
Co zabrać, jak przygotować dziecko i kiedy nie zaczynać od ekranu. A także dwa pomysły na super zabawy na upalne dni.
Czy to podróż samolotem, samochodem czy pociągiem, przyda się dobre przygotowanie dziecka oraz zapakowanie małych i angażujących zabawek. I o tym dzisiaj.
Poniżej krótkie rozwinięcie, a tu pełne omówienie tematu:
12 h w aucie lub 3 h w samolocie z małym dzieckiem potrafi stresować jeszcze przed wyjazdem. I wcale się temu nie dziwię. Sama dobrze znam to napięcie: co zabrać, jak przygotować dziecko, co zrobić, żeby było spokojniej i żeby nie sięgać po ekran już w pierwszej godzinie.
Im dłużej o tym myślę, tym bardziej widzę, że w tych podróżach przede wszystkim chodzi o to, żeby nie wrzucać dziecka w coś dużego, męczącego i nieprzewidywalnego bez przygotowania. Dzieci naprawdę dużo lepiej znoszą trudne sytuacje, kiedy wiedzą, co je czeka.
Dlatego przed podróżą warto po prostu usiąść i opowiedzieć dziecku, co będzie się działo po kolei. Jak będzie wyglądała droga, kiedy będą postoje, co może być trudne i czego będziemy od niego potrzebować. To mały krok, ale często robi ogromną różnicę.
Kolejna ważna sprawa to przygotowanie tego, co bierzemy do zabawy dla dziecka. W podróży zwykle i tak nie da się mieć ze sobą wielu atrakcyjnych przedmiotów. Lepiej zabrać mniej, ale mądrze: kilka angażujących zabawek, książki, kolorowanki, coś znajomego i kojącego.
Ja zwykle miałam przygotowany taki mix: kilka książeczek, kolorowanki, kredki i kilka zabawek. U nas sprawdzały się gry Smart Games, różne kostki Rubika, małe gry magnetyczne, małe autka, laleczki i figurki oraz krzyżówki i sudoku. Podsuwałam je dzieciom stopniowo, nie wszystko na raz.
Warto też pamiętać, że dzieci nie potrzebują ciągłego zabawiania. Potrzebują też chwili nudy, patrzenia przez okno, odpoczynku i bycia w swoim rytmie.
I te ekrany... Wiem, że kuszą, zwłaszcza kiedy robi się trudno. Ale dobrze nie zaczynać od bajki czy gry. Lepiej zostawić ekran jako plan awaryjny, a najpierw sięgnąć po relację, rozmowę, zabawkę, przekąskę, przerwę, ruch albo po prostu chwilę bliskości. To zwykle daje dziecku dużo więcej niż szybkie wyciszenie ekranem.
We wpisie znajdziesz też kilka przykładów na wspólne aktywności na podróż.
Bardzo pomaga też pamiętanie, że trudność w podróży często nie wynika ze złej woli dziecka. Czasem ono jest po prostu głodne, zmęczone, przebodźcowane, ściśnięte pasami, zbyt długo w jednej pozycji. Kiedy patrzymy na to w ten sposób, łatwiej reagować spokojniej i z większym szacunkiem.
Do zapamiętania
W podróży z dzieckiem mniej naprawdę znaczy więcej. Nie ilość rzeczy robi różnicę, tylko dobrze dobrane zabawki i aktywności, które mieszczą się w małej torbie, a potrafią naprawdę mocno zaangażować dziecko. Jak do tego dodamy dobre przygotowanie do wyjazdu, to zdecydowanie rosną szanse na spokojną podróż.
Być może przez wakacje będziesz mieć więcej czasu dla siebie. Być może to czas na dołączenie do spotkań online Mama Mastermind 😉

Zlewozmywak na baterie, w którym woda leci z kraniku. Bardzo polecam na letnie, upalne dni. Można wynieść na balkon lub do ogrodu, a nawet pobawić się tym w łazience. Do tego dziecko może wziąć miski, kubki, łyżki, chochelki z kuchni i już tworzą się świetne warunki do dobrej samodzielnej zabawy, która dodatkowo może fajnie ochłodzić. Idealne mniej więcej dla dzieci w wieku 2-6 lat.
Wszystkie polecajki zabawek i książek z poprzednich newsletterów znajdziesz tutaj: https://corobickiedydziecko.pl/polecajki/
Możesz pomóc w wakacje dziecku zorganizować świetną samodzielną zabawę. Tu są dwa nasze sprawdzone pomysły na upały:
1. Zabawa z dużą ilością misek, miseczek, łyżek i chochelek. Wystarczy wystawić to dziecku na balkon / do ogródka, dać wodę i zabawa niech trwa 😉 Zabawka „zlewozmywak na baterie” też u nas cieszyła się popularnością.
2. Druga fajna zabawa na gorące dni, a wymagająca niewiele wysiłku ze strony rodzica. Włóż do pudełka kilka małych zabawek, zalej wodą i zamroź. Potem wystaw dziecku do ogródka / na balkon, by mogło pobawić się w poszukiwacza skarbów 😉
Przesyłam serdeczne pozdrowienia
Justyna
P.S. Ten newsletter żyje dzięki temu, że go czytasz i podajesz dalej. Dodaj mój adres do kontaktów, prześlij ten mail komuś bliskiemu albo postaw mi wirtualną kawę. Każda taka mała rzecz pomaga mi tworzyć i docierać z przesłaniem dalej.
P.S. 2. Coś Cię gryzie w zachowaniu dziecka? Napisz mi anonimowo. Co jakiś czas odpowiadam na takie pytania w newsletterze.
