fbpx

Jak urządzić mieszkanie?

Po zakupie nowego lokum człowiek stoi przed ogromnym wyzwaniem i wieloetapowym projektem. Jak urządzić mieszkanie lub zabrać się za generalny remont starego? Ilość zadań jest tak duża, że nie wiadomo, od czego zacząć, a przecież wszystko jest ważne i na już. Dodatkowo, jeśli popełnimy błędy, to potem długo będziemy odczuwać ich skutki, bo nie tak łatwo je cofnąć. 

Zobacz też:

Pamiętam doskonale te rozterki. Musimy niestety zaakceptować fakt, że jakieś błędy zostaną popełnione. Ale jeśli dobrze przemyślimy, jak urządzić mieszkanie oraz przygotujemy się do tego projektu, to jest szansa, że unikniemy wielu pomyłek, niepotrzebnych wydatków i straty bardzo cennego czasu. Dlatego chciałam podzielić się swoimi doświadczeniami z tego okresu. My też dostaliśmy wtedy od naszych znajomych trochę notatek i przykładowy kosztorys. Ogromnie nam to pomogło.

podłoga panele

Jak urządzić mieszkanie? Zacznij od planu i znalezienia ekipy

Najpierw musieliśmy odpowiedzieć sobie na zasadnicze pytanie. Mianowicie czy jesteśmy zadowoleni z rozmieszczenia pomieszczeń w zakupionym mieszkaniu. Było ono w stanie deweloperskim i miało postawione ściany, ale układ bardzo nam się nie podobał. A to najlepszy czas na optymalne dopasowanie mieszkania pod swoje potrzeby. Zdecydowaliśmy, że wyburzamy wszystkie ściany i planujemy cały rozkład na nowo. 

Z tego powodu podjęliśmy współpracę z architektami wnętrz. Jestem przekonana, że oszczędziło nam to wiele czasu i potencjalnych pomyłek. Architekci mieli ogromne doświadczenie. Z ich pomocą zaplanowaliśmy też oświetlenie, miejsca na gniazdka elektryczne, położenie mebli. My wypisywaliśmy sprzęty i meble, które chcemy zmieścić w każdym pomieszczeniu, a oni do tego dopasowali odpowiednie wymiary. Przedstawili nam kilka wariantów, z których wybraliśmy jeden. Pomyśleli o wszystkim – nawet o tym, w którą stronę mają otwierać się drzwi, żeby nie powodować kolizji lub o tym, żeby można było swobodnie przejść między szafą a łóżkiem.

Dopiero mając gotowy zamysł, jak urządzić mieszkanie, zaczęliśmy poszukiwania ekipy remontowej. Warto od razu skontaktować się z kilkoma firmami i to najlepiej z polecenia, bo często trudno zgrać się z terminem i oczekiwaniami obu stron. My rozmawialiśmy z siedmioma fachowcami, zanim podjęliśmy decyzję. I to nie jest tak, że mogliśmy wybierać jak w korcu maku 😉 Na końcu zostały tylko dwie ekipy do wyboru, reszta nie miała terminu, była bardzo droga lub okazała się niesłowna.

Dokładny plan zadań

Równolegle z pracą nad nowym rozkładem i szukaniem ekipy, pracowaliśmy nad wypisaniem w s z y s t k i e g o, co musiało zostać przez nas załatwione, zrobione, wybrane, kupione, dostarczone. Akurat wtedy pracowaliśmy na Microsoft OneNote – współdzieliliśmy notatki (teraz polecałabym do tego bardziej Evernote). Podzieliliśmy wszystko na ogólne zadania odnośnie całego mieszkania i na konkretne dla różnych pomieszczeń. Każdy większy sprzęt lub materiał do zakupienia to była osobna notatka – tam wpisywaliśmy swoje życzenia, linki do produktów, komentarze po wizytach w sklepach oraz uwagi po poczytaniu na ten temat w internecie. Po ostatecznej decyzji na górze notatki wpisywaliśmy dokładną nazwę i informację, czy zostało to już zakupione. Poniżej zamieszczę link do kosztorysu – znajdziecie tam mniej więcej standardową listę rzeczy, które potrzebujecie do każdego pomieszczenia. To może tez posłużyć jako szkielet do zaplanowania, co trzeba znaleźć i kupić.

Podział obowiązków

Mając plan, mogliśmy podzielić między siebie równomiernie zadania. Na temat sprzętów AGD czytał dużo mój mąż i przedstawiał mi ostateczne propozycje, a ja byłam na przykład odpowiedzialna za wybór baterii do łazienki i kuchni, wanny czy lamp. Płytki czy farby wybieraliśmy wspólnie. 

kran z lejącą się wodą

Sporządzenie kosztorysu

Zanim mogliśmy przystąpić do szału zakupów, musieliśmy określić swój budżet. Wypisaliśmy więc w Excelu każdą pozycję, którą musimy zakupić i daliśmy obok szacunkową cenę, ile maksymalnie możemy na to wydać. Kosztorys w naszym wypadku był bardzo szacunkowy i przekroczyliśmy go niemal dwukrotnie, ponieważ o kilku rzeczach zapomnieliśmy i dodaliśmy je później. Ale i tak pomógł nam on wielokrotnie w momencie podejmowania decyzji. Kiedy widzieliśmy, że koszty są dużo większe, to przy kolejnych zakupach wybieraliśmy tańsze odpowiedniki (o ile można było na czymś oszczędzić).

Wzór kosztorysu przy urządzaniu mieszkania

Research

Dzięki dobrej organizacji, mieliśmy sporo czasu na dokładny research, który zajmuje ogromnie dużo czasu. Nie jesteśmy typem ludzi, którzy idą do sklepu i wybierają najlepszy model z tych dostępnych. Lubimy dokonywać optymalnych wyborów opartych na opiniach innych użytkowników. To zajmuje sporo czasu w momencie urządzania, ale owocuje na przyszłość (podczas użytkowania oszczędza się czas). 

Trochę jeździliśmy po sklepach, ale w większości szukaliśmy wiadomości w internecie i podejmowaliśmy wiele decyzji w oparciu o recenzje i doświadczenia innych osób. W trakcie poszukiwań robiliśmy na bieżąco dokładne notatki, żeby zachować tę wiedzę, którą właśnie zdobyliśmy. Niestety pamięć jest ulotna, a nie chcemy ponownie spędzać nad tym tyle czasu, kiedy znowu będziemy zastanawiać się, jak urządzić mieszkanie.
Kiedy o tym czytaliśmy, zrobienie krótkiej notatki czy 'kopiuj-wklej' jest szybkie i proste. Dzięki temu mamy na przykład uniwersalną notatkę ze wskazówkami, jak dobrać żarówki i odpowiednie oświetlenie do każdego pomieszczenia.

Zakupy i zamówienie mebli

Same zakupy trwały już znacznie krócej. Po podjęciu decyzji, co chcemy, wyszukiwaliśmy najkorzystniejsze oferty. Zdecydowaną większość rzeczy kupiliśmy przez internet, ponieważ ceny były nawet o 20 % niższe. Zakupy były chyba najgorętszym okresem, jeśli chodzi o zgranie się z czasem. Nie wszystko mogliśmy zamówić z wyprzedzeniem (trudno znaleźć miejsce na duże rzeczy typu wanna, płytki czy lodówka). Wynajmowaliśmy wtedy małe mieszkanie, a w nowym ekipa remontowa stawiała ściany. Dysponowaliśmy co prawda balkonem i komórką, ale generalnie trzeba było wszystko rozważnie planować. Kiedy ekipa remontowa dawała nam zielone światło, to stopniowo dokupywaliśmy potrzebne materiały. I przy zamawianiu trzeba koniecznie pamiętać o tym, że czasami czeka się baaardzo długo. Na przykład na grzejniki czekaliśmy aż 6 tygodni. 

