0
0,00  0 elementów

Brak produktów w koszyku.

Logo Co robić kiedy dziecko...

Newsletter z dnia 31.12.2025

Dziś tylko inspiracja (bez aktualności i polecajek). Wiem, że na przełomie roku czasu na czytanie jest mało. Tym bardziej dziękuję, że otwierasz tego maila 💖 Życzę Ci siły, miłości i cierpliwości na 2026 rok 💖

Moje 3 lekcje z 2025. Krótkie inspiracje dla każdego rodzica.

1. Jak nie tymi drzwiami, to innymi. A najlepiej pootwieraj wszystkie.

Ten rok to moja walka z migrenami. W grudniu 2024 osiągnęły apogeum. Na 31 dni miesiąca przez 20 nie byłam w stanie funkcjonować bez tabletek przeciwbólowych. Ktoś mógłby powiedzieć: to tylko ból głowy. Ale kto żyje z migreną, ten wie, że po kilku takich dniach tracisz radość życia.

Dzięki wsparciu męża zaczęłam walczyć na wszystkich frontach: nowy neurolog, wyeliminowanie 'bóli z odbicia', nowa terapia lekowa, codzienne jedzenie marchewki (żeby uniknąć nadmiaru estrogenu), wizyty u osteopaty (rozmasowanie napięcia w karku) oraz odkrycie anemii i zakażenia Helicobacter pylori. Do tego leczenie antybiotykiem i suplementacja żelazem (ciągle w trakcie).

Nie jest idealnie. Migreny nadal są, ale w grudniu 2025 było tylko 5 dni z bólem głowy i były one mniej intensywne. Zdarzały się też miesiące w tym roku, kiedy nie miałam migreny w ogóle. 💪

Tę motywację do walki i nieodpuszczania przenoszę na inne obszary życia, szczególnie na rodzicielskie wyzwania. Często próbuję różnych rzeczy, żeby pomóc dziecku i całej rodzinie. Sprawdzam, szukam, uczę się po drodze.

2. Odkryłam CUDowny sposób na uspokojenie

Jeśli mnie znasz, to wiesz, że nie tłumię emocji dzieci i staram się dawać im na nie przestrzeń. I jeśli robisz podobnie, to też wiesz, jakie to bywa trudne, zwłaszcza gdy emocje wchodzą na scenę akurat wtedy, kiedy ty walczysz ze zmęczeniem albo z pilnymi zadaniami. 

W tym roku mocno praktykowałam przerwę, olejek z kadzidłowca lub lawendy i modlitwę. To dawało najlepsze efekty. Kilka razy miałam wręcz „moment WOW", kiedy z pełnym zaufaniem udało mi się oddać tę burzę w ręce Boga. Napięcie nagle odchodziło, dziecko przepraszało i stawało się przysłowiowym „aniołem”. Aż samej trudno mi było czasami uwierzyć, jak błyskawicznie to działało. 

3. Lepsze 2 minuty niż 20

Jak może wiesz, mówiłam do dzieci po angielsku, kiedy były malutkie. Od około dwóch lat jest z tym duży problem, bo dzieci są w placówkach i po prostu zapominam albo mi się nie chce. Zdarzały mi się czasem jakieś 20-minutowe zrywy raz na kilka dni czy tygodni. Na początku tego roku wpisałam sobie do codziennych zadań dwie minuty angielskiego dziennie. I w większości dni to realizuję, wplatając angielski w rozmowę albo zabawę. 2 minuty to przecież malutko i mnie nie zniechęca. Dzieci mają regularny kontakt z angielskim w domu, a bardzo często, jak już zaczniemy, to przeciąga się to do 5–15 minut. Najważniejszy jest pierwszy krok.

Tak samo zrobiłam z językiem niemieckim, którego chce się uczyć jedno z dzieci (jestem po germanistyce). Ustaliłam, że co tydzień uczymy się 5 do 10 nowych słówek i trochę słuchamy po niemiecku. A w pozostałe dni codziennie powtarzamy te słówka. Nie jest idealnie, nie zawsze się udaje, ale jednak powolutku idziemy do przodu. Po trzech miesiącach dziecko dobrze zna już kilkadziesiąt słówek.

******

Chcesz zadać swoje pytanie? Napisz do mnie lub podeślij anonimowo tutaj. 


Trzymaj się ciepło!

Justyna

P.S. Możesz baaaaardzo wesprzeć mnie i moją działalność 🙏

📩 odpisać na tę wiadomość lub dodać mnie do listy kontaktów, żebym nie wpadała do spamu
🔄 polecić i przesłać ten newsletter dalej w świat
☕ postawić mi wirtualną kawę

Dzięki! Mocno wierzę, że każda akcja wspierająca promowanie rodzicielstwa RIE wywołuje uśmiech jakiegoś dziecka na świecie 👧👦

I NIE ZAPOMINAJ, że możesz wysłać mi anonimową wiadomość, o czym chcesz przeczytać w kolejnych newsletterach.

menu
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram