fbpx

Nasze błędy w urządzaniu mieszkania

Czyli o tym, gdzie nie kradnę czasu pod względem użytkowania i dbania o zacisze domowe. Ostatnio pisałam o naszych dobrych, ‚czasooszczędnych’ pomysłach do mieszkania. Dziś o tym, co nam nie wyszło. Niestety błędy w urządzaniu mieszkania są nie do uniknięcia – zawsze jakiś się zdarzy. Dzięki dobrej organizacji i współpracy z architektami wnętrz udało nam się urządzić mieszkanie tak, że w 95 % jesteśmy zadowoleni. Ale jest też małe pole do poprawy na przyszłość.

Białe, lakierowane fronty mebli w kuchni

To teraz bardzo popularny trend w urządzaniu pomieszczeń – lakierowane fronty. Zdecydowaliśmy się na białe, ponieważ jasne barwy najmniej się palcują. I rzeczywiście śladów po dotykaniu rękami nie widać, ale z racji koloru widoczne jest na nich niestety wszystko inne. W trakcie gotowania co chwila coś kapie, ścieka czy odpryskuje i zostawia brzydkie zabrudzenia na białych frontach, więc trzeba je często myć. Oczywiście ma to swoją zaletę – fronty zazwyczaj są czyste. Ale wolałabym mieć meble, na których mniej widać zabrudzenia i wystarczy je przetrzeć tylko raz na kilka tygodni.

Wniosek na przyszłość: lakierowane fronty – tak, ale tylko na górne półki w ramach ozdoby i to w odpowiednim kolorze. Na górze mamy lakierowane, pomarańczowe fronty i nie sprawiają żadnego problemu, wystarczy od czasu do czasu przetrzeć ślady palców, które są mało widoczne.

Złe uchwyty do mebli kuchennych

Chcieliśmy uchwyty w szafkach, chyba głównie z powodu sentymentu do tradycyjnego podejścia. Zresztą bezuchwytowe technologie nie za bardzo nam się podobały. W systemie tip-on baliśmy się palcowania frontów, a frezowania były zazwyczaj zbyt płytkie i niewygodne, szczególnie przy ciężkim cargo i zabudowanej lodówce. Teraz tego żałujemy z czterech powodów:

  1. na uchwyty co chwila spada mąka i okruszki. Dodatkowo mają one kanciasty, płaski kształt, więc śmieci długo się utrzymują
  2. uchwyty są chromowane i bardzo widać na nich ślady po palcach, więc wypadałoby je ciągle przecierać, żeby zachować ich ładny wygląd
  3. jak pisałam w pierwszym punkcie, musimy często myć fronty szafek, a wystające, kanciaste uchwyty w ogóle w tym nie pomagają. Co chwila się uderzam o nie ręką, a poza tym objechanie ściereczką wokół uchwytu zajmuje więcej czasu niż wyczyszczenie gładkiej powierzchni.
  4. dzieci dość często uderzają się o te uchwyty główkami – akurat o ostre kanty z boku. A uspakajanie płaczącego dziecka nie bardzo sprzyja kuchennej krzątaninie i gotowaniu

Wniosek na przyszłość: przy wyborze kolejnych mebli pójdziemy chyba w uchwyty nakładane na front i chowane pod blatem (żeby okruszki się na nich nie zatrzymywały). A jeśli uchwyty, to wyłącznie z materiału, na którym nie widać palcowania.

uchwyt na meble

Granitowy zlewozmywak

Zaletą granitu jest bardzo duży wybór kolorów. Akurat szary zlewozmywak pasował nam ładnie do blatu i wystroju kuchni. Niestety granit szybko i nieładnie się brudzi. Zwykły, stalowy zlewozmywak w moim domu rodzinnym wygląda o wiele ładniej, a jest czyszczony znacznie rzadziej niż nasz. Dodatkowo stal wymaga zaledwie prostego przetarcia ścierką ze środkiem myjącym, a wyczyszczenie naszego granitowego zlewozmywaka  jest możliwe tylko po użyciu specjalnego płynu do zlewów, szczotki i dużej siły szorowania.  W najtrudniejszych przypadkach zabrudzeń można się pozbyć tylko Domestosem.

Może to wina akurat koloru lub producenta, którego wybraliśmy, ponieważ słyszałam też zadowolone opinie o granitowych zlewozmywakach. Jednakże my w przyszłości będziemy się skłaniać do tradycyjnego, stalowego zlewozmywaka. Nawet jeśli nie będziemy mogli sobie wybrać koloru pasującego idealnie do kuchni, to wolimy jednak spokój i mniej sprzątania 🙂

Biały, lakierowany stół i ława

Biel pasowała nam co prawda do wystroju salonu, ale teraz ten stół i ławę traktujemy jako spore błędy w urządzaniu mieszkania. Na białej powierzchni widać każdy paproch, a na gładkim lakierze pozostają mazy i ślady po umyciu. Trzeba często i bardzo dokładnie przemywać blat. Dodatkowo w białych stolikach trzeba też często czyścić nogi, które noszą na sobie kolorowe ślady jedzenia. Szczególnie przy dzieciach co chwila coś ląduje na ziemi, opryskując nogi stołu…  Ciągle znajduję na nich zabrudzenia po napojach i jedzeniu – nawet, jeśli są małe, to na gładkiej, białej powierzchni wszystko jest bardzo widoczne. Również lakier na stole szybko się porysował i nieładnie teraz wygląda. 

Wniosek na przyszłość: dalej uważam, że biały stół wygląda ładnie i pasuje nam do wystroju. Ale następnym razem pomyślałabym w takim wypadku na przykład o białej sośnie w ramach kompromisu. Na frakturze nie widać paprochów i rys tak mocno, jak na gładkim.

