0
0,00 zł 0 elementów

Brak produktów w koszyku.

Logo Co robić kiedy dziecko...

Newsletter z dnia 07.10.2026

Inspiracja tygodnia w 30 sekund

Kiedy dziecko mówi „boję się”, możemy pokazać mu, że widzimy jego lęk i pomożemy poszukać małego, możliwego kroku. Wtedy ma szansę doświadczyć, że strach może mu towarzyszyć, a ono nadal może czegoś spróbować 🙂 Bezcenna lekcja na całe życie!

Jaka historia powstaje w głowie dziecka w zależności od reakcji opiekuna?

Wyobraź sobie pięciolatkę, która bardzo chciała pójść na zajęcia plastyczne, w domu z zapałem wybierała kredki i nie mogła się doczekać. A teraz stoi przed salą, ściska nerwowo mamę za rękę i mówi przerażona: „Nie wejdę. Boję się”.

Mama chce jej pomóc, ale jeśli odpowie od razu „Dobrze, to wracamy”, to nie wykorzysta okazji do spróbowania z pomocą rodzica. Jeśli dziewczynka się rozluźni i zacznie radośnie trajkotać, to mama dostanie sygnał, że strach odpuścił i może nawet pomyśli, że dobrze zdecydowała, bo to było za duże wyzwanie na ten wiek.

Taka pojedyncza sytuacja nie przesądza o niczym, bo czasem wycofanie się jest potrzebne. Jeśli jednak za każdym razem lęk kończy się ucieczką, dziecko może zacząć łączyć te doświadczenia w jedną historię o lęku i sobie: „Tam było strasznie. Uciekłam i poczułam się lepiej”. Nie miało okazji sprawdzić, czy poradziłoby sobie POMIMO LĘKU i z naszą pomocą. Wiele takich doświadczeń buduje niestety silne poczucie, że trzeba uciekać, kiedy przychodzi lęk, bo to daje ulgę. Może też wzmacniać niestety wewnętrzne przekonanie dziecka, że nie da sobie rady 🙁

Dlatego tak dużo zależy od tego, jak towarzyszymy mu w lęku.

Najpierw sprawdźmy, czego dokładnie się boi. W przypadku zajęć plastycznych to mogą być nowe osoby, nowa pani prowadząca, hałas, rozstanie z rodzicem, nowe otoczenie. Konkrety sprawiają zazwyczaj, że lęk przestaje być mglisty i niezrozumiały. Można wtedy przegadać też możliwe scenariusze, co często pomaga dzieciom.

Jeśli sytuacja jest bezpieczna, a dziecku zależy na tych zajęciach, możemy poszukać czegoś mniejszego niż wejście do sali i zostanie na całe spotkanie. Mama może spróbować małego kroczku: „Widzę, że się boisz. Jestem obok. Może dziś tylko przywitamy się z panią?”. Kolejnym razem można zajrzeć do środka lub spróbować pobyć tam chwilę razem. Tempo i wielkość kroku dopasowujemy do dziecka, bez zmuszania go na siłę.

W ten sposób może powoli powstawać inna historia pod tytułem: „Bałam się, a jednak dałam radę podejść. Mama mi pomogła. Mogę próbować krok po kroczku”.

Badanie jako inspiracja

Do tego newslettera zainspirowało mnie badanie z dorosłymi uczestniczącymi w symulowanych negocjacjach o podwyżkę. Badacze sprawdzali, czy znaczenie ma to, jak uczestnicy interpretują lęk. Chodziło o to, czy człowiek może dobrze sobie poradzić, mimo że jego organizm reaguje stresem - i czy znaczenie ma sposób myślenia o tym stresie. Uczestnicy negocjowali wynagrodzenie w symulowanej rozmowie o pracę. Przed rozmową:

  • jednej grupie powiedziano w przybliżeniu: „Jeśli poczujesz niepokój, pamiętaj, że może pomóc ci się skupić i dobrze negocjować”;
  • drugiej nie dano takiej podpowiedzi.

Badacze mierzyli zmianę poziomu kortyzolu oraz sprawdzali, jaką pensję uczestnicy wynegocjowali. W wynikach pojawił się taki wzorzec:

  • Z podpowiedzią: większy wzrost kortyzolu wiązał się z lepszym wynikiem negocjacji.
  • Bez podpowiedzi: większy wzrost kortyzolu wiązał się z gorszym wynikiem negocjacji.

To oczywiście nie było o dzieciach, ale traktuję to jako inspirację do przyjrzenia się historii, którą opowiadamy dziecku o lęku i stresie. Nie uciekajmy od tych emocji, normalizujmy je 😉

W jakiej sytuacji twoje dziecko ostatnio powiedziało „boję się”? Jeśli masz ochotę, odpowiedz na ten mail. Chętnie przeczytam.

A tutaj zostawiam mój wpis na blogu, w którym znajdziesz tam wskazówki, jak wspierać nieśmiałe dziecko bez presji i wyręczania.

Do zapamiętania

Nie chodzi o udowadnianie, że nie ma się czego bać. Wręcz przeciwnie! Lęk to normalna, ludzka reakcja i wiele osób boi się różnych rzeczy. Chcemy dać dziecku doświadczenie poradzenia sobie z czymś, co jest dla niego trudne - pomimo lęku przed tym.

Polecajka tygodnia

Książki dla rodzica | dla rodziców dzieci w każdym wieku

Okładka książki Gdy emocje biorą górę

Gdy emocje biorą górę to bardzo prosta, konkretna i dobra książka o różnych dziecięcych emocjach. Autorka przedstawia wiele przykładów sytuacji, w których pojawia się dziecięcy strach, smutek, złość, zazdrość, wstyd i proponuje wspierające reakcje rodzica. Podejście autorki do emocji jest całkowicie zbieżne z podejściem do dzieci RIE. Przeczytamy zatem w książce wielokrotnie, żeby pozwolić dziecku czuć to, co czuje 😉 I dostaniemy konkrety odnośnie tego, co mówić i robić.

Przesyłam serdeczne pozdrowienia

Justyna


menu linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram