej okazujemy właśnie **sposobem mówienia do dziecka**. Przykłady krótkich, prawdziwych komunikatów: - „Dziadek umarł. Jego ciało przestało działać. Nie oddycha, nie je, nie czuje bólu”. - „Czuję smutek i tęsknię. Możesz też tak czuć”. - „Jeśli chcesz, mogę Ci opowiedzieć więcej — powiedz, o co chcesz zapytać”. ## Mów dziecku tyle, ile aktualnie potrzebuje W duchu RIE odpowiadamy na pytania, które padły, zamiast snuć długie opowieści i podawać szczegóły, o które nie pytano. Im mniejsze dziecko, tym więcej potrzeba tu uważności. Dzieci często wracają do tematu falami: dziś zapytają „co to znaczy umarł?”, a dopiero za miesiąc „jak to się dokładnie stało?”. Zaufaj temu tempo — obserwacja i podążanie za dzieckiem to filary, które bardzo porządkują te rozmowy. Na przykład przy samobójstwie można spróbować tak: „Ta osoba chorowała na depresję. To taka choroba, w której jest bardzo, bardzo smutno”. Jeśli nie padają dodatkowe pytania, jak to się stało, nie wchodzimy w detale. Dziecko wróci z tym tematem, kiedy będzie gotowe. ## Dopasuj komunikat do wieku i do emocji — jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci z uważnością Im młodsze dziecko, tym prostsze zdania. I pamiętaj: **Twoje emocje też są częścią tej rozmowy**. Możesz powiedzieć: „Jest mi trudno i czuję łzy. To nie Twoja odpowiedzialność, żeby mnie pocieszać. Jestem dorosła, zaopiekuję się sobą i Tobą”.**Jeśli czujesz, że teraz „nie uniesiesz” rozmowy, nazwij to i odłóż ją na konkretny moment**: „Wrócimy do tego po kolacji. Chcę odpowiedzieć spokojnie”. To nadal jest bycie w kontakcie, nie ucieczka. ## Może ktoś inny porozmawia z dzieckiem o śmierci? To nie porażka. Jeśli temat dotyczy Twojego rodzica lub innej bliskiej osoby i wiesz, że Twój płacz czy drżenie głosu mogłoby przestraszyć dziecko lub odwrócić role (dziecko zacznie „pocieszać” mamę), **poproś o wsparcie kogoś innego**. Może lepiej zrobi to mąż / żona / ciocia. Ty nadal jesteś w relacji — możesz obok i przytulać lub dołączyć później. ## Rodzeństwo: jedno już chce wiedzieć, drugie nie jest gotowe Delikatna sprawa. Gdy pytanie pada przy młodszym lub bardziej wrażliwym dziecku, **zabezpiecz młodsze** i powiedz: „To ważny temat. Porozmawiam z Tobą osobno po kolacji”. A potem rzeczywiście porozmawiajcie na osobności i poproś pytające dziecko, by **nie poruszało tematu przy siostrze/bracie**, bo każdy ma prawo do swojego tempa. ## **Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci… poprzez zabawę** Dzieci **„przebawiają”** to, co najtrudniejsze: pogrzeby dla misiów, rysowanie nagrobków, „szpital” dla lalek.  **Zabawa to ich język i sposób regulacji** — daje im poczucie kontroli i bezpieczny dystans. Ma terapeutyczną moc – tak dziecko porządkuje świat. Pozwól na to i popracuj nad tym, by nie dodawać temu napięcia swoimi obawami. Twój spokój i otwartość przyspieszają proces zdrowienia. Dziecko może bawić się samodzielnie lub z Twoim udziałem. To wszystko jest OK. ## **A jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci, gdy ona aktualnie się przytrafia** **Akceptuj emocje – nie zagłuszaj smutku. Żałoba potrzebuje czasu.****Najważniejsze jest to, żeby smutek mógł się wydarzyć, a nie został przykryty zabawką, żartem czy słowami „bądź dzielna”. Żałoba u dzieci przychodzi falami: dziś łzy, jutro zabawa, pojutrze znów pytanie „czy on wróci?”. Każda z tych fal jest normalna. Nazwij i przyjmij emocję. „Widzę, że jest Ci bardzo smutno. Możesz płakać. Jestem z Tobą”. Pokaż własne emocje odpowiedzialnie. „Też czuję smutek i łzy. Zaopiekuję się sobą i Tobą” lub „Możesz płakać. Ja też płaczę. Płacz pomaga”. To uczy, że emocje są bezpieczne i mijają. Akceptacja emocji nie przedłuża żałoby — ona ją porządkuje. Kiedy dziecko czuje, że jego uczucia są widziane i mieszczą się w Tobie, szybko wraca do swojej naturalnej równowagi. A co, jeśli bliscy mówią „nie mów dziecku prawdy”?****Masz prawo chronić relację z dzieckiem i wybrać szczerą, prostą komunikację**. To buduje zaufanie na lata. W RIE szczerość i szacunek w języku to podstawa. **Czy zabierać dziecko na pogrzeb?****Jeśli chcesz i czujesz, że masz zasoby, tak — z przygotowaniem**: powiedz, jak wygląda ceremonia, co ludzie zwykle robią i że może być dużo smutku i łez. Miej „plan B” (osoba, z którą dziecko może wyjść na chwilę). **Gdy dziecko pyta o „gdzie teraz jest”****Odpowiedz w zgodzie z sobą: „Różni ludzie wierzą w różne rzeczy. W naszej rodzinie mówimy, że… (tu Twoje przekonania). A jedno jest pewne: możemy pamiętać, opowiadać i kochać dalej”. Moje dziecko wraca do pytań wieczorami. Co zrobić?****Wieczór jest naturalnym „czasem na trudne tematy”. Krótko odpowiedz, zaznacz, że dokończycie jutro w świetle dnia i zaproś emocje do łóżka: „Smutek też może z nami poleżeć”. Gdy pojawia się lęk: „czy Ty też umrzesz?”****Im więcej spokoju, tym bardziej zmniejszymy poziom lęku dziecka. „Każdy człowiek kiedyś umrze i nie wiemy, kiedy to się wydarzy. Zwykle dzieje się to dopiero, gdy jest się bardzo, bardzo starym. Teraz jestem zdrowa i planuję być z Tobą przez długi czas”. *** 💥 Nie ma „idealnych” rozmów o śmierci.** **Wystarczy Twoja autentyczność, prosty język, akceptacja emocji, gotowość do słuchania i powracania do tematu 💖** **Pomogłam? ** *** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Newsletter z dnia 29.10.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-29-10-2025/ * Jestem świeżo po wykładzie o dobrostanie emocjonalnym dzieci i młodzieży. To ogromna przyjemność, móc szerzyć świadomość w tym obszarze. Jeśli i Ty chcesz zaprosić mnie z wykładem do swojej firmy w ramach programów wellbeingowych, to nie wahaj się do mnie napisać — podeślę ofertę Twojej firmie 🙂 W inspiracjach o mojej desce ratunkowej z dzieciństwa. Inspiracji na dobrą strategię samoregulacyjną.  W polecajkach na samym dole skupię się od teraz na zabawkach i książkach, bo zbliża się czas Mikołajek i świąt, więc pewnie inspiracje się przydadzą 🙂  ### Bezpłatny webinar, 4.11.2025 **Samodzielna zabawa to poważna sprawa. Jak ją wspierać od samego początku? **Posłuchaj w przyszły wtorek, o 15:00. Będzie też nagranie (mojego wystąpienia i innych specjalistów) dla zarejestrowanych. Zapraszam 💖 👀 Sprawdzam szczegóły ### Kolorowanki  Chcę promować pozytywny obraz samodzielnej zabawy i inspirować dzieci do wymyślania własnych aktywności. Moim dzieciakom bardzo spodobały się te kolorowanki, więc poszłam krok dalej. Stworzyłam dużo więcej obrazków i udostępniłam poprzez Amazon.pl. **Możesz teraz zamówić ładne, drukowane kolorowanki — są dwie wersje.** Niższa, promocyjna cena jest do połowy listopada.   #### Moja samodzielna zabawa — Kolorowanka Sprawdzam #### Zwierzęta bawią się same — Kolorowanka ## Sprawdzam ** Moja córka sięga ostatnio po klasyki, które i ja czytałam jako dziecko. Z wielką chęcią czytam zatem z nią i odświeżam sobie wspomnienia. Właśnie jesteśmy w trakcie "Emilki ze Srebrnego Nowiu" (Znasz? Czytałaś?)* Tytułowa bohaterka ma 10 lat i niełatwe życie. Jest sierotą i schronienie znajduje u dalekiej rodziny, w której bardzo trudno dogadać się jej z rygorystyczną i surową ciotką.  Czytając, z wielkim zaskoczeniem przypomniałam sobie jej ważną strategię samoregulacyjną. Emilka mianowicie pisała ****po to, aby spuścić napięcie**. Przelewanie emocji na papier i opisywanie przykrych sytuacji przynosiło jej ogromną ulgę. W ukryciu przed ciotką pisała listy do swojego ojca w niebie, by w ten sposób uporać się z trudnościami nowego życia.   **PISANIE! Takie proste. Tak niedoceniane.**  **Dlaczego było to dla mnie zaskoczeniem? **Po pierwsze dlatego, że zapomniałam o tym szczególe i o tym, że to ważna strategia samoregulacyjna. **Drugim zaskoczeniem było to, że możliwe, że to właśnie z tej książki ja sama zaczerpnęłam tę strategię jako dziecko. **I z pełną świadomością zrozumiałam dopiero teraz, jak wielką moc terapeutyczną miało to pisanie w moim przypadku.  Od około 10 roku życia prowadziłam pamiętnik (do wieku 25 lat). Dodatkowo od 12 roku życia regularnie pisałam długie listy do mojej siostry, która wyjechała na studia. Przelewałam na papier swoje emocje, złość, smutek, ból. Opisywałam przykrości, których doświadczałam i troski, które niejednokrotnie nie chciałam nikomu powierzyć. Pisałam oczywiście też o radości i fajnych momentach, ale teraz widzę wyraźnie, jak bardzo wtedy tego potrzebowałam przede wszystkim do skontenerowania tych trudnych chwil.   Nigdy nie przeczytałam ponownie swoich pamiętników. Mam je co prawda nadal, ale to nie było 'ku pamięci'. **To była moja deska ratunku**, którą wielokrotnie potrzebowałam w wieku młodzieńczym.  Przywołuję to wspomnienie, bo **PISANIE JEST ŚWIETNĄ STRATEGIĄ SAMOREGULACYJNĄ. ** Oczywiście, nie jest dla każdego. Po to mamy tych strategii tak dużo, żeby każdy mógł wybrać swoją idealną 😉 **Ale warto spróbować! **Spontanicznie przelej na kartkę napięcie i wkurzenie, które czujesz. Możesz też prowadzić **regularny dziennik emocji **i wyrzucać z siebie trud rodzicielskiej codzienności, by napięcie nie kumulowało się w Tobie.  **Możesz też podsunąć ten pomysł swojemu dorastającemu dziecku.** Zachęcić go do pisania pamiętnika lub listów do wyimaginowanego przyjaciela. To może się nazywać dziennik emocji. To mogą być skrawki papieru, które dziecko wyrzuci zaraz po tym, jak przeleje na niego swoje emocje.  **To ma wielką moc. Spróbujesz? ** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** „Lusia jest grzeczna. Tak grzeczna, że pewnego dnia znika…” Ogromnie poruszyła mnie książka i myślę, że to książka przede wszystkim dla rodziców. Perełka, dająca bardzo do myślenia. Uwielbiam, kiedy autorzy książek dla dzieci trafiają tym kanałem do rodziców. Sprawdź na Lubimy Czytać Ameryki może nie odkryję, a może tak 😉 Zestaw kredek, pisaków, długopisów jest dla dzieci często uniwersalnym i wymarzonym prezentem💖 My często kupowaliśmy takie zestawy na prezent i zawsze zaskakiwała nas radość dzieci z tego powodu.  Link do zestawów --- ## Newsletter z dnia 22.10.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-22-10-2025/ * Dużo ostatnio się dzieje 🙂 W przyszły wtorek możesz usłyszeć mnie na bezpłatnym webinarze Świadomej Mamy (link do zapisów poniżej). A dziś w newsletterze podzielę się z Tobą czymś bardzo ważnym odnośnie do budowania dobrostanu emocjonalnego dzieci.  I jeszcze jedna ważna sprawa: **moje kolorowanki wspierające samodzielną zabawę pojawiły się na Amazon.pl: tutaj i tutaj. **Aktualnie jest niższa cena, więc warto sprawdzić, czy to coś dla ciekawego dla Waszego dziecka 😉 ### Bezpłatny webinar: Maluszek w cyfrowym świecie - 28.10.2025 Ja występuję o 15:50, będzie też nagranie dla zarejestrowanych. Sprawdź innych specjalistów i nie przegap tej okazji, szczególnie jeśli masz na stanie dziecko poniżej 3-go roku życia. Zapraszam 💖 👀 Sprawdzam szczegóły ### 🎧 Nadal do posłuchania Gdyby umknęło w zeszłym tygodniu, zapraszam 💖 Z okulistką (27 minut) Podcast odcinek 7 (19 minut) ** Jeśli zależy nam na dobrostanie emocjonalnym dziecka, to:** A) **chcemy, by nie bało się swoich emocji** i potrafiło sobie z nimi radzić**B) chcemy, by nie obawiało się pokazać nam (innym bliskim) swoich emocji** A proszę pomyśleć, jakimi komunikatami są standardowo zasypywane dzieciaki? Nie bój się. Nie płacz. Nic się nie stało. Już cichutko, już dobrze. Nie ma się czego bać. Uspokój się natychmiast!* **Pomyślmy:** Jeśli dziecko płaczące z powodu banana złamanego na pół, usłyszy, że "nic się nie stało i nie ma o co płakać", to **czy ono uwierzy, że jego emocje są ważne i mają sens?** Jeśli dziecko jest karane za swoją złość i wysyłane do swojego pokoju, żeby się uspokoić, to **czy ono uwierzy, że to OK, co czuje i może to pokazać rodzicowi?** Jeśli dziecko jest smutne i dorośli nerwowo go pocieszają, proponując np. nową zabawkę na odwrócenie uwagi, to **czy ono uwierzy, że smutek jest normalny i nie ma się go, co bać? Czy może sam będzie od niego uciekał, zamiast go oswoić? ** Oczywiście, jeśli dziecko sporadycznie to usłyszy, to się nic nie stanie. **Ale jeśli konsekwentnie setki razy słyszy takie komunikaty, to co pomyśli o swoich emocjach i o tym, czy może przyjść z nimi do nas?****Warto jest akceptować każdą emocję** (oczywiście nie każde zachowanie). Dawać sygnał dziecku, że to, co czuje jest OK, zdrowe, normalne. A także dawać mu przestrzeń na zmierzenie się z tymi emocjami, na popłakanie, na poczucie strachu czy złości. To jest jedyna droga, w której dziecko może doświadczyć, że emocje to fale, które przychodzą i odchodzą. Może je oswoić. Może zobaczyć, że mu nie zagrażają, skoro rodzic nie widzi potrzeby ratowania go. Uczy się, że emocje są akceptowalne, skoro rodzic nie każe ich tłumić. I że mijają.**Idealnie, jeśli to robimy od początku. Kiedy dajemy dziecku możliwość przeżycia smutku czy złości z małych powodów, bo lód mu spadł, czy zabawka się zepsuła. Żeby dziecko mogło poczuć smutek i nauczyć się, jak sobie z nim radzić już wtedy, a nie później, kiedy przychodzi np. hejt rówieśniczy czy presja odnośnie nauki.****Mózg uczy się przez powtórzenia, więc każda taka chwila autentycznej akceptacji emocji przez rodzica wzmacnia ten tor 💖  ****** Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. **P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM... ** **Zbiór historii o kilku typowych wyzwaniach szkolnych: **trudności w zrobieniu zadania domowego, wyśmiewaniu, silnych emocjach po powrocie ze szkoły czy o graniu w gry. Bardzo inspirujące dla dziecka i rodzica. Dużo wskazówek, jak wtedy reagować w duchu Self-Reg.  Link **Sznurek i klamerki — prosty i dobry sposób na ekspozycję rysunków dzieci.** Można zawiesić sznurek na ścianie, szafie czy między nogami łóżka piętrowego. Łatwo podmienić rysunki, są one dobrze widoczne. To taki miły gest, by eksponować to, co dzieci tworzą 😉 To dla nich bardzo ważne **💖** Przykładowy sznurek --- ## Dziecko bije rodzica. Jak reagować krok po kroku URL: https://corobickiedydziecko.pl/dziecko-bije-rodzica/ Dziecko bije rodzica w złości. Co robić bez kar i bez krzyku. Krok po kroku pokażę, jak postawić granicę i pomóc dziecku się uspokoić. W odcinku wyjaśnię, czy bicie w wieku 4–6 lat bywa rozwojowe i z czego wynika oraz  dlaczego kary nie działają i co robić zamiast tego, by zatrzymać bicie. Podam krótkie komunikaty, które działają i proste sposoby na zmniejszenie liczby incydentów. * ⏱️ SPIS TREŚCI 00:00 | Wstęp 00:25 | Historia #1 – „4,5 letni Kostek uderza mamę, a ona traci cierpliwość” 02:34 | Prosta teoria: dlaczego dzieci to robią i jak reagować 16:06 | Historia #2 – „Nie pozwalam na bicie. Przytrzymam ci rączki.” ➡️ KARY – DLACZEGO NIE WARTO… https://corobickiedydziecko.pl/jakie-kary-dla-dzieci/ ➡️ KARY – CO ZAMIAST https://corobickiedydziecko.pl/wychowanie-bez-kar/ Transkrypcja odcinka:* ## Kiedy dziecko bije rodzica. Historia Kasi i Kostka. W kuchni pachniało potrawką z kurczaka i papryki. Woda z ryżem bulgotała leniwie, a timer na kuchence pokazywał, że zostały dwie minuty gotowania. Kasia uwijała się szybko z rozkładaniem talerzy, bo podejrzewała, że trochę za długo przeciągnęła czas zabawy i jej 4,5-letni syn Kostek może już być głodny. O wilku mowa. Kostek wsunął się do kuchni. Zbliżył się do szafki ze słodyczami i powiedział tonem nieznoszącym sprzeciwu: – Ja chcę żelka! – Teraz nie. –  Kasia zamknęła mu przed nosem szafkę – Za 5 minut będzie… – Plask. Kasia nie zdążyła dokończyć zdania. Kostek uderzył ją mocno w rękę. Początkowe zaskoczenie Kasi zaczęła zastępować złość podkręcana głośnymi myślami „Jak on śmiał!” – Ała! – zaakcentowała Kasia – To bardzo bolało. Kostek, nie wolno tak robić! Bardzo brzydko! Co ja ci tyle razy tłumaczyłam, nie można uderzać mamy! – Ale ja chcę żelka! Teraz! – syn nie sprawiał wrażenia, jakby komunikaty do niego docierały. Coraz bardziej się denerwował. Z zaciętym wyrazem twarzy zaczął ją uderzać obiema rączkami. Kasia straciła całkowicie cierpliwość i jej ostry krzyk zlał się z pikaniem timera, który oznajmił, że ryż jest gotowy. Chwyciła płaczącego Kostka i zaniosła go do pokoju, wypominając po drodze surowo, jak bardzo jest niedobry i że dostaje karę za takie zachowanie. Kostek został w pokoju, wyjąc i płacząc, a Kasia stała pod drzwiami, ciężko dysząc. Odruchowo pogłaskała się po brzuchu, w którym od kilku tygodni biło nowe serduszko. Chaotyczne myśli przebiegały jej przez głowę. Co z jej synem jest nie tak i skąd bierze się ta agresja? Już jest taki duży, a to ostatnio nabrało na sile. Przecież w kółko mu powtarzają, że tak nie wolno. Próbują kar, stawiania do kąta, zabierania czasu przed ekranem. I nie działają żadne tłumaczenia ani kary.  I to w ogóle nie do pomyślenia, że dziecko uderza rodzica. Jakby ona jako dziecko uderzyła ojca, to by dopiero popamiętała… ## Dlaczego dziecko bije rodzica Po pierwsze i najważniejsze. **Gryzienie, bicie, kopanie, uderzanie rodzica pod wpływem silnych emocjach jest w tym wieku ciągle czymś rozwojowym i normalnym.** Owszem, to nie jest zachowanie, które witamy z otwartymi rękami ani pozwalamy na robienie nam krzywdy. Tu oczywiście **trzeba postawić jasne granice**. Jednak dobrze jest przyjąć do wiadomości, że w wieku 4-5 lat, a nawet sporadycznie w wieku 6 lat, to się nadal może zdarzać w sytuacjach, kiedy dziecko przytłaczają silne emocje. I to w zdecydowanej większości przypadków nie oznacza, że z dzieckiem jest coś nie tak czy że nas nie szanuje. To wynika z neurobiologii i braku umiejętności samoregulacji u małych dzieci. Nieprzypadkowo bohaterem dzisiejszej historii jest również chłopiec. Absolutnie nie jest tak, że dziewczynki nie uderzają nigdy rodziców. To może dotyczyć także ich, jednak bazując na moim doświadczeniu i konsultacjach z rodzicami mogę powiedzieć, że chłopcy częściej mają tendencję do tego, by właśnie poprzez ruch i agresję wyrzucać napięcie i złość ze swojego ciała. I to także kwestia neurobiologii. Jak zwykle zaczynam od takich podstaw, bo **odpowiednie nastawienie i praca z przekonaniami w swojej głowie jest ogromnie ważna w tym, by szybciej uporać się z tym wyzwaniem. **Wokół sytuacji, w której dziecko bije rodzica, powstaje dużo napięcia, które dodatkowo wzmacnia problem. My – współcześni rodzice – byliśmy raczej wychowywani bardziej surowo niż nasze dzieci. Kiedyś to było nie do pomyślenia, by maluch zamachnął się na opiekuna. Dlatego mamy jeszcze sporo zrozumienia dla 2-3 latka, ale już w przypadku agresywnego 4-5 latka winduje nam szybko ciśnienie, napędzane głosem w głowie *„Jak on śmie mnie – rodzica – uderzyć!”.* Dodatkowo, jestem przekonana, że wielu rodziców nie dzieli się tą informacją z innymi rodzicami, że dziecko go uderzyło w złości, bo to po prostu dla niektórych bardzo wstydliwy temat. Dlatego, zupełnie niesłusznie, niejedna mama czy niejeden tata myślą, że to tylko z ich latoroślą jest jakiś problem. **Warto spojrzeć na takie dziecko nie jak na niebezpiecznego agresora, tylko jak na małego, przytłoczonego emocjami człowieka, który potrzebuje zatrzymania i wsparcia.** Dzieci zachowują się źle, kiedy czują się źle. Kiedy są głodne, niewyspane, rozregulowane, chore, przebodźcowane, smutne lub zdenerwowane. Kiedy z jakiegoś powodu ich przeciążony umysł wszedł w tryb walki lub ucieczki, czyli kontrolę przejął tzw. gadzi mózg. Bardzo fajnie tłumaczy to profesor psychologii Stuart Shanker w swojej książce „Self-Reg”, którą szczerze polecam każdemu rodzicowi, który chce lepiej zrozumieć swoje dziecko. W naszej opowieści **znamy dwie przyczyny tego, dlaczego Kostek się źle czuł.** Pierwsza to głód, na który wiele małych dzieci jest wyjątkowo wrażliwych. Drugi to oczywiście ciąża mamy, o której może jeszcze nawet Kostek nie wie, skoro to początek. Ale jestem przekonana, że on to wyczuwa w powietrzu i cichych rozmowach dorosłych. Dzieci mają w sobie czułe antenki i doskonale odbierają z otoczenia sygnały zmian. Początek ciąży to też czas, kiedy mama może być bardziej senna, rozdrażniona i mieć mniej czasu dla starszaka. To wszystko ma już realnie wpływ na niego. **A do tych przyczyn mogą dojść różne mniejsze zdarzenia w trakcie dnia, o których często nie wiemy, bo dzieci nie mówią nam o wszystkim. **Na przykład Kostek musiał wziąć udział w zajęciach rytmicznych w przedszkolu, których nie lubi. Albo pani zrujnowała mu obiad, bo polała jego ulubiony makaron sosem, którego Kostek nie cierpi. Albo bardzo nastawił się na wizytę babci popołudniu, która się rozchorowała i ją odwołała. Kiedy to się skumuluje, mamy czasami mieszankę wybuchową, która u niektórych dzieci może prowadzić do tego, że nie zdołają się powstrzymać i uderzą w złości opiekuna. ## Dlaczego nie polecam kar Idąc dalej, z tych wszystkich powodów **odradzam kary.** Stanie w kącie czy izolacja w pokoju, grożenie utratą przywileju, np. bajki, czy jakakolwiek inna kara sprawia, że dziecko czuje się jeszcze gorzej. Dlatego paradoksalnie kara może doprowadzić do tego, że dziecko zacznie też zachowywać się jeszcze gorzej. A jeśli kara pomoże, to tylko dlatego, że maluch się przestraszy, a nie dlatego, że coś zrozumie. Kary nie uczą niczego, bo dziecko nie jest w trybie nauki, kiedy zalewają go emocje wzmocnione złością z powodu izolacji czy zabrania mu czegoś. Poza tym kary mają dużo więcej negatywnych konsekwencji dla dobrostanu dzieci, nie warto ich stosować. W opisie zamieszczam dwa linki do krótkich artykułów na moim blogu w tym temacie, a w dalszej części podpowiem, jak postawić granicę bez kar. ## Typowa reakcja, kiedy dziecko bije rodzica **Przyjrzyjmy się teraz krótko komunikatowi, który mama skierowała do Kostka.** Powiedziała tak: *„Ała! To bardzo bolało. Kostek, nie wolno tak robić! Bardzo brzydko! Co ja Ci tyle razy tłumaczyłam, nie można uderzać mamy!”* Po pierwsze, **dziecko doskonale wie, że to boli, więc powtarzanie tego zdania nie da mu nowej informacji ani nie pokazuje jasnej granicy.** Poza tym, pobudzony maluch jest w trybie stresu, nie myśli logicznie, więc odwołanie się do empatii nic nie da. **Dodatkowo mama może dodać mocy temu zachowaniu poprzez mocne podkreślenie, że ją to bolało.** To nadaje dramatyzmu i przenosi uwagę na nas zamiast na zachowanie, a także daje dziecku niepokojący sygnał, że ma taką siłę, by sprawić ból dorosłemu opiekunowi. Niektóre maluchy mogą chcieć sprawdzać ten efekt i powtarzać to zachowanie. **Generalnie mama daje tutaj dużo zbędnych informacji oraz niepotrzebnie krytykuje.** Dziecko wie, że bolało, że nie wolno tak robić i że to brzydko. Pamięta też pewnie, że mama mu to wiele razy tłumaczyła. Ono działa z miejsca dyskomfortu, w którym nie potrafi sobie poradzić ze swoją reakcją. Krytyka „brzydkiego zachowania” może wzmagać jego uczucie dyskomfortu i eskalować konflikt. To nie są dla niego nowe informacje, a nawet gdyby były, to dziecko w takim stanie nie potrafi nas usłyszeć, bo kontrolę przejął tzw. gadzi mózg i dziecko nie ma dostępu do kory nowej odpowiedzialnej za myślenie i logiczne argumenty. **Lepiej mówić mniej, krótko i działać stanowczo i pewnie.** **Długie tłumaczenia tylko wyolbrzymiają problem plus sprawiają, że my bardziej się denerwujemy: przecież tłumaczymy, tłumaczymy i nie ma efektów. **Dłuższą rozmowę lepiej odbyć później, gdy obie strony się uspokoją. Choć nie jest ona konieczna, bo krótkie i pewne postawienie granicy w trakcie danej sytuacji jest najważniejszym sygnałem dla dziecka. Warto też** używać języka osobistego **(polecanego przez Jespera Juula), czyli zamiast *„nie można uderzać mamy”* lepiej mówić o sobie w pierwszej osobie, na przykład: *„nie chcę, żebyś mnie uderzał / nie pozwolę Ci mnie uderzyć”.* Mówisz wtedy z pozycji „ja”, bierzesz odpowiedzialność, stawiasz jasną granicę i nie budujesz dystansu. Mówienie o sobie w trzeciej osobie działa bardziej „z góry” i łatwo robi się z tego nawyk komend. ## Jak postawić granicę biciu **Teraz kilka wskazówek RIE dotyczących postawienia granicy na gorąco. **Historia na końcu tego odcinka też to zobrazuje. **Chcemy postawić dziecku granicę z szacunkiem, spokojem i pewnością tak, by dziecko nie miało potrzeby jej testować.** Pewność i stanowczość nie oznacza surowości, krytyki ani oceniania. Dążymy do tego, by pokazać dziecku, że **stawiam granicę, BO JESTEM PO JEGO STRONIE I DBAM O JEGO DOBRO, a nie że jestem przeciwko niemu**. To jest spora różnica względem kar. Dzieci bardzo często odbierają karę jako sygnał, że rodzic robi coś przeciwko nim.   Takie **postawienie granicy powinno się opierać na krótkim komunikacie i fizycznym zatrzymaniu dziecka.** Po to jesteśmy więksi i silniejsi, żeby to zrobić. Idealnie jest zablokować uderzenie czy kopnięcie, zanim na nas trafi. Pomaga w tym uważna obserwacja dziecka. Jeśli maluch ma tendencję do agresji w silnych emocjach i widzimy, że jego napięcie rośnie, jest głodne lub czymś rozczarowane, to można się tego spodziewać i przygotować się na zablokowanie uderzenia. Ta **fizyczna granica poprzez przytrzymanie rączki czy nóżki jest potrzebna dziecku do wzmocnienia efektu.** To powinno być pewne przytrzymanie, ale tylko na tyle mocne, na ile to konieczne. Absolutnie nie chodzi o bolesne ściśnięcie ręki, „żeby sobie zapamiętało”. Pamiętajmy: chcemy pokazać, że jesteśmy po jego stronie. **Komunikat słowny powinien być krótki, pewny i jasny.** **Jednocześnie warto pozwalać na emocje dziecka i akceptować to, co czuje, bez krytykowania. **Na przykład można powiedzieć: - *Nie pozwolę ci mnie kopać. Odsunę się trochę / przytrzymam twoje nóżki.   * - *Nie pozwolę ci mnie uderzyć. Złapię twoje ręce, by to przerwać.* - *Widzę, że jest ci trudno teraz. Przytrzymam cię, żebyś nie kopnął mnie.* - *Nie pozwolę ci mnie bić. Zatrzymam twoje ręce.* - *Nie zgadzam się na bicie. Jestem tu, aby pomóc i cię zatrzymać.* - *Widzę, że jesteś zdenerwowany. Nie podoba ci się, że nie możemy teraz wyjść na podwórko. Nie pozwolę ci mnie kopać.* I to może trochę potrwać, zanim dziecko się uspokoi. Trzymamy je lub odsuwamy się na bezpieczną odległość, jeśli nadal chce nas uderzyć. Można powtórzyć krótki komunikat, można też nic nie mówić. **W podejściu RIE bardzo odradzamy zostawianie malucha samego, bo on potrzebuje obecności i wsparcia rodzica.** Te silne emocje są dla niego często przerażające. Jeśli opiekun może, to dobrze, gdy jest blisko albo gdy wraca co chwila do dziecka sprawdzić, co tam u niego. Tu zaznaczę jeszcze raz, że **złość jest energią, która potrzebuje znaleźć ujście.** To jest mądrość ciała, żeby nie zatrzymywać tego napięcia w sobie. Atak złości to zdrowy mechanizm i warto na to pozwolić, stawiając granicę uderzaniu nas. Ruch ciała pomaga spalić adrenalinę, więc można podsunąć dziecku coś innego do uderzenia czy kopnięcia, piłkę do ściśnięcia lub zaproponować pchanie ściany. I teraz ostatnia kwestia, ale nie mniej ważna. **Potrzeba dużo wewnętrznego spokoju, aby w ten sposób postawić tak granicę i pomóc dziecku.** Jednym z moich ulubionych cytatów na drodze rodzicielstwa jest zdanie **„OGNIA OGNIEM NIE UGASISZ”.** Nie zawsze się to uda, ale każda sytuacja, w której będziesz spokojnym i pewnym siebie liderem, który jest ostoją bezpieczeństwa, gdy dziecko zalewają silne emocje, będzie na wagę złota. Nasze nadmierne emocje, długie kazania czy zawstydzanie dziecka tylko wyolbrzymiają problem i dokładają temu zachowaniu dodatkowej, zbędnej uwagi. Im więcej naszego opanowania i spokojnego, pewnego postawienia granic, tym szybciej te zachowania się wyciszą. Dobra motywacją do zachowania spokoju jest chłodna logika. **To nam się naprawdę opłaca.** Ze względu na lustrzane neurony, emocje są zaraźliwe. My możemy ulec energii złości płynącej od dziecka. I na szczęście możemy też „zarazić” dziecko swoim autentycznym, silnym spokojem. I to jest dobry cel, prawda? ## Jak zapobiegać takim napadom złości **Na koniec zaproponuję jeszcze kilka wskazówek, które mogą pomóc zmniejszyć liczbę takich incydentów.** Po pierwsze **dzieci potrzebują bardzo dużo ruchu. Ten ruch pomaga im** wyrzucić z siebie napięcie zbierające się w trakcie dnia. W przedszkolach dzieci często mają go za mało, bo sale są niewielkie i nie wolno na przykład biegać. A maluchy potrzebują biegania, skakania, zabawy w siłowanie z rodzicami. Warto rozważyć dodatkowe zajęcia sportowe, szczególnie w miesiącach zimowych, kiedy spędza się mniej czasu na dworze. W tym wieku można już powoli **wprowadzać dzieci w temat emocji i sposobów na samoregulację.** Warto jest omówić z dzieckiem, jakie sposoby wyrażania złości są w porządku, a jakie nie. Można zaproponować, by następnym razem spróbowało kopania poduszki, tupania, skakania, krzyczenia w poduszkę czy uważnego oddychania. Tylko trzeba pamiętać, że najlepiej uczyć się tego „na zimno”, czyli kiedy dziecko jest spokojne, a nie „na gorąco” w momencie wybuchu emocjonalnego. Tak, żeby mieć to wyćwiczone. Dobrze też sięgać po te strategie wtedy, gdy widzimy, że napięcie rośnie, a nie w samym środku „tajfunu”. Kiedy dziecko jest w bardzo silnych emocjach, raczej nie będzie w stanie podążyć za logiką, że lepiej potupać niż nas uderzać. Do tego tematu dobrze wprowadza **wspólne czytanie książeczek o emocjach,** takich jak na przykład: „Co robią uczucia” czy „Kolorowy potwór”. To punkt wyjścia do rozmów na temat tego, jak się czuje dziecko w momencie silnych emocji i co mu może wtedy pomóc, aby złość znalazła bezpieczne ujście. Kolejna sprawa. **Lepiej przyjrzeć się bajkom, które włączamy dziecku. **Zastanówmy się: czy nie pobudzają zbyt mocno, nie bombardują bodźcami albo złymi wzorcami zachowania. Jeśli dziecko jest emocjonalne i nadpobudliwe, to dobrze jest zaobserwować, jak poszczególne animacje na niego wpływają. I na koniec: nieoczywiste, a najważniejsze.** Pamiętajmy o mocy naszego modelowania! Jak idzie nam konfrontacja z własnymi emocjami? **Może tam jest coś do poprawy? Mówmy też na głos o tym, co czujemy i co z tym robimy. Na przykład powiedzmy przy dziecku: *„Jestem teraz bardzo zdenerwowana, bo lekarz odwołał moją wizytę. Policzę do 10, żeby się uspokoić.”* albo „*Zapomniałam kupić chleba. Wrrr, ale mnie dziś wszystko denerwuje. Potupię sobie mocno, żeby tę złość wyrzucić.”*   ## Przykład postawienia granic, gdy dziecko bije rodzica Sobota rano. Kasia przeciągnęła się leniwie w łóżku i postanowiła w końcu wstać. Od godziny słyszała, że jej mąż Krystian nie ma najłatwiejszego poranka z ich synem. Kostek dużo marudził i płakał, nie przypadło mu do gustu śniadanie, nie podobała mu się deszczowa pogoda oraz fakt, że mama jeszcze śpi. Kasia westchnęła i wzięła kilka głębokich oddechów. To nie był łatwy tydzień, mieli dużo różnych spraw, a ona źle się czuła i dużo odpoczywała. Spodziewała się, że Kostek to odreaguje. Dużo o tym ostatnio czytała i wiedziała, że im więcej spokoju będzie w niej, tym lepiej sobie z tym poradzą. Dziś postanowiła spróbować innego podejścia. Otworzyła drzwi i wpuściła do pokoju zapach świeżo upieczonego chleba, a także kolejny lament Kostka. Tym razem rozlała mu się herbata. Kasia poszła do kuchni, w której chłopaki już prawie uporali się z bałaganem. Kostek rzucił się jej na szyję i od razu oznajmił, że chce bajkę. – Cześć synku –  odpowiedziała Kasia –  Miło cię widzieć. Tak, dziś możesz obejrzeć bajkę, bo od kilku dni nic nie oglądałeś. Zjem tylko śniadanie i obejrzę ją razem z tobą. – Nie! Teraz! I ja chcę „Blaze i Megamaszyny”! Kasia po tonie głosu malca wyczuła, że zaczyna się nakręcać. Wyswobodziła ręce z uścisku, żeby mieć je w pogotowiu. Popatrzyła Kostkowi w oczy i spokojnie powiedziała. – Rozmawialiśmy o tym kilka dni temu. Czujemy z tatą, że ta bajka źle na ciebie wpływa. Po niej jesteś bardzo niespokojny. Możesz obejrzeć bajkę, ale wybierz dowolny odcinek „Binga” lub „Tygryska Daniela”. – Nie. Chcę „Blaze i Megamaszyny”! – krzyknął Kostek i zamachnął się rękami, chcąc uderzyć mamę w ręce. Kasia była szybsza. Złapała jego dłonie delikatnie, ale na tyle mocno, by jej nic nie zrobił. – Nie pozwolę ci mnie uderzyć. Przytrzymam ci ręce. – powiedziała pewnie, ale bez surowości. Malec wił się chwilę, próbując się wyrwać i uderzyć. Zaczął krzyczeć i zrezygnowany położył się na podłodze, wierzgając i próbując kopnąć mamę nogami.   – Widzę, że bardzo ci się to nie podoba. Nie zgadzam się na kopanie mnie. Możesz kopać poduszkę, która leży obok ciebie. Odsunę się trochę – komentowała dalej spokojnie Kasia, odsuwając się o dwa metry. Kostek płakał i wierzgał się na podłodze około 15 minut. Zaczął tarmosić poduszkę leżącą obok niego. Mama siedziała cicho pod ścianą. Wiedziała, że w tym stanie jej nie usłyszy i że napięcie z całego tygodnia właśnie znalazło ujście. Skupiła się na dźwięku spadających kropli deszczu za uchylonym oknem, aby zachować spokój. Powiedziała tylko raz: – Jestem obok, jeśli mnie potrzebujesz. Widzę, że jest ci teraz trudno. Powoli histeryczny szloch zaczął tracić na swojej mocy. Kostek podniósł się nagle, przyczłapał do mamy i wgramolił się na kolana. Dalej pochlipując, zaczął mocno się do niej przytulać. Kasia gładziła mu delikatnie głowę, bo zauważyła wcześniej, że to go najlepiej uspokaja. Czuła, że nie musi nic mówić. Jej obecność i akceptacja wystarczą. Po dziesięciu minutach Kostek przerwał ciszę. – Chcę zjeść z tobą śniadanie. Na kolanach. Kasia odetchnęła z niedowierzaniem, ulgą i wdzięcznością. Po raz pierwszy emocjonalny tajfun zakończył się tak spokojnie. Zazwyczaj taki wybuch złości Kostka kończył się jej krzykiem, groźbami i karami. Potem dochodzili do siebie dobrą godzinę. A teraz zobaczyła, jaką moc ma spokojne i pewne postawienie granicy. Po raz pierwszy poczuła, że kryzys może budować i wzmacniać relację, zamiast ją naruszać. To będzie najlepszą motywacją do tego, by starać się właśnie tak odpowiadać na jego emocje w przyszłości. ----------------------------------------------------------------------------------------------- 💛 **Jak jeszcze mogę Ci pomóc? Sprawdź moje szkolenia, konsultacje lub książki: ****https://corobickiedydziecko.pl/sklep/** --- ## Wieczory z dziećmi pod kontrolą: 7 kroków do spokojnego usypiania dzieci URL: https://corobickiedydziecko.pl/wieczory-z-dziecmi-pod-kontrola-7-krokow-do-spokojnego-usypiania-dzieci/ Koniec z chaotycznymi, nerwowymi i przeciągającymi się wieczorami. Poniżej 7 kroków, które pomogą w wieczornym usypianiu dzieci. Posłuchaj lub poczytaj poniżej między innymi o sprawdzonej rutynie (i co możesz do niej włożyć, a co lepiej wyjąć), dobrej motywacji do współpracy dla dziecka czy o klarownym stawianiu granic i akceptacji emocji.   ⏱️ SPIS TREŚCI 00:20 | Historia #1 – „Rozkręcone dzieciaki ani myślą spać” 06:25 | 7 wskazówek na spokojniejsze wieczory 19:22 | Historia #2 – „Spokojny wieczór mimo buntu” * Transkrypcja odcinka:* ## **Historia #1 – „Chaotyczne usypianie dzieci, które ani myślą spać”** Godzina 19:30. 5-letni Antek i 4-letni Adam z hukiem wpadli do domu. Drzwi uderzyły o ścianę, a do przedpokoju wślizgnął się chłód wieczora. Za nimi weszła Alicja i od razu powiedziała: –  Słuchajcie chłopaki. Zostaliśmy dłużej na placu zabaw, bo bardzo prosiliście. Teraz proszę ściągnąć buty, umyć ręce i wskakiwać szybko do kąpieli, a ja zrobię kolację. Jej ostatnie słowa zostały zagłuszone przez głośny śmiech chłopców. Ściągali co prawda buty, ale potem zamiast odłożyć je na półkę, machali nogami i wyrzucali je jak najwyżej do góry. – Hej! Przestańcie natychmiast. Proszę. Słyszycie mnie? Nie słyszeli, bawili się w najlepsze i wpadli w istne szaleństwo wygłupów. Alicja złapała latające buty, odłożyła je i zaprowadziła chłopców do łazienki. Jednak zaraz po umyciu rąk obu synów z niej uciekło, ganiając się po całym mieszkaniu, wyjąc, krzycząc w niebogłosy i szalejąc. To wcale nie były wyciszające zabawy. Chłopcy byli tak rozbawieni, że mama nie potrafiła nawiązać z nimi kontaktu. Nie działały prośby ani groźby, że już nigdy nie będą tak długo na placu zabaw. Jak grochem o ścianę. I tak wybiła 20:00. Alicja machnęła w końcu ręką i przygotowała kolację. Nie miała siły reagować i liczyła na to, że jej mąż Tomek wróci szybciej do domu po zakupach i pomoże ogarnąć synów. Chłopcy przybiegli do stołu i zjedli wszystko, ale nadal byli bardzo pobudzeni i nakręceni. Ich głośne rozmowy świdrowały Alicji w głowie. Czuła zmęczenie po całym dniu. – Mamo! Obiecałaś nam dzisiaj bajkę! – nagle przypomniał sobie Antek. – Mówiłaś, że dzisiaj na pewno obejrzymy! – No tak… obiecałam. – Alicja pamiętała, że bajka przed spaniem nie jest polecana przez specjalistów, ale przecież im obiecała. Westchnęła. Może jednak to ich uspokoi i potem będzie szybciej. – Słuchajcie, włączę jeden odcinek, ale umawiamy się, że potem od razu idziecie do kąpieli i myjecie zęby? Umowa stoi?   Chłopcy ochoczo pokiwali głowami i wskoczyli na kanapę. Na 20 minut zapanowała cisza jak makiem zasiał. Alicja nie zdążyła jednak odpocząć, bo najpierw sprzątała po kolacji, a potem kursowała między salonem a pokojami, sprzątając zabawki porozrzucane wszędzie przez cały dzień. Zrobiło się już tak późno, że nie było sensu prosić ich o posprzątanie. Bajka się skończyła. Alicja krzyknęła, żeby wyłączyli telewizor, ale chłopcy nie reagowali. Leżeli bez sił na kanapie. Czując narastającą irytację, podeszła i sama to zrobiła, po czym powiedziała: – Chłopcy. Jest 20:45. Mieliśmy umowę. Teraz szybciutko do kąpieli i już bez żadnych wygłupów. Jutro znowu będzie problem wstać o 7:00 do przedszkola. Antek powlókł się powoli do łazienki, ale Adam zaczął jęczeć, że go bolą nóżki i absolutnie nie jest w stanie chodzić. Alicja wzięła go na ręce, żeby zanieść do łazienki, ale w złości chwyciła go zbyt mocno i wywołała wybuch płaczu. Kolejne minuty opóźnienia, zanim to się uspokoiło. W końcu udało jej się włożyć obu synów do wanny. Poprosiła ich, by się nie bawili niczym i umyli się tylko szybko, a ona poszła po nowe piżamki do szafy i przygotowała im sypialnię. Wracając, usłyszała głośne śmiechy Antka i Adama i pomyślała z niechęcią, że nie spodoba jej się to, co zobaczy w łazience. A zobaczyła kałużę wody na podłodze i dwóch totalnie rozkręconych maluchów, którzy szaleli na całego, wrzucając wszystkie zabawki z głośnym pluskiem do wody. Alicja poczuła, jak z takim samym pluskiem rozlewają się po jej ciele fale wściekłości. I wtedy wszedł do mieszkania Tomek obładowany zakupami i z wyrazem znużenia na twarzy. Ewidentnie liczył na to, że chłopcy będą już w łóżkach i ze złością skomentował: – Co to ma być? Jest 21:10, a oni dopiero w kąpieli? Przecież już dawno powinni być w łóżkach. – To może Ty spróbuj położyć ich. – odparowała Alicja. – Jedziesz sobie na zakupy i masz wszystko gdzieś. A zakupy to łatwizna. Nikt Ci nie ucieka i nie szaleje, a z nimi nie da się nic zrobić. Wcale mi nie pomagają, nie myją się, chlapią, nie słuchają. – Ale Ty sama chciałaś, żebym to ja pojechał na zakupy! To nie moja wina, że się wieczór rozjechał! – warknął Tomek i poszedł rozpakować zakupy. Alicja miała ochotę płakać. Wściekłość mieszała się z potwornym zmęczeniem i wyrzutami sumienia. Rzeczywiście, to ona przecież prosiła męża, by przejął zakupy. Wpadła do łazienki, krzycząc na chłopców, żeby się pospieszyli oraz rzucając co chwila groźby, że jutro nie pójdą na plac zabaw i w ogóle nigdy już tak długo zostaną na podwórku. Umyła ich obu, szarpiąc się z Adasiem, który chciał dalej się bawić. Potem piżamki. Znowu to ona musiała wszystko zrobić, bo tym razem chłopcy totalnie opadli z sił i pokładali się na ziemi, płacząc, że nie potrafią się ubrać. Tomek jednak wrócił do łazienki, żeby pomóc jej z myciem zębów chłopcom, ale był naburmuszony i zły. W końcu o 21:40 udało się położyć synów do łóżka. Ale to jeszcze nie był koniec… Chłopcy przypomnieli sobie, że nie było czytania przed snem. Tata uciął ostro, że jest zbyt późno i nie ma o czym gadać, co wywołało kolejną serię histerycznego płaczu, który ukoić mogła jak zwykle tylko mama. Zmęczone dzieci mają przecież swoje silne preferencje… Tomek wyszedł wściekły z pokoju, a Alicja kursowała 20 minut między jednym a drugim łóżeczkiem. Chłopcy zasnęli około 22:00, a Alicja razem z nimi. Po 30 minutach obudziła się i rozpłakała ze wściekłości. Chciała dziś wieczorem zrobić porządek na swoim biurku, zamówić Adasiowi nowe buty i odpocząć trochę z książką. Nic się nie udało. Było już bardzo późno, jej chciało się tylko spać, a wieczór był pełen złości na dzieci i jeszcze niepotrzebnie zapoczątkowała konflikt z mężem. Beznadziejnie… ----------------------------------------------------------------------------------------------------------- ## **Usypianie dzieci może być znacznie łatwiejsze – 7 podpowiedzi** Co tutaj poszło nie tak. Sporo. Zbyt późny powrót do domu, zmęczenie wyrażające się w nadpobudliwości, pobudzająca bajka przed spaniem i wzajemna złość. To zacznijmy od podstaw. Wieczór, podobnie jak poranek, to momenty dnia, kiedy przechodzimy z jednego stanu aktywności do drugiego. Akurat wieczorem zależy nam na wyciszeniu. Dodatkowo kubeczki z energią dzieci i rodziców są na wyczerpaniu. To niestety sprawia, że wieczory są trudniejszą porą dnia w wielu rodzinach. Oto 7 wskazówek, które mogą bardzo pomóc: ### **1. Odpocznij chwilę, zanim zabierzesz się za usypianie dzieci** Im spokojniej i pewniej przeprowadzimy dziecko przez ten wieczór, tym lepiej będzie ono współpracować. Ono potrzebuje poczuć w nas spokojnego lidera. Krzyk, złość i groźby pojawiają się wieczorami w wielu domach. Jesteśmy ludźmi. Zmęczonymi ludźmi po całym dniu wyzwań. I ja to rozumiem. I jednocześnie zwracam uwagę na aspekt czysto organizacyjny. Krzyk i złość nie tylko źle wpływa na rozwój dzieci, ale szkodzi też bardzo nam. W tym kontekście: rozwala często wieczory. To spokój może uratować tę porę dnia.    A z pustego i Salomon nie naleje, więc jeśli nie zadbamy o swój kubeczek energii i spuszczenie napięcia, to wieczory nie będą szły gładko. Wielu rodziców myśli, że „jeszcze przebrną przez rutynę, położą dzieci i wtedy odpoczną”. Wpadają z pracy prosto w opiekę nad dzieckiem, a potem bez chwili wytchnienia cisną wieczorną rutynę, żeby szybko mieć spokój. W praktyce bez krótkiej pauzy łatwo o wybuchy złości i zaśnięcie ze zmęczenia obok dziecka. Wielu z nas musi nauczyć się odpoczywać i robić to celowo. Jeśli wieczory często są nerwowe, to można wprowadzić bufor 5-15 minut dla rodzica, żeby chwilę poleżeć lub poczytać książkę, zanim zacznie się wieczorne kładzenie spać, które wymaga od nas wiele energii. Można odpocząć na zmianę z drugim rodzicem, albo wypracować z dzieckiem nawyk, że na przykład codziennie o 18:45 mama ma czas dla siebie. I to czas na odpoczynek, a nie na składanie prania czy rozładowanie zmywarki. To wszystko da się wypracować, a zaczyna się to od nas. ### **2. Rutyna ogromnie pomaga i jest niezbędnym elementem usypiania dzieci. ** Dzieci lepiej funkcjonują, kiedy wiedzą, czego się spodziewać i mogą w tym uczestniczyć. A nam jest łatwiej stawiać granice i prowadzić dzieci. To daje spokój, obniża napięcie. Maluchom można mówić po kolei, co teraz robimy. Co może być elementem wieczornej rutyny oprócz piżamki, kolacji i umycia zębów? **Ustalona, niezmienna godzina snu.** Zaczynanie przygotowań do spania, zanim zmęczone dziecko padnie lub, co gorsze, zacznie szaleć, bo niestety często zmęczone dzieci są bardzo pobudzone. Kiedy dziecko jest malutkie, jest to potrzebne przede wszystkim rodzicom, by nie odciągali godziny kładzenia do łóżka. Kiedy tylko maluch pozna liczby, szybko sam zacznie kojarzyć godziny, kiedy zaczyna się wieczorna rutyna. **Przygaszanie świateł** w domu lub zasłanianie rolet w lecie już na dwie godziny przed spaniem. To sprzyja produkcji melatoniny. To hormon informujący organizm, że nadchodzi noc i czas się wyciszyć. Na wiele dzieci wpływa to bardzo dobrze. **Kąpiel.** To opcjonalna część. Na wiele dzieci działa ona bardzo pobudzająco, bo w łazience niejednokrotnie jest mocne światło. Dodatkowo szumi woda, w wannie są zabawki. Kąpiel można przenieść na wcześniejszą porę dnia, a wieczorem tylko skorzystać z przemycia chusteczkami lub wacikiem z wodą. **Sprzątanie zabawek** Przez cały dzień dzieci sporo roznoszą po domu i nie zawsze jest czas sprzątać na bieżąco. Wieczorne sprzątanie to pożyteczny nawyk, można zacząć od bardzo małych zadań, na przykład codziennie wieczorem odnoszę na miejsce trzy rzeczy albo chodzę po domu trzy minuty i sprzątam. Posprzątana sypialnia dziecka ma też ogromne znaczenie dla wyciszenia. Są oczywiście **tabelki, checklisty i planery na wieczory**. Można to sobie przetestować, choć pilnowanie tego też zajmuje trochę uwagi i nie sprawdza się w wielu rodzinach. Ale na czas wprowadzania rutyny, może się przydać. U nas funkcjonuje po prostu liczba PIĘĆ, która pomaga dzieciom ogarnąć się wieczorem. Pięć rzeczy jest do zrobienia przed czytaniem książek, w dowolnej kolejności. Teraz bardzo ważna kwestia: jeśli zmienicie coś w swojej wieczornej rutynie, to poinformujcie o tym wcześniej dziecko. Opowiedzcie o tym, jak to będzie wyglądać. Jeśli masz starsze dziecko, to możesz zaprosić je też do wspólnego poszukania rozwiązań na poprawę wieczornej rutyny. Zrób naradę rodzinną i zapytaj, co ono może zaproponować. Wybierzcie razem opcje, które chcecie przetestować. Uwaga na koniec. Jeśli rutyna nie działa, może jest też zbyt rozbudowana i warto ją uprościć. ### **3. Do rutyny można dodać element, który będzie motywował dzieci do współpracy.** To może być na przykład: wspólne czytanie książeczek, dłuższe przytulanie przed snem z rodzicem albo cicha zabawa. Czyli im sprawniej uda się przygotować do spania, tym więcej czasu będzie na te przyjemne rzeczy. Ten punkt świetnie sprawdza się dla starszych dzieci od 3-4 roku życia. Młodszym myślenie logiczne o konsekwencjach sprawia jeszcze problemy. Choć oczywiście dobrze od samego początku łagodnie przypominać maluchom, że trzeba już wyjść z wanny lub się przebrać, aby mieć czas na czytanie. Nie na zasadzie kary i groźby, ale logicznej konsekwencji, że tego czasu może po prostu zabraknąć na czytanie. Aby lepiej zorganizować powroty do domu, można ze starszymi dziećmi ustalić konkretne godziny powrotu. Na przykład jeśli chcą, by był czas na wieczorne czytanie, to trzeba być w domu przed 19:00, a w łóżku na przykład o 20:00. Jeśli to będzie konsekwentnie przestrzegane, to dzieci się przyzwyczają. To pomaga też rodzicowi podjąć decyzję wspólnie z dzieckiem, kiedy ono nalega na dłuższe pozostanie na podwórku. ### **4. Bajki na dwie godziny przed snem zmniejszają wydzielanie melatoniny i utrudniają usypianie dzieci.** Produkcję melatoniny uruchamia ciemność, a blokuje ją przede wszystkim światło niebieskie płynące z telewizora czy smartfona. Badanie z 2022  roku pokazało, że godzinna ekspozycja na ekrany przed snem obniżyła poziom melatoniny u przedszkolaków średnio o 85%, a efekt utrzymywał się u większości dzieci jeszcze 50 minut po wyłączeniu źródła światła.​ Dodatkowo dzisiejsze bajki to szybki montaż, głośne dźwięki i intensywne kolory. Mają przyciągać uwagę malucha, a dla zmęczonego dziecka to bomba bodźców, która powoduje emocjonalne pobudzenie i trudności z wyciszeniem i zasypianiem. ### **5. Wykorzystaj dobrze tzw. „wants-something time” i podaruj dziecku niepodzielną uwagę, choć przez kilka minut.  ** Gwarantuję, że to bardzo pomaga w wieczornej rutynie. Wykorzystujemy tutaj ważne narzędzie z podejścia do dzieci RIE. „Wants-something time” to czas, kiedy dorosły czegoś potrzebuje od dziecka. Chodzi o rutynowe czynności, które trzeba zrobić razem: przy maluszkach to przewijanie, ubieranie, mycie czy karmienie. U starszych dzieci to wspólne posiłki, pomoc w przygotowaniu do snu, wyprawa do lekarza czy po nowe buty. To czas, który i tak musimy z dzieckiem spędzić i warto go dobrze wykorzystać. Magda Gerber, twórczyni podejścia RIE, polecała rodzicom, by po pierwsze dawali wtedy dzieciom maksymalną uwagę i po drugie, by aktywnie angażowali dziecko do współpracy. Od samego początku. Chodzi o to, by z pełną uwagą towarzyszyć dziecku w kąpieli, przebraniu, sprzątaniu i jednocześnie angażować go do tego, stopniowo coraz więcej. To może być zatem wspólna kolacja bez rozpraszaczy typu telefony i zabawki w ręce. To może być uważne, niespieszne umycie ząbków dziecku z patrzeniem mu w oczy, opowiedzeniem mu bajki, zaśpiewaniem piosenki. To może być towarzyszenie starszakowi, kiedy on się przebiera i pogadanie o mijającym dniu. Rodzic musi sobie przypominać o zwolnieniu tempa, które na dłuższą metę da mu sprawniejsze wieczory z dobrą współpracą. Dzieci bardzo potrzebują pełnej uwagi rodzica. Dzięki takiemu podejściu dziecko ma pozytywne skojarzenia z wieczorną rutyną i chętniej angażuje się w przygotowanie do snu. ### **6. Jeśli dzieci jest więcej, często pomaga rozdzielić je na czas przygotowań do snu ** **– **na przykład tylko jedno jest w łazience i się przebiera z rodzicem i ma jego pełną uwagę. To nie zawsze się uda, szczególnie jeśli jest jeden rodzic, ale jest na to sporo możliwości jak na przykład ustalenie kolejności, żeby udało się choć na kilka minut. Jeśli dzieci zaczynają szaleć na wieczór oraz wzajemnie się nakręcać, to też warto je rozdzielić. Nawet jeśli oznacza to płacz tego, który musi poczekać za drzwiami łazienki. Nie robimy tego za karę, tylko żeby rodzic we względnym spokoju wszystko ogarnął i wsparł najpierw jedno, a potem kolejne dziecko. Czasami po prostu nie da się pomóc dwójce na raz, trudno je wyciszyć, gdy są razem. ### **7. Na koniec przejdźmy do komunikacji, stawiania granic i akceptacji emocji.** Opowiadaj dziecku spokojnie o wieczornej rutynie, szczególnie maluchom. Lepiej używać słów „czas na odpoczynek” niż „do łóżka” czy „idź spać”. Warto podkreślać, że nasze ciało tego potrzebuje, by zebrać nowe siły. Można opowiadać o kubeczku energii dziecka, że teraz trzeba odkręcić kranik i sen napełni go na nowo. Odradzam wszelkie „umawianie się z dzieckiem”. Zmęczone dziecko często może nie mieć sił spełnić swoich obietnic. Im młodsze, tym częściej to się zdarza. A rodziców to ogromnie denerwuje, w sytuacji kiedy „Umówiliśmy się przecież! Zostaliśmy 10 minut dłużej na placu, a ty się nie przebierasz!”. **Stawiaj granice odpowiednio wcześnie, zanim się zdenerwujesz. Nie wchodź w negocjacje, tylko prowadź z pewnością dziecko od jednego punktu do kolejnego.** Gdy trzeba, fizycznie pomóż mu przejść do następnego kroku (weź za rękę lub odnieś do łóżka). Idealnie bez irytacji. **Jeśli dziecko robi wszystko bardzo powoli, bądź nadal liderem.** Jeśli macie zapas czasu, to poczekaj bez presji. Jeśli robi się późno, to pomagasz i idziecie dalej. Starszakom od 3-4 roku życia możesz przypomnieć: „Bardzo długo ubierasz tę piżamkę. Obawiam się, że nie starczy nam czasu na czytanie.” albo „Widzę, kochanie, że bardzo masz ochotę się bawić. Teraz odłożymy tę zabawkę, żeby umyć ząbki i zdążyć się na spokojnie poprzytulać przed spaniem.” Twoja pewność kończy przeciąganie. **Akceptuj protest i płacz jako normalny sposób rozładowania napięcia po całym dniu. **Nie neguj, nie zawstydzaj, nie powstrzymuj. Towarzysz dziecku, zaakceptuj emocje. Jeśli dziecko płacze i nie chce nic zrobić samo, to najprawdopodobniej jest zbyt zmęczone, żeby współpracować. Dzieci naprawdę chcą współpracować i robią to, kiedy dobrze się czują. Pomyśl też o tym, że może dziecko też potrzebuje odpocząć przed tą ostatnią aktywnością tego dnia, aby móc ją podjąć. Może wystarczy kilka minut przytulenia albo drobna, życzliwa pomoc i dziecko ruszy do przodu z przebieraniem się. A jeśli współpracy nie ma w ogóle, to ewidentny znak, że dziecko musi szybko znaleźć się w łóżku, bo jego kubek energii świeci pustkami. Nie bójmy się czasami odpuścić. Pomóc dziecku we wszystkim. To nie zepsuje jego samodzielności, jeśli decydujemy się na ten krok tylko sporadycznie, kiedy ono pada ze zmęczenia. ## **Historia #2 – „Spokojny wieczór mimo buntu”** Dwa dni później zrobili naradę rodzinną, żeby zastanowić się wspólnie nad wieczorną rutyną. Zaprosili chłopców do stołu pełnego kolorowych przekąsek. Stół pachniał pomidorami i świeżo krojoną gruszką. To taki sprytny trik, żeby zatrzymać dzieci na dłużej przy stole. Rodzice wyjaśnili, że jest im często trudno wieczorami, a chcieliby spokojnie zakończyć dzień. Późne chodzenie spać źle wpływa na poranki, więc trzeba znaleźć rozwiązanie na poprawę sytuacji. Ustalili wspólnie, że w ich domu nie będzie bajek po godzinie 18:00, będą też od tej godziny wygaszać światła, a rodzice odłożą telefony. Adaś z entuzjazmem zgłosił się do pomocy w zasłanianiu rolet. Postanowili, że na razie kąpiel zostaje częścią rutyny wieczornej, ale na dłuższą zabawę w wannie jest czas tylko wtedy, jeśli wrócą do 18:00 do domu. Jeśli powrót jest później, ograniczą to do szybkiego przemycia się bez piany i zabawek. Ustalili także, że na czytanie książek jest czas tylko w te dni, kiedy chłopcy leżą gotowi w łóżkach punktualnie o godzinie 20:00. Dodatkowo pięcioletni Antek wymyślił, że chciałby do swojej wieczornej rutyny dodać czas na rysowanie, które uwielbia. Ustalili, że jeśli przygotuje się odpowiednio szybko, to będzie mógł porysować w salonie do czasu czytania. Wszystkie zasady spisali i wywiesili na lodówce z prostymi obrazkami, żeby chłopcy też mogli je „odczytać”. Kolejnego dnia jak zwykle dzieci nie chciały opuścić placu zabaw. Alicja uklękła przy nich, złapała kontakt wzrokowy, upewniła się, że ją słuchają i powiedziała spokojnie: „Możemy zostać jeszcze piętnaście minut, ale wtedy na pewno nie zdążymy przygotować się do snu przed 20:00 i nie wystarczy czasu na czytanie książek, które bardzo lubicie. Jest z nami tata, możemy się dzisiaj rozdzielić.” Adaś stwierdził, że nie chce czytać, a Antek zdecydował się na powrót. W domu włączyli tylko niezbędne światła o ciepłej barwie. Antek błyskawicznie umył się, zjadł kolację i posprzątał, aby mieć też swój czas na rysowanie. Tata był w tym czasie w pełni obecny i miło spędzili czas, gawędząc o swoim dniu. Antkowi zostało już tylko umycie zębów, gdy do domu wpadł mocno pobudzony Adaś z rozpalonymi policzkami. Adasia było bardzo ciężko wyciągnąć z placu zabaw, więc Alicja zużyła sporo energii, by w spokoju i z pewnością doprowadzić go do domu. Czuła spore napięcie w ciele i potrzebowała odpocząć. Porozmawiała z mężem i ustaliła, że na piętnaście minut położy się i pooddycha głęboko, a potem przejmie dzieci. Chłopcy w tym czasie rozbawili się i zaczęli ganiać po domu. Tata spróbował najpierw zaprosić obu do łazienki. Z trudem umył rozchichotanemu Adasiowi ręce i wtedy przypomniał sobie, że lepiej będzie ich rozdzielić, żeby zmniejszyć zamieszanie. Ujął Antka za rękę i zapytał życzliwie: – Antek, chcesz dalej porysować? Co ci tam jeszcze zostało do zrobienia? – Tak, chcę! Już posprzątałem autka z salonu. Mam piżamę. Jeszcze zęby! Ja zacznę je myć, a ty skończysz? – Dobra, to chodźmy razem do łazienki. Adasiu – zwrócił się do drugiego syna – masz już gotową kolację i możesz zacząć jeść. – Ja chcę też do łazienki się umyć! –  zawołał Adaś i wybuchnął łzami. – Antek już zaczął przygotowanie do spania i zaraz skończy. Pomogę mu i potem będę dla Ciebie. Poczekaj tutaj, jeśli chcesz. Za dwie minuty wracam do Ciebie. Tata poklepał go po ramieniu i zamknął drzwi łazienki, aby w spokoju umyć Antkowi zęby. Po chwili wyszli. Starszy syn pobiegł po kredki i kartki, a Tomek podszedł do Adasia. Usiadł obok i powiedział: – Teraz jestem już w pełni dla Ciebie. Widzę, że nie podobało Ci się, że trzeba poczekać. Takie to czasami denerwujące, co? Możesz być rozczarowany. Jestem obok. Chcesz się przytulić? – Mama! – krzyknął Adaś. – Mama przyjdzie za chwilę. Ja pomogę Ci najpierw, a potem ona. Co byś chciał zrobić ze mną, a co z nią? Przypomnę Ci, co mamy na liście: umyć się i założyć piżamkę, zjeść kolację, posprzątać, pomodlić się i… – Umyć zęby! Pamiętam. Chcę teraz jeść. A resztę zrobić z mamą. Poszli do stołu. Adaś jadł powoli kolację przy tacie. Po chwili wróciła Alicja i zmieniła Tomka, który z kolei poszedł chwilę odpocząć. Wkrótce chłopiec skończył jeść. – Odnieś synku talerz do kuchni i idziemy do łazienki. – powiedziała Alicja. Adaś dalej siedział przy stole, więc mama chwyciła go za rękę, pamiętając, że małe dzieci potrzebują często fizycznego poprowadzenia. – Chodź, pójdę z Tobą, weź talerz. Adaś poczłapał z nią, położył talerz na blacie i dał się zaprowadzić do łazienki. Alicja mówiła na głos, co trzeba zrobić i delikatnymi, ale i pewnymi ruchami prowadziła syna. Trochę się poprzytulali w międzyczasie i na spokojnie zakończyli wieczorną toaletę. Potem modlitwa na kolanach mamy i na koniec Adaś zostawił sobie sprzątanie. Miał znaleźć trzy rzeczy, które trzeba odłożyć na miejsce. Konkretny cel pomaga dzieciom skończyć zadanie. Alicja wzięła go za rękę i oboje przeszli się po mieszkaniu, podnosząc z ziemi poduszkę, piłkę spod stołu i odkładając buty w korytarzu na miejsce. – Teraz książeczki! – krzyknął wesoło Adaś. – Kochanie, na książeczki nie ma dziś już czasu. – sprostowała łagodnie Alicja. –  Wybrałeś, że chcesz zostać dłużej na placu zabaw. – Ale Antek czyta! Ja też chcę! Proszę!– Adaś wybuchnął płaczem. – Tak, Antek wrócił szybciej do domu, aby mieć czas na czytanie. I zaczął czytać z tatą już dziesięć minut temu, właśnie kończą. Ty chciałeś wrócić później i nie masz już dziś czasu na książeczki. – powiedziała pewnie i życzliwie, nie wchodząc w żadne negocjacje. – Widzę, że Ci jest smutno teraz. Bardzo lubisz czytać. Może uda się jutro. Alicja wzięła płaczącego Adasia na ręce i zaniosła do łóżka. Powoli, na spokojnie, będąc obecną i akceptując emocje dziecka. Skupiła się na oddechu, aby zachować opanowanie i nie denerwować się na zachowanie synka ani nie krytykować go za to, co czuje. – Masz ochotę, żebym przy Tobie kilka minut poleżała i Cię przytuliła? – zapytała po położeniu go. Pokiwał głową, dalej płacząc. Alicja położyła się obok niego, nie mówiąc nic więcej. Rozumiała, że płacz to też ważny sposób na spuszczenie napięcia po emocjonującym dniu.  Adaś wkrótce się uspokoił i zasnął w ciągu kilku minut. Wstała i poszła do drugiego łóżeczka dać buziaka Antkowi, który też szybko odpłynął w objęcia Morfeusza. Była dopiero 20:30. Alicja zaklaskała z radości w dłonie. Plan zadziałał bez pośpiechu i podnoszenia głosu. Miała jeszcze sporo czasu na czekające ją sprawunki. I nie była tak bardzo zmęczona jak zazwyczaj, więc może nawet poczyta sobie dziś przed snem. ----------------------------------------------------------------------------------------------- 💛 **Jak jeszcze mogę Ci pomóc? Sprawdź moje szkolenia, konsultacje lub książki: ****https://corobickiedydziecko.pl/sklep/** --- ## Trudne poranki z dziećmi – 5 strategii na szybkie wyjście URL: https://corobickiedydziecko.pl/trudne-poranki-z-dziecmi-5-strategii-na-szybkie-wyjscie/ Co nakręca poranny opór, dlaczego trudne poranki z dziećmi to standard w wielu domach oraz jakie strategie można wypróbować, by wszystko szło łatwiej, sprawniej i milej. Omawiam 5 głównych strategii z wieloma podpunktami i dodatkowymi wskazówkami. ⏱️ SPIS TREŚCI 00:25 | Historia #1 – „Ten poranek to koszmar!” 05:50 | 5 refleksji o tym, jak usprawnić poranki 16:42 | Historia #2 – „Niech każdy poranek taki będzie!” * Transkrypcja odcinka:* Plaża. Słońce. Zapach słodkiego kremu do opalania. Leżaki, a na nich on – Paweł i jego żona Paulina. Ehhhh… jak relaksująco… I nagle ŁUP! Na jego głowę spadł wielki i ciężki parasol przeciwsłoneczny. Nie… Parasol nie gilgotałby go w twarz włosami… To był tylko sen, a nieprzyjemną pobudkę zawdzięczał 3-letniej córce Poli, która wpakowała się do ich łóżka. Paweł zerknął niechętnie na budzik i dokładnie wtedy włączył się głośny alarm. Wyłączył go szybko i ustawił drzemkę, choć doskonale wiedział, że powinien wstać i obudzić też żonę. Dobra, 10 minut może nie zaszkodzi, zbiorą się później szybko. Pola i tak nie pozwoliła mu jednak zasnąć, więc po pięciu minutach wstał, jeszcze bardziej rozdrażniony. Poszedł się szybko ubrać. Do jego świadomości zaczął docierać strumień myśli: nie może się dzisiaj spóźnić, bo ma prezentację o 9, a chce jeszcze przed nią przeczytać najnowszy raport. Pola musi być w przedszkolu najpóźniej o 8:30, ale wolałby podrzucić ją dużo wcześniej. Syna zawiezie do szkoły na 8:00 jego żona. Która jest godzina? 7:10? Już? Wyszedł szybko z łazienki i skierował się do kuchni, żeby przygotować śniadanie. Znowu za późno wstali. Usłyszał, jak żona próbuje w pokoju dobudzić Piotrka. Siedmiolatek jęczał, żeby go zostawiła w spokoju, a w tym czasie Pola domagała się od mamy porannych czułości. Paweł słyszał w głosie Pauliny rosnącą irytację. Początkowo łagodny ton zamieniał się w coraz bardziej rozdrażniony i zniecierpliwiony. – Piotrek, wstawaj! – zagrzmiała w końcu Paulina – Zaraz spóźnisz się do szkoły, a my do pracy. Raz, dwa, trzy! Pola zejdź ze mnie, trzeba się ubierać. Reakcja Poli była natychmiastowa. Głośny płacz rozniósł się po całym mieszkaniu. Piotrek chyba nie zareagował. W każdym razie Paweł nie słyszał, by wstał. Do kuchni wpadła rozzłoszczona Paulina ze szczotką do włosów. – Idź Ty do nich i spróbuj ich dobudzić. Ja muszę umyć włosy i się ubrać. – Ale ja robię śniadanie i śniadaniówkę Piotrkowi, przecież się nie rozdwoję. – odparł defensywnie Paweł. – Mogłaś wcześniej wstać, skoro chcesz jeszcze umyć głowę. – Ale Ty mądry jesteś o poranku. – syknęła rozdrażniona Paulina. – Ja chętnie zrobię to śniadanie, a Ty przejmij dzieci, skoro jesteś taki mądry. Paweł odłożył ze złością lunchbox i poszedł do dzieci. Pola leżała na ziemi i płakała. Piotrek przykrył się cały kołdrą i był dalej w łóżku. Kim zająć się najpierw? Spojrzenie na zegarek. O nie! 7:20! O 7:40 muszą wyjść z domu! Poczuł falę złości w ciele. – Piotrek, wstawaj. – powiedział ostrzej i zrzucił z syna kołdrę – Szkoła to nie zabawa. Nie można się spóźniać. – Podał mu rękę i postawił szybko na nogi. Chłopiec był bardzo niezadowolony, ale przynajmniej zaczął iść powoli w stronę łazienki. Paweł wyjął z komody ubrania syna i zostawił je w łazience z poleceniem, żeby się szybko ubrał. – Pola, ubieramy się. – Paweł wrócił do córki. – Już nie płacz, nie ma czasu. Panie w przedszkolu na Ciebie czekają. To będzie fajny dzień. – próbował odwrócić jej uwagę. Na niewiele się to zdało. Zero współpracy. Ale przynajmniej nie przeszkadzała, pozwoliła zdjąć sobie piżamę i założyć ubranie. Do czasu… – Nie chcę tej bluzki! –  nagle wybuchnęła jeszcze głośniejszym szlochem i zaczęła szarpać się ze świeżo założonym ubraniem. – Ale ta jest ładna! – zaryczał rozdrażniony Paweł. – Jest 7:27! Nie mamy czasu jej zmieniać. – Daj jej wybrać bluzkę, będzie szybciej  – do pokoju weszła Paulina. Nie było szybciej. Pola wybierała bluzeczkę powolutku, jakby poza czasem i przestrzenią, zupełnie głucha na tykające wskazówki zegara, które wyraźnie słyszeli za to jej rodzice. Paweł ze złością wyszedł z pokoju sprawdzić, jak idzie Piotrkowi. Otworzył drzwi łazienki i poczuł, jak złość zaczyna w nim kipieć. Syn miał już co prawda na sobie skarpetki, ale to by było na tyle. Golutki leżał na ziemi i bawił się dwoma autami, które zostały na wannie po wczorajszej kąpieli. – Piotrek! – ryknął Paweł – Co ty robisz?! Zaraz wychodzisz do szkoły! Jak za minutę nie będziesz ubrany przy stole, to… to… masz szlaban na wyjście na plac zabaw dzisiaj! Paweł zaraz pożałował tych słów. Tak wiele razy postanawiał, że nie chce grozić karami. Ale teraz nie miał głowy na te refleksje. Wpadł do kuchni. Ugryzł kanapkę i zauważył, że jest już 7:37. Złapał śniadaniówkę dla Piotrka, włożył mu do plecaka i zarządził wyjście. – Szybko, wychodzimy. – Ale ja nie zjadłem śniadania. – zaczął protestować Piotrek. – Ja też! – zawodziła Pola. – Trudno! Nie ma czasu, musimy już wyjść. Pola, masz śniadanie w przedszkolu, a ty, Piotrek, zjesz ze śniadaniówki. Na nic nie było czasu. W ścisku, płaczu, jękach i wzajemnej złości wszyscy założyli buty i wyszli. Śniadanie zostało nietknięte na stole. Zębów też nie zdążyli umyć. Dodatkowo Paweł wiedział, że Pola jest na tyle rozregulowana, że nie będzie chciała wejść do przedszkola i zajmie to kilkanaście minut. Nienawidził takich poranków. A niestety zdarzały się one zbyt często… ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ **Zatrzymajmy się tutaj.** Przeżyłeś, przeżyłaś też kiedyś taki poranek? Nie dziwi mnie to, bo sama mam za sobą kilka koszmarnych początków dnia z dziećmi. Temat poranka przewija się też bardzo często podczas moich konsultacji i rozmów z rodzicami. To problematyczna pora dnia w bardzo wielu domach. **Trzeba przede wszystkim mieć świadomość tego, że przejście ze stanu snu w stan aktywności jest po prostu trudne dla wielu organizmów – dzieci i dorosłych.** My jesteśmy rozdrażnieni i niedobudzeni, podobnie jak dzieci. Potrafimy się jednak spiąć, zagryźć zęby i szybko ruszyć do przodu, bo ciążą nad nami obowiązki, odpowiedzialność i świadomość konsekwencji spóźnienia się. Mamy za sobą kilkadziesiąt lat doświadczenia, których dzieci po prostu nie posiadają. Dlatego maluchom trudno zrozumieć nasz sposób myślenia. One żyją tu i teraz, teraz chce się im spać, albo przytulać się do mamy albo się bawić i to jest dla nich NAJWAŻNIEJSZE. Ich płaty czołowe odpowiedzialne za planowanie i przewidywanie skutków działań dopiero się rozwijają. Minie jeszcze sporo lat, zanim zaczną myśleć po dorosłemu. Tak więc podkreślmy: to dla nas jest ważne, by wyjść z domu na czas. Dla dzieci to nie ma dużego znaczenia. W zasadzie… żadnego znaczenia, szczególnie dla maluchów. Dlatego nie ma magicznych sposobów, zaklęć i kolejności wykonywania rzeczy, które sprawdzą się w każdym domu i sprawią, że poranki w końcu zaczną wyglądać jak w disnejowskim filmie familijnym. Istnieje jednak szereg różnych pomysłów i sposobów, które każda rodzina może wypróbować, by było jej  łatwiej o poranku. **Po pierwsze, postaw na odpowiednie nastawienie. **Nie rozpoczynaj nowego dnia od gromadzenia w sobie złości na dziecko, że ono nie myśli jak Ty, że nie umie się ogarnąć lub że robi to na złość. Nie robi tego na złość. Po prostu musi się dobudzić i zabawa o poranku każdemu dziecku wydaje się znacznie bardziej atrakcyjna niż nudne ubieranie się i umycie zębów. Cofnij proszę nagranie o minutkę w tył, jeśli dalej w to nie wierzysz. Nie nakręcaj się w swoich trudnych emocjach i negatywnych myślach, bo przed Tobą spore wyzwanie: towarzyszenie dziecku w jego niewyspaniu, niezadowoleniu, złości. I uwierz mi, jeśli uda Ci się zarazić dziecko swoim spokojem, to nie tylko wesprzesz waszą relację, ale też masz znacznie większą szansę wyjść z domu na czas. To bardzo ważne, w jakim nastroju witasz dziecko o poranku i czym zarażasz. Jeśli rodzice są wkurzeni, zmęczeni, udręczeni, to ten nastrój będzie wpływał na dziecko. Poganianie też niestety działa na niekorzyść.Nieważne, czy to wyjście do przedszkola czy nawet weekendowy wypad na rowery. To my się spieszymy. To my nosimy zegarki. Dzieci żyją w innej czasoprzestrzeni. Nikt nie lubi być poganiany, więc nie ma się co dziwić, że kilkukrotnie wypowiedziane ‘pospiesz się’ napotyka czasami na tak wielki opór, że kładzie on całą logistykę w gruzy. **I tu dochodzimy do drugiego i trzeciego punktu. Żeby móc odpuścić poganianie oraz być bardziej życzliwszym, trzeba mieć czas i w miarę dobry nastrój.** To teraz zastanów się, czy możesz coś zrobić, żeby tak było. Zacznijmy od nastroju i dobrostanu rodzica. To Ty jesteś za niego odpowiedzialny. Nie Twoje dziecko. To Twoim zadaniem jest zadbać o siebie i poszukać wsparcia, jeśli tego właśnie potrzebujesz. Może generalnie jesteście zmęczeni, macie zbyt dużo zajęć dodatkowych czy obowiązków i trzeba coś odpuścić, by chodzić wcześniej spać i być bardziej wypoczętym? A może, jak ja, potrzebujesz się rozbudzić, zanim dzieci wstaną? Ja bardzo szybko odkryłam, że potrzebuję dla siebie minimum 20–30 spokojnych minut o poranku, inaczej jestem bardzo podirytowana, nieprzyjemna i wszystko idzie źle. Potrzebuję zadbać najpierw o swój dobrostan, aby móc wesprzeć dzieci o tej trudnej porze dnia. Szczególnie że często przynajmniej jedno wstaje lewą nogą. I to właśnie wspomnienie kilku fatalnych poranków, kiedy wstałam razem z dziećmi i niedobudzona mierzyłam się z ich kiepskim porannym nastrojem, jest dla mnie najlepszym motywatorem, żeby ustawić budzik wcześniej i tego nie powtarzać. Czasem wystarczy jedna taka lekcja, by następnym razem wstać wcześniej.   Na małe dzieci świetnie działa też zamiana nudnej rutyny w różne zabawy. Ale tylko rodzic w dobrym nastroju może autentycznie użyć tej strategii i powiedzieć na przykład: *„Wrum, wrum. Autko Piotrek się budzi. Włącza silnik i jedzie. Ubieranie się na maksymalnej prędkości. Wow, tu chyba jakiś rekord ubierania został pobity.”* Jeśli w głosie rodzica jest autentyczny entuzjazm, to rośnie szansa na to, że dziecko ożywi się tą zabawą. **A teraz omówmy trzecią kwestię, czyli ilość czasu o poranku.** To sprawa nie do przeskoczenia, którą i tak wielu rodziców próbuje zignorować, ustawiając kolejne drzemki na budziku. Koszmarne poranki często są konsekwencją takiego wstawania na ostatnią chwilę. A gdyby tak poeksperymentować? Może pobudka 15-30, a nawet 60 minut wcześniej tak dobrze wam się sprawdzi, że to będzie najlepszą motywacją na przyszłość? Warto spróbować choć przez dwa, trzy tygodnie i zobaczyć, jakie są tego efekty. To także nasza odpowiedzialność, by znaleźć dobry sposób na poranne wstawanie i dać dobry przykład dzieciom. Mnie wspomaga śledzenie snu przez smartwatch i wybudzanie w płytkiej fazie snu, łagodne wibracje w zegarku, a także odkładanie telefonu poza sypialnię, żebym musiała podnieść się z łóżka, by go wyłączyć i nie obudzić dzieci. To najczęściej sprawia, że się rozbudzam i nie wracam na drzemkę. Poranek łączy się także z kwestią wieczornego pójścia spać. Czy możesz spróbować przesunąć godzinę zasypiania dziecka choć o 15–30 minut i obudzić je wcześniej, aby mogło się na spokojnie rozbudzić, a nawet przywitać ze swoimi zabawkami o poranku? Nie warto bowiem bać się zabawy dziecka przed wyjściem. To może być świetne rozwiązanie na koszmarne początki dnia. **I to właśnie moja czwarta wskazówka: daj dziecku motywację do porannego szybkiego rozruchu.** Jak już powiedziałam wcześniej, wstanie o odpowiedniej godzinie i wyjście na czas nie ma dla małego dziecka żadnego znaczenia. Ale przeczytanie z rodzicem książeczki, 15-30 minut zabawy przed wyjściem czy obietnica dłuższego poprzytulania się o poranku z mamą czy tatą już będzie miało znaczenie i wielu dzieciom ułatwi to poranek. Na przykład ja swojego czasu bardzo ułatwiłam poranne życie sobie, jednemu dziecku i całej rodzinie, wychodząc z tym dzieckiem wcześniej do przedszkola i robiąc przystanek na 10-minutowy zabawę z piłką na boisku. Wizja wspólnej gry motywowała dziecko do wstania, sprawnego ubrania się i wyjścia na czas. Oczywiście to było zaplanowane już dzień wcześniej i dziecko wiedziało, o której musi być gotowe, byśmy zdążyli to zrobić. W tym miejscu zwrócę też uwagę na to, że wielu dzieciom o poranku dobrze robi spokojne, nienerwowe poprzytulanie się z rodzicem. Tak łatwiej im przejść ze stanu snu do stanu aktywności. Jeśli dostrzeżemy wagę tego, łatwiej będzie nam to zaplanować i przeznaczyć na to odpowiednią ilość czasu. Często jeśli podarujemy dziecku pięć minut spokojnego przytulenia i autentycznej obecności, czyli nie tylko fizycznej, ale i mentalnej, to ogromnie pomożemy mu o poranku. **Po piąte doceń siebie za te poranki i dostrzeż stopień skomplikowania.** Jako rodzic zarządzasz wielkim i absolutnie niebanalnym projektem logistycznym. To masa działań do wykonania w stanie półprzytomnym, pod presją czasu i z całym szeregiem nieprzewidywanych kryzysów kryjących się za źle wybraną koszulką, nieodpowiednim kolorem kubeczka czy za obudzeniem o minutę za wcześnie lub… za późno. Nigdy nie wiesz, jaka kwestia o poranku będzie sprawą o najwyższej randze… Dlatego podejdź też do poranków strategicznie i przetestuj, co sprawdzi się w Twojej rodzinie najlepiej. Bardzo zachęcam wszystkich do narady rodzinnej wspólnie z dziećmi i zaproszenia ich do zaproponowania i wybrania pomysłów na poprawę tego, co sprawia problem. Włącz dzieci w plan i pozwól decydować w bezpiecznych ramach dwóch–trzech opcji. Oto kilka strategii, które możecie rozważyć: **– W wielu domach sprawdza się przygotowanie ubranek dzień wcześniej**. Najlepiej razem z dzieckiem, które będzie miało tyle czasu na wybieranie stroju, ile potrzebuje. Słyszałam też o takich rozwiązaniach, że rodzice rezygnowali z piżamki i ubierali dziecko dzień wcześniej po wieczornej kąpieli. Jeśli to wygodny strój do spania, to czemu nie. Tak nie będzie wiecznie, a pomoże w takich okresach, kiedy dziecku bardzo trudno jest rano się dobudzić. **– Czy Ty masz przygotowane swoje rzeczy do wyjścia? **Bo jeśli rodzice wybierają spodnie o poranku lub szukają dokumentów, to kto wesprze niedojrzałego, na wpół śpiącego trzy- czy sześciolatka? **– Być może udałoby się przygotować częściowo śniadanie wieczorem**, a także śniadaniówki do szkoły i pracy? To z pewnością zmniejszy poranne napięcie. **– Jeśli problemem jest kolejność i kłótnia o coś, powiedzmy o łazienkę, to może znajdziecie wspólnie na to jakąś strategię?** Na przykład w dni parzyste jedno dziecko jest pierwsze w łazience, a w dni nieparzyste drugie? Tak, sprawa komplikuje się, jeśli dzieci jest więcej, ale i na to na pewno można znaleźć jakieś rozwiązanie. Ja ze swojego podwórka mogę powiedzieć, że kiedy dwójka dzieci miała 5 i 3 lata, to bardzo się kłócili o poranku o to, którą drogą iść do przedszkola, bo były trzy możliwe. W końcu zrobiliśmy rozpiskę. W niedzielę wieczorem jedno z dzieci wybierało drogę na każdy dzień nadchodzącego tygodnia, a w kolejnym tygodniu przejmowało to drugie dziecko. W trzecim tygodniu rodzice wybierali. Funkcjonowało to idealnie przez 3 miesiące i położyło kres porannym kłótniom. Po trzech miesiącach takiej rozpiski dzieci miały chyba napełnione kubeczki sprawczości i decyzyjności, bo przestało to mieć dla nich znaczenie, którą drogą idziemy i ten system nie był już potrzebny. **– Propozycja na koniec. Możesz też przetestować checklisty, co trzeba zrobić o poranku. **Wydrukować, napisać lub narysować dla dziecka i wywiesić w widocznym miejscu, żeby osadzić je bardziej w rzeczywistości. Przetestuj, czy to się u Was sprawdzi i poprawi sytuację. U nas to fajnie funkcjonuje akurat w wieczornej rutynie, że dzieci mają przed oczami cyfrę 5 i tak sobie przypominają wszystko, co mają zrobić przed czytaniem: (1) kolacja, (2) kąpiel/piżama, (3) zęby, (4) wieczorne sprzątanie i (5) modlitwa. **Posłuchaj teraz o innym poranku Pawła i jego rodziny.** ------------------------------------------------------------------------------------------------- Dziesięć dni później. Zegarek na ręku Pawła zawibrował, co oznaczało, że za chwilę rozlegnie się głośny dźwięk budzika w przedpokoju. Paweł wstał i pomaszerował, by go wyłączyć, a następnie zmusił się, by wypić przygotowaną dzień wcześniej wodę z cytryną w kuchni. Testował ten sposób od ośmiu dni i na razie działał dobrze. Po krótkim przejściu się po mieszkaniu i wypiciu wody w jasnej kuchni myślał znacznie trzeźwiej i powrót na drzemkę nie kusił już tak bardzo. Po ubraniu się wrócił do sypialni, by łagodnie obudzić Paulinę. Znacznie lepiej jej się wstawało, kiedy to on ją budził, a nie nieprzyjemny dźwięk budzika. Godzina 6:40. Czas budzić dzieci. Oboje prosili dzień wcześniej, by wstać o tej porze. Piotrek chciał ułożyć karty piłkarskie w albumie, a Pola zażyczyła sobie 10 minut przytulania z mamą o poranku, a potem chciała pobawić się trochę pluszakami. Ustalili też kilka dni temu kolejność wykonywania porannej rutyny i wszyscy zgodzili się, że ubieranie się powinno być przed zabawą. Wywiesili też rysunkową listę porannych czynności na drzwiach łazienki. Piotrek z niej nie korzystał, ale to bardzo spodobało się Poli i często podbiegała tam sprawdzić, co jeszcze musi zrobić. Paweł poszedł skończyć śniadanie i włożyć do plecaka śniadaniówki, które wspólnie przygotowali już wczoraj. Paulina poszła obudzić dzieci. Piotrek początkowo nie reagował na budzenie, ale gdy mama przypomniała mu, że chciał sobie ułożyć karty piłkarskie, podniósł się szybko z łóżka. Ubrał się w przygotowane dzień wcześniej ubrania, a następnie poszedł do salonu z kartami i albumem. Pola pochlipywała po obudzeniu. Paulina wzięła ją delikatnie na kolana i zaakceptowała na głos jej emocje. – Tak bardzo masz ochotę jeszcze spać. Widzę. Na szczęście mamy dużo czasu na poprzytulanie się, żebyś mogła się spokojnie dobudzić. Mama bez pośpiechu gładziła córkę po głowie i starała się kierować swoją uwagę na tu i teraz, a nie na czekające ją obowiązki w pracy. Pola szybko przestała płakać i już po kilku minutach z ożywieniem opowiadała mamie o pięknych jednorożcach, które jej się dzisiaj przyśniły. Po około 10 minutach Paulina powiedziała: –  Jak ja lubię tak się z Tobą poprzytulać o poranku. Od razu fajnie zaczyna się dzień. Co tam mamy teraz na naszej porannej liście? –  Ubieranie się! Schowałam wczoraj swoje ubrania pod poduszkę. Tu są! – wykrzyknęła Pola i z pomocą mamy szybko zmieniła piżamkę na sukienkę. Śniadanie było już gotowe. Pola jadła jak zwykle długo, ale nikt się tym nie przejmował, bo mieli zapas czasu. Po śniadaniu Pola zniknęła w kąciku z pluszakami, a mama poszła się ubrać. Paweł zerknął na zegarek. Była 7:20. Piotrek nadal był zaaferowany kartami piłkarskimi i jeszcze nie zjadł. Paweł wziął głęboki oddech i przypomniał sobie, że to jemu zależy na czasie, to on jest dorosły, a syna trzeba życzliwie pokierować. Podszedł do Piotrka, kucnął i zagadał: – Jaką drużynę dałeś na początek? Real Madryt? OK. A ile ci zostało, bo zbliża się godzina wyjścia i bardzo chciałbym, żebyś coś zjadł. Mogę ci jakoś pomóc? – Chcę jeszcze włożyć karty zawodników Bayernu Monachium. – To ja to zrobię, bo mam czas, a ty zajmij się jedzeniem. I tak spokojnie wybiła 7:30. –  Pola, zaraz wychodzimy. – powiedziała spokojnie Paulina. – Co tam zostało na naszej liście? –  Umyć zęby! Biegnę. – zawołała Pola. Piotrek dołączył do nich po chwili. Zęby umyte. 7:35. Wszyscy poszli zakładać buty i kurtki. Pola znalazła w kieszeni kurtki dwie figurki jednorożców i zaczęła się nimi bawić. Kiedy Paweł to zauważył, poczuł irytację. Już chciał syknąć, żeby córka pospieszyła się, bo czas już wyjść. Na szczęście ugryzł się w język, wziął głęboki oddech i spróbował innej strategii. –  Znalazłaś swoje figurki! Super! – powiedział, po czym wyjął delikatnie zabawki z ręki córce, odłożył na półkę i przemówił do nich – Szanowne jednorożce, proszę pilnować naszego domu, kiedy nas tu nie będzie. I nie zbijcie żadnego wazonu, jak będziecie sobie tu swobodnie latać. Pola roześmiała się wesoło i pogłaskała figurki stojące na półce. Potem usiadła na ziemi i założyła sandały. –  Nie potrzebujesz pomocy? OK, to ja sprawdzę na naszej rozpisce, kto siedzi dziś na foteliku za kierowcą. –  Piotrek tam siedzi w tym tygodniu. – powiedziała Pola. – To jego tydzień. A mój będzie od poniedziałku. Paweł z Pauliną z zaskoczeniem spojrzeli na siebie. Jaki spokój! Od miesiąca niemal codziennie dzieci kłóciły się o to, kto siedzi w foteliku za kierowcą, który ponoć był najlepszy i najwygodniejszy na świecie. Wczoraj wieczorem zrobili wspólnie rozpiskę, która miała to regulować. Tydzień jedno dziecko w tym foteliku, tydzień drugie. A Piotrek jakoś przekonał Polę do pomysłu, że on zaczyna. Która godzin? 7:40. Idealnie! –  Rodzinko, wychodzimy. – zawołał wesoło Piotrek. Ten dzień zaczął się wyjątkowo dobrze! ------------------------------------------------------------------------------------------------- 💛 **Jak jeszcze mogę Ci pomóc? Sprawdź moje szkolenia, konsultacje lub książki: ****https://corobickiedydziecko.pl/sklep/** --- ## Dziecko nie chce wyjść z placu zabaw? 7 sposobów na spokojny powrót bez płaczu URL: https://corobickiedydziecko.pl/dziecko-nie-chce-wyjsc-z-placu-zabaw-7-sposobow-na-spokojny-powrot-bez-placzu/ Jak dotrzeć do domu bez płaczu i histerii? Dziecko nie chce wyjść z placu zabaw, ucieka, protestuje – a Ty czujesz bezradność? Znasz takie sytuacje? W tym odcinku poznasz 7 sprawdzonych sposobów zaczerpniętych z rodzicielstwa RIE, które pomogą Wam wracać spokojnie i bez awantur. Wskazówkom towarzyszą dwie kontrastowe historie. A zatem poznaj mamę Alinę i Anię, która nie chciała wracać z placów zabaw. Bywało niemiło i awanturniczo. Ale ze wskazówkami RIE udało się zmienić sytuację 😉 * Transkrypcja odcinka:* Alina stała przy furtce, spoglądając nerwowo na zegarek. Jutro znowu będzie problem z porannym wstawaniem do przedszkola, jeśli zaraz nie opuszczą placu zabaw. Już trzykrotnie uległa i zgodziła się na zwyczajowe „jeszcze 5 minut”, które oczywiście trwało co najmniej 10 minut, ale i tak to niczego nie zmieniło. Grupka dzieci przebiegła obok niej, ale Ani wśród nich nie było. Czteroletnia dziewczynka doskonale wiedziała, że mama chce już wracać, i trzymała się z daleka – jakby przeczuwała nadciągający koniec zabawy. Alina z westchnieniem i wewnętrzną niechęcią ruszyła się z miejsca, próbując podejść do córki z drugiej strony. – Ania, musimy już iść do domu. Chodź proszę – powiedziała niepewnie, chwytając córkę za rękę. – Nie chcę! Fajnie się bawię! Nie idę! – krzyknęła dziewczynka, wyrwała rękę i odbiegła na drugi koniec placu. Alina wiedziała już dobrze, że córka jest zmęczona, głodna, a może też spragniona. Bała się jednak naciskać, bo spodziewała się ostrej reakcji. Serce zaczęło jej bić szybciej – w głowie pojawił się obraz Ani rzucającej się na ziemię, krzyczącej, kopiącej. A przecież plac był pełen ludzi. Poczeka jeszcze chwilę – może inne dzieci pójdą i będzie łatwiej. Po piętnastu minutach do domu zaczęła się zbierać ostatnia koleżanka Ani. Alina wykorzystała okazję. – Chodź, Aniu, wracamy. Rano trzeba wstać do przedszkola. – Nie chcę! Nie chcę iść! – Ale już nie masz tu żadnych koleżanek. Jesteś pewnie głodna. – w głosie Aliny pojawiła się wyraźna irytacja. – Nie jestem! Nie idę! Chcę tu zostać! – zawołała Ania, ale jej ciało mówiło coś zupełnie innego. Dziewczynka bez sił osunęła się na ziemię. Energia całkiem ją opuściła. Alina poczuła, że tłumiony dotąd gniew właśnie eksploduje. Miała już dość. – Idę do domu. Zostawię cię tu samą. – wysyczała przez zaciśnięte zęby i zaczęła maszerować w stronę wyjścia. Perspektywa bycia porzuconą przeraziła Anię. Dziewczynka zaczęła się trząść, rozpaczliwie płakać i wołać „mama”, ale nie ruszyła się z miejsca. – Wstawaj i chodź! – krzyknęła Alina. Ale Ania była już zupełnie rozregulowana emocjonalnie. Nie była w stanie współpracować. Piszczała, płakała, błagając, by mama wróciła. Alina poczuła się jak w potrzasku. Nie mogła przecież naprawdę zostawić tu córki. A zatem znowu rzuciła groźbę, której nawet nie była w stanie spełnić. Ania leżała na ziemi, coraz głośniejsza, coraz bardziej w rozpaczy. Wszyscy patrzyli. Rozzłoszczona Alina podeszła do Ani i w złości wzięła ją na ręce. – Nie idziemy jutro na żaden plac zabaw! Żebyś sobie zapamiętała! – wykrzyczała. Te słowa tylko pogorszyły sytuację. Ania zaczęła się wić w ramionach mamy, głośno zawodząc. Dotarły do domu późno, obie kompletnie rozregulowane – fizycznie i emocjonalnie. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ **Zatrzymajmy się tutaj.** Co dokładnie poszło nie tak? Wiele rzeczy. Omówmy je po kolei. **Przede wszystkim: sukces zaczyna się jeszcze przed wyjściem na plac zabaw.** Warto przed spacerem powiedzieć dziecku o swoich oczekiwaniach – na przykład określić godzinę powrotu. Oczywiście małe dzieci nie mają zegarków, ale można im pokazać na tarczy zegara, jak będą ustawione wskazówki. Chodzi o coś więcej niż precyzyjna godzina – chodzi o uprzedzenie i danie dziecku sygnału, że moment powrotu jest ważny. Jeśli dziecko chce iść na plac zabaw, który jest daleko, dobrze jest też porozmawiać o tym, że musi mieć siły na drogę powrotną. To wszystko nie jest gwarancją sukcesu, ale to bardzo ważne elementy, które mogą realnie pomóc w spokojnym zakończeniu zabawy. A jeśli dziecko prosi o wyjście na plac zabaw, a Ty nie masz siły – to lepiej nie iść tylko z poczucia obowiązku. Zmęczony rodzic zbyt szybko traci cierpliwość 😉 **Przenieśmy się teraz na plac zabaw.** **Moment powrotu lepiej nie odkładać na ostatnią możliwą chwilę, kiedy dziecko już dosłownie pada ze zmęczenia.** Często w swojej dobroci chcemy dać dziecku „jeszcze trochę” zabawy. Wydaje się, że świetnie się bawi, więc co szkodzi zostać chwilę dłużej. Czasem nawet umawiamy się z dzieckiem: „zostaniemy jeszcze chwilę, ale potem ładnie wychodzisz”. I… jeśli to małe dziecko, to taka umowa może zadziałać – albo nie. I to nie jest wina dziecka. Jego organizm szybko się męczy, żyje chwilą, a to, co dzieje się „tu i teraz”, jest dla niego o wiele ważniejsze niż jakaś umowa sprzed kwadransa. Małe dzieci po prostu nie są jeszcze zdolne, żeby w każdej sytuacji kontrolować swoje emocje i impulsy. Jeśli rodzic chce opuścić plac zabaw na spokojnie, to lepiej nie czekać, aż bateria dziecka rozładuje się do zera. W tej historii Alina zbyt wiele razy pozwalała na przesunięcie momentu wyjścia, przez co doprowadziła do totalnego zmęczenia Ani i braku jakiejkolwiek współpracy. **Kiedy rodzic podjął już decyzję o wyjściu, warto jasno i z wyprzedzeniem uprzedzić dziecko, że to zaraz nastąpi.** Małe dziecko najlepiej uprzedzić dwa, trzy razy, że zbliża się koniec zabawy. To takie zasianie w nim świadomości. Starszaka, przyzwyczajonego do tego typu komunikacji, zwykle wystarczy poinformować tylko raz. Kiedy mówisz do dziecka – upewnij się, że ono Cię słyszy. Nie mów do powietrza 😉 Dzieci są często całkowicie pochłonięte zabawą – warto podejść, przykucnąć obok i nawiązać kontakt wzrokowy. **Potem możesz powiedzieć coś w stylu:** - „Co chcesz zrobić jako ostatnią rzecz przed wyjściem?” - „Jeszcze dziesięć razy na huśtawce na koniec?” - „Wspinasz się jeszcze ostatni raz na domek i zjeżdżasz?” Ja stosowałam to wielokrotnie przy mojej trójce, gdzie każde dziecko chciało co innego jako ostatnie – i to naprawdę dobrze działało. OK, zrobiłyśmy wszystko, co mogło pomóc – teraz czas na **zakomunikowanie granicy, jaką jest konieczność powrotu do domu, uznanie emocji dziecka i spokojne, ale konsekwentne wyjście z placu zabaw.** Im więcej mamy w sobie spokoju i pewności – tym większa szansa, że dziecko pójdzie za nami. Granice stawia się z czułością i pewnością, a nie z pytaniem w oczach. Nie prosimy: „czy możemy już iść do domu?” – tylko komunikujemy: „czas wracać do domu”. Ton głosu ma tu ogromne znaczenie – powinien być pewny, ale jednocześnie łagodny. Pokazujemy, że jesteśmy po stronie dziecka i pomożemy mu stąd wyjść, bo to my – rodzice – podjęliśmy decyzję. Bardzo odradzam surowość, bo ona buduje dystans, psuje relację i niszczy zaufanie. Nie trzeba jej używać – straszenie dziecka często przynosi odwrotny efekt. Oczywiście każdemu z nas zdarzy się stracić cierpliwość, rzucić niepotrzebną groźbę – szczególnie wtedy, kiedy nie wyłapiemy w porę swojego napięcia. Nie chcę w tym miejscu nikogo oceniać, tylko skłonić ku refleksji – czy to naprawdę pomaga? Widziałam wiele razy wkurzonych rodziców grożących: „To ja idę, zostajesz tu sama!” Dla dziecka – to jest prawdziwy horror. Ich filar bezpieczeństwa właśnie odchodzi. W takiej sytuacji często nie mają siły ani możliwości ruszyć się z miejsca – są sparaliżowane. I co gorsza – tracą zaufanie, że rodzic zawsze będzie wtedy, gdy będą tego potrzebować. A przecież właśnie wtedy – w zmęczeniu, napięciu, rozregulowaniu – one potrzebują nas najbardziej, bo ich niedojrzały układ nerwowy nie potrafi sobie poradzić sam. **W podejściu RIE akceptacja emocji dziecka to absolutna podstawa. **Dlatego kiedy dziecko buntuje się przeciwko postawionej granicy – nie walcz z tymi emocjami. Daj na nie przestrzeń. I jednocześnie pomóż dziecku fizycznie opuścić plac zabaw. Nie musisz tych emocji „naprawiać” i „majsterkować” przy nich. Nie musisz przekupywać dziecka ani odwracać uwagi zabawką, lizakiem czy nową bajką. Magicznym elementem, który robi ogromną różnicę jest autentyczna akceptacja emocji i towarzyszenie – z łagodnością, empatią i jednoczesną stanowczością w odniesieniu do postawionej granicy. Kiedy dziecko płacze, narzeka czy krzyczy, możesz powiedzieć: „Widzę, że bardzo chciałabyś się jeszcze bawić. Koniec dobrej zabawy bywa trudny.” A potem po prostu zabierz dziecko – za rękę albo na ręce, jeśli jest malutkie. Delikatnie i stanowczo zarazem. **Tak, czasem trzeba dziecko wynieść z placu zabaw.** Ale jeśli zrobimy te wszystkie rzeczy wcześniej – to będzie zdarzać się dużo rzadziej. Bo nie ma magicznych sposobów, które działają zawsze. Dzieci to ludzie. My też. Mamy gorsze dni. **Ale to my jesteśmy więksi, silniejsi i bardziej wyregulowani – i właśnie po to, by pomóc maluchowi przejść przez trudny moment.** I tak właśnie budujemy relację, która potrafi przetrwać burze. **Posłuchaj teraz o innym wyjściu na plac zabaw.** ------------------------------------------------------------------------------------------------- Dwa dni później Alina i Ania miały wolne popołudnie. Alina czuła się dziś pełna sił i chciała zabrać Anię na plac zabaw. Postanowiła jednak najpierw wyjaśnić córce sytuację, która wydarzyła się ostatnim razem. Usiadła z nią na kanapie i powiedziała: – Jak ostatnio byłyśmy na placu zabaw, to powiedziałam Ci, że więcej nie pójdziemy, pamiętasz? – dziewczynka kiwnęła głową. – Przepraszam Cię za to. Nie chciałam tak powiedzieć. Byłam wtedy zdenerwowana i powiedziałam coś, czego teraz żałuję. Bardzo lubię wychodzić z Tobą na plac zabaw. Czasami jak dorośli się zdenerwują, to mówią słowa, których wcale nie chcą powiedzieć. – Czyli pójdziemy dziś na plac zabaw? – zapytała podekscytowana Ania. – Pewnie, pójdziemy. Tylko nie chcę, żeby powtórzyło się to, co ostatnio. Idziemy teraz na godzinę, bo potem chcę wrócić i spokojnie przygotować się do pracy na jutro. Kiedy minie godzina, od razu wracamy i nic nie zmieniamy. Wszystko jasne? – Tak! Chodźmy! Zabawa na placu zabaw była świetna! Ania bawiła się z innymi dziećmi w jednorożce i złodziei, co wymagało ciągłego biegania i wywoływało salwy śmiechu. Kiedy zaczęła zbliżać się pora powrotu, Alinie przeszło przez myśl, że dzieci bawią się fantastycznie i może jednak mogłaby zostać trochę dłużej. Wzięła głęboki oddech i pomyślała o konsekwencjach. Może będzie potem spokojnie, a może – na co jest większa szansa – Ania będzie zmęczona, będzie się opierać, a Alina zacznie się denerwować z powodu późnego powrotu i czekających w domu obowiązków. Alina wiedziała, że dzieci potrzebują jasno określonych granic, aby czuć się bezpiecznie. Teraz była wyregulowana, miała jeszcze zapas cierpliwości i czasu, więc był to najlepszy moment na spokojne zakończenie zabawy. Znalazła córkę i powiedziała: – Aniu, za 10 minut wychodzimy z placu zabaw. – Proszę Mamusiu, proszę, daj mi 5 minut dłużej. – Masz jeszcze całe 10 minut na zabawę. Dłużej nie możemy zostać. Biegnij się bawić. Po pięciu minutach Alina przypomniała Ani, że zostało już tylko 5 minut, znów przyjaźnie, lecz stanowczo zaznaczając, że nie będzie dodatkowego czasu. Kiedy nadszedł czas, podeszła do córki i powiedziała łagodnie i pewnie: – Czas do domu. Chcesz zrobić jedną ostatnią rzecz, a ja w tym czasie zbiorę nasze rzeczy z ławki? – Chcę się jeszcze huśtać. – Ok, ostatnia minutka na huśtanie, a ja idę po rzeczy. Alina zebrała sweterki i podeszła do córki, która huśtała się wysoko z koleżanką i bynajmniej nie wyglądało na to, by zamierzała się zatrzymać. – Wszystko mam, Kochanie, zatrzymasz się sama, czy Ci pomóc? – zapytała Alina. – Nie chcę się zatrzymywać. Chcę się jeszcze huśtać. – Wiem Kochanie. – powiedziała Alina, chwytając jednocześnie za łańcuch i delikatnie zatrzymując huśtawkę. – Huśtanie się jest świetne. Na szczęście huśtawki będą tu, kiedy wrócimy następnym razem. Teraz czas do domu. Kiedy huśtawka zatrzymała się, Ania rozpłakała się i nie chciała wstać z siodełka. Alina wzięła głęboki oddech, przypomniała sobie, że dzieci mają niedojrzały układ nerwowy i nie robią tego złośliwie. Uklęknęła przed córką i powiedziała spokojnie: – Bardzo Ci się nie podoba, że już czas wracać. Chciałabyś dalej się huśtać. – Tak! – zachlipała Ania. – Rozumiem, że to trudne. Jestem tu z Tobą. – powiedziała Alina i podała Ani rękę, pomagając jej zejść z huśtawki. Co prawda z niechęcią i szlochaniem, ale jednak Ania zeszła i podreptała za rękę z mamą. Po kilku minutach szloch ustał i wrócił lepszy humor. Alina z Anią spokojnie dotarły do domu, o odpowiedniej porze i bez naruszania relacji. ------------------------------------------------------------------------------------------------- 💛 **Jak jeszcze mogę Ci pomóc? Sprawdź moje szkolenia, konsultacje lub książki: ****https://corobickiedydziecko.pl/sklep/** --- ## Jak przeżyć rodzinne wakacje bez frustracji? URL: https://corobickiedydziecko.pl/jak-przezyc-rodzinne-wakacje-bez-frustracji/ W trzecim odcinku podcastu usłyszysz **jedną historię o tym, jak bardzo trudno bywa na urlopie z dziećmi, a drugą o tym, jak przeżyć rodzinne wakacje bez frustracji.** Jeśli Twoje wyjazdy z dzieckiem bywają wyzwaniem – ten podcast jest dla Ciebie. Dostaniesz **sporo wskazówek, jak zmniejszyć dyskomfort dzieci i sprawić, by rodzinne wakacje były przyjemniejsze, spokojniejsze i mniej męczące.** * Tutaj znajdziesz też wpis ze wskazówkami, jak przygotować się na długą podróż z dzieckiem w wieku 2-8 lat, żeby było spokojniej 😉 Transkrypcja odcinka:* Tragedia. Masakra. Po co nam to było. Te myśli kotłowały po głowie Wioli jak szalone, kiedy pchała wózek z dzieckiem, obładowany plażowym ekwipunkiem. Byli na rodzinnych wakacjach w Hiszpanii i wracali właśnie do hotelu. To był ich drugi dzień. Wszyscy czekali na ten wyjazd z wielką radością — to był pierwszy zagraniczny wypad z dziećmi. Trzyletnia Lena i sześcioletni Lucek też nie mogli się doczekać. A teraz? Jakby wstąpił w nich mały diabeł. Odkąd tylko wylądowali, dzieci marudzą, jęczą, płaczą o byle drobiazg, odmawiają chodzenia o własnych siłach, ciągle się kłócą. Wracali z plaży w pośpiechu. Ten dzień to był istny koszmar. Rano Wiola chciała się wyspać, ale dzieci obudziły ją już przed siódmą; nie mogły znaleźć sobie miejsca w ciasnym hotelowym pokoju, bez ulubionych zabawek. Po śniadaniu, jeszcze przed największym upałem, rodzice chcieli przespacerować się po molo. Dzieciom się nie podobało, powłóczyły nogami i narzekały, że molo jest długie i nudne. Zawiedzeni rodzice odpuścili swoje plany, zawrócili w połowie deptaku i skierowali się na plażę. Wysokie fale tego dnia zmuszały Wiolę i jej męża do wzmożonej czujności, gdy dzieci przewracały się w wodzie. Zmęczeni nieustannym ostrzeganiem Lucka, by nie wchodził zbyt głęboko, w końcu nakłonili oboje do zabawy foremkami i piaskiem. Pomysł wydawał się świetny — Wiola usiadła, otworzyła książkę, którą koniecznie chciała skończyć na urlopie i… przeczytała jeden akapit… Nagle Lena zburzyła Luckowi jego zamek z piasku, za co momentalnie dostała w głowę łopatką. Płacz obojga dzieci niósł się głośno jak plaża długa i szeroka. Wiola uświadomiła sobie wtedy, że dzieci niewiele zjadły na śniadanie i że zrobiło się już zbyt gorąco. W akompaniamencie płaczu opuścili pospiesznie zatłoczoną plażę. Wózek był ciężki, zwisały z niego dwa nadmuchane koła do pływania. Oczywiście dzieci odmówiły pomocy w niesieniu czegokolwiek. Jak wczoraj. Totalne zero współpracy. Żar lał się z nieba. Nastała już przecież najgorętsza pora dnia. Wiola obróciła się, by zerknąć na męża, ale ten został daleko, pertraktując nerwowo z niezadowolonym Luckiem. Mały albo nie chciał iść na nogach albo przypomniał sobie o obiecanych lodach, które zapomnieli im kupić przy molo. W końcu mężczyzna wziął płaczącego syna na ręce i szybkim krokiem, z burzową miną zbliżał się w ich stronę. Zmęczeni, spoceni i wkurzeni wpakowali się do pokoju. Pod prysznicem kolejna awantura, które dziecko jako pierwsze powinno być opłukane z piasku. Wiola, bezsilna i zmęczona upałem, nakrzyczała na dzieci, pospiesznie umyła i wypchnęła ich do pokoju, zrzucając na męża obowiązek nakarmienia ich, po czym zatrzasnęła się w łazience i rozpłakała się z bezradności. Czemu dzieci są takie niewdzięczne? Ona nigdy nie jeździła z rodzicami na wakacje, nawet w Polsce. Chciała dać swoim dzieciom to, czego sama nie miała. Piękne przeżycia i wspomnienia, a one się tak okropnie zachowują. Nie oczekiwała, że ona wypocznie jakoś rewelacyjnie, ale totalnie nie spodziewała się, że na wakacjach będzie milion razy bardziej zmęczona niż w domu. **Zatrzymajmy się tutaj.** Czy te dzieci są małymi niewdzięcznikami, które celowo uprzykrzają rodzicom urlop? NIE! To zupełnie zwyczajne dzieci, które nie mają trybu ‘urlop’ i nawet na wyjeździe zostają po prostu sobą, czyli emocjonalnymi istotami z niedojrzałym układem nerwowym, które żyją tu i teraz i są po prostu do bólu szczere. Nagle zmienia się całe otoczenie i dzieci mierzą się z nowym lokum, okolicą, nieznanym językiem, obcymi ludźmi, dziwnym jedzeniem, niekomfortową temperaturą, brakiem kolegów czy ukochanych zabawek. Dodatkowo często brakuje rutyny, które daje im poczucie bezpieczeństwa. A dorośli nie dość, że często nie myślą o tym, że dzieciom może być trudno na wakacjach, to jeszcze przyjeżdżają z wybujałymi oczekiwaniami, jak to super będzie. Widzą przed oczami dzieci radośnie skaczące na falach, spokojne plażowanie, ciekawe zwiedzanie, wspólne spacery. Do tego mogą dojść dwie kolejne pułapki. Pierwsza to zamienienie codziennej listy obowiązków na listę atrakcji i fajnych rzeczy do zrobienia. Bo przecież jest urlop, trzeba się nim nacieszyć, coś zwiedzić, nadrobić wspólny czas, zagrać w planszówki, na które wcześniej nie było czasu. Uffff. To często kolejna lista zadań. Druga pułapka to ukryte pragnienie, by dać dzieciom wakacje i przeżycia, jakich my nie doświadczyliśmy w dzieciństwie oraz oczekiwanie na ich wdzięczność. To już prosta droga do zapełnienia swojej głowy myślami o małych niewdzięcznikach, którzy nic nie doceniają, a wręcz okropnie się odwdzięczają za tyle dobra, które im dajemy! Jeśli rodzice już na wstępie mają takie wybujałe, zupełnie nierealne oczekiwania, to nie ma się co dziwić, że zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością jest dla nich po prostu bardzo, bardzo brutalne. Powtórzmy zatem: dzieci to emocjonalne istoty, żyją tu i teraz. Nie znają naszego dzieciństwa i naszych braków. Nie podoba im się tu i teraz. Jest im gorąco, są zmęczone i obwiniają za to osoby, które je tu zabrały. Nie warto brać tego personalnie do siebie i podsycać w głowie etykiety ‘niewdzięcznika’. **Dlatego, przede wszystkim, lepiej zejść z tych oczekiwań i odpuścić nasze listy zadań, **które tworzymy nawet w trybie wakacyjnym, by nadrobić wspólne aktywności czy zaliczyć atrakcje. Warto bardziej być, a mniej robić. **Tamte oczekiwania warto raczej zmienić na akceptację, że dzieci pozostaną dziećmi,** a na urlopie może być im nawet trudniej niż na co dzień. Może być burzliwie, mogą być niezadowolone i potrzebować więcej spokoju i wsparcia rodziców. I to świadczy wyłącznie o tym, że dziecko z jakiegoś powodu źle się czuje i przez to źle zachowuje. Nie świadczy to o niewdzięczności. Aby zmniejszyć dyskomfort dziecka, warto przygotować go na wyjazd, pokazując mapę czy zdjęcia hotelu. Uważajmy jednak na to, by nie podsycać zbytnio ekscytacji i oczekiwań, która też wyczerpują umysł dziecka. **Dla maluchów dobrze jest zabrać z sobą ukochany kocyk/przytulankę** – coś, co pachnie domem i bezpieczeństwem.  **Warto nastawić się, że pierwsze 2-3 dni będą aklimatyzacją.** Lepiej wrzucić wtedy wolny tryb i stosować plan minimum. Pamiętaj, że na przykład upał czy inna wilgotność powietrza może być potężnym stresorem, które dziecko musi powoli oswoić. **Dobrze jest obserwować dziecko, czy jest gotowe na więcej bodźców, wycieczkę, nową atrakcję. **Przede wszystkim pamiętajmy: nie musimy odhaczyć wszystkich atrakcji z blogów. Wspólne zbieranie muszelek często ma większą wagę emocjonalną niż ekscytujący rejs statkiem, który swoją 'wspaniałością' może przepalić kabelki w mózgu dziecka. **Koniecznie dbaj o rutynę, na czas urlopu będzie ona pewnie inaczej wyglądać niż ta na co dzień w domu. **Na przykład w gorących krajach znacznie lepiej sprawdzi się poranne wyjście na plażę, zrobienie sjesty po południu w chłodnym hotelu i ewentualny powrót na plażę wieczorem. Takie rutynowe kotwice (stałe pory posiłków/snu/krótki wieczorny rytuał) działają jak pas bezpieczeństwa: **im bardziej przewidywalne detale, tym łatwiej tolerować całą resztę zmian. ** Może przypominanie o pilnowanie posiłków wydaje się banałem, ale niech pierwszy rzuci kamieniem, kto w ferworze plażowania, wędrowania lub zwiedzania, nie przegapił pory jedzenia. My, dorośli, jakoś wytrzymamy (choć i tak bywamy zgryźliwi), ale dzieci... Głodne dzieci to gotowy przepis na wakacyjną awanturkę. Warto oczywiście być też elastycznym i zawsze **pod ręką przydadzą się woda i przekąski**, żeby uniknąć „awarii systemu”. Świetnie, jeśli uda się zabrać z Polski kilka przysmaków, które dzieci znają i lubią, żeby mieć taki pewnik. Moim pewnikiem są takie batoniki owocowe z półek dla niemowlaków. Małe, poręczne i co najważniejsze – zawsze akceptowane przez dzieci. **A gdy wybuchnie trudna emocja, zaakceptuj to, co czuje dziecko, jego emocje i trudności.** Powiedz: „Widzę, że jest Ci trudno z tym skwarem”. Zaoferuj swoją obecność, przytulenie, pomoc w ogarnięciu zmęczeniu, pragnienia czy głodu. **Płacz czy jęczenie to sposób rozładowania napięcia i komunikat, a nie atak na Ciebie. Jego układ nerwowy tak reaguje na nowe bodźce. **Nie wchodź też na drogę etykietowania dzieci. Zamiast myśleć „nic nie doceniają”, spróbuj powtarzać sobie „ich układ nerwowy jeszcze się adaptuje; moja cierpliwość to kotwica”. Im więcej będzie spokoju i cierpliwości w Tobie, tym szybciej dziecko się wyreguluje.  Niestety nie dasz swojemu dziecku tej cierpliwości, jeśli nie zadbasz o siebie i swoją energię. Pamiętaj: Z pustego i Salomon nie naleje. Towarzyszenie małym dzieciom w wyjazdach jest trudne. **Kłaniam się nisko przed każdym rodzicem, który zabiera małe dzieci w podróż, bo wiem doskonale sama, że często nie wygląda to tak idealnie jak na podróżniczych blogach...** Jest miło, rodzinnie, ale właśnie – często rodzice czują się bardziej zmęczeni.   **Dlatego rodzice powinni łapać momenty, w których mogą odpocząć.** Zaplanować zmiany w opiece z partnerem, nie zarywać nocy, nie planować zbyt wielu atrakcji i generalnie nie wymagać od siebie zbyt wiele.   Kiedy zwolnisz tempo, dasz przestrzeń na burzę emocji dzieci i zaufasz ich własnemu rytmowi adaptacji, urlop nie musi być koszmarem – może pięknie wzmacniać relację.  **Posłuchaj teraz o trzecim dniu wakacji.** Wczoraj rozmawiali z mężem i postanowili odpuścić i odpocząć, na ile to możliwe. Mają małe dzieci, którym doskwiera upał, tęsknota za domem i nieznane jedzenie. Nie będą przeciążać ani dzieci ani siebie.   Rano Wiola wstała bardzo wcześniej i poszła sama na spokojny spacer po molo. Doszła do końca deptaka, nacieszyła się widokiem tak długo, jak tego potrzebowała, i bez pośpiechu wróciła w dobrym nastroju do hotelu. Mąż i dzieci byli już po śniadaniu. - Idziemy dzisiaj na plażę czy zostajemy cały dzień w hotelu? – zapytała Wiola. - Na plażę! – krzyknęły dzieci - Dobrze. Tylko nie będziemy brać zbyt wielu rzeczy. Lucek, jeśli chcesz wziąć koło i dużą łopatkę, to Ty je niesiesz.   Zapakowali rzeczy, posmarowali się słodko pachnącym kremem i wyszli na plażę. Dzieci zaczęły od zabawy w piasku, więc Wiola przejęła nadzór nad obojgiem dzieci, podczas gdy jej mąż czytał sobie książkę. Potem weszli wszyscy do wody, popływali i po wyjściu na brzeg spostrzegli, że są już 2 godziny na słońcu. Dzieci nie wyglądały na zmęczone i było nadal bardzo przyjemnie, ale Wiola z mężem nie ryzykowali. Postawili rutynę na pierwszym miejscu: czas na obiad i odpoczynek w klimatyzowanym hotelu. To była świetna decyzja. Do hotelu udało im się dotrzeć spokojnie, ale przy wejściu do pokoju nastąpił nagły tajfun emocji. Znacie to pewnie ten klasyczny przypadek: Lenka chciała być pierwsza przy drzwiach, ale Lucek ją wyprzedził i jako pierwszy dotknął klamki! Wściekły ryk trzyletniej istotki przetoczył się przez hotelowy korytarz i wzmocnił się po chwili rykiem sześciolatka, który został podrapany przez siostrę. Szamotając się z kluczem, wózkiem, rzeczami i walczącymi dziećmi, wtoczyli się wszyscy do pokoju. Wiola wzięła głęboki oddech i zaczęła powtarzać w głowie mantrę „Oni się źle czują. Nie robią tego specjalnie. Potrzebują pomocy.” Mąż wziął Lucka do łazienki, żeby opłukać go z piasku, a Wiola usiadła przy zwiniętej w kłębek, płaczącej Lence. - Bardzo chciałaś być pierwsza. To było dla Ciebie takie ważne. – powiedziała delikatnie i odczekała chwilę. Potem kontynuowała. – Czy mogę Cię przytulić? Dziewczynka wskoczyła jej na kolana. Przytulona płakała jeszcze chwilę. Po wyregulowaniu mama nawiązała do wcześniejszej sytuacji. - Nie chcę, żebyś drapała Lucka, wiesz o tym? – dziewczynka kiwnęła głową, a mama kontynuowała – Chyba oboje nie czuliście się zbyt dobrze. Na plaży i w trakcie powrotu było gorąco. Zaraz weźmiemy prysznic i się ochłodzimy, oraz coś zjemy. Wiola usłyszała, że z Luckiem też sytuacja opanowana. Po prysznicu i obiedzie, dzieci wróciły do równowagi i zaczęły samodzielną zabawę kilkoma ukochanymi zabawkami przywiezionymi z Polski. Wiola mogła spokojnie się zdrzemnąć, a jej mąż czytał książkę. Potem pójdą znowu na plażę. Albo nie pójdą. Zobaczą, jak się wszyscy będą czuć. Bo chcą na urlopie wzmacniać relacje i ładować baterie, a nie biegać za odhaczaniem listy atrakcji. ------------------------------------------------------------------------------------------------- 💛 **Jak jeszcze mogę Ci pomóc? Sprawdź moje szkolenia, konsultacje lub książki: ****https://corobickiedydziecko.pl/sklep/** --- ## 4 sposoby na pracę zdalną z dzieckiem w domu URL: https://corobickiedydziecko.pl/4-sposoby-na-prace-zdalna-z-dzieckiem-w-domu/ **W drugim odcinku podcastu „Co robić, kiedy dziecko” usłyszysz dwie kontrastowe historie:** **1. Trudna codzienność – kiedy dwuipółletni Alan siedzi mamie na kolanach, bajki lecą w nieskończoność, a praca nie posuwa się do przodu.** **2. Nowy porządek – ta sama mama wprowadza 4 proste rozwiązania i nagle znajduje czas na**** skuteczn****ą prac****ę i spokojną zabawę dziecka.** Transkrypcja odcinka: Wtorek, punkt godzina 12. Ola ma totalny chaos w głowie. Gorączkowo klika i przestawia pliki, by choć udawać, że pracuje. Może uda się jej dokończyć i wysłać tego choćby jednego e-maila. Na kolanach siedzi jej dwuipółletni syn Alan, który właśnie urządza na biurku głośne wyścigi małych autek. Żłobek ma wakacyjną przerwę, więc od wczoraj syn jest z Olą w domu, a ona cały ten tydzień pracuje zdalnie. Jest dopiero wtorek, do piątku zdąży oszaleć. Kusi ją włączyć jeszcze jedną bajkę, choć wczoraj i dziś Alan spędził już ponad dwie godziny przed ekranem, więc limit mocno przekroczony. - Kochanie, idź się pobawić do swojego pokoju. – Ola prosi zmęczona, próbując nakłonić synka do zejścia z jej kolan. - Nie chcę. Chcę tu. - Mama tu pracuje. To przeszkadza mamie. Tam by Ci było lepiej. U siebie masz autka i dywan. - Na kolanach. Ola wypuszcza powietrze z sykiem. Jeśli ściągnie go siłą, to rozpłacze się i tak nie będzie spokoju. A ona nienawidzi, gdy płacze. Między innymi dlatego Alan prawie nigdy nie bawi się sam, bo wystarczy że zrobi podkówkę z ust i już mama lub tata zamieniają się w atrakcyjnego animatora zabawy. Ola wraca zatem do chaotycznego pisania na klawiaturze, ale okazuje się, że jedna z jej rąk wyznacza linię mety i rozpędzone autka uderzają w nią. Ola wyje z bólu i traci resztki cierpliwości. - Ouć! Alan! Mama pracuje! Zejdź mi natychmiast z kolan i idź do pokoju. Chłopiec wybucha płaczem, a Olę zalewa fala gorąca. Kipi od złości, bezradności i jednoczesnych wyrzutów sumienia. Przypomina też sobie, że jest już późno, a oni jeszcze nie zjedli drugiego śniadania. Kątem oka widzi równocześnie, że na monitorze miga przychodzące połączenie od jej szefa. - Dobra, cichutko... włączę ci jeszcze jedną bajkę. Chodź, szybko. Wszystko do kitu – myśli Ola. – Nie pracuję efektywnie, w domu napięcie, a Alan zaczyna trzecią godzinę oglądania bajek tego dnia… Zatrzymajmy się tutaj. Nie będę nikomu ściemniać, że praca w domu w towarzystwie dziecka to bułka z masłem. Nie. Taka praca zawsze wygląda inaczej niż praca w samotności, ale stanowczo jest dużo rzeczy, które można zrobić, aby było znacznie, znacznie lepiej niż w tej historii. Aby było mniej napięcia i mniej bajek. Ja wymienię dzisiaj 4 takie sposoby. **Przede wszystkim podejdź do tego strategicznie. **Bardzo zachęcam do zrobienia planu dnia – głownie dla siebie, ale i dla dziecka, jeżeli ma ono już dwa-trzy lata. A im starsze dziecko, tym bardziej to polecam, bo dziecko dużo lepiej współpracuje, kiedy wie, czego się spodziewać. Zaplanuj sobie ten czas tak, aby w miarę możliwości pracować w blokach czasu i rozdzielić te bloki krótkimi chwilami spędzonymi uważnie z dzieckiem. Na przykład: wspólne śniadanie, blok czasu pracy, drugie śniadanie, blok czasu pracy, krótka wspólna przerwa i zabawa, blok czasu pracy, wspólny obiad. Dzięki temu podejściu skupisz się na pracy w większej koncentracji, będziesz regularnie dolewać do kubeczka uwagi dziecka i nie zapomnisz też o posiłkach.  Czas trwania bloków Twojej pracy dopasuj do swojego dziecka, jego wieku i aktualnej umiejętności samodzielnej zabawy. To jest możliwe, aby już 2-3 letni maluch pobawił się sam przez 30 – 60 minut, a im starsze dziecko, tym dłuższe mogą być to bloki czasu. **Po drugie, już dziś, od razu, jak najszybciej doceń i wspieraj samodzielną zabawę swojego dziecka.** W dzisiejszych czasach wielu rodziców nie docenia potencjału tej umiejętności lub ma jej wypaczony obraz w głowie. Animują dziecko nadmiernie, zarządzają zabawą zbyt często, a potem zderzają się z trudną rzeczywistością. Czasami potrzebują, by dziecko zajęło się na chwilę samo sobą, a ono tego kompletnie nie potrafi... To przekłada się na większe napięcie w relacji i na wiele innych skorelowanych wyzwań. Rodzice potrzebują zrozumieć, jak bardzo cenną umiejętnością jest samodzielna zabawa. Kiedy dziecko samo tworzy swój akt zabawy  i ma przestrzeń do samodzielnego, nieanimowanego przez dorosłych czasu, to rozwija ogrom kompetencji. A w kontekście dzisiejszego tematu, niewątpliwym benefitem jest też fakt, że potrafi zająć się sobą wtedy, kiedy rodzic potrzebuje popracować. I nie jest do tego zmuszane, tylko lubi bawić się też samo i ufa sobie, że potrafi sobie fajnie zająć czas. Bo o to nam chodzi we wspieraniu samodzielnej zabawy – żeby dziecko z radością potrafiło spędzać też czas samo i żeby potrafiło zaakceptować granice i współpracować. W tej historii mama nie stawia granic i nie wspiera dziecka w samodzielnej zabawie. Prosi, żeby syn poszedł do pokoju i ma nadzieję, że dziecko magicznie zajmie się sobą. Tylko jak Alan ma to zrobić, skoro do tej pory rodzice nie dawali mu przestrzeni na samodzielne aktywności? Nie wiesz, jak wspierać samodzielną zabawę swojego dziecka? Zerknij na inne moje podcasty w temacie zabawy, nagrania szkoleń lub moją książkę ‘Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO’. Podlinkuję wszystko w opisie. **Po trzecie nie zaczynaj nigdy dnia pracy z dzieckiem od bajek.** Rozumiem, że ten czas ekranowy jest opcją, która w obliczu konieczności połączenia pracy i opieki jest łatwodostępna i bardzo kusząca. Nie oceniam, bo sama jestem mamą i rozumiem powody, dla których rodzice decydują się na bajkę. Jednak warto używać tę ekranową nianię mądrze, a nie wystrzelać się z wszystkich ratunkowych opcji już z rana. Im później sięgniemy po opcję ekranu, tym większa szansa, że nie przesadzimy z jego ilością. Poranki to idealny czas na samodzielną zabawę, bo dzieci są wypoczęte. Warto przekierować tę energię na samodzielne aktywności i wprowadzić zasadę, że bajki są dopiero po jednym, dwóch czy trzech blokach samodzielnej zabawy. Jeśli z samego rana ratujemy się bajką, to po prostu szkodzimy sobie sami. Po pierwsze ekrany nie są zalecane ani dla dorosłych ani dla dzieci na początek dnia. Specjaliści podkreślają, że lepiej rozpoczynać nowy dzień łagodnie, bez nadmiaru bodźców, których ekrany mają mnóstwo. Po drugie dziecko może być bardziej pobudzone po obejrzeniu bajki i będzie mu trudno skoncentrować się na wejściu w samodzielną zabawę. Po trzecie dziecko może być najzwyczajniej w świecie niezadowolone z tego powodu, że bajka się skończyła, bo maluchy to emocjonalne istoty, które nie lubią końca bajek. I tyle. I mamy obraz rozstrojonego, pobudzonego dziecka już z rana. Nie ma co się dziwić, że zabawa potem się nie udaje. **Po czwarte, im mniejsze dziecko, tym bardziej potrzebuje fizycznej obecności rodzica obok siebie.** To normalne. Przy 2,5 latku dobrze jest to wziąć pod uwagę i zorganizować sobie  miejsce pracy lub jemu miejsce zabawy tak, by móc być obok siebie. Czasami będzie to oznaczało przeniesienie zabawek na podłogę obok biurka rodzica, a czasami być może uda się opiekunowi przenieść na podłogę do pokoju dziecka. **I taki mały szczegół na sam koniec:** mówmy zawsze językiem osobistym, jak nazywał to Jesper Juul, czyli „Ja pracuję”, a nie „Mama pracuje”. To pomaga nawiązywać lepszą, bardziej autentyczną i szczerą relację z dzieckiem oraz lepiej nakreśla granice. **Posłuchaj teraz dalszej części historii, kiedy mama Ola wprowadziła kilka zmian.** ---------------------------------------------------------------------------------- Środa, 7:30. W kuchni roznosił się zapach cynamonowych naleśników. Wczoraj Ola na spokojnie przemyślała, co by tu zmienić, żeby dziś nie było tak katastrofalnie i nieciekawie jak w poprzednie dni. Już wieczorem przygotowała sobie szczegółowy plan dnia i rozpisała go na kartce, którą przykleiła do lodówki. Alan niedawno wstał, ubrał się z tatą i przyczłapał  do kuchni. - Kochanie, chcę Ci coś pokazać – Ola spokojnie zaczęła wyjaśniać, kucając przy nim.  – Popatrz, co tu zrobiłam. To nasz dzisiejszy plan dnia. Ja muszę pracować, a Twój żłobek jest zamknięty. Chcę, żeby dziś było spokojniej i fajniej. Teraz zjemy śniadanie. Odkładam telefon i komputer, żeby mnie nie rozpraszały. Może zjemy nawet na balkonie? Potem ja przez godzinę popracuję i nie chcę, żebyś siedział wtedy na moich kolanach. Potrzebuję się skupić, żeby potem zrobić przerwę i mieć czas tylko dla Ciebie. Możesz już pomyśleć, co razem zrobimy w trakcie tego wspólnego czasu. - Ja chcę teraz bajkę. - Wiem. Przyzwyczaiłeś się, że zaczynaliśmy nasz dzień od bajek. Było ich za dużo – zmieniamy to. Bajka będzie dopiero po obiedzie. Teraz śniadanie, a potem Twoja samodzielna zabawa i moja praca. Potem wspólna przerwa. – uśmiechnęła się Ola, chwyciła talerz z naleśnikami i pociągnęła synka na balkon.  W dobrych humorach zjedli śniadanie w ciepłych promieniach słońca. Potem Alan zdecydował, że chce jeździć samochodzikami po dywanie, ale tuż obok mamy, więc przenieśli wszystko na podłogę obok jej biurka. Zabawa tak się rozkręciła, że trwała aż godzinę. Ola skończyła prezentację dla szefa i pokazała ją w trakcie przerwy Alanowi, tłumacząc prostymi słowami, na czym to polegało. W przerwie poczytali także książeczkę, po czym Ola znowu wyjaśniła, że teraz ona musi znowu popracować. Alan na początku bawił się obok niej samochodzikami, ale po chwili zniknął w pokoju i przepadł na 40 minut. To efekt tego, że Ola dzień wcześniej sprzątnęła przestrzeń, wyciągnęła na wierzch kilka dawno nieużywanych zabawek. Strzał w dziesiątkę. Kolejny produktywny blok pracy i zabawy minął. Ola przygotowała drugie śniadanie, które zjedli wspólnie bez rozpraszaczy w postaci ekranów. W trzecim bloku pracy Alan nie wiedział, co sobie wymyślić. Tęsknił do mamy, lecz nie chciał dźwigać zabawek. Ola zaproponowała, że przez godzinkę może przenieść się na podłogę do pokoju syna. Nałożyła sobie słuchawki na uszy i wyjaśniła, że potrzebuje się skupić. Zadziałało. Syn przerwał jej tylko dwa razy w trakcie godziny. Potem przygotowali i zjedli razem obiad, po którym Alan przypomniał sobie o bajce. Włączyła mu dwa odcinki, skończyła szybko pracę i dołączyła do niego na końcówkę drugiej bajki. Ola z zadowoleniem stwierdziła, że to był naprawdę dobry dzień. Oczywiście na pracę miała mniej czasu niż gdyby była zupełnie sama, ale w blokach pracy skupiła się na priorytetach i udało się zrobić zaskakująco dużo. A co najważniejsze – spędziła wartościowy czas z Alanem. Jutro może uda się tylko z jedną bajką? ----------------------------------------------------------------------------------------------------------- **Potrzebujesz więcej wskazówek, jak wspierać samodzielną zabawę? Zerknij na kompleksowy poradnik ‘Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO’. A jeśli chcesz lepiej zarządzać ekranami w życiu dziecka, to polecam „Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów”. Obie książki znajdziesz także na Legimi.** **🎁 NIESPODZIANKA: wakacyjnie obniżam cenę szkolenia „11 wskazówek, jak połączyć pracę z opieką nad dzieckiem” o 70 % (do 31.08.2025): ****https://corobickiedydziecko.pl/produkt/11-wskazowek-jak-polaczyc-prace-z-opieka-nad-dzieckiem-szkolenie/** **🌟 „Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO”: ****https://ebook-zabawa.corobickiedydziecko.pl/** **🌟 „Lista polecanych zabawek i aktywności dla dzieci w wieku 0-7 lat”: ****https://corobickiedydziecko.pl/produkt/lista-polecanych-zabawek-i-aktywnosci-na-czas-samodzielnej-zabawy-dziecka-0-7-lat/** **🌟 „Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów”: ****https://ksiazka-ekrany-maluchy.corobickiedydziecko.pl/** --- ## Dziecko nie bawi się samo? Sprawdź, co możesz zrobić (podcast) URL: https://corobickiedydziecko.pl/dziecko-nie-bawi-sie-samo-sprawdz-co-mozesz-zrobic-podcast/ Co, jeśli Twoje dziecko ciągle domaga się uwagi i nigdy nie bawi się samo? Posłuchaj lub przeczytaj poniżej o 5-latce, która nie chciała bawić się sama. Kilka zmian pomogło wprowadzić więcej spokoju do codzienności. Transkrypcja odcinka: -- Mamo! Pobaw się ze mną! Proooooszę! – zawołała Ewa, ściągając kurtkę. Jej mama, Ewelina, odczuła ostry skurcz w żołądku. Miała ciężki dzień w pracy, odebrała dziecko, spędziła z nim aktywną godzinę w parku i teraz ledwo weszły do domu. Ewelina oparła głowę o futrynę. Kiedyś bawienie się z córką sprawiało jej radość. Teraz czuła się tym wypalona. Jej córka ma już przecież 5 lat! Chyba powinna bawić się czasami też sama – pomyślała. -- Nie mogę. Muszę przygotować kolację. – odpowiedziała. Kolacja była już co prawda gotowa, ale mama chciała chwilę odpocząć. -- Ale ja nie wiem, co mam robić. – zamarudziła Ewa. Była przyzwyczajona do tego, że zawsze ktoś się z nią bawił. -- To nie jest mój problem. Pobaw się sama. Wyjmij klocki lego albo pokoloruj coś. – odpowiedziała, podnosząc głos o pół tonu. -- Nie chcę sama! Chcę z Tobą. Albo mogę obejrzeć bajkę, jak nie chcesz się ze mną bawić. Serce Eweliny przyspieszyło, a dłonie mimowolnie zacisnęły się w pięści. -- Nie ma mowy, już miałaś bajkę. Masz 5 lat, dzieci w Twoim wieku potrafią już się same bawić same, a Ty ciągle nudzisz! Mam tego dosyć! – krzyknęła. Ewelina wybiegła do łazienki. W lustrze zobaczyła bezradność i wściekłość, a w głowie usłyszała pierwsze wyrzuty sumienia. Dziewczynka z naburmuszoną miną usiadła na kanapie, podkuliła nogi i czekała. Nie chciała zrobić Mamie przykrości, ale też nie ufała sobie, że potrafi bawić się sama. Zatrzymajmy się tutaj. Rodzice często chcieliby, żeby dzieci nauczyły się same z siebie bawić się same. Bo przecież powinny, bo są już duże, bo mają dużo zabawek, bo inne dzieci jakoś potrafią to zrobić. Wraz z wiekiem dziecka brak umiejętności zabawy może budzić coraz więcej frustracji w rodzicu. A kiedy spokój zostanie utracony i opiekun krzyknie na dziecko, to zdenerwowanie miesza się dodatkowo często z poczuciem winy. Czy to OK, że nie chcę się bawić, skoro dziecko chce? Może dziecko tego potrzebuje i je krzywdzę? Dopóki rodzic nie poukłada sobie w głowie obrazu samodzielnej zabawy, to prawdopodobnie będzie się mocno motał w tym temacie. Trzeba sobie przede wszystkim uświadomić, jak ważna dla rozwoju i dobrostanu dziecka jest samodzielna zabawa. Powinna być częścią życia każdego młodego człowieka. Ta wiedza da nam motywację do tego, by ją wspierać. Nie chodzi tylko o nasze niewątpliwe benefity, ale przede wszystkim o dziecko, które rozwija w zabawie kreatywność, pewność siebie, zaradność, koncentrację i wiele, wiele innych potrzebnych kompetencji. I każde dziecko potrafi bawić się samodzielnie, ale może potrzebować w tym więcej lub mniej wsparcia. Przede wszystkim trzeba koniecznie dać każdemu dziecku przestrzeń na samodzielne aktywności. Jeśli w opiece nad dzieckiem dominuje od początku forma zabawy polegająca na tym, że opiekun angażuje się mocno w zabawę i często animuje dziecko, to dziecko nie ma po prostu kiedy i jak rozwinąć tej umiejętności samodzielnej zabawy. Kluczowym, sekretnym składnikiem, aby samodzielna zabawa dziecka zaczęła się udawać, jest zaufanie rodzica w kompetencje swoje dziecka. W kompetencję samodzielnej zabawy, wymyślenia sobie aktywności, zajęcia sobie czasu. Kiedy rodzic wzbudzi w sobie to silne przekonanie, to za tym popłyną stosowne reakcje i komunikaty, które będą tę wiarę we własne siły budować w dziecku. Na szczęście nad wszystkim można popracować i zmienić stan rzeczy. Posłuchaj dalszej części historii… Poranek pachniał świeżo zmieloną kawą. Ewelina przypomniała sobie wiedzę o samodzielnej zabawie, którą ostatnio przyswoiła. Wiele zrozumiała i mocno zmieniła swoje nastawienie. W ostatnich dniach uporządkowała też razem z Ewą zabawki, schowały połowę, aby móc je wymieniać co jakiś czas. Kilka razy rozmawiały też o tym, że samodzielna zabawa jest ważna dla Ewy i rodzice będą ją wspierać, a Ewa jest kompetentna i na pewno rozwinie tę umiejętność. Ewelina czuła się zatem dobrze przygotowana, gdy padło pytanie: -- Mamo, pobawisz się ze mną? Ewelina wzięła głęboki oddech, aż do dolnych żeber. Powtórzyła sobie też szybko w głowie: Stawiamy granicę. Akceptujemy emocje. Pozwalamy na nudę. -- Nie kochanie. – odpowiedziała spokojnie. – Teraz masz czas samodzielnej zabawy, a ja piję kawę. – dokończyła i zagryzła język, by nie zacząć sypać podpowiedziami dla dziecka, jak ma spędzić ten czas. -- Ale ja nie wiem, co mam zrobić. Nuuudzi mi się. -- Świetnie! Nuda to początek kreatywnych pomysłów. Wierzę, że coś sobie wymyślisz. – powiedziała życzliwie Ewelina i odeszła na kanapę. Córka dołączyła do niej z jękiem. Powtarzała, że nie wie, co robić i że chce bajkę. Ewelina skupiła się na oddechu, zachowaniu spokoju i powtarzaniu sobie, że to są emocje Ewy, z którymi dziewczynka da sobie radę. Od czasu do czasu posyłała tylko dziecku uśmiech i raz powtórzyła, że czasami wymyślenie sobie aktywności trochę zajmuje, ale ona wierzy w córkę. Ewa przestała jęczeć i ze zdziwieniem spojrzała na mamę. Jej frustracja zmieniała się w jakieś nowe uczucie. Może to zaciekawienie? To była dziwna sytuacja. Mama sprawiała wrażenie takiej spokojnej, pewnej siebie i… pewnej tego, że Ewa potrafi sobie sama zająć czas. Znudziło jej się to leżenie. Zsunęła się z kanapy i poczłapała do uporządkowanego pokoju. Pomyślała, że ładnie tu, kiedy połowa zabawek została odłożona. Po chwili kolorowała już misia w książeczce. Ramiona powoli jej opadały, oddech wyrównał się. Od kolorowania odciągnęło ją dopiero pukanie do drzwi. -- Wiedziałam, że znajdziesz sobie ciekawe zajęcie. – powiedziała Ewelina. – Kolorowałaś? Opowiesz mi o tym, dlaczego wybrałaś te kolory? Potem zjemy razem drugie śniadanie i poczytamy? Ewa uśmiechnęła się szeroko. Kolorowanie jeszcze nigdy nie smakowało tak dobrze. Potrzebujesz więcej wskazówek i konkretnego wsparcia, jak wspierać samodzielną zabawę? Zerknij na kompleksowy poradnik ‘Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO’ – https://ebook-zabawa.corobickiedydziecko.pl/. Książkę znajdziesz także na Legimi. --- ## Newsletter z dnia 18.06.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-18-06-2025/ * Mega promocja na cenne e-booki i przydatna inspiracja — 9 wskazówek, jak reagować, kiedy panie skarżą się na zachowanie dziecka w żłobku.  ### 💥 **Po raz ostatni rusza BIBLIOTECZKA RODZICA ** **To pakiet aż 99 e-booków dla rodziców za jedyne 197 zł!****🎉 Znajdziesz tam też mój e-book "Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów**" 💖**To niepowtarzalna okazja – wystarczy, że zainteresują Cię 2-3 tytuły, a cały pakiet już się opłaca. Płacisz tak naprawdę ułamek ceny, bo łączna wartość wszystkich e-booków to aż 8790 zł. Resztę e-booków możesz zostawić „na później” – dostęp do pobrania masz aż przez 90 dni po zakupie!99 e-booków od ekspertów parentingowych🫶 To link afiliacyjny – kupując przez niego, wspierasz mnie jako twórczynię. Dziękuję! 💖  👀 Sprawdzam szczegóły Mój 2-letni syn zaczął bić inne dzieci w żłobku, nawet zamachnął się raz na panią… Panie skarżą się, że ich nie słucha, jest niegrzeczny, a ja nie bardzo wiem, jak reagować. Próbuję rozmawiać z synem, ale na razie nie przynosi to efektu. ✅ 1. ****Odpowiednia perspektywa** Jak wiecie, bardzo nie lubię słowa 'niegrzeczny', bo uważam, że takie etykietowanie tylko wyolbrzymia problemy i buduje więcej napięcia. Jeśli Twoje dziecko bije inne dzieci albo nie „słucha” cioci — to **nie znaczy, **że jest niegrzeczne czy z nim coś nie tak. Lepiej przeformułować sobie to w głowie i pomyśleć, że **to jest forma komunikatu**. Dziecko pokazuje to, że **jeszcze nie potrafi inaczej wyrazić emocji**, które się w nim kotłują. Zamiast skupiać się na karaniu, zależy nam na zrozumieniu: Co moje dziecko chce mi przez to powiedzieć?* #### ✅ 2. **Zacznij od obserwacji** Zamiast natychmiast reagować, spróbuj dowiedzieć się od pań: - *Kiedy pojawia się bicie?* - *Czy synek jest wtedy zmęczony, głodny, przebodźcowany?* - *Czy sytuacja w grupie go przerasta?* **Obserwuj także dziecko w domu, czy pojawiają się takie zachowania i w jakich momentach. **Bardzo często dzieci odreagują wzmożonym napięciem i trudnymi zachowaniami, kiedy w ich życiu dużo się zmienia (np. przeprowadzka, narodziny rodzeństwa, zmiana pani w przedszkolu, rozstanie rodziców, śmierć bliskiej osoby). **Jeśli coś dużego dzieje się u was w rodzinie, podziel się z opiekunkami w żłobku ogólną informacją, przez co przechodzi dziecko,** żeby i one lepiej rozumiały sytuację i miały dla dziecka więcej empatii.  Obserwacja to fundament podejścia RIE — dzięki niej reagujemy z pozycji wiedzy, a nie z lęku. #### ✅ 3. **Nie panikuj – bicie u maluchów to norma** W tym wieku (18–36 miesięcy) **bicie, popychanie, gryzienie** to częste sposoby rozładowywania napięcia.**To nie znaczy, że dziecko jest „niegrzeczne”. Po prostu jeszcze nie umie inaczej**. I naprawdę — **nie tylko Twój syn tak ma**. O swoim dziecku wiesz po prostu najwięcej, panie nie opowiadają Ci przecież o zachowaniu innych maluchów w żłobku. A tak naprawdę wiele dzieci przechodzi przez takie epizody bicia czy gryzienia.  #### ✅ 4. **Chłopcy częściej reagują ruchem** To, co pokazuje doświadczenie wielu rodziców i nauczycieli RIE:**Chłopcy częściej uwalniają napięcie przez ruch i fizyczność** – dlatego u nich bicie, rzucanie czy popychanie może pojawiać się częściej niż u dziewczynek. Dziewczynki bywają bardziej „werbalne” w wyrażaniu emocji — choć nie zawsze. To nie reguła, ale warto o tym pamiętać. #### ✅ 5. **Reaguj spokojnie i stanowczo** Kiedy widzisz, że syn bije – **zareaguj od razu**, ale łagodnie: ** „Widzę, że jesteś zdenerwowany. Nie pozwolę Ci bić.” Przytrzymaj delikatnie, ale stanowczo rączki. Daj prosty komunikat. Nie zawstydzaj. Nie groź. Po prostu postaw granicę z szacunkiem**. A jeśli potem maluch się rozpłacze — to dobrze! To oznacza, że **uczucia znajdują ujście**, a Ty dajesz mu bezpieczne miejsce, by je wyrazić. #### ✅ 6. **Zadbaj o środowisko i rytm dnia** - Czy jego dzień nie jest zbyt intensywny? - Czy ma czas na spokojną zabawę w przewidywalnym rytmie? - Czy ma bezpieczną przestrzeń (tzw. *yes-space*), w której może eksplorować i się wyciszyć? Dziecko zestresowane, zmęczone lub znudzone może odreagowywać agresją. Proste zmiany w rytmie dnia często przynoszą wielką ulgę. #### ✅ 7. **Rozmawiaj z opiekunkami w żłobku** Zaproponuj wspólną strategię. Możesz poprosić, by w sytuacjach konfliktowych mówiły: ** „Nie pozwolę Ci bić. Możesz mi powiedzieć, że jesteś zły.” Poproś, by nie oceniano go jako „niegrzecznego”. Zamiast tego — niech obserwują, co poprzedza jego zachowanie. Dziecko potrzebuje czuć się bezpiecznie, aby móc współpracować. A to nie dzieje się od razu — tylko w relacji. #### ✅ 8. Dawaj codziennie uwagę i obecność** Codzienne, spokojne chwile — przy karmieniu, przewijaniu, myciu — to idealny czas, by „nakarmić” dziecko Twoją uwagą. Dziecko, które **ma pełen kubeczek emocjonalny**, dużo łatwiej znosi frustracje i napięcia. #### ✅ 9. **Pamiętaj, że to minie** Dziecko, które doświadcza szacunku, empatii i spokojnego, stanowczego stawiania jasnych granic — **z czasem przestaje bić**. Tylko pamiętaj, że to proces. Czasami może trwać dłużej, każde dziecko jest inne i żyje w innym środowisku.  Na pewno im spokojniejszym i pewnym siebie liderem będziesz dla dziecka, tym szybciej to minie. ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Jak oduczyć jedzenia przy bajkach? URL: https://corobickiedydziecko.pl/jak-oduczyc-jedzenia-przy-bajkach/ Jak oduczyć jedzenia przy bajkach – to pytanie, które zadaje sobie sporo rodziców, kiedy spostrzegają, że zawartość talerza znika wyłącznie wtedy, kiedy na stole stoi tablet lub jest włączony telewizor. Zanim podpowiem Ci poniżej konkretne kroki, zatrzymajmy się chwilę przy dwóch ważnych sprawach. **Po pierwsze, łączenie ekranu i jedzenia to bardzo niedobry duet, który nie wspiera nauki jedzenia i poznawania nowych smaków, a także rodzinnych relacji.** **Najlepiej jak najszybciej wyeliminować taki nawyk. **Po drugie, pamiętaj proszę, że każdy z rodziców popełnia błędy. Zamiast zadręczać się wyrzutami sumienia, po prostu wprowadź zmianę możliwie szybko i łagodnie. Masz tę moc! Od autorki * Oglądam książkę Koniec autopromocji ## **Dlaczego jedzenie i ekrany to bardzo kiepski duet?** - **Dziecko nie uczy się jeść****Krótkoterminowo, owszem, włączanie bajki jest czasami bardzo skuteczne. Dzięki odwróceniu uwagi można dziecko szybko i spokojnie nakarmić. Niestety maluch nie uczy się wtedy rozpoznawać sygnałów płynących z jego ciała: uczucia sytości i głodu. Nie ma też możliwości oswajać nowych smaków, zapachów czy struktur produktów spożywczych, bo jego uwaga jest przy bajce, a nie przy jedzeniu, żuciu, gryzieniu i trawieniu. Z biegiem czasu może zacząć jeść dużo gorzej, nawet z bajką. W niektórych przypadkach prowadzi to nawet do zaburzeń odżywiania w przyszłości. - Strata cennego czasu, który wzmacnia relację****Podejście RIE traktuje posiłki jak wyjątkowy wants-something-time* – moment zaopiekowania potrzeb dziecka, który warto wykorzystywać do budowania silnej relacji między opiekunami a dzieckiem. Jeśli wzrok dziecka wędruje za kolorowymi bodźcami, to jest ono nieobecne i tracimy ten cenny czas na wspólną rozmowę i bycie razem. A potem zmagamy się z marudzącym dzieckiem, które nie pozwala nam nic zrobić czy odpocząć, bo łaknie naszej uwagi i nie potrafi pobawić się samodzielnie. - Nie ćwiczymy zaufania****Gdy uciekamy się do różnych tricków, jak bajka czy interaktywna zabawka, by odwrócić uwagę od jedzenia i nakarmić dziecko, tylko napędzamy problem i zwiększamy napięcie. To zaufanie i spokój odgrywają najważniejszą rolę w nauce zdrowego odżywiania. Pielęgnujmy zaufanie, że dziecko zje tyle, ile potrzebuje. Jeśli Twoje dziecko ma duże trudności z jedzeniem, rozważ konsultację ze specjalistą.** Dużo wsparcia otrzymasz u Marty Gruszeckiej, psychodietetyczki (blog, Instagram). ## **Jak oduczyć jedzenia przy bajkach w duchu podejścia RIE?** **1. Zacznij od zrozumienia swojej motywacji i zmiany nastawieni**a Przyznaj przed sobą: *„Do tej pory używałam bajki przy jedzeniu, bo było mi łatwiej. Ja to wprowadziłam. Ja też mogę to zmienić i poprowadzić w tym swoje dziecko”*. Akceptacja stanu rzeczy daje luz oraz siłę potrzebne do zmiany i konsekwencji. Nastaw się też, że to proces, nie jednorazowa akcja, a im więcej będzie w Tobie pewności i spokoju, tym szybciej dziecko podąży. Gwarantuję! **2. Wybierz strategię: na całość czy stopniowo** W zależności od wieku dziecka, stopnia trudności z jedzeniem, nasilenia przyzwyczajeń i Twoich zasobów, wybierz swoją drogę. Ja w zmianach w moim domu jestem zwolenniczką radykalnego podejścia, bo uważam, że tak jest łatwiej dzieciom zaakceptować nowości. Wymaga to włożenia więcej energii w pierwsze dni wprowadzania zmiany, ale efekty przychodzą dużo szybciej. Gdybym ja stała przed pytaniem, jak oduczyć jedzenia przy bajkach, raczej poszłabym w całkowite rozdzielenie wszystkich posiłku od ekranów. Rozumiem jednak, że nie każda rodzina będzie miała przestrzeń i zasoby na takie podejście. Jeśli dziecko jest mocno przyzwyczajone do bajki przy każdym spożywaniu jedzenia, to uwolnienie choć jednego posiłku od tego złego nawyku może być dobrym początkiem, który pozwoli uwierzyć Tobie i dziecku, że to możliwe i dobre. **3. Przygotuj dziecko na zmiany** Zawsze, kiedy chcemy wprowadzić w domu jakieś zmiany, warto jest zacząć od rozmowy z dzieckiem i wyjaśnienia sytuacji. Nawet z niemowlakiem! Zapowiedzenie na głos zmian pomoże też nam – rodzicom – w utrwaleniu wewnętrznej pewności. **Prostymi słowami wyjaśnijmy, co zmieniamy** (że bajki nie będzie w ogóle przy jedzeniu albo że nie będzie przy obiadach na początku, ale docelowo chcemy wyeliminować ekrany z czasu wszystkich posiłków). Wyjaśnijmy też powody, że robimy to dla zdrowia dziecka i wspólnej relacji. Taki prosty komunikat może brzmieć tak: *„Przyzwyczaiłeś się do jedzenia z bajką. Pozwoliłam na to, bo chciałam, żebyś zjadł. Dużo jednak o tym ostatnio czytałam i teraz już wiem, że łączenie bajek z jedzeniem jest bardzo niezdrowe. Od nowego tygodnia, czyli za 3 dni, wprowadzimy zmianę i nie będziemy włączać bajek przy posiłkach”.* **4. Przywróć posiłek do kategorii „czas relacji”** Ty także odłóż i wycisz swój telefon. Skup się na dziecku. Rozmawiajcie. Bądźcie uważni na siebie. Możesz wprowadzić elementy zabawy kierujące uwagę dziecka na jedzenie, (*„Które ziarno kukurydzy chrupie najgłośniej?”, „Który kolor na talerzy podoba Ci się najbardziej?”*), ale **NIE ZMUSZAJ DZIECKA DO JEDZENIA i popracuj nad sobą, by takiej presji nie robić.** Jeśli masz z tym problem, to zerknij jeszcze do tego krótkiego wpisu: Kiedy dziecko nie chce jeść. Jeśli chcemy skutecznie oduczyć jedzenia przy bajkach, to powinniśmy dążyć do tego, by dziecko kojarzyło czas posiłków pozytywnie i nie potrzebowało dodatkowych bodźców i rozpraszaczy. ## **Gdy pojawia się bunt** Z pytaniem „jak oduczyć jedzenia przy bajkach” łączy się na pewno też kwestia emocji dziecka i niezgody na sytuację. Cóż, kiedy odmawiamy kolejnego loda czy żelka lub zabraniamy dziecku zrobienia czegoś potencjalnie niebezpiecznego, to też często musimy się zmierzyć z jego niezadowoleniem.** I emocje dzieci nie powinny wpływać na zmianę naszego zdania.** **Tu potrzebna jest konsekwencja, spokój i akceptacja emocji.** Nazwij emocje*: „Słyszę, że jesteś zła, bo ekran jest wyłączony. Teraz jemy razem obiad”.* I pozwól na płacz. To dziecko traci coś, do czego było przyzwyczajone, więc bunt jest normalną reakcją. Możesz powiedzieć, że jesteś obok, że może się przytulić, że rozumiesz, że to jest trudne, ale bajki nie włączysz. Skup się na swoim spokoju, na głębokich oddechach. Jeśli popracowałeś zawczasu nad swoim nastawieniem, to wiesz doskonale, że robisz dobrze, bo nie powinno się jeść przy ekranach. To są emocje dziecka. Ono potrzebuje je oswajać. Nie tłum ich i nie próbuj wymazać, bo to ważny proces, przeczytasz o tym tutaj. Upór maleje, kiedy dziecko czuje spokój i pewność rodzica oraz wie, że jego emocje są OK dla opiekuna.  Bądź zatem spokojnym liderem dla swojego malucha. ## Podsumowanie Mam nadzieję, że udało mi się odpowiedzieć na Twoje pytanie, jak oduczyć jedzenia przy bajkach. **To nie sprint, tylko rodzinny marsz po zdrowsze nawyki, większy spokój przy stole i silniejsze rodzinne relacje.** Każdy dzień bez ekranu przy posiłku to mały krok w stronę uważności, samoregulacji i szacunku do siebie – fundamentów, które tak cenimy w podejściu RIE. Trzymam za Ciebie kciuki! A jeśli masz maluszka poniżej 3-go roku życia i potrzebujesz więcej ekranowego wsparcia, konkretnych wskazówek, to koniecznie zerknij moją książkę „Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów”. Poniżej opinia jednej z czytelniczek, a więcej opinii znajdziesz na LubimyCzytać. *Książka bardzo godna polecenia!* *Odwołuje się do badań naukowych w temacie okołoekarnowym. Podaje życiowe przykłady – a nic tak nie podnosi na duchu jak świadomość, że nie tylko ja tak ma z dziećmi, czy nie tylko mi przydarzają się jakieś konkretne sytuacje. Daje konkretne narzędzie jak sobie radzić z tematem ekranów i ich ilością.* Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Newsletter z dnia 03.06.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-03-06-2025/ * Jest kiepsko... Czuję się wypalona rodzicielsko, zniechęcona i trzęsie mnie, kiedy mam iść bawić się z dzieckiem. Nie cierpię tego, bo czuję się na okrągło przymuszona do zabawy. Dziecko ma 6 lat i totalnie nie umie zająć się sobą samo! * Nie wymyśliłam sobie tego 🙁 To prawdziwe słowa, które słyszę od rodziców w trakcie konsultacji czy czytam w wiadomościach do mnie. Dziś w inspiracji odpowiedź na jedną wiadomość w tym temacie. * ### Recenzja 'Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów' Najnowszą recenzję na portalu Girlbosskie znajdziesz tutaj:  👀 Sprawdzam szczegóły ### Warsztat o zabawie lub ekranach w Twojej firmie Jeśli chcesz, abym pojawiła się w Twojej firmie, możesz mnie polecić w odpowiednim dziale lub podać namiary na osobę zajmującą się szkoleniami dla pracowników. Napisz do mnie, a opowiem o szczegółach. ### Jakie zabawy dla niemowlaka? W klimacie wspierania samodzielności od początku 😉 Czytam (7 minut) ** Moje dziecko nie potrafi się bawić samo, jak muszę coś zrobić w domu, a ma w tym czasie sobie coś porobić, to woli mi pomóc niż samo się bawić, praktycznie 100% czasu bawi się z kimś, do południa ma nianie, która też musi cały czas się z nim bawić ******* **Po przeczytaniu tej wiadomości podzielę się 3 pierwszymi pomysłami, które przychodzą mi na myśl. **A po więcej wsparcia sięgniesz na blogu (linki poniżej).  **🌟 1. ****Jaką etykietkę nadał ten rodzic swojemu dziecku w kontekście samodzielnej zabawy? **Ja czuję, że rodzic każdego dnia podskórnie spodziewa się, że z zabawą będzie problem.  **W samodzielnej zabawie KLUCZOWE jest to, czy to najpierw MY JAKO RODZICE uwierzymy w dziecko, że ono potrafi spędzić samo czas. **To **spokojne ZAUFANIE** do dziecka to podstawa, aby maluch zaczął wymyślać sobie aktywności, ponieważ tylko ufający rodzic da dziecku takie reakcje i komunikaty, które będą wlewać w niego wiarę w jego kompetencję samodzielnej zabawy.  A w zbudowaniu odpowiedniego nastawienia bardzo pomaga po prostu WIEDZA — o tym, jak dobra, rozwojowa i potrzebna jest samodzielna zabawa. Może warto sobie tę wiedzę odświeżyć (zerknij na linki poniżej).  **🌟 2. ZAUFANIE I STAWIANIE GRANIC, NIE (!) zmuszanie i stres. ** Weź oddech. Zadbaj o spokój. Przemyśl plan. Przemyśl komunikację z dzieckiem.  Proponuje odejść od chaotycznych prób zmuszenia dziecka do zabawy i przejść do spokojnego wsparcia samodzielnej zabawy. 4-latkowi już można spokojnie powiedzieć, że będziecie pracować teraz więcej nad jego samodzielną zabawą, bo jest kompetentny, potrafi to zrobić i to jest dobre dla jego rozwoju.  **Sposobów wsparcia jest kilkanaście. Na przykład:** - Wprowadzenie regularnych bloków samodzielnej zabawy. Zaczynanie od krótkich bloków, wydłużanie.  - Coraz częstsze wchodzenie w rolę obserwatora zabawy, a nie uczestnika zabawy czy animatora dziecka.  - Poświęcenie dziecku karmiącej uwagi w innych momentach (pielęgnacyjnych, 1:1, w trakcie obserwowania dziecka w zabawie).  - Stawianie granic (*'nie mogę się teraz z Tobą pobawić'; 'widzę, że chcesz mi pomóc, ale aktualnie bardzo potrzebuję zrobić to sama. Możesz usiąść obok.') *i akceptowanie emocji. Pozwól dziecku na smutek i rozczarowanie, że aktualnie nie możesz się pobawić. Daj mu się z tym zmierzyć i to oswoić. Pozwól mu na nudę i niezadowolenie. **Uwierz w swoje kompetentne dziecko 😉 ** **🌟** **3. ****Rola niani. **Czy jest to bardzo zaangażowana niania i czy można ją poprosić o mniej animowania dziecka?  Ja od początku miałam nastawienie, że nie chcę mieć niani dla swoich dzieci, bo nie chciałam, żeby ktoś poświęcał im nadmierną uwagę kosztem ich samodzielności. Wiem, że trudno byłoby mi znaleźć kogoś, kto w duchu RIE podchodziłby do moich dzieci i uważałam, że żłobek i przedszkole daje im pod tym względem lepsze warunki rozwoju. Niania bardzo często ma jeden obowiązek: zajmować się dzieckiem. Otrzymuje za to wynagrodzenie, jest to jej praca i nie musi w tym czasie zająć się innymi obowiązkami (jak ugotowaniem obiadu czy sprzątaniem). To zatem zrozumiałe, że większość niań poświęca się temu zadaniu w 100% i dużo bawi się z dzieckiem. A takie ciągłe animowanie małego dziecka i niedawanie mu przestrzeni na samodzielną zabawę, niestety nie przynosi dobrych efektów — jak widać i w tej powyższej wiadomości.  **Po więcej wskazówek zerknij na:** - ten wpis na blogu o wspieraniu samodzielnej zabawy  - ten podcast o samodzielnej zabawie (19 min) - ofertę konsultacji indywidualnej ze mną - książkę 'Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO' - lub zadaj mi anonimowo pytanie (link poniżej) - spróbuję coś podpowiedzieć w kolejnym newsletterze.  ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 28.05.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-28-05-2025/ * Dziś o kontrowersyjnych pochwałach.  ### 🎁Wrocław - w tę sobotę możesz mnie spotkać w Parku Tarnogajskim.  Przeprowadzę warsztat o samodzielnej zabawie na świeżym powietrzu około 17:30 🙂 Oby pogoda dopisała 😉 👀 Sprawdzam szczegóły ### Oglądanie bajek wieczorem: tradycja czy zagrożenie dla snu? Krótki, nowy wpis na blogu Czytam (7 minut) ** O co chodzi z tym chwaleniem dzieci? Co wolno powiedzieć, a czego nie? I czy dziecko niechwalone w domu nie będzie szukało pochwał poza domem (np. w grupie rówieśniczej)? *** **W podejściu RIE nie zaleca się chwalić dzieci w tradycyjny sposób, **czyli mówiąc: „super”, „brawo”, „jesteś najlepsza” – ponieważ to są** oceny z zewnątrz. Zamiast tego doceniamy, zauważamy, opisujemy, np. ** **🌟 **„Widzę, że długo się nad tym trudziłaś” **🌟** „Zbudowałaś naprawdę wysoką wieżę” **🌟** „To był trudny moment i sobie poradziłaś”.**Magda Gerber zachęcała, by unikać ocen, bo one mogą uzależniać dziecko od aprobaty dorosłych.** Zamiast wspierać wewnętrzną motywację, skupiają się na zewnętrznym uznaniu. A w RIE dążymy do tego, **by dziecko czuło satysfakcję z własnych działań – nie z tego, że ktoś je pochwali**. **Podsumowując:****Nie chwalimy – ZAUWAŻAMY.** **To wcale nie znaczy, że mamy być zimni albo bez entuzjazmu! Wręcz przeciwnie – mamy być obecni, zaciekawieni, pełni miłości, ale z uważnością, żeby nie narzucać dziecku naszej oceny.** **🌟** Zamiast samego „Piękny rysunek!” (ocena), możesz powiedzieć z zainteresowaniem: „Widzę, że użyłaś tu dużo niebieskiego – co przedstawia ten obrazek?” **🌟** Zamiast: „Jesteś genialna!” (ocena), można powiedzieć z uważnością: „Widziałam, że naprawdę dużo czasu spędziłaś nad tym rysunkiem. Chcesz mi opowiedzieć, co Ci się w nim najbardziej podoba?” **🔄 A jeśli nie dostaje pochwał, to czy nie będzie ich łaknąć?****Jeśli dziecko nie dostaje uwagi, zauważenia, relacji, zaspokojenia emocjonalnych potrzeb – to tak, może szukać uznania gdziekolwiek. Ale jeśli dziecko: czuje się widziane i słyszane, ma silną więź z rodzicem, doświadcza regularnie „karmienia uwagą” i ciepłem,to nie potrzebuje nagród i pochwał, bo czuje się wystarczające. A właśnie do ZAUWAŻENIA dziecka zachęca podejście RIE.  ⚠️** To bardzo ważne: RIE nie polega na tym, że dziecko nie dostaje uznania. Ono po prostu dostaje je w innej formie: nie jako „ocenę z góry” (super! pięknie! wow!), tylko jako uważną obecność, zauważenie, prawdziwe zaciekawienie i szacunek. **Zatem klucz nie leży w samym "czy chwalić", ale w tym: czy  naprawdę jako rodzic jestem przy dziecku obecna(y), zaangażowana(y), czy je widzę?** Jeśli tak – ono się nasyca. Jeśli nie – szuka „głasków” gdzie indziej, nawet jeśli teoretycznie „chwaliłe(a)ś”. **⚠️⚠️⚠️ Nie popadajmy w ekstrema. Jeśli czasami zdarzy się nam typowa pochwała, a zazwyczaj poświęcamy dziecku autentyczne zainteresowanie, to nie zaszkodzimy 😉 Nie stresujmy się, bo to gorzej wpłynie na relacje niż pojedyncze pochwały.** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 21.05.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-21-05-2025/ * Będzie ciekawie, krótko i konkretnie😉  ### 💥🎁 26% rabatu z okazji Dnia Mamy na produkty cyfrowe Sporo osób dołączyło ostatnio do newslettera, więc to może być idealna okazja do zerknięcia na ofertę produktów w moim sklepie😉** Z kodem MAMA** **kupisz taniej **wszystkie moje nagrania szkoleń (też pakiet szkoleń), e-booki oraz konsultacje (30- i 60-minutowe). To oszczędność rzędu 12-38 złotych na każdym produkcie. Kod jest ważny do 26 maja (do końca dnia) 👀 Sprawdzam szczegóły ### O co ten szum? Co nam dają wspólne posiłki? Rozmowa z psychodietetyczką. ** Moje dziecko ciągle chce się przytulać. Mamy z tym problem i w przedszkolu, gdzie nadmiernie okazuje uczucia kolegom, i w domu, gdzie podchodzi do mnie w najmniej odpowiednim momencie i zaczyna się przytulać. Jakaś podpowiedź, jak w tej sytuacji manewrować? ***  Pewnie! I to niejedna podpowiedź 😉**🌟 Pomyśl przede wszystkim, co Ty pokazujesz dziecku. **Warto jest nieustannie modelować postawę: „najpierw pytam, potem przytulam”.  Zastanów się, ile razy Ty sam(a) nie pytasz dziecko o to, czy możesz się przytulić? Pewnie jak mi, zdarza Ci się przytulać spontanicznie i przeszkadzać dziecku w jego aktywnościach.  **🌟** **Szanuj uczucia dziecka**. Nazwij potrzebę dziecka: „Widzę, że bardzo chcesz okazać Jackowi przyjaźń przytuleniem”. Samo usłyszenie, że jego impuls jest zrozumiały, zmniejsza napięcie i pozwala mu go regulować. **🌟** **Szanuj**** granice innych. **Dodaj krótką, jasną zasadę: „Najpierw zapytaj Jacka: »Czy mogę cię przytulić?« – i poczekaj na odpowiedź”. Powiedz to spokojnie, bez zawstydzania; granice najlepiej stawiać pewnie, ale i łagodnie.  **🌟** **Wytłumacz język ciała innych:** zwróć uwagę na sygnały: „Zobacz, Jacek się odsunął – chyba nie ma teraz ochoty”. Dziecko uczy się dzięki temu odczytywać niewerbalne „tak”/„nie”. **🌟**  **Gdy dziecko zapomina: delikatnie zatrzymaj jego ręce** („Stop – poczekaj”) i przypomnij: „Chcesz przytulić Jacka. Zapytaj, czy to dla niego w porządku”. To i poprzedni punkt wykorzystuje tzw. „sportscasting” – opisujesz sytuację bez oceny, pomagając dziecku zobaczyć społeczne sygnały. **🌟**** Pokaż alternatywy okazywania uczuć****Dla niektórych dzieci przytulenie jest ich ulubioną strategią regulacyjną: dotyk daje im natychmiastowy zastrzyk oksytocyny i poczucie bezpieczeństwa. Zaproponuj inne, równie kojące formy: przybicie piątki, machnięcie, narysowanie serduszka, wręczenie naklejki. 🌟**** W domu możesz stworzyć „bazę przytulania” **– kącik z miękkimi poduszkami i pluszakami. Gdy widzisz, że dziecko ma potrzebę przytulenia w najmniej sprzyjającym momencie (np. podczas mycia naczyń), odwołaj się do wcześniejszych ustaleń: „Teraz potrzebuję wolnych rąk, ale zobacz, misiu czeka w Twojej bazie na super-przytulasa. Ja przyjdę, gdy odłożę garnek”. To przenosi uwagę z odrzucenia na opóźnienie w zaspokojeniu potrzeby. **🌟** **Ćwicz „pauzę i oddech”** – takie wspólne mikrorutyny samoregulacji przed kontaktem fizycznym dają dziecku inną alternatywę obniżenia stresu i zatrzymują też tempo. Za każdym razem, gdy dziecko spontanicznie rzuca się do przytulenia, wpleć oddech: „Zróbmy najpierw dwa oddechy noskiem”.  **🌟**** Doceń udane próby:** „Zapytałeś Anię o przytulenie i zaczekałeś, aż powiedziała ‘tak’!”. W RIE często opisujemy konkretne zachowanie, w którym udało się uszanować granice innych osób (na spokojnie, bez dodawania wielkich pochwał, fanfar i braw), dzięki czemu dziecko lepiej to sobie przyswaja. ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 14.05.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-14-05-2025/ * Bardzo dużo dzieje się u mnie w maju i czerwcu. Spotkania na żywo we Wrocławiu, konsultacje indywidualne i promocja książki. Przygotowałam też specjalny prezent na Dzień Matki i inspirację, byście nie traktowali swoich dzieci równo 😉 ### 💥🎁 26% rabatu z okazji Dnia Mamy na produkty cyfrowe Sporo osób dołączyło ostatnio do newslettera, więc to może być idealna okazja do zerknięcia na ofertę produktów w moim sklepie😉** Z kodem MAMA** **kupisz taniej **wszystkie moje nagrania szkoleń (też pakiet szkoleń), e-booki oraz konsultacje (30- i 60-minutowe). To oszczędność rzędu 12-38 złotych na każdym produkcie. Kod jest ważny do 26 maja (do końca dnia) 👀 Sprawdzam szczegóły ** NIE TRAKTUJ DZIECI RÓWNO. TRAKTUJ JE WYJĄTKOWO. **  **Rywalizacja między rodzeństwem i częste porównywanie się jest czymś zupełnie normalnym. ****Będziemy ją podkręcać, nie tylko wyróżniając jedno dziecko, ale też dążąc do legendarnej 'równości i sprawiedliwości'. ** Bo czy ta równość istnieje? Czy dzieci są takie same? Czy potrzebują tego samego (szczególnie jeśli są w różnym wieku)?  **Jeśli próbujesz traktować im tak samo swoje dzieci, to żadne z nich nie czuje się wyjątkowo... **I paradoksalnie jeszcze mocniej dąży do wyróżnienia się przez zachowania 'ja chcę więcej niż brat' / 'jestem lepszy' / 'on ma lepiej' / 'ją kochacie bardziej'. **Pogłębiamy rywalizację między swoimi dziećmi:** - kiedy dajemy im na talerz dokładnie tyle samo, choć wiemy, że jedno je mniej i nie potrzebuje mieć 'dokładnie tak dużo jak rodzeństwo' - kiedy kupujemy jednemu i drugiemu dokładnie to samo — nie dlatego, że oboje potrzebują, tylko dlatego, że muszą dostawać przecież to samo - kiedy mówimy 'kocham was dokładnie tak samo' (a więc: żadnego wyjątkowo...) **Co zamiast tego?** 🌟 Podkreślanie wyjątkowości każdego dziecka  🌟 Skupianie się na indywidualnych cechach każdego dziecka.  🌟 Podkreślanie, że każdy ma inne potrzeby, upodobania, życzenia i to jest piękne.  **🌟**Mówienie 'Kocham Cię, moja córko' - po prostu, bez dodawania porównań. A jeśli dziecko dopytuje, to można powiedzieć, że każdego kochasz inaczej i wyjątkowo, bo każdy jest inny i wyjątkowy.  **🌱 Nie traktuj swoich dzieci tak samo i po równo. Lepiej dawaj każdemu według jego potrzeb. ** W tym filmie na IG też to rozwinęłam:  https://www.instagram.com/p/DBGroyZoCpb Lub na YouTube: https://www.youtube.com/watch?v=vQ1XFvlmx-Y ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Oglądanie bajek wieczorem – tradycja czy zagrożenie dla snu? URL: https://corobickiedydziecko.pl/ogladanie-bajek-wieczorem-tradycja-czy-zagrozenie-dla-snu/ Kto z nas nie pamięta klasycznej „Dobranocki”, która dla niejednego dziecka kończyła dzień? Oglądanie bajek wieczorem było niepisaną tradycją w wielu domach: krótki, wyciszający seans przed snem. **Dziś coraz więcej specjalistów zauważa, że współczesne animacje znacznie różnią się od starych bajek. **Są bardziej dynamiczne, jaskrawe, kolorowe i pobudzające. Co więcej, mogą być łatwo puszczone z platformy streamingowej nawet o 20 czy 21, a kiedyś dobranocka kończyła się przed 19:30. **A oglądanie bajek wieczorem ma ogromny wpływ na to, jak dziecko zasypia i jaką jakość snu ma w nocy. **Poniżej krótkie wprowadzenie do tematu, a szczegółowo przeczytasz o tym w jednym z rozdziałów mojej książki (której fragment pobierzesz poniżej) napisanym przez Karolinę Hyjek, mentorkę dobrego snu dziecka (https://sen.akademiablw.pl/). Karolina oferuje nieocenione wsparcie rodzicom małych dzieci w obszarze snu i pomaga całym rodzinom zdrowo i bezstresowo przesypiać noce. Od autorki * Oglądam książkę Koniec autopromocji ## Melatonina, światło niebieskie i … ekrany **Melatonina to hormon „mówiący” organizmowi, że nadchodzi noc. Jej produkcję uruchamia ciemność, a hamuje ją przede wszystkim światło niebieskie, emitowane hojnie przez telewizory, tablety i smartfony.** To badanie z 2022 roku wykazało, że godzina ekspozycji na światło w zakresie już 5–5 000 lux tuż przed snem obniża poziom melatoniny u przedszkolaków średnio o 85 %, a efekt utrzymywał się u większości dzieci jeszcze 50 min po wyłączeniu źródła światła.​ To jeden z powodów, dla których oglądanie bajek wieczorem może utrudniać zasypianie. ## Bombardowanie bodźcami – emocjonalne pobudzenie **Druga sprawa to treść. Dzisiejsze trendy w bajkach dla najmłodszych stawiają na szybki montaż, intensywne kolory i ostrą ścieżkę dźwiękową. **Niestety wykorzystują mechanizmy, które mają powodować przyciągnięcie uwagi malucha. Dla mózgu dziecka – zwłaszcza zmęczonego całym dniem – to emocjonalny roller-coaster. Zamiast wyciszać, oglądanie bajek wieczorem podnosi poziom pobudzenia, zwiększa produkcję kortyzolu i utrudnia naturalne „wyhamowanie” układu nerwowego przed snem. ## Oglądanie bajek wieczorem – skutki w pigułce To wszystko ma następujące konsekwencje: - **trudniejsze i dłuższe zasypianie dziecka**, - **częstsze wybudzenia w trakcie nocy** (szczególnie po treściach silnie emocjonujących), - **poprzez dłuższe zasypianie i częstsze wybudzenia, skraca się całkowity czas nocnego snu,** co przekłada się na gorszy nastrój dziecka i niższą koncentrację kolejnego dnia, - **ryzyko przesunięcia rytmu dobowego** – dzieci kładą się coraz później, bo oglądanie bajek wieczorem wypiera spokojne rytuały (książka, rozmowa, przytulanie), ## Jak to wygląda u nas? (Opisuję tu obecną sytuację na czas, kiedy dzieci mają 8,5; 7 i 4 lat)* Ustaliliśmy prostą zasadę: po 18:00 staramy się nie włączać już ekranów, choć sporadycznie się to zdarza (szczególnie gdy dziecko ma katar i potrzebuje inhalacji), ale 19:00 to maksymalna granica. Oglądanie bajek wieczorem (po 19:00) dopuszczamy tylko w sytuacji rodzinnego seansu filmowego ze starszakami, co zdarza się kilka razy w roku. Kiedy najmłodsze dziecko śpi, to nasza jedyna okazja, aby obejrzeć ze starszakami dłuższą produkcję animowaną, która nie nadaje się jeszcze dla czterolatki. Gdy te wyjątki zdarzają się sporadycznie, nie widzimy większych konsekwencji na sen dzieci, które dezorganizowałyby nam życie. Choć jedno z dzieci jest rzeczywiście często po seansie wyraźnie bardziej pobudzone i, mimo późnej pory, trudniej mu zasnąć. **To tylko potwierdza, że każde dziecko inaczej reaguje na oglądanie bajek wieczorem – warto więc obserwować swoje latorośle i elastycznie dostosowywać domowe zasady.** **Wniosek? Jeśli chcesz zachować tradycję wieczornej bajki, to też jest to możliwe. Pamiętaj tylko, aby nie przeciągać tego na zbyt późną porę (najlepiej nie później niż 2 godziny przed pójściem spać) i aby wybrać spokojną, krótką animację. Dobrym rozwiązaniem jest też zmniejszenie jasności ekranu (włącz na przykład tryb nocny). A po więcej wskazówek na temat wyciszających rytuałów i poprawienia snu dziecka ruszaj do Karoliny Hyjek i jej Akademii Snu Dziecka.** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Telefon w rękach małego dziecka – dlaczego to bardzo ryzykowny duet? URL: https://corobickiedydziecko.pl/telefon-w-rekach-malego-dziecka-dlaczego-to-bardzo-ryzykowny-duet/ **Wyobraź sobie, że wracasz z pracy, automatycznie odkładasz smartfon na kanapę i nagle słyszysz podejrzaną ciszę lub złowieszczy śmiech malucha. Sekundę później ekran gaśnie, a Twoje zdjęcia z ostatnich wakacji znikają w cyfrowej otchłani.** Telefon w rękach małego dziecka to  naprawdę cała masa zagrożeń. Nie tylko dla prawidłowego rozwoju malucha – o czym piszę dużo w swojej książce, które fragment możesz pobrać poniżej – ale także dla bezpieczeństwa cyfrowego i jakości sprzętu.  Od autorki Oglądam książkę Koniec autopromocji ## Dlaczego telefon w rękach małego dziecka to niepokojący widok? W tym wpisie omawiam wyłącznie aspekt bezpieczeństwa cyfrowego. Jeśli interesują Cię tematy wpływu ekranów i bajek na rozwój mózgu dziecka, to zerknij na pozostałe wpisy lub sprawdź ofertę mojej książki. Pod względem samego bezpieczeństwa danych i sprzętu, telefon w rękach małego dziecka może niestety oznaczać kosztowne i bolesne niespodzianki. **Wysokie ryzyko uszkodzenia sprzętu** Dla malucha telefon jest po prostu ciekawą zabawką: łatwo go upuścić, rzucić, ugryźć albo… zanurzyć w kubku mleka. **Utrata danych w jednym kliknięciu** Małe paluszki potrafią jednym ruchem usunąć cenne wspomnienia. A niestety przesunięcie palcem w złą stronę skutkuje czasami skasowaniem zdjęć lub filmów, które ze względu na dzisiejszą dużą rozdzielczość, mogą zostać usunięte trwale. **Niechciane kliknięcia w podejrzane linki** Dzieci mogą uruchomić płatną subskrypcję lub kliknąć w link, który akurat nadszedł w wiadomości phishingowej. Dodatkowo reklamy „świecą” i mrugają w aplikacjach, a dziecko naciska to, co kolorowe. Zainfekowany link lub zakup w grze może niepotrzebnie narobić kłopotów. ## Dlaczego bajki lepiej oglądać na telewizorze? Jeśli mówimy o maluchach, to na początek ekranowej przygody zdecydowanie polecam bajki (nie aplikacje czy gry). Poza tym telefon w rękach małego dziecka też jest znacznie gorszym rozwiązaniem niż oglądanie na telewizorze, monitorze lub rzutniku. Lepszym wyborem jest duży ekran:   **Jest to zdrowsze dla wzroku** Duży ekran jest oddalony, więc oczy dziecka nie wlepiają się w migające piksele z kilkunastu centymetrów. **Mniej kuszącej interaktywności** Telewizor to pasywne oglądanie – bez wyskakujących powiadomień, reklam „kliknij tu” czy przypadkowych zakupów w aplikacji. **Brak mobilności = mniej próśb „puść mi bajkę tu i teraz”** Stacjonarny ekran jasno rozgranicza czas i miejsce na bajkę, co ułatwia dziecku (i rodzicom) pilnowanie granic. ## 5 wskazówek, które oszczędzą Ci stresu Jeśli jednak ten telefon w rękach małego dziecka jest koniecznością, to wprowadźcie te proste zasady, by uniknąć nieprzyjemnych sytuacji. **Oglądajcie razem** Jeśli już dajesz dziecku telefon, siedź obok niego i kontroluj sytuację. Komentuj to, co widzi, i pomóż mu „czytać” ekran. Pamiętaj też, że według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dzieci do piątego roku życia powinny konsumować cyfrowe treści w towarzystwie rodzica. **Wprowadź jasne zasady od pierwszego razu** Jasno nakreśl dziecku, że telefon to nie zabawka: dziecko nie biega z nim po domu i nie klika, co popadnie. Zasady powinny być nie negocjowalne – im wcześniej je ustalisz, wprowadzisz i wyegzekwujesz, tym szybciej dziecko się tego nauczy. **Dwuskładnikowe uwierzytelnianie (2FA) na wypadek niespodzianek** Kod SMS lub aplikacja uwierzytelniająca sprawią, że nawet najzmyślniejsze kliknięcie nie opróżni konta bankowego. Warto włączyć 2FA do wszystkich ważnych usług. **Regularne kopie zapasowe** Automatyczna kopia w chmurze (Google Photos, iCloud, OneDrive), przesyłana raz dziennie to minimum. Po awarii lub skasowaniu plików odzyskasz je jednym przyciskiem. **Preferuj duży ekran, gdy tylko możesz** Telefon w rękach małego dziecka traktuj jako ostateczność – w podróży lub w trakcie wyjątkowo długiego pobytu w poczekalni. W domu przerzuć bajkę na telewizor, monitor albo projektor. Smartfon będzie bezpieczny, a Ty dziecko będzie miało do korzystniejszej formy konsumpcji cyfrowej. ## Chcesz wiedzieć więcej? O cyfrowym bezpieczeństwie – zarówno najmłodszych, jak i dorosłych – najwięcej praktycznych wskazówek znajdziesz u Marii Bielskiej, ekspertki od bezpieczeństwa cyfrowego. W dzisiejszej dobie nieustannych prób wyłudzenia danych, także dorośli mogą jednym kliknięciem narobić sobie sporo kłopotów. Pod marką czasowewyzwania.pl Maria pomaga kobietom rozwijać biznesy bez technologicznych potknięć. Zajrzyj do niej, jeśli chcesz mieć 100 % kontroli nad swoimi (i dziecka) ekranami. Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Newsletter z dnia 30.04.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-30-04-2025/ * Weekend majowy niech będzie okazją do wyluzowania i spokoju 😉 **A to właśnie w momentach spokoju najlepiej ćwiczyć uspokajanie się i wyrabiać odpowiednie nawyki na trudniejsze chwile**, kiedy emocje szaleją. Stąd moja dzisiejsza inspiracja.  ### 💥 WROCŁAW — zaproszenie do Hopsaki Zapraszam na spotkanie z rodzicami maluchów o ekranach 🙂  👀 Sprawdzam szczegóły ### 💫 Mój warsztat w Twojej firmie Uwielbiam prowadzić webinary i szkolenia. Prowadziłam jej już w firmach i różnych organizacjach. Jeśli chcesz, abym pojawiła się w Twojej firmie, możesz mnie polecić w odpowiednim dziale lub podać namiary na osobę zajmującą się szkoleniami dla pracowników. Napisz do mnie, a opowiem o szczegółach.   **Angielski, ekrany i nauka maluchów.** Nowy wpis na blogu: Czy to ma**sens i jak to wyglądało u nas.  👀 Czytam ten krótki wpis ODDECH. PROSTOTA. KLUCZ.** ** Często mam wrażenie, że szukamy złotych, wyszukanych środków, metod i trików, kiedy skuteczne rozwiązania są na wyciągnięcie ręki. **Czasami wydają się niestety zbyt proste. A jednak — działają!  **🌟** **Oddech. **Na szybkie uspokojenie się **🌟** **Zaufanie. **Na niemal każde wyzwanie z dzieckiem.  **🌟** **Sen.** Na lepszy dobrostan.  Dlatego zerknij na te inspiracje przez weekend majowy: **🌟Polecana przez specjalistów**** metoda oddychania,** która szybko pomaga uspokoić skołatane nerwy: **https://www.instagram.com/reel/DIRoEYBMToo/ 🌟Pani się tak nie stresuje! Świetny, krótki webinar Doroty Klewicz: https://www.youtube.com/watch?v=nOIdCY0tmcM** Udanego, spokojnego majowego weekendu😉 ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 16.04.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-16-04-2025/ * Nie zabiorę Ci dużo czasu w przedświątecznym przygotowaniu 😉  ### 💫 Mój warsztat w Twojej firmie Uwielbiam prowadzić webinary i szkolenia. Prowadziłam jej już w firmach i różnych organizacjach. Jeśli chcesz, abym pojawiła się w Twojej firmie, możesz mnie polecić w odpowiednim dziale lub podać namiary na osobę zajmującą się szkoleniami dla pracowników. Napisz do mnie, a opowiem o szczegółach.   **Nowa opinia 😍😍😍** „*Po przeczytaniu jej mam jeden wniosek. **To jest książka, która powinna być dołączana gratis podczas zakładania karty ciąży.*”* Cała recenzja na IG * Życzę dobrego czasu ŚWIĘTOWANIA WIELKANOCY 🐑🌿** ** Nie będzie dzisiaj inspiracji, bo czymże są moje inspiracje w porównaniu do inspiracji, które będę płynęły w najbliższe dni Wielkanocne💖** **Nie ma większego dowodu miłości niż CZYNY. ** **Nie ma większego przykładu miłości niż TA. ** **Życzę Ci zatem dobrego, spokojnego czasu. By znalazł się moment na refleksję i ciszę, a nie tylko na mycie okien, gotowanie, pakowanie, odwiedziny, całą tę logistykę 😉** **Niech rozkwita MIŁOŚĆ BEZWARUNKOWA. ** **Inspirujmy się, byśmy potem na co dzień potrafili taką bezinteresowną miłość podarować dzieciom.****** --- Przypominam jeszcze o okołowielkanocnych dwóch inspiracjach z social media: **🌟** **Książeczki wychowujące w duchu wiary,** które my cenimy i polecamy: Facebook post     |     Instagram post **🌟** **Przygotowanie dziecka na Święta**:   **Facebook post     |   Instagram post A dokładnie: O CZYM WARTO POGADAĆ Z DZIECKIEM PRZED WIELKANOCĄ? 🐑 🕊️ Podrzucam kilka pomysłów 🙂****Myślę, że te rozmowy z dzieckiem są ważniejsze niż umyte okna 😉🐣 O Jezusie i Jego zmartwychwstaniuTo idealny czas do rozmów o wierze i o tym, czego pamiątką są te Święta 😉 Dobrze jest wspomóc się jakąś ilustrowaną opowieścią wielkanocną, bo Pismo Święte nie jest najłatwiejszą lekturą dla dzieci.🐣 O tradycjach wielkanocnychWarto dokładnie kilka razy opowiedzieć, jak obchodzi się Wielki Czwartek, Wielki Piątek, Wielką Sobotę i Niedzielę Wielkanocną. To pomaga dzieciom zrozumieć i przygotować się lepiej. Dzieci lubią wiedzieć, czego się spodziewać.🐣 O waszych planach- Gdzie jedziecie, kiedy, na ile dni.- Albo kto przyjeżdża w gości.- Kiedy chcecie posprzątać, a kiedy planujecie jakieś aktywności. A może dziecko coś bardzo chciałoby zrobić z wami w te święta?🐣 O spotkaniach z rodzinąCzy dziecko zna wszystkich bliskich, z którymi się spotkacie? Czy możesz pokazać mu zdjęcia lub przypomnieć, jaki to wujek? Czy będą inne dzieci? Warto też zapytać, jak dziecko chce się przywitać. ****** Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 09.04.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-09-04-2025/ * Czasami jako rodzice mamy po ludzku dość... Niech dzieci będą cicho i przestaną płakać, złościć się i krzyczeć! A wtedy pomyśl o historii z dzisiejszej inspiracji...  ### 📖 Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów na LEGIMI Od teraz może przeczytać e-book w ramach swojego abonamentu. Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO też tam jest 😉Czyli **spotkania online na żywo w małej i życzliwej grupie mam,** które dadzą Ci dużą dawkę wsparcia i motywacji do dalszych działań 💪🌱 📖 Sprawdzam to na Legimi ### 💫 Mój warsztat w Twojej firmie Uwielbiam prowadzić webinary i szkolenia. Prowadziłam jej już w firmach i różnych organizacjach. Jeśli chcesz, abym pojawiła się w Twojej firmie, możesz mnie polecić w odpowiednim dziale lub podać namiary na osobę zajmującą się szkoleniami dla pracowników. Napisz do mnie, a opowiem o szczegółach.   **Hejt** Moje zaproszenie na webinar Świadomej Mamy poniosło się echem po jednej z platform, powodując wiele niemiłych komentarzy, ponieważ wspomniałam o tym, że przy karmieniu dziecka warto odłożyć telefon i skupić się na dziecku. Ubieranie, karmienie, kąpiele dziecka to czynności pielęgnacyjne, w trakcie których zachęca się dawać dzieciom maksimum uwagi, by potem mogły bawić się samodzielnie. Chcesz o tym posłuchać? 👂Słucham (27 minuty) **Dziś taka moja niedawna historia...** ** Siedzimy przy kawie ze znajomą. Nasze dzieci bawią się w pokoju obok. Nagle słyszymy głośny wrzask i lament jednego z moich dzieci.  W mojej głowie pojawia się automatycznie zniechęcenie i tysiące myśli. To mi brzmi jak ogromna złość, potencjalna kłótnia i moment, w którym to dziecko zacznie być bardzo niemiłe dla otoczenia. Czuję niepokój, co o tym larum pomyśli sobie moja znajoma, której dziecko rzadko płacze.  Przejmuję się, bo jak każdy rodzic, chciałabym mieć święty spokój. Tak, jak też go chce mieć. Jestem człowiekiem i wolę dopić ciepłą kawę, niż wspierać dziecko w silnych emocjach.  Wspieram dzieci w złości nie dlatego, że uwielbiam decybele, które one wtedy produkują! Wspieram, bo wiem, że to jest najlepsze dla ich zdrowia psychicznego. ** I wtedy moja znajoma przerywa mój potok myśli, mówiąc z westchnieniem: **Ale to dziecko potrafi Ci się rozpłakać i rozładować emocje... Moje tak niestety nie potrafi. *** A ja siedzę jak wryta, uświadamiając sobie po raz kolejny, jakie to szczęście, że moje dzieci nie tłumią złości. Z dwojga złego (nieprzyjemne decybele a tłumienie emocji), z tą wiedzą, którą mam, to **wolę stanowczo, żeby ta złość się pojawiała!** Bardzo trudno mi czasami mentalnie i fizycznie wspierać dzieci w tej złości, ale generalnie cieszę się, że dzieci się złoszczą, płaczą i niczego nie tłumią. Chcę, żeby tak było!  I dokładnie tego samego dnia wieczorem przyszedł do mnie newsletter od Małgosi Musiał mówiący właśnie o tym, **by cieszyć się złością swoich dzieci.**  Tak! To jest dobra myśl! Bo, jak pisze Małgorzata Stańczyk w swojej książce *„*Moje dziecko się złości*”*:  ***„Przeciwieństwem złości, która niesie siłę, nie jest spokój, ale depresja, brak siły i brak nadziei.”*** **To ja wybieram złość, po której może nastąpić spokój 💖****** P.S. Bo i w tej opisanej sytuacji złość wybuchnęła szybko i gwałtownie, ale też szybko atmosfera się oczyściła i dzieci wkrótce dogadały się i bawiły się dalej.  ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 02.04.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-02-04-2025/ * Garść ogłoszeń i inspiracja z odpowiedzią: **co robić, kiedy dziecko nie chce nas wypuścić z domu/pokoju. ** ### 📖 Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów na LEGIMI Od teraz może przeczytać e-book w ramach swojego abonamentu. Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO też tam jest 😉Czyli **spotkania online na żywo w małej i życzliwej grupie mam,** które dadzą Ci dużą dawkę wsparcia i motywacji do dalszych działań 💪🌱 📖 Sprawdzam to na Legimi ### 💫 Mój warsztat w Twojej firmie Uwielbiam prowadzić webinary i szkolenia. Prowadziłam jej już w firmach i różnych organizacjach. Jeśli chcesz, abym pojawiła się w Twojej firmie, możesz mnie polecić w odpowiednim dziale lub podać namiary na osobę zajmującą się szkoleniami dla pracowników. Napisz do mnie, a opowiem o szczegółach.   Samodzielna zabawa dzieci**Byłam kiedyś w radio RAM i rozmawiałam o samodzielnej zabawie 😉 👂Słucham (27 minuty) Pytanie od czytelniczki: ****Syn (14 miesięcy) nie chce zostawać z nikim poza tatą. Pracuje zdalnie na innym piętrze, syn wie, że tam jestem. Praktycznie za każdym razem jak daje buziaka i mówię, że idę pracować to z płaczem chce na ręce lub biegnie z płaczem do bramki, przez którą przechodzę i zamykam, bo mamy schody. Jak synkowi pomóc zaakceptować to, że wychodzę? Staram się tłumaczyć, gdzie jestem i że przyjdę jak mnie zawoła. Chcę wrócić do pracy w biurze, ale na razie nie widzę na to szans.*** ** Przede wszystkim, czuję ten temat doskonale, bo moje najstarsze dziecko w tym wieku także mocno preferowało mnie i często były o to awanturki. ** **Podpowiadam tutaj następująco: ** 👉 Przede wszystkim warto ciągle przypominać sobie, że lęk separacyjny jest w tym wieku **zupełnie normalny.** Szczególnie jeśli chłopiec nie ma rodzeństwa i nie musiał do tej pory dzielić się mamą, to może być bardzo zaborczy. Zazwyczaj kolejne dzieci w rodzinie od początku są przyzwyczajone, że mama nie jest w stanie być na każde zawołanie, bo opiekuje się też rodzeństwem i taka sytuacja silnej mamozy zdarza się dużo rzadziej.  👉 Po drugie, często ulgę przynoszą proste słowa:** „To minie”**, jak lubiła mawiać Magda Gerber, założycielka RIE. Ze swojej perspektywy mogę potwierdzić, że zobaczyłam przy swoim pierwszym dziecku, że **wiele zachowań wyciszało się naturalnie wraz z wiekiem** i o wiele mniej napięcia było we mnie przy kolejnych dzieciach. Po prostu nie zamartwiałam się niepotrzebnie, tylko **bardziej ufałam naturalnemu procesowi rozwoju dziecka**.  👉 **P****rzede wszystkim popracuj nad własnym nastawieniem do całej sytuacji.** Usiądź w ciszy i odpowiedz w myślach, a nawet na głos, na te pytania: „*Czy ufam tej osobie, która będzie opiekować się moim dzieckiem?*”, *„Czy moje dziecko będzie mieć dobrą opiekę?" * **Twoje dziecko potrzebuje pewności w Twoim głosie, że jest w dobrych rękach, kiedy wychodzisz. **Jeśli w Tobie jest niepewność, dziecko na bank to wyczuje. Jeśli w tym punkcie czujesz, że nie ufasz tacie lub innej osobie mającej się opiekować dzieckiem, to trzeba się najpierw zastanowić, co z tym zrobić.  👉** Popracuj nad tym, jak się żegnasz z dzieckiem. **Nie rób nigdy angielskich wyjść, bo one wzmacniają niepewność dziecka. Ale też nie przedłużaj. Wytłumacz, gdzie będziesz, ale nie czekaj na akceptację Twoich planów i przyklaśnięcie im. **Im więcej spokoju, rutyny i stanowczości, tym łatwiej będzie dziecku. ** Najlepiej **wcześniej mu powiedz,** **jak będzie wyglądało pożegnanie, **na przykład: *„Przytulimy się, ja policzę powoli do trzech, a potem przejdę przez bramkę, pomacham Ci i wejdę na górę. Wrócę na wspólny obiad."* 👉** Nie oczekuj braku emocji. **Dzieci w tym wieku są bardzo emocjonalne, ale to nie oznacza, że krzywdzisz dziecko, skoro ono płacze. **Ono ma prawo protestować, Ty masz prawo wyjść, bo przecież zostawiasz go pod dobrą opieką.** Wszystko jest OK. Zamiast tłumić emocje dziecka i próbować się ich pozbyć, skup się na swoim spokoju. Głęboki oddech i wyjdź.  Jeśli dziecko próbuje Cię przytrzymać rączkami, a tak może być na początku, to niech osoba opiekująca się dzieckiem, delikatnie zabierze dziecko, zaoferuje przytulenie lub po prostu pobędzie przy dziecku, kiedy ono przeżywa swój smutek.  👉** Twoje dziecko jest kompetentne 😉 **Poradzi sobie z tym krótkim rozstaniem. A za każdym razem, kiedy będziesz wychodzić do pracy i wracać po kilku godzinach, dziecko będzie zdobywać doświadczenie, że wszystko jest OK. Mama codziennie wychodzi na górę, ale potem do mnie wraca.  Ale jeśli silne emocje dziecka zatrzymają Cię na dole, dziecku kolejnego dnia może być jeszcze trudniej Cię puścić. Pomyśl sobie, jaki sygnał dostaje dziecko:  - mama z czułością, spokojem, ale też stanowczością wychodzi. Ja czasami protestuję, ale czuję, że ona mi ufa i ufa mojemu tacie, że jestem w dobrych rękach.  - mama się denerwuje i nie wie, czy iść. Ojej, chyba się boi, jak ja sobie poradzę. A może nie ufa też tacie? Boję się. Nie chcę, żeby szła!   👉** Głęboki oddech, indywidualna mantra 😉 **Potestuj i poszukaj sposobów na to, by samemu trzymać emocje na wodzy. Uleganie dziecku wbrew sobie (lub swoim obowiązkom) unieszczęśliwia, a dziecko chce przecież mieć szczęśliwych rodziców 😉 To normalny proces, a dziecko ma dobrą opiekę. Możesz spokojnie wyjść.  **💥 Więcej o tym, kiedy dziecko nie chce dać buziaka babci.**  ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 26.03.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-26-03-2025/ * Dziś informuję o Legimi, potencjalnych warsztatach i uwrażliwiam na ważną kwestię wymuszonych przytulasów i buziaków. ### 📖 Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów na LEGIMI Od teraz może przeczytać e-book w ramach swojego abonamentu. Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO też tam jest 😉Czyli **spotkania online na żywo w małej i życzliwej grupie mam,** które dadzą Ci dużą dawkę wsparcia i motywacji do dalszych działań 💪🌱 📖 Sprawdzam to na Legimi ### 💫 Mój warsztat w Twojej firmie Uwielbiam prowadzić webinary i szkolenia. Prowadziłam jej już w firmach i różnych organizacjach. Jeśli chcesz, abym pojawiła się w Twojej firmie, możesz mnie polecić w odpowiednim dziale lub podać namiary na osobę zajmującą się szkoleniami dla pracowników. Napisz do mnie, a opowiem o szczegółach.   #### Rozmowa live z Marią Bielską Przypominam, bo może komuś umknęło. Ekrany w rękach maluchów. Co robić, **aby nie stracić wszystkich zdjęć ani danych, uniknąć nieprzyjemnych sytuacji i nie pominąć żadnej wiadomości?  ** **Wymuszony całus dla babci, cioci, wujka a molestowanie...*** ** Co to niby ma wspólnego??** Może to ostre porównanie, ale wbrew ma to całkiem sporo wspólnego... 👉 Całus i przytulenie to formy kontaktu fizycznego. **Zmuszanie dzieci do tego to sygnał, że nie szanujemy ich decyzji odnośnie ich własnego ciała.** Po prostu to nie oni decydują o swoim ciele, tylko dorośli, którzy koniecznie chcą dostać buziaka.  👉 Nawet *„*pozorna akceptacja*”* odmowy dziecka z jednoczesnym *„***babci jest tak bardzo smutno*”* to mocna emocjonalna manipulacja**. 👉 **Wymuszanie przytulenia dziecka, które jest najczęściej po prostu onieśmielone, to przekraczanie jego granic z jednoczesnym komunikatem, że *„*tak trzeba*”***. 👉 **Około 90 %** **nadużyć seksualnych** wobec dzieci jest dokonywanych **przez dorosłych, których dzieci znają i którym ufają.** Oczywiście, że krewni przytulający dziecko na siłę nie chcą mu zazwyczaj nic złego zrobić. Jednak uczą go przez taki wymuszony kontakt fizyczny i emocjonalną presję, że ono musi na to pozwolić! Dziecko dostaje komunikat, że jeśli się broni przed takim kontaktem fizycznym, to źle robi!! **To ogromnie niekorzystne przesłanie dla dziecka 🥺** **W zapewnieniu ochrony dla dziecka najważniejsze są MAŁE RZECZY, które robimy na co dzień.** Warto **dawać dziecku wybór, jak chce się przywitać.**  Jeśli odmówi przytulenia czy dania buziaka, nawet babci czy dziadkowi, **to ma do tego prawo. ** To jego ciało i ogromnie wesprzemy dziecko, jeśli zakorzenimy w nim przekonanie, że **KAŻDY** (nawet dziadek, babcia, ciocia, mama i tata) powinien szanować jego brak ochoty na fizyczny kontakt. **Pamiętajmy: to my jesteśmy pierwszą linią obrony naszego dziecka w kontakcie z innymi osobami****.** **💥 Więcej o tym, kiedy dziecko nie chce dać buziaka babci.**  ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Aplikacje do nauki angielskiego dla małych dzieci – czy to ma sens? URL: https://corobickiedydziecko.pl/aplikacje-do-nauki-angielskiego-dla-malych-dzieci-czy-to-ma-sens/ **Coraz więcej rodziców zastanawia się nad tym, czy aplikacje do nauki angielskiego dla małych dzieci to dobry pomysł. Rynek edukacyjny kusi kolorowymi, atrakcyjnymi programami, które obiecują szybką naukę i rozwój językowy już od najmłodszych lat. Czy jednak rzeczywiście małe dzieci powinny korzystać z takich rozwiązań?** Od autorki * Oglądam książkę Koniec autopromocji ### **Aplikacje do nauki angielskiego dla małych dzieci – co mówią badania?** Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) jasno wskazuje, że **dzieci poniżej drugiego roku życia powinny mieć całkowicie ograniczony kontakt z ekranami —* najlepiej zerowy. **Po drugim roku życia zalecenia mówią o minimalnym, kontrolowanym kontakcie z urządzeniami cyfrowymi (maksymalnie 1 godzina dziennie, ale nadal im mniej, tym lepiej). Aplikacje do nauki angielskiego dla małych dzieci, choć reklamowane jako edukacyjne, wpisują się niestety w kategorię tego cyfrowego kontaktu, który w nadmiarze nie sprzyja rozwojowi dziecka. ### **Dlaczego aplikacje do nauki angielskiego dla małych dzieci mogą być stratą czasu?** Producenci różnych aplikacji często podkreślają zalety takie jak aktywne działanie czy skuteczne angażowanie uwagi dziecka. Jednakże w praktyce wygląda to inaczej: - **Aplikacje wymagają wprowadzenia i aktywnego udziału rodzica. **W praktyce opiekunowie cierpią na niedobór czasu i często traktują ekrany jako cyfrową nianię. A wtedy dziecko, pozostawione same sobie, jedynie losowo klika w ekran, co ma niewielką wartość edukacyjną. - **Mózg malucha najlepiej uczy się przez bezpośrednią interakcję z dorosłym,** przez mówienie, słuchanie i wspólną zabawę. Każda minuta przed ekranem to czas, który dziecko mogłoby poświęcić na wartościową zabawę lub rozmowę. - **Badania wskazują, że nadmierny kontakt z ekranami, nawet tymi edukacyjnymi, może negatywnie wpłynąć na rozwój poznawczy dziecka.** Przykładem jest Szwecja, która w 2024 roku oficjalnie wycofała cyfrowe narzędzia edukacyjne z przedszkoli na rzecz tradycyjnych metod, jak książka, kartka i długopis. ### **Co zamiast aplikacji do nauki angielskiego dla małych dzieci?** Jeśli jednak zależy Ci na wprowadzaniu języka angielskiego od najmłodszych lat w sposób cyfrowy i dziecko ma już czas ekranowy, to zdecydowanie **lepszym rozwiązaniem niż aplikacje będą bajki i kreskówki. Najlepiej te spokojne, pozbawione nadmiaru bodźców, które znajdziesz na stronie English Speaking Mum.** Pamiętaj jednak, że podstawą skutecznej nauki języka obcego u małego dziecka jest zawsze relacja z opiekunem oraz żywy, codzienny kontakt z językiem. Warto w tym miejscu polecić działania Justyny Winiarczyk działającej pod marką English Speaking Mum. Justyna prowadzi wiele projektów, które wspierają rodziców w naturalnej nauce języka angielskiego. Sama niejednokrotnie wspierałam się jej produktami, takimi jak jej książka o nauce angielskiego oraz e-booki ze słownictwem potrzebnym do codziennych rozmów z niemowlakiem czy przedszkolakiem. ### **Nasze doświadczenia *—* aplikacje do nauki angielskiego dla małych dzieci w praktyce** Na początku podkreślę, że zgodnie z zaleceniami specjalistów **nie oparłam nauki angielskiego na aplikacjach czy bajkach.** Zgodnie z poleceniem English Speaking Mum starałam się z dziećmi rozmawiać po angielsku na co dzień, wprowadzać angielski w zabawy i wspólne gry, a także czytaliśmy długo książeczki tylko w tym języku. Nie jesteśmy dwujęzyczni, ale ten angielski sporadycznie w trakcie dnia przeplata się tu i ówdzie. Dzieci bardzo dużo rozumieją. Odpowiadają mi głównie po polsku, ale często potrafią mnie zaskoczyć też odpowiedzią po angielsku. Dlatego nasze dzieci, odkąd mają czas ekranowy, **oglądają bajki tylko po angielsku,** co zapewnia im osłuchanie z językiem w sposób naturalny i przyjemny. Widzę, że pomaga im także poszerzyć słownictwo. Gry i aplikacje do nauki angielskiego dla małych dzieci nigdy nie były u nas wykorzystywane. Pierwsze programy do nauki angielskiego wprowadziliśmy dopiero w wieku szkolnym, kiedy dzieci mogły efektywnie korzystać z ich edukacyjnych możliwości tych platform. Mogę dodać, że kiedy starszaki korzystały z pierwszych programów, moje najmłodsze dziecko miało 2-3 lata i sporadycznie natrafiało na rodzeństwo i samo chciało spróbować. Obserwacja jego prób korzystania z prostych gier logicznych, utwierdziła mnie w przekonaniu, że aplikacje do nauki angielskiego dla małych dzieci nie mają większego sensu edukacyjnego. Dziecko było wprawdzie zaabsorbowane, ale całkowicie zagubione w tym, co robiło na ekranie. W naszym przypadku o wiele lepszą decyzją było postawienie na bajki, które dawały przynajmniej realną korzyść językową. ### **Podsumowanie** Aplikacje do nauki angielskiego dla małych dzieci, choć atrakcyjnie reklamowane, **w przypadku maluchów poniżej trzeciego roku życia są bardziej stratą niż korzyścią.** Jeśli zależy Ci na nauce języka, postaw lepiej na realny kontakt z językiem, codzienne rozmowy oraz spokojne bajki po angielsku, aby efektywnie wesprzeć rozwój swojego dziecka. Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Polecane książeczki dla dzieci o Wielkanocy URL: https://corobickiedydziecko.pl/polecane-ksiazeczki-dla-dzieci-o-wielkanocy/ W ten wiosenny czas chcę podzielić się z Wami tym, co czytamy z naszymi dziećmi! Tym razem szczególnie polecam Wam książeczki dla dzieci o Wielkanocy, które wspaniale pomagają zrozumieć i przeżyć ten ważny czas w roku 💖. Przedstawię zarówno opowieści towarzyszące nam co roku przed Wielkanocą, jak i takie, które czytamy na co dzień i wspierają nas bardzo w wychowaniu w wierze i w lepszym zrozumieniu zmartwychwstania. Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji Książeczki dla dzieci o Wielkanocy i Wielkim Poście** Pierwsza propozycja to „Wielkanocna historia”. To książeczka idealna dla wieku 3-8 lat, która opowiada o wydarzeniach związanych z pojmaniem, męką i zmartwychwstaniem Jezusa prosto, krótko i konkretnie. Myślę, że świetnie się sprawdzi jako wprowadzenie do tematu dla maluchów, choć i starsze dzieci lubią to sobie przypominać. Jest to bowiem jedna z tych książeczek dla dzieci o Wielkanocy, do których nasze dzieci wracają co roku, czekając na święta. Kolejna polecana książeczka dla dzieci o Wielkanocy to „Wielkopostnik”,  który co roku ma nową edycję, ponieważ jest robiony w formacie kalendarza. To niezwykle wartościowa pozycja, która angażuje dzieci przez cały Wielki Post. Znajdziecie tam ciekawostki i zadania dla dzieci na każdy dzień, a także linki do kolorowanek w temacie Wielkiego Postu. Wielkopostnik przypomina zatem przez całe 40 dni o przygotowaniu do Wielkanocy, fajnie objaśnia różne tradycje i daje inspiracje na wspólne aktywności rodzinne. **Książeczki wspierające w wychowaniu w wierze na cały rok (więc w Wielkanoc też)** Przedstawię teraz kilka pozycji, które nie można sklasyfikować jako książeczki dla dzieci o Wielkanocy, ale każda z nich zawiera omówienie życia Jezusa, męki i zmartwychwstania, więc nada się także i na ten czas. Dla młodszych dzieci idealna będzie „Moja pierwsza Biblia z dźwiękiem” od pomelody. To książeczka, którą po prostu uwielbiamy! Zachwyca cudowną jakością nagrania, muzyki i dźwięków. Nie jest to stricte o samej Wielkanocy, ale wśród przedstawionych opowieści są oczywiście historie Jezusa i Maryi, więc można im poświęcić szczególną w tym świątecznym czasie. Następna propozycja to „Ewangelia dla dzieci”, która co roku ma nową edycję. To pozycja, która pomaga ogarnąć coniedzielną Ewangelię. Dobrze wiemy, że dzieci w kościele nie zawsze uważnie słuchają 😉, więc ta pozycja doskonale się sprawdzi jako wsparcie w domu, aby na spokojnie przeczytać z dziećmi Ewangelię i towarzyszącą jej historię, które ma dzieciom pomóc utrwalić przekaz. Chociaż historie dodatkowe nie zawsze są porywające, to lubię ten rytuał tego coniedzielnego czytania. Pomaga nam to zatrzymać się dłużej na rozważaniu Słowa Bożego. Dodatkowo po każdej Ewangelii jest też jakieś zadanie dla dzieci (typu krzyżówka, rebus, kolorowanka), więc zwiększa to atrakcyjność. Oczywiście Niedziela i Poniedziałek Wielkanocny mają swoje rozdziały, więc co roku też to sobie czytamy.  Starszym (szkolnym) dzieciom spodoba się zapewne „Biblia w komiksie”. Ciekawe ilustracje i forma komiksowa sprawiają, że nawet bardziej oporne na czytanie dzieci sięgają po nią z zaciekawieniem. Jest zatem doskonała do samodzielnego czytania przez dzieci szkolne. Oczywiście Biblia zawiera dużo więcej historii niż samo zmartwychwstanie, więc nie zalicza się do ścisłej grupy pt. książeczki dla dzieci o Wielkanocy, ale można sięgnąć w tym czasie tylko do wybranych biblijnych opowieści o życiu, męce i zbawieniu Jezusa i to poczytać razem z dzieckiem. I na koniec coś, co uwielbiamy wszyscy w naszym domu i często po to sięgamy – „Niepojęty”, „Niezwykły” i „Niesamowity”. To niezwykłe trzy książki z krótkimi, inspirującymi ciekawostkami o świecie (naturze, fizyce, zwierzętach, ciele człowieka, roślinach czy astronomii) połączonymi z refleksjami o Bogu jako Stwórcy. Pozycje, które wzruszają, bawią i inspirują jednocześnie. Są pisane prostym językiem do dzieci, ale w taki sposób, że inspirują także dorosłych. Idealne jako prezent na Wielkanoc i do czytania na każdy dzień roku. Mam nadzieję, że te książeczki dla dzieci o Wielkanocy pomogą Wam pięknie przeżyć ten wyjątkowy czas. 💖! Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Newsletter z dnia 19.03.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-19-03-2025/ * Dziś o akceptacji emocji dziecka oraz w aktualnościach przypominam o temacie 'Ekrany w rękach maluchów', który omówiłyśmy z Marią Bielską. ### 🌺 Mama Mastermind — edycja WIOSNA Czyli **spotkania online na żywo w małej i życzliwej grupie mam,** które dadzą Ci dużą dawkę wsparcia i motywacji do dalszych działań 💪🌱 **Ostatnie wezwanie na wiosenną edycję ****❤️ Seerdecznie Cię ****zapraszam 💖 ** 🌺 Sprawdzam dokładny opis #### Rozmowa live z Marią Bielską Przypominam, bo może komuś umknęło. Ekrany w rękach maluchów. Co robić, **aby nie stracić wszystkich zdjęć ani danych, uniknąć nieprzyjemnych sytuacji i nie pominąć żadnej wiadomości?  ** **Ten BŁĄD popełnia wieku rodziców, nauczycieli i opiekunów w całkowicie DOBREJ intencji... Ja też czasami nieświadomie go popełniam, a wystarczy tak niewiele, by to zmienić. *** ** *Jeśli nauczymy się, jak się zmagać, nauczymy się żyć. *** Magda Gerber, założycielka podejścia RIE Kiedy dziecko jest smutne, przestraszone lub złe, często w dobrej intencji rodzice próbują 'przemówić do rozsądku' albo szybko rozwiązać problem dziecka.  **💥****Oba te podejścia często rozbijają się o ścianę i tylko wszystko pogarszają, bo dziecko ma wszelkie przesłanki do tego, by poczuć się słabe** (=skoro rodzic je ratuje) i **w błędzie **(=skoro rodzic mówi, że nie powinno czuć się tak, jak się czuje).  **Lubisz, jak Ciebie ktoś tak traktuje? ** Ja nie. **I dla dziecka to też nie jest pomocą. ** Potrzebujemy podejścia, które sprawi, że dziecko poczuje się lepiej! 🔹**Zacznij od UZNANIA emocji dziecka, jakiekolwiek są.***OK. Widzę, że jesteś smutny / przestraszony / zdenerwowany. Akceptuję to.*  To naturalnie uspokoi dziecko. Ty nie widzisz w tych emocjach nic złego, a dziecko otrzymuje komunikat, że jest OK — niezależnie, jak się czuje. Jego emocje są OK.  🔹**Dodaj dziecku wiatru w skrzydła, minimalnie podpowiedz lub zaproponuj, czy chce Twojej pomocy w rozwiązaniu problemu.** *Masz jakiś pomysł na rozwiązanie tej sytuacji? * *Próbujesz dopasować element. Próbowałeś już z tym, tym i tym. Tych dwóch jeszcze nie próbowałeś. Aha. * *Jeśli chcesz, jestem tutaj i chętnie Ci pomogę. * **PRZYKŁAD ** Jedno z dzieci jest smutne, bo drugie go lekko szarpnęło. Jako rodzic wiesz, że to dziecko nierzadko robi to samo temu drugiemu. Tym razem też prawdopodobnie pierwsza zaczepka pochodziła właśnie od tego dziecka. **Zamiast:** *To tylko lekkie szarpnięcie, nie przesadzaj. I **trzeba było nie robić tego jemu! Pokazujesz mu takie zachowanie, to teraz masz!* **Akceptacja emocji i wsparcie:** *Widzę, że Ci smutno. Rozumiem, że takie szarpnięcie może być bardzo nieprzyjemne. Masz pomysł, dlaczego on tak zrobił? Może można było temu zapobiec? * ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 12.03.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-12-03-2025/ * Dziś krótko i treściwie, rozwój dziecka to nie wyścig. **Właśnie przyszły do mnie książki 😊** ### 🌺 Mama Mastermind — edycja WIOSNA Czyli **spotkania online na żywo w małej i życzliwej grupie mam,** które dadzą Ci dużą dawkę wsparcia i motywacji do dalszych działań 💪🌱 **Na wiosenną edycję mam już dwie chętne osoby, możemy ruszyć w kwietniu. ****Można jeszcze zgłosić się przez około tydzień ❤️** **Nie wiesz, czy to dla Ciebie? Zerknij na opinię i zdecyduj: ** Polecam przede wszystkim dlatego, że dzięki Mama Mastermind wiem, że nie jestem sama ze swoim rodzicielstwem, które tak jak piękne, potrafi być też mega wyzwaniem, bez względu na to, ile masz dzieci. Polecam też za możliwość podzielenia się i posłuchania wskazówek, od prowadzącej, jak również uczestniczek. To piękna lekcja z praktycznymi poradami, których jeszcze nie spróbowałam. To również fajna lekcja pokory, kiedy wydaje Ci się, że tyle sposobów już próbowałaś albo nawet wszystkie, a tutaj ups, coś jeszcze ciekawego niewypróbowanego:) Polecam, gorąco polecam. *JR, mama trójki **A ja gorąco zapraszam 💖 ** 🌺 Sprawdzam dokładny opis #### Rozmowa live z Marią Bielską Co robić, **aby nie stracić wszystkich zdjęć ani danych, uniknąć nieprzyjemnych sytuacji i nie pominąć żadnej wiadomości? ** * ### **Wiecie, jaki cytat umieściłam na początku mojej nowej książki? *** ***Wcześniej nie znaczy lepiej. *** ** Magda Gerber, założycielka podejścia RIE Odniosłam to do ekranów, ale tak dobrze pamiętać o tych czterech prostych słowach w wielu innych aspektach:  🔹Nauki wstawania i chodzenia  🔹Nauki mówienia 🔹Nauki liczenia, pisania i czytania 🔹Wysyłania na dodatkowe zajęcia Rozwój dziecka to nie wyścig. Dzieci muszą dojrzeć do wielu kamieni milowych. ** Potrzebują zrobić to **we własnym, indywidualnym tempie. ** **Bez presji wszystko odbywa się lepiej, płynniej. ** Ale o jednym zapomnieć TEŻ NIE POWINNIŚMY.  **Że jednocześnie trzeba ciągle ufać dziecku i WLEWAĆ W NIEGO LITRAMI ZAUFANIE: ** *🔹Nauczysz się chodzić wtedy, kiedy będzie dobry czas. * *🔹Nauczysz się liczyć, pisać i czytać w odpowiednim momencie. Wiem, że sobie poradzisz. Wierzę w Ciebie. * Trzeba też oczywiście **uważnie dziecko obserwować** i sprawdzać ze specjalistami (dobrze wybranymi (!)), czy na pewno nie ma opóźnień rozwojowych i nie potrzeba więcej wsparcia.  **Jednak dzisiaj więcej parcia jest na robienie z dziećmi wszystkiego SZYBCIEJ. A wcześniej nie znaczy lepiej 😉 Pamiętajmy o tym. ** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 06.03.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-06-03-2025/ * W ogłoszeniach o nowej edycji **Mama Mastermind**.**Inspiracja o tym, by nie tworzyć sobie w głowie błędnych obrazów** innych osób.  ### 💥 Mama Mastermind — WIOSNA**[🌺idealny pomysł na prezent na 8 marca] Z dzisiejszymi możliwościami możemy same tworzyć swoje wioski wsparcia i dołączać do dowolnych kręgów kobiet podobnie myślących i mierzących się z podobnymi wyzwaniami.  Mama Mastermind to  spotkania online na żywo w małej i życzliwej grupie mam,** które dadzą Ci dużą dawkę wsparcia i motywacji do dalszych działań 💪🌱🌟   **Na wiosenną edycję mam już dwie chętne osoby, możemy ruszyć w kwietniu. Nie zwlekaj z zapisaniem się** ❤️ Lub zapisaniem żony, siostry czy przyjaciółki (prezent) 😉  **To dla Ciebie jeśli:****🔹Masz dziecko w wieku poniżej siedmiu lat** i czujesz się czasami samotnie w macierzyństwie**🔹 Zdarza Ci się nie wiedzieć, co robić,** kiedy Twoje dziecko zachowuje się w trudny sposób i** chciałabyś zapytać, **jak inne mamy sobie z tym radzą. A może masz sporo wiedzy, ale** nie wiesz, jak ją wdrożyć w życiu.****🔹 Masz ochotę po prostu wygadać się** i powiedzieć bez wyrzutów komuś, że miałaś fatalny dzień. Albo wręcz przeciwnie: odniosłaś sukces i chcesz się tym podzielić.**🔹 A może chcesz pogadać z kimś o swoich marzeniach i celach**. Chcesz zmienić coś w swoim życiu, w relacjach, a może zbudować nowe nawyki? Szukasz motywacji do zmian.**🔹 ... Po prostu: potrzebujesz zarówno miejsca wsparcia w macierzyństwie i miejsca do rozwoju osobistego.** **Zapraszam 💖 Dołącz do nas i podaruj sobie prezent tej wiosny💖** 🌺 Sprawdzam dokładny opis ### „Jejku, jak ja czasami krzyczę na swoje dzieci!” Te słowa wbiły mnie wtedy w fotel! Ogromnie mnie zaskoczyły, ale też zdjęły mi z ramion ciężki balast.  Do teraz często brzmią w moich uszach.  **To powyższe zdanie padło z ust jednej z moich mentorek na samym początku rodzicielskiej drogi.** Byłam pewna, że ona to potrafi zawsze zachować cierpliwość i spokój przy dzieciach. Że skoro uczy inne mamy, jak dobrze i spokojnie reagować na dziecięce zachowania, to ona na pewno na swoje dzieci nigdy *nie krzyczy. Na pewno *zawsze *jak anioł z szacunkiem mówi.  Oczywiście nigdy jej o to nie zapytałam wprost... Tylko taki jej obraz sobie wykreowałam w głowie. **Wyidealizowany **i **nierealny**.  Na szczęście moja mentorka kiedyś na nieformalnym spotkaniu zaśmiała się, komentując jakąś sytuację, i użyła tych właśnie słów. Oczywiście nie chodziło o to, by się tym chwalić. **Chodziło właśnie o to, by po prostu stwierdzić, że każdemu się to zdarza.** Jak dobrze, że ona wtedy zburzyła szkodliwą iluzję w mojej głowie, że niektórzy tak zawsze potrafią być cierpliwymi (i może ktoś tak potrafi, ale ja jeszcze takiego rodzica nie spotkałam 🤪) [***Dlatego też tak cenię spotkania na żywo Mama Mastermind. Ja także mogę wtedy się bardziej otworzyć i szczerze opowiedzieć o tym, z czym mi jest trudno. **Nie wszystko nadaje się na komunikaty do szerokiego grona odbiorców. I wiem, że ten mój szczery wkład jest ważny dla całej grupy, i tak samo ważny jest wkład innych kobiet, które także otwierają się podczas tych spotkań. Takiej dawki życzliwości nie otrzymasz, czytając tylko książki czy słuchając webinarów.*] **A teraz zerknijmy do mojego pamiętnika... ** Wczoraj przy ubieraniu się do przedszkola krzyknęłam na jedno z dzieci. Bolała mnie głowa, wyczułam pośpiech męża, a dziecko zagapiło się i przestało się ubierać.  Przedwczoraj byłam wieczorem sama z dziećmi. Przypilnowanie wszystkiego i zmęczenie dwójki mnie przerosło. Nie byłam najmilszą wersją siebie... Trzy dni temu niepotrzebnie użyłam sformułowania, którego nie cierpię: coś w stylu: żałuję, że Cię tutaj zabrałam...   **Ale co ważne! **Dalej w moim pamiętniku przeczytasz też, że po każdym moim brzydkim odezwaniu się do dzieci, **przepraszam ich. **W bardzo wielu przypadkach, jak to w relacjach, przelewam na nich po prostu nagromadzoną złość, najczęściej z innych powodów niż samo ich zachowanie. Dlatego po takich momentach staram się zatrzymać i pomyśleć, co się zadziało, że tak straciłam cierpliwość i co mogę zrobić następnym razem lepiej. Jednocześnie akceptuję coraz częściej swoją ludzką naturę, nie samobiczując się za każde podniesienie głosu.  **Już wiem, że dużą pomocą jest ściągnięcie z siebie presji poprzez proste powiedzenie dzieciom:** *„dziś czuję się taka nerwowa”, „przepraszam, nie mam dziś najlepszego dnia”, „trochę źle się czuję i jestem dziś nie w sosie". *Kiedy powiem to na głos, to staję się życzliwsza też dla siebie. Odpuszczam i wolę usiąść bezczynnie, zamiast resztkami sił sprzątać kuchnię.  **Relacja z dziećmi jest o tyle trudniejsza niż relacje z dorosłymi, że nie mogę ich zostawić, kiedy mam zły dzień.** Nie mogę zamknąć się w pokoju, położyć, ubrać słuchawki na uszach i trzymać się z daleka od innych, żeby nie kąsać. Więc takie sytuacje będą się zdarzać...  **Nie jestem idealna, ale się staram, bo wiem, że spokój i cierpliwość działa na dzieci najlepiej. To jest moja największa motywacja. Ale też po ludzku nie zawsze umiem temu sprostać. ** Dlatego mam nadzieję, że Ty nie masz w swojej głowie  wyidealizowanej wersji mnie. **Bo to nie jestem ja 😉 ** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 27.02.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-27-02-2025/ * (Chyba) cenna inspiracja 😉 ### 💥 1,2,3... START! Przedsprzedaż (niższa cena) ruszyła! 🚀📖 📺 **Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów **– książka idealna dla młodych rodziców dzieci w wieku 0-3 lata. Pobierz darmowy fragment na stronie (link poniżej).   Co znajdziesz w środku książki? 👇 ✔** Światowe zalecenia** dotyczące ekranów dla najmłodszych.**✔ Badania naukowe, **które pokazują realny wpływ ekranów na rozwój dzieci.**✔ Prawdziwe historie rodziców** – co sprawia, że sięgają po ekrany? Jakie mają obawy i potrzeby?**✔ Jak ograniczyć ekrany, jeśli dziecko już z nich korzysta?** Praktyczne strategie!**✔ Co zamiast ekranów? **Sprawdzone sposoby na zajęcie malucha bez telefonu czy bajki.**✔ Jak rozmawiać z dziadkami i partnerem,** jeśli macie różne podejście do ekranów?**✔ Bonus! **Wypowiedzi 4 ekspertek o korelacji ekranów z: - snem (Karolina Hyjek, mentorka dobrego snu dziecka)**- jedzeniem (Marta Gruszecka, psychodietetyczka)- bezpieczeństwem (Maria Bielska, specjalistka od bezpieczeństwa cyfrowego)- nauką języków obcych (Justyna Winiarczyk, English Speaking Mum) ✔ Gratis: Lista na podróż z maluchem — co zamiast ekranów** 📱 Sprawdzam tę książkę 🎯 Nawet jeśli nie masz już dziecka w tym wieku, to **może być idealny pomysł na prezent dla rodzica maluszka **😉  ### **Nie dążmy do perfekcji. *** - Gdybym chciała dać wam bezbłędne produkty, ***nic **bym wam nie dała. * - Gdybym chciała dać wam książkę bez żadnej literówki, ***nic **bym wam nie dała. * - Gdybym chciała dać wam wskazówki, które na 100% się sprawdzą, ***nic **bym wam nie dała.* **Perfekcjonizm zabija to, co dobre i wystarczające.** Może (a raczej na pewno) ktoś znajdzie w mojej książce złe sformułowanie, literówkę albo jakąś 'sierotę', której przy składzie nikt nie zauważył. **Jednocześnie to nie zmienia faktu, że treść może pomóc wielu rodzinom i ułatwić im życie. ** Mam tendencję do bycia perfekcyjną. Aktualnie w domu ciągle mamy spięcia z mężem, który robi mi skład książki, bo ja co chwila coś jeszcze bym poprawiała 😅 I wiem, że muszę w pewnym momencie odpuścić.** Muszę puścić coś, co jest dobre, choć wiem, że nie jest idealne. ** **I możesz to przełożyć na tak wiele obszarów życia. ** **Gdybym dopuszczała jedynie kochanie moich dzieci miłością idealną i bezwarunkową, to nigdy bym temu nie sprostała. **Tworzyłabym tylko atmosferę napięcia, frustracji i zawodu moją ludzką naturą.   Możesz robić wiele rzeczy dobrze, ale nie idealnie i to jest OK! To wystarczy! To wnosi dobro do świata. Pamiętaj słowa Pani Swojego Czasu: **ZROBIONE JEST LEPSZE OD DOSKONAŁEGO*** * To absolutnie nie oznacza bylejakości! **Ale powyżej pewnego poziomu zaczyna się ściganie niedoścignionych ideałów.** I to zabiło już wiele wartościowych książek, kursów, pomysłów na biznes... Zabiło nawet wiele fajnych rzeczy, które można robić w rodzinie... *nie wychodzi nam czytanie przed snem codziennie, to w ogóle je odpuszczę...* *znowu krzyczę na dziecko mimo głębokich oddechów, te wszystkie techniki nie mają sensu, przestaję szukać tej odpowiedniej dla mnie...* *nie potrafię za każdym razem towarzyszyć dziecku w emocjach, to w ogóle nie będę próbować...* *nie umiem wprowadzić dwujęzyczności, to w ogóle nie będę mówić do dziecka po angielsku...* **To nie ma wiele racji bytu, prawda? ** **I z takimi refleksjami was dzisiaj zostawiam. Jak Ci z tym? ** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 19.02.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-19-02-2025/ * Nadal się boję o tym pisać, bo obawiam się krytyki z różnych stron. Więcej w inspiracjach.  Jednak jestem przekonana, że to będzie to wielu osób cenne 💖 Napisz mi koniecznie, jeśli Ciebie to cenne 😉  ### 💥 Błyskawiczny update Pracuję pilnie nad wydaniem książki, bo napisanie to jedno, a korekta, skład, okładka, strona internetowa, promocja to DRUGIE. A oprócz tego inne projekty, szkolenia.  Nie jest to wszystko łatwe, ale, ale! Dostałam już 3 informacje zwrotne od beta czytelników i... **wzrusz totalny!** Warto było napisać tę książkę, bo już komuś pomogła i to jest najcudowniejsze w mojej pracy!  Planuję rozpoczęcie przedsprzedaży w przeciągu tygodnia. Będę pisać i informować.  ### 📖  PRZYPOMINAJKA: Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO* w papierze 📢 Poprzednia książka** jest od kilku tygodni dostępne w formie papierowej! **Wysyłka darmowa na terenie Polski. Zobacz ofertę, klikając poniżej.  **💥 UWAGA! ** Przygotuję też pakiet dwóch książek: *Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO* oraz *Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów*. Jeśli Cię to interesuje, to wstrzymaj się z zakupami jeszcze kilka dni 😉 🧩 Sprawdzam nową ofertę * ### **Tego potwornie się bałam... *** Zawsze ogromnie podobała mi się idea dwujęzyczności... Sama jestem po germanistyce i z zazdrością patrzyłam na osoby, które wynosiły z domu łatwość posługiwania się językiem obcym. Kiedy urodziło się pierwsze dziecko, **uległam niestety osobom przekonanym,** że jak nie jesteś rdzennym mówcą angielskiego czy niemieckiego, to nie warto mówić do dziecka w tym języku, bo tylko nauczysz dziecko mówić z błędami 🙁  **Poza tym od zawsze miałam w sobie potworny strach mówienia z błędami w obcym języku.** Mimo iż nigdy nie usłyszałam, że mój niemiecki czy angielski jest słaby, wręcz przeciwnie, to zawsze bałam się oceny innych. Każdy mój wypowiedziany błąd mieliłam w głowie tysiąc razy, a niektóre pamiętam do dziś...  **Kiedy córka miała niecałe nieco ponad rok, **trafiłam przez przypadek na różne blogi, w których mówili, że **to bujda, że tylko native speakerzy mogą nauczyć dziecko języka!** I nawet jeśli powiesz jedno zdanie dziennie, to już robisz świetną robotę! **Tu mam wiele wdzięczności przede wszystkim do Justyny Winiarczyk, twórczyni marki English Speaking Mum.** Ona przekonała mnie poprzez swój blog, działalność i różne produkty, że nawet maleńki wysiłek przynosi ogromne efekty, a także że błędy nie są końcem świata.  ------------------------- ***💥SPOILER ALERT:*** *Justyna napisała jeden rozdział w mojej książce Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów! Właśnie na temat nauki angielskiego maluchów, a ekranów 😉 * *-------------------------* **I tak zaczęłam czytać dzieciom tylko po angielsku** (u każdego trwało to do czwartego roku życia), **trochę mówić po angielsku** (najwięcej mówiłam, gdy byli niemowlakami i byliśmy razem w domu), a **kiedy weszły ekrany, oglądali i nadal oglądają tylko po angielsku.**  **Ogromnie polecam e-booki Justyny Winiarczyk **stworzone specjalnie dla rodziców małych dzieci i dające propozycję prostych zdań używanych w komunikacji z dziećmi. Ja sama wspierałam się nimi wielokrotnie, są genialnie zrobione!  **Dalej jednak potwornie się bałam...** A jak ktoś usłyszy mnie mówiącą z błędami do dzieci? Mój perfekcjonizm mnie dobijał...  W końcu małymi kroczkami go pokonałam. **Wmówiłam sobie, że robię to przede wszystkim dla siebie! **Skoro jestem na macierzyńskim, to tak mogę nadal ćwiczyć angielski, żeby się rozgadać. I rzeczywiście! Rozgadałam się, jak nigdy wcześniej...  **Na początku mówiłam też tylko w domu** i gdy nikogo nie było. Potem **odważyłam się mówić tak przy rodzinie**, a nawet na placach zabaw.  Teraz im starsze dzieci, tym niestety mniej mamy konwersacji w angielskim, ale staram się codziennie i tak wpleść choć jedno zdanie, piosenkę, krótką historyjkę.  **I wiele razy byłam skłonna porzucić moje wysiłki,** ale wtedy **Justyna znowu trafiała do mnie przez jej newsletter czy social media z komunikatem: jedno zdanie na dzień już robi różnicę! **I tak mnie motywowała**.** **👉 EFEKTY? ** I tu Ci powiem, że znowu się boję  🙈 Boję się tego, że pomyślisz sobie, że się chwalę. I boję się też, że stwierdzisz, że przesadzam i wcale wielkich efektów nie mamy 🙈 Na szczęście **n****auczyłam się ujarzmiać tego swojego wewnętrznego krytyka. **W końcu nie robię tego dla Ciebie, tylko dla siebie i swoich dzieci, więc czemu miałabym się bać opinii zewnętrznych (**nie obraź się, bo być może wcale mnie nie oceniasz, a robi to tylko głos w mojej głowie 😉**).  **Efekty są takie**, że najstarsza córka rozumie ogromnie wiele, słucha czasami audiobooków po angielsku (sama chce). Mogę z nią dość swobodnie pogadać, ona odpowiada zazwyczaj po polsku, choć ma chwile, że też pogada po angielsku. Kolejne dzieci rozumieją bardzo dużo z bajek i książek, odpowiadają po polsku poprawnie na moje pytania zadane po angielsku (więc rozumieją), znają sporo pojedynczych słów.  **Nie jest idealnie! Nie są absolutnie dwujęzyczni! Jednak do tej pory żadne z nich nie chodziło na dodatkowe zajęcia z angielskiego (najstarsza ma 8,5 lat). Nie wydaję zatem kasy i nie tracę czasu na dojazdy na lekcje. Nie siedzę też z nimi nad ćwiczeniami, gramatyką i słówkami, a dzieci i tak robią postępy i oswajają się z językiem. ** I po co ja Ci to wszystko piszę?  **Po to, byś i ty robił(a) każdego dnia małe kroczki w tym, co chcesz osiągnąć z dziećmi. ****Nie daj się zastraszyć, zdemotywować, ulec krytyce (wewnętrznej lub zewnętrznej). Nie daj sobie wmówić też, że na cokolwiek jest zbyt późno!** 🔹**Może nie uda Ci się wyeliminować ekranów do zera, ale **z pewnością możesz skutecznie zmniejszyć ich ilość.  🔹**Może nie uda Ci się zupełnie zaprzestać krytykowania dziecka przy innych. Ale **może choć dwa, trzy razy ugryziesz się w język i poczekasz z informacją zwrotną na moment lepsze wyregulowania.  🔹**Może nie wyeliminujesz wszystkich kar w swoim rodzicielstwie, ale **uda Ci się choć jeden raz przytulić dziecko, zamiast dać mu szlaban.  🔹**Może nie przestaniesz zupełnie krzyczeć na dzieci, ale** zaczniesz krzyczeć po prostu mniej.  **Każda zmiana zaczyna się od maleńkich kroczków! Nie dąż do ideałów, bo ich nie ma. Ale możesz zbliżyć się do stanu, który będzie Ci wystarczać i będzie Cię cieszyć. ** Pewnie, że zawsze może być lepiej.  Zawsze może być też gorzej 😉 **Bój się i rób 😉 ** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 05.02.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-05-02-2025/ * W mojej działalności potrzebuję zrozumieć perspektywę rodzica, aby móc mu pomóc. Ogromnie ułatwia mi to fakt, że sama jestem mamą i w wielu sytuacjach po prostu byłam.  Dziecko mnie nie słucha. Byłam tam.  Dziecko mnie uderzyło. Byłam tam.  Nie mam cierpliwości i nakrzyczałam na dziecko. Byłam tam.  Są jednak sytuacje, które muszę sobie wyobrazić. Do tej pory głównie próbowałam wczuć się w **wyzwanie pracy zdalnej przy ekranie, gdy dziecko to widzi i samo domaga się ekranu** (choć znam tę sytuację, bo często pracuję z dziećmi w domu). **Od przedwczoraj wiem już dokładnie, o co wam chodzi w tym wyzwaniu. **Więcej w inspiracjach. A na końcu — historia o pracy z dziećmi jednej z was. 😉 ### 💥 Ostatnia szansa!  Zbliżam się do mety wydania książki Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów*! Dlatego** ZAMYKAM** listę oczekujących, która w podziękowaniu za zainteresowanie, cierpliwość i zaufanie **otrzyma najniższą możliwą ofertę zakupu** książki już w przyszłym tygodniu. **Do listy można dopisać się tylko do 10 lutego!** Może nie masz już dzieci w tym wieku (0-3 lata), ale chcesz sprawić prezent innemu rodzicowi? To idealna okazja, aby dostać tę książkę w najniższej możliwej cenie.  📱 Zapisuję się! ### 📖  Zmiany w ofercie *Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO*!  ### Ostatnio doszłam do wniosku, że uwielbiam czytać na papierze! Czy Ty też jesteś taką osobą?  Wydanie książki papierowej wymaga ode mnie dużo więcej wysiłku, ale chcę zrobić ten ukłon w stronę rodziców. Nowa książka (o ekranach) będzie też w formie papierowej. I stara (o zabawie) też!  📢***Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO* jest już od teraz dostępne w formie papierowej! **Wysyłka darmowa na terenie Polski. Zobacz ofertę, klikając poniżej.  **💥 Co więcej! ** Postanowiłam uprościć ofertę i włożyć Listę aktywności do pakietu standard. Teraz to część książki / e-booka. **Wszystkie osoby, które do tej pory zakupiły samą książkę bez listy, otrzymają wkrótce ode mnie e-maila z informacją, jak uaktualnić pakiet i pobrać sobie dodatkowo listę. ** **💥 UWAGA! ** Przygotuję też pakiet dwóch książek: *Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO* oraz *Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów*. **Prawdopodobnie będzie on dostępny w przedsprzedaży od przyszłego tygodnia.** Jeśli Cię to interesuje, to wstrzymaj się z zakupami jeszcze kilka dni 😉 🧩 Sprawdzam nową ofertę * ### **Praca zdalna z dzieckiem na kolanach. *** Razem z mężem pracujemy zdalnie na komputerach od kilku lat. Kiedy dzieci wracają z placówek, mąż jeszcze przez kilka godzin pracuje. Kiedy dzieci chorują, nie bierzemy nigdy L4, tylko ogarniamy pracę z nimi. Mamy swoje miejsce biurowe, które zazwyczaj jest otwarte na korytarz, sporadycznie zakrywamy je kotarą.  **I mimo tego, nigdy nie patrzyłam na tę pracę zdalną jak na zagrożenie ekranowe dla dzieci.** A kilka razy usłyszałam na webinarach o takim wyzwaniu rodziców, że dziecko widzi ich często przy komputerze i potem używa tego argumentu, by samemu uzyskać zgodę na bajkę czy grę. **Dlaczego nie było to dla nas wyzwaniem? **Bo nasze dzieci bawią się bardzo dużo. Nawet kiedy są z nami w domu z powodu przeziębienia, my pracujemy. Wiadomo, że jest wtedy tej pracy mniej, ale to funkcjonuje tak, że mamy plan dnia z wyszczególnioną pracą i przerwami na czas 1:1 z dzieckiem. Dziecko bawi się obok na ziemi lub w innym pokoju. Czasami my z laptopem przenosimy się gdzieś poza biurko, by być bliżej dziecka.  **I znowu myślę, że to samodzielna zabawa jest tym, co sprawia, że u nas tego nie ma problemu... **Bardzo mocno zrozumiałam to w poniedziałek. Jedno z naszych dzieci przechodziło grypę. Dlatego cały poniedziałek spędziło wtulone w jednego lub drugiego rodzica. W pewnym momencie i ja i mąż musieliśmy koniecznie dokończyć pracę, więc dziecko siedziało nam przez godzinę na kolanach przed naszymi ekranami. I padło wtedy stwierdzenie z jego ust:* Szkoda, że ja też nie mam komputera*.  **Tak mocno zrozumiałam wtedy, skąd wynika ta obawa rodziców o pracę zdalną. Być może zadają te pytania właśnie osoby, których dzieci mało bawią się same i tkwią przed ekranami wraz z rodzicami. ** U nas to się praktycznie nie zdarza. Dzieci czasami do nas przychodzą, popatrzą na ekran, najstarsza czasami pyta, jak coś działa i szybko odchodzą do swojej zabawy. Zabawa jest dla nich po prostu atrakcyjniejsza niż nasze ekrany.  Jeśli więc masz jakieś wyzwanie z pracą zdalną i tym, że dziecko za często jest obok, popracuj przede wszystkim nad wsparciem samodzielnej zabawy. Bardzo polecam też robienie prostego planu dnia na dzień pracy z dzieckiem.  **I opowiadaj dziecku dużo, co robisz i tłumacz, że to jest praca. I pilnuj oczywiście, by to była praca 😉 **Niech to nie będzie oglądanie shortów czy śmiesznych filmików od znajomych z głośnym dźwiękiem w oczekiwaniu na kolejne zadanie (byłam w korpo i wiem, jak to jest...). To bardzo ważne — szczególnie wtedy, kiedy dziecko jest obok i patrzy.  ** *(...), ekran w takim wypadku to narzędzie pracy i to jest OK, że dziecko widzi rodzica pracującego. To jak piła, młotek czy wkrętarka dla stolarza. Czy to oznacza, że dziecko stolarza też może pobawić się wiertarką czy szlifierką, skoro jego tata z tego korzysta? A dziecko krawcowej może pobawić się maszyną do szycia? Ważne, by rozmawiać z maluchem i opowiedzieć mu w uproszczeniu, jak wygląda praca rodzica i do czego wykorzystuje się komputer lub telefon.* *(z Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów)* I na koniec — żeby nie było, że tylko u nas to funkcjonuje, to przysyłam historię Doroty, która rozwija swoją działalność i ma trójkę dzieci w edukacji domowej! Skoro tak możemy my, to możesz i Ty 💖  * ****** Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 22.01.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-22-01-2025/ * Kiedy byłam małą dziewczynką, chciałam być pisarką 🙂 Ostatnio pomyślałam, że poniekąd spełniam to marzenie, bo prowadzę blog, a także jestem autorką książek.  Nigdy zaś nie chciałam występować publicznie i przed grupą ze względu na swoją nieśmiałość. Każdego dnia dziwię się teraz ogromnie, że jestem w tym miejscu, w którym jestem. I że taka aktywność oraz ludzie nie są tak 'straszni', jak sobie to wyobrażałam kiedyś 😉 Nieśmiałość to właśnie słowo, które wywołuje u mnie dreszcz i wielką niechęć, bo tak mocno zmagałam się z tym w dzieciństwie i młodości. Więcej o tej nieciekawej etykietce w inspiracjach 😉 ### 📱 „Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów" ### Dziękuję za głosowanie tutaj i w social media! Powyższy tytuł wygrał i czuję, że dobrze oddaje też treść książki 🙂 Podtytuł będzie zaś niósł informację, że chodzi też o pomoc z zakresu bezpiecznego wprowadzanie ekranów.  Ze względu na ogrom zadań, sezon chorobowy i osobistą walkę z migrenami, mogę pisać przez kolejne 2 miesiące nieco rzadziej. A więcej o samej książce i jej treści dowiedzą się osoby z listy oczekujących. **Jeśli znacie kogoś z maluszkiem, kto może być tym zainteresowany, prześlijcie link dalej ;**) 📱💻 Ekrany i maluchy — lista oczekujących na książkę Wszystkie podcasty nagrywane z Joanną Bzdzion o rodzicielstwie RIE są już do odsłuchania na YouTube.** Każdy odcinek ma mniej niż 20 minut: ** ### **Dziś bez pytania i odpowiedzi, bo niestety nie mam aktualnie na to czasu. Ale podrzucam artykuł o nieśmiałości, skoro wokół tego tematu ostatnio krążymy. *** ** *Wyobraźmy sobie, że dziecko czuje się niepewnie i nie chce się przywitać, podziękować czy zejść z kolan mamy. I przysłuchajcie się, jak często słychać wtedy w otoczeniu: „Jakie nieśmiałe dziecko”, „No co Ty się tak cioci wstydzisz, przywitaj się”, „Musicie wybaczyć, on jest bardzo wstydliwy”.* *R**ozumiem doskonale, że takie zachowanie dziecka wywołuje pewien dyskomfort u opiekunów, bo chcieliby oczywiście, żeby dziecko było otwarte, uprzejme i pewne siebie. Dlatego istnieje ogromna pokusa zrzucenia przyczyn na nieśmiałość i wytłumaczenie, że to nie brak wychowania czy duma. * *Też tak mam i muszę walczyć często z moją chęcią automatycznego wytłumaczenia, że maluch się zawstydził. Ale świadomie unikam jak ognia słowa „nieśmiały” i „zawstydził się”, bo jestem przekonana, że słowa kreują rzeczywistość i jeśli dziecko usłyszy to kilkadziesiąt czy kilkaset razy, to w końcu zacznie tak o sobie myśleć.*** *(z wpisu blogowego)* **🧩 To jak zareagować w takich sytuacjach, kiedy dziecko nie chce się przywitać, żeby nie wzmacniać łatki ‘nieśmiałe dziecko’?** Przeczytaj całość wpisu i przemyślenia matki, która była bardzo nieśmiałym dzieckiem i która ma też dziecko z podobną tendencją. Na szczęście, mimo braku naturalnej 'przebojowości', radzi sobie odważnie w różnych sytuacjach. Nie poprzez zmuszanie czy wystawianie na próby. Poprzez akceptację natury dziecka i jednoczesne pielęgnowanie zaufania w kompetencję dziecka.  **➡️ Artykuł na blogu: Mam nieśmiałe dziecko** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 15.01.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-15-01-2025/ * Dziękuję za głosy na tytuł książki i dodatkowe uwagi w wiadomościach. Analizuję je teraz i przetwarzam 🙂  Dziś skupię się na inspiracji. Doszło nowe pytanie, które jest kontynuacją tematu z zeszłego tygodnia o niepewnych siebie maluchach.  ### 📱 Ekrany i maluchy (0-3 lata) ### Praca idzie pełną parą. Tekst powinien trafić końcem stycznia do beta czytelników, a ja załatwiam milion innych zadań, by **premiera miała miejsce najpóźniej na początku marca**. Wkrótce wyślę więcej szczegółów, a także krótkie fragmenty do osób z listy oczekujących. Możesz zapisać się na nią tutaj:  📱💻 Ekrany i maluchy — lista oczekujących na książkę ### 📱 3 nowe mini-artykuły na blogu — przypominajka - Czy wideorozmowy z dziadkami szkodzą niemowlęciu?  - Od kiedy dziecko może oglądać bajki? - Ile bajek może oglądać dwulatek? ### **Wiadomość z zeszłego tygodnia:*** *Dzień dobry,**temat nieśmiałości spadł mi dzisiaj z nieba ;). Mam mały mętlik w głowie, bo z różnych stron płyną różne porady. Mam niespełna 2 letnią córeczkę. Podczas zajęć dla dzieci zauważyłam, że pozwala zabierać sobie zabawki. Konsultowałam to z psycholog, która poradziła, aby razem z dzieckiem bronić zabawki. Zrobiłam tak parę razy. I teraz widzę, że jak jest jakaś sytuacja to mnie woła, zamiast reagować. Czy może Pani podzielić się swoim doświadczeniem w tym temacie. Jak Pani rozwiązywała tego typu sytuacje. * Podpowiadam w duchu podejścia RIE: 🧩 Przede wszystkim w RIE zaleca się oddanie zabawy i dogadywania się w ręce dzieci. **Oczywiście potrzebna jest nasza obecność i obserwacja sytuacji, ale dobrze jest w pierwszej kolejności dać DZIECIOM szansę na negocjacje. Pisałam o tym też tutaj. *Kiedy dziecko stawia czoła jakimś wyzwaniom: przewraca się, nie może czegoś otworzyć albo gdy dochodzi do walki o zabawkę, postępuj zgodnie z tym, co napisałam powyżej — nie reaguj reaktywnie i automatycznie. **Nie chodzi jednak też o to, aby zostawiać dzieci zupełnie same z ich wyzwaniem. Chcemy dać im szansę na uratowanie siebie, więc dajemy im najpierw przestrzeń na działanie.****Obserwujemy jednakże w pobliżu, jak dziecko sobie radzi i czypotrzebuje minimalnego wsparcia w postaci fizycznej pomocy lub skomentowania tego, co się wydarzyło.* *(z książki: Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO)* 🧩 Proponowałabym zatem zacząć od UWAŻNEJ OBSERWACJI.**  - Czy to jest w ogóle problem dla dziecka, że inne zabierają mu zabawki?  - Jaka jest jego reakcja?  - Czy maluch zwraca na to większą uwagę czy po prostu zaczyna bawić się czymś innym?  Dla maluchów zabieranie zabawek to często** pewna forma zabawy i nie powinniśmy na nią patrzeć przez nasze dorosłe filtry. **Bo jeśli pokażemy dziecku reakcję typu *'Ojej, zabrał ci zabawkę, smutno Ci teraz?'*, to narzucamy mu swój sposób myślenia. Nie wiem, jaka w tym wypadku była oryginalna reakcja dziecka, ale chciałam podkreślić, że pierwszym krokiem powinna być uważna obserwacja, czy to jest w ogóle jakikolwiek problem. Wiem też, że jako rodzice mamy tendencję do obaw, że skoro maluszek pozwala zabierać sobie zabawki, to może tak zostanie i będzie w przyszłości wykorzystywany. **Lepiej nie karmić tych obaw i myśli, tylko skupić się na ZAUFANIU, że dziecko sobie poradzi** — samo albo z naszym małym wsparciem.  **🧩** Jeśli na wskutek takiej obserwacji stwierdzimy, że rzeczywiście utrwalił się pewien sposób działania malucha i ono wcale nie chce zabierania mu zabawek, ale nie wie, jak zareagować, to przechodzimy do **MINIMALNEJ INTERWENCJI i SPORTSCASTING**.  Czyli staramy się dać dziecku wsparcie, ale nie 'przedobrzyć', czyli nie rozwiązywać tej sytuacji za dziecko. Jeśli nasza interwencja będzie zbyt duża, to może dojść do tego, co wspomniała autorka pytania — dziecko zacznie polegać na nas, zamiast uwierzyć we własne siły.  **🧩** **Najlepiej zacząć od Sportscastingu** *To neologizm wykorzystywany przez Magdę Gerber. Można przetłumaczyć go jako „komentarz sportowy”. Jest to po prostu komentowanie tego, co się zdarzyło w danym momencie, bez osądzania i narzucania rozwiązania.  Tak jakbyś komentował/komentowała to, co się dzieje na boisku.* *(z książki: Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO)* Można przysunąć się bliżej swojego dziecka na zajęciach dla dzieci i kiedy inne dziecko chce mu zabrać zabawkę, po prostu opisywać, co się dzieje: - *Bawisz się lalką. Podeszła Ania. Chyba też chce lalkę i chce Cię zapytać, czy może ją zabrać. * Może wydaje Ci się to zbyt proste, ale naprawdę **sam komentarz pozwala maluchowi często lepiej zrozumieć sytuacje** i podjąć własne działania. Taki komentarz jest **też bardzo ważny dla dziecka, które ma tendencję do zabierania zabawek** i pomoże zwrócić jego uwagę na to, że ktoś inny się tym bawi / dobrze byłoby go zapytać. Czasami działa to od razu i pomoże, czasami trzeba to powtórzyć kilka razy, szczególnie jeśli jest już utrwalony schemat; czy to zabierania, czy oddawania zabawek.  **🧩** **Jeśli sam komentarz nie wystarcza i jesteśmy pewni, że maluch nie chce, by mu zabierać zabawkę, to przeszłabym do minimalnej interwencji. **Spokojnie powiedziałabym do dziecka, które też chce ten przedmiot:   - *Maja teraz używa tej lalki. Proszę wybierz coś innego. *(można też temu dziecku pokazać inną lalkę, jeśli jest taka obok) - *Maja teraz bawi się tą lalką. Czy chcesz, aby Ci ją przyniosła, jak skończy?* W razie konieczności położyłabym też rękę na lalce i przytrzymała ją, z życzliwością i spokojem, a nie surowością (w stosunku do dziecka, które chce zabrać zabawkę). Można powiedzieć: - *Nie pozwolę Ci zabrać lalki Mai. Możesz ją użyć, kiedy ona skończy się bawić. * Podkreślę tu też, że w ten sposób zainterweniowałabym **dopiero wtedy, gdy taki schemat pojawiał się często** i ewidentnie widać, że postawa dziecka trzymającego lalkę sugeruje, że ono nie chce jej oddać.  🧩 **Jeśli zaś nie zdążymy zainterweniować i inne dziecko zabierze zabawkę naszemu, a ono wydaje się z tego niezadowolone, to możemy mu podpowiedzieć, co ONO może zrobić następnym razem:** - *Jeśli bawisz się zabawką i nie chcesz jej oddać, to powiedz 'Ja się teraz tym bawię'* (jeśli dziecko już mówi) - *Jeśli bawisz się zabawką i nie chcesz jej oddać, to pokręć głową na 'nie' i przytrzymaj ją *(jeśli dziecko jeszcze nie mówi) **Raczej nie zalecam biegania za drugim dzieckiem i zmuszania go do oddania zabawki. **To już bardzo daleko idąca interwencja, pokazująca też naszemu maluchowi, jaka wielka krzywda mu się stała, że rodzic musi pomóc.  **Zresztą, próba odzyskania zabawki zajęłoby pewnie więcej czasu niż poczekanie, aż maluch ją zostawi 😉** W tym wieku dzieci mają tendencję do odkrywania otoczenia, a nie siedzenia długo z jedną zabawką. Zresztą bardzo często intryguje je zabawka w rękach innych, bo jest to forma interakcji.  **Więc zamiast takiej interwencji, skupiłabym się na rozmowie z dzieckiem i podpowiedzeniu mu**, co ono może zrobić następnym razem, by się to nie powtórzyło.  *** Mam nadzieję, że udało mi się pomóc 😉. Konflikty o zabawki nie są przyjemne szczególnie dla... dorosłych. Dla mnie na początku macierzyństwa to też było wyzwanie, bo w grę wchodzi i nasze dziecko, i drugi maluch i jeszcze rodzice tego dziecka. Nie chcemy nikogo zawieść i czasami interweniujemy za bardzo, działając pod wpływem stresu.  Przy trzecim miałam już praktykę i większy luz. Wiem też, że dzieci potrafią świetnie dogadywać się same i uważna obserwacja, komentarz sportowy i minimalna interwencja działają. A to daje mi dużo pewności w stosowaniu tego podejścia 😉 ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 10.01.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-10-01-2025/ * Pomóż mi proszę wybrać tytuł książki 🙏🏻 W inspiracjach odpowiadam na pytanie czytelnika, co robić, kiedy dziecko jest przylepą. **P.S. I dziękuję pięknie, że jesteś ze mną w kolejnym roku💖! ** ### ### 📱 Mój warsztat o ekranach w życiu dzieci Można jeszcze dołączyć do styczniowego procesu 'Świadomi Rodzice' (Agnieszki Siemanów-Szkarłat). Opowiem w jego trakcie o ekranach (warsztat gościnny). 💖 Sprawdzam opis procesu "Świadomi Rodzice" ### 📱 Ekrany, dzieci i praca zdalna...  O tym przeczytasz w moim artykule na portalu GirlBosskie 😉  Czytam ### 📱 3 nowe mini-artykuły na blogu - Czy wideorozmowy z dziadkami szkodzą niemowlęciu?  - Od kiedy dziecko może oglądać bajki? - Ile bajek może oglądać dwulatek? ### 📱 Aktualizacja na temat mojej książki o ekranach i maluszkach #### Jeśli masz ochotę, możesz wysłać mi też dodatkowe uwagi. Każda wskazówka jest na wagę złota!  Przypominam też, że opis książki i lista oczekujących jest tutaj: https://ksiazka-ekrany-maluchy.corobickiedydziecko.pl/ Click Here ### Moja córka jest przylepą. Nawet jak się spotykamy z kimś, kto ma dzieci, to siedzi ciągle na moich kolanach, czasami u męża. Albo ciągnie nas do zabawy i zamiast pogadać z dorosłymi, układamy z nią puzzle na ziemi. Czy to normalne? Nie chcę jej zmuszać do niczego, ale męczy mnie już ta sytuacja. * Niestety nie jest sprecyzowany wiek dziecka, więc szczególnie trudno mi się odnieść do pytania *„czy to normalne?*" Odpowiem więc bardzo ogólnie.  🧩 **Normalne jest to, że niektóre dzieci są bardziej społeczne, a niektóre bardziej wycofane.** Moje dzieci też różnią się od siebie diametralnie pod tym względem. To cecha temperamentu. Dwójka z nich przechodziła również przez silną fazę tzw. 'nieśmiałości'. I to wszystko jest zupełnie normalne, jest to wręcz naturalnym mechanizmem chroniącym dzieci przed zbytnią odwagą i oddalaniem się od rodzica. Pisałam o tym tutaj.  🧩 **Też nie zmuszałabym do tego, by dziecko na siłę poszło do innych dzieci bawić się. **Nigdy nie robiłam tego swoim dzieciom i pozwalałam im być z nami tak długo, jak tego potrzebowali. Czasami na początku, gdy były maluchami poniżej drugiego roku życia, szłam z nimi do dzieci, chwilę zostawałam, a potem mówiłam, że wracam do dorosłych. Zazwyczaj zajmowało to 5-10 minut, by dzieci się oswoiły.  Zdaję sobie też sprawę, że moja sytuacja jest pod tym względem łatwiejsza niż rodziców jedynaków, bo moje dzieci mają małą różnicę wieku i zawsze miały siebie. Są przyzwyczajone do zabawy z dziećmi, a także, kiedy znajdują się w nowej sytuacji, mają przy boku brata/siostrę i widzę, że dodaje im to pewności. Pewne wyzwania rozwiązują się w przypadku rodzeństwa naturalnie.  Dlatego dla rodziców jedynaków bardzo ważny jest kolejny punkt. Nie zmuszałam do niczego, ale... 🧩 **JEDNOCZEŚNIE (chcę to podkreślić) dbałam o to, by pielęgnować zaufanie do swoich dzieci, że one są kompetentne, odważne i samodzielne. To jest ogromnie ważne, ponieważ to w tym punkcie istnieje ryzyko, że swoją nadmierną troską zaszkodzimy dziecku. ** W przypadku dzieci potrzebujących więcej czasu na oswojenie się z nową sytuacją, Magda Gerber zalecała na swoich zajęciach RIE, aby pozwalać dzieciom siedzieć na swoich kolanach. Jednak podkreślała, by **nie obejmować wtedy dziecko ciasno ramionami **i by nie dawać im sygnału, że rodzic musi ich przed czymś chronić. Zalecała, by **mieć otwartą postawę sugerującą dziecku, że jest bezpieczne, a także kompetentne** do tego, by iść do innych dzieci i odkrywać świat. Ręce lepiej trzymać luźno tak, by dziecko czuło, że w każdej chwili może wstać i ruszyć do grupy.  **Bardzo ważną rolę w tym wszystkim odgrywa to, jaki obraz dziecka i sytuacji rodzic ma w głowie. ** **Czy myśli o nim jako o kompetentnej, odważnej, samodzielnej młodej istocie, która da sobie rady, czy raczej cały czas jak o niepewnym, wrażliwym maluszku, obok którego ciągle trzeba być obok? ** 🧩 Z tego powodu **nie zalecałabym układania z dzieckiem puzzli na ziemi w trakcie wizyt albo bawienia się z nim przez całą wizytę**. Sporadycznie, na chwilę, można to zrobić, ale jeśli to trwa przez całą wizytę, to jaki sygnał dajemy dziecku?  Dziecko wyczuwa, co rodzic o  nim myśli i skoro opiekun jest ciągle obok i na każde zawołanie, to może to traktować jak sygnał, że tu jest niebezpiecznie, albo ja nie jestem kompetentny, by samemu zająć sobie czas.  U nas naturalnym założeniem było, że kiedy spotykaliśmy się z kimś, to zależało nam na rozmowie z tą osobą. Mówiliśmy o tym dzieciom często, kiedy były małe. Jeśli nie chciały iść do innych dzieci, to siedziały nam na kolanach lub bawiły się na ziemi obok nas, ale same. My też nie angażowaliśmy się w tę zabawę, bo chciałam zwrócić ich uwagę na atrakcyjność zabawy z innymi dziećmi, a nie z rodzicem. Rodzica mają na co dzień, a teraz spotykamy się z innymi i rodzice też chcą porozmawiać z innymi dorosłymi.  I to też kolejna zaleta samodzielnej zabawy. Moje dzieci były do tego przyzwyczajone i nie próbowały nas na siłę przy znajomych wciągać do swojej aktywności. Jeśli dziecko nie chce bawić się samo, to może ten artykuł wprowadzi w temat.  *** Nie wiem, czy udało mi się odpowiedzieć na pytanie, bo nie znam wieku dziecka. Ale mogę też opisać taką sytuację.  Ostatnio odwiedził nas 4-letni chłopiec. Był u nas z tatą po raz pierwszy, nigdy wcześniej nikogo z nas nie widział i czuł się bardzo niepewnie na początku. Przytulał się mocno do rodzica i chował przed nami. Tata nie zmuszał go do pójścia do dzieci, nie zawstydzał i w żaden sposób nie krytykował. Pozwalał chłopcu na bycie obok, objął go czasami ręką, **ALE TEŻ nie zrezygnował z rozmowy z nami, **by w pełni poświęcić się chłopcu i bawić się z nim. Częściowo chłopiec był na jego kolanach, ale większość czasu bawił się na ziemi obok taty (przyniosłam mu kilka zabawek). Po około godzinie sam poszedł do moich dzieci. Na końcu wizyty szaleli wspólnie bawiąc się w berka😉.  ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 03.01.2025 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-03-01-2025/ * **💥 Dobrego 2025! Życzę przede wszystkim dużo sił na każdy dzień pięknej, ale i bardzo wymagającej rodzicielskiej drogi! ** W inspiracjach macie dziś ode mnie kilka poleceń — fajne książki dla dzieci na CAŁY ROK 😉 Czyli takich, które od kilku lat leżą na wierzchu, bo ciągle do nich wracamy i się praktycznie nie nudzą. ### ### 📱 Będę mówić o ekranach📱 Mój warsztat o ekranach w życiu dzieci📱 Będę mówić o ekranach Możecie usłyszeć mnie w ramach styczniowego procesu 'Świadomi Rodzice'. To kurs Agnieszki Siemanów-Szkarłat, która jest certyfikowaną terapeutką i od kilku lat wraz z mężem **wspiera dorosłych w lepszym radzeniu sobie z emocjami.** W procesie dla rodziców opiekuje przede wszystkim** obszar emocji dziecka i rodzica**, a dodatkowo zaprasza specjalistów na gościnne warsztaty.  **Chcesz sprawić sobie taki prezent na Nowy Rok? **** ** 💖 Sprawdzam opis procesu "Świadomi Rodzice" ### 📱 Aktualizacja na temat mojej książki o ekranach i maluszkach Książka Z radością informuję, że tekst książki jest już u korektorki i wkrótce trafi do beta czytelników. Czuję się totalnie wypruta z twórczej energii, ale też bardzo zadowolona. Mam wrażenie, że nie ma takiego produktu na polskim rynku, bo w kontekście ekranów mówi się głównie o nastolatkach, a ciągle za mało o maluszkach. **Za tydzień napiszę nieco więcej i poproszę byś wybrał(a) tytuł wraz ze mną 😉** Click Here ### 🌟 **P.S. Jeśli byłe(a)ś odbiorcą adwentowych maili, to bardzo proszę, podaruj mi 2 minutki swojego cennego czasu i daj znać, na ile było to wartościowe: app.formbricks.com/s/nx4pjm74epfb88wc610adt1l** **Kilka inspirujących książek dla dzieci na CAŁY ROK:** **🌟 A królik słuchał.* Cori Doerrfeld **— Cudowna opowieść o tym, jak towarzyszyć w niepowodzeniach i emocjach dziecka. Mało tekstu, dużo refleksji. Dla rodzica szczególnie 😉 Nadaje się już dla 2-3 latków.  **🌟 *Self-regulation.* Agnieszka Stążka-Gawrysiak **— Wszystkie książki z tej serii ogromnie polecam, bo omawiają różne wyzwania z dziećmi. Opowiadania są długie, więc raczej od wieku 4-5 lat.  **🌟 Ulica Czereśniowa. Berner Rotraut Susanne **— Najlepiej wszystkie książki z tej serii, my z mężem mieliśmy dużo radości z odkrywania nieoczywistych powiązań między różnymi porami roku 🙂 Dzieci uwielbiały, szczególnie w wieku 2-4 lat, ale dalej czasami jak wyciągam, to i starszaki się wciągają 🙂  Dla osób wierzących: **🌟 *Moja pierwsza Biblia z dźwiękiem. *Pomelody **— Akurat u nas królują nagrane opowieści, które dzieci pokochały. Jakość dźwięku, lektora, muzyki jest genialna. Proste zdania, klimatyczny montaż. Mnie się też przyjemnie słucha, kiedy czasami wieczorem się z nimi na chwilę położę.  **🌟 Niepojęty i Niesamowity. Louie Gigliod **— To 2 książki i każda zawiera 100 krótkich opowiadań o jakimś niesamowitym fakcie z dziedziny nauki, który nawiązuje do wiary tego, jak Bóg stworzył świat. Moje dzieci lubią 'losować' sobie jedno opowiadanie na dzień. Można oczywiście kupić osobno i jest też trzeci tom ('Niezwykły'), ale jeszcze go nie posiadamy.  ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Czy wideorozmowy z dziadkami szkodzą niemowlęciu? URL: https://corobickiedydziecko.pl/czy-wideorozmowy-z-dziadkami-szkodza-niemowleciu/ Wielu rodziców jest świadomych tego, że nie powinny mieć kontaktu z ekranami przed ukończeniem drugiego roku życia, stąd rodzi się pytanie, czy wideorozmowy z dziadkami też szkodzą? Aktualnie wiele rodzin mieszka daleko od siebie, w innych miastach czy krajach, więc taka forma kontaktu jest niezwykle cenna. Na szczęście niemowlęta i małe dzieci mogą brać udział w takich rozmowach, choć warto pamiętać o kilku ważnych rzeczach. Omawiam je poniżej. Od autorki Oglądam książkę Koniec autopromocji ## Światowe zalecenia ekranowe Owszem, według zaleceń Amerykańskiej Akademii Pediatrii (AAP), jak i Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dzieci poniżej drugiego roku życia nie powinny mieć **żadnego **kontaktu z ekranami. Jednak **dotychczasowe badania maluszków nie wykazały, aby wideorozmowy z dziadkami i rodziną miały negatywny wpływ na niemowlęta.** Ta forma kontaktu z technologią cyfrową jest zatem wyjątkiem, a powodem jest najprawdopodobniej po prostu interakcja, która zachodzi w momencie rozmowy. Więcej na temat samego czasu ekranowego u maluchów pisałam tutaj. ## Na co zwracać uwagę podczas wideorozmowy z dziadkami Oczywiście, warto **skrócić czas trwania takiego połączenia do 15 minut dziennie.** Małe dzieci szybko tracą koncentrację i nie są w stanie przez dłuższy czas aktywnie uczestniczyć w rozmowie. Przeciągający się kontakt z ekranem czy zbyt głośnymi dźwiękami konwersacji może prowadzić do przebodźcowania sensorycznego i zmęczenia. Poza tym uważajcie, by **nie przerywać niemowlęciu niezwykle cennych momentów samodzielnej zabawy.** Jeśli połączyła(e)ś się już z dziadkami, ale dziecko zajęło się swoją zabawą, to uszanuj to i poczekaj lub ewentualnie pokaż go z oddali na tylnej kamerce telefonu. Obserwacja takiej aktywności malucha też jest wartościowa dla wielu dziadków, a za wspieranie samodzielnej zabawy swojej latorośli podziękujesz sobie za jakiś czas😉 I dziecko też Ci kiedyś za to podziękuje! **Poza tym lepiej  nie prowadzić wideorozmowy z dziadkami na dwie godziny przed drzemką czy wieczornym snem niemowlęcia.** Ekran telefonu czy komputera emituje światło niebieskie, które może zaburzać produkcję melatoniny w organizmie dziecka i prowadzić do problemów z zaśnięciem lub do częstszych pobudek w nocy. Myślę, że każdy rodzic woli sobie takich atrakcji oszczędzić 😉 ## Wideorozmowa z dziadkami, a zabawa telefonem Omawiając ten temat, trzeba **rozdzielić rozmowę od zabawy telefonem przez maluszka.** Kilkumiesięczne niemowlę może już próbować chwycić urządzenie, bo jest ono dla niego po prostu niezwykle ciekawe. W tym przypadku **odradzam zgadzanie się na to,** zanim dziecko nie ukończy co najmniej drugiego roku życia (a im dłużej, tym lepiej). Jeśli opiekunowie zgodzą się na wzięcie telefonu do rączki przez malucha, zacznie on traktować to jako zabawkę i nie można już tego czasu kwalifikować do wideorozmowy z dziadkami. Z niemowlęciem nie uda się jeszcze dogadać, ani wytłumaczyć mu, co może robić, a co nie, szczególnie jeśli zacznie buzować dopamina (bo telefon jest wyjątkowo atrakcyjną zabawką i dla małych i dużych…) A zatem potencjalnie prowadzi to do zdenerwowania rodzica i napięcia w relacji. ## Zasady i stawianie granic Najlepiej ustalić jasne zasady, bo dziecko czuje się wtedy bezpieczniej i wie, czego się spodziewać. Jeśli postanowisz, że nie chcesz, aby dziecko trzymało lub dotykało telefon, bo jest nieostrożne lub klikanie w ekran za bardzo go kusi, to powiedz, że od tej pory telefon będzie stał oparty o coś w bezpiecznej odległości lub że zawsze trzymasz go ty.   Tak, powiedz to też pięciomiesięcznemu niemowlakowi! **Szczera, autentyczna komunikacja od pierwszych dni życia to podstawa podejścia RIE. **I pamiętaj, by często przypominać o tym swojemu dziecko, że wideorozmowy z dziadkami nie polegają na zabawie telefonem. A kiedy zasady są ustalone i zakomunikowane, **stawiaj granice i akceptuj emocje malucha.** Szczególnie przy rocznym i starszym dziecku przygotuj na bunt, bo w taki sposób nowoczesne technologie działają na mózg. Wydają się niezwykle atrakcyjne i trudno maluchom zrezygnować z prób dotknięcia urządzenia. To nie jest ich zła wola. Jednocześnie **zaufaj maluchowi, że sobie z tą granicą poradzi i nie zmieniaj decyzji.** Zaakceptuj emocje dziecka i nie wdawaj się w długie tłumaczenie. Wystarczy jak powiesz coś takiego: „Tak lubisz to klikanie na telefonie. Wiem, telefony tak działają, że mocno kuszą. Od teraz telefon będzie stał na stole, jeśli chcesz rozmawiać z dziadkami." Staraj się zachować spokój, by tym spokojem zarazić dziecko. **Jeśli dziecko wyrwie Ci telefon, to najpierw daj mu szansę na samodzielne oddanie.** Na spokojnie i stanowczo powiedz „Nie chcę, żebyś trzymał telefon. Oddaj mi go proszę". Jeśli nie zareaguje, **to wyjmij mu go z rąk najdelikatniej, jak umiesz.** Oczywiście, że czasami wyjdzie z tego szamotanina, ale chodzi o to, by nasza nerwowość nie dodała do tego więcej mocy niż potrzeba. Kluczem jest spokój. **Im więcej będzie tego spokoju w Tobie, tym mniej będzie emocji w dziecku **i tym szybciej dziecko podąży za nowymi zasadami. Jak w każdej sytuacji, gdzie trzeba postawić granicę. ## Co jeszcze? Polecam też telefony zabawkowe. Dzieci uwielbiają nas naśladować, więc szczególnie w przypadku starszego niemowlaka można mu dać jego telefon-zabawkę podczas wideorozmowy z dziadkami. I to wcale nie musi być grająca, elektroniczna zabawka. **Wręcz lepiej żeby taka nie była, ponieważ zgodnie z podejściem RIE nie polecam elektronicznych, świecących zabawek niemowlakom, które nie sprzyjają rozwojowi samodzielnej zabawy.** Lepiej dać dziecku jakąś prostą zabawkę-telefon nie na baterie lub stary, niedziałający telefon komórkowy czy słuchawkę tradycyjnego telefonu bezprzewodowego. Dużo więcej o tym, jak bezpiecznie używać ekranów w życiu dziecka w wieku 0-3 lata znajdziesz w mojej książce. Tutaj znajdziesz szczegóły i możliwość pobrania DARMOWEGO fragmentu. Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Ile bajek może oglądać dwulatek? URL: https://corobickiedydziecko.pl/ile-bajek-moze-ogladac-dwulatek/ Szukasz konkretów, ile bajek może oglądać dwulatek? Na szczęście w przypadku małych dzieci zalecenia ekranowe są raczej jasne i bazują na szeregu badań tej grupy wiekowej. Od autorki Oglądam książkę Koniec autopromocji ## Światowe zalecenia ekranowe Według zaleceń Amerykańskiej Akademii Pediatrii dzieci poniżej drugiego roku życia (ewentualnie przynajmniej do 18. miesiąca) nie powinny mieć żadnego kontaktu z ekranami. U dzieci między drugim a piątym rokiem życia lepiej, aby czas ekranowy był ograniczony do maksymalnie jednej godziny dziennie. Jednak specjaliści często podkreślają, że nadal** im mniej, tym korzystniej dla dziecka.** Bardzo rekomenduje się także, aby dbać o to, by **treści były dopasowane do wieku dziecka oraz aby opiekun towarzyszył dziecku w trakcie korzystania z nowych technologii.** Chodzi o to, by nie zapominać sprawdzać, jak młody widz rozumie przekaz płynący z bajek oraz czy aby na pewno nie boi się animacji. W ten sposób można szybko zareagować. Dokładnie takie same wytyczne (od drugiego do piątego roku życia maksymalnie 60 minut dziennie z zaakcentowaniem, że im mniej, tym lepiej) znajdziemy w dokumencie z 2019 roku opublikowanym przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), a także w publikacjach wielu krajowych ośrodków zdrowia na całym świecie. WHO sformułowało zalecenia, bazując na wynikach wielu badań nad wpływem czasu ekranowego na zdrowie dzieci prowadzonych w różnych częściach świata (m.in. w USA, Australii czy Kanadzie). Obecnie dysponujemy już wieloma namacalnymi dowodami, że** im mniej pasywnego czasu ekranowego u małych dzieci, tym mniejszy problem otyłości oraz tym lepszy rozwój motoryczny, kognitywny i psychospołeczny.** ## To ile bajek może oglądać dwulatek? Teoretycznie dwuletnie dziecko może już zacząć oglądać bajki, jednakże **nadal zalecana jest duża ostrożność odnośnie czasu ekranowego i konsumowanych treści**. Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że dalsze ograniczanie kontaktu z ekranem moim dzieciom niemal do zera do wieku 3-4 lat było do mnie dużo łatwiejsze niż konieczność kontrolowania treści bajek oraz ilości czasu oglądania. Nie miałam też dużo możliwości, by zgodnie z zaleceniami oglądać bajki zawsze z dziećmi, więc łatwiej było mi ich nie włączać.   Dzięki dalszemu ograniczaniu uniknęłam także wielu silnych wybuchów złości dzieci, ponieważ maluchy najczęściej nie potrafią się umówić na „tylko jedną bajkę”. Dwulatek jest bardzo emocjonalną istotą i kiedy pozna tę rozrywkę, to chce więcej i więcej, bo na wskutek odczuwanej przyjemności w jego mózgu zaczyna się wydzielać neuroprzekaźnik dopamina. Zupełnie jak u dorosłych (nam też trudno oderwać się od ekranów), ale dzieci nie mają jeszcze rozwiniętej umiejętności samokontroli, więc z ekranami lepiej odczekać najdłużej jak to możliwe. Poza tym w wieku dwóch lat nie każde dziecko jest gotowe na ekrany. Zobacz w tym artykule, czy Twój maluch jest już gotowy na bajki . Dlatego to każdy rodzic musi podjąć indywidualną decyzję, ile bajek może oglądać dwulatek. Jeśli zdecydujecie się na włączenie bajek, to **zaczynajcie od minimalnych ilości, **nawet od 5 minut dziennie (na przykład Świnka Peppa ma takie króciutkie odcinki).  ## Na co jeszcze uważać? We wprowadzaniu bajek dzieciom potrzeba dużej ostrożności, żeby zbyt szybko nie poluzować limitów i aby też nie wdepnąć w przysłowiową minę. Jest dużo więcej pytań niż to, ile bajek może oglądać dwulatek. Trzeba też rozważyć na przykład, z jakiej platformy i formy technologii chcecie skorzystać. Ja osobiście bardzo odradzam YouTube ze względu na bardzo szkodliwe rekomendacje, które rozbudzają chęć dziecka na więcej i więcej. Nadmiar opcji jest przytłaczający dla nas, a co dopiero dla malucha, który szybko się przebodźcowuje. Nie przyzwyczajaj też dwulatka do codziennego oglądania. To bardzo szkodliwy nawyk. A wybierając treści, warto zaczynać od spokojnych bajek z delikatnymi animacjami. Niestety na rynku jest dostępnych wiele produkcji, które wykorzystują uzależniające mechanizmy (jak szybkie zmiany kadru czy bardzo intensywne barwy). Przykładem są bardzo popularne piosenki CoComelon na YouTube. Ja na początek polecam na przykład Tygrysek Daniel i jego sąsiedzi lub Króliczek Bing. W swojej książce o ekranach w życiu maluchów w wieku 0-3 lata omawiam bardzo praktycznie i szczegółowo, na co uważać i co jest warte uwagi podczas wprowadzania dzieci w cyfrowy świat. Tutaj sprawdzisz opis książki. ## Dlaczego jeszcze im mniej, tym lepiej? Magda Gerber, założycielka organizacji RIE (skrót od angielskiej nazwy Resources for Infant Educarers) ostrzegała przed ekranami w życiu dzieci już w latach 70-tych, czyli na etapie biało-czarnej telewizji. Wtedy świat był zachwycony nowymi technologiami, a specjaliści dużo później zaczęli bić na alarm, że ekrany maję negatywny wpływ na naturalny rozwój maluchów. Magda natomiast bardzo szybko dostrzegła, że pasywna rozrywka, jaką jest bierne oglądanie telewizji, niesie ogromne zagrożenie dla samodzielnej zabawy. A to właśnie ta twórcza, kreatywna i rozwijająca aktywność powinna królować w codziennym życiu malucha. A niestety hipoteza pani Gerber się sprawdziła, bo mamy teraz epidemię ‘ekranowych niań’ i dzieci, które zatraciły samodzielność w wymyślaniu sobie atrakcyjnych aktywności, przez co nie potrafią bawić się same. Jako promotorka podejścia do dzieci RIE, jestem też wielką orędowniczką samodzielnej zabawy, o czym możesz przeczytać tutaj. Mam nadzieję, że udało mi się podpowiedzieć, ile bajek może oglądać dwulatek i dzięki temu łatwiej będzie Ci podjąć indywidualną decyzję dopasowaną do Twojego dziecka i rodziny. Jeśli potrzebujesz więcej ekranowego wsparcia, to pobierz tutaj DARMOWY fragment mojej książki. Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Od kiedy dziecko może oglądać bajki? URL: https://corobickiedydziecko.pl/od-kiedy-dziecko-moze-ogladac-bajki/ Na pytanie, od kiedy dziecko może oglądać bajki, jest w zasadzie prosta odpowiedź: od ukończenia drugiego roku życia. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. Nie każdy maluch jest wtedy na to gotowy… Już wszystko wyjaśniam. Od autorki Oglądam książkę Koniec autopromocji ## Światowe zalecenia ekranowe Zarówno według zaleceń Amerykańskiej Akademii Pediatrii (AAP), jak i Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dzieci poniżej drugiego roku życia nie powinny mieć żadnego kontaktu z ekranami. Jedynym wyjątkiem są rozmowy video z dziadkami i rodziną, które ze względu na występującą interakcję, nie wykazują negatywnego wpływu na niemowlęta. Jest jednak cała masa innych pytań poza tym „od kiedy dziecko może oglądać bajki”, na które trzeba sobie odpowiedzieć. Tutaj na przykład omawiałam ilość bajek dla dwulatka. Generalnie wszystkie zalecenia, i te światowe i krajowe, podkreślają, że nawet w wieku dwóch lat, im mniej tych ekranów, tym korzystniej jest dla dziecka. Maksymalna dozwolona ilość do wieku pięciu lat to jedna godzina dziennie, ale idealna ilość to nadal zero. Opiera się to wszystko na szeregu badań, które pokazują, że wieloletni eksperyment ludzkości polegający na dawaniu zaawansowanych technologii w postaci smartfonów i tabletów w ręce malutkich dzieci, okazał się mieć wiele negatywnych konsekwencji. Niemowlęta i małe dzieci potrzebują zupełnie innego rodzaju stymulacji, przede wszystkim aktywnej, swobodnej zabawy, a ekrany skutecznie to niestety ograniczają. ## Od kiedy dziecko może oglądać bajki? Ta kwestia zawsze powinna być rozważana indywidualnie w odniesieniu do konkretnej jednostki: dziecka i rodziny. Lepiej nie porównywać maluchów do siebie, bo to bardzo zgubna droga w wielu obszarach. Nawet jeśli dziecko koleżanki ogląda już bajki w wieku dwóch lat, to Twoja pociecha może nie być na to gotowa. Oczywiście nie każdemu dziecku zaszkodzi to w ten sam sposób, ale jeśli zależy wam na lepszym rozwoju motorycznym, kognitywnym i psychospołecznym waszego malucha, to przemyśl przede wszystkim poniższe punkty, zanim dasz ekran dziecku. ## Czy Twoje dziecku już mówi? Jeśli maluch ma jeszcze problemy z komunikacją i tworzeniem zdań, to lepiej wstrzymać się z wprowadzaniem ekranów, ponieważ mogą one zakłócić rozwój mowy i interakcji społecznych. Istnieje wiele badań potwierdzających zły wpływ czasu ekranowego na rozwój mowy, na przykład to. Bajki ograniczają czas dziecka spędzony na rozmowach i zabawie (samodzielnej, z innymi dziećmi lub dorosłymi), a te aktywności najbardziej sprzyjają rozwijaniu mowy. Warto poczekać zatem do momentu, jak dziecko zacznie składać zdania, odmieniać wyrazy i więcej opowiadać. ## Jak dziecko wyraża emocje oraz jaki ma temperament? Zwróć uwagę, jak dziecko rozwija się emocjonalnie, oraz jaki ma typ temperamentu. Niektóre dzieci bardzo szybko ulegają przebodźcowaniu i trudno je wyciszyć. A ekspozycja na ekrany, szczególnie jej nadmiar, może wzmocnić problemy z samoregulacją. Dzieci, które intensywnie przeżywają swoje emocje, będą też bardziej intensywnie denerwować się na wyłączenie bajek lub próby ich ograniczania. ## Czy dziecko potrafi już skupić uwagę na historii? Wiele dwu-, trzylatków kompletnie nie potrafi śledzić akcji nawet prostych kreskówek. Siedzą przed ekranem, ale ich mózg jest zahipnotyzowany szybkimi animacjami, zmianami kadru i intensywnymi kolorami. To zatem właściwie czas stracony dla rozwoju dziecka, a w nadmiarze po prostu szkodliwy. Dopóki dziecko nie potrafi się skupić na dłuższej historii (co widać też po tym, jakie książeczki chce czytać), to lepiej odłożyć moment inicjacji ekranowej. ## Czy dziecko potrafi bawić się samo? Jako wielka pasjonatka i promotorka samodzielnej zabawy żałuję, że aktualnie maluchy często spotykają się z ekranami zbyt szybko. Zamiast skupiać się na tym, od kiedy dziecko może oglądać bajki, znacznie lepiej skoncentrować się na mądrym wsparciu samodzielnej zabawy malucha od pierwszego dnia życia. Taka aktywność niesamowicie rozwija młodego człowieka, a jeśli zaoferujemy zbyt szybko wysoko dopaminowe rozrywki dziecku, które jeszcze nie opanowało dobrze samodzielnej zabawy, to ono tym bardziej straci chęć do takiego spędzania czasu. Ekrany czynią z dzieci pasywnych obserwatorów, a pierwsze lata życia powinny być okresem **aktywnego **odkrywania świata. ## Co dalej? Jak widać, odpowiedź na pytanie, od kiedy dziecko może oglądać bajki, nie jest jednoznaczna. Jeśli jednak po rozważeniu powyższych obszarów stwierdzicie, że wasz dwu- lub trzylatek jest gotowy na ekrany, to w mojej książce o ekranach w życiu dzieci w wieku 0-3 lata znajdziecie cały długi rozdział, w którym zaproponuję stworzenie sobie indywidualnej strategii na ekrany w życiu dziecka. Lepiej bowiem rozważyć kilka czynników, takich jak ilość czasu ekranowego, najlepsze treści czy najmniej szkodliwe platformy do oglądania bajek, aby nie wejść na minę i nie utrudnić sobie niepotrzebnie życia. W darmowym fragmencie przeczytasz na przykład, czy lepiej zacząć od kontaktu z telewizorem czy telefonem (pobierzesz go też tutaj). Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Newsletter z dnia 18.12.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-18-12-2024/ * **🎅 Przemaglował mnie emocjonalnie zeszły tydzień pod kątem mikołajowym 😉 Weszłam w wiele dyskusji, czy mówić prawdę o Mikołaju (odpowiadam na to też poniżej).** Miałam momenty, w których myślałam sobie 'po co Ci to było??'* (szczególnie po hejcie na TikToku). Ale miałam też takie, w których byłam dumna ze swojej odwagi, bo dostałam masę wsparcia od osób czujących podobnie jak ja.  Ostatecznie niczego nie żałuję i jeśli skłoniłam do refleksji choć jedną osobę na temat tego, jak mówić o Mikołaju i że straszenie Mikołajem nie jest najlepszą formą budowania współpracy, to osiągnęłam wielki sukces 😍 A reakcje na TikToku pokazały mi, jak wiele jest jeszcze osób wierzących w skuteczność klapsa i rygorystycznej dyscypliny ;(  To właśnie dla nich m.in. napisałam ten najnowszy wpis.  * ### **YouTube, 53 minutki** Ja mówię dzieciom, że Mikołaj nie istnieje, Kasia mocno zaś tę magię pielęgnuje (m.in. poprzez te książki). Jak wyszła rozmowa?  ### 📱 Będę mówić o ekranach Z radością przyjęłam zaproszenie do przeprowadzenia warsztatu o **ekranach w życiu dzieci** w ramach styczniowego procesu 'Świadomi Rodzice'. To kurs Agnieszki Siemanów-Szkarłat, która jest certyfikowaną terapeutką i od kilku lat wraz z mężem **wspiera dorosłych w lepszym radzeniu sobie z emocjami.** Filozofia Agnieszki jest mi bardzo bliska, bo **zaopiekowanie emocji jest pierwszym krokiem**** do poprawy każdego możliwego obszaru; **stawiania granic, wspierania samodzielnej zabawy czy wzmocnienia relacji.  **Chcesz sprawić sobie taki prezent na Nowy Rok? ** 💖 Sprawdzam opis procesu "Świadomi Rodzice" ### EKRANY — rozmowa na rozgrzewkę Książka o maluchach na ukończeniu. A tymczasem poleca się moja rozmowa z Mają Click Here ### **🌟🎅 💥 Przypominam o świątecznym pogotowiu na blogu*** 🌟 Bądź grzeczny! 🎅patrzy! https://corobickiedydziecko.pl/badz-grzeczny-mikolaj-patrzy/**🌟 Jak reagować, gdy ktoś straszy Twoje dziecko🎅?https://corobickiedydziecko.pl/jak-reagowac-na-straszenie-dziecka-mikolajem/ 🌟 A jak reagować, gdy dziecko jest niezadowolone z prezentu?****(To może zdarzyć się, nawet jeśli kupisz dokładnie to, co chciało... Przeczytaj naszą historię...)  https://corobickiedydziecko.pl/dziecko-niezadowolone-z-preze... 🌟 Co mówić dziecku o 🎅? (prawdę? kiedy? jak?) https://corobickiedydziecko.pl/co-mowic-dzieciom-o-mikolaju/ ## ## Wesołych Świąt  ✨ ❤️🎄** Pełnych BEZWARUNKOWEJ Miłości.  Pełnych AKCEPTACJI nieidealnego życia.  Pełnych DOCENIENIAtego, co posiadasz.  Pełnych MOCY, że możesz osiągać to, co chcesz!  Pełnych WZRUSZEŃ i miłych wspomnień.  Pełnych ODPOCZYNKU.  **Ucieszę się też z Twojej wiadomości 'Wesołych Świąt' 😉 **Nie jestem botem, lubię wiedzieć, że ktoś czyta moje maile 😉 **I w****padnę na Twoją skrzynkę znowu po Świętach 🙂 ** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 11.12.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-11-12-2024/ * **🎅 Przemaglował mnie emocjonalnie zeszły tydzień pod kątem mikołajowym 😉 Weszłam w wiele dyskusji, czy mówić prawdę o Mikołaju (odpowiadam na to też poniżej).** Miałam momenty, w których myślałam sobie 'po co Ci to było??'* (szczególnie po hejcie na TikToku). Ale miałam też takie, w których byłam dumna ze swojej odwagi, bo dostałam masę wsparcia od osób czujących podobnie jak ja.  Ostatecznie niczego nie żałuję i jeśli skłoniłam do refleksji choć jedną osobę na temat tego, jak mówić o Mikołaju i że straszenie Mikołajem nie jest najlepszą formą budowania współpracy, to osiągnęłam wielki sukces 😍 A reakcje na TikToku pokazały mi, jak wiele jest jeszcze osób wierzących w skuteczność klapsa i rygorystycznej dyscypliny ;(  To właśnie dla nich m.in. napisałam ten najnowszy wpis.  * ### **LIVE NA IG: PIĄTEK O 11:30** Rozwinę poniższy temat o magii świąt i szczerości na temat Mikołaja w rozmowie z Kasią Bieńkowską, autorką m.in. książki o Elfie, który zgubił magię Świąt 😉 MOJA KSIĄŻKA POD 🎄 ? Papierowa wersja też jest dostępna 🙂 I zawiera w środku listę aktywności.  **Może chcesz podarować sobie lub bliskiej osobie? ** 👀 Sprawdzam szczegóły **CZEGO SŁUCHAĆ PRZY ŚWIĄTECZNYCH PORZĄDKACH? ** Może **podcastu 'Może być lżej'** 😉? Zapraszam! Poznaj rodzicielstwo RIE ze mną i Asią Bzdzion poprzez krótkie odcinki. Większość z nich jest już na YouTube, więc możesz nas 'przyspieszyć' (ja uwielbiam tę opcję słuchania — wolę posłuchać kilka razy, a szybciej). Znajdziecie już odcinki o stawianiu granic czy emocjach dzieci 😱!  🎙️Sprawdzam, co tam macie **🎨 POMALUJ ŚWIAT ZABAWY!** Bezpłatne **kolorowanki inspirujące do SAMODZIELNEJ zabawy **można ciągle pobierać przez poniższy link 😉 **💖 **Daj znać**, jak spodobało się Twoim dzieciom! ** **💫** I będzie mi miło, jeśli **udostępnisz to dalej znajomym rodzicom.** POBIERAM KOLOROWANKI 🎨 ### Pytanie: **Czy mówić dzieciom prawdę o 🎅 Świętym Mikołaju? *** ### Moja odpowiedź: **Ja mówię 😉** **Ale dopiero wtedy, kiedy pytają. **W czasie, kiedy bezwarunkowo wierzą, nie niszczę tego, ale też nie podsycam. Towarzyszę w ich wierze, słucham ich.  **Ale kiedy już chcą wiedzieć i pytają, nie potrafiłabym skłamać, bo nie mieści się to w mojej wizji szacunku wobec dziecka. ** **🎅 Drugi nowy wpis na blogu! Jeśli chcesz poznać ****konkretne słowa**** o Mikołaju, które kierowałam do dzieci, to zerknij tutaj. ** Każda rodzina ma swoją drogę i tradycje. To, co sprawdza się u mnie, nie musi być najlepszym rozwiązaniem dla innych.  Ale jeśli czujesz, że szczerość wobec dzieci jest dla ciebie ważna, pamiętaj, że można mówić prawdę w sposób pełen ciepła i miłości. **Święta nie stracą na magii, bo ta magia nie polega wyłącznie na tajemniczej postaci Mikołaja, lecz na bliskości, radości wspólnego pieczenia pierników, dekorowania choinki, śpiewania kolęd, robienia kartek świątecznych. Chodzi o poczucie bycia kochanym, widzianym i obdarowywanym z serca. **Ta magia pozostaje, nawet gdy dziecko dowie się, że prezenty kupują rodzice, bo liczy się akt dawania, a nie iluzja. Podobnie jak w relacji, w której nie chodzi o perfekcję, ale o autentyczność i szacunek. I wiecie — przepięknie mówi też o tym Katarzyna Bieńkowska w książeczce dla dzieci "Elf, który zgubił magię Świąt".  **Magia jest przede wszystkim w nas ✨ ❤️🎄** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Dziecko niezadowolone z prezentu — jak reagować? URL: https://corobickiedydziecko.pl/dziecko-niezadowolone-z-prezentu-jak-reagowac/ Wyobraź sobie taką sytuację: dziecko z podekscytowaniem odpakowuje podarunek, a Ty czekasz z uśmiechem na jego reakcję. Jednak zamiast radości widzisz dziecko niezadowolone z prezentu. Mina mu rzednie, a w oczach pojawiają się łzy. A czasami padają szczere, przykre i dosadne słowa „Chce inną zabawkę! Ta jest głupia!”. Od autorki Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji Rozczarowanie, gniew, smutek – te dziecięce emocje mogą pojawić się niezależnie od okazji: Święta Bożego Narodzenia, urodziny czy Dzień Dziecka. A rodzic znajduje się niespodziewanie w niekomfortowej sytuacji, często w towarzystwie innych osób uczestniczących w wydarzeniu. Co zrobić, gdy dziecko niezadowolone z prezentu daje upust swoim emocjom? ## 1. Wstrzymaj się z natychmiastową, automatyczną reakcją Kiedy dziecko zaczyna płakać, krzyczeć lub wyrażać swoje niezadowolenie, szczególnie w obecności innych osób, nam też najczęściej podnosi się ciśnienie i przestajemy myśleć logicznie. Dlatego pierwszym odruchem może być automatyczne pouczanie go, bagatelizowanie emocji lub próba załagodzenia sytuacji obietnicą kupna nowej zabawki. Dorosłym zdarza się też zawstydzać czy porównywać malucha z innymi dziećmi („Zobacz, jak Kasia się cieszy ze swojego prezentu”). **Takie komentarze mogą tylko nasilić intensywność emocji.** Nie polecam nic z tych automatycznych reakcji, więc warto się zatrzymać i **zaopiekować najpierw swoje silne wzburzenie. Przyda się głęboki oddech. W trudnych chwilach Twoja spokojna obecność jest dla dziecka największym wsparciem.** Jeśli jest to impreza rodzinna, a emocje są bardzo mocne, to postaraj się zabrać dziecko w spokojne miejsce, gdzie będziecie sami. Taka sytuacja wywołuje wiele komentarzy innych, którzy chcą pomóc, ale niestety te uwagi zazwyczaj tylko zwiększają napięcie u Ciebie i dziecka. **Rozczarowanie to emocja, z którą nawet dorosłym trudno sobie poradzić. Dziecko może potrzebować czasu, by ochłonąć.** ## 2. Nie zmuszaj do wdzięczności Wielu rodziców w takiej sytuacji ma pokusę, by wytłumaczyć dziecku, że powinno być wdzięczne za to, co otrzymało. Jednak moralizowanie w chwili, gdy dziecko niezadowolone z prezentu przeżywa trudne emocje, może przynieść odwrotny efekt. **Zawstydzanie i pouczanie sprawia, że maluch czuje się jeszcze gorzej, co absolutnie nie skłoni go do szczerej wdzięczności.** ## 3. Daj dziecku przestrzeń na emocje Niektóre dzieci reagują rozczarowaniem czy złością, gdy ich oczekiwania nie zostają spełnione. Ważne jest, byś **nie starał(a) się natychmiast ukoić ich smutku obietnicami** („Kupię Ci to, co chciałeś.”). W ten sposób możesz niechcący zasugerować, że trudne emocje powinno się za wszelką cenę unikać oraz że nie wierzysz w to, że dziecko sobie z tymi uczuciami poradzi. Poza tym w takich okolicznościach jak Święta Bożego Narodzenia, czy imprezy rodzinne, **dziecko może być wyczerpane. **Często **nie chodzi o ten konkretny prezent, tylko coś innego jest powodem:** długotrwała ekscytacja przed wydarzeniem, głód, przebodźcowanie, zmęczenie lub po prostu jakaś sytuacja, która dziecko wcześniej zdenerwowała. U nas kilka razy maluch był 'niby' niezadowolony po otrzymaniu czegoś, a tak naprawdę źle się czuł z innego powodu i prezent potem okazywał się świetną zabawką! Wcale nie trzeba było żadnej innej... **Lepszym rozwiązaniem jest po prostu obecność spokojnego rodzica obok, który akceptuje, rozumie i również stawia granice zachowaniom, które przekraczają granice innych osób.** Można spróbować nazwać to, co się dzieje z dzieckiem tak, by i ono mogło zrozumieć. To jest droga do tego, by emocje stopniowo opadły. 🌱 „Rozumiem, że jesteś smutny i masz ochotę płakać. To zupełnie w porządku czuć się w ten sposób.” 🌱 „Chyba jesteś rozczarowany tym, co dostałeś. Miałeś nadzieję na coś innego.” 🌱 „Słyszę, że nie spodobał Ci się prezent. Nie pozwolę Ci kopać brata.” 🌱 „Wyglądasz na bardzo zdenerwowanego. Nie spodobał Ci się chyba prezent. Nie mogłam pozwolić Ci go zniszczyć. Później zastanowimy się, co z nim zrobić.” 🌱 „Chyba bardzo źle się teraz czujesz. Jestem obok. Babcia nie wiedziała, jak zareagować, dlatego tak powiedziała.” ## 4. Przemyśl wybór prezentów, ale i tak nastaw się niespodziewane Uniknięcie rozczarowania jest czasami możliwe już na etapie planowania prezentu. Jeśli znasz marzenia dziecka, warto wziąć je pod uwagę. Choć niespodzianki mogą być ekscytujące, dla wielu dzieci czas świąt czy urodzin i tak jest już bardzo intensywny. **Spełnienie ich konkretnego życzenia może oszczędzić wszystkim stresu, choć nie jest oczywiście gwarancją zadowolenia.** Lepiej zachować zawsze z tyłu głowy myśl, że może być różnie i warto uważnie obserwować reakcję dziecka. ## 5. Pamiętaj o bezwarunkowej miłości Najważniejszym przesłaniem, jakie możesz przekazać dziecku w takiej sytuacji, jest to, że** kochasz je niezależnie od jego reakcji. Dziecko niezadowolone z prezentu nie staje się mniej wartościowe ani mniej kochane. **Twoja bezwarunkowa akceptacja pomoże mu lepiej poradzić sobie z trudnymi emocjami. ## Dziecko niezadowolone z prezentu – historia własna Jedna godzina spędzona z mężem na dyskusjach o prezentach na mikołajki, cztery godziny szukania produktów, zakupów, odbiorów paczek i pakowanie oraz błyskawiczne dwuminutowe wsunięcie ich pod choinkę… Łącznie jakieś 5-6 godzin życia, które dla rodziców trójki dzieci mają nie lada znacznie..  **A tu taki ZONK.** Ale po kolei… Dzieci rozpakowały prezenty. Spodobały się. Bawiły się nimi wesoło. Aż niespodziewanie jedno dziecko wpadło w szał… „Nie to miało być! To jest głupie! Chcę inną zabawkę już teraz!” Tajfun. Złość. Agresja. Raniące słowa.  Oddech. GŁĘBOKI. A potem jeszcze jeden. Spokój. Tylko to może uratować.  Na szczęście byliśmy sami w domu, a i tak było mi trudno, bo z rana kompletnie nie byłam na to gotowa. Sama zaczęłam się w swoim smutku rozklejać, więc skupiłam się na zadbaniu o swoje zasoby. Akceptowałam też te silne emocje, jednocześnie stawiając granice pewnym zachowaniom. Trwało to około dwudziestu minut. Dziecko miało przestrzeń na swoje emocje. Ja na swoje. **Nie uległam żądaniu, że dziecko chce nowy prezent.** **Udało mi się też dziecka nie skrytykować za tę reakcję** (choć było trudno ;)) Ma swoje kieszonkowe, więc jeśli bardzo czegoś pragnie, może kupić sobie samo wieczorem. Sztorm w końcu ucichł. I co się okazało, kiedy już dryfowaliśmy po spokojnych wodach? Dziecko podeszło i przeprosiło. Wyjaśniło, że tak bardzo chciałoby dziś wziąć jakąś nową zabawkę do przedszkola. Akurat tego dnia w przedszkolu był dzień zabawki!!! A nic, co akuratnie zażyczyło sobie to dziecko na mikołajki, nie mogło być zabrane do przedszkola, bo nie było stricte zabawką. Pewnie nałożyło się na to też poranne niewyspanie dziecka i brak śniadania… Ustaliliśmy, że po przedszkolu mogę z dzieckiem pójść do sklepu, jeśli chce kupić sobie coś za swoje pieniądze. **Nigdy do tego sklepu nie poszliśmy… Bo nie o to chodziło…** W ostatnim momencie dziecko wzięło do przedszkola nowe kredki. Z uśmiechem weszło do sali… A po przedszkolu z radością zajęło się mikołajkowymi prezentami… ## **Podsumowanie** Dziecko niezadowolone z prezentu może przeżywać całą gamę emocji: od smutku po złość. Choć dla rodziców taka sytuacja bywa trudna, jest też **okazją do nauki, jak radzić sobie z rozczarowaniem.** Pamiętaj, by być spokojnym, unikać zawstydzania i nie wymuszać wdzięczności. Daj dziecku przestrzeń na emocje i pokaż, że miłość rodzica nie zależy od jego reakcji. **To najlepszy prezent, jaki możesz mu ofiarować.** A czy Ty miałeś(aś) kiedyś do czynienia z sytuacją, gdzie dziecko niezadowolone z prezentu wyraziło swoje rozczarowanie? Podziel się swoją historią w komentarzu! **W temacie prezentów i Świąt, mogą Cię też zainteresować te tematy:** 🎅 Co mówić dzieciom o Mikołaju? 💥 Bądź grzeczny! Mikołaj patrzy 🥺 Jak reagować na straszenie dziecka Mikołajem? Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Jak reagować na straszenie dziecka Mikołajem? URL: https://corobickiedydziecko.pl/jak-reagowac-na-straszenie-dziecka-mikolajem/ ## Jak reagować na straszenie dziecka Mikołajem? Zdaję sobie sprawę, że wielu dorosłych stosuje straszenie dziecka Mikołajem, Babą Jagą czy Złym Panem bezrefleksyjnie (bo tak się kiedyś wychowywało) i generalnie z dobrą intencją. Niestety stosowanie lęku i strachu jako narzędzia kontroli ma wiele negatywnych konsekwencji. Jeśli nie jesteś przekonany(a), to zapraszam najpierw do tego artykułu: Bądź grzeczny! Mikołaj patrzy! Tutaj pokażę, jak reagować, kiedy najbliżsi lub przypadkowe osoby próbują w ten sposób „pomóc” w wychowaniu, a także jak rozmawiać o tym ze swoim dzieckiem. Zacznijmy od moich dwóch historii… Od autorki * **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## Straszenie dziecka Mikołajem – ujęcie pierwsze Weszłam do pokoju dzieci. Zabawki, poduszki, puzzle, maskotki, kredki. Jeden wielki rozgardiasz. —  Słuchajcie, trzeba tu posprzątać, bo... — zaczęłam mówić do dzieci... — ...Mikołaj widzi i nie przyjdzie do bałaganu! — przerwała mi i dokończyła jedna latorośl.   Najpierw zrobiło mi się przykro, że tradycyjne straszenie dziecka Mikołajem dotyka i nas, mimo iż bardzo staram się od tego zdystansować.   Szybko jednak przypomniałam sobie, że tak po prostu jest. I to dobrze, że dziecko powiedziało to na głos, bo mogę temu stanowczo zaprzeczyć. Mocno wierzę, że najważniejsze jest to, co dzieci słyszą w domu. —  Nie. — odpowiedziałam — Prezenty na mikołajki będą nawet w bałaganie, niezależnie od tego, czy sprzątacie, czy nie. Prezenty i świąteczne obdarowywanie nie są od niczego zależne. Chciałam powiedzieć, że trzeba posprzątać, bo odwiedza was dziś kuzynka i w trakcie zabawy możecie pogubić puzzle, które leżą na podłodze. Poza tym tu nawet nie jest bezpiecznie skakać i biegać, więc jeśli nie macie sił sprzątać, to trudno, ale nie mogę wam pozwolić bawić się tutaj z kuzynką. ## Straszenie dziecka Mikołajem – ujęcie drugie Pewnego grudniowego dnia zabrałam dzieci na salę zabaw. Zazwyczaj po dwóch godzinach padali wtedy z nóg. Tego dnia tak bardzo cieszyła ich zabawa, a mi smakowała pyszna kawa, że dobiliśmy do trzech godzin pobytu. Kiedy więc wyszliśmy z sali, wskaźnik energii moich dzieci był grubo poniżej jakiejkolwiek rezerwy. Pakowałam ich do auta w chóralnej wrzawie płaczu, lamentu i niezadowolenia. Oni wykończeni, a ja zdenerwowana na siebie. To ja byłam w tej relacji dorosłą i dobrze ich znałam, więc trzeba było szybciej wyjść. Byli maluchami i nie posiadali jeszcze umiejętności samokontroli czy rozumienia sygnałów zmęczenia płynących z ciała. Przypinałam jedno dziecko do fotelika, a drugie czekało na mnie obok auta, płacząc głośno. I akurat wtedy pojawił się obok jakiś pan i — zapewne chcąc pomóc — dolał oliwy do ognia, serwując niepotrzebny i nieadekwatny do sytuacji żart: „A Mikołaj patrzy. Nie płacz, bo nie przyjdzie." Na takie słowa ogień rozpaczy mojego dziecka buchnął oczywiście jeszcze bardziej. Zadowolony pan poszedł sobie dalej, a ja musiałam się zmierzyć z jeszcze głośniejszym lamentem ☹☹☹ Dlatego, jeśli ktoś stosuje straszenie Twojego dziecka Mikołajem, to…** ## Zachowaj spokój Gdy słyszysz „Mikołaj patrzy!” wypowiedziane przez babcię, ciocię, sąsiada czy zupełnie obcą osobę, możesz poczuć złość lub irytację. To naturalne. Zanim jednak zareagujesz emocjonalnie, weź głęboki wdech. Pamiętaj, że zmiana wieloletnich przekonań to proces. Twoja spokojna, opanowana postawa może zdziałać więcej niż ostre słowa, które cisną Ci się właśnie na język. ## Zapewnij dziecko, że prezenty będą Rozmowę z dzieckiem lepiej zaplanować na spokojniejszy moment, kiedy emocje wszystkich opadną. Ale warto dać krótki i głośny komunikat do dziecka, **który będzie jednocześnie mocnym i konkretnym komunikatem do osoby, która zdecydowała się na straszenie dziecka Mikołajem. **Czy to obcy, czy znajomy, na gorąco lepiej nie wchodzić w długie dyskusje. Jeśli padła groźba, to możesz powiedzieć coś takiego (idealnie życzliwym tonem, bo złośliwość nie pomoże zmienić nastawienia drugiej osoby, a poza tym nie chcemy podkopywać autorytetu pań z przedszkola czy babci): ❌ Nie złość się, bo nie będzie prezentów od Mikołaja!* ***✅ *Spokojnie. Prezenty będą.** *❌ Oj, oj, co to za płacz! Chyba **Mikołaj w tym roku nie przyjdzie!* ***✅ Przyjdzie, przyjdzie, jak każdego roku. Mikołaj dobrze wie, że płacz jest okay. Dziękuję, poradzimy sobie.*** ***✅ Prezenty będą jak każdego roku. Dziękuję, poradzimy sobie.*** ❌ Co to za niegrzeczna dziewczynka! Mikołaj patrzy! ***✅ To moja córka i akurat jej trudno. ******Mikołaj ma dobry wzrok, na pewno widzi lepiej niż my i o tym wie. Dziękuję za troskę.*** ***✅ Dziękuję. Poradzimy sobie. Mojej córce jest akurat bardzo trudno. A prezenty jak co roku będą, bo nie są zależne od niczego.*** ## Przygotuj się do rozmowy Zamiast impulsywnie zwracać uwagę teściowej czy mężowi, że „straszenie dziecka Mikołajem jest bez sensu”, zaplanuj spokojną rozmowę. Wytłumacz, dlaczego wolisz unikać takich komunikatów (możesz użyć tych argumentów). Podkreśl, że Twoim celem jest budowanie w dziecku poczucia bezwarunkowej akceptacji i bezpieczeństwa, a nie strachu przed magicznymi postaciami. ## Przedstaw argumenty w obrazowy sposób Czasem warto posłużyć się humorem czy metaforą. Możesz zapytać: „A jakbyś się czuł, gdyby ktoś Tobie groził, że jeśli nie posprzątasz dziś butów, to nie dostaniesz świątecznego obiadu?” Albo poczekaj na okazję i kiedy partner lub dziadek/babcia zapomni ściągnąć buty po wejściu do domu, rozsypie coś albo nie rozładuje zmywarki, to powiedz teatralnym i ostrym tonem: „Zobaczysz! Nie dostaniesz żadnego prezentu w tym roku za takie zachowanie!!!” Taka żartobliwa zamiana ról może pomóc bliskim zrozumieć, dlaczego takie komunikaty są dla dziecka przykre. ## Jak rozmawiać z przedszkolem Niestety nie zmienimy całego świata za machnięciem czarodziejskiej różdżki i szczerze mówiąc, trudno jeszcze znaleźć placówkę, która jest wolna od straszenia dziecka Mikołajem. Jeśli to tylko sporadyczny temat w grudniowe dni, to uważam, że nie ma dużego wpływu na dziecko. Natomiast jeśli jest to zaostrzone, bo na przykład dzieci dostają certyfikaty grzecznych dzieci, są plakaty o tym, że Mikołaj patrzy czy też panie codziennie ostrym tonem straszą dzieci, to… zastanów się przede wszystkim, czy chcesz mieć w takiej placówce swoje dziecko. Jeśli zdarza się to w grudniu, podobne metody pewnie będą zdarzać się przez cały rok. Można poruszyć ten temat na zebraniu, napisać anonimową wiadomość lub list (nie każdy musi mieć odwagę mówić o tym na forum). Ważne, by zrobić to w życzliwym tonie skłaniającym do refleksji ku temu, czy w świetle najnowszych badań straszenie to najlepsza droga. Pamiętajmy, że krytyka i ostry ton sprawia, że druga stron może poczuć się zaatakowana i zraniona. I w takim stanie nie usłyszy nawet najmądrzejszych argumentów. ## Pamiętaj: masz wielką rolę i wpływ Nawet jeśli inni dorośli upierają się przy swojej metodzie, pamiętaj, że Ty masz ogromny wpływ na sposób, w jaki dziecko będzie interpretowało te sytuacje. Twoja spokojna reakcja i wyjaśnienie po fakcie to solidny fundament budowania stabilnego, kochającego środowiska. Jeśli Ty nie straszysz i dodatkowo rozmawiasz o tym ze swoim dzieckiem, to już robisz ogromnie wiele! ## Gdy dziecko już zostało postraszone… **Dopytaj o szczegóły** Jeśli stało się to w przedszkolu, to dowiedz się, o co chodziło i wyjaśnij sytuację na konkretnej sytuacji. Co dokładnie zrobiło dziecko, co się nie spodobało pani? Bo dzieci niestety często nawet nie wiedzą, o co chodzi, bo zamiast jasnej komunikacji, czego nie powinny robić, słyszą bardzo ogólne stwierdzenie „jesteś niegrzeczny”! **Uznaj emocje dziecka.**To pomoże mu lepiej zrozumieć całą sytuację.„Widzę, że to Ci się nie spodobało. Masz prawo być zły/ zła, że ktoś tak powiedział.” **Zapewnij o miłości i bezpieczeństwie.**Wytłumacz, że prezenty pojawiają się co roku niezależnie od tego, czy dziecko ma gorszy dzień. Podkreśl, że płacz, złość i inne trudne emocje są naturalne, a Twoja miłość i troska nie są od tego uzależnione. Jesteś też obok, by wspierać dziecko w emocjach i stawiać granice niektórym zachowaniom, ale to absolutnie nie jest kwestia ‘zasługiwania sobie na cokolwiek’. **Pomóż dziecku zrozumieć dorosłego.**Możesz delikatnie wyjaśnić, że dorosły, który straszył, wpadł w swój stary wzorzec zachowania, bo tak był nauczony. Może nie wiedział, jak inaczej zareagować na trudne emocje dziecka. To uczy empatii i zrozumienia, że dorośli też czasem popełniają błędy. ## A jak reagować na określanie dziecka „grzecznym” lub „niegrzecznym”? Nie lubię tych słów, bo uważam, że nic konkretnego nie wnoszą i tylko etykietują dzieci. Nie używam ich sama, ale zdystansowałam się od denerwowania się na to, że inni mówią tak do moich dzieci i zazwyczaj nie reaguję na to w danym momencie lub zmieniam to słowo na konkret. Czyli parafrazuję, co dokładnie miał ktoś na myśli: *❌ Jesteś niegrzeczny!* ***✅ ****Pani chciała chyba powiedzieć, że nie podoba jej się, że wieszasz się na klamce od drzwi łazienki. Prosiła, żebyś tego nie robił, bo to psuje drzwi.* *❌ *I jak dzieci, grzeczne byłyście? Przyszedł Mikołaj do was dzisiaj? ***✅ Babcia chyba bardzo lubi t******ę zabawę w Mikołaja, co? Co roku o to dopytuje (i mrugnięcie okiem do dzieci)*** *❌  Starsza ciocia na* powitanie głaszcze dziecko po głowie: "Grzeczny synek, grzeczny..." ***✅ Nic bym nie mówiła w danym momencie, nie ma sensu…*** Ja inwestuję dużo czasu w rozmowy z dziećmi o tym, że nie ma grzecznych i niegrzecznych dzieci. Mówię o tym, kiedy czytamy książki (na przykład te są świetne w tym temacie) lub kiedy omawiamy zachowanie innych dzieci (bo to one czasami z przedszkola przynoszą określenie, że ktoś był niegrzeczny). I to jest najlepsze, co można robić, bo kilka razy mi się już zdarzyło, że dziecko samo się obroniło i odpowiedziało komuś, że nie ma niegrzecznych dzieci! Tutaj opisywałam, jak jedno dziecko w wieku 4 lat nie dało się zastraszyć słowem ‘niegrzeczny’. I taka prosta wypowiedź dziecka to najlepsze, co może skłonić dorosłych do refleksji 😉 ## Dlaczego to ważne, jak my reagujemy na straszenie dziecka Mikołajem? Nie zmienimy nawyków całego świata, ale możemy pracować nad swoim sposobem komunikacji i relacji z dzieckiem. Nasza uważność, spokojna reakcja i gotowość do rozmów sprawiają, że dziecko czuje się kochane i ważne.   Jeśli spotkasz się ze straszeniem, oddychaj, tłumacz i ucz empatii. Daj dziecku pewność, że Twoja miłość jest stała, a prezenty czy świąteczna magia nie są zależne od tego, czy maluch miał gorszy dzień. **A może chcesz jeszcze dowiedzieć się, co robić, kiedy dziecko jest niezadowolone z prezentu? KLIK. ** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Bądź grzeczny! Mikołaj patrzy! URL: https://corobickiedydziecko.pl/badz-grzeczny-mikolaj-patrzy/ *Co za przesada! Żeby dziecku nie można było powiedzieć „Bądź grzeczny, bo Mikołaj patrzy!” Ludzie to już na głowę poupadali z tym wariowaniem, co mówić dzieciom.  Wielką traumę będą miały… Mnie straszyli Mikołajem i nic mi się nie stało. Dzieci muszą znać konsekwencje!* Dla wielu dorosłych stawianie dzieciom warunku i podkreślanie, że mają być grzeczne, bo Mikołaj patrzy i nie przyjdzie do niegrzecznych dzieci, to niewinna tradycja i metoda „wychowawcza”, którą powtarzają bez większego zastanowienia. Od autorki * **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## Czy to naprawdę aż tak szkodzi? Osobiście, uważam że w większości przypadków takie mówienie nie spowoduje wielkiej „traumy” u dzieci. Jednak widzę w tym dwa zasadnicze problemy: - Straszenie Mikołajem to zaledwie jeden z elementów stylu wychowania polegającego na grożeniu dzieciom, zamiast na budowaniu trwałej współpracy. I to już nie jest korzystne ani dla dziecka, ani dla rodzica… - Straszenie wzmaga etykiety i może pojedynczym jednostkom bardzo zaszkodzić. Zarówno tym z etykietką „grzeczne”, jak i tym „niegrzecznym”… Przyjrzyjmy się temu zatem głębiej. Omówmy kilka zasadniczych punktów. ## Za złe zachowanie należy się kara! Słynne „Mikołaj patrzy! Bądź grzeczny” jest po prostu grożeniem i formą kary. Odwołuje się zatem do lęku i próby kontrolowania zachowania dziecka za pomocą strachu. Poleganie na takich emocjach i negatywnych doświadczeniach jest o wiele mniej skuteczne w budowaniu współpracy niż wykorzystanie pozytywnych doświadczeń i siły bezpiecznej, silnej relacji.** Manipulowanie lękiem nie sprzyja budowaniu bliskości. Czy aby na pewno chcesz, aby Twoje dziecko zachowywało się dobrze tylko z powodu strachu lub w celu zdobycia czynnika zewnętrznego, czyli prezentu? Nie wolisz, by miało wewnętrzną motywację do dobra, bo wie, czego oczekujesz i co jest dla Ciebie ważne? Tutaj przeczytasz nieco więcej na temat tego, dlaczego kary i nagrody są po prostu NIESKUTECZNE. I mają też niestety wiele negatywnych konsekwencji dla dobrostanu młodych ludzi, mniej lub bardziej traumatycznych – w zależności od formy kar i osobowości dziecka. **A odnośnie tej groźby, że Mikołaj patrzy, to jak długo ona jest skuteczna?** Po grudniu trzeba wymyślać kolejne pomysły na zastraszenie… To nie lepiej już zainwestować czas w rozmowę, naukę skutecznego stawiania granic i próbę lepszego zrozumienia dziecka? Takie działania przynoszą długotrwałe efekty, zamiast chwilowego ujarzmienia dziecka. ## Uważaj, bo nie dostaniesz prezentów! **Takie zdanie to typowe warunkowanie miłości.** Kiedy zachowuję się dobrze, rodzice mnie kochają i chcą obdarowywać swoją uwagą i prezentami. Kiedy zachowam się źle, już mnie nie akceptują. Nie chcą mi pomóc i mnie zrozumieć, tylko mnie odrzucają. **A czemu zachowuję się źle?** To już jest powód do poszukiwań, bo zachowanie dziecka jest jak góra lodowa. Widzimy tylko wierzchołek, a tymczasem pod powierzchnią może być wszystko… głód, rozczarowanie, ból fizyczny, smutek, bo kolega się z nim nie chciał bawić; złość, bo siostra go szturchnęła bez powodu; strach, bo pani w przedszkolu na niego krzyknęła; niewyspanie; zawód, bo rodzic nie próbuje go zrozumieć, tylko daje mu ciągle nowe kary. Po prostu wszystko tam może być. Dziecko zachowuje się źle, kiedy czuje się źle. A pamiętaj, że **„dziecko najwięcej miłości potrzebuje wtedy, gdy najmniej na nią zasługuje”** (A. Majewski). I to już jest duży problem, bo warunkowanie miłości przez rodziców może stworzyć sporą traumę, z którą dziecko będzie szło potem przez całe życie. ## **Bądź grzeczny!** **Czyli co? Kiedyś zadałam swojej 4-letniej wtedy córce pytanie, co oznacza słowo** „grzeczna”. Odpowiedziała mi, że to oznacza, że trzeba słuchać panią w przedszkolu i robić wszystko, co ona mówi. Podpuściłam ją, pytając, czy gdyby pani powiedziała, że ma zjeść węgiel, to by trzeba zjeść. Z lekkim wahaniem odpowiedziała, że chyba tak… Słowa „grzeczny” czy „niegrzeczny” są tak ogólne, że same w sobie nie uczą dziecka niczego poza ślepym posłuszeństwem. **Dlatego obie etykietki są szkodliwe.** Dziecko z etykietką „niegrzeczne” może zacząć tak o sobie myśleć, co nie sprzyja poprawie zachowania… A „grzeczne” dziecko z kolei w dorosłości może mieć problem z postawieniem granic, bo będzie chciało zadowolić życzenia innych, kosztem siebie… Bo też – kolejna sprawa – skąd ma wiedzieć, czego chce i potrzebuje jako dorosła osoba, skoro na jego płacz w dzieciństwie opiekunowie reagowali schematycznie „Przestań! Nieładnie jest tak płakać! Mikołaj patrzy!” **To kolejne ryzyko, że w poczuciu zagrożenia i strachu dziecko zacznie ukrywać swoje emocje i potrzeby, zamiast je wyrażać.** A najszczęśliwsze osoby to nie te, które nie okazują uczuć. Najszczęśliwsze to te, które mają do nich dostęp i pozwalają sobie też na chwile słabości. ## Mikołaj patrzy! Jesteś obserwowany! Nie masz prawa na chwilę słabości! Trzymaj się ciągle na baczności! **Czy da się ciągle postępować dobrze? Czy Ty tak potrafisz?** Umiesz być spokojnym, miłym, wyregulowanym rodzicem przez cały czas? Kiedy boli głowa? Kiedy zmęczy Cię praca? Kiedy martwi Cię wiadomość od rodziny? Kiedy piętrzą się trudności? Każdy czasami zrobi coś źle. Nasza ludzka natura nie pozwala nam być idealnymi. A jeśli Mikołaj patrzy na okrągło, to… po co się w ogóle starać? Przecież nie ma szans temu sprostać. Albo dziecko może się zmęczyć od samych prób doścignięcia nierealnych poprzeczek pt. „grzeczny”. A zmęczone dziecko czuje się gorzej… i zachowuje się gorzej… Takie niekończące się koło. ## Nie będzie prezentów! Czy aby na pewno? I na koniec… Obrońcy straszenia Mikołajem argumentują, że dziecko ma znać konsekwencje! Za dobre zachowanie będzie nagroda, a za złe kara! I tu mam takie pytanie: **ile znasz osób, które oprócz samego grożenia, rzeczywiście warunkuje otrzymanie prezentów od zachowania dzieci?** A ile daje im milion szans, bo wszyscy wiedzą doskonale (i dzieci też szybko to pojmują), że prezenty oczywiście będą… Przecież w tym zabieganym grudniu i w świątecznej atmosferze ostatnie, co chcemy sobie fundować, to wielki smutek dziecka, które nie dostało prezentu… Więc nie dość, że piękna tradycja zamienia się w przedświąteczny szantaż, to jeszcze najczęściej są to słowa rzucane na wiatr i właśnie wtedy dziecko nie uczy się tych słynnych „konsekwencji”… ## Jak powiedzieć to inaczej? ❌ Bardzo źle się dzisiaj zachowujesz! A Mikołaj patrzy i Cię obserwuje!* ***✅ Trudno Ci dzisiaj jest, co? Nie pozwolę Ci skakać tutaj, to niebezpieczne. Możesz poskakać na matach. *** *❌ Za takie zachowanie dostaniesz rózgę od Mikołaja!* ***✅ Nie pozwolę Ci uderzyć brata. Jestem tutaj, aby zadbać o wasze bezpieczeństwo.*** **Dużo więcej o tym, jak reagować, kiedy ktoś straszy nasze dziecko Mikołajem, znajdziesz tutaj. ** ## Zostawmy w spokoju Mikołaja Dzieci, szczególnie te najmłodsze, naturalnie wierzą w magię świąt, w Mikołaja, wróżki czy wyimaginowanych przyjaciół. To piękny element dzieciństwa. Nie mieszajmy się do tego i nie niszczmy tego groźbami. Niech ta wiara kojarzy się z radością, bezpieczeństwem i zaufaniem, a nie z presją bycia nieskazitelnie posłusznym. A współpracę budujmy innymi – bardziej skutecznymi – sposobami 😉 I jeśli czasami się potkniesz i pogrozisz z automatu Mikołajem, choć nie chcesz, to bez obaw 😉 Mikołaj nie patrzy, każdy może się podnieść, przeprosić i poprawić. A prezenty i tak będą. Czyż nie taki przekaz chcesz dać swojemu ukochanemu dziecku? **A jeśli myślisz jeszcze, co mówić dziecku o Mikołaju i czy może prawdę, to zerknij tutaj. ** **Lub chcesz dowiedzieć się, co robić, kiedy dziecko jest niezadowolone z prezentu? KLIK. ** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Co mówić dzieciom o Mikołaju? URL: https://corobickiedydziecko.pl/co-mowic-dzieciom-o-mikolaju/ Często w okresie świątecznym pojawia się pytanie: co mówić dzieciom o Mikołaju? Postać starszego pana w czerwonym kubraku, który na saniach z reniferami dostarcza prezenty dzieciom na całym świecie, jest nieodłącznym elementem świątecznej atmosfery. Ale co właściwie dzieje się, kiedy rodzice, z pełnym zaangażowaniem, opowiadają dzieciom historie o magicznym Mikołaju?  **Czy to niewinna gra i podsycanie wyobraźni, czy może raczej świadome wprowadzanie w błąd i – biorąc to dosłownie – kłamstwo?** Temat jest delikatny, bo oscyluje między dwiema ważnymi kwestiami: piękną, dziecięcą magią grudniowego czasu, a potrzebą zachowania szczerości. Podpowiem, jak znaleźć w tym balans i jak rozmawiać z dzieckiem.  Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## Dziecięca wiara ** Naturalne jest, że małe dzieci chcą wierzyć w niezwykłe stworzenia i magię. Ich wyobraźnia jest niezwykle rozwinięta i często zaciera się im granica między tym, co realne i nierealne. Maluchy często mają wymyślonych przyjaciół i z zapalczywością opowiadają rodzicom nieraz niestworzone historie. **Dlatego 3–4-letnie dzieci najczęściej wierzą też szczerze w Mikołaja, często nie zadając w ogóle pytań i przyjmując to za pewnik.** Po prostu wchodzą w magiczną atmosferę i czerpią z tego radość. ### **Z perspektywy uważnego rodzicielstwa RIE** W podejściu inspirowanym nurtem RIE czy innymi modelami uważnego, świadomego rodzicielstwa, chodzi o autentyczność, empatię oraz szacunek do wewnętrznego świata dziecka. **Nie narzucamy ani magii, ani jej braku – staramy się raczej towarzyszyć dziecku w jego doświadczeniu. ** Moje dzieci także wierzyły w Mikołaja do wieku 5-6 lat, bo w takiej żyjemy kulturze. Skoro jego symbolika przewija się przez książeczki, bajki, zabawki i ozdoby, a w grudniu do przedszkoli przychodzi przebrany Mikołaj, to trudno się od tego odizolować. I w tym okresie niezachwianej wiary, zamiast rozmyślać, co mówić dzieciom o Mikołaju, lepiej skupić się na słuchaniu, co one opowiadają o nim, o reniferach i saniach, o prezentach i radości otrzymywania.  Nie musimy niczego prostować ani narzucać. Nie zachęcam do usilnego negowania i przekonywania malucha, że Mikołaja nie ma. To tak jakbym chciała przekonać dziecko, że jego wymyślony przyjaciel wcale nie istnieje. To rzeczywiście byłoby brutalne...  **Warto jednak pozwolić, by ta „wiara” płynęła z dziecka, ale nie z naszych słów. **Dlatego ja od początku nie podsycałam też tego sztucznie. Mówiłam o prezentach „na mikołajki”, a nie  „od Mikołaja”, nie zapraszałam do domu przebierańców, nie robiłam wielkiego ‘halo’ wokół wizyt Mikołaja w przedszkolu. Kiedy czytaliśmy bajki świąteczne, przebąkiwałam, że Mikołaj to taka tradycja i zabawa oraz że w różnych krajach wierzy się w inny sposób. Czytaliśmy też szybko książeczkę o prawdziwym świętym Mikołaju z Miry, w której były zawarte słowa, że na jego pamiątkę, w okresie świątecznym obdarowujemy się prezentami.  ## **Kiedy już pytają, co mówić dzieciom o Mikołaju? ** Prawdziwe pytania zaczęły się u nas pojawiać dopiero w wieku około 5-6 lat. „Mamo, czy Mikołaj istnieje naprawdę?" Odpowiadając, każdy rodzic wybiera własną drogę pójścia w stronę szczerości lub utrzymywania dalej sztucznie tej dziecięcej fantazji.** Dzieci kończą już w tym wieku etap bezgranicznego przekonania o istnieniu magii, więc jeśli nadal wierzą w Mikołaja, to tę wiarę budują na swoim zaufaniu w słowa dorosłych.**  Ja bardzo szybko wiedziałam, że nie chcę udawać. Dla mnie szczerość jest częścią składową szacunku wobec drugiego człowieka. Nawet kiedy dzieci pytają mnie o trudne tematy, jak wojna czy śmierć, mówię prawdę — choć oczywiście z delikatnością dopasowaną do wieku dziecka.** Nie wyobrażam sobie też świadomie wprowadzać ich w błąd, nawet w imię pięknej, świątecznej tradycji.** Sama jako dziecko długo wierzyłam w Mikołaja i dowiedziałam się bardzo niespodziewanie w wieku 9 lat od koleżanki. I pamiętam bardzo dokładnie, jak zareagowałam. Obróciłam wtedy trudne emocje przeciwko sobie – poczułam się głupia i naiwna. Nie chciałam, żeby w ten sposób dowiedziały się moje dzieci i zwróciły swoje rozczarowanie przeciwko mnie lub sobie.  I tutaj wiem, że niektórych uwierają słowa, których używam: ‘kłamstwo’ czy ‘wprowadzanie w błąd’. Ktoś porównał to kiedyś do wiary w Boga, że to się też w dzieciach sztucznie pielęgnuje. Otóż ja uważam tak: - osobiście nie wierzę w magicznego Mikołaja, który lata na saniach ciągniętych przez renifery i wchodzi przez komin. Prezenty kupujemy dzieciom z mężem. Kiedy zatem na pytanie „Czy Mikołaj istnieje i czy to on dał mi prezent’’ odpowiedziałabym „Oczywiście!”, to skłamałabym, prawda? I z tego, co wiem, także w innych domach prezenty pochodzą od dorosłych, a nie od miłego staruszka z brodą i w czerwonym kubraczku, więc nie jestem odosobnionym przypadkiem… Możecie w komentarzu mi powiedzieć, gdzie w tym punkcie się mylę? - natomiast odnośnie wiary w Boga, nie uważam, że okłamuję dzieci. Jestem przekonana, że Bóg istnieje. Nigdy w to nie wątpiłam i doświadczyłam wielokrotnie w swoim życiu Jego obecności i wsparcia, co pomogło mi przejść przez najczarniejsze dni mojego życia. Mówię zatem dzieciom prawdę, kiedy przekazuję im dalej swoją wiarę.  ## **Jakich dokładnie słów używać w rozmowie z dzieckiem? ** Kiedy dzieci zaczynały pytać o pochodzenie prezentów, starałam się najpierw wybadać ich emocjonalną gotowość oraz otworzyć im przestrzeń do samodzielnego odkrycia prawdy:  - **„Jak myślisz, skąd naprawdę są prezenty?”** - **„A jak Ty sądzisz, czy Mikołaj istnieje?”** - **„Jak sobie to wyobrażasz?”** I zostawiałam to na jakiś czas, a dopiero gdy pytanie się powtarzały i dzieci chciały koniecznie usłyszeć to z moich ust, przekazywałam prawdę. Jedno z dzieci już na tym etapie domyśliło się samo, że magicznego Mikołaja nie ma i przyjęło ze spokojem i wydaje mi się też z ‘dumą’, że to wydedukowało i już wie. Drugie w wieku 5,5 lat totalnie mi nie uwierzyło, że Mikołaj nie istnieje i jeszcze przez rok wierzyło. To też jest piękne! W tym procesie nie chodzi o pośpiech, lecz o szacunek wobec indywidualnego tempa dziecka. Ja też od zawsze przy prezentach powtarzałam: - **„Prezenty są od kogoś, kto bardzo mocno Cię kocha”.** I teraz w perspektywie kilku lat mogę powiedzieć, że dzięki takiej komunikacji z naszej strony, dzieci stopniowo same rozpracowywały tę zagadkę, więc czuły z tego powodu zadowolenie. To pomogło im bardzo łagodnie, bez wielkich emocji i rozczarowania, przejść spokojnie do akceptacji tego, że Mikołaja nie ma.  Co dokładnie mówić dzieciom o Mikołaju, kiedy już zadają konkretne pytania? Na przykład to:  - **„Nie. Magiczny Mikołaj, którego znacie z bajek z reniferami i elfami, nie istnieje. To taka tradycja, którą pielęgnujemy, by przypominać sobie o życzliwości, miłości i obdarowywaniu się. W przedszkolu był u was ktoś przebrany tak samo jak na teatrzyki przychodzą do was przebrani aktorzy. Żył kiedyś prawdziwy Święty Mikołaj i on rzeczywiście dawał prezenty potrzebującym, ale był zwykłym człowiekiem.”** - **“Nawet pomimo, że taki bajkowy Mikołaj nie istnieje, możemy nadal się w to bawić, jeśli  masz ochotę. Możesz napisać list do Mikołaja, a ja nadal będę Twoim Mikołajem, który bardzo, bardzo Cię kocha.”** ## **A co z innymi dziećmi, które wierzą? ** Spotykam się często z dużą krytyką mojego podejścia, co mówić dzieciom o Mikołaju i wydaje mi się, że wynika ona ze strachu, że moje dzieci zniszczą magię innym dzieciom. Uspokajam, że szanuję też poglądy innych i inwestuję dużo czasu i energii na rozmowy o tym z moimi latoroślami. **Uwrażliwiam je na to, że ich koledzy mogą dalej wierzyć i żeby nikogo na siłę nie przekonywali i tej wiary nie niszczyli.** Moje najstarsze dziecko wie, odkąd miało 5-6 lat i nie uświadomiło ani swojego młodszego rodzeństwa, ani rówieśników, którzy chcieli wierzyć dalej.  Można powiedzieć coś takiego: - **„Niektóre dzieci i dorośli mogą inaczej myśleć o Mikołaju, bo chcą bardziej bawić się w tę zabawę. To normalne, że ludzie mają różne zdanie na różne tematy i wierzą inaczej. Możesz też udawać i się bawić, a możesz po prostu obserwować ich. Nie musisz ich przekonywać, że Mikołaj nie istnieje, bo każdy czasami ma ochotę się pobawić w coś. Kiedy Ty bawisz się swoimi zabawkami, to też bardzo mocno w to wierzysz, prawda?” ** A kiedy jesteś świadkiem konfliktu o Mikołaja, to użyj komentarza sportowego i tylko to opisz, żeby ich wesprzeć: - **„Ania myśli, że Mikołaj jest prawdziwy, a Tomek, że nie istnieje. To ciekawe, wierzycie w dwie różne rzeczy.”** ## **Wielkie NIE dla straszenia Mikołajem. ** Na pewno moje podejście do kwestii Mikołaja jest też warunkowane tym, że bardzo nie podoba mi się to, co dzisiejszy świat zrobił z tym pięknym symbolem. **Silna i dobra relacja rodzic-dziecko powinna być oparta na zaufaniu, a nie na warunkowaniu, lęku czy manipulacji. **Mówiąc „Zachowuj się, bo Mikołaj patrzy”, wzmacniamy przekonanie, że dziecko jest dobre tylko, gdy spełnia określone oczekiwania. A jest tysiące innych lepszych sposobów na budowanie współpracy z dzieckiem.  Święta mają być czasem radości, bliskości i bezwarunkowej miłości. Przecież historia Bożego Narodzenia to nie opowieść o zasługach ludzkości, ale o darze, który został nam dany i to **nie dlatego, że byliśmy idealnie ‘grzeczni’.** Jeśli ktoś straszy Twoje dziecko Mikołajem, sprawdź tutaj, jak możesz reagować. ## **Magia Świąt nie znika wraz z prawdą** Każda rodzina ma swoją drogę i tradycje. To, co sprawdza się u mnie, nie musi być najlepszym rozwiązaniem dla innych. Ale jeśli czujesz, że szczerość wobec dzieci jest dla ciebie ważna, pamiętaj, że można mówić prawdę w sposób pełen ciepła i miłości.** Święta nie stracą na magii, bo ta magia nie polega wyłącznie na tajemniczej postaci Mikołaja, lecz na bliskości, radości wspólnego pieczenia pierników, dekorowania choinki, śpiewania kolęd, robienia kartek świątecznych. Chodzi o poczucie bycia kochanym, widzianym i obdarowywanym z serca. **Ta magia pozostaje, nawet gdy dziecko dowie się, że prezenty kupują rodzice, bo liczy się akt dawania, a nie iluzja. Podobnie jak w relacji, w której nie chodzi o perfekcję, ale o autentyczność i szacunek. A jakie są Twoje doświadczenia z opowieściami o Mikołaju? Podziel się w komentarzach! **A może chcesz też dowiedzieć się, co robić, kiedy dziecko jest niezadowolone z prezentu? KLIK. ** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Newsletter z dnia 04.12.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-04-11-2024/ * **🎅 Będzie dosadnie. Tak mi jest smutno w tym grudniu, kiedy wokół mnie słyszę co chwila teksty o 'grzecznych' i 'niegrzecznych' dzieciach...**  Jak co roku dorośli wykorzystują radosne, dziecięce oczekiwanie na Mikołaja w celu zdyscyplinowania.  Musiałam od tego zacząć, bo jest to aktualnie we mnie bardzo żywe. Wczoraj jedno z dzieci dostało 'certyfikat grzecznego dziecka'. A te niegrzeczne nie dostały... 🙁 To jest bardzo silne etykietowanie i jednych i drugich! Rozsyłam moje poruszenie dalej w świat, bo **chcę skłaniać do refleksji i zachęcać do mówienia na głos, co sądzicie o mikołajkowym straszeniu, jeśli wam się to nie podoba. Może zmienisz podejście jednej osoby i to już będzie sukces!** Dużo więcej w inspiracjach. ### **🎨 WIĘC CHODŹ, POMALUJ SWÓJ ŚWIAT ZABAWY!** Przygotowałam dla was **kolorowanki inspirujące do SAMODZIELNEJ zabawy.** Każdy obrazek pokazuje inny pomysł na aktywność, którą dziecko może robić samo, a także tzw. pole kreatywności 😉 Tak nazwałam pustą kratkę pod obrazkiem, widząc, jak każde z moich dzieci wymyśliło na to inny pomysł. Bo **oczywiście kolorowanki są testowane na dzieciach! **Moje zajęły się tym na kilka dobrych godzin. **Kolorowanki możesz pobrać za darmo** poprzez poniższy link. **💖 Ucieszę się ogromnie, jeśli dasz mi znać, jak spodobało się Twoim dzieciom!** **💫** A także będzie mi miło, jeśli udostępnisz to dalej znajomym rodzicom. POBIERAM KOLOROWANKI 🎨 ### **🎄CHCESZ ADWENTOWE MAILE?** Powtarzam zeszłoroczną akcję mini-kalendarza adwentowego z drobnymi inspiracjami na spokojne i wzmacniające WIARĘ oraz RELACJE przygotowanie do Bożego Narodzenia z dziećmi. Rok temu bardzo się to spodobało 🌟 Tym razem TYLKO DLA CHĘTNYCH. Szczegóły w nesletterze lub poprzez kontakt mailowy (kontakt(at)corobickiedydziecko.pl) ZAPISUJE SIĘ NA NEWSLETTER ### **📱📱📱 KSIĄŻKA O EKRANACH w życiu dzieci w wieku 0-3 lata - AKTUALIZACJA** Przyznaję, że mam spore opóźnienie z pisaniem, głównie przez jesienne przeziębienia, ale też przez kilka współprac, które w ostatnim czasie do mnie przyszły. Książka jest już w większości skończona, ale ostatnie szlify zajmą na pewno sporo czasu. Potem korekta, skład. I wybór tytułu! Sporo zadań przede mną, a świąteczny grudzień nie sprzyja intensywnej pracy. W związku z tym na początku grudnia dam znać, kiedy w 2025 można spodziewać się premiery. Wkrótce też skontaktuję się z osobami, które zgłosiły się na beta czytelników. **Cały czas można zapisywać się na listę oczekujących, którzy jako pierwsi zostaną poinformowani o uruchomieniu sprzedaży i otrzymają najkorzystniejszą ofertę zakupu książki.** ZAPISUJĘ SIĘ NA LISTĘ OCZEKUJĄCYCH 📝 ### Pytanie: **Dlaczego straszenie Świętym Mikołajem NIE jest drogą do skutecznych rozwiązań i przynosi więcej dobra i zła? *** ### Moja odpowiedź: **💥** **Nikt nie zachowuje się lepiej, kiedy poczuje się gorzej. **Straszenie i karanie wizją braku prezentów za złe zachowanie nie pomaga dzieciom zachowywać się lepiej.  **💥** **Dzieci co najwyżej mogą się zamrozić i stłumić swoje potrzeby,** **emocje i pragnienia, aby dostosować się do tego, co dorosły chce.** Na krótką metę to może zadziałać. Ale to NIE LIKWIDUJE przyczyny, dlaczego dziecko się tak zachowało i jak zaopiekować tę przyczynę.  **💥** **Dzieci często nie mają pojęcia, co oznacza słowo 'grzeczny'!** Naprawdę... To zbyt ogólne pojęcie i wszystko można tu wrzucić... Kiedyś dużo starsze dzieci chciały pozbyć się moich dzieci z trampoliny, mówiąc im, że są niegrzeczne — tylko dlatego, że nie chciały zejść trampoliny, na którą też dopiero co weszły... **💥** **Zarówno etykietka 'grzeczny', jak i 'niegrzeczny' wyrządza dużo szkód. **Czy naprawdę chcesz, aby dziecko nauczyło się przekraczać swoje granice, by zadowolić kogoś pojęcie 'grzeczności'?  **💥 W ogóle paradoksalne jest to wymaganie, by na prezenty od Mikołaja sobie zasłużyć właśnie w otoczce Świąt, które nam przypominają, że Jezus przyszedł na świat absolutnie nie dlatego, że sobie na to zasłużyliśmy...** Wręcz przeciwnie... Jeszcze tutaj podrzucam kilka cennych refleksji: **🔹 Dzisiejszy post o tworzeniu magii Mikołaja, by potem wykorzystywać ją do straszenia** **🔹** Wyjątkowy artykuł z terapeutką dr. Agnieszką Kozak o skutkach straszenia Mikołajem**🔹 Co mówić dziecku, kiedy ktoś straszy nasze dziecko Mikołajem** **🔹 Jak rozmawiać z osobą (np. babcią), która straszy nasze dziecko** **Jeśli się ze mną zgadzasz, prześlij to dalej, udostępniaj, mówi. Zmieniajmy ten świat 🙂 ** ⬇️⬇️⬇️ Wiem, że mikołajowe straszenie było od zawsze i wiele osób nie widzi w tym nic złego. Akceptuję, że dziecko chodzi do przedszkola i nie będzie tam wszystko tak, jak ja chcę 🙂 **Ku refleksji podrzucam jednak mój feedback, bo mocno wierzę, że to NIE jest to droga prowadząca do skutecznych rozwiązań.** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 27.11.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-27-11-2024/ * **🎄 **Pierwszy e-mail z Adwentowym Przygotowaniem już w niedzielę. Zaznacz poniżej, **czy chcesz go otrzymać?** 🎥 **Bezpłatny webinar „Maluszek w cyfrowym świecie"** w poniedziałek, 3 grudnia. Poniżej link do zapisu.  **💥 2 Przypominajki: **koniec promocji i 🎨 darmowe kolorowanki  📺 📱 Co lepsze na pierwsze bajki: **telefon czy telewizor**? ### **📱📱📱 3 grudnia — bezpłatny webinar „Maluszek w cyfrowym świecie”** W ramach bezpłatnych wykładów Świadoma Mama możecie usłyszeć mnie w przyszły wtorek o 11:05.  Opowiem o zaleceniach ekranowych dla maluszków i **kiedy dziecko jest gotowe** na wprowadzenie bajek oraz **kiedy i jak** można to zrobić.  W ramach wydarzenia jest wiele innych webinarów dla rodziców, więc jeśli znasz kogoś, komu może się to przydać, poślij dalej w świat 🙂  ZAPISUJĘ SIĘ NA WEBINAR 📝 ### **🎨 WIĘC CHODŹ, POMALUJ SWÓJ ŚWIAT ZABAWY!** Przygotowałam dla was bezpłatne **kolorowanki inspirujące do SAMODZIELNEJ zabawy.** Każdy obrazek pokazuje inny pomysł na aktywność, którą dziecko może robić samo, a także tzw. pole kreatywności 😉 Tak nazwałam pustą kratkę pod obrazkiem, widząc, jak każde z moich dzieci wymyśliło na to inny pomysł. Bo **oczywiście kolorowanki są testowane na dzieciach! **Moje zajęły się tym na kilka dobrych godzin. **Kolorowanki możesz pobrać za darmo** poprzez poniższy link. **💖 Ucieszę się ogromnie, jeśli dasz mi znać, jak spodobało się Twoim dzieciom!** **💫** A także będzie mi miło, jeśli udostępnisz to dalej znajomym rodzicom. POBIERAM KOLOROWANKI 🎨 ### **🎄CHCESZ ADWENTOWE MAILE?** Powtarzam zeszłoroczną akcję mini-kalendarza adwentowego z drobnymi inspiracjami na spokojne i wzmacniające WIARĘ oraz RELACJE przygotowanie do Bożego Narodzenia z dziećmi. Rok temu bardzo się to spodobało 🌟 Tym razem TYLKO DLA CHĘTNYCH. Szczegóły w nesletterze lub poprzez kontakt mailowy (kontakt(at)corobickiedydziecko.pl) ZAPISUJE SIĘ NA NEWSLETTER ### **📱📱📱 KSIĄŻKA O EKRANACH w życiu dzieci w wieku 0-3 lata - AKTUALIZACJA** Przyznaję, że mam spore opóźnienie z pisaniem, głównie przez jesienne przeziębienia, ale też przez kilka współprac, które w ostatnim czasie do mnie przyszły. Książka jest już w większości skończona, ale ostatnie szlify zajmą na pewno sporo czasu. Potem korekta, skład. I wybór tytułu! Sporo zadań przede mną, a świąteczny grudzień nie sprzyja intensywnej pracy. W związku z tym na początku grudnia dam znać, kiedy w 2025 można spodziewać się premiery. Wkrótce też skontaktuję się z osobami, które zgłosiły się na beta czytelników. **Cały czas można zapisywać się na listę oczekujących, którzy jako pierwsi zostaną poinformowani o uruchomieniu sprzedaży i otrzymają najkorzystniejszą ofertę zakupu książki.** ZAPISUJĘ SIĘ NA LISTĘ OCZEKUJĄCYCH 📝 ### Pytanie: **Co jest lepsze dla małego dziecka? Telefon czy telewizor?*** ### Moja podpowiedź: Cóż, zastanówmy się...  **🧩 Telewizor ** **To duży ekran, **więc dziecko ogląda z większej odległości, co jest lepsze dla oczu.  **Telewizory znajdują się na takiej wysokości,** że nie powodują konieczności schylania głowy. Można siedzieć wygodnie, co jest zdrowsze dla kręgosłupa.  **Dziecko nie trzyma nic w ręce, **a rodzic może odłożyć piloty w bezpieczne miejsce. Mniejsza liczba interakcji z urządzeniem eliminuje pokusę ciągłej zmiany treści i 'klikania'.  **Łatwiej zarządzać czasem oglądania bajek,** bo to rodzic może włączać i wyłączać bajkę. Dodatkowo telewizor jest zazwyczaj w miejscach wspólnych, więc rodzic słyszy i widzi oglądające dziecko, więc tak łatwo nie zapomni, żeby wyłączyć bajkę po upłynięciu określonego czasu.  **Telewizor nie jest też mobilny, **więc nie przyzwyczaja do opcji łatwej rozrywki w każdym możliwym miejscu.  **🧩 Smartfon** **To mały ekran,** który trzyma się blisko twarzy, co jest niekorzystne dla oczu.  **Bajki ogląda się często z pochyloną mocno głową,** co skutkuje niezdrową pozycją ciała. **Dziecko ma w zasięgu ręki **nie tylko atrakcyjną bajkę, ale jeszcze bardzo kuszącą opcję 'poklikania' (chociażby cofnięcia bajki na pasku postępu czy zmiany treści).  **Rodzic ma mniej kontroli** nad tym, co z telefonem robi dziecko. Poza tym telefon można zabrać wszędzie, więc opiekunowi łatwiej jest zapomnieć, że dziecko coś ogląda w jakimś kąciku.  **Dodatkowo smartfon towarzyszy rodzicowi wszędzie,** więc dziecko doskonale wie, że w takim razie bajka nie musi być tylko w domu, ale też w poczekalni u lekarza czy w gościnie u cioci.  ⬇️⬇️⬇️ **Wniosek? Telewizor (lub komputer odsunięty od dziecka na bezpieczną odległość) wydaje się znacznie lepszą opcją na rozpoczęcie kontaktu z ekranami niż przenośny i bardzo atrakcyjny smartfon. ** **👉 Chcesz więcej takiej wiedzy? Zapisz się na listę oczekujących na książkę o ekranach w życiu małych dzieci.** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 20.11.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-20-11-2024/ * **Oto cotygodniowy newsletter, a nim:** **💡** 📱 Co robić, kiedy **dziecko wyrywa telefon** i nie chce go oddać.**🚀 🎨 **Pobierz **darmowe kolorowanki **inspirujące do samodzielnej zabawy**🚀 🎄 **Zaznacz poniżej, **czy chcesz otrzymywać maile ADWENTOWE?******🚀 Nie pozwól by** listopadowe promocje** przeszły Ci obok nosa**🚀** Co tam słychać z **książką o ekranach**?? ### **🎨 WIĘC CHODŹ, POMALUJ SWÓJ ŚWIAT ZABAWY!** Przygotowałam dla was **kolorowanki inspirujące do SAMODZIELNEJ zabawy.** Każdy obrazek pokazuje inny pomysł na aktywność, którą dziecko może robić samo, a także tzw. pole kreatywności 😉 Tak nazwałam pustą kratkę pod obrazkiem, widząc, jak każde z moich dzieci wymyśliło na to inny pomysł. Bo **oczywiście kolorowanki są testowane na dzieciach! **Moje zajęły się tym na kilka dobrych godzin. **Kolorowanki możesz pobrać za darmo** poprzez poniższy link. **💖 Ucieszę się ogromnie, jeśli dasz mi znać, jak spodobało się Twoim dzieciom!** **💫** A także będzie mi miło, jeśli udostępnisz to dalej znajomym rodzicom. POBIERAM KOLOROWANKI 🎨 ### **🔖 Promocje 👐** Zgodnie z waszymi potrzebami, uruchamiam następujące promocje z okazji black weeks: ⭐️ Nawet 25% taniej **E-book 'Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO'** Cena wszystkich trzech pakietów jest obniżona.  👀 Sprawdzam szczegóły ⭐️ Nawet 40 % taniej **Pakiet 4-szkoleń za jedyne 89 zł** Dowiedz się, jak stawiać granice bez krzyku, zarządzać ekranami w życiu dziecka i wspierać samodzielną zabawę.  👀 Sprawdzam szczegóły P.S. Nie wierzysz, że można zaczarować dziecko, żeby bawiło się więcej samo? Sprawdź, jak ja czaruję swoje dzieci 😉 ### **🎄CHCESZ ADWENTOWE MAILE?** Powtarzam zeszłoroczną akcję mini-kalendarza adwentowego z drobnymi inspiracjami na spokojne i wzmacniające WIARĘ oraz RELACJE przygotowanie do Bożego Narodzenia z dziećmi. Rok temu bardzo się to spodobało 🌟 Tym razem TYLKO DLA CHĘTNYCH. Szczegóły w nesletterze lub poprzez kontakt mailowy (kontakt(at)corobickiedydziecko.pl) ZAPISUJE SIĘ NA NEWSLETTER ### **📱📱📱 KSIĄŻKA O EKRANACH w życiu dzieci w wieku 0-3 lata - AKTUALIZACJA** Przyznaję, że mam spore opóźnienie z pisaniem, głównie przez jesienne przeziębienia, ale też przez kilka współprac, które w ostatnim czasie do mnie przyszły. Książka jest już w większości skończona, ale ostatnie szlify zajmą na pewno sporo czasu. Potem korekta, skład. I wybór tytułu! Sporo zadań przede mną, a świąteczny grudzień nie sprzyja intensywnej pracy. W związku z tym na początku grudnia dam znać, kiedy w 2025 można spodziewać się premiery. Wkrótce też skontaktuję się z osobami, które zgłosiły się na beta czytelników. **Cały czas można zapisywać się na listę oczekujących, którzy jako pierwsi zostaną poinformowani o uruchomieniu sprzedaży i otrzymają najkorzystniejszą ofertę zakupu książki.** ZAPISUJĘ SIĘ NA LISTĘ OCZEKUJĄCYCH 📝 ### Pytanie: **A co jeśli moja 4-letnia córka ciągle chce dzwonić do babci, nawet 3 razy dziennie... Ale potem bawi się tym telefonem, wysyła emotki, klika wszędzie i nie chce mi oddać telefonu. Ładnie proszę i to nic nie daje. W końcu wyrywam jej telefon z ręki i jest ryk...*** ### Podpowiedź: Rozmowy video z rodziną są jak najbardziej okay i aktualnie nie ma żadnych badań, które wykazałyby szkodliwy wpływ takiego wykorzystania ekranu na dzieci (na niemowlęta też). **Jednakże warto rozdzielić rozmowę od zabawy telefonem. **Próby bawienia się urządzeniem wywołują zazwyczaj wzajemne nerwy i spiny, które zazwyczaj kończą się naruszaniem relacji. W związku z tym warto ustalić kilka zasad wokół rozmów video z dziadkami. Na przykład: **🧩 Czy masz zgodę na zabawę telefonem?** Każdy rodzic musi to sobie sam rozważyć i podjąć konkretną decyzję. Na co się zgadzasz, a co Ci się nie podoba? Czy dziecko może brać telefon do rąk? Czy może odchodzić od Ciebie z telefonem? Czy może coś przyciskać? Dzieci też mają potrzebę sprawczości i chcą same coś zrobić, więc czasami pomaga pozwolenie im tylko na wykonanie połączenia (czyli przyciśnięcie na zieloną i czerwoną słuchawkę na początku i końcu rozmowy). Cokolwiek zdecydujesz, **niech to będą decyzję w zgodzie z Tobą.** **🧩 Nie wymyślaj ciągle koła na nowo i nie negocjuj przy każdym połączeniu telefonicznym.** Jasne zasady ułatwiają funkcjonowanie i dziecko też czuje się bezpieczniej, kiedy wie, czego się spodziewać. Jeśli postanowisz, że nie chcesz, aby dziecko trzymało telefon, bo jest nieostrożne lub klikanie w ekran za bardzo go kusi, to powiedz, że od tej pory telefon będzie stał oparty na stole lub zawsze trzymasz go ty. Im mocniej dziecko buntuje się na takie zasady, tym bardziej pokazuje to, że nie chodzi mu o samą rozmowę, tylko o zabawę atrakcyjną zabawką, jaką jest telefon. Ja dzieciom zaczęłam pozwalać brać telefon dopiero wtedy, kiedy widziałam, że **potrafią prowadzić rozmowę **z babcią. Dopóki nie mogli się powstrzymać od prób wyklikania czegoś na moim telefonie, dopóty nie pozwalałam im na trzymanie telefonu (zazwyczaj stał na stole oparty o coś, albo ja go trzymałam). Odkąd starszaki skończyły 5 lat, biorą czasami mój telefon do swojego pokoju, opierają go na ziemi o ścianę i bawią się, rozmawiając przy tym z babcią. **🧩 Przez jaki komunikator prowadzicie video-rozmowy?** Wybierzcie taki, który oferuje jak najmniej dodatkowych funkcji i rozpraszaczy. My przez krótki czas używaliśmy Messengera, ale niestety dzieci odkryły różne filtry i nakładki, którymi chciały się bawić. Były one na tyle atrakcyjne, że odmowa ich używania wywoływała masę niepotrzebnych emocji u wszystkich. **🧩 Komunikacja, uprzedzanie i przypominanie** Kiedy już sami ustalicie zasady odnośnie video-rozmów z dziadkami, koniecznie poinformujcie o tym dzieci 🙂 To ważny krok, o którym często się zapomina. To bardzo pomaga, kiedy jasno i na spokojnie powiemy dziecku, że to jest rozmowa telefoniczna, która polega na wymianie słownej zdań, a nie na zabawie telefonem. Jeśli dziecko do tej pory mogło trzymać telefon i sobie klikać, to teraz przed kilkoma pierwszymi rozmowami video dobrze byłoby przypomnieć nowe zasady. Warto też podkreślić, że dziecko może odejść, kiedy nie będzie chciało już rozmawiać. A jeśli to maluch chce zadzwonić, ale jednocześnie trudno mu powstrzymać się od zabawy telefonem, do której był przyzwyczajony, to dobrze jest powiedzieć, że trzeba będzie się rozłączyć, jeśli zacznie próbować wziąć telefon lub klikać. **🧩 Stawianie granic i akceptacja emocji** W jakikolwiek rodzicielski obszar nie pójdziemy, temat granic zawsze wraca jak bumerang 😉 A więc, kiedy zasady są ustalone i zakomunikowane, proponuję: - **p****rzygotuj się i tak na bunt,** bo w taki sposób nowoczesne technologie działają na mózg dziecka, że wydają się niezwykle atrakcyjne i trudno maluchom się od tego odkleić. **To nie jest ich zła wola.** - Jednocześnie **uwierz w dziecko, że sobie z tą granicą poradzi **i **nie zmieniaj decyzji.** - **Zaakceptuj emocje dziecka, pozwól mu czuć, ale nie przesuwaj granicy.** Lepiej też **nie wchodzić w tłumaczenia i dyskusje,** kiedy dziecko jest w swoich emocjach. Choć krótkie powtórzenie i przypomnienie na głos może przydać się Tobie, żeby utwierdzić się w pewności co do nowych zasad. Możesz zatem powiedzieć coś takiego: *'Tak bardzo lubiłeś to klikanie na telefonie. Wiem, telefony tak działają, że mocno kuszą i przyciągają. Od teraz telefon będzie stał na stole, jeśli chcesz rozmawiać z babcią.'* - **Staraj się zachować spokój, by tym spokojem zarazić dziecko.** - Jeśli **dziecko wyrwie Ci telefon i nie chce oddać, to pielęgnuj dalej spokój i utrzymaj granicę.** Najpierw daj mu szansę na samodzielne oddanie. Na spokojnie i stanowczo powiedz *'Nie chcę, żebyś trzymał telefonem. Oddaj mi go proszę'.* Jeśli nie zareaguje, to wyjmij mu go z rąk najdelikatniej, jak umiesz. Oczywiście, że czasami wyjdzie z tego szamotanina, ale** chodzi o to, by nasza nerwowość nie dodała do tego więcej mocy niż potrzeba. ****Kluczem jest spokój.** Im więcej będzie tego spokoju w Tobie, tym mniej będzie emocji w dziecku i tym szybciej dziecko podąży za nowymi zasadami. Jak w każdej sytuacji, gdzie trzeba postawić granicę 😉 **🧩 Czy chcesz dawać dziecku dostęp do swojego telefonu?** Tym ostatnim punktem wybiegam już w przyszłość, ale właśnie od rozmów video i pierwszych gierek czy filmików się zaczyna. **Warto zastanowić się jak najszybciej, czy chcemy dawać dzieciom dostęp (kod pin) do naszych telefonów.** To przecież Twój prywatny telefon. Dostajesz wiadomości, dzieci mogą coś wyklikać, usunąć, odrzucić przychodzące połączenie, odhaczyć powiadomienia o nowych wiadomościach. Telefony leżą zazwyczaj w domu w miejscach dostępnych dla dzieci. To tylko rozbudza ich ciekawość urządzeniem, bo przecież znają kod i mogą się 'pobawić'. Im więcej też urządzeń w zasięgu rąk dziecka, tym trudniej kontrolować jego czas ekranowy. Jednocześnie absolutnie nie zachęcam do kupowania dziecku zbyt szybko telefonu, żeby odczepił się od naszego 😉 Myślę, że dobrym kompromisem jest kupno starszego modelu telefonu, który nie jest zbyt szybki i zbyt atrakcyjny dla dziecka, a także nie ma zbyt wielu aplikacji. I dobrze od początku zaznaczyć, że to nie jest telefon prywatny dziecka, tylko taki telefon 'domowy' na użytek całej rodziny. Taki telefon może służyć do rozmów z dziadkami, słuchania audiobooków czy potem do pierwszych gier czy dostępu do YouTube (na przykład w szkole już tego nie unikniemy). **👉 Chcesz więcej takiej wiedzy? Zapisz się na listę oczekujących na książkę o ekranach w życiu małych dzieci.** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 13.11.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-13-11-2024/ * **💡 Pytanie o dwulatka, który mocno 'dokucza' czteromiesięcznej siostrze. ** ** 🚀 Łap listopadowe promocje! ****Już są! ** ### **🔖 Promocje 👐** Zgodnie z waszymi potrzebami, uruchamiam następujące promocje z okazji black weeks: ⭐️ Nawet 25% taniej **E-book 'Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO'** Cena wszystkich trzech pakietów jest obniżona.  👀 Sprawdzam szczegóły ⭐️ Nawet 40 % taniej **Pakiet 4-szkoleń za jedyne 89 zł** Dowiedz się, jak stawiać granice bez krzyku, zarządzać ekranami w życiu dziecka i wspierać samodzielną zabawę.  👀 Sprawdzam szczegóły P.S. Nie wierzysz, że można zaczarować dziecko, żeby bawiło się więcej samo? Sprawdź, jak ja czaruję swoje dzieci 😉 **🌱 MAMA MASTERMIND edycja jesienna ruszyła 🙂 ** Pierwsze spotkanie znowu pokazało mi, że było warto! Kameralna grupa, życzliwa atmosfera i jak zawsze pojawiło się to krzepiące przesłanie, jak bardzo jesteśmy do siebie podobne i w jak wielu kwestiach możemy sobie wzajemnie doradzić.  **Jeśli teraz nie mogłaś dołączyć lub znasz kogoś, kto tego może bardzo potrzebować, to kolejna edycja może ruszyć w styczniu / lutym 2025. **Zapraszam — zapisz się na listę oczekujących 💖 **🌱  https://mamamastermind.pl/** ### Pytanie w komentarzu na blogu:* ***Ja mam aktualnie problem. Synek 2 lata ciagle "dokucza" siostrze która ma 4miesiqce, np gdy leży na brzuchu z całej siły kładzie jej głowę do podłogi albo podbiega do niej z nienacka i próbuje wsadzać palce do oczu. Próbowałam podobnych metod jak Pani ale skutek był taki ze gdy brałam córkę na rece, syn wpadał w taka rozpacz że ciężko go potem było uspokoić. Co w takiej sytuacji zrobić? Sprawa jest poważna bo ciężko go okiełznać. *** Oj tak, dwulatki ciężko jest okiełznać 🙂 To była moja pierwsza myśl, kiedy to przeczytałam. Pamiętam doskonale, jak trudne były dla mnie początki z drugim dzieckiem, kiedy szargana wątpliwościami nie wiedziałam, jak ochronić niemowlaka i wesprzeć starszaka.  A oto inne moje myśli, które mogą okazać się pomocne:  🌱 **Po pierwsze — to był komentarz w odpowiedzi na ten wpis na blogu, więc nie będę tutaj powtarzać już tego, co tam pisałam. **Zapraszam do lektury 🙂 Tu tylko doprecyzuję.  🌱 Po drugie — sama wielokrotnie byłam świadkiem, że podejście RIE działa cuda. Widziałam to u siebie, że kiedy ze spokojem uwierzyłam w siebie i stanowczo postawiłam granice, trudne zachowania szybko się wyciszały. Słyszałam wielokrotnie o podobnych doświadczeniach rodziców stosujących podejście RIE.  **To nie oznacza jednak, że jakiś sposób jest magiczny. Magia jest w nas, w naszym dobrostanie, pewności siebie, zaufaniu do siebie i do dziecka. **Jeśli potrafimy znaleźć w sobie spokojnego lidera, to dziecko szybciej podąży. Ale nie każde dziecko podąży za pierwszym razem czy tak samo szybko. Dzieci są inne, mają różne temperamenty. Dodatkowo, wszystko zajmuje więcej czasu na przykład przy dzieciach z cechami neuroatyopwości.  🌱** Dlaczego dziecko się tak zachowuje? **Z opisu wynika, jakby dziecko eksplorowało nową sytuację i 'badało' nowe stworzenie, które pojawiło się w domu. Dodatkowo, jeśli te próby kontaktu z niemowlęciem wywołały u rodziców duży niepokój i chłopiec to wyczuł, to tym bardziej będzie miał ochotę zgłębiać ten obszar oraz badać, dlaczego wywołuje to tak silne emocje rodziców.  Warto zaopiekować tę ciekawość dziecka i zacząć od komunikatów typu: *'Delikatnie' / 'Masz ochotę się przytulić do siostry? / Chciałby się już pobawić się z siostra? Z nią trzeba jeszcze trochę delikatniej, pokażę Ci jak'. / 'To są jej oczy, bardzo delikatne. Tak jak Twoje. Oczy każdego wymagają specjalnej ochrony'. * 🌱 **Jeśli to nie pomaga, to tak - wzięłabym młodsze dziecko na ręce lub odłożyła w bezpieczne miejsce. A j****eśli starszak tak silnie wyraża bunt z tego powodu, to oznacza zazwyczaj, że ma w sobie duży ładunek emocji, który lepiej, aby z siebie wyrzucił, niż go tłumił. **Emocjonalność jest normalna w wieku dwóch lat, a tym bardziej zaostrza się, kiedy pojawia się rodzeństwo. Nawet jeśli dziecko do tej pory dużo nie płakało i nie złościło się, to teraz może mieć duży kryzys. U nas bardzo mocno dwuletni starszak przeżywał przybycie niemowlaka. Dłuuugie płacze i smutki były normą w tych pierwszych miesiącach. O płaczu i emocjach poczytasz u mnie tutaj: **👉 https://corobickiedydziecko.pl/placz-dziecka-a-nurt-rie-dlac...** **👉 https://corobickiedydziecko.pl/placz-i-trudne-emocje-dzieci-...** 🌱 **Bezpieczna p****rzestrzeń dla malucha da Ci duuuużo spokoju! ** Wiele rodzin nie chce tego robić, bo brakuje im miejsca w mieszkaniu lub negatywnie kojarzą to z kojcem... Ja przy drugim i trzecim dziecku na kilka miesięcy wstawiłam bramki do salonu i zrobiłam im specjalną, odgrodzoną przestrzeń do zabawy. Jedna z najlepszych decyzji! Maluch ma przestrzeń na swobodną zabawę i jest też chroniony od starszaka, który może zrobić mu krzywdę. W przypadku napiętej sytuacji między rodzeństwem, można czasami rozdzielić dzieci i umieścić malucha w bezpiecznej, zamkniętej przestrzeni, kiedy jest nam trudno i nie mamy siły ciągle pilnować starszaka. Więcej o przestrzeni dla malucha** pisałam tutaj.** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 06.11.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-06-11-2024/ * **💡 Kiedy dziecko jest niechętne do komunikacji... Co robić?** **🚀 Jutro rusza pierwsze spotkanie Mama Mastermind**** i mam ostatnie miejsce,** bo zwolniło się w poniedziałek. Oraz **zapowiedź promocji. ******* *🤔 My ciągle walczymy z chorobami! Mocny wirusowy przeciwnik ostro krzyżuje nam wiele planów. Jesienny czasie, oszczędź nas... Czy i Tobie w głowie to gra* ** ** * ### **💪🌱🌟 ZWOLNIŁO się miejsce na MAMA MASTERMIND** W życiu jedyna pewna to niepewność 😉** I tym sposobem w ostatnim momencie zwolniło się miejsce na czwartkowe spotkania (jutro pierwsze spotkanie). ** Może to miejsce zwolniło się dla Ciebie? 😉** Odpisz na tę wiadomość, jeśli chcesz o tym pogadać.** Zapraszam **💖** Jesienna okazja **Spotkania Mama Mastermind** Wsparcie, rozmowa, motywacja.  👀 Sprawdzam szczegóły ### 🔖 Listopadowe promocje Dziękuję za głosy w ankiecie! W przyszłym tygodniu wyślę wam listopadowe zniżki i jeśli potrzebujesz którejś z poniższych pozycji, poczekaj na promocję, bo możesz wtedy złapać:  ⭐️ **E-book 'Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO' w niższej cenie ** ⭐️** Pakiet 4-webinarów w niższej cenie** ### Jak reagować na niechęć wobec komunikacji, czyli ,,nie obchodzi mnie to", ,,nie pytaj", albo milczenie. Takie pytanie zostawił mi ktoś anonimowo w jednej z ankiet.  Bardzo, bardzo chciałabym pomóc, ale jeśli piszecie tak bardzo skrótowo, to nie mam szans zrozumieć sytuacji. Ważny jest kontekst, o jaką dokładnie komunikację chodzi i w jakim wieku jest dziecko. **Proszę podawajcie zawsze więcej szczegółów, żebym mogła się do tego odnieść 😉** Tutaj jedynie mogę podać kilka ogólnych refleksji: 🌱 **Nawiąż kontakt wzrokowy, klęknij przy dziecku, przytul (jeśli ono chce). **Dzieci często po prostu nie słyszą, kiedy wołamy do nich z daleka / z wysokości, a one są w świecie swojej zabawy.  🌱 **Wybierz dobry moment na rozmowę. **Czy dziecko nigdy nie chce rozmawiać, czy chodzi o nieodpowiedni czas? Na przykład jako dorośli mamy często tendencję niedoceniania zabawy dzieci, bo przecież one się "tylko bawią", i przerywamy im wtedy pytaniami lub prośbami. Ja się nie dziwię, że to powoduje ich irytację. Albo ja wiem, że nic nie usłyszę od swoich dzieci, kiedy ich pytam zaraz po przedszkolu 'Jak tam było?' *To wywołuje tylko ich rozdrażnienie, bo są zazwyczaj zmęczone. Najpierw potrzebują odpocząć i dopiero wieczorem, po spędzeniu wspólnie czasu, opowiadają mi więcej. 🌱 **Poznawaj swoje dziecko.** Czy dziecko zawsze było małomówne i introwertyczne, czy to zmiana? Czy jest coś, co mogło to spowodować? Kiedy pytam o coś jedno z moich dzieci, ono często mi długo nie odpowiada i potrzebuje czasu na przetworzenie, co mnie doprowadza czasami do szewskiej pasji, bo ja jestem z tych 'szybkich'. Staram się pamiętać o tym, że ono tak ma i absolutnie nie jest to złośliwe. Biorę oddech, starając się zachować cierpliwość i jednocześnie... 🌱 **Mów o swoich potrzebach.** Często tłumaczę temu dziecku, że ja potrzebuję od niego komunikatu *'tak' / 'nie' /* lub *'myślę'*, bo kiedy mi nic nie odpowiada, to ja nie wiem, co u niego w głowie słychać. I to stopniowo przynosi poprawę naszej komunikacji. 🌱** Zapytaj dziecko, dlaczego dziecko tak się zachowuje i nie odpowiada? **Już kilkulatek wiele może nam podpowiedzieć. Tylko... 🌱 **Nie drąż tematu w momencie, kiedy dziecko nie chce rozmawiać.** Lepiej wrócić do tematu później, kiedy dziecko i Ty jesteście wypoczęci. Krótko opisz wcześniejszą sytuację i powiedz *'nic mi nie odpowiedziałeś i nie wiem, co o tym myśleć. Powiesz mi, jak mam mówić / pytać, żeby nawiązać kontakt? Albo w jakim momencie?"* 🌱 **Nie naciskaj. Presja zawsze wszystko pogarsza. **Można powiedzieć, że chcemy lepiej poznać jego dzień, jeśli ma ochotę nam opowiedzieć. Można zapytać, jak i kiedy lubi być pytany. Można wykorzystać różne zabawne gry do tego, by dowiedzieć się, co u dziecka.  Może chcesz inspiracje na takie gry/pytania? Daj znać 😉 ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 30.10.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-30-10-2024/ * 🚀 Proszę zerknij i obiecuję, że będzie krótko! 3 ogłoszenia, w tym o darmowym webinarze!  **💡A jak ktoś by chciał dłużej, to w inspiracjach podrzucam kilka polecajek. ** ### Krótko, bo tak się składa, że dopadła mnie rodzicielska codzienność… Moje dziecko wstało wczoraj z bólem brzuszka, a w przedszkolu są sygnały o jelitówce, więc… czujnie obserwujemy, a całe weekendowe plany stoją pod znakiem zapytania.* *Nie powinnam być zaskoczona, a mimo to zawsze jestem i denerwuję się na te ciągłe znaki zapytania. To zdecydowanie coś, za czym nie będę tęsknić za kilka lat 😅* *A Ciebie zaskakują nadal nagłe choroby dziecka czy już się przyzwyczaiła(e)ś?* **💪🌱🌟 OSTATNIE MIEJSCE na spotkania online mam MAMA MASTERMIND****Termin jest już ustalony i zostało ostatnie miejsce na spotkania online w czwartki między 9:00 a 10:30.** Być może to rozważałaś i się wahałaś. Jeśli pasuje Ci termin, to a nuż to znak 😉**** **Spotkania ruszają 7 listopada 2024 💖** **Szczegóły, opinie i możliwość zapisu:** **➡️ https://mamamastermind.pl/** * Jesienna okazja **Spotkania Mama Mastermind** Wsparcie, rozmowa, motywacja.  👀 Sprawdzam szczegóły **PODPOWIEDZ, C O  chcesz, abym obniżyła w swoim sklepie i zrobiła na to listopadową promocję?****** Listopad to zbliżający się **black week** i wyprzedaże. Chcę pomyśleć zawczasu i odpowiedzieć na Twoje aktualne potrzeby. Potrzebujesz wsparcia odnośnie ekranów? Samodzielnej zabawy? Stawiania granic? Daj znać, jakie masz potrzeby - to anonimowe i totalnie niezobowiązujące 😉 **Klikasz, zaznaczasz i mija tylko 10 sekund, a może i szybciej się wyrobisz 😉💪** **➡️ ****https://app.formbricks.com/s/cm2stdgco00003srqypxzrglg** ### Co robić, kiedy dzieci się nakręcają wzajemnie na wieczór i szaleją, zamiast wyciszać się przed spaniem? **🌟 Wskazówki na Instagramie** **🌟 Wskazówki na Facebooku** **🌟 Wskazówki na YouTube** ### Co robić, kiedy dziecko nie chce dać babci buziaka? Albo cioci, dziadkowi, kuzynce i piątej wodzie po kisielu 😅? A zbliża się weekend z wizytami na cmentarzach i często widzimy się z bliższą i dalszą rodziną. I znowu te rozkminy o całusy i przytulasy na siłę... Przypomnij sobie, jak wesprzeć dziecko 😉  **🌟 Wskakuje na blog i czytam ten treściwy post ** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 23.10.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-23-10-2024/ * **🚀 2 krótkie ogłoszenia**: spotkania online Mama Mastermind i nowa rozmowa o silnych emocjach mam 💡 Co robić, kiedy dziecko dostaje ataku szału i złości w parku, na drodze, w gościnie — czyli przy innych (obcych) ludziach?  ### SZCZERA ROZMOWA O EMOCJACH POTRÓJNYCH MAM **Tak, złoszczę się czasami potwornie na swoje dzieci... I Dorota też... ** Wyszła nam bardzo inspirująca rozmowa o tym, czym jest złość, jak ją oswajamy i co z nią robimy. Rozmowa z Dorotą Klewicz jest już do odsłuchania na YouTubie 😉  ### **SPOTKANIA ONLINE MAMA MASTERMIND** Pierwsza grupa jest już skompletowana i dogrywamy termin 🎉 **Dalej można jednak wyrazić chęć dołączenia do Mama Mastermind, czyli regularnych, codwutygodniowych spotkań w małej grupie. **Mam przestrzeń na poprowadzenie jeszcze jednej grupy.  W zeszłym tygodniu pisałam o tym, że trzeba po prostu zobaczyć i poczuć moc tych spotkań — trudno to opisać.** ** **Ale jak tu w ogóle spróbować, kiedy... nie mamy czasu, nie jesteśmy techniczne i spotkania online kojarzą nam się negatywnie z korpo-callami...****❓ ** To omówmy to po kolei:  - DLACZEGO JEST TO PŁATNE**❓** Czasami takie grupy zawiązują się przecież spontanicznie i regularnie się spotykają. Wtedy nic to nie kosztuje...  Tak i kibicuję bardzo takim grupom 🙌 Jednocześnie bardzo rzadko o czymś takim słyszę... Logistyka organizacji niestety często przerasta dobre intencje... Mama Mastermind to nie są zwykłe, nieformalne spotkania, które czasami się wydarzą, a czasami nie 😉 Poświęcam sporo czasu na zorganizowanie spotkań, dogranie terminów, przygotowanie do nich, moderowanie i wysłanie podsumowań. Oferuję także swoją wiedzę przy Twoich pytaniach o wyzwania z dziećmi, która bazuje na niezwykle pomocnym podejściu RIE. - SKĄD MAM WIEDZIEĆ, CZY POMOŻE TO W MOICH KONKRETNYCH WYZWANIACH**❓** Mam wiele doświadczenia i dużą wiedzę — jako promotorka podejścia RIE, jako potrójna mama (bynajmniej nie bezproblemowych dzieci 😉) i jako edukatorka pracująca od kilku lat z rodzicami. Wiem, że jestem w stanie doradzić w bardzo wielu kwestiach, a gdyby mnie coś zaskoczyło, to potrafię się szybko doszkolić i zawsze staram się dać z siebie wszystko, aby pomóc. Być może masz wątpliwości, czy inne, nieznane mamy mogą Ci jakkolwiek doradzić. Oj mogą i wielokrotnie byłam już tego świadkiem 😉  - NIE LUBIĘ SPOTKAŃ ONLINE I JESTEM NIETECHNICZNA Dlatego spotykamy się na Google Meet — wystarczy jedno kliknięcie w link ze spotkaniem, bez konieczności instalacji dodatkowych aplikacji. Zasady odnośnie kamerek ustalamy z grupą. Możemy się umówić na ich włączenie lub nie. Fakt, że spotkanie jest na żywo, jest jego dużą wartością, ale możesz oczywiście to przetestować, bo oferuję gwarancję satysfakcji i możliwość zrezygnowania po pierwszym razie. Jeśli Ci się nie spodoba, zwracam pieniądze. Zadowolenie uczestniczek jest dla mnie najważniejsze.  - NIE MAM NA TO CZASU... Specjaliści od zarządzania czasem mówią, że w ogóle nie powinno się używać tego sformułowania;). Bo nie chodzi o to, że czasu nie masz lub masz... Chodzi o decyzję, na co go przeznaczasz. Jestem przekonana, że te spotkania mają wielką moc i pomogą Ci zarówno w obszarze macierzyństwa, jak i rozwoju osobistego. Tylko musisz w nie zainwestować swój czas. Dodatkowo spotkania na żywo działają niezwykle motywująco, bo nie możesz prokrastynować i przesuwać ich (a zatem też swoich działań) na jutro, pojutrze, za rok... - CZY MOGĘ BRAĆ UDZIAŁ W SPOTKANIACH Z DZIECKIEM OBOK? Największą wartość wyciągniesz z tych spotkań, kiedy będziesz mogła w spokoju w nich uczestniczyć, a dzieci nie zawsze to umożliwiają. Jednocześnie wszystkie jesteśmy mamami 😉! Przecież czasami nie ma możliwości, aby ktoś inny zaopiekował się dzieckiem, więc jeśli jest taka potrzeba, możesz jak najbardziej brać udział w spotkaniach z dzieckiem obok. - **💪🌱🌟****Spotkania online Mama Mastermind: kolejna edycja rusza: 4 listopada 2024** **Szczegóły, opinie i możliwość zapisu:** **➡️ https://mamamastermind.pl/** ******Liczba miejsc ograniczona. Zapraszam** **💖** Jesienna okazja **Spotkania Mama Mastermind** Wsparcie, rozmowa, motywacja.  👀 Sprawdzam szczegóły **Co robić, kiedy dziecko wpada w złość w miejscu publicznym / na placu zabaw / w sklepie? *** Kiedy widzę na ulicy czy w sklepie rodzica, który w stresie (zazwyczaj) próbuje poradzić sobie z maluchem w trakcie jego silnego ataku złości, to zawsze staram się wysłać życzliwy uśmiech i przekazać słowami* 'byłam w tym miejscu tak wiele razy, 'współodczuwam' tę sytuację'*.  Nie mówię tego zazwyczaj na głos, bo dziecko i tak wtedy wszystko zagłusza 😉 A poza tym mam poczucie, że zbyt wiele uwagi poświęconej wtedy rodzicowi czy dziecku, tylko dodatkowo wszystko pogarsza. Ja nigdy nie lubiłam, kiedy ktoś mi wtedy próbował doradzać, odciągać uwagę dziecka, zagadywać, straszyć... Szczególnie jeśli tego kogoś nie znałam lub znałam bardzo słabo. **Z perspektywy wielu lat myślę sobie, że w takich momentach najważniejsze było dla mnie odcięcie się od myślenia, że dziecko jest moją wizytówką i ktoś o mnie coś źle pomyśli. A także nieprzejmowanie się, że ktoś coś złego pomyśli o moim dziecku... **Trudno — świata nie zmienię i nie każdy musi wiedzieć, że takie napady złości są u małych dzieci zupełnie normalne.   Pochodzę z małej wioski i przejmowanie się tym, co kto o mnie powie, weszło mi niestety mocno w krew.  Wiem, że to powodowało i powoduje we mnie zawsze wiele napięcia. Kiedy moje dziecko wpadało w taki szał, a ja w porę tych myśli nie złapałam, to czasami dawałam się wciągnąć w spiralę złości i nie reagowałam wspierająco.   Znałam siebie, dlatego wiedziałam, że najlepiej wesprę dziecko w domu lub na osobności i zawsze do tego dążyłam. Zanosiłam wrzeszczącego malucha do domu, jeśli byliśmy blisko, lub szukałam ustronnego miejsca, jeśli byliśmy zbyt daleko od domu.  Co jeszcze można zrobić, kiedy jesteśmy w sklepie, parku, u znajomych, a maluch wpadnie w taki szał? Mam o tym krótki wpis na blogu:  **🌟 CO ROBIĆ, KIEDY DZIECKO WPADA W ZŁOŚĆ W MIEJSCU PUBLICZNYM?** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Co jest trudnego dla Ciebie w napadach szału Twojego dziecka? **** Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 16.10.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-16-10-2024/ * **🚀 2 ważne ogłoszenia, w tym o tej złości...** **💡** I dziś nie odpowiadam na żadne pytanie, muszę przeznaczyć czas na coś innego. Mocno pracuję nad analizą waszych ankiet i bardzo, bardzo, bardzo chcę skończyć pisać książkę o ekranach, aby zdążyła się ona ukazać jeszcze przed nadejściem zimy, przynajmniej tej kalendarzowej 😉 Ale podrzucę w inspiracjach MYŚL, CZY POWINNO SIĘ TRAKTOWAĆ DZIECI (RODZEŃSTWO) RÓWNO.  **MAMY TRÓJKI DZIECI ROZMAWIAJĄ O TYM...** **...co robią, kiedy złość na dzieci wywala je w kosmos. ** A pogadam z Dorotą Klewicz, która ma trójkę małych dzieci w edukacji domowej. Sama nie mogę się doczekać, bo czerpię ogromnie wiele dobrego, inspirując się tym, co działa u innych mam 😉 **➡️ Dołącz do nas w czwartek o 11:30 na Instagramie ** **SPOTKANIA ONLINE MAMA MASTERMIND — JESIENNE WSPARCIE** Czyli zapraszam Cię, droga Mamo, na regularne, codwutygodniowe spotkania na Google Meet w stałej, maksymalnie 5-osobowej grupce.  **Po co to❓ Co to w o ogóle daje❓ ** Mam poczucie, że to trochę, jakbym chciała wytłumaczyć osobie bezdzietnej (a szczególnie mężczyźnie ;)), co to za uczucie, kiedy małe rączki Twojego dziecka oplatają Ci się wokół szyi i słyszysz 'Mamusiu, kocham Cię.'* 🤗😍  **Tego ciepła rozchodzącego się po Twoim sercu nie da się opisać słowami, prawda? **Trudno w słowach ująć istotę miłości do dziecka.  **I tego uczucia wsparcia, życzliwości i motywacji, które wynosi się po spotkaniach z innymi kobietami, które ja Ci proponuję, ciężko jest opisać słowami. **To trzeba poczuć.  Tak zrobiła na przykład Klaudia, która trafiła na pierwszą edycję spotkań Mama Mastermind z przypadku i za bardzo nie wiedząc, czego się spodziewać. I taką opinię przesłała mi po zakończeniu: ***MAMAMASTERMIND to miejsce, które pokazało przede mi zupełnie nową perspektywę na macierzyństwo. Justyna wprowadziła mnie w metodę wychowania RIE, która stała się dla mnie prawdziwym odkryciem i ogromnym wsparciem. Dzięki jej wszechstronnej wiedzy i empatycznemu podejściu nauczyłam się patrzeć na swoje dziecko z większym zrozumieniem, ale również znaleźć więcej przestrzeni dla siebie jako mamy. Spotkania w ramach MAMAMASTERMIND były niezwykle wspierające w trudnych chwilach, pełne ciepła i autentycznej troski. Justyna stworzyła przestrzeń, w której mogłam poczuć się wysłuchana i zrozumiana. Gorąco polecam każdej mamie!*** **💪🌱🌟** Ale oczywiście na tym nie poprzestanę i **spróbuję opisać Ci... ** ## ...co zyskujesz 💎 dzięki takim spotkaniom: **WIOSKĘ WSPARCIA:** na spotkaniach mam dzielimy się **indywidualnymi doświadczeniami. **To miejsce, gdzie można się i **wygadać i nauczyć** czegoś od innych. To miejsce rozmowy, która pomaga **podładować bateri****e**, bo jesteśmy istotami społecznymi i potrzebujemy szczerych, życzliwych** relacji.**  **WIEDZĘ I MOŻLIWOŚĆ KONSULTACJI:** każda uczestniczka może zapytać, **jak poradzić sobie z rożnymi rodzicielskimi wyzwaniami.** Podpowiadam, jak można pomóc sobie i dziecku w duchu rodzicielstwa RIE, self-reg, NVC. Wspólnie robimy też** burze mózgów.** **ROZWÓJ:** sama wiedza to często za mało, kiedy nie ma się wsparcia. Często **chcemy coś zmienić w relacji z dzieckiem**, swoim **życiu** albo w **swoich nawykach**, ale brakuje nam motywacji. Moc rozmowy, poczucia zrozumienia i wspólnoty da Ci świetnego kopa do rozwoju. 🎁 **BONUS** dla każdej uczestniczki — otrzymasz dostęp do mojego szkolenia ***Jak skutecznie i ze spokojem stawiać granice dziecku*,** ponieważ stawianie granic jest jednym z najczęstszych tematów, które zazwyczaj dotykamy. 🛡️**GWARANCJA SATYSFAKCJI.** Dla wielu z was takie spotkania to coś nowego i nie wiecie, czego się spodziewać. **A mi zależy na waszym zadowoleniu. **Dlatego jeśli uznasz, że to jednak nie dla Ciebie, po pierwszym spotkaniu możesz zrezygnować i zwracam pieniądze. Sprawdzisz, czy to coś dla Ciebie bez żadnego ryzyka. ****Kolejna edycja rusza: **4 listopada 2024** **Szczegóły, opinie i możliwość zapisu:** **➡️ https://mamamastermind.pl/** ******Liczba miejsc ograniczona **i aktualnie mogę poprowadzić tylko dwie grupy, więc nie zwlekaj i dołącz do nas **💖** * Jesienna okazja **Spotkania Mama Mastermind** Wsparcie, rozmowa, motywacja.  👀 Sprawdzam szczegóły MASZ WIĘCEJ DZIECI I STARASZ SIĘ TRAKTOWAĆ ICH RÓWNO? **CZY WARTO? *** ***CZY JEST COŚ LEPSZEGO? *** ***CO MYŚLISZ O TYM: https://youtu.be/vQ1XFvlmx-Y*** ***I CZY CHCESZ, ABYM ROZWINĘŁA TEN TEMAT? *** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Masz do mnie jakieś pytanie? **** Napisz 😉 Lubię, jak do mnie piszecie 🙂 ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 09.10.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-09-10-2024/ * 🚀 Wyjątkowe spotkania online dla mam - zapraszam 💖 Czujesz się czasami samotnie w macierzyństwie? Albo po prostu potrzebujesz więcej wsparcia lub motywacji? 💡 I odpowiadam, czy możesz porównywać ekrany w życiu Twojego dziecka z Twoim dzieciństwem 🤔 **MAMA MASTERMIND — JESIENNE WSPARCIE** 🔹Czy **masz dziecko w wieku poniżej siedmiu lat** i czujesz się czasami **samotnie w macierzyństwie**❓ 🔹 Czy zdarza Ci się **nie wiedzieć, co robić,** kiedy Twoje dziecko zachowuje się w trudny sposób i **chciałabyś zapytać**, jak inne mamy sobie z tym radzą? A może masz sporo wiedzy, ale **nie wiesz, jak ją wdrożyć w życiu**❓ 🔹 A czy zdarza Ci się, że masz ochotę **po prostu się wygadać** i powiedzieć bez wyrzutów komuś, że miałaś fatalny dzień? Albo wręcz przeciwnie: **odniosłaś sukces i chcesz się tym podzielić**❓ 🔹 A może chcesz pogadać z kimś o swoich **marzeniach i celach?** Chcesz zmienić coś w swoim życiu, w relacjach, a może zbudować nowe nawyki? Szukasz motywacji do zmian❓ **🔹 ... Po prostu: potrzebujesz zarówno miejsca wsparcia w macierzyństwie i miejsca do rozwoju osobistego❓** **To mam coś idealnego dla Ciebie: Mama Mastermind — spotkania online na żywo w małej i życzliwej grupie mam, które dadzą Ci dużą dawkę wsparcia i motywacji do dalszych działań 💪🌱🌟** ****Kolejna edycja rusza: **4 listopada 2024** Szczegóły na temat tego, jak wyglądają takie spotkanie, ile trwają i czego możesz się spodziewać, znajdziesz pod tym linkiem: **➡️ https://mamamastermind.pl/** ******Liczba miejsc ograniczona **i aktualnie mogę poprowadzić tylko dwie grupy, a są już pierwsze zgłoszenia, więc jeśli czujesz, że to coś dla Ciebie, to nie zwlekaj.  ******Zapraszam 💖 Dołącz do nas i zadbaj o siebie tej jesieni ****💖** Jesienna okazja **Spotkania Mama Mastermind** Wsparcie, rozmowa, motywacja.  👀 Sprawdzam szczegóły **Pytanie*** **A ja nie mam żadnego pytania, tylko chciałam się podzielić taką refleksją, że mi się trochę wydaje, że wszyscy przesadzają z tymi ekranami. Co prawda mam jeszcze małe dziecko i dopiero ekranowe wyzwania przede mną, ale żeby bajka TAK STRASZNIE szkodziła dwulatce? Sama oglądałam całkiem sporo jako kilkulatka i jakoś żyję, funkcjonuję, zdobyłam wykształcenie i pracę...** Znam te wątpliwości doskonale, bo sama słyszę je często w swoim otoczeniu 😉 Dostaję też takie informacje czasami od was. **Odpowiadając krótko: nie ma krótkiej i prostej odpowiedzi 🙈** **Po pierwsze: bajka bajce nierówna... **Aktualnie jest dużo łatwo dostępnych animacji dla najmłodszych, które używają mechanizmów prowadzących do uzależnienia i są produkowane pod nadzorem tęgich głów, psychologów i neurologów, którzy wiedzą, jak przyciągnać uwagę dzieci. I niestety bynajmniej tutaj nie przesadzam, ten temat też omawiam krótko w swojej książce.  **Poza tym kwestia 'bajki' nie może być traktowana osobno i oderwana od całego technologicznego kisielu:** czyli bajek dostępnych zawsze i wszędzie na smartfonach, szybkiego początku z ekranami i tego, że dzieci chcą potem więcej i więcej.  A rodzice małych dzieci często myślą, że ekranowe wyzwania czekają ich dopiero wtedy, kiedy dziecko zacznie szkołę i teraz nie ma co o tym myśleć. I tak często zdarza się, że bajek i ekranów jest stopniowo coraz więcej, bo brakuje jasnej strategii, a dzieci naciskają. A w wieku szkolnym i nastoletnim już coraz trudniej odwrócić ten trend i wtedy naprawiać sytuację.  Z tego powodu, że wiele osób porównuje aktualne czasy do swojego dzieciństwa, w mojej książce o ekranach znajdzie się podrozdział dokładnie o tym. Jest on prawie gotowy, więc pozwolę sobie zacytować kilka zdań z niego: ***To nie to samo!** Nie ma co porównywać dwóch zupełnie innych epok.* ***Lata 90-te i początek nowego stulecia, a czas po 2007 roku to totalnie inne bajki pod kątem technologicznym.** To w 2007 roku Facebook zaczął mocno zyskiwać na popularności i po raz pierwszy zaprezentowano iPhone'a z dotykowym ekranem i dostępem do internetu. Rok później pojawiły się urządzenia z systemem Android w ciągu kilku lat smartfony podbiły świat.* ***I to, że były te zupełnie dwie odmienne ery, sugerują też różne dane, które sygnalizują, że skraca się czas naszej koncentracji.** Oczywiście na ryzyko narażeni jesteśmy **wszyscy.** Na przykład badanie firmy Microsoft z 2015 roku na populacji kanadyjskiej pokazało, że średni czas koncentracji spadł z 12 sekund w 2000 roku do 8 sekund w 2013. Największy trend skracania się czasu uwagi zaobserwowano właśnie **u młodszych pokoleń** i szczególnie u osób, które konsumują dużo technologii i często korzystają z mediów społecznościowych.* ***Wydaje się zatem, że większe znaczenie od tego, ile czasu dzieci spędzały kiedyś przed ekranami, jest to, w jaki sposób z nich korzystały. **Wykroczę teraz trochę poza wiek 0-3 lat dzieci, odnosząc się poniżej raczej do dzieci szkolnych, ale tak jak pisałam wcześniej - jest to silnie skorelowane, **ponieważ jeśli pozwolimy dzieciom w wieku 0-3 lata na duży kontakt z technologią, to nie zmniejszy się on magicznie w wieku przedszkolnym czy szkolnym** (chyba że wprowadzimy radykalne zmiany, ale zazwyczaj tak się nie dzieje.)* *A zatem po pierwsze, nawet jeśli w latach 90-tych dziecko miało nielimitowany dostęp do ówczesnych technologii, to były to początkowo proste i stacjonarne urządzenia. **Nie nosiło się ich ciągle przy sobie jak dzisiejszych smartfonów. Powiadomienia nie odwracały uwagi co kilka minut, a rodzice nie mogli marudzącemu dziecku włączyć bajki w kolejce do lekarza, restauracji i generalnie za każdym razem, aby dziecko czymś zająć czy ukoić łzy (a pokusa, aby to zrobić, jest wielka...).** Millenialsi (czyli osoby urodzone mniej więcej między 1981 a 1996 rokiem) mogły wyrobić sobie równowagę między czasem online i offline i wydaje się, że lepiej potrafią zarządzać czasem ekranowym.* *[...]* *Dodatkowo warto pamiętać, że to właśnie dzieci i młodzież dorastające w latach 90-tych i na początku XX wieku oswajały te nowe technologie. Miało to zatem walor edukacyjny. * *[...]* *Dziś dzieci i młodzież mają proste w obsłudze aplikacje, tysiące gier i wciągających bajek dosłownie na wyciągnięcie ręki. Nauka obsługiwania się nimi nie jest skomplikowana, a dodatkowo **smartfony lądują w rękach dzieci dużo wcześniej, niż kiedyś**. Zatem początek młodego człowieka w cyfrowym świecie oznacza typową rozrywkę i nie ma aspektu edukacyjnego (lub ten aspekt jest bardzo ograniczony). * *[...]* ***Z powyższych powodów zaleca się aktualnie stopniowe wprowadzanie dzieci w świat technologii i edukację na temat jej użycia.*** **Zainteresowałam Cię tematem?** Lista oczekujących na książkę o ekranach jest otwarta. Zapisz się, aby otrzymać ofertę zakupu w najniższej cenie: https://app.formbricks.com/s/clzb1nnlg000glpm3se1vvav5 ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **A czy Ty masz jakieś nowe pytania o ekrany? **** Jestem ciągle na bieżąco, książka o ekranach każdego dnia rośnie 😉 ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 02.10.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-02-10-2024/ * **🚀 **Dziś o tym, jak radzić sobie **z odciąganiem noska, inhalowaniem i tym, kiedy dziecko nie chce się ubierać. **Dam też zajawkę **nowego projektu...** **💡** oraz odpowiem **na pytanie o ekrany (dziecko nie chce jeść bez bajek),** które mi zadał ktoś w ankiecie o ekranach, a które mi do tej pory umknęło w natłoku spraw! Mea culpa!  **NOWY, STARY POMYSŁ** Kiedy trafiłam na krąg kobiet, byłam niesamowicie zaskoczona, jak ogromnie wiele mi to przyniosło. Możliwość wypowiedzenia na głos swoich myśli oraz wsłuchania się w inne historie uruchomiła we mnie wiele wewnętrznych zmian.  Potem doświadczyłam ogromu dobra płynącego z mastermindu biznesowego w grupie życzliwych mam, które też prowadzą swoją działalność i wielokrotnie wspierały mnie swoimi radami, uwagami i dobrym, podnoszącym na duchu słowem.  **Czerpiąc z tych doświadczeń, postanowiłam wrócić do mojej idei Mama Mastermind online. **Przeprowadzałam już takie spotkania 2 lata temu i wiem, że był on źródłem mocy dla mam, które w nich uczestniczyły. A także ogromnym źródłem motywacji dla mnie, bo w takim bezpośrednim kontakcie najszybciej dostrzegam moc wsparcia, które ofiarowuję.  **Mam teraz znacznie więcej doświadczeń, więc czuję, że mogę wesprzeć inne MAMY jeszcze lepiej. **Koncepcja i oferta nowych spotkań jest już prawie zakończona i mam nadzieję, że już za tydzień będę mogła przedstawić Ci szczegóły.  **Nie przegap zatem maila za tydzień, bo może te spotkania staną się Twoim jesiennym źródłem mocy 💖** **Pytanie*** **Moje dziecko nie chce jeść bez bajek**... **Wciąż nie umiem zniechęcić dziecka do oglądania bajek przy śniadaniu - to 6-latek. Często on się buntuje, gdy wieczorną bajkę ja chcę z nim oglądać, a on woli sam. Może na ten temat jakaś wskazówka?** **Najpierw: bajki przy śniadaniu** Gdybym ja miała takie wyzwanie, to zrobiłabym tak: **1. GDZIE SIĘ PODZIAŁA PEWNOŚĆ? ** Ja czuję, że tu brakuje pewności i że w tym pytaniu wybrzmiewa coś takiego: *może uda mi się jakoś po dobroci zniechęcić dziecko do tych bajek przy śniadaniu.* **Gdyby rodzic dowiedział się, że jakaś zabawka jest zrobiona z toksycznej substancji, to choćby to była ulubiona zabawka dziecka, a ono by krzyczało i płakało, to rodzic raczej nie miałby wątpliwości i zabrałby tą zabawkę dziecku. ** Zazwyczaj nie mamy pewności co do ekranów, bo nie dajemy sobie chwili na refleksję, poczytanie o tym i świadomą decyzję, najlepiej uzgodnioną oczywiście z partnerem.  Kiedy czytamy o ekranowych zagrożeniach, chcemy nerwowo od razu ratować swoje dziecko, a kiedy słyszymy z otoczenia „przesadzasz i wszyscy tak robią", to łagodniejemy i tracimy pewność. Więc to będzie punkt drugi: **2. USTALENIE Z SOBĄ I PARTNEREM KONKRETU: NIE CHCĘ (CHCEMY), ŻEBY NASZE DZIECKO OGLĄDAŁO BAJKI PRZY ŚNIADANIU** **Można to sobie też spisać. **Ja przy różnych wyzwaniach z dziećmi piszę sobie czasami notatki i wylewam na papier swoje myśli. To pozwala mi utwierdzić się w przekonaniu, że podejmuję dobrą decyzję.  **3. ROZMOWA Z DZIECKIEM** Sześciolatkowi dobrze jest to wytłumaczyć i wyjaśnić prostym językiem przyczynę tej decyzji. Na przykład:* uczestniczyłam ostatnio o webinarze na temat ekranów / dużo o tym czytałam i zrozumiałam, jak bardzo trzeba uważać na ten nowe technologie / wiem teraz więcej / nie wiedziałam wcześniej, że korzystanie z ekranów przy posiłkach jest odradzane przez tak wielu specjalistów. * **Nie chodzi o to, by go przekonywać, tylko o to, by z szacunku wyjaśnić mu, że biorąc pod uwagę aktualną wiedzę, robisz to dla jego dobra, a nie wbrew niemu. ** Można też oddać dziecku jakieś pole do decyzji. Na przykład:  - zapytać, czy chciałby już od jutra to zmienić czy od przyszłego tygodnia? - czy jest coś, co mogłoby mu ułatwić to przejście? - czy ten poranny czas oglądania bajek może przenieść na inny czas w trakcie dnia (zależy, czy rodzice chcą ograniczyć ogólnie cały czas ekranowy czy tylko przy śniadaniu z tego zrezygnować).  **4. REALIZACJA PLANU, AKCEPTACJA EMOCJI** Najlepiej oczekiwać buntu i płaczu. Przecież to dziecko coś traci, więc czemu miałoby nie być na to złe lub smutne?  Przyjmujemy zaetm ten sztorm: nie próbujemy zmieniać, naprawiać, zawstydzać dziecka, ani też nie ulegamy i konsekwentnie nie pozwalamy na bajkę przy śniadaniu.  Tak, na początku może nie być łatwo, ale rodzicielstwo generalnie do łatwych nie należy 😉 A odmowa jest WAŻNĄ częścią procesu wychowawczego.  **Na szczęście ja zawsze to powtarzam: im więcej spokoju i pewności w rodzicu, tym szybciej dziecko podąży. ** Tu więcej pisałam o emocjach: https://corobickiedydziecko.pl/placz-i-trudne-emocje-dzieci-... **Kolejne pytanie: dziecko woli oglądać samo wieczorem bajki** **Najważniejsze pytanie brzmi: DLACZEGO?** **I tego pytania może udzielić tylko dziecko. ** ****Warto zacząć od powiedzenia dziecku, dlaczego chcesz oglądać z nim bajkę (jaka Twoja potrzeba się za tym kryje). I potem zapytać, czemu dziecko tego nie chce i czy Ty powinnaś coś zmienić? Bo może siadasz za blisko? Może jesteś za głośno? Może dziecko ma zakodowane, żeby to jest czas mamy na ogarnięcie obowiązków/jej odpoczynku, bo do tego wcześniej była używana bajka?  **To już jest duże dziecko i odpowiedzi może być tyle, ile jest dzieci na świecie. Nie ma sensu samemu zgadywać. ** **I najlepiej nie pytać wtedy, kiedy dziecko ogląda. **Ja też nie cierpię, jak ktoś mnie zagaduje w trakcie filmu, który mnie wciągnął 😉 Dzieci są też bardziej rozdrażnione przy ekranach. Dobrze jest wybrać inny, spokojny moment.  ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **A czy Ty masz jakieś nowe pytania o ekrany? **** Jestem ciągle na bieżąco, książka o ekranach każdego dnia rośnie 😉 ) ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 25.09.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-25-09-2024/ * **Dziś:****** 🚀 [**Błyskawiczne a****ktualnoścI]** **💡**👧🧒 [**Inspiracja/(p)odpowiedź]: **Co robię, **kiedy nie wiem, co robić** w obliczu wyzwań z dzieckiem...  **EKRANOWY UPDATE** Chcę do końca października skupić się na skończeniu książki o ekranach. **Ostatni raz* wspominam o ankiecie i proszę tych, którzy nie mieli dotąd czasu. Może teraz znajdziesz 6 minut i 1 miarkę chęci? 😉** Ankieta jest anonimowa i krótka, a na końcu otrzymasz **🎁-PDF oraz linki do zapisu na listę beta czytelników i oczekujących**) Dzięki! Dzięki! Dzięki! **🙏 ANKIETA DLA RODZICÓW DZIECI W WIEKU 0-3 LATA 👶********** **🙏 ANKIETA DLA RODZICÓW DZIECI W WIEKU 3-6 LAT 🧒**** ** **A póki czekacie na książkę, to przypominam, że w sklepie jest już szkolenie — nagranie webinaru 'Ekrany i dzieci w wieku 2-7 lat' z czerwca tego roku. **A jesień i zima to zwykle czas większych wyzwań z ekranami. 🍂 Z kodem*** WRZESIEN ***szkolenie w dużo niższej cenie. * **Nie zawsze wiem, co mam robić i jak reagować na trudne zachowania moich dzieci.** Czasami dają mi mocno popalić i jest mi trudno. **Czasami czuję się bezradna i mocno pogubiona.Albo zdarza się, że doskonale wiem, co by pomogło, ale nie mam totalnie zasobów. Akurat jestem na świeżo po bardzo trudnym, zeszłym tygodniu.  Czy to znaczy, że moje podejście do dzieci i generalnie nurt RIE nie działa? Że lepiej przestać mnie śledzić? ** Może wolisz czerpać wiedzę od idealnego rodzica, który ogarnia każdą sytuację? Zawsze zachęcam do szukania inspiracji u osób, które do Ciebie przemawiają. Może ja nie trafiam do Ciebie i wtedy rzeczywiście - lepiej wypisz się z tego newslettera.  **Jednak szczerze wątpię, że istnieje ktoś taki, jak przykład idealny 😉** Ba, nawet nigdy nie znajdziesz rodzica dokładnie w takiej samej sytuacji jak Ty (z taką samą ilością dzieci, w podobnym wieku, z podobnym temperamentem, z podobnym bagażem życiowym).  **A podejście RIE działa - jestem o tym przekonana. ****Dlatego nasz podcast z Asią Bzdzion nazwałyśmy 'Może być LŻEJ'. ******Jednak też czasami nie potrafię wdrożyć pewnych rzeczy, bo coś mnie blokuje... Odsłaniam się teraz przed Tobą, bo mocno wierzę, że** moc i wsparcie jest przede wszystkim w autentycznej relacji, a nie tylko w suchej wiedzy. ** **o możesz doskonale wiedzieć, jak ze spokojem zareagować, kiedy dziecko bije Cię w złości... ** **Ale czasami nie wykorzystasz tej wiedzy, bo bardziej potrzeba Ci wtedy RELACJI i dobrego słowa od kogoś. Najlepiej od kogoś, kto Cię rozumie, ponieważ był dokładnie w tym samym miejscu. ******* **Więc co zatem robię, kiedy NIE WIEM, CO ROBIĆ. ****Albo raczej: CO DOBRZE JEST WTEDY ZROBIĆ** (bo jestem tylko człowiekiem i czasami też zapętlam się w nieskutecznym działaniu).  **💖 ZACZNIJ OD SIEBIE********Jeśli sprawy z dziećmi wymykają się spod kontroli i jakieś wyzwanie nas przerasta, to najczęściej trzeba zadbać mocniej o siebie. W zdecydowanej większości przypadków puszczają nam nerwy i krzyczymy nie dlatego, że to dzieci są nieznośne.** Krzyczymy, **bo jesteśmy niewyspani, zmęczeni, zestresowani, przebodźcowani, niezadbani. **I wtedy wyolbrzymiamy w swoich oczach zachowanie dzieci.**Możemy doskonale wiedzieć, co robić, ale bez zasobów i ogarnięcia siebie, nie uda nam się tego zastosować. ** Mnie było trudno w zeszłym tygodniu na wskutek połączenia wrześniowego chaosu z zapisami i logistyką, zmęczenia, powrotu po wakacjach, skoku rozwojowego jednego z dzieci i napiętej sytuacji powodziowej. Ponieważ nie dałam priorytetu na siebie, zaliczyłam mocny kryzys.  **💖 POSZUKAJ* ODPOWIEDNIEGO* WSPARCIA** Zwróć się do życzliwych osób, przyjaciół, którzy** potrafią z Tobą 'współodczuwać'. ** Na przykład, kiedy ja przeżywam trudności z dziećmi, nie zwracam się do mojej ukochanej przyjaciółki, która nie ma dzieci. Wiem, że znajdę u niej dobre słowo i ogrom życzliwości, ale nie znajdę pełnego 'wczucia' się w moją trudność, bo ona nigdy nie była w tym miejscu, w którym jestem ja. Czuję, że nawet siostra, która ma dzieci dużo starsze od moich, też nie wczuje się już w pełni w moją aktualną sytuację, bo o trudnościach się szybko zapomina.  Znacznie lepiej wesprze mnie wtedy koleżanka, z którą może nie zbudowałam jakiejś silnej relacji, ale ona ma więcej dzieci w podobnym wieku co moje i 'czuje' najlepiej moją trudność, ponieważ też jej doświadcza aktualnie w swoim macierzyństwie. **💖 ZNAJDŹ ODWAGĘ, BY MÓWIĆ, ŻE JEST CI TRUDNO** Ja też kiedyś się tego bałam. Dalej czasami mnie to blokuje, bo wiem, że niektórzy mnie wtedy oceniają, że narzekam. I nie zachęcam do rozpowiadania tego każdemu, ale tak dobrze jest mieć bliską osobę, której możesz to powiedzieć.  Można to też spisać. W końcu po to powstały pamiętniki, by wylać z siebie napięcia i trudy serca.  **💖 ODPUŚĆ** Trzeba często odpuścić pewne sprawy, kiedy napiętrza się za dużo. Kiedy dzieci zachowują się źle, bo mają gorszy okres, skok rozwojowy, swoje trudności, to każdy w rodzinie potrzebuje więcej spokoju.  **Często nie chodzi o to, by coś koniecznie zrobić i zmienić. **CZASAMI ZNACZNIE BARDZIEJ OD AKCJI POMOŻE ODPUSZCZENIE I WIĘCEJ SPOKOJU.  **💖 ZAINSPIRUJ SIĘ WIEDZĄ** Szczególnie na początku macierzyństwa brakowało mi też tej wiedzy, co zrobić i jakie reakcje rodziców pomagają najbardziej. Kiedy miałam wyzwanie z dziećmi (jak np. ssanie kciuka, częste nocne pobudki czy problemy z agresją u maluchów), siadałam przed komputer czy książkę i kilka godzin wertowałam blogi i strony w poszukiwaniu podpowiedzi. Robiłam potem notatki i dzieliłam sie z mężem wnioskami. Następnie ustalaliśmy plan działania oraz WDROŻENIA zmian.  I bardzo zachęcam do tego samego: **do skoncentrowanego na celu szukania rozwiązań lub konsultacji ze specjalistą** (a nie do rozproszonego scrollowania Instagrama czy Facebooka, który da Ci dużo cennych treści, ale nie tych, które aktualnie potrzebujesz). Ja także oferuję wam swoje wsparcie w konsultacjach indywidualnych.  **💖 NARADY RODZINNE ZE STARSZYMI DZIEĆMI** Jeśli dziecko zachowuje się wymagająco, to mów mu o tym, z czym Ci jest trudno i co powoduje Twoje zmęczenie. Szukajcie razem rozwiązań. Zwracaj uwagę dziecka, że po prostu nie wiesz, co zrobić, żeby go wesprzeć i może wspólnie poszukacie rozwiązań.  Ja często powtarzam dziecku, że jestem po jego stronie i chcę pomóc, ale nie wiem, jak. Proszę dziecko o wskazówki. Na przykłąd ja odkryłam w zeszłym tygodniu, że sytuacja powodziowa (worki z piaskiem we Wrocławiu, rozmowy dorosłych, sytuacja napięcia i alarmu) miała ogromny wpływ na jedno z moich dzieci. Spodziewałam się tego, ale - szczerze mówiąc - nie aż do takiego stopnia.  ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **A czy Tobie jest czasami trudno? **** Co Ci wtedy pomaga? ) ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 18.09.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-18-09-2024/ * Bardzo ciężko mi teraz pracować, myśleć i skupić się, mając przed oczami tyle obrazów ludzkich tragedii. **Ogromnie współczuję wszystkim dotkniętym stratami w powodzi. ** Sama mieszkam też we Wrocławiu i czekamy na rozwój wydarzeń w najbliższych dniach. Na razie najbardziej przeraża mnie wysoki poziom fake newsów i wszechobecnej paniki. Kiedy emocje nie są odpowiednio zaopiekowane, to tak łatwo nakręcić się w strachu i lęku... Wiele osób tutaj nie przepracowało jeszcze powodzi z 1997 i strach aż czuć w powietrzu.   **Dlatego też dziś w newsletterze skupię się na emocjach dzieci i postaram się podsunąć inspirację, na ile sama aktualnie potrafię. **Jak rozmawiać z dziećmi o powodzi? **I to nie jest inspiracja tylko dla osób dotkniętych aktualną powodzią. Każda rodzina jest dotknięta swoją tragedią, z przeszłości czy teraźniejszości: wypadkiem, śmiercią, chorobą, niepełnosprawnością, nałogiem czy innymi trudnościami. A dzieci potrzebują rozmowy o tym. ** **🔹Jak rozmawiać z dziećmi o powodzi? KIEDY DZIECKO PYTA, TO POTRZEBUJE WIEDZIEĆ.** Dzieci wiedzą doskonale, że dzieje się coś niepokojącego. Nie żyją w próżni, nawet jeśli bardzo staramy się ich ochronić przed pewnymi tematami. **Jak pisałam w poniedziałkowym poście, jestem ogromną zwolenniczką szczerości. Nigdy nie mówię dzieciom ‘jesteś za mały’ na jakikolwiek temat. Unikanie trudnych tematów, jak powódź, śmierć i wojna, może paradoksalnie przyczyniać się do zwiększenia dziecięcego lęku. Dzieci czują nasz niepokój i dyskomfort. Słyszą strzępy rozmów na około. Widzą działania na terenach zagrożonych. A jeśli dodatkowo my nie chcemy z nimi o tym rozmawiać, to dzieci myślą "to musi być STRASZNE, skoro rodzic boi sie o tym rozmawiać".** Dzieci bardzo potrzebują też cierpliwości i rozmowy, aby poukładać to sobie w głowie. Często zadają wielokrotnie to samo pytanie albo chcą, żeby im znowu coś opowiedzieć.  Bardzo zachęcam do rozmowy z dziećmi. Oczywiście, że trzeba używać odpowiednich słów i nie straszyć. Ale tak jak piszę - brak rozmowy też wzmacnia strach i nie jest dobrym rozwiązaniem.  **🔹JAK ROZMAWIAĆ Z DZIEĆMI O POWODZI? I innych trudnych tematach... ** Prostym językiem i cierpliwie - nawet jeśli będzie wymagało to wielu powtórzeń. Nie chodzi o to, że dzieci nie słuchają za pierwszym razem. Chodzi o to, że potrzebują sobie utrwalić tę wiedzę w głowie.  Oczywiście mniej powiemy 3-latkowi, a dużo więcej 6- czy 8-latkowi. Ja mam zasadę, że odpowiadam na te pytania, które zadają. Staram się nie mówić więcej niż to, o co pytają. 8-latka zadaje znacznie więcej pytań niż młodsze rodzeństwo.  Pamiętaj, że dzieciom trzeba wyjaśnić nawet najprostsze terminy, jak 'powódź' / 'fala powodziowa' / 'dopływy' / 'wały', etc.  Być może pomocny będzie dla Ciebie ten wpis z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.  **🔹PRZYGOTUJ SIE NA ROZCZAROWANIA I TRUDNE ZACHOWANIA** Dzieci żyją tu i teraz. Ciągle rozwijają umiejętność empatii, ale w wieku kilku lat naprawdę trudno oczekiwać od nich wyrozumiałości dla sytuacji. Odwołany trening piłkarski czy urodziny kolegi ze względu na zagrożenie będzie dla dziecka większą tragedią niż to, że jacyś obcy ludzie stracili domy i cały majątek.  A im więcej w nas akceptacji dla tych wszystkich emocji dzieci: smutku, żalu, złości - tym szybciej dziecko to przepracuje we wspierającej atmosferze.  **Nie zawstydzajmy dziecka, że czuje się tak jak się czuje, a inni mają gorzej. ** **O emocjach i tym, dlaczego tak ważna jest akceptacja KAŻDEJ EMOCJI, pisałam więcej tutaj. ** **I NIE ZAPOMINAJMY: tam, gdzie jest dużo silnych emocji (a takimi niewątpliwie są lęk, rozczarowanie, obawa, niepewność), jest też wiele trudnych zachowań. ** I dzieci nie robią tego, żeby nam dopiec i utrudnić życie. Po prostu radzą sobie z tym wszystkim dużo gorzej niż my.  **Dbajcie zatem mocno o siebie i dzieci w tych dniach. Odpuśćcie to, co można i postarajcie się zaopiekować emocje. ** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **A jeśli czujesz potrzebę pomocy, to wrzucam linki do SPRAWDZONYCH organizacji, które zbierają środki dla powodzian:** - Siepomaga - CaritasPolska - Polski Czerwony Krzyż Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 04.09.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-04-09-2024/ * **Dziś:****** 🚀 [**Błyskawiczne aktualnoścI]: **Szkolenie o ekranach w sklepie. I tyle 😉  **💡**👧🧒 [**Inspiracja/(p)odpowiedź]: **Wrześniowo...  **EKRANY SZKOLENIE ** Na książkę o wprowadzaniu dzieci w cyfrowy świat jeszcze musicie trochę poczekać, więc na razie udostępniam szkolenie — nagranie webinaru 'Ekrany i dzieci w wieku 2-7 lat' z czerwca tego roku. Jesień i zima to często większe wyzwania z ekranami i myślę, że niejednej osobie się przyda 😉 🍂 Z kodem** WRZESIEN ***szkolenie w dużo niższej cenie. P.S. Ankiety zbieram nadal jeśli ktoś jeszcze nie wypełnił 😉 (anonimowe, krótkie i o ekranach, a na końcu **🎁**) Dzięki!  **🙏 ANKIETA DLA RODZICÓW DZIECI W WIEKU 0-3 LATA 👶********** **🙏 ANKIETA DLA RODZICÓW DZIECI W WIEKU 3-6 LAT 🧒**** ** * **Tym razem akcja wsparcie wrześniowe 😉** **1. AKCJA ADAPTACJA** Temat na czasie i tyle o tym  teraz czytam, że chyba przyda się komuś i z tego grona. Jeśli jeszcze nie słuchałe(a)ś, to poświęć  **17 minut **na ten podcast: https://corobickiedydziecko.pl/podcast-moze-byc-lzej-odkrywa... **2. AKCJA AKCEPTACJA** To trochę połączone z adaptacją... Wiele ostatnio czytałam postów o tym, co zrobić, żeby dziecko nie płakało w przedszkolu. I znowu obijamy się tutaj o problem tego, jak wielki problem mamy z łzami dzieci.  Zmiany to napięcia, a płacz to świetny sposób na uwolnienie napięcia z ciała. Dążenie do tego, by dzieci nigdy nie płakały, powoduje ogrom napięć w opiekunach i dzieciach. Nie zachęcam do ignorowania płaczu, tylko do towarzyszenia zamiast tłumienia czy odwracania uwagi. Posłuchaj **18 minut **o tym, co oznacza akceptacja emocji w podejściu RIE: https://corobickiedydziecko.pl/podcast-moze-byc-lzej-odkrywa... **3. AKJA OBSERWACJA****** A skoro wrzesień i u wielu różne zmiany placówek, grup, pań, miejsc, etc., to pamiętajcie o mocy obserwacji. Czasami dzieci nie płaczą, tylko swoim trudnym zachowaniem pokazują, jak im trudno. Jeśli masz jeszcze **17 minut,** to tu posłuchasz o jednym z najważniejszych sposobów na lepsze zrozumienie dziecka i poprawę relacji: https://corobickiedydziecko.pl/podcast-moze-byc-lzej-odkrywa... ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **Jeśli spodoba Ci się któraś z polecajek wrześniowych, to daj koniecznie znać 😉 **** Lubię, jak do mnie piszecie 😉 ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 28.08.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-28-08-2024/ * **Dziś:****** 🚀 [**Błyskawiczne aktualnoścI]: **Króciutko 💡👧🧒 [**Inspiracja/(p)odpowiedź**]: CIĄG DALSZY tematu 'dziadkowie i ekrany'... Więc o to chodziło!  **BŁYSKAWICZNY UPDATE** Wytrwale piszę, czytam i studiuję o ekranach w życiu dzieci. Wasze odpowiedzi w ankietach to SKARB! **Dziękuję 💖** A jeśli przegapiła(a)ś poprzednie maile, to **nadal bardzo proszę o wypełnienie ankiet** - szczegóły poniżej  Piszę nową książkę i chcę pomóc w zawiłym, ekranowym temacie. Aby było lżej i łatwiej. Dlatego **p****roszę o anonimowe wypełnienie odpowiedniej ankiety. **** Zajmie to mniej niż 6 minut, większość pytań jest zamknięta. ** ****Jeśli masz dzieci w obu przedziałach wiekowych objętych ankietami, możesz wypełnić obydwie ankiety. Dziękuję za Twój czas i zaangażowanie! **🙏 ANKIETA DLA RODZICÓW DZIECI W WIEKU 0-3 LATA 👶********** **🙏 ANKIETA DLA RODZICÓW DZIECI W WIEKU 3-6 LAT 🧒** **🎁 🎁 **W ramach podziękowania na końcu ankiety znajdziesz link do** PDF z 3 wskazówkami odnośnie ekranów w życiu małych dzieci. Możesz także zapisać się na listę oczekujących lub beta czytelników - linki znajdziesz na końcu ankiety. ** Polecajka: Panel (39 min) **Praca i wychowywanie dzieci** Rodzicielstwo, a podejście do pracy. Rozmowa z tegorocznej konferencji poleca się do odsłuchania 😉 ** Słucham rozmowy Dziadkowie, a ekrany** **W poprzednich dwóch wiadomościach napisałam, co może pomóc, kiedy dziadkowie pozwalają naszym dzieciom na więcej ekranów niż my i chcielibyśmy to zmienić. Jeśli chcesz wrócić do tego wątku, to znajdziesz go tutaj:** Część 1: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-14-08-2024/ Część 2: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-21-08-2024/ Chciałam już zamknąć temat, ale otrzymałam maila, który pięknie pokazuje: - 🌟 **jak wiele daje rozmowa i PRAWDZIWA otwartość na argumenty drugiej strony.** - 🌟 że** rozmowa może przynieść wiele dobra**, mimo iż nie osiągniemy tego, co chcieliśmy.  Za zgodą autorki wiadomości dzielę kilkoma cennymi refleksjami.  To był e-mail od mamy dwójki dzieci, która stara się na co dzień ograniczać ekrany swoim dzieciom i denerwowało ją, że dziadek pozwala wnukom na zbyt wiele bajek, kiedy są u niego na wakacjach. To było też źródłem napięć w tym roku.  Pierwsza rozmowa tej mamy z dziadkiem była raczej nerwowa i krótka, ale dała trochę do myślenia dziadkowi. W drugiej rozmowie to dziadek dał do myślenia mamie, która uświadomiła sobie cenną myśl: **jej strategia to chronienie dzieci przed złem (=czyli np. nadmiarem ekranów), a dziadka strategia polega na dawaniu dobra dzieciom (=czyli ekranów w wakacje, kiedy nie powinny obowiązywać domowe limity). **Obie strony mają zatem dobrą intencję. Ta mama postanowiła trochę odpuścić, choć nadal nie przychodziło jej to łatwo (co doskonale rozumiem). I otworzyła kolejną ważną furtkę do porozumienia, kiedy na koniec pobytu podziękowała dziadkowi za opiekę nad dziećmi, mimo iż z pewnymi rzeczami się nie zgadzają. I wtedy dziadek odkrył przed nią swoje kolejne powody do włączania bajek, o których ona wcześniej nie pomyślała.  - 🧩** Dziadek jest często zmęczony opieką nad dziećmi i kiedy puszcza im bajki, to wie, gdzie są i co robią. Może odpocząć. **Taka mała rzecz, a taka ważna! Często tak bywa, że dziadkowie bardziej przejmują się bezpieczeństwem dzieci. Czują na sobie dużą odpowiedzialność i ta opieka nad wnukami jest dla nich wymagająca: fizycznie i mentalnie.  - - 🧩 **Telewizja jest dla dziadka synonimem odpoczynku. **Tak po prostu ma to starsze pokolenie, o czym też często zapominamy! Oni nie mieli tylu możliwości na relaks, co my aktualnie. Więc nie dość, że dziadek sam tego odpoczynku potrzebuje, to jeszcze jest po prostu przekonany, że to jest też odpoczynek dla dzieci. Tu są same dobre intencje.  - - 🧩** Dziadkowi jest bardzo trudno z emocjami i kłótniami dzieci. **Sam miał tylko jedno dziecko, więc nie jest oswojony z tym doświadczeniem. Dodatkowo dziadek źle pamięta spory ze swoim rodzeństwem z czasów dzieciństwa i mocno współodczuwa z wnukami. Nie potrafi nabrać do tego dystansu. Kiedy dzieci oglądają bajki, to sie nie kłócą i nie biją... Dla mnie to jest **wielkie WOW,** jak wiele te trzy krótkie rozmowy odkryły.  My rodzice jesteśmy zaprawieni w boju i przyzwyczajeni do fizycznego i mentalnego wysiłku opieki nad dziećmi, do głośnych kłótni i do ich trudnych emocji. **Dlatego możemy przeoczyć, jakim dużym wysiłkiem jest opieka nad dziećmi dla dziadków, którzy dodatkowo postrzegają ekrany przez pryzmat odpoczynku.**  I nie mówię, że to powód, aby pozwolić na więcej ekranów, bo o tym decyduje każda rodzina indywidualnie.  Ja po prostu dostrzegam i chcę pokazać, że** takie rozmowy otwierają pole do wzajemnego zrozumienia, usłyszenia się i do wspólnego przemyślenia, jak to rozwiązać. ** Wracając do historii tej mamy; czy tych bajek będzie mniej u dziadka po takich rozmowach?  **💡 Nie wiem, ale moje doświadczenie pokazuje, że takie rozmowy zmieniają wiele, bo zasiewają w głowie cenne myśli, które potem stopniowo kiełkują, przynosząc poprawę sytuacji. I rodzice uczą się czasami odpuszczać lub inaczej stawiać granice, i dziadkowie często też zmieniają nieco swoje zachowanie. ** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **A może Ty też prowadziła(e)ś podobne rozmowy z dziadkami i wyszło z nich coś, co Cię zaskoczyło? **** Masz ochotę mi napisać? ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 21.08.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-21-08-2024/ * **Dziś:****** 🚀 [**Błyskawiczne aktualnoścI]: **N U D A...  💡👧🧒 : Co jeśli dziadkowie puszczają dzieciom więcej bajek niż my? I nic do nich nie trafia? Jak ich przekonać?  **ALE ZANIM NASTĄPI N U D A, TO…** **BARDZO dziękuję za wypełnianie moich ankiet 💖 A jeśli jeszcze tego nie zrobiła(e)ś, to krótkie wyjaśnienie:** Piszę nową książkę i chcę pomóc w zawiłym, ekranowym temacie. **Moim marzeniem jest, żeby więcej rodziców uniknęło wielu wyzwań z ekranami w życiu ich dzieci, zamiast mierzyć się z nimi zbyt szybko. ** **Aby ten projekt jak najlepiej odpowiadał na potrzeby rodziców, potrzebuję TWOJEJ POMOCY. Proszę o anonimowe wypełnienie odpowiedniej ankiety, która odpowiada aktualnemu wiekowi Twojego dziecka. ****Ankieta zajmuje mniej niż 6 minut i większość pytań jest otwarta. ** ****Jeśli masz więcej niż jedno dziecko w różnych przedziałach wiekowych objętych ankietami i jesteś w stanie wypełnić obydwie ankiety, byłoby to dla mnie nieocenione wsparcie! Dziękuję za Twój czas i zaangażowanie! **🙏 ANKIETA DLA RODZICÓW DZIECI W WIEKU 0-3 LATA 👶********** **🙏 ANKIETA DLA RODZICÓW DZIECI W WIEKU 3-6 LAT 🧒** **🎁 🎁 **W ramach podziękowania na końcu ankiety znajdziesz link do** PDF z 3 wskazówkami odnośnie ekranów w życiu małych dzieci. Możesz także zapisać się na listę oczekujących lub beta czytelników - linki znajdziesz na końcu ankiety. ** Podcast (60 min) **🥱 NIECH SIĘ NUDA W KOŃCU UDA!** W umiarkowanej ilości nuda jest dobra! **A czym w ogóle nuda jest? I co daje dziecku?** Moja rozmowa z Mają na YouTube da Ci sporo do myślenia 😉 Słucham rozmowy **Wiadomość, która do mnie dotarła: ** **A co jeśli babcia jest głucha na moje prośby o niewłączanie ekranów dziecku? Ciągle mi mówi, że przesadzam i że przecież sama oglądałam bajki, a teraz dziecku zabraniam. Kiedy córka jest u niej na kilka dni, to wiem, że ogląda bajki codziennie i pewnie nawet około dwóch godzin. Kiedy wraca do domu, to robi dzikie awantury, chcąc bajki. *** **⬇️⬇️⬇️** Pierwszą część mojej odpowiedzi, **czyli jak najlepiej rozmawiać z dziadkami o tym temacie, zamieściłam w newsletterze tydzień temu.** Jeśli nie chce Ci się szukać w skrzynce, znajdziesz to także tutaj: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-14-08-2024/ A teraz ciąga dalszy:  **💡DLACZEGO ROZMOWA SIĘ NIE UDAŁA? 💡** Mocno wierzę w moc rozmowy, jeśli obie strony prawdziwie otworzą się na siebie. A często autentyczne słuchanie tylko przez jedną stronę, spowoduje zmianę w tej stronie wysłuchanej.  Jeśli nie wychodzą nam rozmowy na temat ekranów dla dzieci z naszymi rodzicami i oni dalej chcą tych bajek puszczać więcej, to zastanówmy się na spokojnie, czemu to sie nie udało.  🤔 Czy były dobre warunki na rozmowę?  🤔 Czy autentycznie wsłuchała(e)m się w potrzeby rodziców czy tylko forsowała(e)m swoje racje?  🤔 Czy było spokojnie czy emocje wzięły górę?  🤔 Czy obie strony dały sobie czas na refleksję po rozmowie?  **I czy na pewno się nie udało? ** **Bo czasami rozmowa wydaje się być nieudana, a jednak nasze słowa potem kiełkują. Czasami (a właściwie często) trzeba czasu, aby zobaczyć, czy sytuacja się nie zmieniła. ** **💡DRUGA SZANSA?💡** Po analizie z poprzedniego punktu można spróbować jeszcze raz porozmawiać. Nie zapominajmy też o listach. Czasami łatwiej na piśmie zebrać swoje myśli. Ma się też więcej czasu na przetrawienie treści. **Choć to nie jest dla każdego. **Nie wszyscy lubią pisać i nie wszyscy lubią dostawać takie wiadomości. Czasami może to paradoksalnie pogorszyć sytuację.  **💡KIEDY RZECZYWIŚCIE ROZMOWY NIC NIE DAJĄ 💡** Niestety, czasami mimo naszych najszczerszych chęci nie uda się dogadać. Powiedzmy, że mamy konkretną strategię ekranową i prosiliśmy dziadków o przestrzeganie jej, ale nieskutecznie. Na przykład babcia dalej puszcza dużo więcej bajek naszemu dziecku, pozwala mu oglądać przy jedzeniu albo zgadza się na bajki, które według nas dziecko nie powinno oglądać.  **I tu jest bardzo ważna prawda do zaakceptowania: NA SIŁĘ NIKOGO NIE ZMIENIMY ANI NIE PRZEKONAMY. Zmienić możemy tylko siebie i to na siebie mamy największy wpływ. ZMIENIAJMY WIĘC TO, CO ZMIENIĆ MOŻEMY. ** Trzeba po prostu wybrać drogę: czy ograniczanie ekranów dla naszego dziecka jest dla nas na tyle ważne, że stawiamy granice dziadkom czy też przymykamy oko albo szukamy rozwiązań pomiędzy? **A rozwiązań tutaj jest tyle, ile sytuacji i rodzin. Ważne, aby ich szukać, a nie tkwić ciągle w niezmiennym układzie, który nas denerwuje i drenuje z energii. ** **💡AKCEPTACJA RZECZYWISTOŚCI💡** Jeśli po zastanowieniu stwierdzisz, że dziadkowie to świetni kompani wnuków i bynajmniej nie chcesz z powodu ekranów ograniczać wzajemnego kontaktu, to zaakceptuj rzeczywistość.  Może babcia rzeczywiście pozwala dziecku zawsze oglądać bajki godzinę zamiast 30 minut. **Co zaszkodzi dziecku bardziej? **Te 30 minut więcej bajki czy nasza złość i napięta atmosfera?  Poszukaj też tego, co możesz zmienić ze swojej strony.  Może powiedz babci, że to akceptujesz, ale mają to być tylko te bajki, które Ty wskażesz. Pójdźcie na ustępstwo z obu stron.  A może ogranicz korzystanie przez dziecko z ekranów tylko do tego czasu, który spędza z dziadkami?  **💡STAWIANIE GRANICE  💡** Czyli coś, z czym wiele osób ma spory kłopot. Trudne jest stawianie granic dzieciom, ale rodzicom czy teściom... to dopiero wyzwanie!  **I to wyzwanie trzeba będzie podjąć niejeden raz. **Jeśli dziadkowie rażąco nie stosują się do tego, jak my chcesz wprowadzić dzieci w ekranowy świat i nie pomagają rozmowy, to może trzeba podjąć poważniejsze kroki.  Na przykład jeśli babcia opiekuje się wnukiem na co dzień i puszcza mu dużo bajek, nie słuchając próśb, to albo się na to godzisz, albo szukasz przedszkola, niani lub innej opieki. Czasami pomaga wypisanie plusów i minusów różnego rodzaju opieki. Bo idealnych rozwiązań nie ma. W każdym przedszkolu będzie też coś, co nie będzie odpowiadać. Pytanie, co jest dla Ciebie najważniejsze i co możesz zaakceptować, a co nie.  A kiedy jesteś u dziadków i oni chcą dać dziecku telefon, to reaguj i staraj się na spokojnie, z szacunkiem i stanowczo postawić granice, np.: „Nie chcę, żebyś puszczał Antkowi teraz bajkę. Przyszliśmy w odwiedziny."  Im więcej w nas będzie pewności, tym szybciej dziadkowie podążą i mniej będą oponować 😉  **Być może to nie same ekrany są jakimś problemem, tylko kwestia stawiania granic rodzicom i teściom oraz zmierzenie się z ich emocjami, niezadowoleniem, opiniami. A zakładam, że tak może być. Fajnie by było, gdyby wszyscy nas po prostu słuchali i robili tak, jak chcemy... Tylko nie na tym polega stawianie granic 😉** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **A czy Ty też masz jakieś wyzwanie odnośnie ekranów i babci/dziadka? A może masz wyrozumiałą i wspierającą rodzinę? **** Masz ochotę mi napisać? ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 14.08.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-14-08-2024/ * **Dziś:****** 🚀 [**Błyskawiczne aktualnoścI]: **Co ja teraz robię??? Przeczytaj proszę, bo potrzebuję Cię!  💡👧🧒 : Co jeśli dziadkowie puszczają dzieciom więcej bajek niż my? I nic do nich nie trafia? Jak ich przekonać?  **PISZĘ...** Do tej pory informowałam o tym, że chciałabym wejść w temat ekranów i go bardziej poszerzyć. Uwielbiam pisać i odkąd wydałam 'Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO', nauczyłam się tak wiele o tworzeniu książek, że aż żal tego zmarnować...  Więc piszę nową książkę! Na razie zajmuję się tematem ekranów w życiu dzieci 0-3 lata, a potem planuje kontynuację dla wieku 3-6 lat. Sporo jest jeszcze w fazie koncepcji.  **Chcę odnieść się do zaleceń, badań i przede wszystkim do rzeczywistości i radzenia sobie z nią... ** **W tym miejscu mam do Ciebie ogromną prośbę! ** Niezależnie, czy masz ekranowe wyzwania, czy jeszcze/już nie - Twoje doświadczenia są niezwykle cenne i dają ważny obraz rzeczywistości, jakim jest wychowywanie dzieci w świecie, gdzie ekrany ciągle nam towarzyszą.  **Proszę o anonimowe wypełnienie odpowiedniej ankiety, która odpowiada aktualnemu wiekowi Twojego dziecka. Ankieta zajmuje mniej niż 6 minut i większość pytań jest otwarta. ** Jeśli masz więcej niż jedno dziecko w różnych przedziałach wiekowych objętych ankietami i jesteś w stanie wypełnić obydwie ankiety, byłoby to dla mnie nieocenione wsparcie! Dziękuję za Twój czas i zaangażowanie! **🙏 ANKIETA DLA RODZICÓW DZIECI W WIEKU 0-3 LATA 👶********** **🙏 ANKIETA DLA RODZICÓW DZIECI W WIEKU 3-6 LAT 🧒** **🎁 🎁 **W ramach podziękowania na końcu ankiety znajdziesz link do** PDF z 3 wskazówkami odnośnie ekranów w życiu małych dzieci. Możesz także zapisać się na listę oczekujących lub beta czytelników — linki znajdziesz na końcu ankiety. ** **Wiadomość, która do mnie dotarła: ** **A co jeśli babcia włącza bajkę dziecku i jest głucha na moje prośby, żeby tego nie robić? Ciągle mi mówi, że przesadzam i że przecież sama oglądałam bajki, a teraz dziecku zabraniam. Kiedy córka jest u niej na kilka dni, to wiem, że ogląda bajki codziennie i pewnie nawet około dwóch godzin. Kiedy wraca do domu, to robi dzikie awantury, chcąc bajki. *** **⬇️⬇️⬇️** Niestety nie wiem, w jakim wieku jest dziecko. Ale generalnie podsyłam kilka inspiracji: **💡ROZMOWA 💡** Czasami rozmowy z bliskimi nam nie wychodzą, bo staramy się je prowadzić 'na gorąco'; na przykład wtedy, kiedy przyjeżdżamy w odwiedziny i babcia włącza bajkę. To już wywołuje nasze emocje, denerwujemy się i przestajemy się nawzajem słyszeć.  Warto by taką rozmowę przeprowadzić: ✅ **nie na gorąco i nie przy dziecku.** Dajmy sobie spokojny moment. Warto to zaplanować, a nie czekać na okazję.  ✅ **z zapowiedzią, o czym chcemy pogadać. **Niech ta druga strona nie będzie zaskoczona. Zakomunikuj, że jest to dla Ciebie problematyczne i ważne, aby znaleźć rozwiązanie.  ✅** z odpowiednim przygotowaniem.** Patrz punkt niżej.  ✅** z otwartością na drugą stronę. **Być może warto zapytać, dlaczego babcia włącza bajkę dziecku tak często? Czy ma problem z akceptacją emocji dziecka? A może wątpi w jego umiejętność samodzielnej zabawy i tak chce zapewnić sobie chwilę odpoczynku?  ✅ **z mówieniem o sobie i szczerością, a nie atakowaniem drugiej strony.** Powiedz, jak Ty się czujesz w tej sytuacji i czego się obawiasz.  **💡STRATEGIA I PRZYGOTOWANIE💡** Do powyższej rozmowy warto dobrze się przygotować, by nie dać się ponieść emocjom czy niepewności.  Na przykład **można podać konkretne badania, ** a nie mówić 'wszystkie badania teraz mówią'. Łatwo jest znaleźć różne badania w internecie i to są konkretne liczby i wyniki.  **Warto przygotować się też do tego, co zazwyczaj słyszałaś już w tym temacie od babci. **Na przykład porównywanie starych wieczorynek i bajek w telewizji o określonych porach do mobilnych telefonów, YouTube i nowoczesnych platform streamingowych jest jak porównywanie oczekiwania na list od przyjaciela, który przychodził raz na kilka tygodni, do ciągłego otrzymywania powiadomień z aplikacji społecznościowych, które są zawsze na wyciągnięcie ręki i nieustannie przyciągają uwagę. To są zupełnie inne "bajki".  A nawet jeśli jesteś młodym rodzicem i rzeczywiście spędzałe(a)ś wiele godzin przed bajkami na kanałach dla dzieci, **to i tak nie obliguje Cię to przecież do dawania tego samego swojemu dziecku.** Kiedyś klapsy uważano za coś dobrego, dziś już świadomie każdy chce od tego odejść. To, że ktoś dostawał klapsy, obliguje go do robienia tego samego dziecku? Nie!  Teraz też wiemy znacznie więcej o wpływie ekranów na małe dzieci. Po 2000 roku tych badań przeprowadzono ogromnie wiele.  **Ale przede wszystkim dobrze jest przygotować swoją strategię na ekrany w życiu dziecka.** To jest naprawdę ważne i pomaga ogromnie znaleźć w tym wszystkim wewnętrzny spokój.  **Bez jasnej strategii, ciągle będziesz się zastanawiać, co, jak i ile. **Jeśli nie chcesz, aby dziecko oglądało bajki więcej niż godzina dziennie, to dokładnie tę ilość przekaż babci. Jeśli nie chcesz, żeby miało kontakt z YouTube, to konkretnie o to poproś. Jeśli chcesz, żeby oglądało tylko konkretne bajki, to podaj babci tytuły i powiedz, gdzie je może znaleźć.  **Wiem, że to wszystko zajmie Ci trochę czasu. Ja się tak przygotowywałam do rozmów z mężem, który patrzy na ekrany zupełnie inaczej niż ja. Ale gra jest warta świeczki, prawda? Chodzi o Twoje dziecko 🙂 ** **💡A JEŚLI ROZMOWA DALEJ NIC NIE DAJE? 💡** I na to pytanie odpowiem już za tydzień 😉 ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **A czy Ty też masz jakieś wyzwanie odnośnie ekranów i babci/dziadka? A może masz wyrozumiałą i wspierającą rodzinę? **** Masz ochotę mi napisać? ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 31.07.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-31-07-2024/ * **Dziś:****** 🚀 [**Błyskawiczne a****ktualnoścI]: **nagranie pomocnej rozmowy o wyzwaniach z jedzeniem dzieci 🌟 artykuł-pigułka o pracy z dzieckiem w domu 🌟 rabat na listę aktywności nadal aktualny **💡**👧🧒 [**Inspiracja/(p)odpowiedź]: **pytanie o to, jak przestać krzyczeć na dzieci. I czy przestać, zapytam przewrotnie...  **NAGRANIE rozmowy z psychodietetyczką Martą Gruszecką 🍲 Będzie dobrze! Zaufaj, że dziecko zje to, co potrzebuje. 🍲** Nie chodzi bowiem o to, by niejadkom wciskać suplementy i super metody, które magicznie sprawią, że dzieci zaczną jeść. To trochę bardziej skomplikowane. Choć jeden sposób jest super i bardzo prosty! **Zaufanie dziecku naprawdę wiele zmienia.** Posłuchaj sam(a):  **🎥 https://www.youtube.com/watch?v=R4kGiEYbTaw** **ARTYKUŁ: Jak zaplanować czas pracy z dzieckiem w domu** Na portalu Girlbosskie znajdziecie mój artykuł, **gdzie opisałam w pigułce**, jak najlepiej zorganizować dzień pracy z dzieckiem tak, aby: ✅ móc w ogóle popracować bez uciekania się wyłącznie do ekranowej niani (jak nawiązać współpracę z dzieckiem).  ✅ nie naruszać wspólnej relacji i nie denerwować się na siebie wzajemnie. **➡️ https://girlbosskie.pl/praca-z-dzieckiem-w-domu-jak-zaplanow...** **Wiadomość, która do mnie dotarła: ** Ja nie umiem tak, jak Ty, żeby nie krzyczeć na swoje dzieci. Wiem, że ten spokój jest potrzebny, że dzieci go potrzebują, ale... ehhh, ciągle się na nie wydzieram. W sumie to nie wiem, jak to zmienić... ** ** **⬇️⬇️⬇️** Odpowiem dziś nieco inaczej, odnosząc się mocno do własnych doświadczeń.  Temat krzyku wywołuje bardzo wiele moich refleksji od samego początku macierzyństwa i niedawno połączyłam sporo kropek. Choć i to pewnie nie koniec rozkmin.  Po pierwsze...  **Ja też krzyczę na swoje dzieci... ** Ale od początku.  Kiedy urodziło się moje pierwsze dziecko, miałam silne postanowienie, że ja nie będę krzyczeć na swoje dzieci. Przecież to proste*...  🤣🤣🤣* * Nigdy nie lubiłam krzyku. Jako dziecko i jako dorosła. A także patrząc na znajomych rodziców, odczuwałam często głębokie współczucie wobec dzieci, na które się krzyczy. Dlatego myślałam sobie, że ja to będę tą cierpliwą.  **Ale kiedy zostałam mamą (szczególnie mamą podwójną, bo przy jednym dziecku to jeszcze byłam bardzo spokojna), to się okazało, że tych emocji i zmęczenia jest tak dużo, że i we mnie zrodziło się całkiem sporo wkurzenia i krzyku. ** Może nie krzyczę często, ale potrafię czasami na fali złości huknąć. Potrafię się wkurzyć, być niemiłą, podnieść ton głosu i się obrazić.  **I na początku powodowało to u mnie lawinę wyrzutów sumienia. **Nawet nie krzyk, ale nawet każde moje niemiłe słowo podniesionym tonem głosu rozpoczynało samobiczowanie się. *Bo przecież ja nie chciałam krzyczeć. Bo przecież wiem, jak tak wyrażona złość szkodzi dzieciom. Dlaczego tak zareagowałam...* Uderzałam więc w siebie, czułam się gorzej i niekoniecznie wpływało to na poprawę... **Z czasem zrozumiałam kilka ważnych rzeczy:** **💡💡💡** **1. Tak, krzyk i złość szkodzą dzieciom i utrudniają niemal każde wyzwanie** (chyba że krzykniesz, żeby uchronić dziecko przed wbiegnięciem na drogę, to zupełnie inna sytuacja). **💡💡💡** **2. Jednak nie chodzi o to, by zacisnąć zęby, schować swoją złość i nigdy nie krzyczeć na dzieci. Chodzi o to, aby autentycznie tej złości nie czuć i nie musieć nic tłumić. ** ****To jest stan, do którego powinniśmy dążyć. Czyli trzeba ciągle działać w tle: odpoczywać, dbać o siebie, stawiać granice odpowiednio wcześnie (zanim przyjdzie złość), pracować nad swoimi przekonaniami i nad tym, jak postrzegamy dzieci (np. silne emocje w maluchów to standard i jeśli to zaakceptujemy, będzie w nas więcej zrozumienia i autentycznego spokoju). **💡💡💡** **3. A jeśli przyjdzie do nas złość na dziecko, to tłumienie jej nie jest dobrą drogą.**  Po pierwsze, to ma negatywne skutki na rodzica. Zamykanie w sobie tej energii, byle nie krzyknąć, sprawia, że złość kumuluje się w nas, powodując napięcia i nie służąc naszemu ciału i duszy.  Po drugie, co modelujemy takim zachowaniem naszym dzieciom? To nieistotne, że powtarzamy dziecku, żeby oswoiło złość i ją nie tłumiło, skoro sami pokazujemy inny przykład. Ważniejsze jest to, co dziecko widzi w naszym zachowaniu. A dziecko widzi b a r d z o dużo! **💡💡💡** **4. Oczywiście nie zachęcam do krzyku na dziecko. Ale to też nie znaczy, żeby całą złość schować i ukryć.**  Powiedz dziecku, że jesteś potwornie zdenerwowana, jest Ci trudno z jego zachowaniem, i musisz wyjść. Weź głębokie oddechy. Poskacz. Pośpiewaj. Złość to silna energia, którą dobrze wyrzucić z siebie. Ja kiedyś podczas wspólnego posiłku, gdzie każdy zawodził: *'ja chcę to'!, 'ja to chciałam!',* a najmłodsze dziecię wyło i nikt nie znał powodu, w swojej rosnącej złości wstałam szybko od stołu i zaczęłam robić pajacyki przy stole. Od razu poczułam się lepiej i dodatkowo wywołałam salwę śmiechu, który rozładował napięcie. To pozwoliło nam skończyć posiłek bez krzyku.  A jeśli dojdzie do krzyku, to to nie jest koniec świata. Często i ze złych rzeczy wynika wielkie dobro. I na przykład... **💡💡💡** **5. Krzyk otwiera czasami przestrzeń do pięknego dialogu. **Ja zawsze przepraszam dzieci za niemiły i podniesiony ton głosu i tłumaczę, czemu się tak poczułam. Sama też próbuję to zrozumieć. Mój krzyk często mi pokazuje, że znowu gdzieś nie zadbałam o coś, co dla mnie ważne i muszę temu na spokojnie się przyglądnąć. Często uświadamia mi to też, że jakaś sytuacja powtarza się zbyt często i musimy wspólnie poszukać na nią rozwiązania.  **⬇️⬇️⬇️** **Dodatkowo w odpowiedzi na pytanie polecam te dwa artykuły na moim blogu:** 🌟 Złość na dziecko: dlaczego warto pracować nad swoją cierpliwością? **🌟 Jak radzić sobie ze złością na dziecko? ** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **A może masz zupełnie inne zdanie na temat?**** Napisz, bardzo chętnie przeczytam 😊** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 22.07.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-22-07-2024/ * **Newsletter miał krótką przerwę, ale już wracam i dziś:****** 🚀 [**Błyskawiczne a****ktualnoścI]: **nagranie super rozmowy + rabat na workbook + zaproszenie na nowy live + lista aktywności i zabawek od teraz jako samodzielny produkt w sklepie (i rabat dla Ciebie) - **💡**👧🧒 [**Inspiracja/(p)odpowiedź]: **wakacyjna inspiracja: jak my zaplanowaliśmy lipiec z dziećmi i jak wyszło / co się nie udało... **NAGRANIE rozmowy ****🕒 Wakacyjne CZASOWE WYZWANIA rodziców! 🕒** Nagranie naszej rozmowy z Marysią Bielską jest już na YouTube. Dowiesz się w nim o naszych 3 najważniejszych sposobach na czas, kiedy musimy zająć się dziećmi i jednocześnie pracujemy. Według słuchaczy: dużo przydatnych konkretów 🙂  **🎥 Koniecznie odsłuchaj, jeśli Cię to dotyczy i szukasz sposobu na lepszą organizację dnia z dzieckiem: https://www.youtube.com/watch?v=lOnBvH9vXbI** **ZAPROSZENIE: NOWY LIVE NA INSTAGRAMIE ** **🥘 🍲 Będzie dobrze! Zaufaj, że dziecko zje to, co potrzebuje. 🧒👦** **Czwartek, 25 lipca, 21:00. ** O jedzeniu, niejadkach i różnych wyzwaniach przy stole porozmawiam z Martą Gruszecką, która pomaga zadbać o żywienie rodziny bez presji, wprowadzać luz do stołu i uczy 'niejadka' oswajać jedzenie.  **Live znajdziesz w czwartek  o 21:00 na moim Instagramie: https://www.instagram.com/corobickiedydziecko/** **PLANOWANIE Z DZIEĆMI — WAKACYJNE ** **Podczas wyżej wspomnianej rozmowy na Instagramie z Marysią wspomniałam, że jestem fanką planów i jak wiecie może z social media, bardzo często robię wspólny plan rodzinny na weekend. Tym razem zrobiłam plan na lipiec i chcę sie nim podzielić, bo być może uznasz to za cenną inspirację na sierpień 😉 Jeśli tak jest, to daj mi znać. Lubię dostawać od was informację zwrotną. ** **⬇️⬇️⬇️** 1 lipca zrobiliśmy wspólnie **PLAN NA LIPIEC**. W tym miesiącu mam w domu 8- i 3-latkę, a 6-latek szybciej wraca z przedszkola. Wyjechaliśmy tylko na kilka dni, głównie siedzimy w domu i oboje z mężem pracujemy (ja mniej, bo zaplanowałam też ogarnięcie kilku zaległych obowiązków domowych).    Najpierw zrobiłam naradę rodzinną, zaprosiłam dzieci do stołu z fajną przekąską (to pomaga utrzymać ich dłużej) i wspólnie wszystko obgadaliśmy oraz spisaliśmy zasady i pomysły.  **Potem rozpisałam plan na dużej kartce. ** ****Na górze opisałam krótko **zasady, **które pomogą nam lepiej funkcjonować każdego dnia. Na przykład, ponieważ dzieci mają teraz mniej obowiązków i zajęć, chcę wykorzystać ten czas na zwrócenie ich uwagi na dom. Ujęłam to jako '10 minut dla domu' każdego poranka. Inspirowałam się newsletterem Agnieszki Pieniążek, która nieustannie daje mi dużo inspiracji szczególnie dla starszych dzieci.  **Następnie spisałam listy, które wspólnie skompletowaliśmy:** ✅ **co trzeba zrobić w domu **(zadania do wykonania) 🏠**✅ co ciekawego chcemy zrobić w domu** (np. wspólna planszówka) 🎲🎉**✅ jakie miejsce chcemy odwiedzić** (zoo, park trampolin) 🦁🤸‍♂️**Pewnie domyślacie się, gdzie dzieci dodały najwięcej punktów, a gdzie rodzice 🤣 Na każdej liście były 3 priorytety,** a reszta — jak się uda.  **Lista miesięczna wisi w widocznym miejscu w kuchni. ** Dodatkowo każdego dnia rano ja planuję dzień, uwzględniając regularne posiłki, o których pisałam wam już wcześniej. Wtedy sukcesywnie staram się wpleść te lipcowe punkty w codzienny plan dnia. **⬇️⬇️⬇️** **Wnioski** **🎯 1. Najbardziej ujęło mnie to, jak bardzo spodobało się to jednemu ze starszaków.** To dziecko często sprawdzało listę, odhaczało zrobione rzeczy i z radością opowiadało o nim wszystkim gościom odwiedzającym nasz dom. Miło było mi obserwować to zaangażowanie i dumę dziecka z naszej wspólnej listy.  **🎯 2. Udało nam się zrealizować ogromnie wiele planów. ** Czas nie przecieka nam przez palce. Bardzo poszliśmy do przodu w kwestii kilku zaległych domowych projektów. Ja na przykład w końcu zrobiłam przegląd lekarstw i posprzątałam porządnie wszystkie szafki w łazience, na co od dawna nie miałam czasu. Część rzeczy robiłam wspólnie z dziećmi.  Spędziliśmy też dużo czasu z dziećmi na miłych, wspólnych aktywnościach w domu. Odwiedziliśmy również miejsca, do których już dawno się wybieraliśmy.  Dodatkowo widzimy czarno na białym, jak wiele zrealizowaliśmy. Jestem bardzo zadowolona, kiedy patrzę na tę listę z powykreślanymi punktami 🎆 **🎯 3. CO SIĘ NIE UDAŁO I WYSZŁO SŁABO...** Znowu obiłam się o mój problem, że nie potrafię odpoczywać i wręcz muszę się do tego zmuszać, żeby nie doprowadzić się na skraj zmęczenia. Kiedy nie było dzieci, nie było tyle pilnych obowiązków i naturalnie przychodził czas zwolnienia. Odkąd są dzieci, zawsze jest coś do zrobienia.  Muszę bardzo świadomie zarządzać swoim odpoczynkiem i w tym planie lipcowym trochę się rozjechałam, bo **za dużo punktów wrzuciłam na listę 'co trzeba zrobić w domu'. ** Dzieciaki świetnie bawią się same, ale ja niemal każdy czas ich zabawy wykorzystywałam albo na pracę, albo na obowiązki domowe. **Dużo czasu poświęciłam też na wspólne aktywności i atrakcje, k****tóre są przemiłe, ale wymagają dużo mojego wysiłku. ** ****Na przykład takie wyjście na kąpielisko. Jest super! Ale przy kilkulatkach to Ty jako rodzic musisz pomyśleć: o spakowaniu wszystkiego, o wodzie, o jedzeniu, o powrocie na czas (a jak są już zbyt zmęczeni, to... sami wiecie), o rozpakowaniu rzeczy, wypraniu strojów i ręczników. Pewnie że dzieci pomagają, ale w tym wieku się tego dopiero uczą, więc idealnie nie jest... wiesz o co mi chodzi?  Dlatego dwa razy w lipcu miałam już potężny kryzys zmęczenia spowodowany tym, co ja na siebie samą narzuciłam. Teraz pilnuję się mocno, żeby odpuszczać. Mój mechanizm zmęczenia to najpierw złość i rozdrażnienie, a potem sporo płaczu, dopóki porządnie nie odpocznę. A to, jak możesz sobie wyobrazić, odbija się bardzo niekorzystnie na całej rodzinie i na relacjach, więc lepiej tego sobie nie fundować.  **Podsumowując...** **Na sierpień na pewno zrobimy podobną listę, tylko dodam znacznie mniej w kolumnie 'rzeczy do zrobienia w domu' 😅 Wiem, że muszę bardziej świadomie planować swój odpoczynek oraz z głową podejść do wyjść z dziećmi na różne atrakcje, bo to też zabiera sporo energii i w lipcu było tego zbyt dużo. ** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **JAKĄ JEDNĄ MYŚL LUB SŁOWO bierzesz ze sobą po przeczytaniu tego maila? **** Możesz mi to napisać, bardzo chętnie przeczytam 😊** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 03.07.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-03-07-2024/ * **Dziś przeczytasz o:** 🚀 [**Błyskawiczne a****ktualnoścI]: **końcu promocji na e-booka, nagraniu fantastycznej rozmowy i zaproszeniu na nowy live 👧🧒 [**Inspiracja/(p)odpowiedź]: **naszym domowym kryzysowym momencie i o tym, jak sobie radzić w wakacje. #### **Promocja** **Niech zabawa trwa 😊 Bo Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO!** Sprawdzam tę promocję **Pozwólcie, że odeprę jeszcze krótko kilka zarzutów, które pojawiają się, kiedy mówię o samodzielnej zabawie dzieci. ** **Co czasami słyszę: Przecież z dzieckiem powinno się dużo bawić! Nie wolno go zaniedbywać. Zamykanie samego w pokoju, żeby się bawiło to jakiś horror... *** **Ad.1. **Z dzieckiem powinno się spędzać czas i być dla niego wtedy, kiedy nas potrzebuje. Oczywiście, że wspólne aktywności są ważne dla budowania relacji, ale **dziecko nie potrzebuje nas w zabawie cały czas. Nie potrzebuje naszego zabawiania go na okrągło. **Oczywiście, że tego chce, szczególnie jeśli jest do tego przyzwyczajone.  I warto jest dołączać czasami do zabawy, szczególnie jako obserwator, o czym piszę dużo w e-booku. Uważna obserwacja zabawy dziecka da nam ogromnie wiele. A jeśli dołączamy do zabawy jako aktywny uczestnik, to najlepiej, jeśli jest to na zasadach dziecka: to ono wymyśla aktywność i nią zarządza.  **Ad.2. **Odmowa zabawy i postawienie granicy z szacunkiem oraz dawaniu dziecku przestrzeni na samodzielne odkrywanie świata w zabawie to absolutnie nie jest zaniedbywanie. **Ja nigdzie nie zachęcam do ignorowania dziecka.** Jestem pewna, że większą szkodą niż odmowa zabawy, jest utrzymywanie w głowie etykietki, że moje dziecko nie umie zająć się sobą i to ja muszę tym ciągle zarządzać. W ten sposób nieustannie utwierdzamy dziecko w przekonaniu, że ono samo nie potrafi wymyślić sobie aktywności i jest w tym zależne od innych.  **Ad.3. **Absolutnie nigdzie nie zachęcam do zamykania dziecka samego w pokoju. **Samodzielnie nie oznacza samo (fizycznie w pomieszczeniu).** Samodzielnie odnosi się głównie do tego, że to dziecko jest TWÓRCĄ i CENTRUM swojej zabawy.  Na przykład jedno z moich dzieci bawi się samodzielnie, ale najczęściej blisko innych domowników. Inne wybiera raczej spokój w swoim pokoju.  Samodzielna zabawa odnosi się też do wielu dzieci: kiedy bawią się wspólnie według własnego pomysłu, a nie polegając na tym, co wymyślą dla nich dorośli.  **Jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości, to napisz proszę - chętnie o tym porozmawiam.** **Sprawdź e-book** **ZAPROSZENIE: LIVE NA INSTAGRAM ** **🕒 Wakacyjne CZASOWE WYZWANIA rodziców! 🕒** **Środa, 3 lipca, 21:00. ** Lato to czas wakacji, słońca i… zamkniętych placówek! 🌞👨‍👩‍👧‍👦**Dwa miesiące wolnego dla szkolnych dzieci, przerwy w żłobkach i przedszkolach to spore wyzwanie w obliczu pracy zawodowej rodziców i konieczności zmiany rutyny.  Porozmawiamy dziś z Marysią Bielską, która pomaga odzyskać czas kobiecym biznesom, jak sobie z tym obie radzimy. Live znajdziesz dziś o 21:00 na moim instagramie: https://www.instagram.com/corobickiedydziecko/** **LINK DO ROZMOWY NA IG: "MAMO! TATO! UWIERZ WE MNIE!"** Z** ****Karoliną**** **porozmawiałyśmy w zeszłym tygodniu o tym, jak wiele zmienia nastawienie rodziców i jakie niesamowite rzeczy potrafią się wydarzyć, kiedy rodzice uwierzą, że dziecko: ✅ potrafi (i chce) współpracować,**✅ potrafi zasnąć samo lub przespać noc bez pobudek,✅ potrafi bawić się samodzielnie,✅ potrafi zaakceptować stawiane granice,✅ potrafi poradzić sobie z wieloma emocjami i sytuacjami. Zaufanie w to, że małe dzieci są bardzo kompetentne, to pierwszy krok do WIELKICH zmian** **Nagranie znajdziesz tutaj: https://www.instagram.com/p/C8timGiIfy6/** * **Wczoraj było u nas bardzo słabo przez 2 godziny... ***** *Takich emocji i nerwów moich i dzieci dawno nie było.Wiecie - my zarażamy się nawzajem swoimi emocjami. Jedno z dzieci zaraziło mnie swoją złością, a ja przeniosłam to drugie dziecko. *** ***Zrozumiałam, gdzie był początek tej kuli śnieżnej i chciałam się tym podzielić. Więc dzisiaj inspiracja w nieco innej formie. *** **⬇️⬇️⬇️** Chcę być autentyczna, żeby też zdejmować presję z Twoich ramion. **Można znacząco zmniejszyć ilość napięć w domu oraz nauczyć się, jak szybciej przez nie przejść bez naruszania relacji lub też jak też tę relację potem naprawiać. ** Ale nie jesteśmy robotami i nie zawsze będzie idealnie. Nie da się zupełnie tych napięć wyeliminować.  I myślę, że to dobrze, choć kryzysy stanowią ogromne wyzwanie i nikt dobrowolnie się na nie decyduje.  **Jednak jest to niezwykle istotna nauka wyciągania wniosków, wzajemnego przepraszania. Te kryzysy są potrzebne.****Więc co to był za kryzys i jakie mam wnioski❓** Na webinarze o tym, jak połączyć pracę zdalną z opieką nad dzieckiem (część pakietu Premium e-booka) mam jeden ważny punkt: pamiętaj o potrzebach biologicznych dzieci, między innymi o regularnym jedzeniu 🥘🍽️🥗**⚠️ Niby proste, a jak często potykamy się o te proste oczywistości.****W lipcu mam dwójkę dzieci w domu. W ciągu roku szkolnego, kiedy dzieci są w placówkach, ja i mąż czekamy z obiadem na nich, aby zjeść wspólnie. Więc z przyzwyczajenia jemy ciepły posiłek dopiero między godziną 15 a 17. A dzieci są przyzwyczajone do ciepłego obiadu około 12, bo wtedy jadły go w placówkach. I bardzo, bardzo źle jedno dziecko zniosło to, że o 14:00 obiadu jeszcze nie było. Być może ten nieszczęsny brak obiadu uruchomił tylko proces oczyszczania innych napięć, które się w nim nagromadziły. Jednakowoż, było na tyle źle, że totalnie nie dało się dogadać i emocje wszystkich popłynęły.  I tu zaznaczam: to nie było tak, że dzieci głodowały od rana. Co godzinę, dwie dostawały coś do jedzenia lub same sobie brały, ale nie był to porządny, ciepły obiad. A ponieważ dodatkowo miałam wczoraj webinar dla Świadomej Mamy akurat około południa, to nie wyczaiłam odpowiednio wcześnie sygnałów głodu i kryzysu, który w huraganowym tempie pociągnął za sobą sporo zniszczeń, naruszeń relacji i złości. Jedno dziecko zaraziło mnie, ja przelałam złość na drugie dziecko i wszyscy nie zachowaliśmy się generalnie dobrze.  I to nie jest pierwszy raz, kiedy zauważam, że moje dzieci (jak zresztą większość dzieci) bardzo potrzebuje tej regularności jeśli chodzi o posiłki. Dlatego dzisiaj mam wpisane w planie dnia: obiad około 12:00 😅 Może to dla Ciebie nic odkrywczego. A może bardzo. Odpisz i daj znać proszę 📩** Dla mnie odkrywcze jest to, jak często trzeba sobie o pewnych oczywistościach przypominać 😉  **A jeśli potrzebujesz więcej konkretów, jak ja i Marysia Bielska radzimy sobie z pracą i opieką nad dziećmi w wakacje, to wskakujcie na live na Instagramie dzisiaj o 21:00. ** ****** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **JAKĄ JEDNĄ MYŚL LUB SŁOWO bierzesz ze sobą po przeczytaniu tego maila? **** Możesz mi to napisać, bardzo chętnie przeczytam 😊** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 24.06.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-24-06-2024/ * **Dziś wyjątkowo newsletter we wtorek, a w nim:** **😉 Kapkę prywaty** 🚀 **Błyskawiczne a****ktualności: **ostatnia przed jesienią obniżka ceny książki 'Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO' oraz 2 zaproszenia  ✨ **Inspiracja/(p)odpowiedź: **👧🧒 JA CHCĘ BAJKĘ!! WŁĄCZ MI JĄ!!!  **OD PRYWATY ZACZYNAMY** Życie, a szczególnie życie z dziećmi — to ciągła żonglerka. Dlatego trochę ostatnio nie ogarnęłam regularnego pisania. Moje kulisy (czyli bostonka u dziecka, czas zmian na tryb wakacyjny, uraz stopy bliskiej osoby i moje duże zmęczenie) wymagały zaopiekowania.   Piszę to, bo chcę być autentyczna. Czasami też mocno nie ogarniam 😉 I z tego powodu przedłużam teraz promocję na książkę, bo ta informacja popłynęła do was zbyt późno. #### **Promocja** **Niech zabawa trwa 😊 Bo Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO!** Sprawdzam tę promocję **Samodzielna zabawa wymaga przede wszystkim zmiany mentalnej w nastawieniu opiekunów.** Jak długo zajmuje się tym tematem i pracuję z rodzicami, tym bardziej to dostrzegam. **Dużo zależy od tego, czy ktoś zaufa swojemu dziecku, że ono potrafi bawić się samo.** W książce też poświęcam temu dużo uwagi, a potem wkładam do rąk narzędzia, komunikaty, sposoby reakcji, które będą was wspierać. Dzieci cudownie bawią się same** i każde dziecko da się tego nauczyć.** **🚫 Nie poprzez kary, nagrody, ignorowanie, zmuszanie i presję…** **🌱 Ale poprzez łagodne stawianie granic, obustronną współpracę, szczerą komunikację, zaufanie w kompetencje dziecka i akceptację jego emocji.** **Sprawdź sam(a)** **ZAPROSZENIE NR 1: LIVE INSTAGRAM: "MAMO! TATO! UWIERZ WE MNIE!"** **W czwartek o 9:00 z Karoliną **pogadamy o tym, jak wiele zmienia nastawienie rodziców i jakie niesamowite rzeczy potrafią się wydarzyć, kiedy rodzice uwierzą, że dziecko: ✅ potrafi (i chce) współpracować,**✅ potrafi zasnąć samo lub przespać noc bez pobudek,✅ potrafi bawić się samodzielnie,✅ potrafi zaakceptować stawiane granice,✅ potrafi poradzić sobie z wieloma emocjami i sytuacjami. Zaufanie w to, że małe dzieci są bardzo kompetentne, to pierwszy krok do WIELKICH zmian** **Wskakuj w czwartek o 9:00 tutaj: https://www.instagram.com/corobickiedydziecko/** **ZAPROSZENIE NR 2: Świadoma Mama** **We wtorek, 2 lipca, będę miała ponownie przyjemność być prelegentką podczas bezpłatnych webinarów dla młodych rodziców. ****** Opowiem o tym, **jak zmieniać pieluszkę, by nie było to koszmarem i jak budować przy tym relację z maluszkiem**👶🩲  Zapisz się lub podaj dalej innym, świeżo-upieczonym rodzicom: **web.swiadomamama.pl/slasklato1** **DZIĘKUJĘ!** Powebinarowo ogromnie dziękuję za waszą obecność w zeszły wtorek i za wypełnienie krótkiej ankiety. Daliście mi **tonę motywacji **do dalszych działań. I podsunęliście też pomysły, jak jeszcze ulepszyć kolejne edycje.  **Stąd też w inspiracjach macie podpowiedź, co robić, kiedy dziecko ciągle prosi o ekran / nie przestaje / żąda / złości się. ** Dla mnie pewne rzeczy są już naturalne, że zapomniałam o tym konkretnie przykładzie na webinarze. Następnym razem na pewno się pojawi 🙂  **WIADOMOŚĆ z ankiety**: **Nie wiem, jak radzić sobie, gdy dziecko bardzo protestuje, gdy nie chcę mu włączyć bajki.***  Kilka myśli ode mnie (choć trudno streścić to w krótkiej odpowiedzi):  ### **UŁATWMY SOBIE ŻYCIE ZAWCZASU** * **🎯 UŁATWMY SOBIE ŻYCIE ZAWCZASU — CODZIENNE DZIAŁANIA W TLE** **💡 Po pierwsze, to normalne, że dzieci tak reagują.** Moja 3-latka po powrocie od babci, która czasami pozwala jej oglądać zdjęcia na telefonie, żąda tego ode mnie, a na odmowę reaguje złością i płaczem. **Dzieci szybko przyzwyczajają się, ale to działa w dwie strony**.  Jeśli nawet dziecko miało do tej pory codziennie bajkę, ale rodzic z pewnością postawi granice i zmieni to, to dziecko też szybko to zaakceptuje. **Jeśli jednak rodzic jest niepewny, ugnie się lub wyleje złość na dziecko, to będzie to trwało dłużej. ** Dzieci są emocjonalne i mocno żyją tym, co chcą w danym momencie. Podkreślam to, ponieważ my **często generujemy niepotrzebne napięcie, **stresując się, że to z naszym dzieckiem 'coś jest nie tak / złości się za bardzo'.  **💥 EMOCJE DZIECKA - jak się z nimi masz? ** Zakładam, że jest Ci z nimi tak trudno, jak większości społeczeństwa...  Zazwyczaj dziecięcy płacz i złość wywołują albo gorączkowe próby załagodzenia sytuacji albo srogość i nerwy rodziców.** Nie lubimy, kiedy dzieci przeżywają silne emocje. **Chcielibyśmy, żeby mieć magiczny sposób na to, by tak odmawiać dziecku, aby ono tych emocji nie miało...  **Jeśli szukasz u mnie takiego sposobu, to niestety nie znajdziesz tego tutaj. Ja uczę oswajać emocje, bo one są DOBRE i ZDROWE. ** I to jest też temat na webinar... Ale póki nie jest gotowy, zerknij na ten wpis na blogu: **Nie tłum emocji, akceptuj je. ** **💡 Dlatego przygotuj się na emocje** Oswojenie dziecięcych emocji i ćwiczenie swojego spokoju w ich obliczu, to **najlepsze, co możesz zrobić dla siebie i dziecka.** Jeśli się nastawimy zawczasu, że dziecko będzie niezadowolone z powodu odmowy włączenia bajki, to łatwiej nam to zaakceptować i dać mu prawo do wyrażenia swoich emocji.  **A jak w nas będzie pełna, autentyczna zgoda na tę złość i krzyk, to... to potrwa krócej! **Naprawdę to tak działa! Dziecko nie musi inwestować energii w to, żeby nam pokazać, jak bardzo tę bajkę chce i jak bardzo jest o to złe.  **💡 Obmyśl i spisz swoją strategię oraz opowiedz o niej dziecku ** To naprawdę pomaga, jeśli masz jasną i klarowną strategię w swojej głowie. To daje pewność. Jeśli na przykład nie chcesz puszczać dziecku bajki rano przed śniadaniem (a do tej pory tak było), to **wpisz to najpierw w swoją strategię. Poszukaj pewności co do tej decyzji. ** Potem koniecznie** POINFORMUJ o tym dziecko**. Nie próbuj go przekonać, że to jest dla niego dobre i prosić o jego zgodę. Ty jesteś rodzicem i liderem: robisz to, co jest dla niego dobre, ale z szacunku go o tym informujesz.  **💡 O stawianiu granic możesz posłuchać w tym krótkim odcinku podcastu mojego i Asi Bzdzion.** ### **PRZEŻYJMY JAKOŚ KRYZYS** **🎯 PRZEŻYJMY JAKOŚ KRYZYS — DZIAŁANIA W DANYM MOMENCIE** **💡To teraz spróbujmy po kolei. ** **Dziecko prosi o ekran, a my tego dnia nie chcemy włączać bajki (bo np. rano już oglądało). ** - Mamo, chcę oglądać Psi Patrol. **- Aha, słyszę. Rano oglądałeś już jeden odcinek i na dzisiaj wystarczy. - Ale ja chcę jeszcze jeden! Krótki odcinek, proszę, proszę! - Widzę kochanie, że chętnie byś coś jeszcze obejrzał. Bajki mocno wciągają. W nadmiarze nie są jednak dobre dla Ciebie i Twojego rozwoju. Dzisiaj nie włączę Ci więcej bajek. * 💡** **Ważny jest ton głosu i postawa rodzica. ** ****✅ Nie prosisz dziecka o zgodę.  ✅ Nie przekonujesz do swoich argumentów.  ✅ Z wewnętrzną pewnością i stanowczością informujesz o tym, że bajki więcej dziś nie będzie.  **I ta pewność nie oznacza surowości i złości.** Wyobraź sobie, że jesteś po stronie dziecka, jesteś w jego zespole i stawiasz granicę dla jego dobra.  **💥 Uruchamiają się EMOCJE dziecka** *- Ale ja chcę oglądać! Teraz! Masz mi ją włączyć! * - dziecko zaczyna płakać, krzyczeć, może rzuca się na ziemię i kopie nogami.  I możesz nic nie mówić, tylko po prostu być gdzieś obok dziecka i **pozwolić mu te emocje przeżyć**.  Akceptacja emocji jest **zdrowa i to najlepsze, co możemy zrobić dla dziecka: pozwolić mu się wyzłościć i wypłakać. **Nie uciszać, nie tulić na siłę, nie denerwować się na nie.** Po prostu być i dać mu znać, że to ok, co ono teraz czuje. ** **💡 A jeśli czujesz potrzebę powiedzenia czegoś, to powiedz np.:** *Wow! Tak bardzo chciałeś oglądać tę bajkę.* *Jestem obok, jeśli będziesz mnie potrzebować.* *Tak trudno czasami jest człowiekowi, kiedy słyszy 'nie'. Jestem obok, gdybyś chciał się przytulić.* **💥** A jeśli **dziecko jest agresywne i próbuje w złości Cię uderzyć, t****o nie czas na kazania. To czas na krótki komunikat. ** ****Powiedz stanowczo, ale nie surowo *Nie pozwolę Ci mnie uderzyć *i przytrzymaj mu rękę albo się odsuń. Dziecko nie jest w 'logicznym' miejscu, bo emocje wzięły nad nim górę, więc rozmowę o tym lepiej przełożyć na później.  **💡I po prostu akceptuj emocje, staraj się zachować spokój i utrzymuj granicę: nie włączaj bajki. ** *****Widzę, że jest Ci teraz bardzo trudno. Jestem obok, gdybyś chciał się przytulić. Nie pozwolę Ci mnie uderzać. Będę Ci trzymać rączki, dopóki próbujesz to zrobić.* **💡 I taki bunt może trwać dobrych kilkadziesiąt minut. I to też normalne!** I wiem, że to dezorganizuje życie... Przeżywałam to wiele razy. Ale to właśnie jest życie z małymi dziećmi. I tak najlepiej wesprzesz swoje dziecko.  **A im więcej w nas pewności, tym szybciej i łagodniej dzieci zaakceptują takie postawienie granic. ** ****** **Najlepszą formą zaopiekowania każdego pytania jest tak naprawdę dłuższa rozmowa. Ale mam nadzieję, że tych kilka krótkich myśli już trochę pomoże ❤️** **A na dłuższą rozmowę możesz umówić się poprzez ten link. Zapraszam ❤️** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **JAKĄ JEDNĄ MYŚL LUB SŁOWO bierzesz ze sobą po przeczytaniu tego maila? **** Możesz mi to napisać, bardzo chętnie przeczytam 😊** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 12.06.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-12-06-2024/ * **Dziś:** 🚀 **Błyskawiczne a****ktualności: **nagranie live + zaproszenie na webinar o ekranach. ✨ **Inspiracja/(p)odpowiedź: **👧🧒 Dziecko frustruje się w zabawie i uderza rodzica. Jak reagować?  **TRWAJĄ ZAPISY NA WEBINAR 'EKRANY I DZIECKO W WIEKU 2-7 LAT'** 🌟** 18 czerwca o 21:00** Podpowiem, jak odciągać uwagę dzieci od ekranów, jak można tym zarządzać, na co uważać i jak zmniejszyć liczbę napięć wokół tego tematu.  **Link: https://webinar.corobickiedydziecko.pl/** **ZOBACZ NAGRANIE LIVE NA INSTAGRAMIE Z AUTORKĄ KSIĄŻEK DLA DZIECI, KAŚKĄ BIEŃKOWSKĄ** 🌟** Posłuchaj, co robić, kiedy dziecko NIE CHCE CZYTAĆ. ** A także, czego lepiej z dzieckiem NIE czytać 😉 I wiele innych inspiracji.  **Nagranie: https://www.instagram.com/p/C71KtAEIG0L/** **WIADOMOŚĆ:** **Hej, chciałam nawiązać do Twojej zeszłotygodniowej odpowiedzi na temat puzzli i zachęcania dziecka do tego, by też bawiło się samo. Ostatnio miałam taką sytuację, że właśnie układaliśmy puzzle i syn potwornie zaczął się frustrować tym zadaniem. Chciałam mu już nawet pomóc i ułożyć to za niego, ale on zaczął krzyczeć, że on sam (!) i w końcu zaczął mnie też uderzać:(  nie bardzo wiedziałam, co zrobić, w sumie to się mocno zezłościłam na niego, że ja chcę pomóc, a on mnie uderza... Syn ma 3,5 lat. *** Kilka myśli ode mnie (choć trudno streścić to w krótkiej odpowiedzi):  ### **UŁATWMY SOBIE ŻYCIE ZAWCZASU** * **🎯 UŁATWMY SOBIE ŻYCIE ZAWCZASU — CODZIENNE DZIAŁANIA W TLE** **💡 Wspieranie samodzielnej zabawy dzieci nierozłącznie powiązane jest z akceptacją emocji dziecka i ze stawianiem granic.** I to dobrze! Bo mamy możliwość praktykowania tych ważnych umiejętności w zaciszu domowym, na co dzień.  Przede wszystkim odpuśćmy też myślenie, że dziecko robi coś celowo i złośliwie. Jeśli dziecko zachowało się tak gwałtownie i doszło do próby uderzania, to na pewno jest tam jakaś przyczyna. Może głód, niewyspanie, jakiś dyskomfort. Dzieci zachowują się źle, kiedy czują się źle. Nie ma niegrzecznych dzieci 😉 Z takim nastawieniem będzie nam zawsze łatwiej zachować spokój i wesprzeć dziecko w jego emocjonalnym tornadzie.  **💡 Uważna obserwacja, uważna obserwacja. **Takie proste, takie ważne. Kiedy dobrze znamy swoje dziecko, to szybciej wyłapiemy oznaki frustracji i szybciej będziemy mogli zareagować. Zanim stracimy z nim kontakt z powodu zmęczenia, głodu, przebodźcowania, rozczarowania, etc. Uważna obserwacja jest czymś, czego trzeba się nauczyć i idealnie uczyć się tego, obserwując czasami samodzielną zabawę dziecka.  **💡 O stawianiu granic w zabawie piszę **w moim e-booku 'Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO', a także mówię dokładnie na webinarze 'Jak stawiać granice dziecku'.  Inspirujący będzie pewnie też ten podcast o stawianiu granic.  ### **PRZEŻYJMY JAKOŚ KRYZYS** **🎯 PRZEŻYJMY JAKOŚ KRYZYS — DZIAŁANIA W DANYM MOMENCIE** **💡Kiedy dziecko jest agresywne, to nie czas na kazania. To czas na krótki komunikat. **Powiedz stanowczo, ale nie surowo: Nie chcę, żebyś mnie uderzał. *Dziecko nie jest w 'logicznym' miejscu, bo emocje wzięły nad nim górę, więc rozmowę o tym lepiej przełożyć na później.  **💡Wraz z komunikatem pokaż granicę dziecku fizycznie. **Jeśli dziecko dalej próbuje uderzać, delikatnie przytrzymaj dziecku rączki ze stanowcznym, ale i przyjaznym komunikatem *Nie pozwolę Ci mnie uderzać.* **💡Mów z pozycji spokojnego, pewnego lidera, a nie surowego władcy. **Pokaż dziecku swoim tonem głosu, że jesteś po jego stronie i chcesz mu pomóc przejść przez ten emocjonalny wybuch i zadbasz o bezpieczeństwo swoje i dziecka.  ***💡*********Możesz się też odsunąć, aby być poza zasięgiem dziecka, ale nie zostawiaj go samego w pokoju. **Jeśli tylko czujesz się wyregulowany/a, to zostań z dzieckiem, bo ono potrzebuje teraz spokojnego rodzica, który mu pomoże w tych emocjach, a nie zawstydzi go w tym, co przeżywa. Jeśli Twoje emocje rosną, to lepiej wyjdź na chwilę, aby się uspokoić.  **💡Akceptuj emocje i utrzymuj granice. ***Widzę, że jest Ci teraz bardzo trudno. Jestem obok, gdybyś chciał się przytulić. Nie pozwolę Ci mnie uderzać. Będę Ci trzymać rączki, dopóki próbujesz to zrobić.* ****** **Najlepszą formą zaopiekowania każdego pytania jest tak naprawdę dłuższa rozmowa. Ale mam nadzieję, że tych kilka krótkich myśli już trochę pomoże ❤️** **A na dłuższą rozmowę możesz umówić się poprzez ten link. Zapraszam ❤️** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **JAKĄ JEDNĄ MYŚL LUB SŁOWO bierzesz ze sobą po przeczytaniu tego maila? **** Możesz mi to napisać, bardzo chętnie przeczytam 😊** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 05.06.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-05-06-2024/ * ** Dziś przygotowałam dla Ciebie:** ✨ **Aktualności: **kilka błyskawicznych 🚀 przypomnień, bo sporo się dzieje, a w trakcie długiego weekendu mogło umknąć. ✨ **Inspirację/(p)odpowiedź: **👧🧒 Dziecka wymaga w zabawie, abym coś zrobiła za niego (np. ułożyła puzzle). **LIVE NA INSTAGRAMIE Z AUTORKĄ KSIĄŻEK DLA DZIECI, KAŚKĄ BIEŃKOWSKĄ** 🌟** JUŻ DZIŚ, 5 czerwca o 11:30** Porozmawiamy o tym, CO ROBIĆ, KIEDY DZIECKO NIE CHCE CZYTAĆ (jedno z moich dzieci na przykład nie bardzo garnęło się do książeczek). Podpowiemy, jak to zmienić.  **Posłuchaj o 11:30 tutaj: https://www.instagram.com/corobickiedydziecko/** **P.S. Właśnie ma miejsce premiera nowej książki Kasi i dziś do północy możecie ją dostać w niższej cenie: ****"Wakacyjni Detektywi".** Miałam przyjemność już ją przeczytać, spodobała mi się bardzo i dzielę się dalej tym poleceniem. **TRWAJĄ ZAPISY NA WEBINAR 'EKRANY I DZIECKO W WIEKU 2-7 LAT** 🌟** 18 czerwca o 21:00** **Link: https://webinar.corobickiedydziecko.pl/** **PODCAST O BUDOWANIU RELACJI** Popełniłyśmy z Mają super rozmowę o tym, jak na co dzień budować relację z dzieckiem: zarówno w tych miłych momentach wspólnych aktywności, jak i wtedy, kiedy się wszystko **s y p i e 😩**, a emocje sięgają zenitu. **Posłuchaj tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=iPbPpDfXYFA&list=PLcOzRh_3OL...** **WIADOMOŚĆ:** **Mam taką zagwozdkę... Zdaję sobie sprawę, że generalnie moje dziecko mało bawi się samo. Woli, jak odgrywamy role i chce mojego aktywnego zaangażowania. Albo czytamy dużo książek. To jest spoko. Ale czasami chcę, żeby syn zajął się sobą.... Ma 3 lata. Próbuję np. wyciągnąć puzzle (bo przecież dzieciaki to zazwyczaj uwielbiają i jest idealne na samodzielną aktywność...) i zacząć z nim układać, a potem odejść. Ale to nie działa. Syn chce, żebym to ja układała puzzle i nie pozwala mi odejść. Zaczyna płakać, ciągnie mnie za spodnie. Doradzisz coś? *** Pewnie! Kilka myśli ode mnie:  ### **UŁATWMY SOBIE ŻYCIE ZAWCZASU** * **🎯 UŁATWMY SOBIE ŻYCIE ZAWCZASU — CODZIENNE DZIAŁANIA W TLE** **💡 Przede wszystkim: nie ma 'najlepszych zabawek'. Ale są dzieci, które z wszystkiego zrobią najlepszą zabawkę.  **Chodzi mi tutaj o to, że ma wielkiego sensu głowić się nad tym, co dać dziecku, żeby się samo zabawiło. **Ważniejsze jest wspieranie umiejętności dziecka do samodzielnej zabawy.** I wtedy to dziecko wybierze najlepiej właśnie te przedmioty i aktywności, które go aktualnie najbardziej interesują. **** **💡 Podążaj za zainteresowaniami dziecka. **Jeśli są to aktualnie puzzle, to można od tego zacząć. Ale dzieci mają różne okienka rozwojowe i bywa, że przez poł roku nie zerkną na puzzle, bo wolą biegać. A potem nagle zaczną je układać codziennie.** ** **💡 O wszystkich działaniach, które możesz robić na co dzień, **poczytasz w moim e-booku 'Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO'. Na moim blogu jest także podcast i wpis o samodzielnej zabawie. Myślę, że da Ci już wiele inspiracji. ### **PRZEŻYJMY JAKOŚ KRYZYS** **🎯 PRZEŻYJMY JAKOŚ KRYZYS — DZIAŁANIA W DANYM MOMENCIE** **💡****Zacznij od szczerej komunikacji. **Zapowiedz dziecku, że będziesz z nim 5-10 minut, a potem pójdziesz skończyć obiad / odpocząć / etc.  **💡Nie układaj puzzli za dziecko (jeśli zostajesz przy puzzlach) / nie buduj z klocków za dziecko.  **Staraj się jak najbardziej oddawać jemu pałeczkę. Bądź uważnym obserwatorem i komentuj, co ono robi (bez nadmiernych pochwał, lepiej opisowo i naturalnie).  **💡Jeśli dziecko frustruje się tym, że mu nie wychodzi, **spróbuj na spokojnie komentować, bez uspokajania czy zawstydzania dziecka: Widzę, że próbujesz ułożyć puzzle. Masz już 3 elementy i teraz kombinujesz, jak dopasować kolejny. Uhm. Obracasz go i przystawiasz. To nie jest takie łatwe…* ***💡*********Upewnij sie, że dziecko nie jest głodne / zmęczone. **Jeśli dziecko zazwyczaj nie bawi się dużo samo i dodatkowo jest głodne, to nam po prostu nie wyjdzie. Powiedz na przykład: *Bardzo chcesz, żebym ja ułożyła te puzzle i coraz bardziej się denerwujesz. Chyba też już zgłodniałeś. Zjedzmy sobie teraz przekąskę. Może po przerwie spróbujesz jeszcze raz.* **💡Akceptuj emocje i stawiaj granice. ***"Widzę, że bardzo chcesz, abym została. Teraz muszę skończyć obiad. Wrócę za 5 minut zobaczyć, co u Ciebie." * I wyjdź zrobić to, co musisz. Na początku niech to będą krótkie okresy czasu. Na spokojnie. Im więcej spokoju i pewności w Tobie, tym szybciej dziecko podąży za tym, co chcesz wypracować.  ****** **Najlepszą formą zaopiekowania każdego pytania jest tak naprawdę dłuższa rozmowa. Ale mam nadzieję, że tych kilka krótkich myśli już trochę pomoże ❤️** **A na dłuższą rozmowę możesz umówić się poprzez ten link. Zapraszam ❤️** **Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. ** **JAKĄ JEDNĄ MYŚL LUB SŁOWO bierzesz ze sobą po przeczytaniu tego maila? **** Możesz mi to napisać, bardzo chętnie przeczytam 😊** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 31.05.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-31-05-2024/ * ** Dziś wyjątkowo mail w piątek. Będzie króciutko. Podsyłam inspirację na długi weekend 😉 ** ✨ **Aktualności: **4 ogłoszenia: nowy podcast oraz 3 zaproszenia: na live, webinar i nadal aktualne zaproszenie na konferencję z kodem rabatowym 🎁 ✨ **Inspirację/(p)odpowiedź: **👧🧒 Tu poleca się pierwszy link z aktualności — **inspirujący podcast o budowaniu bezpiecznej więzi z dzieckiem**.  Myślę, że da bardzo do myślenia. Ucieszę się, jeśli dasz mi znać, jak Ci się podobało.  **GOŚCIŁAM W PODCAŚCIE 'RODZICE PO GODZINACH'****** Z Mają rozmawiałyśmy o tym,  🌟 w jaki sposób prawidłowo tworzyć więź między rodzicem a dzieckiem?  🌟 czy to możliwe już od pierwszego dnia życia?  🌟 jak to zrobić, aby więź była bezpieczna i oparta na szacunku i zaufaniu?  **Posłuchaj tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=iPbPpDfXYFA&list=PLcOzRh_3OL...** **ZAPRASZAM NA WEBINAR 'EKRANY I DZIECKO W WIEKU 2-7 LAT'** 🌟** 18 czerwca o 21:00** Zdecydowałam się powtórzyć webinar o poprowadzeniu dzieci w cyfrowym świecie ze względu na duże zainteresowanie tematem. Webinar jest darmowy i nagranie będzie dostępne przez 24 h, zanim trafi do mojego sklepu.  **Może podasz link dalej swoim znajomym? **Akurat w tematach ekranowych to, jaką strategię na ekrany mają rodzice kolegów Twoich dzieci, ma niejednokrotnie wpływ też na Twoje dzieci.  **Zapisy: https://webinar.corobickiedydziecko.pl/** **LIVE NA INSTAGRAMIE Z KAŚKA BIEŃKOWSKĄ** 🌟** 5 czerwca o 11:30** Kasia jest autorką książek dla dzieci i właśnie ma miejsce premiera jej kolejnej książki: "Wakacyjni Detektywi". Miałam przyjemność już ją przeczytać i bardzo polecam na wakacje! Fabuła porusza ciekawe tematy rodzinne. W środę pogadam z Kasią o relacji, czytaniu książek i rodzinnych historiach.  **Posłuchaj o 11:30 tutaj: https://www.instagram.com/corobickiedydziecko/** **KONFERENCJA GIRLBOSS 11-13 CZERWCA** 🌟** Plus dzień otwarty: 6 czerwca** Jeśli rozwijasz swój biznes albo dopiero chcesz wystartować, to ta konferencja jest dla Ciebie! Będzie na niej ogrom wiedzy o poznawaniu klienta, prowadzeniu mediów społecznościowych, sprzedaży, itp. A mnie usłyszysz w panelu na temat łączenia macierzyństwa z prowadzeniem swojej działalności. **Szczegóły na temat konferencji: http://gboss.pl****** **Użyj poniższego kodu, aby obniżyć cenę biletu!** 🎁 Kod rabatowy: **borzucka20** **JAKĄ JEDNĄ MYŚL LUB SŁOWO bierzesz ze sobą po przeczytaniu tego maila? **** Możesz mi to napisać, bardzo chętnie przeczytam 😊** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 15.05.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-15-05-2024/ * ** Dziś przygotowałam dla Ciebie:**  **Aktualności: **prowadzisz swoją działalność? Zapraszam na konferencję i podsyłam kod rabatowy   **Inspirację/(p)odpowiedź: ** Nie mam sił do swojego dziecka... Mówię i mówię, a ono ciągle nie słucha i rysuje ściany, krzesła, zabawki! **Jak już pisałam, będę prelegentką na Konferencji GirlBOSS. Event odbędzie się w dniach 11-13 czerwca 2024 r.** W trakcie konferencji będę miała okazję podzielić się swoją wiedzą o łączeniu macierzyństwa i prowadzenia własnej działalności. W panelu na ten temat porozmawiamy m.in.:  - **o tym, jak radzić sobie z wiecznymi wyrzutami sumienia... ** - **jak w ogóle łączyć pracę z opieką nad dziećmi** - **czego uczy nas macierzyństwo, co bardzo przydaje się w biznesie ** Jeśli Ty też rozwijasz swój biznes albo dopiero chcesz wystartować, to ta konferencja jest dla Ciebie! Będzie na niej ogrom wiedzy o poznawaniu klienta, prowadzeniu mediów społecznościowych, sprzedaży, itp.  **Z tym kodem rabatowym możesz kupić bilet taniej o 20 złotych!**  Kod rabatowy: **borzucka20** Szczegóły na temat konferencji: http://gboss.pl **WIADOMOŚĆ: ** **Piszę, bo już tracę cierpliwość, nie mam sił do swojego dziecka... Syn notorycznie rysuje wszystko, co możliwe: stół, krzesła, zabawki... Ma około 2 lat. Mówię mu, że nie wolno, nawet już różne kary wjechały, ale to nic nie daje... Masz na to jakieś sposoby? *** Kilka myśli ode mnie: ### **UŁATWMY SOBIE ŻYCIE ZAWCZASU** * **🎯 UŁATWMY SOBIE ŻYCIE ZAWCZASU — CODZIENNE DZIAŁANIA W TLE** **💡 Po pierwsze: kary nie działają 😉  **A nawet jeśli przynoszą jednorazowy efekt, to niestety naruszają relację. Pisałam o tym bardzo wiele tutaj, więc zerknij proszę.  **💡 Po drugie: zbuduj pewność w sobie. **Są takie rodziny, w których dzieci mają pozwolenie na rysowanie po ścianach, meblach, itp. Rodzice wybierają strategię przeczekania: ta faza dzieciom po prostu przechodzi. I to jest ok, jeśli pasuje to całej rodzinie. Pytanie brzmi, czy nie utknęłaś gdzieś pomiędzy: z jednej strony to Cię denerwuje i tego nie chcesz, a z drugiej myślisz sobie, że to dziecko i kiedyś to samo minie. Z tej niepewności będzie wynikać brak stanowczości w postawieniu granic.  **💡 Wprowadź dziecko w świat domowych zasad na spokojnie i nie wtedy, kiedy dziecko z kredką w ręku biega po domu **😉 Zaproś go do wspólnej rozmowy i przekaż dziecku, jakie masz oczekiwania: "Rozmawialiśmy z tatą o tym, że czasami rysujesz po ścianach i innych przedmiotach. Nie chcemy, żebyś tak robił, bo to niszczy te rzeczy. To nasz wspólny dom i przeszkadza nam to. Chcemy, żebyś rysował tylko po kartkach lub kolorowankach."  * **💡** Kredki i pisaki w określonym miejscu. Wydziel miejsce, gdzie dziecko może je znaleźć. Niech to będzie stolik do kolorowania i poproś, żeby tylko tam używał pisaków i kredek. Na początku trzeba będzie popracować nad tym, żeby dziecko nie wynosiło ich poza ten obszar / rysowało rzeczywiście na kartkach. Ale im więcej w opiekunie spokojnej pewności, tym szybciej dziecko podąży.  **💡**Jeśli zachowanie jest nasilone i dziecko jest zbyt wciągnięte w proces twórczy, żeby móc powstrzymać się od malowania np. po podłodze, to można przez jakiś czas dawać kredki tylko w obecności rodzica. ### **PRZEŻYJMY JAKOŚ KRYZYS** * **🎯 PRZEŻYJMY JAKOŚ KRYZYS — DZIAŁANIA W DANYM MOMENCIE** **💡Zachowaj spokój. **Jak zawsze 😉 Głęboki oddech i próbujemy: **💡Podejdź do dziecka, uklęknij i przypomnij, **że nie chcesz, aby rysowało ono po czymś innym niż kartki. Podaj mu kartkę i poproś o rysowanie po niej.  **💡Pomóż dziecku fizycznie. **Jeśli dziecko nie chce samo przestać, to delikatnie, ale stanowczo przytrzymaj rękę dziecka i powiedz „Chcę, żebyś rysował po kartce”. * ***💡*****Zabierz kredki, jeśli trzeba. **Dziecko nie chce przestać, wyrywa się nam i znowu maluje po czymś 'niedozwolonym'? Zapewne w tym momencie czuje się z jakiegoś powodu źle się i nie umie zachować się aktualnie inaczej. Głodne, zmęczone, przebodźcowane — nie zawsze wiadomo — ale czasami współpraca po prostu nie jest możliwa. W takim razie delikatnie — na ile się da — wyciągnij mu te kredki z rąk z komunikatem 'jestem po twojej stronie', a nie 'to ci to zabiorę!': np.: *"Widzę, że nie potrafisz się powstrzymać od kolorowania ścian. Wyjmę Ci kredkę z rąk i na chwilę ją odłożę."* **💡Nie odwracaj uwagi dziecka i zaakceptuj emocje, jeśli dziecko będzie się buntować. ***"Widzę, że bardzo podobało Ci się to kolorowanie po ścianie. Wolałbyś dalej to robić i jesteś chyba niezadowolony z tego, że nie Ci nie pozwoliłam. Jestem przy Tobie."* **💡Po uspokojeniu się pogadaj z dzieckiem. **Przypomnij zasady, że nie chcesz rysowania ścian. Jeśli masz czas, zapytaj, czy dziecko chce teraz pokolorować z Tobą na kartce.  ****** **Najlepszą formą zaopiekowania każdego pytania jest tak naprawdę dłuższa rozmowa. Ale mam nadzieję, że tych kilka krótkich myśli już trochę pomoże ❤️** **A na dłuższą rozmowę możesz umówić się poprzez ten link. Zapraszam ❤️** **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭   Czy i Ciebie czasami dziecko nie słucha? Jak czujesz się z tymi podpowiedziami? Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 08.05.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-08-05-2024/ * ** Dziś przygotowałam dla Ciebie:** ✨ **Aktualności: **co dzieje się u mnie?  ✨ **Inspirację/(p)odpowiedź: **Dziecko nie chce chodzić do przedszkola.  **Kilka zapowiedzi:** - **Już jutro zaczyna się sprzedaż biletów na konferencję, w której jestem panelistką. **Podeślę szczegóły i kod rabatowy za tydzień.  - W czerwcu planuję powtórzenie webinaru o ekranach. Zaproszenie i szczegóły za około 2-3 tygodnie - W mojej głowie kiełkuje wizja nowego programu grupowego dla mam. Zbieram myśli w głowie, pracuję jak mróweczka i więcej szczegółów wkrótce 😉 WIADOMOŚĆ NR 1:  **A. ma 3 lata opozniony rozwoj mowy mało mówi. Od połowy stycznia nie chce chodzić do przedszkola z dnia na dzień to się stało. Ma swój charakterek nie slucha się nikogo. Bije gryzie jak coś nie jest po jego myśli. Mi już ręce opadają a bym chciała aby poszedł do przedszkola.Od stycznia siedzi w domu. Nigdy jakoś nie szedł do przedszkola zadowolony ale zostawał. A zmieniło mu się z dnia na dzień. Rano ubieraliśmy go we 3 osoby przez 2 dni. Był płacz krzyk bicie kopanie na siłę wyrywany z samochodu. Ale odpuściliśmy i siedzi teraz w domu.*** WIADOMOŚĆ NR 2: ***Oj u nas też od kilku dni poranki to tragedia. Nie wiem co się stało....trochę to tak wygląda jak by nie chciał iść do żłobka (syn 3lata w lutym skończył). Trudno go obudzić, później płacz i tak jak by cały czas robił wszystko, że by nie iść.A w samym żłobku później uczestniczy w zajęciach, bawi się, śmieje.....Najgorsze jest to w tym wszystkim, że człowiek do tej pracy musi się wybrać. Staram się nie pośpieszać go, nie mówić że juz wychodzimy itd. Przyjęłam metodę komentatora sportowego czyli mówię co będziemy robić np. zdejmiemy piżamę itd... Trudne to ..... Trochę myślę, że wszyscy jesteśmy już zmęczeni tymi wahaniami pogody i siedzeniem w domu.*** ### **UŁATWMY SOBIE ŻYCIE ZAWCZASU** * **🎯 UŁATWMY SOBIE ŻYCIE ZAWCZASU — CODZIENNE DZIAŁANIA W TLE** **💡 Po pierwsze: zbuduj PEWNOŚĆ w sobie. **Jeśli rodzic czuje jakąkolwiek niepewność co do wysyłania dziecka do placówki, to ono będzie to wyczuwać i przejmować te obawy. Na przykład, jeśli rodzic usłyszał od kogoś z rodziny zarzuty, że wysyła swoje dziecko do żłobka, to mogło to wzbudzić niepewność i wyrzuty sumienia, które wszystko utrudniają. Przede wszystkim trzeba zaopiekować w sobie te emocje i zbudować pewność co do swojego wyboru.  **💡 Sprawdź dobrze żłobek/przedszkole. **Jeśli masz w sobie jakiekolwiek obawy odnośnie placówki czy nauczycielek i coś ci się nie podoba, to będziesz nieświadomie przerzucać to na dziecko. Sprawdź opinie, porozmawiaj z innymi rodzicami, z nauczycielkami. Musisz zaufać, że dziecko ma w przedszkolu dobrą opiekę i nie spotka go krzywda. Jeśli nie ufasz placówce, to lepiej znaleźć nową i oszczędzić sobie ogrom stresu.  **💡 Rodzic-detektyw. **Uważnie obserwuj dziecko, w jakie dni nie lubi chodzić do przedszkola (bo np. są wtedy zajęcia, których nie lubi albo nie ma wtedy jego ulubionej pani). Jeśli wystąpiła nagła zmiana nastawienia, to warto poszukać przyczyny. Ona zawsze gdzieś jest! Raz moje dziecko nie chciało wyjść do przedszkola, bo dzień wcześniej nie mogło skorzystać z toalety z powodu zasikanej deski klozetowej. Tak mocno je to zestresowało! A dowiedziałam się tego dopiero po kilku minutach spokojnej rozmowy, akceptacji emocji i zapewniania, że chcę pomóc i wierzę, że na pewno jest powód.  **💡** Narady rodzinne i szukanie rozwiązania Z DZIECKIEM. Warto spróbować pogadać nawet z 3-latkiem. Tu o naszej naradzie, kiedy mieliśmy trudne poranki.  **💡** Rutyna, plan dnia. Jeśli dziecku trudno jest wstać, to warto przetestować szybsze pójście do łóżka i wcześniejsze wstawanie. Pozwolenie dziecku spać najdłużej, jak to możliwe, jest zazwyczaj zgubne. Dawanie dużego zapasu czasu jest dobre, a jeszcze lepsze jest ustalenie sobie w głowie wcześniejszego punktu wyjścia. Jeśli najpóźniej musimy wyjść z domu o 8:10, to zmieńmy to na 7:55. Nawet jeśli będzie poślizg, to on nas aż tak bardzo nie zestresuje.  **💡** Pozwól dziecku rano się pobawić. Dla niektórych dzieci moment przejścia jest bardzo trudny. A rano mają potrójne przejście: ze snu do stanu aktywności i potem wyjście z domu do placówki. Może przeczytanie wspólnie książeczki, albo 10 minut zabawy ułatwi to dziecku? My czasami wychodzimy z synem przed przedszkolem pokopać w piłkę przez chwilę. To mu ogromnie pomaga i czyni cały proces o wiele łatwiejszym i przyjemniejszym, a nas kosztuje tylko 10 minut więcej.  **💡** *A o agresywnych, trudnych zachowaniach poczytasz więcej tutaj.  ### **PRZEŻYJMY JAKOŚ KRYZYS** * **🎯 PRZEŻYJMY JAKOŚ KRYZYS — DZIAŁANIA W DANYM MOMENCIE** **💡Zachowaj spokój. **Jak zawsze 😉 Nie karm swojego wilka złości. Nie nakręcaj się myślami o tym, że się spóźnicie. Tak! Twoja złość jest naturalną reakcją, też ją często czuję. I zawsze, gdy pozwolę jej popłynąć, to jest gorzej i dzieci stawiają więcej oporu. Skup się na uważnym oddychaniu lub wyjdź do innego pokoju na kilka minut, aby się uspokoić.   **💡 Akceptacja emocji dziecka. **Pozwól mu czuć, cokolwiek ono czuje. Nie bój się tego nazwać i powiedzieć z miłością: "Hej, widzę, że dziś nie masz bardzo ochoty wyjść z domu. Chcesz mi powiedzieć o tym? Aha, bardzo chciałbyś zostać ze mną. Tak, te rozstania są czasami trudne." / "Widzę, jak bardzo nie chcesz iść. Tak bardzo wolałbyś się jeszcze pobawić." *To zmniejsza opór dziecka, bo dziecko czuje się zauważone. Wysłuchanie i zobaczenie sytuacji taką jaka jest, NIE OZNACZA, że będziemy musieli ugiąć się i zostawić dziecko w domu.  **💡Nie odwracaj uwagi dziecka, nie przekupuj go ani nie strasz. **Te strategie powodują zamęt w głowie dziecka i burzą mosty między nami. Odwracanie uwagi i przekupstwa dają dzieciom sygnał, że im nie ufamy i musimy ich zmanipulować. A groźba to rodzaj kary i mówi dziecku, że rodzic nie jest po jego stronie w tym trudnym momencie. **💡Pomóż dziecku fizycznie. **Jeśli dziecko ma trudny poranek i nie chce wyjść, to warto wesprzeć go z ubraniem. Delikatnie chwycić za ramiona i pokierować z czułością do szafy z kurtkami, zanieść do drzwi, założyć buty. Nawet jeśli dziecko w tym wieku robiło to zazwyczaj samodzielnie, to jednorazowa pomoc nie zaszkodzi jego samodzielności, bez obaw.  **💡Pozwól dziecku zabrać 'cząstkę' siebie. **Małe dzieci potrzebują fizycznej bliskości swoich figur przywiązania, czyli rodziców. Może mogą zabrać Twoje zdjęcie do przedszkolnej szafki? Albo misia, który o Tobie przypomni? **Przede wszystkim: im więcej spokoju i pewności w nas, tym łatwiej będzie dziecku wyjść z domu. Dlatego ważne są działania w tle i przekonanie, że zaprowadzamy dziecko do dobrego miejsca. ** ****** **Najlepszą formą zaopiekowania każdego pytania jest tak naprawdę dłuższa rozmowa. Ale mam nadzieję, że tych kilka krótkich myśli już trochę pomoże ❤️** **A na dłuższą rozmowę możesz umówić się poprzez ten link. Zapraszam ❤️** **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭   Czy i Ciebie czasami dziecko nie słucha? Jak czujesz się z tymi podpowiedziami? Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 24.04.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-24-04-2024/ * ** Dziś przygotowałam dla Ciebie:** ✨ **Aktualności: **Nowa opinia o e-booku "Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO" ✨ **Inspirację/(p)odpowiedź: **Dziecko mnie nie słucha... Co robić? **Kiedy dziecko bawi się czasami samo i nie zależy w swojej aktywności wyłącznie od dorosłych, w rodzinie panuje większy spokój.**  A to tylko jedna z szeregu korzyści samodzielnej zabawy. W e-booku 'Twoja dziecko MOŻE bawić się SAMO' krok po kroku pokazuję, jak sprawić, aby dziecko więcej bawiło się samo — i to działa, jak widać po opiniach: **Na co dzień porady z Twojej książki działają super i za to chcę Ci podziękować. Lepiej rozdzielam czas z D. i czas na pracę, nie mieszam ich, tylko jestem intensywnie z D., a potem mam przerwę na intensywną pracę). I mniej mu się wtrącam do zabawy i na początku był opór, ale widzę, że samodzielność w zabawie sprawia mu coraz większą frajdę.*** Dziękuję za zaufanie! Ogromnie cieszą mnie wiadomości, w których dajecie znać, jak e-book was wspiera! * PYTANIE:  **Dzień dobry czy jest możliwość podpowiedzi na temat zachowania dziecka …Co robić, kiedy dziecko …nie ma szacunku do rodzica, Moja córka jest dobry dzieckiem czasem gdy ja poproszę on od to zrobi a czasem muszę na to czekać dość długo…Ale bardzo często słyszę od niej że jestem złą mamą …że Mnie nie lubi … biegnąc do pokoju i trzaskając drzwiami .. problem się zaczyna gdy poproszę ją o zrobienie czegoś teraz ale czasem jest tak że musz na to czekać długo …czasem jak do niej mówię to udaje że Mnie nie słyszy*** **BARDZO, BARDZO PROSZĘ - KIEDY PRZESYŁACIE PYTANIA, PODAWAJCIE WIEK DZIECKA. Teraz mogę podesłać tylko ogólne myśli, bo zupełnie inaczej postępuje się z 3-latką, a inaczej z 7-latką 🙂 ** Kilka myśli ode mnie: ### **UŁATWMY SOBIE ŻYCIE ZAWCZASU** * **🎯 DZIAŁANIA W TLE, NA CO DZIEŃ** **💡 Uważna obserwacja dziecka na co dzień.** To pomaga zrozumieć lepiej dziecko i jego reakcje. Ja wiem, kiedy moje dzieci nie są w stanie współpracować i nie ma sensu ich o cokolwiek prosić, bo skończy się to tylko konfliktem. Staram się wtedy odpuszczać i skupić na wyciągnięciu dzieci z kryzysu.  **💡** Uważajmy na słowa 'nie ma szacunku do rodzica' / 'nie słucha' / 'niegrzeczne'. Kiedy ja czasami tak pomyślę o swoich dzieciach, to od razu czuję na nich złość 😡. Tu można poczytać o tym, czemu dzieci czasami zachowują się 'niegrzecznie'. **💡** **Słowa 'nie lubię' / 'nienawidzę' oznaczają jakiś ból. **Dziecko tak bardzo źle się czuje, że nie robi tego intencjonalnie - to jest oznaka emocji i trudności. Nie powinno się tego brać na poważnie i dosłownie. Ja odpowiadam dzieciom zawsze 'a ja Cię bardzo lubię i kocham' i bardzo rzadko nam się to zdarza / szybko dzieci przestają. **Tu więcej o tym, dlaczego dzieci zachowują się źle, kiedy czują się źle. 💡** Rozmowy PO sytuacjach kryzysowych. Próba dotarcia do dziecka w emocjach nie ma sensu. Dziecko nie myśli logicznie wtedy. Jak się już uspokoicie oboje, to można powiedzieć "Nie chce, żebyś tak do mnie mówiła."* (lepiej nie mówić 'zraniło mnie to' - bo to stawia nas w pozycji ofiary. A dobrze jest być spokojnym liderem, który przetrzyma sztormy emocjonalne dzieci i będzie ich bazą bezpieczeństwa.) Jeśli dziecko nie posłuchało, to można powiedzieć *"To było dla mnie bardzo ważne, żebyś to zrobiła. Poszłaś do pokoju i mi nawet nie odpowiedziałaś. Nie chcę tego, podobnie jak Ty nie chcesz, żebym ignorowała Twoje prośby. Co możemy zrobić, żeby poprawić tę sytuację."* **💡Dlaczego te słowa Cię tak poruszają? **Dzieci świetnie wyczuwają, co ich rodziców drażni. I potem nie powtarzają tego świadomie celowo, tylko podświadomie testują, czy rodzic okaże się spokojnym liderem. Jeśli córka powtarza '*jesteś złą mamą' i 'nie lubię Cię',* to może to Twój czuły punkt? Może przejmujesz się, jak sobie radzisz jako mama? Pamiętaj — jesteś NAJLEPSZĄ MAMĄ dla swojego dziecka! I ono nie zamieniłoby Cię na żadną inną! ### **PRZEŻYJMY JAKOŚ KRYZYS** * **🎯 **DZIAŁANIA W DANYM MOMENCIE **💡 Uważna obserwacja. **W jakim nastroju jest aktualnie dziecko? Jaki ma dzień? Czy ono jest w stanie mnie teraz posłuchać? Dzieci w kryzysie (zmęczenie, głód, silne emocje) nie potrafią współpracować. Kiedy dziecko czuje się źle, zachowuje się źle. Może warto pomóc mu wrócić do równowagi, a potem powtórzyć prośbę?  **💡**Zachowaj spokój. Skup się na tym, żeby w kryzysie nie zaognić sytuacji i nie karmić się myślami 'brak szacunku!". To tylko wzmacnia złość, a rozregulowany rodzic nie pomoże wyregulować się dziecku. Dzieci, które dobrze się czują, współpracują chętnie. My, rodzice, bardzo często nakręcamy się w myśleniu, że jak teraz odpuszczę i pozwolę dziecku zostawić kurtkę na ziemi, to ono nigdy się tego nie nauczy. Oczywiście, jeśli zawsze będziemy na to pozwalać, to się nie nauczy. Ale odpuszczenie sporadycznie, kiedy dziecko jest w kryzysie, nie zaszkodzi.  **💡Upewnij się, że dziecko słyszy. **Dzieci naprawdę mają rozproszoną uwagę albo skupiają się tak mocno na tym, co robią, że nas nie słyszą, kiedy wysoko nad ich głowami wydajemy polecenia. Czasami wystarczy podejść, uklęknąć, popatrzeć im w oczy i przyjaźnie powiedzieć 'Chyba mnie nie usłyszałaś. To dla mnie teraz bardzo ważne. Proszę odwieś swoją kurtkę na miejsce."* **💡Nie pokazuj dziecku, że poruszają Cię jego słowa ('nie lubię Cię'). **Nie karm tego 'wilka' złości swojej i dziecka. Zagryź język, zanuć sobie coś, pooddychaj. To tylko słowa zranionego dziecka, a nie prawda o Tobie i nie jego zdanie o Tobie. Bądź dla niego stabilną bazą.  **I uwierz mi - im bardziej dziecko zobaczy (i poczuje podświadomie), że nie robi to na Tobie wrażenia, tym rzadziej będzie te słowa powtarzać. ** ****** **Najlepszą formą zaopiekowania każdego pytania jest tak naprawdę dłuższa rozmowa. Ale mam nadzieję, że tych kilka krótkich myśli już trochę pomoże ❤️** **A na dłuższą rozmowę możesz umówić się poprzez ten link. Zapraszam ❤️** **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭   Czy i Ciebie czasami dziecko nie słucha? Jak czujesz się z tymi podpowiedziami? Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 17.04.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-17-04-2024/ * ** Dziś przygotowałam dla Ciebie:** ✨ **Aktualności: **Jeśli masz znajomych angielskojęzycznych, to możesz pomóc im i mnie — poleć dalej moją książkę o samodzielnej zabawie 😉 ✨ **Inspirację/(p)odpowiedź: **dziecko robi AWANTURĘ PRZED wyjściem do przedszkola!    **🌟 🥳Mój e-book "Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO" jest przetłumaczony na język angielski i od kilku miesięcy można go kupić przez Amazon. ** W wersji angielskiej podzieliłam go na dwie publikacje: **✨ Książka ****"How to Keep Kids Busy" **** **— czyli teoria i praktyka: w czym pomoże samodzielna zabawa i jak krok po kroku ją wprowadzić.  **✨ Workbook ****"Activities for Kids to Play Alone"**** **— krzyżówka, lista aktywności dla dzieci i plan działania na wprowadzenie samodzielnej zabawy.**Jeśli znasz kogoś, kto może tego potrzebować, to podeślij mu proszę te linki 💖 Ogromnie, ogromnie doceniam 💖** To pytanie dostałam tydzień temu po odpowiedzi na temat awantur PO przedszkolu.  **A co robić, jak dziecko robi awanturę tuż PRZED wyjściem do przedszkola? 🙂 bo pogoda się zmieniła o 10 stopni w dół... Wczoraj prawie 30 stopni, wieczorem jeszcze o 21-szej w cienkim sweterku można było, a dziś polarek cienki i kurtka i czapka bawełniana...to jeszcze nic...*** ***W szał wpadła, bo jej kazałam zostawić cienki polarek do przedszkola, a nie tylko w sukience na cienkich ramiączkach...i płacz i krzyk..."Ale mamusia my w sali mamy gorąco! Co chcesz, żebym się spociłaaaaaaa, buuuuuuuu🤯😱😕😭😭😭😭"*** Kilka myśli ode mnie: 💡🌟 Zachęcam serdecznie do śledzenia mnie na Facebooku i Instagramie, bo **dosłownie dzień przed tą wiadomością pisałam w relacji, że warto przygotować dzieci na drastyczną zmianę temperatury **😉 ❄️ ### **UŁATWMY SOBIE ŻYCIE ZAWCZASU** * **💡🌟 Idealnie byłoby takiej porannej, stresującej sytuacji UNIKNĄĆ** I w tym pomaga właśnie bardzo mocno** prewencja i przygotowanie**. Jeśli my przeczytaliśmy, że jutro będzie 10-15 stopni mniej, to od razu nastawiamy się na to mentalnie. To nie jest dla nas zaskoczeniem.  **🌟** Dzieci nie czytają gazet i nie rozmawiają między sobą o pogodzie 😉 Warto im wspomnieć, jaka będzie jutro pogoda, żeby po prostu ułatwić sobie poranek.  A nawet nie tylko wspomnieć, tylko **porządnie przygotować ich na to.** My z mężem kilka razy powiedzieliśmy dokładnie dzieciom, **upewniając się, że nas słyszą: **"Jutro będzie dużo zimniej, tylko 12 stopni, więc rano trzeba będzie założyć kurtkę i czapkę." * **💡** I generalnie: **poranki z dziećmi zazwyczaj wymagają dobrej rutyny oraz zaplanowania sobie więcej czasu na wszystko.** Wtedy jest mniej takich kryzysów, a nawet jeśli wystąpią, to mamy dodatkowych kilka minut na spokojną akceptację emocji, przytulenie, pogadanie.  ### **PRZEŻYJMY JAKOŚ KRYZYS** * Czasami nawet mimo dobrego przygotowania, dziecko ma kryzys. A wtedy: **💡 Akceptujmy emocje. **Pozwólmy mu wyrzucić ten smutek. Nie odwracajmy uwagi, nie straszmy, nie obawiajmy się tego. Pokażmy, że akceptujemy te emocje: "Ale Ci się nie podoba ta zmiana pogody. Widzę. Jestem obok / Czy chcesz się przytulić?" * Sprawdź dlaczego, to takie ważne.   **💡** Spowolnienie tempa. Jak pisałam o tym kilka tygodni temu, to zaskakująco mocno często wszystko przyspiesza...  **💡Wyobraźnia i zabawy. **Można spróbować sobie wspólnie wyobrazić, co chcielibyśmy: *"Widzę, że Ci jest trudno. Ja to bym chciała mieć magiczną różdżkę, żeby przegonić ten deszcz. Wtedy ubrałabym sobie sukienkę na ramiączkach. A Ty?"* **💡**Zachowaj spokój. Skup się na tym, żeby zarazić dziecko swoim spokojem, opanowaniem i pewnością. Nie daj się ponieść falom emocji dziecka. *"Jest Ci bardzo trudno z tą pogodą. Tak to czasami jest. Musimy już iść, pomogę Ci ubrać tę kurtkę."  * **💡Nie obwiniaj siebie. Ani dziecka. **Po prostu tak wygląda życie z dzieckiem. Skup sie na oddechu, na spokoju. I do przodu. Te poranne awantury też kiedyś miną 😉  ****** **Najlepszą formą zaopiekowania każdego pytania jest tak naprawdę dłuższa rozmowa. Ale mam nadzieję, że tych kilka krótkich myśli już trochę pomoże ❤️** **A na dłuższą rozmowę możesz umówić się poprzez ten link. Zapraszam ❤️** **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭   Czy Ty też przeżyłaś takie odbiory z przedszkola? Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 10.04.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-10-04-2024/ * ** Dziś przygotowałam dla Ciebie:** ✨ **Aktualności: ** - Zostałam wybrana do udziału w konferencji GirlBoss 🥳 ✨ **Inspirację:** Odpowiedź na pytanie rodzica: co robić, kiedy dziecko robi scenę przy odbiorze z przedszkola!    Wow, mam super news! 🎉🚀 Zostałam wybrana, aby wystąpić na nadchodzącej konferencji GirlBoss 2024! 💖✨🥳**🌟 Wezmę udział w panelu: Biznes Mama: Rodzicielstwo Przedsiębiorcze: Jak tworzyć biznes i wychowywać dzieci jednocześnie. ** Temat bardzo bliski mojemu sercu i moje codzienności 👩‍👧‍👦🗓️🤹 Czy i Tobie jest on bliski?  Konferencja odbędzie się w czerwcu, pierwsze szczegóły znajdziecie tutaj: https://girlbosskie.pl/konferencja/ **Córka zrobiła mi ostatnio straszną scenę przy wychodzeniu z przedszkola. Ma prawie 4 lata. Nie chciała się ubierać, a zawsze robi to sama. Nie pomogłam jej, bo boję się, że się przyzwyczai. Ale na moją odmowę zaczęła tupać i krzyczeć. Zdenerwowałam się i zagroziłam jej, że nie pójdzie dziś do koleżanki, jak się tak będzie zachowywać. Myślałam, że pomoże, a było jeszcze gorzej. W końcu poszła do domu bez kurtki, ja na nią nakrzyczałam, ona na mnie... i tak generalnie beznadziejnie. Do końca dnia miałam zły nastrój. I ona też, bo jak się słowo rzekło, to do tej koleżanki nie poszła... Nie wiem, jak inaczej miałabym postąpić. *** Kilka myśli ode mnie: **💡 Po pierwsze: to nie są łatwe sytuacje - ani dla dziecka, ani dla rodzica i przesyłam moc ciepła. Mi też się to wiele razy zdarzało.** 💡🌟 Po drugie: **dziecko zachowuje się źle, kiedy czuje się źle... **Może być zmęczone, niewyspane, podziębione, zmartwione, przebodźcowane. Dodatkowo** w przedszkolu wiele rzeczy może pójść nie po myśli dziecka... **Może być głodne, bo nie smakowało mu jedzenie. Może być zdenerwowane, bo nie mogło się dziś pobawić (bo było dużo zajęć organizowanych). Może być smutne, bo ktoś go nieładnie potraktował.  Ja w pewnym momencie przestałam mieć oczekiwania, że to będzie miłe i fajne powitanie. Nabrałam stopniowo przekonania, że jeśli dziecko coś tłumiło w sobie przez kilka godzin w przedszkolu, to teraz może to wylać na mnie, bo przy mnie czuje się bezpieczniej.** Z takim nastawieniem było mi po prostu łatwiej utrzymać spokój. ** 💡 Bardzo pomagała mi **uważna obserwacja. **Bardzo szybko wiedziałam, że coś jest nie tak i albo będzie scena w szatni albo w domu (dziecko wychodziło z sali niezadowolone, obrażone, stawiało żądania, w ogóle nie współpracowało).  💡 Wtedy starałam się szybko **pomóc dziecku w ubraniu** i iść do domu. Nawet jeśli dziecko ma 4-5-6 lat i doskonale potrafi ubierać się samo, to może po prostu mieć taki kryzys, że jest mu ciężko to zrobić. Jasne, że możemy uprzeć się, że ma to zrobić samo. Ale raczej pogorszymy wtedy sytuację. Propozycja pomocy może wyjść proaktywnie od rodzica, w stylu: *"Chyba masz dziś kiepski dzień. Jeśli będziesz chciał, zaraz mi opowiesz. Pomóc Ci z ubraniem kurtki?* I **jednorazowa pomoc przy ubieraniu nie zaszkodzi dzieciom w tej umiejętności,** bez obaw 🙂  💡🌟 **Grożenie nie pomaga, bo tylko zwiększa stan zagrożenia dziecka. **Dziecko czuje się wtedy jeszcze gorzej, więc nie zachowa się lepiej. Dodatkowo, jeśli dziecko tupie i krzyczy, to ewidentnie **nie myśli logicznie**. Emocje wzięły górę.  Rozumiem też doskonale, czemu rodzic użył kary (groźby). Zaraził się emocjami dziecka, może sam nie miał najlepszego dnia. **Dlatego najlepiej może pomóc inwestycja w swój spokój. **Warto skupić się wtedy na swoim oddechu, na zarażeniu dziecka swoim opanowaniem. 💡 **Jeśli taka scena odbywa się w przedszkolnej szatni, to można przeczekać. **Niech emocje popłyną. Ja wielokrotnie tak robiłam i byłam też świadkiem, jak inny rodzic czekał obok swojego dziecka, aż złość mu przejdzie. Zawsze mam w sobie wtedy dużo życzliwości i zrozumienia dla takich sytuacji.  Tak, wiem - to dla niektórych bardzo niekomfortowe, kiedy inni rodzice patrzą na nas i nasze dziecko. **Skup się wtedy na dziecku, na tym, że widocznie tego potrzebuje i jest jakiś powód. ** 💡 Jeśli mieszkamy blisko, dziecko jest lekkie, a my wiemy, że obecność innych rodziców nas bardzo stresuje, to lepiej zanieść je do domu. Dopóki dzieci miały mniej niż 4,5, to tak też czasami robiłam. **Łatwiej było mi towarzyszyć w ich emocjach w zaciszu domowym. ** **💡A jeśli w emocjach zagrozimy czymś dziecku, to przecież możemy to cofnąć i wyjaśnić, że nas też poniosło 😉 Konsekwencja dla samej konsekwencji nie za dobrze służy relacjom z dziećmi. **I o ile awantura w przedszkolu czasowo nam nie zaszkodziła, to czemu nie iść do koleżanki po tym, jak dziecko się wyreguluje 😉  **💡**I oczywiście możemy pogadać o tym wszystkim z dzieckiem i powiedzieć łagodnie, że i nam było trudno i czy możemy w przyszłości jakoś tego uniknąć. Ale później - jak dziecko i rodzic są spokojni. Ale też nie sądzę, że trzeba ten temat mocno wałkować w wieku 4 lat. To jeszcze bardzo emocjonalny wiek i dzieci z tych zachowań wyrosną. To mija 😉 ➡️  W tym temacie może inspirujący będzie ten post.   ****** **Najlepszą formą zaopiekowania każdego pytania jest tak naprawdę dłuższa rozmowa. Ale mam nadzieję, że tych kilka krótkich myśli już trochę pomoże ❤️** **A na dłuższą rozmowę możesz umówić się poprzez ten link. Zapraszam ❤️** **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭   Czy Ty też przeżyłaś takie odbiory z przedszkola? Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 27.03.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-27-03-2024/ * ** Dziś krótko i zwięźle. Pewnie masz głowę zajętą przygotowaniami, porządkami i duchowym rozwojem, więc dziś wpadam do Twojej skrzynki tylko z życzeniami i kilkoma cennymi wskazówkami odnośnie dzieci i Wielkanocy.** Ogromnie cenię to, że gdzieś tam po drugiej stronie ekranu czytasz moje wiadomości 💖 Przesyłam Ci ogrom serdeczności i...  **... oprócz WESOŁEGO ALLELUJA **życzę Ci  m n i e j stresu pośpiechu rzeczy decyzji Aby zrobiła się dla Ciebie przestrzeń na **W I Ę C E J ** miłości spokoju świadomości mądrości wiary **I obyśmy wszyscy — mali i duzi — poczuli się tej Wielkanocy💖 widziani 💖 słyszani 💖 ukochani** **Wesołych Świąt Wielkanocnych 🐑⛪🕊️** **Ale nie zostawię Cię tak zupełnie bez inspiracji! Co to, to nie!*** ***Przed Wielkanocą mam kilka inspiracji, jak wesprzeć siebie i dziecko - łap 😉********* 💡 **Co zamiast buziaka i przytulasa dla cioci/babci/wujka na rodzinnych spotkaniach? ** - Wpis na blogu "Co robić, kiedy dziecko nie chce dać buziaka babci" - Nowy post na IG lub ten sam post na FB 💡 **Jak przygotować małe dziecko na Wielkanoc, spotkania, emocje, porządki, etc. ** - Post na IG  💡 **Jakie tematy warto obgadać z dzieckiem przed Wielkanocą** - Nowy post na IG (format karuzeli) lub ten sam post na FB **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭   Coś aktualnie pomogło z inspiracji przedwielkanocnych? Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 21.03.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-21-03-2024/ * ** Pierwszy Dzień Wiosny! **Uwielbiam energię tego dnia, a Ty? **🌷🐦🌻🦋🐝🌺🌞** **Dziś przygotowałam dla Ciebie:** ✨ **Aktualności: ** - Drobna zmiana w newsletterze - Warsztaty w firmach ✨ **Inspirację:** Odpowiedź na pytanie rodzica o to, jak działać, kiedy się nam spieszy, a dziecko zwalnia   - Ostatnio otrzymałam od was sporo konkretnych pytań o różne wyzwania z dziećmi. **Od tej pory postaram się w każdym newsletterze coś podpowiedzieć na Wasze pytania.** To będą krótkie wskazówki - na tyle, na ile ten środek przekazu mi pozwala. Możesz dorzucić swoje pytanie, odpowiadając na tę wiadomość lub przesłać je anonimowo tutaj. Nie gwarantuję, że odpowiem na wszystkie, ale bardzo się postaram.  - Lubię przeprowadzać webinary i warsztaty. Jeśli chcesz, abym przeprowadziła warsztat dla rodziców w firmie, w której pracujesz, to możemy w niej o to zapytać;) Napisz do mnie i pogadajmy o tym 🙂  - P.S. Przypominam, że mój e-book "Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO" jest cały czas dostępny na LEGIMI w ramach abonamentu.  **A jakieś wskazówki, co robić, kiedy dziecko zwalnia celowo i złośliwie akurat wtedy, kiedy ja się spieszę? Szału dostaję! Na przykład: mamy 5 minut do wyjścia, ja biegam, żeby się wyrobić, a mój 3-latek zatapia się wtedy w świetnej zabawie, zamiast się ubierać. Albo ubiera się jak żółw i nie pozwala mi sobie pomóc. To się dzieje notorycznie...*** Kilka myśli ode mnie: 💡 Po pierwsze: **tak! Dzieci zwalniają, kiedy my się spieszymy! **To normalne, a nie celowe i złośliwe zachowanie. Po prostu dzieci mają czułe antenki i doskonale wyczuwają nasz pośpiech i stres. I radzą sobie z tym stresem o wiele gorzej niż my. Czują się zagrożone i przestają działać 'logicznie'.  💡 **Znając tę zasadę, możemy ją zaakceptować i zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby unikać pośpiechu i dawać sobie jak najczęściej spory zapas czasu. ** 💡 Ale życie z dzieckiem rządzi się własnymi regułami... Niełatwo jest zarządzać czasem przy nich. *Wylana woda na bluzkę przed wyjściem... Kupka akurat w momencie wyjścia... Pić mi się chce! *Jejku, jakie to bywa wkurzające! Wiem! **Tylko że wkurzanie się niestety wszystko pogorszy... ** 💡🌟 I kiedy uświadomisz sobie, że **największą szansę na przyspieszenie masz wtedy, kiedy zwolnisz, **to pewnie doświadczysz momentu "WOW"! 💡🌟 Mimo pośpiechu spróbuj uspokoić oddech i przestać się nakręcać.  💡🌟 **Wejdź w rolę spokojnego lidera, który jest po stronie dziecka. Przeprowadź dziecko przez ten moment. Zaproś je do współpracy, unikaj uciekania się do kar czy przekupstwa. Zaufaj sobie i dziecku.** 🧩 **Uklęknij przy dziecku, popatrz mu w oczy i powiedz krótko oraz najspokojniej, jak potrafisz:** *"Wiem, że chcesz się bardzo jeszcze pobawić. Musimy teraz wyjść, bo... (krótki konkret, np. czeka na nas lekarz). Chcesz się ubrać sam, czy Ci pomóc?"* 🧩** I fizycznie mu pomóż.** Stanowczo, ale spokojnie: odłóż zabawkę z jego rąk, nałóż mu kurtkę, pokieruj go do drzwi.  ➡️  W tym temacie może inspirujący będzie ten post.   ****** **Najlepszą formą zaopiekowania każdego pytania jest tak naprawdę dłuższa rozmowa. Ale mam nadzieję, że tych kilka krótkich myśli już trochę pomoże ❤️** **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭   Czy Twoje dziecko też czasami tak zwalnia? Masz na to swój ulubiony sposób? Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 06.03.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-06-03-2024/ * ** Dziś przygotowałam dla Ciebie:** ✨ **Aktualności: ** - Wyciszam się na moment - Niższa cena e-booka tylko do wtorku ✨ **Inspirację:** Co Ci da CISZA w rodzicielstwie?    Dziś aktualności bardzo niewiele. Wczoraj miałam przyjemność poprowadzić webinar o zmianie pieluch dla Świadomej Mamy. Praca z rodzicami maluszków jest dla mnie czymś wyjątkowym i jestem wdzięczna za taką możliwość.  **Teraz łapię ciszę w kontekście mojej działalności. **Wyciszam kilka zadań na najbliższe tygodnie, żeby ułożyć sobie w głowie wiele myśli. Dziękuję każdemu za niedawne wypełnienie moich ankiet. Teraz potrzebuję ułożyć sobie plan, jak dalej działać, aby przynosiło to jak najwięcej korzyści mnie, mojej rodzinie i Wam ❤️ Przypominam tylko, że niższa cena e-booka "Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO" trwa jeszcze tylko tydzień (do przyszłego wtorku, 12 marca). Potem cena standard wraca do starej ceny 49 zł, a pakiet Premium i VIP zwiększają znacznie swoje normalne ceny. **** **I pamiętaj, e-book można też przeczytać na LEGIMI w ramach abonamentu.** Sprawdzam sklep **Ale zrobiło się cicho...** Wyłączyłam radio, wyciszyłam szumiące urządzenia, odłożyłam daleko telefon. Usiadłam sama w zamkniętym pokoju i tak sobie siedziałam. Szukałam kontaktu z sobą. Próbowałam złapać i uporządkować swoje myśli.  **Na ciszę trzeba sobie świadomie robić przestrzeń. Trzeba ją zaplanować i wdrożyć.** Bo żyjemy w czasach, w których cisza rzadko nam się przytrafia. Ciągle jesteśmy otoczeniu ludźmi i informacjami: czy to w realu czy wirtualnie.  Zawsze mamy telefon w kieszeni. W każdym momencie: w tramwaju czy w kolejce możemy zadzwonić, poczytać, posłuchać. A nawet jeśli nie mamy telefonu, to ma go ktoś obok nas. Ktoś rozmawia, coś brzęczy czy świeci. Odwraca uwagę.  **A tej ciszy tak mocno potrzebujemy do złapania kontaktu z sobą i do chwili refleksji. ** **Potrzebujemy jej często do zastanowienia się nad różnymi aspektami naszej relacji z dzieckiem. ** 🤔 Czy ta relacja zmierza w dobrą stronę?  🤔 Czy chcę inaczej?  🤔 Co mogę zrobić / przetestować?  🤔 Jakie mamy wyzwanie? Co z tym zrobić? Czego spróbować?  **Ja wiele razy doświadczyłam "utknięcia w codziennym szumie".** Coś nie grało w relacji z dzieckiem, coś sprawiało problem, coś mnie denerwowało, ale w jazgocie, biegu i w pochopnym 'jakoś to będzie'*, nie dawałam sobie chwili ciszy na przemyślenie, co zmienić... Co zrobić... Jaki mam plan... Jak spróbuję inaczej, skoro aktualnie coś nam nie działa...  I czasami to dopiero kryzys zmuszał mnie do nadania tej kwestii największego priorytetu. Przelała się czara goryczy z powodu powtarzającego się i niesłużącego nam schematu.  **I wtedy dopiero robiłam sobie na to świadomie ciszę.** Dawałam sobie czas, aby pomyśleć, pogadać z mężem, czasami poszukać wsparcia i wskazówek w literaturze. I spisywałam plan działania. Na kartce. To świetnie porządkowało mi całą sprawę w głowie.  I tyle razy miałam takie: WOW! Zadziałało. Prosta zmiana, a takie efekty. Konkret? Ssanie kciuka u dziecka, którym mówiłam tutaj w podcaście.  **I te doświadczenia dają mi teraz motywacje, żeby nie czekać na duży kryzys, tylko sięgać po ciszę szybciej 🙂 ** **Więc życzę Ci dobrego, pełnego ciszy tygodnia 🙂 ** **A może ktoś ma ochotę posłuchać Ciszę Budki Suflera ;)? ** **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭   Czy Ty też czasami czujesz, że brakuje Ci ciszy? Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 28.02.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-28-02-2024/ * ** Dziś przygotowałam dla Ciebie:** ✨ **Aktualności: ** - ****Bezpłatny webinar dla Świadoma Mama - 5 marzec  - Wzrost cen webinarów ✨ **Inspirację:** Jest mi łatwiej. Dlaczego?   **🏷️ Nagrania webinarów w cenie 24,99 zł tylko do czwartku** Aktualnie mam w swoim sklepie nagrania trzech webinarów:  - Jak stawiać dzieciom granice skutecznie i z szacunkiem - Ekrany i dziecko w wieku 2-7 lat  - Webinar o samodzielnej zabawie i wspieraniu jej Ceny wszystkich webinarów idą w górę (do 49 zł) od piątku, 1 marca.  Natomiast zdecydowałam się na krótkie przedłużenie niższej ceny e-booka "Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO" (do 12 marca). Wtedy podniosę standardową cenę pakietu PREMIUM i VIP.  **Dlaczego?** Ceny webinarów i e-booka były zaniżone z racji tego, że były to moje pierwsze produkty, które chciałam przetestować. Wraz z rozwojem swojej działalności widzę,  - jak wiele dobrego niosą one z sobą (dziękuję za każdą opinię!) - i jak bardzo ich wartość była zaniżona i aktualna cena nie odzwierciedla tej wartości.  Więc jeśli chcesz skorzystać z ostatnich dni niższych cen, to nie przegap tej okazji 😉 Sprawdzam sklep i aktualne, niższe ceny **💥Dość często nachodzi mnie takie silne wrażenie wdzięczności, że mam w wielu obszarach łatwiej niż wielu rodziców. I to nie dlatego, że trafiły mi się 3 łatwe egzemplarze dzieci. ** To dzieci jak miniony innych dzieci. Z napadami złości i silnymi emocjami, z wieloma potrzebami, z szybkim przebodźcowywaniem się i zmęczeniem, z nagłymi atakami głodu, z momentami agresji i atakujących, przykrych słów.  **❤️ Więc czuję wdzięczność przede wszystkim za swoją DROGĘ i że na tej drodze bardzo szybko poznałam podejście RIE (dzięki Joasi Bzdzion), twórczość Janet Lansbury, Jespera Juula, Stuarta Shankera, nurt NVC. ** To dzięki temu:  - **kiedy widzę lęk i niepokój innych rodziców wokół różnych obszarów związanych z dzieckiem,** jestem wdzięczna za swoje zaufanie do dzieci i do ich procesu.  - **kiedy obserwuję, jak wielką złość wywołują w rodzicach ich własne dzieci,** cieszę się, że jestem w drodze oswajania mojej złości od dawna i mam na to wiele sprawdzonych metod.  - **kiedy rozmawiam z rodzicami starszych dzieci, gdzie zapętliło się tak wiele nieporozumień i relacja rodzic-dziecko jest mocno naruszona, **jestem wdzięczna za swoją relację z każdym dzieckiem i za uważność, której nauczyłam się jej poświęcać. - **kiedy słyszę rodzica mówiącego, że nie lubi swojego dziecka, **to czuję dużo współczucia dla obu stron i myślę z wdzięcznością, że też czasami mam swoich dzieci serdecznie dosyć na moment. Ale to mija szybko i szczerze lubię przebywać w ich towarzystwie.  - **kiedy przysłuchuję się narzekaniom opiekunów na dzieci, że w ogóle nie bawią się same, są 'energetycznymi wampirami' i jeszcze nie można odgonić ich od ekranów, **czuję wdzięczność za luz wokół samodzielnej zabawy, który jest w naszym domu i za brak problemów z nadmiarem ekranów.  - **kiedy słyszę rodzica bezradnego w obliczu różnych wyzwań dziecka, to jestem wdzięczna, że dzięki RIE, NVC, Pozytywnej Dyscyplinie, działalności Jespera Juula i Stuarta Shankera mam tak wiele narzędzi i wskazówek, które mogę przetestować i wesprzeć się.** Tak, bywam też czasami bezradna, ale nigdy totalnie bez pomysłów i narzędzi, którymi mogę się wesprzeć i je przetestować.  **Jestem przekonana, że to głównie dzięki podejściu do dzieci RIE jest nam tak dużo, dużo lżej niż wielu innym rodzinom. ** **I tak bardzo chcę nieść tę ulgę innym rodzicom❤️** **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭   Czy Ty też czasami czujesz, że jest Ci lżej w jakichś obszarach, dzięki Twojemu podejściu? W jakich? Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 21.02.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-21-02-2024/ * ** Dziś przygotowałam dla Ciebie:** ✨ **Aktualności: **Nagranie webinaru w sklepie, e-book "Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO" w promocji i do końca lutego ceny zamrożone ✨ **Inspirację:**  Emocje, emocje, emocje.     **🏷️ Nagranie webinaru "Ekrany i dziecko w wieku 2-7 lat"** Dochodzą do mnie wiadomości od osób, które oglądały webinar tydzień temu, że wdrożyły już pierwsze wskazówki i jest lepiej 😉 Bardzo mnie to cieszy!  **I Ty możesz nadal odpowiedzieć na tę wiadomość i napisać, jak podobał Ci się webinar! Twoja opinia jest dla mnie na wagę złota ❤️** A jeśli nie udało Ci się obejrzeć webinaru, to nagranie jest już do zakupienia w moim sklepie. Do nagrania dołączony jest PDF z checklistą pomocną przy spisywaniu swojej strategii ekranowej. Cena 24,99 zł jest zamrożona do końca lutego. Od marca ceny wszystkich webinarów będą wynosić 49 zł. Kupuję nagranie za 24,99 zł **🏷️ E-book "Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO"** Do końca lutego e-book jest w promocji nawet o 20% (w zależności od pakietu). Jeśli chcesz załapać się na niższą cenę, to to najlepszy moment 🙂  Sprawdzam tę promocję **💥 "BRANIE ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA EMOCJE INNYCH TO JEDNOCZEŚNIE NIEDOCENIANIE ICH ZASOBÓW DO SAMODZIELNEGO PORADZENIA SOBIE Z NIMI."** - cytat z profilu @systematycznie * **Tak... ****Tak dobrze jest zaufać innym, że dziecko czy drugi dorosły poradzi sobie ze swoimi emocjami. ** Pozwolę sobie przytoczyć jeszcze jeden fragment z tego opisu z profilu @systematycznie, który jest tak ważny dla każdego rodzica: *"Dla wielu ludzi proces radzenia sobie z własnymi emocjami jest również częścią procesu samodoskonalenia. Pozwalamy im na naukę, doświadczanie i wzrost, co może przynieść im nie tylko satysfakcję, ale także wewnętrzną moc."* **Starając się ochronić dziecko przed emocjami, odwracając uwagę od smutku czy nie stawiając granic w strachu przed złością dziecka, rodzic pozbawia go szansy na oswojenie emocji i nauczenie się, jak sobie z nimi radzić i jak je wyrażać. ** Bo każda emocja jest okay, ale sposób jej wyrażenia już nie zawsze jest właściwy. I dziecko uczy się tego w swoim procesie rozwoju. W tym warto go wspierać, ale wspieranie nie oznacza przejmowania odpowiedzialności za to, co ono czuje.  **Tak to tu zostawię w tym tygodniu ❤️** **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭   Czy interesują Cię tematy emocji dzieci? Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 14.02.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-14-02-2024/ * ** Dziś przygotowałam dla Ciebie:** ✨ **Aktualności: **Dziękuję za webinar! E-book "Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO" w promocji do końca lutego.  ✨ **Inspirację:** Dziecko reaguje krzykiem i złością na wyłączenie bajki! Co można zrobić?    **Webinar o ekranach** Ależ w tym tygodniu czuję się szczęśliwa, mimo ogromnego zmęczenia wynikającego z intensywnej pracy nad webinarem. Dziękuję Wam za liczny udział ❤️  Udało mi się podejść do tematu ekranów tak, jakbym chciała: konkretnie, wspierająco i bez budzenia wyrzutów sumienia, które w niczym nie pomogą. Takie przynajmniej dochodzą do mnie opinie i ogromnie, ogromnie mnie to cieszy.   **I Ty możesz mi odpowiedzieć na tę wiadomość i napisać, jak podobał Ci się webinar! Twoja opinia jest dla mnie na wagę złota ❤️** Intensywnie pracuję teraz też nad tym, żeby nagranie wkrótce trafiło do sklepu.  **🏷️ E-book "Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO"** Do końca lutego e-book jest w promocji nawet o 20% (w zależności od pakietu).  Od marca podniosę w sklepie ceny pakietu Premium, VIP oraz pojedynczych webinarów. To były moje pierwsze produkty i zależało mi do tej pory przede wszystkim na zebraniu opinii i lepszym poznaniu grupy docelowej. Widzę, że książka pomaga i dostaję bardzo pozytywny feedback, który też mówi mi, że mocno zaniżyłam ceny kilku produktów.  Sprawdzam tę promocję **"Moje 2,5-letnie dziecko reaguje krzykiem na wyłączenie bajki" Odpowiadałam na to na webinarze, ale i tu chętnie to podsumuję. ** **💥 Po pierwsze, to normalne, że dzieci tak reagują. ** Nie dokładaj sobie więcej napięcia. Szczególnie 2-3 latki, ale nawet i 4-5-6 latki mogą się tak zachować. Te dzieci coś tracą i często nie są w stanie wyobrazić sobie tego, że jutro / za kilka dni znowu obejrzą bajkę. A naturalną reakcją na stratę są emocje... A dzieci przeżywają emocje dużo silniej niż dorośli, bo są w procesie rozwoju. Ja jestem zawsze podirytowana, kiedy wciągnę się w fajny serial i muszę czekać na kolejny odcinek. Ostatnio z tego powodu prawie nic nie oglądam 😀  **Jest jednak kilka sposobów na to, aby wyłączenie bajki nie było 'koszmarem': ** **💥 Jeśli się da, nie wyłączaj dziecku bajki w środku** Dlatego nasze dzieci rzadko oglądają długometrażowe bajki. Takie krótki 5-20 minutowe bajki są łatwiejsze do zarządzania. A jeśli się zagapię i włączy się kolejny odcinek (autoplay), to szukam z dzieckiem rozwiązania: np. pytam, czy chce teraz dokończyć, ale jutro nic nie będzie oglądać.  **💥 Przygotuj się na emocje** Jeśli się nastawimy, że dziecko będzie niezadowolone z powodu wyłączenia bajki, to łatwiej nam to zaakceptować i dać mu prawo do wyrażenia swoich emocji. A jak w nas będzie pełna, autentyczna zgoda na tę złość i krzyk, to... to potrwa krócej! Naprawdę to tak działa! Dziecko nie musi inwestować energii w to, żeby nam pokazać, jak bardzo go to zdenerwowało i że przecież ma powód do złości!  Dodatkowo akceptacja emocji jest zdrowa i to najlepsze, co możemy zrobić dla dziecka: pozwolić mu się wyzłościć i wypłakać. Nie uciszać, nie tulić na siłę, nie denerwować się na nie. Po prostu być i dać mu znać, że to ok, co ono czuje. Można powiedzieć na przykład "Tak bardzo podobał Ci się ten odcinek, że krzyczysz, że chciałbyś więcej. Wiem, to trudne czasami." **💥 Przygotuj dziecko** ****Czyli warto jest po prostu powiedzieć, że ogląda tylko jedną bajkę i przypomnieć, że np. za 5 minut ta bajka się kończy i trzeba będzie wyłączyć ekran. To pomaga.  Ale zaznaczam, że tu nie chodzi mi o tzw. 'umawianie się'. Ja generalnie nie jestem zwolenniczką 'umów z dzieckiem', bo jak dziecko nie da rady się z niej wywiązać, to jesteśmy bardziej skłonni do obwiniania go niż do zauważenia, że np. jest głodne / zmęczone i po prostu nie potrafi czegoś zrobić. **💥 Daj dziecku szansę wyłączyć ekran** Dzieci to lubią i mają wtedy też trochę poczucia kontroli. A jeśli dziecko utknie w emocjach i nie chce oddać pilota? Podejdź spokojnie i powiedz "Widzę, że trudno Ci dzisiaj wyłączyć bajkę. Tak bardzo byś jeszcze chciał oglądać. Zrobię to za Ciebie." I w miarę delikatnie wyjąć pilota z małej rączki i wyłączyć. I zaakceptować emocje 🙂 **💥 Dołączyć do dziecka na kilka ostatnich minut oglądania** Zwróćmy się do relacji, aby w ten sposób pomóc dziecku przejść moment wyłączenia bajki. Przytulmy się, pośmiejmy razem, pogadajmy o bajce.  **💥 Struktura dnia ** Czyli zaplanowanie kolejnej czynności tak, by była ona czymś atrakcyjnym dla dziecka: wyjście na spacer, wspólna zabawa lub wprowadzenie dziecka do samodzielnej zabawy poprzez początkowe bycie razem. Wtedy łatwiej będzie mu zaakceptować zakończenie bajki.  **💥 Wyobraźnia** To dobry sposób przy starszych dzieciach. Można dziecko zapytać, jak myśli: co będzie w kolejnym odcinku. Albo nawiązać do treści i zapytać, co ono by zrobiło na miejscu bohatera. Albo gdyby nagle przeniesiono go do świata bajki, to kim by było. Wyobraźnia nie ma granic 😀  **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭   Czy to było dla Ciebie pomocne? Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 07.02.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-07-02-2024/ * ** Dziś przygotowałam dla Ciebie:** ✨ **Aktualności: **Webinar "Ekrany i dziecko w wieku 2-7 lat" już za 5 dni! ✨ **Inspirację:** TAK / NIE dla urządzeń - to wydarzyło się u nas wczoraj   **Bezpłatny webinar - zapisy trwają** # Ekrany i dziecko w wieku 2-7 lat # Wypracuj swoją strategię na poprowadzenie dziecka przez cyfrowy świat **Wiedza — Wdrożenie — Wsparcie****** **12 lutego 2024 o 21:00 (nagranie dostępne 24 h)** ******Moje przygotowania trwają intensywnie. I mogę napisać, że do tej pory czytałam bardzo dużo o ekranach dla małych dzieci i słuchałam różnych szkoleń z tego zakresu. I nie spotkałam się nigdy z takim szkoleniem, jakie ja przygotowałam dla Ciebie na poniedziałek. Same zalecenia i króciutkie wspomnienie kilku badań zajmie stosunkowo niewiele czasu. Na tapecie mam przede wszystkim codzienność i rzeczywistość.  Zdradzę Ci, że na webinarze nie powiem Ci tylko i wyłącznie: ograniczaj ekrany. **Owszem, jestem zwolenniczką ograniczania, ale jestem też przekonana, że czasami nadmierne ograniczanie może bardziej szkodzić niż pomagać.  **Opiszę Ci konkretnie, jak ja zarządzam ekranami w domu **i co się sprawdza u mnie i co ma dużą szansę pomóc Tobie.  **Więc nie zwlekaj i zapisz się poniżej (jeśli jeszcze tego nie zrobił_ś): ** Zapisuję się na darmowy webinar **Taka sytuacja z wczoraj wieczorem:** - Chcę posłuchać audiobooka do zabawy. Proszę! Proszę!**- Nie, kochanie. Już dzisiaj była godzina. Poza tym jest późno.****- Nie! Było tylko pół godziny słuchania! - Kochanie, było pół godziny słuchania oraz pół godziny oglądania bajki w trakcie inhalacji. ****- Ale słuchania było tylko pół. Proszę! Proszę!- Dalej uważam, że na dziś wystarczy. *****Płacz. Pozwalam na te emocje, milczę, nie uspokajam. Dziecko samo przytula się do mnie. Ja też oddycham głęboko, bo czuję swoje wieczorne zmęczenie.  Byłam jeszcze spokojna, ale wiedziałam, że niebezpiecznie zwiększa się poziom mojej irytacji i zaraz przestanę być miła. Chciałam już uciąć dyskusje i odpocząć podczas cichej zabawy dzieci (to taki nasz blok samodzielnej zabawy dzieci, który jest wpisany w rutynę i świetnie funkcjonuje).  Gdyby chodziło tylko o samo posłuchanie, to pewnie bym na to pozwoliła. Ale dzięki uważnej obserwacji miałam mocne przesłanki, że bynajmniej nie chodzi o audiobooka,** ponieważ od kilkunastu minut to dziecko było rozdrażnione, marudne i jakby zmęczone. A jeśli w grę wchodzi potrzeba samoregulacji, jestem mniej skora do ekranu czy audiobooków. Siedzimy kilka minut razem, dziecko chlipie. Po chwili zaczynam spokojnie:  **- Skończmy naszą wieczorną rutynę, jeszcze masz tylko jedną rzecz do zrobienia. Potem zaczniesz swoją cichą, wieczorną zabawę, a ja zajmę się Twoim rodzeństwem i przemyślę jeszcze sprawę audiobooka. ** Powiedziałam tak, ponieważ czułam, że ja też 'stoję na żółtym świetle' i z powodu zmęczenia nie jestem w 100% pewna swojej decyzji ['sygnalizacja świetlna' jest niezwykle pomocna w stawianiu granic - opowiem Ci o tym na webinarze]. Wiedziałam też, że jeżeli moje podejrzenia są słuszne, to dziecko w zabawie zapewne szybko się wyreguluje i zapomni o audiobooku.  Po tym komunikacie dziecko jeszcze chwilkę popłakało, po czym wstało, skończyło swoją wieczorną rutynę i poszło bawić się samo. Potem dołączyło do niego rodzeństwo. Bawili się spokojnie sami przez 45 minut.  **Tak jak przewidywałam, dziecko zupełnie zapomniało o audiobooku.** Chodziło pewnie o zmęczenie lub jakieś emocjonalne przeładowanie. Chwila przytulenia, wypłakanie się i samodzielna zabawa dziecka pięknie go wyregulowały.  **Jednym z najważniejszych punktów mojej strategii ekranowej jest samodzielna zabawa, która jest tak genialna, że po prostu nie mogę przestać się nią zachwycać 😉 ** Ale układając merytorykę do webinaru, zauważyłam też wiele innych praktycznych rzeczy, które robię i które ogromnie nas wspierają. Już nie mogę się doczekać, żeby Ci o tym opowiedzieć!  **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭   A czy Ty masz swoją strategię ekranową dla dziecka? Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 31.01.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-31-01-2024/ * ** Dziś przygotowałam dla Ciebie:** ✨**Aktualności: **Zapisz się na bezpłatny webinar "Ekrany i dziecko w wieku 2-7 lat" ✨**Inspirację:** nie wystarczy spróbować raz   **Bezpłatny webinar** ### Ekrany i dziecko w wieku 2-7 lat #### Wypracuj swoją strategię na poprowadzenie dziecka przez cyfrowy świat **Wiedza — Wdrożenie — Wsparcie** **12 lutego 2024 o 21:00 (nagranie dostępne 24 h)** Masz podobne wyzwania? „Nie wiem, na ile czasu ekranowego powinnam pozwalać. Dziecko ciągle chciałoby więcej."**„Wiem, że mam ograniczać, ale moje dziecko w ogóle nie bawi się samo i daję mu telefon, żeby móc skończyć pracę."****„Moja córka zaraz po przyjściu z przedszkola pyta o tablet."**„Kiedy wyłączam bajkę, zawsze jest dzika awantura, mimo, że się tak wcześniej umówiliśmy."* **W trakcie webinaru podpowiem, jak na co dzień manewrować w cyfrowym świecie wraz ze swoim kilkuletnim dzieckiem. Tak aby wypracować swoje indywidualne podejście do ekranów i aby uniknąć wielu zagrożeń, nerwów i naruszania relacji.  Zapisuję się na darmowy webinar * Ostatnio odsłuchałam tego podcastu Janet Lansbury (mojej wielkiej inspiracji, jeśli chodzi o podejście do dzieci RIE). W skrócie: matka trójki dzieci napisała do Janet, że na początku macierzyństwa poznała RIE i próbowała wdrożyć różne wskazówki. Szybko jednak pojawiły się kolejne dzieci i w natłoku codziennych spraw zapomniała o RIE. Stopniowo wpadła też w spiralę krzyku, złości, kar i wielkiego zniechęcenia oraz poczucia, że zawodzi jako mama 😔 W końcu doszła do takiego kryzysu, że z braku innych opcji znowu zwróciła się do RIE w poszukiwaniu pomocy. Z całą otwartością serca spróbowała znowu i… zmiana była natychmiastowa. Dzieci zaczęły lepiej współpracować, a ona powoli odzyskiwała spokój. W podcaście podała kilka konkretnych przykładów. I to przypomniało mi, **że kiedy moje trzecie dziecko miało 4-miesiące (a starszaki 3 i 5 lat), to miałam przyjemność czytać książkę Tomka Smacznego "Pozwól dziecku być" (pierwszy poradnik po polsku o RIE).  **I mimo iż na co dzień stosowałam już wtedy RIE, to książka Tomka ogromnie mnie wspierała ze swoim przekazem: zwalniaj, pielęgnuj z uważnością, obserwuj. **To było cenne przypomnienie, bo doskonale pewnie wiesz, że przy energicznych kilkulatkach łatwo wpaść w tryb "pędzę!" 🏃‍♂️🏃‍♂️🏃‍♂️ **Konkret? Proszę:** Wraz z pojawieniem się maluszka, starszaki mocno walczyły o moją uwagę i chciały być często przy przebieraniu najmłodszej. A ja, chcąc wszystkich zadowolić, zaczęłam na to zbyt często pozwalać.  **Efekt: mojej uwagi nie dostawał NIKT: ani maluch, którego przebierałam ani starszaki. **Po prostu moja uwaga była zbyt rozproszona, by była 'karmiąca'. Byliśmy razem fizycznie, ale nie mentalnie. Dodatkowo ja byłam potem wykończona tysiącem pytań, kłótniami starszaków (np. kto ma podać pieluszkę) i uważaniem, żeby nic nie zrobili malutkiej. **Książka Tomka zwróciła mnie znowu w dobrym kierunku: wykorzystaj moc momentów pielęgnacyjnych! Zaczęłam przestrzegać bardziej tego, że kiedy przebieram niemowlę, to zamykam się z nim sama w pokoju.** Wtedy poświęcałam Malutkiej pełną uwagę i w ciągu spokojnych kilku minut napełniałam ją swoją uwagą, a potem odkładałam do łóżeczka lub przestrzeni na tak (jej miejsce zabawy). Ona zajmowała się wtedy swoją zabawą (bo miała napełniony kubeczek uwagi), a ja miałam przestrzeń i siły dla starszaków 😉 **Po co Ci dziś to piszę? ** Bo myślę sobie, że ciągle jesteśmy w rozwoju. Ciągle musimy sobie przypominać o tym, co dobrze działało, a co zagubiliśmy w pędzie życia 🏃‍♂️  **✨  I tak też narodził się pomysł zrobienia webinaru o ekranach i kilkulatkach ✨** Bo zalecenia wszyscy znają. I wszyscy są otoczeni radami typu 'ograniczaj'. **Ale ważniejsze pytanie brzmi: JAK? Jak to robić w pędzie codzienności, kiedy czas nie jest z gumy, mamy dużo obowiązków i żeby sie z nimi uporać, włączamy bajkę / dajemy telefon.  ** W naszym domu udaje nam się zachować zdrową równowagę ekranową z pomocą kilku dobrych sposobów zaczerpniętych głównie z RIE, a także wspierając się merytorycznie różnymi badaniami i literaturą naukową. Chętnie podzielę się z Tobą swoją wiedzą i doświadczeniem w temacie ekranów. **P.S. Pamiętaj proszę, że rozmowa z drugim człowiekiem to też jest rozwój. **Nie chcę wywoływać presji, że musisz ciągle czytać czy uczyć się, żeby "rosnąć".  Mi tak wiele razy pomogła rozmowa z drugim człowiekiem, który zauważył coś, czego ja nie dostrzegałam 😉 Dlatego też proponuję webinar, który jest formą rozmowy, bo będę na żywo na czacie i na końcu odpowiem na pytania 😉 **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭   Co Ty myślisz o rozwoju jako rodzic? Jakie masz na to sposoby? Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 24.01.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-24-01-2024/ * ** Dziś przygotowałam dla Ciebie:** ✨ **Aktualności: **Legimi i data webinaru!  ✨ **Inspirację:** Ależ cicho i spokojnie!    **Możesz przeczytać "Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO" na LEGIMI** 🎉 Świeżo co ukończyłam proces dodawania mojego e-booka  do Legimi 🎉  Dzięki temu poznasz tajniki wspierania samodzielnej zabawy dziecka w ramach swojego abonamentu.  Czytam e-book z Legimi **Webinar o ekranach dla rodziców dzieci 2-7 lat odbędzie się:** **🎉 12 lutego 2024 o 21:00 🎉** Szczegóły wraz ze stroną na zapisy pojawią się wkrótce. Będę informować o tym na Instagramie i Facebooku oraz podeślę link za tydzień w newsletterze.  Aktualnie jesteśmy w domu tylko z jednym dzieckiem. Pozostała dwójka jest na feriach. Po dwóch dniach w ograniczonym składzie uderzyła mnie myśl. **⚡ Wow! Ale ja jestem w tym tygodniu wyregulowana i spokojna. ** **⚡ Na jakich wysokich obrotach ja działam, kiedy trójka jest w domu! ** 🏃‍♂️ Kiedy trzeba pamiętać o szkole, zajęciach, nakarmieniu, odpowiadać na ich pytania, towarzyszyć w emocjach, stawiać granice razy trzy! 🧘‍♀️ A teraz jest tak spokojnie... Bez pośpiechu, bez nerwów, z mnóstwem czasu dla tego jednego dziecka. Nie mówię tego absolutnie przez aspekt tego, że tak bym zawsze chciała i że czegoś żałuję. Oj nie 😉 Tęsknię ogromnie za pozostałą dwójką i nie mogę się doczekać przywitania po tej krótkiej rozłące **❤️** Jednak dostrzegam teraz tak wyraźnie,** jak często nie doceniam siebie na co dzień, kiedy mam trójkę dzieci pod opieką. ** **To jest mój obszar do ciągłego zaopiekowania. ** 🎯 Potrzebuję ciągle przypominać sobie, że opieka nad trójką małych dzieci to są realne obowiązki, których nie zrobię w ‘międzyczasie’. Czas nie jest z gumy i zbyt często za dużo chcę tam wcisnąć.  **Potrzeba dużo życzliwości dla siebie i docenienia** - zamiast denerwowania się, że zawalam, że czegoś nie robię, że nie ćwiczę czytania z dzieckiem, że nie poszłam na spacer z nimi, że mi plan dnia nie wypalił, itd... I o tym był też mój ostatni wpis na blogu 😉 Zerknij, jeśli jeszcze nie czytał_ś. **✨** I doceniaj siebie każdego dnia, dobrze ? ❤️ **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭   Czy Ty też tak masz, że siebie często nie doceniasz? Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 17.01.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-17-01-2024/ * ** Dziś przygotowałam dla Ciebie:** ✨ **Aktualności: **odkrywam nowy rynek 😉  ✨ **Inspirację:** o ekranach w życiu kilkulatków i zaproszenie na webinar   **Książka "How to Keep Kids Busy"** 🎉Kolejny projekt ukończony🎉  Przetłumaczyłam swój e-book "Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO" na język angielski. Jeśli chcesz zerknąć lub polecić go swoim angielskojęzycznym znajomym, to wskocz na amazon.com i pod kategorią 'Books' wyszukaj **how to keep kids busy*.**  * "Ogranicz ekran zupełnie! To najlepsze!"* *"Dzieci uczą się przecież wiele z bajek. Jest tyle pięknych bajek."* *"W wieku do 5-lat to maksymalnie jedna godzina dziennie ekranów." * *"Rodzice nie dawali jej w ogóle ekranów, a potem w szkole na informatyce nie umiała korzystać z myszki."* **Można zwariować, prawda? 🤯** Ekrany dla małych dzieci to temat RZEKA. Jeśli czujesz się zagubion_ wśród tysiąca rad i zaleceń, które nijak pasują czasami do szarej codzienności, to... przybijam piątkę!  Ja też ciągle dopracowuję swoją strategię na ekrany, bo dzieci przecież rosną. I myślę, że balansowanie w tym cyfrowym świecie z energicznymi kilkulatkami jest niezwykle trudne. Szczególnie jeśli nie ma się na to swojej rodzinnej strategii. ✨ **Już wkrótce zaproszę Cię na lutowy webinar o ekranach w życiu dzieci 2-7 lat, który pomoże Ci stworzyć taką strategię ✨** Będzie jak najmniej teorii, a jak najwięcej praktycznych wskazówek. Zalecenia już większość rodziców zna. Pytaniem zatem najważniejszym jest "**JAK** w praktyce zarządzać tymi ekranami w życiu dziecka." Ponieważ jeszcze w tym tygodniu wybieram zakres tematyczny webinaru, możesz mi podrzucić anonimowo swoje pytania / wyzwania, które masz w tym obszarze i o czym chcesz posłuchać. Nie zapomnij wspomnieć, w jakim wieku masz dziecko 😉  Chcę przesłać anonimowo swoje pytanie na webinar **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭   Jak czujesz się z ekranami w swoim rodzicielstwie. Masz już na to swoją strategię? Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 10.01.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-10-01-2024/ * ** Dziś przygotowałam dla Ciebie:** ✨ **Aktualności: **aktualizacja e-booka i nowe formaty epub, mobi i kpf ✨ **Inspirację:** Czasami lepiej zatrzymać się i wysiąść 🚗   **AKTUALIZACJA E-BOOKA "TWOJE DZIECKO MOŻE BAWIĆ SIĘ SAMO"** 🎉 Jupi! Ukończyłam ten projekt! 🎉  Od teraz mój e-book dostępny jest w nowych, dopasowanych do czytników formatach: mobi, kpf i epub. Dodatkowo, przy okazji tłumaczenie książki na język angielski, wprowadziłam drobne aktualizacje w polskim oryginale oraz dodałam 2 pozycje do listy polecanych aktywności i zabawek.  **Wszystkie osoby, które wcześniej zakupiły e-booka, dostaną do końca tygodnia wiadomość ode mnie z linkiem do pobrania zaktualizowanej publikacji wraz z nowymi formatami.** A kto jeszcze nie ma e-booka, to… ❄️zbliżają się ferie! Warto pomyśleć o tym, jak sprawić, aby Twoje dziecko bawiło się też chętnie samo, co da Ci chwilę spokoju ☺️ **Dokładny opis e-booka, darmowy fragment do ściągnięcia oraz opinie znajdziesz tutaj: ** Chcę zobaczyć tego e-booka 💨 W oczy z wielką mocą dmuchnęło mi ogrzane powietrze. Aż zamrugałam i musiałam lekko skorygować kierownicę.  **🚗 Jadę dość ruchliwą, miejską ulicą w naszym nowym aucie... Nerwowo szukam dalej, gdzie jest ta regulacja dmuchawy. Kurczę! Gdzieś przecież musi być... ** To może tutaj...***Nie... Co prawda dmucha teraz w inną stronę, ale dalej z całą mocą. Hamuj! Rondo z przodu! *To może tak...*Nie! Tego już próbowałam, teraz znowu mam dmuchawę na oczy! Wrrr! To nie może być takie trudne - syczę ze złości 🤯Pilnuj kierownicy i pasa! *Jest!*Tutaj??? 🤔🤔🤔 Hmmm, w sumie to było dość oczywiste, czemu wcześniej nie zauważyłam? 💡 Bo jechałam. ** **Zamiast zatrzymać się na chwilę i na spokojnie przyjrzeć się pokrętłom. Może zapytać w Google lub zadzwonić do męża** **I podobnie motam się czasami z rodzicielskimi dylematami...****✨ Nie daję sobie momentu na spokojne przyjrzenie się wyzwaniu z zaciekawieniem.✨ Nie analizuję, co już przetestowałam i co nie zadziałało.✨ Nie przypatrują się z uwagą możliwym rozwiązaniom.✨ Nie pytam nikogo o radę.✨ Nie rozmawiam nawet na spokojnie o tym z dzieckiem.   Jeśli czujesz, że nie radzisz sobie w jakimkolwiek obszarze w relacjach z dzieckiem, to nie oznacza, że nie ma na to rozwiązania i szansy na poprawę. To na 99 % oznacza, że tego rozwiązania nie dostrzegasz. A być może leży pod Twoim nosem. ** **🚗 Są umiejętności, których nauczysz się tylko w trakcie jazdy. ** **🚗 Są też takie, których najlepiej i najszybciej nauczysz się, zatrzymując pojazd. A nawet z niego na chwilę wysiadając. ** **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭  Jak często dajesz sobie chwilę na spokojne przemyślenie swoich wyzwań z dzieckiem❔Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 03.01.2024 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-03-01-2024/ * ** Wracamy do środowych newsletterów.  Dziś przygotowałam dla Ciebie:** ✨ **Aktualności: **nowy wpis na blogu pt. "Jestem beznadziejną mamą" oraz podsumowanie roku, które każdy rodzic powinien zobaczyć! ✨ **Inspirację:** ZAUFAJ ✨ **MOJE KRÓTKIE ŻYCZENIA DLA CIEBIE na Nowy Rok 2024❤️ ** **FACEBOOK           ****INSTAGRAM**   ## NOWY WPIS NA BLOGU Oskarżycielskie słowa ‘jestem beznadziejną mamą’ niejednokrotnie huczały w mojej głowie. Znam te ciemne miejsca, w które wpada się z powodu zmęczenia i narastającej frustracji. Bo chciałam inaczej, chciałam lepiej, chciałam spokojniej, chciałam z miłością… A złość wzięła górę… Nakrzyczałam na dziecko. Byłam wredna, byłam nieczuła, byłam podirytowana… 😔 Przeczytaj cały tekst **2023 - PODUSMOWANIE, które każdy rodzic przeczytać powinien** Czy Ty też osiągnął_ś mistrzostwo w kategorii: ** 🏅🕵️‍♀️ Detektyw w Akcji: **Rozwiązano niezliczoną ilość zagadek typu 'Gdzie jest moja druga skarpetka?' 🧦 i 'Dlaczego lalka jest w lodówce?' ❓ albo **🏅📚 Wykwalifikowany lektor: **czytając dziecku tylko 10 minut dziennie, osiągnięto wynik ponad 60 godzin w ciągu roku! 🕒 A na 10 minutach raczej się nie kończy, co? Sprawdź pozostałe kategorie 💡 **ZAUFANIE wobec dziecka** to nie jest jednorazowy wybór. 🔄 To decyzja, którą ciągle — każdego dnia i w różnych sytuacjach — musisz podejmować **na nowo.** ****🛤️ To droga, **na którą ciągle trzeba powracać.** To jak z zaufaniem do siebie i zaufaniem do Boga. Jednego dnia mówimy "ufam", a drugiego wątpimy.  **A to w zaufaniu ludzie rozkwitają najpiękniej. Nieprzymuszeni. Z własnej woli. **Kiedy czują otaczającą wiarę w ich siły, budują swoją pewność we własne możliwości.  Dlatego to właśnie ZAUFANIA życzę Ci na 2024. Tutaj możesz przeczytać o tym, jak to właśnie ZAUFANIE przyczyniło się do tego, że na kolacji Wigilijnej moje dzieciaki wszystkiego spróbowały.  **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭  Co sądzisz o roli ZAUFANIA w wychowaniu?❔Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 23.12.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-23-12-2023/ * ** Przed Tobą newsletter, który co tydzień wpada do skrzynek rodziców, którzy chcą, aby w ich relacjach z dziećmi było po prostu lżej 😊**.  Dziś wyjątkowo newsletter już w sobotę, a od Nowego Roku wracam do newsletterów w środy.  **Dziś przygotowałam dla Ciebie:** ✨ **Aktualności: **link do live o stawianiu granic dzieciom ✨ **Inspirację:** dlaczego dziecku może być trudno w święta i jak przygotować je na sukces! ✨ **Inspirację na CZWARTĄ niedzielę adwentu** - tym razem to już pomysły na świętowanie Bożego Narodzenia z dzieckiem tak, aby RELACJA wzrastała  ✨ **MOJE KRÓTKIE ŻYCZENIA DLA CIEBIE - RODZICA ❤️ Koniecznie zerknij ❤️** **FACEBOOK           ****INSTAGRAM**   Live na Instagramie z 18.12. **"Bez kar czyli JAK? Jak stawiać granice dzieciom."** W poniedziałek rozmawiałam z Karoliną Hyjek, która pomaga rodzicom i dzieciom przespać spokojnie całą noc, o stawianiu granic.  Podałam definicję, czym jest granica i czym różni się od kary, a także wymieniłam wiele czynników, które będą wpływać na to, czy uda się te granice dzieciom postawić. Zapraszam Cię do odsłuchania naszej rozmowy. Oglądam nagranie **Dlaczego dziecku może być w Święta trudno?** Powodów jest mnóstwo, między innymi ponieważ: **💫** rodzice czy dziadkowie są często zmęczeni i zagonieni **💫** jest wiele spotkań z dawno niewidzianymi krewnymi, którzy jeszcze czasami ich ściskają albo wypytują o różne rzeczy **💫** są zmiany rutyny oraz tradycje, których dziecko nie pamięta z zeszłego roku i nie wie, czego się spodziewać **💫** jest dużo ekscytacji i radości, która też wyczerpuje mocno zbiorniki energii **💫** jest dużo potraw, których dziecko nie je na co dzień i dodatkowo jest do tego jedzenia często mocno zachęcane **Dlatego WARTO przygotować dziecko na Święta ❤️ Opowiedzieć mu kilka razy i ze szczegółami, jak to będzie wyglądało, z kim się spotkacie, jak będzie przebiegać Wigilia, co będzie na stole i czego od niego oczekujecie lub NIE oczekujecie. ** Jeśli na przykład wiesz, że w Twojej rodzinie jest tradycja, że każdy musi spróbować wszystkiego, a Ty nie chcesz do tego zmuszać swojego dziecka, to mu o tym powiedz ("Babcia może Cię zachęcać do spróbowania wszystkiego, ale pamiętaj, że nie musisz jeść każdej potrawy.") To naprawdę może bardzo ułatwić Tobie i dziecku przeżywanie tego pięknego czasu **❤️** A dodatkowo koniecznie wspomóż się też tymi wskazówkami:  **A CO, JEŚLI DZIECKO BĘDZIE ROZCZAROWANE PREZENTAMI?** To się zdarza i warto być przygotowanym. **A CO, JEŚLI DZIECKO NIE CHCE DAĆ BUZIAKA BABCI? ** To zdarza się nawet jeszcze częściej - sprawdź, jak możesz zareagować. **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭  W jaki sposób przygotowujesz dziecko na Święta❔Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** # **🎄🌟 RODZI SIĘ BÓG, WZRASTA RELACJA** **🕯️🕯️🕯️🕯️ Czwarta niedziela Adwentu****** Ja wiem, na Święta powinniśmy odpuścić wszystko i po prostu być RAZEM. BYĆ Z RODZINĄ. Ale wiecie co - ja sobie lubię spisać małą listę, co bym chciała z tą rodziną zrobić. Bo potem się siedzi przy tym stole, spożywa się dużo jedzenia, krąży się między kuchnią a salonem i... przepada często szansa na zrobienie czegoś FAJNEGO razem 🙂  **Dlatego podsyłam już na koniec Adwentu i na to BOŻE NARODZENIE inspiracje na wspólne świętowanie 😉** **Pomyśl, co chciał_byś zrobić z dziećmi, z rodziną i nie poprzestań na samym myśleniu 😉** **⬇️ Tutaj możesz pobrać bardzo prosty szablon na plan. ****** **🔔🎄🎁 🌟 🔔🎄🎁 🌟** **🌟 INSPIRACJE NA RODZINNE ŚWIĘTOWANIE NARODZIN JEZUSA🌟** **🔔🎄🎁 🌟 🔔🎄🎁 🌟** **🌟 NIECH WZRASTA RELACJA I MNOŻY SIĘ MIŁOŚĆ🌟****** - **🌠 Wydrukuj sobie teksty kolęd i pokolędujcie.****Do porządnego kolędowania warto się przygotować 🙂 - 🌠 Przygotuj wszystkie świąteczne bajki i historie, które masz****Dzieci uwielbiają, kiedy rodzice im czytają.  - 🌠 Zróbcie plakat świąteczny**Dalej aktualne! A nawet jeszcze bardziej. Co Ci się kojarzy ze świętami? Weźcie dużą kartkę papieru i niech każdy dorzuci coś od siebie.  - **🌠 Pooglądajcie wspólnie stare zdjęcia i filmiki****Ja kiedyś zgromadziłam na szybko zdjęcia z poprzednich świąt w jeden album i puściłam pokaz na telewizorze. To wspólne wspominanie było bezcenne i każdy domownik - mały i duży - z chęcią uczestniczył w tej aktywności.  - 🌠 Świąteczne Państwa Miasta (pobierz)**To moja autorska wersja 🙂 I sprawdzona! Zabawa była fajna 🙂**** - **🌠 Świąteczne Kalambury (pobierz)****To też autorskie, ale niesprawdzone - może w tym roku się uda 🙂 Wystarczy wyciąć hasła i losujemy... Kalambury są zawsze świetnym pomysłem - bynajmniej nie muszą być świąteczne. Ale też czemu nie, skoro to taki czas i w ten sposób możemy dzieciom przypomnieć o tej pięknej historii 😉 Jedynym minusem kalamburów jest to, że na początku połowa osób nie chce wstać od stołu i się bawić... szczególnie dorosłych. Ale jak się już uda przekonać kilka, to zawsze potem jest masa śmiechu i dobrej zabawy!  DZIĘKUJĘ! DAJ MI KONIECZNIE ZNAĆ, CZY JEST TO DLA CIEBIE INSPIRUJĄCE. ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Jestem beznadziejną mamą… URL: https://corobickiedydziecko.pl/jestem-beznadziejna-mama/ Oskarżycielskie słowa ‘jestem beznadziejną mamą’ niejednokrotnie huczały w mojej głowie. Znam te ciemne miejsca, w które wpada się z powodu zmęczenia i narastającej frustracji. Bo chciałam inaczej, chciałam lepiej, chciałam spokojniej, chciałam z miłością… A złość wzięła górę… Nakrzyczałam na dziecko. Byłam wredna, byłam nieczuła, byłam podirytowana… 😔 ## Jestem beznadziejną mamą czy stawiam przed sobą zbyt wysokie wymagania? 🤔 Te słowa wynikają często z wygórowanych oczekiwań, dążenia do perfekcji, niedoceniania siebie, porównywania się do sceny innych osób i zapominania, że każdy ma swoje kulisy. Często ignorujemy i nie zauważamy, ile czasu zajmują nam rutynowe, prozaiczne czynności związane nierozłącznie z posiadaniem dziecka. Kontrole u lekarzy, realizowanie zaleconych ćwiczeń, przypilnowanie mycia zębów, regularna wymiana garderoby, zacerowanie dziurek, naprawa i sklejanie ukochanych zabawek i książek — to zaledwie kilka przykładów. Zapominamy też, że codzienne przygotowanie śniadania, ubranie dziecka, ugotowanie obiadu, zrobienie prania, pomoc w sprzątaniu zabawek to nie jest coś, co da się zrobić w tym magicznym ‘międzyczasie’, do którego chcemy włożyć zawsze zbyt dużo. Albo może nawet dałoby się zrobić sporo z tego w 'międzyczasie', gdyby dzieci zawsze współpracowały… A jak wiemy, nie wystarczy przygotować śniadania. Trzeba jeszcze dziecko złapać w odpowiednim momencie, zachęcić, niejednokrotnie przebrać mu ubranie w trakcie, a potem przypomnieć mu o odniesieniu talerza, co też nie zawsze z chęcią zrobi. ## Doceniasz rolę codziennego obiadu? 🍲 Ja na przykład notorycznie zapominam o tym, że obiad to niejednokrotnie godzina pracy. O posprzątaniu nie wspomnę…**I ta godzina gubi się często w moich codziennych planach. Bo przecież ważniejsze jest, aby zabrać dzieci w ciekawe miejsce, poczytać z nimi choć kilka książeczek z miliona tych wartościowych i polecanych, zaproponować ciekawą zabawę… Rozwijać je!Rozwijać relację!Rozwijać siebie!Bo przecież to takie ważne!Obiad to taka błahostka, takie ‘nic’. Ogarnę w międzyczasie… Szkopuł tkwi w tym, że “obiad” znajduje się w koszyku spraw ważnych i pilnych. NIEPOMIJALNYCH.****Żeby rozwijać się, bawić się, czytać, to musisz żyć. Żeby żyć, musisz zjeść. Żeby zjeść, musisz ugotować obiad.To niby ‘nic’, ale pusty żołądek, szczególnie dziecka, szybko może pokrzyżować wszelkie, piękne plany. A potem padamy zmęczone i sfrustrowane z dudniącymi w głowie słowami ‘jestem beznadziejną mamą’… Nie udało się zrobić tego, co sobie zaplanowałyśmy. Inni rodzice czytają z dziećmi ten milion wartościowych książek, zabierają je na ubogacające wycieczki, realizują z nimi atrakcyjne pasje, zachowują spokój i cierpliwość… A ja? 🙇‍♀️ Znasz to? Jak sobie z tym radzisz?** ## Top 3 sposoby walki z samooskarżeniem - **Spróbuj zablokować potok negatywnych myśli pytaniem:** „Czy moje dziecko / dzieci żyją? Mają gdzie spać? Są nakarmione? Są ubrane? Są otoczone miłością?”**Tak? To najważniejsze!Weź głęboki oddech.Nikt nie jest idealny. Każda z nas bywa w kryzysie. Możesz robić wiele, ale nie wszystko na raz. I przede wszystkim nie, kiedy jesteś zmęczona. Potrzebujesz odpocząć, aby móc dawać dziecku z pełni. 💪🌟 - Myślisz ‘jestem beznadziejną mamą’? A oddałabyś dziecko komukolwiek innemu?** **Czy ktoś inny byłby lepszą mamą dla Twojego dziecka? Bo kiedy ja stawiam sobie to pytanie w kryzysie, to zawsze słyszę w głowie głośne ‘NIE!’ Nie oddam! Może nie jestem idealna, ale jestem dla niego najlepsza. Bo jestem jego mamą! 💞👶I ta odpowiedź szybko stawia mnie do pionu. - Dalej myślisz ‘jestem beznadziejną mamą’? To łap dawkę dobrego humoru!** Jesteś mistrzynią, która może pochwalić się takim pięknym podsumowaniem swojego roku! 😄👑 ## Lepiej zapobiegać niż leczyć Na koniec najważniejsza wskazówka: jak sprawić, aby jak najrzadziej wpadać w kryzys pt. ‘jestem beznadziejną mamą’? Bo to będzie wracać, od świata się nie odetniesz. Podziwiam osoby, które nie ulegają presji ‘róbtozdzieckiem’... Przecież teraz tyle można! Świat stoi otworem! Sklepy uginają się od kreatywnych zabawek! Wartościowe miejsca przywołują! Kreatywne zabawy przyzywają! Jeśli nie usłyszysz o tym z Instagrama, to powie Ci to znajoma na placu zabaw! **I tu wkracza filozofia RIE, która jest moją ostoją, wytchnieniem i drogowskazem.** Wraz z nią zwalniam i doceniam mikromomenty. Uczę się zwalniać i zachowywać spokój. Praktykuję uważność. Celebruję samodzielną zabawę dziecka. Cieszę się nieidealnością i widzę potencjał rozwoju relacji także wtedy, a może przede wszystkim wtedy, kiedy jest nieprzyjemnie. **🌱 Nie znasz jeszcze RIE? Koniecznie daj mu szansę — bo może być lżej 😉 ** P.S. Artykuł jest celowo napisany dla mam. Z obserwacji wynika, że głównie kobiety mają tendencję do samobiczowania się w rodzicielstwie. --- ## Newsletter z dnia 17.12.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-17-12-2023/ * ** Przed Tobą newsletter, który co tydzień wpada do skrzynek rodziców, którzy chcą, aby w ich relacjach z dziećmi było po prostu lżej 😊**.  **Dziś przygotowałam dla Ciebie:** ✨ **Aktualności: **zapowiedź live o stawianiu granic dzieciom oraz mój list do Ciebie - mojego Świętego Mikołaja ✨ **Inspirację:** nie zawsze przestrzegam przepisów! ✨ **Inspirację na TRZECI tydzień adwentu** - kilka prostych rzeczy, które możesz zrobić, aby RELACJA wzrastała (nowa sekcja poniżej - tylko w grudniu)   **LIVE w poniedziałek, 18.12., o 11:15 na Instagramie** **"Bez kar czyli JAK? Jak stawiać granice dzieciom."** Na powyższy temat pogadam z Karoliną Hyjek, która pomaga rodzicom i dzieciom przespać spokojnie całą noc ❤️ Serdecznie zapraszam na mój profil w poniedziałek, będzie pewnie dużo konkretów 😊  **KOCHANY ŚWIĘTY MIKOŁAJU!** **Dziękuję, że przyszedłeś do mnie na początku grudnia i wiele, wiele cudownych osób, które mnie obserwuje, już wypełniło moją ankietę ❤️** A może dałoby się załatwić kilka więcej wypełnionych ankiet 😊?**Bardzo, bardzo tego potrzebuję **i byłabym ogromnie wdzięczna za taki piękny prezent na Święta**🎄🎁**! Obiecuję cieszyć się jak dziecko, skacząc aż pod sufit 🎉🤸‍♂️ Wypełniam ankietę, będę Twoim Mikołajem P.S. Jeśli czytasz ten e-mail dopiero po Świętach, to TEŻ UCIESZĘ SIĘ Z TWOJEJ ODPOWIEDZI. Ankiety będę analizować jeszcze przez jakiś czas. Dziekuję! Nie zawsze przestrzegam przepisów. Kiedy gotuję, czasami ściśle podążam za przepisem. Ale częściej traktuję przepisy jako inspirację i je bardziej lub mniej modyfikuję.  **Podobnie robię z różnymi nurtami.** Na przykład mocno inspiruję się narzędziem, jakim jest 'Narada Rodzinna' z pozytywnej dyscypliny. Ale nie robię jej regularnie raz w tygodniu i pomijam niektóre etapy. Dobrze służy nam to w okrojonej wersji, a gdybym miała zaimplementować wszystko (czyli prowadzić narady regularnie), to bym tego nie robiła w ogóle. A tak naradzamy się wtedy, kiedy potrzebujemy. **Szukam rozwiązań, a nie ściśle przestrzegam zaleceń danego nurtu.** Rzeczywiście najbardziej czerpię z podejścia RIE, bo uważam, że zalecenia RIE są genialne. Konkretne i jednocześnie dające się przełożyć na różne obszary życia. Ale nie podążam za wszystkim, co RIE mówi. Szukam w sercu, co mi da rozwiązania, których potrzebuję. **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭  Jaki masz stosunek do różnych zaleceń wychowawczych❔Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** # **🎄🌟 RODZI SIĘ BÓG, WZRASTA RELACJA** **🕯️🕯️🕯️ **Trzecia niedziela Adwentu Przypominajka:** **pospisuj to, co planujesz zrobić w tym tygodniu z dzieckiem lub co zrobił_ś. Żeby mózg zarejestrował to dobrze **😉** **W planowaniu zawsze bierz pod uwagę zasoby swoje oraz rodziny. **Wyrzuty sumienia, że czegoś się nie zrobiło, blokują dalszy rozwój. Lepiej w dobrej atmosferze zmarnować wspólnie czas niż w złej upiec i pięknie ozdobić kilkadziesiąt pierników **😉** **⬇️ Tutaj możesz pobrać bardzo prosty szablon na taki adwentowy plan. ** **🔔🎄🎁 🌟 🔔🎄🎁 🌟** **🌟 PLAN NA TEN TYDZIEŃ 🌟** **1. Daj sobie dziś 5-10 minut na przemyślenie, co chciał_byś zrobić w TRZECIM tygodniu Adwentu.** Poniżej lista z inspiracjami na ten tydzień - tym razem skupiłam się na MNOŻENIU MIŁOŚCI W RELACJACH Z INNYMI LUDŹMI.  Inspiracje z zeszłych dwóch tygodni znajdziesz tutaj:  **❤️** Newsletter z 3.12.2023 - Inspiracje na typowo świąteczne przygotowania i zaangażowanie w nie dzieci.  **❤️** Newsletter z 10.12.2023 - inspiracje na adwentowe budowanie relacji z dzieckiem (proste aktywności)  **🔔🎄🎁 🌟 🔔🎄🎁 🌟** **🌟 NIECH WZRASTA RELACJA I MNOŻY SIĘ MIŁOŚĆ🌟** - **🌠 Przeczytaj z dzieckiem Ewangelię o Talentach (Mt, 25, 14-30)****Jedną z interpretacji 'talentu' jest po prostu MIŁOŚĆ. Naszym zadaniem jest mnożenie miłości. Maleńki Jezus też przychodzi na ten świat, aby mnożyć miłość. Możesz zapytać dziecko, jaki ma pomysł na mnożenie tej miłości 🙂  - 🌠 Zaangażowanie się w akcję pomocy ubogim**Opcji w tym czasie jest cała masa i dużo osób dokłada swoją cegiełkę. Jakże ważne jest, żeby dzieci widziały, że to robimy: uczestniczyły w zakupach na zbiórkę darów, wrzuciły banknot do koszyka dla potrzebujących, zaniosły jedzenie do lodówek dla bezdomnych (stojących na ulicach). Jeśli chcemy budować w dzieciach postawę troszczenia się o innych, to przede wszystkim musimy im to pokazać, nie tylko opowiadać.  - **🌠 Modlitwa za jedną, wybraną osobę, która tego potrzebuje.****To może być ktoś z rodziny, to może być ktoś obcy, o którym usłyszeliście w radio. Dzieciom łatwiej to sobie wyobrazić, jeśli wybierzecie konkretną osobę z konkretną historią.   - 🌠** **Spokojny telefon do przyjaciela i rodziny****Też dostajecie smsy z życzeniami wysłane w dniu Wigilii albo na szybko dzwonicie do rodziny, żeby równie szybko złożyć życzenia? Albo wasz przyjaciel nie ma czasu na rozmowę, bo jest w trakcie świątecznych przygotowań? A gdyby tak zadzwonić dużo wcześniej? Już jutro, we wtorek, środę! Podarować sobie i tej osobie 10 spokojnych minut na rozmowę i złożenie życzeń  😉 **Wybierz minimum 3 bliskie Ci osoby, do których zadzwonisz JUŻ DZISIAJ z życzeniami ❤️**** - **🌠 A może wspólnie chcecie popracować z dziećmi nad szerzeniem dobra na co dzień? **Mi bardzo podoba się coś takiego i postaram się to zrobić 2 x w tym tygodniu z dziećmi. - **🌠 Wydrukuj sobie teksty kolęd.****To też ważne, aby nie odkładać tego na ostatnią chwilę 😉 Jak wydrukujesz, to może pośpiewacie. Nie wydrukujesz, to możliwe, że po pierwszej zwrotce skończycie 🙂 🔔🎄🎁 🌟 🔔🎄🎁 🌟** **🌟 PRZEDŚWIĄTECZNE PRZYGOTOWANIA **(nadal bardzo aktualne)** 🌟** **PRZYGOTOWANIE FIZYCZNE** - **💫Wspólne sprzątanie: **dzieci o wiele lepiej współpracują, kiedy są zaangażowane w proces. Zapytaj ich, gdzie one widzą potrzebę posprzątania albo opowiedz, co trzeba zrobić i daj wybór, co one chcą zrobić. Puśćcie sobie muzykę i puśćcie też kontrolę, lepiej mieć relację niż idealny porządek 😉 - **🎄Wspólne dekoracje:** ubieranie choinki, któremu może towarzyszyć rozmowa: co oznaczają różne ozdoby na choince? Jakie dziecko ma na nie pomysł? Z czym mu się kojarzy? Wyszukajcie wspólnie kilka faktów o symbolice różnych dekoracji. **PRZYGOTOWANIE DUCHOWE: NIECH WZRASTA RELACJA Z DZIECKIEM ** - **🌟 Zapytaj dziecko: Jak myślisz: dlaczego Bóg przyszedł na świat? * **Pewnie wyniknie ciekawa rozmowa 🙂  - **🌟 Zróbcie wspólny plakat świąteczny: **każdy rysuje, co chce i co mu się kojarzy z Adwentem i Bożym Narodzeniem - **🌟 Zbierzcie wszystkie książeczki o świętach, które macie w domu, i urządźcie wspólne czytanie; **może w jakimś 'fajnym' miejscu: pod stołem, w sypialni rodziców > kreatywność mile widziana - **🌟 Urządźcie fajną wyprawę na Roraty z lampionami** - **🌟 Pouczcie się kolęd! Wspólnie** **DZIĘKUJĘ! DAJ MI KONIECZNIE ZNAĆ, CZY JEST TO DLA CIEBIE INSPIRUJĄCE. ** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 10.12.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-10-12-2023/ * ** Przed Tobą newsletter, który co tydzień wpada do skrzynek rodziców, którzy chcą, aby w ich relacjach z dziećmi było po prostu lżej 😊**.  **Dziś przygotowałam dla Ciebie:** ✨ **Skromne aktualności ** ✨ **Inspirację:** o scenie i kulisach ✨  **Inspirację na DRUGI tydzień adwentu** - kilka prostych rzeczy, które możesz zrobić, aby RELACJA wzrastała (nowa sekcja poniżej - tylko w grudniu)   **Z racji wzmożonego ataku wirusów, niewiele zrobiłam w tym tygodniu, więc ta sekcja będzie króciutka. ** Jeśli jeszcze nie wypełnił_ś ogromnie ważnej dla mnie ankiety, to będę bardzo wdzięczna za zrobienie tego. To pomoże mi w dalszych działaniach 😊  I dziękuję ponownie wszystkim, którzy wypełnili ankietę ❤️ Nadrabiam i wypełniam ankietę To nie był łatwy tydzień. Dużo niezrealizowanych planów, bo niemal każdy dzień przynosił jakiś zwrot akcji. Napięcie z powodu mojego przeziębienia i zmęczenia, bałaganu w domu i zaległych zadań w pracy mocno się kumulowało. Kilka razy wyszedł ze mnie gad w tym tygodniu. Kilka razy było mi bardzo daleko do spokojnego lidera dla moich dzieci...  **Z ulgą i wdzięcznością pomyślałam wtedy o kilku bliskich mi osobach, którym mogę napisać "Trudno mi" / "Jestem zmęczona" / "Tak bardzo mam dziś dosyć wszystkiego" / "Ale mi dzisiaj z dziećmi nie wyszło" / "Ale ze mnie wyszedł gad". ** **Z wdzięcznością myślę także o tym, że i te bliskie mi osoby dzielą się ze mną tym, co w ich codzienności z dziećmi jest trudne. Z czym się zmagają. ** To normalizuje moje kulisy Gdyby wokół mnie były tylko osoby, które pokazują wyłącznie to, jak brylują na scenie i że wszystko im się udaje, to... bym się załamała.  **Jak dobrze jest móc podzielić się swoimi kulisami z kimś zaufanym. ** **I jak dobrze jest spojrzeć na kulisy drugiej osoby. Z życzliwością i zrozumieniem - dla siebie i dla niej. ** **Jeśli kiedykolwiek poczuł_ś się w jakiś sposób źle, czytając o tym, kiedy pisałam o swojej scenie, to pamiętaj, że mam też swoje kulisy. ** Swoje trudy, kryzysy i słabości. Jak każdy. Nie zawsze mogę się nimi podzielić, bo to sprawy prywatne, których nie chcę publicznie omawiać 🙂  Ale jak każdy mam swoje kulisy. **Gdybyśmy byli idealni, to nie mielibyśmy przestrzeni do rozwoju 😉** **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭  Czy masz osobę, z którą możesz podzielić się swoimi kulisami❔ Czy przynosi Ci to ulgę ❔Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** # **🎄🌟 RODZI SIĘ BÓG, WZRASTA RELACJA** **🕯️🕯️**Druga niedziela Adwentu Na początek przypominam, że **warto pospisywać to, co planujesz zrobić w tym tygodniu z dzieckiem lub co zrobił_ś.** Żeby mózg zarejestrował i przypadkiem tego nie pominął w grudniowym pośpiechu **😉** **W planowaniu zawsze bierz pod uwagę zasoby swoje oraz rodziny. **Wyrzuty sumienia, że czegoś się nie zrobiło, blokują dalszy rozwój.  **⬇️ Tutaj możesz pobrać bardzo prosty szablon na taki adwentowy plan. ** a jeszcze swojego nie ozdobiłam, jak planowałam ani nie zrobiłam wszystkiego z listy 'optimum' na pierwszy tydzień. Ale część się udało i widzę gołym okiem, że w miarę możliwości wykorzystujemy ten Adwent i przygotowania trwają. I bardzo mi to pomagało w mijającym tygodniu **😉** **🔔🎄🎁 🌟 🔔🎄🎁 🌟** **🌟 PLAN NA TEN TYDZIEŃ 🌟** **1. Daj sobie dziś 5-10 na przemyślenie, co chciał_byś zrobić w drugim tygodniu Adwentu.** Może wcale nie musisz planować, bo sporo zostało z poprzedniego tygodnia? Zapytaj dzieci, co one by chciały zrobić.  Spiszcie cel minimum (np. 1 zadanie) i cel optimum (np. 3 zadania). Poniżej lista z inspiracjami na ten tydzień - tym razem skupiłam się na RELACJI Z DZIECKIEM.  Pod spodem zamieszczam też pomysły z zeszłego tygodnia na grudniowe aktywności (a nuż chcesz to zaplanować na ten tydzień): **🔔🎄🎁 🌟 🔔🎄🎁 🌟** **🌟 NIECH WZRASTA RELACJA Z DZIECKIEM 🌟** - **👩‍👦 Bóg się rodzi. A tak rodziłeś się Ty...****Zaplanuj 15 minut na obejrzenie z dzieckiem zdjęć i filmików z okresu ciąży / dnia narodzin / pierwszych tygodni. - 👩‍👦 Jestem z Tobą TU I TERAZ****Zaplanuj 20-30 minut na wyłączny czas z dzieckiem. Może to będzie wspólne wyjście, może ulubiona zabawa dziecka w domu, a może to będzie 30 minut przytulania. Zapytaj dziecko, co chce robić. W trakcie waszego 1:1 daj mu swoją niepodzielną uwagę: odłóż na myśl wszelkie myśli o obiedzie/pracy/prezentach. Uprzedź domowników, wpisz w kalendarz, bądź tylko dla dziecka. - 👩‍👦 Lubię to z Tobą robić!****Wypisz na kartce 5 aktywności, które lubisz robić ze swoim dzieckiem i po prostu mu o tym powiedz. Możesz zapytać, czy jemu przychodzą na myśl czynności, które bardzo lubi robić z Tobą. - 👩‍👦 Widzę Cię! Znam Cię! Cenię Cię!****Wypisz 5 cech Twojego dziecka, które bardzo doceniasz i lubisz. A potem odczytaj mu tę listę 😉 - 👩‍👦 Kocham Cię! Zawsze!****- Możesz zapytać swoje dziecko, kiedy czuje się kochane. Czy wie, że kochasz go zawsze? Odpowiedź dziecka może Ci też powiedzieć, jaki język miłości ma Twoje dziecko i kiedy najbardziej czuje Twoją miłość. - 3x powiedz też swojemu dziecku na dobranoc - z uważnością i spokojem: "Kocham Cię zawsze. Kiedy jesteś smutny i kiedy jesteś wesoły. Kiedy Tobie jest trudno i kiedy mnie jest trudno. Niezależnie od pogody, nastroju i okoliczności - zawsze Cię kocham". 🔔🎄🎁 🌟 🔔🎄🎁 🌟** **🌟 INSPIRACJE OGÓLNE NA CAŁY ADWENT **(były też w zeszłym tygodniu, ale tu lekkie rozszerzenie)** 🌟** **PRZYGOTOWANIE FIZYCZNE** - **🌠Kartki świąteczne: **wspólne zrobienie kartek lub kupienie gotowych kartek w sklepie dla rodziny i przyjaciół** - 🌠Kartki świąteczne: **wspólne wypisanie kartek (rysunki dzieci w kartkach / pomysły na życzenia / naklejki)** - 🌠Kartki świąteczne: **wspólna wycieczka na pocztę i wysłanie kartek świątecznych** - 🌠Kartki świąteczne:** rozmowa o symbolice, o myśleniu o innych w tym czasie, dzieleniu się radością**** - **🎄Wspólne dekoracje:** ubierzcie wspólnie choinkę (daję to już tu, bo my bardzo szybko ubieramy dom)** - 🎄Wspólne dekoracje:** rozmowa: co oznaczają różne ozdoby na choince? Jakie dziecko ma na nie pomysł? Z czym mu się kojarzy? Wyszukajcie wspólnie kilka faktów o symbolice różnych dekoracji. ** - 🍪 Pierniki:** upieczcie wspólnie pierniki lub zamówcie u kogoś** - 🍪 Pierniki: **jeśli planujecie ozdabianie, to już w tym tygodniu kupcie to, co potrzebujecie 🙂 ** - 🍪 Pierniki: **ozdabianie** - 🎀 A może w Twoim mieście są fajne przedświąteczne warsztaty** robienia wieńców adwentowych czy innych ozdób i możesz się na nie zapisać wraz z dzieckiem? To może być super pomysł na wyjątkowy 1:1 z dzieckiem. Jeśli Cię to kręci, to wybierz zorientowanie się w ofercie już teraz 🙂 ** - 💫Wspólne sprzątanie: **dzieci o wiele lepiej współpracują, kiedy są zaangażowane w proces. Zapytaj ich, gdzie one widzą potrzebę posprzątania albo opowiedz, co trzeba zrobić i daj wybór, co one chcą zrobić. Puśćcie sobie muzykę i puśćcie też kontrolę, lepiej mieć relację niż idealny porządek 😉 **PRZYGOTOWANIE DUCHOWE: NIECH WZRASTA RELACJA Z DZIECKIEM ** - **🌟 Zapytaj dziecko: Jak myślisz: dlaczego Bóg przyszedł na świat? * **Pewnie wyniknie ciekawa rozmowa 🙂 ** - 🌟 Zróbcie wspólny plakat świąteczny: **każdy rysuje, co chce i co mu się kojarzy z Adwentem i Bożym Narodzeniem** - 🌟 Zbierzcie wszystkie książeczki o świętach, które macie w domu, i urządźcie wspólne czytanie; **może w jakimś 'fajnym' miejscu: pod stołem, w sypialni rodziców > kreatywność mile widziana** - 🌟 Urządźcie fajną wyprawę na Roraty z lampionami** - **🌟 Pouczcie się kolęd! Wspólnie** **DZIĘKUJĘ! DAJ MI KONIECZNIE ZNAĆ, CZY JEST TO DLA CIEBIE INSPIRUJĄCE. ****** Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 03.12.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-03-12-2023/ * ** Przed Tobą newsletter, który co tydzień wpada do skrzynek rodziców, którzy chcą, aby w ich relacjach z dziećmi było po prostu lżej 😊**.  **Dziś przygotowałam dla Ciebie:** ✨ **Podziękowanie ❤️** Dostałam od Was bardzo dużo cennych odpowiedzi i wsparcia poprzez **tę ankietę. ** ✨ **Inspirację:** o miłości bezwarunkowej i zaufaniu ✨ **Inspirację na pierwszy tydzień adwentu** - kilka prostych rzeczy, które możesz zrobić, aby RELACJA wzrastała (nowa sekcja poniżej - tylko w grudniu) Przypominam także tutaj krótko, że dziś kończy się promocja na nagrania webinarów i e-book. **Jeśli jeszcze chcesz coś złapać -20%, to wskakuj tutaj.**   **Dziękuję, dziękuję, dziękuję ❤️** **WOW! Dziękuję za ogromny odzew i każdą pojedynczą odpowiedź! **Każda jest dla mnie niezwykle ważna! **A jeśli Ci to umknęło, to nadal przyjmuję odpowiedzi, **które pomogą mi lepiej ukierunkować swoje kolejne działania oraz efektywniej pomagać Tobie i Twoim relacjom z dziećmi **😊**** **Czekam na każdą informację z otwartością, ciekawością i wielką radością!  Pomogę Ci, lecę do ankiety! Reagowanie na różne dziecięce zachowania jest czasami trudne. Niezwykle ciężko znaleźć rady, które są czarno - białe. Ale mam taką jedną, która dla mnie jest jasna, konkretna i do przeniesienia na wiele wyzwań z moimi dziećmi.  To proste zdanie, które usłyszałam kiedyś odnośnie tego, jak traktuje nas (swoje dzieci) Bóg. I bardzo chciałabym mieć taką samą postawę wobec moich dzieci. Brzmi ono tak: **Kocham Cię tu i teraz, niezależnie od Twojego zachowania. I jednocześnie wierzę, że potrafisz więcej.** **Aby ktoś zachowywał się lepiej, potrzebuje poczuć się lepiej.****Potrzebuje poczucia bycia przyjętym i bezwarunkowo kochanym.Potrzebuje też impulsu do zmiany.Kocham. Nie zgadzam się z zachowaniem i wierzę, że możesz lepiej.*  Miłość bezwarunkowa i brak odrzucenia dziecka, kiedy się bardzo źle zachowuje nie jest łatwe. Zaufanie do procesu dziecka nie jest łatwe. Ale jest naprawdę dużo łatwiej, jak się uda wyrobić w sobie taką postawę i jak najczęściej ją okazywać.** Dlatego trzeba sobie to często przypominać **😊** Ja mam karteczkę z tym zdaniem w widocznym miejscu i często to czytam.  **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭  Czy ta inspiracja jest dla Ciebie czarno-biała, czy nie bardzo to jeszcze czujesz❔  Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** # **🎄🌟 RODZI SIĘ BÓG, WZRASTA RELACJA** **🕯️Pierwsza niedziela adwentu** Na początek 3 ważne rzeczy:   **1) jeśli chcesz przeżyć lepiej Adwent z dzieckiem, to warto to zaplanować i wypisać sobie na kartce, co się zrobiło.** Jak tego nie spisujemy, to często nasz mózg tego nie rejestruje. Potem wpędzamy się w niepotrzebne wyrzuty sumienia. Dlatego Kalendarze Adwentowe są fajne, bo widzisz postęp gołym okiem **2) w planowaniu bierz pod uwagę zasoby swoje oraz rodziny. **Zrób sobie mini-plan, nie planuj zbyt dużo zadań ani zbyt dużych zadań, nie wpędzaj się w wyrzuty sumienia. Kalendarze Adwentowe już niejednej mamie przysporzyły zbyt wiele presji...  **3) jeśli chcesz, aby relacja z Twoim dzieckiem wzrastała, to... warto zacząć od siebie i od relacji z sobą oraz od relacji z Bogiem. **Bo to ona jest podstawą Twojego dobrostanu, a z niego wynikają Twoje reakcje. Poza tym, jeśli chcesz, aby Twoje dziecko przeżyło lepiej Adwent i przygotowało się do świąt, to musisz mu to przede wszystkim pokazać przykładem. Modelowanie ma największą moc. Stąd moje propozycje działań na ten tydzień skupiają się na TOBIE.  **🔔🎄🎁 🌟 🔔🎄🎁 🌟 🔔🎄🎁 🌟** **TUTAJ MOŻESZ POBRAĆ I SKORZYSTAĆ Z BARDZO PROSTEGO SZABLONU NA ADWENTOWY PLAN. **Ja z braku czasu będę z takiego korzystać, ozdobię go z dziećmi rysunkami i naklejkami 😉 **🔔🎄🎁 🌟 PLAN NA TEN TYDZIEŃ 🔔🎄🎁 🌟** **1. Daj sobie dziś 5-10 na przemyślenie, czy i jakie masz JEDNO postanowienie adwentowe.** Jeden mini-cel 🙂 Jak Ty chcesz przeżyć ten czas? Czego potrzebujesz od swojej rodziny, aby to zrealizować?  - **Czy to będzie konkretna aktywność?****Może odmówienie sobie lub ograniczenie słodyczy / alkoholu / social media / seriali?A może założenie, że coś zrobisz (z każdym z domowników spędzisz wartościowy czas 1:1 albo pójdziesz na Roraty dwa razy albo codziennie poczytasz Ewangelię albo weźmiesz udział w rekolekcjach albo na YT posłuchasz czegoś inspirującego) - Czy to będzie jedna drobna rzecz, nad którą chcesz popracować z Bogiem w trakcie tego Adwentu?****Może mniej krzyczeć. Może bardziej ufać dziecku. Może sobie 😉 2. Zmniejsz już teraz grudniowy pośpiech oraz ilość 'pilnych' spraw później** - Jeśli zaplanujesz przedświąteczną spowiedź już w tym tygodniu, to unikniesz kolejek w konfesjonale  - Zakupy prezentów też pójdą sprawniej teraz.  - Jeśli chcesz pójść z dzieckiem na Roraty, to warto zaopatrzyć się teraz w lampion 🙂 Dzieci je uwielbiają! **3. Zaplanuj ten tydzień z dzieckiem. **Wybierzcie, co chcielibyście zrobić i spiszcie cel minimum (np. 1 zadanie) i cel optimum (np. 3 zadania). Poniżej lista z inspiracjami na ten tydzień.  **🔔🎄🎁 🌟 PRZYGOTOWANIE FIZYCZNE: NIECH WZRASTA RELACJA Z DZIECKIEM** - **Kartki świąteczne: **wspólne zrobienie kartek lub kupienie gotowych kartek w sklepie dla rodziny i przyjaciół - **Kartki świąteczne: **wspólne wypisanie kartek (rysunki dzieci w kartkach / pomysły na życzenia / naklejki) - **Kartki świąteczne: **wspólna wycieczka na pocztę i wysłanie kartek świątecznych - **Kartki świąteczne:** rozmowa o symbolice, o myśleniu o innych w tym czasie, dzieleniu się radością**** - **Wspólne dekoracje:** ubierzcie wspólnie choinkę (daję to już tu, bo my bardzo szybko ubieramy dom) - **Wspólne dekoracje:** rozmowa: co oznaczają różne ozdoby na choince? Jakie dziecko ma na nie pomysł? Z czym mu się kojarzy? Wyszukajcie wspólnie kilka faktów o symbolice różnych dekoracji. ** - 🍪 Pierniki:** upieczcie wspólnie pierniki lub zamówcie u kogoś - **🍪 Pierniki: **jeśli planujecie ozdabianie, to już w tym tygodniu kupcie to, co potrzebujecie 🙂  - **🍪 Pierniki: **ozdabianie - A może w Twoim mieście są fajne **przedświąteczne warsztaty** robienia wieńców adwentowych czy innych ozdób i możesz się na nie zapisać wraz z dzieckiem? To może być super pomysł na wyjątkowy 1:1 z dzieckiem. Jeśli Cię to kręci, to wybierz zorientowanie się w ofercie już teraz 🙂  **🔔🎄🎁 🌟** PRZYGOTOWANIE DUCHOWE: NIECH WZRASTA RELACJA Z DZIECKIEM  - **Zapytaj dziecko: *Jak myślisz: dlaczego Bóg przyszedł na świat? * **Pewnie wyniknie ciekawa rozmowa 🙂  - **Zróbcie wspólny plakat świąteczny: **każdy rysuje, co chce i co mu się kojarzy z Adwentem i Bożym Narodzeniem - **Zbierzcie wszystkie książeczki o świętach, które macie w domu, i urządźcie wspólne czytanie; **może w jakimś 'fajnym' miejscu: pod stołem, w sypialni rodziców > kreatywność mile widziana - **Urządźcie fajną wyprawę na Roraty z lampionami** **DZIĘKUJĘ! DAJ MI KONIECZNIE ZNAĆ, CZY JEST TO DLA CIEBIE INSPIRUJĄCE. ** Za tydzień skupię się bardziej na relacji z dzieckiem i podsunę więcej aktywności, które mogą nas w tym wspomóc.  Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 30.11.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-30-11-2023/ * ** Przed Tobą newsletter, który co tydzień wpada do skrzynek rodziców, którzy chcą, aby w ich relacjach z dziećmi było po prostu lżej😊**.  **Dziś przygotowałam dla Ciebie:** ✨ Ogromną prośbę o poświęcenie mi 5 minut na ważną dla mnie ankietę. ✨ Zapowiedź Mini-Wersji Adwentowego Kalendarza dla odbiorców tego newslettera ✨ Inspirację: co robić, kiedy dziecko nie chce się ubierać (i co zrobić, aby ubieranie trwało krócej niż spacer 😂) Przypominam także tutaj krótko, że dziś kończy się promocja na nagrania webinarów i e-book. **Jeśli jeszcze chcesz coś złapać -20%, to wskakuj tutaj.**   **Proszę pomóż ❤️** **Będę szczera. Średnio raz na tydzień mam ochotę rzucić tę działalność**. Uwielbiam pomagać rodzicom i sprawiać, by było rodzinom łatwiej na co dzień, ale aspekty techniczne, formalne i promocyjne czasami mnie przerastają **Pewnego razu podczas większego kryzysu pożaliłam się dobrej znajomej, że chyba rezygnuję i zamykam bloga.** A ona szczerze zaprotestowała, żebym tego absolutnie nie robiła, bo ona korzysta regularnie z moich treści i bardzo jej pomagają… Bardzo mnie wtedy zaskoczyła, bo do tej pory NIGDY mi o tym nie mówiła… **Wiem – to normalne. **Ja też czasami czerpię od kogoś wiedzę, a zapominam mu podziękować komentarzem czy mailem. **Jednak bez tej informacji zwrotnej bardzo trudno działać. Poświęć proszę 5 minut swojego cennego czasu na wypełnienie mojej anonimowej ankiety. **Tylko tak dowiem się, co robię dobrze, a co mogę poprawić, aby jak najlepiej Tobie pomagać. **BĘDZIE TO DLA MNIE NAJCENNIEJSZY ZNAK, że tu jesteś i mnie wspierasz ❤️** Pomogę Ci, lecę do ankiety! **Już od grudnia****🔔 Mini-wersja Kalendarza Adwentowego** Grudzień od zawsze kojarzył mi się z zabieganiem i sprzątaniem. **Też tak masz?** Pamiętam, że będąc w podstawówce, nie mogłam cały grudzień spotkać się po szkole z koleżanką, bo… musiała wysprzątać kredens przed świętami i kilka innych rzeczy. W naszym domu nie robimy generalnych porządków przed Bożym Narodzeniem, ale i tak co roku łapię się w pewnym momencie na myśli, że to znowu jest nie tak, jak bym chciała... Bo znowu w grudniowej pogoni nie poszłam na Roraty albo nie wysłałam kartek na spokojnie z dziećmi, tylko sama na ostatnią chwilę.**I myślę sobie, że rodzi się Bóg i "Maleńka Miłość w żłobie śpi" (ktoś zna tę pastorałkę?), a my w tym grudniowym biegu tak często jesteśmy bliżej złości, frustracji, zmęczenia i akurat miłość oraz relację dość mocno zaniedbujemy.Dzieje się tak dlatego, że sprawy pilne często wypierają te ważne. I jeśli tych ważnych dla nas spraw nie zaplanujemy, to zawsze będzie coś pilniejszego...****Jak już może wiesz, bo pisałam o tym tutaj, od kilku lat chcę mieć kalendarz adwentowy, który wspiera relacje. **Wiem, że w tym roku nie uda mi się go jeszcze zrobić w formie materialnej, ale postanowiłam stworzyć swoją MINI WERSJĘ NA ADWENTOWE PRZYGOTOWANIE. A ponieważ chcę zrobić to dla siebie, to zrobię to i dla Ciebie. **W grudniu cotygodniowy newsletter wysyłać będę w niedziele. I będzie on zawierał dodatkową sekcję "Rodzi się Bóg. Wzrasta Relacja."** To będą drobne inspiracje na lepsze przygotowanie do Bożego Narodzenia wraz z dziećmi - tak, aby **wzrastała wiara i relacja.** **Brak współpracy** **❄️❄️***❄️ Zima, zima - ubierz się! Gdybym miała wybrać jedną, najcenniejszą wskazówkę, co zrobić, aby usprawnić proces ubierania się, **wybrałabym akceptację emocji dziecka. ** Kiedy małe dziecko protestuje przeciwko ubieraniu się i nie chce czegoś założyć, to oczywiście, że możemy być podirytowani taką reakcją. Jednak bazowanie na tej irytacji nie pomoże ani nam ani dziecku.  A kiedy zakorzenimy w sobie głębokie przekonanie, że uczucia dziecka są zawsze prawdziwe i ok (także złość, niechęć, niezadowolenie z powodu ubierania), to akceptacja tych emocji podczas codziennych mini-wyzwań będzie przychodzić z większą łatwością.  **Im szybciej ja dostrzegę, co przeżywa dziecko i znajdę w sobie "OK" dla tego, tym większa szansa na zachowanie spokoju i cierpliwości. **A to drugi najważniejszy element układanki, żeby przetrwać zakładanie stosika ubrań bez naruszania relacji i niepotrzebnych nerwów. **Akceptacja emocji nie oznacza ulegania dziecku ani szukania rozwiązań na siłę, aby dziecko było zadowolone. ** Oznacza pokazanie maluchowi, że go widzimy i dostrzegamy, także w jego smutku czy złości, przy jednoczesnym wsparciu w ubraniu tego, co ubrać należy. I** taka empatyczna, spokojna reakcja zazwyczaj zmniejsza opór dziecka.**  - *Tak, widzę, że nie chcesz założyć kurtki. Ja też nie mogę doczekać się wiosny. * - *Dzisiaj Cię trochę denerwuje zakładanie czapki i szalika. Szkoda, że jest tak zimno na zewnątrz.*  Więcej konkretnych wskazówek znajdziesz tutaj.  **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭 Czy u was też jest problem z ubieraniem❔ 💭 Czy ta podpowiedź jest dla Ciebie cenna❔Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** # **Zainspiruj się...** 👉 **Blog: Co robić, kiedy dziecko nie chce się ubierać (10 min)** A tu pełny wpis z wszystkimi wskazówkami ode mnie.  Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 22.11.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-22-11-2023/ * ** Dziś przygotowałam dla Ciebie 😊:** Dziś przeczytasz o: ✨ Listę wszystkich podcastów z drugiej serii, w których odpierałyśmy zarzuty wobec podejścia RIE ✨ Link do krótkiej ankiety, w której możesz zaproponować swój temat na odcinek podcastu ✨ O biciu, gryzieniu, uderzaniu rodzica przez małe dzieci   Lista odcinków z drugiej serii Rodzicielstwo RIE - odpowiadamy na KONTROWERSJE Koniecznie nadrób zaległości, bo dochodzą mnie słuchy, że warto😊** - Czy RIE zaleca traktowanie dziecka jak dorosłego? (18 min) - Czy RIE to kolejna moda na bezstresowe wychowanie? (14 min) - Czym RIE różni się od rodzicielstwa bliskości? (18 min) - Czy w RIE dzieci nie mają zabawek? (17 min) - Jak zgodnie z RIE wspierać dzieci w przywracaniu powakacyjnej rutyny? (13 min) - Dziecko boi się iść do szkoły/przedszkola — pomóż mu zgodnie z RIE. (17 min) - Czy RIE sugeruje, żeby zostawiać dzieci same sobie? Absolutnie nie!  (15 min) - Bierzemy RIE na plac zabaw- czyli mniej stresu i więcej spokoju w piaskownicy. (20 min) - Dziwne wskazówki RIE (20 min) - RIE bez spiny (18 min) Chcę posłuchać coś z pierwszej serii podcastu Zadaj pytanie do trzeciej serii podcastu 🔔 CZEKAMY NA RUCH PO TWOJEJ STRONIE Wpisz w anonimowej ankiecie DOWOLNE pytanie!Chcemy w trzeciej serii podcastów odpowiedzieć na nie!Pytaj, o co chcesz! 🤔 Co sprawia Ci trudność w rodzicielstwie?🤔 W jakim obszarze potrzebujesz pomocy? Emocje? Agresja? Współpraca?🤔 W czym chcesz lepiej wesprzeć swoje dziecko? Tak! Chcę zadać swoje pytanie do podcastu! Agresja dziecka wobec rodzica Wyobraź sobie taką sytuację: Wracasz ze swoim dzieckiem ze spaceru do domu. Popołudniowa pora. Przygotowałaś obiad wcześniej, teraz potrzebujesz tylko 10 minut na skończenie i podanie go. Dziecko nieco marudzi przy rozbieraniu. Potem wbiega do kuchni i znajduje na blacie słodką babeczkę z drugiego śniadania. Łapie ją do ręki i zbliża do buzi. Reagujesz łagodnie, ale i stanowczo: zabierasz z rąk przekąskę i mówisz „Teraz pora na obiad. Już prawie gotowy i będzie za kilka minut. Babeczkę możesz zjeść później". 💥 I nagle czujesz mocne uderzenie dziecięcej rączki na swoim udzie 👊 Złap TERAZ pierwszą myśl, która pojawiła się w Twojej głowie. Nie czytaj dalej, zanim nie uświadomisz sobie: CO POMYŚLAŁAŚ. Możesz tę myśl nawet zapisać sobie na kartce. ⏳ ⏳ ⏳ ⏳ Oczywiście: przyszła Ci do głowy myśl schematyczna i w rzeczywistości myśli w Twojej głowie byłyby uzależnione od Twojego aktualnego nastroju i okoliczności. Ale chodzi mi o schemat w Twojej głowie, od którego zależy rozwiązanie tej sytuacji. Bo być może pomyślałaś: „Jak ono śmiało mnie uderzyć!" I to całkowicie zrozumiałe, że to przyszło Ci na myśl. Ktoś Cię atakuje. Naturalną reakcją organizmu jest złość, która ma Cię chronić przed atakiem. Ale ta myśl Wam obojgu NIE POMOŻE… Po prostu. Nie atakuje Cię dziki zwierz, tylko małe dziecko, które notabene nie robi tego w pełni świadomie. Jeśli tę myśl 'jak ono śmie!' użyjesz jako bazę do swojej dalszej reakcji, to trudno będzie zachować spokój. Trudno będzie zobaczyć, co stoi za takim zachowaniem dziecka. Trudno będzie postawić granicę z szacunkiem i pomóc dziecku na spokojnie. A co najważniejsze: trudno będzie wyjść z tej sytuacji bez naruszonej relacji. ✨ Dlatego punktem wyjścia do pracowania nad tymi sytuacjami i finalnie zmniejszeniem częstotliwości ich występowania jest Twoje nastawienie. Bo w relacji Ty-dziecko, to Ty jesteś dorosła. ✨ Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭 Czy ta inspiracja jest dla Ciebie cenna❔💭 Czy chcesz więcej konkretów, jak reagować, gdy dziecko Cię uderza❔  Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** # **Zainspiruj się...** 👉 **Blog: Co robić, kiedy dziecko bije rodzeństwo? Agresja u dzieci (10 min)** A jeśli o agresji mowa, to ten wpis też będzie przydatny - garść konkretów dla opiekunów dziecka, któremu zdarza się uderzać.  Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 15.11.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-15-11-2023/ * ** Cieszę się, że Cię tu widzę ! ** Dziś przeczytasz o: ✨  świeżo opublikowanym odcinku podcastu "Może być lżej - Odkrywaj z nami rodzicielstwo RIE". To ostatni odcinek drugiej serii.  ✨ o jarmarkach, atrakcjach, stoiskach z zabawkami i balonach z helem: "Mamo/Tato! Kup mi to!" - czyli jak unikać nieprzyjemnych konfrontacji z dzieckiem na mieście.    **Ostatni odcinek drugiej serii** **RIE bez spiny** Nawet najlepsze zalecenia mogą zaszkodzić naszej rodzinie, jeśli zabraknie luzu i zaufania do siebie i dziecka. To chyba jeden z najważniejszych odcinków 😊 **W najnowszym odcinku posłuchasz zatem o:** ✨ tym, że nawet zdrowe jedzenie może nie wyjść rodzinie na zdrowie**✨ ekranach, wokół których ja generuję dużo napięcia i muszę na to uważać✨ tym, że nadmierna spina wokół jakiegokolwiek tematu jest niekorzystna✨ tym, że każde podejście wychowawcze może szkodzić, jeśli ślepo się za nim podąża Słucham podcastu (20 min) Króciutka, anonimowa ankieta 🔔 A teraz PRZEKAZUJĘ PAŁECZKĘ TOBIE W trzeciej serii podcastu chcemy odpowiadać na Wasze pytania. Wpisz w anonimowej ankiecie DOWOLNE pytanie odnośnie różnych zachowań Twojego dziecka, które Cię niepokoją lub zastanawiasz się, jak reagować. 🤔 Moje dziecko mnie w ogóle nie słucha… Co robić?🤔 W przedszkolu ciągle narzekają, że moje dziecko źle się zachowuje. Jak mam wytłumaczyć dziecku, że tak nie może?🤔 Moje dziecko uderza często inne dzieci. Jak reagować?🤔 Moje dziecko ma silne napady złości. Czy to normalne? Pytaj, o co chcesz! Tak! Chcę zadać swoje pytanie i posłuchać podpowiedzi w podcaście! ### Co robić, kiedy dziecko usilnie żąda jakiejś zabawki: Ja to chcę! Proszę, proszę! Kup mi to!** W niedzielę wieczorem wybieraliśmy się z dziećmi do wrocławskiego Zoo, gdzie otworzono świetlną wystawę Dzika Afryka. Przed wyjściem dostałam rekomendację od bliskiej osoby "Świetna wystawa! Tylko ostrzegam, że przed wejściem są stoiska ze świecącymi gadżetami dla dzieci. Przygotujcie się." **Pomyślałam z ulgą: jakie to szczęście, że stoiska z latającymi, świetlnymi gadżetami czy innymi zabawkami i pamiątkami nie są nam straszne 😉** Z kilku powodów: **✨ Rutyna i odpowiednie oczekiwania✨** Jeszcze zanim zostaliśmy rodzicami, nie chcieliśmy przepaść w dziecięcym, zakupowym szaleństwie. Od zawsze nasza rutyna polega na tym, że kiedy wychodzimy z dziećmi na jakieś atrakcje: zoo/rynek/muzeum/sale zabaw, to płacimy tylko za atrakcje i nie kupujemy dodatkowych zabawek. Praktycznie nie robimy wyjątków. Jakby dzieci bardzo coś chciały, mają swoje kieszonkowe i mogą to rozważyć (nie robią tego prawie nigdy). Na wakacjach i wyjazdach umawiamy się na konkretną kwotę, za jaką mogą sobie kupić pamiątkę. Zazwyczaj pierwsze dni spędzają na oglądaniu rzeczy, a pod koniec wybierają to, co im sie najbardziej spodobało. **✨ Rozmowa o cenie i jakości✨** Często tłumaczymy dzieciom, przechodząc obok takich stoisk, że jakość tych gadżetów jest słaba jak na tę cenę. Porównujemy cenę tego produktu do ceny czegoś innego, co lubią lub chcą. Kiedyś też przez przypadek dzieci dostały na rynku od strażników miejskich balony ze światełkami (skonfiskowane od nielegalnego sprzedawcy). Są sprzedawane chyba za 25-30 złotych. Na drugi dzień jeden przestał świecić, a drugi wytrzymał niecały tydzień. Dzieci zapamiętały sobie, że jakość tych gadżetów jest słaba. **✨ Zamówienia przez internet✨** Jeśli bardzo im się coś spodoba, to oferujemy pomoc w znalezieniu tańszego odpowiednika na internecie po powrocie do domu. Zazwyczaj po powrocie kompletnie o tym nie pamiętają. Chyba tylko raz zdarzyło się nam, że coś im zamówiliśmy, bo tak bardzo chcieli. **✨ Modelowanie swoim zachowaniem✨** Jeśli Ty, będąc z dzieckiem, lubisz oglądać wystawy i sobie kupić coś od czasu do czasu, bo Ci się spodobało, to… super, tylko pamiętaj, że pokazujesz dziecku takie zachowanie. Nie ma się potem co dziwić, że dzieciaki też coś chcą 😉 U nas tego problemu nie ma, bo ani ja ani mąż nie lubimy zakupów. Jeszcze mnie to by pokusiło pewnie wiele rzeczy, ale potem się wkurzam, że mam za dużo w domu, więc wolę nie zerkać w stronę straganów. **✨ Akceptacja emocji✨** A jeśli dziecko bardzo mocno chce coś kupić i jest smutne, bo tego nie dostaje, to warto pozwolić mu pobyć w tym smutku / uznać coś, czego chce. Kiedy dziecko czuje się wysłuchane, a jego pragnienie zauważone, to zazwyczaj przestaje inwestować energię w pokazanie nam, jak bardzo tego chce. Kiedyś odwiedzili nas znajomi z 5-letnią córką. Podczas spaceru po rynku ich córka zaczęła prosić o balon z helem. Mama ze zniechęceniem powiedziała do mnie "Ona tak ma, wszystko chce" i chyba miała strategię milczenia. Po kolejnym marudzeniu dziewczynki, wyrwało mi się z ust po prostu akceptujące stwierdzenie "Tak bardzo byś chciała tego balona". Nastała cisza. I zadziałało. Temat zakończony. Dziewczynka już więcej do tego nie wróciła. Być może dzięki temu, że została usłyszana. **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭 Czy stoiska z zabawkami i gadżetami dla dzieci wywołują Twoją niechęć i omijasz je szerokim łukiem? 💭 A może masz swój własny patent na takie sytuacje ?  Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** # **Zainspiruj się...** 👉 **Blog: Co robić, kiedy dziecko nie chce jeść (10 min)** Wokół tego tematu łatwo wygenerować duuuużo napięcia. A napięcie nigdy nie służy - w jakimkolwiek wyzwaniu.  Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 08.11.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-08-11-2023/ * ** Jakże mi miło, że otwierasz tę wiadomość ode mnie 😊! ** Dziś przeczytasz o: ✨ nowym odcinku podcastu "Może być lżej - Odkrywaj z nami rodzicielstwo RIE" ✨ słodyczach i o tym, że jest coś gorszego niż sam cukier...    Są takie wskazówki podejścia do dzieci RIE, które mogą się wydawać... co najmniej dziwne, przesadzone, niezrozumiałe. I niejednokrotnie niepopularne (jak np. widzenie zagrożenia w chustonoszeniu).  **Doskonale rozumiem, jak są odbierane, bo ja też o nich tak myślałam, dopóki nie zrozumiałam powodów tych zaleceń i dopóki nie spróbowałam ich wdrożyć w opiece nad moimi dziećmi. ** Po przetestowaniu ich, każde zalecenie z nami zostało - w mniejszym lub większym stopniu. Doceniałam korzyści, które z nich płyną i chciałam kontynuować.  **W najnowszym odcinku posłuchasz zatem o:** ✨ tym, w czym przeszkadza smoczek (i nie chodzi o zaburzenie karmienia czy względy logopedyczne)**✨ umiarze w chustowaniu i dawaniu niemowlęciu wielu możliwości swobodnego ruchu✨ tym, kiedy krzesełko do karmienia może bardziej szkodzić niż pomagać✨ konieczności ograniczania ekranów, bo im mniej ekranów, tym lepiej dla rozwoju dziecko Słucham podcastu (20 min) ### O tym, że na wszystko trzeba uważać Słodycze to absolutne zło???** Kiedyś trafiłam na jakiejś grupie na FB na dyskusję o słodyczach. Jak zwykle w tym temacie szalały skrajne emocje. Jedni uważali, że cukier to absolutne zło i trzeba dzieci od niego odciąć totalnie (nawet jeśli oznacza to zakaz widywania się z dziadkami, którzy kupują słodycze albo wyrzucanie do kosza słodyczy od znajomych). Inni byli przekonani, że zbytnie zakazy powodują problem i sprawiają, że dzieci rzucają się potem na śmieciowe jedzenie. Że słodycze to nic złego i trzeba dzieciom umożliwić dostęp do nich, skoro chcą. **A ja sobie myślę, że pewnie jak we wszystkim, prawda leży gdzieś pośrodku. I ten środek w każdej rodzinie może wyglądać zupełnie inaczej, bo nikt nie ma monopolu na prawdę. I jestem przekonana, że w tej słodkiej historii nie sam cukier jest największym problemem, a raczej napięcia, które on generuje i które nikomu nie służą.** Na swoim przykładzie wiem, że muszę się pilnować, żeby nie wygenerować zbytniego napięcia wokół słodyczy. O redukowaniu napięcia w każdej dziedzinie będzie zresztą już wkrótce kolejny odcinek podcastu. Chciałabym, żeby dzieci nie jadły zbyt wielu słodyczy i do pewnego momentu udało się nam to osiągnąć. Po prostu sami nigdy nie kupowaliśmy maluchom typowych, sklepowych słodkości, a rodzinę prosiliśmy o tubki owocowe. Najstarsze dziecię do wieku 4 lat praktycznie nie znało Kinderek itp. Potem się już rozjechało… A dla mnie zaczęła się próba. Ćwiczę uważność, żeby zauważać, kiedy zaczynam generować zbytnie napięcia wokół tematu (np. zaczynam się złościć, że dzieci chcą coś słodkiego). Ćwiczę cierpliwość, żeby pozwalać na słodycze i jednocześnie przypominać, że ich nadmiar jest szkodliwy. I przede wszystkim nadal kontynuuję swoje modelowanie. Dbam o to, co ja pokazuję dzieciom. Jem słodycze, ale rzadko i akcentuję, że trzeba je ograniczać. Dodatkowo moim pomysłem na odciągniecie uwagi dzieci od słodyczy są zdrowe przekąski: pokrojone warzywa i owoce. Poprzez codzienną ekspozycję przyzwyczaiłam dzieci do chrupania jabłek, gruszek, papryki, marchewki, ogórka, kalarepy itp. Pokrojone owoce i warzywa znajdują się także w naszym plecaku na wszelkich wycieczkach. **Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz.****💭 Jak podchodzisz do kwestii słodyczy? Masz na to jakiś patent?💭 Czy ten temat też generuje w Twoim domu napięcia? Odpowiedz na tę wiadomość 😊 Zawsze odpisuję. ** # **Zainspiruj się...** 👉 **Blog: Co robić, kiedy dziecko nie chce jeść (10 min)** Wokół tego tematu łatwo wygenerować duuuużo napięcia. A napięcie nigdy nie służy - w jakimkolwiek wyzwaniu.  Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 25.10.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-25-10-2023/ * **W tym tygodniu moje myśli krążą wokół obowiązków domowych i zapraszania do nich dzieci. Po pierwsze rozmawiałam na ten temat z Kasią Bieńkowską w poniedziałek na Instagramie i przemyśleń mam tak dużo, że wkrótce powstanie też wpis na bloga. Po drugie intensywnie przygotowuję się sama na naradę rodzinną, żeby trochę usprawnić funkcjonowanie naszej rodziny odnośnie obowiązków. Dzieci podrosły i czuję potrzebę wspólnego przegadania z nimi kilku tematów. Jeśli nie znasz jeszcze idei narady rodzinnej (narzędzie z Pozytywnej Dyscypliny), to koniecznie odsłuchaj poniższego nagrania, a także skocz do dzisiejszych inspiracji.  23 październik ## 🎤 Nagranie rozmowy na Instagramie🎤**** Wyszła nam bardzo fajna wymiana o tym, jak wprowadzać dzieci w świat obowiązków domowych. Koniecznie posłuchaj, co nam w tym pomaga, a co będzie przeszkadzać.  Dodatkowo Kasia wydała właśnie bardzo wartościowe opowiadania dla dzieci "Bohater bez peleryny", które między innymi normalizują temat obowiązków i pokazują, jak dzieci wspólnie z rodzicami uczestniczą w zajmowaniu się domem. To świetny punkt wyjścia do rozmów z Twoimi dziećmi. Odsłuchuje nagranie rozmowy Obowiązki domowe** **Czy przeczytanie jednej książek zamiast dwóch (jak zazwyczaj) po tym, jak dzieci nie odłożyły swoich kurtek, jest karą? ** Jeśli słuchał_ś poniedziałkowej rozmowy z Kasią, to wiesz, że wyróżniłam kilka czynników, które będą nas bardzo wspierać w procesie zapraszania dzieci do wspólnego zajmowania się domem. Za klucz do sukcesu uważam między innymi: **🌸** **złapanie kontaktu z sobą i określenie swoich oczekiwań,🌸 zaufanie wobec kompetencji dziecka,🌸 szczera komunikacja z dzieckiem oraz🌸 angażowanie dziecka w rozwiązywanie problemów. ** Jest ich oczywiście więcej, ale w przykładzie, który tu omówię, najważniejszą rolę odgrywają te cztery. Jeśli słuchał_ś rozmowy, to wiesz także, że około rok temu mierzyliśmy się z wyzwaniem, jakim był brak współpracy dzieci odnośnie odkładania kurtek na miejsce. Po pojawieniu się najmłodszego dziecka, powroty z przedszkola starszaków bywały często „gwałtowne”: urozmaicone salwami płaczu, głodem czy walką o to, kto pierwszy umyje ręce. Pomagaliśmy dzieciom się rozebrać i automatycznie odwieszaliśmy ich kurtki. Potem dzieciaki się wyregulowały i rozbierały się same, ale nawyk pozostał. Dzieci (wtedy w wieku 6 i 4 lata) wchodziły do domu i rzucały kurtki na podłogę. Nie chciały też wrócić i ich odłożyć. **📌 NASZE ROZWIĄZANIE (zadziałało u nas w 100%):** **💡 OKREŚLENIE WŁASNYCH OCZEKIWAŃ (kontakt z sobą i zaufanie wobec dziecka)** Zaczęłam od poukładania tego sobie w głowę. Retrospekcja jasno pokazała mi, z czego ta sytuacja wynika (przyzwyczailiśmy do tego starszaki). Znalazłam w sobie dużo zaufania wobec tego, że dzieci spokojnie sobie poradzą z wypracowaniem nowego nawyku odkładania kurtek na miejsce bez naszego przypominania. Określiliśmy też we wspólnej rozmowie z mężem nasze oczekiwania.  **💡 NARADA RODZINNA (szczera komunikacja i zaangażowanie dzieci w rozwiązanie problemu)** ❄️** Następnie zaprosiliśmy dzieci do przegadania tematu. **Wybrałam odpowiedni moment, gdzie wszyscy są w miarę wyregulowani i zaprosiłam do wspólnego stołu. ❄️ **Opisałam sytuację i wyjaśniłam, dlaczego stanowi to dla mnie problem **(bałagan, potykanie się o rzeczy w korytarzu, najmłodsze dziecię roznosi potem te czapki/rękawiczki po domu). ❄️ **Starałam się im też zobrazować, jakie skutki ma zostawianie takiego bałaganu:** Mój czas nie jest ograniczony. Jeśli ja muszę odwieszać wasze kurtki, to mam za każdym razem trochę mniej czasu i energii na inne rzeczy, które chcecie ze mną zrobić. Na przykład, jeśli wracamy po wieczornym spacerze i wy zostawicie bałagan przy drzwiach, to ja go muszę posprzątać. A to może mieć taką konsekwencję, że zabraknie mi czasu na przeczytanie wam jednej książeczki przed spaniem.* ❄️ **Zapytałam dzieci o ich pomysły na to wspólne wyzwanie. **Dzieci mają genialne pomysły w trakcie narad! Wspólnie wybraliśmy rozwiązanie do przetestowania przez najbliższe 2 tygodnie. Dzieci poprosiły o krótkie przypomnienie zaraz na wejściu. A jeśli i tak zdarzy się im nie odłożyć kurtek, to chcieli być zawołani, żeby to zrobić. Jeśli będzie opór, to rodzice odwieszą kurtki, ale przez to będziemy mieć mniej czasu na wieczorne czytanie.  ❄️** Nie rzucaliśmy słów na wiatr. **Po tej rozmowie my jako rodzice staraliśmy się zaraz na wejściu przypomnieć dzieciom o kurtkach. Ćwiczyłam też swoją cierpliwość, żeby (1) nie odwiesić tych kurtek automatycznie i (2) mówić spokojnie, łagodnie, ale i stanowczo (nie surowo).  Mieliśmy kilka razy sytuację, że dzieci zostawiły kurtki i nie chciały wrócić ich odnieść. Po 2-3 bezskutecznych prośbach powiedziałam: *Okay. Posprzątam to wszystko po was, bo mi te kurtki przeszkadzają. Ale możliwe, że nie zdążę wtedy się z wami poczytać, bo muszę się oderwać od swoich rzeczy i zajmie mie to chwilę. *Dzieciaki za każdym razem wtedy przybiegały i sprzątały. Chyba tylko raz rzeczywiście doszło do tego, że przeczytałam jedną książkę zamiast dwóch. **I tu wracamy do powyższego pytania: czy to jest karą? ** 🌱 Pewnie znajdą się osoby, które uważają, że to kara. I oczywiście, że ten jeden raz, kiedy tak się zadziało, dzieci były niezadowolone i złe na krótsze czytanie. Były złe oczywiście na mnie, a nie na siebie. **** **Ja zaś tego za karę nie uważam z kilku powodów:****- nie jestem maszyną i nie mam czasu z gumy. Jeśli dziecko nie odwiesiło kurtki i ja przez to mam więcej do zrobienia, to jest to dla mnie czymś naturalnym, że skądś to muszę zabrać. Ktoś powie, że to zajmuje minutkę. Owszem - samo odwieszenie kurtki za dziecko zajmuje chwilkę, ale ja nie tylko odwieszam. Odrywam się od swoich zajęć, a także tracę sporo energii na próbę przypomnienia tego dzieciom. W tamtym okresie nasze najmłodsze dzieci roznosiło też te czapki po domu. Czasami sporo czasu zajmowało znalezienie ich. I to takie małe duperele sprawiają potem, że wybuchamy.  - dzieci były o tym uprzedzone i wspólnie z nami zaakceptowały takie rozwiązanie - samo tłumaczenie i przypominanie dzieciom zajęłoby więcej czasu i moich nerwów. Mając jasny plan działania, łatwiej było mi zachować spokój. Uważam wręcz, że karą byłaby raczej sytuacja, że wykrzyczałabym na nich swoją złość, kiedy znowu znalazłabym kurtki na ziemi. - bardzo dbałam o swoją cierpliwość w tym procesie i o spokojny przekaz. Tak, żeby to było informowanie, a nie grożenie. Bo często ta sama akcja może być karą albo nią nie być. Wszystko zależy od naszego tonu głosu, intencji, nastawienia.  A efekty? Dzieci wyrobiły nawyk odkładania kurtek na swoje miejsce bez przypominania im o tym w trakcie około 2 tygodni i do tej pory regresu w tym nie było**🤗 # **Zainspiruj się...** 👉 **Blog: Co robić, kiedy dziecko nie chce sprzątać (10 min)** Gorący temat w wielu domach 🔥 Trzymaj się ciepło! **Justyna**** P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 19.10.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-19-10-2023/ * Moje myśli od kilku tygodni wirują wokół słów "DLACZEGO". W moim kontekście chodzi o to, DLACZEGO chcę do was pisać co tydzień, DLACZEGO chcę promować podejście RIE, DLACZEGO wybieram rozwój konkretnych produktów.  Tutaj przeczytasz, DLACZEGO tym się w ogóle zajęłam. Nigdy nie miałam takiego planu i ciągle mnie zadziwia, że jestem w tym miejscu 😉 **DLACZEGO jest również niezmiernie ważnym pytaniem w naszym podejściu do dzieci **>>> więcej w inspiracjach. **🎤 Live na Instagramie w poniedziałek, 23.10., o 11:00 🎤****OBOWIĄZKI. Jak wprowadzać dzieci w świat sprzątania, prania, odkurzania, przygotowywania jedzenia... .* W poniedziałek pogadam z Kasią Bieńkowską z Poligon Domowy o tym, jak sortując skarpetki, można nawiązywać relację z dzieckiem. Oglądam live na IG * Baza i podstawa** **Dlaczego 'DLACZEGO' jest takie ważne w wychowywaniu dzieci? ** **Bo to z porządnej odpowiedzi na 'DLACZEGO' wynika nasza pewność siebie...** **💡** która jest niezbędna do spokojnego i konsekwentnego podążania w obranym kierunku,**💡** która zawróci nas na właściwe tory w momentach kryzysu,**💡** która da siłę, aby wykrzesać w sobie cierpliwość w chwilach próby.  **🌸🌱 PRZYKŁAD** **Usłyszałeś od kogoś, że lepiej wychowywać bez kar. Że to generalnie dobre dla dzieci i takie modne teraz. To próbujesz... bez świadomości 'DLACZEGO'. ** I jesteś zawiedzion*... Bo to wcale nie działa... Bo nie wiesz, jak to robić... Bo nie masz w sobie odpowiedzi na 'DLACZEGO' tak chcesz...  Dopiero jak usłyszysz/ poczytasz/ zrozumiesz i przyswoisz sobie wewnętrznie, że każda kara narusza relację z dzieckiem, blokuje jego proces uczenia się, zaburza motywację wewnętrzną dzieci i na wielu innych poziomach jest niekorzystna, to po prostu NIE CHCESZ tego dla swojej rodziny.  I ta silna świadomość **'DLACZEGO tak nie chcę / tak chcę'** pomaga wdrożyć teorię w pełne wyzwań codzienne życie. Coraz częściej czujemy, co mamy zrobić, a nie odtwarzamy informacji z książek, jak mamy zareagować. Serce i rozum zaczynają współgrać.  **💡 Dlatego w moim e-booku "Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO" przez pierwsze dwa rozdziały opowiadam, DLACZEGO każde dziecko potrzebuje czasu samodzielnej zabawy.** DLACZEGO jest to dobre dla dziecka, dla rodzica i dla wspólnej relacji. Wszystkie dalsze wskazówki, jak wspierać tę samodzielną zabawę, nic nam nie dadzą, jeśli będziemy wątpić, czy to na pewno dobre dla dziecka...  **📌 A zatem pomyśl:** **DLACZEGO **nie chcę stosować kar**❓ **** ** **DLACZEGO** chcę okazywać dziecku bezwarunkową miłość**❓** **DLACZEGO** stawianie granic to wyraz szacunku**❓** **DLACZEGO** samodzielna zabawa jest tak ważna dla rozwoju dziecka**❓** **DLACZEGO** warto dawać dziecku przestrzeń na działanie, zanim przyjdę z podpowiedzią**❓** **DLACZEGO** szczera komunikacja z szacunkiem jest taka ważna**❓ **  **DLACZEGO **warto dzieciom ograniczać ekrany**❓** **Jeśli poznasz swoje 'DLACZEGO', zmienisz nastawienie. Jeśli zmienisz nastawienie, zmienią się Twoje słowa, reakcje, postępowanie. Bo za Twoim postępowaniem będzie stało serce i rozum. ** Nie zawsze uda Ci się postąpić tak, jak chcesz, bo jesteśmy ludźmi i czasami emocje biorą górę.  Czasami też zwątpisz w swoje 'dlaczego'. Ale jeśli Twoje 'DLACZEGO' będzie w Tobie silnie zakorzenione, to kryzys szybko minie, a Ty wrócisz do tego, jak chcesz wychowywać dziecko. Bo będziesz rozumieć i pamiętać, DLACZEGO wybrał*ś tę drogę  **A jeśli potrzebujesz odpowiedzi na powyższe pytania, to znajdziesz je na moim blogu 😉 **Każdy wpis, każdy webinar, każdą konsultację zaczynam zawsze od 'DLACZEGO' 🤗** # Zainspiruj się...** 👉 **Blog: DLACZEGO dziecko histeryzuje (10 min)** Zrozumienie to droga do pomocy sobie i dziecku 😉 **P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 11.10.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-11-10-2023/ * Wchodzę w tym tygodniu w temat kar, w tym kar cielesnych (zobacz, jaka muzyczka gra mi w głowie, kiedy ktoś mówi, że dzieci potrzebują klapsów...).  I jedną z takich bardzo dwuznacznych sytuacji jest uderzenie rączek małego dziecka, które sięga do gniazdka elektrycznego. To niby nie kara, tylko nauka. Czy to forma przemocy (jako bicie) czy jeszcze nie? Sprawdź moją opinię poniżej w inspiracjach.   **🎧 Podcast 🎧** Powoli zmierzamy do końca drugiej serii podcastów. Dwa ostatnie odcinki wkrótce się ukażą. W międzyczasie przypominam o innych odcinkach z drugiej serii:  🎧 1. Czy RIE zaleca traktowanie dziecka jak dorosłego? - 18 min 🎧 2. Czy RIE to kolejna moda na bezstresowe wychowanie? - 14 min 🎧 3. Czym RIE różni się od rodzicielstwa bliskości? - 18 min 🎧 4. Czy w RIE dzieci nie mają zabawek? - 17 min 🎧 5. Jak zgodnie z RIE wspierać dzieci w przywracaniu powakacyjnej rutyny? - 13 min 🎧 6. Dziecko boi się iść do szkoły/przedszkola — pomóż mu zgodnie z RIE. - 17 min 🎧 7. Czy RIE sugeruje, żeby zostawiać dzieci same sobie? Absolutnie nie! - 15 min 🎧 8. Bierzemy RIE na plac zabaw- czyli mniej stresu i więcej spokoju w piaskownicy. - 20 min A może chcesz przypomnieć sobie jakiś temat z pierwszej serii podcastów? **Uderzenie po rączkach** **Czym jest? ** Małe dziecko sięga do gniazdka i próbuje się nim bawić. Jest spora grupa opiekunów, która uważa, że w ramach nauki dobrze jest wtedy uderzyć dziecko po rączkach. Nawet mocno - żeby zrozumiało, że tak nie można.  **🌸 Jakie jest moje zdanie? Sięgnijmy najpierw do wyobraźni. ** Wczuj się w taką rolę: spotykasz się ze swoją przyjaciółką u niej w mieszkaniu. Na stole stoi wazon z ciekawymi, egzotycznymi kwiatami, które widzisz po raz pierwszy w życiu. Ich liście są symetrycznie podziurawione i pokryte delikatnymi  włoskami. Koleżanka prosi, żebyś ich nie dotykała. Roślina ta jest jednak tak intrygująca, że nie umiesz się powstrzymać i mimowolnie wyciągasz rękę w stronie listka, żeby poczuć, czy jest tak miękki, jak się wydaje. I wtedy koleżanka mocno uderza Cię po Twojej ręce z pouczeniem "Nie wolno dotykać!". * **❓ JAK SIĘ POCZUŁA(E)Ś? ** U mnie pojawi się poczucie zawstydzenia, zakłopotania, zranienia, niezrozumienia. Odbieram tę osobę teraz jako trenera, a nie przyjaciela.  **🌱 To spróbujmy inaczej:** *... sięgasz ręką w stronę rośliny. Wtedy przyjaciółka łapie Cię za rękę - stanowczo, ale z taką siłą, na ile to tylko konieczne, byś nie dotknęła kwiatka. Mówi stanowczo, ale nie surowo: "Nie mogę Ci pozwolić dotknąć tego listka. To niebezpieczne."* **❓ JAK TERAZ SIĘ CZUJESZ? ** Ja o wiele lepiej 😉 **Przyjaciółka jest po mojej stronie, nawet jeśli czegoś mi nie pozwala. ** **📌 Podsumujmy** **Celowe, świadome uderzenie po rączkach jest także naruszeniem integralności fizycznej dziecka - tak samo jak klapsy. ** Tak, wiem, że teoretycznie nie jest to kara cielesna, tylko rodzice w dobrej intencji chcą przekazać dziecku bodziec, że coś jest niebezpieczne. Można to jednak zrobić inaczej: z pozycji rodzica-lidera, który jest po stronie dziecka i chce go wesprzeć, a nie wytresować.  Czasami skorzystanie z naszej przewagi fizycznej jest uzasadnione. Po to jesteśmy silniejsi, aby zatrzymać dziecko, które chce wybiec pod auto, nawet jeśli oznacza to mocne szarpnięcie za jego rękę. Rozumiem, że ktoś czasami z totalnego braku rezerw uderzy dziecko jednorazowo po tych rączkach, bo nie będzie mieć sił na inne rozwiązanie.  Jednak nigdy nie określę celowego i świadomego wykorzystywania naszej przewagi fizycznej odpowiednią strategią. To niestety narusza wspólną relację i poczucie własnej wartości dziecka.   **💡Jak zatem?** **A co zrobić w takim razie z małym dzieckiem sięgającym do gniazdka czy innych niebezpiecznych przedmiotów?** 💡 zabezpieczyć / urządzić dla dziecka bezpieczną przestrzeń do zabawy. Na pewnym etapie rozwoju dziecka (bez obaw, to trwa tylko kilka miesięcy), jego siła odkrywania świata jest tak silna, że trudno mu się powstrzymać. Nietypowa dziurka w ścianie, do której można coś włożyć? Toż to istne cudo! A rodzic potrzebuje każdej ilości sił, nie warto marnować ich na mało efektywną naukę na tym etapie życia dziecka.  💡  a jeśli się nie da tego zabezpieczyć lub jesteśmy u kogoś, to warto przytrzymać rączkę dziecka (delikatnie i bez nadmiernej siły, ale stanowczo) z krótkim komunikatem "Nie chcę, żebyś się tym bawił. Możesz się zranić. / Nie pozwolę Ci tego dotknąć. To niebezpieczne." 💡 powtórzyć ten komunikat i przytrzymać rękę tak wiele razy, jak trzeba. Im pewniej to zrobimy i powiemy, tym szybciej dziecko za nami podąży. Im więcej w nas zirytowania, tym bardziej dziecko będzie czuło potrzebę testowania nas.  💡 uznać emocje dziecka, jeśli nie podoba mu się nasza decyzja, np.: "Widzę, że bardzo chciałbyś to dotknąć. Niestety nie mogę Ci na to pozwolić. Czy chcesz się przytulić?" # **Zainspiruj się...** 👉 **Blog: Wychowanie bez kar - 12 pomocnych punktów (10 min)** Klapsy i inne kary są mało skuteczne w dłuższej perspektywie, a dodatkowo bardzo naruszają relację z dzieckiem. Sprawdź w moim wpisie, jak inaczej można budować współpracę i 'okiełznać' rzeczywistość z dzieckiem 😉 **P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 06.10.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-06-10-2023/ * To był mój pierwszy od dłuższego czasu tydzień z miarę ustabilizowaną rutyną. Trochę się wszystko uspokaja, ale pewnie nie na długo - jak to z dziećmi. Więcej w tym życiu chaosu niż rutyny 😉 Podsyłam inspiracje na weekend i lecę odpoczywać. Bo odpoczynek to złoty środek na wiele wyzwań z dziećmi (💡a dwa kolejne złote środki znajdziesz tu w opisie).  Trzeba o tym ciągle przypominać sobie i innym, bo proste wskazówki są najlepsze i najskuteczniejsze. Tylko jeden jest szkopuł: trzeba o nich pamiętać i je stosować ✅ **🎧 Podcast 🎧****Bierzemy RIE na plac zabaw- czyli mniej stresu i więcej spokoju w piaskownicy. Posłuchaj w najnowszym odcinku o tym:****💥 żeby mniej latać jak helikopter, a bardziej wspierać uważną obecnością💥 jakim poligonem jest plac zabaw i jak dzięki RIE wyjść z niego z sukcesem💥 kiedy i na jakie przyrządy warto podsadzać małe dziecko💥 jak wspólnie opuszczać plac zabaw, a nie wyciągać dziecko na siłę Posłuchaj podcastu Pamiętaj...** **Dziecko chce zrozumieć. Zrozumienie otwiera drogę do współpracy.** Kiedy posłałam najmłodsze dziecko do żłobka, zaskoczyły mnie sztywne pory odbierania dzieci (których nie znałam z poprzednich placówek). Bardzo mi zależało na jak najszybszym odebraniu Małej po obiedzie, żeby móc to sprawnie skoordynować z pójściem po starszaki. A panie nie odbierały domofonu, dopóki cała grupa nie skończyła jeść i nie wpuszczały rodziców do środka. Posiłek kończył się różnie. Zamiast wytłumaczenia otrzymałam kategoryczne "takie tu są zasady". Denerwowałam się na to i szczerze mówiąc - nie miałam ochoty współpracować, żeby przyjść 5-10 minut później i nie wydzwaniać niepotrzebnie wcześniej.  Dopiero po jakimś czasie na zebraniu usłyszałam logiczne wytłumaczenie i od razu zmieniłam swoją postawę. Oczywiście chodzi o to, aby poświęcić pełną uwagę dzieciom w trakcie posiłku, żeby uniknąć różnych zagrożeń typu zakrztuszenia. Dodatkowo dzieci gorzej jedzą, jeśli widzą i nawet czują, że rodzice gdzieś już na nich czekają.**Pewnie, że logicznie mogłabym sama do tego dojść. Przecież sama też celebruję wspólne posiłki i nie lubię, jak mi ktoś przeszkadza... Ale zamiast pomyśleć, skupiałam się na marudzeniu, że ktoś mi czegoś zakazuje ze słowami "Bo tak tu jest!". ****To samo często robimy z dziećmi. Zakazujemy czegoś bez wyjaśnienia. Dzieci skupiają się na swoim gniewie na ten zakaz, nie wnikając, czy jest on słuszny czy nie... ** **Nie zapominajmy, że dokładne i spokojne wytłumaczenie ma wielką moc.** Oczywiście, że dzieci nie zawsze nas zrozumieją. Nie zmusimy ich do zaakceptowania naszych powodów, ale możemy z życzliwością je przedstawić. I lepiej wyjaśnić to, kiedy wszyscy są wyregulowani 😉 **Każdemu pewnie zdarzyło się powiedzieć "NIE I KROPKA". Każdy był w miejscu, gdzie nie chce się tłumaczyć oczywistości. Ale dla lepszej współpracy naprawdę warto wrócić do tematu i wyjaśnić powody naszych decyzji 😉 ** # **Zainspiruj się...** 👉 **Podcast: Co zamiast kar i nagród (19 min)** Odnosząc się do powyższej inspiracji, przypominam, że kilka miesięcy temu nagrałyśmy podcast o tym, jak nawiązywać współpracę, która wspiera relację z dzieckiem.  **P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 28.09.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-28-09-2023/ * Miałam nie pisać dziś do Ciebie. Ale wtedy nie miał(a)byś szansy posłuchać naszego najnowszego pocastu -  a nuż znajdziesz na niego w weekend trochę czasu 😉  Poza tym SPRAWDŹ koniecznie polecajkę poniżej. Jutro zaczyna się świetna i bezpłatna konferencja dla Mam działających w swoim biznesie. Nawet jeśli to nie dla Ciebie, to pewnie znasz Mamę, której się to przyda. Szkoda, żeby ta wiadomość kogoś ominęła! **BZDURY I BZDURKI** **RIE wcale nie sugeruje, aby zostawiać dzieci same sobie!!! Posłuchaj w najnowszym podcaście o tym:** 💥 czym różni się przestrzeń do samodzielności od zostawiania dziecka samego**💥 że wiara w dziecko to nie to samo, co rzucanie je na głęboką wodę💥 żeby pozwolić dziecku być gwiazdą i nie animować mu każdej sekundy💥 że w RIE nigdy nie zostawiamy dziecka samego z jego emocjami Posłuchaj podcastu Zasłyszane w tramwaju...** **Mówi rodzic do około 8-letniej córki:** ****-  Słyszysz to! Tola pozwala rodzicom wyjechać samym na weekend. A Ty mnie nigdzie nie chcesz puścić. * **Czy ten rodzic jest liderem? ** **Czy to OK zrzucać winę na dziecko za to, że rodzic oddał mu za dużo decyzyjności? ****Czy to dziecko powinno *pozwalać / nie pozwalać *rodzicom na wyjście? ****Czy ten rodzic daje dobry przykład dbania o siebie, swoje potrzeby i kontaktu z sobą? ** Myślę, że nie trzeba odpowiadać.  Pytania są czasami ważniejsze niż odpowiedzi 😉  # **Zainspiruj się...** 👉 **Strona: BIZNES Z SERCEM - bezpłatna konferencja dla przedsiębiorczych mam (3 min)** Dorota tworzy empatyczną przestrzeń, gdzie będziesz mogła rozwijać swoje umiejętności oraz zdobyć pewność w kreowaniu własnej marki osobistej online.  **P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏** 📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu**🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat☕ postawić mi wirtualną kawę *Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦*** I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach. --- ## Newsletter z dnia 22.09.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-22-09-2023/ Dziś szybko i treściwie, bo pracuję w domu z najmłodszą. Ledwo zaczęłam układać się z wrześniem i nową rutyną, a tu taka 'niespodzianka'. Nie miałam zatem jeszcze przestrzeni na wiele działań, ale chcę przypomnieć, że jestem 😉 ** BYŁAM W RADIO RAM****I rozmawiałam:** - o zaletach samodzielnej zabawy dzieci - o tym, dlaczego 'nudzi mi się' jest świetnym komunikatem! - o tym, jak wspierać swobodną, samodzielną zabawę w różnym wieku dzieci - o tym, co robić, kiedy dziecko w ogóle nie bawi się samo Posłuchaj mojej rozmowy w radiu RAM - 27 minut **Nowy wpis na blogu - DENTYSTA****W tym roku mieliśmy sporo wizyt u stomatologa. Na wiosnę walczyliśmy ze sporymi ubytkami u 6-latki. Długa i nieprzyjemna historia (na wskutek zaniedbania dentystki, do której trafiliśmy z bólem), wymagająca wielokrotnych wizyt i bolesnego leczenia. Uciążliwa sprawa, ale córka pięknie współpracowała. Kiedy dowiedziałam się miesiąc temu, że najmłodsza też ma małe dziurki (2 lata!), to byłam trochę załamana. Mocno ograniczam słodycze, a tu tak ciągle pod górkę... Na szczęście i najmłodsza pociecha współpracuje przepięknie z dentystką. Wszystko dzieje się zatem po coś! Muszę wam opowiedzieć, jak my przygotowujemy dzieci na wizyty u stomatologa 😉 7 sprawdzonych wskazówek, jak przygotować dziecko na wizytę u dentysty ## Akceptacja emocji przyda się też u dentysty!** #### **Fragment z najnowszego wpisu na blogu:** Ważne jest, by dziecko wiedziało, że jego uczucia są ważne i że akceptujemy je wszystkie. Nie ma co zakładać dziecku różowych okularów mówiąc “Na pewno nic nie będzie boleć, nie ma czego się obawiać!” albo zawstydzać “Nie płacz. Jesteś już duży i dasz radę”. **Lepiej uszanować wszystko, cokolwiek dziecko czuje.** To normalne, że można bać się lub nie chcieć iść do dentysty. Ja zawsze mówię dzieciom, że też nie lubię leczenia zębów i się im nie dziwię. Słucham ich obaw i zapewniam, że dentystka postara się zrobić to jak najmniej boleśnie. Powtarzam też często, że będę cały czas obok lub że wezmę ich na kolana (przy maluchach). **Zaakceptowanie emocji wcale nie oznacza uznania słabości dziecka i odpuszczenie mu wizyty. **Pozwalamy na strach i jednocześnie zostajemy przy pierwotnym planie odwiedzenia dentysty, wlewając w dziecko nieustannie silne zaufanie, że w niego wierzymy i ono sobie poradzi. **Dzieci doskonale czują, czy ufamy w ich kompetencje czy mamy jednak wątpliwości.** Niech Twoja postawa mówi dziecko „To normalne się bać. Kocham Cię, akceptuję te emocje. Jednocześnie wiem, że sobie poradzisz u dentysty”. NIE JEST ŁATWO, ALE WARTO ❤️ PO PROSTU 😉**Zainspiruj się...** - Blog: Co robić, kiedy dziecko buntuje się na nebulizator? Inhalacja u dzieci — wskazówki (8 min)Jesień w pełni! U nas nebulizator stoi na kanapie już od tygodnia… A dzieci same proszą o inhalacje 😀 - Blog: Co robić, kiedy dziecko ma katar? Sposoby na odciąganie katarku u dzieci (8 min)Twoje dziecko może sobie odciągać katarek samodzielnie. Nasza 2-latka już to robi. Trzeba sporo cierpliwości, ale da się do tego doprowadzić 🙂 --- ## Co robić, kiedy dziecko idzie do stomatologa? 7 sprawdzonych wskazówek, jak przygotować dziecko na wizytę u dentysty URL: https://corobickiedydziecko.pl/jak-przygotowac-dziecko-na-wizyte-u-dentysty/ Zastanawiasz się, jak przygotować dziecko na wizytę u dentysty tak, aby wszystko sprawnie przebiegło? Jak to zrobić, żeby dziecko usiadło na fotelu, otworzyło buzię i utrzymało ją otwartą przez dłuższą chwilę, a także żeby dało sobie wyleczyć zęba w razie konieczności? Za mną już wiele wizyt kontrolnych z całą trójką, a także leczenie ubytków u dwu- i sześcioletniego dziecka. Dzięki podejściu RIE nie mieliśmy z tym żadnych problemów. Poniżej przedstawiam 7 sprawdzonych wskazówek, jak przygotować dziecko na wizytę u dentysty. Warto zatem: ⬇️ Pobierz krótkie podsumowanie: **KARTKA NA LODÓWKĘ (PDF)** 🔗 Podobne w temacie: ***Co robić, kiedy dziecko nie chce myć zębów? *** Od autorki * **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## 0. Wybrać odpowiedniego dentystę (!)** To ma kluczowe znaczenie, choć nie zalicza się ściśle do rad, jak przygotować dziecko na wizytę u dentysty. Postanowiłam to dodać jako wstęp, bo naprawdę przy stomatologu warto poszukać, popytać znajomych i poczytać opinie. Nie każdy specjalista potrafi rozmawiać z dziećmi i nie każdy traktuje je z odpowiednim szacunkiem 🙁 A jeśli dziecko zrazi się mocno na pierwszej wizycie, to zazwyczaj potem absolutnie nie chce wrócić do gabinetu. A leczenie zębów wymaga współpracy od dziecka.  **Dzieci czują życzliwość, szacunek i szczerość płynącą od lekarzy i dentystów i naprawdę współpracują wtedy o wiele, wiele lepiej. ** Niestety, raz trafiliśmy z bólem do jedynej dostępnej pani dentystki, która stosowała stare metody i lekceważyła zarówno dziecko, jak i rodzica. Próbowała straszyć Mikołajem, który nie przyjdzie, jeśli dziecko nie otworzy buzi. Na szczęście u nas nie spowodowało to długotrwałego zniechęcenia wobec stomatologa. Pewnie dlatego, że dziecko miało już doświadczenie wizyt u dentystki, która traktowała je z dużym szacunkiem.  ## **1. Poinformować dziecko o wizycie i wyjaśnić powód**   Zacznij od prostego informowania dziecka o nadchodzącej wizycie i to dużo wcześniej niż wieczór przed. Czasami rodzice ze strachu przed reakcją dziecka, nie mówią nic do samego końca. A czasami po prostu nie doceniają roli, jaką odgrywa odpowiednio wczesne poinformowanie dziecka o tym.  A dziecko zasługuje na to, aby wiedzieć, co je czeka, a informacje dostarczone z wyprzedzeniem dają mu czas na przyswojenie i przygotowanie się emocjonalnie. Może Twoje dziecko lubi niespodzianki, ale raczej nie tego rodzaju 🙂 Z szacunku oszczędź mu takiego zaskoczenia. I uwierz mi — to jest może takie proste, a tak wiele zmienia.  Ja zazwyczaj mówię dzieciom około tydzień wcześniej, że zbliża się wizyta u stomatologa. I czy to rutynowa kontrola, czy też konieczność leczenia — ważne jest, by wytłumaczyć dziecku, dlaczego idzie do stomatologa. Proste wyjaśnienie, że taka wizyta pomaga zachować zdrowe zęby pomoże dziecku zrozumieć znaczenie takiej wizyty. Ja też często wspominam dzieciom, że szybkie zauważenie małej dziurki jest kluczowe, aby ją bezboleśnie wyleczyć.  ## **2. Przygotować dziecko na wizytę u dentysty: dać dokładny opis** Dzieciom często łatwiej jest się przystosować, gdy wiedzą, czego się spodziewać. Opowiedz zatem, jak będzie wyglądała wizyta i co robi stomatolog. Ja zawsze pytam dzieci, czy będą chciały siedzieć na moich kolanach czy samodzielnie. Opowiadam też krok po kroku, że wejdziemy do gabinetu, usiądą na fotelu, zostaną poproszeni o otworzenie buzi i wtedy pani dentystka wszystko posprawdza (lub wyleczy dziurkę — jeśli to jest cel wizyty).  Ta wiedza pomaga dzieciom zredukować stres związany z nieznanym. I pamiętaj: Informuj, ale nie strasz! To tutaj podkreślę, bo niestety próby grania na strachu dziecka są dość powszechne. Mów dziecku o tym, co go czego w gabinecie, ale tonem informacyjnym, a grożącym. Zamiast słów "Jeśli nie pójdziesz do dentysty, zęby ci się zepsują i będą boleć!" lepiej użyć sformułowania "Stomatolog pomoże nam zadbać o twoje zęby, żeby były zdrowe." ## **3. Wizualizować wizytę**  Pokaż dziecku za pomocą zdjęć lub filmików, jak wygląda gabinet stomatologiczny — szczególnie przy pierwszej wizycie albo po długiej przerwie od ostatniego razu. To wszystko pomaga dziecku lepiej zrozumieć, czego się spodziewać. Nie zapominaj też o dentystycznych narzędziach. Na YouTube jest sporo filmików, które prezentują różne narzędzia stomatologiczne i ich dźwięki. Z rozmowy ze swoją dentystką wiem, że dzieci bardzo często są zaskoczone właśnie hałasami wydawanymi przez narzędzia. Nie pomijaj zatem tej wskazówki, jeśli chcesz dobrze przygotować dziecko na wizytę u dentysty oraz na to, co je czeka.  ## **4. Być szczerym i mówić prawdę** Jeśli wiemy, że dziecko czeka leczenie zęba, a nie tylko kontrola, warto powiedzieć mu od razu, że może to być nieprzyjemne lub nawet bolesne. Unikanie tej informacji albo kłamanie, że na pewno nie będzie bolało, absolutnie nam nie pomoże. Dziecko będzie niemile zaskoczone, więc raczej gorzej zaskoczone, a dodatkowo to naruszy niezwykle cenne zaufanie do nas. Nie wróży to zatem dobrze na kolejne wizyty.  Oczywiście, komunikat trzeba też dostosować do wieku i wrażliwości dziecka. W przypadku malucha w wieku do 4 lat informacja musi być prostsza i nie zawierać zbyt wielu szczegółów. Można też użyć jakiejś metafory. Nasza dentystka, lecząc zęba u naszego 2-letniego dziecka, opowiadała mu o robaczku w dziurce, którego wyciąga za pomocą narzędzi i czyści norkę i zakleja 'plastelinką'.  Starszemu dziecku można już tłumaczyć w sposób bardziej bezpośredni i dorosły. Tak właśnie zrobiliśmy z naszym wtedy 6-letnim dzieckiem. Pechowo trafiliśmy do przypadkowej dentystki, która przez 2 miesiące odmawiała wyleczenia małej dziurki, mówiąc, że dziecku rosną szóstki i że to one bolą, a przez stan zapalny w buzi nie można leczyć chorego zęba. W tym czasie próchnica rozwinęła się na tyle, że zaatakowała drugi ząb i w obu miejscach doszło do głębokich ubytków.  Wiedzieliśmy od razu, że leczenie będzie bolesne. I nie ukrywaliśmy tego nigdy przed dzieckiem. Kilka razy rozmawialiśmy o tym, że może boleć, ponieważ ubytek jest bardzo duży i że zostanie mu zaproponowane znieczulenie. Zapewniałam, że będę obok i że jest to robione właśnie po to, żeby więcej już zęby nie bolały. I wspólnie udało się przejść bez żadnych przebojów przez to leczenie. Mimo iż podczas jednej z wizyt dziecko spłakało się z bólu, nie uciekło z fotela i za tydzień bez oporów przyszło na leczenie kolejnego zęba.  ## **5. Akceptować emocje i strach** Ważne jest, by dziecko wiedziało, że jego uczucia są ważne i że akceptujemy je wszystkie. Nie ma co zakładać dziecku różowych okularów mówiąc „Na pewno nic nie będzie boleć, nie ma czego się obawiać!” albo zawstydzać „Nie płacz. Jesteś już duży i dasz radę”. Lepiej uszanować wszystko, cokolwiek dziecko czuje.  To normalne, że można bać się lub nie chcieć iść do dentysty. Ja zawsze mówię dzieciom, że też nie lubię leczenia zębów i się im nie dziwię. Słucham ich obaw i zapewniam, że dentystka postara się zrobić to jak najmniej boleśnie. Powtarzam też często, że będę cały czas obok lub że wezmę ich na kolana (przy maluchach).  ## **6. Ufać swojemu kompetentnemu dziecku** Zaakceptowanie emocji wcale nie oznacza uznania słabości dziecka i odpuszczenie mu wizyty. Pozwalamy na strach i jednocześnie zostajemy przy pierwotnym planie odwiedzenia dentysty, wlewając w dziecko nieustannie silne zaufanie, że w niego wierzymy i ono sobie poradzi.  Dzieci doskonale czują, czy ufamy w ich kompetencje, czy mamy jednak wątpliwości. Niech Twoja postawa mówi dziecko „To normalne się bać. Kocham Cię, akceptuję te emocje. Jednocześnie wiem, że sobie poradzisz u dentysty”.  ## **7. Lepiej zrezygnować z nagród… i kar** Pewnie przyszło Ci do głowy, żeby obiecać coś dziecku za to, że otworzy ładnie buzię lub że da sobie wyleczyć zęby. Na tej samej zasadzie działają zresztą naklejki u lekarzy i dentystów. Cały szkopuł w tym, że my chcemy współpracy dziecka wynikającej z wewnętrznej motywacji, a nie podpieranie się przekupywaniem i motywacją zewnętrzną (która jest o wiele słabsza niż wewnętrzna). Z różnych sygnałów zresztą wiem, że nagrody w tym wypadku są wyjątkowo mało skuteczne. A jeśli dziecko i tak odmówi współpracy i zrezygnuje z zabawki, to naszą naturalną reakcją będzie złość na łamanie umowy przez dziecko. A naturalną reakcją dziecka będzie zawód i smutek, że czegoś nie dostanie. Całkiem sporo niepotrzebnych, trudnych emocji wokół tematu dentysty, prawda?  To samo tyczy się kar, których nie jestem zwolenniczką. Karanie dziecka za ‘złe’ zachowanie u dentysty czy niemiłe wypominanie mu, że nie usiadło na fotelu, też robi po prostu rodzicowi pod górkę. To wszystko nakręca spiralę napięcia. Dzieci naprawdę chcą współpracować, a jeśli tego nie robią, to znaczy, że źle były przygotowane i potrzebują większego wsparcia.  *** **Korzystając z powyższych wskazówek i podejścia RIE, możesz lepiej przygotować dziecko na wizytę u dentysty. Kluczem jest szacunek, szczera komunikacja, zaufanie do dziecka oraz dostarczanie informacji w odpowiedni sposób. Powodzenia! ** ⬇️ Pobierz krótkie podsumowanie: **KARTKA NA LODÓWKĘ (PDF)** 🔗 Podobne w temacie: **Co robić, kiedy dziecko nie chce myć zębów? *** 📢📢📢 🎧 **Tobie też może być LŻEJ w rodzicielstwie! ** **🎧**Sprawdź **pierwszy w Polsce podcast o RIE — MOŻE BYĆ LŻEJ. ** **🎧** **Krótkie odcinki, praktyczna wiedza, masa przykładów 😉 ** 📢📢📢 Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Newsletter z dnia 31.08.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-31-08-2023/ * Ominęły mnie burze szalejące po Polsce. Ale za to burz w domu miałam w ostatnich dniach OD GROMA. Wyjazdy, dużo radości, ekscytacji i atrakcji, ale też pakowanie, zmiany rutyny, zmęczenie i trudne powroty do rzeczywistości i niekończących się obowiązków. A do tego zbliżający się wrzesień, a wraz z nim początek nowego przedszkola, pierwszej klasy i nowej grupy w żłobku. Każde z dzieci stoi przed zmianami i odczuwa to na swój sposób. Na początku tygodnia przez nasz dom przechodziły istne tajfuny emocji **I właśnie w tych klimatach mam dla was 2 nowe, super-cenne odcinki podcastu o tym, jak wesprzeć siebie, dzieci i całą rodzinę w tych powakacyjnych dniach.  ## NOWE ODCINKI PODCASTU** #### Jak zgodnie z RIE wspierać dzieci w przywracaniu powakacyjnej rutyny? - o tym, że powroty dzieci po wakacjach nie muszą oznaczać koszmaru -  o tym, czego boimy się w wakacyjnych wyjazdach dzieci -  o wewnętrznej pewności rodzica, która pomaga powrócić szybciej do domowej rutyny -  o różnych emocjach, z którymi mogą wrócić dzieci po wakacjach Posłuchaj o trudnych powrotach po wakacjach-tylko 13 minut #### Dziecko boi się iść do szkoły/przedszkola — pomóż mu zgodnie z RIE. - o tym, jak w prosty sposób pomóc dzieciom w adaptacji - o tym, żeby nie unikać tematu nowego przedszkola / szkoły - o szukaniu równowagi: bez straszenia i patrzenia przez różowe okulary - o tym, żeby nie bać się emocji i słów "nie wiem": "Nie wiem, jak to będzie, ale będę w tym z Tobą." Posłuchaj o tym, jak wesprzeć dziecko w adaptacji - tylko 17 minut ## Pomóż dziecku zbudować funkcjonalne pięterko. ** #### Mózg człowieka można porównać do domku. W momencie narodzin całkiem dobrze rozwinięty jest parter odpowiedzialny za emocje, instynkty i reakcje "walcz / uciekaj / zastygnij". Natomiast pięterko odpowiedzialne za planowanie, logiczne myślenie i kontrolę emocji… oj piętro jest W BUDOWIE. A ta budowa kończy się… w wieku dwudziestu kilku lat. Stąd można powiedzieć, że przez kilkanaście pierwszych lat życia dziecka to my - jako rodzice - pełnimy rolę piętra w domu dziecka i pomagamy mu urządzić się tam wygodnie. To porównanie pochodzi z twórczości Tiny Payne Bryson i Daniela J. Siegel, którzy piszą też w książce "Mózg na TAK": Jeśli potrzeba ci choćby jednego powodu, dla którego należy wykazywać się cierpliwością w relacjach z dzieckiem, gdy zachowuje się nieracjonalnie, oto on: jego mózg nie został jeszcze w pełni uformowany, przez co dziecko, przynajmniej czasami, dosłownie nie jest w stanie kontrolować emocji i ciała. * #### Jak pomóc dziecku w urządzeniu pięterka? Akceptując emocje, dając na nie przestrzeń, będąc obecnym i wyrozumiałym, budując relację i więź, pomagając znaleźć stan równowagi. Bo tylko w stanie równowagi dziecko może uczyć się, wyciągać wnioski, osiągać lepsze wyniki, bardziej współpracować. I NIE POWIEM CI, ŻE TO JEST ŁATWE. Jestem po bardzo emocjonalnym tygodniu i wiele razy bycie cierpliwą mnie przerosło… Owszem, wraz z praktyką akceptacja buzujących emocji dzieci staje się coraz łatwiejsza, ale nigdy chyba nie powiem, że jest to dla mnie łatwe 😉 Ale powiem Ci, że jest to tak ogromnie ważne i wspierające relację. Tyle razy miała moment "WOW" - kiedy dzieci po emocjonalnym tajfunie z wdzięcznością wtulały się we mnie, kiedy z szacunkiem odniosły się do płaczu innych dzieci, kiedy z wyrozumiałością podeszły do emocji rodzeństwa, kiedy z czułością próbowały dać wsparcie mnie, gdy byłam smutna. NIE JEST ŁATWO, ALE WARTO ❤️ PO PROSTU 😉Zainspiruj się...** -  **IG: Pozwól sobie na emocje (20 sekund)****Pozwól dzieciom na emocje. Pozwól też sobie. - Blog: Płacz i trudne emocje dzieci. Nie tłum ich. Akceptuj. (10 min) **Nie jest ani trochę łatwo, ale warto, warto, warto... --- ## Newsletter z dnia 11.08.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-11-08-2023/ * **Wiesz, co NAJBARDZIEJ uwiodło mnie w podejściu RIE?**** ****LUZ, SPOKÓJ, DĄŻENIE DO MINIMALIZOWANIA NAPIĘĆ.****Odnośnie aktywności dzieci RIE potwierdziło to, co czułam w środku od początku, ale było to bombardowane informacjami z zewnątrz typu "baw się dużo z dzieckiem" / "wymyślaj kreatywne zabawy i organizuj rozwijające aktywności". Usłyszałam mianowicie w RIE, że dziecko jest kompetentne, mądre, zdolne, wyjątkowe w swej indywidualności. I powinno dużo bawić się samo, bo świetnie rozwija wtedy swoją pewność siebie, kreatywność, zaradność, koncentrację i wiele innych umiejętności. RIE to nie jest zwykły zbiór metod. To sposób patrzenia na dziecko i zachwycania się tym, kim ono jest i co już potrafi 😉** **E-BOOK "Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO" - promocja trwa jeszcze tylko 5 dni. ****Niższa cena tylko do 15 sierpnia****Koniecznie znajdź minutkę, żeby posłuchać, co znajdziesz w środku e-booka oraz dla kogo jest e-book. Niech Ci ta okazja nie umknie 😉 Wyjaśnię Ci jeszcze krótko, co oznacza samodzielna zabawa dziecka. Albo możesz posłuchać o tym tutaj. ****To każda aktywność, w której dziecko jest sterem, kapitanem i okrętem. Gdzie ono decyduje, ono rozdaje role. Nie chodzi o to, że ono ma być samo w pomieszczeniu. Równie dobrze może bawić się obok nas. Ja też bawię się czasami ze swoimi dziećmi, bo to lubię. Ale bawię się z nimi, a nie za nie.** Bawię się na ich zasadach (to one są scenarzystą, reżyserem i głównym aktorem). Nie wymyślam zabaw za nie. One są w tym o wiele lepsze niż ja 😉**W moim e-booku podpowiem Ci, jak wesprzeć tę samodzielną zabawę dziecka.****Dziś podrzucam wam opinię Teresy (mamę półtorarocznej dziewczynki). Ebook Justyny o samodzielnej zabawie dziecka jest nie tylko o zabawie, ale i o przekonaniach rodziców. Mimo że nie poddaję się presji otoczenia, to czasem jest mi przykro, gdy słyszę, że „ale jak to nie bawisz się ze swoją córką”. Podejście RIE, które widzimy w ebooku, utwierdziło mnie w dobrym postępowaniu i podpowiedziało, jak jeszcze lepiej wspierać moje dziecko. Samodzielna zabawa dziecka jest możliwa, jeśli tylko będzie ona w zgodzie z nami, rodzicami. Nie jest łatwo być innym rodzicem w tych czasach, co nie oznacza, że nie warto. Cieszę się, że poznałam kilka sposobów na bycie przy dziecku inaczej, na okazanie wsparcia, na dobre komunikowanie myśli. Jest tam sporo przykładów tego, w jaki sposób opowiadać dziecku rzeczywistość, komentować, a nie używać od razu emocji. Jest to ogromna wartość, którą polecam każdemu rodzicowi.* Teresa Sprawdź co to za E-book * ## INSTAGRAM #### NAGRANIE LIVE We wtorek rozmawiałyśmy z Karoliną z Akademii Snu o: - podobieństwach między umiejętnością samodzielnej zabawy i umiejętnością zasypiania dzieci - tym, jakie kompetencje rozwijają dzieci w samodzielnej zabawie - tym, jakie wskazówki znajdziesz w e-booku i które były najbardziej przydatne dla Karoliny (mamy dzieci w wieku 6 i 3 lata) - zabawkach, które najlepiej wspierają aktywność dzieci - tym, że spokojny rodzic, to spokojne dziecka, a ten spokój wspiera zarówno samodzielna zabawa, jak i dobry sen 😉 Odsłuchuje nagranie rozmowy Wybrane fragmenty e-booka "Twoje dziecko może bawić się samo":*Spotykasz się czasami ze smutkiem lub złością swojego dziecka na to, że inne dzieci nie chcą się z nim bawić? To trudna sytuacja, bez dobrych rozwiązań. A tym mocniej może ona dotykać Twoje dziecko, im bardziej jest ono zależne w zabawie od towarzystwa innych osób. Jak pisze Magdalena Gut-Orłowska w książce *Gdy emocje biorą górę*: „Zabawa z innymi dziećmi jest też często po prostu bardziej atrakcyjna niż samotna aktywność, więc dziecko chce być w grupie, nie mając pomysłu, co może robić samo. Dlatego ważne jest, by stosunkowo wcześnie uczyć dziecko w domu samodzielnej zabawy”.Dziecku będzie łatwiej uporać się z odmową zabawy przez rówieśników, jeśli ma w sobie zakorzenione silne, wewnętrzne poczucie, że ono też świetnie potrafi zająć sobie czas w samotności i że to jest okej - bawić się czasami samemu.****Zainspiruj się...** - **Podcast: Czy w RIE dzieci nie mają zabawek?  (17 min)****Ależ można wszystko przeinaczyć 😀  - Daj się mu bawić, zamiast dawać telefon (6 sekund) **Połączenie smartfonów z naszym strachem przed emocjami dzieci jest dosyć niebezpieczne - co pokazują najnowsze badania.  --- ## Newsletter z dnia 07.08.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-07-08-2023/ * **Ale się w zeszłym tygodniu działo!**Przeprowadziłam kolejny webinar i przekazałam wskazówki, jak łączyć pracę zdalną z opieką nad dzieckiem, a mój e-book "Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO" trafił już do pierwszych czytelników.  Jestem niesamowicie zmęczona, niesamowicie dumna i niesamowicie szczęśliwa. Nie dlatego, że odniosłam spektakularny sukces. Dlatego, że małymi krokami wychodzę poza swoją strefę komfortu, uczę się bycia online mimo ogromnego strachu i DOSTAJĘ TYLE DOBRA OD WAS! Wiadomości, motywacji, informacji zwrotnej. Dziękuję! To, co się teraz dzieje, tworzy moją historię, a jaki element Twojej historii łączy Cię ze mną? 😉 **E-BOOK "Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO" - promocja trwa do 15 sierpnia.**** ****Wyobraź sobie, że Twoje dziecko bawi się chętnie samo, a Ty możesz w spokoju wykonać swoje obowiązki lub odpocząć****To praktyczny poradnik dla rodziców dzieci 0-7 lat **(idealnie jak wspieranie samodzielnej zabawy zaczyna się od początku :)), który: - **wyjaśnia, jak samodzielna aktywność dziecka jest ważna** i potrzebna dla rozwoju jego różnych kompetencji - **pokazuje, jak przygotować otoczenie zabawy i zabawki**, żeby dziecko bawiło się też samo - **uczy krok po kroku, jak wspierać samodzielną zabawę dziecka** (konkretne przykłady i komunikaty). Jeśli masz minutkę, to tutaj posłuchasz, co znajdziesz w środku e-booka oraz dla kogo jest e-book. Pierwsze opinie potwierdzają, że udało mi się stworzyć przydatny i praktyczny poradnik: E-book "Twoje dziecko Może bawić się samo" jest świetną pozycją dla zapracowanych mam. Daje on wiele wskazówek, jak można pomóc dziecku w samodzielnej zabawie, nie mając przy tym wyrzutów sumienia, że nie zajmujemy się dzieckiem, a wręcz przeciwnie pokazuje jak taka zabawa jest potrzebna. Autorka (Justyna) pokazuje wszystko na własnym przykładzie, potwierdzając tym samym, że opisane metody rzeczywiście działają. Co mnie ujęło najbardziej to, to że E-book nie pokazuje życia przez różowe okulary, ale proponuje rozwiązania na sytuacje, z którymi często my mamy problem.* Maria** Sprawdź co to za E-book # Live na Instagramie: wtorek, 8 sierpnia, 21:00** Bardzo cenię pracy Karoliny z Akademii Snu, którą klienci nazywają "Czarodziejką od snu dziecka" 😉 I właśnie porozmawiam z nią o tym, co wspólnego samodzielna zabawa ma z lepszym snem małych dzieci. Bo podobieństw między tymi dwiema kompetencjami jest ogromnie dużo. Sami posłuchajcie, dołączając do nas we wtorek na moim Instagramie.  * # Wybrane fragmenty e-booka "Twoje dziecko może bawić się samo":* Kontynuując metaforę teatru: wyobraź sobie taką scenę. Jesteś w teatrze dla dzieci, a aktor odgrywa rolę słynnego pana Hilarego, który zgubił okulary. Aktor, szukając wszędzie zguby, recytuje wiersz: „Chodzi, szuka pan Hilary, gdzie są moje okulary…”. Wtem na scenę wskakuje jakiś rodzic i wskazując na nos zaskoczonego aktora, mówi pospiesznie: „Już, już panu pomagam. Tu są, na pana nosie – bardzo proszę”. Wiesz już pewnie, o co mi chodzi? My, jako rodzice, chcąc wesprzeć dziecko, często wyręczamy je. A wyręczając je, demotywujemy do samodzielnych prób zmierzenia się z problemem. I znalezienie w tym równowagi jest generalnie jednym z największych wyzwań w wychowywaniu dzieci. Dlatego odnośnie do samodzielnej zabawy w podejściu RIE zaleca się, żeby dziecku nie pokazywać różnych rzeczy: nie instruować go, jak ma budować wieżę, jak układać puzzle, czy jak rysować kredkami. Nie prowadzić za rękę albo nie prowadzić jego ręki. Lepiej wstrzymać się ze swoją wizją. Kiedy dajemy dziecku nową zabawkę, to warto dać mu też przestrzeń na eksplorację i wstrzymać się przed instrukcjami typu: „To jest sorter. Ten klocek musisz dać tutaj. A ten tutaj. Nie, źle, ten tu nie pasuje. Spróbuj ten”. Kiedy upadnie wieża z klocków lepiej, żeby rodzic nie zrywał się od razu do jej naprawienia. Gdy dziecko nie może dosięgnąć zabawki, to warto zobaczyć najpierw, jak kombinuje, aby osiągnąć cel. Dobrze też nie rozwiązywać z automatu sporów za dzieci, tylko dać im przestrzeń na próbę samodzielnego dogadania się. **Zainspiruj się...** - **Gdy emocje biorą górę!** **Krótki, prosty, genialny poradnik, jak reagować w obliczu różnych dziecięcych emocji. - Migawka z zajęć RIE**Zabawa to bardzo poważna sprawa. W RIE zachwycamy się aktem zabawy dziecka. Takie proste, takie piękne.  --- ## Newsletter z dnia 31.07.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-31-07-2023/ * U mnie emocje podkręcone maksymalnie z powodu DZISIEJSZEJ premiery mojego E-BOOKA "Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO". Już o 20:30 widzimy się z zapisanymi osobami na webinarze, jak łączyć pracę z opieką nad dzieckiem. Wszystkie szczegóły poniżej  **Webinar: DZIŚ, 31 lipca o 20:30"Twoje dziecko może bawić się samo, kiedy Ty pracujesz"** Dam Ci 11 wskazówek, jak połączyć obowiązki z opieką nad dzieckiem. Tak, aby zachować więcej sił, być w stanie coś efektywnie zrobić i przy okazji nie naruszyć relacji z dzieckiem (niech pierwszy rzuci kamieniem, kto nigdy nie nakrzyczał na dziecko "Idź się bawić! Jestem zajęty!"). Nie obiecam, że po webinarze to się nigdy nie powtórzy - jesteśmy przecież ludźmi, a nie maszynami. **Ale obiecuję, że dam Ci takie wskazówki, które znacząco mogą zmniejszyć liczbę takich sytuacji.****Tu możesz zobaczyć moje krótkie video-zaproszenie  >>> Zapisuję się na bezpłatny webinar** **E-book "Twoje dziecko może bawić się samo"**  PREMIERA i początek sprzedaży: 31 lipca o 20:30 **Mój e-book to zbiór wskazówek, jak wspierać samodzielną zabawę dziecka. **W prosty sposób przekazuje, jak ważna jest samodzielna, swobodna aktywność dziecka w rozwoju różnych jego kompetencji, a także zawiera konkretne wskazówki:  jak wprowadzać samodzielną zabawę dziecka od samego początku i jak ją wspierać na co dzień** jak nauczyć kilkulatki samodzielnej aktywności jak reagować, kiedy dziecko nie chce się bawić samo i ciągle prosi opiekunów o ich aktywny udział Wkrótce wyślę Ci jeszcze jednego maila ze stroną, na której możesz zakupić e-book. Jeśli nie chcesz czekać i wolisz otrzymać najniższą cenę — zapisz się koniecznie na dzisiejszy webinar.Przez najbliższe 2 tygodnie możesz spodziewać się kilku maili sprzedażowych. Chcę dotrzeć z informacją o tej publikacji do wszystkich, którzy zmagają się z tym, że ich dzieci mało bawią się same lub po prostu chcieliby jeszcze lepiej wesprzeć rozwój swoich pociech. BO SAMODZIELNA ZABAWA TO GENIALNA SPRAWA 😉Dziękuję też Wam wszystkim za wsparcie, dobre słowo, motywację 🤗 Jeśli znacie kogoś, komu jest ciężko z pracą / różnymi obowiązkami i łączeniem tego z opieką nad dzieckiem, to koniecznie prześlijcie mu to zaproszenie dalej.** A dziś jako inspirację podsyłam wam NAJNOWSZY PODCAST :* **CZY W RIE DZIECI NIE MAJĄ ZABAWEK???****Posłuchajcie sami, co w podejściu RIE się poleca, a co bardzo odradza. Zabawki i przedmioty, które dajemy dziecku, dobrze jest wybierać z głową — tak, aby wspierać umiejętność samodzielnej zabawy dziecka.  >>>> POSŁUCHAJ PODCASTU (17 minut)** **Zainspiruj się...** -  **Podcast: Czego uczy dzieci samodzielna zabawa (19 min)****Kreatywność, pomysłowość, zaradność, poczucie własnej wartości, kompetencje społeczne to tylko niektóre z korzyści płynących z samodzielnej zabawy w stronę dziecka.  - Blog: Co robić, kiedy dziecko nie chce bawić się samo (10 min)**Kilka podstawowych wskazówek, jak wspierać dziecko w samodzielnej zabawie.  --- ## Newsletter z dnia 12.07.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-12-07-2023/ * Witam Cię w ten nieco chłodniejszy dzień. Z tej niższej temperatury ogromnie się cieszę, bo jak pisałam tutaj, upał jest jednym z czynników, który mocno potrafi rozregulować mnie i jedno z moich dzieci. Ale za to gorąco u mnie w kwestii przygotowania e-booka i nowego webinaru. Szczegóły poniżej  **Webinar 31 lipca o 20:30"Twoje dziecko może bawić się samo, kiedy Ty pracujesz"** Podczas webinaru otrzymasz 11 wskazówek, jak połączyć obowiązki z opieką nad dzieckiem. Dzięki nim:** Zachowasz więcej sił i przestaniesz się denerwować, próbując w towarzystwie dziecka pracować / wykonać różne obowiązki Lepiej zaplanujesz dzień z dzieckiem i pracą oraz poprawisz swoją produktywność Zyskasz więcej czasu na swoją pracę / obowiązki Zmniejszysz ilość czasu ekranowego dziecka, który dajesz mu po to, aby móc popracować Zachowasz więcej cierpliwości i poprawisz swoją relację z dzieckiem >>> Zapisuję się na bezpłatny webinar** **E-book "Twoje dziecko może bawić się samo"**  PREMIERA i początek przedsprzedaży: 31 lipca o 20:30** Przedsprzedaż rozpocznie się wyżej wspomnianym, bezpłatnym WEBINAREM Uczestnicy webinaru otrzymają SPECJALNĄ ofertę zakupu e-booka Strona ze szczegółami o e-booku będzie dostępna w przyszłym tygodniu Aby NIC CIĘ NIE OMINĘŁO, zapisz się na listę zainteresowanych e-bookiem i specjalną ofertą: >>> Zapisuję się na listę zainteresowanych e-bookiem o samodzielnej zabawie** Wybrane fragmenty e-booka "Twoje dziecko może bawić się samo":* **Praca zdalna z dzieckiem w domu****Na sam koniec przygotowałam krótki rozdział o tym, jak najoptymalniej zorganizować sobie pracę zdalną w przypadku, kiedy razem z nami w domu jest nasze dziecko. A w przypadku chorujących często maluchów jest to wręcz chleb powszedni. Oczywiście trudno pracować z dzieckiem, które się bardzo źle czuje. Lepiej wtedy w miarę możliwości odpuścić wszelkie próby pracy i skupić się na dziecku, aby zachować siły na ewentualne nadrobienie zaległości w chwili, kiedy ktoś inny zastąpi nas lub dziecko zaśnie.  Jednakże z dzieckiem, które jest w domu z powodu zamkniętej placówki lub jest przeziębione, ale czuje się dobrze, można spokojnie popracować.  **Oczywiście trudno oczekiwać od dziecka, żeby przez 6-8 h bawiło się samo. Jednak to nie jest tak, że jedyną możliwością na naszą pracę jest czas, kiedy dziecko śpi lub ogląda bajkę. Spróbuj tak: **Podejdź do tego strategicznie****Czyli zaplanuj sobie ten czas tak, aby w miarę możliwości popracować w blokach czasu i rozdzielić te bloki chwilami z dzieckiem. Czas trwania bloków Twojej pracy dopasuj do swojego dziecka, jego wieku i aktualnej umiejętności samodzielnej zabawy. W planowaniu uwzględnij zarówno posiłki, jak i krótkie przerwy, które spędzisz z dzieckiem. Może zagracie w planszówkę albo pobawisz się z nim aktywnie przez 10-15 minut. Tak, jak pisałam wcześniej – aktywna, wspólna aktywność z dzieckiem nie zaszkodzi jego umiejętności samodzielnej zabawy, o ile nie jest ona regułą. A im starsze dzieci, tym lepiej będą rozumieć, że rodzic musi coś skończyć i potem spędzi z nimi czas, więc warto poczekać. Na przykład: śniadanie — czas pracy — drugie śniadanie — czas pracy — krótka przerwa z dzieckiem — czas pracy — obiad — czas pracy. >>> Chcesz przeczytać dalej? Zapisz się na listę zainteresowanych e-bookiem** **Zainspiruj się...** - **Podcast: Czego uczy dzieci samodzielna zabawa (19 min)****Kreatywność, pomysłowość, zaradność, poczucie własnej wartości, kompetencje społeczne to tylko niektóre z korzyści płynących z samodzielnej zabawy w stronę dziecka. - Blog: Co robić, kiedy dziecko nie chce bawić się samo (10 min)**Kilka podstawowych wskazówek, jak wspierać dziecko w samodzielnej zabawie.  --- ## Newsletter z dnia 05.07.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-05-07-2023/ * Witam Cię serdecznie po nieco dłuższej przerwie. Ostatnie dni spędziłam na intensywnym pisaniu e-booka o samodzielnej zabawie. Bardzo chcę zdążyć z premierą na 27. lipca. Tekst jest już u korektorki, a ja teraz ogarniam grafikę. Przez kilka kolejnych tygodni będę w newsletterze w inspiracjach dzieliła się z Tobą fragmentami e-booka. Nie zapomnij, zapisać się na dole na listę zainteresowanych, aby nie ominął Cię najwyższy rabat 🙂 **Nowy odcinek podcastu: RIE a RB**  o tym, że w RB jest duży nacisk na bliskość fizyczną, a w RIE na bliskość mentalną i emocjonalną** o tym, jak podejście RIE podchodzi do okazywania czułości, współspania i chustonoszenia o tym, jak RIE dąży, aby dziecko czuło się dobrze same z sobą, a nie tylko w kontakcie z drugą osobą o tym, jak RIE wspiera równowagę, pokazując, jak dbać też o siebie i o swoje granice****>>> SŁUCHAM PODCASTU: Czym RIE różni się od Rodzicielstwa Bliskości? (19 min)**** E-book o samodzielnej zabawie dziecka w drodze! ** Już pisałam we wstępie — praca wre, a Ty już teraz możesz zapisać się na listę zainteresowanych osób, dla których planuję dodatkowy rabat **** **>>> Zapisuję się na listę zainteresowanych e-bookiem o samodzielnej zabawie** Wybrane fragmenty e-booka "Twoje dziecko może bawić się samo":* **W tej książce nie będę absolutnie nikogo zachęcać do ignorowania dziecka, zostawiania go samego sobie, zamykania na siłę w pokoju czy wymuszania na nim za pomocą surowości czy kar tego, aby bawiło się samo. **W podejściu do dzieci RIE, na którym bazuję w każdej swojej wskazówce, bazujemy na zaufaniu w kompetencje dzieci i wspieramy ich rozwój poprzez pozytywne doświadczenia.  **J****ednym z głównych elementów podejścia do dzieci RIE jest podkreślanie roli samodzielnej zabawy dziecka w rozwoju jego kompetencji od pierwszego dnia życia. ****To oczywiście nie oznacza, że dziecko od maleńkości ma się bawić samo, bo przecież jest takie kompetentne😉 Chodzi o to, żebyśmy doceniali rolę samodzielnej zabawy i dawali dziecku jak najczęściej możliwość takiej zabawy — od pierwszego dnia życia. RIE uczy, jak z szacunkiem podchodzić do kwestii spędzania czasu z dzieckiem tak, aby dziecko potrafiło bawić się samo.  I w swoich wskazówkach RIE zachęca opiekunów do tego, aby często dołączać do zabawy dzieci, ale jako obserwator. Bardziej z boku. W centrum jest dziecko.****I może ktoś pomyśli, że w takim razie efekt będzie taki, że dziecko będzie bawić się samo, ale rodzic ma być ciągle obok niego? Bez obaw! Otóż dzieci, które czują zaufanie rodzica w swoją kompetencję samodzielnej zabawy oraz są do niej przyzwyczajone i pozytywnie ją kojarzą, a także mają napełniony kubeczek uwagi rodziców w innych momentach dnia, nie tylko potrafią się same bawić, ale wręcz chętnie taką formę spędzania czasu wybierają. Dlatego w takiej perspektywie, jaką daje podejście do RIE trudno jest znaleźć jakiekolwiek minusy samodzielnej zabawy dziecka. **Samodzielna zabawa przynosi dziecku ogrom korzyści na wielu poziomach, a wszystkie wskazówki wspierania jej w podejściu RIE bazują na szacunku wobec dziecka oraz na silnym zaufaniu w jego kompetencje zajęcia się sobą.  **Zainspiruj się...** -  **Podcast: Czego uczy dzieci samodzielna zabawa (19 min)****Kreatywność, pomysłowość, zaradność, poczucie własnej wartości, kompetencje społeczne to tylko niektóre z korzyści płynących z samodzielnej zabawy w stronę dziecka.  -  Blog: Co robić, kiedy dziecko nie chce bawić się samo (10 min)**Kilka podstawowych wskazówek, jak wspierać dziecko w samodzielnej zabawie.  --- ## Newsletter z dnia 21.06.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-21-06-2023/ * Kto nie zetknął się nigdy z tym zarzutem o złowieszczym "bezstresowym wychowaniu"? Jest jeszcze ktoś taki?? Może ktoś określił tak nurt, który lubisz? A może nawet zaatakował tak Twój sposób wychowania? Ten temat właśnie rozgryzamy z Asią w najnowszym podcaście. Koniecznie posłuchaj — link poniżej 🙂 **Nowy odcinek podcastu o RIE**  o tym, że stres jest częścią życia i podejście RIE absolutnie nie zaleca unikania go** o tym, że to właśnie brak granic powoduje ogromny stres dzieci o tym, jak ważna jest minimalna interwencja, bo 'jeśli dziecko nauczy się zmagać, nauczy się żyć'** o tym, jak stres dorosłych z powodu emocji dzieci wzmaga ogromnie niepokój dzieci >>> Podcast: Czy RIE to kolejna moda na bezstresowe wychowanie? (tylko 14 min)** **E-book w drodze! ** Pracuję nad e-bookiem o wspieraniu samodzielnej zabawy dziecka i planuję go wydać przed końcem lipca (poniżej więcej wyjaśnień). Jeśli ten temat jest Tobie bliski, to koniecznie zapisz się na listę zainteresowanych, dla której planuję dodatkowy rabat  **>>> Zapisuję się na listę zainteresowanych e-bookiem o samodzielnej zabawie** **Kilka słów o moich planach** Nie pisałam do was w zeszłym tygodniu, bo skupiłam się na nauce oraz starałam się ułożyć sobie w głowie dalsze zadania. Bardzo chcę znaleźć sposób na to, żeby stworzyć dla was produkty, które nie będą powiększać "półek wstydu". Doskonale wiem, jak zajęci są rodzice... Też chcę się rozwijać i poprawiać relację z dziećmi, ale często zamiast przeczytać nowego e-booka czy odsłuchać kurs, muszę ogarnąć 'bieżączkę': kupić nowe buty, zapłacić za zajęcia dodatkowe czy po prostu potrzebuję pobyć z dziećmi. Bardzo chcę więc znaleźć sposób, jak mogę Ci pomóc w tak zwanym 'międzyczasie' 🙂 I mam na to dużo pomysłów — trzymajcie proszę mocno kciuki.  **Tymczasem po burzy mózgów zdecydowałam się aktualnie na skierowanie fokusu na samodzielną zabawę dzieci. Przepraszam w tym miejscu osoby, które czekają na e-book o granicach. **Niestety nie wyrobię się z wszystkimi zadaniami i tematem granic zajmę się jednak dopiero w sierpniu/wrześniu. W związku z wakacjami spora część rodziców będzie miała dzieci w domu i na pewno przydałoby się, żeby dzieci potrafiły zająć się też czasami same sobą  - Dlatego w moim sklepie dostępne jest nagranie poprzedniego webinaru o samodzielnej zabawie  - Powtórzę też webinar o samodzielnej zabawie pod koniec lipca i postaram się wtedy ruszyć z przedsprzedażą e-booka, jak tę zabawę wspierać. Link do zapisu na webinar podeślę za tydzień.  Uff, napisałam o wszystkich planach, to teraz już tylko działać 🙂  **Hej! Kocham Cię bezwarunkowo. Zawsze. Także teraz, kiedy Twoje zachowanie jest dla mnie trudne. I JEDNOCZEŚNIE wierzę, że potrafisz dużo lepiej. *** To komunikat od rodzica, w którym dziecku ROZKWITA. **Bezwarunkowa miłość i zaufanie. ** Dziecko potrzebuje być ukochane i akceptowane bezwarunkowo nawet w swoim najgorszym zachowaniu oraz potrzebuje czuć nasze silne zaufanie, że ono może dużo lepiej. Potrzebuje tego właśnie po to, aby móc zacząć pracować nad swoim zachowaniem.  Manipulowanie miłością (czyli przekazywanie dziecku komunikatu 'nie kocham/nie akceptuję Cię, kiedy tak się zachowujesz') jest bardzo niebezpieczną techniką, która narusza mocno relację z dzieckiem i działa na niekorzyść dziecka i rodzica.  **Zainspiruj się...** -  **Blog: Nie ma pełnej akceptacji dziecka bez akceptacji jego emocji (10 min)****Zobacz, dlaczego warto praktykować akceptację emocji. A jeśli poczujesz, jak to jest ważne, to intuicyjnie łatwiej będzie Ci to robić.  -  Blog: Jak kochać bezwarunkowo? (10 min**)Kochając bezwarunkowo i okazując miłość w języku miłości dziecka, dajesz mu ogromny prezent.   --- ## Newsletter z dnia 07.06.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-07-06-2023/ Dziękuję Wam ogromnie za przemiłe informacje zwrotne odnośnie webinaru o granicach. Niełatwy temat dla każdego rodzica, więc tym bardziej cieszę się, że się wam podobało. Nagranie webinaru trafi wkrótce do sklepu, a ja intensywnie zaczynam pracować nad  e-bookiem.  **Nowy odcinek podcastu o RIE — już jest 😉** Czy traktowanie dziecka jak dorosłego to wyraz szacunku?**Oj nie... To raczej wyraz braku szacunku. O tym i o wielu innych przekłamaniach wokół RIE rozmawiamy z Asią w nowym odcinku podcastów o RIE - w których właśnie chcemy wyjaśniać to, co może wokół podejścia RIE jest niezrozumiałe.  >>> Podcast: Czy RIE zaleca traktowanie dziecka jak dorosłego (tylko 18 min)** **E-book za zapis na newsletter** Przypominam, że mam dla was PREZENT 🙂 Wszyscy zapisani na newsletter mają od teraz dostęp do zebranych artykułów z bloga w formie ładnie wydanej książki. Jeśli chcesz zapisać się na mój newsletter kliknij tutaj **"Kiedy kwiat nie kwitnie, naprawiasz środowisko, w którym rośnie, nie kwiat."****(When a flower doesn't bloom you fix the environment in which it grows, not the flower.) **Alexander Den Heijer  Trudne zachowania dzieci zawsze mają jakąś przyczynę. Niejednokrotnie są reakcją na środowisko, w którym żyją. A próby zmiany dziecka na siłę — bez popatrzenia na szerszy kontekst — rzadko przynoszą oczekiwane rezultaty. Jeśli zmagasz się z jakimś trudniejszym zachowaniem dzieci, warto popatrzeć na ostatnie wydarzenia w życiu i spróbować zrozumieć, co mogło takie zachowania wzmocnić.  I niestety — nie zawsze te przyczyny oraz zależności odkryjemy i zrozumiemy.  Na szczęście możemy też popracować nad sobą, żeby stworzyć dzieciom lepsze warunki na przepracowanie tych trudności, niezależnie od przyczyn, które być może pozostaną niewidoczne.  **Zainspiruj się...** - **Blog: Jak sprawić, aby dziecko czuło się kochane? (10 min)**A odpowiedź nie jest łatwa... Nie wystarczy tylko kochać. Znaczenie ma też to, jak to dziecku okazujemy. Koniecznie przeczytaj o 5 językach miłości.  --- ## Newsletter z dnia 02.06.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-02-06-2023/ W tym tygodniu wpadam do Twojej skrzynki później, bo przygotowanie webinaru i kilka prywatnych spraw zajęło całkowicie moją uwagę. Dlatego dziś tylko trochę się ogarniam i na pierwszym miejscu stawiam odpoczynek, bo mój mózg dziś już nie ogarnia 😉 **E-book za zapis na newsletter** Jak już pisałam wcześniej, przygotowałam dla wszystkich subskrybentów mojego newslettera e-book z artykułami z mojego bloga. Trochę teorii, a potem konkretne wskazówki, co robić, kiedy dziecko... - pogrupowane tematycznie, z ładnym, przejrzystym spisem treści. Jeśli chcesz zapisać się na mój newsletter kliknij tutaj **Nowa seria podcastu o RIE — opóźnienie** Nie tylko u mnie to był szalony tydzień. Asia Bzdzion także była zajęta pakowaniem swoich uroczych Kredek Mocy dla dzieci — zamawianych na potęgę na Dzień Dziecka. Tak więc nowy odcinek podcastu ukaże się dopiero w przyszłym tygodniu. Przepraszam za to opóźnienie.  **>>> Zobacz poprzednie odcinki podcastu (każdy ma niecałe 20 min ;))** **Kiedyś nie potrafiłam zamówić pizzy... ****Serio. Byłam potwornie zmęczona i już wybór pizzerii okazał się mega wyzwaniem (ehhh te wielkie miasta...) A kiedy już wybrałam miejsce, to totalnie przerosło mnie dodanie odpowiedniej pizzy do koszyka (choć już nie raz robiłam to na tej stronie). Rozpłakałam się ze złości...  Kiedyś jedno z dzieci było tak zmęczone, że nie potrafiło napić się wody... ****To był dzień pełen wrażeń. Skończyliśmy myć zęby i zapytałam dziecko, czy chce się jeszcze napić. Kiwnęło głową. Przyniosłam kubek i dziecko przyłożyło go do ust. Odwróciłam się, a kiedy znowu spojrzałam na dziecko, zauważyłam, że ma dziwną minę i pełną buzię. - Gdzie mam to wypluć? — wysyczało przez zęby... Nie ogarnęło, że mycie zębów skończyło się i teraz chciało się przecież napić wody...  PAMIĘTAJMY: NIE JESTEŚMY MASZYNAMI.Ani my, ani dzieci. Zmęczony mózg nie funkcjonuje dobrze ********Jeśli czasami nie potrafimy ogarnąć najprostszych rzeczy, to jest znak, że trzeba odpocząć i podładować baterie. Jeśli dziecko totalnie nie współpracuje, to też może oznaczać ogromne zmęczenie. Dziecięce baterie kończą się dużo szybciej niż nasze... To absolutnie NIE mówi, że coś jest nie tak z Tobą czy dzieckiem.****Keep calm ** **Zainspiruj się...** - **Blog: The Self-Care Parents Need Every Moment (10 min)**Wypoczęci rodzice to szczęśliwsi rodzice. Szczęśliwi rodzic to szczęśliwsze dzieci.  --- ## Newsletter z dnia 24.05.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-24-05-2023/ Ostatnie dni to u nas maraton świętowania urodzin jednego z dzieci. Dziś kończymy i zostało najprzyjemniejsze: tradycyjne, urodzinowe wyjście naszej 'małej' rodziny, jak dzieci nazywają naszą piątkę. Solenizant wybiera atrakcję. A wy macie jakieś tradycje na świętowanie urodzin?   **Promocja na Dzień Matki — 20 zł rabatu na konsultacje 30-minutowe** Możesz skorzystać jeszcze tylko do piątku **** Na konsultacjach podpowiadam, jak z podejściem RIE można poradzić sobie z najróżniejszymi, codziennymi wyzwaniami.  **>>> Dowiedz się więcej**** Bezpłatny webinar "Jak skutecznie i ze spokojem stawiać granice dziecku?" (1 czerwca o 12:00 lub 20:30) —  jeszcze możesz dołączyć** Po zapisie wyślę linki do transmisji live o obu godzinach, a Ty wybierzesz, która najbardziej Ci pasuje. Nagranie będzie dostępne przez 24 h.  **>>> Zapisz się na bezpłatny webinar o stawianiu granic** **E-book za zapis na newsletter oraz nowe odcinki podcastu w drodze** Ostatnie poprawki i e-book za tydzień wyląduje u Ciebie w skrzynce. Nagrałyśmy z Asią Bzdzion także kolejne odcinki podcastu o RIE. Czy RIE zaleca traktowanie dziecka jak dorosłego??? I czy to podejście jest za trudne??? Nasza odpowiedź na te kontrowersyjne tezy zostanie opublikowana na blogu już pod koniec tygodnia. Podeślę link w następną środę.  **Uważność spowalnia czas. ** To zdanie chodzi za mną od wczoraj, szczególnie w tym majowym czasie, gdzie tak wiele się u mnie dzieje.  **Tak łatwo zatracić się w niedoczasie i pozwolić, żeby czas przeciekał przez palce, kiedy my — uwięzieni w listach zadań — nie jesteśmy w pełni obecni w danej chwili. ** **Mam takie jedno żywe wspomnienie. ****Boże Narodzenie kilka lat temu. Kładę moje 2-letnie dziecko spać. W pokoju delikatna, ciepła poświata z kolorowych światełek. Śpiewam kolędę, a dziecko gładzi mnie maleńkimi paluszkami po policzku.  Pamiętam ten delikatny, przyjemny dotyk paluszków na mojej twarzy. Wręcz czuję go na swojej skórze, kiedy wracam myślami do tej chwili. I uwielbiam do niej wracać.  Niestety. O tysiącu takich wspomnień zapomniałam, bo byłam blisko dziecka tylko fizycznie. A mentalnie gotowałam obiad na kolejny dzień...** Wpadam bardzo często w wir życia. Ale mam na szczęście swój kompas RIE, który nieustannie przypomina mi "HEJ!  Z W O L N I J ! " oraz "BĄDŹ  TU I TERAZ".  **Zrób to dla siebie  **😉 **Zrób to dla dziecka **😉 **Zainspiruj się...** - **IG: Zwolnij 😉 (1 min)**3h bycia z dzieckiem może znaczyć mniej niż 3 min --- ## Newsletter z dnia 17.05.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-17-05-2023/ Dziś znowu w temacie stawiania granic, bo przygotowuję się intensywnie do webinaru, żeby przyniósł on dla was jak najwięcej wartości  Dlatego moją odpowiedź na pytanie z tematu — szczerą i osobistą — znajdziesz poniżej w inspiracjach  **Prezent na Dzień Matki — 20 zł rabatu na konsultacje 30-minutowe** Chyba każda mama życzyłaby sobie więcej SPOKOJU na prezent **** A gwarantuję, że praktykowanie podejścia do dzieci RIE na co dzień może dać nam DUŻO spokoju. Na konsultacjach podpowiem Ci, jak wykorzystać wskazówki RIE w indywidualnych wyzwaniach z dziećmi.  Promocja trwa do 26 maja lub do wyczerpania maksymalnej puli promocyjnych konsultacji. **>>> Dowiedz się więcej**** Trwają zapisy na bezpłatny webinar "Jak skutecznie i ze spokojem stawiać granice dziecku?" - 1 czerwca o 12:00 lub 20:30** Po zapisie wyślę linki do transmisji live o obu godzinach, a Ty wybierzesz, która najbardziej Ci pasuje. Nagranie będzie dostępne przez 24 h.  **>>> Zapisz się na bezpłatny webinar o stawianiu granic**** E-book za zapis na newsletter** Mam cudownego męża-magika, który (mimo bardzo ograniczonego czasu, który pozostaje nam po ogarnięciu naszej kochanej trójki) zebrał niemal wszystkie moje blogowe wpisy, ułożył w logiczną strukturę i stworzył z nich piękną książkę elektroniczną. Zamierzam ją udostępniać dla wszystkich osób, które zapiszą się na mój newsletter. I oczywiście udostępnię ją także Tobie — jako osobie już zapisanej. A piszę o tym już teraz, bo jednym z moich głównych talentów Gallupa jest odpowiedzialność. Skoro już to tutaj ogłosiłam, to nie mogę tego dłużej odkładać i maksymalnie do 2 tygodni prześlę Ci książkę w formacie PDF ** ** **A więc... czy udaje mi się zawsze postawić granice moim dzieciom?Ze spokojem, szacunkiem i dobrym efektem? Nie... czasami mi to nie wychodzi.   ****Dzieci nie zawsze mnie słuchają.  Zdarzają mi się sytuacje, w których złość, surowość lub odpuszczanie biorą górę. I czuję wtedy zawsze "syndrom oszusta". Ja mam komuś opowiadać, jak stawiać granice z szacunkiem, skoro mi się ten jeden raz nie udało? ** Ale potem — kiedy emocje opadną i ochłonę, to doskonale rozumiem, czego zabrakło, aby postawić granice. Wyciągam wnioski i stawiam krok do przodu. Toczy się życie, a ja znowu jestem zmuszona postawić któremuś z dzieci granicę. I tym razem udaje mi się to zrobić po RIE'owemu. Na spokojnie, łagodnie, ale i stanowczo. I wtedy często przychodzi **MOMENT WOW!Dzieci za mną po prostu podążają. Często bez żadnego zająknięcia i słowa protestu. ** I wtedy myślę sobie: właśnie dlatego muszę opowiadać innym o tym, jak świetnie działają wskazówki RIE. Czasami zbaczam z RIE'owej drogi i wtedy zawsze mam pod górkę z postawieniem granic. A jak wracam bliżej wskazówek RIE, to nagle potrafię zrobić to z łatwością.  **Zainspiruj się...** - **Blog: Help Me Stop Yelling at my child (14 min)****Janet Lansbury, główna promotorka RIE, o tym, jak odejść od krzyku na dziecko - Podcast: Jak stawiać granice dziecku (17 min)**Posłuchaj luźnej rozmowy o podejściu RIE do stawiania granic --- ## Newsletter z dnia 10.05.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-10-05-2023/ Bardzo dziękuję za wasze głosy i prywatne wiadomości odnośnie kolejnego webinaru, które pomogły mi wybrać temat aktualnie najbardziej Wam potrzebny. Zajmiemy się zatem stawianiem dziecku granic — szczegóły poniżej.  **1 czerwca o 12:00 lub 20:30Bezpłatny webinar "Jak skutecznie i ze spokojem stawiać granice dziecku?" ** Po zapisie wyślę linki do transmisji live o obu godzinach, a Ty wybierzesz, która najbardziej Ci pasuje. Jedyną różnicą będą wasze pytania. Treść merytoryczna będzie identyczna i opowiem w niej o tym, jak stawiać granice dziecku — skutecznie, ze spokojem i z szacunkiem. Całość będzie oczywiście oparta na podejściu do dzieci RIE. Nagranie będzie dostępne przez 24 h.  **>>> Zapisz się na bezpłatny webinar o stawianiu granic** **Nagranie webinaru o samodzielnej zabawie** Okazało się, że sporo rodziców szuka wskazówek, jak sprawić, żeby dziecko częściej bawiło się samo. W trakcie ostatniego webinaru omówiłam temat bardzo kompleksowo i dałam dużo konkretnych wskazówek, jak wspierać samodzielną zabawę dziecka. Nagranie webinaru jest już dostępne w moim sklepie. **>>> Nagranie "Twoje dziecko może bawić się samo"** **Świetna książka o tym, jak akceptować emocje dzieci** Ostatnio miałam przyjemność zrecenzować nową książkę Magdaleny Gut-Orłowskiej pt. "Gdy emocje biorą górę". Ja jestem zachwycona — jest napisana w klimacie rodzicielstwa RIE i zawiera wiele konkretnych wskazówek, jak wspierać dziecko w najróżniejszych emocjach. Polecam! **>>> Zobacz, czy książka "Gdy emocje biorą górę" jest dla Ciebie** **Kto nie chciałby mieć dziecka szanującego innych ludzi oraz zasady ogólnie przyjęte? **Dziecka, które nas słucha i nie testuje każdej postawionej granicy.  **Kiedyś uczono strachu i podporządkowania, myśląc, że uczy się szacunku.Jednak autentycznego szacunku wobec innych dziecko uczy się najskuteczniej poprzez modelowanie. Poprzez to, jak ono samo jest traktowane. ** Podejście RIE jest pełne szacunku wobec dzieci, dlatego dużą uwagę poświęca się temu, **jak i kiedy **opiekunowie powinni stawiać dzieciom granice. Szacunek nie oznacza ani nadmiernej pobłażliwości ani surowości. A stawianie dzieciom granic — z jednoczesną łagodnością i stanowczością — jest właśnie wyrazem szacunku wobec nich. Bo dzieci tych granic bardzo potrzebują. **Zainspiruj się...** - **Instagram: Jak stawiać granice dziecku (3 min)****Krótka zajawka tego, co szeroko omówię na webinarze 1 czerwca - Podcast: Jak stawiać granice dziecku (17 min)**Posłuchaj luźnej rozmowy o podejściu RIE do stawiania granic --- ## Jak pomóc dziecku ze złością i frustracją? URL: https://corobickiedydziecko.pl/jak-pomoc-ze-zloscia/ Każdy rodzic wie, jak wypakowana emocjami jest codzienność z dziećmi. Często sami nie ogarniamy swoich uczuć, a jeszcze musimy mierzyć się z pytaniami, jak pomóc dziecku ze złością. Wielokrotnie pisałam tu o niesamowitej mocy akceptacji emocji, która jest jedną z głównych wskazówek podejścia do dzieci RIE. Dlatego chcę polecić Wam krótki, zwięzły i bardzo praktyczny poradnik:  **„Gdy emocje biorą górę”** autorstwa Magdaleny Gut-Orłowskiej. Już wyjaśniam, dlaczego warto mieć tę książkę w swojej biblioteczce.  Od autorki Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji ## Normalizacja wszystkich emocji Po pierwsze, jeśli chcemy pomóc dziecku ze złością i frustracją, to musimy te emocje zaakceptować i uznać za normalne, naturalne, zdrowe, rozwojowe. I to dotyczy też innych emocji, które autorka omówiła: strachu, wstrętu, zaskoczenia, smutku, wstydu, zazdrości i głośnej radości. Każdy rozdział jest poświęcony innej emocji i zaczyna się od krótkiej, prostej teorii oraz wytłumaczenia, dlaczego dziecko może się tak czuć i dlaczego to jest OK 🙂 **Za duży plus uznaję to, że autorka jest specjalistką i wyjaśnia prostym językiem, że zdecydowana większość silnych emocji u małych dzieci jest zupełnie normalna i nie ma się czym martwić. Daje też konkretne wskazówki, kiedy warto udać się do psychologa.  ## Podejście do dziecięcych emocji Podejście autorki do tego, jak pomóc dziecku ze złością czy innymi opisanymi emocjami jest całkowicie zbieżne z podejściem do dzieci RIE. Przeczytamy zatem wielokrotnie, żeby pozwolić dziecku czuć to, co czuje. Nie starajmy się zmieniać emocji dzieci, tylko popracujmy nad tym, żeby w pełni akceptować emocje przy jednoczesnym stawianiu granic pewnym zachowaniom.  Bardzo wiele uwagi w książce poświęca się roli modelowania — podobnie jak w rodzicielstwie RIE. Jeśli chcemy coś zmienić, najlepiej zacząć od siebie. Jeśli chcemy pomóc dziecku ze złością, to przede wszystkim pokażmy mu, jak my nią zarządzamy.  Dodatkowo autorka w kilku miejscach podkreśla, że stosowanie kar nie jest najlepszym rozwiązaniem i proponuje alternatywy. Zaleca też szczerość i autentyczność. Ogromnie zauroczyło mnie także docenienie roli samodzielnej zabawy dziecka. Mimo iż ani razu w książce nie pojawia się słowo „RIE”, to książka jest bardzo RIE’owa. ## Jak pomóc dziecku ze złością? Same konkrety. Bardzo podoba mi się struktura publikacji, ponieważ przy każdej emocji po teorii jest obszerna część praktyczna. Składa się na nią opis sytuacji, w której uczucia dziecka są wyzwaniem dla rodzica, krótka próba wyjaśnienia zachowania dziecka oraz propozycja reakcji rodzica. Dodatkowo bardzo cenna jest lista komunikatów: zarówno tych mało pomocnych, które każdy z nas czasami rzuca z automatu dzieciom, jak i propozycje, jak powiedzieć to inaczej i bardziej wspierająco. Do każdej emocji autorka podchodzi też z wielu stron i poprzez różne sytuacje. Na przykład przy strachu omawia strach przed ciemnością, przed izolacją od rodzica (gdy ten spóźnił się z odebraniem dziecka z przedszkola), strach przed hałasem, osobami wyglądającymi inaczej czy obawę przed lekarzem.  Wszystkie opisane sytuacje są bardzo życiowe i przytrafiają się większości rodziców. Kto z nas choć raz nie przeżywał rozterek, co tu zrobić, kiedy dziecko ma napad złości w sklepie,  nie chce dać buziaka babci albo jest rozczarowane prezentem? Ja widziałam siebie i swoje dzieci w 80% opisanych sytuacji.  ## Życzliwość wobec rodziców Niektóre poradniki są mocno oderwane od rzeczywistości, a czytając je, możemy mieć niemiłe wyrzuty sumienia, jak wiele błędów popełniamy. Autorka książki „Gdy emocje biorą górę” jest pełna życzliwości dla rodziców nawet wtedy, kiedy omawia klasyczne błędy. Jest daleka od osądzania kogokolwiek plus sama dopowiada czasami osobiste historie i trudności, które przeżywa w swoim macierzyństwie.  ## Czy czegoś mi brakowało? Naprawdę szukałam czegoś, czego mogłabym się przyczepić, ale niewiele znalazłam. Może ewentualnie więcej konkretnych tytułów książeczek o różnych emocjach, które polecałaby autorka. I po przeczytaniu całości mam jeszcze trzy refleksje, którymi bardzo chciałabym się podzielić.  Po pierwsze, w książce autorka bardzo często podkreśla, jak trudno jest czasami pomóc dziecku ze złością, smutkiem czy wstydem. I tu chyba zawsze warto rodzicom przypominać: DBAJ O SIEBIE**, żeby mieć zasoby na wsparcie dzieci w emocjach. Z pustego i Salomon nie naleje. Wskazówki autorki są świetne, cenne i pomocne, ale potrzebujemy sił i energii, żeby wdrażać je w życie i potrafić zachować spokój czy cierpliwość. I jestem przekonana, a nawet wiem to z własnego doświadczenia, że rodzicom trzeba nieustannie przypominać, żeby dbali o siebie 😉 Druga refleksja dotyczy strategii proaktywnych, czyli takich, które zawczasu możemy robić na co dzień, żeby uniknąć / zmniejszyć natężenie pewnych emocji i kłopotliwych sytuacji. I z jednej strony, uważam, że te wskazówki są genialne przy konkretnym wyzwaniu. Czyli na przykład nasze dziecko boi się psów, więc otwieramy książkę na temacie strach przed psami i wdrażamy strategie proaktywne i retroaktywne.  Natomiast po przeczytaniu całej książki na raz — wielu emocji i wielu strategii proaktywnych — pojawiło się we mnie gdzieś głęboko takie niemiłe wrażenie, że zawalam. Że wielu strategii proaktywnych nie robię, aby moja trójka dzieci lepiej radziła sobie z całą gamą emocji. A nie robię tego, bo nie jestem robotem i nie mam fizycznej możliwości z każdym dzieckiem wszystko ładnie obgadać zawczasu.  **Dlatego właśnie kocham kojący przekaz podejścia RIE, który wlewa we mnie nieustannie silne przekonania, że na pierwszym miejscu zawsze jest po prostu akceptacja emocji. Bo emocje są i będą. Nie unikniemy ich, są częścią życia i dzieci będą je przeżywać. Po prostu. **Dopiero potem wspomina się, że jeśli jakaś emocja sprawia regularnie większy problem, to można się nią zająć też na takim poziomie, żeby starać się jej zapobiegać.   A po trzecie, lubię też RIE’owe podejście do emocji, które często wskazuje na powiązanie ich ze stawianiem granic. Chodzi o to, że dzieci, szczególnie małe, świetnie czują, że mają w sobie za dużo napięcia i po prostu muszą coś z siebie wyrzucić. I wtedy też często nas nie słuchają, testują granice i reagują bardzo emocjonalnie, kiedy im na coś nie pozwolimy. A robią to nieświadomie, bo czują, że po prostu potrzebują tego płaczu czy złości, żeby wyrzucić z siebie napięcie. I doświadczyłam tego wiele razy ze swoimi dziećmi, że czasami miały taki dzień, że tylko jakby szukały okazji do wypłakania się. Nie pomagało nic innego, dochodziło w końcu do emocjonalnego tornado i nagle atmosfera się cudownie oczyściła.  Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Newsletter z dnia 04.05.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-04-05-2023/ * Wiem, co czujesz, kiedy Twoje dziecko przeżywa silne emocje.**Wiem, co to znaczy mieć wątpliwości, czy dobrze reagujesz...Mimo iż wierzę mocno, że akceptacja emocji jest ważna i staram się ufać temu, co dzieci czują, to czasami mam swoje chwile zwątpienia.** Przychodzą do mnie myśli, czy na pewno takie wyrażanie złości jest ok, czy powinnam to jakoś zgasić jako rodzic... Na szczęście często trafiają do mnie właśnie takie historie, jak ta, którą umieszczam poniżej w inspiracjach. Wtedy na nowo budzi się we mnie pewność: pełna akceptacja emocji dzieci to droga, która chcę podążać **** **Kolejny webinar — pomóż mi wybrać temat** Webinar o samodzielnej zabawie dzieci za nami. Jego nagranie trafi wkrótce do sklepu. Na pewno powtórzę kiedyś ten temat, bo zainteresowanie było bardzo duże. A tymczasem chciałabym za około miesiąc zrobić bezpłatny webinar na inny temat. Zastanawiam się nad stawianiem granic, akceptacją emocji czy pielęgnowaniem zaufania wobec kompetencji dzieci. Możesz pomóc mi w podjęciu decyzji **** **>>> Daj znać, jaki temat webinaru byłby dla Ciebie najciekawszy ** **10 krótkich odcinków podcastu o rodzicielstwie RIE ** Przypominam, że możesz poznać lepiej podejście RIE, słuchając naszych rozmów z Asią Bzdzion. Każdy odcinek ma mniej niż 20 minut i ciągle dostajemy bardzo miłe informacje zwrotne, że odcinki są warte odsłuchania.  Więc jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/zrobiłaś, to serdecznie zapraszam do nadrobienia zaległości już teraz, zanim nagramy kolejną serię. A oto one:  1. Nasze początki z RIE oraz najważniejsze RIE'owe lekcje**2. Historia i filary rodzicielstwa RIE3. Szacunek według RIE — co oznacza?4. Jak, zgodnie z RIE, okazywać dzieciom zaufanie?5. Kiedy i jak stawiać dzieciom granice zgodnie z RIE6. Czego uczy dzieci samodzielna zabawa?7. Co oznacza akceptacja emocji w duchu RIE?8. Co zamiast kar i nagród? Jak z podejściem RIE budować współpracę?9. Tysiące okazji do budowania relacji — pielęgnacja dziecka10. Uważna obserwacja emocji, zachowań i reakcji dzieckaJeśli coś w RIE jest dla Ciebie niezrozumiałe lub nawet kontrowersyjne, to daj mi koniecznie znać!** W drugiej serii podcastów będziemy odpierać kontrowersje  **** **Dziecięce emocje są trudne. Nie tylko dla nas. Dla tych małych ludzi też, a właściwie przede wszystkim. Często dzieci przynoszą nam to w niespodziewanych momentach... **Kiedy płaczą albo mocno się złoszczą, to przynajmniej wiadomo, o co chodzi. Jednak jeszcze częściej okazują swoje emocje w trudnych zachowaniach, braku współpracy. To jest właśnie ich język, który mówi: Hej mamo! Kiepsko się czuję. Potrzebuję Twojej uwagi.* Przeczytajcie sami — taką wiadomość dostałam niedawno na Instagramie odnośnie naszego podcastu o RIE: ***Za to pochwalę się, że dziś wykorzystałam wiedzę z podcastu, jak mój przedszkolak po powrocie do domu padł na ziemię i nie chciał się rozebrać.Powiedziałam mu z salonu, że jeśli chce mojej uwagi, to ma umyć rączki i przyjść, to go wezmę na kolana. Od razu się poderwał, odłożył kurtkę na miejsce, pobiegł umyć ręce i... pobiegł do kuchni, bo akurat tam siostra robiła coś atrakcyjnego! Nawet nie potrzebował się przytulić czy coś, tylko usłyszeć, że go widzę, wiem, o co chodzi i mogę mu tę uwagę poświęcić!To było niesamowite. A dotąd się frustrowałam i po prostu zostawiałam go samego sobie, żeby się wreszcie ogarnął, bo przecież jest już duży :p*** **Zainspiruj się...** -  **Instagram: Ja też chcę dziś na rower!!! (3 min)****Moja historia sprzed 2 lat — akceptacja emocji w praktyce 😉 -  Podcast: It Works! Parents Report Powerful Benefits From Allowing Kids’ Feelings (24 min)**Historie, w których rodzice poświadczają, że akceptacja emocji działa! Po prostu 😉 --- ## Newsletter z dnia 19.04.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/naucz-dziecko-samodzielnej-zabawy-webinar-podcast-newsletter-z-dnia-19-04-2023/ Znam Twój ból, kiedy musisz coś skończyć albo marzysz po prostu o odpoczynku, a dziecko prosi Cię o zabawę... Właściwie — co tam 'prosi'. Często kategorycznie jej żąda. Albo po raz milion setny prosi o zabawę, której nie cierpisz. Nie oszukujmy się — rodzicielstwo to nie tylko blaski Dlatego zapraszam Cię na... **Bezpłatny webinar "Twoje dziecko może bawić się samo" — 27 kwietnia ** Jeśli jedno z poniższych zdań jest Ci bliskie...** Czujesz presję, aby ciągle bawić się ze swoim dzieckiem? Albo wymyślać kreatywne zabawy? Twoje dziecko nie umie zająć się sobą i ciągle wciąga Cię w swoją zabawę? Być może wcale nie lubisz bawić się ze swoim dzieckiem? A może to uwielbiasz, ale nie cały czas i chcesz, żeby dziecko też potrafiło zająć się sobą? ... i masz dziecko w wieku 0-6 lat, to ten webinar jest dla Ciebie    ****Nagranie webinaru będzie dostępne przez 24 h.  >>> Zapisz się na webinar ** **Podcast nr. 10: Uważna obserwacja emocji, zachowań i reakcji dziecka** 17 minut o:** jednym z głównych narzędzi RIE, które wszystko ułatwia uważnej obserwacji w trzech krokach: siebie, dziecka i otoczenia tym, że uważnej obserwacji dziecka trzeba się nauczyć i jak najłatwiej to zrobić >>> Odsłuchaj najnowszy podcast ** Tym podcastem kończmy pierwszą serię podcastów o RIE. **Podobały Ci się?** Jeśli coś w RIE jest dla Ciebie niezrozumiałe lub nawet kontrowersyjne, to daj mi koniecznie znać! W drugiej serii podcastów, która powinna pojawić się w ciągu najbliższego miesiąca, będziemy odpierać kontrowersje  **** **Samodzielna zabawa dziecka jest często silnie powiązana z tym, jak rodzice czują się z emocjami dzieci. **Co robi im płacz dziecka i jak na nich wpływa 😱?  **Czasami odmowa zabawy budzi u dziecka smutek, złość, rozżalenie 😭****I ta konfrontacja z emocjami dziecka często sprawia, że rodzic łamie się i bawi się z dzieckiem, choć aktualnie wcale nie ma na to ochoty*.  Oczywiście jest tak, że są dzieci bardziej i mniej skore do samodzielnej zabawy i nie można porównywać sytuacji każdej rodziny 1:1. Jednak im lepiej poznaję podejście RIE i obserwuję dzieci, tym bardziej jestem przekonana, że KAŻDE dziecko potrafi bawić się też samodzielnie.  A kluczem do tego jesteśmy najczęściej MY — OPIEKUNOWIE.** Potrzeba nam dużo ZAUFANIA, że dziecko potrafi:**👉 wymyślić sobie zajęcie👉 pięknie bawić się samodzielnie👉 jest kompetentne i potrafi się zmierzyć ze swoimi emocjami oraz zrozumieć, że aktualnie nie mamy ochoty* się bawić.  Z tego silnego zaufania wynika nasza postawa, sposób mówienia i reakcja na emocje dziecka.** Im więcej w nas pewności i spokoju wraz z równoczesną akceptacją i otwartością na uczucia dziecka, tym łatwiej będzie dziecku zająć się odkrywaniem świata w samodzielnej zabawie.  *Specjalnie nie pisałam powyżej, że nie mamy CZASU się bawić. Bo akurat jak nie mamy czasu, to najczęściej dzieciom łatwiej to zaakceptować. Po prostu my nie mamy innej opcji, więc jest w nas więcej pewności, kiedy odmawiamy. O ile rzeczywiście nie mamy czasu, a nie próbujemy tylko się tak wymigać 😉❗️ --- ## Newsletter z dnia 12.04.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-12-04-2023/ Dziś króciutko, bo Wielkanoc przyniosła mi nie tylko przemiły czas z rodziną, ale także nieciekawe przeziębienie. Stąd mój start w nowy tydzień jest nieco opóźniony. **Tysiące okazji do budowania relacji — pielęgnacja dziecka** 18 minut o:** tym, czy dzieci mogą lubić przebieranie pieluch, mycie głowy czy zębów? tym, że wolniej i uważniej oznacza często szybciej rozwoju samodzielności przez angażowanie i zapraszanie, a nie zmuszanie pielęgnacji przy starszych dzieciach  >>> Odsłuchaj najnowszy podcast ** **Bezpłatny webinar o samodzielnej zabawie pod koniec kwietnia** Ogłaszam już teraz, a link do rejestracji podeślę za tydzień. Zadeklarowanie się zawsze wpływało na mnie motywująco, więc chcę dać już teraz znać, że intensywnie nad tym pracuję ****** ** 😀 Jak cieszę się, że jesteś!**😀 Nie mogłam doczekać się, aż Cię zobaczę!😀 Jak miło Cię widzieć! Kiedy ostatnio przywitałe(a)ś tak swoje dziecko? ****O poranku, po przedszkolu, po Twoim powrocie do domu? Z nietłumioną radością i miłością. Staraj się powtarzać to jak najczęściej — szczególnie dziecku, które wątpi w swoją wartość.Nie próbuj przekonać go słowami, że się myli i że jest wartościowe. **Patrz na niego tak i mów tak, żeby ono czuło, jak wielką ma wartość dla Ciebie. Przypomnij sobie, jak małe dzieci cieszą się na widok rodziców. Jak skaczą, trzęsą się z emocji, ściskają. Nawet jak rodzic wraca po 3 minutach, bo był tylko wyrzucić śmieci 😉  Ja się czuję zawsze niesamowicie pokrzepiona po takim szczerym powitaniu. Ty też to lubisz? --- ## Newsletter z dnia 05.04.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-05-04-2023/ * Rozmawiałam wczoraj z bliską mi osobą (bezdzietną), która stwierdziła, że podejście RIE wydaje jej się bardzo trudne... Zatrzymała mnie tą refleksją. Najpierw pomyślałam "bzdura — to takie proste zasady"*. A potem *"Justyna! A pamiętasz, jak Tobie było na początku trudno?"* Tak rzeczywiście było — pisałam o tym tutaj. Teraz jest mi lżej, bo małymi kroczkami wdrożyłam filozofię RIE do swojego życia i widzę, jak RIE mi wiele ułatwia. Mam wrażenie, że dzięki RIE unikam czasami niektórych wyzwań, z którymi zmagają się inni rodzice.  Jednak to podejście jest dalekie od tradycyjnego wychowania, w którym dziecko ma słuchać i tyle! I z tego powodu trzeba podjąć świadomy wysiłek zmiany przekonań w głowie. I to nie jest łatwe... I ślę wyrazy uznania dla Ciebie, że chce Ci się zmieniać ********* **Od teraz mój newsletter będę wysyłać w środy** Według statystyk nie masz głowy w weekendy na czytanie wiadomości. I bardzo dobrze — trzeba się odciąć, odpocząć i nacieszyć rodziną! A ja postaram się pisać regularnie w środy, kiedy szansa na to, że się 'usłyszymy', jest największa  **RIE na Wielkanoc — LIVE na Instagramie: środa (DZIŚ) 20:30** Krótka rozmowa o tym: - czego lepiej unikać w trakcie świętowania - na co warto się przygotować - jak wesprzeć siebie i dziecko w trudnych momentach  **>>> Dołącz do nas na moim Instagramie** Jeśli technika mnie nie pokona, to nagranie będzie dostępne na moim IG.  **Nowy Podcast: Pielęgnacja ważna sprawa — nie tylko u maluszków** Ten odcinek podcastu ukaże się na stronie jutro. Wyślę link za tydzień, a jeśli nie możesz się doczekać, to wiesz, gdzie go jutro znaleźć **** **>>> Podcasty** **Świąteczne spotkania to dla niejednego dziecka stresujący czas. ** Przywitania z dawno niewidzianymi krewnymi. Presja na podziękowanie za prezenty. Pytania przy stole, które zwracają uwagę wszystkich na dziecko. Znam ten dyskomfort, bo byłam bardzo nieśmiałym dzieckiem.  **"Nie wstydź się" / "Nie bój się" / "Nie ma się co wstydzić" / "Powiedz coś" / "A Ty zawsze za spódnicą Mamy"****Co te teksty robią dzieciom? Sporadycznie raczej nie szkodzą — bez obaw 😉Ale ciągle powtarzane dają dziecku jasny przekaz: Coś jest z Tobą nie tak... Zmień się...*A to nie jest przekaz, z którym łatwo wzrastać.** **To co z takim dzieckiem robić?****Chronić przed całym światem czy wypychać do świata na siłę?  Żadna z powyższych strategii nie jest dobra dla dziecka. Lepiej akceptować dziecko takie, jakie jest. I jednocześnie UFAĆ w jego rozwój. ** Zaufanie ma WIELKĄ moc. Możesz w codziennych sytuacjach wlewać do dziecięcej duszy przekonanie, że w nie wierzysz ********* - Jest Ci trudno czasami powiedzieć 'dzień dobry'. To normalne. Opanujesz to w swoim czasie. * - *Widzę Cię. Potrzebujesz czasu na oswojenie z gośćmi. Posiedź u mnie. Ja będę teraz Twoją bazą bezpieczeństwa, a z czasem zbudujesz w sobie to poczucie bezpieczeństwa.* --- ## Newsletter z dnia 30.03.2023 URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-z-dnia-30-03-2023/ * Współpraca... jak sprawić, żeby dzieci zawsze robiły to, co od nich chcemy?**W stosunku do dorosłych potrafimy zrozumieć, że ktoś ma prawo robić inaczej, niż nam się podoba. A odnośnie dzieci dalej panuje przekonanie, że mają się słuchać dorosłych. Jak tego nie robią, to są nieposłuszne, krnąbrne, uparte. Ja też ciągle z tym przekonaniem wchodzę w dyskusje...O tym, jak odchodzić od kar i budować współpracę opierającą się na relacji gadamy w najnowszym podcaście, a w cotygodniowej inspiracji przyjrzymy się temu, co robić, kiedy dziecko uderza — siebie i innych (odpowiedź na anonimowe pytanie).  Podcast o RIE — 8. odcinek: Co zamiast kar i nagród? ** W tym odcinku (19 minut) posłuchasz o tym:**👉 dlaczego kary nie działają i co zamiast proponuje RIE 👉 czy dzieci rodzą się z naturalną chęcią do współpracy👉 dużo o wizytach lekarskich, trochę o sprzątaniu👉 czy chcemy nauczyć dziecko, że na nagrodę zawsze muszą sobie zasłużyć >>> ODSŁUCHAJ podcast** **Krąg online Mama Mastermind — ostatnie wezwanie   ** Wiele czasu na decyzje nie zostało, jeszcze tylko tydzień przedsprzedaży. Masz ochotę na rozwój, rozmowę i regenerację w życzliwym gronie Mam? Dołącz do nas ******** **>>> Szczegóły Mama Mastermind: daty, cena, opinie uczestniczek** **RIE na Wielkanoc — LIVE na Instagramie: środa, 5 kwietnia, 20:30** Wraz z Asią z Rodzic-Lider pogadamy o tym, jak RIE może wesprzeć Twoją rodzinę w trakcie Wielkanocnego Świętowania, które błyskawicznie opróżnia dziecięce baterie **** **>>> Dołącz do nas na moim Instagramie** **Inhalacja małego dziecka ****—**** nowy wpis na blogu** Być może dalej zmagacie się oporem swojego dziecka wobec nebulizatora. Podrzucam krótki opis, jak działa to u nas. Moje dzieci inhalacje uwielbiają **** **>>> Przeczytaj wskazówki o inhalacji ** **Pytanie: ****"Na wstępie bardzo dziękuję za to, co robisz. Myślę, że warto poruszać ciągle trudny temat — jak stawiać granice, wyciągać konsekwencje w duchu RIE. Na przykład Syn wie, że bicie jest złe, w napadach złości potrafi bić, uderzyć mnie czy Tate (klepnąć, wiadomo, ze nas to nie boli). Nam się to nie podoba, nie chcemy przemocy. Wiele razy tłumaczyliśmy, że to boli, że konsekwencja jest taka, że nie możemy się bawić, bo nas uderzył i to boli, teraz powtarza przepraszam, wiem, walczę z tym, a jednocześnie jak się złości to pierwsze co, to kopanie i klapanie ręką. Wczoraj dodatkowo powiedział mi, że jak jest zły na siebie to się wali i mu to pomaga...i straciłam grunt pod nogami, zapadłam się, nie wiem skąd jemu to przyszło do głowy, boję się o niego."* Kilka krótkich refleksji:** **Warto być autentycznym w swoim przekazie****Inaczej dziecko wyczuje niespójność. To uderzenie boli czy nie boli?   Lepiej nie pokazywać dziecku, że jego zachowanie nas tak bardzo porusza****Robienie wielkiego 'halo' wokół jakiegokolwiek zachowania zazwyczaj to zachowanie tylko jeszcze bardziej napędza. My jesteśmy duzi, dziecko małe. Nie dawajmy mu przerażającego poczucia, że jest tak silne, że potrafi nas zranić. Pokażmy mu ze spokojem i opanowaniem, że mu nie pozwolimy na takie zachowanie wtedy, kiedy nie potrafi się powstrzymać.   Krótkie komunikaty i przytrzymanie ręki****Łagodnie, spokojnie i stanowczo (nie surowo): "Nie pozwolę Ci mnie uderzyć".  Pamiętajmy: dziecko, które czuje się źle, zachowuje się źle****Dzieci doskonale wiedzą, czego robić nie powinny. Jednak z jakiegoś powodu dziecko nie jest w stanie powstrzymać się od uderzenia. Może to głód, zmęczenie, ktoś w przedszkolu nie chciał się z nim bawić, a może ciąża mamy i nadchodzące zmiany. A złość to energia, której nie powinno się tłumić. Jak może ją inaczej uwolnić? Uważnie obserwujmy dziecko i szukajmy razem sposobu na to, co może mu pomóc (np. ruch, kopanie poduszki, uważne oddechy). Wyciąganie konsekwencji w postaci 'nie bawię się z Tobą, bo mnie boli' nie zadziała dobrze, dopóki mówimy to do dziecka, które jest nadal w stresie. To tylko pogorszy jego aktualny stan emocjonalny.  Autoagresja**Niestety nie wiem, w jakim wieku jest to dziecko, ale u niektórych maluchów to jest normalne, rozwojowe zachowanie — podobnie jak intensywne napady złości. I ponownie jak w większości przypadków: im mniej zrobimy wokół tego 'halo', tym szybciej się ono wyciszy. Podobnie jak nie pozwalamy uderzać nas, tak samo przytrzymujemy rękę dziecka i nie pozwalamy mu uderzać siebie samego. Dbamy o to, by przeżył swoje emocje w bezpieczeństwie. Pielęgnujemy w sobie zaufanie wobec jego rozwoju, starając się zmniejszyć nasz stres wokół tematu — bo to dzieci doskonale wyczuwają, a to zwiększa ich dyskomfort i sprawia, że zachowanie się wzmacnia, zamiast wyciszać.  Niestety nie jestem w stanie w tym krótkim newsletterze opisać stawiania granic kompleksowo. Omawiam ten temat szczegółowo podczas drugiego spotkania Mastermind oraz planuję webinar na ten temat za około 2 miesiące. Podrzucam poniżej też kilka linków, w których omawiałam stawianie granic w RIE, tylko w innych kontekstach.  --- ## Co robić, kiedy dziecko buntuje się na nebulizator? Inhalacja u dzieci — wskazówki. URL: https://corobickiedydziecko.pl/inhalacja-u-dzieci/ Inhalacja u dzieci, a zwłaszcza u niemowląt, może być nieco kłopotliwa. A nawet na tyle problematyczna, że opiekun nie ma ochoty jej robić. Wiem, wiem — przeszłam to z trójką dzieci…  Jednak dla mnie osobiście inhalacja u dzieci jest główną podstawą leczenia każdego kataru czy kaszlu. I wypracowałam na to swoje sposoby — oczywiście w duchu pełnego szacunku rodzicielstwa RIE. Łapcie: ⬇️ Pobierz krótkie podsumowanie: **KARTKA NA LODÓWKĘ (PDF) ** 🔗 Podobny temat: ***Dziecko ma katar - sposoby na odciągnięcie katarku*** Od autorki * Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji ## **Tłumaczyć i rozmawiać o tym — od pierwszego dnia życia 😉** Tu będę bardzo wierna w 100% podejściu do dzieci RIE. A więc: mówcie do swoich maluchów od samiusieńkiego początku. Tłumaczcie im prostymi słowami, co się dzieje. Opiszcie nebulizator i pokażcie jego elementy. Uprzedźcie, że teraz przybliżycie do twarzy maseczkę i będzie trochę buchać parą. Powiedzcie, jak długo to będzie trwać i dlaczego musicie to zrobić.  Nikt z nas nie wie, w którym dokładnie momencie niemowlę zaczyna rozumieć. Warto mówić i nawiązywać z nim relację od pierwszego dnia. Bo to naprawdę działa 😉  ## **Inhalacja u dzieci krok po kroku**  Jestem zwolennikiem spokojnego wprowadzania dzieci do nowych procedur. Lepiej, żeby inhalacja u dzieci trwała na początku tylko 5 minut, niż żeby maluch się do niej zraził.  Dodatkowo ja u wszystkich swoich dzieci nie stosowałam na początku maseczki, która zakrywa się cały nos. Jako niemowlaki źle na nią reagowały. Używałam końcówki do wkładania do buzi. One się nią bawiły, gryzły ją sobie i masowały dziąsełka. A para i tak im tańczyła wokół twarzy i wpadała też do noska. Po ukończonym roku powoli wprowadzałam maseczkę na nos.  ## **Angażuj dziecko**  Maluch może mieć spory udział w tej procedurze. Może włączyć nebulizator. Może sobie samo trzymać maseczkę. Może wybrać, czym zajmujecie się w trakcie inhalacji lub w jakim pokoju ją robicie.  Dawanie dzieciom wyboru często pomaga.  ## **Jak zająć dziecko? ** Generalnie w podejściu RIE nie zachęca się do odwracania uwagi dziecka w momencie aktywności pielęgnacyjnych. Ja mocno tego przestrzegam i nawet przy odciąganiu katarku uważam, że lepiej działa pełne angażowanie dziecka.  Natomiast inhalacja u dzieci to czynność, która trwa dłuższy czas i zależy nam na tym, aby maska utrzymała się na buzi dziecka. Naturą dziecka jest ruch, a nie spokojne siedzenie w miejscu, więc tutaj odstępowałam od tej reguły.  Kiedy dzieci były niemowlakami, to zajmowałam ich najczęściej książeczkami. Sprawdzały się lepiej niż zabawki Idealnie, jak jedna osoba opowiada, a druga trzyma dziecko z nebulizatorem przy buzi. Jednak książeczki można obsłużyć też w pojedynkę.  Najwygodniejszym narzędziem, które wspiera inhalację u dzieci jest jednak bajka. Podejście RIE zaleca dużą rozważność odnośnie ekranów, dlatego u nas przed 2. rokiem życia starałam się wykorzystywać bajki tylko sporadycznie. Najczęściej w momencie kryzysu energetycznego, kiedy nie miałam siły zrobić tego inaczej.  Natomiast po ukończeniu 2 lat najczęściej wspieram się bajką.  Niestety inhalacja u dzieci z czytaniem książeczek zajmuje mi sporo czasu, szczególnie jeśli choruje więcej niż jedno. Jednak moje dzieci oglądają bajki praktycznie tylko w trakcie inhalacji, rozciągania mięśni (w ramach rehabilitacji) czy kiedy są chore. Wynika z tego bardzo prosta zależność, że z inhalacjami nie mam żadnych problemów, a wręcz to one same o niej mi przypominają 😉 ## **Inhalacja u dzieci — inne wskazówki** I pamiętajcie koniecznie — po każdej inhalacji powinno się dzieciom przepłukać buzię, a najlepiej przemyć zawsze ząbki. Ja dowiedziałam się o tym od dentystki o kilka lat za późno. Być może inhalacja u dzieci — szczególnie ta ze sterydami — doprowadziła do psucia się zębów u jednej z moich latorośli. Więc przekazuję to teraz dalej, może was to ustrzeże przed tym błędem. ⬇️ Pobierz krótkie podsumowanie: **KARTKA NA LODÓWKĘ (PDF) **⬇️ 🔗 Podobny temat: **Dziecko ma katar - sposoby na odciągnięcie katarku*** 📢📢📢 🎧 **Tobie też może być LŻEJ w rodzicielstwie! ** **🎧**Sprawdź **pierwszy w Polsce podcast o RIE — MOŻE BYĆ LŻEJ. ** **🎧** **Krótkie odcinki, praktyczna wiedza, masa przykładów 😉 ** 📢📢📢 **kładów 😉 ** *** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Co robić, kiedy dziecko ma katar? Sposoby na odciąganie katarku u dzieci. URL: https://corobickiedydziecko.pl/sposoby-na-odciaganie-katarku-u-dzieci/ Uważam, że wskazówki na odciąganie katarku u dzieci powinny być omawiane na każdej szkole rodzenia 😉 Nieżyt nosa to zmora pierwszych lat życia. I o ile pojawianie się częstych przeziębień trzeba po prostu zaakceptować, o tyle nie powinno się ich nigdy ignorować.  **Moje doświadczenie poświadcza opinię lekarzy, że odciąganie katarku u dzieci jest ogromnie ważne. **Nieodpowiednio leczony nieżyt nosa naszych pociech przerodził się kilka razy w coś większego (zapalenie oskrzeli, zapalenie ucha). Wyciągnęliśmy swoje wnioski z tych lekcji i nie ignorujemy teraz żadnego kataru. Między innymi skrupulatnie dbamy o to, by nie zalegał w noskach.  **⬇️ Pobierz krótkie podsumowanie: **KARTKA NA LODÓWKĘ (PDF) ** 🔗 Podobny temat: ***Jak skłonić dziecko do inhalacji?*** Od autorki * Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji ## **DZIECKO NIE CHCE ODCIĄGAĆ KATARKU. ROBIĆ TO NA SIŁĘ?  **  Jestem promotorką podejścia RIE, które jest pełne szacunku i zaufania wobec dzieci. Niestety odciąganie katarku u maluchów, które tego nie chcą, nie wygląda jak coś ‘pełnego szacunku’. Jednocześnie jestem przekonana, że jest to czasami konieczne. **Tak samo jak koniecznym jest zablokowanie uderzeń dziecka w emocjach, stanowcze chwycenie go za rękę blisko ruchliwej drogi czy pobranie krwi i inne procedury medyczne.**  Wiem, że odciąganie katarku u dzieci jest czynnością bardzo niewdzięczną. Jeszcze nie spotkałam ani dziecka, które by nigdy nie protestowało, ani rodzica, który by tę czynność uwielbiał 😉 **Dzięki podejściu do dzieci RIE można jednak zrobić to zarówno stanowczo, jak i z szacunkiem — zmniejszając w ten sposób ‘traumatyczność’ tej procedury. Możliwe jest też stopniowe wypracowanie pięknej współpracy z maluchem.** ## **ODCIĄGANIE KATARKU U NASZYCH DZIECI** Oferta aspiratorów do noska jest ogromna i to jest piękne. Zachęcam do testowania i sprawdzenia, co sprawdzi się najlepiej w Twoim domu. My bardzo szybko odrzuciliśmy odciąganie katarku u dzieci za pomocą ręcznego aspiratora (typu Frida). Było to dla mnie nieprzyjemne (brakowało mi tchu) oraz zbyt mało efektywne (zasysałam zbyt mało wydzieliny). Dodatkowo przeczytałam, że rodzice mogą w ten sposób łatwo zarazić się wirusami od dziecka. Jednak wiem, że sporo rodziców preferuje tę formę.  My przerzuciliśmy się na urządzenia typu Katarek, które podłącza się do tradycyjnego odkurzacza i w ten sposób odsysa się wydzielinę. Nasze dzieci nigdy nie były nadwrażliwe na hałas, więc to nie stanowiło problemu.  Każde z trójki naszych dzieci miało podobną historię. Na samym początku czyszczenie noska nie przeszkadzało im kompletnie (sporadycznie do 6-go miesiąca). Potem w wieku 6-20 miesięcy najczęściej kategorycznie stawiali opór. Od 20-tego miesiąca zaczynali współpracować na tyle, że odciąganie nie stanowiło żadnego problemu i coraz częściej czyścili sobie noski sami. ## **SPOSOBY NA ODCIĄGANIE KATARKU U DZIECI** To teraz garść konkretnych wskazówek, które nas ogromnie wspierały.  - **Zawsze przygotowywaliśmy dzieci do czyszczenia noska** (nawet kilkumiesięcznego malucha). Mówiliśmy kilka minut wcześniej o takiej konieczności. Pokazywaliśmy odkurzacz i rurkę, spokojnie wyjaśnialiśmy, że włożymy to do noska, aby pozbyć się wydzieliny. Ostrzegaliśmy, że będzie głośniej.  - **Staraliśmy się NIE zaczynać od trzymania dziecka na siłę. Zachęcaliśmy do współpracy. **Jeśli była chęć ze strony dziecka, to dawaliśmy mu więcej czasu. Jeśli był duży bunt, to stanowczo i łagodnie mówiłam coś takiego: „Muszę odciągnąć Ci katarek, żebyś nie rozchorował się bardziej. Przytrzymam Cię teraz i szybko wyczyszczę nosek.” * - **Stopniowaliśmy moc ssania na odkurzaczu w zależności od sytuacji.** Jeśli katar nie był bardzo uporczywy, a dziecko miało duży bunt na odciąganie, to dawaliśmy mniejszą moc i stopniowo zwiększaliśmy.  - **Często pytaliśmy dzieci, czy chcą same sobie odciągnąć katar. **Zaczynaliśmy od takiej ‘zabawy’ (bo oczywiście, że roczne czy półtoraroczne dziecko nie zrobi tego zbyt dobrze). Potem albo kończyliśmy czyszczenie (bo katar był lekki albo dziecko trafiło do noska i udało się coś odciągnąć) albo mówiliśmy, że teraz jeszcze my upewnimy się, czy nosek jest czysty.  - **Przygotowaliśmy się dobrze do czyszczenia — tak, aby jak najrzadziej trzeba było je powtarzać. **Odciąganie katarku u dzieci jest najskuteczniejsze po odpowiednim przygotowaniu noska i rozrzedzeniu wydzieliny. Czyli dobrze jest wcześniej psiknąć wodą morską do nosa, pójść na spacer na chłodne powietrze, zrobić inhalację lub potrzymać trochę w kąpieli (wilgotne powietrze w łazience i ciepło sprawia, że katarek ‘puszcza’). - **Akceptowaliśmy emocje dzieci 🙂 **Nigdy nie mówiliśmy  *„nie ma o co płakać”,  „przestań, przecież nic Ci się nie dzieje”*. Maluchy mają przecież prawo tego nie lubić 😉 Lepiej więc powiedzieć: *„Wiem, że tego nie lubisz / nie masz teraz ochoty tego robić. To jest konieczne dla Twojego zdrowia. Już koniec. Chcesz się przytulić?”* - **Znaleźliśmy stałe miejsce na odkurzacz w domu z podłączonym urządzeniem Katarek.** Starsze dzieci czasami same sobie podchodziły i czyściły nos.  - **Dużo tłumaczyliśmy **— im starsze dzieci, tym więcej szczegółów. W kółko to samo 😉 Dlaczego trzeba to robić i co się dzieje, jak wydzielina zalega w środku.  ## **A ODWRACANIE UWAGI? **  Pewnie, że czasami pomaga to uniknąć dużej histerii dziecka.  Nie jest to jednak moją pierwszą strategią przy czyszczeniu noska z kilku powodów. Po pierwsze podejście RIE nigdy nie zaleca odwracania uwagi dzieci od niemiłych czy trudnych czynności i traktowania ich jak ‘obiektów’, na których wykonywana jest jakaś czynność. RIE zawsze zaleca mówienie do dzieci, informowanie ich, co się dzieje oraz zachęcanie do współpracy. Dużo pisałam o tym odnośnie zmiany pieluszki.  Poza tym nie mogę czytać dziecku książeczki albo inaczej go zabawiać i jednocześnie czyścić mu nosek. Potrzebowałabym pomocy drugiej osoby, co nie zawsze jest możliwe. Jeśli jesteśmy w dwójkę z mężem, to wolimy skrócić tę czynność i po prostu jedno z nas trzyma dziecko, a drugie szybko odciąga. Idealnie byłoby mieć zawsze obok trzecią osobę, która odwróciłaby uwagę malucha jakąś zabawą, ale to u nas bardzo rzadko się zdarzało.  Można też puścić dziecku bajkę. Jednak tego nie robię z dwóch powodów. Po pierwsze największy problem z tą czynnością jest przy maluszkach, a nie zaleca się ekranów dla dzieci poniżej 2. roku życia. Po drugie wyczyszczenie noska trwa chwilkę, a bajka leci… i generuje to nowe wyzwanie i konieczność postawienia granicy, bo dziecko wcale nie chce wyłączyć jednocześnie odkurzacza i bajki 😀 Odciągać katar trzeba kilka razy dziennie, a ja nie chcę dzieciom tak często podsuwać ekranów.  ***** **Odciąganie katarku u dzieci zawsze jest naszą podstawową bronią w walce z przeziębieniami. Mam nadzieję, że moje wskazówki i podejście do dzieci RIE wesprze Cię w tym. ** **A może Ty też masz jakieś sposoby na odciąganie katarku, których tu nie wymieniłam? ** ⬇️ Pobierz krótkie podsumowanie: **KARTKA NA LODÓWKĘ (PDF) **⬇️ 📢📢📢 🎧 **Tobie też może być LŻEJ w rodzicielstwie! ** **🎧**Sprawdź **pierwszy w Polsce podcast o RIE — MOŻE BYĆ LŻEJ. ** **🎧** **Krótkie odcinki, praktyczna wiedza, masa przykładów 😉 ** 📢📢📢 Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Co robić, kiedy dziecko jest niegrzeczne? URL: https://corobickiedydziecko.pl/dziecko-jest-niegrzeczne/ Moje dziecko jest niegrzeczne. Nie słucha. Rozrabia. Bije. Krzyczy. Płacze. Bardzo często łączymy najróżniejsze dziecięce zachowania z tą oceniającą etykietką. Skupiamy się na tym, jak wyeliminować to konkretne postępowanie. Tylko że ono jest zaledwie wierzchołkiem góry lodowej. Koncentrowanie się na samym zachowaniu, krytykowanie dziecka za nie, ocenianie czy kary mogą paradoksalnie jeszcze bardziej pogorszyć sytuację. Nie pomagają bowiem one wyeliminować przyczyn, które kryją się za tym wszystkim.  Bardzo nie lubię tego określenia i staram się unikać myślenia, że dziecko jest niegrzeczne. Dzięki temu łatwiej mi na co dzień z różnymi dziecięcymi zachowaniami. Poniżej garść wskazówek w duchu RIE odnośnie tzw. 'niegrzecznego' postępowania. ⬇️ Pobierz krótkie podsumowanie: **KARTKA NA LODÓWKĘ (PDF)** Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## UWIERZ, ŻE NIE MA NIEGRZECZNYCH DZIECI 😉** Dr Stuart Shanker, uznany psycholog, wykładowca, autor, postawił na początku swojej słynnej książki Self-Reg (bazującej na wieloletnich badaniach) tezę, że **NIE MA NIEGRZECZNYCH DZIECI**.  Są za to dzieci, które czują się niekomfortowo i nie potrafią w danym momencie zachowywać się lepiej. Może są przebodźcowane lub zmęczone. Czasami przeszkadza im nieodpowiednie światło, nieprzyjemny dotyk czy hałas, a krzyk dorosłych tylko wzmaga ich poddenerwowanie. Istnieje cała masa powodów biologicznych, emocjonalnych, poznawczych czy społecznych, które mogą stać za wymagającymi zachowaniami dzieci.  **Dzieci zachowują się źle, kiedy czują się źle. ** Zupełnie jak dorośli — tylko my wypracowaliśmy już pewne metody samoregulacji, które temperują nasze zachowanie. Przypomnij sobie, jak czasami czułe(a)ś się podle, kiedy zbierała Cię jakaś choroba lub padałe(a)ś ze zmęczenia? To w takich momentach ludzie są zazwyczaj najbardziej rozdrażnieni, niemili dla bliskich, złośliwi, nerwowi. Jako dorośli umiemy zazwyczaj trzymać nerwy na wodzy, lepiej rozumieć swoje emocje i sygnały z ciała. A i tak czasami nawet nas ponosi.  A co dopiero dzieci — one ciągle się tego uczą — obserwując nas i nasze reakcje.  Zanim zatem pomyślisz sobie „moje dziecko jest niegrzeczne”, zastanów się najpierw, co może stać za jego postępowaniem.  ## **MYŚLENIE „MOJE DZIECKO JEST NIEGRZECZNE”  NAKRĘCA NASZĄ ZŁOŚĆ** Lepiej zatem unikać tego słowa jak ognia 😀  Skupiając się na powierzchownym zachowaniu, widzimy w dziecku złośliwość / krnąbrność / celowość / niewdzięczność, a to od razu budzi naszą złość. Szukanie przyczyn zachowania młodego człowieka zmienia perspektywę. Nie koncentrujemy się na tym, co negatywne, tylko potrafimy wskrzesić w sobie więcej łagodności i miłości — nawet w obliczu bardzo trudnego postępowania.  ## **SŁOWO ‘NIEGRZECZNY’ JEST ZBYT OGÓLNE I NIEWIELE MÓWI DZIECIOM** Dorośli często poprzestają na stwierdzeniu, że dziecko jest niegrzeczne. Nie wyjaśniają mu, co takiego dokładnie zrobiło. Tracą więc dodatkowo okazję do nauczenia dziecka, jak robić nie powinno.  Kilka razy próbowałam podpytać moje potomstwo, co oznacza, że dziecko jest niegrzeczne. Za każdym razem nie bardzo wiedziały, co powiedzieć. Milczały lub odpowiadały w zabawny sposób — na przykład tutaj: FB / IG. A jeśli chcemy nauczyć czegoś dzieci, to trzeba pamiętać o trzech rzeczach: - Negatywne komunikaty, krzyk i złość sprawiają, że dzieci uczą się wolniej. - Najlepiej wyjaśniać dokładnie, jakie zachowanie nam się nie podoba i dlaczego. - Mózg człowieka nie uczy się, kiedy czuje się zagrożony (a zagrożenie to także zmęczenie, przebodźcowanie, nadmierny stres). Zatem wszelkie rozmowy lepiej przełożyć na czas, kiedy my i dziecko jesteśmy spokojni i wyregulowani.  Pomyśl, który z poniższych komunikatów wolał(a)byś usłyszeć, żeby się czegoś nauczyć? - "Jesteś niegrzeczny! Przestań się tak zachowywać!" - "Krzyczysz teraz zbyt głośno. Chcę, żebyś mówił ciszej. Czy czujesz się niespokojnie? Mogę Ci jakoś pomóc?"  ## **UNIKAJ ETYKIETOWANIA I SAMOSPEŁNIAJĄCYCH SIĘ PRZEPOWIEDNI** Pojęcie ‘grzeczny’ czy też ‘niegrzeczny’ mocno etykietuje dzieci i wrzuca je w sztywne ramy. Im częściej mówimy, że dziecko jest niegrzeczne, tym szybciej zaczniemy tak o nim automatycznie myśleć. Nasz mózg w to uwierzy. A co gorsze, samo dziecko zacznie tak o sobie myśleć 🙁 Jeśli wiele zachowań wrzucamy do worka "złe", to dziecko tworzy takie wyobrażenie o sobie. A jeśli myśli o sobie jako o ‘złym’ i ‘niegrzecznym’ dziecku, to podświadomie może też tak się zachowywać. W końcu nie ma nic do stracenia — etykietkę ma już przecież przypiętą.  Jest mniejsza szansa, że do tego dojdzie, kiedy dziecko raz usłyszy "Proszę mów ciszej", innym razem "Bardzo mnie szarpiesz, przeszkadza mi to". Mówimy wtedy o konkretnych zachowaniach, których sobie nie życzymy i nad którymi możemy z dzieckiem pracować.  ## **KOCHAJ BEZWARUNKOWO** Niestety szafowanie słowem ‘grzeczny/niegrzeczny’ może bardzo namieszać w relacjach z dzieckiem, bo mocno narusza poczucie bezwarunkowej miłości.  Chyba żaden rodzic nie chce, żeby dziecko myślało sobie "mama/tata kocha mnie tylko wtedy, kiedy jestem grzeczny".  Dzieci czują każdą komórką ciała, kiedy jesteśmy z nich niezadowoleni. Myślą wtedy od razu, że ich nie kochamy w tym momencie. Co więcej, jeśli dodamy do tego słynne "jesteś niegrzeczny", to wzmacniamy przekaz dezaprobaty. A jeśli wrócimy do punktu pierwszego, to zobaczymy dziecko, któremu jest trudno i potrzebuje wsparcia, a nie odmawianej miłości.   ## **‘GRZECZNOŚĆ’ TO POSŁUSZEŃSTWO. JAKI JEST TWÓJ CEL WYCHOWANIA?** Według Słownika Języka Polskiego "niegrzeczny" oznacza «nieuprzejmy, źle wychowany, o dziecku: nieposłuszny». Kiedyś jedno z dzieci powiedziało mi, że słowo "grzeczny" oznacza dziecko, które robi WSZYSTKO, co chcą od niego dorośli.... (Cała rozmowa tutaj) I tu się chyba zgodzimy, że raczej nie chcemy, żeby dzieci robiły WSZYSTKO, co chcą od nich dorośli 😞 Po pierwsze nie wszyscy dorośli mają dobre intencje, a po drugie dorośli też się mylą — choćby nakazując założyć ciepłą czapkę dziecku, które potwornie się w niej poci. Często zakładamy, że wiemy lepiej od dziecka, choć nie jesteśmy w jego skórze… Kiedyś podczas rodzinnego obiadu byłam świadkiem konfrontacji rodziców z 7-latkiem. Mama przez 10 minut próbowała wmusić krokieta w syna, na co on bardzo mocno się buntował. A że rodzice nie odpuszczali presji, to chłopiec coraz nieuprzejmiej im odpowiadał. Niejeden określiłby to zachowanie jako niegrzeczne… **W końcu mama spróbowała kęs z talerza dziecka, żeby pokazać mu, że przecież krokiet jest taki dobry...Nie był... Chłopiec (jako jedyny przy stole) dostał krokieta z innej partii, w którym zepsuło się mięso… Mnie też jest trudno, kiedy moje dziecko krzyczy mi w twarz, że czegoś nie zrobi. Ale z drugiej strony — na kim ma ćwiczyć wyrażanie własnego zdania, jeśli nie na mnie? Ta perspektywa pozwala mi przetrwać cięższe momenty.  ## ZAWSZE SZUKAJ, CO JEST POD SPODEM** Niestety nie zawsze to znajdziemy. Jednak już sama silna wiara, że dziecko ma wystarczająco dobry powód, pomaga zaakceptować sytuację. A dzięki temu łatwiej znaleźć w sobie empatię i cierpliwość, aby pozwolić dziecku na wyrażenie emocji, ale jednocześnie stanowczo zadbać o granice swoje i innych i nie pozwalać mu ich  naruszać.  Kiedyś jedno z moich dzieci urządziło godzinną histerię z wrzaskiem, rzucaniem się na ziemię oraz próbą kopania i uderzania mnie. Musieliśmy odwołać wyjście do sąsiadów. Nie dało się z dzieckiem w tym momencie porozumieć.  I już słyszę komentarze “ale to dziecko jest niegrzeczne”. Wręcz nie do pomyślenia… A wiecie czym było to zachowanie?  Kulminacją trudnych emocji, przeżywanych przez dziecko przez ostatnie miesiące w związku z bardzo poważną chorobą bliskiej osoby w naszej rodzinie.  A udało mi się to zrozumieć tylko dzięki mamie koleżanki z przedszkola mojego dziecka. Akurat tego dnia w przedszkolu zagościł temat śmierci. Komuś zmarła babcia. A my przez ostatnie miesiące mierzyliśmy się z tematem nowotworu, chorowania i umierania. Koleżanka z grupy mojego dziecka też miała wtedy trudny dzień z tysiącem pytań. Tyle że ona o tym mówiła, a moje dziecko o tym krzyczało, bo ten temat był aktualnie tak mocno dla niego niepokojący.  Podsumowując, nie odpowiem Ci na pytanie, co robić, kiedy dziecko jest niegrzeczne… Takich dzieci po prostu nie ma 😉 Ale chętnie pomogę Ci z pojedynczymi wyzwaniami, kiedy dziecko bije rodzeństwo, nie chce sprzątać, ma histerie, etc.  Czasami to słowo automatycznie lub dla uproszczenia pojawia się również na moich ustach. Staram się jednak z wszystkich sił nie używać tego określenia. Wiem, że dzieci często spotykają się z tym etykietowaniem w kontakcie z otoczeniem i nie uniknę tego. Jednak mogę przynajmniej nie wzmacniać tego w domu 😉 Zapytaj proszę swoje dzieci, co oznacza słowo "grzeczny" lub też "niegrzeczny". Koniecznie napisz mi, co odpowiedzieli i w jakim są wieku. To może być bardzo ciekawe 🙂 ! ***** ⬇️ Pobierz krótkie podsumowanie: **KARTKA NA LODÓWKĘ (PDF)** 📢📢📢 🎧 **Tobie też może być LŻEJ w rodzicielstwie! ** **🎧**Sprawdź **pierwszy w Polsce podcast o RIE — MOŻE BYĆ LŻEJ. ** **🎧** **Krótkie odcinki, praktyczna wiedza, masa przykładów 😉 ** 📢📢📢 Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Co robić z niemowlakiem? Najlepsze zabawy dla dziecka to... URL: https://corobickiedydziecko.pl/co-robic-z-niemowlakiem-najlepsze-zabawy-dla-dziecka-to/ **…aktywności, które ono wymyśli sobie samo 😉 ** Przyznam, że pytanie, co robić z niemowlakiem mnie zaskoczyło, bo nigdy jakoś szczególnie tego nie rozważałam. Ale takie dostałam, więc chętnie wszystko wyjaśnię. Napiszę też, jak można sobie zaplanować dzień i jak spędzać czas z maluszkiem.  ***>>>>> Pobierz krótkie podsumowanie: KARTKA NA LODÓWKĘ (PDF) <<<<<*** * Od autorki Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji ## **Dlaczego nie myślałam dużo o tym, co robić z niemowlakiem?** Weszłam w swoje macierzyństwo z mocno zakorzenionym przekonaniem, że to dziecko — nawet noworodek — może mieć swój własny plan na to, jak spędzać czas. I że nie trzeba mu specjalnie tego czasu organizować. **Wynika to pewnie z tego, że moja mama często powtarzała, żeby nie ruszać maluszka, który sobie spokojnie leży w łóżeczku. Żeby podchodzić dopiero, jak noworodek zawoła. A potem poznałam podejście do dzieci RIE, które mówi dokładnie to samo 😉 ## Niemowlak w perspektywie podejścia RIE** Nurt RIE postrzega dziecko od pierwszego dnia życia jako odrębną od nas i kompetentną istotę. Dotyczy to także umiejętności spędzania czasu i uczenia się. RIE pielęgnuje w opiekunach zaufanie do tego, że dziecko potrafi pięknie i naturalnie rozwijać się samo, jeśli zapewni się mu odpowiednio stymulujące i bezpieczne środowisko oraz obecność i szacunek rodzica. **Szacunek także wobec tego, co dziecko — nawet noworodek — wybierze jako swoją aktywność. ** ## **Samodzielna zabawa to ogromnie ważna sprawa**  W podejściu RIE bardzo często podkreśla się, żeby dziecko bawiło się jak najwięcej samo – od pierwszych dni życia. Dlatego pytanie, co robić z niemowlakiem, lepiej zastąpić refleksją nad tym, jak stworzyć maluszkowi bezpieczną i odpowiednią do wieku przestrzeń do samodzielnej zabawy. O tzw. „przestrzeni na tak” pisałam sporo tutaj i tutaj, a tutaj jest trochę o polecanych zabawkach dla niemowlaka.  A dlaczego samodzielna zabawa jest taka ważna? Ponieważ właśnie wtedy dziecko wspaniale rozwija się w swoim własnym tempie. Na początku ta zabawa to po prostu oglądanie łóżeczka, sufitu, otoczenia, swoich rączek. Potem następują pierwsze próby eksplorowania przestrzeni i zabawek. **Niemowlęta to odkrywcy, którzy sami najlepiej wiedzą, jaką umiejętność powinny w danym momencie ćwiczyć. Samodzielna zabawa rozwija ich kreatywność, samodzielność, umiejętność rozwiązywania problemów. Dzieci ciągle wszystko testują i uczą się świata. ** O samodzielnej zabawie pisałam sporo tutaj: Co robić, kiedy dziecko nie chce bawić się samo? ## **Odetchnij. Nie musisz serwować dziecku edukacyjnych zabaw**. Obecnie jest tak ogromna presja na rodziców, że trudno za tym nadążyć. Do dziś nie miałam nawet pojęcia, jak często fraza „co robić z niemowlakiem” jest wpisywana w Google. Edukacyjne, kreatywne aktywności czy rozwojowe ćwiczenia motoryki małej i dużej stały się bardzo modne już dla noworodków czy 3-miesięcznych niemowlaków.  Ale… zdrowe dziecko bez tych specjalnych zabaw też nauczy się chwytać przedmioty i rozpoznawać ich funkcje. Nauczy się siadać, wstawać, czworakować, chodzić. Nauczy się mówić, śpiewać, zauważać ciągi przyczynowo-skutkowe. A nawet nauczy się kiedyś rozpoznawać kolory, liczyć i czytać.  Magda Gerber, założycielka RIE, mówiła wręcz:** „Uważaj na to, czego uczysz dzieci. To może zakłócać to, czego one właśnie uczą się same.”* ***(„*Be careful what you teach. It may interfere with what they're learning.")** ** **Dzieci pięknie rozwijają się same, kiedy się im nie przeszkadza 😉 I to dzieci wiedzą najlepiej, na co mają aktualnie najkorzystniejszą fazę rozwoju. ****Pomyślmy: co się dzieje, kiedy niemowlak ćwiczy namiętnie wkładanie i wyciąganie przedmiotów z pudełka, a opiekun przerywa mu tę czynność, próbując zachęcić je do układania klocków? Jasne, że dorosły zainteresuje tym dziecko, bo dzieci zawsze się nami interesują. Jesteśmy duzi, robimy fajne rzeczy i szybko przykuwamy ich uwagę. Ale takie działanie zakłóci właśnie to, czego niemowlak aktualnie się sam uczy.  A znacie może to uczucie, kiedy sami **coś opanujecie / odkryjecie? Czujecie dumę? I to JAKĄ 😉 I taką dumę i zadowolenie czuje też maluszek, kiedy się czegoś **sam **nauczy. To wspiera jego wiarę we własne kompetencje.  RIE mówi o tym, żeby podążać za dzieckiem. Uwielbiam ten luz i podejście oparte na zaufaniu. To zdejmuje presję z ramion, że trzeba organizować niemowlakowi każdą chwilę. Opiekun wcale nie musi wymyślać zajęć edukacyjnych i stresować się, co robić z niemowlakiem. Jeśli rodzic daje dziecku bezpieczne środowisko, przestrzeń do samodzielnej zabawy i swoją obecność, to już ogromnie wspiera jego rozwój. **Tylko tyle i aż tyle** ❤ ## **Ale przecież dziecko potrzebuje naszej uwagi…** Jasne, że potrzebuje! RIE absolutnie nie zaleca zostawiania dziecka samego sobie przez cały dzień czy ignorowania go.  Ale lepiej, kiedy ta pełna i skierowana wyłącznie na dziecko uwaga jest poświęcona w innych momentach:  - w trakcie czynności pielęgnacyjnych (kąpieli czy przebierania) — bardzo dużo pisałam o tym tutaj - w trakcie karmienia (czyli na przykład żegnamy się z przeglądaniem Facebooka na telefonie, kiedy dziecko jest podłączone pod pierś czy butelkę) - w trakcie zabawy — ale to uwaga obserwatora i widza. Aktorem i reżyserem powinno być dziecko.   RIE zaleca wykorzystywać te momenty jako czas bliskości, nawiązywania relacji i napełniania zbiorniczka uwagi dziecka. Tak, aby niemowlak mógł potem spokojnie odkrywać świat. Bo to jest dla niego najlepsza „zabawa edukacyjna” 😉 ## **A zatem co robić z niemowlakiem według podejścia RIE?** W największym skrócie: podążać za dzieckiem i jego zainteresowaniami 😉 Nie narzucać mu swoich wizji i zabaw. RIE bardzo zachęca rodziców do uważnej obserwacji dzieci. Dzięki temu z czasem nabiera się wprawy i rozumie się, na co maluch ma w tym momencie ochotę.  Ja zawsze w pierwszej kolejności dawałam swoim niemowlakom czas samodzielnej zabawy. Czyli kiedy były wyspane, najedzone, w dobrym nastroju i nie wołały o moją uwagę, to je odkładałam w bezpieczne miejsce — na początku do łóżeczka czy na kanapę, a potem na podłogę w ich „przestrzeni na tak”. Ja byłam obok, robiąc coś w kuchni lub ogarniając dom, albo siadałam obok maluszka i obserwowałam, czym się zajmuje. Dopiero jak niemowlak zaczynał marudzić, to podchodziłam i robiłam przerwę od samodzielnej zabawy. I tu w zależności od pory dnia — następowała drzemka, spacer lub karmienie. Czasami wystarczyło malucha ponosić chwilę, poprzytulać i po odłożeniu znowu  zaczynał samodzielnie się bawić.   ## **Jak zaplanować dzień i wprowadzić rutynę? ** Przy tak małych dzieciach rutyna bardzo się przydaje. Dzieci czują się bezpieczniej, spokojniej i uczą się przewidywać, co nastąpi za chwilę. To pomaga też mamom zachować ramy dnia i nie zatonąć w natłoku nowych obowiązków.  Myślę, że najlepiej zorganizować dzień z niemowlakiem wokół drzemek malucha. Po 3. miesiącu życia ustalenie stałych pór snu zaczyna być możliwe. Bardzo polecam poczytać o tym, jakie pory drzemek są zazwyczaj polecane dla niemowlaków. Ja na przykład dopiero po czasie dowiedziałam się, że zbyt szybko przeszłam u starszych dzieci z dwóch drzemek na jedną. Bardzo polecam przykładowe plany dnia na blogu Wyspana Mama. Na przykład tak mniej więcej wygląda aktualnie mój dzień z 11. miesięcznym niemowlakiem (i taką rutynę mamy odkąd skończyła 9,5 miesiąca): - 7:00-7:30 — pobudka. Potem szykowanie starszaków do przedszkola. Mała przy przebieraniu i śniadaniu dostaje pełną uwagę, poza tym kręci się obok nas i zajmuje się swoją zabawą.  - od 9:30 - 10:00  — pierwsza drzemka, która trwa około 1-1,5 h. Po drzemce samodzielna zabawa małej, a potem obiadek i czasami spacer.  - od 14:00 - 14:30 — zaczyna się druga drzemka, która trwa ok. 0,5-1 h. W międzyczasie wracają starszaki, czasami idziemy na plac zabaw. Wieczorami mała preferuje już obecność kogoś. Bawi się dalej dużo sama, ale przy kimś.   - ok 19:00-19:20 — zaczynamy jej wieczorny rytuał i zazwyczaj przed 20 już śpi.  Kiedy mała bawi się samodzielnie, ja zazwyczaj ogarniam dom, gotuję. Jak córka zaczyna bardziej szukać mojej obecności, ale nie potrzebuje jeszcze drzemki czy jedzenia, to albo siadam i obserwuję jej zabawę, albo organizuję sobie coś, co mogę robić przy niej (np. składać pranie lub poczytać książkę).  Ona bawi się wtedy obok mnie, czasami podchodzi do mnie poprzytulać się i wraca do zabawy. *** **Mam nadzieję, że ten wpis zdejmie trochę ciężaru z Twoich rodzicielskich ramion i nie będziesz zadręczać się pytaniem, co robić z niemowlakiem przez cały dzień i jak go zabawiać. Ty też potrzebujesz czasu dla siebie czy innych domowych obowiązków. I to jest okay ❤ Jeśli robisz coś dla siebie, a dziecko w tym czasie zajmuje się sobą, to nie dość, że go nie zaniedbujesz, ale wręcz dbasz o jego optymalny rozwój 😉 ** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Co robić, kiedy dziecko nie chce myć zębów? URL: https://corobickiedydziecko.pl/nie-chce-myc-zebow/ Końcówka dnia, rozdrażnienie, zmęczenie malucha i marzenie rodzica o chwili spokoju... I w tym momencie dziecko nie chce myć zębów. Wrrrrrrr… nie znam rodzica, który choć raz by przez to nie przechodził. Na pewno nie jeden z nas ma za sobą mycie zębów na siłę i wie, jak bardzo jest to nieprzyjemne — dla dziecka i opiekuna.  Oto garść wskazówek w duchu nurtu RIE, jak sobie radzić, kiedy dziecko nie chce myć zębów, a my nie chcemy robić tego siłą… Mam nadzieję, że znajdziecie coś, co pomoże i wam.  Od autorki * **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ⬇️ Pobierz krótkie podsumowanie: KARTKA NA LODÓWKĘ (PDF) ** 🔗 Może Cię też zainteresować: **7 sprawdzonych wskazówek, jak przygotować dziecko na wizytę u dentysty*** ## **1. Wytłumacz (bez straszenia), ale nie zagub się też w tym…** Kiedy dziecko nie chce myć zębów, to warto zacząć od podstaw, czyli spokojnego wyjaśnienia, dlaczego jest to ważne. Dobrze, jeśli dziecko widzi w tym sens. To wyraz szacunku, że rozmawiamy o tym nawet z rocznym dzieckiem, a RIE zachęca do okazywania szacunku na każdym kroku.  Tylko nie strasz malucha 😉 Pokazanie zdjęcia próchnicy może być początkiem dwóch dróg. Jedna to ‘sterroryzowanie’ groźbami bolesnego leczenia. Druga to spokojne omówienie, że to jakiś pesymistyczny wariant. Lepiej budować pozytywną atmosferę od początku. Poza tym kto wie… może dziecko dostało w genach świetne zęby i nawet niemycie ich im nie zaszkodzi. A rodzic okaże się gołosłowny…   Z tłumaczeniami jest też pewien szkopuł. Rodzice, którzy chcą się odciąć od surowego, tradycyjnego wychowania, niestety dość często utykają w tłumaczeniach. Marzą utopijnie o tym, że dziecko wszystko zrozumie i z uśmiechem zaakceptuje.  Więc tłumaczą i tłumaczą, czekając na zgodę dziecka. A bycie rodzicem — szczególnie małego dziecka — wymaga też nieraz bycia jego łagodnym przywódcą. Stąd kolejny punkt.  ## **2. Bądź liderem dziecka. Pracuj nad swoim wewnętrznym przekonaniem, a nie nad emocjami dziecka.** **Twoje nastawienie ROBI OGROMNĄ RÓŻNICĘ. **Znajdź w sobie silne przekonanie, że trzeba zadbać o zęby. I przygotuj się też na to, że to zupełnie normalne, że dziecko nie chce myć zębów. Dlatego potrzebuje lidera, który weźmie go łagodnie za rękę, zaprowadzi do łazienki i delikatnie te zęby umyje.  Najlepiej bez straszenia *(„Będziesz mieć czarne zęby”)*, krytyki *(„Nieładnie, nie chcesz myć zębów”)*, porównywania (*„A Twoja siostra umyła*”) czy lekceważenia (*„Nie przesadzaj!”). * Najlepiej z jednoczesnym uznaniem wszelkich emocji. Niech dziecko poczuje się wysłuchane, bezpieczne i w dobrych rękach. Nie próbujmy zmieniać żadnych uczuć i pokażmy, że jesteśmy ‘ponad nimi’.  - *„Widzę, że nie chcesz myć zębów. Zrobię to najdelikatniej, jak potrafię.”* - *„Widzę, że jest Ci trudno. Jestem tutaj i razem się z tym uporamy.”* - *„Wolałbyś dzisiaj nie myć zębów. Tak to czasami jest. Na szczęście jestem tutaj, żeby Ci pomóc.”* Dziecko nie chce myć zębów zawsze z jakiegoś powodu (zmęczenia, wcześniejszego zrażenia się do tego, zdenerwowania czymś innym, chęci zabawy itd.). Jednakże niezależnie od powodu — dobre nastawienie i wsparcie rodzica to często najważniejszy składnik sukcesu.  ## **3. Uwierz, że to może być miły czas. Rób wszystko wolniej. ** Wielu opiekunów spieszy się przy różnych czynnościach pielęgnacyjnych, bo wywołują one opór dzieci. Byle błyskawicznie przebrać, umyć głowę, wyczyścić zęby... A szybkie ruchy są przecież zwyczajnie nieprzyjemne i niedelikatne. To wszystko daje dziecku wrażenie, że czynności pielęgnacyjne są drogą przez mękę. Dlatego **podejście do dzieci RIE** zaleca „ZWOLNIJ i **poświęć dziecku maksimum swojej uwagi w tych momentach**”. Dlatego ja staram się niczego nie pospieszać, nawet jeśli dziecko pokazuje, że bardzo nie chce myć zębów. Pracuję też ciągle nad tym, żeby mycie kojarzyło się z miłym spędzeniem wspólnie czasu. Przy trójce dzieci jest z tym ciężko, ale jeśli tylko to możliwe, zamykam się z jednym w łazience na wieczorne przygotowanie do snu i poświęcam mu pełną uwagę.   Nie każdy rodzic lubi być „animatorem kultury” i zabawiać dziecko, ale jest tyle sposobów na to, żeby mycie zębów było też zabawą, że każdy może znaleźć coś swojego. My na przykład opowiadamy dzieciom wtedy różne rzeczy: krótkie bajki, podsumowania tego, co się dziś działo lub będzie dziać jutro, lub relacjonujemy po prostu, który ząb myjemy i czy znaleźliśmy tam jakieś pozostałości jedzenia 😉  A jeśli starsze dziecko nie chce myć zębów, to może sama uważna obecność rodzica pomoże?  Posiedzenie przy nim 2 minuty w łazience, kiedy ono szczotkuje zęby, zajmie paradoksalnie mniej czasu niż ciągłe przypominanie *„Idź umyj zęby!”. *Dzieci tak bardzo pragną czasami naszej obecności… **A im są starsze, tym mniej mówią o tym wprost…**  ## **4. Jak działa cała wieczorna rutyna? Czy można coś poprawić? ** Jeśli dziecko nie chce myć zębów, to warto popatrzeć na cały proces. Może jest zbyt zmęczone i lepiej zacząć wieczorną rutynę wcześniej, aby współpraca sprawniej przebiegała? Czy kolejność różnych czynności jest codziennie ta sama lub podobna? Im mniejsze maluchy, tym lepiej działa na nie powtarzalność. A może dziecku trudno jest wysiedzieć w miejscu, bo jest zbyt rozbudzone? Jak zatem lepiej je wyciszyć?  Kiedy dzieci były małe, to myliśmy im zęby w ich pokoju. I tak jakoś się utarło przez długi czas, ale w końcu przestało zupełnie działać. Zabawki zaczęły bardzo rozpraszać i małe nóżki nie umiały usiedzieć na miejscu. Wprowadziliśmy dwie ważne zmiany, które znacząco poprawiły nasz rytuał:  1. przebieranie do piżamek i mycie zębów odbywa się zawsze w łazience. Na początku, zanim dzieci się przyzwyczaiły do nowości, zamykaliśmy drzwi na klucz, żeby dzieci nie wybiegały z łazienki.  2. dbamy o wieczorne przyciemnienie świateł w całym domu, a szczególnie w łazience i pokoju dzieci (już 1-2 h przed pójściem spać). ## **5. Nauka mycia zębów to nie wyścig** Za ten punkt mogę oberwać od stomatologów, ale trudno — biorę to na klatę.  Mycie zębów to nawyk, a wprowadzenie każdego nawyku zajmuje sporo czasu. I uważam, że warto sobie ten czas dać, a nie marzyć o dwu- czy trzylatku, który z lubością myje zęby dwa razy dziennie po równe 2 minuty. Nie ma sensu też tracić cennych zasobów czasu i energii na zmuszanie dzieci do tego, kiedy są zupełnie niegotowe. My wprowadziliśmy regularne mycie ząbków dopiero po skończonym roku każdego dziecka i to był długi proces. Na początku myliśmy ząbki dużo krócej i stopniowo wydłużaliśmy ten czas do dwóch minut.  Poza tym nie stresujmy się ‘niesamodzielnością dziecka’. Bo kto to wie, od kiedy dziecko powinno samo myć sobie zęby? Mnie akurat ogromnie pomogła w tym kiedyś dentystka. Powiedziała mi, że ona zaleca wszystkim rodzicom, żeby raz dziennie oni sami myli zęby dzieciom i to nawet do 10. roku życia. Bo dzieci robią to tak niedokładnie, że ich niestaranne mycie to strata czasu — zarówno młodzieży, jak i opiekunów, którzy tracą nerwy na przypilnowanie tego obowiązku. A zapewniam was, że kilkulatki same będą chciały przejąć ten obowiązek w pewnym momencie 😉 ## **6. Odpuść, jeśli dziecko tylko sporadycznie nie chce myć zębów** Czyszczenie zębów jest czynnością wymagającą regularności, więc niestety za często odpuszczać nie można. Ale jeśli sytuacja niechęci do mycia zębów zdarza się stosunkowo rzadko i jest mocno powiązana z dużym zmęczeniem dziecka, przeżywaniem jakichś trudnych emocji czy przebodźcowaniem, to warto rozważyć po prostu odpuszczenie 😉 Przez sporadyczne zaniedbanie tego obowiązku świat się nie zawali. **Ale najlepiej, jeśli propozycja niemycia zębów wyjdzie od nas. Żeby dziecko nie miało wrażenia, że mu ulegamy, tylko że sami na to wpadliśmy.** Np.: *„Wiesz co, właśnie o tym myślałam. Jesteś tak bardzo dziś zmęczony, że wyjątkowo odpuścimy czyszczenie zębów. (Zrobimy to zaraz z rana)”. * ## **7. Nie zapominaj o magii wyboru** Wybory tak często potrafią pomóc. Dają dziecku poczucie sprawczości i pokazują, że liczymy się z jego zdaniem. I tu jest cała masa możliwości decydowania dla małego człowieka: - *„Kto ma myć zęby: tata czy mama?” * - *„Chcesz zacząć pierwszy ty, a ja skończę czy na odwrót?”* - *„Czy myjesz zęby przed przebraniem w piżamkę czy po?” * - *„Od których zębów zaczynamy?”* ## **8. Zaangażuj dziecko w wybór pasty / szczoteczki** Myślę, że to raczej robi się w pierwszej kolejności, jeśli dziecko nie chce myć zębów. U mnie ten punkt na końcu, bo uważam, że to nastawienie i wewnętrzne przekonanie rodzica są najważniejsze. Niemniej jednak są na pewno dzieci, którym jakiś smak pasty nie podpasuje, więc warto szukać przyczyn i angażować dziecko. Pójście do sklepu i wspólny wybór pasty czy szczoteczki to pokazanie mu, że jego zdanie jest ważne.  U nas kombinowanie ze smakiem pasty czy szczoteczką nigdy nie było konieczne, bo wprowadzenie nawyku mycia zębów też nie było bardzo problematyczne. Dlatego pasty i szczoteczki wybrałam ja, kierując się ich składem i opiniami (używamy sonicznych szczoteczek). Ale dzieci ozdobiły sobie szczoteczki lakierami do paznokci według swojego upodobania oraz wybierały kubeczki do płukania w ulubionych kolorach.  ## **9. A może pomoże dentysta, jeśli dziecko nie chce myć zębów? ** Czyli siła autorytetu może czasami zdziałać cuda — szczególnie u nieco starszych dzieci. Ale jeśli chcemy skorzystać z tego narzędzia, to najlepiej zainwestować trochę czasu w wybór odpowiedniego dentysty. Takiego, który dziecko do dbania o zęby zachęci i wszystko dokładnie wytłumaczy, a nie będzie próbował zastraszyć.  *** Ile dzieci, tyle sposobów. Ale z odpowiednim nastawieniem szybko znajdziecie na pewno rozwiązanie. Zasady RIE są bardzo uniwersalne i wielokrotnie już tego doświadczyłam: **większość problemów zaczyna i kończy się w naszej głowie.** **Z wewnętrznym przekonaniem można łagodnie przeprowadzić dziecko przez każde wzburzone fale i kryzysy.  Powodzenia! ** ⬇️ Pobierz krótkie podsumowanie: **KARTKA NA LODÓWKĘ (PDF) ** 🔗 Może Cię też zainteresować: ***7 sprawdzonych wskazówek, jak przygotować dziecko na wizytę u dentysty*** 📢📢📢 🎧 **Tobie też może być LŻEJ w rodzicielstwie! ** **🎧**Sprawdź **pierwszy w Polsce podcast o RIE — MOŻE BYĆ LŻEJ. ** **🎧** **Krótkie odcinki, praktyczna wiedza, masa przykładów 😉 ** 📢📢📢 #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** --- ## Jak sprawić, by dziecko czuło się kochane? 5 dziecięcych języków miłości. URL: https://corobickiedydziecko.pl/jak-sprawic-by-dziecko-czulo-sie-kochane-5-dzieciecych-jezykow-milosci/ Zdecydowana większość rodziców darzy swoje dzieci ogromną miłością. Niestety zdarza się, że nie okazują tego w odpowiedni sposób i często dzieje się to nieświadomie. Jak zatem kochać, aby dziecko czuło się kochane? Przede wszystkim indywidualnie. Bo każde dziecko - podobnie jak każdy człowiek - mówi swoim własnym językiem (a nawet dialektem) miłości. Od autorki * Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji ** >>>>> Pobierz krótkie podsumowanie: KARTKA NA LODÓWKĘ (PDF) <<<<<*** * Na przykład w książce "Pięć dziecięcych języków miłości" (Ross Campbell, Gary Chapman) można przeczytać historię farmera i jego dwóch synów. Językiem ojca był wspólnie spędzany czas i w ten sposób okazywał miłość. Jedno jego dziecko czuło się kochane, bo mówiło tym samym językiem. Jednak drugi syn twierdził, że ojciec chyba go kocha, ale tak naprawdę nie odczuwa tego mimo dużej ilości wspólnie spędzanego czasu.**Powód? Ojciec starał się wychowywać synów na samodzielnych i zaradnych mężczyzn. Dlatego rzadko im pomagał i liczył, że sami sobie poradzą z problemami. Cały szkopuł w tym, że językiem miłości drugiego syna były drobne przysługi, czyli właśnie akty pomocy. Zatem za każdym razem, kiedy ojciec chciał go motywować do samodzielności, wstrzymując się od pomocy, dawał mu niestety komunikat, który był odczytywany przez syna jako "nie kocha mnie".* ## 5 Języków Miłości** Zgłębianie tej teorii najlepiej zacząć od książki “5 języków miłości” (Gary Chapman). Wskazówki autora pomagają zrozumieć inne osoby i mogą poprawić nie tylko więzi małżeńskie czy rodzinne, ale praktycznie każdą relację międzyludzką. A dodatkowo książka “Pięć dziecięcych języków miłości” tego samego autora poszerza perspektywę na dzieci.  **W pięciu językach miłości chodzi o to, że każda osoba ma zazwyczaj jeden dominujący sposób kochania. W ten sposób wyraża ona** **swoją miłość i tak też chciałaby tę miłość otrzymywać. ** - **Dotyk -** okazywanie miłości za pomocą przytulania, głaskania, trzymania za rękę, całowania, tańca czy nawet siłowania się lub innych ‘kontaktowych’ wygłupów. To, jaką dokładnie formę dotyku preferujemy, może być traktowane jako nasz dialekt.  - **Wyrażenia afirmatywne - **wyrazy uznania, docenienia, wdzięczności, pochwały, komplementy, a także miły ton głosu czy serdeczna atmosfera rozmowy.  - **Wspólny czas -** dobry jakościowo czas spędzany razem - z wzajemną uwagą na siebie. Czyli nie jedynie przebywanie fizyczne obok siebie, ale wspólne zaangażowanie się w jedną czynność (w grę, naukę nowej umiejętności czy nawet oglądanie serialu - pod warunkiem, że wspólnie go komentujemy, przeżywamy i wzmacniamy relację). - **Drobne przysługi -** akty praktycznej pomocy. Takie osoby czują się kochane, kiedy ktoś spyta, jak ich wesprzeć albo najlepiej sam przejmie drobny obowiązek, wyświadczy przysługę czy wyręczy w czymś. Czasami wystarczy jedynie odpowiedzieć pozytywnie na prośbę o pomoc tych osób.  - **Prezenty. **I nie muszą to być wcale tylko fizyczne czy drogie podarunki. Często wystarczą małe upominki. Dla osób mówiących tym językiem liczy się przede wszystkim pamięć, intencja, gest.  Istnieje ryzyko, że jeśli jedna osoba ma język miłości dotyk, a druga prezenty, to będą się one wzajemnie obdarowywać miłością w swoim języku i obie nie poczują się w pełni kochane. Dlatego tak pomocne jest rozpoznanie języka miłości swoich bliskich i pokazywanie im miłości w ten sposób, który jest dla nich zrozumiały. Można się tego nauczyć tak, jak każdego języka obcego 😉 Na przykładzie: moim językiem miłości są drobne przysługi oraz dotyk. Mój mąż z kolei mówi głównie językiem wyrażeń afirmatywnych, ale dotyk i przytulanie także są mu bliskie. Ta wiedza pomaga mi pamiętać, jak ważne jest dla mojego męża, żeby mówić do niego miło i dobierać odpowiednie słowa - także i przede wszystkim wtedy, kiedy się z sobą nie zgadzamy. A on z kolei uczy się, że poczuję się bardziej kochana, jeśli zaskoczy mnie wysprzątanym mieszkaniem niż bukietem kwiatów. Tutaj znajdziecie krótki filmik (niecałe 15 minut), w którym krótko opisane są języki miłości na przykładzie par. ## **To jak sprawić, aby dziecko czuło się kochane?** Z dziećmi nie jest tak łatwo, ponieważ ich język miłości dopiero się kształtuje. Do 4 roku życia dziecko raczej nie ma jednego preferowanego języka. Testuje ono z różnymi formami okazywania miłości i może się nam wydawać, że np. dotyk i przytulanie to jego język, a po kilku miesiącach nagle wszystko się odmieni. Tak samo może się zadziać i u nastolatków.  Ale i tak możemy zrobić bardzo wiele, aby dziecko czuło się kochane. Oto wskazówki: #### **Uczyń z dziecka poliglotę** Autorzy książki bardzo zachęcają do tego, aby od początku kochać dzieci na wszystkie 5 sposobów. W ten sposób uczymy ich różnych form okazywania miłości i ułatwiamy start w dorosłe życie, kiedy będą nawiązywać relacje z ludźmi mówiącymi odmiennymi językami miłości. Tak na przykład jedno z moich dzieci odkrywa języki miłości.   #### **Kochaj bezwarunkowo** Czyli kochaj dziecko, bo jest i nie oczekuj nic w zamian. Większość rodziców kocha swoje potomstwo bezwarunkowo i bezgranicznie. Ale wybiera formy dyscyplinowania, które dają dzieciom sygnał *“kocham Cię tylko wtedy, kiedy się dobrze zachowujesz”*. Czasami mówią to wprost, a czasami wyrażają to pośrednio poprzez nagrody za współpracę i kary za nieposłuszeństwo. Alfie Kohn nazywa to wręcz “manipulowaniem miłością”. A wieloletnie badania potwierdzają, że *“im bardziej wsparcie rodziców jest obwarowane warunkami, tym niższa percepcja własnej ogólnej wartości*” (Wychowanie bez nagród i kar, Alfie Kohn).  #### **Postaw sobie za cel, aby dziecko czuło się kochane w każdym momencie** Gary Chapman i Ross Campbell są zgodni ze Stuartem Shankerem, że za ‘złym’ zachowaniem dziecka zawsze kryje się jakaś przyczyna. Zamiast skupiać się na tradycyjnym dyscyplinowaniu za pomocą kar (o których małej skuteczności pisałam tutaj), autorzy zalecają, aby pytać *“Czego potrzebuje moje dziecko / co kryje się za tym zachowaniem?”*.  **Dodatkowo najbardziej możemy pomóc dzieciom, kiedy utrzymujemy ich zbiornik bezwarunkowej miłości pełny. Tak aby dziecko czuło się kochane i nie musiało o wyrazy tej miłości zabiegać złością czy wymagającym zachowaniem. ** Dzieci znacznie chętniej współpracują, kiedy czują się docenione i zauważone. O wiele mniej jest w nich oporu, kiedy mają poczucie przynależności i bycia akceptowanym. One też chcą być częścią harmonijnego systemu rodzinnego.  #### **Szukaj głównego języka miłości dziecka** Ta wskazówka pokrywa się idealnie z tym szczególnym akcentem, jaki **nurt RIE** kładzie na uważną obserwację dzieci. Podobnie jak nie ma jednej słusznej metody wychowawczej, tak samo nie ma jednego uniwersalnego sposobu, aby dziecko czuło się kochane.   **Spróbuj zatem obserwować:** - o co dziecko prosi? Co jest dla niego ważne? Czy zależy mu bardziej o wspólnie spędzonym czasie czy prezentach? - na co dziecko narzeka? Czy skarży się na brak pomocy z Twojej strony czy może za mało mu przytulania? - jak dziecko okazuje miłość swoim bliskim?   - pytaj dziecko *“Czy czujesz się kochany i dlaczego” *albo podczas czytania/oglądania bajki zapytaj *“Czy myślisz, że ta mama kocha swoje dziecko? Dlaczego?”* - na samym końcu książki “Pięć dziecięcych języków miłości” jest umieszczony quiz z 20 pytaniami, który można podsunąć starszemu dziecku (powyżej 9 roku życia) w celu odkrycia jego języka miłości.  #### **Naucz się języka miłości dziecka** Kiedy uda Ci się już odkryć, co sprawia, że Twoje dziecko czuje się kochane, to ćwicz się w tym języku. To może nie być dla Ciebie naturalne, więc czasami potrzeba trochę praktyki. A ponieważ życie jest szybkie i zabiegane, to lepiej sobie to spisywać. Stwórz więc listę rzeczy, które dziecko traktuje jako wyrazy miłości - w książce znajdziecie wiele konkretnych przykładów dla każdego języka miłości. Można to nawet spisać razem ze swoim dzieckiem. Spróbuj potem codziennie wieczorem podsumować, czy pokazała(e)ś dzisiaj swojemu dziecku, że go kochasz w jego indywidualnym języku. Autorzy bardzo zachęcają do robienia tego i przed szkołą i po szkole. Ponoć efekty są niesamowite 😉  Jeśli szukacie, w jaki sposób możecie sprawić swoim dzieciom lub innym bliskim prezent za pomocą 5 języków miłości, to **bardzo polecam ten wpis**. Cały blog jest kopalnią pięknych i wyjątkowych pomysłów na prezenty 🙂 **A tutaj na przykład znajdziecie polecane prezenty dla 9-latki. Ja nie czuję języka "prezenty", więc takie rankingi zawsze ogromnie mnie wspierają 😉 ## Rodzice - kochajcie siebie, aby wasze dziecko czuło się kochane** **Jeszcze jedna złota rada od autorów na koniec. Najlepszym sposobem kochania dzieci jest kochanie ich ojca / matki. To najwspanialszy przykład miłości, szacunku, życzliwości i troski. Kiedy rodzice mają wypełnione zbiorniki miłości przez małżonka, to czują się lepiej i mają więcej miłości dla dzieci. ** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Co robić, kiedy niemowlę płacze? URL: https://corobickiedydziecko.pl/co-robic-kiedy-niemowle-placze/ **Zanim odpowiem na pytanie, jak postępować, kiedy niemowlę płacze, upewnię się, czy przeczytała(e)ś mój artykuł o tym, jak podejście RIE traktuje płacz dziecka?** **Tak?** Super! Kontynuuj czytanie tego wpisu 😉**Nie?** **Koniecznie zacznij od ogólnego wyjaśnienia podejścia RIE do płaczu**.  A zatem teraz już wiesz, że Magda Gerber i cały nurt RIE zachęca do odpowiadania na płacz dziecka, jednak nie poprzez gorączkowe tłumienie go i uspokajanie, tylko poprzez uważną obserwację, dialog z dzieckiem i odpowiadanie na jego realne potrzeby. Jak to zrobić w praktyce? ** *>>>>> Pobierz krótkie podsumowanie: KARTKA NA LODÓWKĘ (PDF) <<<<<*** Od autorki * **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## TWOJE NASTAWIENIE JEST KLUCZOWE Kiedy nauczysz się inaczej postrzegać płacz dziecka oraz bardziej świadomie kontrolować swoje automatyczne reakcje, to Twoja odpowiedź na płacz stanie się naturalnie bardziej uważna i spokojna.** Nie będzie Ci wtedy potrzebna żadna ściągawka, co robić, kiedy niemowlę płacze 😉 Dlatego tak ważne jest zrozumienie i akceptacja tego, o czym pisałam w artykule o płaczu. ## KIEDY NIEMOWLĘ PŁACZE, PRZEDE WSZYSTKIM USPOKÓJ SIEBIE Im więcej w nas niepokoju, napięcia, obaw przed reakcją otoczenia, tym bardziej reaktywne, automatyczne i nieprzemyślane będą nasze reakcje.**Pamiętajmy, że nie tylko dziecko zaraża nas swoimi trudnymi emocjami. My także możemy zarazić malucha swoim spokojem! Ważny jest nasz łagodny, spokojny ton głosu oraz delikatne ruchy. **Nerwowość bardzo trudno jest ukryć, a dzieci potrafią świetnie wyczuć nasz nastrój. - Zobacz też: Jak radzić sobie ze złością na dziecko?  Od autorki Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji ## WSTRZYMAJ SIĘ OD AUTOMATYCZNYCH REAKCJI Oczywiście, jeśli wiesz, że dziecko może już być głodne, kupka wylewa się z pampersa lub widzisz, że jest chore, to reaguj adekwatnie. Ale jeśli nie masz pewności o co chodzi, to postaraj się nie uciszać malucha na siłę. Wstrzymaj się z podaniem smoczka lub jedzenia i daj dać sobie chwilę oraz przestrzeń na uważność, obserwację i próbę zrozumienia. **Pamiętaj, że ciche dziecko nie oznacza spokojne dziecko** (Stuart Shanker). ** “Nie próbuj tylko i wyłącznie uciszyć płacz. Uszanuj prawo dziecka do wyrażenia swoich emocji i nastrojów. Spróbuj znaleźć źródło dyskomfortu“ Magda Gerber, założycielka RIE** ## NAWIĄŻ DIALOG Z DZIECKIEM W jednym z wywiadów Magda Gerber została zapytana, jak postępować, kiedy niemowlę płacze. Odpowiedziała spokojnie i pewnie:**“ - Zapytałabym, dlaczego płacze.****- Trzymiesięczne dziecko?- Tak. Dziecko, niezależnie od wieku, odpowie na Twoją uwagę, Twój spokojny głos… To doda mu otuchy. Dziecko nauczy się dawać Ci lepsze wskazówki, a Ty nauczysz się lepiej go rozumieć. Tak się rozwija dialog między niemowlęciem a rodzicem.”* Mów zatem oraz pytaj.**Nurt RIE bardzo zachęca dorosłych, żeby od początku traktowali dzieci jako odrębne od nas istoty, które zasługują na szacunek, wyrażenie emocji i wysłuchanie. Mówienie pomaga też opiekunom, bo łatwiej zachować wtedy spokój. Oto kilka przykładów inspirowanych z książki Magdy Gerber oraz podręcznika RIE: - *“Widzę, że odczuwasz jakiś dyskomfort. Chcę zrozumieć, co Ci dolega. Powiedz mi. Ty nauczysz się dawać mi wskazówki, a ja nauczę się je odczytywać.”* - *“Słyszę, że jesteś niezadowolona. Chciałabym wiedzieć, dlaczego. Może pieluszka jest mokra? Nie sądzę, żebyś była głodna, bo jadłaś przed chwilą. A może za długo Cię już trzymam i chciałbyś na chwilę poleżeć na plecach?”* - *“Zastanawiam się, czy jesteś taka zmartwiona, bo dzisiaj dużo się działo? Byliśmy w odwiedzinach, widziałaś nowe twarze, czułaś nowe zapachy, było głośno.”* - *"Może masz mokrą pieluszkę? Nie, pielucha wydaje się sucha. Jadłeś też przed chwilą. Może potrzebujesz sobie odbić jeszcze raz?"* Im częściej dziecko słyszy takie pytania, tym szybciej rozwinie umiejętność lepszego komunikowania, o co mu chodzi. **Będzie wiedziało, że go słuchamy 😉 Niemowlę potrafi zrozumieć więcej niż nam się wydaje.** ## NIECH DZIECKO CZUJE TWOJĄ OBECNOŚĆ Nie powinno się ignorować płaczu ani zostawiać wtedy niemowlęcia samego. Choć jestem też przekonana, że jeśli rodzic nie potrafi uspokoić się w akompaniamencie głośnego płaczu, to lepiej będzie, jeśli na chwilę odetnie się od tej sytuacji. Nawet jeśli nikt nie może go zastąpić, to po upewnieniu się, że dziecko jest bezpieczne, można wyjść na chwilę do drugiego pokoju lub założyć stopery.  Jeśli tylko tak rodzic potrafi znaleźć wewnętrzny spokój i siły, aby być wsparciem dla malucha, to jest to najlepszym rozwiązaniem dla obojga. **Ale starajmy się jak najczęściej pokazać dziecku, że jesteśmy obok i staramy się go zrozumieć.** - *“Jestem obok Ciebie. Nie mogę zabrać tych emocji od Ciebie, ale słucham Cię.”* - *“Słucham Cię i chcę zrozumieć. Chcę Cię lepiej poznać i Twoje emocje.”* - *“Jeśli mogę Ci jakoś pomóc, to chcę to zrobić. Ale chciałabym znaleźć to rozwiązanie razem z Tobą.”* - *“Tak dużo masz mi do powiedzenia. Jesteś zmartwiona. Chcę Cię zrozumieć. Jestem obok.”* ## ODETNIJ SIĘ OD NIEPOKOJU TOWARZYSZĄCYCH WAM OSÓB Kiedy niemowlę płacze, otoczenie zazwyczaj mocno reaguje. Czasami to niepokój i próby uspokojenia na siłę, a czasami zdenerwowanie i określanie dziecka mianem “marudy” czy “niegrzecznego”.**Jeśli tylko to możliwe, to przenieś się z dzieckiem do osobnego pomieszczenia lub chociaż usiądź w dalekim kącie, żeby mieć większy spokój i prywatność. Jak już pisałam wielokrotnie, nie zmienimy innych. Realny wpływ mamy tylko na siebie. A takie reakcje otoczenia powodują większy stres Twój i dziecka. Podobnie, jak w przypadku publicznej histerii, ja zawsze staram się odejść z dzieckiem od innych, aby w spokoju móc udzielić mu wsparcia. Jeśli niepokoją Cię bardzo reakcje otoczenia, to powtarzaj sobie w duchu, a może i na głos, jakąś mantrę, np. *“Niepłaczące dziecko wcale nie oznacza szczęśliwe dziecko”.* ## PAMIĘTAJ O RUTYNIE I UNIKANIU NADMIARU BODŹCÓW Pamiętajmy, że maluchy mają wiele powodów do bycia zmęczonym i zestresowanym - wizytami / wyjściami / światłami / dźwiękami. Trzymanie się rutyny i unikanie przestymulowania jest dobrym pomysłem, kiedy niemowlę płacze często. Warto wtedy przez jakiś czas spróbować wyeliminować nadmiar bodźców, ograniczyć lub skrócić wizyty i dbać o spokojny porządek dnia. ## DBAJ O SIEBIE Towarzyszenie, kiedy niemowlę płacze oraz akceptowanie jego emocji, jest bardzo trudne. Dodatkowo dzieci często więcej płaczą wieczorami, kiedy sami jesteśmy wykończeni po całym dniu. Szukaj więc pomocy i wsparcia u innych. Dbaj o swoją regenerację. Skup się też na perspektywie. Na tym, że płacz jest zdrowy, dobry i potrzebny. Dzięki niemu jest duża szansa, że nasze dzieci nie będą potrzebować psychoterapeutów jako dorośli ludzie.A jeśli czasami jakiś dzień da nam tak bardzo w kość, to nie zapominajmy o skutecznej terapii, jaką jest… porządne wypłakanie się 😉  ## NIE OD RAZU KRAKÓW ZBUDOWANO Staraj się zatem nie dawać dziecku znać, że jego uczucia są nieodpowiednie / niebezpieczne / niekomfortowe dla Ciebie. To pierwszy krok na drodze do budowania relacji z niemowlakiem. Jasne, że czasami zdarzy się zareagować automatycznie i nerwowo, bo jesteśmy ludźmi. Ale jeśli będziemy pracować nad swoim nastawieniem, że płakanie jest zdrowe i normalne, to szybko zobaczymy zmianę w swoich reakcjach.** Pewnie nie uda Ci się wyrobić takiego podejścia do płaczu szybko, łatwo i przyjemnie. To proces. Dla mnie to też to ciągle wyzwanie. Ale widzę, że z każdym dzieckiem idzie mi coraz lepiej 🙂 Im bardziej akceptuję ich płacz, tym swobodniej przychodzi mi akceptacja również własnych emocji oraz dawanie dzieciom mojej kojącej obecności. Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Płacz dziecka, a nurt RIE. Płacz jest okay. URL: https://corobickiedydziecko.pl/placz-dziecka-a-nurt-rie-dlaczego-placz-jest-dla-nas-taki-trudny/ Płacz dziecka był (i nadal czasami jest) jednym z najtrudniejszych aspektów mojego macierzyństwa. Wiedziałam wcześniej, że maluchy płaczą, ale zaskoczyło mnie, że robią to aż tak często...**Myślę, że nic nie jest w stanie przygotować Cię na własne emocje, które pojawiają się w momencie płaczu Twojego dziecka. **To trudne dla każdego rodzica. * A potem szokiem było dla mnie zetknięcie się z podejściem **“płacz jest okay”. Czyli j****est normalny, zdrowy i nie powinnam gorączkowo czy bezrefleksyjnie go gasić. **D ł u u u u u g o   oswajałam się z tym podejściem. Teraz widzę, jak dużo luzu i zaufania przyniosło to mojemu rodzicielstwu - zarówno wobec siebie, jak i dzieci. ** >>>>> Pobierz krótkie podsumowanie: KARTKA NA LODÓWKĘ (PDF) <<<<<*** Od autorki * Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji ## PŁACZ DZIECKA WEDŁUG PODEJŚCIA RIE **Nurt rodzicielski RIE**, poświęca ogromnie dużo uwagi emocjom dzieci od samego początku. Zachęca do bezwarunkowego akceptowania uczuć malucha: nie tylko słodkich uśmiechów, ale także i łez. ** “Rodzice muszą spróbować zmienić swoje myślenie. Nie chciej tłumić płaczu. Uszanuj prawo dziecko do wyrażenia uczuć i nastrojów, zarówno kiedy płacze, jak i kiedy się uśmiecha.”* Magda Gerber** **Ogólne przekonanie w społeczeństwie na temat płaczu:**Płacz dziecka jest zły. Niemowlę na pewno cierpi. Opiekunowie powinni jak najszybciej uspokoić dziecko: dać mu jeść / przewinąć / dać smoczka / odwrócić uwagę. **Płacz według RIE:****Płacz to sposób komunikacji dziecka. Niemowlę chce nam coś powiedzieć. Trzeba najpierw go wysłuchać i zrozumieć, aby móc skutecznie pomóc i go uspokoić (a nie tylko uciszyć). Płacz jest językiem niemowlęcia. Tak samo jak uśmiech czy gaworzenie. Jeśli ktoś dorosły zaczyna nam coś mówić, to czy wciskamy mu do ust smoczek lub jedzenie? Raczej staramy się go najpierw wysłuchać 😉 Dziecko nie umie jeszcze użyć słów, ale chce nam coś powiedzieć. Między innymi dlatego RIE odradza używanie smoczka: służy on dorosłym do uciszania dziecka i nie pozwala ‘usłyszeć’, o co maluchowi chodzi. Dodatkowo ta strategia regulacyjna jest całkowicie kontrolowana przez dorosłego, który podaje dziecku smoczek lub nie. ### PODEJŚCIE RIE WCALE NIE PROMUJE IGNOROWANIA PŁACZU (!) Niestety czasami błędnie odbiera się podejście RIE, jakby pozwalało ono na cierpienia dzieci. Absolutnie nie!****Magda Gerber, założycielka RIE, a za nią wszyscy promotorzy RIE mówią jednogłośnie: na każdy płacz dziecka trzeba odpowiedzieć, ale najważniejsze pytanie brzmi “JAK”.**  Po prostu automatyczne uspokajanie i tłumienie każdego płaczu nie jest jedyną drogą. Tradycyjne podejście skutkuje szybkim uciszaniem dziecka zamiast próbą zrozumienia, co rzeczywiście za tymi łzami stoi. Ta presja prowadzi też do ogromnego stresu rodziców i eskalacji napięcia. A zdenerwowany rodzic nie pomoże uspokoić się dziecku. ## PŁACZ DZIECKA, A JEGO POTRZEBY Oczywiście dzieci płaczą często z powodu aktualnego dyskomfortu, który możemy łatwo wyeliminować: głodu, zimna/ciepła, złej pozycji, choroby. Ale każdy rodzic wie, że opiekowanie się niemowlętami byłoby bardzo proste, gdyby tylko te podstawowe przyczyny wywoływały ich niezadowolenie. Często niestety nie mamy pojęcia, dlaczego dziecko płacze... **A chodzi o to, żeby odpowiadać z pozycji pewności, a nie zgadywać, czego chce dziecko.** Dlatego RIE daje rodzicom dwie ważne wskazówki:  ### 1) MIEJ OTWARTĄ POSTAWĘ WOBEC PŁACZU I NIE REAGUJ AUTOMATYCZNIE RIE zachęca, aby obserwować dziecko i dać sobie chwilę na zastanowienie się, czego **RZECZYWIŚCIE** niemowlę aktualnie potrzebuje i dlaczego płacze. Zamiast odpowiadać na realne potrzeby, rodzice mogą tworzyć wręcz bardzo złe nawyki rzutujące na całe życie. Na przykład uczyć od maleńkości dzieci, że zajadanie smutku jest sposobem na stres (kiedy każdy płacz dziecka uciszają podaniem piersi lub butli). Albo pokazywać, że emocje są niebezpieczne i trzeba je tłumić, bo wywołują dyskomfort wszystkich dookoła. I dziecko nie ma szansy oswajać się ze swoimi uczuciami, tylko uczy się być zależnym od jedzenia / odwracania uwagi, itp. ### 2) PŁACZ SAM W SOBIE MOŻE BYĆ POTRZEBĄ Dzieci świetnie potrafią uwalniać nadmiar emocji z ciała i znają kojącą moc płaczu. Pracujmy więc nad tym, aby nie stresować się, jeśli sprawdziliśmy wszystko, a płacz dziecka trwa. Uczmy się akceptować, że czasami maluch wyraża swoje emocje płaczem. Jeśli dziecko płacze, a my jesteśmy obok i słuchamy, ale nie staramy się gorączkowo naprawiać i hamować łez, to dostaje ono wiadomość, że jego emocje są normalne, bezpieczne i zdrowe. Oczywiście jeśli obawiamy się, że dziecko płacze z powodu jakiegoś bólu / choroby, to warto skonsultować to z lekarzem. Myślę, że rodzice mają świetną intuicję i szybko rozumieją, kiedy dziecko rzeczywiście fizycznie cierpi i potrzeba mu pomocy medycznej. ## DLACZEGO DZIECKO PŁACZE? SPRÓBUJ ZROZUMIEĆ JEGO PERSPEKTYWĘ  Z tradycyjnym podejściem do płaczu dzieci często związane jest myślenie, że przecież “*taki maluch nie ma problemów, więc o co on płacze”*. A przecież **niedojrzały organizm niemowlaka musi nauczyć się dosłownie wszystkiego po przyjściu na świat.** Sam trudny poród lub wczesne interwencje medyczne mogą być dla niego źródłem traumy do przepracowania. Niemowlę nagle styka się też z grawitacją, z nowymi dźwiękami, światłami, kolorami. Nie wszyscy delikatnie go podnoszą lub noszą w odpowiedniej pozycji. Potem przychodzą goście, witają go, podają sobie z rąk do rąk. Zwykłe wyjście do sklepu może mieć zbyt wiele bodźców i powodować dyskomfort malucha. Często zapominamy, jaką wielką stymulacją może być 'zwykła' codzienność. ### NIEMOWLĘ SIĘ NUDZI? CZY ABY NA PEWNO? Często błędnie interpretuje się, że dziecko płacze z nudów. Opiekunowie myślą więc, że trzeba go nosić i pokazywać mu wszystko na okrągło. To może być forma odwracania uwagi od emocji. Co więcej - małe dzieci głównie płaczą z przestymulowania i potrzebują uspokojenia, a zabawianie tylko obciąża ich układ nerwowy jeszcze większą ilością bodźców. ### A STARSZE DZIECI?  Także codzienność kilkumiesięcznych maluchów i kilkulatków może być bardzo frustrująca... - Wyobraź sobie, że chcesz chwycić w rękę niesamowicie interesującą zabawkę, ale nie możesz jej dosięgnąć i skoordynować ruchu swojego ciała... - Albo chcesz czworakować do przodu, a umiesz się cofnąć tylko do tyłu... - Albo chcesz sam otworzyć sobie drzwi albo zapalić światło, ale nie potrafisz dosięgnąć i znowu musisz wołać rodziców i czekać na nich... **Płacz dziecka często związany jest zatem z frustracją z powodu wydarzeń z przeszłości i nie możemy zrobić absolutnie nic, aby zmienić to, co się już zadziało.** A te codzienne stresy trzeba jakoś wyrzucić z siebie. Akceptacja płaczu przez kochającego opiekuna pomaga im szybciej rozładować napięcie. Możemy tylko **(albo raczej AŻ !)** być przy dziecku i go słuchać oraz zapewniać o swojej obecności. ## DLACZEGO JEST NAM TAK TRUDNO Z TYMI ŁZAMI??? Po pierwsze i najważniejsze: większość z nas była tak wychowana, że nie pozwalano nam płakać. Ignorowano nas lub uciszano jedzeniem / smoczkiem / odwracaniem uwagi czy nawet karami. Dlatego płacz dziecka może przenosić nas nieświadomie w świat dzieciństwa i naszych stłumionych emocji. To wywołuje w nas ogromny dyskomfort. Czujemy chęć powstrzymania łez malucha, bo jest nam z nimi niewygodnie. A ponieważ takie odczucia ma większość społeczeństwa, to nie dziwią reakcje otoczenia, które na dźwięk płaczu niemowlęcia skacze na równe nogi i chce go szybko ukoić. Czujemy więc niepokój osób obok i oczekiwanie, żeby *“coś z tym zrobić”*. A jak się nam nie udaje, to myślimy, że płacz dziecka to nasza porażka. Taki dostajemy sygnał z otoczenia.**I to jest chyba najbardziej szkodliwy przekaz, wywołujący u rodziców ogromnie dużo stresu i niepokoju: że jeśli błyskawicznie nie uspokoimy dziecka, to powodujemy jego nieszczęście. Boimy się, że będzie się czuło niekochane i ‘uszkodzimy’ mu jakoś mózg... Poza tym ze względu na komunikację między prawymi półkulami mózgu współodczuwamy to, co czuje dziecko (Stuart Shanker nazywa to rezonansem limbicznym lub “mózgowym wi-fi”). Niepokój dzieci udziela się rodzicom. Dobrą wiadomością jest jednak to, że jeśli dorosłym uda się zachować spokój, to on też udzieli się dzieciom 😉 ## PŁACZ DZIECKA JEST ZDROWY I NORMALNY W   K A Ż D Y M  W I E K U Obecnie coraz więcej mówi się o tym, jak dobre jest akceptowanie wszystkich emocji dzieci**. Psychologowie starają się odczarować płakanie i w wielu poradnikach przeczytamy, że płacz przedszkolaków czy starszych dzieci jest normalny i zdrowy. Tylko dlaczego płacz niemowlaka jest szybko uciszany, a już dwulatkowi powinniśmy pozwolić płakać, jeśli ma taką potrzebę? Jaka jest granica wieku, od której powinno się przestać uspakajać / tłumić płacz za wszelką cenę i pozwolić na wyrażanie emocji? Trudno jest rodzicom zmienić nagle podejście do płaczu, jeśli nie praktykowali tego od początku. Czy nie chcielibyśmy, żeby nas po prostu ktoś wysłuchał, kiedy mamy zły dzień? Ja czasami mam ochotę wypłakać się mężowi w ramię i uwielbiam w nim to, że on mnie po prostu przytula i nie ucisza. Gładzi po głowie i nic nie mówi, nie pospiesza, nie sypia żartami, żeby odciągnąć uwagę. Tak bardzo pomaga mi to się wyregulować. To ludzka potrzeba i niemowlęta także mogą ją odczuwać od samego początku.  ### A PŁAKAĆ MOGĄ I DZIEWCZYNKI I CHŁOPCY (!) Bardzo krzywdzące jest myślenie, że *“chłopcy nie płaczą”*. Mówienie dziecku - jakiejkolwiek płci - żeby nie płakało, to dawanie przekazu *"nie ufaj sobie i swoim uczuciom"*. Dlatego dorośli mężczyźni często nie mają kontaktu ze swoimi emocjami i nie rozumieją tego, co ich boli. Dziewczynki i kobiety są w tym dużo lepsze. ## KIEDY WIĘC DZIECKO PŁACZE, USPOKÓJ NAJPIERW SIEBIE Znalezienie dobrej odpowiedzi na płacz dziecka, wymaga przede wszystkim uspokojenia się. Magda Gerber powtarzała to bardzo często. Uspokój więc najpierw siebie, aby móc usłyszeć swoje dziecko, a nie odpowiadać z poziomu swoich automatycznych reakcji / emocji. - **Zobacz też: Konkretne wskazówki, co robić, kiedy niemowlę płacze.**  ** *“Wszystkie zdrowe dzieci płaczą. Powodem do zmartwienia mogłoby być, gdyby nie płakały. Nie ma niemowlęcia, które można wychować bez płaczu. Podążanie za radą ‘Nie pozwól dziecku płakać’ jest niemożliwe. Im bardziej rodzice starają się zatrzymać płacz dziecka, tym bardziej stają się niespokojni. Czasami rodzic i niemowlę kończą, płacząc razem i tworząc bezradną parę. Kiedy widzę zdenerwowane, płaczące dziecko ze zdezorientowaną matką lub ojcem, to często zastanawiam się, kto jest bardziej bezradny.”* Magda Gerber** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Czy warto kupić Monsieur Cuisine Connect? URL: https://corobickiedydziecko.pl/czy-warto-kupic-monsieur-cuisine-connect/ Kilka tygodni temu przesiedliśmy się z MC Plus (recenzja tutaj) na nowszy model i mogę już potwierdzić, że warto kupić Monsieur Cuisine Connect. Sprzęt niemal codziennie pomaga mi sprawnie uporać się z różnymi kuchennymi czynnościami i szybko przygotować posiłki dla całej rodziny. Robot stoi w kuchni na blacie i jest na stałe podłączony do prądu. Mamy go zatem zawsze pod ręką i chętnie z niego korzystamy. Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ### Co robi Monsieur Cuisine Connect? To urządzenie wielofunkcyjne, które: - sieka i blenduje - rozdrabnia i miesza (dzięki funkcji wstecznego ruchu noży) - ugniata ciasto - ubija (białko na pianę) - smaży / gotuje / gotuje na parze - waży Pojemność misy w MC Connect to 3 litry. Zakres prędkości to 10 stopni plus funkcja turbo. Temperaturę można ustawić między 37°C do 130°C. Sprzęt ma 7-calowy ekran dotykowy do wyboru programu oraz do ustawiania prędkości, temperatury i czasu (minutnik można włączyć na maksymalnie 99 min). Dodatkowo sprzęt ma zainstalowanych ponad 200 gotowych przepisów. Jest też dostępna aplikacja dla użytkowników z większą bazą przepisów czy funkcją oznaczania ulubionych potraw. Więcej szczegółów technicznych znajduje się na stronie Lidla.  My wykorzystujemy Monsieur Cuisine Connect do wyrabiania ciasta na chleb oraz na wypieki, gotowania zup kremów i potrawek jednogarnkowych z mięsem / warzywami / ryżem, gotowania na parze, smażenia mięsa, przygotowywania śniadań (budyń/owsianka/mieszanie twarogu czy śmietany z owocami), blendowania owoców i warzyw na koktajle czy do robienia przetworów na zimę (smażymy powidła i miksujemy owoce do zamrożenia). ### Dlaczego warto kupić Monsieur Cuisine Connect? - Wielofunkcyjność i oszczędność czasu****MC Connect pomaga zaoszczędzić ogromnie dużo czasu, a to coś, co każdemu rodzicowi jest potrzebne 😉 Robot wszystko błyskawicznie sieka/miesza/blenduje. Dzięki temu ja mam mniej krojenia i przy smażeniu/gotowaniu nie muszę niczego mieszać. Minutnik pilnuje czasu. - Bardzo łatwa i intuicyjna obsługa robota****Warto kupić Monsieur Cuisine Connect także dla ładnego, dużego i funkcjonalnego wyświetlacza. Główne opcje są wyraźnie oznaczone, przepisy są zaprezentowane w prostej formie. Nawigacja jest bardzo łatwa. - Czystość i łatwość mycia****A więc znowu kolejna oszczędność czasu. Wszystko przygotowuje się praktycznie w jednym garnku i nie brudzi się większej ilości naczyń. W zależności od tego, co robiliśmy w misie, można ją albo szybko przepłukać pod bieżącą wodą albo włożyć do zmywarki. My za każdym razem wyciągamy uszczelki i myjemy ręcznie - na wszelki wypadek, żeby nie zniszczyły się w zmywarce oraz żeby dobrze dokładnie umyć pokrywkę (pod te uszczelki wchodzi czasami jedzenie). Niektórzy wlewają też wodę oraz płyn do środka garnka i korzystają ze specjalnego programu w urządzeniu “mycie wstępne”. - Bezpieczeństwo****Nie uruchomimy robota, jeśli pokrywa garnka jest niedomknięta. A w pokrywie jest tylko niewielki otwór na dołożenie składników. Dodatkowo w wersji Monsieur Cuisine Connect ten otwór jest jeszcze lepiej zabezpieczony i zwężony, więc tym bezpieczniejszy dla dzieci (w MC+ małe rączki dziecka mogły się przecisnąć i dotknąć kręcących się noży). - Dużo łatwo dostępnych i różnorodnych przepisów****W urządzeniu jest zainstalowanych około 200 przepisów oraz użytkownicy sprzętu mają dostęp do dużej bazy online. Wypróbowaliśmy sporo propozycji i były bardzo smaczne. Tutaj jest filmik, jak wgrać przepisy online do urządzenia. Dodatkowo na rynku są książki Lidla z przepisami dla MC oraz jest kilka grup na FB, na których miłośnicy MC dzielą się swoimi pomysłami. - Bardzo korzystna cena****Oczywiście warto kupić Monsieur Cuisine Connect także ze względu na bardzo korzystną cenę (1899 zł w styczniu 2021) lub jeszcze niższą w promocjach co kilka miesięcy. Najtaniej kupimy oczywiście w sklepie Lidl - stacjonarnie lub online. Jeśli nie załapiemy się na ofertę Lidla, to można poszukać używanego sprzętu na grupach MC na Facebooku lub spróbować kupić urządzenie w sklepie online w Czechach lub Niemczech, z wykorzystaniem usług np. tej firmy. Nowe urządzenia są też wystawiane cały czas na Allegro, ale za cenę ponad 2000 zł. ### Minus (albo po prostu my się czepiamy) Jedyną słabą stroną Monsieur Cuisine Connect jest dla nas waga. Po pierwsze podaje ona tylko wagę co 5 gram (a w modelu MC Plus waga była co 1 g). Pewnie dla wielu nie stanowi to problemu. My jednak wolelibyśmy dokładniejszą wagę, żeby móc sobie odmierzać idealną ilość kawy do parzenia w dripie, gdzie wyjściowe proporcje to 6g/100ml. Poza tym waga jest wbudowana w garnek. Z jednej strony to zaleta, bo można dosypywać po kolei składniki do misy i od razu ważyć. Ale jak chce się zważyć coś innego - nie w trakcie gotowania w MC Connect, to trzeba zdjąć miarkę i położyć stabilny talerz/deskę na pokrywie. A zatem więcej kombinowania. W poprzednim modelu waga była wolnostojąca i bardziej wygodna w niezależnym użytkowaniu. ### Gwarancja, serwis i zgłaszanie usterek Warto kupić Monsieur Cuisine Connect także z powodu bardzo długiej gwarancji (3 lata) i bezproblemowej naprawy. Jak na razie, nowy model śmiga bez zarzutów, ale mamy sporo doświadczeń z serwisem z poprzednim modelem. MC Plus używaliśmy bardzo intensywnie przez 3 lata. W tym czasie zepsuł się nam on 3 razy: za każdym razem garnek się rozszczelnił (poluzowane noże), wskutek czego grzałka przestała działać. To typowa usterka w MC Plus i nie dziwiła nas, biorąc pod uwagę intensywność naszego korzystania ze sprzętu. Dwa razy serwis bez problemów naprawił urządzenie. Za trzecim razem naprawa nie była możliwa, bo przestali produkować części, więc dostaliśmy zwrot pieniędzy i mogliśmy kupić sobie nowszy model. Jak dla nas - super deal i niczego nie żałujemy 😉 Suma sumarum, bardzo dobrze ten proces oceniamy. Największym minusem jest to, że czas naprawy oscyluje w granicach jednego miesiąca, ponieważ sprzęt trzeba wysłać do Niemiec. Z racji tego lepiej nie wyrzucać pudełka po zakupie, żeby móc łatwo zapakować urządzenie. Cały proces jest w miarę prosty. Po zgłoszeniu reklamacji, otrzymujemy maila z formularzem do wypełnienia. Następnie przyklejamy etykietę na paczkę i zanosimy do najbliższego punktu UPC (tak było jeszcze pod koniec 2020). ### Dlatego jestem przekonana, że warto kupić Monsieur Cusine Connect 😉 Przyda się w kuchni każdego zabieganego rodzica. Według mojej wiedzy nie ma obecnie na rynku równie dobrego i taniego urządzenia. Oczywiście można porównać Monsieur Cuisine Connect do Thermomixa, ale to urządzenie innej klasy cenowej, której nigdy nie braliśmy pod uwagę przy zakupie sprzętu kuchennego. P.S. A jakby ktoś chciał jeszcze mocniej wyeksploatować urządzenie, to można ponoć na nim także pooglądać YouTube lub zainstalować gry 😉 Od autorki Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Co robić, kiedy dziecko nie chce sprzątać? URL: https://corobickiedydziecko.pl/co-robic-kiedy-dziecko-nie-chce-sprzatac/ Sporo rodziców ma problem z tym, że dziecko nie chce sprzątać. Nie dość, że irytują się bałaganem, do którego robienia dzieci mają szczególny dar, to jeszcze czują presję społeczną. Przecież *'grzeczne'* dziecko powinno kochać porządek... Kiedyś też miałam nierealne oczekiwania wobec sprzątania. Teraz wypracowałam odpowiednie nastawienie i narzędzia, które bardzo wspierają mnie w tym aspekcie.   ** *>>> Na Instagramie znajdziesz krótkie, obrazkowe podsumowanie poniższego wpisu <<<*** ## DZIECKO NIE CHCE SPRZĄTAĆ. ODPUSZCZAĆ CZY ZMUSZAĆ? *Są dwa główne obozy rodziców: jedni sprzątają za dzieci do wieku 4-5 lat, a inni zmuszają maluchy do tego od samego początku. Kiedy byłam jeszcze zielona w kwestiach wychowawczych, to uważałam siebie za zwolenniczkę drugiej grupy. Raz nawet próbowałam przymusić okołoroczną córkę do posprzątania rozsypanych klocków. Więcej nerwów i naruszania relacji niż sensownych efektów….**Teraz jestem przekonana, że warto uczyć sprzątać od samego początku, ale z bardzo realnymi oczekiwaniami 🙂 ** Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji A więc uważam, mimo że „sprzątanie w domu, w którym dorastają dzieci, jest jak odśnieżanie chodnika, zanim przestanie padać”* (Phyllis Diller), to robię to, aby dać dzieciom cenną lekcję. Jeśli odpuszczamy im całkowicie sprzątanie przez pierwsze lata życia, a potem nagle wymagamy w wieku 10 lat, że mają utrzymać porządek w pokoju, to jasne, że będzie bunt na pokładzie. ## REALNE OCZEKIWANIA Małe dziecko nie chce sprzątać, bo nie rozumie sensu tej czynności. Całkiem dobrze czuje się w chaosie. Nie myśli o tym, że można się potknąć o coś albo że zabawki mogą się zgubić. Maluchy też szybko przerzucają swoją uwagę, dlatego próby sprzątania często kończą się zabawą podniesioną zabawką zamiast odłożeniem jej na półkę. Zdecydowana większość maluchów tak ma i nie ma sensu się na to denerwować albo przeć na szybkie efekty. To długa nauka i wiele razy będziemy dzieciom musieli pomagać utrzymać porządek. Niejednokrotnie będzie to także temat naszych rozmów z dziećmi, więc czy chcemy tak wiele momentów spędzić w napiętej atmosferze? Uważam, że przede wszystkim warto pracować nad swoimi oczekiwaniami. ## A JAK PRAKTYCZNIE UCZYĆ DZIECI SPRZĄTAĆ? ### MODELOWANIE SPRZĄTANIA Jedno z najważniejszych narzędzi. Dzieci nas na okrągło obserwują i naśladują. **Więc nie sprzątajmy, kiedy dzieci śpią i nie widzą. Albo nie sadzajmy ich przed bajką, żeby zrobić coś szybciej. Od samego początku pokazujmy im tę czynność i zapraszajmy do niej. Do układania zabawek, do ścierania kurzu, do mycia podłogi, do opróżniania zmywarki czy składania prania.  Druga kwestia: Jak Ty podchodzisz do porządku? Ja na przykład mam problem z odkładaniem rzeczy na miejsce i muszę ciągle nad sobą pracować. Skoro chcę, żeby dzieci chowały zabawki na miejsce, to ja też powinnam to robić ze swoimi przedmiotami 😉 Trzecia kwestia: Jak przedstawiasz dzieciom sprzątanie? Lubisz to robić? Pokazujesz im, że to jest normalna / może nawet fajna i odprężająca czynność czy raczej znienawidzona konieczność? Także, kiedy idziemy do kogoś z wizyta, mówię dzieciom wcześniej, że po skończonej zabawie będziemy musieli pomóc gospodarzom posprzątać. I zawsze staram się choć trochę posprzątać zabawki na koniec wizyty i zapraszam do tego dzieci, żeby zamodelować u nich odpowiednie zachowanie. ### WSPÓLNY DOM, WSPÓLNY CZAS. NIECH DZIECKO POCZUJE SIĘ PEŁNOPRAWNYM DOMOWNIKIEM. Zapraszanie do sprzątania to też jasny sygnał do dziecka, że jesteśmy wspólnotą i razem dbamy o nasz dom. Tutaj jest świetny artykuł o fenomenie rodzin w pewnej wiosce w Ameryce Południowej, w której dzieci garną się do pomocy w domu. Zainteresowali się tym badacze i odkryli, że wychowanie pomocnego dziecka zaczyna się już w okresie niemowlęctwa. Kluczowe jest zaangażowanie maluchów w życie domowe od samego początku. Sprzątanie może być mile spędzonym, wspólnym czasem.  Nie przegapmy również tego momentu, kiedy małe dzieci są ogromnie skore do pomocy i chcą nam pomagać. Jasne, że wtedy sprzątanie zajmie więcej czasu, ale jaka to cenna nauka i okazja do nawiązywania relacji 🙂 Opłaci się w przyszłości. A kiedy dzieci pomogą, to nie wiwatujmy z dzikim wrzaskiem, ale po prostu podziękujmy i doceńmy z uśmiechem ich wkład. ### RUTYNA / TŁUMACZENIE / KONSEKWENCJE Jeśli dziecko nie chce sprzątać, to zacznijmy od wytłumaczenia jemu sensu tej czynności i różnych konsekwencji. Czyli warto od początku wyjaśnić, że na przykład ubrania same się nie piorą i nie wskakują z podłogi do szafek. Warto pokazywać, gdzie wrzuca się brudne ubrania. Albo nie wyciągać dzieci z wanny, dopóki nie posprzątamy zabawek i nie spuścimy wody. Także, jeśli coś się rozlało / rozsypało dziecku, to staram się, żeby pomogło mi ono posprzątać. U nas częścią wieczornej rutyny jest wspólne sprzątanie zabawek po to, aby nie kończyć dnia w chaosie / żeby nikt się nie potknął w nocy o zabawki / żeby się nie pogubiły. Robimy to wszyscy razem. Ewentualne marudzenia typu *“Ale to on rozsypał”* kończę łagodnie *“Ja też tego nie rozsypałam. Sprzątamy razem. Możesz wybrać coś innego do posprzątania.”***Staramy się także choć trochę ogarnąć dom przed każdym wyjściem. Naszym hitem jest też odkurzacz automatyczny. Kiedy mówię dzieciom, że musimy puścić odkurzacz, to od razu wiedzą, że trzeba posprzątać zabawki i robią to dość sprawie. Zapamiętały, że trzeba usunąć wszystko z ziemi, bo odkurzacz może wciągnąć małe elementy, a te większe przesunąć pod meble. Posługuję się też konsekwencjami. Czyli informuję dzieci zawczasu, jaki mamy plan dnia i wszyscy wiedzą, że pójdziemy na spacer / zaczniemy czytać książeczki dopiero po sprzątaniu. Im dłużej zajmie sprzątanie, tym później wyjdziemy / krócej będziemy czytać. ### KONKRETNE ZADANIA *“Posprzątaj!”* jest poleceniem zbyt ogólnym i abstrakcyjnym dla dziecka. Nawet dorosłym jest o wiele łatwiej, kiedy podzielą swoje zadania na mniejsze, uproszczone etapy. Inaczej słysząc *“posprzątaj*”, czujemy zniechęcenie już na samym początku. Kiedy dziecko nie chce sprzątać, powiedz precyzyjnie *“włóż te puzzle do pudełka”, “odłóż lalki na półkę”, “schowaj spodnie do szafki”*. Często wtedy dzieje się magia i maluch z entuzjazmem zaczyna współpracować. O dzieleniu projektów na proste zadania pisał David Allen w Getting Things Done (tutaj o tym, jak metodologia GTD pomaga rodzicom). ### MNIEJ ZABAWEK, MNIEJ NERWÓW Od przybytku głowa może boleć. Nadmiar przedmiotów i ogarnianie ich to duże obciążenie dla naszego mózgu. Także rodzicom tym szybciej kończy się cierpliwość, im więcej zabawek pląta się po mieszkaniu. Ja staram się co jakiś czas oddawać nadmiar zabawek. Chowam także zabawki tak, aby mniej więcej połowa była wyciągnięta na widoku, a połowa schowana w szafie. Niektórzy rodzice stosują także konsekwentnie zasadę, że wyciągają kolejne zabawki dopiero, kiedy poprzednie są odłożone na miejsce. Czasami tak robię, jeśli akurat bawię się z dziećmi. Ale często bawią się one same, więc staram się wtedy nie wtrącać i im nie przeszkadzać. Mam też wrażenie, że dzieci gubią się w tym chaosie, jeśli zabawek jest za dużo i są nieuporządkowane. Dlatego jeśli przychodzą mali goście do moich dzieci, to chowam wiele zabawek. Kiedy zostawię im kilka zabawek, to i tak bawią się super, a ja potem nie muszę łapać się za głowę. Kilka razy tego nie zrobiłam i potem skończyło się wymieszaniem różnych zestawów i ogromnym nieporządkiem, którego dzieci nie były w stanie same ogarnąć. ## DZIECKO NIE CHCE SPRZĄTAĆ CZY NIE POTRAFI? To, że dziecko wczoraj pięknie sprzątało, nie oznacza, że potrafi to zrobić dzisiaj. **Dzisiaj może być potwornie zmęczone, senne, rozdrażnione, smutne i po prostu z jakiegoś powodu nie jest w stanie zachować się odpowiednio. Obserwacja dziecka, czyli jedna z podstaw nurtu RIE, pomaga zrozumieć, kiedy dziecko nie chce sprzątać, a kiedy nie potrafi tego zrobić.**Lepiej wtedy nie wchodzić w niepotrzebne konflikty, tylko zaakceptować emocje dziecka i zaoferować swoją pomoc w sprzątaniu. Mnie ratuje wtedy moja mantra: spokój, spokój, spokój 🙂****Jak i w każdym innym problemie: spokój, głęboki oddech, cierpliwość to moje magiczne sztuczki. Jak się zdenerwuję o bałagan albo niechęć do sprzątania, to zawsze niefajnie się to kończy. A wiele razy już zobaczyłam, że to, że raz czy dwa posprzątam za dziecko, bo ono nie jest w stanie, nie sprawi, że nagle zupełnie przestanie sprzątać. ## CZEGO LEPIEJ NIE ROBIĆ, KIEDY DZIECKO NIE CHCE SPRZĄTAĆ? - Nie zmuszaj****To ma bardzo dużo negatywnych konsekwencji: dziecko będzie źle kojarzyło sprzątanie i rozwijało coraz większą niechęć do tego. Dodatkowo zmuszanie prowadzi do napiętej sytuacji i zaburzenia relacji dziecka i rodzica. - Nie używaj etykietek****Zrezygnuj z nazywania swojego dziecka *“leniwym”* czy *“bałaganiarzem”*. To tylko utrwala schematy i nikogo nie motywuje do poprawy… Twórz pozytywny obraz swojego dziecka w głowie, nie ograniczaj go. Może dziecko ma wolniejsze tempo i potrzebuje więcej czasu na pewne czynności, ale czy to od razu oznacza, że jest leniwe? - Nie zabieraj zabawek, nie strasz, nie groź****To typowe kary i mają na celu podporządkowanie sobie dziecka. O tym, że kary nie są dobrą metodą wychowawczą pisałam tutaj. Skup się lepiej na tłumaczeniu konsekwencji: nieposprzątane zabawki mogą się łatwo zgubić. Albo przypominaj dziecku, że nie chcesz być w jego zabałaganionym pokoju, bo się źle czujesz albo możesz się o coś potknąć. Przyjdziesz do niego się pobawić, jeśli posprząta sam / z tobą. ## JAK JEST U NAS? Starajmy się zatem wychowywać samodzielne dzieci i ufać w ich umiejętność sprzątania. Zapraszajmy ich do tego, zachęcajmy, modelujmy odpowiednie zachowania. Ale uważajmy z przesadzaniem i trzymaniem się sztucznych wytycznych i tabelek, że w tym a tym wieku to każde dziecko musi już sprzątać. ** Moje dzieci mają obecnie ponad 4 i 2,5 roku. Czy sprzątają swoje zabawki? Tak, w 80-90% sytuacji nie ma z tym problemu po łagodnym zachęceniu. Sprzątamy głównie razem, a czasami zdarza się i tak, że dzieci zamykają się w pokoju i same go pięknie porządkują, prezentując potem efekty z wielką dumą. Jeśli mają gorszy dzień czy trudniejszy moment, to nie naciskam i nie zmuszam do tego na siłę. Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji **Zobacz też: Co robić, kiedy dziecko jest mało samodzielne?** #### **Chcesz pogłębić temat? Polecane źródła:** --- ## Co robić, kiedy dziecko nie chce się ubierać? URL: https://corobickiedydziecko.pl/nie-chce-sie-ubierac/ Każdorazowe wyjście z domu w chłodniejsze dni to wyzwanie samo w sobie, nawet dla dorosłego. A co dopiero, kiedy nasze dziecko nie chce się ubierać. Wtedy często zmienia się to w nerwową szarpaninę, poganianie i ogólnie bardzo nieprzyjemne doświadczenie dla każdej strony. Nas także problemy z ubieraniem nie ominęły i wracają co jakiś czas, ale dzięki wskazówkom nurtu RIE udaje nam się to w miarę sprawnie opanować. ## *PRZYGOTUJ DZIECKO, ŻE WYCHODZICIE Zawsze warto ostrzegać dzieci i informować lub wspólnie ustalać plany. Pomyśl sobie, że jesteś w trakcie pasjonującej lektury książki, a ktoś nagle szarpie cię za rękę i mówi “wychodzimy”*. Każdy by się zdenerwował 😉 Ja zazwyczaj mówię dzieciom wcześniej , że mamy jakieś plany i musimy wyjść. Przypominam im 10-5 minut wcześniej, że zaraz zaczniemy się ubierać. Jeśli mam czas, to pozwalam im dokończyć to, co robią w obecnej chwili. Optymalny moment wyjścia na spacer ustalam często wspólnie z nimi. Od autorki * Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji ## KONSEKWENCJA ORAZ KRÓTKIE I PROSTE WYTŁUMACZENIE Pierwsze kryzysy, kiedy dziecko nie chce się ubierać, zazwyczaj zdarzają się po skończeniu roku. Warto zacząć od prostego wytłumaczenia, że jest jesień/zima/wiosna/chłodny dzień i wtedy wszyscy domownicy ubierają się cieplej. Dzieci rozumieją ogromnie dużo i łatwiej jest za nami podążać, kiedy wiedzą, po co to się robi.**Dodatkowo ważna jest konsekwencja. Jeśli raz uda nam się ubrać ciepło malucha, a drugiego dnia odpuścimy czapkę na skutek oporu, to otwiera to pole do negocjacji. Warto wprowadzić jakieś jasne zasady, kiedy zakładamy co. Np. jeśli wieje, to koniecznie czapka. Albo jeśli temperatura spada poniżej 5 stopni, to ubieramy się w to i to. Wiadomo, że maluch nie obsługuje jeszcze termometru, ale my możemy odczytać temperaturę i da nam to więcej pewności oraz pomoże uniknąć niepotrzebnych negocjacji. ## ODPOWIEDZIALNOŚĆ RODZICA Kiedy dzieci w okolicy 1,5 roku nie chciały się ubierać, używałam krótkiego tłumaczenia, że to moja odpowiedzialność jako mamy, żeby dziecko nie zachorowało. Pomagało to zarówno dzieciom w zrozumieniu, czemu trzeba się ubrać, jak i mi w utwierdzeniu się w przekonaniu, że robię dobrze. Przecież jeśli dziecko się rozchoruje, to nie będę winić jego, że jako maluch uparł się na brak kurtki w chłodny dzień, tylko siebie, że mu na to pozwoliłam. ## AKCEPTACJA EMOCJI Możemy być podirytowani reakcją dziecka i tym, że nie chce się ubierać, ale to nie zmienia faktu, że ich uczucia są prawdziwe. Akceptacja emocji nie oznacza ulegania dziecku. Oznacza pokazanie maluchowi, że go widzimy i dostrzegamy, także w jego smutku czy złości. **Taka empatyczna reakcja zazwyczaj zmniejsza opór dziecka. Ja zazwyczaj mówię coś takiego: - “Tak, widzę, że nie chcesz założyć kurtki. Ja też nie mogę doczekać się wiosny."* - *“Dzisiaj Cię trochę denerwuje zakładanie czapki i szalika. Szkoda, że jest tak zimno na zewnątrz.”* **Zobacz też: Płacz i trudne emocje dzieci. Nie tłum ich. Akceptuj. ** ## WIZUALIZACJA WIOSNY / LATA Fantazje to jeden z moich ulubionych sposobów na łagodzenie mniejszych kryzysów. Działa świetnie, o ile dziecko nie wpadnie w dużą złość i jest w stanie wymyślać różne rzeczy z nami. A więc po zaakceptowaniu emocji i tego, że dziecko nie chce się ubierać, zaczynamy sobie wyobrażać, jak to będzie w lecie 🙂 *"A jak będzie wiosna, to założymy tylko sweterek. Nawet czapka już chyba nie będzie potrzebna. A potem przyjdzie lato i nic nie ubierzemy dodatkowego, chyba że czapkę od słońca. Może nawet na placu zabaw będziemy chodzić bez butów." ***W międzyczasie powoli się ubieramy. ## ZRÓB Z UBIERANIA MIŁY, WSPÓLNY CZAS, A NIE PRZYKRY OBOWIĄZEK Ubieranie się to także jedna z czynności pielęgnacyjnych, a nurt RIE bardzo zachęca do budowania więzi z dzieckiem właśnie w takich momentach. Nie spieszmy się, skupmy uwagę na dziecku, może powygłupiajmy się trochę. Niech to będzie czas, w którym poczuje naszą miłość 🙂 ## DAWAJ WYBORY - ALE LEPIEJ OGRANICZONE;) Czyli lepiej nie pytać ogólnie *“Co chcesz ubrać”* 😉 Ale pytania typu *"chcesz się ubrać sam, czy ja mam pomóc?"* albo wybór jednej z dwóch czapek może już bardzo pomóc. To daje dzieciom poczucie sprawczości i większej kontroli, angażuje ich także w czynność. ## UWAŻNIE OBSERWUJ SWOJE DZIECKO - KAŻDE JEST INNE  Jednemu z moich dzieci nigdy nie jest zimno i ciągle chodziłoby bez kurtki - także w zimie. Drugie woli cieplejsze ubrania. Jednemu żadna część garderoby nigdy nie przeszkadza, drugie jest wrażliwe niemal na wszystko i często coś mu nie pasuje. Jeśli dziecko bardzo nie chce się ubierać, to przyjrzyj się, czy jakaś część garderoby nie sprawia mu dyskomfortu (ciasny komin, za duża czapka)? Może dziecko rzeczywiście jest za ciepło ubrane? Albo mieszkacie na wysokim piętrze i zanim zejdziecie na dół, to dziecko jest spocone i warto  kurtkę ubrać dopiero przed wyjściem z budynku?  ## SPOKÓJ, SPOKÓJ, SPOKÓJ To mantra w każdym moim wyzwaniu rodzicielskim. Im więcej spokoju we mnie i pewności, tym łatwiej przechodzimy przez wszelkie kryzysy. Jestem w stanie wtedy zaakceptować uczucia dzieci, poprowadzić je i wesprzeć. Ale jak tylko się zdenerwuję, to od razu wszystko idzie o wiele gorzej. Dzieci świetnie wyczuwają moje podirytowanie i to podkręca tylko ich niepokój i silne emocje. Mnie najbardziej stresuje pośpiech, więc staram się zacząć ubieranie choć 5-10 minut szybciej, bo nigdy nie wiadomo, co wyskoczy po drodze. Poza tym ubieram się na końcu, bo trudno mi zachować spokój, kiedy kropelki potu zaczynają spływać po twarzy... Zobacz też: Złość na dziecko: dlaczego warto pracować nad swoją cierpliwością?****Zobacz też: Jak radzić sobie ze złością na dziecko?** ## A CO ZE STARSZYM DZIECKIEM, KTÓRE POTRAFI, ALE NIE CHCE SIĘ UBIERAĆ? Kilkulatek jest już samodzielny i umie zazwyczaj sam się ubrać, **ale czy potrafi to zrobić akurat dzisiaj**? To dla mnie zasadnicza kwestia. Chodzi mi o gotowość emocjonalną. Czasami dziecko wstanie lewą nogą, ma trudniejszy okres i po prostu potrzebuje naszego wsparcia, obecności, miłości. Mimo że moja 5-latka ubiera się całkowicie samodzielnie i sprawnie, to czasami potrzebuje, żebym to ja wszystko jej założyła - i często jeszcze przy okazji mocno przytuliła 😉 I robię to, jeśli tylko mam taką możliwość. Akurat w tym wypadku konsekwencja jest trochę przereklamowana. Jestem przekonana, że nie zaburzy się u dzieci umiejętności samodzielnego ubierania się, jeśli od czasu do czasu wesprze się ich i założy się im buty czy kurtkę.  Przecież my też jako dorośli czasami czujemy się tak mocno zniechęceni, że najprostsze czynności sprawiają duży kłopot... A Ty masz jakiś sprawdzony sposób na ubieranie dzieci? Daj znać w komentarzu, chętnie się zainspiruję 😉 Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## 5 zalet planowania posiłków na tydzień do przodu URL: https://corobickiedydziecko.pl/offtop-planowanie-posilkow/ Od dwóch lat planujemy w naszym domu śniadania i obiady na każdy tydzień. I jest to jedno z najlepszych usprawnień, jakie ostatnio zastosowaliśmy. Planowanie posiłków jest proste, szybkie i ma wiele zalet. Oto opis naszego systemu. Na dole zamieszczam także link do przykładowego planera obiadów i śniadań oraz 5 naszych tygodniowych planów (jako przykład, jak to u nas funkcjonuje). Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## Dlaczego wprowadziliśmy planowanie posiłków? Kiedy w domu pojawiło się drugie dziecko, zaczęliśmy gorzej jeść. Często na stół wjeżdżała pizza albo inne jedzenie na wynos, bo nie mieliśmy siły gotować. Nie czuliśmy się z tym dobrze, ponieważ lubimy sami przygotowywać posiłki. Dodatkowo podczas rozszerzania diety córki zauważyliśmy, jak wiele jest dobrych, prostych i smacznych śniadań, których my nigdy sobie nie serwujemy. Postanowiliśmy usprawnić gotowanie i popracować nad swoimi nawykami jedzeniowymi. Planujemy wyłącznie śniadania i obiady, czyli najważniejsze dla nas posiłki. Kolacje i inne przegryzki w trakcie dnia wymyślamy na bieżąco. ## Jak u nas działa planowanie posiłków – krok po kroku - Przegląd lodówki –** robimy go pod koniec tygodnia i wpisujemy notatkę na naszej liście do planowania, jakie produkty trzeba użyć jak najszybciej. - **Zaplanowanie posiłków na tydzień do przodu oraz zrobienie listy zakupów (niedziela).** Raz ja obmyślam śniadania, a mąż obiady, a kolejnym razem się zamieniamy. Planów z poprzednich tygodni nigdy nie usuwamy, tylko przenosimy je do osobnego arkusza „Archiwum”. - **Zrobienie zakupów na nowy tydzień** (zazwyczaj w poniedziałek wieczorem). - **Każdego wieczora: **ustawiliśmy sobie przypomnienie na telefonie, żeby codziennie wieczorem sprawdzić, co jutro zaplanowaliśmy na śniadanie i obiad. Jeśli się da, to staramy się już wieczorem przygotować coś na następny dzień (np. zamarynować mięso). - **Gotujemy:)** Oczywiście nie jesteśmy niewolnikami tej listy i nie zawsze bezwzględnie robimy to, co zaplanowane. Często coś wyskoczy, czasami zamieniamy kolejność. Ale zazwyczaj się udaje i ogromnie nam to ułatwia życie. ## 5 zalet planowania posiłków na tydzień do przodu ### 1. Bardziej urozmaicone menu Kiedyś jedliśmy na śniadania praktycznie zawsze same kanapki z szynką i serem. Robiliśmy je rano, na szybko, bez inwencji twórczej. Teraz nawet o wczesnej porze z nie do końca rozbudzonym umysłem da się zrobić smaczne, zdrowe i ciekawe śniadanie. Jest przecież plan i nie trzeba nic wymyślać. Są też zakupione wszystkie potrzebne produkty, a czasami już wieczorem dnia poprzedniego coś zostało przygotowane (np. upiekliśmy tortille lub zblendowaliśmy owoce). I nagle na śniadania zaczęliśmy jeść kasze i płatki zbożowe z owocami, własną granolę, budyń czy świeżo pieczone bułeczki. Przy planowaniu obiadów także staramy się mieć zasadę, żeby co najmniej raz w tygodniu wypróbować jeden nowy przepis. Nie w każdym tygodniu się udaje, ale dzięki temu i tak nasza lista przepisów do wypróbowania w końcu zaczęła się zmniejszać. ### 2. Ograniczenie marnotrawstwa jedzenia Planowanie posiłków sprawiło, że zaczęliśmy wyrzucać mniej zepsutego jedzenia. Robienie planu jest połączone z regularnym przeglądem lodówki, więc tworząc listę śniadań i obiadów, uwzględniamy zawsze te produkty, które trzeba zużyć w pierwszej kolejności. Dodatkowo, patrząc na plan, potrafimy więcej przewidzieć. Jeśli jednego dnia gotujemy rosół, to w kolejnym dniu można wykorzystać bulion do innej zupy lub potrawki z kurczaka. ### 3. Oszczędność czasu Każda decyzja do podjęcia to duży wysiłek dla naszego umysłu. Nawet tak prosta czynność jak wymyślenie, co będziemy gotować, powoduje stratę sporej ilości energii. Planowanie posiłków sprawia, że tylko raz w tygodniu skupiamy się na myśleniu o tym, co ugotować, a nie tracimy codziennie na to czas. Ponadto mamy pod ręką listy posiłków z poprzednich tygodni. Możemy się tym zainspirować albo zrobić ‚kopiuj-wklej’, jeśli nie chce nam się wymyślać czegoś nowego. ### 4. Usprawnienie zakupów Uzupełnienie listy zakupów zajmuje kilka minut, jeśli jest już wiadome, co będziemy w tym tygodniu jeść i jakie produkty potrzebujemy. Zazwyczaj tygodniowe zakupy nam wystarczają, sporadycznie trzeba pójść do sklepu jeszcze raz po świeże owoce czy warzywa. ### 5. Lepsza organizacja i współpraca Wcześniej bardzo często gotowanie spadało na moje barki z racji tego, że to ja przebywałam dłużej w domu. Jeśli wymyśla się spontanicznie rano to, co będziemy jeść na obiad, to wychodzi naturalnie, że ugotować musi ta osoba, która jest akurat w domu. I potem ani ja ani mąż nie byliśmy zadowoleni. Mi było czasami ciężko wyrobić się z gotowaniem przy dwójce maluchów, a mąż z kolei nie lubił być witanym w progu przez sfrustrowaną i zmęczoną żonę 😉 Odkąd wprowadziliśmy planowanie posiłków, jest o niebo lepiej. I tak zazwyczaj ja gotuję, ale mąż pomaga mi dzień wcześniej, na ile może (np. pokroi i zamarynuje mięso na kolejny dzień czy upiecze bułeczki na śniadanie). ## Arkusz do planowania posiłków i przykładowe plany tygodniowe Poniżej zamieszczam link do prostego arkusza, który my wykorzystujemy do tygodniowego planowania posiłków. Jest tam miejsce na wpisanie produktów z kończącą się datą ważności, które warto uwzględnić przy robieniu planu oraz miejsce na pomysły i przepisy, które chcemy wypróbować. Przykładowe listy obiadów i śniadań to z kolei nasze plany z poprzednich tygodni – chciałam zilustrować, jak to u nas mniej więcej wygląda. **>>> Planowanie posiłków – wzór arkusza** **>>> Przykładowy plan obiadów i śniadań na 5 tygodni** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Szybkie gotowanie – raz, dwa, trzy i gotowe URL: https://corobickiedydziecko.pl/offtop-szybkie-gotowanie/ Znalezienie sposobu na szybkie gotowanie było jednym z ciekawszych wyzwań dla mnie i męża - szczególnie po pojawieniu się dzieci 😉 Preferujemy domowe jedzenie, staramy się jeść jak najmniej na mieście czy zamawiać na wynos. Co nasze, to nasze – mamy pewność, że to zdrowe i dodatkowo tańsze niż w restauracji. Ale że oboje nie lubimy spędzać dużo czasu w kuchni, tak też i przyrządzanie posiłków wygląda u nas specyficznie. Od autorki Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji Gotowanie to proza życia codziennego. Wręcz czasami zmora niektórych gospodyń domowych. Pamiętam, jak często moja mama zaczynała dzień od zamartwiania się, co tu dzisiaj ugotować na obiad. Mama gotowała codziennie coś nowego, zawsze musiała być też zupa i drugie danie. I tak spędzała w kuchni codziennie kilka godzin. My z mężem opracowaliśmy trochę inny sposób (tak! mam to szczęście, że nie jestem jedyną kucharką w domu i gotujemy razem). ## Szybkie gotowanie: przyrządzanie jedzenia na zapas Około połowa naszych obiadów opiera się na przyrządzonych przez nas wcześniej daniach lub obrobionych półproduktach. Akcja gotowanie oznacza zazwyczaj 2-4 godziny w kuchni spędzone nad przygotowaniem 1-2 potraw, które potem zamykamy w słoiki lub mrozimy i jemy przez kolejne dwa miesiące. To idealne rozwiązanie szczególnie na te dni, kiedy nie mamy czasu albo chęci na gotowanie. Wyciągamy gotowy obiadek, podgrzewamy i jest 🙂 Słoiki zamykamy zaraz po napełnieniu gorącą potrawą i trzymamy w lodówce (jeśli jest w środku mięso) lub spiżarce (sosy bezmięsne) i zjadamy w trakcie 2-3 miesięcy. W ciągu kilku ostatnich lat zepsuły nam się tylko 2 lub 3 słoiki i to z winy złej zakrętki. A oto kilka przykładów dań na zapas, które u nas królują: - sos boloński do spaghetti – gorący wkładamy do słoików, zakręcamy i do lodówki. Zwykle robimy spaghetti z około 4-5 kg mięsa i mamy z tego około 15 dużych słoików. W dwójkę zajmuje nam to około 2-3h. Potem wystarczy ugotować makaron, podgrzać sos i voila – pyszny obiad gotowy. Dodatkowo wykorzystujemy sos do zrobienia lasagne – to znacznie skraca czas jej przygotowania do zaledwie 20 minut w naszym wypadku. - bigos – część mrozimy, a resztę wkładamy na gorąco do słoików i trzymamy w lodówce. - krokiety z mięsem – przygotowujemy, panierujemy i wkładamy do zamrażarki. Potem wystarczy odmrozić i usmażyć. - leczo – również gotujemy z 4-5 kg mięsa, część mrozimy, a część na gorąco do słoików i do lodówki. - sosy do potrawek – sos z papryką i sos pomidorowy na occie to nasi ulubieńcy. Zrobiony sos na gorąco wkładamy do słoika i przetrzymujemy w spiżarce – jest ona w mieszkaniu, więc temperatura wynosi około 23 stopni. Wytrzymują nawet 2-3 lata. Potem sobie gotujemy ryż/makaron/kaszę, podsmażamy kurczaka lub mięso mielone i dodajemy do tego sos. Szybki obiad gotowy. - ciasto na pizzę – wyrabiamy je także na zapas, dzielimy na porcje i mrozimy w zamrażarce. Jak mamy ochotę, to odmrażamy jedną porcję, dorabiamy tylko sos, trzemy ser i dodajemy inne dodatki. Powyższe dania to nasi sprawdzeni ulubieńcy. Ale można oczywiście przyrządzić na zapas gołąbki, pierogi, klopsy… Ciągle szukamy nowych inspiracji dla urozmaicenia jadłospisu. ## Gotowanie ad hoc Żeby nie jeść ciągle tego samego, połowa obiadów to oczywiście obiady gotowane na bieżąco – w dni, w które mamy na to czas i ochotę. Ale znowu – rzadko kiedy bawimy się w długie gotowanie jednego obiadu – to nie dla nas. Jeśli mamy zupę, to nie gotujemy już drugiego dania i na odwrót. Do zup dodajemy kiełbasę, makaron, ser, parówki – żeby były treściwsze. Lubimy też zupy krem – są zwykle bardziej pożywne. Drugie danie to głównie szybkie potrawki z kurczaka lub mięsa mielonego. Ostatnio naszym hitem jest Monsieur Cuisine z Lidla (moja recenzja) – polecam bardzo wszystkim, którzy cenią szybkie gotowanie. Zupę czy potrawkę na obiad można zrobić dosłownie w kilka minut, nie trzeba stać nad garnkiem, żeby mieszać i dodatkowo brudzi się tylko jedno naczynie.  ## Inne ułatwiacze - Planowanie posiłków na tydzień do przodu**Same zalety i bardzo duża oszczędność czasu! Szczegóły w powyższym linku.  - Rzadko zdarza nam się, że musimy przerywać gotowanie i biec do sklepu po brakujący składnik. Po pierwsze – kupujemy na zapas – zawsze staramy się mieć wszystko w domu. Do tego służy nam też nieustannie otwarta lista zakupów. Po drugie – zanim zaplanujemy większe gotowanie – upewniamy się, czy wszystko jest i czy nie trzeba najpierw zaplanować zakupów. - Na większych zakupach kupujemy kilka kilogramów mięsa wieprzowego oraz wołowego i je od razu mielimy, przyprawiamy i mrozimy w mniejszych porcjach. Od zawsze sami mielimy mięso. To akurat nam czasu nie oszczędza, ale bardziej nam smakuje, jak sobie to sami zrobimy). Bardzo ułatwia to potem gotowanie pojedynczych obiadów. Czasami mrozimy przesmażone mięso, z którego potem szybko można zrobić zapiekankę.  - Mrożenie zblendowanych owoców – doceniłam to, kiedy pojawiły się dzieci. W sezonie letnim blendowałam owoce, wkładałam je do małych woreczków strunowych i mroziłam. W jesieni i zimie gotowałam nam tylko płatki zbożowe lub kasze i do tego dodawałam rozmrożone owoce i w kilka minut miałam gotowe pożywne śniadanie. Małymi kroczkami można wyrobić w sobie każdy nawyk. Nam wypracowanie tego systemu na szybkie gotowanie zajęło kilka lat, bo testowaliśmy, co najbardziej nam odpowiada. No i trzeba mieć dużą lodówkę, spiżarkę i zamrażarkę. Raz na 1-2 miesiące mamy akcje ‘gotowanie’ i dzięki temu na co dzień nie przesiadujemy w kuchni. Oczywiście są osoby, które uwielbiają gotować i uznają ten tekst za bezużyteczny. Ale my nie lubimy w kuchni siedzieć, więc to dla nas idealny obszar, w którym możemy popracować nad optymalizacją czasu. Od autorki Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Dobry sposób na przechowywanie gwarancji URL: https://corobickiedydziecko.pl/offtop-przechowywanie-gwarancji/ Krótki wpis o organizacji rachunków. Odpowiednie przechowywanie gwarancji to mała rzecz, a jakże potrafi ułatwić życie 😉 Kiedyś wszystkie paragony wrzucałam do jednego pudełka i co jakiś czas, gdy uzbierało się ich za dużo, przeglądałam wszystkie i wyrzucałam te nieaktualne. Niestety zajmowało to czasami dobrych kilka minut, żeby w ogóle odczytać wyblakły rachunek i znaleźć datę sprzedaży towaru. Nie wspomnę o tym, że w przypadku konieczności reklamowania, musiałam ten żmudny proces ponownie przechodzić i szukać odpowiedniego paragonu. Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji Potem wpadliśmy na pomysł, żeby porządkować gwarancje na bieżąco po roku zakupienia towaru. Mamy więc zatem segregator na gwarancje i osobne przegródki na poszczególne lata. Jeśli są nietypowe terminy gwarancji – typu 3 czy 5 lat – to dajemy te rachunki do osobnej przegródki. Gdy upływają pełne dwa lata, wyrzucamy wszystkie gwarancje sprzed dwóch lat, bez tracenia czasu na ich przeglądanie. Czyli w styczniu roku 2019 wyrzuciliśmy całą kopertę z paragonami za rok 2016. ## Ksero rachunku + podpis Zawsze kserujemy zwykłe paragony ze sklepu, ponieważ one szybko blakną. Dodatkowo zaczęłam podpisywać gwarancje, kiedy wkładam je do segregatora. Oznaczenia na paragonach są czasami tragiczne i niewiele mówią – szczególnie przy butach i ubraniach. Niejednokrotnie musiałam się domyślać, czy to właściwy rachunek dla danego obuwia – zwłaszcza jeśli kupowałam więcej par w tym samym sklepie w podobnym czasie. A wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy przybywają dzieci i musisz ogarnąć rzeczy nowych członków rodziny. Dlatego teraz podpisuję zwięźle z wierzchu, co to dokładnie jest i staram się układać to tak, żeby podpisy były zawsze dobrze widoczne na górze. Kilkanaście sekund więcej roboty przy wkładaniu świstka do segregatora, a jakże ułatwia potem wyszukiwanie odpowiedniej gwarancji, gdy trzeba coś reklamować. Bardzo polecam 🙂 ## Przechowywanie gwarancji dla jednorazowych dużych projektów Troszeczkę odstąpiliśmy od tej zasady przy urządzaniu mieszkania. Akurat jest to jednorazowy, duży projekt, który wiąże się z całą masą rachunków i gwarancji na sprzęty oraz materiały. Planując zatem sposób na przechowywanie gwarancji dotyczących urządzenia domu, zdecydowaliśmy się posegregować wszystko tematycznie (np. sprzęty / płytki / meble), a nie po dacie zakupienia. Dodatkowo sporo z tych towarów miało niestandardowe gwarancje na więcej lat, więc segregowanie po dacie zakupy nie miałoby sensu. Po upływie dwóch lat od remontu przejrzeliśmy te rachunki i zostawiliśmy tylko te z gwarancją większą niż dwa lata. Od autorki Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Jak szybko posprzątać dom - bardzo efektywny system URL: https://corobickiedydziecko.pl/offtop-jak-szybko-posprzatac-dom/ Oboje z mężem mamy uraz do sobotniego sprzątania. Gdy tylko zamieszkaliśmy razem, zaczęliśmy zastanawiać się, jak szybko posprzątać dom, nie poświęcając na to połowy dnia. W naszych rodzinnych domach szósty dzień tygodnia oznaczał generalne porządki – od rana do południa pucowało się i czyściło, żeby dom był gotowy na niedzielę. A więc w dzień wolny od szkoły nie można było się wyspać 🙁  Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## Początki i próby Oczywiście zdaję sobie sprawę, że taki system generalnego sprzątania raz w tygodniu ma wiele zalet – wprowadza rutynę i powtarzalność. Domownicy przyzwyczajają się do niego i mieszkanie dzięki temu jest czyste. Dlatego na początku również wdrożyliśmy system cotygodniowego sprzątania, ale robiliśmy porządki w inny dzień tygodnia – byle nie w sobotę 😉 Sprzątaliśmy zatem po pracy (jeszcze nie mieliśmy dzieci ;p). System jednak już wtedy odniósł sromotną porażkę. Mianowicie w trakcie tygodnia trudno zarezerwować jeden stały wieczór na sprzątanie, bo plany często się zmieniają. Scenariusz często wyglądał tak, że w poniedziałek szliśmy do kina zamiast posprzątać, we wtorek ktoś miał nadgodziny w pracy, w środę i czwartek nam się nie chciało, a w piątek znów gdzieś byliśmy umówieni i nie było czasu. Nie wyrobiliśmy więc w sobie nawyku sprzątania raz na tydzień. Skończyło się to tym, że najczęściej musieliśmy szybko posprzątać dom, gdy dowiadywaliśmy się, że będziemy mieć gości. Ale takie szybko nie oznacza dobrze... ## Jak szybko posprzątać dom? często i regularnie, ale krótko Pomysł na zmianę systemu sprzątania przyszedł przypadkiem. Mąż przeczytał gdzieś artykuł o tym, że ktoś sprząta codziennie 10 minut i w ten sposób unika generalnych porządków. Zabrzmiało rewelacyjnie – kilkanaście minut dziennie, mieszkanie zawsze jest w miarę czyste, nie trzeba rezerwować na to całego wieczoru.** I tak zaczął się rodzić nasz system sprzątania – który rozwijaliśmy prawie 3 lata. A oto wypracowane przez nas główne zasady: - **Sprzątamy regularnie: codziennie ok. 10 – 20 minut** - **Uzgodniliśmy system motywacyjny, żeby nikt się nie obijał** - **Spisaliśmy szczegółową listę rzeczy do posprzątania w naszym domu: zaznaczamy na niej, kto i co posprzątał** W tym miejscu, zanim omówię szczegóły, chcę od razu zaznaczyć, że nie jesteśmy perfekcyjnymi cyborgami, którym codziennie udaje się zrealizować powyższe punkty. Jak to w życiu bywa – nie zawsze wygląda to tak różowo, że oboje mamy czas na sprzątanie, mieszkanie lśni czystością i nie borykamy się z żadnymi zaległościami. Dodatkowo wraz z pojawieniem się każdego dziecka drastycznie spadały nasze wymagania odnośnie tego, ile codziennie trzeba zrobić 😉 Ale te zasady dają nam ramy działania oraz świetną motywację. Dzięki nim rzeczywiście udaje nam się szybko posprzątać dom. ## 1. zasada: regularność Zgodnie z podstawową zasadą trzeba każdego dnia posprzątać tak dużo, aby móc wpisać jeden krzyżyk przy swoim imieniu na naszej liście rzeczy do sprzątania (link poniżej). Uzgodniliśmy mniej więcej, ile zajmuje posprzątanie każdej wyszczególnionej pozycji i za to przysługuje kropka lub krzyżyk (3 kropki to jeden krzyżyk). Np. umycie umywalki to tylko jedna kropka, a umycie szyby prysznicowej to jeden krzyżyk.  Jednak codzienne kilkuminutowe porządki to ideał, do którego ciągle dążymy. Na początku ambitnie każdy z nas miał mieć uzbieranych 6 krzyżyków każdego tygodnia i sprzątać codziennie (w niedzielę nigdy nie sprzątamy). **Wraz z przybyciem dzieci, ta liczba spadła do 4 krzyżyków na tydzień 😀 Uzgodniliśmy też, że każdy z nas sam decyduje, kiedy to zrobi.** Raczej tak zostanie, dopóki dzieci są małe 😉  W zależności od warunków działa to u nas mniej więcej tak: ja sprzątam zazwyczaj co dwa dni i zajmuje mi to 20-30 minut. Staram się sobie to zaplanować dzień wcześniej jako zadanie do wykonania. Czyli ja jestem stroną motywującą. Mój mąż sprząta raczej wtedy, kiedy musi nadrobić krzyżyki… Dlatego też był nam potrzebny system motywacyjny 😉 ## 2. zasada: system motywacyjny  Nie jestem zwolenniczką kar i nagród w wychowywaniu dzieci, ale szczerze mówiąc - odnośnie naszego systemu sprzątania nie znalazłam innego sposobu... Ja umiem się zmotywować, ale mąż ma z tym problem, więc potrzebne nam były bardzo jasne i ogólnie respektowane zasady, żeby nie denerwować się niepotrzebnie na siebie. Próbowaliśmy na początku płacić sobie drobne sumy (5-20 zł) za zaległości w krzyżykach, ale to nas średnio motywowało. Obecne zasady wyglądają więc tak: - Każdy ma zrobić 4 krzyżyki do czwartku (jeśli zrobi więcej, to ma na nowy tydzień) - Jeśli ktoś w piątek rano nie ma 4 krzyżyków, to dostaje karę  - Kara jest w zawieszeniu do kolejnego czwartku i nie będzie wykonana, jeśli:**- osoba nadrobi swoje krzyżyki z poprzedniego tygodnia- osoba zrobi 4 nowe krzyżyki na bieżący tydzień- osoba zrobi 2 krzyżyki na konto drugiej osoby Nie wchodzę w szczegóły kar, które sobie nawzajem wyznaczyliśmy, ale są one na tyle srogie, że jak na razie rewelacyjnie motywują :p 3. zasada: lista dla naszego mieszkania To element, nad którym trzeba trochę popracować i dopasować do każdego mieszkania indywidualnie. Musi być optymalnie zrobiona, aby móc rzeczywiście szybko posprzątać dom. Dobra lista rodzi się metodą prób i błędów. Tabela, która wisi obecnie w naszej łazience, to piąta wersja. Jak widzimy, że jakieś zadanie zajmuje dużo więcej czasu niż powinno, to go rozdzielamy na dwa, drukując kolejną listę.  ### Główne cechy naszej listy do sprzątania: - Lista jest podzielona tak, aby posprzątanie każdego elementu zajmowało od kilku do kilkudziesięciu minut. Mamy dwa rodzaje rzeczy do posprzątania:1) elementy z gwiazdką, za które przysługuje krzyżyk, bo zajmują 15-30 minut (np. umycie dwóch okien)2) elementy, za które przysługuje tylko kropka, bo zajmują zaledwie kilka minut (3 kropki = 1 krzyżyk, np. wytrzeć kurze na biurku, wynieść śmieci i przetrzeć blat w kuchni) - Jest podział na pomieszczenia, żeby lista wyglądała bardziej przejrzyście - Przy każdym elemencie do posprzątania znajdują się okienka do wpisywania daty – żebyśmy wiedzieli, kiedy ostatni raz było to zrobione. Liczba okienek jest zależna od tego, jak często trzeba dany element ogarnąć. - Lista obejmuje rzeczy, które należy robić regularnie. Dotyczy to zarówno tego, co trzeba wykonywać często (ścieranie kurzy, mycie podłogi), jak i tego, co wystarczy zrobić raz czy dwa w roku (mycie okien czy cokołów). - Na dole listy są też puste pola, gdzie możemy wpisać inne niestandardowe i nieregularne rzeczy, które robiliśmy w mieszkaniu i za które możemy sobie przydzielić krzyżyki. Czyli mój mąż wpisuje sobie krzyżyki, gdy naprawi zepsuty kran czy zamontuje nową półkę, a ja gdy wyprasuję firanki czy wysprzątam jakieś półki od środka. - Lista jest wydrukowana i wywieszona w środku szafki w naszej łazience, obok są długopisy. Ja wpisuję daty i krzyżyki kolorem czerwonym, a mąż zielonym. Jak widać na zdjęciu obok z czasem każdy wybiera swoją ulubioną działkę. Ja zazwyczaj ogarniam kuchnię, a mąż łazienkę. ## Nie jest idealnie, ale działa Nie trzymamy się listy i zasad, jak cyborgi, ale i tak udaje się szybko posprzątać dom. Te 10 – 30 minut to mały wysiłek, a daje niesamowite efekty. Dzięki temu mieszkanie jest zawsze w miarę ogarnięte i nie ma potrzeby generalnych porządków raz na jakiś czas. Trzeba tylko dobrej motywacji przynajmniej jednej osoby i tej regularności.  Poniżej zamieszczam link do naszej aktualnej listy, jeśli kogoś to zainteresowało i chciałby wypróbować podobny system. Zawsze warto na czymś bazować przy tworzeniu listy do swojego mieszkania 🙂 >>> Nasza lista rzeczy do sprzątania** Na koniec jeszcze jedna historia obrazująca to, jak dobrze nasz system dla nas działa i jak nam źle bez niego. Kiedy zaszłam w drugą ciążę, bardzo długo chorowałam w trzecim i czwartym miesiącu – ostre zapalenie zatok i krztusiec. Byłam tak zmęczona, że całymi dniami leżałam i byłam w stanie zmusić się jedynie do opieki nad córką, a sprzątanie olałam kompletnie. Nie motywowałam więc męża do sprzątania. Zresztą on i tak nie miał wtedy na to czasu z powodu opieki nade mną i córeczką. **Efekt: przez ponad miesiąc mieszkanie nie było w ogóle sprzątane. Możecie sobie wyobrazić, jaki panował bałagan…Jak już doszłam do siebie i wzięliśmy się za gruntowne porządki, to trwały one wieki… Mąż sam wtedy stwierdził, że to zaniedbanie sprzątania można porównać do zaciągnięcia ogromnego kredytu, który trzeba spłacić wraz z odsetkami – doprowadzenie mieszkania do porządku trwało o wiele dłużej niż byśmy na to potrzebowali, sprzątając regularnie. Od autorki Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Jak zarządzać czasem jako mama? URL: https://corobickiedydziecko.pl/offtop-jak-zarzadzac-czasem-jako-mama/ Odkąd urodziły się nasze dzieci, co jakiś czas musze sobie na nowo odpowiadać na pytanie, jak zarządzać czasem jako mama. Zawsze uważałam, że bycie dobrze zorganizowanym to połowa sukcesu w każdej dziedzinie: pracy zawodowej, obowiązkach domowych, pasji, wychowywania dzieci czy zachowania kontaktu ze znajomymi. Ale bycie zorganizowanym rodzicem wygląda często zupełnie inaczej na każdym etapie rozwoju dziecka.  Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji Ogarnięcie się przy niemowlaku to inne wyzwanie niż na przykład powrót do pracy i pogodzenie tego z rodzicielstwem. Trudno w macierzyństwie o regularność, stałość, przewidywalność. Dlatego nieustannie myślę, jak sprawnie zarządzać czasem jako mama. Bardzo lubię testować różne metody, szukać wskazówek, wymyślać swoje sposoby na lepszą organizację, sprawdzać je i udoskonalać. To ciągły proces i chyba nigdy nie zostanie ukończony. Dzięki temu rozwijam się i nie tracę zainteresowania tą tematyką. ## ## Jak obecnie mogę podpowiedzieć, jak zarządzać czasem jako mama? Kiedyś byłam typem zadaniowca, który dąży do ukończenia wszystkiego, co sobie zaplanował na dany dzień. Samo wykonywanie zadań i możliwość wykreślenia czegoś z listy od zawsze dawało mi dużo satysfakcji, radości i wewnętrznego zadowolenia. Uwielbiałam to uczucie bycia zorganizowanym i produktywnym. Źle znosiłam zmiany. Zaczęłam zauważać, że to podejście i mocne parcie na bycie produktywną bardzo mi nie służy. W końcu w rodzicielstwo to ciągła zmiana. Każdy dzień jest inny, czasami trudno coś zaplanować, dzieci szybko się zmieniają, często chorują, nie zawsze współpracują. A niewykonane zadania potrafiły mi zepsuć nastrój. Ciężko było mi odpuścić i odpocząć. Im więcej czytałam o samoregulacji i o tym, jak pomagać dzieciom w ich emocjach, tym bardziej zaczynałam rozumieć, jak ważne są moje zasoby i samoregulacja.  Po pierwsze musiałam więc nauczyć się odpoczywać i odpuszczać, jeśli chciałam dobrze zarządzać czasem jako mama 🙂 ** Bardzo pomogła mi jako rodzicowi książka Getting Things Done. Metodologia jest dość mocno rozbudowana i jej wdrożenie zajmuje trochę czasu, ale potrafi znacznie ułatwić życie. Przede wszystkim pozwala ona elastycznie dopasować się do zmieniających się warunków.  ### Główne elementy, które pomagają mi zarządzać czasem jako mamie - **Listy zadań****Od zawsze tworzyłam listy zadań i spisywałam sobie wszystko. Kiedyś były to listy na każdy dzień. Teraz od tego odeszłam zgodnie z metodologią GTD. Zadania na dany dzień to tylko te zaplanowane w kalendarzu, które rzeczywiście można zrobić tylko w danym dniu. A wszystkie inne zadania są na jednej liście z podziałam na kategorie/typ zadania/stopień pilności/konteksty. Mąż napisał dla nas aplikację Tickist.com, więc tam mamy swoje to-do listy online.  - Regularny przegląd zadań (i nie tylko)Zgodnie z GTD przegląd to centralny punkt dobrego systemu zarządzania czasem. Oznacza on dla mnie cykliczne sprawdzanie różnych elementów – czy są one jeszcze aktualne, czy trzeba je gdzieś przenieść, zmienić. Dzięki regularności unikam bałaganu i pozbywam się niepotrzebnych rzeczy. Zgodnie z metodologią GTD staram się regularnie raz na tydzień robić przegląd. Obejmuje to:– przegląd zadań na głównej liście zadań. Zaznaczam, co się udało już zrobić i sprawdzam, co jest teraz najpilniejsze. – przegląd notatek w Keep/Evernote/Google Drive oraz notatek spisanych na kartkach.– przegląd maili w skrzynce pocztowej.– przegląd fizycznych rzeczy (kartki, notatki i wszystkie rzeczy do schowania, które nie mają jeszcze swojego miejsca albo wymagają podjęcia jakiejś akcji)– przegląd lodówki – sprawdzanie, co trzeba szybko zjeść, aby się nie zepsuło - Notatki spisywane na bieżąco**Jeśli tylko pomyślę o czymś, co muszę zrobić, to staram się to od razu zanotować, żeby nie zapomnieć i nie zawracać sobie tym więcej głowy. To także bardzo ważna część metodologii GTD i dotyczy zarówno dużych, jak i małych załatwień. Zapisuję wszystko głównie na swojej liście zadań online, do której mam dostęp przez telefon lub komputer. A jeśli nie mam telefonu pod ręką, to staram się spisać to na kartkach papieru i potem przerzucam notatki do listy zadań. - **Zadania cykliczne****Staram się zawsze myśleć o tym, czy jakieś zadanie przyda mi się w przyszłości. Jeśli tak, to lepiej od razu ustawić go na cykliczne i uniknąć potrzeby dodawania go do listy później na nowo. Na przykład mam zadanie, żeby wysłać kartki przed Bożym Narodzeniem i powtarza się ono co roku. - Praca w zaplanowanych blokach czasowych****Kiedy dzieci śpią lub ich nie ma, to świetnie sprawdza się u mnie praca w blokach czasowych. Ustawiam budzik na 50 lub 60 minut, zamykam FB, odkładam dystraktory i skupiam się na zadaniach, które chcę wykonać. Zawsze uprzedzam męża, że chcę teraz skupić się i załatwić kilka rzeczy. Proszę wtedy o chwilę spokoju i nieprzeszkadzanie.  - System motywacji i wynagrodzeniaBardzo dużo testowałam z różnymi systemami nagradzania siebie za osiągnięcie swoich celów. Ale po jakimś czasie stwierdziłam, że słabo to na mnie działa. Aż w końcu odkryłam, co najbardziej mnie motywuje - nie nagrody dla siebie, ale nagrody dla innych. Jakiś czas temu postawiłam sobie kilka celów (odnośnie bloga i prywatnego samorozwoju) i wyznaczyłam konkretne sumy pieniędzy, które mogę sobie odłożyć po zrealizowaniu tych celi. Przez kilka miesięcy uzbierałam odpowiednią kwotę na zakup wymarzonego prezentu dla bliskiej mi osoby. Czułam się wyśmienicie 🙂 Czy coś Cię zainspirowało w tym wpisie? Zachęcam Cię serdecznie do testowania i czerpania z doświadczeń innych. Każdy funkcjonuje inaczej i ma inne priorytety, więc najważniejsze jest to, aby znaleźć swoją indywidualną odpowiedź na to, jak zarządzać czasem jako mama.  Od autorki Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji Zobacz też: - Jak się ogarnąć z niemowlakiem? - Jak się zorganizować przy dziecku?  - Jak znaleźć czas dla siebie przy dziecku?  - Jak znaleźć czas na czytanie i słuchanie? --- ## Jak nie wyrzucać jedzenia - przegląd lodówki URL: https://corobickiedydziecko.pl/offtop-jak-nie-wyrzucac-jedzenia-przeglad-lodowki/ Kiedyś sporo z zakupionych zakupów spożywczych lądowało w koszu. Szczególnie, kiedy pojawiły się dzieci i w lodówce coraz więcej było otwartych produktów. Zastanawialiśmy się, jak nie wyrzucać jedzenia i dodatkowo lepiej zarządzać lodówką. Wprowadziliśmy przegląd lodówki, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Może trochę nietypowy, bo nie słyszałam, żeby ktoś z naszych znajomych też tak skrupulatnie i regularnie to robił. Chodzi mianowicie o cotygodniowy przegląd lodówki – całej jej zawartości. Ja go robię w poniedziałki, a mój mąż w czwartki. U mnie to stały punkt poniedziałkowej listy zadań, a mojemu mężowi ustawiłam powiadomienie w Google Keep 🙂 Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji U nas dobrze sprawdza się, że robią to dwie osoby, bo każdy poświęca uwagę innym rzeczom. Ja bardziej skupiam się na tym, jak długo coś już w lodówce leży i czy czasem się nie zepsuło, zwracam też większą uwagę na warzywa. Natomiast mój mąż lubi szukać dat ważności i je ściśle kontrolować. Dzięki temu lodówka jest też przeglądana aż 2 razy w tygodniu. ## Przegląd lodówki – jakie ma korzyści? W zależności od ilości produktów takie sprawdzenie lodówki zajmuje to 1-5 minut, a korzyści są kolosalne: - Odkąd regularnie przeglądamy lodówkę, drastycznie zmniejszyła się liczba przeterminowanych lub zepsutych produktów, które trzeba wyrzucić. - Widzimy na bieżąco, czego za niedługo zacznie brakować i możemy to od razu wpisać na listę zakupów. - Ułatwia to planowanie posiłków na kolejne dni. Rzeczy, którym kończy się data ważności, odstawiamy na dolną półkę, dodajemy notatkę przypominającą o nich w naszym planerze posiłków i staramy się je spożyć jak najszybciej. - Oszczędność czasu: bardzo rzadko dopuszczamy do tego, żeby się coś w lodówce zepsuło > z tego wynika, że rzadko zaskakuje nas na przykład brak mleka, gdy jesteśmy w trakcie robienia naleśników czy omletów > a więc nie musimy biec po mleko do sklepu i tracić czas 🙂 Może komuś ten prosty sposób też ułatwi trochę życie 🙂Ja do niego bardzo mocno zachęcam, zajmuje to kilka minut, łatwo wyrobić w sobie taki nawyk, a efekty są natychmiastowe i widać je gołym okiem. Od autorki Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Jak się ogarnąć z niemowlakiem? URL: https://corobickiedydziecko.pl/offtop-jak-sie-ogarnac-z-niemowlakiem/ Narodziny pierwszego dziecka jakoś szczególnie nie zachwiały mojej równowagi i zorganizowania. Córka dużo spała i była spokojnym dzieckiem. Znajdowałam czas dla niej, domu i siebie. Ale przyjście na świat drugiego dziecka wiązało się z całą masą refleksji, jak się ogarnąć z niemowlakiem.  Synek trochę gorzej spał, więcej chciał być blisko mnie, a córka dalej wymagała wiele uwagi (różnica między dziećmi to 20 miesięcy). Oboje z mężem mieliśmy wrażenie, że z jednym dzieckiem to był totalny luz 😉 Dopiero, kiedy synek skończył dwa miesiące, ja powoli powoli zaczęłam wracać do stanu równowagi. Próbowałam znaleźć nowy rytm codziennego życia dla siebie i całej rodziny. Taki mały człowiek, a takie duże robi zamieszanie – wręcz wywraca czasami nasz świat do góry nogami. Jakie zatem mogłabym dać wskazówki, aby łatwiej zorganizować się po narodzinach dziecka?  Od autorki Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji Zobacz też: Co robić, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo? Jak pomóc starszakowi w pierwszych miesiącach? ## Jak się ogarnąć z niemowlakiem? Najważniejsze odpowiednie nastawienie  Wydaje mi się, że **przede wszystkim trzeba sobie wrzucić na luz** i zawczasu przygotować się na najgorsze – czyli nieprzespane noce, kolki, kobiecą burzę hormonów, długie sesje karmienia piersią, niemożliwe do przewidzenia zmiany planów. Jeśli realnie podchodzimy do tematu, to unikniemy przynajmniej rozczarowania, że nie mamy na nic czasu. A jeśli dziecko okaże się aniołkiem śpiącym po 20 h na dobę, to idealnie – bonus – mamy nagle masę czasu do wykorzystania na własne projekty lub odpoczynek. Nasza córka spała bardzo dużo w pierwszych tygodniach, więc ja korzystałam z tego luksusu i to był najlepszy okres w moim życiu, jeśli chodzi o wysypianie się 🙂 Dlatego **warto już na miesiąc przed narodzinami dziecka lub nawet wcześniej – odłożyć wiele spraw do załatwienia na później, nie planować zbyt wiele na najbliższe tygodnie i skupić się wyłącznie na tym, czego odłożyć się nie da**. My z mężem zarówno przed pierwszym, jak i drugim porodem, przygotowaliśmy sobie wiele potraw na zapas – tak, by nie musieć się martwić nawet jedzeniem w pierwszych tygodniach. Zawsze miło wspominam, że przy córeczce robiliśmy krokiety do późnej nocy, a na drugi dzień zaczęła się akcja porodowa. Nie muszę chyba pisać, jak bardzo potem cieszyliśmy się z pełnej lodówki i zamrażarki 😉 Tutaj można znaleźć inspiracje na potrawy, które można przygotować na zapas. ## Narodziny dziecka, a nowa rutyna Kolejna ważna uwaga – trzeba pamiętać o tym, że narodziny dziecka to ogromna zmiana i **nie da się powrócić do starego rytmu lub wypracować nowy schemat produktywności w trakcie jednego dnia. Wszystko małymi kroczkami – p o w o l i. **Ja dopiero po 3-4 tygodniach po porodzie zaczęłam analizować trochę swoją listę zadań i myśleć stopniowo, jak się ogarnąć z niemowlakiem. Na luzie. Tego wyluzowanego podejścia sama uczę się cały czas. Jako "pracuś" mający fioła na punkcie produktywności i list zadań muszę ciągle przypominać sobie, że głową muru nie przebiję oraz że muszę dbać o swoje zasoby i odpoczynek, aby mieć cierpliwość do dzieci.  Kiedy maluch ma gorszy dzień i jest ‚nieodkładalny’, to nie da się nic zrobić i trzeba się z tym pogodzić. Po porodzie synka było kilka trudniejszych dni, kiedy mały nie schodził z rąk. W końcu zrozumiałam, że nie ma co z tym walczyć. Lepiej trzymać go blisko, karmić i kołysać, skoro tego potrzebuje. A przy okazji mogę się sama zrelaksować, pooglądać seriale lub poczytać książki. To akurat na szczęście można robić z dzieckiem na rękach 😉 **Jednakże jestem świadoma też tego, że ja potrzebuję dobrej organizacji, by czuć się lepiej. Lubię być produktywna i iść do przodu ze swoimi zadaniami. Cieszę się, gdy udało mi się coś załatwić czy dokończyć i wpływa to bardzo na mój nastrój. Jeśli wy też tak macie i po narodzinach dziecka czujecie się źle z powodu braku czasu na własne zadania, to spróbujcie codziennie zrobić coś – choć jedną, małą rzecz**. W pierwszych dniach po porodzie nawet fakt, że udało mi się wypełnić i wysłać do firmy wniosek o urlop macierzyński, był dla mnie ogromnym zastrzykiem energii.  Warto sobie spisać na kartce listę spraw, które udało nam się załatwić. Jak będziemy mieć po jakimś dniu zły nastrój z powodu chaosu i nieogarniania nowej rzeczywistości, to może poprawi ona nam humor. W uświadomieniu sobie, że jesteście produktywni pomoże wam też jednominutowe ćwiczenie, które proponuje Damian Redmer na swoim blogu Rozwojowiec.pl ## Pomoc najbliższych Uniwersalnym sposobem na bycie produktywnym przy dzieciach, jest też **pomoc rodziny**. Jeśli toniecie w zadaniach, które musicie wykonać lub po prostu chcecie coś zrobić, żeby poczuć się lepiej, to poproście rodziców/ rodzeństwo / przyjaciół / męża / żonę, żeby zabrali wam dzieci na kilka godzin, a wy w tym czasie nastawcie się na produktywny czas. Usuńcie dystraktory, wyłączcie Facebooka i skupcie się tylko na wykonaniu zaległych zadań. My od czasu do czasu pomagamy tak sobie nawzajem z mężem. Jeśli widziałam, że mam dużo zadań i potrzebuję godzinki lub dwóch, żeby trochę się ogarnąć, to prosiłam męża, żeby zabrał córkę na plac zabaw, rower czy nawet zamknął się z nią w jej pokoju i pobawił, bo bardzo potrzebuję tego czasu dla siebie. Jak już córka podrosła, to wysyłaliśmy ją czasami na kilka dni do dziadków – co prawda na ich prośbę, ale jak się okazało – i nam się to przysłużyło. Mogliśmy wykorzystać ten wolny czas bez dziecka na nadrobienie zaległych zadań i mocno wtedy skupialiśmy się na tym, żeby maksymalnie go wykorzystać. ## zaakceptuj zmiany, bo każdy dzień jest inny Jak tu się ogarnąć z niemowlakiem, kiedy każdy dzień wygląda inaczej? Przede wszystkim pomaga, jeśli się na to przygotujesz i to zaakceptujesz. Wtedy otwartość na dopasowywanie planów jakoś łatwiej przychodzi. Dlatego **nie przyzwyczajajcie się do aktualnej sytuacji**. Nie dość, że każdy dzień jest inny, to same dzieci też potrafią zmienić się z dnia na dzień. Szczególnie pierwsze miesiące życia oznaczają „update nowych funkcjonalności” co kilka tygodni. Trzeba się wtedy na nowo 'uczyć' malucha. Następuje skok rozwojowy i dziecko nagle przestaje spać tak dużo, zaczyna się bawić zabawkami. Kolejny skok i zaczyna być mobilne / pełzać / raczkować / chodzić oraz wymagać coraz więcej uwagi do momentu, aż nie opanuje dobrze tej sztuki. Dodatkowo nasza córka przy każdym skoku mało spała w dzień, a jak to mijało, to nie można jej było dobudzić, bo najwidoczniej odsypiała. Więcej o skokach rozwojowych dowiecie się na stronie Dzieci są ważne – polecam doczytać – mi ta wiedza ogromnie pomaga! Ponadto nastrój dziecka zależy od tak wielu czynników, których nie da się zaplanować i nie zawsze można je nawet przewidzieć. Jednego dnia to aniołek – śpiący ładnie, bawiący się samodzielnie, słuchający poleceń, a drugiego dnia to mały człowieczek, który potrzebuje naszej niepodzielnej uwagi, bo zmaga się z kolejnym skokiem rozwojowym / ząbkowaniem / bólem brzuszka / zmęczeniem czy innym nowym i trudnym dla niego stanem emocjonalnym. Życzę więc powodzenia dla wszystkich świeżo upieczonych rodziców 🙂 Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Wyjazd z dzieckiem - jak się spakować i nie oszaleć URL: https://corobickiedydziecko.pl/offtop-wyjazd-z-dzieckiem/ Uwielbiam wakacje i wyjazdy, ale nie cierpię pakowania i tej presji, żeby przypadkiem czegoś ważnego nie zapomnieć. Szczególnie jeśli to wyjazd z dzieckiem. Spakowanie siebie to nie problem, ale z dziećmi to inna historia 😉 Dodatkowo my wyjeżdżamy bardzo często na weekendy do rodziców i pakujemy się wręcz co chwilę. Czasami mam wręcz wrażenie, że nie ma sensu się rozpakowywać. Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji A więc, jak się spakować na wyjazd z dzieckiem i nie oszaleć przy tym? Nam udało się wypracować sposób pakowania, który znacznie usprawnia ten proces i drastycznie zmniejsza szanse na to, że coś zostawimy. Zobacz też: Jak kraść czas z dziećmi? ## Lista rzeczy do zabrania na wyjazd z dzieckiem Na czym bazujemy? Oczywiście na listach 🙂Kilka lat temu stworzyliśmy z mężem listy rzeczy potrzebnych do zabrania na każdy wyjazd. W trakcie pierwszych podróży je dopracowaliśmy i teraz bardzo sporadycznie je aktualizujemy. Nasza baza list się całkiem szybko rozrosła, ponieważ stwierdziliśmy, że trudno korzystać z jednej, uniwersalnej listy na każdy wyjazd. Lepiej to porozdzielać. ## Szablony list Obecnie mamy następujące listy: - Rzeczy na krótki wyjazd na wakacje / weekend w lecie - Rzeczy na wyjazd na narty - Rzeczy na wyjazd na wesela i przyjęcia rodzinne - Rzeczy na mój wyjazd służbowy - Rzeczy na dłuższą podróż zagraniczną / zwiedzanie, na które jeździmy bez dzieci - Rzeczy do spakowania dla niemowlaka poniżej 6 miesiąca - Rzeczy do spakowania dla niemowlaka 6-12 miesięcy - Rzeczy do spakowania dla dziecka powyżej roku/półtorej Kiedyś współdzieliliśmy z mężem listy w arkuszu na Google Drive. Teraz przerzuciliśmy się na szablony w Evernote. Przy zwykłym wyjeździe weekendowym zwykle nie korzystam z listy w trakcie pakowania, ale zawsze sprawdzam na końcu listę dzieci, czy czegoś nie zapomniałam. Z kolei przy dłuższych wyjazdach na wakacje, zazwyczaj skrupulatnie zaznaczam na liście, co już spakowałam lub przygotowałam. Takie pakowanie trwa zazwyczaj dłużej – czasami nawet kilka dni. Najczęściej używamy listę na wyjazd z dzieckiem. My z mężem pakowaliśmy się już tak wiele razy, że automatycznie zabieramy wszystko, co potrzebujemy. Zresztą jako dorośli sobie poradzimy, jeśli czegoś zapomnimy. Jednak już brak ulubionego pluszaka czy brak Nurofenu przy nocnej gorączce dziecka podczas wizyty u babci czy wyjazdu na wakacje może stać się sporym problemem.Dodatkowo zauważyłam, że im mniejsze dziecko, tym więcej rzeczy potrzebuje do zapakowania 😉 Dlatego powstały szczegółowe listy dla niemowlaka poniżej pół roku, powyżej pół roku (wprowadzanie diety i konieczność myślenia o zabraniu jedzenia dla dziecka) oraz powyżej roku/półtorej (taki chodzący i jedzący normalnie mały człowiek nie potrzebuje już swojej wanienki, krzesełka podróżnego czy specjalnego jedzenia).  Od jakiegoś czasu mamy jedną listę dla dwójki dzieci i aktualizujemy ją średnio co pół roku.  ## Wyjazd z dzieckiem – szablony do pobrania Gdyby ktoś miał ochotę przetestować takie listy i stworzyć własne, to chętnie podzielę się naszymi wzorcami – link do arkusza poniżej. Mając bazę, będzie wam łatwiej stworzyć własną, spersonalizowaną listę rzeczy na wyjazd 🙂 #### >>> Lista rzeczy do spakowania: - dziecko 12M <  - niemowlak 6-12 M - niemowlak < 6M - letni wyjazd - podróż bez dzieci  - wesele - narty  - podróż służbowa Ostatnio pojawiły się także aplikacje, które oferują gotowe listy rzeczy na wyjazd. Bazując na standardowych listach, można stworzyć swoją własną, a potem odznaczać rzeczy, które już spakowaliśmy. Wygląda to ciekawie, ale sama nie korzystam z nich, bo u nas dobrze sprawdza się szablon w Evernote. Nie będę zatem nic konkretnego polecać. Od autorki Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Jak znaleźć czas dla siebie przy dziecku? URL: https://corobickiedydziecko.pl/offtop-jak-znalezc-czas-dla-siebie-przy-dziecku/ Dzieci są niezwykle absorbujące, każdy rodzic wam to powie. A oprócz opieki nad maluchami wisi nad nami widmo tysiąca obowiązków domowych, zawodowych czy osobistych. Jak nad tym wszystkim zapanować i znaleźć czas dla siebie przy dziecku? Ja stopniowo wypracowałam kilka nawyków, które pomagają mi kraść chwile dla siebie. Oto one. Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## Poświęć czas dzieciom Tak! Żeby znaleźć czas dla siebie przy dziecku, najpierw trzeba oddać go swojej latorośli. A ten czas z dziećmi powinien być dobry jakościowo** – bez sprawdzania powiadomień na telefonie na boku, bez robienia innych rzeczy przy okazji i bez bycia myślami w innym miejscu. Potrzebna jest obecność nie tylko fizyczna, ale i mentalna. Maluchy, którym poświęciło się wystarczająco dużo uwagi, są potem mniej wymagające. A jeśli ich potrzeba bycia zauważonym i kontaktu z rodzicem nie będzie spełniona, to będą za nami chodzić i próbować wzbudzić nasze zainteresowanie. Zgodnie z nurtem RIE (Resources for Infant Education) zachęcam do poświęcenia maluchom maksimum uwagi w trakcie codziennej pielęgnacji (przewijanie, ubieranie) oraz w trakcie karmienia i wspólnych posiłków.  ## Dzieci powinny bawić się przede wszystkim same Uważam, że zabawa to domena najmłodszych. Jasne, rodzic czasami do zabawy dołącza, ale generalnie maluchy powinny potrafić zająć się sobą same. Ja tak byłam wychowana i tak mi też zawsze powtarzała moja Mama. A potem znalazłam tę samą zasadę w nurcie wychowania RIE. **Samodzielna zabawa rozwija kreatywność i samodzielność dziecka, zwiększa jego poczucie pewności, wspiera ducha małego odkrywcy.** W myśl tej zasady nie powinno się pokazywać dzieciom, jak rysować, tylko dać im kredki i pozwolić im samym odkrywać, co można z nimi zrobić. Magda Gerber, założycielka RIE, zachęcała do uważnej obserwacji małego dziecka na zabawie, ale jako obserwator, a nie inicjator aktywności. Chodzi o to, żeby nie uzależniać dzieci od dorosłych w zabawie.  **Zobacz też: Co robić, kiedy dziecko nie chce bawić się samo. ** Rodzice mają tysiące obowiązków i każdy potrzebuje znaleźć czas dla siebie przy dziecku. Dlatego to ogromnie ważne, żeby najmłodsi potrafili zająć się sami sobą. Warto wspierać tę umiejętność od samego urodzenia. Nie podnosić noworodka, który sobie spokojnie leży w łóżeczku i obserwuje świat. Nie zabawiać maluchów i nie organizować im każdej minuty, tylko starać się zachęcać do samodzielnego odkrywania świata. I nie przerywajmy dziecku, kiedy się bawi. My jako dorośli mamy tendencję do lekceważenia tego, co robi dziecko. A nawet jeśli to jest układanie kamyków w losowej kolejności lub studiowanie kwiatka przez kilkanaście minut, to coś ważnego. Dziecko ćwiczy uważność i skupienie. Nie odciągajmy go więc od tego, aby mu pokazać nową zabawkę. Starałam się tak postępować od początku i efekty są całkiem dobre. Dzieci dużo bawią się same, najczęściej blisko nas, ale zajmują się swoimi rzeczami.  ## Planuj rozsądnie Aby znaleźć czas dla siebie przy dziecku, warto wcześniej przemyśleć sobie, które z obowiązków można wykonać przy nim. Ja na przykład wiem, że nie potrafię się kompletnie skupić przy dzieciach i nie lubię być odrywana od takich 'mózgowych' aktywności. Nie planuję więc raczej zadań wymagających myślenia, jeśli równocześnie zajmuję się dziećmi. Poza tym nie chcę w ich obecności siedzieć przed komputerem i dawać im takiego przykładu, więc tego typu zadania zostawiam sobie na czas, kiedy one śpią. A przy nich wykonuję najczęściej obowiązki domowe lub jakieś 'bezmózgowe' zadania typu zszycie ubranek. ## Połącz obowiązki domowe z czasem z dziećmi Można znaleźć czas dla siebie przy dziecku, jeśli połączymy dwa w jednym: zaprosimy go do wspólnego wykonywania obowiązków domowych. Pewnie, że maluch dużo nie pomoże. Mi zdarza się, że przez to mam więcej pracy, ale mam nadzieję, że to zaowocuje w przyszłości 😉 Zazwyczaj jednak nie jest tak źle i zyskuję dzięki temu dwa w  jednym: jestem w stanie trochę ogarnąć dom i dodatkowo mam kontakt z dziećmi. Razem gotujemy, sprzątamy czy chowamy pranie do szafy. Ostatnio natknęłam się na bardzo ciekawy artykuł, który badał fenomen dzieci w rodzinach Ameryki Południowej, które z niesamowitą chęcią garnęły się do pomocy w domu. Badacze przeprowadzili kilka badań i stwierdzili, że wychowanie pomocnego i pracowitego dziecka zaczyna się już w okresie niemowlęctwa – najważniejszy jest okres do drugiego roku życia. Dla rodziców czas z dziećmi nie powinien oznaczać tylko zabawy. Należy angażować maluchy w życie domowe od początku i dać im możliwość obserwacji rodziców podczas pracy oraz dołączenia do nich. Dla dzieci to ogromna frajda robić coś z rodzicami – nawet jeśli jest to sprzątanie czy składanie prania. Więc absolutnie nie powinno się wysyłać za każdym razem maluchy z domu lub puszczać im bajkę, żeby móc szybciej posprzątać – nie tędy droga. ## Wspólne wyjścia do sklepu To sposób raczej tylko dla małych dzieci, bo jednak z wiekiem atrakcyjność wychodzenia do sklepu z rodzicami się zmniejsza 😉 My też nie wiemy, jak długo będzie to jeszcze ciekawe dla naszej dwójki, ale póki co to nasz kolejny sposób na dwa w jednym: załatwienie sprawunków i jednocześnie frajda dla dzieciaków. Dla nich wyjście do sklepu to taka sama atrakcja, jak wyjście na plac zabaw. Robimy coś przecież wspólnie, można pojeździć w sklepowym wózku czy pomóc w wyborze jakichś produktów.  ## Poproś o pomoc rodzinę Są jednak takie rzeczy, które trzeba zrobić bez dzieci – chociażby dla ich bezpieczeństw. Na przykład przestawić meble czy pomalować farbą deski na tarasie. Oczywiście może wtedy jeden rodzic zająć się dziećmi, a drugi obowiązkami, ale wtedy więcej czasu to zajmuje. Dlatego bardzo chwalimy sobie możliwość oddania dzieci pod chwilową opiekę babci lub cioci. Wiem, że nie każdy ma taką dobrą sytuację, ale jeśli tylko mamy bliskich, którzy mogliby nam pomóc, to polecam od początku dbać o to i przyzwyczajać dziecko. Nasze dzieci od urodzenia były od czasu do czasu zostawiane pod opieką rodziny i nie mają z tym obecnie najmniejszych problemów. A nam ogromnie ułatwia to życie. ## Kładź dzieci wcześnie spać Staramy się, żeby dzieci zasypiały samodzielnie i maksymalnie o 20:30 były już w łóżkach, a my mieliśmy czas dla siebie. Jeśli bardzo nie chcą spać, to nie zmuszamy. Ale cierpliwie i nieustannie tłumaczymy, że potrzebujemy teraz chwilę dla siebie, żeby coś zrobić. Staramy się konkretnie mówić, co będziemy robić. Dzieci mogą się cicho bawić lub oglądać książeczki w swoim pokoju, jeśli nie jest za późno. Jak nas potrzebują, to wołają. Trochę problemów powoduje wspólny pokój, bo czasami jedno rozbudza drugie. Musimy wtedy interweniować i bardziej pomóc zasnąć. Ale większość wieczorów od 20:30 jest dla nas i możemy wtedy w spokoju i skupieniu zająć się swoimi projektami lub odpoczynkiem. ## A może wstawaj wcześniej, aby znaleźć czas dla siebie przy dziecku?  Około pół roku po urodzeniu synka zaczęłam przestawiać swój system spania. Ponieważ wieczorem byłam często padnięta, to nie miałam sił ani na swoje projekty ani na regenerujący odpoczynek. Zaczęłam więc chodzić szybciej spać i wstawać około 5-6 rano, kiedy dzieci spały.  Miałam 1-2 godziny spokoju dla siebie. Na początku trudno było zwlec się z łóżka... Jednak szybko zobaczyłam, że rano potrafię bardzo wiele zrobić w ciszy i spokoju. To uczucie zadowolenia ładowało to moje akumulatory na cały dzień. Zostało mi tak do teraz. Staram się wstać minimum pół godziny przed dziećmi, żeby mieć choć chwilę spokoju dla siebie. ## Rutyna, współpraca, kryzysy Kryzysy są wyjątkowo czasochłonne: jak już maluch wpadnie w złość, to zwykle trochę trwa, zanim się uspokoi. Nie można wtedy zazwyczaj nic zrobić, dopóki napad nie minie.  Histeria zawsze ma swoją przyczynę. Nie wszystkich napadów złości da się uniknąć, bo to naturalny etap rozwoju dzieci. Ale można minimalizować wiele kryzysów dzięki przewidywalnej rutynie. Dzięki temu łatwiej współpracuje się z dziećmi i mniej traci się czasu. One wiedzą, czego się spodziewać i czują się bezpieczniejsze. **Poza tym uważna obserwacja dzieci pomaga ograniczać sytuacje kryzysowe. Każdego dnia poznajemy dzieci coraz lepiej i potrafimy przewidzieć zapalne punkty. Na przykład przez jakiś czas głód wyprowadzał jedno z naszych dzieci kompletnie z równowagi. Samo nie mówiło nam o tym, że chce jeść, tylko wpadało w silne histerie i denerwowało się o wszystko. Dlatego nauczyliśmy się podawać posiłki bardzo regularnie i reagować odpowiednio szybko na pierwsze oznaki głodu. ## A może rodzeństwo 😉 Kwestia ilości dzieci jest oczywiście sprawą indywidualną dla każdej rodziny. Jednak rodzeństwo to mój sposób na to, aby znaleźć czas dla siebie przy dziecku. Między naszymi dziećmi jest 20 miesięcy różnicy i odkąd mały skończył 7-8 miesięcy, zaczęły się pierwsze próby interakcji i wspólnej zabawy. Dzieci bawią się dużo razem. A czasami nawet nie ze sobą, ale siedzą obok siebie i zajmują się swoimi zabawkami. Ale wzajemna obecność sprawia, że jest im raźniej (szczególnie jedno dziecko nie lubi zostawać samiusieńkie w pokoju i lubi mieć kogoś obok).  Od autorki Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Książka Getting Things Done - jak może pomóc rodzicom URL: https://corobickiedydziecko.pl/offtop-ksiazka-getting-things-done/ Rok po urodzeniu drugiego dziecka udało mi się skończyć czytać Getting Things Done, Davida Allena. Ta metodologia może być pomocna dla każdego: nie tylko dla zajętych przedsiębiorców. Także, a może i szczególnie, dla bardzo zajętych rodziców 😉 A już połączenie pracy z byciem rodzicem w ogóle wymaga ogromnej organizacji i warto wesprzeć się dobrym systemem. Książka Getting Things Done (GTD) dała mi bardzo wiele nowych narzędzi do lepszego zarządzania moimi zadaniami. Od autorki * Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji GTD to obszerna metodologia. Nie będę tu jej szczegółowo opisywać, skupię się bardziej na tym, jak pomaga mi jako rodzicowi. Ale zachęcam do obejrzenia tego filmiku z krótkim wyjaśnieniem.  Wprowadzenie i dostosowanie zasad GTD do swoich indywidualnych potrzeb trwa ponoć około dwóch lat. Książka Getting Things Done odniosła ogromny sukces, a tę metodę stosuje z zadowoleniem wiele osób na całym świecie. Ja też widzę, że GTD daje mi poczucie spokoju, uporządkowania i kontroli. I mimo, że jeszcze nie wdrożyłam w pełni tej metody, to przestrzegam już zdecydowanej większości zasad i widzę świetne efekty.  Książka Getting Things Done, David Allen* ## Dlaczego sięgnęłam po książkę Getting Things Done? Getting Things Done miałam przeczytać już daaaaaawno temu. Fizycznie posiadałam książkę od porodu córki, czyli dwa lata zanim się za nią zabrałam. Zaczęłam, utknęłam na pierwszych stronach i książka leżała, bo nie potrafiłam wrócić do niej. Taki paradoks: nie miałam czasu na zapoznanie się z narzędziem, które miało mi dać więcej czasu. Niestety często tak niemądrze się w życiu postępuje... W końcu sytuacja mnie do tego zmusiła. Dwoje to nie jedno i po urodzeniu synka trudno było mi się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Maluchy są cudowne i uwielbiam z nimi spędzać czas, ale 'nie samymi dziećmi mama żyje'. Dom sam się nie wysprząta, pranie samo nie wskoczy do pralki, nie rozwiesi i nie poskłada się, a książki o wychowaniu same mi do głowy nie wskoczą… I mogłabym tak jeszcze długo wymieniać obowiązki i inne istotne dla mnie rzeczy. Ciągle nie mogłam z czymś zdążyć. Po całym dniu z dwójką maluchów byłam wykończona i wieczorem nie miałam wiele sił, żeby zająć się osobistymi projektami, a rosnąca sterta spraw do załatwienia coraz bardziej mnie zniechęcała. Nawet jeśli cały dzień w miarę dobrze ogarniałam dzieci i dom, to i tak czułam się źle, bo przecież nie zrobiłam nic dla siebie – nie pouczyłam się języków, nie poczytałam nic, nie napisałam wpisu na bloga,  itp. I tak mąż – widząc, jak szukam sposobu na lepszą organizację – zmusił mnie do przeczytania Getting Things Done (GTD). I jestem mu za tę motywację ogromnie wdzięczna 😉 ## Dlaczego taka metoda miałaby nam być w ogóle potrzebna? Dlatego, że żyjemy w bardzo dynamicznym świecie i codziennie jesteśmy bombardowani tysiącem informacji, które nasz mózg musi zapamiętać. Mamy o wiele więcej obowiązków i spraw do załatwienia niż nasi rodzice czy dziadkowie, a nikt nie uczył nas, jak skutecznie zarządzać czasem. Wydaje mi się, że trochę jesteśmy ofiarami dobrostanu. * Książka Getting Things Done, David Allen* Przykład: Owszem, to zaleta, że możemy ubierać się dowolnie i mamy całą gamę sklepów odzieżowych. Ale dla naszego mózgu oznacza to skomplikowane procesy decyzyjne przy zakupie dowolnej części ubioru: każdy chce wybrać najlepszy materiał, krój, kolor i wykonanie w optymalnej cenie. Dodatkowo trzeba przeanalizować, w jakich sytuacjach będziemy mogli to założyć, czy cena do możliwości wykorzystania tej części ubioru jest adekwatna, czy posiadamy już pasujące dodatki, czy będziemy zmuszeni do kolejnych zakupów. To tylko ilustracja. Takich decyzji podejmujemy każdego dnia miliony - **a rodzic decyduje nie tylko za siebie, ale i za dzieci:** „czy kupić szampon tej firmy czy tamtej?”, „pójść do kina, na spacer, poczytać książkę, spotkać się z kimś?”,  „uczyć dziecko hiszpańskiego czy chińskiego czy włoskiego?”, „do której szkoły posłać dziecko”, "czy..." Możliwości to błogosławieństwo. Jasne. Ale moim zdaniem to też trochę przekleństwo. Bo jest ich tak dużo, że czujemy presję, żeby wybrać najlepiej. I przecież skoro mamy tyle możliwości, to grzech z nich nie skorzystać. A żeby podjąć dobrą decyzję, to trzeba się zorientować, poczytać, popytać, poświęcić czas na tak wiele decyzji każdego dnia. I jesteśmy zabiegani, nie umiemy sobie odpuścić, chcemy mieć owocne życie zawodowe, dokonywać trafnych wyborów zakupowych, optymalnie spędzać czas, być najlepszymi partnerami i rodzicami, wykorzystywać szanse, które daje nam dzisiejszy świat, podróżować, wypróbować wszystkiego, mieć swoje pasje... Oj, ja też uczę się w trudach sztuki odpuszczania, ale nadal często chcę zrobić o wiele więcej, niż jestem w stanie. Książka Getting Things Done pokazała mi, jak stworzyć system, w którym mam spisane wszystko, co chciałabym zrealizować, ale nie mam presji, że muszę to wykonać teraz. A zadania konieczne do wykonania lub pilne są z kolei dobrze otagowane i wiem, że system nie pozwoli mi o nich zapomnieć. ## Najważniejsze założenia Książki Getting Things Done Dla mnie te punkty metody GTD są najważniejsze: - Celem GTD jest osiągnięcie poczucia kontroli nad przepływem spraw do załatwienia w naszym życiu, zwiększenie produktywności i jednocześnie – co dla mnie ma ogromne znaczenie – **zmniejszenie stresu związanego z nadmiarem obowiązków**. - Jedną z najistotniejszych spraw jest **odciążenie naszego umysłu tak, abyśmy byli w stanie skupić się w 100% na bieżącym zadaniu i szybciej się z nim uporać**. Dlatego należy spisywać wszystkie sprawy, które są w toku i wymagają od nas jakiejś akcji (tzw. "otwarte pętle"). Nie można przechowywać tych zadań do wykonania wyłącznie w swojej głowie, bo to sprawia że nasz mózg pracuje 24 h/dobę nad tym, żeby o tym nie zapomnieć. Wtedy ciągle myślami krążymy gdzie indziej (*„a jeszcze trzeba to zrobić, i do tego zadzwonić, i to zaplanować…”*) i wykonanie każdego zadania zajmie nam więcej czasu z powodu rozpraszania się.  - **Kiedy już mamy spisane wszystkie otwarte pętle, to należy je odpowiednio pogrupować i skategoryzować tak, aby system nam o nich przypomniał w odpowiednim momencie.** Nie będę wchodzić w szczegóły, ale np. informacje o umówionych spotkaniach muszą być w kalendarzu, sprawy mogą być podzielone na konteksty (np. przy komputerze / sprawunki na mieście / do omówienia z szefem). Tworzenie list jest indywidualną sprawą, sama pracuję teraz nad optymalnym dopasowaniem tego do swoich potrzeb. - **Projekty a najbliższe działania. Każda sprawa, która wymaga od nas więcej niż jednego działania, to projekt. **Czyli np. skrócenie spodni to cały projekt: trzeba umówić się do krawcowej, zanieść spodnie i potem odebrać. Trzy działania. A więc na listę najbliższych działań ląduje tylko to, aby umówić się do krawcowej. Jeśli to pilne, dodaję sobie dodatkowo tag ‚pilne’. Ale nie oznaczam tego zadania jako zadanie na konkretny dzień. No chyba że krawcowa pracuje np. tylko w piątki, to wtedy warto w kalendarzu dać sobie notatkę, żeby w piątek do niej zadzwonić. - **Tygodniowy przegląd systemu – czyli klucz do tego, żeby cały system działał. Przegląd musi być regularny. **Ten element metody wprowadziłam już dawno temu, ale nie prowadziłam tego tak rygorystycznie i tak obszernie. I dlatego to nie działało. Teraz przegląd obejmuje wszystkie moje zadania, sprawy, plany, notatki. To mi daje poczucie kontroli nad swoimi zadaniami. Do gromadzenia zadań używam aplikacji Tickist.com. Stworzył ją mój mąż 😉 Był niezadowolony z dostępnych na rynku aplikacji i napisał własną listę zgodną z metodologią GTD. Dzięki temu możemy ją dowolnie dopasowywać do naszych potrzeb. * Książka Getting Things Done, David Allen* ### Po lekturze GTD stwierdziłam, że do tej pory robiłam cztery podstawowe błędy: - Na listę zadań dodawałam projekty jako zadania. Kiedy siadałam przed swoją listą i widziałam skomplikowane, wieloetapowe zadania, których i tak nie byłam w stanie skończyć w trakcie dostępnego dla mnie okna czasowego, to się zniechęcałam i wybierałam tylko te łatwe i szybkie. Teraz każde najbliższe zadanie jest wykonalne w miarę szybko i projekty posuwają się do przodu.** Dodatkowo, siadając do robienia zadań, mam już gotową listę, a nie muszę tracić zasobów energii na dokonywanie decyzji, jak do tego projektu podejść i jakie jest najbliższe działanie.** - Czasami robiłam błąd będący dokładnie przeciwieństwem pierwszego błędu. Wymyślałam sobie jakiś projekt i rozpisywałam szczegółowo na swojej liście poszczególne etapy realizacji tego projektu jako zadania. Nie brałam pod uwagę tego, że projekt może ewoluować, a wtedy kolejne etapy realizacji zostaną zmienione, a ja będę musiała przepisywać zadania, zmieniać daty, usuwać lub dodawać nowe. Duuuża strata czasu. **GTD mówi jasno: wpisujesz na listę najbliższych działań TYLKO jedno najbliższe działanie, które posunie Twój projekt do przodu. Dopiero jak go wykonasz, to określasz kolejne najbliższe działanie.** - Dodawałam zadania z określoną datą. Wymyślałam sobie, że w danym dniu chciałabym zrobić konkretne zadania. I zawsze byłam zbyt ambitna i planowałam więcej niż jestem w stanie wykonać. I kompletnie też nie brałam pod uwagę, że przecież plan dnia może się zmienić. Mogę później wrócić z pracy, dziecko może się rozchorować lub zwykły ból głowy może mnie spowolnić. Efekt? Wieczorem byłam na siebie zła na niewykonanie wszystkich zaplanowanych zadań. I nawet jeśli w trakcie dnia zrobiłam kilka zadań z listy, to przecież nie wykonałam wszystkich i byłam z siebie niezadowolona. I dodatkowo traciłam czas na przesuwanie zadań na kolejny dzień. - Nie używałam tagów i kontekstów, przez co trudno było mi elastycznie dopasować się do sytuacji i optymalnie wykorzystać np. 15 minut opóźnienia w kolejce do lekarza. Teraz mam listę zadań z tagiem „do poczytania w internecie” i mogę te 15 minut wykorzystać produktywnie i wykonać jakieś zadanie, używając swojego telefonu. Kiedy zapytałam swojego męża, jakie błędy on popełniał, to stwierdził, że jego największym błędem był brak zaufania do metodologi GTD jako całości i potraktowanie książki jako zbioru autonomicznych rad, które pomagają w życiu. I to się kompletnie nie sprawdziło,  bo po książkę sięgał trzykrotnie. Dopiero za trzecim razem udało mu się ją skończyć i wdrożyć system. Za pierwszym i drugim razem nie starczyło czasu na przeczytanie wszystkiego i wykorzystywał tylko kilka wskazówek, co  niewiele zmieniało w jego produktywności. To tak jak z leczeniem – lepiej zażyć wszystkie lekarstwa zalecone przez lekarza, a nie wybierać sobie tych, które nam najbardziej aktualnie pasują – tylko całościowa kuracja jest skuteczna.**Zatem jeśli ktoś chce przetestować GTD, to niech wdroży cały system, bo nie da się robić tego po łebkach: zaimplementowanie tylko jednego elementu czy kilku nie da takiego efektu, jak przestrzeganie wszystkich zasad.** Aby zacząć stosować metodę Getting Things Done, autor zaleca, żeby zaplanować sobie całe dwa dni na zgromadzenie i przeanalizowanie wszystkich swoich zobowiązań. Ja tego nie zrobiłam, bo przy dwójce maluchów potrzebna byłaby dodatkowa pomoc babci i wydawało mi się to niewarte zachodu. Więc realizowałam ten punkt na raty. Efekt był taki, że lista zobowiązań, którą wstępnie zrobiłam w lipcu, była już nieaktualna, kiedy we wrześniu dotarłam do analizy i porządkowania. Straciłam przez to trochę czasu. Potem między uporządkowaniem wszystkiego, a zaczęciem regularnego, tygodniowego przeglądu, minął kolejny miesiąc i pierwszy tygodniowy przegląd był właściwie kolejną analizą i porządkowaniem, bo zrobiło się tyle zaległości.**** ## Nie jest łatwo wprowadzić ten system, ale warto ;)! Może się wydawać, że system jest bardzo skomplikowany. Pewnie wielu z was pyta się, po co inwestować tak dużo czasu na jego wprowadzenie. Zgadzam się, że nie jest to proces łatwy, szybki i przyjemny. Jak w każdej dziedzinie: trzeba się postarać, żeby osiągnąć biegłość i wysoki poziom. Dopiero po osiągnięciu tego, wykorzystywanie nabytych umiejętności znacząco upraszcza życie. Einstein powiedział kiedyś, że ***„szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów”***. Ja byłam niestety trochę taka szalona i niemądra. Budziłam się codziennie rano z myślą, że nowy dzień będzie bardziej produktywny. Jednakże zaraz po wstaniu z łóżka powielałam dokładnie te same błędy co dnia poprzedniego i nic dziwnego, że rezultat był ten sam 😉 Na końcu polecam jeszcze blog Allena, na którym dzieli się nowymi spostrzeżeniami, jak najlepiej zaimplementować u siebie Getting Things Done. Powodzenia 🙂 ! Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Jak mole spożywcze skradły mi dużo za dużo czasu URL: https://corobickiedydziecko.pl/offtop-mole-spozywcze/ Pomysł na ten wpis pojawił się nieoczekiwanie – a właściwie nieoczekiwanie wszedł do naszych szafek kuchennych w 2018 roku. I nie sądziłabym, że mole spożywcze mogą mieć tak duży wpływ na moją organizację, czas i nastrój, ale niestety miały. Straciliśmy ogromnie dużo czasu na walkę z nimi przez swoje własne błędy. Dlatego pomyślałam, że dobrze byłoby ustrzec przed tym innych. **Na początku nasza historia –** ku przestrodze. A na samym końcu podsumowanie ze skutecznymi metodami walki z molami. Od autorki Oglądam książkę Koniec autopromocji ## **Mole spożywcze – historia inwazji ** Z molami miałam do czynienia po raz pierwszy w życiu, dlatego nie wiedziałam, jak poważny to problem. W naszym przypadku przynieśliśmy dokładnie mklika mącznego, prawdopodobnie w jakimś produkcie spożywczym ze sklepu. Pierwsze pojedyncze latające osobniki zauważyliśmy w sierpniu. Na początku nawet nie rozpoznałam, co to jest. Raz na kilka dni latał po kuchni taki mały motyl. Dopiero po 2-3 powtórzeniach, postanowiłam sprawdzić w internecie i uświadomiłam sobie, że tak wygląda mol. Jednak nie przejęłam się tym za bardzo. Przejrzałam pobieżnie szafki, ale nic nie znalazłam. Stwierdziłam, że może rzeczywiście przynieśliśmy ze sklepu pojedyncze osobniki, ale w ogóle nie sklasyfikowaliśmy tego problemu jako pilny i ważny. Kupiłam jedynie płytkę na mole spożywcze, na którą złapał się po dłuższym czasie tylko jeden latający szkodnik. **I to był nasz pierwszy, duży błąd – nie znaleźliśmy czasu na zajęcie się tym.** Po 2-3 tygodniach piekłam ciasto i po odpakowaniu gorzkiej czekolady dowiedziałam się, jak wygląda larwalne stadium rozwoju mklika mącznego 🙁 Niestety okazało się, że larwy już na dobre zadomowiły się w całej szafce z przegryzkami – weszły do kilku czekolad, porobiły kokony w załamaniach opakowań, weszły do pudełek z orzechami. Było kilka latających motyli, kilka kokonów z przepoczwarzającymi się dorosłymi osobnikami i dużo larw. Wyrzuciliśmy większość rzeczy, wyszorowaliśmy octem szafki, kosze, pojemniki. **Straciliśmy na to prawie cały dzień i… na nic to wszystko, bo dalej zignorowaliśmy znaczenie problemu i nie doprowadziliśmy akcji czyszczenia do końca. Nasze dwa błędy:** - Mieliśmy wątpliwości co do pojemnika z sezamem. Oglądaliśmy go ze wszystkich stron i wydawało nam się, że nic tam nie ma. Więc go zostawiliśmy.** Błąd! Jeśli masz wątpliwości, czy mole nie złożyły w czymś jaj, to włóż ten produkt na kilka dni do zamrażarki.** - Nie sprawdziliśmy od razu produktów spożywczych w innych szafkach – przede wszystkim mąki, płatków i kasz. **Trzeba je było od razu przejrzeć, albo przynajmniej prewencyjnie zamrozić w zamrażarce.** ## **Druga fala** Niestety okazało się, że w sezamie jednak również mole były i założyły tam sobie nowe gniazdo z jajami, a my w międzyczasie nie używaliśmy sezamu i nic nie zauważyliśmy. Zorientowaliśmy się dopiero po półtorej miesiąca, kiedy z gniazda wyleciały nowe latające osobniki. Mnie nie było akurat w domu, ale mój mąż przeprowadził śledztwo i odkrył nowe gniazdo. I znowu musiał przejrzeć całą szafkę z przegryzkami, każdy produkt dokładnie obejrzeć, wyrzucić zainfekowane jedzenie oraz umyć octem szafki i wszystkie opakowania. Znowu pół dnia straty. I znowu wszystko na nic… **Tym razem również nie doceniliśmy przeciwnika… **Myśleliśmy, że wystarczy tę jedną zainfekowaną szafkę wyczyścić. Zamierzaliśmy co prawda sprawdzić kiedyś inne szafki, ale ciągle nie było czasu… Znowu minęło półtorej miesiąca. W tym czasie spokój i cisza – żadnych latających moli. **I nastąpił nasz kolejny błąd** – pewnej środy zauważyłam, że na suficie między kuchnią a salonem porusza się duża larwa. Od razu zaczęłam bić na alarm, że to znowu mol. Ale mąż stwierdził, że niemożliwe, bo nic przecież nie latało ostatnio, a to wygląda jak robaczek z jabłka – pewnie wyszedł z owocu. Przekonał mnie niestety... A gdybyśmy już wtedy zareagowali, to może ograniczylibyśmy zasięg kolejnej inwazji... ## **Trzecia fala** Na weekend miało nas nie być, ale przeziębiłam się i zostałam w domu z synkiem oraz mamą, która nas akurat odwiedziła. Na szczęście – bo nie wiem, co byśmy zastali po powrocie… W sobotę rano zauważyłam małą larwę na drzwiach szafki z kaszami i mąkami. Kiedy chciałam ją usunąć, spadła na ziemię, na której wiło się kolejnych kilka larw... Odsunęłam cokoły spod szafek i ujrzałam kilkanaście larw wędrujących w różne strony. Otworzyłam szafkę z mąkami i kaszami, a tam cała armia… Szczęście w nieszczęściu – same larwy lub przepoczwarzające się osobniki, ale jeszcze nie było dorosłych, latających szkodników. **To właśnie dorosłe osobniki składają jaja, więc była szansa, że tym razem uda się to powstrzymać.** Najwidoczniej latające mole spożywcze, z którymi walczyliśmy 3 i 1,5 miesiąca wcześniej, przeleciały wtedy od przegryzek do szafki z produktami sypkimi, a dokładniej do kaszy jaglanej w woreczkach i złożyły jaja. Akurat mniej więcej 2 miesiące trwa okres wylęgu mklika mącznego – wszystko pasuje. ## **Ostateczna rozprawa z molami** Tym razem już nie zignorowałam problemu. Poświęciłam 3 dni na dokładne wysprzątanie całej kuchni. Zamieszczam dokładny opis, jak to wyglądało u nas, bo myślę, że gdyby ktoś wcześniej opowiedział mi podobną historię, to od razu podeszłabym poważniej do problemu i uniknęła tych czasochłonnych nawrotów szkodników. Dodatkowo, gdy zaczęłam opowiadać znajomym o naszym problemie, to nagle okazało się, że prawie każdy miał do czynienia z molami lub zna kogoś, kto się z tym zmagał. **Wy także nie ignorujcie moli – **bardzo łatwo je przynieść ze sklepu i niestety problem ten często się zdarza.** Mole spożywcze lubią takie produkty jak kasze, płatki, ziarna, mąki, słodycze, kakao, a nawet ponoć herbaty czy przyprawy.** A jeśli już raz się u was pojawią, to nie będzie łatwo się ich pozbyć. **Larwy potrafią wejść do pojemników, niedokręconego słoika, przegryźć się przez woreczki.** Ale jeśli od razu wytoczycie najcięższe działa, to macie większą szansę, że nie powrócą za dwa miesiące. Szczególnie jeżeli tak jak my lubicie robić zakupy na zapas i szkodniki mają wiele produktów, na których mogą żerować. #### **Wyrzucanie** Po pierwsze najpierw musiałyśmy zatrzymać larwy, której próbowały opanować całą kuchnię. **Zaczęłyśmy od potopienia w occie larw, które już wychodziły z szafki. Następnie wyrzuciłam gniazdo. **Było ono w płatkach owsianych. Jak go rozpoznać? **Było tam najwięcej wyklutych larw, sporo kokonów z dorosłymi osobnikami oraz charakterystyczne niteczki oznaczające jaja.** **Potem wyrzuciłam – nawet bez sprawdzania zawartości – wszystkie otwarte i rozpoczęte już produkty, które nie były w pojemnikach – mąki, kasze, płatki. **Kilka produktów było nowych, w szczelnych opakowaniach, a ja nie znalazłam żadnej larwy na opakowaniu, więc **włożyłam to profilaktycznie do przemrożenia do zamrażarki.**  Następnie **dokładnie przejrzałam każdy pojemnik w zainfekowanej szafce **– do większości produktów larwy już próbowały się dostać. Na szczęście pojemniki z Ikei w miarę dobrze przeszły testy, bo znajdowałam larwy na pokrywkach, ale żadnej nie udało się do końca pokonać wszystkich uszczelek i wejść do środka. Jednakże – zrażona poprzednimi niepowodzeniami – tym razem wyrzucałam zawartość, jeśli tylko jakakolwiek larwa próbowała się tam dostać. Nie mogłam być przecież pewna, czy jej mniejsza i zwinniejsza koleżanka nie żeruje już czasem w środku, a gołym okiem ciężko to zauważyć. **Potem pojemniki lądowały w wodzie z octem, a następnie w zmywarce.** Pudełka nienoszące oznak inwazji lądowały automatycznie w zamrażarce – profilaktyczne przemrożenie. #### **Czyszczenie** **Następnie wyczyściłam dokładnie szafkę – w rogach były już kokony. **Mój pech – mole opanowały szafkę cargo i larwy wpełzły do mechanizmu i szyn, których nie mogłam zdemontować i dokładnie umyć. Więc psikałam wodą z octem w każdą szczelinę mechanizmu, one wypełzały i co chwila otwierałam szafkę na nowo i wyciągałam pojedyncze osobniki. **Następnie wyczyściłam każdą inną szafkę w kuchni **– niezależnie, czy była to szafka z jedzeniem czy nie. I niestety znalazłam już pojedyncze larwy w szafkach sąsiadujących z tą zainfekowaną – na szczęście nie było tam jedzenia. Ale wyciągałam każdy przedmiot z szafki, dokładnie oglądałam, potem myłam szafkę octem i na końcu umieszczałam świeżo zerwaną lawendę do każdej z szafek. #### **Odstraszanie – czego mole spożywcze nie lubią** Potem przeczytałam, że lawenda co prawda odstrasza mole spożywcze, ale zdarza się i tak, że czasami te szkodniki mogą zadomowić się w lawendzie, więc **lepiej psikać olejkiem eterycznym z lawendy.** Kwiatki lawendy poza tym sypią się po wysuszeniu i tworzą dużo bałaganu. Więc na wszelki wypadek usunęłam na drugi dzień tę lawendę i zastąpiłam ją liśćmi laurowymi oraz skórkami z cytrusów. Dodatkowo zmieszałam wodę z olejkami eterycznymi lawendowym i goździkowym, bo ponoć tego zapachu też nie lubią, i zraszałam tym wnętrza szafek co chwila przez kilka dni. #### **Ozonowanie i suszenie suszarką** Po wyczyszczeniu wszystkich szafek octem, wyrzuceniu wszelkich podejrzanych produktów i wymrożeniu pozostałych, **uruchomiłam ozonowanie**. To jedna z metod dezynfekcji, a na szczęście mamy w domu ozonator, który używamy przy myciu owoców i warzyw ze sklepu. Ozonowałam zainfekowaną szafkę, cokoły, szafki obok, całą kuchnię kilkukrotnie w ciągu 5 dni po odkryciu larw. **Następnie suszarką wysuszyliśmy cały mechanizm cargo** – jeśli mole w środku szyn złożyły jaja lub utworzyły kokony, to wysoka temperatura powinna je zabić. #### **Zakup szczelnych pojemników** **W kolejnym kroku kupiliśmy szczelne pojemniki i słoiki na dosłownie każdy możliwy produkt.** Może i pojemniki nie są 100% gwarancją, ale na pewno trudniej będzie molom dostać się do środka następnym razem. Jest większa szansa, że tak szybko się nie rozprzestrzenią. Warto zwrócić uwagę na to, żeby pojemnik był jak najbardziej szczelny – czyli np. jeśli słoik, to lepiej taki z uszczelkami. Trzeba potem pamiętać, aby dokładnie zamykać pudełka, dokręcać mocno słoiki. I żeby było wesoło – gdy już myśleliśmy, że nasza walka dobiega końca, to odkryliśmy larwy w spiżarce, gdzie trzymamy zapasy – a spiżarka jest oddalona od kuchni o 10 metrów, więc mieliśmy nadzieję, że tam mole nie dotarły… Były w kaszy jaglanej, w kaszy mannie i w płatkach owsianych… Więc wszystkie powyższe kroki powtórzyliśmy też w tym pomieszczeniu... ## **Epilog** **Po incydencie przez kilka dni trzymaliśmy te produkty spożywcze, które się ostały, z dala od zainfekowanych miejsc. Jeśli jakaś larwa przeżyła, to chcieliśmy ją zagłodzić**. Przez pierwsze 5 dni pojedyncze larwy dalej wychodziły gdzieś zza szafki, z dołu lub z mechanizmów cargo. Zdecydowaliśmy się też spryskać kuchnię i spiżarkę sprayem na mole spożywcze zakupionym w sklepie. Przez kilka tygodni powtarzałam również profilaktyczne ozonowanie kuchni oraz przemrażałam wszystkie kasze/mąki/płatki zaraz po przyniesieniu ze sklepu. Miałam duży uraz do moli i nie chciałam żadnych nowych 😉 **Teraz po prostu kasze/płatki ze sklepu wkładam jeszcze do dodatkowego worka foliowego ze szczelnym zamknięciem strunowym.** **Jeśli w środku opakowań przyniesiemy kiedyś też mole, to tak szybko nie wyjdą. ** Przez jakiś czas umieszczałam prewencyjnie w każdym pojemniku z sypkimi produktami 2 laurowe liście i wymieniałam je regularnie. Dodatkowo pryskałam wnętrza szafek co jakiś czas mieszanką wody z olejkami eterycznymi. W gratisie przyjemny zapach unosił się w kuchni 🙂 **W trakcie zakupów staramy się wybrać tylko te produkty, które są szczelnie zamknięte** – trzeba to jednak uważnie sprawdzać. Np. w trakcie inwazji moli u nas znalazłam larwy w **NIEOTWARTNYM **opakowaniu kaszy manny. Niby miało one zgrzane szczelnie zamknięcie, ale nie sięgało ono od brzegu do brzegu. I przez te małe dziurki po bokach mole z łatwością się przedostały. Co prawda mklik mączny może przegryźć folię, ale na pewno większym ryzykiem jest opakowanie bez szczelnego zamknięcia – przecież również złodziejowi nie zostawiamy otwartych drzwi 😉 Pięć lat później – w roku 2024 – mamy nadal spokój z molami. ## **Podsumowanie – możliwe metody walki z molami spożywczymi** - **Jak tylko zauważysz mole spożywcze, to od razu zacznij z nimi walczyć. **Nie odkładaj tego, bo będzie Cię to kosztować o wiele więcej czasu i pracy, kiedy mole na dobre się zadomowią. Popatrz na to z pozytywnej strony – przynajmniej Twoje szafki w kuchni będą wysprzątane na wysoki połysk 😉 - **Jak rozpoznać mole spożywcze?** Latające osobniki łatwo zauważyć, z larwami i jajami jest gorzej. Znakiem, że żywność ma nieproszonych gości, są cieniutkie niteczki, jakby sieć pajęcza, na której zaczepiają się pojedyncze ziarenka i sypkie produkty przyklejają się do ścianek. Dodatkowo kiedy przesypujemy płatki lub kaszę, a one zbijają się w takie kulki, to może oznaczać larwę – warto taką małą kulkę rozbić i sprawdzić, czy nie ma tam larwy obtoczonej płatkami/kaszą. - **Wyrzuć wszystkie zainfekowane produkty, a to, co postanowisz zostawić, włóż do zamrażarki na kilka godzin lub dni **– niska temperatura zabija jaja. - **Wymyj wnętrza szafek octem. **Nie pomijaj żadnej przestrzeni i szczególnie przyłóż się do dobrego wymycia **rogów i zakamarków**, bo tam mole lubią składać jaja. - **Jeśli podejrzewasz, że pojedyncze larwy ukryły się w szczelinach szafek, to przez kilka dni nie wkładaj tam produktów spożywczych.** Pryskaj octem i obserwuj, czy nic nowego nie wychodzi. - **Wyozonuj szafki, jeśli masz taką możliwość. **Domowe ozonatory to koszt rzędu 100 – 400 zł, wykorzystasz je potem do ozonowania żywności lub pomieszczeń. My mamy taki ozonator i jesteśmy bardzo zadowoleni. Ozon zabija ścieżki zapachowe szkodników, więc nie mogą one trafić do pożywienia. Obecnie przeprowadza się wiele testów mających na celu wprowadzenie ozonu do przemysłu spożywczego w ramach ochrony przed bakteriami, pleśniami i szkodnikami (np. tutaj o tym piszą). - **Przesusz suszarką szczeliny, zakamarki i trudno dostępne miejsca.** Wysoka temperatura powinna zabić jaja. - **Spryskaj wnętrza szafek olejkami eterycznymi. **Mole nie lubią zapachu lawendy, goździków, cytrusów. - **Możesz włożyć do szafki liście laurowe, liście orzecha włoskiego lub skórki z pomarańczy czy cytryn z wbitymi w nie goździkami.** - **W sprzedaży są spraye na mole na bazie olejków i zapachów odstraszających.** - **Możesz też kupić lep na mole – ale tylko, jeśli chcesz sprawdzić, czy w ogóle masz te szkodniki w domu.** Jeśli już o tym wiesz, to lepiej nie marnować pieniędzy, bo lepy moli nie pokonają. To są pułapki feromonowe, które przyciągają tylko samców. Nawet jak coś złapie się na lep, to i tak wcześniej mogło dojść do zapłodnienia i dalszego rozmnożenia. Zresztą sami producenci piszą często na opakowaniach, że lepy służą tylko „monitorowaniu obecności moli”. A jeśli się okaże, że szkodniki są, to i tak trzeba wyrzucić całą zainfekowaną żywność i zrobić gruntowne porządki. - **Czytałam też, że niektórzy mają problemy z molami wlatującymi do domu przez okna od sąsiadów. Warto wtedy zainwestować w moskitiery na okna i na kratki wentylacyjne.** Od autorki Oglądam książkę Koniec autopromocji --- ## Jak urządzić mieszkanie? URL: https://corobickiedydziecko.pl/offtop-jak-urzadzic-mieszkanie/ Po zakupie nowego lokum człowiek stoi przed ogromnym wyzwaniem i wieloetapowym projektem. Jak urządzić mieszkanie lub zabrać się za generalny remont starego? Ilość zadań jest tak duża, że nie wiadomo, od czego zacząć, a przecież wszystko jest ważne i na już. Dodatkowo, jeśli popełnimy błędy, to potem długo będziemy odczuwać ich skutki, bo nie tak łatwo je cofnąć.  Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji Zobacz też: - Wystrój wnętrza a późniejsza oszczędność czasu - Nasze błędy w urządzaniu mieszkania Pamiętam doskonale te rozterki. Musimy niestety zaakceptować fakt, że jakieś błędy zostaną popełnione. Ale jeśli dobrze przemyślimy, jak urządzić mieszkanie oraz przygotujemy się do tego projektu, to jest szansa, że unikniemy wielu pomyłek, niepotrzebnych wydatków i straty bardzo cennego czasu. Dlatego chciałam podzielić się swoimi doświadczeniami z tego okresu. My też dostaliśmy wtedy od naszych znajomych trochę notatek i przykładowy kosztorys. Ogromnie nam to pomogło. ## Jak urządzić mieszkanie? Zacznij od planu i znalezienia ekipy Najpierw musieliśmy odpowiedzieć sobie na zasadnicze pytanie. Mianowicie czy jesteśmy zadowoleni z rozmieszczenia pomieszczeń w zakupionym mieszkaniu. Było ono w stanie deweloperskim i miało postawione ściany, ale układ bardzo nam się nie podobał. A to najlepszy czas na optymalne dopasowanie mieszkania pod swoje potrzeby. Zdecydowaliśmy, że wyburzamy wszystkie ściany i planujemy cały rozkład na nowo.  Z tego powodu podjęliśmy współpracę z architektami wnętrz. Jestem przekonana, że oszczędziło nam to wiele czasu i potencjalnych pomyłek. Architekci mieli ogromne doświadczenie. Z ich pomocą zaplanowaliśmy też oświetlenie, miejsca na gniazdka elektryczne, położenie mebli. My wypisywaliśmy sprzęty i meble, które chcemy zmieścić w każdym pomieszczeniu, a oni do tego dopasowali odpowiednie wymiary. Przedstawili nam kilka wariantów, z których wybraliśmy jeden. Pomyśleli o wszystkim – nawet o tym, w którą stronę mają otwierać się drzwi, żeby nie powodować kolizji lub o tym, żeby można było swobodnie przejść między szafą a łóżkiem. Dopiero mając gotowy zamysł, jak urządzić mieszkanie, zaczęliśmy poszukiwania ekipy remontowej. Warto od razu skontaktować się z kilkoma firmami i to najlepiej z polecenia, bo często trudno zgrać się z terminem i oczekiwaniami obu stron. My rozmawialiśmy z siedmioma fachowcami, zanim podjęliśmy decyzję. I to nie jest tak, że mogliśmy wybierać jak w korcu maku 😉 Na końcu zostały tylko dwie ekipy do wyboru, reszta nie miała terminu, była bardzo droga lub okazała się niesłowna. ## Dokładny plan zadań Równolegle z pracą nad nowym rozkładem i szukaniem ekipy, pracowaliśmy nad wypisaniem w s z y s t k i e g o**, co musiało zostać przez nas załatwione, zrobione, wybrane, kupione, dostarczone. Akurat wtedy pracowaliśmy na Microsoft OneNote – współdzieliliśmy notatki (teraz polecałabym do tego bardziej Evernote). Podzieliliśmy wszystko na ogólne zadania odnośnie całego mieszkania i na konkretne dla różnych pomieszczeń. Każdy większy sprzęt lub materiał do zakupienia to była osobna notatka – tam wpisywaliśmy swoje życzenia, linki do produktów, komentarze po wizytach w sklepach oraz uwagi po poczytaniu na ten temat w internecie. Po ostatecznej decyzji na górze notatki wpisywaliśmy dokładną nazwę i informację, czy zostało to już zakupione. Poniżej zamieszczę link do kosztorysu – znajdziecie tam mniej więcej standardową listę rzeczy, które potrzebujecie do każdego pomieszczenia. To może tez posłużyć jako szkielet do zaplanowania, co trzeba znaleźć i kupić. ## Podział obowiązków Mając plan, mogliśmy podzielić między siebie równomiernie zadania. Na temat sprzętów AGD czytał dużo mój mąż i przedstawiał mi ostateczne propozycje, a ja byłam na przykład odpowiedzialna za wybór baterii do łazienki i kuchni, wanny czy lamp. Płytki czy farby wybieraliśmy wspólnie.  ## Sporządzenie kosztorysu Zanim mogliśmy przystąpić do szału zakupów, musieliśmy określić swój budżet. Wypisaliśmy więc w Excelu każdą pozycję, którą musimy zakupić i daliśmy obok szacunkową cenę, ile maksymalnie możemy na to wydać. Kosztorys w naszym wypadku był bardzo szacunkowy i przekroczyliśmy go niemal dwukrotnie, ponieważ o kilku rzeczach zapomnieliśmy i dodaliśmy je później. Ale i tak pomógł nam on wielokrotnie w momencie podejmowania decyzji. Kiedy widzieliśmy, że koszty są dużo większe, to przy kolejnych zakupach wybieraliśmy tańsze odpowiedniki (o ile można było na czymś oszczędzić). ** Wzór kosztorysu przy urządzaniu mieszkania ## Research Dzięki dobrej organizacji, mieliśmy sporo czasu na dokładny research, który zajmuje ogromnie dużo czasu. Nie jesteśmy typem ludzi, którzy idą do sklepu i wybierają najlepszy model z tych dostępnych. Lubimy dokonywać optymalnych wyborów opartych na opiniach innych użytkowników. To zajmuje sporo czasu w momencie urządzania, ale owocuje na przyszłość (podczas użytkowania oszczędza się czas).  Trochę jeździliśmy po sklepach, ale w większości szukaliśmy wiadomości w internecie i podejmowaliśmy wiele decyzji w oparciu o recenzje i doświadczenia innych osób. W trakcie poszukiwań robiliśmy na bieżąco dokładne notatki, żeby zachować tę wiedzę, którą właśnie zdobyliśmy. Niestety pamięć jest ulotna, a nie chcemy ponownie spędzać nad tym tyle czasu, kiedy znowu będziemy zastanawiać się, jak urządzić mieszkanie.Kiedy o tym czytaliśmy, zrobienie krótkiej notatki czy 'kopiuj-wklej' jest szybkie i proste. Dzięki temu mamy na przykład uniwersalną notatkę ze wskazówkami, jak dobrać żarówki i odpowiednie oświetlenie do każdego pomieszczenia. ## Zakupy i zamówienie mebli Same zakupy trwały już znacznie krócej. Po podjęciu decyzji, co chcemy, wyszukiwaliśmy najkorzystniejsze oferty. Zdecydowaną większość rzeczy kupiliśmy przez internet, ponieważ ceny były nawet o 20 {63aa8f6cb778afbb235b35e7e0e73b0a203f34deced981148413896d8c630f74} niższe. Zakupy były chyba najgorętszym okresem, jeśli chodzi o zgranie się z czasem. Nie wszystko mogliśmy zamówić z wyprzedzeniem (trudno znaleźć miejsce na duże rzeczy typu wanna, płytki czy lodówka). Wynajmowaliśmy wtedy małe mieszkanie, a w nowym ekipa remontowa stawiała ściany. Dysponowaliśmy co prawda balkonem i komórką, ale generalnie trzeba było wszystko rozważnie planować. Kiedy ekipa remontowa dawała nam zielone światło, to stopniowo dokupywaliśmy potrzebne materiały. I przy zamawianiu trzeba koniecznie pamiętać o tym, że czasami czeka się baaardzo długo. **Na przykład na grzejniki czekaliśmy aż 6 tygodni.  Jeśli chodzi o meble, to zdecydowaliśmy się na meble na wymiar do każdego pomieszczenia. Nawet kanapę, stół i krzesła zamawialiśmy przez internet (zamówienia dopasowane do naszych życzeń). Owszem, to droższa alternatywa niż kupienie gotowych mebli, ale zdecydowaliśmy się na to z trzech powodów: - wygoda – oboje nie lubimy zakupów i robimy wszystko, co możliwe, żeby ich uniknąć - **oszczędność czasu** – wycieczki do sklepów meblowych, niejednokrotnie oddalonych od siebie, są bardzo czasochłonne. Dodatkowo na jednej wycieczce nigdy się nie kończy, bo trzeba porównać produkty, ceny czy materiały między sobą. A nasz poświęcony czas to przecież też cenny koszt. - dopasowanie do wyobrażeń – decydując się na meble na wymiar, mogliśmy mieć dokładnie takie meble (wygląd i funkcjonalność), jakie sobie wymyśliliśmy. Rozkład półek, sposób otwierania, rodzaj uchwytów itp. Żaden gotowy produkt nie mógł nam tego dać. Zawsze coś nam nie pasowało. Meble zamówiliśmy z dwumiesięcznym wyprzedzeniem, jak tylko podjęliśmy decyzję, na który plan mieszkania się decydujemy. Od architektów dostaliśmy gotowe wizualizacje, nie musieliśmy już więc tracić dużo czasu na szukanie zdjęć mebli, które by się nam podobały. Jedynie sprawdziliśmy wskazówki odnośnie wykonania i materiałów oraz dogadaliśmy szczegóły z fachowcem.  ## Przeprowadzka Spieszyliśmy się z przeprowadzką, aby móc zwolnić wynajmowane mieszkanie. Ponieważ nie mieliśmy jeszcze dzieci, to mieszkaliśmy na początku na przysłowiowych pudłach. Złota rada ode mnie dla wszystkich – jeśli tylko możecie, to starajcie się wprowadzić do jak najbardziej urządzonego mieszkania 😉 Po wprowadzeniu się spada ciśnienie. Nic się już nie chce i trudno się zmobilizować. Nie raz słyszę historie, że ktoś przez dwa lata mieszkał bez lamp. U nas akurat wszystkie lampy były założone, ale inne małe rzeczy i sprawunki załatwialiśmy przez rok po wprowadzeniu. A spokojnie uwinęlibyśmy się z tym w miesiąc, ale nie było już ciśnienia i motywacji, więc trwało to znacznie dłużej. A jak wiadomo – pisał o tym między innymi David Allen w książce Getting Things Done – każdy niedokończony projekt tkwi w naszym umyśle i zajmuje nieustannie część naszej uwagi. Obciąża więc procesor, jakim jest nasz mózg. ## Dokończenie notatek i podsumowania Po zamieszkaniu i zakończeniu tego projektu podsumowałam wszystkie nasze notatki. To nie zajmuje wiele czasu, kiedy jesteśmy na świeżo. Uzupełniłam brakujące komentarze, dodałam nazwy i linki produktów, które zakupiliśmy. Upewniłam się, że kosztorys zawiera wszystkie ceny zakupu i zgromadziłam dowody zakupu i gwarancje w jednym miejscu. To wszystko po to, by móc w łatwy sposób wrócić do tych notatek. I niejednokrotnie już to zrobiliśmy. Na przykład żeby podać znajomym dokładny model sprzętu, który zakupiliśmy albo sprawdzić sklep, w którym coś znaleźliśmy czy podsumować osobno koszty urządzenia kuchni. I myślę, że bardzo przyda nam się ta wiedza w przyszłości, kiedy znowu staniemy przed pytaniem, jak urządzić mieszkanie.  Mam nadzieję, że nasze doświadczenia komuś się przydadzą. Może dzięki nim nie zapomnicie o czymś istotnym, kiedy będziecie urządzać swoje mieszkanie 😉 Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Funkcjonalne wnętrze domu oszczędza czas URL: https://corobickiedydziecko.pl/offtop-funkcjonalne-wnetrze-domu/ Przedstawiam poniżej 14 rzeczy, które nam się udały w urządzaniu swojego mieszkania i bardzo ułatwiają teraz użytkowanie. Funkcjonalne wnętrze domu pozwala oszczędzić ogrooomnie dużo czasu. Oczywiście wystrój wnętrza to przede wszystkim kwestia estetyki i upodobań, a zatem bardzo indywidualna sprawa. My lubimy nowoczesny i minimalistyczny design oraz kochamy funkcjonalność i łatwość sprzątania.  Zobacz też: - Jak urządzić mieszkanie (jak efektywnie zarządzać strumieniem zadań) - Nasz błędy w urządzeniu mieszkania Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## 1. Doświadczeni projektanci, a funkcjonalne wnętrze domu** Jak wspominałam tutaj, my korzystaliśmy z usługi zaprojektowania mieszkania przez doświadczonych architektów wnętrz. Oczywiście taka usługa to dodatkowe, niemałe koszty. Gdybyśmy nie chcieli przestawiać wszystkich ścian, to pewnie byśmy się na to nie zdecydowali. Ale na szczęście sytuacja nas do tego zmusiła i była to jedna z najlepszych decyzji. Architekci przygotowali dla nas plan pomieszczeń, plan elektryki oraz wizualizację wystroju wnętrza (meble, oświetlenie, drzwi, kolory).  Jak zaoszczędziło to nasz czas? Otóż co chwila słyszymy, że ktoś zrobił bardziej lub mniej irytujące błędy przy wykańczaniu swojego mieszkania. A to za mało kontaktów, a to włączniki światła w niedostępnym miejscu, a to drzwi otwierające się w złą stronę lub słabe oświetlenie. My takimi historiami się nie dzielimy, bo architekci zaprojektowali dla nas bardzo funkcjonalne wnętrze domu. To oni pomyśleli o wszystkich szczegółach tak, aby korzystanie z mieszkania było wygodne, a codzienne czynności nie zajmowały dużo czasu. ## **2. Mała komórka / spiżarka w mieszkaniu** Jak tylko postanowiliśmy, że zmieniamy układ całego mieszkania, to od razu stwierdziliśmy, że musimy także zaprojektować miejsce na podręczną „graciarnię” (my nazywamy ją spiżarką). Mamy co prawda wykupioną komórkę lokatorską na korytarzu, ale koniecznie chcieliśmy mieć też takie pomieszczenie w mieszkaniu. I była to jedna z najlepszych decyzji! Dzięki temu: - możemy robić zakupy na zapas, bo mamy na to miejsce (nawet dodatkowa zamrażarka się tam zmieściła). - mimo małych rozmiarów (2 m^2) spiżarka jest bardzo pojemna. Wstawiliśmy do niej regały sklepowe do samego sufitu i przymontowaliśmy kilka haków na powieszenie większych rzeczy. Mamy tam miejsce na narzędzia męża, sezonowe ubrania, zapasy jedzenia, domowe powidła, odkurzacz, deskę do prasowania, 7 składanych krzeseł i tysiące innych potrzebnych w domu przedmiotów. W ten sposób spiżarka pomaga nam w utrzymaniu czystości w całym domu. - wszystkie rzeczy w spiżarce są łatwo dostępne, półki są otwarte i nie zbyt głębokie, a na ziemi stoi mała drabinka, żeby można szybko sięgnąć wyżej. W przeciwieństwie zatem do przechowywania rzeczy w głębokich i wysokich szafach czy w innych schowkach, wyciągnięcie czegokolwiek z naszej spiżarki zajmuje zaledwie kilka sekund. - kiedy oczekujemy gości i musimy ogarnąć dom, nie musimy na gwałt kończyć rozpoczętych czynności. Ostatnio byłam w trakcie porządkowania przypraw, które trzymam w szafce kuchennej. Nie zdążyłam, więc przeniosłam mój ‚nieukończony projekt’ na czas wizyty gości do spiżarki. Oczywiście mogłam to dać do sypialni na łóżko, ale przy dzieciach nie jest to dobry pomysł. Niektóre rzeczy lepiej schować nie tylko przed gośćmi, ale też i przed własnymi dziećmi 😉 ## **3. Nasze funkcjonalne wnętrze domu musi mieć wygodne biurko** Patrząc na inne mieszkania, zaskakiwało nas to, jak wiele osób rezygnuje z posiadania biurka. W niektórych mieszkaniach wykorzystuje się stół jadalny do pracy przy komputerze. Oczywiście tak się da, ale wtedy trzeba swój 'kramik' przed każdym posiłkiem czy wizytą gości posprzątać. W naszym wypadku funkcjonalne wnętrze domu musiało posiadać wygodne biurko na dwie osoby, bo oboje sporo pracujemy przed komputerem. Dzięki temu laptopy, papiery, książki czy notatki znajdują się zawsze na biurku, a nie są rozrzucone po całym mieszkaniu.  ## **4. Szyny sufitowe** Posiadanie firanek samo w sobie może nie jest zbyt oszczędne w kontekście czasu, bo trzeba je prać i prasować. Jednak dom bez firanek wydawał mi się mało przytulny. Aby zminimalizować trochę potrzebny nakład pracy przy firankach, zamontowaliśmy szyny sufitowe (u nas są one zasłonięte przesłoną z płyty gk). Dzięki temu żabki lub agrafki są przypięte na stałe do firanki, więc ściągnięcie jej trwa niecałą minutę. Ciągniesz i żabki zjeżdżają z szyny. Wkłada się to wszystko razem do wanny czy pralki (wtedy lepiej w worku na pranie). A po umyciu założenie jest równie szybkie. Wsuwa się żabki w szyny i nie trzeba za każdym razem regulować odstępów między przypięciami. Mojemu mężowi zajmuje to nie więcej niż 5 minut (a najdłuższa firanka ma 8 metrów). ## **5. Proste drzwi wewnętrzne** Funkcjonalne wnętrze domu oznacza dla nas jak najprostsze drzwi, które szybko się czyści. Różne modele drzwi z szybkami, wzorami i rzeźbionymi kształtami są bardzo ładne. Jednak na tych wszystkich listewkach czy ozdobnych elementach gromadzi się kurz, który trzeba regularnie ścierać. Wybór był zatem łatwy: bierzemy zwykłe, jednolite, proste drzwi bez jakichkolwiek upiększeń. Nasz wystrój wnętrza miał minimalistyczny styl, więc wszystko dobrze się zgrało. ## **6. Dobry wybór farb na ściany** Planując funkcjonalne wnętrze domu, warto wybrać dobrą farbę. Zdecydowaliśmy się na plamoodporne, ceramiczne farby firmy Magnat i bardzo teraz to doceniamy. Ściany czyści się rewelacyjnie, więc oszczędzamy sobie konieczność ewentualnego przemalowania co kilka lat. Powierzchnia farby jest co prawda chropowata, ale ma taki połysk w sobie. Jest twarda i odporna zarówno na plamy jak i na intensywne szorowanie. **Mieliśmy już okazje przetestować, że ze ścian schodzą bez problemu plamy z oleju, sosu pomidorowego, gęstych soków do herbaty, ketchupu, wina, a nawet długopisu, kredek czy czarnego markera (dzieci testowały 😉 )**. I wcale nie czyściliśmy zaraz po zabrudzeniu. Zeszło po kilku dniach czy nawet kilku tygodniach. Ostrzegam tutaj jedynie, że pomalowanie ścian tą farbą jest bardzo trudne, a przynajmniej było dla nas. Farba jest bardzo twarda i dodatkowo ma powłokę, która podkreśla nierówności. Trzeba bardzo uważać, żeby rozprowadzić ją równomiernie i nie dopuścić do zacieków. Jak już wyschnie, to mocno widać każdą niedoskonałość, a farba jest tak twarda, że trudno się tego pozbyć nawet papierem ściernym. ## **7. Łatwe do czyszczenia lampy** Kupując lampy, częściej myśli się o ich wyglądzie niż o tym, czy będą mocno się kurzyć i jak będzie się je czyścić. My poszliśmy w minimalizm – w małe, proste i białe lampy punktowe. W przeciwieństwie do wielkich abażurów nie przyciągają one pająków, a i kurzu na jasnym kolorze nie widać z dołu. Jedynie w salonie mamy trzy duże i czarne lampy wiszące, bo takie pasowały nam do wystroju. Ale wybraliśmy model z prostym kształtem, żeby łatwo się je przecierało. Świetnie sprawdzają się też ledy wbudowane w sufit podwieszany. Tych to już w ogóle nie trzeba czyścić 😉 ## **8. Schowane kable** Chyba każdy w dzisiejszej dobie elektroniki zna problem wijących się wszędzie kabli. Przy myciu podłogi czy przecieraniu biurka, trzeba je odsuwać, a potem ładnie układać lub spinać, żeby nie sprawiały wrażenia bałaganu. Dla nas funkcjonalne wnętrze domu oznaczało jak najmniej widocznych kabli. W kuchni sprzęty są podłączone poprzez kontakt z tyłu półotwartej szafki (szczegóły poniżej). Na kabel od telewizora mamy zrobiony tunel w ściance gk. Dekodery i ruter stoją we wnęce w ścianie i są podłączone z tyłu do ukrytego kontaktu. Jedynie przy biurku trochę za mało pomyśleliśmy o estetyce i lepszym podłączeniu monitorów i komputera. Ale kupiłam w IKEI koszyk na reklamówki, zamontowałam pod spodem biurka i tam dałam większość kabli, a na górę przeciągnęłam tylko wtyczki. ## **9. Odporne na zabrudzenia tkaniny na krzesła i kanapę** Długo szukałam materiału, który byłby najlepszy na obicie przy małych dzieciach. Wiadomo – mleko, jedzenie, farbki i wszystko inne możliwe – ląduje co chwilę na kanapie czy krzesłach. Chciałam więc znaleźć coś, co będzie można łatwo umyć. Skóra nie wchodziła w grę, bo nie lubię przyklejać się do niej w trakcie upalnego lata, a ekoskóra jest mało trwała. Z kolei przykrywanie kanapy kapą też mi nie odpowiadało. Przede wszystkim narzutę trzeba często poprawiać, szczególnie przy wiecznie wiercących się dzieciach.... Nie bardzo rozumiem zresztą ideę kupowania drogich i ładnych kanap, a potem zasłanianie ich kocem. Stawiam na funkcjonalne wnętrze domu, a nie na odsłanianie pięknej sofy tylko na wizytę gości 😉  Po** **poszukiwaniach w internecie zdecydowaliśmy się na materiał carabu (kilka lat temu był bardzo polecany). Kanapę i krzesła kupowaliśmy na zamówienie przez internet, więc mogliśmy wybrać dowolny materiał. Carabu nie było standardowo w ofercie, ale wykonawcy bez problemu go dla nas zamówili za dodatkową dopłatą.  I carabu to był strzał w dziesiątkę. Tkanina nie wchłania zabrudzeń, a jeśli coś zostanie, to bardzo łatwo się czyści. Wystarczy potrzeć mokrą ściereczką i wszystko schodzi: rozlane mleko, sok, wino, sos ze spaghetti czy inne jedzenie. Tkanina wygląda po kilku latach tak samo jak w dniu zakupu, nie przeciera się. Dodatkowo dla mnie zaletą carabu jest to, że materiał nie ‚cieniuje’ się po przejechaniu ręką - w przeciwieństwie do wielu innych tkanin łatwo czyszczących (np. alcantara). Czyli nie robią się takie jasne lub ciemne smugi w zależności od tego, w którą stronę położą się włókna materiału. ## **10. Zabudowane szafki  ** Jaki jest najlepszy sposób na zaoszczędzeniu czasu na sprzątanie? Mało powierzchni do sprzątania 😉 Z tego powodu staraliśmy się zaplanować funkcjonalne wnętrze domu z jak najmniejszą ilością półek otwartych. Takie półki to tylko pokusa, żeby postawić na nich coś, zamiast odłożyć na swoje miejsce. Dodatkowo trzeba je regularnie przecierać, bo szybko się kurzą. Dlatego w kuchni nie mamy żadnych otwartych półek, a w salonie i sypialni mamy tylko kilka małych półeczek, na których niewiele się mieści. Dzięki temu unikamy problemu z gromadzeniem różnych drobiazgów. W salonie półki służą jako element wystroju i miejsce na kilka zdjęć, a w sypialni na telefon i szklankę wody przy łóżku. ## **11. Meble kuchenne w zabudowie do sufitu** Kolejny szybki patent na oszczędzenie sobie niepotrzebnego sprzątania. Nikt co prawda raczej nie zagląda na wierzch szafek, ale od czasu do czasu ten brud też trzeba umyć. Tak więc meble do samego sufitu są szczególnie przydatne w kuchni, gdzie tłusty brud jest wyjątkowo trudny do zlikwidowania. U nas szpara między sufitem a górą zabudowy to może 1-2 mm, więc ta rzecz do sprzątania nam odpada. ## **12. Łatwo dostępne sprzęty kuchenne ** Nie wiem, czy też tak macie, ale ja jestem czasami bardzo leniwa... Na przykład już sama myśl, że muszę wyciągać maszynkę do mielenia z pudełka czy trudno dostępnej szafki, sprawia, że odechciewa mi się mielić. Dlatego tak ważne było dla mnie zaprojektowanie łatwo dostępnej ‚skrytki’ na najczęściej używane sprzęty w kuchni – tak, żeby stały tam już rozłożone i gotowe do użycia. I mam taką szafkę na poziomie blatu, schowaną za innymi szafkami i dodatkowo zamykaną roletą. Trzymamy w niej maszynkę do mielenia, blender, odkurzacz ręczny i ozonator. W szafce jest wyprowadzony z tyłu kontakt. Wszystko jest podłączone i uruchomienie potrzebnego sprzętu oraz ponowne odstawienie go zajmuje kilka sekund. ## **13. Pralka w zabudowie za przesuwanymi drzwiami** W niektórych miejscach w mieszkaniu bardzo trudno utrzymać porządek, ale funkcjonalne wnętrze domu może pomóc zmniejszyć ten problem. I tak na przykład w łazienkach bardzo często okolice pralki wymagają częstego sprzątania. Ląduje tam rozsypany proszek, rzucone na szybko brudne ubrania czy piętrzą się płyny do pielęgnacji tkanin. Poza tym w łazienkach znajduje się też często miejsce na ściereczki i szmaty. Są one czasami mokre i trzeba je gdzieś rozwiesić. U nas obu tych problemów nie ma i także zawdzięczamy to architektom wnętrz. Ścianę między sypialnią a łazienką podzielili na dwie części. Na górze jest szafa wbudowana w ścianie, do której jest dostęp od strony sypialni. Na dole z kolei znajduje się wnęka na pralkę, kosze na brudne ubrania oraz różne łazienkowe przybory (szmaty, mopy, miotełki). Wszystko ładnie ukryte za przesuwanymi drzwiami. Nawet mokre szmaty mogą być rozwieszone i suszyć się.  ## **14. Ukryte półki na kosmetyki pod prysznicem** Pamiętam, że w trakcie sprzątania w moim domu rodzinnym musiałam ogarniać stos kosmetyków stojących na wannie czy pod prysznicem. Wszystkie były widoczne i sprawiały wrażenie bałaganu, bo każdy odkładał je w inne miejsce. Nie ma się co dziwić – kiedy woda skapuje Ci do oczu i szukasz ręcznika, to nie myślisz o tym, żeby ładnie odłożyć szampon. Dlatego bardzo spodobał mi się pomysł architektów, żeby w ścianie pod prysznicem i przy wannie zrobić małe wnęki z otwartymi półeczkami na kosmetyki. Szampony i żele nie są więc widoczne i nie wymagają ciągłego ustawiania i sprzątania. Jedną z półek zaanektowały dzieci na swoje zabawki 🙂 Dodatkowo półeczki są obłożone płytkami i wystarczy je spłukać od czasu do czasu wodą z prysznica, więc myje się je błyskawicznie. Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Nasze błędy w urządzaniu mieszkania URL: https://corobickiedydziecko.pl/offtop-bledy-w-urzadzaniu-mieszkania/ Czyli o tym, gdzie nie kradnę czasu pod względem użytkowania i dbania o zacisze domowe. Ostatnio pisałam o naszych dobrych, ‚czasooszczędnych’ pomysłach do mieszkania. Dziś o tym, co nam nie wyszło. Niestety błędy w urządzaniu mieszkania są nie do uniknięcia – zawsze jakiś się zdarzy. Dzięki dobrej organizacji i współpracy z architektami wnętrz udało nam się urządzić mieszkanie tak, że w 95 {63aa8f6cb778afbb235b35e7e0e73b0a203f34deced981148413896d8c630f74} jesteśmy zadowoleni. Ale jest też małe pole do poprawy na przyszłość. Od autorki Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji ## Białe, lakierowane fronty mebli w kuchni To teraz bardzo popularny trend w urządzaniu pomieszczeń – lakierowane fronty. Zdecydowaliśmy się na białe, ponieważ jasne barwy najmniej się palcują. I rzeczywiście śladów po dotykaniu rękami nie widać, ale z racji koloru widoczne jest na nich niestety wszystko inne. W trakcie gotowania co chwila coś kapie, ścieka czy odpryskuje i zostawia brzydkie zabrudzenia na białych frontach, więc trzeba je często myć. Oczywiście ma to swoją zaletę – fronty zazwyczaj są czyste. Ale wolałabym mieć meble, na których mniej widać zabrudzenia i wystarczy je przetrzeć tylko raz na kilka tygodni. **Wniosek na przyszłość:** lakierowane fronty – tak, ale tylko na górne półki w ramach ozdoby i to w odpowiednim kolorze. Na górze mamy lakierowane, pomarańczowe fronty i nie sprawiają żadnego problemu, wystarczy od czasu do czasu przetrzeć ślady palców, które są mało widoczne. ## Złe uchwyty do mebli kuchennych Chcieliśmy uchwyty w szafkach, chyba głównie z powodu sentymentu do tradycyjnego podejścia. Zresztą bezuchwytowe technologie nie za bardzo nam się podobały. W systemie tip-on baliśmy się palcowania frontów, a frezowania były zazwyczaj zbyt płytkie i niewygodne, szczególnie przy ciężkim cargo i zabudowanej lodówce. Teraz tego żałujemy z czterech powodów: - na uchwyty co chwila spada mąka i okruszki. Dodatkowo mają one kanciasty, płaski kształt, więc śmieci długo się utrzymują - uchwyty są chromowane i bardzo widać na nich ślady po palcach, więc wypadałoby je ciągle przecierać, żeby zachować ich ładny wygląd - jak pisałam w pierwszym punkcie, musimy często myć fronty szafek, a wystające, kanciaste uchwyty w ogóle w tym nie pomagają. Co chwila się uderzam o nie ręką, a poza tym objechanie ściereczką wokół uchwytu zajmuje więcej czasu niż wyczyszczenie gładkiej powierzchni. - dzieci dość często uderzają się o te uchwyty główkami – akurat o ostre kanty z boku. A uspakajanie płaczącego dziecka nie bardzo sprzyja kuchennej krzątaninie i gotowaniu **Wniosek na przyszłość:** przy wyborze kolejnych mebli pójdziemy chyba w uchwyty nakładane na front i chowane pod blatem (żeby okruszki się na nich nie zatrzymywały). A jeśli uchwyty, to wyłącznie z materiału, na którym nie widać palcowania. ## Granitowy zlewozmywak Zaletą granitu jest bardzo duży wybór kolorów. Akurat szary zlewozmywak pasował nam ładnie do blatu i wystroju kuchni. Niestety granit szybko i nieładnie się brudzi. Zwykły, stalowy zlewozmywak w moim domu rodzinnym wygląda o wiele ładniej, a jest czyszczony znacznie rzadziej niż nasz. Dodatkowo stal wymaga zaledwie prostego przetarcia ścierką ze środkiem myjącym, a wyczyszczenie naszego granitowego zlewozmywaka  jest możliwe tylko po użyciu specjalnego płynu do zlewów, szczotki i dużej siły szorowania.  W najtrudniejszych przypadkach zabrudzeń można się pozbyć tylko Domestosem. Może to wina akurat koloru lub producenta, którego wybraliśmy, ponieważ słyszałam też zadowolone opinie o granitowych zlewozmywakach. Jednakże my w przyszłości będziemy się skłaniać do tradycyjnego, stalowego zlewozmywaka. Nawet jeśli nie będziemy mogli sobie wybrać koloru pasującego idealnie do kuchni, to wolimy jednak spokój i mniej sprzątania 🙂 ## Biały, lakierowany stół i ława Biel pasowała nam co prawda do wystroju salonu, ale teraz ten stół i ławę traktujemy jako spore błędy w urządzaniu mieszkania. Na białej powierzchni widać każdy paproch, a na gładkim lakierze pozostają mazy i ślady po umyciu. Trzeba często i bardzo dokładnie przemywać blat. Dodatkowo w białych stolikach trzeba też często czyścić nogi, które noszą na sobie kolorowe ślady jedzenia. Szczególnie przy dzieciach co chwila coś ląduje na ziemi, opryskując nogi stołu...  Ciągle znajduję na nich zabrudzenia po napojach i jedzeniu – nawet, jeśli są małe, to na gładkiej, białej powierzchni wszystko jest bardzo widoczne. Również lakier na stole szybko się porysował i nieładnie teraz wygląda.  **Wniosek na przyszłość:** dalej uważam, że biały stół wygląda ładnie i pasuje nam do wystroju. Ale następnym razem pomyślałabym w takim wypadku na przykład o białej sośnie w ramach kompromisu. Na frakturze nie widać paprochów i rys tak mocno, jak na gładkim. ## Baterie wodne – czasami warto zapłacić więcej Pod prysznic i do kuchni kupiliśmy od razu baterie dobrej, renomowanej firmy – zdecydowaliśmy się na Oras. Ale wydawało nam się, że bateria umywalkowa i wannowa nie jest aż tak ważna i możemy w ramach przetestowania jakości zdecydować się na tańsze firmy. Wybór padł na baterie Ferro. Okazało się, że w przypadku tych produktów cena i jakość ma ogromne znaczenie. Tańsze baterie musiały zostać wykonane z gorszych materiałów i o wiele szybciej się brudziły. Dodatkowo obie baterie Ferro miały płaski kształt i woda się na nich zatrzymywała, co powodowało wieczne zacieki. Traciliśmy bardzo dużo czasu na ciągłe przecieranie kranów, żeby wyglądały w miarę dobrze. Bateria umywalkowa jest zazwyczaj często używana przez gości i było mi wręcz wstyd przed nimi z powodu jej wyglądu i wiecznych zacieków. Obie baterie zaczęły też chodzić mniej płynnie po półtorej roku, widocznie w środku mocniej się zakamieniały. Szczególnie w baterii wannowej trudno było ustawić odpowiedni strumień wody i temperaturę. Przy każdej kąpieli trzeba było od kilkunastu sekund do minuty, żeby ustawić to dobrze. A przy czekających na kąpiel dzieciach tych kilka sekund odgrywa ogromną rolę. Po niecałych dwóch latach użytkowania skończyła się nasza cierpliwość. Umywalkowy kran wymieniliśmy na Grohe, a wannowy na Oras. Dodatkowo zdecydowaliśmy się na baterię wannową termostatyczną i jesteśmy z tego bardzo zadowoleni. Przede wszystkim w baterii termostatycznej trudno się poparzyć, bo ciepły strumień miesza się od razu z zimnym i jest blokada ustawiona na 38 stopni. Jest to niesamowicie przydatne przy dzieciach. Ustawienie temperatury jest proste i każdy może indywidualnie zapamiętać, ile stopni jest dla niego optymalne. Dodatkowo dzieci mogą sobie same włączać i wyłączać wodę (jedno pokrętło jest od temperatury, a drugie od siły strumienia).  ## Inne małe błędy w urządzaniu mieszkania ### Brak oświetlenia nocnego Nie pomyśleliśmy o zamontowaniu słabego światła nocnego w przedpokoju, a po zasłonięciu rolet zewnętrznych w mieszkaniu panują egipskie ciemności. Każde wyjście do toalety w nocy oznacza zatem szukanie po omacku drogi i zapalanie mocnego światła, które czasami wybija z dalszego snu. Poradziliśmy sobie z tym, montując wzdłuż łóżka pasek z ledami oraz korzystając z małych, montowanych na magnes lampek wykrywających ruch w przedpokoju. Gdybyśmy pomyśleli o tym na etapie projektowania wystroju, to nie tracilibyśmy potem czasu na szukanie rozwiązań pasujących do tego, co już mamy. ### Za mało miejsca na buty Zleciliśmy do prawda zrobienie dużej zamykanej szafki na buty, ale w ogóle nie pomyśleliśmy o takich butach na co dzień, które co chwila się ubiera i nie chce się ich chować do zamykanej szafki. Dlatego mieliśmy na początku ciągle nieporządek przy drzwiach wyjściowych. Dużo butów i brak odpowiedniego miejsca tak się zazwyczaj kończy. Na szczęście wypatrzyłam na Allegro taką nietypową, prostą półkę naścienną na buty i u nas świetnie się sprawdziła. ### Psujące się rolety zewnętrzne Przez niedopatrzenie i niedogadanie zostały u nas zamontowane elektryczne rolety zewnętrzne, które nie mają detekcji przeszkody. Jest to wyjątkowo kłopotliwe w przypadku okien wychodzących na taras. Pióra rolety kilkukrotnie się już wyłamały, bo nie zauważyliśmy, że coś pod nią zostało (krzesło, but, worek ze śmieciami). W momencie spuszczania rolety w dół silnik powinien się wyłączyć po napotkaniu na przeszkodę. W naszych roletach silnik ciągle chodzi do momentu uszkodzenia mechanizmu. Mężowi każdorazowa naprawa zajmuje 30-60 minut. A nie mogliśmy tego zareklamować, bo odkryliśmy to dopiero po kilku miesiącach i firma, która nam to montowała, już wtedy nie istniała. ### Zły podział półek i miejsca w szafkach W szafkach nad biurkiem zdecydowaliśmy się na standardowe rozmieszczenie półek bez głębszej refleksji, do czego będziemy to używać. Wyszło tak, że nic nam potem nie pasowało. Segregatory były wysokie i się nie mieściły, a z kolei niskie pudełka powodowały stratę miejsca w wysokiej półce. Ostatecznie mąż musiał sam zmieniać ustawienie półek. Uniknęlibyśmy tego, gdybyśmy na początku zaprojektowali wnętrze szafki na potrzebę tego, co chcemy w niej trzymać. A wy popełniliście jakieś błędy w urządzaniu mieszkania? Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Czy warto zainwestować w odkurzacz automatyczny Xiaomi? URL: https://corobickiedydziecko.pl/offtop-odkurzacz-automatyczny/ Jeśli miałabym wskazać udogodnienie, które najbardziej pozwala mi oszczędzić czas podczas sprzątania domu, to wybrałabym nasz **odkurzacz automatyczny Xiaomi Mijia Roborock S50**.**Użytkujemy go od początku 2019. W poniższej recenzji zawarłam krótki opis funkcjonalności oraz tego, jak my korzystamy z robota Xiaomi. Wypisałam też jego mocne i słabe strony. Od autorki * Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## Dlaczego kupiliśmy odkurzacz automatyczny Xiaomi? Decyzja była bardzo spontaniczna. Już od dawna słyszeliśmy o iRobot Roomba, ale cena wydawała nam się za wysoka. Potem pojawiły się tańsze odpowiedniki, ale nie widzieliśmy potrzeby na takie usprawnienie. Aż zaszłam w ciążę z synkiem i dużo chorowałam. W najgorszym okresie przez miesiąc praktycznie nie ruszałam się z łóżka, bo uporczywy kaszel krztuścowy doprowadził dodatkowo do zapalenia mięśnia międzyżebrowego. Mąż ogarniał dom i zajmował się córką, nie miał czasu na sprzątanie. A mi było kompletnie obojętne, jak wygląda mieszkanie. A wyglądało baaardzo źle. I wtedy mąż wpadł na rewelacyjny pomysł wsparcia się technologią, żeby chociaż podłogi nie wyglądały tak fatalnie. Zdecydowaliśmy się na odkurzacz automatyczny Xiaomi Mijia Roborock S50 i od momentu, kiedy zawitał w naszym domu, staliśmy się jego wielkimi zwolennikami. Z naszego polecenia kupiło go już naszych pięć znajomych rodzin i też są zadowolone. Odkurzacz automatyczny Xiaomi zarówno odkurza, jak i myje podłogi. Dzięki czujnikowi pomiaru odległości tworzy dokładną mapę pomieszczenia w czasie rzeczywistym. Obejmuje całą powierzchnię podłogi i nic nie pomija, nawet jeśli na przykład przesuniemy w trakcie sprzątania krzesło. Odkurzenie 70m2 zajmuje mu około 50 minut. Jeśli pomożemy i podniesiemy krzesła, to szybciej skończy. Jeśli nie, to będzie objeżdżał każdą nogę i zajmie to więcej czasu. Bateria wytrzymuje ponad 2 h pracy. O dokładnej specyfikacji technicznej możecie przeczytać tutaj. ** ## Zalety odkurzacza #### Funkcjonalność Po pierwsze – odkurza za nas 😉 Można usiąść na kanapie i sobie odpocząć. Nie trzeba rozwijać i podłączać normalnego odkurzacza. I robi swoją robotę bardzo dobrze. My uruchamiamy go regularnie, zazwyczaj co 1-3 dni i jesteśmy zadowoleni z efektów. Jeśli jest bardzo brudno, to czasami trzeba dwa razy włączyć odkurzanie, ale nie przeszkadza nam to, skoro i tak robi to za nas robot. Xiaomi Mijia Roborock S50 radzi sobie też całkiem dobrze z kątami i zakamarkami. Oczywiście trzeba od czasu do czasu przemyć rogi, bo szczotka nie wszędzie dosięga. My to robimy raz na 1-2 miesiące. #### Zdalna obsługa Bardzo lubię też to, że odkurzacz można uruchomić, kiedy nie ma nas w domu. Często z tego korzystamy, bo wtedy nie przeszkadzamy sobie nawzajem. Odkurzanie można zaprogramować wcześniej na konkretną godzinę lub włączyć zdalnie przez aplikację. #### Technologia Sterowanie odkurzaczem poprzez prostą aplikację to ogromna zaleta. Odkurzacz można uruchomić / zatrzymać / kazać mu jechać w określone miejsce i stamtąd zacząć odkurzanie / włączyć odkurzanie strefowe / ustawić cykliczne odkurzanie / sprawdzić mapę pomieszczenia i dokładną trasę odkurzacza. Aplikacja pokazuje także, jaki jest aktualny stan filtrów, szczotek oraz czujników i przypomina, kiedy trzeba je wyczyścić lub wymienić. Sprzęt nie jest powiązany tylko z jednym telefonem, bo aplikacja pozwala na udostępnianie zarządzania odkurzaczem innym użytkownikom. Odkurzacz automatyczny Xiaomi Mijia Roborock S50 jest też zintegrowany z Asystentem Google, więc to dodatkowa atrakcja. Można go uruchomić na komendę „Ok, Google. Zacznij odkurzać.”* #### Kompaktowość Odkurzacz automatyczny Xiaomi jest mały, nie zajmuje dużo miejsca. My zdemontowaliśmy cokół pod szafą i tam podłączyliśmy stację ładującą. Sprzęt jest więc dobrze ukryty i małe rączki go nie dosięgną. Jednocześnie nie jest zamknięty i może swobodnie wyjechać, kiedy uruchamiamy go, będąc poza domem. #### Prosta obsługa Pojemnik na kurz wyciąga się szybko i łatwo. Wlanie wody do zbiorniczka i założenie szmatki z mikrofibry to też moment. Czujniki trzeba przeczyścić raz na 30 godzin pracy odkurzacza, zajmuje to około 5 minut. Filtr Hepa myjemy średnio raz na miesiąc i przy okazji czyścimy szczotkę z włosów. To także kwestia 10 minut, tylko potem trzeba poczekać z odkurzaniem, aż filtr wyschnie. #### Jasna komunikacja Odkurzacz informuje głośno, co się dzieje: *„Starting the cleanup”, „Going back to the dock”, „Couldn’t find the dock. Bring it closer to the dock and try again”*. My oprócz angielskiego, możemy też ustawić sobie język chiński 🙂 Ale nowszy model odkurzacza Xiaomi ma już obsługę w języku polskim.  #### I ostatnia nietypowa zaleta - zajęcie dla dzieci + motywacja do sprzątania zabawek … odkurzacz automatyczny jest sporą atrakcją dla dzieci 🙂 Co dawało czasami kilka minut spokoju, kiedy synek siedział spokojnie i patrzył, jak robot sprząta. Dodatkowo informacje *"puszczamy odkurzacz"* jest najlepszym motywatorem do podniesienia zabawek z ziemi! Dzieciaki automatycznie zaczynają sprzątać, bo wiedzą, że małe elementy mogą zostać wciągnięte. Z kolei te większe zabawki mogą zostać przesunięte w jakiś zakamarek i ciężko będzie je znaleźć.  ## Wady? W niektórych domach odkurzacz automatyczny nie pokona progów. My na szczęście mamy w mieszkaniu wszędzie listwy delatacyjne, więc sprzęt wjedzie bez problemu do każdego pomieszczenia. Ale w mieszkaniach z wysokimi progami nie będzie już tak łatwo (według specyfikacji odkurzacz pokonuje progi o wysokości 2 cm). Ewentualnie można kombinować z jakimiś podstawkami lub samemu przenosić odkurzacz z pokoju do pokoju. Czasami odkurzacz blokuje się na kablach, butach itp. Nie jest to problemem, kiedy jesteśmy w domu i od razu możemy usunąć przeszkodę. Ale kilka razy trochę nam to pokrzyżowało plany, kiedy chcieliśmy odkurzyć podczas naszej nieobecności, a sprzęt zablokował się i nie dokończył zadania. Zdarza się, że odkurzacz czasami ma problem z połączeniem i nie widzi bazy lub też nie może się podłączyć, bo sobie tę bazę lekko przesunął w trakcie czyszczenia. Zawsze wtedy głośno informuje, żeby go przesunąć bliżej bazy. Nie jest to zatem dużą wadą, jednakże trzeba o tym pamiętać. Kilka razy zdarzyło się nam, że nie usłyszeliśmy tego komunikatu i nie zauważyliśmy, że odkurzacz nie dojechał do bazy. Potem nie mogliśmy go szybko uruchomić, bo bateria była rozładowana. ## A Jak myje odkurzacz automatyczny Xiaomi? Zastanawiałam się, czy dodać to do słabych czy mocnych stron. Trudno jednoznacznie określić. Odkurzacz Xiaomi myje tylko wodą. Dodatkowo filtry często się zapychają i nie przepuszczają wystarczająco dużo wody. Ja na przykład mam dwie strategię. Podczas mycia zatrzymuję co jakiś odkurzacz, wyciągam mikrofibrę, zwilżam ją mocniej pod kranem i zakładam na nowo. Albo wylewam na podłogi trochę wody w różnych miejscach  (około pół kubka) - ale tylko na kafelki lub panele wodoodporne. Moja siostra z kolei zrobiła w pojemniczku większą dziurę, żeby woda mocniej zwilżała szmatkę. Funkcja mycia nie zastąpi zatem porządnego wyczyszczenia podłóg mopem, ale w naszym domu zmniejsza częstotliwość tego, kiedy takie przemycie jest potrzebne. Średnio dwa razy w tygodniu odkurzacz automatyczny Xiaomi myje podłogę samą wodą. A ręcznie mopem ze środkiem czyszczącym myjemy zazwyczaj tylko raz na dwa (nawet trzy) miesiące. Nam to wystarcza. Nikt z nas nie chodzi w kapciach w domu, a skarpetki są czyste 😉 Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Jak znaleźć czas na czytanie i słuchanie? URL: https://corobickiedydziecko.pl/offtop-jak-znalezc-czas-na-czytanie/ Jest tyle dobrych książek, artykułów, filmów i podcastów, z którymi chciałabym się zapoznać. Jak znaleźć czas na czytanie i słuchanie? Czy da się to w ogóle zorganizować w nadmiarze obowiązków przeciętnego rodzica? Jasne! Tylko czasami trzeba mocno pokombinować 😉 Ja czytam i słucham bardzo dużo, choć kiedy analizuję swój normalny dzień, to właściwie nie rozumiem, kiedy mam na to czas. Ale jakoś się udaje. Szczególnie po urodzeniu drugiego dziecka rozwinęłam swoją kreatywność w obszarze poszukiwania każdej możliwej sposobności na bycie na bieżąco z tym, co chcę przeczytać i odsłuchać. Bardzo wkręciłam się w nurt rodzicielski RIE i ogólnie w tematykę budowania relacji z dziećmi, więc ciągle mam niedosyt wiedzy w tym obszarze. A nie mogę czekać z czytaniem na to, kiedy maluchy podrosną, bo potrzebuję tej wiedzy teraz. Mam więc świetną motywację 🙂 Od autorki Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji ## Czas spędzony w aucie, a czytanie i słuchanie Marka Citroen przeprowadziła w 2016 roku badanie „Nasze życia w naszych autach” („Our lives inside our cars”). Wynika z niego, że przeciętny Europejczyk spędza w trakcie swojego życia aż 4 lata i 1 miesiąc w aucie. Rok i 3 miesiące jako pasażer oraz 2 lata i 9 miesięcy jako kierowca. Całkiem sporo. I to jest właśnie czas, który można dodatkowo bardzo produktywnie wykorzystać! My dużo podróżujemy samochodem i to jedna z najlepszych sposobności, kiedy mogę znaleźć czas na czytanie i słuchanie. Będąc pasażerem, można spokojnie czytać książki czy artykuły na komórce lub tablecie. A kiedy czytanie nie jest możliwe ze względu na złe światło, wyboistą drogę czy chorobę lokomocyjną, to pozostaje opcja słuchania. Dodatkowo słuchać może także kierowca. Wybieramy głównie jazdę późnym wieczorem, aby dzieci przespały jakąś część drogi. Dzięki temu pasażer i kierowca mogą coś posłuchać/poczytać, a maluchy łatwiej znoszą długą podróż.  ## Jak znaleźć czas na czytanie? Pamiętam, że kiedy byłam w gimnazjum, to przeczytałam czwartą część Harrego Pottera (766 stron) w ciągu jednego dnia. Cudowny, beztroski czas dzieciństwa 😉 Teraz, jak uda mi się znaleźć czas na czytanie w bloku półgodzinny, to jestem już bardzo zadowolona. A mimo to jestem w stanie przeczytać jedną książkę na miesiąc i 2-5 długich artykułów blogowych na tydzień. Wydaje mi się, że to całkiem dobry wynik. Oto moje sposoby. - **Czytanie na raty:** po kilka stron dziennie. Szczególnie przy książkach psychologicznych i omawiających kwestie rodzice-dzieci, warto czytać powoli, aby mieć czas przemyśleć i przetrawić przeczytaną treść. A jeśli czytam wciągającą powieść, to i tak dzieci często mnie odrywają. Po prostu musiałam nauczyć się czytania na raty 😉 - **Regularność:** aktualnie czytaną książkę mam zawsze pod ręką i staram się iść powoli do przodu.  - **Czytam, ‚słuchając’:** głównie artykuły i wpisy blogowe. Można oczywiście korzystać też z audiobooków, ale jestem jednak typem, który woli tradycyjną formę papierową. Ale zdarza mi się odsłuchiwać teksty z internetu. Są aplikacje, w których komputerowy głos odczytuje treść interesujących nas artykułów. Ja korzystałam z Instapaper, a mąż z Pocket. Komputerowy głos czyta oczywiście monotonnie i czasami nie radzi sobie dobrze z liczbami lub znakami specjalnymi, ale jest to jednak fajna alternatywa. - **Jedna łatwo dostępna lista z linkami do artykułów i wpisów, które chcę przeczytać**. Ja mam taką listę w Google Keep i umieszczam na niej na bieżąco linki. Telefon trzymam raczej zawsze blisko, więc i do listy mam łatwy dostęp. Jak znajduję wolny moment, to włączam ją i klikam w pierwszy link od góry. Szybko i sprawnie.**Ważne, aby mieć jedną listę. Jeśli zapisujemy część ciekawych artykułów w zakładkach przeglądarki, część na Facebooku, a część w notatniku, to możemy się łatwo pogubić. A jak trafi się chwila na poczytanie, to będziemy tracić czas na wybór, jaki artykuł i z której listy jest obecnie najważniejszy. ### Kiedy najlepiej znaleźć czas na czytanie? - rano – przed pracą lub zanim dzieci wstaną (ostatnio coraz częściej mi się to udaje) - kiedy dzieci śpią popołudniu i w nocy  - kiedy dzieci bawią się samodzielnie (siedzimy sobie razem w ich pokoju, ja czytam, a one bawią się obok mnie) - w trakcie karmienia piersią. Ogromną zaletą karmienia piersią jest to, że jedna ręka jest wolna i może trzymać komórkę lub książkę. Ja czytałam tylko wtedy, kiedy dzieci już zasypiały i miały zamknięte oczy. Czasami w nocy pomagało mi to nie zasnąć w trakcie karmienia 😉 - w kolejkach do kasy w sklepie lub u lekarza (oczywiście, o ile jestem bez dzieci) - w środkach komunikacji miejskiej (jak wyżej - tylko kiedy jadę sama) - w samochodzie – kiedy jestem pasażerem i dzieci mnie nie potrzebują (czyli najczęściej dopiero, jak już zasną) ## Jak znaleźć czas na słuchanie? Wydaje mi się, że z tym jest o wiele łatwiej niż z czytaniem, bo słuchanie można połączyć z wieloma innymi czynnościami. To głównie dzięki takiemu połączeniu jestem teraz w stanie znaleźć czas na przyswajanie wiedzy o wychowaniu czy naukę angielskiego i niemieckiego. To też lubię łączyć – jak chcę odświeżyć język, to włączam jakiś film na YouTube albo podcast o wychowaniu w tym właśnie języku. Bardzo mnie cieszy, że moja ulubiona blogerka parentingowa Janet Lansbury ma dużo podcastów i są po angielsku, więc mam dwa w jednym 🙂 Ja słucham podcastów lub filmików tylko wtedy, kiedy jestem sama lub kiedy dzieci śpią. Przy nich staram się nie używać zbyt dużo telefonu. Sporadycznie zdarza mi się coś posłuchać, jeśli zajmuje się nimi tata lub dziadkowie i są w innym pokoju. Dla podcastów i filmów mam też dwie łatwo dostępne listy na Google Keep: „Do obejrzenia” i „Do posłuchania”. Gromadzę linki do interesujących mnie nagrań w jednym miejscu. Mając chwilę sposobności do posłuchania, klikam na pierwszy link z listy. W zależności od długości nagrania czasami odsłuchuję go na raty. Podcastów słucham głównie przez SoundCloud, a filmów przez YouTube. Tyle że filmy też częściej tylko słucham – bez oglądania obrazu. ### Jak słuchać? - Przez zwykły głośnik w komórce/tablecie/komputerze.** Sprawdza się, jeśli jestem sama w domu i to nikomu nie przeszkadza oraz gdy jestem w jednym miejscu i nie oddalam się od źródła dźwięku.  - **Zwykłe, tradycyjne słuchawki do uszu**. Mój nieodłączny towarzysz spacerów. Staram się je zawsze nosić w kieszeni kurtki i upewniam się przed wyjściem z domu, czy na pewno je mam. - **Słuchawki bezprzewodowe**. Sprawdzają się rewelacyjnie w domu. Nie zawsze mam ubranie z kieszenią, żeby włożyć do niej telefon z podłączonymi kablem słuchawkami. A tak włączam audiobook/film/podcast na dowolnym urządzeniu, kładę go w centralnym miejscu w domu, zakładam bezprzewodowe słuchawki na uszy i mogę chodzić po całym domu, słuchając nagrania bez przerywania. Kabel nie przeszkadza też przy sprzątaniu czy gotowaniu. - **Przez radio samochodowe**. My mamy takie urządzenie bluetooth Xiaomi Roidmi 3s, które łączy radio z naszym telefonem i dźwięk z telefonu jest odtwarzany przez radio, jeśli nastawimy je na odpowiednią częstotliwość. Działa to super, bo jest głośno i wyraźnie, a jednocześnie bezpiecznie, bo kierowca nie ma słuchawek na uszach i słyszy też dźwięki z zewnątrz. ### Kiedy słuchać? - w trakcie wykonywania obowiązków domowych: gotowania, sprzątania, prasowania, rozwieszania prania. Ja uwielbiam też takie prace jak coroczne malowanie desek tarasowych, bo to mnie odpręża. I daje możliwość odsłuchania kilku podcastów w spokoju, podczas gdy mąż zajmuje się dziećmi 🙂 - w trakcie zakupów spożywczych - w trakcie uprawiania sportów, biegania, wykonywania ćwiczeń - w trakcie spacerów ze śpiącym dzieckiem - w drodze: w aucie czy w komunikacji miejskiej. Ja też bardzo lubię chodzić na nogach, więc jeśli mam przed sobą trasę o długości do 3-4 km, to wolę pokonać ją pieszo i czegoś posłuchać. - w kolejkach – na upartego też można, ale ja wtedy wolę czytać. W słuchawkach mogę nie usłyszeć, jak ktoś będzie mnie wołał. Każdy moment można dobrze wykorzystać i łatwo minimalizować ilość ‚straconego czasu’. Dzięki rozwojowi technologii zazwyczaj mamy pod ręką telefon z możliwością podłączenia do internetu i możemy coś poczytać lub posłuchać.  Na koniec jedna rzecz, której nauczyłam się w trakcie ostatnich lat. Ze słuchaniem i czytaniem też można przesadzić, jeśli staramy się wsadzić to w każde możliwe okienko czasowe, aby nadrobić zaległości. **Nie możemy zapominać o odpoczynku, szczególnie my - zabiegani, współcześni rodzice. Dopiero po jakimś czasie zrozumiałam, że więcej pożytku dla całej rodziny przyniesie mój odpoczynek i wyregulowanie niż przeczytanie super książki o rozwoju dzieci. Bo możesz sporo wiedzieć, jak postępować w różnych trudnych sytuacjach z dziećmi, ale jeśli nie masz zasobów na odpowiednią reakcję, to i tak Ci ta wiedza nic nie da. ** **Dlatego przede wszystkim dbaj o siebie, drogi rodzicu 😉** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Moja opinia o Monsieur Cuisine Plus URL: https://corobickiedydziecko.pl/offtop-opinia-o-monsieur-cuisine/ Przedstawiam kolejny sprzęt, który ogromnie pomaga mi kraść czas w domu – wielofunkcyjny robot gotujący dostępny w sklepach Lidl. My używaliśmy wersji Plus przez 3 lata (a teraz świeżo co przerzuciliśmy się na Monsieur Cuisine Connect). Moja opinia o Monsieur Cuisine Plus (MC +) jest baaaardzo pozytywna. Jestem miłośniczką szybkiego gotowania, a przygotowanie posiłków w ‚Lidlomixie’ zajmuje mało czasu i jest bardzo ‚czyste’. Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## Co robi Monsieur Cuisine Plus? Urządzenie jest robotem wielofunkcyjnym. Można na nim: - rozdrabniać (dzięki funkcji wstecznego ruchu noży) - siekać, blendować - mieszać - ugniatać ciasto - ubijać (białko na pianę) - ważyć (do 5 kg) - smażyć - gotować - gotować na parze Pojemność misy w MC+ to 2,2 litra. Zakres prędkości ma 10 stopni, dodatkowo jest też funkcja turbo. Temperaturę można ustawić między 37°C do 130°C. Wyświetlacz LCD pokazuje aktualne ustawienia i czas gotowania (minutnik można włączyć na maksymalnie 90 min). Więcej szczegółów technicznych znajduje się na stronie Lidla. ## Jak używamy Monsieur Cuisine Plus? Moja opinia o Monsieur Cuisine opiera się na codziennym, częstym użytkowaniu. Postawiliśmy robota w kuchni na blacie i jest on na stałe podłączony. Mamy go zatem zawsze pod ręką. Myślę, że chowanie takiego sprzętu za każdym razem do półki zniechęciłoby mnie do tak częstego używania. Co najczęściej robimy w robocie? - wyrabiamy ciasto na chleb oraz ciasta na wypieki - używamy do przygotowywania zup kremów i potrawek jednogarnkowych z mięsem/ warzywami / kaszami / ryżem - używamy do przygotowywania śniadań (budyń / owsianka / blendowanie owoców do płatków / mielenie twarogu z owocami) - blendujemy owoce i warzywa na koktajle - ścieramy suchą bułkę na bułkę tartą - robimy przetwory z owoców na zimę – miksujemy owoce do zamrożenia i smażymy powidła - kilka razy gotowaliśmy też na parze – poszło sprawnie, wyszło smacznie ## Moja opinia o Monsieur Cuisine? Prawie same zalety… Jak widać powyżej, sprzęt ma ogromnie dużo funkcji i zalet. Pozytywna opinia o Monsieur Cuisine wynika przede wszystkim z tego, że robot błyskawicznie wykonuje swoją robotę, przejmuje wiele zadań ode mnie i zostawia mi mało do posprzątania. W trakcie, gdy robot smaży i gotuje, ja nic nie muszę robić: ani mieszać ani pilnować czasu. Dodatkowo wszystko robi się w jednym garnku, więc nie brudzi się niepotrzebnie większej ilości naczyń. Na przykład zrobienie potrawki z kurczaka i warzyw wymaga zaledwie kilku minut mojej pracy i wygląda mniej więcej tak: - Obieram cebulę i czosnek, kroję na połówki, wrzucam do garnka, rozdrabniam i ustawiam smażenie na 3-4 minuty - Wrzucam przyprawionego, pokrojonego na duże kawałki kurczaka i znowu ustawiam smażenie na ok. 7-10 min - Dodaję warzywa i smażę 5-7 minut - Wlewam ciepłą wodę lub bulion (bulion albo wyciągam z zamrażarki albo robię wcześniej w osobnym garnku), dosypuję ryż / kaszę / soczewicę. Dosalam, przyprawiam i ustawiam na 15-20 minut gotowania. Koniec. - Sprzątanie? Po ugotowaniu takiego obiadu mam do umycia tylko garnek i pokrywę robota, kilka sztućców i deskę do krojenia. Ewentualnie garnek po bulionie, jeśli go przygotowywałam w tym samym dniu. ### Co jeszcze uważam za zaletę? - Bardzo prosta i intuicyjna obsługa robota** - **Łatwe mycie****Urządzenie czyści się dobrze i szybko. Jeśli tylko miksowaliśmy owoce, to potem wystarczy popłukać garnek pod bieżącą wodą i gotowe. Po bardziej ‚brudnym’ gotowaniu lub smażeniu wkładaliśmy go do zmywarki. My za każdym razem wyciągamy uszczelki, żeby nie zniszczyły się w zmywarce. Tak się przyzwyczailiśmy, choć nie wiem, czy to konieczne. Słyszałam też, że niektórzy wlewają wodę i płyn do środka garnka i włączają robot na maksymalne obroty. To też ciekawa opcja, ja nigdy nie próbowałam. - Bezpieczeństwo****Nie uruchomimy robota, jeśli pokrywa garnka jest niedomknięta. A w pokrywie jest tylko niewielki otwór na dosypanie / dołożenie czegoś. Więc uważam sprzęt za bardzo bezpieczny dla dorosłych. UWAGA: gotując z dziećmi warto jednak uważać, bo małe, ciekawskie rączki mogą spróbować dotknąć kręcącego się w środku ciasta poprzez mały otwór. Jedno z moich dzieci kiedyś wpadło na taki pomysł, ale byłam na szczęście obok.  - Dużo łatwo dostępnych i różnorodnych przepisów****Do każdego sprzętu Lidl dodaje książkę z przepisami. Wypróbowaliśmy sporo propozycji z niej i były bardzo smaczne. Można dokupić więcej książek kucharskich w Lidlu. Dodatkowo jestem członkiem grupy „Monsieur Cuisine PL” na Facebooku i z niej czerpię pomysły na gotowanie. Poza tym przy potrawkach mogę łatwo eksperymentować. Wrzucam do garnka, co mam pod ręką. - Bardzo korzystna cena Monsieur Cuisine:****Edycja MC+ kosztowała w Lidlu standardowo 899 zł, a po wejściu na rynek wersji MC Connect, cena spadła w promocji nawet do 600 zł. Używanego MC+ można kupić w dobrym stanie nawet za 300 zł. ## Wady? Dla nas jedyną wadą MC+ była mała pojemność garnka (2,2 litra). Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że ta misa miksująco-gotująca nie może być ogromna, bo wtedy sprzęt nie mieściłby się na naszym blacie. Z doświadczenia przyjmujemy, że w takiej pojemności można przygotować posiłek jednogarnkowy, którym najedzą się spokojnie 4 dorosłe osoby. Pojemność była też pewnym ograniczeniem, kiedy robiłam wiele powideł na zimę. Z jednej porcji garnkowej wychodziło tylko 4-5 małe słoiczków przetworów. Jednakże i tak wolę to robić na raty w robocie niż na raz w dużym, tradycyjnym garnku, bo odpada mi konieczność mieszania owoców i pilnowania, żeby się nie przypaliły. Jedna mała rzecz, która nam jeszcze przeszkadzała w naszym MC+ to zakręcanie pokrywy. Bardzo ciężko zamykało się garnek. Czasami trzeba się było nakombinować, żeby pokrywa się zablokowała i można było korzystać z robota. Ale okazało się to usterką, bo jak wymieniliśmy garnek (opis poniżej), to problem zniknął. ## MC+ a MC Connect? Od 2018 roku na rynku polskim jest dostępna kolejna wersja robota – Monsieur Cuisine Connect. Zaletą nowej edycji jest przede wszystkim design i dotykowy wyświetlacz z wbudowanymi przepisami. Dla nas największą przewagą jest większa pojemność garnka (3 litry). Dopóki dzieci były małe, to ilość posiłku z garnka Monsieur Cuisine Plus była dla nas wystarczająca. Ale kilka dni temu przerzuciliśmy się na MC Connect.  MC Connect ma także wbudowaną wagę w naczyniu gotująco-miksującym, ale nie wiem, czy traktować to jako przewagę. Raczej zarówno waga wbudowana (MC Connect), jak i oddzielna (MC+) ma swoje zalety. W MC Connect dodajesz i ważysz składniki bezpośrednio w garnku. Z kolei waga w MC+ jest osobno, więc można na niej łatwo coś położyć i odmierzyć. Często z niej korzystamy nawet wtedy, gdy nie gotujemy w robocie. W MC Connect też można korzystać z wagi jakby odrębnie od gotowania, ale jest minimalnie więcej zachodu. Trzeba zdjąć pokrywę, nałożyć talerz lub deskę na garnek, żeby móc tam położyć produkty do zważenia. ## Zgłaszanie usterek i reklamacje Po niecałym roku użytkowania rozregulowały nam się noże i garnek zaczął przeciekać od dołu. Po dwóch latach podobny problem doprowadził do zepsucia się grzałki. Zgłaszanie reklamacji jest bardzo proste. Dzwoni się na infolinię i informuje o problemie, a oni zamawiają kuriera po odbiór wadliwej części (u nas za pierwszym razem poprosili o przesłanie garnka – bez pokrywy i noży, a za drugim razem całego sprzętu). Kurier zgłosił się w ciągu 2 dni. Lidl wysyła reklamowane towary do Niemiec, więc trochę to trwało. Z tego, co pamiętam, to czekaliśmy półtorej miesiąca na upragniony powrót sprzętu. Ostatecznie odesłali nam nowe części za pierwszym razem i naprawiony sprzęt za drugim.  My ewidentnie uzależniliśmy się od tego robota kuchennego i ani razu nie żałowaliśmy wydanych na niego pieniędzy. Kiedy sprzęt trafił do reklamacji, to tęskniliśmy za nim każdego dnia. Dodatkowo organizowaliśmy w tym czasie dwie imprezy rodzinne, ale na szczęście udało nam się pożyczyć sprzęt od koleżanki. Inaczej goście by chyba nic nie dostali do jedzenia 😉 ## Jak kupić? Stacjonarnie w sklepie Lidl w Polsce można kupić te roboty tylko 3-4 razy w roku. Zazwyczaj rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Od jakiegoś czasu sprzęt jest dostępny w sklepie Lidl online, ale czasami w większej cenie. Przez cały rok można kupić nowy Monsieur Cuisine też na Allegro, ale zazwyczaj po zawyżonych cenach. Używanego sprzętu najlepiej szukać przez Facebook i grupy zrzeszające miłośników MC. Istnieje też opcja zakupienia sprzętu w Niemczech lub Czechach przez sklep online. Można zamówić przesyłkę na przykład do jakiegoś paczkomatu przy granicy z Polską lub do firmy przewozowej, która dostarczy nam go do Polski za dodatkową opłatą. Wtedy cena nowego sprzętu jest minimalnie wyższa, ale często i tak niższa niż zawyżone ceny na polskim Allegro. Od autorki Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Jak się zorganizować przy dziecku? URL: https://corobickiedydziecko.pl/offtop-jak-sie-zorganizowac-przy-dziecku/ Pytanie, jak się zorganizować przy dziecku jest chyba często wpisywane w Google. Sama ciągle się nad tym pytaniem zastanawiam 🙂 Mam dzisiaj kilka ogólnych przemyśleń i wskazówek od *‚nie zawsze dobrze zorganizowanej, ale bardzo starającej się ogarnąć mamy dwójki dzieci’*. O ile przy jednym dziecku szło mi całkiem dobrze z organizacją czasu, to przy dwójce często czułam, że nie ogarniam. Wszystko trwa o wiele dłużej niż zrobiłabym to sama. Bardzo wiele wyskakuje niespodzianek. Dzieci chorują. Często budzą się w nocy. Mają trudne momenty i skoki rozwojowe. Co chwila coś rozlewają i rozsypują. Brudzą się. Chcą się bawić niebezpiecznymi przedmiotami. Wymagają dużo opieki – malucha trzeba ubrać, nakarmić, przytulić, poświęcić mu czas. I tak dalej, i tak dalej… I nieważne, jak mocno się staram, czasami po prostu nie jestem w stanie wykonać tego, co bym chciała. Na początku bardzo  trudno było mi pogodzić się z tym. Oto kilka moich strategii, które pozwalają mi teraz zachować równowagę wewnętrzną. Od autorki * Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji ## Jak się zorganizować przy dziecku? Albo dwójce i więcej 😉 ### Pracuj nad swoim nastawieniem **W chwili obecnej wydaje mi się to najważniejszym punktem.** Niestety świadomość, że nie zrobiłam czegoś, co zamierzałam, często przyprawiało mnie o bardzo zły humor. Dlatego zaczęłam mocno pracować nad tym, żeby uświadomić sobie, że dwójka małych dzieci wymaga ogromnie wiele czasu. **Tak nie będzie zawsze. Tak jest teraz i muszę to zaakceptować. **Uczę się więc, jak sobie odpuszczać i patrzeć na swoje zasoby realnie. Analizuję swoje listy zadań i coraz częściej usuwam coś z nich lub przekładam do folderu ‚kiedyś/może’*. Przede wszystkim bądźmy więc dla siebie dobrzy i nie wymagajmy zbyt wiele od siebie 🙂 Owszem – kiedyś ludzie mieli piątkę i więcej dzieci i jakoś dawali rady. Ale kiedyś też żyło się w dużych rodzinach wielopokoleniowych, gdzie było więcej opiekunów na jedno dziecko. Poza tym dzisiejsze czasy są bardziej skomplikowane i wymagające. Mamy większą wiedzę jako rodzice o tym, co może szkodzić dzieciom, a co jest dobre. Owszem – to błogosławieństwo, ale też i utrudnienie. Kiedyś żyło się prosto. Dziś rodzice muszą wziąć pod uwagę tyle rzeczy w pielęgnacji i wychowaniu... Czy wybrałam kosmetyki z dobrym składem? A czy te zabawki są z bezpiecznego materiału i dobre dla rozwoju? A czy dziecko może to jeść?  Oczywiście – ktoś może powiedzieć, że dzisiejsi rodzice przesadzają. Ale jeśli kochasz swoje dziecko, to chcesz dla niego jak najlepiej. A wybory zajmują dużo czasu, bo wszystkiego jest dużo na rynku: zabawek, kosmetyków, nurtów wychowawczych… ### Kładź dzieci wcześnie spać Pisałam o tym już tutaj,  że my staramy się mieć już czas dla siebie najpóźniej od godziny 20:30. Nie zawsze się udaje, ale bardzo pilnujemy tego i powtarzamy dzieciom, że jest to dla nas ważne. Mamy gorsze i lepsze momenty, jeśli chodzi o zasypianie. Ale raczej dzieci są przyzwyczajone do pójścia spać o 20. Jeśli nie mogą zasnąć, to pozwalamy im na ciche zabawy lub oglądanie książeczek w łóżku. **Wczesna pora spania jest też dobra dla dzieci, żeby otrzymały wystarczającą ilość snu i były dobrze wypoczęte kolejnego dnia. Według The Sleep Lady maluchy powinny chodzić spać regularnie między 19 a 20, żeby się dobrze wyspać. A wszyscy wiemy, jak trudno jest czasami dogadać się ze zmęczonym dzieckiem. Wtedy to dopiero wszystkie plany się sypią… ### Śpij więcej, jeśli tego potrzebujesz Jak się zorganizować przy dziecku, kiedy nie można wyspać się w nocy i jest się notorycznie zmęczonym? To trudne, bo wpada się w zamknięty cykl zmęczenia>>>braku motywacji>>>nieustannej chęci spania. Ja też raz wpadłam w takie błędne koło. Poczułam wtedy, jak mocno kilkukrotne nocne pobudki dają mi w kość. Byłam ciągle znużona, coraz częściej podirytowana i mało cierpliwa. A przy dzieciach cierpliwość i spokój to złote wartości :**)  Ja postanowiłam zadziałać i pomóc swojemu dziecku samodzielnie zasypiać i lepiej spać w nocy. Uznałam, że to najlepsze wyjście dla dobra jego i całej rodziny. Potrzebowałam więcej spać, aby mieć siły oraz cierpliwość w trakcie dnia. Wiem, że moje zdanie jest kontrowersyjne, bo są osoby bardzo przeciwne jakiemukolwiek ingerowaniu w sen dziecka. Albo sądzą, że przy ich dziecku na pewno nie da się nic zmienić. Ja też tak myślałam przez jakiś czas, ale potem poczytałam o tym dużo i doszłam do wniosku, że to ja nauczyłam dziecka określonego nocnego schematu – czyli częstego karmienia na żądanie. I ja mogę też to zmienić. Nie było drastycznie, bo nie stosowałam metody wypłakania się (*‚cry-it-out’*). A dobre efekty dla całej rodziny były widoczne bardzo szybko.  **Wysypianie się jest ogromnie ważne w kontekście zarządzania czasem! Trzeba nabrać sił, bo z pustego nawet i Salomon nie naleje... ** ### Praca w blokach czasowych Kiedyś obejrzałam filmik na  http://www.rozwojowiec.pl o ‚złotej godzinie’ – czyli systemie pracy w blokach 50 minutowych. **W trakcie pracy usuwasz wszystkie dystraktory oraz informujesz otoczenie, że teraz chcesz skupić się nad czymś.** Przejęliśmy to z mężem i stosowaliśmy przed urodzeniem córki. Potem o tym zapomnieliśmy i dopiero po porodzie synka do tego wróciliśmy. I po raz kolejny odkrywam zalety złotych godzin. Może nawet czasami w trakcie tych 50 minut nie uda mi się wykonać jakiegoś zadania (jeśli jest dłuższe). Ale i tak mam poczucie, że przez bite 50 minut zajmowałam się czymś i byłam produktywna. A warto wzmacniać swoje dobre samopoczucie 🙂 ### Maksymalnie 3 cele na dzień Kiedy byłam bezdzietna, zawsze dawałam sobie po kilka zadań na każdy dzień. Teraz zrezygnowałam z list zadań na dany dzień – zgodnie z zaleceniami Getting Things Done (GTD). Dzień wcześniej jedynie staram się przemyśleć kolejny dzień i wybrać 1-3 cele, które mogłabym zrobić jutro. Spisuję na kartce, kładę w widocznym miejscu i traktuję jedynie jako wskazówkę. Nie jako listę zadań. ### Listy zadań Podziwiam osoby, które umieją ogarnąć się bez list zadań. Ja bym chyba już nie potrafiła tak funkcjonować. Kiedy wszystko sobie spiszę, to mam poczucie, że zadania są łatwo dostępne w jednym miejscu. Może nie zawsze pod moją kontrolą, bo są momenty, gdzie wszystko jest pilne i nie wiem, za co się zabrać. Ale przynajmniej zadania są w jednym miejscu i łatwo je zanalizować. Używam aplikacji Tickist.com i mam ją zawsze pod ręką w wersji online. Tickist to dziecko mojego męża 😉 Był niezadowolony z dostępnych na rynku aplikacji i stworzył swoją własną listę zgodną z metodologią GTD. Ogromną zaletą jest to, że możemy ją dopasowywać do naszych potrzeb.  ### Podział zadań na konteksty To jedna z proponowanych rozwiązań metodologii Getting Things Done. Jakże przydatna w chaotycznym życiu każdego rodzica. Czasu jest mało i trzeba nauczyć się dobrze zarządzać zadaniami. Dlatego staram się zawsze przy każdym zadaniu z mojej listy dodawać tagi, na przykład: *‚sprawunki’, ‚zakupy’, ‚szycie’*. Gdy wyciągam maszynę, to sprawdzam od razu tag *‚szycie’* i już wiem, co jeszcze mogę zrobić. Jeśli jestem na mieście, otwieram tag *‚sprawunki’* i sprawdzam, czy coś więcej mogę załatwić. Poza tym przy dodawaniu zadań do swojej listy zawsze dodaję tag* ‚możliwe przy dzieciach’* lub *‚kiedy dzieci śpią’*. Pierwsza grupa to zazwyczaj sprawunki i obowiązki domowe. A druga to projekty wymagające skupienia i pracy przy komputerze. To ułatwia mi szybki wybór zadania, gdy mam czas w określonym kontekście. Mam nadzieję, że pomogłam trochę w odpowiedzi na pytanie, jak się zorganizować przy dziecku.**Mi też nie zawsze wychodzi. Ale w życiu chodzi przecież o nieustanny samorozwój 😉 Polecam także inne pomocne wpisy w temacie, jak się zorganizować przy dziecku: - Jak znaleźć czas dla siebie przy dziecku? - Jak się ogarnąć z niemowlakiem?  - Co robić, kiedy dziecko nie chce się bawić samo? Od autorki Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Sposoby na szybkie zakupy URL: https://corobickiedydziecko.pl/offtop-szybkie-zakupy/ Jeśli idziemy do sklepu, to tylko na szybkie zakupy. Odkąd pojawiły się dzieci, co chwila trzeba coś kupować, a oboje z mężem nie przepadamy za buszowaniem po sklepach. Traktujemy to raczej jako przykry obowiązek i pole do zaoszczędzenia czasu. Mąż jest szczęściarzem, bo nie wyciągam go nigdy na żadne zakupy 😉  Od autorki Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji ## Szybkie zakupy spożywcze Jesteśmy zwolennikami dużych zakupów raz na jakiś czas i unikamy codziennego chodzenia do sklepu po kilka produktów. Kiedyś robiliśmy duże zakupy raz na 2 miesiące w hipermarkecie i na bieżąco dokupywaliśmy lokalnie warzywa/owoce/nabiał. Odkąd pojawiły się dzieci, wszystko znika tak szybko (zarówno jedzenie jak i czas na lokalne zakupy 🙂 ), że przestawiliśmy się na większe sprawunki raz na dwa tygodnie.   Najważniejszym elementem naszego systemu zakupów oraz planowania posiłków jest lista zakupów, którą mamy w wersji online. Obecnie korzystamy z aplikacji Listonic. Oboje mamy do niej stały dostęp przez telefon i komputer. Jest zatem zawsze otwarta i edytowana na bieżąco. Gdy tylko widzimy, że coś się kończy, to staramy się wpisać to na listę zakupów. Na przykład wsypujemy do pojemnika na przyprawy przedostatnie opakowanie pieprzu, to od razu zapisujemy na liście zakupów ‘pieprz’. Kupujemy także na zapas. Zawsze mamy kilka opakowań mąki, makaronu, ryżu, przecieru, oleju, soków, itp. Na szczęście mamy sporą spiżarkę. I pewnie żadna spiżarka nie byłaby dla nas za duża – jakbyśmy mieli większą, to mąż z radością by ją wypchał jeszcze większą ilością rzeczy na zapas 😉 Kupujemy także przyprawy w dużych kilogramowych opakowaniach – głównie przez internet. To także oszczędza czas i miejsce, bo małe opakowania przypraw szybko się kończą, a ciężko magazynować wiele małych paczuszek. Duże opakowania rozsypujemy do słoików i szczelnie zamykamy. Nie zauważyliśmy utraty aromatu, która by nam znacząco przeszkadzała. ## Pora zakupów Na szybkie zakupy najlepiej wybrać się pod wieczór na godzinę lub dwie przed zamknięciem sklepu. Na mieście nie ma już korków oraz dodatkowo trzeba się sprężać, żeby zdążyć przed zamknięciem 🙂 Staramy się także nigdy nie tracić na to weekendów. Z praktyki widzimy, że zakupy w trakcie tygodnia idą nam znacznie sprawniej – jest mniej ludzi niż w sobotę czy niedzielę. Dzięki tym kilku sposobom udaje nam się uniknąć sytuacji, w których musimy biec do najbliższego sklepu po składnik, którego zabrakło do obiadu. Bardzo rzadko nam się to zdarza i dobrze to współgra z naszymi sposobami na szybkie gotowanie. ## Zakupy w sklepach specjalistycznych Mamy także stale otwarte i na bieżąco aktualizowane listy sprawunków do innych sklepów – np. do Castoramy/Praktikera, do Ikei, do zakupów przez internet. Jeśli nie jest to nic pilnego, wpisujemy brakującą rzecz na listę i czekamy, aż lista zakupów będzie dłuższa i przy okazji robimy zbiorowe, szybkie zakupy. Także leki/wyroby medyczne kupujemy częściowo w takim systemie – witaminy czy podstawowe leki można zamówić przez internet, kilka opakowań na zapas. Oszczędność czasu i pieniędzy w jednym. ## Kupowanie ubrań Po ubrania czy buty muszę jednak udać się do sklepu. Oczywiście, co tylko mogę - dla siebie i dzieci, kupuję przez internet, bo uważam, że to szybsze i wygodniejsze. Wiele sklepów ma teraz politykę darmowego zwrotu, jeśli towar nie pasuje. Jednak zazwyczaj wolę ubrania przymierzyć. Jeśli zatem mi czegoś brakuje, to planuję zakupy na dany dzień, traktuję to jako zadanie i przynajmniej mam satysfakcję z tego, że ukończyłam coś, co zrobić musiałam. A jak mi humor dopisze, to czasami nawet potrafię się z tych zakupów cieszyć 🙂 Mąż też sobie doskonale radzi z zakupami ubrań. Oczywiście – jak wielu mężczyzn – nie znosi ich. Jednak ciuchy  niszczą się i trzeba co jakiś czas je wymienić. Rodzina już wie, że sweter czy koszulka to dla niego świetny prezent – bo oszczędza mu wyjście do sklepu. Znają też jego gust i takie prezenty są zawsze trafione. Natomiast ze spodniami poradził sobie tak, że ma wybrany model spodni marki Levis. Ma więc zapisany numer modelu, swój rozmiar i tylko zamawia nowe pary przez internet. W ten sposób ograniczył zakupy ubraniowe do niezbędnego minimum. Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Co robić, kiedy dziecko bije rodzeństwo? Agresja u dzieci. URL: https://corobickiedydziecko.pl/co-robic-kiedy-dziecko-bije-rodzenstwo-agresja-u-dzieci/ W rodzinie powinniśmy się kochać! Przytulać, pomagać, wspierać. Chyba każdy z nas miał kiedyś takie idealistyczne podejście, że u nas tak właśnie będzie! Tym bardziej martwi i denerwuje, kiedy nasze dziecko bije rodzeństwo. To wywołuje nasz zawód, smutek, złość i mocne reakcje. A one tylko potęgują problem. Poniżej znajdziecie konkretne wskazówki, co robić w takich sytuacjach.  Od autorki * Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji ## **Dlaczego nasze dziecko bije rodzeństwo (lub kopie / gryzie / popycha)? ** Na pewno nie dlatego, że trafiło nam się takie ziółko! Wyrzućmy takie myślenie z głowy i od razu zrobimy ooogromny krok do przodu:) Proszę przeczytaj najpierw o histerii dziecka, jeśli masz wątpliwości: **Dziecko zachowuje się źle, kiedy czuje się źle.** Agresja to wynik niedojrzałości mózgu. Dziecko bije rodzeństwo, bo jest mu bardzo źle z jakiegoś powodu. To może być spowodowane różnymi stresorami (zmiany w przedszkolu czy w życiu rodziny, zmiana opiekuna, utrata kogoś, przeprowadzki, problemy zdrowotne). Przyczyny mogą być najróżniejsze, ale uważna obserwacja powinna pomóc je odkryć. Ważne, żeby nie zapominać, że dzieci mogą przeżywać coś tysiąc razy silniej niż my dorośli.  Bardzo często przyczyną jest po prostu powiększenie się rodziny. Dziecko bije rodzeństwo, bo nie może sobie poradzić ze swoimi ogromnymi emocjami. Agresywne zachowania pojawiają się zazwyczaj szybko po pojawieniu się nowego dziecka w domu i  mogą się jeszcze mocniej utrwalać, jeśli rodzice nieodpowiednio reagują. Ogólnie o pierwszych miesiącach z nowym rodzeństwem i o emocjach starszaków pisałam tutaj. ## **Akceptuję emocje, ale nie akceptuję bicia** Tak więc to zupełnie normalne, że dziecko bije rodzeństwo. To wynik silnych emocji jak niezadowolenie, złość, rozczarowanie, strach czy zazdrość lub nawet skutek zbyt intensywnych radosnych uczuć, czyli ogromnego podekscytowania nowym dzieckiem. Warto akceptować wszystkie przeżycia wewnętrzne. **Ale to nie oznacza oczywiście zgody na bicie i agresję. To trzeba bardzo jasno rozgraniczyć. Da się akceptować emocje, ale nie pozwalać na agresywne zachowania. ** **Zobacz też: Płacz i trudne emocje dzieci. Nie tłum ich. Akceptuj.** ## **Nie dolewaj oliwy do ognia****Spokojny rodzic to spokojne dziecko** To ogromnie, ogromnie ważne! Im więcej Twojej złości i stresu, tym trudniej będzie dziecku poradzić sobie ze swoimi agresywnymi zachowaniami wobec rodzeństwa. Nasze nadmierne emocje, długie kazania czy zawstydzanie dziecka tylko wyolbrzymiają problem i dodają temu zachowaniu dodatkowej, zbędnej uwagi. Im więcej naszego spokoju i opanowania, tym łatwiej będzie dzieciom. Piszę to z doświadczenia (na końcu nasza historia). - **Złość na dziecko: dlaczego warto pracować nad swoją cierpliwością?** - **Jak radzić sobie ze złością na dziecko?** ## **Co zrobić krok po kroku - blokowanie uderzeń** Przede wszystkim, jeśli nasze dziecko bije rodzeństwo, to będzie potrzebna nasza obecność i uwaga. Idealnie, jeśli uda nam się zareagować, zanim coś się wydarzy. W ten sposób: - nie ma poszkodowanego - agresywne dziecko dostaje od razu jasny sygnał “nie zgadzam się na bicie” - to mniej wyprowadza rodzica z równowagi: spodziewasz się, że może być uderzenie i go powstrzymujesz. A jeśli do agresji dojdzie, to płacz poszkodowanego dziecka raczej dodatkowo Cię zestresuje.  Zatem jeśli widzisz, że dziecko zamierza uderzyć rodzeństwo, to: - jeśli nie jesteś obok, przysuń się bliżej dziecka - złap jego rękę / nogę (kopniaki) / przytrzymaj całego (gryzienie) - szybko i pewnie, ale nie surowo czy zbyt mocno - powiedz od razu krótko i jasno: “Nie pozwolę Ci uderzyć”, “Nie chcę, żebyś gryzł” “Widzę, że jest Ci trudno teraz. Przytrzymam Cię, żebyś nie kopnął brata”, “Chyba masz ochotę uderzyć siostrę. Nie pozwolę Ci na to”* - najlepiej pewnym tonem głosu, ale nie krytykującym, złym, surowym czy oskarżającym - ponieważ do niczego nie doszło, lepiej nie dodawać oliwy do ognia i drążyć tematu, szczególnie na gorąco ## **Co zrobić krok po kroku - po uderzeniu / kopniaku / ugryzieniu** Oczywiście NIE DA SIĘ zawsze być przy dzieciach i zablokować wszystkich uderzeń. Jako rodzice mamy tysiące obowiązków na głowie. Czasami nie będziemy też w stanie przewidzieć zamiarów dziecka. Co zatem zrobić, jeśli mleko się już rozlało, a poszkodowany płacze?  - weź głęboki oddech i postaraj się zachować spokój 😉 - podejdź do poszkodowanego dziecka i zajmij się nim. Skup swoją uwagę na nim: przytul, podmuchaj, wysłuchaj. Ale nie utrwalaj schematów, mówiąc *“Biedaczek, znowu Cię Twój brat ugryzł”*. Lepiej powiedzieć neutralnie *“Widzę, że Cię mocno boli. Jestem przy Tobie.”* - dziecku, które było agresywne, wyślij tylko krótki, pewny, jasny komunikat: *“Nie chcę, żebyś tak robił”, “Nie zgadzam się na bicie / kopanie / popychanie”* - świetnym rozwiązaniem jest pogłaskanie OBOJGA dzieci z miłością i jasnym komunikatem: *"Dotykaj go delikatnie"*. To sprawia, że topnieje w nas trochę złość na dziecko, które uderzyło. To uświadamia nam też, że oboje potrzebują teraz naszego wsparcia. - lepiej nie prawić długich kazań, a już na pewno nie na gorąco. Długie tłumaczenia tylko wyolbrzymiają problem plus sprawiają, że my bardziej się denerwujemy: przecież tłumaczymy, tłumaczymy i nie ma efektów. A dzieci są mądre. One doskonale wiedzą, że nie wolno bić. Może nie umieją się powstrzymać, ale dodatkowa uwaga im w tym też nie pomoże.  ## **Jestem mamą trójki i wiem, że to działa** Z agresywnymi incydentami *–* kopaniem, biciem i popychaniem *–* borykaliśmy się najbardziej w pewnym okresie, kiedy moje dzieci były jeszcze małe. Zaczęło się nagle i trwało około tygodnia. Jedno z dzieci czaiło się na swoje młodsze rodzeństwo i znienacka je uderzało, kopało albo popychało. Wiem, że sama dolewałam wtedy oliwy do ognia. Byłam potwornie niewyspana (budziłam się w nocy 4–7 razy) i przemęczona, a każdy taki incydent po prostu nieziemsko mnie wkurzał. Nie karałam ani nie krzyczałam, ale ewidentnie nie kontrolowałam swojej irytacji w głosie i ruchach. Poświęcałam też tym sytuacjom zbyt dużo uwagi i wdawałam się w zbyt długie tłumaczenia. Punkt krytyczny nastąpił, kiedy jedno z dzieci mocno popchnęło drugie, siedzące na podłodze, a ono uderzyło głową z wielkim hukiem o twarde kafelki. To był jedyny moment w moim dotychczasowym rodzicielstwie, kiedy z bezsilności miałam ochotę dać dziecku klapsa. Czułam w ciele potworną złość. Opanowałam się chyba tylko dzięki wszystkim książkom o dzieciach i podejściu RIE, które zdążyłam już nieco poznać 🙂 Wyniosłam małego winowajcę w zdenerwowaniu do innego pokoju, wróciłam do drugiego dziecka i zajęłam się nim. Dopiero kiedy trochę się uspokoiłam, wróciłam do pierwszego dziecka, które również było zalane łzami. Nie rozmawiałam wtedy za wiele, bo byłam zbyt zdenerwowana. Czułam, że tracę nad tym kontrolę. Wieczorem, kiedy dzieci poszły spać, usiadłam przed komputerem i przez trzy godziny czytałam bloga Janet Lansbury oraz wskazówki RIE. Przejrzałam wszystkie artykuły o konfliktach między dziećmi i spisałam sobie listę podpowiedzi (które podałam w tym wpisie). Przede wszystkim zrozumiałam, że im więcej moich nerwów, tym większy będzie problem. Musiałam postarać się znaleźć wewnętrzny spokój i bardziej zadbać o swój odpoczynek. Zmieniłam swoje nastawienie i następnego dnia zastosowałam te wskazówki. Wystarczyło zrobić to kilka razy, a **problem zniknął w ciągu jednego dnia**. Dosłownie. Dla mnie wyglądało to jak jakaś magia. **Magia RIE 🙂** Oczywiście problem agresji wraca do nas, kiedy jakieś dziecko ma trudniejszy okres. Na szczęście wiem, jak wtedy reagować i agresywne zachowania szybko się wyciszają, jeśli uda mi się odpowiedzieć na nie stanowczo, ale i ze spokojem i bez nadmiernej krytyki.   Kiedyś miałam taki incydent, że jedno z moich dzieci uderzyło drugie przy mojej kuzynce i jej córce. Nie zdążyłam zablokować uderzenia, bo było ono wynikiem nagłego, ostrego konfliktu. Obecność innych osób jakoś wzmogła mój stres plus nie chciałam mówić za dużo swojemu dziecko przy innych. Dałam tylko krótki komunikat, że nie zgadzam się na bicie i zajęłam się poszkodowanym maluchem. Kiedy się uspokoiło, wzięłam drugie dziecko za rękę do osobnego pokoju, przytuliłam i tylko krótko powiedziałam coś w stylu “*Widziałam, że było Ci trudno. Ale bicie nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem.”* **Jeśli to czytasz,  to pewnie zmagasz się z takimi zachowaniami. Już wkrótce dostępna będzie moja książka o stawianiu granic dzieciom. A tymczasem życzę Ci dużo cierpliwości, spokoju i opanowania. Trzymaj się i dbaj o siebie!** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** --- ## Co robić, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo? Jak pomóc starszakowi w pierwszych miesiącach? URL: https://corobickiedydziecko.pl/co-robic-kiedy-pojawia-sie-mlodsze-rodzenstwo/ Jest wiele zarówno przepięknych, jak i ogromnie trudnych momentów, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo. Z jednej strony jest się bardziej przygotowanym na dziecko i ma się więcej zaufania do siebie oraz wewnętrznego spokoju. Z drugiej zmęczenie jest podwójne i do tego dochodzą emocje starszaka/starszaków. * Nawet jeśli wcześniej dużo rozmawialiśmy z dzieckiem i staraliśmy się ze wszystkich sił przygotować je na zmiany, to nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich reakcji, emocji czy też zachowań starszaka, jak również i swoich. Poniżej o tym, jak wyglądał pierwszy rok z drugim dzieckiem u nas i co najbardziej nam wtedy pomagało. Zobacz też: **Co robić, kiedy pojawia się nowy dzidziuś? Jak przygotować dziecko na rodzeństwo?** Ogromnie wspierało mnie to, co przeczytałam kiedyś na blogu Janet Lansbury, promotorki nurtu RIE. Otóż starszakowi jest wyjątkowo trudno nie tylko na samym początku, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo, ale także wtedy, kiedy ten mały bobas nagle zdobywa nowe umiejętności. Wyobraźmy sobie, co może czuć starszak, kiedy maluch zaczyna: - pełzać i czworakować (“Zagrożenie! Może mi zabrać zabawki!”*) - wstawać i chodzić (*“Jeszcze większe zagrożenie! Nawet zabawki na stoliku nie są bezpieczne!”*) - mówić (*“Czemu tak się wszyscy zachwycają, jak on mówi? Ja mówię o wiele lepiej i więcej, a nikt się nie zachwyca!”*) Od autorki * **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## Różne etapy rozwoju malucha, a reakcje starszaka U nas zmiany w zachowaniu córki były bardzo mocno widoczne przy okazji każdego z powyższych etapów rozwoju synka. ## Jak dobrze wy jesteście przygotowani na silne emocje starszaka? Moim zdaniem od tego wszystko się zaczyna. Na ile my - jako rodzice - uświadamiamy sobie, co przechodzi starsze dziecko, jak może być mu trudno i na ile dajemy mu przestrzeń na uwolnienie emocji. Pisałam o tym sporo w poprzednim wpisie, że dziecko ma naprawdę dobre powody, żeby czuć się kiepsko, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo. A dziecko zachowuje się źle, kiedy czuje się źle** (zresztą podobnie jak dorośli).  Jeśli opiekunowie to rozumieją, akceptują i pozwalają na te trudne uczucia, a nie tłumią ich, to już jest ogromny krok do przodu. Pozwolenie dziecku na płacz, niezadowolenie, złości czy nawet mówienie, że “nienawidzi” młodszego brata/siostry - jest ogromnie trudne i zarazem ogromnie potrzebne. **O akceptacji emocji dzieci pisałam dużo i obszernie tutaj**.  I ważne jest, żebyśmy sobie nie wyrzucali, że to nasza wina, że starszakowi jest trudno. To naturalne emocje dziecka i normalny proces. Osądzanie siebie albo dziecka nikomu nie pomoże. ## 12 praktycznych wskazówek na pierwsze miesiące, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo - **Kiedy jeden rodzic jest ze starszakiem i nieodkładalnym niemowlakiem.****Ogromnie polecam chustowanie, które pomaga uwolnić ręce. Choć ja sama chustowałam czy też nosiłam synka rzadko, bo był duży, a mój kręgosłup słaby, ale i tak kilka razy bardzo się to przydało. Dodatkowo zawsze starałam się mieć przy sobie książeczki dla córki i kiedy karmiłam synka w trakcie dnia, to jedną ręką trzymałam synka przy piersi, a drugą czytałam córeczce książeczki. Wykonalne tylko w pierwszych miesiącach malucha, ale i tak wiele nam to dało. Córka zazwyczaj siadała z drugiej strony i przytulała się. - Czas ze starszakiem**: dobrze jest, jeśli każdy z rodziców ma czas sam na sam ze starszakiem. Czasu jest mniej, ale to nie powinien być problem. Liczy się jakość, a nie ilość. **O czasie z dzieckiem pisałam sporo tutaj.**  - **Warto przypominać często starszemu dziecku, że ono też było maluszkiem.** Oglądajcie zatem stare zdjęcia po jego narodzinach. Przypominajcie mu, jak się cieszyliście, kiedy on/ona pojawił się na świecie. Pokażcie mu stare pamiątki/ubranka. - **Czytanie książeczek w temacie nowego rodzeństwa.** My czytaliśmy “Tupcio Chrupcio. Mam rodzeństwo” oraz “Kicia Kocia ma braciszka”. Polecam, bo właśnie obie książki mówią sporo o trudnych emocjach dzieci, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo (polecam tę konkretną książeczkę z serii Tupcio Chrupcio, a nie całą serię, bo wiele książeczek zawiera treści sprzeczne z nurtem RIE). - **Rozmowy ze starszakiem.** Starajcie się rozmawiać z dzieckiem o jego emocjach, ale delikatnie - bez narzucania im ‘swojej wersji’. Tylko, że taka rozmowa ma sens tylko wtedy, kiedy rodzic i dziecko są wyregulowani i otwarci na nią. Na przykład: “Wydaje mi się, że było Ci dziś trudno, kiedy maluch tyle płakał, a ja nie miałam czasu dla Ciebie?*”. Jeśli dziecko mówi wprost “*Nie lubię go/jej*”, to lepiej sparafrazować “*Słyszę, że jest Ci trudno*” - lepiej nie powtarzać *“Słyszę, że go nie lubisz”*, bo to może utrwalać schemat. **Nie zapominajmy też o rozmowie z dziećmi nastoletnimi. Oni również bardzo przeżywają pojawienie się nowego członka rodziny. Tak, są bardziej dojrzalsi i często uwielbiają kochanego, maleńkiego bobasa, ale i tak nowa sytuacja sprawia, że otrzymują mniej uwagi i czasu rodziców. Warto znaleźć choć trochę czasu sam na sam, porozmawiać, pozwolić nastolatkowi na szczere wyrażenie emocji i nie oceniać, nie krytykować. Powiedzieć *"Rozumiem, że jest Ci trudno. Jak myślisz, co możemy wspólnie zrobić, żeby jakoś to przejść"*. - Niektóre starsze dzieci mogą skarżyć się na to, że czują się niekochane.** Wtedy polecam zrobić dziecku krótką i trafną prezentację na świecach, jak Jane Nelson (twórczyni pozytywnej dyscypliny). Miłość się mnoży, kiedy ją dzielimy 🙂  - **Bezpieczna i zamknięta przestrzeń do zabawy dla malucha.** Wiele rodzin nie chce tego robić, bo brakuje im miejsca w mieszkaniu. Ja dopiero przy synku zarządziłam przemeblowanie i na kilka miesięcy wstawiłam bramki do salonu. Jedna z najlepszych decyzji, bo dziecko ma przestrzeń na swobodną zabawę! A w przypadku napiętej sytuacji między rodzeństwem, można czasami rozdzielić dzieci  i umieścić malucha w bezpiecznej, zamkniętej przestrzeni, kiedy jest nam trudno i nie mamy siły ciągle pilnować starszaka. **Więcej o przestrzeni dla malucha pisałam tutaj.** - **Przestrzeń dla starszaka na jego zabawki i projekty.** Stworzenie takiego miejsca, do którego kilkumiesięczny niemowlak nie dosięgnie i nie zniszczy / nie zburzy / nie potarga, jest ogromnie ważne. To daje sygnał starszakowi, że jego zainteresowania są dla nas ważne i chcemy mu pomóc je ochronić. - **Lepiej unikać retoryki *“Ty jesteś starszy/starsza, więc musisz zrozumieć”*.** To zrzuca na dziecko sporą odpowiedzialność i presję, że ma się wziąć w garść i być “dużym chłopcem/dużą dziewczynką”. Może też sprawić, że dziecku będzie trudniej i cały proces zajmie mu więcej czasu albo że dziecko stłumi w sobie niepotrzebnie wiele emocji. - **Nie polecam zmuszania starszaka do pomocy, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo.** Oczywiście, że dobrze jest zapraszać do pomocy (*“Czy masz ochotę podać mi czystą pieluszkę”*), ale lepiej tego nie wymagać. Jak powyżej, nakłada to dodatkową presję na dziecko. - **Jeśli pojawia się agresywne zachowanie wobec młodszego rodzeństwa, to najlepiej szybko i zdecydowanie reagować, żeby jak najmniej utrwalił się taki schemat.** Najlepsze jest blokowanie uderzeń z krótkim komunikatem “*Nie pozwolę Ci go / jej uderzyć*”. Bez krytykowania, osądzania, zawstydzania i bez jakiejkolwiek nadmiernej uwagi. Długie kazania i tłumaczenia tylko wyolbrzymiają problem. Jeśli nie udało się zablokować uderzenia, to tak samo - polecam krótki komunikat do starszaka “*Nie chcę, żebyś tak robił*” oraz skupienie się na poszkodowanym maluchu. Więcej szczegółów w tym wpisie: **Co robić, kiedy dziecko bije rodzeństwo. ** - **I najważniejsze: pozwólmy też sobie na uczucie, że jest nam trudno.** Nie oczekujmy od siebie zbyt wiele, obniżmy niektóre wymagania na jakiś czas. Szukajmy pomocy innych, dużo odpoczywajmy, bądźmy dla siebie dobrzy. Pojawienie się każdego dziecka to wielka zmiana przynosząca ogrom radości, ale też i ogrom zmęczenia. ## Jak było u nas? Nasze blaski i cienie. Kiedy urodził się synek, nasza córka miała 20 miesięcy. Wydaje nam się, że w miarę dobrze udało się przygotować ją na zmiany. “Oficjalnie” córka przyjęła młodsze rodzeństwo rewelacyjnie: z radością i ekscytacją, bez żadnej agresji wobec niego i bez otwartej zazdrości. I to wcale nie znaczy, że było jej łatwo. Szczególnie na początku ciągle chciała być przy mnie. Nie odpychała malucha, ale też chciała być na moich kolanach, kiedy trzymałam jego. Miała też wiele emocji do przerobienia, bardziej intensywnie wszystko przeżywała. Kiedy ona miała 23, a mały 3 miesiące, to codziennie po południu mieliśmy trudniejsze momenty, gdzie niemal wszystko - a szczególnie mój brak czasu - powodowało jej płacz. Akurat wtedy zwykle wypadała pora karmienia małego, a córka właśnie wtedy chciała coś ode mnie. To były ciężkie chwile, bo byłam z nimi sama i nie mogłam się rozdwoić. W końcu któregoś dnia mąż pracował z domu i zabrał synka zaraz po karmieniu. Zamknęłyśmy się same z córką w pokoju. Ona sobie płakała, a ja ją przytulałam, chwilę milczałam, a potem powiedziałam coś w stylu "*Trudno jest czasami mieć młodszego brata, co? Dużo spędzam czasu na karmieniu go, często wtedy Ty też mnie potrzebujesz, a ja nie mogę podejść. To nie jest chyba łatwe dla Ciebie. Ale zawsze wtedy mam jedną rękę wolną, jak karmię małego i mogę Cię zawsze przytulić. Lubię, jak jesteś wtedy z nami*". Nic nie odpowiedziała, ale zaczęła się powoli uspakajać. Jeszcze chwilę tak posiedziałyśmy, po czym córka wstała w pogodnym nastroju i pobiegła się bawić. Popołudniowe trudne momenty nie zniknęły zupełnie i trwały jeszcze kilka tygodni, ale miałam wrażenie, że są o wiele krótsze i łatwiejsze. I że częściej córka do nas przychodziła, jak ja karmiłam małego, siadała obok mnie i się przytulała. Czasami cichutko płakała, przytulając się, ale była o wiele spokojniejsza. Kolejny bardzo trudny okres nastał, kiedy synek miał 7 miesięcy i zaczął być bardzo mobilny. Wtedy po raz pierwszy zmierzyłam się z agresją wobec młodszego rodzeństwa. Pomogły mi wskazówki, które zamieściłam powyżej. Więcej będzie o tym we wpisie: **Co robić, kiedy dziecko bije rodzeństwo.** Na koniec mogę dodać, że jedna rzecz ogromnie mnie wspierała wtedy i wspiera cały czas we wszystkich problemach związanych z rodzeństwem. Zawsze miałam w sobie niezwykle silne przekonanie, że brat/siostra to jest skarb, który dajemy swoim dzieciom. Owszem, dzieci mogą być przejściowo niezadowolone, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo albo mieć później różne konflikty. Nie będzie różowo, być może wcale nie wytworzą silnej więzi. Ale mocno wierzę, że daję im szansę na stworzenie tej relacji z bliskim człowiekiem, który kiedyś w przyszłości może być dla nich wsparciem i przyjacielem. #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Co robić, kiedy pojawia się nowy dzidziuś? Jak przygotować dziecko na rodzeństwo? URL: https://corobickiedydziecko.pl/co-robic-kiedy-pojawia-sie-nowy-dzidzius-jak-przygotowac-dziecko-na-rodzenstwo/ Przyjście na świat każdego dziecka jest pełen ekscytacji, silnych emocji i ogromnych zmian. Na jakiś czas życie całej rodziny wywrócone zostaje do góry nogami. Jak przygotować dziecko na rodzeństwo i nadchodzące zmiany. I czy nam się to udało?  Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## Czy w ogóle można przygotować dziecko na rodzeństwo? Po pierwsze lepiej nie oczekiwać zbyt wiele. Jestem przekonana, że TRZEBA starać się przygotować dziecko na rodzeństwo. Jednak nie ma co zakładać, że uda się to tak dobrze, że dziecko od pierwszego momentu pokocha nową sytuację. Ono nie ma pojęcia, jakie zmiany oznacza dzidziuś w domu. Zmęczenie rodziców, brak czasu, początkowa dezorganizacja. Przygotowanie pomaga ogromnie, ale nie oznacza, że starszakowi nie będzie trudno. ## Ciąża mamy szybko może wpłynąć na zachowanie dziecka Dzieci są ogromnie wrażliwe na swoje otoczenie. Można im nic nie mówić o ciąży, a one i tak ją wyczują. Dlatego często już wtedy rodzice zauważają, że zachowanie starszaka się zmienia, czasami pojawiają się trudne zachowania w wyniku reakcji na nową sytuację. Emocje rodziców czy zmęczenie i zmiany w nastroju mamy mocno wpływają na dziecko. Ono czuje, że coś się dzieje. ## Kiedy zacząć o tym rozmawiać? Jak najszybciej! Kiedy tylko jesteście gotowi na oznajmienie tego światu, powiedzcie także swojemu dziecku. Nawet jeśli ma zaledwie kilka miesięcy. Niech to od razu będzie temat obecny w waszym domu. Nie zakładajcie, że ono jest jeszcze małe i nie zrozumie. To smutne, że często nie doceniamy umiejętności komunikacyjnych maluchów. Może nie dostaniemy od nich informacji zwrotnej, ale one naprawdę dużo kumają 🙂 Nasza córka miała 11 miesięcy, kiedy zaszłam w ciążę z synkiem. I od razu po potwierdzeniu u lekarza, zaczęliśmy z nią o tym rozmawiać. ## To jak starać się przygotowywać dziecko na rodzeństwo? - Tłumacz i często powtarzaj, co się dzieje; czemu rośnie brzuch, dlaczego nie wolno po brzuchu skakać i czemu mama jest nagle taka zmęczona. - Czytaj z dzieckiem książeczki w temacie nowego rodzeństwa. My w połowie ciąży zaczęliśmy czytać córce regularnie “Czekamy na dzidziusia. Obrazki dla maluchów” i to była jej ulubiona lektura w tamtym czasie. Książka ta została pomyślana szczególnie dla małych dzieci i skupia się na okresie ciąży. Wszystko jest dokładnie wytłumaczone; jak rozwija się dzidziuś w brzuchu i jak rodzina przygotowuje się na jego przyjęcie. Więcej o emocjach starszaka po porodzie mówi “Tupcio Chrupcio. Mam rodzeństwo” oraz “Kicia Kocia ma braciszka”. Też bardzo polecam, ale raczej dla dwulatków i wyżej. - Pokazuj zdjęcia z USG, nagrania, pokaż dziecku brzuch, kiedy kopie dzidziuś. - Oglądajcie stare zdjęcia USG Twojego starszaka. Pokaż mu, jak wyglądał w brzuszku. Przypomnij, jak na niego czekaliście. Pokazuj często jego pierwsze zdjęcia po porodzie i mów, jak się z niego cieszyliście. - Omawiaj przyszłość: przygotuj dziecko na to, co będzie; że mama pojedzie do szpitala, będzie tam kilka dni. Wyjaśnij, kto w tym czasie zajmie się nim. Jak będą wyglądać pierwsze dni z dzidziusiem. Przygotuj go, że maluszek będzie pewnie dużo płakał i wymagał sporo opieki, karmienia, przewijania. Nie koloruj, że będzie cudownie. Będzie pewnie pięknie i będzie też trudno. Niech dziecko o tym wie. - Zaangażuj dziecko w przygotowanie pokoju/łóżeczka dla nowego maluszka. Zapytaj o zdanie, co gdzie położyć. Ale lepiej bez zmuszania do pomocy. ## A jak przygotować siebie na to, co może nadejść? Po pierwsze wyobraź sobie: Twój mąż /Twoja żona przyprowadza do domu nową żonę /męża i mówi, że od tej pory ona /on będzie mieszkać z wami. Mąż /żona połowę swojego czasu będzie teraz poświęcać nowemu członkowi rodziny. A ty masz się tym "nowym" zaopiekować, dobrze przyjąć i traktować, nie złościć, nie płakać, pomagać i podzielić się swoimi rzeczami. Wniosek jest oczywisty: dziecko ma całkiem dużo powodów, żeby nie lubić swojego nowego rodzeństwa. Dodatkowo nasze silne emocje i niezadowolenie z powodu tego, że starszak źle przyjął młodszego siostrę/brata, tylko wszystko ogromnie utrudnią. Starsze dziecko bardzo potrzebuje naszego wsparcia, zrozumienia i empatii, żeby przejść przez ten proces. I trzeba pamiętać, że ten nasz dwu-, cztero- czy nawet ośmio- czy jedenastolatek to ciągle dziecko. Warto zapraszać go do pomocy, ale wymaganie od niego, że ma stanąć na wysokości zadania, bo jest starszy, i opiekować się młodszym rodzeństwem, może być dla niego zbyt dużym obciążeniem. I może bardzo negatywnie wpłynąć na relacje między dziećmi. Jeśli będziemy mieć w sobie akceptację, że dziecku może być trudno, nastawimy się na to oraz wesprzemy go w tych emocjach zamiast je blokować, to będzie o wiele łatwiej zarówno nam, jak i naszemu starszakowi.** ## A czy nam się to udało? Wydaje mi się, że wyszło nam całkiem dobrze.  Nie było idealnie, ale nastawienie się na to, że będzie też trudno, było częścią przygotowywania nas wszystkich. Dzięki temu łatwo było nam wspomóc córkę w jej emocjach. Córka przyjęła brata z wielką radością, entuzjazmem i otwartością, co oczywiście nie oznacza, że nie miała trudnych emocji, że nie było jej czasami smutno czy że nigdy nie było żadnej agresji lub konfliktów. **Dużo pisałam o tym we wpisie, jak radzić sobie w pierwszych miesiącach po porodzie kolejnego dziecka i jak to u nas wyglądało. ** #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Co robić, kiedy dziecko nie chce myć głowy? URL: https://corobickiedydziecko.pl/nie-chce-myc-glowy/ Płacz przy myciu włosów, a nawet czasami dzikie awantury, to temat znany wielu rodzicom. Większość dzieci przechodzi taki okres w swoim życiu, kiedy nie chce myć głowy i nie lubi wody w oczach czy uszach. Sama też mierzę się z niechęcią swoich dzieci do tej czynności. Zebrałam kilka wskazówek, które nam pomagają. Warto szukać różnych rozwiązań. To, co spasuje jednemu dziecku, nie zadziała u drugiego. Jak zawsze 🙂 Od autorki * Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji ## 1. Nie spiesz się, zaangażuj dziecko w tę czynność, opowiadaj Na początek coś może nieintuicyjnego. Większość rodziców spieszy się przy czynnościach pielęgnacyjnych, które wywołują opór dziecka. Szybko przebierają pieluchy, błyskawicznie starają się umyć głowę, migiem wykąpać. To może tylko potwierdzać obawy dziecka, że z tym myciem włosów rzeczywiście jest coś nie tak. Dodatkowo szybkie ruchy są nieprzyjemne i niedelikatne. Moja największa inspiracja, **podejście do dzieci RIE**, bardzo podkreśla potrzebę poświęcenia dziecku **maksymalnej uwagi w trakcie wszystkich czynności pielęgnacyjnych**. Dlatego, nawet jeśli dziecko pokazuje, że nie chce myć głowy, to staram się utrzymać normalne tempo, nie spieszyć się specjalnie, mówić dokładnie, co robię oraz prosić go o pomoc (pochyl głowę/zamknij oczy/potrzymaj ręcznik). ## 2. Pozwól dziecku na te emocje, nie walcz z nimi Kiedy dziecko nie chce myć głowy, to ważne jest, żeby rodzic swoją postawą przekazał dziecku, że nie ma się czego bać. Lecz **NIE za pomocą krytyki czy lekceważenia** typu “To tylko woda!”, “Nie przesadzaj!”,* ale poprzez swoje wsparcia i dobre nastawienie. Tak, żeby dziecko poczuło się wysłuchane, bezpieczne i w dobrych rękach. Dlatego uczucia dziecka warto zaakceptować i nie walczyć z nimi. - *“Tak, wiem, że nie lubisz myć włosów. Zrobię to najdelikatniej, jak potrafię”* - *“Widzę, że jest Ci trudno. Jestem tutaj i razem się z tym uporamy.”* ## 3. Jeśli dziecko bardzo nie chce myć głowy, to odpuść czasami Włosy małego dziecka nie przetłuszczają się tak jak dorosłego. Można spokojnie zrezygnować z codziennego mycia. My również myjemy głowę wtedy, kiedy jest taka potrzeba. U dziecka zdarza się wytrzymać bez mycia głowy nawet tydzień. Dodatkowo, jeśli widzę, że dziecko jest bardzo zmęczone / przebodźcowane / ma trudniejszy dzień, to odpuszczam od razu. Wtedy za żadne skarby nie chce myć głowy, a wszelkie próby skończą się niepotrzebną walką sił. ## 4. Magia wyboru Ja staram się zawsze przygotować dzieci już wcześniej, że włosy wymagają mycia. I w miarę możliwości daję im wybory, żeby dać im więcej sprawczości w całym procesie: - *“Kto ma umyć głowę: tata czy mama?” * - *“Czy myjemy głowę na początku kąpieli czy na końcu?” * - *“Jakim szamponem?”* ## 5. Zabawy na głowie Zgodnie z pierwszym punktem staram się, żeby mycie kojarzyło się dziecku też z miłym spędzeniem wspólnie czasu. Moja ulubiona zabawa to "zwierzęta na głowie", zaczerpnięta z własnego dzieciństwa. Moja starsza siostra bawiła się tak ze mną, kiedy myła mi włosy (chyba też nie lubiłam tego jako dziecko :)). Polega to na tym, że kiedy szampon jest już na głowie dziecka, to bawimy się, że moje ręce udają różne zwierzęta (słonie stąpają mocno po głowie, mrówki delikatnie i szybko przebiegają, konie galopują). Czasami dzieci zgadują, co mają na głowie, czasami mi mówią, co ma teraz przebiec. Na końcu przy spłukiwaniu mówię, co teraz spłukujemy *“A teraz słonie spłukujemy z czubka głowy”, “O, jeszcze mrówka jedna tu za uchem została, musimy ją spłukać”.* ## 6. Zabezpiecz oczy / uszy Najbardziej większość dzieci denerwuje woda w oczach. I jest cała masa sposobów na zmniejszenie tego problemu: - u nas najlepiej się sprawdza **mały ręcznik, który dziecko trzyma sobie samo na oczach i uszach.** - **odchylanie głowy do tyłu / patrzenie na sufit.** Warto czymś dziecko zainteresować na suficie. My mamy lampki nad wanną, więc specjalnie je czasami zapalamy na moment kąpieli. To pole do kreatywności dla rodziców, co by tam w górze wymyślić, żeby zainteresować dziecko i zademonstrować, że odchylanie głowy pozwala uniknąć wlania się wody do oczu 🙂 - **mycie głowy, kiedy dziecko leży na plecach i odchyla głowę** - nam się jeszcze nie udało nakłonić do tego dzieci :p - **gadżety typu kapelusiki/ronda/dzbanki chroniące twarz** - raz próbowaliśmy rondo i trudno było dopasować to tak, żeby było szczelne. Dziecku też się nie podobało. - **okularki do pływani**a - u nas się nie sprawdzały; kilka razy próbowaliśmy Dodatkowo zauważyłam, że dzieciaki nie przepadają za prysznicem. Wolą spłukiwać wodą z kubka. ## 7. Przytul:) To już wymaga dużego poświęcenia rodzica, ale czego się nie robi dla dziecka :p. Przez kilka tygodni nasze jedno dziecko tak mocno nie lubiło mycia głowy, że w miarę bezboleśnie odbywało się to tylko wtedy, kiedy ja klęczałam przy wannie, dziecko stało i przytulało się lekko do mnie (z odchyloną głową), a ja myłam włosy. Oczywiście zazwyczaj ja też byłam mokra. Ale przebranie się rodzica trwa o wiele krócej niż histeryczny płacz dziecka 😉 ## 8. A może basen? Zajęcia na basenie z maluchami to duża frajda dla rodziców i dla dzieci. Często pomaga to przy myciu głowy w domu, bo dzieci przyzwyczajają się do chlapania wodą i nurkowania. Tutaj małe przypomnienie: jednemu basen podpasuje i woda w oczach nie będzie mu straszna, a drugiemu nic to nie da. My chodziliśmy z dwójką dzieci na basen od maleńkości. Z jednym krócej i ono bardziej nie chce myć głowy. Z drugim dłużej i rzeczywiście jest na wodę bardziej odporne. Nie szaleje za myciem włosów, ale też nie robi afery z tego, że przy spłukiwaniu poleje się woda po twarzy. Czasami zapłacze z niezadowolenia, ale po wytarciu twarzy od razu jest wszystko okay. **Ile dzieci, tyle sposobów.** Warto szukać czegoś, co pomoże całej rodzinie, a nie walczyć z wiatrakami i na siłę zmuszać dziecko do niemiłej czynności. Większość dzieci nie chce myć głowy na jakimś etapie, więc to po prostu rozwojowa faza, a nie złośliwość naszego szkraba. Powodzenia :)! Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** --- ## Jak przebierać niemowlaka? URL: https://corobickiedydziecko.pl/jak-przebierac-niemowlaka/ * Jak przebierać niemowlaka, żeby poszło sprawnie i przyjemnie dla obu stron? Zmiana pieluszki czy ubranka to w gruncie rzeczy ogromnie ważna sprawa i pisałam o tym szczegółowo tutaj:**Jak zmienić pieluszkę dziecku? Spróbuj podejścia RIE.** Jeśli jeszcze nie czytałe(a)ś, to zacznij koniecznie od powyższego ogólnego wpisu. Inaczej poniższe opisy mogą być niezrozumiałe lub wydać się co najmniej dziwne 🙂 A szkoda by było, bo **wskazówki RIE bardzo usprawniają cały proces**. Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## To jak przebierać niemowlaka krok po kroku?Zacznij od przygotowania maluszka. Czyli najpierw powiedz dziecku, że trzeba zmienić pieluszkę / przebrać się. Jeśli to starszy niemowlak i jest bardzo pochłonięty zabawą, a Ty masz więcej czasu, to daj mu kilka minut. Staraj się nie podnosić dziecka bez żadnego ostrzeżenia.Następnie zanieś go na stałe miejsce przewijania. Najlepiej, jeśli zawsze podnosimy, trzymamy i odkładamy małe dziecko w ten sam sposób. Dzięki temu dziecko wie, czego się spodziewać. ## Rozbieranie Staraj się zachować taką samą kolejność** rozbierania, co zawsze.**Poruszaj ciałkiem niemowlaka delikatnie i tylko na tyle, na ile jest to absolutnie niezbędne**.**Nie spiesz się, zwolnij**, celebruj wspólny czas.**Jeśli ściągasz nogawkę/ rękaw, to drugą ręką warto przytrzymać tę kończynę, żeby nie ciągnąć jej za mocno.Zdejmując bluzkę przez głowę, zroluj najpierw ubranko i potem delikatnie przełóż przez głowę.Mów dokładnie, co robisz. ****Po zdjęciu ubranka, pokaż go maluszkowi i nazwij.Zadawaj dziecku pytania, angażuj go oraz dawaj chwilkę na jego reakcję**. **Przykładowa narracja:****“Ściągnę Ci teraz spodenki. Zsuwam gumkę w dół. Wyciągnę najpierw prawą nóżkę… A teraz lewą… O już, spodenki zdjęte. Widzisz, to Twoje spodenki... **Czy jesteś już gotowy, żeby zdjąć bluzkę? … Chyba tak. To najpierw prawa rączka... Już jest uwolniona. Teraz lewa rączka. Widzę, że masz ochotę nią teraz pomachać, dam Ci chwilę czasu…* *Okay, chyba już jesteś gotowy… I lewy rękawek już jest ściągnięty. **Teraz delikatnie przełożę Ci bluzeczkę przez głowę... I już gotowe. Popatrz - taką miałeś dzisiaj bluzeczkę na sobie. A tu jest plamka.”* ## Pielucha Kiedy w szkołach rodzenia omawia się, jak przebierać niemowlaka, to raczej zawsze mówi się już o tym, żeby absolutnie nie podnosić dziecka za nogi. Dlatego albo podnosimy delikatnie i minimalnie pupę dziecka albo przekręcamy go delikatnie na bok**. Ja osobiście po konsultacji z fizjoterapeutą zdecydowałam się na przekręcanie delikatne dzieci na bok - wsuwałam rękę pod jedno biodro i przekręcałam pupę na bok plus drugą ręką pomagałam przekręcić się reszcie tułowia. A następnie powtarzałam to z drugą stroną. Jest to zademonstrowane na tym filmie.**Ponoć takie delikatne przekręcanie na boki (a nie podnoszenie pupy) chroni też niemowlaki przed kolkami. Przykładowa narracja:** *“Spodenki są już ściągnięte. Zmienimy teraz brudną pieluszkę. Odpinam rzepy. Jedną i drugą. Teraz przekręcę Cię delikatnie na prawą stronę, jesteś gotowy?... To przekręcam i wyciągam pieluszkę spod jednej nóżki. Przemywam pupę... I gotowe. Teraz przekręcamy na drugą stronę. Wyciągam brudną pieluszkę i myję pupę... Teraz zwijam pieluszkę i wyrzucam tutaj do kosza. Chcesz chwilę poleżeć bez pieluszki?... ****Popatrz, to jest Twoja czysta pieluszka. Chcesz się nią pobawić? ** Jesteś już gotowy założyć pieluszkę? … Chyba tak. To zaczynamy, najpierw delikatnie przekręcę Cię na prawą stronę i wsunę pieluszkę pod pośladek. Teraz przekręcam na lewą stronę i już cała pieluszka jest pod pupą. Czy mógłbyś proszę położyć nóżki na przewijaku?... Masz chyba ochotę nimi trochę powywijać w górze… * *O dziękuję, że położyłeś nóżki. Zapinam teraz pieluszkę. I gotowe.”* ## Ubieranie Postępujemy bardzo podobnie, jak powyżej. Od początku próbujmy angażować dziecko w te czynności: *"Zakładamy spodenki, czy chcesz włożyć sam nóżki do nogawek?" / "Zakładam prawy rękawek. Czy wyprostujesz teraz rękę? Dziękuję!"* Dodatkowo jeśli dziecko jest starsze, to możesz dawać mu wybór *"Co chcesz dzisiaj ubrać? Czerwony czy niebieski t-shirt?"*. I przybliżyć oba ubranka do niego oraz dać mu chwilkę na reakcję. Jeśli nic nie zrobi, to można powiedzieć *“Chyba ja dzisiaj mam wybrać. To weźmy czerwony”*, a jak chwyci jeden, to *“Dziękuję za wybranie”*. Na zakończenie polecam bardzo film Kate Russell z bloga “Peaceful Parents, Confident Kids”, jak przebierać niemowlaka zgodnie z podejściem RIE. ## 5 tysięcy doświadczeń Kiedy rozważamy, jak przebierać niemowlaka: czy szybko czy z większym skupieniem, to przypomnijmy sobie, że dziecko jest przebierane około 5 tysięcy razy w pierwszych latach życia. To 5 tysięcy doświadczeń, które mogą być kojarzone przez niego pozytywnie lub negatywnie. **Tak dużo energii tracimy na to, żeby jak najszybciej się z tym uporać. A moglibyśmy tę energię przeznaczyć... na budowanie relacji z niemowlakiem i rozwój jego kompetencji! **I pamiętajmy, to wcale nie trwa bardzo długo, bo dzieci przebierane z takim zaangażowaniem zazwyczaj lubią te chwile i nie stawiają oporu. Współpracują i pomagają 🙂** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji **Zobacz też:** - Jak zmieniać pieluszkę dziecku? Spróbuj podejścia RIE – warto! - Co robić, kiedy dziecko nie chce zmieniać pieluchy? #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** --- ## Jak zmieniać pieluszkę dziecku? Spróbuj podejścia RIE - warto! URL: https://corobickiedydziecko.pl/jak-zmieniac-pieluszke-dziecku-sprobuj-podejscia-rie/ * Małe dziecko przebieramy średnio około** 5 tysięcy razy** w pierwszych latach życia. Jak zmieniać pieluszkę tak, żeby nie stało się to tylko przykrym obowiązkiem? Stosując wskazówki **RIE**, nie tylko pozbędziesz się brudnego pampersa. **Dostrzeżesz także 5 tysięcy możliwości na wsparcie rozwoju swojego dziecka i zbudowanie silnej relacji.** I dodam od razu: to nie jest przewodnik, jak zmieniać pieluszkę szybko. Ale wcale nie oznacza to, że będzie to trwało dłużej. I jest na to potwierdzenie w postaci eksperymentu, o którym wspomnę na końcu.  Od autorki Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji ## A więc jak zmieniać pieluszkę według podejścia RIE?  W skrócie:  - przygotowując wcześniej wszystko, co potrzebujemy - tak, żeby nie musieć przerywać tej wspólnej chwili - spokojnie, powoli i bez pośpiechu - z pełną uważnością na dziecko - opowiadając dokładnie, co robimy (także noworodkowi!) - zapraszając dziecko do współpracy i interakcji (także noworodka!) - zapewniając rutynę i powtarzalność: czyli podnosząc/przewracając dziecko zawsze w ten sam sposób oraz mając tę samą kolejność przebierania - nie odwracając jego uwagi (bez zabawek w rękach czy karuzel/świecidełek wokoło) - akceptując zaproszenie dziecka do zabawy, jeśli ma taką ochotę, ale też wracając po chwili konsekwentnie do stojącego przed nami zadania To może być zaskakujące w podejściu RIE, ale to **właśnie czynności pielęgnacyjne są tam jednym z filarów opieki nad dzieckiem do lat trzech.** Magda Gerber, twórczyni RIE, nie chciała, żeby dziecko było ‘biernym przedmiotem’, na którym tylko wykonuje się czynności pielęgnacyjne. Rekomendowała jego aktywne zaangażowanie. Oczywiście, że noworodek nie zrozumie słów, ale **szybko zaczyna pojmować gesty, sekwencje wydarzeń, ton głosu czy tempo. ** ## Dlaczego to takie ważne? RIE ma kilka dobrych argumentów przemawiających za tym, żeby bardziej doceniać i celebrować przebieranie pieluszki: - **Noworodek / niemowlę = ciało.** W pierwszych tygodniach życia dziecko nie rozumie naszej mowy oraz dopiero rozwija się emocjonalnie, więc pierwsze wrażenia o świecie czerpie tylko z doświadczeń fizycznych. Szybkie i nerwowe ruchy są dla niego nieprzyjemne.  - **Poczucie bezpieczeństwa.** Jeśli spokojnie zmieniamy położenie dziecka i staramy się to robić zawsze tak samo (te same ruchy i kolejność: np. zawsze pierwsza lewa ręka / pierwsze spodenki), to dziecko wie, czego się spodziewać i czuje się najbezpieczniej.  A najlepiej, jeśli wszyscy opiekunowie zajmujący się dzieckiem zmieniają pieluszkę w podobny sposób. - **Budowanie zdrowego poczucia wartości dziecka.** Pomyśl tylko: możesz 5 tysięcy razy z nieciekawym wyrazem twarzy spieszyć się i denerwować. A możesz też 5 tysięcy razy cieszyć się wspólnie spędzonym czasem i pokazać dziecku, że cenisz jego towarzystwo. Czujesz różnicę?  - **Rozwój mowy.** Dokładnie opisując, co robimy krok po kroku oraz pokazując i nazywając różne rzeczy (np. ubranka, pieluszkę, krem, etc.), ogromnie wspomagamy rozwój mowy dziecka, bo uczy się ono słów w określonym kontekście. - **Rozwój samodzielności dzieci.** Podejście RIE nie zaleca zmuszania dzieci do niczego, ale rekomenduje konsekwentne zapraszanie ich do współpracy od samego początku (“Czy włożysz rękę do rękawa?”, “Opuść proszę nogi w dół”*). W trakcie kursu RIE® Foundations Course: Theory and Observation oglądałam nagrania dwulatków i nie mogłam się nadziwić, jak niewiele potrzebowali pomocy, żeby samodzielnie się ubrać... - **Napełnianie kubeczka uwagi.** Małe dzieci potrzebują ogromnie dużo naszego czasu i uwagi. Skoro i tak musimy je przebierać, to czemu nie napełniać wtedy ich kubeczka uwagi tak, aby potem mogły spokojnie bawić się samodzielnie i odkrywać świat? Stąd wynika rekomendacja, żeby zwolnić i nie rozpraszać dziecka zabawkami. Chyba, że to jest jego wybór i sam chce wszystko chwytać. Jeśli bierze sobie do rąk krem/chusteczki, to też nie chodzi o to, żeby z nim walczyć. Można wtedy skomentować, co sobie zabrał i opowiedzieć, do czego to służy.  - **Budowanie świadomości ciała.** Poprzez opisywanie, co robimy, uczymy dziecko, gdzie jest jego noga, ręka, pupa. Dodatkowo jako rodzice z pewnością chcemy, żeby maluch był świadomy, kiedy ktoś dotyka jego miejsc intymnych i kiedy jest to okay. To także jeden z powodów, dlaczego RIE odradza celowe odwracanie uwagi dziecka w takim momencie.  ## A w praktyce: jak zmieniać pieluszkę?  Osobny “techniczny” wpis, jak zmieniać pieluszkę i przebierać dziecko krok po kroku zgodnie z wskazówkami RIE, znajdziecie tutaj:   - **Jak przebierać niemowlaka?** Polecam też bardzo te linki:  - Kate Russell z bloga “Peaceful Parents, Confident Kids”  prezentuje na filmiku, jak zmieniać pieluszkę zgodnie z RIE: https://www.youtube.com/watch?v=5aRIxIspqGU - Co robić, kiedy dziecko nie chce zmieniać pieluchy?  I jak obiecałam, teraz ostatni argument dla sceptyków, którzy szukają może wskazówek, jak zmieniać pieluszkę szybko i uważają, że podejście RIE nie jest dla nich. W 1978 roku Magda Gerber razem z Stanford Research Institute przeprowadziła obserwację matek przebierających dzieci. Pierwsza grupa to matki nieznające RIE, które po prostu miały przebrać dzieci. Druga grupa matek stosowało powyższe wskazówki RIE, więc nazwijmy ją grupą RIE.  Obserwatorzy mieli wrażenie, że matki RIE przebierają dzieci najdłużej. Podczas gdy w rzeczywistości średni zmierzony czas przebierania w obu przypadkach był bardzo podobny! Matki podzieliły się na ostatecznie na trzy kategorie:  - część pierwszej grupy była najszybsza (bo sprawnie i bez nawiązywania relacji wykonała zadanie) - druga część pierwszej grupy była też najwolniejsza (bo musiała walczyć z oporem dzieci) - natomiast grupa RIE była dokładnie w środku **Matki RIE z założenia poświęcały na przebranie więcej czasu, ale ich dzieci współpracowały z nimi i suma sumarum cały proces**** przebiegał milej i sprawniej. Podejście RIE do czynności pielęgnacyjnych nie zajmie nam zatem ani mniej ani więcej czasu. Ale sprawi, że te chwile spędzone razem będą o wiele milsze i wzbogacające - zarówno dla dziecka, jak i dla opiekuna.** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** --- ## Wychowanie bez kar - 12 pomocnych punktów URL: https://corobickiedydziecko.pl/wychowanie-bez-kar/ * Po pierwsze wyjaśnijmy sobie: czy wychowanie bez kar oznacza pozwalanie na wszystko?  **Absolutnie nie!!! **Stuart Shanker dobrze to ujął w swojej książce Self-Reg: "Oczywiście, dziecko musi mieć jasno wytyczone granice. Badania potwierdzają, że brak określonych granic stanowi ogromny stresor dla dziecka, tak samo jak zbyt rygorystyczne granice. Ale celem dyscypliny jest pomoc dziecku w dyscyplinowaniu samego siebie, a samodyscyplina bazuje na pozytywnych emocjach dziecka, nie negatywnych."* Od autorki * Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji We wpisie** "Jakie kary dla dzieci?"** próbowałam przekonać, że kary mają o wiele więcej skutków negatywnych niż pozytywnych. Teraz chcę pokazać za pomocą 12 punktów, że wychowanie bez kar wcale nie jest takie trudne. Nie traktuję tych punktów jako ‘alternatyw’. **To bardziej sposób patrzenia na rodzicielstwo, dzięki któremu kary stają się zbędne.** ## 1. Obserwacja i uważność: co kryje się za zachowaniem dziecka? Głód? Zmęczenie? Smutek? Przebodźcowanie? Stres rodziców? Brak ruchu? Za dużo/za mało kontaktów z innymi? Skok rozwojowy? Zmiana przedszkola/ulubionej pani? Nowe rodzeństwo? Potrzeba większej uwagi ze strony rodziców? Tych pytań mogę namnożyć na kilka stron. **Zasada jest prosta: jeśli źle się czujemy, to źle się zachowujemy. Dzieci są bardzo wrażliwe na to, co dzieje się w ich otoczeniu.** Najczęściej nie powiedzą, że są zestresowane, tylko na przykład podejdą i uderzą brata. Kara nie dość że nie pomaga, to jeszcze pogłębia problem. **Dziecko potrzebuje wtedy najczęściej empatii, zrozumienia, czasami fizycznej pomocy**.  Im bardziej jestem wprawiona w obserwacji swoich dzieci, tym szybciej dostrzegam oznaki nadmiernego pobudzenia czy zmęczenia. I wtedy staram się reagować, zanim ich zachowanie wyprowadzi mnie z równowagi. ## 2. Mózg dziecka rozwija się do 25 roku życia Jasne, że to jest irytujące, że dziecko Cię nie słucha, nagle ma napad histerii w sklepie albo jako nastolatek wybiera grę zamiast nauki na sprawdzian. Ale zamiast nakręcać swoją złość, staram się wtedy mocno sobie przypominać, że **ten mały mózg dopiero się rozwija**. Dopiero uczy się empatii, kontroli emocji, podejmowania decyzji, rozumienia konsekwencji, itd., itd. ## 3. Stawianie jasnych granic i ich przestrzeganie Granice to dla mnie jedno z najważniejszych pojęć, dzięki któremu wychowanie bez kar jest możliwe. Szczególnie koncepcja Jesper Juula, który w książce “Twoje kompetentne dziecko” pisał o tym, żeby **bronić własnych granic, a nie narzucać ograniczenia na innych**, była dla mnie rewolucyjna. Zmieniło to mój sposób myślenia o dzieciach. **Jasne, że dzieci potrzebują zasad, ale nie ma czegoś takiego jak uniwersalny kodeks zasad dla każdego dziecka, w każdym wieku i w każdej sytuacji.** To ja muszę dbać o siebie, poznawać siebie, co mi przeszkadza i co narusza moje potrzeby. **Następnie muszę się uczyć stawiać jasne granice, głośno o nich mówić i bronić, żeby inni ich nie przekraczali.** A zatem nie zgadzajmy się na zachowania, które nas irytują czy męczą oraz na rzeczy, na które nie mamy ochoty. **Warto nauczyć się mówić “nie” i nie oczekiwać przyklasku ze strony dziecka.** Jeśli nie mamy sił na kolejną planszówkę z dzieckiem, to mu to szczerze powiedzmy i zaakceptujmy jego niezadowolenie.  Oczywiście są też określone normy społeczne i granice innych osób (a szczególnie innych dzieci), o których trzeba dziecku ciągle przypominać. Na pewno powstanie o tym kiedyś osobny wpis. ## 4. Sposób, w jaki mówisz do dziecka, ma ogromne znaczenie Oczywiście, że dzieci nie zawsze będą nas słuchać. Ale jest większa szansa, że to zrobią, jeśli będą dokładnie wiedzieć, czego od nich oczekujemy 🙂 Z doświadczenia wiadomo, że czasami trzeba coś wielokrotnie powtórzyć. **Dlatego lepiej mówić krótko:)** Nie poleca się długich kazań, pouczeń i tłumaczeń. To potrafi mocno zdenerwować, bo przecież się produkujesz, gadasz w kółko i w końcu dziecko mogłoby zrozumieć! Dodatkowo ze starszym dzieckiem łatwo wejść w niepotrzebne słowne przepychanki. **Najlepsze są zatem krótkie, jasne komunikaty powiedziane pewnym i spokojnym tonem głosu (nie mylić z surowym)**. Możesz używać właściwych i dobrych słów, ale jak powiesz to ostrym tonem lub z groźną mimiką, to dziecko może nawet kompletnie nic nie usłyszeć, bo będzie się bało. **Warto pracować nad tym, żeby te komunikaty były przyjazne i pokazywały dziecku naszą dobrą intencję oraz to, że jesteśmy po ich stronie, nawet jeśli nie zgadzamy się na jakieś zachowanie.** Najlepiej używać też języka osobistego, do którego bardzo zachęca Jesper Juul: czyli mówić w pierwszej osobie (a nie “mamusia prosiła, żebyś tak nie robiła*”) i informować o swoich uczuciach/pragnieniach. ## 5. Informacja zamiast krytyki Najlepiej działa spokojny ton głosu, nie zawierający krytyki, ale informujący o tym, co się stało. Krytyka budzi złość dziecka i nakręca nasze własne zdenerwowanie. Stąd szybka droga do obwiniania dziecka i uogólnień. **Dodatkowo im więcej krytyki i złości w naszym tonie, tym więcej czasu zajmie dziecku nauczenie się tego, czego od niego wymagamy.** ## 6. Przygotuj się na milion powtórzeń Wychowanie bez kar czy z karami to tak czy siak jedno wielkie pasmo powtarzania. **Tyle że powtórzona informacja dostarcza o wiele więcej treści niż powtórzony klaps czy krzyk.** Zwolennicy kar pewnie powiedzą, że klaps przecież działa szybko. Czasami tak. Tyle że dziecko zaniecha jakiegoś zachowania raczej przez strach, a nie poprzez autentyczne zrozumienie, że czegoś nie może robić. ## 7. Odczuwanie konsekwencji Pozwalanie na doświadczanie naturalnych konsekwencji bardzo ułatwia wychowanie bez kar. Czyli jeśli dziecko coś rozlało, to proszę go o posprzątanie. Jeśli nie chciało skończyć zabawy o czasie i mimo przypominania przegapiło czas czytania bajek na dobranoc, to w tym dniu bajek już nie ma. Tylko tutaj **trzeba bardzo uważać, żeby nie stosować konsekwencji jako kary.** Schowanie zabawek na kilka dni po tym, jak dziecko nie posprzątało, jest już typową karą. Dodatkowo nie polecam 'kopania leżącego'. Jeśli dziecko jest smutne, że zepsuło swoją zabawkę, to nie powtarzajmy mu co chwila *“A mówiłam, żebyś tak nią nie rzucał”* czy *“Sam się o to prosiłeś”*. Dziecko zapewne już wystarczająco źle się czuje. Poza tym nikt tego nie lubi i na niejednego słowa *“a nie mówiłem”* działają jak płachta na byka. ## 8. Nie pokazuj dziecku, jak bardzo Cię ‘porusza’ jego zachowanie Pamiętajmy, że dzieci mogą szukać nawet negatywnej uwagi. Dodatkowo małe dzieci są zainteresowane, czemu rodzice tak się denerwują i mogą chcieć ponownie wywołać taką samą reakcję. Ja sama wiele razy zobaczyłam, że najszybciej przemijają te niepożądane zachowania, przy których nie robimy wielkiego ‘halo’. Nie zawsze uda się nam opanować swoje ‘poruszenie', ale praktyka czyni mistrza:) **A więc staram się krótko i pewnie poinformować, że nie chcę, żeby dziecko zachowywało się w określony sposób, ale też** **nie daję temu więcej uwagi niż niezbędne minimum.** ## 9. Bezpieczna przestrzeń do zabawy To ważne szczególnie dla małych dzieci. Jeśli ciągle musiałabym odrywać się od swojej czynności i odciągać malucha od kominka, niezabezpieczonego kontaktu czy porcelanowych figurek na półce, to jasne że w końcu moja złość by wywindowała. Na szczęście zgodnie z zaleceniami RIE stworzyłam zamkniętą “Przestrzeń na tak” (ang. “Yes-space”) dla swoich dzieci, kiedy były małe. Mogły tam swobodnie bawić się same i robić, co im się podoba. ## 10. Lepiej mieć relację niż rację Wychowanie bez kar jest dużo łatwiejsze, jeśli skupimy się na budowaniu relacji z dzieckiem opartej na wzajemnym zaufaniu. Kiedyś dzieci miały się przede wszystkim słuchać i wiedzieć, że rodzic ma zawsze rację. A kary pomagały to wyegzekwować. Kiedy jednak przekierujemy uwagę bardziej na relację, to zmniejszy się nasza chęć ‘ustawienia dziecka za pomocą kar czy nagród’. ## 11. Szacunek dla dziecka i jego emocji Przez szacunek, którym zazwyczaj obdarzamy dorosłych, nie grozimy karą swojemu przyjacielowi za spóźnienie na spotkanie czy też nie dajemy szlabanu na telewizję mężowi za brzydkie odzywki. Jeśli traktujemy swoje dzieci od początku z szacunkiem, to rezygnacja z kar staje się wręcz naturalna. ## 12. Modelowanie - czyli skup się na obszarach, które rzeczywiście możesz zmienić Jedną z najważniejszych zasad w RIE jest rola modelowania. Jeśli zatem chcę nauczyć dziecko empatii, szacunku, dobrego traktowania innych czy nawet punktualności, to powinnam zacząć od siebie i sprawdzić, czy przekazuję dziecku dobre wzorce. Więc zamiast karać dziecko, że przez niego jesteśmy spóźnieni, bo ociągało się z ubraniem, zastanówmy się, czy my też czasem nie mówimy “*Wychodzimy”*, po czym 10 minut jeszcze się krzątamy? Albo mówimy *“zaraz przyjdę”* i wcale do dziecka nie podchodzimy? Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Jakie kary dla dzieci? URL: https://corobickiedydziecko.pl/jakie-kary-dla-dzieci/ * Krzyk, ostra reprymenda, klaps, wyszarpanie za uszy, zawstydzenie, zabranie zabawek, zabronienie wyjścia, wysyłanie do pokoju, karny jeżyk czy stanie w kącie? Jakie kary dla dzieci są najbardziej skuteczne?**ŻADNE. Naprawdę.******Byłam ogromnie zaskoczona tym konceptem, bo kary dla dzieci wydawały mi się kiedyś naturalne jak słońce na niebie. Tak wszyscy zostaliśmy wychowani, więc czemu tyle pokoleń wstecz miałoby się mylić? Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## Przecież kary dla dzieci funkcjonowały od wiek wieków... Tak, funkcjonowały, ponieważ: - przynoszą szybkie efekty krótkofalowe, bo łatwo zastraszyć dziecko. Tyle że, cytując Stuarta Shankera: ciche dziecko, nie oznacza spokojne dziecko. - pozwalają rodzicom łatwo “wygrać” i postawić na swoim. Tyle że, jeśli jest wygrany, to jest i przegrany. Może Twoja racja jest na górze, ale co wtedy z relacją? - kary, szczególnie te surowe, pozwalają ‘urobić’ dziecko tak, żeby było posłuszne. Tylko że istnieje ryzyko, że to dziecko stanie się dorosłym, który będzie bał się sprzeciwić woli grupy, partnera, pracodawcy. - kiedyś ludzie nie wiedzieli, jak działa mózg i karali za zachowania typowo rozwojowe. - kiedyś nikt nie patrzył na długofalowe skutki stosowania kar i negatywny wpływ na rozwój dziecka - patrz kolejny akapit. ## Kary dla dzieci przynoszą więcej szkody niż pożytku W ciągu ostatnich 30 lat pojawiło się tak dużo badań mówiących o szkodliwości różnych kar, że aż trudno wybrać tylko kilka powodów, żeby ten wpis nie był zbyt długi. Ale spróbujmy. - Kary wywołują negatywne uczucia, które blokują proces nauczania** Największy problem z karami jest taki, że uruchamiają one potok emocji u dziecka: złość, strach, poczucie niesprawiedliwości czy poniżenia, smutek, rozżalenie, niezrozumienie. I robi to każda kara, nie tylko klaps. **A mózg ludzki nie potrafi uczyć się pod wpływem negatywnych emocji.** Dlatego dzieci często nie są w ogóle w stanie pojąć, co się zadziało i czemu rodzice tak ich traktują. **Poczucie niesprawiedliwości odwraca całkowicie uwagę od zrozumienia prawdziwego problemu.** Niektóre dzieci szybko uczą się postępować dobrze po to, żeby uniknąć bólu czy ośmieszenia, a nie z uwagi i troski o innych. **Kary, zwłaszcza te surowe, nie dają dzieciom możliwości rozwinięcia w sobie głosu sumienia.** - **Kary, szczególnie fizyczne, rujnują poczucie własnej wartości dzieci** Każda przemoc fizyczna - czy to klaps czy uderzenie po rączkach - to naruszenie integralności dziecka. **Jesper Juul pisze, że kary są szczególnie destrukcyjne, kiedy opiekunowie winią dzieci za to, że muszą je uderzyć** (np.: “Tak mnie serce boli, ale muszę dać ci karę”*). Juul uważa, że taka przemoc wręcz miażdży poczucie własnej wartości dziecka.**Podobnie kary typu ośmieszenie, krytyka przy innych, krzyk czy zabieranie przywilejów sprawiają, że dziecko wyrasta w przekonaniu *“Jestem zły, skoro ciągle jestem karany”.* - Dzieci dostające klapsy są według badań bardziej agresywne** Sam fakt dostawania klapsów uczy je, że przemoc fizyczna to sposób kontrolowania innych. - **Kary dla dzieci i towarzyszące im poczucie niesprawiedliwości osłabiają relację z opiekunami** Ponadto, kiedy dziecko doświadcza dużo złości i kar fizycznych, może nie wykształcić empatii na cierpienie innych. - **Trudno jest uczyć dziecko szacunku do innych, kiedy sami tego szacunku mu nie okazujemy ** Jesteśmy modelami dla swoich dzieci. Nurt rodzicielski RIE bardzo podkreśla, że dzieci najlepiej nauczyć szacunku, jeśli sami im go okazujemy. Wychowanie w szacunku ma na celu zbudowanie relacji i wzajemnego zaufania. Wszystkie kary, a szczególnie cielesne, ogromnie to utrudniają i tworzą dystans między dziećmi a opiekunami. **Nie mówiąc już o tym, że ciężko wymagać od dziecka niekrzywdzenia innych, skoro sami naruszamy jego integralność fizyczną.** - **Kary dla dzieci paradoksalnie mogą wzmacniać niepożądane zachowania** Po pierwsze dlatego, że pokazujemy dzieciom, jak mocno porusza i dotyka nas ich postępowanie. Jeśli z silnymi emocjami sadzamy dziecko do kąta albo dajemy klapsa czy krzyczymy, to ono ma jasny sygnał, że jego zachowanie wyprowadziło nas z równowagi. Nie jeteśmy zatem teraz jego spokojnymi i opanowanymi liderami. **U niektórych dzieci może to uruchomić chęć testowania tych silnych reakcji i powtarzania niechcianego zachowania. ****Po drugie dzieci szukają uwagi. A nawet negatywna uwaga w postaci kary czy krzyku potrafi być dla dziecka czymś pożądanym, jeśli ono bardzo łaknie kontaktu z rodzicem.** - **Kary (i nagrody) są narzędziem motywacji zewnętrznej** Zadajmy sobie pytanie, czy takiej motywacji pragniemy dla swoich dzieci? Najlepszym motorem działań są przekonania, uczucia i pragnienia płynące z wewnątrz. Czy nie chcemy, żeby dzieci z własnej potrzeby serca przepraszały, a nie dlatego, że boją się kary? - **Karanie może zabijać naturalną ciekawość małych dzieci** Dzieci to odkrywcy i oczywiście - czasami przysparza nam to sporo kłopotów. Owszem, trzeba tłumaczyć i nie pozwalać na wtykanie palców do kontaktów czy zbliżania się do gorącego kominka, ale uderzenie ich po rączkach może blokować piękną umiejętność dzieci do odkrywania, badania, szukania. - **Niejednokrotnie dzieci są karane za to, że ich mózg się rozwija** Histeria dziecka jest intencjonalna i to celowe wymuszanie? NIE! Dzieci nie robią tych rzeczy złośliwie. Karanie dziecka za histerie to jak karanie za to, że rośnie. Te maluchy nie są winne temu, że ich mózg tak się rozwija. Tak samo, jak nie bardzo ma sens karanie małego dziecka za głód, przebodźcowanie, zmęczenie. Jesper Juul podkreślał, że dzieci chcą współpracować i rodzą się z taką naturalną potrzebą współdziałania. **A jeśli zachowują się źle, to nie specjalnie i na złość. Zachowują się źle, kiedy czują się źle. Zawsze jest jakiś powód.**  ## Ale przecież jakieś kary dla dzieci trzeba stosować, żeby nie weszły nam na głowę? Nie trzeba, naprawdę. **Otóż kary stają się niepotrzebne, jeśli zmienisz swój sposób patrzenia na dziecko.** **Kiedy nauczysz się traktować je jak osobę, z którą chcesz nawiązać relacje bazujące na wspólnym szacunku oraz jasno wytyczysz granice i będziesz o nie dbać, to zorientujesz się szybko, że tych kar wcale nie brakuje.** Ja bardzo szybko zrozumiałam, że kary dla dzieci robią więcej złego niż dobrego, jednak nadal miałam dużo wątpliwości, jak ja sobie bez nich poradzę. Przecież dzieci mi na głowę wejdą! Stwierdziłam: spróbuję. I okazało się, że wcale nie muszę gorączkowo myśleć, co tu zrobić zamiast kary. Świadomie nie stosujemy zatem kar; nie dajemy klapsów, nie wysyłamy dzieci do pokoju czy do innego miejsca odosobnienia, staramy się nie krzyczeć na dzieci, nie zabierać zabawek czy innych przywilejów. Zdarza nam się mimo wszystko wpaść w pułapkę fałszywej, logicznej konsekwencji. Szczególnie kiedy jesteśmy zmęczeni albo zestresowani, to łatwo uruchomić swoje automatyczne reakcje w momencie bezradności. Zdarzało nam się wtedy też palnąć coś typu: *jak nie podniesiesz rowerka, to go schowam na jakiś czas *(co powiedziane w ten sposób jest ewidetnie karą). Jasne, że mam czasami ochotę wysłać dzieci do pokoju, żeby się uspokoiły. Nawet raz poczułam taką złość, że byłam bliska dania klapsa swojemu dziecku. Powstrzymałam się tylko dzięki wiedzy, którą wtedy już przyswoiłam. To zablokowało (na szczęście) moją automatyczną reakcję. **A wszelkie pokusy dania kary wcale nie wynikają ze złego zachowania dzieci. One zawsze wynikają z mojego zmęczenia lub ze starych przekonań, które mi kołatają mi się po głowie.** Na szczęście praktyka czyni mistrza: coraz lepiej wychodzi mi patrzenie na ich złości i postępowanie poprzez pryzmat tego, czego się nauczyłam. **Ich trudne zachowania to zawsze wierzchołek góry lodowej, pod którą kryje się jakaś przyczyna i jakiś dyskomfort.** **I dzieci potrzebują wtedy wsparcia, a nie kary. ** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji ** Zobacz też: Wychowanie bez kar – 12 pomocnych punktów** --- ## Co robić, kiedy mam nieśmiałe dziecko? URL: https://corobickiedydziecko.pl/mam-niesmiale-dziecko/ To dla mnie osobisty temat, bo nieśmiałe dziecko to właśnie ja. Ta etykietka tak mocno jest do mnie przyczepiona, że w moim odczuciu nadal mocno definiuje mnie w dorosłym życiu. I mimo, że przeszłam już długą drogę do większej pewności siebie, to ciągle w głębi duszy myślę o sobie ‘nieśmiała’, co często mnie blokuje.  Równocześnie moje doświadczenia dają mi ogromną motywację, żeby starać się zapewnić dzieciom jak największe wsparcie w tym obszarze. Dzieci są oczywiście różne. Niektórym nieśmiałość nie grozi. Ale są też bardziej wrażliwe jednostki, które mają tendencję do wycofywania się w sytuacjach, w których czują się niepewnie. I jestem świadoma, że nie na wszystko mamy wpływ jako rodzice. Ale kierując się zaufaniem do dziecka możemy nie pogłębiać problemu. **Tylko tyle i AŻ tyle 🙂** **Zobacz też: Co robić, kiedy dziecko ma niską samoocenę?  ** Od autorki * **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## CZY NAPRAWDĘ MAM NIEŚMIAŁE DZIECKO?  A może sam/sama tworzę taki obraz w swojej głowie? ** Rozwój dzieci nie jest liniowy. To wzajemnie przeplatany ze sobą postęp i regres oraz balansowanie na cienkiej linii. Jeden dzień jest inny od drugiego. Moje dzieci mają lepsze i gorsze tygodnie. Wielokrotnie obserwowałam regresy w trakcie skoków rozwojowych oraz trudne zachowania w trakcie różnych zmian w naszym życiu. Te czynniki powodowały większe poczucie dyskomfortu i onieśmielenie maluchów. **I bardzo łatwo zacząć wtedy przylepiać dziecku etykietkę ‘nieśmiałe dziecko’. A taka łatka może szybko zacząć definiować dziecko i uczynić je jeszcze bardziej nieśmiałym.** A jeśli już się ta 'łatka' przyczepi - to uwierzcie mi - nie jest łatwo się jej pozbyć... Warto uważać na komentarze, ocenianie i szufladkowanie, ponieważ to **my, w ogromnym stopniu kształtujemy samoocenę dzieci w pierwszych latach życia.** ## NIEŚMIAŁE DZIECKO = NORMALNE DZIECKO My, dorośli, patrzymy przez swoje filtry i postrzegamy zawstydzenie jako coś negatywnego. **A nieśmiałość u małych dzieci to nic wyjątkowego czy wadliwego.** To zupełnie normalne i zdecydowana większość małych dzieci czuje się często onieśmielona w nowych sytuacjach czy też przy nowych / dawno niewidzianych ludziach. **Można by powiedzieć, że to naturalna cecha rozwojowa małych dzieci, która służy ochronie ich więzi z opiekunami. Dzięki tej więzi maluchy uczą się, co / kto może oznaczać niebezpieczeństwo.** Wtulają się więc w rodziców i szukają u nich potwierdzenia, czy kontakt z daną osobą im nie zaszkodzi. **Z ewolucyjnego punktu widzenia nieśmiałość chroni zatem dzieci, żeby nie ufały zbytnio obcym i żeby nie zachowywały się zbyt otwarcie i pewnie, dopóki nie nauczą się rozpoznawać zagrożeń.** ## ZAUFAJ DZIECKU Przejściowe okresy nieśmiałości przychodzą zatem i odchodzą. Owszem, są dzieci bardziej wrażliwe i ciche. Taki mają temperament. Ale jeśli myślimy o nich i traktujemy je jak ‘nieśmiałe dziecko’, tym mocniej utrudniamy im zadanie i sami przyczyniamy się do powstawania problemu. Powtórzę więc tutaj zgodnie z moją ulubioną filozofią rodzicielską RIE: **ZAUFAJ SWOJEMU DZIECKU I JEGO INDYWIDUALNEMU PROCESOWI ROZWOJU.**  **Udziel mu wsparcia w momentach onieśmielenia. Dla jego dobra nie zmuszaj go do większej otwartości i przebojowości i równocześnie okazuj szacunek do procesu i zaufanie do tego, że dziecko kiedyś będzie gotowe na przywitanie się / większą śmiałość.** RIE bardzo zachęca do uważnej obserwacji i poznawania swojego dziecka, zamiast kreowania etykietek i określonych obrazów w głowie.  Janet Lansbury, promotorka RIE, zaprezentowała kiedyś ciekawą perspektywę, że **woli myśleć o ‘nieśmiałości’ jako o chwilowej emocji niż jak o cesze charakteru. A dzieci najlepiej radzą sobie z emocjami, kiedy mają przestrzeń do ich przepracowania: czyli akceptację i wsparcie opiekunów. **Natomiast my dorośli często mamy tendencję do zaprzeczania uczuciom dzieci: (“No idź się pobawić, przecież lubisz Tomka”, “Czemu się tak wstydzisz, przecież to Twój wujek.”*). W dużym stopniu również identyfikujemy się ze swoimi dziećmi i jeśli one nie zachowują się 'odpowiednio', to od razu martwimy się, co o nas pomyślą inni. **Często przejmujemy się tym bardziej niż tym, co dziecko rzeczywiście czuje i przeżywa. Postarajmy się zaakceptować także takie emocje dzieci jak lęk, obawa, onieśmielenie. ** ## JAK NAJMNIEJ NIEPEWNOŚCI: POOPOWIADAJMY Jak napisałam powyżej, nieśmiałość to naturalny mechanizm rozwojowy i wynika z tego, że dla najmłodszych życie, świat, ludzie oraz różne sytuacje są nowe i nieprzewidywalne. **Dziecko często nie wie, czego ma się spodziewać. Warto więc jak najwięcej opowiadać mu zawczasu i przygotowywać go na różne sytuacje społeczne.** Przykładowo, kiedy wybieramy się na imprezę lub zapraszamy do siebie gości, opiszmy dokładnie, kto przyjdzie z wizytą lub będzie na urodzinach babci i postarajmy się opowiedzieć coś o tych osobach. Można wymienić mniej więcej, co się będzie po kolei działo: *“Pójdziemy do restauracji. Kelner przyniesie każdemu menu. Wybierzesz sobie coś dla siebie i będziesz mógł powiedzieć to kelnerowi. Jak dostaniemy danie, to zjemy. Potem zapłacimy i wyjdziemy. Zazwyczaj tak to wygląda, chyba, że wydarzy się jeszcze coś, o czym nie wiemy; na przykład spotkamy kogoś znajomego.”* **Można też rozmawiać z dzieckiem, jak się czuło w danej sytuacji. Jeśli powie o swoim onieśmieleniu, to warto wspomnieć, że to normalne, że czasami czujemy się się tak przy nowych osobach albo w nowych sytuacjach.** Jednocześnie dobrze jest wyrazić przekonanie, że dziecko tę sztukę kiedyś opanuje.  Jeśli dziecko przywita się z kimś, to można też udzielić informacji zwrotnej. Najlepiej lekkim i spokojnym tonem *“Fajnie, że się przywitałeś”* (ale bez ‘szalonego entuzjazmu’, który może wywołać presję u dziecka, żeby następnym razem sprostać oczekiwaniom). ## “ZAWSTYDZIŁ SIĘ”, “WSTYDZI SIĘ”, “CO TY TAKI NIEŚMIAŁY” Wyobraźmy sobie, że dziecko czuje się niepewnie i nie chce się przywitać, podziękować czy zejść z kolan mamy. I przysłuchajcie się, jak często słychać wtedy w otoczeniu: *“Jakie nieśmiałe dziecko”, „No co Ty się tak cioci wstydzisz, przywitaj się”, „Musicie wybaczyć, on jest bardzo wstydliwy”.***I rozumiem doskonale, że takie zachowanie dziecka wywołuje pewien dyskomfort u opiekunów, bo chcieliby oczywiście, żeby dziecko było otwarte, uprzejme i pewne siebie. Dlatego istnieje ogromna pokusa zrzucenia przyczyn na nieśmiałość i wytłumaczenie, że to nie brak wychowania czy duma. Też tak mam i muszę walczyć często z moją chęcią automatycznego wytłumaczenia, że maluch się zawstydził. Ale świadomie unikam jak ognia słowa „nieśmiały” i „zawstydził się”, bo jestem przekonana, że słowa kreują rzeczywistość i jeśli dziecko usłyszy to kilkadziesiąt czy kilkaset razy, to w końcu zacznie tak o sobie myśleć.** **To jak zareagować, żeby nie używać łatki ‘nieśmiałe dziecko’? ****Ja staram się nie robić z całej sytuacji wielkiego ‘halo’ i jak najszybciej zdjąć presję z siebie i dziecka. Warto odnieść się do aktualnej sytuacji zamiast wydawać generalne osądy typu *‘jest nieśmiała’*. Ja staram się skomentować krótko: - *„M. potrzebuje trochę czasu, żeby się oswoić. Przywita się, kiedy będzie gotowy/gotowa.”* (do innych) - *“M. chyba chce poobserwować, zanim dołączy do zabawy.”* (do innych) - *“Kochanie, wiem, że pójdziesz się pobawić z dziećmi, kiedy będziesz gotowy.”* (do dziecka) - “*Poczułaś się chyba trochę onieśmielona? To normalne, dawno się nie widziałyście. Posiedź ze mną, a jak będziesz gotowa, to pogadasz z ciocią.”* (do dziecka) ## NIKT NIE LUBI PRESJI Jak długo moje dziecko mnie potrzebuje, tak długo staram się dać mu wsparcie i nie wypycham go** **na siłę w ramiona gości albo nie zmuszam do zabawy z dziećmi. **Jeśli mamy gości lub idziemy do kogoś, to czasami jedno albo drugie chce posiedzieć u nas na kolanach jakiś czas. Zazwyczaj nie trwa to dłużej niż 5-10 minut, choć zdarzała się sporadycznie i godzina.  **Presja w niczym nie pomaga. Zmuszanie, wypychanie dziecka czy zawstydzania zwiększa tylko dyskomfort i powoduje, że dziecko nie czuje się przy nas bezpiecznie. Dodatkowo daje to sygnał dziecku, że nie spełnia ono naszych oczekiwań i zawodzi nas.** ## WSPIERAJ, ALE NIE WYRĘCZAJ I NIE USUWAJ KŁÓD SPOD NÓG Bynajmniej nie chodzi mi o to, żeby dziecko zamknąć w domu i chronić przed nowymi ludźmi i sytuacjami. Warto dawać mu dużo możliwości do kontaktu z innymi dziećmi i dorosłymi, podczas którego będzie mogło rozwijać swoje umiejętności społeczne z naszym wsparciem. **Warto także dbać o autonomię dziecka od samego urodzenia i nie ratować go z każdej opresji.** Poczucie zależności od opiekunów może tylko wzmagać uczucie bezradności i niepewności. **A zatem: wspieraj i prowadź dziecko, ale nie rozwiązują za niego problemów. Większa samodzielność to większa wiara we własne siły.** Kiedy dziecko otrzymuje pytanie od kogoś, nie odpowiadaj za nie z automatu. Daj mu trochę czasu. Ale też nie zmuszaj do samodzielnej odpowiedzi, jeśli nie jest na to gotowe. Obserwuj i poznawaj swoje dziecko. Jeśli widzisz, że w danym momencie nie potrafi odpowiedzieć, to odpowiedz za nie lub skieruj uwagę na inny temat. ## ROLA MODELOWANIA I na koniec najważniejsze: **my jesteśmy największymi wzorcami dla swoich dzieci. **Moją motywacją do ciągłego wzmacniania własnej pewności siebie jest fakt, że dzieci mnie obserwują. Widzą moje reakcje, czują moje emocje. **Skoro ja czuję się niepewnie i nieśmiało wobec innych ludzi, to dziecko może też nieświadomie takie postawy przejąć. ** Moim zdaniem praca nad sobą jest najtrudniejsza, ale to jedyny obszar, na który ma rzeczywisty wpływ. **Możemy zmienić tylko swoje zachowanie. Innych możemy chcieć zmienić, ale to od nich zależy, czy się zmienią.** Proces socjalizacji jest trudny, ale dzieci sobie z tym poradzą. Zaufajmy im 🙂 Nam kontakty społeczne wydają się łatwe, bo już to opanowaliśmy, ale pamiętajmy, że **“wszystko jest trudne do momentu, kiedy wiesz, jak to zrobić”.** #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Co robić, kiedy dziecko się nudzi? URL: https://corobickiedydziecko.pl/sie-nudzi/ I w jakim stopniu powinno to być w ogóle problemem, że dziecko się nudzi? Pewnie, że lepiej, kiedy dzieci są pochłonięte długą zabawą i można wtedy bez wyrzutów sumienia robić swoją listę zadań lub odpoczywać. To dla mnie też najlepszy scenariusz 🙂 Ale myślę, że do nudy powinniśmy też choć trochę się przekonać. Dzieci są różne. U nas jedno pięknie bawi się samo, a drugie potrzebuje więcej czasu, zanim wymyśli sobie jakieś zajęcie. Od autorki Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji ## DLACZEGO DZIECKO SIĘ NUDZI? Nurt wychowawczy RIE, ale też i współcześni terapeuci rodzinni, zachęcają bardzo do obserwowania dziecka i do szukania przyczyn różnych zachowań. Dlatego też warto rozróżnić pomiędzy zwykłym, sporadycznym nudzeniem się, a ciągłym wołaniem o uwagę. Być może dziecko narzeka na okrągło na nudę, aby w ten sposób zdobyć zainteresowanie opiekuna. Jeśli rzeczywiście rodzice spędzają mało czasu z dzieckiem lub nie są w pełni obecni podczas wspólnego czasu (bo równocześnie sprawdzają co chwila powiadomienia na komórce, myślą o pracy lub jakimś problemie), to warto się zastanowić, **czy nie dałoby się dać dzieciom odrobinę więcej swojej obecności? ** ## NIE TAKA NUDA STRASZNA Pęd dzisiejszego życia jest tak szybki i tak wiele rzeczy jest ciągle na naszej liście zadań, że dorośli nie mają czasu na nudę. Nawet odpoczynek musi być w jakiś sposób ‘produktywny’. **A przecież nuda ma także wiele zalet, bo daje przestrzeń do myślenia. Jest zatem twórcza! To źródło kreatywności i nowych pomysłów. Poza tym czas, kiedy coś bezmyślnie robimy, to moment łapania kontaktu ze sobą samym.** Możemy zwrócić uwagę na to, jak się czujemy i co nam w duszy gra. Wydaje mi się, że nie tylko nie powinniśmy się obawiać, że dziecko się nudzi, ale **sami moglibyśmy nauczyć się nudzenia od najmłodszych 🙂** **Czasami nic-nie-robienie jest lepsze dla naszego zdrowia, a nawet dla produktywności, niż jechanie na oparach i realizowanie długiej listy zadań.** ## A WIĘC DZIECKO SIĘ NUDZI?**OKAY. POZWÓLMY MU NA TO. Ja staram się ufać dzieciom i nie wymyślać im aktywności, nawet kiedy widzę, że krążą od jednej do drugiej zabawki i nie umieją się niczym zająć. To nie jest łatwe... Często mam na końcu języka "To może zajmij się tym", "A nie chcesz pobawić się tym?". Jednak z czasem przychodzi mi to coraz łatwiej i tylko w ostateczności podpowiadam dzieciom jakieś propozycje na zajęcie.Nawet jeśli dziecko się nudzi i to często się powtarza, to lepiej nie zapełniać mu czasu co do minuty. To może uzależnić go od nas, bo maluch szybko nauczy się, że to nasza rola wymyślić mu zabawę.** Ja zazwyczaj po prostu mówię dzieciom, co ja teraz muszę albo chcę zrobić i stawiam kropkę po tej wypowiedzi. A to, jaką one wybiorą aktywność, jest ich decyzją. Słowa "Pobaw się sam" zawsze wywoływały u nas odwrotny efekt. ## SAMODZIELNA ZABAWA - TAK, TAK, TAK:) Warto od samego urodzenia wspierać naturalną umiejętność dzieci do samodzielnej zabawy. **Umiejętność wymyślania sobie zajęcia i skupienia się na nim sprawia, że dzieci czują się bardziej sprawcze i pewne siebie.** My ciągle nad tym pracujemy w naszym domu. Staramy się nie zapominać, żeby być bardziej obserwatorem i widzem zabaw naszych dzieci, a mniej aktywnym animatorem narzucającym im reguły gry.  **Zobacz też: Co robić, kiedy dziecko nie chce bawić się samo? ** ## NIEODPOWIEDNIE ZABAWKI? Magda Gerber, założycielka RIE, mówiła, że **bardziej wierzy w zajęte dzieci niż w zajmujące zabawki ("busy babies rather than busy toys").** Kwestia zabawek jest zatem drugorzędna. Dziecko często potrafi się zająć najprostszymi przedmiotami, które znajdzie w domu. U nas królują klocki lego duplo, samochodziki, książeczki i kolejka drewniana oraz zabawkowa kuchnia. Wszystkie grające zabawki są fajne, ale tylko na chwilę. Dzieci szybko tracą nimi zainteresowanie. Więc pewnie znowu Magda Gerber miała rację, kiedy mówiła, że grające zabawki wprowadzają dziecko w rolę pasywnego widza i nie są najlepsze dla ich rozwoju.**Poza tym, kiedy widzę, że dzieci straciły zainteresowanie niektórymi zabawkami to chowam je i po tygodniu lub dłużej wyjmuję je ponownie i kładę w widocznym miejscu. ## NIE ZAPEŁNIAJMY DZIECIOM CAŁEGO KALENDARZA Eksperci zwracają coraz częściej uwagę, że dzieci, nawet przedszkolaki, są niejednokrotnie przeładowane dodatkowymi zajęciami. Jako rodzice często myślimy w kategoriach dorosłych i nie pojmujemy, jak ważną rolę odgrywa zabawa. Dzieci tak uczą się świata, nawet jeśli nam wydaje się to bezmyślne i bezsensowne.** Dzieci muszą być dziećmi, po to jest dzieciństwo. A dzisiejszy świat często spina się na "sukces" i naciska na to, co może opłacić się w przyszłości. Przypadki, że już przedszkolak chodzi na dodatkowe lekcje angielskiego, pianina, karate i piłki to nic niezwykłego obecnie. **Coraz więcej dzieci odczuwa stres, przeładowanie i nie ma czasu na najistotniejszą w tym wieku rzecz: samodzielną zabawę.** A przecież świat tak dynamicznie się rozwija, że trudno cokolwiek przewidzieć. Kto 15 lat temu by pomyślał, że będzie zawód 'Youtuber'? A dzieci mają większą chęć nauki, lepiej się skupiają, lepiej rozwiązują problemy i są bardziej uparte, jeśli pracują nad tym, co same wybrały. ## UWAŻAJMY NA MEDIA I ŁATWĄ ROZRYWKĘ Oczywiście kiedy dziecko się nudzi, to bardzo łatwo ulec pokusie odesłania go do bajki. Też tak mam... **Tylko że uciekanie do ekranów tworzy wręcz większy problem.** Bez nudy dzieci nie mają możliwości wymyślenia kreatywnych zabaw i nauczenia się samodzielności w dziedzinie organizowania swojej aktywności. **Korzystając z ekranów, stają się pasywnym widzem zamiast aktywnym inicjatorem zajęć. Dodatkowo pasywne oglądanie wcale nie oznacza regenerującego odpoczynku. **Przetworzenie przez dziecięcy mózg tego, co widzą i słyszą, pochłania ogrom jego energii. Media też uzależniają. Sami to doskonale wiemy - przeglądanie mediów społecznościowych to coś, do czego my uciekamy się w momentach nudy, zamiast sobie pozwolić na nic-nie-robienie. I często nie potrafimy się od tych mediów oderwać. A z powodu nierozwiniętego jeszcze mózgu dzieci uzależniają się od mediów szybciej niż my. Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Uważne rodzicielstwo w duchu RIE - podstawy URL: https://corobickiedydziecko.pl/uwazne-rodzicielstwo-w-duchu-rie-podstawy/ Podejście do dzieci RIE (czytaj 'raj') jest zdecydowanie moją główną inspiracją na uważne rodzicielstwo. **Opiera się ono na szacunku i zaufaniu wobec dziecka od samego początku jego życia.** Magda Gerber, współzałożycielka RIE, dążyła do tego, żebyśmy wychowywali dzieci autentyczne, kompetentne i samodzielne. Żeby to osiągnąć, maluchy potrzebują poczucia bezpieczeństwa bazującego na dobrej emocjonalnej relacji z rodzicami. **Dlatego RIE zachęca do traktowania dzieci od dnia narodzin tak, aby czuły się one “zauważone” w szczery i autentyczny sposób.** Od autorki Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji **Zobacz też: Czym jest RIE? ** ## **PODSTAWA RIE: SZACUNEK ORAZ ZAUFANIE** **Założenie RIE jest piękne i proste: jeśli będziemy traktować swoje dzieci ze szczerym szacunkiem i zaufaniem, to one odwzajemnią nam się tym samym.** Magda Gerber podkreślała, że **dziecko od pierwszego dnia życia powinno być postrzegane jako odrębna i godna szacunku istota ludzka**, a nie jak przedmiot, ‘półprodukt’ czy słodki i mało rozumny bobas. **A szacunek powinien być wyrażany przede wszystkim przez sposób, w jaki dziecko traktujemy i do niego mówimy.** RIE zachęca do mówienia do niemowlęcia od początku w autentyczny sposób i normalnym językiem, na zadawanie mu pytań i czekanie na jego reakcję/odpowiedź. Szacunek to przykładowo informowanie malucha o tym, co się zaraz stanie lub pytanie, czy ma ochotę pójść na ręce do cioci, którą widzi po raz pierwszy w życiu. **Zaufanie to z kolei wiara w naturalne kompetencje dziecka.** A zatem: pozwolenie mu na swobodę ruchu, na rozwój motoryczny w jego indywidualnym tempie, na bycie odkrywcą i inicjatorem zabaw, na wyrażanie własnych emocji, na samodzielne rozwiązywanie konfliktów z rówieśnikami. Z tego powodu RIE zachęca do pomagania dziecku tylko na tyle, na ile jest to niezbędne. Nie chodzi absolutnie o to, żeby zostawić malucha ze słowami “radź sobie sam”. Uważne rodzicielstwo w duchu RIE to zauważanie zmagań dzieci, towarzyszenie im w nich oraz udzielanie minimalnego wsparcia, które pomoże maluchowi uporać się z problemem, a nie sprzątnie mu z drogi wszelkie trudności. **Zobacz też: Co robić, kiedy dziecko nie chce raczkować? ****Zobacz też: Co robić, kiedy dziecko nie umie dzielić się zabawkami?** ## RODZICIELSTWO RIE: FILARY ### 1. OBSERWACJA Uważne rodzicielstwo w duchu RIE stawia na pierwszym miejscu obserwację a potem uczenie czegokolwiek dziecka. Magda Gerber zachęcała do tego, aby rodzice skupiali się na tym, co niemowlę chce im przekazać, jak się zachowuje, co oznacza jego płacz. Często w pośpiechu zbyt szybko chcemy uciszyć płacz dziecka i wyciągamy błędne wnioski. Obserwacja wiąże się też nierozerwalnie z zaufaniem w kompetencje dziecka. ### 2. CZYNNOŚCI PIELĘGNACYJNE JAKO CZAS NAWIĄZYWANIA RELACJI Przebieranie pieluchy, kąpiele, ubieranie czy karmienie zajmuje rodzicom w pierwszych latach życia malucha ogromnie dużo czasu. Często nie doceniamy wartości tych chwil i traktujemy je jako (czasami przykry) obowiązek. Magda Gerber zachęcała, żeby ten czas wykorzystać na budowanie wspólnej więzi. RIE zachęca więc rodziców do zwolnienia w trakcie tych czynności, do skupienia się na dziecku, nie odwracaniu jego uwagi zabawkami oraz do próby zaangażowania go we wspólną interakcję. **Zobacz też: Co robić, kiedy dziecko nie chce zmieniać pieluchy? ** ### 3. ZAPEWNIENIE DZIECKU BEZPIECZNEGO ŚRODOWISKA Małe dzieci najbardziej lubią przewidywalność. Wtedy wiedzą, czego mogą się spodziewać. Dodatkowo ogromnie ważna jest przestrzeń, w której znajdują się dzieci. Nie będziemy potrafili rozwinąć w sobie pełnego zaufania do dziecka i dać mu szansy na samodzielną zabawę, jeśli ciągle będzie nam towarzyszyć obawa o jego bezpieczeństwo fizyczne. Janet Lansbury, główna promotorka RIE, zachęca do stworzenia tzw. “Yes-space”, czyli zamkniętego miejsca do zabawy z bezpiecznymi zabawkami, w którym niemowlę może swobodnie odkrywać otoczenie (czyli w którym nie słyszy ciagle “nie, tego nie ruszaj!”). ### 4. CODZIENNY CZAS NA SAMODZIELNĄ ZABAWĘ: WOLNOŚĆ DLA MAŁEGO ODKRYWCY Zabawa to bardzo poważna sprawa! Poprzez zabawę maluchy rozwijają się w swoim indywidualnym tempie. Magda Gerber wierzyła, że każde dziecko posiada tę naturalną kompetencję. Warto ją pielęgnować poprzez dawanie niemowlętom od pierwszych dni życia czasu na swobodną zabawę w bezpiecznym otoczeniu. Uważne rodzicielstwo to sztuka, aby dziecku nie przerywać i nie przeszkadzać w momentach skupienia:) Jak najbardziej rodzice są zachęcani do tego, żeby towarzyszyć dzieciom w zabawie: ale jako obserwatorzy, a nie inicjatorzy. Zamiast uczyć nowych umiejętności warto zobaczyć i docenić to, co dzieci już potrafią i robią. **Zobacz też: Co robić, kiedy dziecko nie chce się samo bawić? ** ### 5. GRANICE Uważne rodzicielstwo w duchu RIE jest przeciwne dawaniu kar (także karze przymusowego odosobnienia czy tzw. ‘karnego jeżyka), zawstydzaniu dziecka czy odwracaniu jego uwagi. Co zamiast tego? **Ustalanie jasno zdefiniowanych granic, informowanie dzieci o naszych oczekiwaniach i przestrzeganie tych granic. **Dzieci potrzebują rodziców, którzy są spokojnymi, pewnymi siebie i empatycznymi liderami. ### 6. UWAŻNE RODZICIELSTWO TO AKCEPTACJA WYRAŻANIA EMOCJI I ZACHĘCANIE DO TEGO Płacz to komunikat. RIE zwraca ogromną uwagę na to, żeby nie tłumić emocji dzieci i nie winić ich za nie. Także wtedy, kiedy dzieci buntują się przeciwko wyznaczonym granicom. **Zobacz też: Płacz i trudne emocje dzieci. Nie tłum ich. Akceptuj.** ### 7. ROLA MODELOWANIA I ostatni, ale jeden z najbardziej istotnych punktów: uważne rodzicielstwo oznacza nie tylko większą uważność na dziecko.** To także równoczesne zwrócenie uwagi na siebie jako rodzica: jak ja postępuję i jakie ja zachowania pokazuję swojemu dziecku?** Dzieci obserwują nas cały czas i wychwytują z naszych słów i gestów więcej, niż byśmy się spodziewali. To my jesteśmy ich najważniejszymi nauczycielami życia, relacji, szacunku, uprzejmości, szczerości. Co z tego, że powtarzamy dziecku, że powinno być cierpliwe, skoro sami co chwila tracimy swoje opanowanie? Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Co robić, kiedy dziecko wpada w histerię w miejscu publicznym? URL: https://corobickiedydziecko.pl/co-robic-kiedy-dziecko-wpada-w-histerie-w-miejscu-publicznym/ Złość, kopanie, krzyczenie, głośny płacz jest wystarczająco stresujący w domu, gdy jesteśmy sami. Kiedy dziecko wpada w histerię w miejscu publicznym lub w trakcie odwiedzin u rodziny, to stres wszystkich się podwaja. Dziecko może czuć się bardziej niepewnie poza domem, a my jako rodzice przejmujemy się tym, jak inni nas ocenią. Nie mówiąc już o tym, że trudno wszędzie pozwolić dziecku na pełną ekspresję emocji - w niektórych miejscach trzeba zachować ciszę.  **Zobacz też: Co robić, kiedy dziecko ma atak złości w domu?**  Od autorki * **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## SILNE EMOCJE DZIECKA TO COŚ NORMALNEGO ** Rodzice często reagują w takich momentach własną złością i chcą jak najszybciej naprawić zachowanie dziecka i jego uczucia, bo sami tak byli nauczeni. Czują także ogromną presję, że tego właśnie oczekuje od nich otoczenie.  **Zacznę więc znowu od podkreślenia, jak ważna jest zmiana nastawienia i przypomnienie sobie, dlaczego dziecko wpada w histerię****.**** Niezależnie od tego, w jakich warunkach wyraża ono silne emocje, warto potraktować tę sytuację jako możliwość udzielenia wsparcia dziecku oraz nawiązania z nim lepszej relacji. ** ## **DZIECKO TO NIE JA** Kiedy dziecko wpada w histerię przy innych osobach, opiekunowie czują często także wstyd.  Takie myślenie ogromnie wzmaga presję na rodzicu oraz sprawia, że dorośli chcą we wszystkim kontrolować swoje pociechy. Nie tylko dzieci muszą się nauczyć odrębności od rodziców. **Każdy rodzic musi też nauczyć się, że jego dziecko to nie on. To, jak zachowuje się moje dziecko, nie świadczy tylko i wyłącznie o mnie.** Są dzieci, które mają ogromnie dobrych i wspierających opiekunów. Mimo to mają dużo trudnych zachowań, bo po prostu urodzili się z takim temperamentem.  ## **DLACZEGO TERAZ?** Warto zadać sobie to pytanie, żeby w miarę możliwości wyeliminować stresory. Dziecko może być w trakcie wyjść nadmiernie pobudzone. Wiem; to nie jest łatwe do przetrawienia, że zabieramy dziecko na fajną wycieczkę albo na spotkanie z innymi dziećmi, a ono odpłaca nam gwałtowną histerią. Ale one zachowują się tak właśnie dlatego, że zabraliśmy ich w miejsce, gdzie było zbyt wiele wyczerpujących i stresujących dla nich bodźców. Lepiej wtedy odpuścić sobie obwinianie dziecka i szybko wrócić do domu. ## **JAK TAM POZIOM TWOJEJ ENERGII?** **Tylko wyregulowany rodzic może pomóc dziecku - niezależnie od miejsca, w którym dziecko wpada w histerię.** Jeśli czujesz się rozregulowany/a i nie masz zasobów, żeby wesprzeć odpowiednio dziecko w emocjach, to zrób minimum: czyli lepiej nie mów nic, dopóki sytuacja nie wymaga ratowania życia. W przeciwnym razie powiesz w złości prawdopodobnie kilka słów za dużo.  Zgodnie z podejściem RIE staram się nie odwracać uwagi dzieci w celu uniknięcia ich płaczu. Robię jednak wyjątki, jeśli czuję, że nie mam sił na gwałtowny wybuch mojego dziecka w miejscu publicznym. Nie chcę przez to stłumić jego emocji, tylko wolę, żeby ich pełna ekspresja odbyła się później w domu.   Można też odpuścić jakiś ustalony wcześniej  limit, jeśli się da i może to załagodzić sytuację. Myślę, że sporadyczna niekonsekwencja nie jest aż tak szkodliwa jak gwałtowny wybuch złości rodzica. Jesper Juul pisał, że rygorystyczna konsekwencja jest przereklamowana, a niekonsekwencja jest niebezpieczna tylko przy leniwych rodzicach. Bronienie żelaznej konsekwencji za każdą cenę często doprowadza rodziców do wyczerpania i złości, która negatywnie wpływa na relacje. A jeśli sytuacja skłoni nas do pozwolenia na dodatkową gałkę lodów, to spróbujmy powiedzieć to tak, żeby zabrzmiało to jako nasza inicjatywa, a nie uginanie się żądaniom (“Wiesz co, jest tak gorąco. Właśnie też miałam to zaproponować.”*).  ## **ZABIERZ DZIECKO DO DOMU LUB W INNE SPOKOJNE MIEJSCE**  Mimo, że dużo wiem o rozwoju młodego mózgu i rozumiem, dlaczego dziecko wpada w histerię, to i tak czuję się nadal zestresowana tym, że inni na nas patrzą. Nie pomaga mi też to, że wiele osób chce w takiej sytuacji pomóc i dorzuca swoje 3 grosze. Rozumiem, że teksty w stylu *“Taka duża dziewczynka, a płacze”* wynikają z dyskomfortu pobocznych osób oraz z chęci wsparcia, a nie z ich złych intencji, ale ani mnie ani dziecku kompletnie nie pomagają.  Dodatkowo chcę ochronić swoje dziecko. Ja to wiem: 'jego mózg się przegrzał' i to zachowanie nie jest intencjonalne czy złośliwe. Ale postronni świadkowie mogą być bezdzietni, podążać inną ścieżką wychowania albo zapomnieć, jak to jest mieć dziecko. I oni ocenią moje dziecko jako 'złe/niegrzeczne/płaczliwe/złośliwe'. A ja chcę swoje dzieci przed takimi ocenami i etykietami ochronić.  **Dlatego staram się zawsze zabrać dziecko w jakieś spokojne miejsce, odejść na bok. Preferowaną opcją jest powrót do domu, gdzie mogę bez dodatkowych stresorów wesprzeć dziecko w jego silnych emocjach. ** Jeśli odwiedzamy kogoś albo mamy gości, to idę z dzieckiem do innego pokoju. Kiedyś byliśmy u bezdzietnych znajomych i jedno z moich dzieci nagle zaliczyło ogromny spadek energii. Mocne testowanie naszego ‘nie’, głośne wygłupy, brak współpracy zwiastowały, że zaczyna się bardzo niekomfortowo czuć. Pobudzenie było w pewnym momencie tak duże, że zdecydowałam się wyjść z nim do kuchni. Spokojnie wzięłam go na ręce i delikatnie powiedziałam “*Kochanie, pójdziemy odpocząć do kuchni na chwilę. Ty i ja.”* I to w końcu wywołało rwący potok łez i pełną histerię. W ciągu kolejnych 15 minut analizowałam, czy to dobry ruch czy lepiej szybko się ewakuować. Ale to była zima, a ubranie dzieci byłoby bardzo trudne w tym momencie. Starałam się skupić na dziecku, a nie na myśleniu o tym, że może znajomi pomyślą, że mamy ‘małego potworka’. Na szczęście nikt nie narzucał się z pomocą, a dziecko zaczęło się powoli uspakajać, rozluźniać, coraz mniej łkać, aż w końcu zasnęło mi na rękach. Doszło do mnie wtedy, że niedawno zrezygnowaliśmy z drzemek w trakcie dnia, a poprzedniego dnia dziecko późno zasnęło. Nic dziwnego, że tak zareagowało.  ## **DZIECKO, KTÓRE MOŻE W DOMU WYRAZIĆ SWOJE EMOCJE, RZADZIEJ WPADA W HISTERIĘ W MIEJSCU PUBLICZNYM.** Na koniec bardzo ważna rada, która może pomóc uniknąć takich zachowań w miejscach publicznych. ** Warto akceptować uczucia dzieci i dawać im przestrzeń na wyrażanie własnych emocji w domu. Wtedy dziecko będzie dążyło do rozładowania napięć w bezpiecznym miejscu i przy wspierających opiekunach.** Janet Lansbury, główna promotorka nurtu rodzicielskiego RIE, nazwała to 'odrobieniem zadania domowego'. Oczywiście, że nadal publiczne napady złości mogą się zdarzyć, ale będzie ich o wiele mniej.  Tak jest właśnie u nas. Dzieci bardzo rzadko ‘robią sceny’ w miejscu publicznym. Przy innych są tzw. grzecznymi dziećmi. A w domu są po prostu dziećmi - głośnymi, wyrażającymi swoje emocje, pokazującymi niezadowolenie. Mają na to przestrzeń i to w domu wylewają na nas swoje smutki. **Bycie taką ostoją nie jest ani trochę łatwe. Jednak stanowczo wolę, żeby tak to się działo i żeby to mi pokazywały te emocje, a nie wylewały je na placu zabaw czy w przedszkolu. Bo tam albo nie mogę ich w ogóle wesprzeć albo moje wsparcie jest mniejsze, bo jesteśmy zestresowani obecnością innych.** #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Co robić, kiedy dziecko ma napad złości w domu? URL: https://corobickiedydziecko.pl/co-robic-kiedy-dziecko-ma-napad-zlosci-w-domu/ Wyobraźmy sobie, że dwulatek czy czterolatek nie dostał przysłowiowego ciasteczka. To wywołało napad złości i maluch rzuca się z płaczem na podłogę. Czasami krzyczy, gryzie, kopie. Co można zrobić i jak udzielić wsparcia w tak silnych emocjach? Na pewno ugięcie się i danie ciasteczka nie jest najlepszą opcją. Po pierwsze otwiera to drogę do dalszego testowania takiego zachowania. Po drugie pokazuje dziecku, że nie czujemy się komfortowo z jego emocjami. Zresztą, często dziecko i tak nie będzie już tego ciasteczka chciało. Albo znajdzie potem jeszcze bardziej błahy powód do wyrzucenia nagromadzonych emocji. Od autorki * Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji Nurt rodzicielski RIE zdecydowanie odradza też zostawianie dziecka samego, zamykanie w pokoju, karanie, krytykowanie czy zmuszanie do uspokojenia się. **Niestety nasze mózgi są tak skonstruowane, że bardzo łatwo ulegamy nastrojowi towarzyszących nam osób.** Dlatego niezwykle łatwo zdenerwować się, kiedy nasz maluch ma napad złości. Czasami bezsilność albo usilne próby współczucia dziecku też mogą nas popchnąć w stronę czerwonej strefy. **Wyobraźmy sobie, że przeciągamy linę: my trzymamy jeden koniec, a drugi trzyma dziecko. Zróbmy wszystko, co możliwe, żebyśmy to my porwali dziecko swoim spokojem, a nie na odwrót.** Nasza złość, krytyka, zdenerwowanie tylko doleje oliwy do ognia. **Największym prezentem dla dziecka będzie pokazanie mu reakcji “Ja jestem spokojny. Nie boję się Twoich emocji. Jesteś bezpieczny.”** Każdy musi znaleźć swoją strategię regulacji emocji. Oczywiście nie zawsze się uda, ale warto się starać. **Tutaj proponuję różne taktyki na zachowanie spokoju - zarówno prewencyjnie jak i w kryzysowym momencie. ** ## DOBRA REAKCJA WYNIKA Z DOBREGO NASTAWIENIA Odpowiednie nastawienie najbardziej pomaga mi zachować spokój. To też przypomina mi, że dziecku nic złego się nie dzieje. Oczywiście chciałabym, żeby moje dzieci tak nie cierpiały, bo te emocje są dla nich trudne. Ale wiem też, że **to normalne, rozwojowe i zdrowe. Takie zachowania są wynikiem dynamicznego rozwoju mózgu: dzieci dopiero uczą się swoich emocji i samoregulacji. A wyrzucenie zgromadzonych napięć oczyszcza atmosferę i jest dobre dla maluchów.** Dlatego najlepsze efekty osiągniemy, jeśli nie będziemy starali się niczego naprawiać ani przyspieszać. Jeśli jeszcze nie znasz poniższych artykułów, to proponuję zacząć od nich 🙂 - Dlaczego dziecko histeryzuje?  - Płacz i trudne emocje dzieci. Nie tłum ich. Akceptuj.  ## JAK TOWARZYSZYĆ DZIECKU? **Możemy być najlepszymi terapeutami dla dzieci: poprzez swoją obecność, spokojny ton głosu i wyraz twarzy pokazujący opanowanie i zaufanie do ich rozwoju oraz brak strachu wobec ich emocji.** **Najważniejsze, to zapewnić dziecko, że jesteśmy obok niego i ma w nas wsparcie oraz nie potępiamy go za to, co czuje i jak się zachowuje.** - **Bądź obok **Jeśli możesz, to usiądź blisko. Nie zawsze da się wszystko rzucić: czasami mamy drugie dziecko pod opieką, gotujący się obiad na kuchence albo musimy koniecznie wyjść na umówioną wizytę u lekarza. Ale na ile to możliwe, lepiej odłożyć zaplanowane czynności i odpuścić pośpiech. Skończmy to, co pilne i postarajmy się jak najszybciej usiąść obok. Jeśli w trakcie histerii dziecka musimy wyjść z pokoju, żeby coś zrobić lub siebie samego uspokoić, to powiedzmy spokojnie “Zaraz wrócę*”. - **Bądź dostępny/a, jeśli maluch będzie chciał się przytulić.**** Ale nie przytulaj go na siłę i nie z intencją, żeby napad złości szybciej się skończył. Jedno z moich dzieci samo przytula się do mnie w silnych emocjach. Drugie najpierw mnie odtrąca, aby po kilku-kilkunastu minutach wspiąć się po kolanach i przytulić. - Spełnianie żądań dziecka nie pomoże. **** Napad złości może różnie wyglądać. Wyraźną oznaką dla mnie, że coś nie gra, jest sytuacja, kiedy moje dziecko zaczyna co chwila czegoś żądać: teraz, natychmiast i koniecznie to, w tym kolorze i w tym położeniu... Przestaję wtedy starać się nadążyć i zadowolić dziecko, bo wiem, że nie jest to możliwe w tym momencie. To oczywiście najczęściej wywołuje gwałtowną ekspresję emocji. Ale widocznie właśnie tego dziecko akurat potrzebuje. - Zapewnij mu niewidzialną ochronę przed zranieniem się.**** Jeśli dziecko gwałtownie rzuca się w emocjach, to podsuńmy delikatnie coś miękkiego pod głowę, zabezpieczmy ręką przed uderzeniem o kanty. Ale starajmy się nie blokować i nie trzymać dziecka, na ile to możliwe. Być może w taki sposób jego ciało potrzebuje pozbyć się nadmiaru emocji. - Akceptacja uczuć dziecka nie oznacza akceptacji wszystkich zachowań.**** Jeśli dochodzi do gryzienia, kopania, bicia, rzucania przedmiotami, to przytrzymaj rączki dziecka. Wystarczy do tego dodać komunikat *“Nie pozwolę Ci mnie bić/kopać/rzucać butami”*. Jeśli maluch chce gryźć, to spróbuj podsunąć coś, co może ugryźć zamiast Ciebie. Nie ulegajmy stresowi, że dziecko robi coś złego i musimy go od razu naprawić i skorygować. Ten stres często nas samych sprowadza do czerwonej strefy. Wcale nie rozpieszczasz tak swojego dziecka. Dajesz mu najlepsze wsparcie, jakie jest możliwe. Zachowaj więc spokój, pielęgnuj zaufanie oraz modeluj opanowanie i pożądane zachowania. Dzieci się tego też kiedyś nauczą.** ## CO MÓWIĆ? JAK MÓWIĆ? CZY MÓWIĆ? Ja często w takich trudnych momentach mam w sobie potrzebę mówienia. Co chwila łapię się na tym, że chciałabym ich przekonać racjonalnymi argumentami. Muszę sobie wtedy przypominać, że **to nie ma kompletnie sensu w trakcie napadu złości**. **Myślę, że lepiej mówić wtedy mniej. Także z tego powodu, żeby zadbać w tym wszystkim o siebie i swoje opanowanie. **Przekrzykiwanie dziecka tylko podnosi ciśnienie. **Nurt rodzicielski RIE proponuje krótkie, pewne i pełne miłości uznanie emocji dziecka na początku wybuchu złości i ewentualne jego powtórzenie po kilku minutach.** A jeśli dziecko na nas spojrzy, to możemy pokiwać głową i tak dać znać, że widzimy go i jesteśmy obok. U nas ma to najlepsze efekty. **Ważne jest też przede wszystkim to, w jaki sposób mówimy. **Surowy ton głosu nie pomoże i dodatkowo poprowadzi nas niepostrzeżenie do własnej złości. Jeśli jesteśmy podirytowani, zagubieni lub przerażeni sytuacją, to ton głosu nas zdradzi. Dlatego najistotniejsze jest nasze nastawienie. **Niezależnie od tego, co powiemy, najlepiej zadziała po prostu to, co wypływa z prawdziwej, wewnętrznej akceptacji sytuacji i emocji dziecka.** **Uważajmy też na nazywanie uczuć i mówmy tylko to, co wiemy na 100 ****procent****. **Jeśli chodzi o emocje, to nigdy nie mamy pewności, co je wywołało. Może chodziło o to ciastko, może odreagowywuje to, że pies na niego wcześniej naszczekał lub przeżywa jeszcze pojawienie się młodszego rodzeństwa. Nazywanie emocji może dodatkowo zestresować niejedno dziecko. Ja staram się podążać za wskazókami RIE i używam zazwyczaj takich sformułowań: - *“Jestem tutaj”* - *“Jestem obok. Widzę, jak bardzo się zdenerwowałeś.”* - *“Wow. Tak bardzo chciałeś to ciastko.”* - *“Powiedziałam, że nie będzie już więcej ciastek przed obiadem, a Tobie się to nie spodobało. Trudno czasami pogodzić się z niektórymi decyzjami.”* - *"Chciałeś zielony talerzyk. A potem niebieski. To trudne chcieć tyle rzeczy na raz. To trudne się tak czuć."* Dla porównania komunikaty niewspierające, których lepiej unikać: - *“Nie płacz, przecież to tylko ciastko.”* - *“Przestań w tej chwili robić sceny!”* - *“Jak zaraz nie przestaniesz, to nie dostaniesz ciastek przez kolejny tydzień.”* ## USUNIĘCIE STRESORÓW Warto zadać sobie pytanie: dlaczego teraz moje dziecko tak zareagowało? Jeśli domyślamy się, co spowodowało napad złości i co źle wpływa na dziecko, to można postarać się zminimalizować stresory: ściemnić światło, mówić ciszej, zdjąć niewygodne ubranie. Moje dziecko kiedyś od rana co chwila się złościło. Nagle odkryłam, że źle założyło sobie bieliznę, której gumki boleśnie wpijały się w ciałko. Naprawiliśmy to i nagle wszystko wróciło do normy.** I miejmy zawsze z tyłu głowy: podniesiony ton głosu, karanie i groźby to tylko dodatkowe stresory.** ## ANALIZA ZACHOWANIA I ROZMOWA **Najlepszym czasem na szukanie długotrwałych rozwiązań jest dopiero moment, kiedy emocje już opadną, napad złości minie, dziecko i my wrócimy do równowagi. Wtedy można pomyśleć na spokojnie, co się zadziało.** Czy widzimy jakiś schemat? Jeśli dziecko często histeryzuje wieczorami, to może ma za mało snu? Czy możemy wychwycić jakieś sygnały, że zbliża się napad złości i jemu zapobiec zawczasu? Jesteśmy specjalistami od swoich dzieci, znamy je najlepiej. Wykorzystajmy to 🙂** Można też zapytać dziecko, co czuło albo jakie ono widzi rozwiązanie. Tylko delikatnie: uważajmy, żeby nie krytykować dziecka oraz nie narzucać swoich wizji i tłumaczeń. Oczywiście - będzie się zdarzać, że stracimy nerwy i damy się wciągnąć w złość dziecka. Jesteśmy ludźmi. I to nie jest złe samo w sobie. Też mamy prawo do swoich uczuć. Jednak powinniśmy tego unikać właśnie po to, żeby nie robić sobie więcej pracy. Bo ognia ogniem nie ugasisz. To my jako dorośli powinniśmy dać przykład samoregulacji i opanowania. A jeśli poniosą nas emocje, to mamy szansę pokazać dziecku najpiękniejszą i najbardziej wartościową lekcję przepraszania.** #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Płacz i trudne emocje dzieci. Nie tłum ich. Akceptuj. URL: https://corobickiedydziecko.pl/placz-i-trudne-emocje-dzieci-nie-tlum-ich-akceptuj/ * To był dla mnie SZOK. Płacz i trudne emocje dzieci są czymś normalnym, zdrowym i mam pozwolić na wyrażenie każdego uczucia? Akceptować, nie tłumić, nie karać? Ale dlaczego? Ale jak? Pamiętam moje pierwsze reakcje, kiedy zetknęłam się z tematem akceptacji uczuć w nurcie RIE oraz u Jespera Juula.  Kiedyś ograniczano dzieci w pełnym wyrażaniu swoich emocji, wierząc, że płacz jest czymś złym, negatywnym i przykrym. Kto tego nie zna: “Taki duży chłopczyk a płacze“, „To brzydko tak płakać”, “Nie płacz, nic się nie stało.”*? Dzisiaj psychologowie mówią, że należy akceptować trudne emocje dzieci i nie tłumić płaczu. Zrozumienie, że** moim zadaniem jako rodzica wcale nie jest sprawienie, żeby dziecko w ogóle nie płakało, **zajęło mi dużo czasu**.** A jeszcze dłużej uczyłam się w praktyce, jak towarzyszyć dzieciom w silnych emocjach. Wypracowałam w sobie właściwe nastawienie i teraz jest lepiej, choć chyba zawsze będzie to dla mnie najtrudniejsze wyzwanie rodzicielskie.**Zobacz też: **Płacz dziecka a nurt RIE. Płacz jest OKAY.  Od autorki * Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji ## DLACZEGO TRUDNE EMOCJE DZIECI SĄ DLA NAS TAKIE... TRUDNE? Po pierwsze - ani naszych rodziców ani nas nikt nie uczył akceptowania uczuć. Sami nie oswoiliśmy zatem strachu czy złości i często jesteśmy oderwani od swoich emocji. Od maleńkości dostawaliśmy przecież sygnały, że nasze odczucia nie znajdują zrozumienia (“Jestem głodny” - “Niemożliwe, właśnie jadłeś obiad”, “Antek zabrał mi zabawkę i jestem wściekły” - “To nieładnie się tak denerwować. Uspokój się.”*). Kiedy więc nasze dziecko we wściekłości rzuca się na ziemię lub panicznie płacze ze strachu, to porusza nasze najczulsze struny. **I jeśli nam mówiono, że mamy nie płakać i tłumić swoje emocje, to będzie to też pierwsza taktyka, która przyjdzie nam do głowy przy własnych dzieciach.** Poza tym w społeczeństwie bardzo mocno zakorzenione jest przekonanie, że dzieci mają być posłuszne, ciche, ułożone i nie przeszkadzać dorosłym. Trudne emocje dzieci i ich ekspresja są niemile widziane oraz głośno krytykowane przez dorosłych. Widzimy też rodziny, gdzie dzieciom każe się kontrolować swoje emocje i mówi się im, że mają szybko wziąć się w garść. I te dzieci niejednokrotnie są rzeczywiście zdyscyplinowane i grzeczne. Ale jest w tym jeden szkopuł: dopiero przyszłość pokaże, jak na życie dzieci wpłyną ich stłumione uczucia. ## CO TO JEST EMOCJA? **WSZYSTKIE emocje są ważną częścią życia i pomagają nam zaspakajać nasze potrzeby.** Pozytywne uczucia świadczą o spełnionych potrzebach i sprawiają, że zachowujemy się dobrze (czyli z empatią w stosunku do innych). Nikogo nie trzeba do nich przekonywać. Przyjemnie jest przeżywać radość razem z dzieckiem. Łatwo jest być w dobrym nastroju. **Ale prawdziwie szczęśliwe osoby to te, które potrafią zmierzyć się ze swoimi słabościami, trudnościami i negatywnymi emocjami.** **Przekonać trzeba się zatem do trudnych uczuć. To są komunikaty, które mówią, że zadziało się coś ważnego. Smutek pokazuje nam, co jest dla nas cenne i wartościowe. Strach mobilizuje. Złość służy ochronie siebie i bliskich. ** Zmęczeni, głodni, niedocenieni mamy większą tendencję do odczuwania złości. To uczucie mówi, że mamy jakąś zaniedbaną potrzebę lub ktoś przekroczył nasze granice. **Trudne emocje dzieci to także niezwykle ważne informacje - zarówno dla nich, jak i ich opiekunów. A ze względu na dynamiczny rozwój mózgu, dzieci przeżywają je często bardzo intensywnie. **Na sposób ekspresji emocji wpływa dodatkowo ich temperament, środowisko i relacje z otoczeniem (**więcej na ten temat: Dlaczego dziecko histeryzuje?**).  ## 9 POWODÓW, DLA KTÓRYCH WARTO AKCEPTOWAĆ TRUDNE EMOCJE DZIECI: ### 1. AKCEPTACJA EMOCJI = OTWARTOŚĆ NA POTRZEBY DZIECKA Jeśli będziemy tłumić emocje, to możemy zamknąć się na jakąś niezaspokojoną potrzebę dziecka. Zamiast skupić się na próbie uciszenia, trzeba rozwijać umiejętność obserwacji. **Zachowanie jest tylko wierzchołkiem góry lodowej, warto poszukać prawdziwej przyczyny wywołującej takie uczucia. A im bardziej nierozsądne i błahe powody wywołują płacz czy atak złości dziecka, tym bardziej daje ono znać, jak mocno potrzebuje naszej akceptacji i opanowania.** ### 2. STŁUMIONE UCZUCIA NIE ZNIKAJĄ Trudne emocje dzieci nie wyparowywują. Jeśli dziecko nie ma przestrzeni do przepracowania ich, ale chce dopasować się do oczekiwań rodzica, to zacznie spychać je do podświadomości i nie nauczy się radzić sobie z nimi. **A często im bardziej chcemy uniknąć negatywnych emocji, tym bardziej zaczynamy się ich bać i tracimy nad nimi kontrolę.** A to tylko utrudnia życie. Tłumione emocje mogą też powodować napięcia w ciele i przyczyniać się do chorób somatycznych. ### 3. NASZA AKCEPTACJA NAJLEPIEJ POKAZUJE DZIECIOM, ŻE EMOCJE NIE SĄ “KOŃCEM ŚWIATA” - DAJE IM PRZESTRZEŃ DO OSWOJENIA SIĘ Z NIMI Małe dziecko ze względu na niedojrzały układ neuronalny bardzo intensywnie przeżywa emocje. Nasz krzyk może go dodatkowo przerazić. **Lepiej pokazać mu, że my sami nie boimy się tych emocji i nie widzimy w tym zagrożenia. Jeśli dziecko może swobodnie przeżyć te uczucia, to oswaja się z nimi i spostrzega, że one przychodzą i odchodzą.** To nie jest przysłowiowy koniec świata. ### 4. TRUDNE EMOCJE DZIECI SĄ ROZWOJOWE Denerwowanie się na to, jak rozwija się mózg dziecka, nie wydaje się zbyt efektywną strategią. **A silne uczucia dzieci i wybuchowe zachowania są wynikiem tego rozwoju.** To tak jakby się denerwować, że dzieci rosną. Pewne rzeczy trzeba zaakceptować. A wysiłki w celu stłumienia tych emocji wywołują w rodzicach złość, która dodatkowo zwiększa poziom stresu w rodzinie. ### 5. DZIECKO UCZY SIĘ POWOLI ROZUMIEĆ SWOJE UCZUCIA I REAKCJE CIAŁA NA NIE Kiedy dziecko ma przestrzeń na przeżycie silnych emocji, to **uczy się je powoli rozumieć. To wieloletni proces i te uczucia długo będą przerażające. Jednak z każdym takim doświadczeniem wykształca się bardzo ważna samoświadomość: dlaczego tak się zachowuję, co wywołuje takie reakcje, jak się czuję, co mnie uspakaja.** Magda Gerber pięknie to ujęła: *“Jeśli nauczymy się zmagać, nauczymy się żyć”* (cytat oryginalny: *"if we can learn to struggle, we can learn to live"*). ### 6. NAUKA INTELIGENCJI EMOCJONALNEJ I EMPATII **Przeżywając własne uczucia, dziecko zrozumie też lepiej, dlaczego inni zachowują się w określony sposób pod wpływem silnych emocji. **W ten sposób rozwija się jego empatia i inteligencja emocjonalna, która pozwoli mu w przyszłości lepiej funkcjonować w społeczeństwie. ### 7. POKAZUJEMY DZIECKU, ŻE MA W NAS WSPARCIE I MOŻE NAM ZAUFAĆ Rodzice chcieliby, żeby dziecko przychodziło do nich z problemami. Żeby czuło się przy nich bezpieczne, nie obawiało się krytyki i umiało się otworzyć. **Udzielając im od początku wsparcia podczas silnych emocji i nie karcąc czy oceniając ich za to, co czują, dajemy im jasny sygnał, że ich emocje są dla nas ważne oraz że mogą na nas liczyć w trudnych momentach.** ### 8. MIŁOŚĆ BEZWARUNKOWA A AKCEPTACJA UCZUĆ **Jeśli rodzice reagują karcąco na trudne emocje dzieci i nie akceptują ich, to dzieci odczytują to jako “nie akceptuję Ciebie”. **Dziecko długo nie rozumie różnicy między swoim zachowaniem a sobą. Jeśli dajemy dziecku znać, że jest niegrzeczne i powoduje nasz zawód, to tym samym mówimy mu “nie kocham Cię w tym momencie”. A miłość bezwarunkowa to fundament rozwoju dziecka. Poza tym ***“dziecko najwięcej miłości potrzebuje wtedy, gdy najmniej na nią zasługuje”* **(Andrzej Majewski). ### 9. AKCEPTACJA EMOCJI DZIECKA SKRACA CZAS ICH TRWANIA Taki paradoks na koniec 🙂 Akceptacja ma dać przestrzeń na swobodne wyrażanie uczuć - tak długo, jak dziecko potrzebuje. **I doprowadza to często do tego, że ono szybciej te emocje przepracuje i znajdzie stan równowagi. **Dodatkowo skoro szanujemy to, co przeżywa dziecko, to nie musi ono inwestować jeszcze więcej energii w to, żeby nam udowodnić, że to co czuje, jest naprawdę ważne. **Akceptowanie emocji dzieci jest ogromnym wyzwaniem. To trudna droga, na którą decydują się rodzice, ale ogromnie ważna dla ich dzieci. Dzięki temu będą one lepiej rozumieć siebie i innych oraz żyć z sobą w większej zgodzie.** A co w praktyce oznacza akceptacja emocji? Bo akceptacja emocji wcale nie oznacza akceptacji wszystkich zachowań. To temat rzeka, ale kolejne wpisy są już w opracowaniu. **Tymczasem przypominam, że tylko wyregulowany rodzic może odpowiednio postrzegać trudne emocje dziecka i udzielić wsparcia. Poczytaj więc tymczasem o tym, jak radzić sobie ze złością na dziecko.**  #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Jak radzić sobie ze złością na dziecko? URL: https://corobickiedydziecko.pl/jak-radzic-sobie-ze-zloscia-na-dziecko/ * We wpisie **“Złość na dziecko: dlaczego warto pracować nad opanowaniem rodzica?”** wyjaśniłam, dlaczego taka gwałtowna emocja może bardzo namieszać w naszej relacji z dziećmi. Tutaj proponuję konkretne wskazówki, jak radzić sobie ze złością, żeby nie zaostrzać napiętej sytuacji oraz okazać potrzebne wsparcie. **Bo dziecko w swoich silnych emocjach i trudnych zachowaniach potrzebuje przede wszystkim wyregulowanego rodzica. Nie takiego opanowanego na zewnątrz, ale wrzącego w środku, lecz opanowanego rodzica z silnym, wewnętrznym spokojem.** Jak stać się takim rodzicem? Każdy musi znaleźć swoją indywidualną strategię. Od autorki Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji ## ODPOWIEDNIE NASTAWIENIE NAJLEPIEJ POMOŻE RADZIĆ SOBIE ZE ZŁOŚCIĄ Wymagające sytuacje zdarzają się w rodzicielstwie codziennie i co chwila. Łatwiej nam będzie motywować się do pracowania nad swoimi emocjami, jeśli będziemy często przypominać sobie dwa istotne fakty: - **Nasze nieodpowiednie wyrażanie złości na dziecko tylko dolewa oliwy do ognia i szkodzi, zamiast pomagać** (więcej we wpisie **“Złość na dziecko: dlaczego warto pracować nad swoją cierpliwością”**) - **Dzieci to nie są dorośli w małych ciałkach. To są po prostu dzieci, a ich mózg ciągle się rozwija** (więcej we wpisie **“Dlaczego dziecko histeryzuje?”**) Maluchy potrafią być czasami niesamowicie dojrzałe i bystre, więc kiedy po chwili nagle zamieniają się we wrzeszczącą i kopiącą na ziemi plątaninę rąk i nóg, to mamy wrażenie, że robią to specjalnie. Jednakże trzeba zaakceptować to jest właśnie naturalny rozwój neuronalny mózgu i że dziecko nie kontroluje siebie w tym momentach. **Jeśli nie uwolnimy się od bardzo szkodliwego myślenia, że dziecko celowo manipuluje oraz że jest złośliwe czy niedobre, to bardzo trudno będzie odpowiednio go wesprzeć, ponieważ:** - poprzez takie myślenie narzucamy mu łatkę i etykietę, która szybko może do niego przylgnąć i pozostać. - to podjudza tylko nasze emocje i daje nam wewnętrzne przyzwolenie na krzyk i złość. A to paradoksalnie może wzmocnić niepożądane zachowania młodego człowieka. - takie myślenie często prowadzi do tego, że dorosły zrzuca całą winę za swoją przesadzoną reakcję na dziecko (“wyprowadziłeś mnie z równowagi”, “serce mnie boli, że muszę krzyczeć na Ciebie z powodu twojego zachowania”*). **Obwinianie dziecka za to, że dorosły sobie emocjonalnie nie poradził jest co najmniej niesprawiedliwe. Dziecko nie zacznie się też lepiej zachowywać, jeśli poczuje się gorzej.** **Jeśli chcesz lepiej radzić sobie ze złością, to najpierw popatrz na swoje dziecko w innym świetle. Spróbuj znaleźć przyczynę, które kryje się pod jego gwałtownymi emocjami i wymagającym zachowaniem.** ## MASKĘ TLENOWĄ ZAKŁADAMY NAJPIERW SOBIE W myśl lotniczej metafory: **jeśli chcemy komukolwiek pomóc, to najpierw musimy zadbać o siebie.** **Jeśli sami nie jesteśmy wyregulowani, to bardzo trudno będzie nam pomóc dziecku, które się zdenerwowało. Jesteśmy najważniejszymi nauczycielami dzieci i to** **my modelujemy sposób, w jaki można radzić sobie ze złością.** Jeśli dziecko zachowuje się wymagająco, głośno, źle i czujemy, że zaczynamy tracić swoją cierpliwość, to skupmy się przede wszystkim na sobie i swoich zasobach energii i spokoju. **Na tyle możemy nauczyć dzieci opanowania, na ile sami go mamy.** Nie zmienimy siebie z dnia na dzień. To niestety tak nie działa, że postanowimy sobie, że od dziś będziemy świetnie radzić sobie ze złością na dziecko i tak się rzeczywiście stanie. Potrzeba działań długo- i krótkofalowych, żeby zacząć inaczej postępować. Co zatem pomaga? ## PRACA DŁUGOFALOWA - PRZYGOTOWANIE NA WYPADEK POŻARU ## 1. Zrozumieć swoje emocje i reakcje Autorzy książki “Kiedy Twoja złość krzywdzi dziecko” piszą, że każdy wybuch złości poprzedzają zazwyczaj dwa mechanizmy:** stres i tak zwana myśl-zapalnik.** Na przykład: w sytuacji, gdy o poranku nie możemy wybrać się z domu, odczuwamy stres wynikający z wizji spóźnienia się do pracy. Wtedy pojawia się myśl zapalnik: “*dziecko celowo mnie ignoruje i się nie ubiera*”. Za takimi myślami zawsze stoi przekonanie, że dziecko specjalnie robi coś na przekór, co w rzeczywistości nie ma miejsca. Wiele badań potwierdza, że dzieci niezwykle rzadko robią takie rzeczy celowo. Natomiast myśli-zapalniki przypisują dziecku złą intencję, wyolbrzymiają problem (*nigdy mnie nie słucha, zawsze się tak zachowuje*) i oceniają negatywnie dziecko (*jest leniwy, jest krnąbrny*). Można lepiej radzić sobie ze złością dzięki obserwacji swoich reakcji. Trzeba przystanąć i zastanowić się, dlaczego jakieś zachowanie dziecka wywołuje nasze wzburzenie. Mnie na przykład ogromnie irytuje to, jak jedno z dzieci bardzo szybko się frustruje, kiedy coś mu nie wychodzi. I myślę, że to dlatego, że ja jestem dokładnie taka sama i jego frustracja porusza we mnie czułe struny. **Im lepiej poznamy własne mechanizmy, tym wcześniej będziemy mogli zacząć pracować nad myślami-zapalnikami i spróbować zmienić ich wydźwięk.** ## 2. Zadbać o siebie i swoje zasoby **Stres jest paliwem złości. A dzieci wyczerpują nasze zasoby niezwykle szybko. Nie dość, że trzeba im poświęcić ogromną ilość czasu, to dodatkowo nie mają one narzędzi do radzenia sobie z własnymi emocjami i wymagają od nas dużo wsparcia i empatii.** Trzeba zatem dbać regularnie o siebie i swoją samoregulację, starać się znaleźć czas na odpoczynek oraz na to, co sprawia nam przyjemność i rozluźnia. Jeśli przytłacza nas nadmiar obowiązków, to warto pomyśleć, co możemy odpuścić, żeby sobie trochę ulżyć i dać więcej przestrzeni na regenerację. **To nie jest jakiś tam kaprys - to nasza realna, bardzo ważna potrzeba.** **Uczmy się też prosić o wsparcie.** Istnieje koncepcja, że do wychowania dziecka potrzeba całej wioski. A współcześni rodzice sami chcą nią być. Żyjemy w kulturze promującej indywidualizm i samodzielność. Frustracja często wynika z tego, że rodzice biorą na siebie całą odpowiedzialność za wszystko i nie chcą pokazać, że brakuje im zasobów. Jeśli więc dziadkowie nie mogą zaopiekować się czasami dziećmi, to dobrze zwrócić się o pomoc do znajomych czy sąsiadów. **Warto też obserwować siebie w trakcie dnia, poznać swoje stresory oraz momenty, kiedy zazwyczaj mamy spadek formy.** Na przykład: mając świadomość, że zazwyczaj po pracy jesteśmy najbardziej zmęczeni czy podirytowani, będziemy mogli zawczasu zadbać o podładowanie akumulatorów lub poprosić partnera czy starsze dzieci o większe wsparcie w tym momencie. Dodatkowo jest szansa, że będziemy lepiej radzić sobie ze złością, jeśli z tyłu głowy zachowamy myśl, **że to nie dziecko zachowuje się nagle gorzej, tylko to raczej my gorzej znosimy jego normalne zachowanie.** **Dobrze jest wyrobić w sobie nawyk zatrzymywania się co jakiś czas w trakcie dnia i sprawdzania, jak się czuję.** A może jestem głodny? Spragniony? Potrzebuję kawy? Jeśli jest coś, co możesz zrobić dla siebie, zrób to jak najszybciej. Nie tylko dzieci są złe, kiedy są głodne:) ## 3. Powtarzać, powtarzać, powtarzać Jesteśmy tylko ludźmi i lubimy zapominać. Przeczytanie jednej czy dziesięciu książek nic nam nie da, jeśli zabraknie powtórzeń i praktyki. Dlatego ja lubię robić notatki i odświeżać sobie je od czasu do czasu. Czasami wypisuje krótkie myśli do zapamiętania i je wywieszam w widocznym miejscu. To przypominanie ogromnie mi pomaga zachować odpowiednie nastawienie w trudnych momentach. ## 4. Ćwiczyć przed lustrem Bardzo łatwo jest dołączyć do złości dziecka i powtórzyć jakieś mało wspierające zdanie, które weszło nam w krew. Lepiej nie próbować nowych taktyk w momencie, kiedy czujemy, że kończy się nasza cierpliwość. Dlatego spróbujmy ćwiczyć zawczasu przed lustrem to, co powiemy przy następnym spięciu z dzieckiem. ## 5. Mniej oceniać, więcej opisywać Zastępuj opinię i osądy neutralnym opisem faktów. Zamiast *“Znowy wylałeś herbatę! Jaki Ty jesteś niezdarny” *powiedz *“Kubek z herbatą stał na brzegu stołu. Odwróciłeś się i go strąciłeś łokciem. Teraz herbata jest na ziemi i trzeba posprzątać.” *Opis sytuacji zazwyczaj jest bardziej skomplikowany i masz dodatkowych kilka sekund na uspokojenie się i zebranie myśli. ## 6. Szukać wspólnie rozwiązań problemów Jeśli jakieś denerwujące zachowanie dziecka notorycznie się powtarza, to postarajmy się poszukać rozwiązania razem z nim. Nawet taki dwu- czy trzylatek potrafi czasami włączyć się aktywnie w dialog. Proponuję usiąść z dzieckiem i bez krytyki wyjaśnić, dlaczego coś jest dla nas problemem. Potem można zrobić burzę mózgów, spisać rozwiązania i wybrać wspólnie coś do przetestowania. ## PRACA KRÓTKOFALOWA - KIEDY NAGLE TRZEBA GASIĆ POŻAR **A co, jeśli negatywne emocje, stresy i losowe sytuacje skumulowały się, a my jesteśmy skonfrontowani z trudnym zachowaniem dziecka i czujemy, że zaraz stracimy panowanie nad sobą? Jak wtedy radzić sobie ze złością, która błyskawicznie narasta?** ## 1. Oddychać To najprostsze narzędzie, po które można sięgnąć w każdym momencie. Robienie głębokich wdechów i przeniesienie całej swojej uwagi na tę czynność. Ja czasami powtarzam sobie wtedy dodatkowo: *“Wydycham złość i negatywne emocje. Wdycham spokój i opanowanie.”* ## 2. Odwrócić swoją uwagę od narastającej złości - Liczenie: ale takie zaawansowane:) Na przykład od 200 w dół co 17. Jak się staniemy w tym mistrzami, to zmieńmy sposób liczenia. - Skupienie się na swoim ciele: na przykład na tym, że nasze stopy stoją na ziemi. Poczujmy grunt pod nogami, skierujmy myśli na to, jak podeszwy przylegają do podłoża. A może spróbujmy usłyszeć lub poczuć, jak krew płynie w naszych żyłach? ## 3. Wycofać się na chwilę Żeby uniknąć tzw. rezonansu limbicznego, czyli udzielenia się nam silnych emocji dziecka (pisze o tym Stuart Shanker) lepiej wyjść na kilka minut do innego pokoju lub na spacer. Albo odwrócić się od denerwującej sytuacji, zatkać uszy czy nałożyć słuchawki i posłuchać głośno muzyki. Ja bym starała się wcześniej poinformować o tym dziecko: *“Jestem bardzo zdenerwowana. Porozmawiamy o tym później.”* czy *“Jestem bardzo zmęczona i podirytowana. Potrzebuję chwili dla siebie. Potem wrócimy do tematu”*. ## 4. Wymyślić swoją wizualizację Kiedy nie możesz wycofać się, bo jesteś jedynym opiekunem malucha, to przydatne może być wizualizowanie sytuacji w jakiś symboliczny sposób. Spotkałam się z wizualizacją siebie jako superbohatera, który ma pelerynę chroniącą przed raniącym zachowaniem dziecka, wizualizacją siebie jako spokojnego i pewnego siebie szefa firmy w trakcie kryzysu czy z wizualizacją siebie jako spokojnego kapitana okrętu na wzburzonym morzu. ## 5. Powtarzać jakąś rodzicielską mantrę Warto mieć w zanadrzu krótkie zdanie, które będziemy powtarzać w myślach lub na głos w momencie złości. Skupmy się na nim całą siłą swojej woli. Można to także połączyć z innymi technikami, na przykład z oddychaniem. Ja swoje ulubione hasła powtarzam sobie w głowie, słuchając głośno muzyki relaksacyjnej. Oto garść moich pomocnych zdań: - *“Dam sobie rady. Nie muszę się denerwować. Zachowam spokój.”* - *“To jego złość. Nie dołączę do niej.”* - *“Ona nie robi tego na złość. Po prostu przeżywa coś.”* - *“To minie. To normalne w tym wieku.”* - *“Dzieci najbardziej potrzebują miłości, kiedy najmniej na nią zasługują”* - *“Dzieci zachowują się źle, kiedy czują się źle. Coś się musiało stać, może coś przeżywa.”* - *“Zazwyczaj się tak nie zachowuje. Jest mu trudno i stracił kontrolę.”* - *“On nie potrafi w tym momencie inaczej się zachować. Jest rozregulowany.”* ## 6. Patrzeć na sytuację jakby z lotu ptaka To szczególnie świetna technika, kiedy jedzie się w aucie, a z tyłu maluchy przeżywają swoje tragedie i wrzeszczą w niebogłosy. Zazwyczaj i tak nie da się wiele zrobić, żeby jakkolwiek im pomóc. A wyobrażenie sobie, że jestem poza samochodem, od razu zmniejsza natężenie decybeli w moich uszach. Dodatkowo “z góry” widzę szybciej w oddali cel naszej podróży i mam wrażenie, że jazda zaraz się skończy. Z perspektywy “dołu” dostrzegam tylko korki, a każda minuta jest wiecznością. ## 7. Inne - o ile nie jesteśmy sami z małym dzieckiem i możemy to zrobić w spokoju: - wyjść na spacer - wziąć prysznic/kąpiel - zadzwonić do przyjaciela - zrobić sobie drzemkę - przeczytać fragment motywującej książki - najlepiej książki wyjaśniającej, dlaczego dzieci zachowują się w określony sposób:)  **A jeśli czujemy, że sami kompletnie nie mamy wystarczających zasobów wewnętrznych, żeby wesprzeć **dziecko **w jego silnych emocjach, a także nie widzimy żadnej możliwości doładowania baterii, to najlepiej milczeć. Wprawdzie milczeniem raczej nie pomożemy dziecku, ale też przynajmniej nie zaszkodzimy mocno naszej relacji.** My też będziemy czasami rozregulowani na tyle, że nie uda nam się zachować tak, jak byśmy chcieli. Nerwy będą nam puszczać i to zupełnie normalne. Ale jeśli świadomie postaramy się pracować nad sobą i mieć z tyłu głowy myśl, że złością nie pomożemy ani sobie ani dziecku, to może uda nam się częściej postąpić dobrze i nie ulec zdenerwowaniu 🙂 #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Dlaczego dziecko histeryzuje? URL: https://corobickiedydziecko.pl/dlaczego-dziecko-histeryzuje/ Chyba każde małe dziecko histeryzuje od czasu do czasu. Napady złości to normalny etap rozwoju i rzadko kiedy omija jakąś rodzinę. Specjalnie nie użyłam w powyższym zdaniu słowa “niestety”. **Histerie mają bowiem pozytywne strony. Z lepszym podejściem będzie nam o wiele łatwiej stanąć na wysokości zadania w tych trudnych momentach. A maluchy potrzebują wtedy naszego wsparcia, a nie krytyki i kar.** Napady szału wyglądają bardzo różnie. To cała gama zachowań: płacz, tupanie, krzyczenie, rzucanie się na podłogę, odpychanie, bicie, gryzienie, kopanie... Trwają od kilku minut do nawet godziny lub więcej. Zaczynają się zwykle około 1,5 roku / 2 lat wraz z tzw. “buntem dwulatka” (choć mogą pojawić się i wcześniej). Towarzyszą maluchom dość często w pierwszych latach życia, a potem stopniowo się wyciszają około szóstego roku życia. Oczywiście każde dziecko ma inny temperament i niektóre szybciej się frustrują. Na częstotliwość napadów złości wpływa też to, w jakim otoczeniu wychowuje się dziecko oraz to, jaka jest reakcja opiekunów na jego emocje. Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## Odpowiednie podejście jest kluczowe Zacznę od tego, żeby nie nakręcać się, że dziecko histeryzuje specjalnie i na złość. Takie podejście nie pomoże ani nam ani dziecku. Badania potwierdzają, że maluchy niezwykle rzadko robią to celowo. A nastawienie jest jak przebita opona – nie zmienisz, nie pojedziesz dalej.** Większości z nas trudno jest zmienić swój sposób patrzenia na wybuchy złości, ponieważ wychowaliśmy się w społeczeństwie, które twierdziło, że płacz i nerwy są niestosowne. Nie pozwalano dzieciom na złości, karano ich za nią oraz uważano, że to dziecinne manipulacje. Mi także było (i niejednokrotnie jest nadal) trudno uwolnić się od schematycznego myślenia, że dziecko histeryzuje celowo. Ciągle uczę się patrzeć na to z właściwej perspektywy. W tej pracy ogromnie pomaga mi przypominanie sobie tego, co mówią najnowsze badania: że **wybuchy szału dzieci są czymś normalnym, przejściowym oraz zdrowym.** ## Dlaczego dziecko histeryzuje? Dzieci to nie są dorośli w małych ciałkach. Pojęcie tego jest czasami trudne, bo potrafią one w jednej chwili zachowywać się niesamowicie mądrze i dojrzale. A potem nagle wpadają w szał z błahego powodu i postępują kompletnie irracjonalnie. **Cały czas musimy sobie przypominać, że dzieci ciągle się rozwijają. Mózg osiąga pełną dojrzałość dopiero w wieku 25 lat.** A zatem oczekiwanie, że dwulatek, a nawet dwunastolatek, stanie na wysokości zadania i zachowa się w jakiejś sytuacji jak dorosły, jest pozbawione sensu i szkodzi wzajemnym relacjom. ## Dzieci nie mają rozwiniętej kory przedczołowej ** ”Nie ma niegrzecznych dzieci” Stuart Shanker, Self-reg Paul Maclean w latach latach sześćdziesiątych stworzył teoretyczny model mózgu, który pomaga obrazowo zrozumieć, jak działamy pod wpływem emocji. W bardzo uproszczony sposób przedstawia on 3 części mózgu: - kora nowa: mowa, myślenie, czytanie w myślach, samokontrola - mózg ssaczy: silne skojarzenia emocjonalne i popędy - mózg gadzi: kwestia pobudzenia i czujności W momencie wściekłości przejmuje nad nami kontrolę mózg ssaczy i gadzi.** Dlatego mamy problemy z zachowaniem, wysłowieniem się, z samokontrolą. Nie trafiają do nas także logiczne argumenty, ponieważ tracimy połączenie z korą nową odpowiedzialną za myślenie. Tak to działa u dorosłych i tak samo jest u dzieci. Ale dodatkowo **u najmłodszych kora przedczołowa - odpowiedzialna za hamowanie impulsów - dopiero się rozwija.** **Dlatego dłużej zajmuje ponowne nawiązanie połączenia z korą nową oraz zrozumienie, że niebezpieczeństwa jednak nie ma.** **Mózg jest stworzony, by nas chronić przed zagrożeniami. Reaguje zatem na stresory, które są różne dla każdego człowieka.** Jest cała masa przyczyn biologicznych, emocjonalnych, poznawczych czy społecznych, które mogą stać za wymagającymi zachowaniami dzieci. Dlatego Stuart Shanker mówi, że nie ma niegrzecznych dzieci. **Są za to dzieci, które czują się niekomfortowo i nie potrafią się w danym momencie lepiej zachowywać**, które są przebodźcowane, zmęczone, którym czasami przeszkadza nieodpowiednie światło, nieprzyjemny dotyk, szew w skarpecie czy hałas. A krzyk i złość dorosłych tylko wzmaga ich poddenerwowanie. **Jeśli stresorów jest za dużo, to system zaczyna być nadwrażliwy na najdrobniejsze oznaki zagrożenia. Percepcja się wyostrza i dzieci widzą zagrożenia tam, gdzie ich nie ma.** Wtedy, niczym alarm, układ uznaje jakiś bodziec za niebezpieczeństwo, zanim kora nowa ma szansę zdecydować, czy tak rzeczywiście jest. Kiedy dziecko histeryzuje, oznacza to, że włączył się tryb walki i mózg gadzi wyzwolił adrenalinę oraz wyrzut kortyzolu. ## Dzieci zachowują się źle, kiedy czują się źle **Zupełnie tak samo jak dorośli! Tylko, że my już trochę nauczyliśmy się samokontroli i radzenia sobie ze swoimi zachowaniami. Dzieci dopiero się tego uczą.** W zdecydowanej większości przypadków to, co wywołało histerię, jest tylko punktem zapalnym. Czyli nie chodzi o to, że kubeczek jest zielony, a nie biały lub że mama ściągnęła buty zamiast taty. **To tylko wierzchołek góry lodowej, a pod tym kryje się zawsze jakaś przyczyna.** Dziecko w emocjach nie działa logicznie, nie myśli logicznie. Czuje się zagrożone, przebodźcowane i nasze racjonalne argumenty nie mają szans do niego trafić. Bo kiedy dziecko histeryzuje, to działa tak samo jak dorośli pod wpływem silnych emocji - traci nad sobą kompletnie kontrolę. Pamiętajmy też, że są okresy, kiedy dzieci słabiej radzą sobie z zachowaniem i częściej wpadają w histerię. **Maluchy przede wszystkim źle znoszą zmiany.** Przeprowadzka, nowe rodzeństwo, adaptacja w przedszkolu, a nawet powrót z wakacji do codziennej rutyny może wywołać lawinę trudnych emocji. **Dodatkowo dzieci rozwijają się skokowo.** Ja u swojej córki i syna bardzo wyraźnie obserwuję tzw. “skoki rozwojowe”, czyli okresy intensywnego rozwoju mózgu dziecka, któremu towarzyszy duży dyskomfort i rozdrażnienie. Wtedy o wiele częściej muszę konfrontować się z silnymi emocjami dzieci. W książce “Kiedy Twoja złość krzywdzi dziecko”, (McKay Matthew, Fanning Patrick, Paleg Kim) znajdziecie dokładny opis, jak rozwijają się dzieci w pierwszych latach życia i kiedy mają charakterystyczne “trudne” momenty rozwojowe. Na zachowanie dziecka wpływa też jego temperament, stopień rozwoju, sposób zaspokajania potrzeb, stopień wzmocnienia złych rodziców. **Stwierdzono, że największą motywacją dziecka jest chęć czucia się ważnym członkiem swojej rodziny. Dzieci robią wszystko, by to osiągnąć, nie zawsze z dobrym skutkiem. **Na przykład, jeśli widzą, że rodzice poświęcają dużo czasu młodszemu rodzeństwu, które dużo płacze, to może też zaczną same więcej marudzić, żeby osiągnąć swój cel. ## Dobra złość? Zmień perspektywę: - **Dzieci uwalniają w histerii emocje, oczyszczają się z nagromadzonego stresu. ** I świetnie potrafią wykorzystywać tę technikę. A to jest zdrowe i dobre, ponieważ tłumienie złości wcale nie sprawi, że ona zniknie i dzieci przestaną ją czuć. Te negatywne uczucia kiedyś powrócą i dziecko będzie musiało się z nimi zmierzyć. Może jutro albo dopiero za rok, a może nawet za 50 lat. Mogą one także przekształcić się w inne niepożądane zachowania dziecka, jak na przykład upór czy problemy w nauce.**I to wcale nie jest dobrze, kiedy dwulatek czy trzylatek absolutnie nigdy nie ma wybuchów złości. Warto się wtedy zastanowić, czy maluch ma przestrzeń na uwolnienie swoich emocji. Być może wie, że to nie jest akceptowane w rodzinie i nauczył się tłumić swoje uczucia. - Każda emocja to jakiś komunikat. Złość mówi o tym, że jakaś potrzeba dziecka została zaniedbana.** Oczywiście spora część napadów szału u maluchów jest rozwojowa i nie zapobiegniemy im. Ale jeśli będziemy się nakręcać, że dziecko histeryzuje celowo, i w konsekwencji starać się gasić jak najszybciej takie zachowania, to możemy zamknąć oczy na jakąś ważną potrzebę dziecka. Warto ćwiczyć się w roli badacza i obserwować: co takiego mogło wywołać napad szału, jakie są wzorce, kiedy histerie się powtarzają, co może być ich przyczyną oraz czy możemy pomóc dziecku. ## Jak przetrwać momenty złości? Wkrótce pojawi się odpowiedź na pytanie, co konkretnie można robić, kiedy dziecko histeryzuje - zarówno w domu jak w miejscu publicznym czy w obecności postronnych osób. **Ponieważ ****akceptacja emocji**** i histerii dziecka NIE OZNACZA akceptacji wszystkich jego zachowań.** Ja nie jestem zwolenniczką tak zwanego “bezstresowego wychowywania”. Ale między karaniem, grożeniem i srogością a całkowitym pobłażaniem jest cała gama innych możliwości, które możemy wykorzystać.  Oczywiście, że lepiej byłoby wyrażać tę złość tak, żeby nie ranić innych. I dzieci się tego nauczą. **Trzeba im stawiać granice z szacunkiem i nie pozwalać ich przekraczać. Warto też ufać w ich naturalny rozwój i pamiętać, że dzieci nas ciągle obserwują. Najlepiej im pomożemy, jeśli będziemy modelować swoim zachowaniem, jak radzić sobie z złością. **W tym celu musimy dbać o siebie i swoje zasoby, żeby dziecięce histerie nie wyprowadzały nas z równowagi: - Złość na dziecko: dlaczego warto pracować nad swoją cierpliwością? - Jak radzić sobie ze złością na dziecko? #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Co robić, kiedy dziecko nie chce bawić się samo? URL: https://corobickiedydziecko.pl/co-robic-kiedy-dziecko-nie-chce-bawic-sie-samo/ Najpierw napisałam w tytule “nie potrafi bawić się samo”, ale szybko to skreśliłam. Uważam bowiem, że każde dziecko to potrafi:) Niektóre maluchy są do tego bardziej skłonne, przy innych trzeba uzbroić się w więcej cierpliwości. **Wspieranie naturalnej zdolności dzieci do samodzielnej zabawy od samego urodzenia to jedno z najważniejszych założeń nurtu rodzicielskiego RIE. Poniżej 9 wskazówek w duchu RIE, które rewelacyjnie zadziałały. **Wszystkie dzieci bardzo dużo bawią się same, choć każde na swój sposób rozwijało tę umiejętność. Także rodzice, z którymi pracuję oraz czytelnicy **mojej książki "Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO"**, w której w prosty i praktyczny sposób pokazuję, jak krok po kroku wdrożyć nawyk samodzielnej zabawy, wracają do mnie z informacją zwrotną, że to działa! Od autorki * **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## DLACZEGO TO NIEDOBRZE, KIEDY DZIECKO NIE CHCE BAWIĆ SIĘ SAMO? Przede wszystkim: zabawa z dziećmi jest super! O ile jest dobrowolna i masz na to siły, prawda? Nikt nie lubi być do czegoś zmuszanym.** Jesteśmy dorosłymi i dziecięca zabawa nie jest raczej naszą wewnętrzną potrzebą. Robimy to dla dzieci, aby z nimi być. Potrzebujemy jednak też czasu dla siebie. To więc normalne, że możemy najzwyczajniej w świecie nie mieć ochoty na bawienie się. Rodzice nie są również w stanie poświęcić dziecku swojej uwagi 24h/dobę. Mają na głowie dużo codziennych obowiązków oraz powinni zadbać o siebie i swój odpoczynek. Prędzej czy później sytuacja, kiedy rodzic jest zmęczony lub zajęty, a maluch nie odpuszcza i wymaga na okrągło pełnego zaangażowania, może doprowadzić do frustracji, irytacji czy wybuchu złości. **Poza tym, w tym dyskursie o zabawie zapominamy niestety, że ta aktywność jest ogromnie ważna także dla rozwoju dziecka.** **Samodzielna zabawa wspiera między innymi kreatywność, zaradność, pomysłowość czy pewność siebie u maluchów.** A to tylko niektóre przykłady rozwijanych kompetencji. ## JAK ZATEM SPRAWIĆ, ŻEBY DZIECKO POTRAFIŁO BAWIĆ SIĘ SAMO? ### 1. Zapewnienie dziecku rozrywki 24h/dobę to nie jest nasz obowiązek Czyli zaczynamy znowu od pracy nad odpowiednim nastawieniem:) Obecnie panuje często przekonanie, że dziecko trzeba ciągle czymś zajmować. Gdy tylko niemowlak zaczyna się nudzić i lekko marudzić, opiekunowie od razu się zjawiają i próbują go uszczęśliwić. Nie zachęcam absolutnie do ignorowania płaczu malucha. Płacz to oczywiście bardzo ważny komunikat. Ale rzucanie wszystkiego i biegnięcie do dziecka przy pierwszym kwileniu nie daje mu w ogóle przestrzeni na samodzielne uspokojenie się i uzależnia go coraz mocniej od rodziców. Potem dziecko rośnie i opiekunowie bawią się z nim, bo uważają, że to ich obowiązek. **To budzi ogromną presję w rodzicach i dążenie do organizowania dzieciom całego dnia. Nie doceniamy też tego, że chwila nudy u dzieci jest przecież potrzebna. Wtedy rodzą się w ich małych głowach kreatywne pomysły. ** Z tego powodu lepiej ostrożnie podchodzić do kwestii ekranów. Oglądanie bajek to pasywna rozrywka, która nie rozwija kreatywności dzieci. Niestety często sadza się maluchy przed ekranem właśnie w poczuciu konieczności zorganizowania im czasu, żeby opiekunowie mogli zrobić coś innego. **Niestety młody człowiek nie nabywa **wtedy **umiejętności samodzielnej zabawy. Dodatkowo nie uczy się zrozumienia i akceptacji, że rodzice nie są do jego dyspozycji przez cały dzień i także mają inne zajęcia.** ### 2. Dziecko potrafi bawić się samo:) ZAUFAJ mu. Czasami wystarczy trochę więcej wiary i zaprzestania myślenia o dziecku w schematyczny sposób przez pryzmat etykietki „*nie chce bawić się samo*”*. **Dzieci mają wręcz naturalną zdolność do zabawy, tylko my niestety często ją zaburzamy poprzez przerywanie maluchom, instruowanie, jak mają się bawić czy też poprzez przejmowanie roli animatora kultury w swoim domu. **Zacznij więc od tego, żeby zaufać swojemu maluchowi, że potrafi zająć się sobą. Niby takie proste, ale uwierzcie mi — to ZAUFANIE zmienia najwięcej. ### 3. Nie musisz do niczego zmuszać. Po prostu dbaj o własne granice.  Przekonywanie dziecka na siłę do tego, że powinno bawić się samo, niewiele da. Komunikaty typu *„*Idź bawić *się sam”* są mało skuteczne. Czasami wręcz im więcej demonstrujemy, że tego chcemy, tym bardziej odwrotny skutek odnosimy. **Przede wszystkim trzeba dbać o własne granice i równocześnie rozwijać w sobie ufność, że dziecko sobie poradzi i zajmie się sobą wtedy, kiedy my musimy coś zrobić.** Jeśli potrzebujemy przygotować kolację, zadzwonić do kogoś czy nawet wypić ciepłą kawę, to mamy prawo to zrobić. Jeśli nie zatroszczymy się o siebie, to nie będziemy mieli potem energii, żeby zadbać o dzieci. **Mając w sobie wewnętrzne przekonanie i pewność, że musimy zająć się przez chwilę czymś innym, łatwiej nam będzie przekazać to dziecku. **Jeśli uda nam się mieć AUTENTYCZNY spokój i zaufanie wokół tego tematu, to dziecko szybciej znajdzie sobie własne zajęcie, kiedy zakomunikujemy, że my teraz robimy coś innego. Oczywiście — **maluchy prawdopodobnie będą protestować i także mają do tego prawo. ****Warto im pozwalać na te emocje**** i nie denerwować się, że one tak to czują. Jeśli chcą płakać, to nie zabraniajmy im. Starajmy się zachować spokój, nie dać się ponieść złości, która nam w niczym nie pomoże, i kontynuować to, co robimy. **Jeśli dziecko jest przyzwyczajone do ciągłego towarzystwa opiekuna w zabawach, to na początku tych emocji będzie dużo. Możemy jeden lub dwa razy uznać na głos uczucia dziecka z szacunkiem i miłością: - *„*Muszę teraz przygotować śniadanie i będę przez chwilę zajęta w kuchni.” - *„*Tak, słyszę Cię. Cały czas mówisz mi, że chciałbyś teraz pobawić się ze mną klockami. Potrzebuję jeszcze kilka minut, żeby skończyć obiad.” - *„*Wiem, że czasami trudniej jest wymyślić, co robić. Chciałbyś się ze mną bawić, a ja teraz piję herbatę. Jak skończę, to przyjdę do Ciebie.” ### 4. Poświęć dziecku dużo dobrego jakościowo czasu  Dzieci szukają naszej uwagi, jeśli czują jej niedobory. **Pisałam o tym szerzej tutaj, że ****warto skupić **się **na tym, żeby spędzać z dzieckiem niekoniecznie więcej czasu ogólnie, lecz więcej czasu dobrego jakościowo. Czyli czasu, podczas którego skupiamy się tylko i wyłącznie na dziecku.** Nie oglądamy wtedy telewizji, nie przeglądamy komórki, nie rozmawiamy z sąsiadką ani nie planujemy w głowie jutrzejszego obiadu. To może być wspólnie spędzona zabawa, ale to też mogą być czynności pielęgnacyjne, przy których i tak musimy dzieciom towarzyszyć. Jeśli chcesz o tym posłuchać, to zapraszam do tego krótkiego podcastu. **Magda Gerber, założycielka RIE**, **zachęcała do poświęcania im maksimum swojej uwagi podczas przewijania, kąpania, ubierania, karmienia, a potem wspólnego jedzenia. W ten sposób maluch będzie miał lepiej napełniony zbiorniczek uwagi i będzie potem bardziej skory do samodzielnej zabawy.** Jeśli rodzice nie mogą nic zrobić przy maluchach, czasami doprowadzają do kompletnie odwrotnej sytuacji. Na przykład kiedy dziecko je, oni sprzątają kuchnię zamiast z nim usiąść i mu towarzyszyć. A potem maluch szuka uwagi opiekunów zamiast skupić się na samodzielnej zabawie. Proponuję odwrócić to błędne koło i spróbować innego podejścia 😉 ### 5. Postaraj się nie przerywać dzieciom ich zajęć  Jako dorośli mamy niestety tendencję do postrzegania dziecięcej zabawy jako mało istotnej. Często odrywamy ich od zabawek i zanosimy do stołu, na przewijak czy zaczynamy nagle ubierać. Nie zrobilibyśmy tak w stosunku do naszego przyjaciela. Choćby nawet oglądał sobie obłoki na niebie, to raczej byśmy go uprzedzili, że posiłek jest już na stole, a nie ciągnęli bez pytania za rękę do pokoju. Przerywanie dzieciom wydaje się nie być jakimś wielkim przewinieniem, ale jeśli się notorycznie zdarza, to wpływa negatywnie na ich umiejętność skupienia się. Daje im też sygnał, że to, czym się zajmują, nie jest aż tak ważne jak to, co chcą akurat robić dorośli. **Na ile tylko to możliwe starajmy się uprzedzić dziecko, że będzie musiało wkrótce skończyć zabawę. Jeśli jest ono nad czymś bardzo skupione, to dajmy mu kilka dodatkowych minut.** ### 6. Daj dziecku codziennie trochę czasu, kiedy będzie mogło bawić się samo Najlepiej zacząć od pierwszych tygodni życia i ofiarować nawet niemowlętom każdego dnia czas na swobodną zabawę i odkrywanie świata. Czyli jeśli maluszek spokojnie leży i podziwia ścianę, to mu nie przerywajmy i nie zagadujmy. Bądźmy obok, jeśli chcemy, ale nie podnośmy go, nie przeszkadzajmy i nie zabawiajmy. Jeśli dziecko jest starsze i nieprzyzwyczajone do samodzielnej zabawy, to nie fundujmy mu na początek dwugodzinnego bloku, gdzie ma się zająć sam sobą. **Proponuję wprowadzać to**** stopniowo, zacząć na przykład od 10-15 minut i stopniowo ten czas wydłużać. Trzeba też obserwować dziecko i dopasować blok samodzielnej zabawy do rytmu dnia. **Na przykład wiele dzieci najdłużej bawi się rano, kiedy są wypoczęte. ### 7. Bądź obserwatorem zabawy, a nie jej inicjatorem ** *„*Pozwól dziecku być scenarzystą, reżyserem i aktorem w swojej zabawie” Magda Gerber Magda zachęcała do towarzyszenia dziecku czasami w trakcie zabawy — ale w roli obserwatora. Lepiej powstrzymać się od narzucania swojej wizji, od inicjowania aktywności i instruowania malucha, jak ma rysować albo układać klocki. **Janet Lansbury zachęca nawet do tego, żeby nie kulać piłki z powrotem, jeśli niemowlak popchnął ją w naszą stronę. Zaobserwujmy najpierw jego reakcję i sprawdźmy, jaki on ma pomysł na tę zabawę, zanim narzucimy swoje reguły. Na początku nie rozumiałam tak radykalnego podejścia, ale teraz dostrzegam ogromne jego zalety. To nie jest tak, że kompletnie dzieciom nic nie pokazuję. Ale staram się powstrzymywać swoje zapędy do instruowania ich, jak mają korzystać z zabawek. Odkąd były małe, siadałam obok nich i patrzyłam, jak się bawią. Teraz coraz częściej dołączam aktywnie do zabawy, ale próbuję podążać za ich pomysłami. W tym poście znajdziecie też kilka wskazówek, jak pozostać obserwatorem nawet wtedy, kiedy niemowlak jest sfrustrowany i prosi nas o pomoc w sięgnięciu po zabawkę. ### 8. Stwórz dziecku bezpieczne miejsce do zabawy  **Żeby to wszystko zadziałało, to musimy mieć wewnętrzny spokój, że dziecko może bezpiecznie bawić się samo. Jeśli nie zadbamy o to, to będziemy z obawy co chwila patrzeć na malucha, zamiast mu zaufać i pozwolić na swobodną, samodzielną zabawę. ** Szczególnie dobrze jest, jeśli namłodsze dzieci mają bezpieczną, najlepiej zamkniętą przestrzeń do samodzielnego eksplorowania. To ważne, żeby dzieci mogły się swobodnie poruszać i wszystkiego dotykać bez ciągłego nadzoru *„*nie, tego nie możesz”, *„*nie, tego dotykaj”. Dodatkowo znacznie lepiej jak niemowlaki są w ogrodzonej, bezpiecznej przestrzeni niż jak czworakują pod nogi mamy, która ma akurat w rękach na przykład garnek z gorącą wodą. Im szybciej to wprowadzimy, tym łatwiej będzie maluchowi się przyzwyczaić. Starszaki są już bardziej mobilne, ale warto też zadbać o to, żeby nie miały możliwości sięgnięcia w domu po ostre przedmioty czy groźne chemikalia. Lepiej też schować bardzo cenne przedmioty, które nie powinny dostać się w ich ręce. ### 9. I na koniec: co z zabawkami?  **Zabawki to zdecydowanie najmniej ważna kwestia 🙂 Jeśli dziecko potrafi bawić się samo, to zajmie się praktycznie każdym błahym przedmiotem na dłuższą chwilę.** U nas przez dwa lata królowały kolorowe koraliki, które córka przesypywała z jednego pojemniczka do drugiego, gotowała z nich i wiele innych pomysłów na nie znajdowała. Zauważyłam, że nasze dzieciaki najszybciej tracą zainteresowanie zabawkami grającymi, które mają skończoną liczbę zastosowań. Lubię te zabawki do auta na drogę, ale w domu najlepiej sprawdzają się różne klocki, autka, figurki, układanki, książeczki. Dodatkowo ja zabawki chowam, kiedy widzę że leżą w kącie. Wyciągam na nowo po kilku tygodniach, kładę gdzieś na widoku w pokoju i zabawki przeżywają swój renesans 🙂 Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** --- ## Co robić, kiedy dziecko nie chce raczkować / siedzieć / chodzić... ? URL: https://corobickiedydziecko.pl/dziecko-nie-chce-raczkowac/ Nie jestem fizjoterapeutką, więc nie będę wchodzić w fizjologiczne aspekty związane z pytaniem, dlaczego dziecko nie chce raczkować (a raczej czworakować) lub wykonywać innych ruchów. Ja przedstawię wam perspektywę nurtu rodzicielskiego RIE, którego założycielka Magda Gerber często powtarzała, żeby **dzieciom w rozwoju po prostu nie przeszkadzać:) Trzeba im pozwolić na wzrastanie wedle ich indywidualnego, biologicznego kalendarza i nic nie przyśpieszać.**To uzupełnienie wpisu o mało samodzielnych dzieciach, ponieważ warto od samego początku dbać o wspieranie samodzielności maluchów.   ## **NIEMOWLAK ****NIE CHCE RACZKOWAĆ**** / SIADAĆ / CHODZIĆ / SKAKAĆ...****SKĄD W OGÓLE TA PRESJA?**  *Po pierwsze trudno patrzeć na zmagania maluszka, który nie może na przykład dosięgnąć zabawki. Stara się poruszyć, ale mu to nie wychodzi. Wydaje nam się, że nie chodzi o to, że ono jeszcze nie chce raczkować, tylko że wręcz bardzo chce, ale nie potrafi. Czasami denerwuje się i płacze, a my mamy ochotę mu pomóc. Nie możemy też doczekać się kolejnych umiejętności. Sadzamy więc maluchy, które same jeszcze nie usiadły. Stawiamy je na nóżkach lub prowadzamy za rączki.  Po drugie: mimo, że teoretycznie wiemy, że każde dziecko jest inne i rozwija się w swoim indywidualnym tempie, to czasami o tym zapominamy. Trudno o tym pamiętać, kiedy widzi się jego rówieśników z bardziej zaawansowanymi umiejętnościami. To może powodować troskę rodziców o to, czy maluch jest w pełni zdrowy. Jeśli ktoś ma duże obawy, to oczywiście warto zasięgnąć rady u lekarza lub fizjoterapeuty. Chociażby tylko po to, żeby się wewnętrznie uspokoić. Rozwój ruchowy to skomplikowany proces. Czasami nie jest to  tylko kwestia sprawności fizycznej czy zdrowia. Wpływ może mieć również temperament dziecka. U nas córka miała problemy z biodrami i jako niemowlak  kilka tygodni nosiła szelki Pavlika, które spowolniły jej rozwój ruchowy. Miała rehabilitację, przez jakiś czas była do tyłu za innymi dziećmi. Też się wtedy trochę martwiłam, czemu nie chce raczkować. RIE pomogło mi zachować odpowiednią perspektywę. I ostatecznie córka szybko nadgoniła i usiadła w wieku 9 miesięcy oraz zaczęła chodzić w wieku 12. Syn nie miał żadnych problemów zdrowotnych i był tak sprawny fizycznie, że wydawało się, że w wieku kilku miesięcy zacznie chodzić. Ale po zaskakująco szybkim nabyciu umiejętności wstawania nie wykazywał długo żadnego zainteresowania chodzeniem. Do ukończenia 14 miesięca wystarczyło mu w zupełności raczkowanie i wstawanie.  ## **DLACZEGO LEPIEJ NIE INGEROWAĆ W NATURALNY ROZWÓJ RUCHOWY?** **Do każdej pozycji prowadzą dziesiątki mikroruchów, których dziecko musi nauczyć się samo. Po to przede wszystkim, aby z nowej pozycji mogło swobodnie i bez obaw wrócić do poprzedniej. **Jeśli dziecko nie chce raczkować / siadać / chodzić, to może nie być na to gotowe, nawet jeśli sprawia inne wrażenie. **Niemowlak potrzebuje wyczuć swoje ciało i jego możliwości, znaleźć równowagę czy wyćwiczyć mięśnie. Tak, aby móc sobie samemu poradzić i czuć się pewnie. Dzięki temu buduje zaufanie do siebie i rozwija swoją samodzielność. **Nie jesteśmy w stanie mu w tym pomóc. **To jest droga, którą dziecko musi przejść samo.** Magda Gerber pracowała wiele lat z pediatrą Emmi Pikler i zaobserwowały one, że dzieci, które mają nieograniczoną swobodę ruchu (bez ingerencji dorosłych), rozwijają się lepiej i są sprawniejsze. Mimo, że nie osiągają kamieni milowych szybciej. Magda lubiła powtarzać rodzicom **“Wcześniej nie oznacza lepiej.” ** Najlepsze efekty osiągniemy zatem wtedy, kiedy postaramy się ograniczyć nasze interwencje do niezbędnego minimum. Co się dzieje bowiem, kiedy wprowadzamy dzieci w pozycje, których one same jeszcze nie opanowały? Oczywiście ma to konsekwencje zdrowotne: zły wpływ na kręgosłup, ustawienie miednicy, postawę dziecka. Fizjoterapeuci głośno o tym teraz mówią. Ale dodatkowo może to mieć także negatywne konsekwencje w odniesieniu do samodzielności i pewności siebie dziecka. **Kiedy sadzamy / stawiamy / prowadzamy dziecko, to ono nie czuje się sprawcze, bo jest uzależnione od dorosłych. **Wyobraźmy sobie, że ktoś ustawia nas w pozycji, która jest dla nas nowa i nie wiemy, jak ją zmienić, żeby nie upaść. Jak byśmy się wtedy czuli? Raczej niezbyt komfortowo.  Naturalny rozwój ruchowy malucha to też **doskonała szkoła pokonywania trudności i radzenia sobie z wyzwaniami. **A jeśli pośpieszamy rozwój dziecka lub robimy coś za niego, to odbieramy mu radość z samodzielnie osiągniętych kamieni milowych. A **widok dumy na twarzy malucha, któremu udało się samemu przewrócić / usiąść / wstać jest bezcenny!**  **Swobodny i nieograniczony ruch dziecka to również pierwszy krok do samodzielnej zabawy. **Niemowlak poznaje swoje ciało, eksperymentuje, próbuje nowych rzeczy. Jeśli rodzice sadzają / stawiają / prowadzają dziecko i ingerują w przebieg jego rozwoju motorycznego, to wchodzą stopniowo coraz bardziej w rolę niezbędnego inicjatora zabawy niż tylko postronnego obserwatora.   **Istnieje też niestety szansa, że niemowlak uzależni się od naszej pomocy, jeśli często ją otrzymuje**. Chcąc dobrze, możemy wręcz doprowadzić do spowolnienia rozwoju dziecka, bo skoro maluch wie, że go posadzimy / podamy zabawkę / poprowadzimy za rączki, to może stracić motywację do tego, żeby samemu starać się opanować te umiejętności.  **Z tych licznych powodów w ****nurcie wychowawczym RIE**** ogromny nacisk kładzie się na to, żeby traktować rozwój dziecka z szacunkiem: nie ingerować w niego i rozwijać w sobie ufność w indywidualność każdego malucha.**  ## **JAK REAGOWAĆ NA FRUSTRACJĘ NIEMOWLAKA?** Wyobraźmy sobie sytuację, że dziecko nie chce raczkować czy pełzać, ale denerwuje się, bo nie może dosięgnąć zabawki. Jako rodzice mamy wtedy wrażenie, że trzeba mu pomóc. Jak najbardziej nie polecam zostawiania sfrustrowanego niemowlaka samemu sobie. Ale proponuję takie podejście.  Porównajmy dwa komunikaty do niemowlaka, który próbuje sięgnąć po zabawki: - “Chcesz misia. Nie denerwuj się, już lecę, żeby Ci go podać.”*****Ukryte przesłanie: nie dasz sobie rady, jesteś zależny, rodzic cię wyręczy - “Tak bardzo chcesz tego niebieskiego misia, już długo starasz się do niego przysunąć. Chyba już się trochę zmęczyłeś. Podniosę Cię i chwilę pospacerujemy a potem może znowu spróbujesz.”Ukryte przesłanie: komunikat zawiera dużo szacunku odnośnie zmagań dziecka, docenia wysiłek, zachęca do dalszych prób, pokazuje wsparcie rodzica ## JAK PRZESTAĆ INGEROWAĆ W ROZWÓJ MALUCHA?  ** Najłatwiej od początku nie pokazywać dziecku, że możemy go umieścić w jakiejś pozycji. Wtedy zazwyczaj nie domaga się tego. Ale jeśli już posadziliśmy malucha kilka razy albo prowadzaliśmy za rączki i teraz chcielibyśmy zmienić swoje postępowanie, to nigdy nie jest za późno. Wszystko da się zmienić, a małe dzieci bardzo łatwo przyzwyczajają się do nowych warunków, jeśli tylko podejdziemy do tematu z wewnętrznym przekonaniem oraz pewnością w tonie głosu i sposobie działania. Ja bym zaczęła od poinformowania malucha z szacunkiem o tym, że teraz to się zmieni. Na przykład: - *“Wiem, że do tej pory  Cię sadzałam i bardzo to lubisz. To jednak nie jest dobre dla Twojego zdrowia i rozwoju. Nie będę już tak robić. Kiedy przyjdzie czas, sam będziesz wiedział, jak to zrobić.”* A kiedy odkładamy dziecko, mówmy mu, co robimy: - *“Położę Cię teraz na plecach na macie, żebyś mógł się pobawić.”* Jeśli dziecko protestuje, to **pozwólmy mu na to i uznajmy jego uczucia.** Ma prawo mu się nie podobać. Nie chodzi o to, żeby zostawić go płaczącego. Jak najbardziej dajmy maluchowi pełną uwagę i wsparcie w tej niekomfortowej dla niego sytuacji. Ale też nie śpieszmy się z tym, żeby go ‘ratować’ z tej sytuacji. Dajmy mu trochę czasu, bądźmy obok. - *“Słyszę Cię. Wydajesz się niezadowolony.”* - *“Chyba chciałbyś usiąść. Wiem, robiliśmy tak kiedyś, a teraz powiedzieliśmy, że już nie będziemy Cię sadzać. Zmiany są trudne”* - *“Chyba się już trochę zmęczyłeś. Zrobimy sobie małą przerwę?” * ## **JUŻ CHODZI! ALE JESZCZE SIĘ NIE WSPINA...** Zasada nurtu RIE, żeby nie ingerować w rozwój motoryczny dziecka nie ogranicza się etapu niemowlęctwa:) Załóżmy teraz, że przebrnęliśmy już przez czas, kiedy dziecko nie chce raczkować czy chodzić. Maluch to opanował, tupta sobie powoli na nóżkach i idziemy razem na plac zabaw. A tam wysokie konstrukcje do wspinania, platformy, drabinki, huśtawki.  Ciekawe jest to, że dopóki nie pokażemy dziecku po raz pierwszy, że możemy go gdzieś podsadzić, to ono będzie w 100 procentach zadowolone na dole. Coś sobie znajdzie do zabawy. Ale jeśli już raz mu pokażemy, że możemy go podsadzić, to najprawdopodobniej zawsze już będzie się tego domagać. Co może czasami rodziców męczyć.  Ale nie o wygodę rodzica chodzi w nurcie RIE, który mówi, żeby dzieci nie podnosić i nie sadzać na wysokie konstrukcje, tylko poczekać, aż same tam wejdą. Chodzi o to, żeby dzieci czuły się pewne siebie, samodzielne i sprawcze. Żeby mogły być dumne ze swojego rozwoju i małych-dużych sukcesów. Bo jeśli posadzimy dziecko na wysokiej platformie, to musimy go pilnować, żeby nie spadło. Maluch może czuć się niepewnie lub mieć poczucie tego, że jest od nas zależne. Może też nie rozumieć konsekwencji swoich ruchów i być nieostrożne.  Ja wiem, że takie podejście, żeby nie stawiać dzieci na różne konstrukcje, dopóki sobie nie dają z tym rady same, może wydawać się co najmniej przesadzone. Kiedy ja pierwszy raz zetknęłam się z taką postawą, to stwierdziłam, że ja tak przesadzać nie będę... I tak - widząc, że inne dzieci w wieku mojej córki (miała wtedy ok 15 miesięcy) zjeżdżają już na zjeżdżalniach - zazwyczaj z pomocą rodziców - też chciałam jej to pokazać. Zjeżdżalnia okazała się dla niej zbyt stroma. Mała nie utrzymała się w pozycji siedzącej, położyła się na plecach i uderzyła główką najpierw o zjeżdżalnię, a potem o ziemię. I zjeżdżalnie od tej pory na okres kilku miesięcy mieliśmy z głowy... W ogóle wydaje mi się, że cały jej rozwój ruchowy (nauka skakania/wspinania) znacznie wyhamował. Odblokowała się dopiero wtedy, kiedy sama weszła na wysoką, dmuchaną zjeżdżalnię, inne dziecko ją popchnęło, a ona zjechała i jej się spodobało.  **Mam nadzieję, że was trochę przekonałam do nieprzejmowania się tym, że dziecko nie chce raczkować / siadać / wstawać / chodzić. Ono ma w tym swój cel i zrobi to dokładnie wtedy, kiedy będzie na to gotowe 🙂** #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** --- ## Co robić, kiedy dziecko jest mało samodzielne? URL: https://corobickiedydziecko.pl/dziecko-jest-malo-samodzielne/ *To miał być krótki i prosty wpis, jak wspierać mało samodzielne dzieci. Jednak jak większość tematów z relacji dziecko-rodzic ten również jest wielowątkowy i trudno ująć go w kilku łatwych stwierdzeniach.**Samodzielność jest z pewnością ogromnie ważna i ma także wpływ na poczucie własnej wartości dziecka. Jeśli dziecko jest zależne od innych w wielu czynnościach i decyzjach, nie będzie się czuło sprawczym, niezależnym i pewnym siebie człowiekiem. ** Mimo wszystko denerwuje mnie butny ton niektórych krytyków dzisiejszych dzieci i rodziców. Nie lubię ostrych tekstów, w których  wykrzyknikami nawołuje się, aby rodzice przestali wychowywać ciamajdów, pierdoły, niedorajdów. **Trudno skłonić kogoś do zmian, jeśli zaczynamy od ostrej i niemiłej krytyki. Zasada, że nikt nie zacznie zachowywać się lepiej, jeśli poczuje się gorzej, odnosi się także do dorosłych. ** Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji Owszem, dobrze podkreślać, że dzieci są mało samodzielne nie dlatego, że takie się urodziły, ale dlatego, że otoczenie i najbliżsi tak je ukształtowali. Dobrze jest mówić, że samodzielność jest ważna i potrzebna. Ale nie chciałabym, żeby rodzice wpadali też w drugą skrajność i zestresowani rozmyślali, co ich dziecko w danym wieku koniecznie powinno robić samo. Kładzie to ogromną presję na rodziców i dziecko. Wywołuje chęć kontroli w dorosłych, konflikty, napięcia.** Jak z wszystkim, jest to delikatna sprawa i nikt nie da nam gotowego przepisu na wychowanie samodzielnego dziecka, które na pewno sprawdzi się w każdym przypadku. Na jednym blogu spotkałam się z ostrym tekstem o nadopiekuńczych rodzicach, którzy robią kanapki 12-latkom. Mi mama przygotowywała kanapki na śniadanie i do szkoły do momentu pójścia do liceum. I mam swoje braki, ale niesamodzielność do nich nie należy 😉 Rodzice wspierali moją samodzielność w wielu innych obszarach, a kanapki były wyrazem miłości i troski mamy.  Dobrze jest dać dziecku również przekaz, że mają na kogo liczyć. Że jesteśmy dla nich wsparciem. Że mogą nas poprosić o pomoc, jeśli będą tego potrzebować.** Dlatego ja w nauce samodzielności swoich dzieci skupiam się na wypracowaniu w sobie zaufania dla rozwoju dziecka, dawaniu im przestrzeni oraz czasu na ich decyzje i rozwiązania, dbaniu o własne granice oraz na pracy nad postawą serdeczności i otwartości.** I przyznam się, że jest to dla mnie wyzwanie, bo jestem zbyt proaktywną osobą - zanim ktoś mnie o coś poprosi, ja staram się już to zrobić i wyjść naprzeciw. Zawsze traktowano to jako moją zaletę, zarówno w pracy w korporacji czy też w relacjach z innymi dorosłymi. Przy dzieciach jednak mi to bardzo przeszkadza :p Codziennie walczę z sobą, żeby nie reagować zbyt szybko, czekać, dawać dzieciom przestrzeń na samodzielne rozwiązanie problemów.  **Pomaga mi w tym bardzo nurt rodzicielski RIE, który zachęca do pielęgnowania odpowiedniego nastawienia i zaufania w indywidualny rozwój dziecka. Podkreśla też, że musimy się uczyć stawiać jasne granice z szacunkiem i dbać o swoje potrzeby. I jest to dla mnie ważniejsze niż to, że dziecko w konkretnym wieku musi już np. wiązać buty. **  ## **JAK NIEŚWIADOMIE PRZYCZYNIAMY SIĘ DO TEGO, ŻE ****DZIECKO JEST MAŁO SAMODZIELNE****? **  Dlaczego rodzice w ogóle wyręczają dzieci? Na swoim przykładzie podałabym dwa najważniejsze powody: - Po pierwsze czasami trudno patrzeć na zmagania dziecka, szczególnie maluszka do 2 lat, który nie może na przykład dosięgnąć zabawki. Mamy ochotę mu pomóc w jego zmaganiach. I często z dobrej woli zaburzamy naturalny rozwój dziecka i uzależniamy go od siebie od najmłodszych lat: sadzamy, prowadzamy za rączki, stawiamy na placu zabaw na konstrukcjach, gdzie nie może przebywać samodzielnie i nas potrzebuje.  - Po drugie: brak czasu. Spieszymy się i często jesteśmy w biegu między różnymi spotkaniami. Nie mamy dodatkowych pięciu minut, żeby dziecko mogło ubrać się samo. Więc mu pomagamy. Sami zrobimy wszystko o wiele szybciej. Ja również łapię się ciągle na tym, że z pośpiechu wyręczam dzieci. I codziennie intensywnie pracuję nad sobą, żeby podążając za wskazówkami RIE, oddawać dzieciom częściej tzw. pałeczkę.   ## **ZWOLNIJ:)** Dzieci nie mają pojęcia czasu. Nie warto z tym walczyć. Jeśli tego nie zaakceptujemy, będzie nam bardzo ciężko każdego dnia. I dopóki nie zwolnimy, a nasz grafik będzie przepełniony, trudno będzie nam rozwinąć pełne zaufanie do dzieci i dać im przestrzeń na rozwój samodzielności. Na przykład nauka porannego ubierania się wymaga wstania kilkanaście minut wcześniej. Ja na przykład jestem teraz na etapie wspierania mojego synka, żeby chodził więcej sam na nóżkach. Jako drugie dziecko (młodsze, lżejsze i wolniejsze) był z reguły noszony lub w wózku, bo tak  było nam łatwiej i szybciej. Więc staramy się teraz zwalniać i rezerwować więcej czasu na piesze wycieczki. Do żłobka mamy 5 minut, ale wychodzimy pół godziny wcześniej, żeby dać mu czas na bardzo niespieszne dreptanie.  ## **OBSERWUJ. WEŹ KILKA ODDECHÓW, ZANIM COŚ POWIESZ LUB SPRÓBUJESZ WYRĘCZYĆ DZIECKO.** Po pierwsze przyjrzyj się sytuacji, poczekaj na działanie dziecka, zanim sam skomentujesz, podpowiesz, skrytykujesz, pomożesz lub zrobisz coś za niego. Starajmy się robić jak najmniej za dzieci. Pozwalajmy maluchowi samemu dosięgnąć zabawek, nauczyć się chodzić, biegać, skakać, wspinać. A potem ubierać, nalewać mleko do szklanki, myć ręce, zęby, itd... Obserwujmy, opisujmy jego zmagania, ale jak długo się da - nie wyręczajmy dziecka i nie pośpieszajmy go. Nie bójmy się też jego frustracji, pozwólmy na nią i dajmy choć kilka sekund na uporanie się z problemem samodzielnie. Jak dawać wspierające komunikaty, gdy dziecko zaczyna się denerwować? - “To trudne zadanie. Wymaga ćwiczenia. Widzę, że się bardzo starasz. Może chcesz odpocząć i wrócić do tego za chwilę?"* (jeśli jest na to  czas). - *“Widzę, że zapinasz zamek kurtki. Bardzo dobrze zapamiętałeś, że trzeba połączyć to na dole, zanim pociągniesz do góry. I ten pierwszy ruch jest tym najtrudniejszym, zdecydowanie masz rację. Wiem, że potrafisz to sam zrobić. ... Słyszę, że dalej zapisanasz zamek. Kończę się ubierać i zaraz oboje na to zerkniemy." * NIE MÓWMY:* "Nie denerwuj się , przecież to jest proste."* ## **UFAJ!** Oj, to dla niejednego jest trudne. Dla mnie też:) Zaufanie, że dziecko sobie poradzi w jakiejś sytuacji, że nie spadnie z konstrukcji na placu zabaw, że znajdzie rozwiązanie w trakcie konfliktu z rówieśnikiem, że trafi samo do szkoły, przejdzie przez ulicę i wróci całe.** Twórz w głowie obraz dziecka samodzielnego. Staraj się nie myśleć, że bez Ciebie sobie nie poradzi. ** ## **NIE KRYTYKUJ DZIECI. ZACHĘCAJ ICH DO SZUKANIA ROZWIĄZAŃ. **  Krytyka i złość bardzo upośledzają proces uczenia się u dzieci, u dorosłych zresztą też. Krytykując dzieci za to, że są mało samodzielne / coś rozlały / z czymś sobie nie poradziły, prędzej wywołamy ich złość czy chęć odwetu. A nawet jeśli wywołamy poczucie winy, to ono prędzej sprawi, że dziecko skupi się na tych negatywnych emocjach, a nie na wyciągnięciu konsekwencji i nauce na przyszłość. **Starajmy się zminimalizować swoją złość na to, że dziecko jest mało samodzielne. Złością prawdopodobnie tylko sobie zaszkodzimy. Skierujmy całą swoją energię na naukę szukania rozwiązań, a nie winnego. Krytykę zastąpmy opisem sytuacji bez negatywnego tonu. Po prostu. Starajmy się zachęcać dziecko do tego, żeby pierwsze coś zaproponowało.** - TAK: *“Kubeczek stał na brzegu stołu, odwróciłaś się i zrzuciłaś go łokciem. Teraz cała woda jest na ziemi. To co by teraz trzeba było zrobić? … Powycierać, tak! Pamiętasz, gdzie są schowane ręczniki?”***NIE: *“Znowu zrzuciłaś kubek. Tyle razy mówiłam, żebyś go nie stawiała na brzegu. Teraz muszę znowu sprzątać.”* - TAK: *“**Nakruszyłeś troszeczkę. Przynieść Ci odkurzacz czy może wolisz pozamiatać?”*NIE: *“Mówiłam Ci tyle razy, żebyś nie jadł na kanapie! Znowu jest nakruszone! A ja tylko chodzę i sprzątam!”* ## DBAJ O SWOJE GRANICE**   Niestety bywa tak, że jako rodzice nie umiemy postawić granicy i pokazać dziecku, że coś musi zrobić samo. Chociażby pobawić się chwilę samodzielnie lub pójść samo na nóżkach, bo nie mamy siły go więcej nieść. Są dzieci, które w każdej czynności głośno wołają o obecność rodzica, najczęściej matki. Jest to ogromne wyzwanie, ale można też potraktować to jako świetną praktykę w nauce asertywności. **Zanim zgodzimy się na żądanie dziecka, zadajmy sobie pytanie, czy chcemy się na to zgodzić, czy mamy czas, energię, siły. Jako rodzice poświęcamy się dzieciom ogromnie, jednak lepsze dla obu stron będzie nie poświęcać się im całkowicie:) **Uczmy się też z szacunkiem komunikować dzieciom swoje granice.  - *“Widzę, że chcesz ze mną odrobić lekcje. Dzisiaj musisz zrobić to samodzielnie. Jestem teraz bardzo zmęczona po pracy i muszę odpocząć. Jeśli będziesz miał pytania, to zapisz je na kartce i za godzinę porozmawiamy, gdzie mógłbyś poszukać podpowiedzi.” * ## **POZWÓL DZIECKU NA DOKONYWANIE WYBORÓW**   To da mu poczucie sprawczości i przede wszystkim nauczy podejmowania decyzji. Owszem, często wiemy, że dziecko wybiera coś nieodpowiedniego i chętnie byśmy mu podpowiedzieli. Warto wtedy ugryźć się w język:) Tylko koniecznie pozwólmy dziecku odczuć konsekwencje swoich decyzji. Jeśli upiera się, żeby kupić sobie czekoladowego loda, choć nigdy go nie lubił, a potem chce nowego i mu ulegniemy, to raczej nie nauczy się brać odpowiedzialności za swoje decyzje. - “*Bardzo chciałeś czekoladowego loda. Zapytałam się Ciebie dla pewności, czy dobrze usłyszałam, bo nigdy nie lubiłeś czekoladowych lodów. Potwierdziłeś i kupiliśmy to, co chciałeś. Niestety nie zasmakował i jest Ci teraz smutno. Tak się czasami zdarza, że podejmie się złą decyzję.*”  ## **ODDAJ DZIECIOM ICH ODPOWIEDZIALNOŚĆ**  ** *„Dzieci nie są nasze, tylko swoje własne” Janusz Korczak* Postarajmy się na spokojnie pomyśleć, za co dziecko może przejąć odpowiedzialność? Za sprzątanie / ubieranie / pory spania / pakowanie plecaka / naukę? Wszystko zależy od indywidualnej sytuacji i wieku dziecka. Ważne, żeby pamiętać, że odpowiedzialności nie da się podzielić. Jeśli to my ciągle przypominamy dziecku, że ma się nauczyć, to dajemy znać, że bierzemy tę odpowiedzialność na siebie.  Ogromnie dużo kontrowersji narasta ostatnio wokół szkoły. Jesper Juul dostrzegał, jak bardzo dzisiejszy czas zwariował; zarówno nauczyciele jak i rodzice wpadli w zamknięte koło, a efektem jest to, że odpowiedzialność za to, jak uczy się dziecko, spoczywa na rodzicach. To oni przypominają, że się trzeba pouczyć, że trzeba coś przynieść do szkoły i to oni dostają uwagi przez elektroniczne dzienniki... Może warto porozmawiać z nauczycielem swojego dziecka i poszukać dla wszystkich najlepszego rozwiązania, bo odpowiedzialność za szkołę powinna spoczywać na dziecku. Jeśli spoczywa na rodzicu, to dziecko nie rozwija ani swojej samodzielności ani motywacji. ## ZAANGAŻUJ DZIECKO W OBOWIĄZKI DOMOWE**  To cudownie proste - małe dzieci zazwyczaj wcale nie trzeba zachęcać do pomocy. Same chętnie to robią. Dzięki ich pomocy każda czynność będzie trwała jeszcze… dłużej! Dlatego - wróć do akapitu “Zwolnij”. I pamiętaj, że **nie jest łatwo, ale warto!** Wykonywanie prac domowych razem z dziećmi ma ogromną wartość. Uczy ich różnych przydatnych czynności i daje mu poczucie przynależności i bycia ważnym członkiem rodziny. Tylko nie wymyślajmy sztucznych obowiązków, bo dziecko jest mało samodzielne i trzeba go czegoś nauczyć. Chodzi o to, żeby dziecko rzeczywiście czuło się potrzebne i doceniane za swój wkład w życie rodziny.  ## **DZIECKO JEST ****MAŁO SAMODZIELNE**** CZY MOŻE SZUKA KONTAKTU? ** Jak w każdej dziedzinie życia przyda się też umiar:) **Dobrze jest wspierać samodzielność dziecka, ale uważajmy z tym, żeby nie przesadzić w drugą stronę i żeby dziecko nie czuło się odrzucone. Im więcej czynności dziecko jest w stanie wykonać samo, tym mniej czasu mu poświęcamy. A być może przechodzi przez trudniejszy okres i czasami potrzebuje naszej pomocy nie dlatego, że nie potrafi czegoś zrobić; potrzebuje po prostu więzi oraz bliskości z nami i to jej szuka. ** Przykład z naszego życia: córka miała skok rozwojowy w wieku ponad 2 lat, który nałożył się na okres, kiedy jej brat zaczął czworakować. Jego mobilność mogła być dla niej nowym zagrożeniem i dodatkowo wzmacniać uczucie dyskomfortu. A uważam, że był to skok, bo córka zaczęła potem tworzyć zdania w ciągu przyczynowo-skutkowym i bawić się w wyobrażanie sobie różnych sytuacji. Z dnia na dzień stała się wtedy mało samodzielna. Absolutnie nic nie chciała robić sama i każda odmowa wywoływała głośny płacz. Nagle chciała być karmiona i być wszędzie prowadzana za rękę. Trwało to miesiąc. Dłuuuuuuuugi i trudny dla nas miesiąc. Jakoś przetrwaliśmy. Na ile mogłam z dwójką dzieci, starałam się odpowiadać na jej prośby pozytywnie. Nie zawsze było to możliwe. Nie zawsze starczało mi też sił i cierpliwości. Ale generalnie nie robiłam z tego problemu i nie naciskałam na nią, że jest już duża i przecież umie robić te rzeczy. Po miesiącu wszystko przeszło samo jak ręką odjął. Z dnia na dzień wróciła pogodna, samodzielna dziewczynka z nowymi umiejętnościami. A ja odetchnęłam z ulgą i ucieszyłam się ogromnie, że nie forsowałam na siłę samodzielności w tym czasie.  Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** --- ## Co robić, kiedy dziecko ma niską samoocenę? URL: https://corobickiedydziecko.pl/co-robic-kiedy-dziecko-ma-niska-samoocene/ *Chyba każdy rodzic chciałby zaszczepić w swoim dziecku poczucie własnej wartości. Niejednokrotnie dlatego, że sam zmagał/zmaga się z jego niedoborem. Przerażają nas także doniesienia o dzieciach, które mają depresję w tak młodym wieku. Kiedy dziecko ma niską samoocenę, może się to wyrażać w przeróżny sposób. Czasami jest to usuwanie się w cień, brak pewności w swoje działania, poczucie winy, a nawet kłopoty ze zdrowiem. Często objawia się to też poprzez konflikty, wyniosłość, przechwałki, trudne zachowania.   Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## DLACZEGO DZIECKO MA NISKĄ SAMOOCENĘ? ** Jest wiele czynników, które mogły się do tego przyczynić. Już życie płodowe i fakt, czy dziecko było chciane i oczekiwane, ma wpływ na jego poczucie własnej wartości. Bardzo istotnych jest też 6 pierwszych lat życia i relacje malucha z bliskimi w tym czasie. Rolę odgrywają również geny i temperament, a potem relacje z kolegami oraz różne doświadczenia życiowe.  **Niestety tradycyjne sposoby wychowania nie bardzo wspierają samoocenę młodych ludzi.** Z całą pewnością można napisać, że kary fizyczne bardzo obniżają poczucie własnej wartości dziecka. Nawet “niewinne” klapsy. Jesper Juul pisał w książce „Twoje kompetentne dziecko”, że każda przemoc i kara fizyczna to naruszenie integralności dziecka. Jest ona szczególnie destrukcyjna, kiedy rodzice winią dodatkowo swoje dzieci za to, że muszą je uderzyć, bo przecież źle się zachowywały.  Także wiele komunikatów kierowanych do dziecka w pierwszych latach życia może negatywnie wpływać na jego poczucie własnej wartości. Szczególnie jeśli są one często powtarzane. Trafnie ilustruje to ta kampania.  Wiadomo - łatwiej byłoby od początku postępować dobrze, zamiast potem musieć coś naprawiać. Ale  rodzice nie wiedzą o wszystkim od pierwszych dni życia dziecka. Rodzicielstwo to chyba najbardziej odpowiedzialne i trudne zadanie na świecie, a nikt nas do niego nie przygotowuje. A kiedy dzieci przychodzą, często ciężko znaleźć czas na czytanie i dokształcanie. Wyćwiczenie w sobie odpowiednich sposobów reagowania na zachowania dzieci również  wymaga sporo czasu. Jednak nawet jeśli dziecko ma niską samoocenę, to możemy to zmienić. Im szybciej zaczniemy, tym lepiej. **Ważne aby pracować równolegle nad swoim i dziecka poczuciem własnej wartości:) ** ## **POKAŻ DZIECKU, ŻE LUBISZ SIEBIE ORAZ WIERZYSZ W SIEBIE** Jesteśmy modelami dla naszych dzieci w pierwszych latach życia. **Na tyle możemy kogoś czegoś nauczyć, na ile sami tę kompetencję posiadamy.  Jeśli więc chcemy wychować dziecko w poczuciu własnej wartości, to po pierwsze musimy sami pracować nad swoją samooceną.** Starajmy się rozwijać zaufanie do siebie, dbać o swoje poczucie wartości i modelować, że jesteśmy ważni dla siebie samych. Warto nauczyć się dbać o własne potrzeby i jasno je komunikować innym. Szanujmy siebie i traktujmy dziecko z szacunkiem.  ## **KOCHAJ DZIECKO BEZWARUNKOWO. AKCEPTUJ TEŻ JEGO EMOCJE. ** Jak tworzy się poczucie wartości u ludzi? Kiedy ktoś ważny w naszym życiu (np. mama/tata) dostrzega nas i **akceptuje takimi, jakimi jesteśmy.** Maluchy od początku dążą do tego, żeby spełnić oczekiwania rodziców. Robią wszystko, aby się im podobać. **Jeśli te oczekiwania są za duże i dzieci czują ciągłe niezadowolenie rodziców (lub nawet tylko jednego rodzica), to to już prosta droga do niskiej samooceny. ** Jesper Juul pisał w swojej książce „Twoje kompetentne dziecko”, że widząc nowonarodzone dziecko, dorośli czują zazwyczaj potrzebę kochania i dania mu szczęścia. Noworodka kocha się po prostu. Bo jest. Akceptuje się go. A potem niestety stopniowo często jako rodzice tracimy tę bezwarunkową miłość. Kilkulatki staramy się wtłoczyć już w swoje ramy i ukształtować według własnego wyobrażenia.  **Akceptacja dziecka to także akceptacja jego emocji - również złości, płaczu, smutku.** Łatwo jest towarzyszyć dziecku w radości, zadowoleniu i szczęściu. **Wyzwaniem są negatywne uczucia, a właśnie wtedy nasza akceptacja jest najbardziej potrzebna.** I wcale nie oznacza to akceptacji wszystkich zachowań dziecka. **Jeśli jakieś jego postępowanie nam się nie podoba, to mu o tym powiedzmy, ale starajmy się zrobić to bez krytyki. Poczucie własnej wartości dzieci osłabia ciągły krytycyzm i poprawianie dzieci. ** Jeśli dziecko ma niską samoocenę, to starajmy się pokazywać mu swoją miłość. Pokażmy mu, że ono jest ogromną wartością dla nas. Mówmy głośno, że lubimy z nim spędzać czas. Podziękujmy mu od czasu do czasu wieczorem za wspólnie spędzony miły dzień. I zwracajmy też uwagę na to, żeby spędzać z dzieckiem czas dobry jakościowo i poświęcić mu wtedy całą swoją uwagę. Więcej o tym wspominałam w tym poście. ## **WZMACNIAJ DZIECKO. TWÓRZ JEGO POZYTYWNY OBRAZ W SWOICH OCZACH.** ** „Cały świat będzie mówił dzieciom, co robią źle – głośno i często. Nasze zadanie polega na tym, aby im powiedzieć, co robią dobrze.”** Adele Faber, Elaine Mazlish* Kiedy maluch przestaje być słodkim bobasem i pojawiają się trudne, rozwojowe zachowania, rodzice często zaczynają myśleć o nim negatywnie. Dziecko natomiast  postrzega siebie do szóstego roku życia przez pryzmat tego, jak inni go postrzegają i widzą, a jego głównym odnośnikiem są rodzice, którzy tworzą negatywny lub pozytywny obraz dziecka. Dopiero po szóstym roku życia zaczyna sam siebie postrzegać i tworzyć swoją samoocenę i pierwsze lata życia odgrywają bardzo ważną rolę  w tym, jak będzie o sobie myślało. **Nie narzekajmy na swoje dzieci przy innych, unikajmy etykietek i destrukcyjnej krytyki. Jest ogromnie dużo prawdy w tym, że słowa kreują rzeczywistość. Jeśli myślimy i mówimy na głos, że dziecko jest nieporadne, to dziecko będzie prawdopodobnie też tak o sobie myśleć. Krytyka nie tylko źle wpływa na poczucie własnej wartości, ale sprawia, że dziecko dłużej uczy się i przyswaja to, co chcemy mu przekazać. ** Doceniajmy więc swoje dzieci, ale bądźmy ostrożni z pochwałami. Jeśli dziecko ma niską samoocenę, łatwo wpaść w pułapkę nadmiernego chwalenia dziecka za wszystko.** To również nie jest dobra droga, ponieważ tworzenie wyidealizowanego obrazu dziecka kładzie na nim ogromną presję, że musi sprostać temu wykreowanemu obrazowi. **Przechwalanie prowadzi niestety często do wychowywania dzieci niepewnych i niesamodzielnych. Nie sypmy więc przesadnie pochwałami, szczególnie wtedy, gdy nie są one szczere. Dzieci umieją to wyczuć. I jeśli chwalimy, skupmy się na procesie, a nie na samym efekcie. Zaakcentujmy wysiłek, który dziecko włożyło w osiągnięcie czegoś.  ## **UFAJ SWOJEMU DZIECKU I POZWÓL NA SAMODZIELNOŚĆ**  Szczególnie jeśli dziecko ma niską samoocenę, potrzebuje obok siebie rodziców, którzy są cierpliwi i mają dużo wewnętrznego zaufania w naturalne i autonomiczne kompetencje swojego potomstwa. Jeśli dziecko otrzymuje zbyt dużo wskazówek od dorosłych, istnieje ryzyko, że proces jego nauki będzie uzależniony od dorosłych. W ten sposób nie poczuje się autonomiczną, niezależną, pewną siebie jednostką. Warto od początku dawać dzieciom jak najwięcej możliwości samodzielnej zabawy oraz pozwalać, by w miarę możliwości mogły same wybierać swoje aktywności. Nie planujmy im całego dnia/czasu wolnego. Dawajmy możliwości na próbowanie nowych aktywności, wspierajmy jego pasje.  ## **TRZYMAJ SWOJE OBAWY NA WODZY**  **Rodzice dzieci wrażliwych i sprawiających wrażenie nieśmiałych powinni uważać na to, żeby nie zamartwiać się tym i nie przenosić w ten sposób swoich obaw na dziecko. Wtedy może ono może zacząć postrzegać siebie jako słabe i wstydliwe.** Niektóre dzieci potrzebują więcej czasu na oswojenie się z nowymi sytuacjami i lepiej nie zmuszać ich do większej otwartości. Mam na myśli potrzebę zmniejszenia  ochrony dziecka, a wprowadzenia więcej zaufania w jego naturalny i indywidualny rozwój.  ## **ZAANGAŻUJ DZIECKO W OBOWIĄZKI DOMOWE**  Tak! To jest jedna z naszych największych potrzeb: dążenie do przynależności i bycia ważnym członkiem grupy. Zastanówmy się, czy można dziecko bardziej zaangażować w życie rodzinne? Tylko nie twórzmy obowiązków sztucznie, żeby go czymś zająć. Chodzi o to, żeby dziecko rzeczywiście czuło się potrzebne i doceniane za swój wkład.   ## **WSPIERAJ KONTAKT DZIECKA Z RÓWIEŚNIKAMI**  W pewnym momencie życia młodego człowieka coraz większą rolę zaczynają odgrywać rówieśnicy. To, w jaki sposób dzieci odnajdują się wśród kolegów i jak układają im się relacje, bardzo wpływa na ich poczucie własnej wartości. **Warto wspierać więc przyjaźnie dzieci, umożliwiać im kontakt z rówieśnikami, ale także dać dzieciom wolność w kształtowaniu relacji. Być dla nich wsparciem, ale nie wyrocznią mówiącą zawsze, co mają zrobić.  ** Na szczęście jesteśmy obecnie coraz bardziej świadomi tego, jak możemy pozytywnie wpływać na swoje dzieci. Coraz więcej rodziców przykłada wagę do tego, w jaki sposób komunikuje się z dziećmi, stara się traktować je z szacunkiem. Mam nadzieję, że przez takie zachowania następne pokolenia będą miały dużo lepsze poczucie własnej wartości:) Każdy czasami traci panowanie nad sobą. Ja też nie raz byłam w tym miejscu, gdzie z bezsilności lub zmęczenia miałam ochotę wykrzyczeć swą  złość na maluchy. Dzieci testują nas do granic możliwości. Jakże pięknie byłoby, gdybyśmy potrafili potem, gdy emocje już opadną, przyznać się przed dzieckiem, że nas poniosło i je przeprosić:) Wtedy nie szkodziłoby to tak bardzo ich samoocenie. #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Co robić, kiedy dziecko domaga się, żeby ciągle spędzać z nim czas? URL: https://corobickiedydziecko.pl/domaga-sie-zeby-spedzac-z-nim-czas/ *“Tato, pograj ze mną. W ogóle nie poświęcasz mi czasu”, “Mamo! Ze mną nie spędzasz tyle czasu, ile z nią!”,... *Znacie to? Niemal każdy dzień rodzica załadowany jest obowiązkami, a nieustanne prośby o wspólny czas powodują nieprzyjemne wyrzuty sumienia. Mogą też irytować, gdy przykładowo poświęciliśmy dziecku 3 godziny, a potem słyszymy, że to też za mało. Jeśli macie w domu dziecko, które pomimo waszych usilnych starań domaga się ciągle, żeby spędzać z nim czas, polecam kilka rad w duchu RIE i podejścia do dzieci z szacunkiem.  Od autorki * Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji ## **ILE RZECZYWIŚCIE MAMY TEGO CZASU Z DZIECKIEM?** Zaczęłabym od tego, żeby spisać na kartce, ile mniej więcej czasu  poświęcam codziennie / tygodniowo dziecku. Ale tylko dla siebie, aby uświadomić sobie, jak rzeczywiście wygląda sytuacja.  Jeśli tego wspólnego czasu jest mało i jesteśmy w stanie poświęcić dziecku trochę więcej, to świetnie. Czasami w miarę jak dzieci rosną i stają się samodzielne, to rodzice nie zawsze dostrzegają, że one ich nadal mocno potrzebują. Jeśli więc uda się nam znaleźć dodatkowe pół godziny czy godzinę więcej w tygodniu, to warto to zaakcentować i powiedzieć dziecku, że specjalnie dla niego zmieniliśmy plany, bo chcemy i lubimy spędzać z nim czas. Jeśli zaś uważamy i widzimy na naszej kartce czarno na białym, że mamy naszym zdaniem wystarczająco wspólnego czasu w tygodniu i więcej się już nie da, to pomoże nam to w utwierdzeniu wewnętrznego przekonania, że robimy wszystko, co możliwe. To bardzo pomocne w przypadku, jeśli prośby dziecka budzą w nas wyrzuty sumienia. Starajmy się też odejść od myślenia, że dziecko tego nie docenia. Bardziej skupmy się na tym, co dziecko chce nam przekazać przez swoje prośby i pomyślmy, jak poprawić jakość wspólnego czasu.  ## **JAKOŚĆ WSPÓLNEGO CZASU** Warto akcentować to, że teraz jest nasz specjalny czas / złoty kwadrans (w zależności od nurtu rodzicielskiego inaczej się to nazywa). Zachęcam nawet, żeby umówić się z dzieckiem na konkretny dzień oraz zapytać go, co będzie chciało z nami robić w trakcie wspólnie spędzanych chwil. Można to też wpisać w swój kalendarz i tym samym dać dziecku znać, jak ważny jest dla nas ten czas z nim - na równi z pracą czy innymi ‘dorosłymi’ spotkaniami. Kiedy jesteś już razem z dzieckiem, to skoncentruj się wyłącznie na nim. Oddaj mu całe swoje skupienie. Telefon najlepiej odłożyć lub zostawić w domu/innym pomieszczeniu. Koniecznie trzeba też odstawić na chwilę nieustanną gonitwę myśli typu, co ugotować na obiad czy kiedy najlepiej zawieźć auto do mechanika. Bądź całym sobą dla dziecka, otwartym na niego i jego pomysł na wspólny czas.   ## **BYĆ MOŻE CZAS TO JĘZYK MIŁOŚCI TWOJEGO DZIECKA**  Gary Chapman, amerykański pisarz i terapeuta rodzinny, w swoich książkach o pięciu językach miłości stworzył teorię, że ludzie dążą zawsze do miłości. Kiedy czują się kochani, zachowują się lepiej i chcą tą miłością dzielić się z innymi. Tylko jest w tym jeden szkopuł - każdy kocha i chce być kochany na inny sposób. Chapman wyróżnił 5 głównych języków miłości: dotyk, wyrażenia afirmatywne, prezenty, wspólnie spędzany czas i drobne przysługi.  Jeśli mamy dziecko, które prosi ciągle, żeby spędzać z nim czas, to być może jest to sygnał, że jego językiem miłości jest czas spędzany wspólnie razem. Takie dziecko nie potrzebuje prezentów, a może nawet przytulania, ale tego, żeby czuć obecność rodzica, żeby robić coś razem. Wtedy czuje się kochane. I nie chodzi mi tutaj o to, żeby rzucić wszystko i poświęcać dziecku rzeczywiście cały swój dzień. Po prostu świadomość tego, dlaczego ten czas jest taki ważny dla dziecka, pomoże nam inaczej spojrzeć na jego zachowanie i nieustanne prośby. Po drugie zwrócimy większą uwagę na to, żeby spędzać z nim czas w dobry jakościowo sposób.  ## **ZAAKCEPTUJ TĘ POTRZEBĘ DZIECKA, ŻEBY SPĘDZAĆ Z NIM CZAS. NIE WALCZ Z TYM.** A co jeśli dziecko ciągle prosi, żeby spędzać z nim czas, ale potem i tak narzeka lub porównuje się do rodzeństwa, że im poświęcamy więcej czasu? **Zaakceptuj tę potrzebę. Nie próbuj go przekonać, że ma nie czuć się tak, jak się czuje:) Tłumaczenie i udowodnienie mu, że nie ma racji, jest bezcelowe.** Po pierwsze: to bardzo trudno udowodnić. Jeśli chodzi o rodzeństwo, to zakładam wręcz, że jest to  fizycznie niemożliwe, spędzać z każdym z dzieci taką samą ilość czasu. Ja przynajmniej tego nie opanowałam i nie widzę na to żadnych szans:) Życie rodzica jest pełne niespodziewanych sytuacji, przeziębień, nagłych potrzeb. Nie da się wszystkiego idealnie zaplanować i zrealizować.  Po drugie, dążenie do tego, żeby przegadać dziecku, że nie możemy ciągle z nim być, zabiera niepotrzebnie naszą energię. Dążenie do tego, żeby ono zrozumiało, że musimy chodzić do pracy, gotować czy też mieć trochę czasu dla siebie może powodować nasze rozdrażnienie. **I daje sygnał dziecku, że nie akceptujemy jego emocji. A ono może wtedy zainwestować jeszcze więcej energii, żeby nam o tym powiedzieć, że tak po prostu czuje. ** Być może warto się też zastanowić, **czy dziecko czuje się w pełni akceptowane przez nas. Także w dziedzinie emocji - czy pozwalamy dziecku na przeżywanie wszystkich uczuć?** Czy może jednak te negatywne emocje są dla nas niewygodne i próbujemy je stłumić? Czy widzimy go takim, jakim jest, i akceptujemy to? **Piszę o tym dlatego, że jeśli dziecko nie będzie się czuło w pełni akceptowane, może ciągle wołać o tę uwagę. I wtedy domaganie się, żeby spędzać z nim czas, można odczytać jako wołanie “Zauważ mnie. Zaakceptuj mnie. Zaakceptuj moje emocje.” ** **Co zatem zrobić? Zaakceptować tę potrzebę, uznać to. To nie znaczy ulegać wszystkim prośbom. Warto dać dziecku krótkie komunikaty, że dostrzegamy jego potrzebę i jednocześnie musimy zrobić teraz coś innego. Nie wchodźmy w negocjacje i długie tłumaczenia.** - Bardzo miło spędziłam z Tobą czas. Słyszę, że nadal chciałbyś się ze mną bawić. Teraz muszę zadzwonić do babci. * - *Wow. Bardzo chciałabyś spędzić ze mną jeszcze więcej czasu. Kocham Cię. Teraz muszę ugotować obiad.  * - *Nie spodobało Ci się, że nie mam teraz czasu. Trudno jest czasami poczekać. Szkoda, że dzień nie trwa dłużej. * - *Tak, słyszę Cię cały czas i widzę, że chciałbyś jeszcze ze mną pograć w tę planszówkę. Jutro mamy zaplanowany nasz specjalny czas, czy chciałbyś wtedy zamiast basenu zostać w domu i pograć? * - *Uważasz, że spędzam więcej czasu z Twoją siostrą? Tak to odczuwasz, aha. * Opisujmy sytuację, jeśli  nie wiemy, co powiedzieć. Nie bierzmy personalnie do siebie tego, co mówi dziecko. **Akceptowanie uczuć dziecka i jednoczesna obrona swoich granic wymaga praktyki, ale praktyka czyni mistrza:)** Spróbujmy też rozmawiać z dzieckiem, czy rozumie, jak się czuje i dlaczego ten czas jest dla niego taki ważny. Wołanie o czas to często po prostu wołanie o uwagę i miłość. Ale rozmawiajmy tylko wtedy, kiedy i my i dziecko jesteśmy wyregulowani, w dobrym nastroju. Próba zrozumienia, co się dzieje, w momencie, kiedy dziecko mocno woła o uwagę, a my mamy tysiąc innych rzeczy do zrobienia, nie jest dobrą porą dla żadnej strony:) A jeśli okaże się, że dziecko czuje się niekochane, to polecam bardzo krótką i trafną prezentację Jane Nelson (twórczyni pozytywnej dyscypliny), że miłość się mnoży, kiedy ją dzielimy. Można samemu to pokazać dziecku na świecach i  o tym porozmawiać.  Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** --- ## Co robić, kiedy dziecko nie chce dać babci buziaka? URL: https://corobickiedydziecko.pl/nie-chce-dac-babci-buziaka/ Niektóre maluchy nie lubią się witać. Nie wszystkie są wylewne. Czasami mają mocne preferencje co do członków bliskiej rodziny. I bywa to bardzo trudne szczególnie dla dziadków, którzy kochają ogromnie swoje wnuczęta i chcieliby je ciągle całować. A czasami wnuczek wcale nie chce dać babci buziaka... Od autorki * **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## Daj babci buziaka! Dlaczego to jest problemem? Po pierwsze, spróbujmy zrozumieć obie strony. Dziadkowie zazwyczaj uwielbiają swoje wnuki i chcieliby im nieba przychylić. Znika już presja tego, że muszą dziecko wychować, bo spoczywa ona na rodzicach. A dziadkowie chcą po prostu cieszyć się wnuczętami i odgrywać w ich życiu ważną rolę. Wnuki budzą też często w dziadkach miłe wspomnienia pierwszych lat rodzicielstwa i własnych malutkich dzieci. Tęsknotę za kontaktem potęguje dodatkowo to, że dziadkowie niejednokrotnie mieszkają daleko od wnucząt i widują je rzadko. Chcą dzieci przytulać i obsypywać pocałunkami, bo ich mocno kochają. To może prowadzić do intensywnych prób nawiązania głębszej relacji, które niejedno dziecko odbierze niestety jako presję.** **Dzieci to z kolei mali, do bólu szczerzy ludzie, targani emocjami, uczący się dopiero tego, co czują, jak bronić swoich granic czy też jak ich zachowanie wpływa na innych. **Mają różne fazy rozwoju. Są momenty, w których chcą się przytulać. Przychodzą jednak też takie dni, kiedy nie mają na to żadnej ochoty i gwałtownie to oznajmiają.  **Warto pamiętać, że maluch nie rozumie jeszcze naszej koncepcji uczuć, dopiero uczy się wyrażać czułość. Nie rozumie także kompletnie, jak jego reakcja jest odbierana przez otoczenie i że może sprawić **komuś** przykrość. ****Nie robi niczego na złość****, tylko po prostu jest szczere** - czasami ma ochotę się przytulić, a czasami nie. I tak to działa zarówno w odniesieniu do mamy i taty, jak i do babci czy dziadka. **A im intensywniej otoczenie sprzeciwia się jego życzeniom, tym głośniej może ono manifestować swoją niechęć do dania babci buziaka.** Pomyślmy: jeśli dorosły nie chciałby kogoś pocałować, raczej byśmy to zaakceptowali i uszanowali. Nie zmuszalibyśmy do tego dorosłego ani nie wywoływali w nim poczucia winy. Dziecko potrzebuje takiego samego szacunku. ## DLATEGO: NIE ZMUSZAJMY DZIECI DO POCAŁUNKÓW Jakkolwiek mocno chcielibyśmy, żeby dziecko dało babci buziaka, starajmy się uszanować jego integralność fizyczną. Pocałunek i przytulenie bardzo mocno naruszają strefę cielesną dziecka. Może ono nie ma na to ochoty. Oczywiście - mamy dobre intencje, bo przecież o przytulenie prosi kochająca babcia czy dziadek, a nie pierwszy lepszy z ulicy. **Ale maluch nie zawsze zrozumie tę różnicę i nakłanianie oraz zmuszanie dziecka daje mu sygnał, że można przekraczać jego granice fizyczne pomimo jego sprzeciwu. Pozwólmy dziecku samemu decydować o swoim ciele** i być świadomym tego, że żaden dorosły nie ma prawa naruszać jego integralności. **Nie grajmy też na emocjach dzieci.** Pamiętajmy cały czas, że dziecko to nie dorosły i wcale nie robi nam na złość czy celowo wyrządza przykrość. Obrażanie się na malucha o to, że nie chce dać babci buziaka i dawanie mu komunikatów typu “Babcia będzie smutna”* czy *“Dziadek się już więcej nie przyjdzie” *kładzie na dziecku ogromną presję. **Uważam też, wymuszony buziak, podobnie jak wymuszone przepraszam, nie ma większej wartości. Nie zbuduje dobrej relacji z dziadkami.** Najczęściej wywoła wręcz opór u dziecka i tylko wszystko dodatkowo skomplikuje. **Jeśli dziadkowie chcą zbudować relację z wnuczętami, to muszą uwzględnić także potrzeby dziecka i to, czego ono chciałoby w tej relacji. Czasami wystarczy odpuścić i nagle sprawy same zaczynają się układać lepiej:)** **Ponadto pamiętajmy, dzieci często potrzebują nas - rodziców, żebyśmy byli ich ‘obrońcami’. Żebyśmy im pokazali, że nie muszą kogoś całować, jeśli nie mają ochoty. Oraz żebyśmy się nimi zaopiekowali w tych niekomfortowych sytuacjach. ** Niejednokrotnie to jest ogromnie trudne dla rodziców. Bo rozumiemy potrzebę babci i chcielibyśmy, żeby mogła cieszyć się w pełni wnukami i że jest spragniona przytulenia i pocałunków. Nie chcemy jej zranić. Nie każdy potrafi też sprzeciwiać się swoim rodzicom lub nie chce wywoływać sporów w rodzinie. Owszem, możemy dziadków urazić mimo naszych najlepszych intencji. Ale warto sobie przypominać, że to oni są dorosłymi w tej relacji. A dorośli są z natury bardziej cierpliwi niż dzieci. Jest większa szansa, że to zrozumieją i poczekają na moment, kiedy wnuczek sam będzie chciał dać dziadkowi i babci buziaka. Warto ze swoimi rodzicami na spokojnie porozmawiać, że takie zmuszanie do pocałunków czy wyrywanie dzieci rodzicom nie przynosi nic dobrego. **Starajmy się powtarzać, że czasami trzeba więcej czasu i że nie robimy tego przeciwko nim ani bynajmniej nie chcemy ograniczać im kontaktu z wnukami. Popracujmy także nad tym, żeby znaleźć inne sposoby na witanie się, bo to właśnie powitania bywają najtrudniejsze.** ## DAJ DZIECKU CZAS NA PRZYWITANIE I MOŻLIWOŚĆ WYBORU **Przy przywitaniach dobrze jest samemu wyjść z inicjatywą, zanim dziecko zostanie złapane w objęcia:) **Szczególnie jeśli dziecko nie widziało dziadków dłuższy czas, to może potrzebować trochę czasu, żeby się oswoić. Pamiętajmy, że zmuszanie go do przywitania poprzez przytulenie czy pocałunek może być dla niego ogromnym stresem. Weźmy dziecko na ręce lub połóżmy rękę na ramię, żeby czuło naszą obecność i wsparcie. I powiedzmy do dziecka, ale najlepiej na tyle głośno, żeby dziadkowie usłyszeli:) - *“Dawno nie widzieliśmy się z dziadkiem. Jak chciałbyś się przywitać?”* - *“Babcia przyjechała. Przywitasz się teraz czy wolałbyś zrobić to za chwilę?”* - *“Jest wiele sposobów na przywitanie się. Można podać rękę, przybić piątkę, dać 'żółwika', pocałować w policzek, przytulić. A Ty jak chciałbyś się przywitać?”* - *“Chyba nie chcesz się przywitać w tym momencie. Damy Ci kilka minut.”* - *“Jak chciałbyś przywitać się dzisiaj z babcią?”*** ## NIC NA SIŁĘ Nawet jeśli powyższe sposoby zawiodą, dziecko nie chce się przywitać, a dziadkowie po prostu “podpadli” dziecku i ono omija ich przez całą wizytę szerokim łukiem, to lepiej odpuścić. Zachęcam do  częstego rozmawiania z dzieckiem o tym, że to dobry zwyczaj przywitać się z kimś i można to zrobić na różne sposoby. Ale czasami trzeba trochę poczekać, aż dziecko do tego dojrzeje. Od autorki Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** --- ## Co robić, kiedy dziecko nieodpowiednio wydaje kieszonkowe? URL: https://corobickiedydziecko.pl/nieodpowiednio-wydaje-kieszonkowe/ Twoje dziecko po raz kolejny wydało całe kieszonkowe na słodycze? Albo uważasz, że kupuje za nie bezsensowne gadżety? A może pozbywa się go już w pierwszym dniu po otrzymaniu, a potem narzeka, że nic mu nie zostało? Kiedy wydaje nam się, że dziecko nieodpowiednio wydaje kieszonkowe, to rośnie w nas potrzeba kontroli. Zanim jej ulegniemy, zadajmy sobie kilka pytań. Od autorki * **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji ## 1. Czy ustaliliśmy konkretne zasady kieszonkowego? ** Jasne zasady ogromnie pomagają funkcjonować w rodzinie. Niektórzy się ich boją, bo uważają, że zabijają elastyczność i spontaniczność. I może nie sprawdzają się w każdej sytuacji, ale akurat w obszarze finansów bardzo się przydadzą. Przede wszystkim pomagają uniknąć wielu niepotrzebnych konfliktów odnośnie tego, jak dziecko wydaje kieszonkowe. **Warto spisać dokładnie, jakie konkretnie wydatki pokrywają rodzice, a co opłaca sobie dziecko z kieszonkowego. **Na przykład: rodzice płacą za jedzenie, ubrania, obuwie, a dziecko z kieszonkowego opłaca swój telefon, słodycze czy prezenty dla innych. Polecam szczegółowe listy - z uwzględnieniem każdego obszaru wydatków. Potem do takiej konkretnej listy można dopasować wysokość kieszonkowego. Dodatkowo warto ustalić, w jakim dokładnie dniu miesiąca kieszonkowe jest wypłacane. I radzę to sobie zapisać w dwóch kopiach i schować dobrze do późniejszego wglądu:) Pamięć ludzka jest zawodna, po co potem szargać sobie nawzajem nerwy niepotrzebnymi dyskusjami, co wpada do kieszonkowego, a co pokrywają rodzice.  I warto przy tej liście spisać sobie jeszcze jedną i najważniejszą zasadę:) Ale o tym na samym końcu po odpowiedziach na pozostałe pytania. ## **2. Co to znaczy, że dziecko wydaje kieszonkowe nieodpowiednio?** Kto decyduje o tym, co jest “odpowiednim” wydaniem pieniędzy? Jak świat szeroki, ludzie są zupełnie różni, wyznają inne wartości czy priorytety. Także świat dzieci czy nastolatków znajduje się często na przeciwległym biegunie niż świat dorosłych. Oczywiście, dla nas coś może być tylko badziewnym kawałkiem plastiku czy kolejną tandetną pamiątka z wycieczki klasowej. Dla nas jest to strata pieniędzy. Ale dla dziecka jest to zapewne coś ważnego, co ma swoją historię i znaczenie. Dlatego warto popracować nad tolerancją i akceptacją wobec pomysłów naszego potomstwa.  ## **3. Czego chcemy dziecko nauczyć poprzez dawanie mu kieszonkowego?** Abstrahuję tutaj od dawania kieszonkowego w zamian za obowiązki domowe czy dobre oceny. To zupełnie inny temat i osobiście nie polecam tego podejścia, bo uzależniamy wtedy dziecko od motywatorów zewnętrznych.  Skupmy się na innej motywacji rodziców. Większość z nas chciałaby nauczyć dzieci samodzielności, zaradności, umiejętności odpowiedniego zarządzania finansami oraz oszczędzania. I dodatkowo chcielibyśmy, żeby młodzi ludzie nie uczyli się poprzez swoje błędy, tylko posłuchali nas - “mądrzejszych i bardziej doświadczonych”. Niestety tak to nie działa - człowiek uczy się najlepiej poprzez własne doświadczenia i błędy. To jest często irytujący i może czasami bolesny proces, ale działa od kilku tysięcy lat całkiem dobrze. Jeśli damy młodzieży przestrzeń do działania, podejmowania decyzji i odczuwania konsekwencji, to najlepiej przyczynimy się do rozwoju ich samodzielności. Nie bójmy się zatem porażek i tego, że dzieci zmarnują pieniądze. To oni sami na własnym doświadczeniu najlepiej zrozumieją, czy odpowiednio wydali dostępne środki oraz czy zakupiona rzecz im się przydała.  **Istotne jest jednak to, żeby dzieci miały możliwość odczucia konsekwencji swoich decyzji. **Jeśli dziecko wydaje kieszonkowe zbyt szybko i potem narzeka na jego brak lub prosi o dodatkowe pieniądze, to - kierując się miłością do dziecka oraz poszanowaniem dla jego procesu nauki - nie uginajmy się pod naporem jego narzekań czy błagań. Postarajmy się: - **uznać z szacunkiem jego emocje bez zbędnych kazań i krytyki. ******Jeśli nie wiemy, co powiedzieć, można po prostu spróbować neutralnie opisać sytuację. Pamiętajmy, że nasza złość nie pomoże ani nam ani dziecku. **Co wtedy powiedzieć? - “Tydzień temu dostałeś kieszonkowe i już je wydałeś. Taką podjąłeś decyzję. Teraz zastanawiasz się, jak wytrwasz do kolejnego miesiąca.”* - *“Nauka zarządzania pieniędzmi nie jest łatwa.”* - *“Jest Ci smutno, że wydałeś już całe kieszonkowe i nie możesz teraz pójść na ten nowy film z kolegami.”* - *“Wydajesz się bardzo zdenerwowany, że wydałeś już całe swoje kieszonkowe, a ja nie chcę dać Ci więcej pieniędzy na nową grę. Zgodnie z wspólnie ustalonymi zasadami za gry płacisz ze swojego kieszonkowego. Będziesz musiał poczekać do przyszłego tygodnia.”* - nie dawać mu dodatkowych pieniędzy. ******Dziecko nauczy się gospodarowania pieniędzmi i planowania wydatków tylko wtedy, jeśli będzie świadome, że rodzice nie sypną pieniędzmi za każdym razem, gdy mu zabraknie. Ewentualnie, gdy pieniędzy brakuje rzeczywiście na coś bardzo istotnego i dziecko dobrze to wytłumaczy, to można dać mu część kolejnego kieszonkowego nieco wcześniej. Ale lepiej tego unikać. ## **4. Czy odpowiedzialność da się podzielić?** To także kluczowe pytanie. Moim zdaniem absolutnie nie da się podzielić odpowiedzialności. Albo to my jako rodzice kontrolujemy wydatki swojego dziecka, albo robi to dziecko zupełnie samo. Jeśli się wtrącamy w to, jak wydaje kieszonkowe, próbujemy nim manipulować, wydawać osądy, zawstydzać go za podjęte decyzje, to zabieramy mu tę odpowiedzialność. Dajemy mu znać, że nie mamy do niego zaufania.  **To młody człowiek powinien mieć pełną odpowiedzialność za swoje kieszonkowe. To daje mu poczucie, że jest sprawczy i kompetentny. Więc nawet jeśli nie podoba nam się to, co dziecko chce kupić, starajmy się pamiętać, że to jego pieniądze. ** ## **5. Jak Ty wydajesz pieniądze i jaki dajesz przykład dzieciom?** Po raz kolejny i do znudzenia powtarzam: **dzieci uczą się przez przykład, a nie przez wykład.** Jeśli wydaje nam się, że nasza latorośl ma jakiś problem, to postarajmy się zastanowić najpierw, jakie zachowania my modelujemy? Może nam też zdarza się często wydawać pieniądze bez zastanowienia na rzeczy, które potem leżą nieużywane? Albo nie potrafimy sami oszczędzać?  Warto też rozmawiać o finansach ze swoim dzieckiem. Niestety edukacja finansowa w szkołach często jest bardzo ogólna i nie poświęca się jej ciągle zbyt dużej uwagi. Znaczna część społeczeństwa nie potrafi dobrze gospodarować pieniędzmi, bo ich tego nigdy nikt nie nauczył. Jeśli chcemy, żeby nasze potomstwo dobrze radziło sobie w tym obszarze, to mamy świetną motywację, żeby samemu poprawić swoją wiedzę finansową:)  **To chyba już wiecie, jak brzmi najważniejsza zasada umowy co do kieszonkowego?** Na liście, która opisuje, jakie wydatki pokrywa dziecko z kieszonkowego, a co opłacają rodzice, warto dopisać dużymi literami: **“KIESZONKOWE NALEŻY DO DZIECKA. RODZICE NIE WTRĄCAJĄ SIĘ DO TEGO, JAK JE WYDAJE”:)**   Oczywiście - rozmawiajmy z dzieckiem o jego wyborach i jego wydatkach, ale w spokojnej atmosferze. W poszanowaniu jego decyzji. Bez osądów, krytyki i manipulacji. Okażmy swoje zaufanie do dziecka i jego mądrości: jeśli pozwolimy mu odczuć konsekwencje tego, jak wydaje kieszonkowe, to ono samo dojdzie do wniosku, co się opłaca, a co nie. Lepiej, żeby nauczyło się tego teraz na mniejszych kwotach, a nie roztrwaniając pierwsze wypłaty jako dorosły:) Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** --- ## Co robić, kiedy dziecko nie chce zmieniać pieluchy? URL: https://corobickiedydziecko.pl/dziecko-nie-chce-zmieniac-pieluchy/ Ten etap przechodzi chyba każdy niemowlak. Dziecko nie chce zmieniać pieluchy, wierci się, przewraca na bok, próbuje wstać, krzyczy, macha nóżkami. A może ucieka, gdy tylko podejdziesz z czystą pieluszką. Co można robić, żeby ułatwić sobie trochę to zadanie? Od autorki * Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji **Zobacz też:** Jak zmieniać pieluszkę dziecku? Spróbuj podejścia RIE – warto! ## **Dlaczego dziecko nie chce zmieniać pieluchy?** Często sami traktujemy przebieranie pieluchy jako nieprzyjemny obowiązek. Przerywamy dziecku zabawę bez ostrzeżenia, żeby zmienić pampersa, spieszymy się, przewracamy jego ciałkiem bez informowania, co się dzieje, zatykamy swój nos i robimy dziwne miny. **Jak popatrzymy na to z perspektywy dziecka, to nie ma się co dziwić, że maluchy tego bardzo nie lubią 🙂 ****A poza tym przebieranie pampersa to często pole do testowania w przypadku starszych maluchów. Na ile rodzice mi pozwolą, jak się zachowają, czy postawią jasne granice?  Okay - tyle z teorii, ale jak sobie radzić, kiedy dziecko nie chce zmieniać pieluchy? Można to jakoś okiełznać?Oczywiście dziecko to dziecko. Czasami jest zbyt zmęczone, przebodźcowane albo przechodzi jakiś skok rozwojowy i nie jest w stanie współpracować. Więc na pewno nie każde przebieranie pójdzie gładko i przyjemnie. Ale zdecydowanie można sprawić, że ogólnie zmiana pieluchy będzie w większości przypadków znośną - a może nawet miłą - czynnością dla obu stron. ** Zachowanie malucha raczej nie zmieni się z dnia na dzień. To proces, ale warto nad tym popracować. W końcu przebieramy dzieci kilka razy w trakcie dnia, po co się zatem męczyć? ## **POŚWIĘĆ DZIECKU SWOJĄ UWAGĘ.****NIE ODWRACAJĄC JEGO UWAGI.** Jednym z najważniejszych przesłań Magdy Gerber, założycielki nurtu RIE, jest poświęceniu maluchowi maksimum naszej uwagi w trakcie jego pielęgnacji i karmienia od samego początku. **To ważny jakościowo czas, podczas którego napełniamy zbiorniczek uwagi i miłości u niemowlaka. Tak, nawet przebieranie pieluchy może być przyjemne i wzmacniać więź dziecka z rodzicem. **Najlepiej, jak postępuje się tak od samego urodzenia. Ale oczywiście, że dziecko w każdym wieku można do tego przyzwyczaić. Rodzice są dla dzieci najważniejszymi osobami na świecie w pierwszych latach życia i maluchy chcą z nimi spędzać jak najwięcej czasu. Więc jeśli popracujemy nad tym, żeby poświęcić dziecku w trakcie przebierania 100% swojej uwagi i zrobić z tego miły, wspólny rytuał, to maluch będzie bardziej skory do współpracy.  **Dlatego też Magda Gerber odradzała odwracanie uwagi niemowlaków w trakcie tej czynności.** Kiedy dziecko nie chce zmieniać pieluchy, wielu opiekunów stara się robić to wtedy, gdy dziecko jest zajęte czymś innym. Daje mu więc różne przedmioty do rączki, przebiera malucha podczas jego zabawy lub angażuje drugą osobę, żeby zabawiała dziecko. I w ten sposób maluch nie jest kompletnie zaangażowany w tę czynność.**Uhmmm. Może teraz pomyśleliście: łatwo powiedzieć, trudniej zrobić przy wierzgającym dziecku. Trzeba sobie jakoś radzić, żeby nie włożyło nóżek do kupy…* Zgadza się. Trzeba sobie jakoś radzić:  RIE proponuje zacząć od zaangażowania dziecka w zmianę pieluchy:) ## ZWOLNIJ** **Dzieci nie lubią pośpiechu.** Macie też takie wrażenie, że zawsze, kiedy mamy mało czasu, to maluchy postanawiają celowo nie współpracować i wszystko przeciągać? Dokładnie tak często się dzieje.** Dzieci są jak czułe antenki i doskonale wyczuwają nasz stres. Nie robią nam tego na złość. Po prostu radzą sobie ze stresem jeszcze gorzej niż my, komplikując dodatkowo sytuację.** Podobnie dzieje się przy zmianie pieluchy. Kiedy traktujemy to jak niemiły obowiązek i dodatkowo uważamy, że to także męczące dla dziecka, to będziemy starać się uporać z tym jak najszybciej. I w ten sposób obie strony trochę się stresują. **Spróbujmy przestać się spieszyć, zarezerwować więcej czasu na przewijanie. Automatycznie będziemy też wtedy delikatniejsi dla malucha i nie będzie to dla niego takie nieprzyjemne.** ## **OPOWIEDZ DZIECKU, CO ROBISZ** Zacznij od przygotowania malucha: *“Teraz pójdziemy na przewijak, żeby zmienić Twoją pieluszkę. Wezmę Cię teraz na ręce i zaniosę do łazienki.”