Baterie wodne – czasami warto zapłacić więcej

Pod prysznic i do kuchni kupiliśmy od razu baterie dobrej, renomowanej firmy – zdecydowaliśmy się na Oras. Ale wydawało nam się, że bateria umywalkowa i wannowa nie jest aż tak ważna i możemy w ramach przetestowania jakości zdecydować się na tańsze firmy. Wybór padł na baterie Ferro. Okazało się, że w przypadku tych produktów cena i jakość ma ogromne znaczenie. Tańsze baterie musiały zostać wykonane z gorszych materiałów i o wiele szybciej się brudziły. Dodatkowo obie baterie Ferro miały płaski kształt i woda się na nich zatrzymywała, co powodowało wieczne zacieki. Traciliśmy bardzo dużo czasu na ciągłe przecieranie kranów, żeby wyglądały w miarę dobrze. Bateria umywalkowa jest zazwyczaj często używana przez gości i było mi wręcz wstyd przed nimi z powodu jej wyglądu i wiecznych zacieków.

Obie baterie zaczęły też chodzić mniej płynnie po półtorej roku, widocznie w środku mocniej się zakamieniały. Szczególnie w baterii wannowej trudno było ustawić odpowiedni strumień wody i temperaturę. Przy każdej kąpieli trzeba było od kilkunastu sekund do minuty, żeby ustawić to dobrze. A przy czekających na kąpiel dzieciach tych kilka sekund odgrywa ogromną rolę. Po niecałych dwóch latach użytkowania skończyła się nasza cierpliwość. Umywalkowy kran wymieniliśmy na Grohe, a wannowy na Oras. Dodatkowo zdecydowaliśmy się na baterię wannową termostatyczną i jesteśmy z tego bardzo zadowoleni. Przede wszystkim w baterii termostatycznej trudno się poparzyć, bo ciepły strumień miesza się od razu z zimnym i jest blokada ustawiona na 38 stopni. Jest to niesamowicie przydatne przy dzieciach. Ustawienie temperatury jest proste i każdy może indywidualnie zapamiętać, ile stopni jest dla niego optymalne. Dodatkowo dzieci mogą sobie same włączać i wyłączać wodę (jedno pokrętło jest od temperatury, a drugie od siły strumienia). 

bateria termostatyczna wannowa Oras

Inne małe błędy w urządzaniu mieszkania

Brak oświetlenia nocnego

Nie pomyśleliśmy o zamontowaniu słabego światła nocnego w przedpokoju, a po zasłonięciu rolet zewnętrznych w mieszkaniu panują egipskie ciemności. Każde wyjście do toalety w nocy oznacza zatem szukanie po omacku drogi i zapalanie mocnego światła, które czasami wybija z dalszego snu. Poradziliśmy sobie z tym, montując wzdłuż łóżka pasek z ledami oraz korzystając z małych, montowanych na magnes lampek wykrywających ruch w przedpokoju. Gdybyśmy pomyśleli o tym na etapie projektowania wystroju, to nie tracilibyśmy potem czasu na szukanie rozwiązań pasujących do tego, co już mamy.

Za mało miejsca na buty

Zleciliśmy do prawda zrobienie dużej zamykanej szafki na buty, ale w ogóle nie pomyśleliśmy o takich butach na co dzień, które co chwila się ubiera i nie chce się ich chować do zamykanej szafki. Dlatego mieliśmy na początku ciągle nieporządek przy drzwiach wyjściowych. Dużo butów i brak odpowiedniego miejsca tak się zazwyczaj kończy. W końcu po jakimś czasie wypatrzyłam na Allegro nietypową, prostą półkę naścienną na buty (zdjęcie poniżej) i tak udało się naprawić ten błąd.

miejsce na buty w mieszkaniu

Psujące się rolety zewnętrzne

Przez niedopatrzenie i niedogadanie zostały u nas zamontowane elektryczne rolety zewnętrzne, które nie mają detekcji przeszkody. Jest to wyjątkowo kłopotliwe w przypadku okien wychodzących na taras. Pióra rolety kilkukrotnie się już wyłamały, bo nie zauważyliśmy, że coś pod nią zostało (krzesło, but, zabawka, worek ze śmieciami). W momencie spuszczania rolety w dół silnik powinien się wyłączyć po napotkaniu na przeszkodę. W naszych roletach silnik ciągle chodzi do momentu uszkodzenia mechanizmu. Mężowi każdorazowa naprawa zajmuje 30-60 minut. A nie mogliśmy tego zareklamować, bo odkryliśmy to dopiero po kilku miesiącach i firma, która nam to montowała, już wtedy nie istniała. 

Zły podział półek i miejsca w szafkach

W szafkach nad biurkiem zdecydowaliśmy się na standardowe rozmieszczenie półek bez głębszej refleksji, do czego będziemy to używać. Wyszło tak, że nic nam potem nie pasowało. Segregatory były wysokie i się nie mieściły, a z kolei niskie pudełka powodowały stratę miejsca w wysokiej półce. Ostatecznie mąż musiał sam zmieniać ustawienie półek. Uniknęlibyśmy tego, gdybyśmy na początku zaprojektowali wnętrze szafki na potrzebę tego, co chcemy w niej trzymać.

A wy popełniliście jakieś błędy w urządzaniu mieszkania?

Share on facebook
Share on twitter
Share on email

Przeczytaj także...

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Co myślisz o wpisie? Zostaw proszę komentarz :) x
()
x

Spodobał Ci się artykuł? Zapisz się do newslettera, abym mogła Cię poinformować Cię o nowym wpisie. 

Justyna