
Króciutka refleksja poświąteczna w inspiracjach. I ważna aktualizacja na temat e-booka o granicach.

Jak pisałam w styczniu, moim celem było wydanie e-booka w kwietniu/maju. Niestety nie uda się to przed wakacjami, za co serdecznie przepraszam wszystkie osoby, które czekają. W międzyczasie wpadło mi kilka nowych, dużych projektów. Dodatkowo przygotowujemy się do Pierwszej Komunii Świętej dziecka i nie chcę przebiec przez to wydarzenie z poczuciem pośpiechu i niezadowolenia, że nie jestem tu i teraz 😉
Nie lubię takich sytuacji, bo bycie słowną jest dla mnie ważną wartością. Jak się do czegoś zobowiążę, to robię wszystko, by to wykonać. Ale tutaj muszę niestety odpuścić i przesunąć ten projekt o kilka miesięcy.
Na pewno postaram się zrekompensować wszystkim zainteresowanym długie czekanie bardzo atrakcyjną ofertą zakupu. Więc warto na liście zainteresowanych pozostać lub się do niej dopisać 🙂
Dodatkowo, jeśli potrzebujesz wsparcia w granicach już teraz i nie możesz czekać, to udostępniam swoje stare szkolenie w tym temacie z 50% rabatem.
Jeśli jesteś rodzicem malucha lub takich znasz i możesz podesłać komuś, to polecam serdecznie kolejny DARMOWY webinar Świadoma Mama! 💗 Na stronie tematy webinarów, jak zawsze będą różni specjaliści oraz nagrania dla zapisanych. Będę też ja z tematem o ekranach w życiu małego dziecka.
Zapisz się tutaj: https://swiadomamama.pl/webinar-14-04-2026/
Do zobaczenia online! 💬✨

Często spotykam się z takim podejściem, że skoro jestem edukatorką rodzicielską i mam taką wiedzę, to nasze dzieci pewnie zawsze się słuchają, nie kłócą i nie złoszczą. Chyba każdy ma tendencję do tworzenia idealnego obrazu w głowie pewnych osób. Ja sama przeżyłam szok, kiedy na początku macierzyństwa usłyszałam od mojej mentorki, że ona czasami krzyczy na dzieci.
Myślałam wtedy też – nierealistycznie, że da się "idealnie".
Nie. Nie da się.
Dlatego... nasza Wielkanoc była super! Ale absolutnie nieidealna 😉
Były kłótnie o to, kto ma siedzieć obok mamy. Były fochy i złości. Czasami był brak współpracy przy nakrywaniu, sprzątaniu czy odniesieniu talerza.
I im więcej we mnie akceptacji tego, jak jest, tym mniej zawodu i złości. Im mniej zawodu i złości, tym więcej spokoju, który
Bo jest jak jest, szczególnie w domach z większą ilością dzieci, które ciągle walczą o uwagę. Owszem, kochają się i wspierają, co jest cudowne. I jednocześnie nieustannie konkurują z sobą...
To trzeba zaakceptować. I jednocześnie można z tym wiele zrobić. Ze spokojem najlepiej 😉
******
Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj.
Co tam? Masz ciekawy temat do omówienia?
Można do mnie napisać też anonimowo, pamiętasz? Poprzez ten link: https://wiadomosc.corobickiedydziecko.pl
Trzymaj się ciepło!
Justyna
P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏
📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu
🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat
☕ postawić mi wirtualną kawę
Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦
I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach.
P.S.2. W TYM TYGODNIU POLECAM...

Cuda Jezusa Justyny Bednarek to moja naświeższa polecajka. Nada się idealnie na zbliżający się czas komunijny, bo myślę, że jest przeznaczona od wieku pięciu-sześciu lat w górę i zainspiruje także dorosłych, więc to świetny pomysł na prezent. Jak dla mnie to boska książka! Uwielbiam dowcipny i lekki styl pisania tej autorki, więc ogromnie ucieszyłam się, że napisała książkę religijną dla dzieci. W prosty i ciekawy sposób opowiada o kilku cudach Jezusa z perspektywy osób żyjących w ówczesnych czasach. To zbiór krótkich historyjek. Dodatkowo książka jest pięknie ilustrowana zdjęciami wydzierganych postaci i rzeczy.
