fbpx

Jak się ogarnąć z niemowlakiem?

Narodziny pierwszego dziecka jakoś szczególnie nie zachwiały mojej równowagi i zorganizowania. Córka dużo spała i była spokojnym dzieckiem. Znajdowałam czas dla niej, domu i siebie. Ale przyjście na świat drugiego dziecka wiązało się z całą masą refleksji, jak się ogarnąć z niemowlakiem.  Synek trochę gorzej spał, więcej chciał być blisko mnie, a córka dalej wymagała wiele uwagi (różnica między dziećmi to 20 miesięcy). Oboje z mężem mieliśmy wrażenie, że z jednym dzieckiem to był totalny luz 😉

Dopiero, kiedy synek skończył dwa miesiące, ja powoli powoli zaczęłam wracać do stanu równowagi. Próbowałam znaleźć nowy rytm codziennego życia dla siebie i całej rodziny. Taki mały człowiek, a takie duże robi zamieszanie – wręcz wywraca czasami nasz świat do góry nogami. Jakie zatem mogłabym dać wskazówki, aby łatwiej zorganizować się po narodzinach dziecka? 

Zobacz też: Co robić, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo? Jak pomóc starszakowi w pierwszych miesiącach?

buciki niemowlaka

Jak się ogarnąć z niemowlakiem?
Najważniejsze jest odpowiednie nastawienie 

Wydaje mi się, że przede wszystkim trzeba sobie wrzucić na luz i zawczasu przygotować się na najgorsze – czyli nieprzespane noce, kolki, kobiecą burzę hormonów, długie sesje karmienia piersią, niemożliwe do przewidzenia zmiany planów. Jeśli realnie podchodzimy do tematu, to unikniemy przynajmniej rozczarowania, że nie mamy na nic czasu. A jeśli dziecko okaże się aniołkiem śpiącym po 20 h na dobę, to idealnie – bonus – mamy nagle masę czasu do wykorzystania na własne projekty lub odpoczynek. Nasza córka spała bardzo dużo w pierwszych tygodniach, więc ja korzystałam z tego luksusu i to był najlepszy okres w moim życiu, jeśli chodzi o wysypianie się 🙂

Dlatego warto już na miesiąc przed narodzinami dziecka lub nawet wcześniej – odłożyć wiele spraw do załatwienia na później, nie planować zbyt wiele na najbliższe tygodnie i skupić się wyłącznie na tym, czego odłożyć się nie da. My z mężem zarówno przed pierwszym, jak i drugim porodem, przygotowaliśmy sobie wiele potraw na zapas – tak, by nie musieć się martwić nawet jedzeniem w pierwszych tygodniach. Zawsze miło wspominam, że przy córeczce robiliśmy krokiety do późnej nocy, a na drugi dzień zaczęła się akcja porodowa. Nie muszę chyba pisać, jak bardzo potem cieszyliśmy się z pełnej lodówki i zamrażarki 😉 Tutaj można znaleźć inspiracje na potrawy, które można przygotować na zapas.

Nie od razu Kraków zbudowano

Kolejna ważna uwaga – trzeba pamiętać o tym, że narodziny dziecka to ogromna zmiana i nie da się powrócić do starego rytmu lub wypracować nowej rutyny w trakcie jednego dnia. Wszystko małymi kroczkami
– p o w o l i. 
Ja dopiero po 3-4 tygodniach po porodzie zaczęłam analizować trochę swoją listę zadań i myśleć stopniowo, jak się ogarnąć z niemowlakiem. Na luzie. 

Naucz się odpoczywać i odpuszczać sobie

Kiedy maluch ma gorszy dzień i jest ‚nieodkładalny’, to często nie da się nic zrobić i trzeba się z tym pogodzić. Po porodzie synka było kilka trudniejszych dni, kiedy mały nie schodził z rąk. W końcu zrozumiałam, że nie ma co z tym walczyć albo mieć poczucie winy, że niewiele zrobiłam tego dnia. Lepiej trzymać malucha blisko, karmić i kołysać, skoro tego potrzebuje. A przy okazji mogę się sama zrelaksować, pooglądać seriale lub poczytać książki. To akurat na szczęście można robić z dzieckiem na rękach 😉

Tego wyluzowanego podejścia sama uczę się cały czas. Jako „pracuś” mający fioła na punkcie produktywności i list zadań muszę ciągle przypominać sobie, że głową muru nie przebiję oraz że muszę dbać o swoje zasoby i odpoczynek, aby mieć cierpliwość do dzieci. Uczę się więcej odpoczywać i odpuszczać, bo zauważyłam, że paradoksalnie to najbardziej poprawia moją produktywność. I oczywiście nastrój. Przez jakiś czas można jechać na wysokich obrotach, poświęcać dużo czasu dzieciom i jednocześnie nie zaniedbywać swoich projektów czy domowych obowiązków. Ale w końcu przemęczenie weźmie górę. I każdy zareaguje inaczej. Ja reaguję zazwyczaj obniżeniem nastroju i zaczyna mi brakować jakiejkolwiek motywacji. A to prowadzi do rozdrażnienia i braku cierpliwości wobec bliskich. A ponieważ nie chcę się złościć na dzieci, jest to moją największą motywacją do odpoczywania 🙂 

niemowlak śpi, a mama czyta

Zrób jedną małą rzecz dziennie

Jednakże jestem świadoma też tego, że ja potrzebuję dobrej organizacji, by czuć się lepiej. Uczę się odpoczywać, ale też wiem, że lubię być produktywna. Taka jestem i jest to częścią mojej osobowości. Cieszę się, gdy udało mi się coś załatwić czy dokończyć i wpływa to bardzo na mój nastrój. Jeśli wy też tak macie i po narodzinach dziecka czujecie się źle z powodu braku czasu na własne zadania, to spróbujcie codziennie zrobić coś – choć jedną, małą rzecz. W pierwszych dniach po porodzie nawet fakt, że udało mi się wypełnić i wysłać do firmy wniosek o urlop macierzyński, był dla mnie ogromnym zastrzykiem energii.

Doceniaj się za to, co udało się zrobić

Warto sobie spisać na kartce listę spraw, które udało nam się załatwić. Nawet tych małych, jak telefon do dentysty i umówienie się na wizytę 🙂 Jak będziemy mieć po jakimś dniu zły nastrój z powodu chaosu i nieogarniania nowej rzeczywistości, to może poprawi ona nam humor.  W uświadomieniu sobie, że jesteście produktywni pomoże wam też jednominutowe ćwiczenie, które proponuje Damian Redmer na swoim blogu Rozwojowiec.pl

W momencie kryzysu dobrze sobie też spisać krok po kroku, co dziś robiliśmy. Nagle pewnie z naszego „niczego dzisiaj nie zrobiłe(a)m”, wyjdzie długa lista rzeczy. Wielu młodych rodziców nie docenia tego, co robi z dzieckiem w trakcie dnia albo różnych obowiązków domowych. A to ciężka praca i warto się za to docenić. Bo dołowanie się nikomu nie pomoże. To słaby motywator… 

Pomoc najbliższych

Uniwersalną odpowiedzią na pytania, jak się ogarnąć z niemowlakiem, jest oczywiście pomoc rodziny 😉 Jeśli toniecie w zadaniach, które musicie wykonać lub po prostu chcecie coś dla siebie zrobić, żeby poczuć się lepiej, to poproście rodziców/ rodzeństwo / przyjaciół / męża / żonę, żeby zabrali wam dzieci na kilka godzin, a wy w tym czasie nastawcie się na produktywny czas. Usuńcie dystraktory, wyłączcie Facebooka i skupcie się tylko na wykonaniu zaległych zadań. My od czasu do czasu pomagamy tak sobie nawzajem z mężem. Jeśli widzę, że czuję się rozdrażniona z powodu rosnącej listy zadań i muszę trochę się ogarnąć, to proszę męża, żeby zabrał dzieci na plac zabaw, rower czy nawet zamknął się z nimi w pokoju i pobawił, bo bardzo potrzebuję tego czasu dla siebie. Jak dzieci podrosły, to wysyłaliśmy ich czasami na kilka dni do dziadków – co prawda na ich prośbę, ale jak się okazało – i nam się to przysłużyło. Mogliśmy wykorzystać ten wolny czas bez dzieci na nadrobienie zaległych zadań i mocno wtedy skupialiśmy się na tym, żeby maksymalnie go wykorzystać.

zaakceptuj zmiany, bo każdy dzień jest inny

Jak tu się ogarnąć z niemowlakiem, kiedy każdy dzień wygląda inaczej? Przede wszystkim pomaga, jeśli się na to przygotujesz i zaakceptujesz. Wtedy otwartość na dopasowywanie planów jakoś łatwiej przychodzi. 

Lepiej  nie przyzwyczajać się do aktualnej sytuacji. Nie dość, że każdy dzień jest inny, to same dzieci też potrafią zmienić się z dnia na dzień. Szczególnie pierwsze miesiące życia oznaczają „update nowych funkcjonalności” co kilka tygodni. Trzeba się wtedy na nowo 'uczyć' malucha. Następuje skok rozwojowy i dziecko nagle przestaje spać tak dużo, zaczyna się bawić zabawkami. Kolejny skok i zaczyna być mobilne / pełzać / raczkować / chodzić oraz wymagać coraz więcej uwagi do momentu, aż nie opanuje dobrze tej sztuki. Dodatkowo nasza córka przy każdym skoku mało spała w dzień, a jak to mijało, to nie można jej było dobudzić, bo najwidoczniej odsypiała. Więcej o skokach rozwojowych dowiecie się na stronie Dzieci są ważne – polecam doczytać – mi ta wiedza ogromnie pomagała!

Ponadto nastrój dziecka zależy od tak wielu czynników, których nie da się zaplanować i nie zawsze można je nawet przewidzieć. Jednego dnia to aniołek – śpiący ładnie, bawiący się samodzielnie, słuchający poleceń, a drugiego dnia to mały człowieczek, który potrzebuje naszej niepodzielnej uwagi, bo zmaga się z kolejnym skokiem rozwojowym / ząbkowaniem / bólem brzuszka / zmęczeniem czy innym nowym i trudnym dla niego stanem emocjonalnym.


Życzę powodzenia dla wszystkich świeżo upieczonych rodziców 🙂

Share on facebook
Share on twitter
Share on email

Przeczytaj także...

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Co myślisz o wpisie? Zostaw proszę komentarz :) x
()
x

Spodobał Ci się artykuł? Zapisz się do newslettera, abym mogła Cię poinformować Cię o nowym wpisie. 

Justyna