***Staraj się mówić do dziecka łagodnym tonem, z uśmiechem i spokojem. Wskaż palcem miejsce, gdzie zaraz położysz malucha do zmiany pieluszki. Pokaż czystą pieluszkę. Mów mu, co właśnie robisz - krok po kroku.** Tłumacz to nawet noworodkowi i to najlepiej przy każdym przewijaniu. Właściwie, to im wcześniej zaczniemy rozmawiać z dzieckiem, tym łatwiej nam będzie. Oczywiście, że początek jest trudny, że nie zawsze ma się na to ochotę, ale praktyka czyni mistrza. Można wyrobić w sobie taki nawyk. Owszem, noworodek nie pojmie raczej dokładnego znaczenia naszych słów, ale maluszki szybko łapią intencje opiekunów. A im wcześniej zaczniemy mówić do nich, tym szybciej będą nas one rozumieć.  ## **DAJ MALUCHOWI TROCHĘ CZASU I MOŻLIWOŚĆ WYBORU** Trudno się dziwić, że dziecko nie chce zmieniać pieluchy, kiedy przerywamy mu w trakcie super zabawy. Oczywiście, czasami sprawa jest pilna, niektóre dzieci mają tendencję do odparzeń i nie możemy czekać pół godziny na koniec zabawy. Ale kilka minut najczęściej nikomu nie zaszkodzi. Czasami minuta wystarczy. Więc jeśli dziecko nie chce zmieniać pieluchy, to poinformujmy je wcześniej, że zaraz będzie trzeba to zrobić: - *“Olek, chyba zrobiłeś kupkę. Zaraz pójdziemy zmienić Twojego pampersa”* - “*Pielucha jest bardzo mokra. Widzę, że teraz dobrze się bawisz, więc poczekam chwilkę.”* - Potem można powiedzieć *“Czas zmienić pieluchę. Nie możemy już dłużej czekać. Położysz się sam na ziemi, czy potrzebujesz mojej pomocy?”* I jeśli dziecko nie reaguje, to delikatnie weźmy je na przewijak / połóżmy na ziemi i cały czas mówiąc, co robimy, zmieńmy pieluchę. Kolejną dobrą opcją jest **dawanie starszemu niemowlakowi wyborów odnośnie przebierania. **Na przykład niech sam wybierze nową pieluszkę. Ta opcja jest szczególnie atrakcyjna przy wyborze kolorowych i wzorzystych pieluch wielorazowych. Ale nawet przy zwykłych pampersach taka możliwość podjęcia decyzji sprawia, że dziecko czuje się ważne. Czy woli podejść do przewijaka sam czy chce być zaniesiony na rękach? Gdzie chce się przebrać - czy na przewijaku, kanapie czy też w którym miejscu na ziemi (oczywiście dawajmy mu tę opcję tylko wtedy, kiedy nie robi nam to różnicy ani większego kłopotu). Czasami dorośli mogą mu też dać wybór tego, kto ma go przebrać. Opcji jest ogromnie dużo:)  ## **ZACHĘĆ DZIECKO DO WSPÓŁPRACY** Nawet niemowlaki, które nie mają jeszcze roku, potrafią współpracować, jeśli tylko je do tego zachęcimy. A im bardziej dziecko jest zaangażowane w daną czynność, tym lepiej zazwyczaj ją znosi.  Jak dziecko pomaga przy zmianie pieluszki? Przede wszystkim leżąc spokojnie na plecach:) To przecież ogromna pomoc z jego strony. Albo trzymając krem do pupy lub czystego pampersa. A kiedy jest starsze, może sam przynosić czystą pieluszkę, kłaść się na miejscu do przewijania, może wyciągać chusteczki i nam podawać czy podnosić pupę, kiedy wsuwamy nową pieluszkę. Starszak może też sam się przemyć chusteczką, nałożyć sobie krem, rozpiąć lub zapiąć pampersa.  ## **A CO KIEDY DZIECKO JEST NIESPOKOJNE?** Zdarza się, że dziecko nie chce zmieniać pieluchy i okazuje to w agresywny sposób. Bije, kopie, gryzie swojego opiekuna. Niektóre maluchy bardzo intensywnie testują granice swoich opiekunów. Jak sobie poradzić? **Przede wszystkim starajmy się zachować spokój, nie denerwować się na dziecko i nie dolewać oliwy do ognia.**** Zablokujmy uderzenia, przytrzymajmy kopiące nóżki dziecka, mówiąc np.:* “Nie pozwolę Ci mnie kopać”.* **Starajmy się to powiedzieć neutralnym tonem i przekazać dziecku, że panujemy nad sytuacją. **Uznajmy jego uczucia**: - *“Widzę, że bardzo nie chcesz zmieniać teraz pieluchy. Niestety nie możemy dłużej czekać.”* - *“Chyba wolałbyś się dalej bawić niż zmieniać pieluchę.”* - *“Niełatwo jest leżeć spokojnie podczas zmiany pieluchy. Masz ochotę machać nogami. Przytrzymam je, żebyś mnie nie uderzył.”* **I starajmy się nie przyspieszać, bo to da dziecku jasny sygnał, że nie czujemy się komfortowo. Wręcz przeciwnie, zróbmy przerwę, **spróbujmy dać dziecku więcej czasu na uspokojenie się. Jeśli dziecko jest w takim trudnym okresie i jest już starsze, to rodzice mogą też rozważyć większe dopasowanie się do dziecka. Może lepiej będzie zmienić pampersa na stojąco lub na czworakach? Tak też można angażować dziecko: poprzez przytrzymanie pieluszki rączkami w trakcie zakładania czy rozłożenie szeroko nóżek. Nie zachęcamy jednak do biegania za dzieckiem z pieluszką. Jeśli się upiera, to może stać w trakcie przewijania, ale w jednym miejscu. Postawmy jasno granice.  ## **------------------ To działa! PRAWDZIWA HISTORIA ------------------** Problemy z przebieraniem pieluchy zaczęły się u nas, kiedy maluszek miał około 8 miesięcy. Wyginanie się, kręcenie, krzyk, uciekanie z przewijaka, machanie nogami. Miesiąc wcześniej poznałam nurt RIE i postanowiłam wprowadzić wskazówki Magdy Gerber. Zaczęłam od tego, że przed każdym przewijaniem kilka razy powtarzałam, że teraz będzie zmieniać pampersa. Pokazywałam wtedy na mokrą pieluszkę, a następnie wskazywałam palcem, gdzie będziemy przewijać. Potem delikatnie kładłam dziecko i starałam się cały czas mówić, co robię. Starałam się też wyeliminować dawanie zabawek do rąk. Maluch stopniowo zaczął oswajać się z nowymi zasadami i po około dwóch tygodniach przewijanie znowu stało się bezproblemową czynnością. Do wieku 2 lat nie potrafiliśmy przebierać pieluchy na stojąco. Nigdy nie było takiej potrzeby, bo maluszek akceptował fakt, że trzeba się położyć. A jak miał około 1,5 roku, to nauczył się podnosić pupę podczas wsuwania czystej pieluszki, co ogromnie ułatwiło nam zadanie, a maluchowi dawało zawsze dużo radości.  Podobnie było z drugim dzieckiem: kryzys też przyszedł około 8-9 miesiąca i udało się go zażegnać, kiedy zwiększyliśmy swoją uważność podczas przewijania. Dużo mówiliśmy, staraliśmy się nie przyśpieszać. W okolicy 13 miesięcy maluch zaczął reagować na informację, że trzeba się przebrać i kładł się na podłodze do przebrania: na brzuszek, a potem przewracał się sam lub z naszą pomocą na plecy. Nieraz zdarzały się zabawne sytuacje, kiedy po poinformowaniu, że zaraz trzeba będzie zmienić pieluszkę, odwracałam się i widziałam, że maluszek już leży na ziemi i patrzy na mnie wyczekująco 🙂 Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** --- ## Co robić, kiedy dziecko nie chce spać w swoim pokoju? URL: https://corobickiedydziecko.pl/dziecko-nie-che-spac-w-swoim-pokoju/ Kwestia decyzji, kiedy dziecko powinno już spać w swoim pokoju, jest bardzo indywidualna i w każdym domu wygląda inaczej. Jednak wcześniej czy później rodzice zazwyczaj stwierdzają, że chcieliby, żeby ich pociecha polubiła się z własnym łóżeczkiem i pokojem. Jak zatem podejść do tego tematu? Poniższe wskazówki przydadzą się pewnie głównie przy starszych dzieciach. Przeniesienie dziecka do 18 miesiąca życia jest zazwyczaj łatwiejsze, ponieważ niemowlę wtedy tak świadomie nie przywiązuje się do miejsca i rodziców obok. Choć oczywiście - różnie to bywa.  Od autorki * **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji Zobacz też: Co robić, kiedy dziecko często budzi się w nocy ** ## **DECYZJA I WEWNĘTRZNE PRZEKONANIE** Proponuję, żeby jakąkolwiek zmianę, którą chcemy wprowadzić w domu, **przedyskutować najpierw wewnętrznie ze sobą oraz następnie ze swoim partnerem**. Zdarza się bowiem, że czasami podejmujemy decyzje pod wpływem otoczenia. Jeśli chcemy, żeby dziecko zaczęło spać w swoim pokoju, bo ma już kilka lat i cała rodzina nam tak mówi, ale my to lubimy i nie jesteśmy przekonani do tego kroku, to raczej się to nie uda. Dziecko pewnie wyczuje naszą niepewność, będzie trudno jemu oraz nam i może doprowadzić to do niemiłej walki sił.  **Każdą zmianę jest o wiele łatwiej zakomunikować dziecku i wyegzekwować, jeśli podchodzimy do niej z wewnętrznym przekonaniem, że jest to słuszna decyzja.** W ten sposób będziemy mieć więcej sił, żeby wesprzeć w tym swoje dziecko. Im więcej pewności w nas, tym łatwiej będzie maluchom z każdą zmianą.  Wychowanie dzieci z szacunkiem to sztuka okazywania szacunku zarówno dzieciom, jak i sobie. **Jeśli nie zadbamy o własne granice i potrzeby, to zapewne nie znajdziemy też wystarczająco siły i cierpliwości dla naszych dzieci**. Jest to szczególnie istotne w kontekście dobrej jakości nocnego wypoczynku, którego potrzebuje każdy rodzic.  Jeśli zatem po spokojnym zastanowieniu się i przedyskutowaniu sprawy z partnerem czujemy, że obecna sytuacja nam nie odpowiada, to pierwszy i najważniejszy krok mamy za sobą:) Można sobie nawet spisać swoje wnioski, żeby do nich wrócić, gdy nadejdą chwile zwątpienia. Na przykład: "Chcę, żeby moje dziecko nauczyło się spać w swoim pokoju, ponieważ ja potrzebuję (lub my potrzebujemy): - lepiej się wysypiać i mieć energię w trakcie dnia dla dla swojego dziecka - mieć więcej prywatności i intymności - mieć więcej swojej przestrzeni  - mieć większy komfort spania i nie wstawać rano z obolałym ciałem" **Z taką pewnością, dobrym nastawieniem i konkretnymi argumentami możemy zacząć wprowadzać plan w życie.  ** ## **WYBIERZ CZAS I PRZYGOTUJ SIEBIE** Nie wprowadzaj tak drastycznych zmian przed urlopem, wizytą u dziadków czy zbliżającymi się świętami i odwiedzinami gości. Wiadomo, że oznaczają one często nowe miejsca do spania, różne pory spania i ogólnie zaburzenia rutyny. **Najlepiej wybrać spokojny czas bez wyjazdów, żeby dziecko mogło przyzwyczaić **się **do swojego pokoju. ** Lepiej także nie serwować dziecku takiej zmiany w momencie adaptacji w żłobku/przedszkolu, przybycia do domu nowego rodzeństwa czy w innych losowych sytuacjach rodzinnych. Jest mu pewnie i tak wystarczająco ciężko w obliczu tych zmian, więc lepiej mu więcej nie dokładać.  **Pomyśl także o sobie.** Nastaw się na to, że dziecko w pierwszych dniach może płakać lub budzić się częściej w nocy. Nie zaczynaj więc na przykład w dniu poprzedzającym Twoją ważną prezentację w pracy. Zaplanuj możliwość drzemki w trakcie dnia na wypadek, gdyby maluch robił częste pobudki.  **Warto też przemyśleć, kto ma wprowadzić zmianę w życie.** Mamom często jest trudniej zachować perspektywę i pozwolić dziecku na płacz i trudne emocje, jakie mogą się w tej sytuacji pojawić. A niepewność opiekuna przenosi się z kolei na dziecko. Może ono pomyśleć: “Skoro mama myśli, że dzieje mi się krzywda, to chyba rzeczywiście tak jest”*. Może lepiej, żeby zajął się tym tata?  ## **PRZYGOTUJ DZIECKO** Dla dziecka może to być ogromna zmiana i wiele maluchów nie pogodzi się z tym łatwo. Jeśli przeszliśmy pierwszy krok i jesteśmy pewni, że chcemy nauczyć dziecko spać w swoim pokoju, to odradzałabym konsultowanie tej sprawy z nim. **Ta decyzja powinna być odpowiedzialnością rodziców, więc lepiej nie pytać malucha o to, czy on jest na to gotowy.** **Oczywiście jak najbardziej zachęcam do zaangażowania go w inne mniejsze wybory. Ale fundamentalna decyzja, że to jest czas na taką zmianę, powinna leżeć w kwestii rodziców.**  Co powiedzieć dziecku? Zawsze radzę mówić prawdę 🙂  - *“Oboje z mamą dużo ostatnio rozmawialiśmy o tym, że ciągle śpisz w naszym łóżku. Uważamy, że to już czas, żebyś zaczął spać w swoim pokoju. Nasze łóżko jest za małe dla trzech osób / potrzebujemy z mamą więcej prywatności / nie wysypiamy się / jest ciasno i bolą mnie rano plecy / małżeństwo potrzebuje spać samo w pokoju / sypialnia jest dla rodziców.” * Potem - jeśli dziecko jest już starsze - **można go zaangażować w planowanie:** - *“Twój pokój nie jest jeszcze w pełni ukończony. Może chcesz mi pomóc w wyborze łóżka / pościeli / lampki nocnej…”* - *“Chcemy, żebyś zaczął spać w swoim pokoju od dzisiaj. Co będziemy robić ze światłem? Wyłączymy czy pomyślimy o jakimś delikatnym światełku?” * Jeśli do tej pory dziecko spędzało mało czasu w swoim pokoju, to najlepiej oswoić je z tym pomieszczeniem kilka dni wcześniej. Przebierać je w tym pokoju, przenieść tam miejsce zabawy, czytać książki na jego łóżeczku.  Następnie proponuję** omówić z dzieckiem kilka razy to, jak będzie wyglądać nowy wieczorny rytuał.** Bardzo polecam sobie to też spisać. Na przykład: - *“Dzisiaj pierwszy raz będziesz spać w swoim pokoju. Po kąpieli ubierzesz się w piżamę i jak zawsze poczytamy razem książeczki. Od dzisiaj będziemy czytać na Twoim łóżeczku. Potem zaśpiewam Ci kołysankę, dam buziaka, przytulę i wyjdę z pokoju. Zostawię zapaloną lampkę / uchylone lekko drzwi / przyjdę po jakimś czasie sprawdzić, jak się masz i czy już śpisz.”* ## **ODPOWIEDNI CZAS, KOLACJA, RYTUAŁ** Te wszystkie elementy są niezwykle ważne każdego wieczoru podczas kładzenia dziecka do łóżka. Ułatwią także przenosiny do nowego pokoju. Weź zatem pod uwagę: - **Odpowiednią porę spania****Dziecko zmęczone i przebodźcowane nie będzie współpracować. Niestety stwierdzenie, że “jest padnięte i zaraz zaśnie” nie działa zazwyczaj u maluchów. Przemęczenie oznacza najczęściej ogromne rozdrażnienie. - Kolację (i generalnie posiłki)****Jedzenie ma ogromny wpływ na jakość snu, nawet śniadanie. Kolacja powinna być lekkostrawna i najlepiej spożywana nie przed samym spaniem.   - Rytuał****Powtarzalność i rutyna pomaga dziecku się wyciszyć i daje znać jemu oraz jego organizmowi, że zbliża się pora spania. ## CO JEŚLI DZIECKO PŁACZE, ŻE NIE CHCE SPAĆ W SWOIM POKOJU?** Ten scenariusz jest więcej niż prawdopodobny i trzeba się na to od razu przygotować. Jeśli mamy czas i chcemy to zrobić łagodnie, to można na okres kilku pierwszych dni wstawić do pokoju dziecka na ziemię materac dla rodzica. Warto tylko uprzedzić malucha, że to tymczasowo, żeby go z kolei do tego nie przyzwyczaić.  A jeśli dziecko płacze, to co robić?  **Uznać jego uczucia**. Pozwolić mu na ten płacz i wyrażenie swojego niezadowolenia. **Akceptacja wszystkich uczuć dziecka jest ogromnie ważna w podejściu RIE.** Oczywiście jeśli dziecko zanosi się płaczem, to warto je wziąć na ręce, przytulić, zapewnić, że jest bezpieczne. A następnie delikatnie odłożyć, gdy tylko się uspokoi.  **Nie patrzmy na ten płacz przez pryzmat litości ani troski.** W życiu niestety nie będziemy w stanie zawsze robić tego, co chce nasze dziecko. Bo nie wszystko co chce, jest dla niego dobre. Czasami też chce czegoś, co narusza nasze lub innych granice.  **Warto odróżniać prawdziwe potrzeby dzieci od tego, na co po prostu mają ochotę w danym momencie. **Oczywiście dziecko ma potrzebę bliskości rodzica i możemy ją realizować na wiele różnych sposobów w ciągu dnia czy wieczorem. Jednak spanie razem z rodzicem to pewien nawyk, który często jako rodzice sami pomogliśmy dziecku zbudować. I w tym wypadku **maluch wcale nie potrzebuje spać z nami w łóżku czy pokoju. On tego chce.** Jeśli my też tego chcemy, to nie ma problemu - śpijmy tak dalej i każda strona będzie zadowolona:) Ale jeśli podjęliśmy decyzję, że my tego nie chcemy i potrzebujemy zmiany, to **musimy pamiętać, że dziecku nic złego się nie dzieje. A to, że maluch wyrzuca z siebie niezadowolenie, smutek, może nawet strach z powodu zmiany, jest czymś zupełnie normalnym**. Z empatią bądź obok malucha i słuchaj go oraz zapewniaj, że jesteś obok. Co można wtedy powiedzieć (nawet do niemowlaka)? - *“Widzę, że nie podoba Ci się ta zmiana. To normalne, że jest Ci trudno.”* - *“Chyba bardzo chciałbyś wrócić do naszej sypialni. To nie jest możliwe. Masz swój pokój i chcemy, żebyś w nim spał.”* - *“Tak, słyszę Cię. Nie podoba Ci się. Uhm.”* - *“Pierwsza noc w swoim pokoju może być trudna. Jesteś tutaj bezpieczny. Tak, jak Ci mówiłam wcześniej, zostawię lekko uchylone drzwi. Wyjdę teraz i pójdę posprzątać kuchnię. Wrócę za kilka minut sprawdzić, co tam u Ciebie.”* ## **CO JEŚLI DZIECKO KOMBINUJE?** Oj tak - dzieci potrafią nas testować na wiele sposobów. Jak więc reagować, jeśli nie płaczą, ale wychodzą z pokoju, chcą co chwila pić, jeść czy sikać lub nagle przypominają sobie, że koniecznie muszą coś znaleźć?  Przede wszystkim warto popatrzeć na to z odpowiedniej perspektywy. Jeśli się takie zachowania notorycznie powtarzają, to jest to **raczej testowanie niż realne potrzeby**.  - **Picie** - warto zawsze mieć butelkę/szklankę wody przy łóżku, żeby uniknąć wymówek. - **Jedzenie** - nie kładźmy dzieci nigdy spać bez proponowania kolacji, bo to będzie strzał w kolano. A jeśli kolacja była lub przynajmniej była zaproponowana, to zawsze można powiedzieć:***“Widzę, że jesteś głodny. Kolacja już była i zjadłeś / proponowałem Ci kolację, ale nie miałeś wtedy ochoty. Kolejny posiłek będzie rano, jak wstaniesz.”*Warto też przy kolacji powtórzyć dziecku, że to ostatni posiłek i nic więcej już dzisiaj do jedzenia nie będzie. Owszem, za pierwszym czy drugim razem dziecko może pójdzie głodne spać, ale wprowadzając taką konsekwencję, pomożemy dziecku zrozumieć skutki swoich decyzji.  - Sikanie **- to najtrudniejsza sprawa, bo przecież nie mamy pojęcia, czy dziecko rzeczywiście chce sikać, czy nie. A nie chcemy zafundować sobie dodatkowego sprzątania i prania. Oczywiście warto też przed samym pójściem do łóżka zachęcić dziecko do skorzystania z toalety.  Jeśli jednak potem dziecko ewidentnie nas testuje, wychodząc co 5 minut do łazienki i dobrze się przy tym bawiąc, to warto w pewnym momencie powiedzieć z pewnością:***“Mówisz, że chcesz sikać. Sikałeś już 3 razy, więc teraz chcę, żebyś położył się spać. Jest już późno. Sprawdzę za pół godziny, czy śpisz i jak się masz”.*Pozostawienie nocnika w pokoju na ziemi na noc może też pomóc rozwiązać problem. I oczywiście zabezpieczmy odpowiednio materac, żeby nas to dodatkowo nie stresowało.  - Inna pilna sprawa: **dziecko musi nagle znaleźć zaginione autko, albo koniecznie położyć lalę spać do wózka, albo nakarmić pluszowego misia, albo… każdy powód jest dobry do wyjścia z łóżka lub pokoju. Jeśli taka sytuacja zdarza się sporadycznie i zajmie dziecku zaledwie kilka minut, to warto pozwolić mu dokończyć tę jedną rzecz. Małe sprawy często są bardzo ważne dla maluchów:) Najczęściej jednak na jednej pilnej sprawie się nie kończy lub schemat powtarza się codziennie. To znak, że dziecko potrzebuje postawienia jasnych granic, zanim skończy się nasza cierpliwość. A jeśli dziecku się to nie spodoba, to - podobnie jak przy płaczu - pozwólmy mu na wyrzucenie emocji, ale pozostańmy konsekwentni w swojej decyzji.***“Koniecznie chciałbyś znaleźć teraz tego konika. Nie wiem, gdzie on jest w tym momencie, ale bawiłeś się nim dzisiaj, więc zawieruszył się gdzieś w domu. Teraz już za późno, żeby go szukać. Jutro rano poszukamy razem.”**“Rozumiem, że miałabyś ochotę wszystkim maskotkom zaśpiewać kołysankę i położyć je spać. Dzisiaj nie ma już na to czasu. Zaniosę Cię teraz do łóżka, a jutro zaczniemy wieczorny rytuał wcześniej*, żeby zdążyć położyć maskotki spać.” - Wychodzenie z pokoju:** proponuję konsekwentnie zawracać dziecko. Najlepiej wziąć je za rękę lub delikatnie pokierować, trzymając za ramiona. To może być żmudne i powtórzyć się kilkadziesiąt razy w pierwszych dniach. Ale nasza pewność i konsekwencja w końcu zaowocuje. Co można powiedzieć?***“Wyszedłeś z pokoju. Każda zmiana wymaga trochę czasu, żeby się przyzwyczaić. Wrócisz sam czy Cię odprowadzić?” *i jeśli dziecko nie chce iść: *“Okay, to Ci pomogę wrócić” *i delikatnie zaprowadzić dziecko lub wziąć je na ręce i zanieść do łóżka.  ## JAKI JEST WASZ OSTATECZNY CEL?** Nie dam wam dokładnych instrukcji postępowania krok po kroku - kiedy wyjść z pokoju, jak długo zostać, itp. To wszystko zależy od tego, co chcecie osiągnąć ostatecznie. Jeśli zależy wam tylko na tym, żeby nauczyć dziecko spać w swoim pokoju, i nie macie nic przeciwko siedzeniu przy nim do momentu zaśnięcia, to zostańcie. Ale jeśli docelowo chcecie, żeby dziecko zasypiało samo w swoim pokoju, to warto od początku nad tym pracować. Pierwszej nocy maluch może potrzebować waszej obecności, żeby zasnąć w nowym miejscu, ale już w kolejnych dniach stopniowo starajmy się wychodzić. Można zacząć od siadania coraz dalej łóżka, a następnie wychodzić na kilka minut i wracać, jeśli dziecko woła. Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji **Jestem przekonana, że kluczem jest nastawienie i wewnętrzne przekonanie, że to dobra decyzja. Jeśli zyskamy taką pewność jako rodzice, to będziemy też wiedzieć, jak postępować, a nasze dzieci to wyczują i szybciej się zaadoptują w nowych warunkach. Powodzenia:)!** #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** --- ## Złość na dziecko: dlaczego warto pracować nad swoją cierpliwością? URL: https://corobickiedydziecko.pl/zlosc-na-dziecko/ * Taki mały człowieczek, a tak potrafi nas wyprowadzić z równowagi. Dopóki nie zostałam mamą, to nawet sobie nie wyobrażałam, jaką ogromną można czasami czuć złość na dziecko…  Rodzice mają tysiące powodów, żeby być zdenerwowanymi... Są często niewyspani, zmęczeni, mają o wiele mniej czasu dla siebie, odpowiadają za bezpieczeństwo potomstwa 24h/dobę czy też są ciągle oceniani przez otoczenie przez pryzmat zachowania ich dziecka. A to dziecko dodatkowo ich nie słucha, nieustannie coś od nich chce, robi niebezpieczne rzeczy, zachowuje się agresywnie, nie ma jeszcze rozwiniętej samoregulacji i gwałtownie dzieli się z otoczeniem swoimi emocjami. Mogłabym nawet założyć się, że nie ma na świecie człowieka, który absolutnie nigdy nie stracił cierpliwości w stosunku do swoich dzieci. Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji Wyjaśnijmy zatem na początku dwie niezwykle istotne rzeczy:** ### Czy złość rodzica na dziecko jest zła sama w sobie? ### NIE! Złość jest emocją taką samą jak każda inna. Skoro obecnie mówi się coraz więcej o akceptacji wszystkich uczuć dzieci, to czemu rodzice mają obwiniać siebie za to, co czują? ### Ale czy warto tę złość wylewać na dziecko? ### NIE! Bo w niczym nam to nie pomoże, a wręcz wszystko bardzo utrudni. Pamiętajmy: "Ognia ogniem nie ugasisz". ## **DLACZEGO ZŁOŚĆ RODZICÓW NIE POMAGA ANI DZIECKU ANI RODZICOM?** Pamiętajmy: złość - ani dziecka ani rodzica - nie jest niedobra sama w sobie. Miejmy dla siebie trochę współczucia i zrozumienia. Jeśli więc czujesz złość na dziecko, to nie zaczynaj od obwiniania siebie. **Dodatkowe wyrzuty sumienia nie pomogą Ci wyregulować **się**, ponieważ sprawią, że jeszcze gorzej się poczujesz. ** Proponuję zacząć przede wszystkim od zmiany swojego nastawienia i przeanalizowania tego, jakie skutki ma wylewanie złości na dziecko. ### **Spirala złości bardzo szybko się nakręca ** Wyobraźmy sobie, że dziecko zdenerwowało nas swoim trudnym zachowaniem i wybuchem złości. Łatwo nam wtedy wpaść w klasyczne, zamknięte koło wzajemnej frustracji. **Jeśli przyjmiemy zaproszenie dziecka do złości, to oboje będziemy się wzajemnie nakręcać i emocje mogą poszybować w górę zamiast powoli opadać.** A w silnych emocjach żadna ze stron nie potrafi myśleć w pełni logicznie, dobierać najlepszych słów i przewidywać konsekwencje swoich gwałtownych zachowań. Tak dzieje się w każdym konflikcie - czy to między dorosłymi czy między dorosłym a dzieckiem.  ### **Wpadając w złość, nie dam dziecku dobrego przykładu do naśladowania** Czy zdarzyło Ci się kiedyś, że podczas jazdy samochodem ktoś niespodziewanie zajechał Ci drogę, a  dziecko było świadkiem Twojego niemiłego i złośliwego komentarza wobec tego kierowcy? Albo wyrwałeś/aś w złości zabawkę swojemu dziecku, ponieważ ono wcześniej zrobiło to samo rodzeństwu? Albo nakrzyczałeś/aś na swoje dziecko, że ma przestać tak głośno krzyczeć?  Jeśli czujemy złość na dziecko z tego powodu, że ono się denerwuje i nie potrafi się uspokoić, to **zastanówmy się najpierw, czy aby czasem sami nie pokazujemy mu takich zachowań. Dzieci uczą się przede wszystkim przez naśladowanie ludzi w ich otoczeniu**. Oczywiście - ich reakcje są często wielokrotnie wzmocnione, bo dzieci są emocjonalnie niedojrzałe. Z tego powodu kompletnie nie widzimy połączenia między ich wybuchami niezadowolenia a tym, że podpatrzyły je one u nas.  Jeśli złością odpowiemy na złość dziecka, to nie będzie ono miało w nas żadnego przykładu do naśladowania, jak w takim momencie sobie radzić. Pamiętajmy, że dziecko nie ma jeszcze rozwiniętych mechanizmów samoregulacji. **Jeśli uda nam się zapanować nad sobą i nie dać się wciągnąć w spiralę złości, to najlepiej pomożemy mu w nauce radzenia sobie z trudnymi emocjami. ** Dzieci doświadczające sporo złości ze strony opiekunów także same często nie wykształcają w sobie empatii na cierpienia innych. Brakuje im dobrego przykładu.  ### **Złość na dziecko sprawia, że nie widzimy prawdziwych przyczyn jego zachowania ** **Za niepożądanym zachowaniem dziecka zawsze kryje się jakaś przyczyna. **Może to być smutek, strach, frustracja, głód, zmęczenie, przewrażliwienie na bodźce słuchowe lub wzrokowe. Stuart Shanker pisze nawet w swojej książce “Self-Reg”, że nie ma dzieci niegrzecznych. Trudne zachowania są według niego “wyrazem chwilowej niezdolności dziecka do zareagowania na wszystko, co się dzieje wewnątrz i wokół niego - dźwięki, hałas, rozpraszające bodźce, dyskomfort, emocje”. * **Emocje informują nas o jakichś zaniedbanych potrzebach dziecka. Jeśli dziecko czuje się dobrze, to zachowuje się dobrze. Jeśli coś mu doskwiera, to zachowuje się źle. To forma komunikatu. **Nasza złość na dziecko często nas zaślepia. Denerwujemy się na to, co jest na wierzchu - na jakieś niepożądane zachowanie. Brakuje nam wtedy chęci i zasobów, żeby pomyśleć i poszukać prawdziwej przyczyny takiego zachowania.  ### **Złość na dziecko wpływa negatywnie na jego proces uczenia się** **Złość jest zazwyczaj bardzo intensywną emocją i niestety mocno zakłóca proces uczenia się i przyswajania nowych informacji. Utrudnia także proces wyciągania wniosków i rozumienia swoich błędów.** Nasze zdenerwowanie często wywołuje długotrwała sytuacja, w której dziecka nie możemy czegoś nauczyć. Powtarzamy tysiące razy i dalej jest ten sam problem. Tak - wychowanie wymaga wielu powtórzeń. Czasami dziecko do pewnego wieku nie jest po prostu w stanie czegoś się nauczyć, bo w takiej akurat jest fazie rozwoju. Nasza złość wcale w tym procesie nie pomoże, trzeba szukać innych sposobów. Jeśli w zdenerwowaniu próbujemy wbić dziecku coś do głowy, to może zadziała to kilka pierwszych razy, bo dziecko będzie się bało. Ale na dłuższą metę dzieci o wiele gorzej uczą się w takiej atmosferze. Złość wywołuje bowiem strach, a nikt nie potrafi się skoncentrować na nauce w atmosferze przerażenia. Ponadto złość rodzica budzi złość dziecka. A wtedy młody człowiek skupi się na chęci odwetu zamiast na myśleniu o swoim błędzie i jego konsekwencjach.  ## **Złością możemy wzmocnić niepożądane zachowania dziecka** **Paradoksalnie możemy swoim krzykiem i karami doprowadzić do tego, że dziecko będzie chciało podświadomie te zachowania powtarzać.** Jedną z najważniejszych potrzeb dziecka jest potrzeba przynależności i czucia się ważnym w swojej rodzinie. Dzieci walczą o naszą uwagę, nie zawsze używając odpowiednich środków. I bywa czasami tak, że nawet ta negatywna uwaga rodzica - czyli jego złość - jest jednak wyrazem zainteresowania dzieckiem. I młody człowiek może potem nieświadomie powtarzać swoje złe zachowanie, żeby ponownie ściągnąć na siebie wzrok rodzica.  **Ponadto jeśli często w złości na dziecko krytykujemy je i zrzucamy na nie winę, to ono powoli zacznie tak o sobie myśleć.** Każdy krzyk i osąd jest dla dziecka sygnałem, że powoduje nasze niezadowolenie. Jeśli przypniemy mu etykietę ‘niegrzecznego, ‘leniwego’, ‘nieposłusznego’, to nie dziwmy się potem, że ono się do niej dopasuje.  ### **Złość osłabia relacje rodzica z dzieckiem** Sami wiemy, że w złości nie kontrolujemy do końca tego, jak postępujemy ani tego, co mówimy. Bardzo łatwo powiedzieć o jedno słowo za dużo i zranić drugą osobę. **Dziecko, które zachowuje się źle, zazwyczaj źle się też czuje i potrzebuje wtedy wsparcia, a nie kolejnych przysłowiowych ‘kopniaków’.** Jeśli złości w relacji po stronie rodzica jest dużo, to młody człowiek zacznie się też prawdopodobnie powoli wycofywać i jest to normalny proces - kto bowiem chciałby przebywać dużo z osobą, która przez większość czasu jest rozzłoszczona? ## **ZŁOŚĆ RODZICA NA KAŻDE DZIECKO WPŁYWA INACZEJ** Na koniec jeden argument dla rodziców, którzy mówią, że oni tak byli wychowywani i złość ich opiekunów wręcz ich dobrze ukształtowała, a na pewno nie zaszkodziła.**Po pierwsze - nie wiadomo, czy nie zaszkodziła i czy nie rozwijaliby się lepiej, gdyby ich rodzice starali się popracować nad swoją samoregulacją i inaczej kształtować komunikację.  Po drugie - na każde dziecko inaczej wpływa złość opiekunów i jej forma wyrażania**. Po jednym to spłynie jak woda, a drugie będzie to rozpamiętywać kilka tygodni. Jeśli dziecko cierpi na nadwrażliwość słuchową, to podniesiony głos rodzica będzie go tylko jeszcze bardziej denerwował. Jeśli młody człowiek jest wrażliwy na słowa i to jak się do niego mówi, to ostry język i podniesiony ton głosu mocno go zrani. Lub jeśli dziecko jest wrażliwe na dotyk, to nawet lekki klaps może mu bardzo zaszkodzić.  **Złość w relacji z dziećmi nam za tym nic nie ułatwi.  **Z tego powody ja sama każdego** **dnia staram się mocno pracować nad sobą, aby móc jak najczęściej zachować opanowanie. Bo nic tak dobrze nie wpływa na dziecko jak spokój rodzica:) **Oczywiście, nie jesteśmy robotami. Będziemy się złościć, nie unikniemy tego. **Jeśli tata ma za sobą trudny dzień w pracy i pęka mu głowa, a w progu domu wita go jazgot kłótni o zabawkę i gwałtowne prośby o rozsądzenie sporu, to jest duża szansa, że się zdenerwuje. To ludzka reakcja. **A więc nie samobiczujmy się wtedy za to, co czujemy, ale spróbujmy też okiełznać te emocje i sposób ich wyrażania - dla dobra swojego i dzieci. **Na przykład, o wiele bardziej może skrzywdzić wypowiedziane znudzonym lub jadowitym tonem *“Mam Ciebie dość. Idź skomleć do pokoju.”* niż wykrzyczane głośno *“Jestem bardzo zdenerwowana. Poczekaj w swoim pokoju.”* **Tutaj znajdziecie więcej wskazówek i technik, jak radzić sobie ze złością na dziecko.** #### **Chcesz pogłębić temat? Polecane źródła:** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji --- ## Co robić, kiedy dziecko nie chce rozszerzać diety? URL: https://corobickiedydziecko.pl/dziecko-nie-chce-rozszerzac-diety/ Momentowi wprowadzania nowych pokarmów do diety niemowlaka często towarzyszy dużo ekscytacji ze strony rodziny. To kolejny kamień milowy w jego rozwoju, więc zazwyczaj jako opiekunowie cieszymy się na ten moment. Z radością towarzyszymy maluchom w odkrywaniu nowych smaków i obserwujemy ich reakcje. Co jednak, kiedy dziecko nie chce rozszerzać diety?   Od autorki * Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji **Zobacz też: Co robić, kiedy dziecko nie chce jeść? ** ## **MNIEJ PRESJI, WIĘCEJ RADOŚCI** Jedzenie to dla malucha zupełna nowość. Oczywiście - są dzieci, które które od samego początku z otwartością testują nowe smaki. Jednak niektóre potrzebują więcej czasu, żeby się przekonać do tego. **Im mniej presji wokół tego, tym lepiej sobie z tym poradzą.** Nawet jeśli dziecko nie chce rozszerzać diety i idzie to bardzo opornie, to **polecałabym zrezygnować z zachęcania go poprzez bicie brawa za każdą łyżeczkę, wiwatowania, nakłaniania, odwracania uwagi.** Niemowlak uczy się rozumieć swoje ciało, uczucie głodu i sytości. **Nie powinien jeść po to, żeby kogoś zadowolić.** **Ani też jeść ‘nieświadomie’**: kiedy nawet nie bardzo kojarzy, że ktoś wsadził mu coś do buzi, bo w międzyczasie ogląda bajkę lub tatusia robiącego pajacyki.  ## **CZAS POSIŁKU - CZAS NIEPODZIELNEJ UWAGI RODZICA** Założycielka RIE Magda Gerber uważała, że moment karmienia piersią lub butelką powinien być czasem, kiedy dziecko otrzymuje od opiekuna 100 {63aa8f6cb778afbb235b35e7e0e73b0a203f34deced981148413896d8c630f74} jego uwagi. I to samo dotyczy późniejszego okresu, kiedy dziecko uczy się jeść samodzielnie. **Ten moment wspólnego czasu z rodzicem ma naładować maluchowi baterie, aby potem mógł on spokojnie odkrywać świat i bawić się bez potrzeby przysłowiowego ‘trzymania się maminej spódnicy’.**  Szczególnie zatem przy małym dziecku warto rozważyć organizowanie posiłków oddzielnie: dla dziecka, a później dla dorosłych. Tak, aby móc poświęcić niemowlakowi maksimum swojej uwagi. A trudno to zrobić, kiedy samemu stara się trafić łyżką do buzi. **Jeśli stworzymy dziecku dobre warunki spożywania posiłku, w których może się cieszyć niepodzielnym zainteresowaniem rodzica, to maluch będzie lepiej kojarzył te momenty i chętniej w nich uczestniczył. ** To oczywiście nie oznacza, że od tej pory dziecko ma nigdy nie jeść posiłku wspólnie z nami. **Im starszy maluch, tym częściej warto zapraszać go także do wspólnego rodzinnego biesiadowania. **To daje mu poczucie wspólnoty i przykład tego, że wspólne, rodzinne jedzenie posiłków może być momentem w ciągu dnia pełnym dobrych emocji i spotkania całej rodziny. Zakładając, że jest to czas, kiedy cieszymy się sobą przy wspólnym stole, a nie kłócimy o to, kto dziś uruchamia zmywarkę:) ## **PROSTE JEDZENIE** Jeśli dziecko nie chce rozszerzać diety, to zrezygnuj lepiej ze stania kilka godzin nad garnkami, żeby przygotować mu coś dobrego. **To oczywiste, że będzie nam przykro, że gotowaliśmy kilka godzin, a dziecko tym pogardziło. A to z kolei budzi naszą frustrację i niepotrzebnie eskaluje problem w głowie. **Rodzice małych dzieci nie mają wiele czasu, więc lepiej wykorzystać go bardziej pożytecznie:) Oczywiście wielu rodziców jest ambitnych i chce samemu gotować swoim niemowlakom. Ale czasami w przypadku powolnego rozszerzania diety lepiej kupować słoiczki, bo nie żal nam wtedy straconego czasu i przygotowanego przez nas jedzenia. I tutaj jak wszędzie najlepiej sprawdzi się też zasada złotego środka, który sam/sama wiesz najlepiej, gdzie leży w Twoim przypadku. Na przykład domowe obiady + desery ze słoiczka. Albo odwrotnie. Albo raz w tygodniu domowe, a w pozostałe dni gotowe. Najważniejsze, żebyś wybrał/wybrała to, co dla Ciebie w danym momencie jest najlepsze. ## **MAŁE PORCJE, RÓŻNORODNE SMAKI** Niemowlaki szczególnie na początku jedzą malutko. Jeśli przygotujemy pełną miskę, a maluch zje 2 łyżeczki, to pewnie i tak nie będziemy się czuć zadowoleni. **Poza tym pamiętajmy także o tym, że żołądki maluchów są niewielkich rozmiarów i mieszczą duże mniejsze porcje niż brzuchy dorosłych.** Jeśli dziecko nie chce rozszerzać diety, to lepiej dać mniej i potem dołożyć. **Warto też proponować różne smaki i nie zrażać się oraz nie przypinać maluchowi żadnych etykiet.** Łatwo można narzucić swojemu dziecku łatkę: ‘niejadek’, ‘nie lubi warzyw’, ‘nie toleruje brokuła’.* Z takim myśleniem będziemy podświadomie mniej skorzy do powtórnego podawania dziecku czegoś, co wcześniej odrzuciło.  ## **EKSPERYMENTOWANIE Z FORMĄ PODAWANIA** Niektóre dzieci lubią być karmione łyżeczką, inne stanowczo wolą jeść same rączkami. Dzieci mające dużą nadwrażliwość w buzi mogą nie tolerować zimnych metalowych łyżeczek lub zbyt twardych plastikowych. **Jeśli dziecko nie chce rozszerzać diety, to warto trochę poeksperymentować. **Warta polecenia jest metoda BLW, w której posiłki stałe podajemy na talerzyku tak, żeby dziecko mogło wziąć je do ręki i jeść samodzielnie. Na ziemi można rozłożyć ceratę, żeby ułatwić sobie sprzątanie. Nie obawiaj się też tego, że Twoje dziecko na początku będzie zgniatać, podrzucać, kruszyć, zwijać to, co mu podasz. To zupełnie normalne, że będzie poszczególne potrawy i składniki badać jak mały naukowiec. Wielu rodziców miesza też karmienie tradycyjne i BLW.  A jeśli wolimy zostać przy tradycyjnym karmieniu, a dziecko nie akceptuje łyżeczek, to można spróbować karmić niemowlaka patyczkiem laryngologicznym, którzy lekarze używają do sprawdzenia gardła. Albo wkładać kawałki jedzenia do skrawka sterylnej gazy, zawinąć, zawiązać i w taki sposób podać dziecku np. mięso lub suszone owoce. W ten sposób maluch ćwiczy żucie.  ## **KONSULTACJA Z LEKARZEM** Minęło kilka tygodni prób i nadal dziecko nie chce rozszerzać diety? Można wtedy skonsultować to z lekarzem. Zapewne w zdecydowanej większość przypadków będzie wszystko w porządku i specjaliści nic nie znajdą. **Jednak sama świadomość, że dziecko jest zdrowe a wyniki badań dobre, zapewne ogromnie pomoże rodzicom wyluzować **się**. ** Można także przejść się z niemowlakiem do neurologopedy, który sprawdzi buzię dziecka i wykluczy ewentualne nieprawidłowości (problemy z żuciem, za krótkie wędzidełko itp). **Świadomość, że maluch jest w pełni zdrowy, zazwyczaj uspokaja rodziców. I wpływa to pozytywnie nie tylko na dorosłych, ale i na malucha, który doskonale potrafi wyczuć napięcie i niepokój opiekunów. ** ## **—————— MOJA HISTORIA**—————— Jedno z moich dzieci od urodzenia było karmione piersią i od początku bardzo nie lubiło mieć czegokolwiek innego w buzi. Nie zaakceptowało smoczka, gryzaków, a podanie mu lekarstw w trakcie chorób zawsze wymagało stawania na rzęsach. A jak się już udało coś podać, to zazwyczaj potem i tak wypluwał wszystko z niesmakiem. I tak też może sami trochę narzuciliśmy sobie myślenie, że z rozszerzaniem diety to pewnie też tak łatwo nie będzie. I nie było... Do 9 miesiąca dziecko nie jadło nic oprócz mojego mleka. Łyżeczką absolutnie nie dało sobie nic podać, machało rękami i broniło się zaciekle. Dlatego działało jedynie BLW - sporadycznie dziecko wzięło samo coś do buzi, ale zazwyczaj i tak po chwili to wypluwało. Na początku próbowałam gotować obiadki, ale zaniechałam tego po kilku razach, kiedy sama musiałam wszystko zjeść lub wyrzucić do kosza.  W wieku 8 miesięcy zrobiliśmy dziecku badanie żelaza i wyniki były w normie. Kiedy miało dokładnie 9 miesięcy, postanowiłam wybrać się jeszcze do neurologopedy. Specjalistka zbadała buźkę malucha. Zobaczyła, jak reaguje na jedzenie oraz jak się zachowuje, czy nie ma żadnego nieprawidłowego napięcia.**Werdykt: dziecko jest zdrowe, nie ma nadwrażliwości w buzi, wędzidełko dobre. Dołożyła też kilka wskazówek dla nas: dawanie kawałków jedzenia do gazy i ćwiczenie żucia, stymulowanie buzi/policzków/jamy ustnej wibrującymi szczoteczkami w formie zabawy oraz próba podawania jedzenia patyczkiem laryngologicznym.  Po takiej wizycie kompletnie odpuściłam i pogodziłam się z tym, że widocznie ten typ tak ma. Dziecko jest zdrowe, nie brakuje mu niczego, potrzebuje po prostu więcej czasu. I nastawienie czyni czasami cuda:)** Dosłownie tydzień później maluch zaczął jeść. Najpierw z dystansem, po 2-3 łyżeczki, ale w końcu pozwolił się nakarmić. I w ciągu miesiąca z niejadka wszedł w fazę dziecka, które jadło bardzo chętnie niemal wszystko i samo upominało się o jedzenie, kiedy tylko zobaczyło je w zasięgu wzroku.  Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** --- ## Co robić, kiedy dziecko nie umie dzielić się zabawkami? URL: https://corobickiedydziecko.pl/dziecko-nie-umie-dzielic-sie-zabawkami/ Każdy rodzic marzy o dobrze wychowanym i uprzejmym dziecku. Dlatego sytuacja, gdy dziecko nie umie dzielić się zabawkami jest dla opiekunów wyjątkowo stresująca. Boimy się, co inni rodzice pomyślą o naszym maluchu oraz o nas. Dziecko, które nie chce dzielić się swoimi zabawkami, postrzegane jest jako egoistyczne. A tego żaden rodzic nie chce. *Odpowiedź dotyczy przede wszystkim kontaktów z innymi dziećmi spoza rodzeństwa. Relacje z rodzeństwem to temat omówiony oddzielnie.* ***Wpis dotyczy konfliktów małych dzieci (poniżej wieku szkolnego). **Podkreślam to, bo relacje rówieśnicze w wieku szkolnym są zupełnie odrębnym tematem. Starsze dzieci mogą spotkać się z raniącą agresją fizyczną lub słowną (hejtem), która będzie wymagać większej interwencji dorosłych. * Od autorki * Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji ## **Czy dziecko, które chce mieć zabawkę tylko dla siebie jest egoistyczne? ** Egoizm źle nam się kojarzy. Być może sami jako dzieci niejednokrotnie słyszeliśmy, że nie wolno myśleć tylko o sobie, że trzeba uwzględniać potrzeby innych, że to nieładnie nie dzielić się z innymi. Zdrowy egoizm pozwala nam jednak zadbać o swoje potrzeby, nie przekładając cudzych potrzeb ponad własne. A to dla wielu dorosłych osób trudne. Jak zatem uczyć dzieci zdrowego egoizmu? **Pozwolenie im na nie dzielenie się zabawkami, kiedy nie chcą tego zrobić, jest jednym z elementów tej nauki.** Kiedy mówimy dziecku – możesz czuć to, co czujesz w tym momencie, czyli możesz czuć, że teraz kompletnie nie masz ochoty dzielić się z innymi tym, co masz – mówimy dziecku: jesteś ważny. Twoje emocje są ważne. **Kiedy uznamy, że to normalne, że małe, kilkuletnie dziecko nie umie dzielić się zabawkami, łatwiej będzie nam zachować spokój w tej sytuacji. ** Dla dziecka pojęcie pożyczenia komuś zabawki albo dania jej tylko na chwilę jest abstrakcyjne. Dwulatek swoją zabawkę traktuje jako coś, co należy do niego, czyli do tego, kto tę rzecz trzyma w ręce. Jeśli dostanie się ona w ręce kogoś innego, maluch pomyśli, że należy ona teraz do tego kogoś. Pamiętajmy, że małym dzieciom naprawdę trudno jest pojąć fakt, że mają się podzielić na chwilę. Oddając swoją zabawkę koledze, mają poczucie, że to na zawsze. A przynajmniej na tak długo, że nie wiadomo, kiedy ona wróci. Jak zatem reagować? Co robić, kiedy dziecko nie umie dzielić się zabawkami? Filozofia RIE zaleca minimalną ingerencję opiekunów i nie narzucanie własnej wizji. A oto kilka podpowiedzi, które mogą Ci pomóc w tej sytuacji: ## **NASTAWIENIE** Tak, jak wspomniałyśmy we wstępie, Twoje nastawienie do sytuacji ma ogromne znaczenie. Trzeba sobie uświadomić, że to całkowicie normalne, że dziecko nie umie dzielić się zabawkami w naszym dorosłym rozumieniu. **Maluchy dopiero uczą się nawiązywać relację z rówieśnikami, tworzyć interakcje, rozwiązywać konflikty.** Często to, co dla nas wygląda jak złe zachowanie i konflikt, jest zabawą, z której obie strony są zadowolone. A my, wtrącając się i starając się pomóc, możemy kompletnie zmienić rozwój sytuacji. Dodatkowo pozbawimy dzieci cennej szansy na ćwiczenie umiejętności negocjacji oraz szukania porozumienia. Wtrącanie się w spory najmłodszych i narzucanie swojej wersji rozwiązania problemu, może mieć negatywne konsekwencje. Dzieci uczą się wtedy, że to dorośli rozwiązują ich konflikty i łatwo mogą wejść w rolę ofiary lub prześladowcy. Jeśli zatem twoje dziecko nie umie dzielić się zabawkami, to nie patrz na niego jak na złego czy egoistycznego małego rozrabiakę. Spójrz na tę sytuację ze zrozumieniem i akceptacją. To normalne zachowanie i dziecko w wieku kilku lat zacznie rozumieć, o co chodzi z tym dzieleniem się. ## **MODELUJ DOBRE ZACHOWANIA** Dziecko uczy się poprzez obserwację swoich opiekunów. **Akcentuj w codziennym życiu momenty, w których podzieliłaś się czymś z dzieckiem:** "Widzę, że bardzo spodobały Ci się moje korale. Pożyczę Ci je na chwilę, żebyś się nimi pobawiła"*. Możesz także głośno opisywać sytuacje, które oboje z dzieckiem obserwujecie: *"Dziewczynka pożyczyła rowerek chłopcu. Teraz on na nim jeździ i zaraz jej go odda." *Jeśli widzisz, że twoje dziecko podzieliło się zabawkami z innym maluchem, to doceń to i powiedz na przykład* "Dziękuję, że podzieliłeś się z Olkiem"* lub *"Podzieliłeś się swoimi samochodzikami z Olkiem. Olek bardzo się ucieszył. Pobawił się i oddał Ci samochodziki."* ## **WAŻNE ZABAWKI** Duże znaczenie ma fakt, jaką zabawką ma się podzielić nasz kilkulatek. **Jeśli jest to coś, co jest dla niego bardzo cenne, będzie mu dużo trudniej rozstać się z taką rzeczą nawet na chwilę**. My, dorośli, także niechętnie oddajemy innym swoje najcenniejsze przedmioty. I nie ma w tym nic złego. To, na czym bardzo nam zależy, albo co zdobyliśmy z dużym trudem, ma dla nas dużą wartość i sami możemy zdecydować, komu chcemy to dać / pożyczyć. Podobnie jest z dziećmi. Jeśli zabawka jest dla dziecka cenna, niechętnie da ją komuś innemu. Co zatem możemy zrobić? Przede wszystkim postarać się zrozumieć dziecko w tej sytuacji i pozwolić mu nacieszyć się jego rzeczą. Kiedy np. do naszego dziecka przychodzą goście, albo kiedy to nasze dziecko jest w gościach u kogoś: pamiętajmy, że to gospodarz decyduje o tym, co chce udostępnić innym. Jeśli więc nasze dziecko ma swoje ulubione zabawki, które są dla niego bardzo ważne i nimi nie chce się dzielić, schowajmy je po prostu zanim przyjdą goście. **Ustalmy z dzieckiem wcześniej czym chciałoby się pobawić wspólnie z kolegami, a czego nie chce dawać.** Zapewne wiemy, jakie są zazwyczaj punkty zapalne, jeśli chodzi o ulubione ‘niepodzielne’ zabawki naszych dzieci. Pomóżmy im, jako rodzice, zadbać o te rzeczy. ## **MINIMALNA INTERWENCJA DOROSŁYCH W TRAKCIE SPORU O ZABAWKĘ** Każdy, kto choć raz rozstrzygał spór między dziećmi, wie, jak bardzo jest to stresujące, niewdzięczne i irytujące działanie. Martwi nas to, że dziecko nie umie dzielić się zabawkami i staramy się go tego nauczyć. Najczęściej nie znamy jednak całego obrazu sytuacji, nie jesteśmy pewni tego, co się stało, ani jakie intencje mają dzieci.** Narzucając swoje rozwiązanie i zmuszając dzieci do dzielenia się/oddania/bawienia się po kolei, zabieramy im możliwość samodzielnej nauki tej ważnej umiejętności. **Lepiej, żeby same znalazły wyjście z sytuacji. Nie zalecamy jednak zostawiania dzieci całkowicie samych w sytuacji konfliktu, bo maluchy mogą potrzebować naszej pomocy. Ale interweniujmy tylko, gdy jest to konieczne. **Przede wszystkim zawsze na początku obserwuj. Swoje dziecko i inne dzieci.** Daj mu szansę na to, żeby mogło zareagować samo, bez Twojej podpowiedzi. Jeśli chce przytrzymać w ręce łopatkę, którą inne dziecko próbuje mu zabrać, niech to zrobi. Niech spróbuje swoich sił. Tym samym dasz mu sygnał do tego, że potrafi o siebie zadbać bez Twojej pomocy. Gdyby jednak potrzebowało Twojej pomocy, kiedy np. inne dziecko podejdzie i wyrwie mu rzecz, którą ono się bawiło- a Ty zobaczysz w jego oczach wołanie o Twoją pomoc- podejdź i powiedz *“Olek zabrał Ci zabawkę, którą Ty teraz się bawiłeś. Chcesz poprosić Olka, żeby oddał Ci Twoją zabawkę czy chcesz wziąć coś innego”*- postaraj się włączyć Twoje dziecko w tę sytuację. Nie reaguj za nie. Sprawdź, co chce zrobić. Jeśli wskaże na swoją zabawkę- poproś Olka, żeby oddał. Powiedz spokojnie *“To jest zabawka Antka, on się nią teraz bawił. Oddaj mu ją, proszę. Może kiedy Antek skończy się nią bawić, Ty będziesz mógł ją wziąć.”* Plac zabaw i piaskownice to idealne miejsca, żeby oddawać dzieciom pole do tego, żeby mogły być wolne i samostanowić o sobie. Z drugiej strony, pamiętaj, żeby pomóc Twojemu dziecku, kiedy tej pomocy będzie faktycznie potrzebować, ale też, żeby się z tą pomocą nie narzucać, żeby z kolei nie uczynić dziecka zależnym od Ciebie. Jak we wszystkich dziedzinach potrzeba tu trochę wprawy. Nie zapominaj też o tym, że to, co my dorośli często postrzegamy jako odbieranie sobie zabawek, dla małych dzieci jest formą zabawy i wchodzenia w interakcje między sobą. Dlatego raz jeszcze powtórzymy - nie reaguj za szybko. ## **OCZEKIWANIA INNYCH RODZICÓW** Zaproponowane przez RIE podejście do dzielenia się zabawkami jest dosyć nowatorskie. Jeśli znasz rodziców dzieci, z którymi bawi się Twoja pociecha, to najlepiej **omówić oczekiwania odnośnie potencjalnych konfliktów podopiecznych na początku spotkania.** Możesz powiedzieć *"Jestem zwolennikiem tego, żeby jak najmniej wtrącać się w spory o zabawki. To najlepsze dla dzieci, żeby dogadały się same, a nie zdawały się na nas. Jest to dla Ciebie okay, czy wolisz, żebym interweniował, gdyby Olek zabrał zabawkę Antkowi?"* Często jako opiekunowie czujemy, że lepiej jest poczekać, aż dzieci same podzielą się zabawkami, ale mimo to wtrącamy się i upominamy je. Boimy się, że ktoś pomyśli źle o nas jako o rodzicach. Wyjaśnienie swojego podejścia na początku spotkania i dogadanie się co do sposobu postępowania zdejmie z nas tę presję. ## **SPÓR O ZABAWKĘ - CO ROBIĆ / CO MÓWIĆ** **Kiedy dojdzie do konfliktu o zabawkę, warto być blisko, żeby zapobiec agresywnym zachowaniom **lub delikatnie podsunąć dzieciom drogę wyjścia z problematycznej sytuacji.  Postarajmy się zatem przesunąć bliżej dzieci i bądźmy w pogotowiu. Założycielka RIE, Magda Gerber, zalecała tzw. 'sportcasting' - czyli opisywanie sytuacji na wzór komentarza sportowego. Szczególnie jeśli dziecko patrzy w naszą stronę, czekając na pomoc, to możemy powiedzieć głośno, co widzimy. Przy opisywaniu starajmy się unikać słów 'zabrało/odebrało/wyrwało', bo są one negatywnie nacechowane i możemy łatwo poddać się chęci osądzania zachowania dzieci lub manipulacji ich uczuć. Co można powiedzieć w trakcie opisywania interakcji dzieci? - *“Oboje chcecie tę samą zabawkę. Teraz ma ją Ala, a wcześniej trzymała ją Ula.”* - *"Bawiłaś się lalką. Teraz ma ją Ala. Nie podoba Ci się to."* - *"Ulu, mówisz 'nie' do Ali. Nie chcesz jej dać tej lalki. Tobie Alu ta lalka też się bardzo podoba i chciałabyś ją potrzymać. Uhm."* ## **SPÓR O ZABAWKĘ - KIEDY INTERWENIOWAĆ?** Bywają sytuacje, gdy reakcja rodziców jest bardzo pomocna, czasami nawet konieczna. - W przypadku, gdy któryś maluch próbuje uderzyć drugiego, to delikatnie i stanowczo przytrzymajmy mu rękę i powiedzmy *“Nie pozwolę Ci uderzyć Ali. Przytrzymam Ci ręce.”*  Najlepiej, jeśli będzie to powiedziane pewnym, stanowczym i neutralnym tonem, a nie surowym i karcącym. Wiele badań potwierdza, że dzieci uczą się mniej efektywnie, jeśli otrzymują od opiekunów negatywne komunikaty. - Kiedy dzieci nie radzą sobie na tyle z podzieleniem się zabawką, że sytuacja staje się niebezpieczna. Np: Ala i Ula nie chcą podzielić się zabawkową kuchnią i przepychają się na tyle mocno i intensywnie, że opiekunowi trudno ochronić obie dziewczynki przed upadkiem / uderzeniem się. Co można powiedzieć? "*Widzę, że obie bardzo mocno chcecie bawić się teraz kuchnią. Nie mogę pozwolić, żebyście zrobiły sobie krzywdę. Schowam kuchnię na chwilę, żebyśmy mogły odpocząć."* - Gdy spór się przedłuża i dzieci nadal nie wiedzą, jak się podzielić, to możemy delikatnie zwrócić ich uwagę na inne zabawki. "*Oboje chcecie bardzo tę zieloną piłeczkę. Teraz ma ją Ala. Tam w rogu, jest jeszcze czerwona i niebieska piłka."* - Kiedy dziecko wpadło w schemat zabierania innym dzieciom wszystkiego. Jeśli więc notorycznie powtarza się, że dziecko nie umie dzielić się zabawkami i za każdym razem stara się zagarnąć wszystko dla siebie, to powinniśmy postarać się mu pomóc. Co możemy powiedzieć? *"Widzę, że bardzo chciałbyś zabrać dla siebie wszystkie zabawki. Ala też potrzebuje czegoś do zabawy. Pomogę jej zachować tę piłeczkę."* Jeśli w trakcie konfliktu doszło do zranienia jednego z dzieci, to warto skupić się na poszkodowanym dziecku. Przytulić, opisać mu, co się stało, uznać jego uczucia. Ale ponownie - nie róbmy tego w ten sposób, żeby drugie dziecko czuło się osądzone i skarcone. Zróbmy wszystko co możliwe, by nie koncentrować negatywnej uwagi na dziecku, które nie chciało się podzielić zabawką. Nie prawmy kazań i nie karćmy go. To dziecko na pewno wie, że nie powinno tak zrobić. Na porozmawianie o zaistniałej sytuacji najlepiej wybrać moment, kiedy emocje nasze i dziecka już opadną i kiedy będziemy w stanie bez krytyki spokojnie wyjaśnić, co się stało. Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** --- ## Co robić, kiedy dziecko często budzi się w nocy? URL: https://corobickiedydziecko.pl/dziecko-czesto-budzi-sie-w-nocy/ *Samodzielne zasypianie (także w trakcie nocnych pobudek) jest umiejętnością, którą dzieci nabywają w trakcie swojego rozwoju. Są niemowlaki, które uczą się tego same i w stosunkowo szybkim czasie. Są też maluchy, które nie opanowały tej umiejętności nawet w wieku kilku lat. Takie dziecko często budzi się w nocy, nie umie samo zasnąć, wymaga kołysania, karmienia, tulenia czy innego wsparcia opiekunów, aby móc ponownie wrócić do spania. Niektórym rodzicom taka sytuacja nie przeszkadza i chcą towarzyszyć swoim dzieciom w zasypianiu oraz w trakcie nocnych pobudek w pierwszych latach życia. Nie ma wtedy żadnego powodu do ingerencji, jeśli wszystkie strony są zadowolone.  Od autorki **Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. #### Skuteczne stawianie granic z szacunkiem ** **Nadchodzi nowy e-book****➡️ Zapisz się na listę oczekujących i otrzymaj najkorzystniejszą ofertę zakupu➡️ Praktyczne wskazówki, jak stawiać granice na spokojnie, pewnie i skutecznie (bez kar i nagród)🌟 Premiera w 2026 roku (jesień) ZAPISUJĘ SIĘ TERAZ! Loading... #### Thank you! You have successfully joined our subscriber list. Koniec autopromocji Jeśli jednak nie odpowiada Ci, że twoje dziecko często budzi się w nocy, to możesz to zmienić. Wychowanie dzieci z szacunkiem oznacza zarówno okazanie szacunku im, jak i sobie.** Jeśli opiekunowie nie zadbają o swoje granice i potrzeby wystarczająco wcześnie, to najprawdopodobniej zabraknie kiedyś cierpliwości i pojawią się wybuchy złości na dziecko.  Można pomóc maluchowi w nauce samodzielnego zasypiania bez zostawiania go samego w ciemnym pokoju, żeby się wypłakało (tzw. metoda cry-it-out). Nie ma zapewne jedynej słusznej metody, jak dokładnie to zrobić, bo każde dziecko, rodzina i sytuacja jest inna. Poniżej proponuję jednak kilka wskazówek, jak z szacunkiem wspomóc swoje dziecko w nauce samodzielnego zasypiania. **Zaufaj swojemu dziecko - ono potrafi to zrobić.** A Ty możesz mu pomóc w zdobyciu tej ważnej umiejętności.  ## **NAJWAŻNIEJSZE JEST NASTAWIENIE** Gdy twoje dziecko często budzi się w nocy i widzisz, że te pobudki coraz częściej powodują u Ciebie irytację oraz zmęczenie i brak energii w trakcie dnia, to jest to sygnał, że trzeba działać. Wychowanie dziecka jest ogromnie wymagającym zadaniem i potrzebujesz do tego dużo sił. Przemyśl spokojnie swoją sytuację i skutki niewyspania. Zastanów się, czy dasz radę dalej tak funkcjonować. Nie czekaj na moment, kiedy poddenerwowanie i złość z powodu niewyspania przeleje czarę goryczy. Bo prawdopodobnie wylejesz tę gorycz na dziecko i bliskich.  **Jeśli masz w sobie pewność, że dobrze robisz, pomagając dziecku w nauce samodzielnego zasypiania, to maluchowi będzie o wiele łatwiej przejść tę zmianę.** Powtarzaj sobie i dziecku, że to dobre dla całej rodziny. Że potrzebujecie więcej odpoczynku w nocy, żeby mieć siły na kolejny dzień. Że Ty potrzebujesz mieć energię do bycia mamą/tatą, jaką/jakim chcesz być.  **Pamiętaj, że dziecko jest w stanie samo zasnąć. Dzieci to potrafią.** A to rodzice uczą swoje dziecko określonego wzorca zasypiania - poprzez karmienie/kołysanie/noszenie. I możecie to zmienić. Ale nie myśl też, że będzie łatwo i maluch to od razu zaakceptuje. Jeśli dziecko często budzi się w nocy i liczy na Twoją pomoc, żeby wrócić do snu, to raczej nie będzie zadowolone ze zmian. I ma do tego prawo. **Pozwól mu na te emocje**, nie tłum jego płaczu i zdenerwowania, niech uwolni się od nich. Pamiętaj też, że im częściej pozwalasz dziecku na wyrzucenie swoich emocji w trakcie dnia, tym mniej będzie ono ich miało w nocy. Akceptacja wszystkich uczuć dziecka jest ogromnie ważna w podejściu RIE.* Nie patrz na płacz dziecka przez pryzmat litości ani troski. To zdrowe i dziecko potrzebuje wyrzucić z siebie niezadowolenie, smutek, może nawet strach z powodu zmiany i straty. Bo to będzie dla niego strata, że przestaje spać z wami w łóżku / że nie może już pić mleka kilka razy w nocy. Z empatią bądź obok malucha i słuchaj go oraz zapewniaj, że jesteś obok.  ## **PRZYGOTUJ SWÓJ INDYWIDUALNY PLAN DZIAŁANIA** Pomyśl, jak chcesz, żeby wyglądała wasza wieczorna rutyna. **Rutyna działa cuda, ponieważ sprawia, że dziecko czuje się bezpieczne i wie, czego może oczekiwać**. Żeby uniknąć przemęczenia, lepiej zacznij wcześniej kłaść dziecko spać. Zastanów się, czego będziesz potrzebować - może kubek z wodą przy łóżeczku, a może przytulankę? Napisz sobie punkt po punkcie, co będziecie robić podczas wieczornego rytuału oraz co dokładnie będziesz mówić swojemu dziecku w trakcie zasypiania i pobudek. Przemyśl także, kiedy chcesz zacząć wprowadzać plan w życie. Lepiej nie zaczynać w trakcie choroby, bolesnego ząbkowania czy wyjazdu.  ## **PRZYGOTUJ DZIECKO NA ZMIANĘ** Nawet jeśli dziecko ma zaledwie kilka miesięcy, to powiedz mu wcześniej, że odtąd będzie inaczej: że nie będzie karmienia piersią w nocy / że nie będziecie brać go do swojego łóżka / że nie będziecie kłaść się z nim. **Powiedz maluchowi dokładnie, jak będzie wyglądała teraz wieczorna rutyna i jak chcesz, żeby zasypiał.** Np: *"Dzisiaj w nocy, kiedy się obudzisz, nie będę karmiła Cię piersią. Chcę, żebyś wróciła do spania, żebyś porządnie wypoczęła". * ## **PRZYGOTUJ SIEBIE NA ZMIANĘ** Te pierwsze dni prawdopodobnie bardzo Cię zmęczą. Jeśli dziecko często budzi się w nocy, to możliwe, że będziecie często i długo siedzieć przy łóżeczku, by zapewnić go o swojej obecności i wsparciu. Zaplanujcie drzemki w trakcie dnia i nie planujcie zbyt wielu obowiązków.  ## **W NOCY: W RAZIE PRZEBUDZENIA I PŁACZU PRZYJDŹ OD RAZU DO DZIECKA I BĄDŹ OBECNA/OBECNY** Powiedz, że jesteś obok, że jest bezpieczny, że może z powrotem wrócić do snu. Nie bierz go od razu na ręce. Nawiąż kontakt wzrokowy i fizyczny - pogłaskaj, weź za rękę. Delikatnie spróbuj go położyć ponownie, jeśli wstaje. Jeśli dziecko bardzo mocno płacze, weź go na chwilę na ręce, ale odłóż delikatnie, jak tylko się uspokoi.  **Co możesz mu powiedzieć? ** - *“Jestem tutaj, kochanie. Jesteś bezpieczny”* - *“Masz wszystko, czego potrzebujesz, córeczko. Nigdzie nie idę. Słucham Cię.” * - *“Tak. Widzę, że płaczesz. Wiem, że to jest trudne. Jestem tutaj, żeby Cię wesprzeć."* - *"Słyszę Cię. Chciałbyś mleka i nie podoba Ci się ta zmiana. Jest noc i czas na odpoczynek. Potrafisz sam zasnąć."* - *"Jestem obok. Przebudziłeś się. Chcę, żebyś ponownie zasnął. Jesteś bezpieczny."* **Mów do dziecka - niezależnie, w jakim jest wieku. Nawet 9 miesięczne dziecko potrafi zrozumieć więcej, niż sądzimy. Ważny jest też Twój głos i Twoja aktywna obecność. ** ## **------------------ To działa! MOJA HISTORIA **------------------ Córka nie wymagała dużo wsparcia w samodzielnym zasypianiu. Jako noworodek budziła się maksymalnie 3 razy w nocy i szybko nauczyła się sama zasypiać. Nocne pobudki były krótkie - kilka minut karmienia i szybki powrót do snu. Z biegiem czasu córka stopniowo zmniejszała liczbę pobudek tak, że w wieku 11 miesięcy przesypiała całe noce. Krótki kryzys spania nadszedł po pożegnaniu smoczka w wieku 17 miesięcy. Chciała wtedy koniecznie zasypiać z jednym z nas. Postanowiliśmy pomóc jej zasypiać samodzielnie, ale nie do końca tak, jak zaproponowałam powyżej. Zrobiliśmy co prawda plan i przygotowaliśmy córkę, ale ustaliliśmy, że będziemy wychodzić z pokoju i wracać do niego, jak tylko mała nas zawoła i zapewniać, że jesteśmy obok i córka jest bezpieczna.  Zajęło to około dwóch tygodni. Każdej nocy płacz trwał od 15 minut do 2 godzin. W najgorsze wieczory kursowaliśmy do pokoju milion razy. Mąż zniósł to dobrze, ja czułam się fatalnie. Co prawda dziecko nie było samo, ktoś ciągle wchodził do pokoju, ale to kursowanie wysysało ze mnie wszelką energię.  Synek był zupełnie inny. Jako noworodek też budził się maksymalnie 3 razy w nocy.  Ale z biegiem czasu pobudek było coraz więcej. Od 3 miesiąca budził się 4-6 razy i coraz więcej czasu potrzebował na powtórne zaśnięcie. Ostatecznie spał z nami w łóżku przez prawie całą noc, podpięty pod pierś przez większość czasu. Wiercenie i mruczenie przez sen wybudzało mnie co kilkanaście minut. Kiedy więc syn skończył 10 miesięcy, stwierdziłam, że muszę działać, bo zmęczenie brało nade mną górę. Coraz częściej czułam w nocy ogromną złość na synka, że nie chce spać. Denerwowałam się na niego, a potem wyrzucałam sobie, że jestem złą matką. A w trakcie dnia chodziłam niewyspana i coraz więcej rzeczy wytrącało mnie z równowagi.  W końcu spisałam plan - tym razem zgodnie z powyższymi wskazówkami. Uprzedziłam synka, przygotowałam siebie i wprowadziłam plan w życie. Przestałam całkowicie karmić w nocy. Karmiłam tylko przed zaśnięciem i ustaliłam, że rano będę karmić dopiero po godzinie 6. Byłam przy dziecku przy zasypianiu i każdej pobudce. Siedziałam przy nim, słuchałam i powtarzałam co chwilę, że jest obok, że synek jest bezpieczny i że może sobie zasnąć.  **Efekt przerósł moje oczekiwania.** Po pierwsze fakt, że jestem obok i że nie zostawiam płaczącego dziecka samego ani na chwilę, działał na mnie bardzo dobrze. Psychicznie zniosłam to rewelacyjnie. Czułam się dobrze ze swoją decyzją, bo miałam w sobie pewność, że to najlepsza opcja dla mnie i całej rodziny. I byłam obok, by wysłuchać dziecka, ponieważ rozumiałam, że to normalne, że nie podoba mu się zmiana. Że chciałby dalej być karmiony w nocy, bo do tego go przyzwyczaiłam.  Po drugie syn przestawił się niemal z dnia na dzień. Pierwszej nocy wieczorne zasypianie i płacz trwało ok 15-20 minut po odłożeniu do łóżeczka. Po pierwszej pobudce synek potrzebował 2,5h, żeby zasnąć ponownie. Ale tylko dlatego, że mocno się rozbudził i chciał się bawić. Tak więc trochę płakał, a trochę leżał, śmiał się i bawił się przytulanką. Druga pobudka zajęła już zaledwie minutkę - położyłam go delikatnie i zapewniłam, że jestem obok. Zasnął i spał do 6:30! Byłam niesamowicie zaskoczona. Z 6 pobudek od razu zrobiły się zaledwie 2. Po niecałym tygodniu synek zasypiał samodzielnie po położeniu do łóżeczka w trakcie 2-5 minut. Stopniowo zaczęłam siadać coraz dalej od łóżeczka, a potem wychodzić, zanim synek całkowicie zasnął. Nie protestował. W nocy zaś budził się i płakał zazwyczaj jeden raz, maksymalnie dwa. Po zapewnieniu, że jestem obok, zasypiał ponownie w ciągu 1-5 minut. Po trzech tygodniach pojawiły się całe przespane noce. Do około 17 miesiąca budził się jeszcze czasami raz w nocy, ale szybko zasypiał ponownie (o ile nie wybudziły go zęby, wtedy trwało to dłużej). Od 17 miesiąca regułą stała się cała przespana noc, pobudka zdarzała się sporadycznie.  Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** --- ## Co robić, kiedy dziecko nie chce jeść? URL: https://corobickiedydziecko.pl/dziecko-nie-chce-jesc/ Nieważne czy dziecko jest chudzinką, czy krągłych kształtów – chyba każdy rodzic miał epizody niepokoju związane z jedzeniem swojej pociechy. Czasami sytuacja, w której dziecko nie chce jeść, prowadzi niestety do tego, że opiekunowie biegają za maluchem lub odwracają jego uwagę zabawą lub bajką, żeby go choć trochę nakarmić. A w niektórych domach w trakcie posiłków negatywne emocje  obu stron sięgają zenit, a stół staje się terenem regularnej walki. Co można zrobić, żeby  nie doprowadzać do takich sytuacji? Zobacz też: Co robić, kiedy dziecko nie chce rozszerzać diety? Od autorki * Sprawdzam ofertę Koniec autopromocji ## **Dziecko nie chce jeść - ale czy na pewno? ** **Po pierwsze trzeba sobie uświadomić, że wiele problemów z jedzeniem wynika z nadmiernej presji rodzica.** To normalne, że chcemy, żeby nasze dzieci zdrowo się odżywiały i że staramy się wpoić dzieciom dobre nawyki żywieniowe. Pamiętajmy jednak, że dzieci uczą się przede wszystkim poprzez obserwację nas samych. **Jeśli my potrafimy czerpać przyjemność z biesiadowania przy stole, nie zajadamy emocji i czujemy, że nasza relacja z jedzeniem jest zdrowa, będzie nam łatwo przekazać dzieciom te wzorce.** Jeśli jednak sami niechętnie jemy warzywa, a próbujemy do tego nakłonić dzieci, będzie to dużo trudniejsze zadanie.  Ponadto jeśli bardzo martwimy się tym, że nasze dziecko nie chce jeść, pomocnych może być sprawdzenie kilku mierzalnych parametrów. Jestem daleka od wkładania dzieci w ramki z centylami i tabelki, bo wierzę, że każde dziecko rozwija się w swoim właściwym tempie. Jednakże świadomość, że sprawdziliśmy poniższe rzeczy i wszystko jest w porządku, zdejmie z nas ogromny ciężar i pomoże w wyrobieniu w sobie lepszego nastawienia.  - Po pierwsze dobrze jest sobie spisać, ile rzeczywiście dziecko je i pije w trakcie dnia. Może jak to podsumujemy, to wcale nie będzie tego tak mało?  - Po drugie warto sprawdzić wagę oraz wzrost dziecka, a następnie przeanalizować, czy dziecko rośnie i czy są jakieś podstawy do obaw.  - Po trzecie jest coś takiego jak faza neofobicznego lęku przed jedzeniem, która może wystąpić od 1 do 5 roku życia. Jest to całkowicie normalna faza rozwojowa i dotyka większość maluchów. W tym okresie dziecko nie chce jeść i czuje niechęć do próbowania nowych smaków. - Jeśli dalej uważamy, że problem niejedzenia jest duży, to można porozmawiać o tym z pediatrą i zrobić dziecku podstawowe badania kontrolne. Okay. Załóżmy, że mamy za sobą powyższe punkty i jesteśmy pewni, że dziecko jest zdrowe. Niestety jego ‘niejedzenie’ dalej bardzo nas niepokoi. Jak teraz pomóc sobie i dziecku? Dzieci są wyjątkowo wrażliwe na nasze emocje i doskonale wyczuwają, jeśli mamy z czymś problem. Nastawienie rodzica i dobra atmosfera przy posiłku ma ogromne znaczenie. Poniżej garść wskazówek, która pomoże nad tym popracować. ## **Nastawienie opiekunów** Zróbmy wszystko, co możliwe, żeby nie tworzyć w swojej głowie większego problemu, niż jest. Zgodnie z podejściem RIE zaufajmy dziecku. **Zje tyle, ile potrzebuje. Pozwólmy dziecku odkryć i poznać swoje uczucie sytości i głodu.** Nie zmuszajmy go do jedzenia, nie wywierajmy presji, nie manipulujmy, nie obiecujmy nagród, nie stosujmy kar. **Pamiętajmy, że my jako dorośli jesteśmy odpowiedzialni za to, co serwujemy na stół, co kupujemy, jakie przekąski i kiedy oferujemy dziecku, czy na jakie produkty pozwalamy. Dziecko jest odpowiedzialne za to, po co sięgnie z tego, co mu zaproponowaliśmy. ** ## **Poświęć uwagę ** Założycielka RIE, Magda Gerber, kładła bardzo duży nacisk na to, **żeby dziecko mogło cieszyć się naszą pełną uwagą w trakcie karmienia go piersią czy butelką a potem w trakcie spożywania przez niego posiłku.** To konieczne, żeby dziecko zajęło się potem samodzielną zabawą, zamiast szukać ciągle naszego towarzystwa. **Posiłki to takie momenty w ciągu dnia, kiedy dziecko dzięki naszej uwadze ładuje swoje baterie. ** Magda Gerber zalecała zatem, żeby przy małych dzieciach skupić się w trakcie ich jedzenia tylko na nich, a samemu spożyć posiłek później. Trudno bowiem jeść samemu i jednocześnie ofiarować 100 % swojej uwagi maluchowi. A dziecko szybko potrafi wykorzystać moment nieuwagi, żeby wywrócić miskę, co może spowodować naszą niepotrzebną frustrację. Kiedy dzieci są starsze, warto jeść wspólnie posiłki. Niech to będzie wspólna kolacja czy śniadanie. Warto, żeby choć jeden posiłek w ciągu dnia zbierał wszystkich domowników przy wspólnym stole. ## **Wprowadzenie domowych zasad jedzenia** Niektórzy dorośli bronią się przed sztywnymi regułami, bo kojarzy im się to z wojskowym rygorem i nie chcą tak wychowywać dzieci. Jednakże warto pamiętać o tym, że** dzieci często czują się bezpieczniej, kiedy wiedzą, jak wyglądają poszczególne czynności i czego mogą się spodziewać.** To daje też rodzicom poczucie kontroli nad sytuacją. W tym przypadku nawet, jeśli dziecko nie chce jeść, to będziemy świadomi, że stworzyliśmy mu dogodne warunki do spożywania posiłków i ze swojej strony nie mamy sobie nic do zarzucenia.  **Na początku zachęcam do spisania sobie zasad i planu działania na kartce i wywieszenia w widocznym miejscu.** Do momentu wyrobienia zdrowych nawyków dobrze, żeby wszyscy domownicy trzymali się ściśle zasad. Potem zapewne nie będzie już to konieczne.   Warto rozważyć następujące zasady: - **posiłki o stałych porach i brak przekąsek między nimi****Wprowadza to pewną rutynę, szczególnie pomocną dla dzieci.Przekąski sprawiają, że tracimy kontrolę nad tym, co dziecko je. Są zazwyczaj też mniej wartościowe niż dania główne, na które dziecko nie ma potem miejsca. Jeśli maluch jest przyzwyczajony do takiego ciągłego podjadania, to na początku może się buntować. Co można wtedy powiedzieć?„Bardzo chcesz teraz serek żółty. Wydajesz się zmartwiona tym, że teraz nie jemy.”*Jeśli dziecko się rozpłacze, to zaakceptujmy jego uczucia.** Możemy też przesunąć trochę godzinę kolejnego posiłku, jeśli widzimy, że dziecko jest bardzo głodne. Ale postarajmy się zachować spokój i szerszą perspektywę w swojej głowie.  - **wstawanie od stołu i zabawa jedzeniem to znak, że dziecko skończyło jeść****Rzucanie jedzeniem, kręcenie się i zabawa to często próby przetestowania granic. Więcej na ten temat napiszę w osobnym wpisie. - każdy próbuje choć odrobinę wszystkiego, co jest na stole****W myśl zasady, że jeśli nie polubię czegoś za piątym razem, to dopiero wtedy wiem, że tego naprawdę nie lubię. - jemy to, co zostało zaoferowane w trakcie posiłku** - Dzieci próbują często wpłynąć na to, co będą jeść. Niestety czasami to wyraz testowania, na jak wiele rodzice się zgodzą. Bywa też tak, że maluch jadłby ciągle to samo. Nie można zatem dawać dziecku nad tym całkowitej kontroli. Jak najbardziej zachęcam do oferowania im wyboru i brania pod uwagę ich preferencji, kiedy tylko jest to możliwe:***“Myślę właśnie, co zrobić nam na śniadanie. Co Ty byś dzisiaj chciał zjeść?”**“Planuję dzisiejszy obiad. Mogę zrobić spaghetti lub zupę pomidorową. Co Ty byś wolał?”*Jeśli serwujemy jakąś nowość, to starajmy się także mieć w zapasie coś sprawdzonego, co wiemy, że dziecko zje.  Ale jeśli na stole są pokarmy, które dziecko zazwyczaj jada, a tym razem żąda czegoś innego, to nie uginajmy się, jednocześnie uznając z szacunkiem jego uczucia:*“Bardzo byś chciał zjeść teraz makaron. A na obiad jest kurczak z ziemniakami. Widzę, że Ci się to bardzo nie podoba.”* ## Unikanie złych nawyków i etykiet** W chwilach, kiedy dziecko nie chce jeść, bardzo łatwo doprowadzić do wykształcenia złych nawyków w dążeniu do tego, by cokolwiek zjadło. **Starajmy się w tych momentach unikać niezdrowego jedzenia i słodyczy. Proponujmy różnorodne smaki i nie przyklejajmy dziecku etykiety 'niejadka'.** Jeśli będziemy powtarzać i myśleć o dziecku jako o tym, które nie lubi warzyw, to zapewne ono też tak o sobie zacznie myśleć.  Zamiast *“Nie lubisz brokułów?” *lepiej powiedzieć* “Widzę, że nie masz dzisiaj ochoty na brokuła. Pamiętam, jak miesiąc temu go zajadałeś. A dzisiaj wolisz zjeść sobie coś innego.”* Jednym z gorszych nawyków jest zabawianie dziecka tabletem w trakcie jedzenia lub karmienie dziecka wtedy, kiedy dziecko jest zajęte czymś innym. Te metody sprawią, że ośrodek głodu i sytości dziecka zostaje całkowicie zaburzony. Dziecko nigdy samo nie poczuje, czy jest już głodne czy syte, jeśli będą o tym za niego decydować inni. **Odwracanie uwagi dziecka od jedzenia po to, żeby zjadło, niesie ze sobą duże ryzyko zaburzeń odżywiania w przyszłości. ** ## Głodomorki? A co robić, jeśli dziecko jest głodne, bo wstało i nie dojadło, a potem żąda przekąski? Najlepiej weź głęboki oddech i powstrzymaj się od kazań czy złości. Nie komentuj i nie osądzaj w stylu *’przecież jedliśmy 5 minut temu'. *Po prostu stwierdź:***„Jesteś bardzo bardzo głodna. Nie podoba Ci się, że teraz nie jemy i trzeba poczekać na kolejny posiłek.”*Jeśli dziecko jest bardzo głodne, to przyspiesz czas kolejnego posiłku, ale nie uginaj się i nie dawaj przekąsek.  Są rodzice, którzy nie martwią się dlatego, że ich dziecko nie chce jeść i brakuje mu odpowiednich minerałów i witamin. Martwią się, bo jeśli ich maluch nie zje, a potem zgłodnieje, to baaardzo mocno się zdenerwuje. A niektóre głodomorki wyprowadzone z równowagi nie nie są w stanie już więcej zjeść, kiedy najdzie ich głód i zły nastrój. Bardzo trudno takim rodzicom nie ugiąć się przed prośbą dzieci o przekąskę (a raczej stanowczym żądaniem jej). Łatwo też wykształcić w takich dzieciach nawyk 'zajadania' złego humoru. Bo zbyt często rodzice (w dobrej intencji niesienia pomocy maluchowi) łączą jego nastrój z głodem i oferują jedzenie jako rozwiązanie. Jestem przekonana, że powyżej zaproponowane zasady pomogą także tym rodzicom – sama przez to przechodziłam.  Starajmy się z całych sił wskrzesić radość ze wspólnych posiłków.** **Lepiej przekierować ciężar uwagi z tego, ile czego dziecko zjadło, na cieszenie się wspólnym czasem przy stole. ** ## **—————— To działa! moja historia ——————** Jedno z moich dzieci jadło pięknie od urodzenia. Rozszerzanie diety poszło jak z płatka, do półtorej roku maluch jadł wszystko chętnie i ładnie. Potem zaczęły się próby testowania, dziecko już nie wszystko chciało jeść. Były dni, gdzie jadło normalnie, a były takie, gdzie prawie nic nie wzięło do buzi. Zaczęło się wiercenie się w krzesełku  i notoryczne podjadanie. A maluch był głodomorkiem, który bardzo gwałtownie i niedobrze reagował na uczucie głodu. Nie martwiłam się, że brakuje mu jakichś witamin czy składników. Chciałam, żeby zjadł porządnie posiłki (szczególnie przed wyjściem z domu), bo niedojedzenie kończyło się najczęściej jakąś grubą awanturą.  Postanowiłam spróbować wskazówek z bloga Janet Lansbury. Po pierwsze wprowadziłam jasne zasady dla całej rodziny: serwowałam 5 posiłków dziennie o stałych porach, w międzyczasie nie było żadnych przekąsek, jeść można tylko na siedząco, a wszelkie wstawanie i bawienie się to znak, że dziecko skończyło jeść.**Pilnowaliśmy się też, żeby w jakikolwiek sposób nie wywierać na maluchu presji do jedzenia. Rozwijaliśmy w sobie ufność, że zje tyle, ile potrzebuje. Dodatkowo poszłam na całość i zrezygnowałam z wysokiego krzesełka do karmienia na rzecz niskiego stoliczka, przy którym dziecko siedziało na swoim niskim krzesełku i mogło w każdej chwili wstać. To się wydawało najbardziej absurdalne, żeby dać dziecku tyle wolności 🙂 Ale zaufałam wskazówkom Janet i siadałam przy nim na krzesełku, a mąż po turecku na podłodze. Czasami też coś jedliśmy z dzieckiem, ale przede wszystkim staraliśmy się poświęcić jemu całą swoją uwagę w trakcie posiłku.  I to wszystko razem zadziałało! Błyskawicznie. Już na drugi dzień maluch zrozumiał doskonale, że wstawanie oznacza koniec jedzenia i że nie dostanie przekąsek między posiłkami. Kilka razy wystąpiły trudne momenty, kiedy dziecko prosiło usilnie o przekąskę, bo nie dojadło w trakcie posiłku. Uznawałam wtedy jego uczucia i robiłam wszystko, żeby zachować spokój 🙂 Podawałam też trochę wcześniej kolejny posiłek.  Przez około miesiąc rygorystycznie stosowaliśmy się do wszystkich zasad, nie było żadnych przekąsek, wspólne posiłki spożywali wszyscy przy małym stoliczku. Jedzenie malucha się unormowało, a my wypracowaliśmy w sobie odpowiednie nastawienie. Teraz przekąski między posiłkami czasami się zdarzają, bo nie stanowią już problemu. Posiłki też nie są już o określonych porach, tylko są dopasowywane elastycznie do przebiegu dnia.  Ale pozostała z nami zasada, że je się na siedząco i wstawanie oraz zabawa to oznaka, że dzieci** **skończyły jeść. Pozostało też nasze zaufanie jako rodziców do tego, że dzieci mają różne okresy rozwojowe, w trakcie których jedzą mniej lub więcej i one same najlepiej wiedzą, ile mają zjeść.** Od autorki **Zostańmy w kontakcie** Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem. Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE. Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica. **Pozostańmy w kontakcie:** - Facebook - Instagram - YouTube - TikTok - Mail Koniec autopromocji #### **Chcesz pogłębić temat? Polecam:** --- ## Podcast: Co robić, kiedy dziecko URL: https://corobickiedydziecko.pl/podcast-co-robic-kiedy-dziecko/ --- ## My account URL: https://corobickiedydziecko.pl/my-account/ ## Logowanie Nazwa użytkownika lub adres e-mail *Wymagane Hasło *Wymagane Zapamiętaj mnie Zaloguj się Nie pamiętasz hasła? --- ## Checkout URL: https://corobickiedydziecko.pl/checkout/ Masz kupon? Kliknij tutaj, aby dodać swój kod Kupon: * **Wykorzystaj kupon ### Dane rozliczeniowe Imię * Nazwisko * Nazwa firmy (opcjonalne) Kraj / region *Polska Ulica * Nr mieszkania, lokalu, itp. (opcjonalne) Kod pocztowy * Miasto * Województwo / Region (opcjonalne) Numer telefonu * Adres e-mail * ### Wysłać na inny adres? Imię * Nazwisko * Kraj / region *Polska Ulica * Nr mieszkania, lokalu, itp. (opcjonalne) Kod pocztowy * Miasto * Województwo / Region (opcjonalne) Numer telefonu (opcjonalne) Uwagi do zamówienia (opcjonalne) ### Twoje zamówienie Produkt Kwota Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO — STANDARD (książka)  × 1** **59,00 zł Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO (książka)  × 1** Lista polecanych zabawek i aktywności dla dzieci w wieku 0-7 lat  **× 1** Jak skutecznie i ze spokojem STAWIAĆ GRANICE dziecku? (szkolenie)  **× 1** **49,00 zł Kwota 108,00 zł Przesyłka - InPost Paczkomat 24/7 (darmowa wysyłka) - InPost Kurier C2C (darmowa wysyłka) Łącznie 108,00 zł** - Popularne metody płatności Zapisz na koncie Ponieważ twoja przeglądarka nie wspiera JavaScriptu lub jest on wyłączony, upewnij się, że klikniesz przycisk Zaktualizuj koszyk* przed złożeniem zamówienia. Możesz zapłacić więcej, niż jest podane powyżej, jeśli tego nie zrobisz. Zaktualizuj sumę Twoje dane osobowe będą wykorzystywane do przetwarzania Twojego zamówienia, wspierania Twojego doświadczenia na tej stronie oraz w innych celach opisanych w naszej polityka prywatności. Przeczytałem/am i akceptuję warunki i zasady * Kupuję i płacę --- ## Sklep URL: https://corobickiedydziecko.pl/sklep/ --- ## Porady i artykuły URL: https://corobickiedydziecko.pl/porady-i-artykuly/ # Rodzicielskie pytania i (p)odpowiedzi **Bycie rodzicem to dla mnie wieczne stanie przed różnymi pytaniami, co robić... **Jak się zachować? Co powiedzieć? Jak zareagować? ** Dzieci potrafią zapędzić w kozi róg swoimi zachowaniami i słowami 🙂 Niestety rodzicielstwa nie da się sprowadzić do magicznego przepisu typu "Użyj tych słów oraz spójrz w taki sposób i w mig masz problem z głowy". To, co sprawdza się u jednych, nie zadziała u drugich. Ale jest wiele badań i sprawdzonych empirycznie obserwacji mówiących o tym, co zazwyczaj ma dobre efekty długofalowe i jak najlepiej wspierać ****budowanie relacji z dziećmi oraz ich optymalny rozwój. ** Oto (p)odpowiedzi na różne rodzicielskie pytania - wszystkie bazują na podejściu do dzieci RIE oraz innych moich rodzicielskich inspiracjach. ** Natomiat ogólne wpisy - aktualne dla każdego wieku - o podejściu RIE, emocjach czy granicach znajdziecie w Artykułach. ** Niemowlaki i dwulatki Przedszkolaki Dzieci w wieku szkolnym Niemowlaki i dwulatki #### Okres szalonego rozwoju mózgu, motoryki, mowy Niejednokrotnie czas bardzo burzliwy emocjonalnie. Co robić, kiedy dziecko często budzi się w nocy? Nie chce zmieniać pieluchy? Nie chce jeść? Ma pierwsze wybuchy złości? I wiele innych. ### Co robić, kiedy dziecko nie chce się ubierać? Każdorazowe wyjście z domu w chłodniejsze dni to wyzwanie samo w sobie, nawet dla dorosłego. A co dopiero, kiedy nasze dziecko nie chce się ubierać. Wtedy często zmienia się to w nerwową szarpaninę, poganianie i ogólnie bardzo nieprzyjemne doświadczenie dla każdej strony. Nas także problemy z ubieraniem nie ominęły, ale Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko bije rodzeństwo? Agresja u dzieci. W rodzinie powinniśmy się kochać! Przytulać, pomagać, wspierać. Chyba każdy z nas miał kiedyś takie idealistyczne podejście, że u nas tak właśnie będzie! Tym bardziej martwi i denerwuje, kiedy nasze dziecko bije rodzeństwo. To wywołuje nasz zawód, smutek, złość i mocne reakcje. A one tylko potęgują problem. Poniżej znajdziecie konkretne Czytaj więcej ### Co robić, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo? Jak pomóc starszakowi w pierwszych miesiącach? Jest wiele zarówno przepięknych, jak i ogromnie trudnych momentów, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo. Z jednej strony jest się bardziej przygotowanym na dziecko i ma się więcej zaufania do siebie oraz wewnętrznego spokoju. Z drugiej zmęczenie jest podwójne i do tego dochodzą emocje starszaka/starszaków. Nawet jeśli wcześniej dużo rozmawialiśmy z Czytaj więcej ### Co robić, kiedy pojawia się nowy dzidziuś? Jak przygotować dziecko na rodzeństwo? Przyjście na świat każdego dziecka jest pełen ekscytacji, silnych emocji i ogromnych zmian. Na jakiś czas życie całej rodziny wywrócone zostaje do góry nogami. Jak przygotować dziecko na rodzeństwo i nadchodzące zmiany. I czy nam się to udało?  Czy w ogóle można przygotować dziecko na rodzeństwo? Po pierwsze lepiej nie Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce myć głowy? Płacz przy myciu włosów, a nawet czasami dzikie awantury, to temat znany wielu rodzicom. Większość dzieci przechodzi taki okres w swoim życiu, kiedy nie chce myć głowy i nie lubi wody w oczach czy uszach. Sama też mierzę się z niechęcią swoich dzieci do tej czynności. Zebrałam kilka wskazówek, które Czytaj więcej ### Co robić, kiedy mam nieśmiałe dziecko? To dla mnie osobisty temat, bo nieśmiałe dziecko to właśnie ja. Ta etykietka tak mocno jest do mnie przyczepiona, że w moim odczuciu nadal mocno definiuje mnie w dorosłym życiu. I mimo, że przeszłam już długą drogę do większej pewności siebie, to ciągle w głębi duszy myślę o sobie ‘nieśmiała’, Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko wpada w histerię w miejscu publicznym? Złość, kopanie, krzyczenie, głośny płacz jest wystarczająco stresujący w domu, gdy jesteśmy sami. Kiedy dziecko wpada w histerię w miejscu publicznym lub w trakcie odwiedzin u rodziny, to stres wszystkich się podwaja. Dziecko może czuć się bardziej niepewnie poza domem, a my jako rodzice przejmujemy się tym, jak inni nas Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko ma napad złości w domu? Wyobraźmy sobie, że dwulatek czy czterolatek nie dostał przysłowiowego ciasteczka. To wywołało napad złości i maluch rzuca się z płaczem na podłogę. Czasami krzyczy, gryzie, kopie. Co można zrobić i jak udzielić wsparcia w tak silnych emocjach? Na pewno ugięcie się i danie ciasteczka nie jest najlepszą opcją. Po pierwsze Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce bawić się samo? Najpierw napisałam w tytule “nie potrafi bawić się samo”, ale szybko to skreśliłam. Uważam bowiem, że każde dziecko to potrafi:) Niektóre maluchy są do tego bardziej skłonne, przy innych trzeba uzbroić się w więcej cierpliwości. Wspieranie naturalnej zdolności dzieci do samodzielnej zabawy od samego urodzenia to jedno z najważniejszych założeń Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce raczkować / siedzieć / chodzić… ? Nie jestem fizjoterapeutką, więc nie będę wchodzić w fizjologiczne aspekty związane z pytaniem, dlaczego dziecko nie chce raczkować (a raczej czworakować) lub wykonywać innych ruchów. Ja przedstawię wam perspektywę nurtu rodzicielskiego RIE, którego założycielka Magda Gerber często powtarzała, żeby dzieciom w rozwoju po prostu nie przeszkadzać:) Trzeba im pozwolić na Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce dać babci buziaka? Niektóre maluchy nie lubią się witać. Nie wszystkie są wylewne. Czasami mają mocne preferencje co do członków bliskiej rodziny. I bywa to bardzo trudne szczególnie dla dziadków, którzy kochają ogromnie swoje wnuczęta i chcieliby je ciągle całować. A czasami wnuczek wcale nie chce dać babci buziaka… Daj babci buziaka! Dlaczego Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce zmieniać pieluchy? Ten etap przechodzi chyba każdy niemowlak. Dziecko nie chce zmieniać pieluchy, wierci się, przewraca na bok, próbuje wstać, krzyczy, macha nóżkami. A może ucieka, gdy tylko podejdziesz z czystą pieluszką. Co można robić, żeby ułatwić sobie trochę to zadanie? Zobacz też: Jak zmieniać pieluszkę dziecku? Spróbuj podejścia RIE – warto! Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce spać w swoim pokoju? Kwestia decyzji, kiedy dziecko powinno już spać w swoim pokoju, jest bardzo indywidualna i w każdym domu wygląda inaczej. Jednak wcześniej czy później rodzice zazwyczaj stwierdzają, że chcieliby, żeby ich pociecha polubiła się z własnym łóżeczkiem i pokojem. Jak zatem podejść do tego tematu? Poniższe wskazówki przydadzą się pewnie głównie Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce rozszerzać diety? Momentowi wprowadzania nowych pokarmów do diety niemowlaka często towarzyszy dużo ekscytacji ze strony rodziny. To kolejny kamień milowy w jego rozwoju, więc zazwyczaj jako opiekunowie cieszymy się na ten moment. Z radością towarzyszymy maluchom w odkrywaniu nowych smaków i obserwujemy ich reakcje. Co jednak, kiedy dziecko nie chce rozszerzać diety?   Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie umie dzielić się zabawkami? Każdy rodzic marzy o dobrze wychowanym i uprzejmym dziecku. Dlatego sytuacja, gdy dziecko nie umie dzielić się zabawkami jest dla opiekunów zazwyczaj wyjątkowo niekomfortowa i stresująca. Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko często budzi się w nocy? Samodzielne zasypianie (także w trakcie nocnych pobudek) jest umiejętnością, którą dzieci nabywają w trakcie swojego rozwoju. Są niemowlaki, które uczą się tego same i w stosunkowo szybkim czasie. Są też maluchy, które nie opanowały tej umiejętności nawet w wieku kilku lat. Takie dziecko często budzi się w nocy, nie umie Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce jeść? Nieważne czy dziecko jest chudzinką, czy krągłych kształtów – chyba każdy rodzic miał epizody niepokoju związane z jedzeniem swojej pociechy. Czasami sytuacja, w której dziecko nie chce jeść, prowadzi niestety do tego, że opiekunowie biegają za maluchem lub odwracają jego uwagę zabawą lub bajką, żeby go choć trochę nakarmić. A Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce się ubierać? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko bije rodzeństwo? Agresja u dzieci. Czytaj więcej ### Co robić, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo? Jak pomóc starszakowi w pierwszych miesiącach? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy pojawia się nowy dzidziuś? Jak przygotować dziecko na rodzeństwo? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce myć głowy? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy mam nieśmiałe dziecko? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko wpada w histerię w miejscu publicznym? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko ma napad złości w domu? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce bawić się samo? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce raczkować / siedzieć / chodzić… ? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce dać babci buziaka? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce zmieniać pieluchy? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce spać w swoim pokoju? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce rozszerzać diety? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie umie dzielić się zabawkami? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko często budzi się w nocy? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce jeść? Czytaj więcej Przedszkolaki #### Mózg przedszkolaka nadal gwałtownie się rozwija Dziecko intensywnie przeżywa emocje, nawiązuje pierwsze relacje z rówieśnikami, staje się bardziej samodzielne. Jak towarzyszyć przedszkolakowi w tych nowych doświadczeniach?  ### Co robić, kiedy dziecko nie chce sprzątać? Sporo rodziców ma problem z tym, że dziecko nie chce sprzątać. Nie dość, że irytują się bałaganem, do którego robienia dzieci mają szczególny dar, to jeszcze czują presję społeczną. Przecież ’grzeczne' dziecko powinno kochać porządek… Kiedyś też miałam nierealne oczekiwania wobec sprzątania. Teraz wypracowałam odpowiednie nastawienie i narzędzia, które bardzo Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce się ubierać? Każdorazowe wyjście z domu w chłodniejsze dni to wyzwanie samo w sobie, nawet dla dorosłego. A co dopiero, kiedy nasze dziecko nie chce się ubierać. Wtedy często zmienia się to w nerwową szarpaninę, poganianie i ogólnie bardzo nieprzyjemne doświadczenie dla każdej strony. Nas także problemy z ubieraniem nie ominęły, ale Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko bije rodzeństwo? Agresja u dzieci. W rodzinie powinniśmy się kochać! Przytulać, pomagać, wspierać. Chyba każdy z nas miał kiedyś takie idealistyczne podejście, że u nas tak właśnie będzie! Tym bardziej martwi i denerwuje, kiedy nasze dziecko bije rodzeństwo. To wywołuje nasz zawód, smutek, złość i mocne reakcje. A one tylko potęgują problem. Poniżej znajdziecie konkretne Czytaj więcej ### Co robić, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo? Jak pomóc starszakowi w pierwszych miesiącach? Jest wiele zarówno przepięknych, jak i ogromnie trudnych momentów, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo. Z jednej strony jest się bardziej przygotowanym na dziecko i ma się więcej zaufania do siebie oraz wewnętrznego spokoju. Z drugiej zmęczenie jest podwójne i do tego dochodzą emocje starszaka/starszaków. Nawet jeśli wcześniej dużo rozmawialiśmy z Czytaj więcej ### Co robić, kiedy pojawia się nowy dzidziuś? Jak przygotować dziecko na rodzeństwo? Przyjście na świat każdego dziecka jest pełen ekscytacji, silnych emocji i ogromnych zmian. Na jakiś czas życie całej rodziny wywrócone zostaje do góry nogami. Jak przygotować dziecko na rodzeństwo i nadchodzące zmiany. I czy nam się to udało?  Czy w ogóle można przygotować dziecko na rodzeństwo? Po pierwsze lepiej nie Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce myć głowy? Płacz przy myciu włosów, a nawet czasami dzikie awantury, to temat znany wielu rodzicom. Większość dzieci przechodzi taki okres w swoim życiu, kiedy nie chce myć głowy i nie lubi wody w oczach czy uszach. Sama też mierzę się z niechęcią swoich dzieci do tej czynności. Zebrałam kilka wskazówek, które Czytaj więcej ### Co robić, kiedy mam nieśmiałe dziecko? To dla mnie osobisty temat, bo nieśmiałe dziecko to właśnie ja. Ta etykietka tak mocno jest do mnie przyczepiona, że w moim odczuciu nadal mocno definiuje mnie w dorosłym życiu. I mimo, że przeszłam już długą drogę do większej pewności siebie, to ciągle w głębi duszy myślę o sobie ‘nieśmiała’, Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko się nudzi? I w jakim stopniu powinno to być w ogóle problemem, że dziecko się nudzi? Pewnie, że lepiej, kiedy dzieci są pochłonięte długą zabawą i można wtedy bez wyrzutów sumienia robić swoją listę zadań lub odpoczywać. To dla mnie też najlepszy scenariusz 🙂 Ale myślę, że do nudy powinniśmy też choć Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko wpada w histerię w miejscu publicznym? Złość, kopanie, krzyczenie, głośny płacz jest wystarczająco stresujący w domu, gdy jesteśmy sami. Kiedy dziecko wpada w histerię w miejscu publicznym lub w trakcie odwiedzin u rodziny, to stres wszystkich się podwaja. Dziecko może czuć się bardziej niepewnie poza domem, a my jako rodzice przejmujemy się tym, jak inni nas Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko ma napad złości w domu? Wyobraźmy sobie, że dwulatek czy czterolatek nie dostał przysłowiowego ciasteczka. To wywołało napad złości i maluch rzuca się z płaczem na podłogę. Czasami krzyczy, gryzie, kopie. Co można zrobić i jak udzielić wsparcia w tak silnych emocjach? Na pewno ugięcie się i danie ciasteczka nie jest najlepszą opcją. Po pierwsze Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce bawić się samo? Najpierw napisałam w tytule “nie potrafi bawić się samo”, ale szybko to skreśliłam. Uważam bowiem, że każde dziecko to potrafi:) Niektóre maluchy są do tego bardziej skłonne, przy innych trzeba uzbroić się w więcej cierpliwości. Wspieranie naturalnej zdolności dzieci do samodzielnej zabawy od samego urodzenia to jedno z najważniejszych założeń Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko jest mało samodzielne? To miał być krótki i prosty wpis, jak wspierać mało samodzielne dzieci. Jednak jak większość tematów z relacji dziecko-rodzic ten również jest wielowątkowy i trudno ująć go w kilku łatwych stwierdzeniach. Samodzielność jest z pewnością ogromnie ważna i ma także wpływ na poczucie własnej wartości dziecka. Jeśli dziecko jest zależne Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko ma niską samoocenę? Chyba każdy rodzic chciałby zaszczepić w swoim dziecku poczucie własnej wartości. Niejednokrotnie dlatego, że sam zmagał/zmaga się z jego niedoborem. Przerażają nas także doniesienia o dzieciach, które mają depresję w tak młodym wieku. Kiedy dziecko ma niską samoocenę, może się to wyrażać w przeróżny sposób. Czasami jest to usuwanie się Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko domaga się, żeby ciągle spędzać z nim czas? “Tato, pograj ze mną. W ogóle nie poświęcasz mi czasu”, “Mamo! Ze mną nie spędzasz tyle czasu, ile z nią!”,… Znacie to? Niemal każdy dzień rodzica załadowany jest obowiązkami, a nieustanne prośby o wspólny czas powodują nieprzyjemne wyrzuty sumienia. Mogą też irytować, gdy przykładowo poświęciliśmy dziecku 3 godziny, a potem Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce dać babci buziaka? Niektóre maluchy nie lubią się witać. Nie wszystkie są wylewne. Czasami mają mocne preferencje co do członków bliskiej rodziny. I bywa to bardzo trudne szczególnie dla dziadków, którzy kochają ogromnie swoje wnuczęta i chcieliby je ciągle całować. A czasami wnuczek wcale nie chce dać babci buziaka… Daj babci buziaka! Dlaczego Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce spać w swoim pokoju? Kwestia decyzji, kiedy dziecko powinno już spać w swoim pokoju, jest bardzo indywidualna i w każdym domu wygląda inaczej. Jednak wcześniej czy później rodzice zazwyczaj stwierdzają, że chcieliby, żeby ich pociecha polubiła się z własnym łóżeczkiem i pokojem. Jak zatem podejść do tego tematu? Poniższe wskazówki przydadzą się pewnie głównie Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie umie dzielić się zabawkami? Każdy rodzic marzy o dobrze wychowanym i uprzejmym dziecku. Dlatego sytuacja, gdy dziecko nie umie dzielić się zabawkami jest dla opiekunów zazwyczaj wyjątkowo niekomfortowa i stresująca. Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko często budzi się w nocy? Samodzielne zasypianie (także w trakcie nocnych pobudek) jest umiejętnością, którą dzieci nabywają w trakcie swojego rozwoju. Są niemowlaki, które uczą się tego same i w stosunkowo szybkim czasie. Są też maluchy, które nie opanowały tej umiejętności nawet w wieku kilku lat. Takie dziecko często budzi się w nocy, nie umie Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce jeść? Nieważne czy dziecko jest chudzinką, czy krągłych kształtów – chyba każdy rodzic miał epizody niepokoju związane z jedzeniem swojej pociechy. Czasami sytuacja, w której dziecko nie chce jeść, prowadzi niestety do tego, że opiekunowie biegają za maluchem lub odwracają jego uwagę zabawą lub bajką, żeby go choć trochę nakarmić. A Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce sprzątać? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce się ubierać? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko bije rodzeństwo? Agresja u dzieci. Czytaj więcej ### Co robić, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo? Jak pomóc starszakowi w pierwszych miesiącach? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy pojawia się nowy dzidziuś? Jak przygotować dziecko na rodzeństwo? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce myć głowy? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy mam nieśmiałe dziecko? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko się nudzi? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko wpada w histerię w miejscu publicznym? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko ma napad złości w domu? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce bawić się samo? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko jest mało samodzielne? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko ma niską samoocenę? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko domaga się, żeby ciągle spędzać z nim czas? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce dać babci buziaka? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce spać w swoim pokoju? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie umie dzielić się zabawkami? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko często budzi się w nocy? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce jeść? Czytaj więcej Dzieci w wieku szkolnym #### Szkoła, oceny, przyjaźnie, bunt Dzieci zmierzają coraz bardziej do dorosłości, coraz częściej walczą o swoją niezależność, manifestują swoje opinie, szukają swojej drogi. Coraz większą rolę odgrywają też rówieśnicy. ### Co robić, kiedy dziecko nie chce sprzątać? Sporo rodziców ma problem z tym, że dziecko nie chce sprzątać. Nie dość, że irytują się bałaganem, do którego robienia dzieci mają szczególny dar, to jeszcze czują presję społeczną. Przecież ’grzeczne' dziecko powinno kochać porządek… Kiedyś też miałam nierealne oczekiwania wobec sprzątania. Teraz wypracowałam odpowiednie nastawienie i narzędzia, które bardzo Czytaj więcej ### Co robić, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo? Jak pomóc starszakowi w pierwszych miesiącach? Jest wiele zarówno przepięknych, jak i ogromnie trudnych momentów, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo. Z jednej strony jest się bardziej przygotowanym na dziecko i ma się więcej zaufania do siebie oraz wewnętrznego spokoju. Z drugiej zmęczenie jest podwójne i do tego dochodzą emocje starszaka/starszaków. Nawet jeśli wcześniej dużo rozmawialiśmy z Czytaj więcej ### Co robić, kiedy mam nieśmiałe dziecko? To dla mnie osobisty temat, bo nieśmiałe dziecko to właśnie ja. Ta etykietka tak mocno jest do mnie przyczepiona, że w moim odczuciu nadal mocno definiuje mnie w dorosłym życiu. I mimo, że przeszłam już długą drogę do większej pewności siebie, to ciągle w głębi duszy myślę o sobie ‘nieśmiała’, Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko się nudzi? I w jakim stopniu powinno to być w ogóle problemem, że dziecko się nudzi? Pewnie, że lepiej, kiedy dzieci są pochłonięte długą zabawą i można wtedy bez wyrzutów sumienia robić swoją listę zadań lub odpoczywać. To dla mnie też najlepszy scenariusz 🙂 Ale myślę, że do nudy powinniśmy też choć Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce bawić się samo? Najpierw napisałam w tytule “nie potrafi bawić się samo”, ale szybko to skreśliłam. Uważam bowiem, że każde dziecko to potrafi:) Niektóre maluchy są do tego bardziej skłonne, przy innych trzeba uzbroić się w więcej cierpliwości. Wspieranie naturalnej zdolności dzieci do samodzielnej zabawy od samego urodzenia to jedno z najważniejszych założeń Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko jest mało samodzielne? To miał być krótki i prosty wpis, jak wspierać mało samodzielne dzieci. Jednak jak większość tematów z relacji dziecko-rodzic ten również jest wielowątkowy i trudno ująć go w kilku łatwych stwierdzeniach. Samodzielność jest z pewnością ogromnie ważna i ma także wpływ na poczucie własnej wartości dziecka. Jeśli dziecko jest zależne Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko ma niską samoocenę? Chyba każdy rodzic chciałby zaszczepić w swoim dziecku poczucie własnej wartości. Niejednokrotnie dlatego, że sam zmagał/zmaga się z jego niedoborem. Przerażają nas także doniesienia o dzieciach, które mają depresję w tak młodym wieku. Kiedy dziecko ma niską samoocenę, może się to wyrażać w przeróżny sposób. Czasami jest to usuwanie się Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko domaga się, żeby ciągle spędzać z nim czas? “Tato, pograj ze mną. W ogóle nie poświęcasz mi czasu”, “Mamo! Ze mną nie spędzasz tyle czasu, ile z nią!”,… Znacie to? Niemal każdy dzień rodzica załadowany jest obowiązkami, a nieustanne prośby o wspólny czas powodują nieprzyjemne wyrzuty sumienia. Mogą też irytować, gdy przykładowo poświęciliśmy dziecku 3 godziny, a potem Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nieodpowiednio wydaje kieszonkowe? Twoje dziecko po raz kolejny wydało całe kieszonkowe na słodycze? Albo uważasz, że kupuje za nie bezsensowne gadżety? A może pozbywa się go już w pierwszym dniu po otrzymaniu, a potem narzeka, że nic mu nie zostało? Kiedy wydaje nam się, że dziecko nieodpowiednio wydaje kieszonkowe, to rośnie w nas Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce jeść? Nieważne czy dziecko jest chudzinką, czy krągłych kształtów – chyba każdy rodzic miał epizody niepokoju związane z jedzeniem swojej pociechy. Czasami sytuacja, w której dziecko nie chce jeść, prowadzi niestety do tego, że opiekunowie biegają za maluchem lub odwracają jego uwagę zabawą lub bajką, żeby go choć trochę nakarmić. A Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce sprzątać? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo? Jak pomóc starszakowi w pierwszych miesiącach? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy mam nieśmiałe dziecko? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko się nudzi? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce bawić się samo? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko jest mało samodzielne? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko ma niską samoocenę? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko domaga się, żeby ciągle spędzać z nim czas? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nieodpowiednio wydaje kieszonkowe? Czytaj więcej ### Co robić, kiedy dziecko nie chce jeść? Czytaj więcej --- ## Regulamin URL: https://corobickiedydziecko.pl/regulamin/ --- ## Newsletter URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-rodzicielski/ --- ## Podcast: Może być lżej — odkrywaj z nami rodzicielstwo RIE. URL: https://corobickiedydziecko.pl/podcast-moze-byc-lzej-odkrywaj-z-nami-rie/ --- ## Newsletter podziękowania URL: https://corobickiedydziecko.pl/newsletter-podziekowanie/ --- ## Linki URL: https://corobickiedydziecko.pl/linki/ --- ## Rodzicielstwo RIE — gdzie szukać inspiracji? URL: https://corobickiedydziecko.pl/rodzicielstwo-rie-gdzie-szukac-inspiracji/ --- ## Czym jest RIE? URL: https://corobickiedydziecko.pl/nurt-wychowawczy-rie/ --- ## Jakie mam podejście do dzieci i jak do tego doszłam? URL: https://corobickiedydziecko.pl/jakie-mam-podejscie-do-dzieci-i-jak-do-tego-doszlam/ --- ## Offtop URL: https://corobickiedydziecko.pl/offtop/ ### Offtop: Efektywne zarządzanie czasem interesowało mnie od zawsze. A nie jest łatwo zorganizować się przy dzieciach i obowiązkach domowych 😉 Codziennie się tego uczę i kradnę czas, jak tylko się da, aby mieć go więcej dla dzieci, dla siebie, na bloga, na poznawanie nurtu RIE, na czytanie. W sekcji offtop piszę o tym, co i jak pomaga mi - jako mamie - oszczędzać dużo czasu. Justyna 😉 ## 5 zalet planowania posiłków na tydzień do przodu Od dwóch lat planujemy w naszym domu śniadania i obiady na każdy tydzień. I jest to jedno z najlepszych usprawnień, jakie ostatnio zastosowaliśmy. Planowanie posiłków jest proste, szybkie i ma wiele zalet. Oto opis naszego systemu. Na dole zamieszczam także link do przykładowego planera obiadów i śniadań oraz 5 naszych… ## Szybkie gotowanie – raz, dwa, trzy i gotowe Znalezienie sposobu na szybkie gotowanie było jednym z ciekawszych wyzwań dla mnie i męża – szczególnie po pojawieniu się dzieci 😉 Preferujemy domowe jedzenie, staramy się jeść jak najmniej na mieście czy zamawiać na wynos. Co nasze, to nasze – mamy pewność, że to zdrowe i dodatkowo tańsze niż w restauracji.… ## Dobry sposób na przechowywanie gwarancji Krótki wpis o organizacji rachunków. Odpowiednie przechowywanie gwarancji to mała rzecz, a jakże potrafi ułatwić życie 😉 Kiedyś wszystkie paragony wrzucałam do jednego pudełka i co jakiś czas, gdy uzbierało się ich za dużo, przeglądałam wszystkie i wyrzucałam te nieaktualne. Niestety zajmowało to czasami dobrych kilka minut, żeby w ogóle odczytać… ## Jak szybko posprzątać dom – bardzo efektywny system Oboje z mężem mamy uraz do sobotniego sprzątania. Gdy tylko zamieszkaliśmy razem, zaczęliśmy zastanawiać się, jak szybko posprzątać dom, nie poświęcając na to połowy dnia. W naszych rodzinnych domach szósty dzień tygodnia oznaczał generalne porządki – od rana do południa pucowało się i czyściło, żeby dom był gotowy na niedzielę. A więc… ## Jak zarządzać czasem jako mama? Odkąd urodziły się nasze dzieci, co jakiś czas musze sobie na nowo odpowiadać na pytanie, jak zarządzać czasem jako mama. Zawsze uważałam, że bycie dobrze zorganizowanym to połowa sukcesu w każdej dziedzinie: pracy zawodowej, obowiązkach domowych, pasji, wychowywania dzieci czy zachowania kontaktu ze znajomymi. Ale bycie zorganizowanym rodzicem wygląda często… ## Jak nie wyrzucać jedzenia – przegląd lodówki Kiedyś sporo z zakupionych zakupów spożywczych lądowało w koszu. Szczególnie, kiedy pojawiły się dzieci i w lodówce coraz więcej było otwartych produktów. Zastanawialiśmy się, jak nie wyrzucać jedzenia i dodatkowo lepiej zarządzać lodówką. Wprowadziliśmy przegląd lodówki, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Może trochę nietypowy, bo nie słyszałam, żeby ktoś… ## Jak się ogarnąć z niemowlakiem? Narodziny pierwszego dziecka jakoś szczególnie nie zachwiały mojej równowagi i zorganizowania. Córka dużo spała i była spokojnym dzieckiem. Znajdowałam czas dla niej, domu i siebie. Ale przyjście na świat drugiego dziecka wiązało się z całą masą refleksji, jak się ogarnąć z niemowlakiem.  Synek trochę gorzej spał, więcej chciał być blisko… ## Wyjazd z dzieckiem – jak się spakować i nie oszaleć Uwielbiam wakacje i wyjazdy, ale nie cierpię pakowania i tej presji, żeby przypadkiem czegoś ważnego nie zapomnieć. Szczególnie jeśli to wyjazd z dzieckiem. Spakowanie siebie to nie problem, ale z dziećmi to inna historia 😉 Dodatkowo my wyjeżdżamy bardzo często na weekendy do rodziców i pakujemy się wręcz co chwilę. Czasami… ## Jak znaleźć czas dla siebie przy dziecku? Dzieci są niezwykle absorbujące, każdy rodzic wam to powie. A oprócz opieki nad maluchami wisi nad nami widmo tysiąca obowiązków domowych, zawodowych czy osobistych. Jak nad tym wszystkim zapanować i znaleźć czas dla siebie przy dziecku? Ja stopniowo wypracowałam kilka nawyków, które pomagają mi kraść chwile dla siebie. Oto one.… ## Książka Getting Things Done – jak może pomóc rodzicom Rok po urodzeniu drugiego dziecka udało mi się skończyć czytać Getting Things Done, Davida Allena. Ta metodologia może być pomocna dla każdego: nie tylko dla zajętych przedsiębiorców. Także, a może i szczególnie, dla bardzo zajętych rodziców 😉 A już połączenie pracy z byciem rodzicem w ogóle wymaga ogromnej organizacji i warto… ## Chcesz być na bieżąco z kolejnymi odpowiedziami, co robić kiedy dziecko...? Zapisz się na mój newsletter: ## Zapisz się na mój newsletter --- ## Co robić, kiedy dziecko... URL: https://corobickiedydziecko.pl/ # Co robić, kiedy dziecko** ? * - agresywne zachowania - relacje ### Co robić, kiedy dziecko bije rodzeństwo? Agresja u dzieci. W rodzinie powinniśmy się kochać! Przytulać, pomagać, wspierać. Chyba każdy z nas miał kiedyś takie idealistyczne podejście, że u nas tak właśnie będzie! Tym bardziej… Czytaj więcej - emocje - relacje ### Co robić, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo? Jak pomóc starszakowi w pierwszych miesiącach? Jest wiele zarówno przepięknych, jak i ogromnie trudnych momentów, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo. Z jednej strony jest się bardziej przygotowanym na dziecko i ma… Czytaj więcej - emocje - relacje ### Co robić, kiedy pojawia się nowy dzidziuś? Jak przygotować dziecko na rodzeństwo? Przyjście na świat każdego dziecka jest pełen ekscytacji, silnych emocji i ogromnych zmian. Na jakiś czas życie całej rodziny wywrócone zostaje do góry nogami. Jak… Czytaj więcej - higiena osobista - pielęgnacja ### Co robić, kiedy dziecko nie chce myć głowy? Płacz przy myciu włosów, a nawet czasami dzikie awantury, to temat znany wielu rodzicom. Większość dzieci przechodzi taki okres w swoim życiu, kiedy nie chce… Czytaj więcej - artykuły ### Jak przebierać niemowlaka? Jak przebierać niemowlaka, żeby poszło sprawnie i przyjemnie dla obu stron? Zmiana pieluszki czy ubranka to w gruncie rzeczy ogromnie ważna sprawa i pisałam o… Czytaj więcej - artykuły ### Jak zmieniać pieluszkę dziecku? Spróbuj podejścia RIE – warto! Małe dziecko przebieramy średnio około 5 tysięcy razy w pierwszych latach życia. Jak zmieniać pieluszkę tak, żeby nie stało się to tylko przykrym obowiązkiem? Stosując… Czytaj więcej ## Zapisz się na mój newsletter ## Chcesz być na bieżąco z kolejnymi odpowiedziami, co robić kiedy dziecko...? Zapisz się na mój newsletter: ## jestem Mamą dwójki cudownych, nieidealnych dzieci. gdyby były idealne, to nie szukałabym przecież odpowiedzi na tysiące pytań 😉 Pytanie 'co robić, kiedy dziecko...'* zadaję sobie milion razy dziennie. Na niektóre pytania znalazłam całkiem fajne odpowiedzi i chcę się nimi podzielić. Inspiruję się przede wszystkim nurtem wychowawczym RIE. Codziennie uczę się, jak budować relację z dziećmi opartą na wzajemnym szacunku. Jak dać wsparcie dzieciom w trakcie ich dynamicznego rozwoju i przeżywania szerokiego wachlarza emocji. Oraz jak stawiać jasne granice i pomagać dziecku ich przestrzegać. Justyna Dowiedz się o mnie więcej ## Strona jest tworzona przez rodzica dla rodziców - dlatego: ### ... wskazówki nie są czysto teoretyczne. Przede wszystkim są sprawdzone w praktyce. Jeśli tylko jest to możliwe, dodaję do różnych wpisów “co robić, kiedy dziecko…” prawdziwe historie z życia. ### ... każdy artykuł zawiera odnośniki do literatury i źródeł internetowych, gdzie można pogłębić temat. Staram się dodawać też propozycje książek, które pomagają omówić różne problemy z dziećmi. ### ... strona jest tworzona w prostej konwencji ‘pytanie - odpowiedź’, a artykuły można wyszukiwać według wieku dziecka lub kategorii wymagającego zachowania. ### ... odpowiedzi na różne pytania są obecnie dostępne jako artykuły, ale już wkrótce będą także w formie nagrania audio. Nie zawsze jest czas na czytanie. Ale czasami jest czas na słuchanie. ## MOJA HISTORIA W SKRÓCIE * Odkąd zostałam mamą, pytania zaczynające się od słów „co robić, kiedy dziecko.**..”* **cisnęły się mi na usta bardzo często… Zaczęłam wtedy szukać informacji na temat rozwoju dzieci i budowania z nimi relacji. Bardzo dużo czytam, dokształcam się, ciągle poszerzam swoją wiedzę i sprawdzam ją w praktyce. ** * Szczególnie bliska stała się mi ****filozofia wychowawcza RIE (czytaj 'raj')****,** w której znalazłam ogromnie dużo inspiracji i w jej duchu staramy się z mężem wychowywać dzieci. Szukając odpowiedzi na różne pytania w stylu „co robić, kiedy dziecko…*” czerpię także z twórczości takich autorytetów jak **Janet Lansbury,**** Jesper Juul, Adele Faber & Elaine Mazlish, Daniel Siegel & Tina Payne Bryson, Stuart Shanker, Susan Stiffelman,  Alfie Kohn, Shefali Tsabary.** ** Zafascynowana tym, jak bardzo ****podejście RIE**** pomogło mi, mojemu mężowi oraz naszym dzieciom,** chcę podzielić się swoim entuzjazmem i zainspirować innych rodziców do budowania relacji z dzieckiem opartej na wzajemnym szacunku.  ** Nie oferuję magicznych i niezawodnych trików, które pomogą w każdej sytuacji i przy każdym dziecku. Niestety nie ma idealnych i jedynie słusznych rozwiązań.** Nie oczekuję też od siebie ani od nikogo bycia super-rodzicem.** Tak jak każdy rodzic jestem nieidealna i nieperfekcyjna, nie rezygnuję jednak z codziennych poszukiwań najskuteczniejszych sposobów komunikacji i budowania relacji.**** Jest bardzo wiele rzeczy, które możemy zrobić, żeby nawiązać z dziećmi lepszą relację i wspólnie rozwiązać wiele problemów. Staram się tłumaczyć, dlaczego zachowują się one czasami w wymagający sposób i przez to pomóc rodzicom zachować odpowiednią perspektywę.  Oferuję wskazówki, jak można sobie radzić i co robić, kiedy dziecko stawia nas w trudnych lub zaskakujących sytuacjach. Mamy nadzieję, że dzięki temu powstanie tu przydatny zbiór wskazówek na każdą dziecięcą pogodę 🙂 ## A zatem: Co robić, kiedy dziecko…? Wejdźcie, poczytajcie wskazówki oparte na najnowszych badaniach i weźcie ze sobą to, co dla was wartościowe. Ale koniecznie - spróbujcie, nawet jeśli coś wydaje się zbyt proste / niestandardowe / niemożliwe.** Podejście RIE pewnie nie raz was zaskoczy. Jeśli tylko uwierzycie i spróbujecie z odpowiednim nastawieniem. Tak było u mnie. Tak może być i u was. P(o)dpowiedzi ## SOCIAL MEDIA Strona na Facebooku Profil na Instagramie --- ## Kontakt URL: https://corobickiedydziecko.pl/kontakt/ # Kontakt Cześć! Cieszę się, że tu jesteś i chcesz się ze mną skontaktować 🙂 Jeśli chciałbyś/chciałabyś przeczytać tutaj o jakimś konkretnym zachowaniu dziecka, możesz wysłać mi** inspiracje na kolejne artykuły** **poprzez poniższy formularz**.  W przyszłości chcę wprowadzić także możliwość indywidualnej porady dotyczącej różnych zachowań dzieci. **Zapisz się na mój newsletter** (poniżej w stopce) i bądź na bieżąco z nowościami na stronie. Jeśli chcesz **skontaktować ****się**** z mną w innej sprawie (np. współpracy)**, to proszę o wiadomość na adres mailowy: kontakt crkd.pl Justyna ### Zainspiruj mnie do kolejnych odpowiedzi na pytania --- ## Polityka prywatności URL: https://corobickiedydziecko.pl/polityka-prywatnosci/ # POLITYKA PRYWATNOŚCI STRONY "CO ROBIĆ, KIEDY DZIECKO...?" #### **1. Postanowienia Ogólne** - Ochrona danych odbywa się zgodnie z wymogami powszechnie obowiązujących przepisów prawa, a ich przechowywanie ma miejsce na zabezpieczonych serwerach. - Szanujemy prawo do prywatności i dbamy o bezpieczeństwo danych. W tym celu używany jest m.in. bezpieczny protokół szyfrowania komunikacji (SSL). - Dane osobowe podawane w formularzach na stronie znajdującej się pod adresem corobickiedydziecko.pl są traktowane jako poufne i nie są widoczne dla osób nieuprawnionych. - **W każdej chwili masz prawo do aktualizacji lub całkowitego usunięcia swoich danych osobowych.** #### **2. Administrator Danych** - Administratorem danych jest Justyna Borzucka (email: kontakt(at)crkd.pl). - Dane osobowe przetwarzane są: zgodnie z przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych, - zgodnie z wdrożoną Polityką Prywatności, - w zakresie i celu zgodnym ze zgodą wyrażoną przez Ciebie, jeśli zapisałeś/zapisałaś się na newsletter, - w zakresie i celu zgodnym ze zgodą wyrażoną przez Ciebie, jeśli dodałeś/dodałaś komentarz. - Każda osoba, która przekazała nam swoje dane, ma prawo dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo sprzeciwu, prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego. - W przypadku chęci aktualizacji lub usunięcia Twoich danych osobowych, prosimy o kontakt pod adresem e-mail kontakt(at)crkd.pl - W szczególnych sytuacjach, w których obowiązujące przepisy prawa nakazują administratorowi udostępnienie zebranych danych organom państwowym, udostępnimy takie dane. Poza tymi wyjątkowymi sytuacjami, Twoje dane osobowe będą ujawnianie wyłącznie w zakresie, celu i podmiotom wymienionym w niniejszej Polityce Prywatności. - Nie udostępniamy danych osobowych innym podmiotom aniżeli upoważnionym na podstawie właściwych przepisów prawa. - Gromadzimy także dane zapisywane w logach serwera. Obejmują one m.in. adres IP, datę i czas serwera, informacje o przeglądarce internetowej i systemie operacyjnym, z jakiego korzystasz. Logi zapisywane i przechowywane są na serwerze. Powyższe dane mogą być wykorzystane do diagnozowania problemów technicznych z serwerem, a także w celach bezpieczeństwa. - Wdrożyłyśmy pseudonimizację, szyfrowanie danych oraz mamy wprowadzoną kontrolę dostępu, dzięki czemu minimalizujemy skutki ewentualnego naruszenia bezpieczeństwa danych. #### **3. Pliki cookies** - Strona *Co robić, kiedy dziecko...?* używa cookies. Są to niewielkie pliki tekstowe wysyłane przez serwer www i przechowywane przez oprogramowanie komputera przeglądarki. Kiedy przeglądarka ponownie połączy się ze stroną, witryna rozpoznaje rodzaj urządzenia, z którego łączy się użytkownik. Parametry pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Cookies ułatwiają więc korzystanie z wcześniej odwiedzonych witryn.**Gromadzone informacje dotyczą adresu IP, typu wykorzystywanej przeglądarki, języka, rodzaju systemu operacyjnego, dostawcy usług internetowych, informacji o czasie i dacie, lokalizacji oraz informacji przesyłanych do witryny za pośrednictwem formularza kontaktowego. - Zebrane dane służą do monitorowania i sprawdzenia, w jaki sposób użytkownicy korzystają ze strony *Co robić, kiedy dziecko...?*, aby usprawniać funkcjonowanie witryny, zapewniając bardziej efektywną i bezproblemową nawigację. Monitorowania informacji o użytkownikach dokonujemy, korzystając z narzędzia Google Analytics, które rejestruje zachowanie użytkownika na stronie.Cookies identyfikuje użytkownika, co pozwala na dopasowanie treści witryny, z której korzysta, do jego potrzeb. Zapamiętując jego preferencje, umożliwia odpowiednie dopasowanie skierowanych do niego reklam. Stosujemy pliki cookies, aby zagwarantować najwyższy standard wygody naszego serwisu, a zebrane dane są wykorzystywane jedynie przez nas w celu optymalizacji działań. -  Na stronie *Co robić, kiedy dziecko...? *wykorzystujemy następujące pliki cookies: „niezbędne” pliki cookies, umożliwiające korzystanie z usług dostępnych w ramach serwisu, np. uwierzytelniające pliki cookies wykorzystywane do usług wymagających uwierzytelniania w ramach serwisu; - pliki cookies służące do zapewnienia bezpieczeństwa, np. wykorzystywane do wykrywania nadużyć w zakresie uwierzytelniania w ramach serwisu; - „wydajnościowe” pliki cookies, umożliwiające zbieranie informacji o sposobie korzystania ze stron internetowych serwisu; - „funkcjonalne” pliki cookies, umożliwiające „zapamiętanie” wybranych przez użytkownika ustawień i personalizację interfejsu użytkownika, np. w zakresie wybranego języka lub regionu, z którego pochodzi użytkownik, rozmiaru czcionki, wyglądu strony internetowej itp.; - „reklamowe” pliki cookies, umożliwiające dostarczanie użytkownikom treści reklamowych bardziej dostosowanych do ich zainteresowań. - W każdej chwili masz możliwość wyłączenia lub przywrócenia opcji gromadzenia cookies poprzez zmianę ustawień w przeglądarce internetowej. Instrukcja zarządzania plikami cookies jest dostępna na stronie: http://www.allaboutcookies.org/manage-cookies  - Dodatkowe dane osobowe, jak adres e-mail, zbierane są jedynie w miejscach, w których wyraźnie wyraziłeś/wyraziłaś na to zgodę, wypełniając formularz. Powyższe dane zachowujemy i wykorzystujemy tylko na potrzeby niezbędne do wykonania danej funkcji. #### 4. Newsletter** - Newsletter jest obsługiwany przez firme MailChimp, której siedziba znajduje się w Stanach Zjednoczonych. - Polityka prywatności firmy MailChimp znajduje się tutaj: https://mailchimp.com/legal/privacy/ - W przypadku subskrypcji newslettera oraz wyrażenia zgody na jego otrzymywanie prosimy Cię o Twój adres e-mail oraz imię. Udostępnione dane zostają zapisane w bazie MailChimp na podstawie zgody, którą uzyskałyśmy od Ciebie. Twoje dane będą przetwarzane tak długo, jak długo będzie prowadzona strona *Co robić, kiedy dziecko...?* lub do momentu rezygnacji z otrzymywania newslettera. - Rezygnacja z otrzymywania newslettera może być wyrażona poprzez kliknięcie na odpowiedni link znajdujący się w każdej wiadomości email lub poprzez wysłanie takiej prośby na adres kontakt(at)crkd.pl #### **5. Komentarze na stronie** - Komentarze są obsługiwane przez plugin WordPress do komentarzy. - Aby dodać komentarz, musisz podać następujące dane: adres email, imię oraz opcjonalnie adres swojej strony w sieci www. - Po dodaniu komentarza w systemie zostanie zapisany także adres IP, z którego dodałeś/dodałaś komentarz. - Dane zostają zapisane w bazie systemu WordPress oraz będą przechowywane przez cały okres funkcjonowania strony --- ## Moja samodzielna zabawa — kolorowanka dla dzieci URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/moja-samodzielna-zabawa-kolorowanka-dla-dzieci/ **Moja samodzielna zabawa — kolorowanka dla dzieci** Kolorowanka, która naprawdę wspiera samodzielność! Każda strona to nowy pomysł na zabawę oraz zachęta, by dziecko działało po swojemu. Pod każdą ilustracją znajdziesz **puste „pole kreatywności” w kratkę** — miejsce bez instrukcji, gdzie mali twórcy mogą dorysować własne elementy, ćwiczyć motorykę małą i… uruchomić wyobraźnię na 100%. **ℹ️ Informacja o formacie:** to produkt cyfrowy. Po zakupie od razu pobierzesz **plik PDF** do samodzielnego wydruku (w domu lub w punkcie ksero). **Dlaczego warto?** - rozwija **kreatywność, pewność siebie i uważność** dziecka, - promuje **samodzielną zabawę** i odpuszczenie „poprawek” dorosłych, - pomaga rodzicom wspierać, a nie wyręczać, - idealna na spokojne popołudnia, podróże i chwile skupienia. **Co znajdziesz w środku** - ok. **95 stron** do kolorowania i tworzenia (ilustracje + pole w kratkę pod każdą stroną), - krótkie wskazówki, jak mądrze towarzyszyć dziecku w samodzielnej zabawie, - motto inspirowane podejściem szacunku i zaufania do dziecka. ** moja-samodzielna-zabawa Dla kogo?****Dla przedszkolaków i dzieci w wieku wczesnoszkolnym, dla rodziców oraz nauczycieli szukających wartościowych materiałów do cichej, samodzielnej aktywności**. Dodaj do koszyka i podaruj dziecku przestrzeń, w której to ono jest scenarzystą, reżyserem i aktorem swojej zabawy! --- ## Zwierzęta bawią się same - kolorowanka URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/zwierzeta-bawia-sie-same-kolorowanka/ ## Zwierzęta bawią się same — kolorowanka, którą stworzyłam, by wspierać samodzielną zabawę Stworzyłam tę kolorowankę z myślą o dzieciach, które lubią działać po swojemu. Każda strona to wesoła scena ze zwierzętami oraz **pole w kratkę**, w którym dziecko może dorysować własne pomysły. Dołączyłam też krótkie **wskazówki dla rodzica** — tak, abyś mógł/mogła wspierać twórczość bez nadmiernego podpowiadania. **ℹ️ Informacja o formacie:** to produkt cyfrowy. Po zakupie od razu pobierzesz **plik PDF** do samodzielnego wydruku (w domu lub w punkcie ksero). ### Dlaczego warto? - Wspieram samodzielność i kreatywność dziecka — ilustracje inspirują, a pole w kratkę zachęca do własnych rysunków. - Ponad 100 stron spokojnej, twórczej zabawy oraz ćwiczenia koncentracji i wyobraźni. - Proste wskazówki dla rodzica pomagają rozmawiać o pracach dziecka i doceniać wysiłek. ### W środku umieściłam: - wesołe sceny ze zwierzętami, które pokazują, jak bawić się samodzielnie, - **pole w kratkę** przy każdej ilustracji — miejsce na dopiski, wzory i mini-historie, - krótkie podpowiedzi dla Ciebie — bez oceniania, z nastawieniem na proces i radość tworzenia. ### Idealna na - ciche, samodzielne zabawy w domu i w podróży, - kącik wyciszenia, - prezent lub dodatek do wyprawki przedszkolnej. ### Najważniejsze informacje - **Format:** PDF do samodzielnego wydruku - **Liczba stron:** ponad 100 - **Język:** polski --- ## 📱Maluszek w cyfrowym świecie (24.04.2025) URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/warsztat-dla-rodzicow-wroclaw/ **Warsztat stacjonarny dla rodziców Wrocław** Zapraszam rodziców dzieci w wieku 0-3 lata na praktyczny warsztat. Dowiesz się: - o wpływie telefonów, bajek i ekranów na rozwój dziecka - o światowych zaleceniach ekranowych odnośnie do wieku 0-3 lata - o wskazówkach na szarą rzeczywistość: co, kiedy, jak i ile, aby nie zaszkodzić **📍  Kiedy i gdzie:** **24 kwietnia 2025 (czwartek) 10:00-11:00****Można przyjść z maluchem 😉****Wyspa Mocy, ul. Bartla 7a/2, Wrocław** (okolice Hali Stulecia) 👥** Warsztat poprowadzi Justyna Borzucka**, edukatorka rodzicielska, certyfikowana promotorka rodzicielstwa RIE (wychowanie z szacunkiem i zaufaniem), twórczyni bloga corobickiedydziecko.pl oraz książek dla rodziców, m.in. Książki „Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów”.  **📩 Ilość miejsc ograniczona. Płatność jest potwierdzeniem uczestnictwa**. Pytania? Wyślij je na adres: justyna@borzucka.com *W teorii wszystko wydaje się łatwe, ale życie to życie i ograniczanie dzieciom* *kontaktu z ekranami w cyfrowym świecie nie jest wcale proste. Chętnie odpowiem na Twoje pytania i obawy.* --- ## KOMPLEKS: Dwie książki, dwa e-booki oraz szkolenia URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/kompleks-dwie-ksiazki-dwa-e-booki-oraz-szkolenia/ 📦 **Dostawa:** E-booki otrzymasz natychmiast, a książko po około 3-5 dniach roboczych. Darmowa przesyłka **GRATIS**. 📚 **2 pozycje:****✔ *Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów*✔ *Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO* 🎓 3 nagrania szkoleń online:**🎥 *Ekrany w życiu dzieci 2-7 lat*🎥 *Twoje dziecko może bawić się samo*🎥 *11 wskazówek, jak pracować z dzieckiem zdalnie* 👉 Kompleksowy pakiet dla rodziców, którzy chcą świadomie wspierać rozwój dziecka, zarządzać ekranami, wspierać samodzielną zabawę i mieć dostęp do pełnej wiedzy oraz praktycznych narzędzi. 👉 Więcej informacji o *Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów* 👉 Więcej informacji o *Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO* --- ## Mocny DUET (dwie książki) URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/mocny-duet-dwie-ksiazki/ 📦 **Dostawa:** Książki otrzymasz po około 3-5 dniach roboczych. Darmowa przesyłka **GRATIS**. Po dodaniu **do koszyka więcej niż jednego pakietu książek automatycznie naliczy się stosowny rabat. ** 📚 **2 pozycje:**✔ *Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów*✔ *Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO* 👉 Idealny wybór dla rodziców, którzy chcą zgłębić temat wpływu ekranów na dzieci, a także od razu zastąpić je samodzielną, kreatywną zabawą. 👉 Więcej informacji o *Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów* 👉 Więcej informacji o *Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO*   --- ## Mocny DUET (dwa e-booki) URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/mocny-duet-dwa-e-booki/ 📦 **Dostawa:** E-booki otrzymasz zaraz po zakupie. 📚 **2 pozycje:**✔ *Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów*✔ *Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO* 👉 Idealny wybór dla rodziców, którzy chcą zgłębić temat wpływu ekranów na dzieci, a także od razu zastąpić je samodzielną, kreatywną zabawą. 👉 Więcej informacji o *Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów* 👉 Więcej informacji o *Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO*   --- ## SOLO (książka): Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/solo-twoj-maluch-moze-zyc-bez-ekranow-ksiazka/ 📦 **Dostawa:** Książkę otrzymasz po około 3-5 dniach roboczych. Darmowa przesyłka **GRATIS**. Po dodaniu **do koszyka więcej niż jednej książki automatycznie naliczy się stosowny rabat. ** 📖 Ponad 270 stron, które pomogą Ci raz na zawsze uporać się z tematem ekranów w życiu Twojego malucha (0-3 lata)! 👉 Dla rodziców, którzy chcą świadomie podejść do tematu ekranów i od razu wdrożyć praktyczne wskazówki w jasny i prosty plan działania. 👉 **Więcej: darmowy fragment | dokładny opis | opinie | inne pakiety**   --- ## SOLO (e-book): Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/solo-twoj-maluch-moze-zyc-bez-ekranow-e-book/ 📦 **Dostawa:** E-book otrzymasz zaraz po zakupie. 📖 E-book w formacie epub, mobi, kpf, pdf, który pomoże Ci raz na zawsze uporać się z tematem ekranów w życiu Twojego malucha (0-3 lata)! 👉 Dla rodziców, którzy chcą świadomie podejść do tematu ekranów i od razu wdrożyć praktyczne wskazówki w jasny i prosty plan działania. 👉 **Więcej: darmowy fragment | dokładny opis | opinie | inne pakiety** --- ## Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów (książka) URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/twoje-dziecko-moze-zyc-bez-ekranow-ksiazka/ 📖 **Ponad 270 stron, które pomogą Ci raz na zawsze uporać się z tematem ekranów w życiu Twojego malucha (0-3 lata)!** 💡 **W książce znajdziesz:****📜 Światowe zalecenia dotyczące korzystania z ekranów dla dzieci 0-3 lat.🧠 Omówienie badań naukowych w prosty i zrozumiały sposób.🛠️ Gotowe narzędzia i wskazówki do codziennego życia – w domu, w podróży, u dziadków czy w żłobku. Dzięki nim ustalisz jasną strategię, która pomoże Ci wytrwać w postanowieniach – nawet jeśli inni podważają Twoje decyzje. 📦 Darmowa przesyłka GRATIS**. 👉 **Potrzebujesz więcej informacji o publikacji? Zerknij tutaj** --- ## Twój maluch MOŻE żyć bez ekranów (e-book) URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/twoje-dziecko-moze-zyc-bez-ekranow-e-book/ 📖 **E-book w formacie epub, mobi, kpf, pdf, który pomoże Ci raz na zawsze uporać się z tematem ekranów w życiu Twojego malucha (0-3 lata)!** 💡 **W e-booku znajdziesz:****📜 Światowe zalecenia dotyczące korzystania z ekranów dla dzieci 0-3 lat.🧠 Badania naukowe o ekranach a maluchach – omówione w prosty i zrozumiały sposób.🛠️ Gotowe narzędzia i wskazówki do codziennego życia – w domu, w podróży, u dziadków czy w żłobku. Dzięki nim ustalisz jasną strategię, która pomoże Ci wytrwać w postanowieniach – nawet jeśli inni podważają Twoje decyzje. 👉 Potrzebujesz więcej informacji o publikacji? Zerknij tutaj** --- ## Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO — pakiet VIP URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/ksiazka-twoje-dziecko-moze-bawic-sie-samo-pakiet-vip/ **Książka to ponad 100 stron wskazówek, jak wspierać samodzielną zabawę dziecka.** W prosty sposób przekazuje, jak ważna jest samodzielna, swobodna aktywność dziecka w rozwoju różnych jego kompetencji, a także zawiera konkretne wskazówki: - jak wprowadzać samodzielną zabawę dziecka od samego początku i jak ją wspierać na co dzień, - jak nauczyć kilkulatki samodzielnej aktywności, - jak reagować, kiedy dziecko nie chce się bawić samo i ciągle prosi opiekunów o aktywny udział w zabawie. **Wariant VIP zawiera:** - **Książkę** *Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO*, którą odbierzesz od kuriera lub z paczkomatu - **E-book** *Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO* w formacie pdf, epub, mobi i kpf - **Listę **polecanych zabawek i aktywności zajmujących dzieci na długi czas w formie wydrukowanej jako ostatni rozdział książki oraz w formie pdf od razu po zakupie - **Szkolenie** (nagranie) *11 wskazówek, jak połączyć pracę z opieką nad dzieckiem* - **Szkolenie** (nagranie) *Twoje dziecko może bawić się samo* - **Szkolenie **(nagranie) *Jak skutecznie i ze spokojem STAWIAĆ GRANICE dziecku* - **45-minutowa indywidualna konsultacja **z obszaru samodzielnej zabawy dziecka / stawiania granic / akceptacji emocji dziecka Po zakupie pobierasz archiwum zip z Listą zabawek i aktywności w formie pdf oraz z e-bookiem we wszystkich dostępnych formatach. **Pamiętaj o konieczności rozpakowania pliku zip.** Linki do nagrań szkoleń oraz informacja o tym, jak umówić się na konsultacje, będą dostępne w wiadomości z podsumowaniem zakupu. Więcej informacji o pakiecie i treści książki znajdziesz na ebook-zabawa.corobickiedydziecko.pl --- ## Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO — pakiet PREMIUM URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/twoje-dziecko-moze-bawic-sie-samo-pakiet-premium/ **Książka to ponad 100 stron wskazówek, jak wspierać samodzielną zabawę dziecka.** W prosty sposób przekazuje, jak ważna jest samodzielna, swobodna aktywność dziecka w rozwoju różnych jego kompetencji, a także zawiera konkretne wskazówki: - jak wprowadzać samodzielną zabawę dziecka od samego początku i jak ją wspierać na co dzień, - jak nauczyć kilkulatki samodzielnej aktywności, - jak reagować, kiedy dziecko nie chce się bawić samo i ciągle prosi opiekunów o aktywny udział w zabawie. **Pakiet PREMIUM zawiera:** - **Książkę** *Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO,* którą odbierzesz od kuriera lub z paczkomatu - **E-book ***Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO* w formacie pdf, epub, mobi i kpf - **Listę **polecanych zabawek i aktywności zajmujących dzieci na długi czas w formie wydrukowanej jako ostatni rozdział książki oraz w formie pdf od razu po zakupie - **Szkolenie** (nagranie) *11 wskazówek, jak połączyć pracę z opieką nad dzieckiem* - **Szkolenie** (nagranie) *Twoje dziecko może bawić się samo* Po zakupie pobierasz archiwum zip z Listą zabawek i aktywności w formie pdf i z e-bookiem we wszystkich dostępnych formatach. **Pamiętaj o konieczności rozpakowania pliku zip.** Linki do nagrań szkoleń będą dostępne w wiadomości z podsumowaniem zakupu. Więcej informacji o pakiecie i treści książki znajdziesz na ebook-zabawa.corobickiedydziecko.pl --- ## Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO — STANDARD (książka) URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/twoje-dziecko-moze-bawic-sie-samo-pakiet-standardowy-ksiazka/ Darmowa przesyłka **GRATIS**. **Przy zakupie więcej niż jednej książki automatycznie naliczy się stosowny rabat. ** **Książka to ponad 100 stron wskazówek, jak wspierać samodzielną zabawę dziecka.** W prosty sposób przekazuje, jak ważna jest samodzielna, swobodna aktywność dziecka w rozwoju różnych jego kompetencji, a także zawiera konkretne podpowiedzi: - jak wprowadzać samodzielną zabawę dziecka od samego początku i jak ją wspierać na co dzień, - jak nauczyć kilkulatki samodzielnej aktywności, - jak reagować, kiedy dziecko nie chce się bawić samo i ciągle prosi opiekunów o aktywny udział w zabawie. **Pakiet standard (książka) zawiera: ** - **Książkę** *Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO*, którą odbierzesz od kuriera lub z paczkomatu - **Listę **polecanych zabawek i aktywności zajmujących dzieci na długi czas w formie wydrukowanej jako ostatni rozdział książki oraz w formie pdf od razu po zakupie Więcej informacji o treści książki znajdziesz na ebook-zabawa.corobickiedydziecko.pl --- ## Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO (książka) URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/twoje-dziecko-moze-bawic-sie-samo-ksiazka/   **Książka to ponad 100 wskazówek, jak wspierać samodzielną zabawę dziecka.** W prosty sposób przekazuje, jak ważna jest samodzielna, swobodna aktywność dziecka w rozwoju różnych jego kompetencji, a także zawiera konkretne podpowiedzi: - jak wprowadzać samodzielną zabawę dziecka od samego początku i jak ją wspierać na co dzień - jak nauczyć kilkulatki samodzielnej aktywności - jak reagować, kiedy dziecko nie chce się bawić samo i ciągle prosi opiekunów o ich aktywny udział Więcej informacji na stronie ebook-zabawa.corobickiedydziecko.pl     --- ## Konsultacje (45 minut) URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/konsultacje-45-minut/ ## **Czy zmagasz się z wyzwaniami w relacji z dzieckiem?** A może czujesz się zagubiony, nie wiedząc, jak reagować w różnych sytuacjach? Zapraszam na indywidualne konsultacje. Podejście do dzieci RIE, na którym pracuje, to ogrom wiedzy na temat rozwoju dziecka, a także konkretne wskazówki na codzienne rodzicielskie wyzwania.  Przykładowe tematy, które możemy wspólnie poruszyć: - trudności z radzeniem sobie z emocjami - stawianie granic dzieciom - agresywne zachowania  - brak współpracy ze strony dziecka - wspieranie samodzielnej zabawy - konflikty z rodzeństwem A jeśli nie jesteś pewien/pewna, czy mogę Ci pomóc, to napisz do mnie maila przed zakupem i opisz problem, a ja postaram się rozwiać Twoje wątpliwości lub skierować Cię do odpowiedniego specjalisty (jeśli sama nie będę mogła Ci pomóc). ## **O mnie: ** Nazywam się Justyna Borzucka. Jestem promotorką podejścia do dzieci RIE oraz mamą trójki dzieci. Pasjonuje mnie psychologia dzieci oraz dynamika relacji rodzice-dzieci. Cenię podejście do dzieci z szacunkiem i zaufaniem, które jest fundamentem nurtu rodzicielskiego RIE. Poznaj mnie lepiej  Sprawdź, czym jest podejście RIE ## **Co oferuję:** - Indywidualne konsultacje trwające 45 minut - Podsumowanie w formie pisemnej po każdej konsultacji - Konsultacje online za pośrednictwem dowolnego wybranego komunikatora ## **Jak to działa? ** - Opcjonalnie: wysyłasz mi niezobowiązującego maila z krótkim opisem Twojego wyzwania z dzieckiem. Ja odpowiadam (zazwyczaj w trakcie 24 h), czy jest to temat, w którym mogę Ci pomóc. - Wykupujesz konsultację w sklepie. - Mailowo umawiamy się na konkretną datę oraz wybieramy komunikator do rozmowy. - Przeprowadzamy 45-minutową rozmowę. - Wysyłam Ci podsumowanie mailowe (zobacz przykładowe podsumowanie) ##     --- ## Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO — STANDARD (e-book) URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/twoje-dziecko-moze-bawic-sie-samo-pakiet-standardowy-e-book/ **E-book to ponad 100 stron wskazówek, jak wspierać samodzielną zabawę dziecka.** W prosty sposób przekazuje, jak ważna jest samodzielna, swobodna aktywność dziecka w rozwoju różnych jego kompetencji, a także zawiera konkretne podpowiedzi: - jak wprowadzać samodzielną zabawę dziecka od samego początku i jak ją wspierać na co dzień, - jak nauczyć kilkulatki samodzielnej aktywności, - jak reagować, kiedy dziecko nie chce się bawić samo i ciągle prosi opiekunów o aktywny udział w zabawie. **Pakiet standard (e-book) zawiera: ** - **E-book** *Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO* w formacie PDF, epub, mobi i kpf. - **Listę **polecanych zabawek i aktywności zajmujących dzieci na długi czas jako ostatni rozdział książki oraz osobno w formacie pdf Więcej informacji o treści publikacji znajdziesz na ebook-zabawa.corobickiedydziecko.pl --- ## Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO (e-book) URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/twoje-dziecko-moze-bawic-sie-samo-e-book/   **E-book to 98 stron wskazówek, jak wspierać samodzielną zabawę dziecka.** W prosty sposób przekazuje, jak ważna jest samodzielna, swobodna aktywność dziecka w rozwoju różnych jego kompetencji, a także zawiera konkretne podpowiedzi: - jak wprowadzać samodzielną zabawę dziecka od samego początku i jak ją wspierać na co dzień - jak nauczyć kilkulatki samodzielnej aktywności - jak reagować, kiedy dziecko nie chce się bawić samo i ciągle prosi opiekunów o ich aktywny udział **Wariant standard zawiera sam e-book “Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO” dostępny w formacie PDF, epub, mobi i kpf.** Pobierasz archiwum zip z wszystkimi dostępnymi formatami, pamiętaj o jego rozpakowaniu po zakupie. Więcej informacji na stronie ebook-zabawa.corobickiedydziecko.pl     --- ## Mama Mastermind URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/mama-mastermind/ Wyjątkowy cykl spotkań online stworzony z myślą o mamach maluszków i kilkulatków. W kameralnej grupie (3–5 uczestniczek) **łączą się elementy mastermind i kręgu kobiet**, dzięki czemu możesz wymienić się doświadczeniami, omówić bieżące wyzwania i uzyskać praktyczne porady moderowane przez Justynę Borzucką. Spotkania trwają około 1,5 godziny i odbywają się co dwa tygodnie – inwestycja w siebie i swoje macierzyństwo, która daje realne wsparcie i motywację do zmian. Gwarancja satysfakcji – po pierwszym spotkaniu możesz zrezygnować i otrzymać pełny zwrot kosztów. Cena: 300 zł **za cykl czterech spotkań**. **💥ZGŁOŚ NAJPIERW CHĘĆ UDZIAŁU TUTAJ:** **https://mamamastermind.pl/** – skontaktuję się z Tobą, a płatność nastąpi dopiero po ustaleniu terminu pasującego całej grupie. --- ## Pakiet 4 szkoleń dla rodzica URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/pakiet-4-szkolen-dla-rodzica/ --- ## 11 wskazówek, jak połączyć pracę z opieką nad dzieckiem (szkolenie) URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/11-wskazowek-jak-polaczyc-prace-z-opieka-nad-dzieckiem-szkolenie/ 🤔 **Czy masz dość ciągłego biegu między zadbaniem o dziecko a wykonaniem swoich obowiązków zawodowych? Dziecko jest w domu z powodu wakacyjnej przerwy, a Ty musisz zająć się też pracą?** To szkolenie pokaże Ci skuteczne metody, które pozwolą Ci na spokojniejsze, bardziej produktywne dni. ## **Co zyskasz dzięki odsłuchaniu tego szkolenia?** - 🌟 Więcej energii i mniej stresu dzięki lepszej organizacji dnia. - 📅 Poprawa produktywności rodzica w pracy / obowiązkach. - 🌱 Lepsza atmosfera w domu, więcej spokoju. - 🧒 Poprawa relacji z dzieckiem. ## **Dla kogo jest to szkolenie?** - ✅ Rodzice pracujący zdalnie, którzy szukają równowagi między pracą a opieką nad dzieckiem w wieku 0-7 lat. - ✅ Opiekunowie, którzy chcą, aby dziecko bawiło się też samodzielnie, zamiast być ciągle zależnym od ich uwagi. - ✅ Osoby, które nie chcą ograniczać pracy tylko do godzin, gdy dziecko śpi. ## **W trakcie szkoleniu omawiam:** - 📝 Strategiczne planowanie dnia pracy z dzieckiem. - 🎨 Tworzenie przestrzeni i zabawki wspierające samodzielną zabaw dziecka. - 🌱 Wspieranie umiejętności samodzielnej zabawy u dziecka. - 🌟 Praktyczne wskazówki, które przydadzą się w trakcie łączenia pracy z opieką nad dzieckiem. Szkolenie trwa 56 minut. Zawiera część merytoryczną z omówieniem wskazówek oraz odpowiedzi na pytania uczestników. **Odkryj, jak łatwiej i przyjemniej możesz połączyć pracę z rodzicielskimi obowiązkami 💼👶** --- ## Twoje dziecko może bawić się samo (szkolenie) URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/twoje-dziecko-moze-bawic-sie-samo-szkolenie/ ## Co zyskasz po odsłuchaniu nagrania: - Zrozumiesz, jak świetnie samodzielna zabawa wspiera rozwój Twojego dziecka. - Poznasz korzyści dla opiekunów, które są znacznie szersze niż tylko czas dla siebie. - Nauczysz się, jak rozwijać kompetencję samodzielnej zabawy od pierwszego dnia życia. - Dowiesz się też, jak zachęcać starsze dzieci do tego, aby bawiły się same. - Dostaniesz konkretne wskazówki, jak stworzyć idealne warunki do zabawy (przestrzeń i zabawki). ## Dla kogo: - dla rodziców dzieci w wieku 0-6 lat, którzy... - chcą, aby ich dzieci bawiły się więcej same i... - szukają konkretnych wskazówek, jak wspomóc samodzielną zabawę dziecka ## Budowa szkolenia: - **Wstęp: **skąd wynikają kłopoty związane z tym, że dzieci nie chcą się bawić same. - **Moduł I: krótko o podejściu do dzieci RIE i definicji samodzielnej zabawy.** RIE bazuje na szacunku wobec dziecka i zaufaniu w jego kompetencje. Stąd rola samodzielnej zabawy, w której dziecko rozwija ogromnie wiele ważnych umiejętności, jest kluczowa w podejściu RIE. I równie kluczowy jest brak zmuszania do zabawy czy ignorowania dziecka. Wszystkie wskazówki mówią o WSPIERANIU kompetencji samodzielnej zabawy oraz bazują na szacunku i zaufaniu wobec dziecka. - **Moduł II: korzyści samodzielnej zabawy dla dziecka. **Ta część ma na celu zbudowanie silnego przekonania, że to po prostu bardzo dobre dla dziecka, kiedy bawi się czasami samo 😉 - **Moduł III: korzyści samodzielnej zabawy dla rodzica. **I nie chodzi tylko o to, że dzięki temu rodzic ma więcej czasu 😉 Benefitów jest dużo więcej. - **Moduł IV: omówienie niezbędnych elementów, które są konieczne, aby dziecko potrafiło bawić się samo. **W tej części omawiam między innymi rolę opiekuna, otoczenie do zabawy czy polecane zabawki. - **Moduł V: jak rodzice mogą wspierać samodzielną zabawę swojego dziecka: **przydatne narzędzia, przykłady komunikatów oraz omówienie konkretnych sytuacji, jak stawiać granice w kontekście zabawy z dzieckiem. ## Nagranie obejmuje: - 60 minut części merytorycznej - 30 minut odpowiedzi na pytania uczestników Szkolenie jest oparte na podejściu do dzieci RIE, które daje dużo konkretnych wskazówek, jak wspierać kompetencję dzieci do samodzielnej zabawy od pierwszego dnia życia, a także jak pomóc starszym dzieciom, które nie chcą bawić się same. Podejście do dzieci RIE bazuje na okazywaniu dziecku szacunku od samego początku, więc dzieci nie są do niczego zmuszane ani ignorowane. Na szkoleniu omawiam, jak na co dzień wspierać samodzielną zabawę dziecka oraz w jaki sposób reagować z zaufaniem i szacunkiem w sytuacjach, kiedy dziecko chce bawić się z nami, a my musimy odmówić. --- ## Jak skutecznie i ze spokojem STAWIAĆ GRANICE dziecku? (szkolenie) URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/jak-skutecznie-i-ze-spokojem-stawiac-granice-dziecku-szkolenie/ **Co zyskasz po odsłuchaniu nagrania:** - ✅ Zrozumiesz, jak bardzo granice są potrzebne do prawidłowego rozwoju dziecka. - ✅ Odkryjesz, że można je stawiać skutecznie, spokojnie i stanowczo — bez uciekania się do kar, krzyku i gróźb. - ✅ Przekonasz się, że możesz być wspierającym, pewnym i opanowanym rodzicem-liderem dla swojego dziecka. - ✅ Nauczysz się, kiedy stawiać granice dziecku. - ✅ Zobaczysz, jak krok po kroku stawiać granice: co dokładnie mówić i robić (na podstawie wielu konkretnych przykładów). **Dla kogo:** Dla rodziców dzieci w wieku 0-6 lat, którzy... - 🤔 nie wiedzą, jak postępować, kiedy dziecko narusza ich granice lub granice innych osób, - 🤔 nie chcą krzyczeć na dziecko, grozić ani stosować kar, ale... - 🤔 chcą też, żeby dziecko częściej współpracowało i słuchało. **Elementy webinaru:** - 🧩 **Wprowadzenie: **omówienie na przykładzie reakcji rodzica na konflikt dzieci, że ani zbyt rygorystyczne dyscyplinowanie, ani nadmierna pobłażliwość nie służy dziecku. - 🧩 **Moduł I: krótko o podejściu do dzieci RIE i o tym, jak RIE podchodzi do kwestii granic.** RIE bazuje na szacunku wobec dziecka i zaufaniu w jego kompetencje. I z tych dwóch głównych wartości wynikają konkretne wskazówki i narzędzia, za pomocą których rodzice mogą skutecznie zadbać o stawianie granic w relacji z dzieckiem. - **🧩** **Moduł II: czym jest granica i kiedy te granice stawiać. **To kluczowe zagadnienia, które pomagają rodzicom znaleźć wewnętrzną pewność co do postawionej granicy i z większą łatwością poprowadzić dziecko. - **🧩** **Moduł III: jak stawiać granice dzieciom: konkretne wskazówki, narzędzia, przykłady komunikatów.** Omówiłam to, co jest ważne w momencie konieczności powiedzenia dziecku 'nie' - co robić / mówić. Dodatkowo wyjaśniłam też, jak zadbanie o pewne obszary w relacji z dzieckiem pomogą usprawnić Waszą współpracę na co dzień. - **🧩** **Moduł IV: szczegółowe omówienie konkretnych przykładów. **Opis sytuacji + modelowe postawienie granicy zgodne ze wskazówkami RIE: ze spokojem, pewnością, zaufaniem, szacunkiem i stanowczością. **Nagranie obejmuje:** - ✅ 60 minut części merytorycznej - ✅ 20 minut odpowiedzi na pytania uczestników Szkolenie jest oparte na podejściu do dzieci RIE, które daje dużo konkretnych wskazówek, jak wspierać kompetencję dzieci do samodzielnej zabawy od pierwszego dnia życia, a także jak pomóc starszym dzieciom, które nie chcą bawić się same. --- ## Ekrany i dziecko w wieku 2-7 lat (szkolenie) URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/ekrany-i-dziecko-w-wieku-2-7-lat-szkolenie/ Szkolenie pochodzi z webinaru, który odbył się w czerwcu 2024. Kupujesz zredagowaną wersję, z której usunięto wszystkie fragmenty skupiające się wyłącznie na interakcji na żywo, zachowując jednocześnie sesję pytań. Ta część może stać się źródłem inspiracji i wartościowych wskazówek również dla Ciebie. ## **CO ZYSKASZ:** ✅** dowiesz się konkretów:** jakie są zalecenia ekranowe WHO i AAP dla małych dzieci, skąd wynikają (badania, których pewnie nie znałeś) i jak przekładać zalecenia na rzeczywistość. ✅**poznasz 12 prostych kroków**, dzięki którym stworzysz strategię ekranową dopasowaną do Twojej rodziny i łatwą do wdrożenia. Omawiam kwestię przekonań rodziców, stawiania granic, samodzielnej zabawy i wielu innych praktycznych sposobów, które na co dzień sprawiają, że łatwiej jest zarządzać ekranami. ✅**usłyszysz o konkretnych, życiowych przykładach.** Podpowiem, jak reagować na wyzwania typu "Tato, włącz mi bajkę! Teraz!" czy jak rozmawiać z dziadkami o ekranach. Szkolenie zawiera wiele odpowiedzi na różne pytania. 🎁dodatkowo otrzymasz **checklistę, która pomoże Ci w zbudowaniu i spisaniu strategii ekranowej **dla Twojego dziecka (PDF) ## **OPINIE I GWARANCJA SATYSFAKCJI** Nie wiesz, czy szkolenie da Ci cokolwiek? Całkiem uzasadnione! Nie każdy musi lubić mój sposób mówienia. Możliwe też, że nie znajdziesz odpowiedzi akurat na to pytanie, które Ciebie teraz nurtuje. Ale jeśli szkolenie Ci się nie spodoba i uznasz, że mój przekaz nic Ci nie dał, to napisz do mnie, a oddam Ci pieniądze. **Tylko daj mi szansę 🙂 Może spodoba Ci się tak bardzo, jak wielu uczestnikom webinaru na żywo:** Średnia ocena webinaru wyniosła** 4.74 **(w skali 1-5, gdzie 5 to najwyższa ocena, dane pochodzą z ankiety powebinarowej dla uczestników) **73.91% respondentów oceniło webinar na 5**, **26.09% respondentów oceniło webinar na 4. **Niższych ocen webinar nie otrzymał. ## **DLA KOGO:** ➡️**Szkolenie jest skierowane do rodziców dzieci w wieku 2-7 lat**. To w tym wieku pojawiają się pierwsze trudności opiekunów i wyzwania z ekranami. ➡️**Bardzo korzystają też rodzice dzieci poniżej 2-go roku życia.** Im szybciej przemyślicie sobie sprawę, jak chcecie wprowadzić dziecko w cyfrowy świat, tym większa szansa, że unikniecie wielu błędów i będzie wam po prostu dużo lżej. ## CZAS TRWANIA: ⏰**75 minut części merytorycznej** ⏰35 minut odpowiedzi na pytania Szkolenie jest oparty na podejściu do dzieci RIE, które daje dużo konkretnych wskazówek, jak wspierać kompetencję dzieci do samodzielnej zabawy od pierwszego dnia życia, a także jak pomóc starszym dzieciom, które nie chcą bawić się same. --- ## Konsultacje (60 minut) URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/konsultacje-60-minut/ ## **Czy zmagasz się z wyzwaniami w relacji z dzieckiem?** A może czujesz się zagubiony, nie wiedząc, jak reagować w różnych sytuacjach? Zapraszam na indywidualne konsultacje. Podejście do dzieci RIE, na którym pracuje, to ogrom wiedzy na temat rozwoju dziecka, a także konkretne wskazówki na codzienne rodzicielskie wyzwania.  Przykładowe tematy, które możemy wspólnie poruszyć: - trudności z radzeniem sobie z emocjami - stawianie granic dzieciom - agresywne zachowania  - brak współpracy ze strony dziecka - wspieranie samodzielnej zabawy - konflikty z rodzeństwem A jeśli nie jesteś pewien/pewna, czy mogę Ci pomóc, to napisz do mnie maila przed zakupem i opisz problem, a ja postaram się rozwiać Twoje wątpliwości lub skierować Cię do odpowiedniego specjalisty (jeśli sama nie będę mogła Ci pomóc). ## **O mnie: ** Nazywam się Justyna Borzucka. Jestem promotorką podejścia do dzieci RIE oraz mamą trójki dzieci. Pasjonuje mnie psychologia dzieci oraz dynamika relacji rodzice-dzieci. Cenię podejście do dzieci z szacunkiem i zaufaniem, które jest fundamentem nurtu rodzicielskiego RIE. Poznaj mnie lepiej  Sprawdź, czym jest podejście RIE ## **Co oferuję:** - Indywidualne konsultacje trwające 60 minut - Podsumowanie w formie pisemnej po każdej konsultacji - Konsultacje online za pośrednictwem dowolnego wybranego komunikatora ## **Jak to działa? ** - Opcjonalnie: wysyłasz mi niezobowiązującego maila z krótkim opisem Twojego wyzwania z dzieckiem. Ja odpowiadam (zazwyczaj w trakcie 24 h), czy jest to temat, w którym mogę Ci pomóc. - Wykupujesz konsultację w sklepie. - Mailowo umawiamy się na konkretną datę oraz wybieramy komunikator do rozmowy. - Przeprowadzamy 60-minutową rozmowę. - Wysyłam Ci podsumowanie mailowe (zobacz przykładowe podsumowanie) ##     --- ## Konsultacje (30 minut) URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/konsultacje-30-minut/ ## **Czy zmagasz się z wyzwaniami w relacji z dzieckiem?** A może czujesz się zagubiony, nie wiedząc, jak reagować w różnych sytuacjach? Zapraszam na indywidualne konsultacje. Podejście do dzieci RIE, na którym pracuje, to ogrom wiedzy na temat rozwoju dziecka, a także konkretne wskazówki na codzienne rodzicielskie wyzwania.   Przykładowe tematy, które możemy wspólnie poruszyć: - trudności z radzeniem sobie z emocjami - stawianie granic dzieciom - agresywne zachowania  - brak współpracy ze strony dziecka - wspieranie samodzielnej zabawy - konflikty z rodzeństwem A jeśli nie jesteś pewien/pewna, czy mogę Ci pomóc, to napisz do mnie maila przed zakupem i opisz problem, a ja postaram się rozwiać Twoje wątpliwości lub skierować Cię do odpowiedniego specjalisty (jeśli sama nie będę mogła Ci pomóc).    ## **O mnie: ** Nazywam się Justyna Borzucka. Jestem promotorką podejścia do dzieci RIE oraz mamą trójki dzieci. Pasjonuje mnie psychologia dzieci oraz dynamika relacji rodzice-dzieci. Cenię podejście do dzieci z szacunkiem i zaufaniem, które jest fundamentem nurtu rodzicielskiego RIE. Poznaj mnie lepiej  Sprawdź, czym jest podejście RIE ** ## Co oferuję:** - Indywidualne konsultacje trwające 30 minut - Podsumowanie w formie pisemnej po każdej konsultacji - Konsultacje online za pośrednictwem dowolnego wybranego komunikatora ## **Jak to działa? ** - ** **Opcjonalnie: wysyłasz mi niezobowiązującego maila z krótkim opisem Twojego wyzwania z dzieckiem. Ja odpowiadam (zazwyczaj w trakcie 24 h), czy jest to temat, w którym mogę Ci pomóc.  - Wykupujesz konsultację w sklepie.  - Mailowo umawiamy się na konkretną datę oraz wybieramy komunikator do rozmowy.  - Przeprowadzamy 30-minutową rozmowę.  - Wysyłam Ci podsumowanie mailowe (zobacz przykładowe podsumowanie) ## #### Czekam na Ciebie! Justyna --- ## Lista polecanych zabawek i aktywności dla dzieci w wieku 0-7 lat URL: https://corobickiedydziecko.pl/produkt/lista-polecanych-zabawek-i-aktywnosci-na-czas-samodzielnej-zabawy-dziecka-0-7-lat/ Za niewielką kwotę możesz zyskać cenny czas dla siebie i w spokoju wypić swoją ulubioną kawę. A to nawet mniej niż kawa w mieście! ✨ **Co zyskasz?** 🕒 Więcej czasu dla siebie: Możesz zająć się swoimi sprawami, podczas gdy Twoje dziecko bawi się samodzielnie. 🏡 Spokój w domu: Dzięki zajmującym i rozwijającym zabawkom Twoje dziecko będzie szczęśliwe i zaangażowane. 💖 Lepsza relacja z dzieckiem: Mniej stresu w domu to lepsza atmosfera i więcej radości z rodzicielstwa. 🔍 **Szczegóły produktu:** ✅ Ponad 50 różnorodnych inspiracji dla dzieci w wieku 0-7 lat, podzielonych na kilka kategorii, takich jak zabawki, przedmioty codziennego użytku, zestawy kreatywne czy różne aktywności (także letnie aktywności na balkon / do ogrodu) ✅ Przejrzysty układ: Wszystko podane w łatwy do przeglądania sposób. ✅ Legenda wiekowa: Przy każdej zabawce i aktywności znajdziesz informacje, dla jakiego wieku dziecka dana aktywność najlepiej się sprawdza. ✅ Gotowe do wydruku: Otrzymujesz ładnie opracowany dokument PDF, gotowy do wydruku na 8 stronach A4. 🎉 **Dlaczego warto?** Moja lista to nie tylko zabawki i aktywności, to przede wszystkim inspiracja do rozwijającej zabawy, która daje Twojemu dziecku przestrzeń do kreatywności. ❗👉 **Ważne** **Lista jest uzupełnieniem książki "Twoje dziecko MOŻE bawić się SAMO" i może być też zakupiona w atrakcyjnym cenowo pakiecie PREMIUM lub VIP**: https://ebook-zabawa.corobickiedydziecko.pl/#offer Możesz zakupić samą listę, bo ona cudownie wspiera samodzielną zabawę dzieci. **ALE PROSZĘ PAMIĘTAJ:** Podsunięcie dzieciom najlepszych zabawek świata nie pomoże, jeśli dziecko i rodzic nie wierzą w umiejętność samodzielnej zabawy dziecka. Jeśli tu leży Twój problem i nie wiesz, jak wesprzeć swoje dziecko, aby potrafiło bawić się samo, zerknij proszę na ofertę książki. ---