Jeśli chodzi o meble, to zdecydowaliśmy się na meble na wymiar do każdego pomieszczenia. Nawet kanapę, stół i krzesła zamawialiśmy przez internet (zamówienia dopasowane do naszych życzeń). Owszem, to droższa alternatywa niż kupienie gotowych mebli, ale zdecydowaliśmy się na to z trzech powodów:

  1. wygoda – oboje nie lubimy zakupów i robimy wszystko, co możliwe, żeby ich uniknąć
  2. oszczędność czasu – wycieczki do sklepów meblowych, niejednokrotnie oddalonych od siebie, są bardzo czasochłonne. Dodatkowo na jednej wycieczce nigdy się nie kończy, bo trzeba porównać produkty, ceny czy materiały między sobą. A nasz poświęcony czas to przecież też cenny koszt.
  3. dopasowanie do wyobrażeń – decydując się na meble na wymiar, mogliśmy mieć dokładnie takie meble (wygląd i funkcjonalność), jakie sobie wymyśliliśmy. Rozkład półek, sposób otwierania, rodzaj uchwytów itp. Żaden gotowy produkt nie mógł nam tego dać. Zawsze coś nam nie pasowało.

Meble zamówiliśmy z dwumiesięcznym wyprzedzeniem, jak tylko podjęliśmy decyzję, na który plan mieszkania się decydujemy. Od architektów dostaliśmy gotowe wizualizacje, nie musieliśmy już więc tracić dużo czasu na szukanie zdjęć mebli, które by się nam podobały. Jedynie sprawdziliśmy wskazówki odnośnie wykonania i materiałów oraz dogadaliśmy szczegóły z fachowcem. 

Przeprowadzka

Spieszyliśmy się z przeprowadzką, aby móc zwolnić wynajmowane mieszkanie. Ponieważ nie mieliśmy jeszcze dzieci, to mieszkaliśmy na początku na przysłowiowych pudłach. Złota rada ode mnie dla wszystkich – jeśli tylko możecie, to starajcie się wprowadzić do jak najbardziej urządzonego mieszkania 😉 Po wprowadzeniu się spada ciśnienie. Nic się już nie chce i trudno się zmobilizować. Nie raz słyszę historie, że ktoś przez dwa lata mieszkał bez lamp. U nas akurat wszystkie lampy były założone, ale inne małe rzeczy i sprawunki załatwialiśmy przez rok po wprowadzeniu. A spokojnie uwinęlibyśmy się z tym w miesiąc, ale nie było już ciśnienia i motywacji, więc trwało to znacznie dłużej. A jak wiadomo – pisał o tym między innymi David Allen w książce Getting Things Done – każdy niedokończony projekt tkwi w naszym umyśle i zajmuje nieustannie część naszej uwagi. Obciąża więc procesor, jakim jest nasz mózg.

Dokończenie notatek i podsumowania

Po zamieszkaniu i zakończeniu tego projektu podsumowałam wszystkie nasze notatki. To nie zajmuje wiele czasu, kiedy jesteśmy na świeżo. Uzupełniłam brakujące komentarze, dodałam nazwy i linki produktów, które zakupiliśmy. Upewniłam się, że kosztorys zawiera wszystkie ceny zakupu i zgromadziłam dowody zakupu i gwarancje w jednym miejscu. To wszystko po to, by móc w łatwy sposób wrócić do tych notatek. I niejednokrotnie już to zrobiliśmy. Na przykład żeby podać znajomym dokładny model sprzętu, który zakupiliśmy albo sprawdzić sklep, w którym coś znaleźliśmy czy podsumować osobno koszty urządzenia kuchni. I myślę, że bardzo przyda nam się ta wiedza w przyszłości, kiedy znowu staniemy przed pytaniem, jak urządzić mieszkanie. 

Mam nadzieję, że nasze doświadczenia komuś się przydadzą. Może dzięki nim nie zapomnicie o czymś istotnym, kiedy będziecie urządzać swoje mieszkanie 😉

Share on facebook
Share on twitter
Share on email

Przeczytaj także...

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Co myślisz o wpisie? Zostaw proszę komentarz :) x
()
x

Spodobał Ci się artykuł? Zapisz się do newslettera, abym mogła Cię poinformować Cię o nowym wpisie. 

Justyna