Logo Co robić kiedy dziecko...
0
0,00  0 elementów

Brak produktów w koszyku.

Logo Co robić kiedy dziecko...

Jak nie wyrzucać jedzenia - przegląd lodówki

Kiedyś sporo z zakupionych zakupów spożywczych lądowało w koszu. Szczególnie, kiedy pojawiły się dzieci i w lodówce coraz więcej było otwartych produktów. Zastanawialiśmy się, jak nie wyrzucać jedzenia i dodatkowo lepiej zarządzać lodówką. Wprowadziliśmy przegląd lodówki, co okazało się strzałem w dziesiątkę.

Może trochę nietypowy, bo nie słyszałam, żeby ktoś z naszych znajomych też tak skrupulatnie i regularnie to robił. Chodzi mianowicie o cotygodniowy przegląd lodówki – całej jej zawartości. Ja go robię w poniedziałki, a mój mąż w czwartki. U mnie to stały punkt poniedziałkowej listy zadań, a mojemu mężowi ustawiłam powiadomienie w Google Keep 🙂

Przerwa na reklamę
Pekao Kids kampania wrzesień 2026
PKO kids kampania wrzesień
Advertisement

Wracamy do artykułu

U nas dobrze sprawdza się, że robią to dwie osoby, bo każdy poświęca uwagę innym rzeczom. Ja bardziej skupiam się na tym, jak długo coś już w lodówce leży i czy czasem się nie zepsuło, zwracam też większą uwagę na warzywa. Natomiast mój mąż lubi szukać dat ważności i je ściśle kontrolować. Dzięki temu lodówka jest też przeglądana aż 2 razy w tygodniu.

Przegląd lodówki – jakie ma korzyści?

W zależności od ilości produktów takie sprawdzenie lodówki zajmuje to 1-5 minut, a korzyści są kolosalne:

  • Odkąd regularnie przeglądamy lodówkę, drastycznie zmniejszyła się liczba przeterminowanych lub zepsutych produktów, które trzeba wyrzucić.
  • Widzimy na bieżąco, czego za niedługo zacznie brakować i możemy to od razu wpisać na listę zakupów.
  • Ułatwia to planowanie posiłków na kolejne dni. Rzeczy, którym kończy się data ważności, odstawiamy na dolną półkę, dodajemy notatkę przypominającą o nich w naszym planerze posiłków i staramy się je spożyć jak najszybciej.
  • Oszczędność czasu: bardzo rzadko dopuszczamy do tego, żeby się coś w lodówce zepsuło > z tego wynika, że rzadko zaskakuje nas na przykład brak mleka, gdy jesteśmy w trakcie robienia naleśników czy omletów > a więc nie musimy biec po mleko do sklepu i tracić czas 🙂

Może komuś ten prosty sposób też ułatwi trochę życie 🙂
Ja do niego bardzo mocno zachęcam, zajmuje to kilka minut, łatwo wyrobić w sobie taki nawyk, a efekty są natychmiastowe i widać je gołym okiem.

Od autorki

Zostańmy w kontakcie

Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem.

Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE.

Bez presji czy oceniania. Za to z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica.

Pozostańmy w kontakcie:

Koniec autopromocji


Polecajki
To, co działa u nas i u mam, z którymi pracuję
Zobacz 
Zapisz się 
do mojego newslettera
Zapisuję się
Sprawdź 
jak mogę Ci jeszcze pomóc.
Sprawdzam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

menu linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram