Kiedyś sporo z zakupionych zakupów spożywczych lądowało w koszu. Szczególnie, kiedy pojawiły się dzieci i w lodówce coraz więcej było otwartych produktów. Zastanawialiśmy się, jak nie wyrzucać jedzenia i dodatkowo lepiej zarządzać lodówką. Wprowadziliśmy przegląd lodówki, co okazało się strzałem w dziesiątkę.
Może trochę nietypowy, bo nie słyszałam, żeby ktoś z naszych znajomych też tak skrupulatnie i regularnie to robił. Chodzi mianowicie o cotygodniowy przegląd lodówki – całej jej zawartości. Ja go robię w poniedziałki, a mój mąż w czwartki. U mnie to stały punkt poniedziałkowej listy zadań, a mojemu mężowi ustawiłam powiadomienie w Google Keep 🙂
U nas dobrze sprawdza się, że robią to dwie osoby, bo każdy poświęca uwagę innym rzeczom. Ja bardziej skupiam się na tym, jak długo coś już w lodówce leży i czy czasem się nie zepsuło, zwracam też większą uwagę na warzywa. Natomiast mój mąż lubi szukać dat ważności i je ściśle kontrolować. Dzięki temu lodówka jest też przeglądana aż 2 razy w tygodniu.
W zależności od ilości produktów takie sprawdzenie lodówki zajmuje to 1-5 minut, a korzyści są kolosalne:
Może komuś ten prosty sposób też ułatwi trochę życie 🙂
Ja do niego bardzo mocno zachęcam, zajmuje to kilka minut, łatwo wyrobić w sobie taki nawyk, a efekty są natychmiastowe i widać je gołym okiem.
Zostańmy w kontakcie
Jeżeli ten tekst dał Ci choć jedną myśl, która trochę rozjaśnia codzienność z dzieckiem, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą też poza blogiem.
Na Instagramie, Facebooku, YouTubie i w newsletterze dzielę się krótkimi, konkretnymi podpowiedziami o dzieciach, emocjach, granicach, samodzielnej zabawie i rodzicielstwie w duchu RIE.
Bez presji. Bez oceniania. Z dużą ilością szacunku do dziecka i do rodzica.
Pozostańmy w kontakcie:


Dodaj komentarz