fbpx

Co robić, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo? Jak pomóc starszakowi w pierwszych miesiącach?

Jest wiele zarówno przepięknych, jak i ogromnie trudnych momentów, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo. Z jednej strony jest się bardziej przygotowanym na dziecko i ma się więcej zaufania do siebie oraz wewnętrznego spokoju. Z drugiej zmęczenie jest podwójne i do tego dochodzą emocje starszaka/starszaków.

koraliki - napis Nawet jeśli wcześniej dużo rozmawialiśmy z dzieckiem i staraliśmy się ze wszystkich sił przygotować je na zmiany, to nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich reakcji, emocji czy też zachowań starszaka, jak również i swoich.

Poniżej o tym, jak wyglądał pierwszy rok z drugim dzieckiem u nas i co najbardziej nam wtedy pomagało.

Zobacz też: Co robić, kiedy pojawia się nowy dzidziuś? Jak przygotować dziecko na rodzeństwo?

Różne etapy rozwoju malucha, a reakcje starszaka

Ogromnie wspierało mnie to, co przeczytałam kiedyś na blogu Janet Lansbury, promotorki nurtu RIE. Otóż starszakowi jest wyjątkowo trudno nie tylko na samym początku, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo, ale także wtedy, kiedy ten mały bobas nagle zdobywa nowe umiejętności. Wyobraźmy sobie, co może czuć starszak, kiedy maluch zaczyna:

  • pełzać i czworakować (“Zagrożenie! Może mi zabrać zabawki!”)
  • wstawać i chodzić (“Jeszcze większe zagrożenie! Nawet zabawki na stoliku nie są bezpieczne!”)
  • mówić (“Czemu tak się wszyscy zachwycają, jak on mówi? Ja mówię o wiele lepiej i więcej, a nikt się nie zachwyca!”)

U nas zmiany w zachowaniu córki były bardzo mocno widoczne przy okazji każdego z powyższych etapów rozwoju synka.

Jak dobrze wy jesteście przygotowani na silne emocje starszaka?

Moim zdaniem od tego wszystko się zaczyna. Na ile my – jako rodzice – uświadamiamy sobie, co przechodzi starsze dziecko, jak może być mu trudno i na ile dajemy mu przestrzeń na uwolnienie emocji. Pisałam o tym sporo w poprzednim wpisie, że dziecko ma naprawdę dobre powody, żeby czuć się kiepsko, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo. A dziecko zachowuje się źle, kiedy czuje się źle (zresztą podobnie jak dorośli). 

Jeśli opiekunowie to rozumieją, akceptują i pozwalają na te trudne uczucia, a nie tłumią ich, to już jest ogromny krok do przodu. Pozwolenie dziecku na płacz, niezadowolenie, złości czy nawet mówienie, że “nienawidzi” młodszego brata/siostry – jest ogromnie trudne i zarazem ogromnie potrzebne. O akceptacji emocji dzieci pisałam dużo i obszernie tutaj

I ważne jest, żebyśmy sobie nie wyrzucali, że to nasza wina, że starszakowi jest trudno. To naturalne emocje dziecka i normalny proces. Osądzanie siebie albo dziecka nikomu nie pomoże.

12 praktycznych wskazówek na pierwsze miesiące, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo

  1. Kiedy jeden rodzic jest ze starszakiem i nieodkładalnym niemowlakiem.
    Ogromnie polecam chustowanie, które pomaga uwolnić ręce. Choć ja sama chustowałam czy też nosiłam synka rzadko, bo był duży, a mój kręgosłup słaby, ale i tak kilka razy bardzo się to przydało. Dodatkowo zawsze starałam się mieć przy sobie książeczki dla córki i kiedy karmiłam synka w trakcie dnia, to jedną ręką trzymałam synka przy piersi, a drugą czytałam córeczce książeczki. Wykonalne tylko w pierwszych miesiącach malucha, ale i tak wiele nam to dało. Córka zazwyczaj siadała z drugiej strony i przytulała się.
  2. Czas ze starszakiem: dobrze jest, jeśli każdy z rodziców ma czas sam na sam ze starszakiem. Czasu jest mniej, ale to nie powinien być problem. Liczy się jakość, a nie ilość. O czasie z dzieckiem pisałam sporo tutaj. 
  3. Warto przypominać często starszemu dziecku, że ono też było maluszkiem. Oglądajcie zatem stare zdjęcia po jego narodzinach. Przypominajcie mu, jak się cieszyliście, kiedy on/ona pojawił się na świecie. Pokażcie mu stare pamiątki/ubranka.
  4. Czytanie książeczek w temacie nowego rodzeństwa. My czytaliśmy “Tupcio Chrupcio. Mam rodzeństwo” oraz “Kicia Kocia ma braciszka”. Polecam, bo właśnie obie książki mówią sporo o trudnych emocjach dzieci, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo (polecam tę konkretną książeczkę z serii Tupcio Chrupcio, a nie całą serię, bo wiele książeczek zawiera treści sprzeczne z nurtem RIE).
  5. Rozmowy ze starszakiem. Starajcie się rozmawiać z dzieckiem o jego emocjach, ale delikatnie – bez narzucania im ‘swojej wersji’. Tylko, że taka rozmowa ma sens tylko wtedy, kiedy rodzic i dziecko są wyregulowani i otwarci na nią. Na przykład: “Wydaje mi się, że było Ci dziś trudno, kiedy maluch tyle płakał, a ja nie miałam czasu dla Ciebie?”. Jeśli dziecko mówi wprost “Nie lubię go/jej”, to lepiej sparafrazować “Słyszę, że jest Ci trudno” – lepiej nie powtarzać “Słyszę, że go nie lubisz”, bo to może utrwalać schemat. 
    Nie zapominajmy też o rozmowie z dziećmi nastoletnimi. Oni również bardzo przeżywają pojawienie się nowego członka rodziny. Tak, są bardziej dojrzalsi i często uwielbiają kochanego, maleńkiego bobasa, ale i tak nowa sytuacja sprawia, że otrzymują mniej uwagi i czasu rodziców. Warto znaleźć choć trochę czasu sam na sam, porozmawiać, pozwolić nastolatkowi na szczere wyrażenie emocji i nie oceniać, nie krytykować. Powiedzieć „Rozumiem, że jest Ci trudno. Jak myślisz, co możemy wspólnie zrobić, żeby jakoś to przejść”.
  6. Niektóre starsze dzieci mogą skarżyć się na to, że czują się niekochane. Wtedy polecam zrobić dziecku krótką i trafną prezentację na świecach, jak Jane Nelson (twórczyni pozytywnej dyscypliny). Miłość się mnoży, kiedy ją dzielimy 🙂 
  7. Bezpieczna i zamknięta przestrzeń do zabawy dla malucha. Wiele rodzin nie chce tego robić, bo brakuje im miejsca w mieszkaniu. Ja dopiero przy synku zarządziłam przemeblowanie i na kilka miesięcy wstawiłam bramki do salonu. Jedna z najlepszych decyzji, bo dziecko ma przestrzeń na swobodną zabawę! A w przypadku napiętej sytuacji między rodzeństwem, można czasami rozdzielić dzieci  i umieścić malucha w bezpiecznej, zamkniętej przestrzeni, kiedy jest nam trudno i nie mamy siły ciągle pilnować starszaka. Więcej o przestrzeni dla malucha pisałam tutaj.
  8. Przestrzeń dla starszaka na jego zabawki i projekty. Stworzenie takiego miejsca, do którego kilkumiesięczny niemowlak nie dosięgnie i nie zniszczy / nie zburzy / nie potarga, jest ogromnie ważne. To daje sygnał starszakowi, że jego zainteresowania są dla nas ważne i chcemy mu pomóc je ochronić.
  9. Lepiej unikać retoryki “Ty jesteś starszy/starsza, więc musisz zrozumieć”. To zrzuca na dziecko sporą odpowiedzialność i presję, że ma się wziąć w garść i być “dużym chłopcem/dużą dziewczynką”. Może też sprawić, że dziecku będzie trudniej i cały proces zajmie mu więcej czasu albo że dziecko stłumi w sobie niepotrzebnie wiele emocji.
  10. Nie polecam zmuszania starszaka do pomocy, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo. Oczywiście, że dobrze jest zapraszać do pomocy (“Czy masz ochotę podać mi czystą pieluszkę”), ale lepiej tego nie wymagać. Jak powyżej, nakłada to dodatkową presję na dziecko.
  11. Jeśli pojawia się agresywne zachowanie wobec młodszego rodzeństwa, to najlepiej szybko i zdecydowanie reagować, żeby jak najmniej utrwalił się taki schemat. Najlepsze jest blokowanie uderzeń z krótkim komunikatem “Nie pozwolę Ci go / jej uderzyć”. Bez krytykowania, osądzania, zawstydzania i bez jakiejkolwiek nadmiernej uwagi. Długie kazania i tłumaczenia tylko wyolbrzymiają problem. Jeśli nie udało się zablokować uderzenia, to tak samo – polecam krótki komunikat do starszaka “Nie chcę, żebyś tak robił” oraz skupienie się na poszkodowanym maluchu. Dużo więcej o tym będzie we wpisie o biciu w rodzeństwie. Już w przygotowaniu:)
  12. I najważniejsze: pozwólmy też sobie na uczucie, że jest nam trudno. Nie oczekujmy od siebie zbyt wiele, obniżmy niektóre wymagania na jakiś czas. Szukajmy pomocy innych, dużo odpoczywajmy, bądźmy dla siebie dobrzy. Pojawienie się każdego dziecka to wielka zmiana przynosząca ogrom radości, ale też i ogrom zmęczenia.

Jak było u nas? Nasze blaski i cienie.

Kiedy urodził się synek, nasza córka miała 20 miesięcy. Wydaje nam się, że w miarę dobrze udało się przygotować ją na zmiany. “Oficjalnie” córka przyjęła młodsze rodzeństwo rewelacyjnie: z radością i ekscytacją, bez żadnej agresji wobec niego i bez otwartej zazdrości. I to wcale nie znaczy, że było jej łatwo.

Szczególnie na początku ciągle chciała być przy mnie. Nie odpychała malucha, ale też chciała być na moich kolanach, kiedy trzymałam jego. Miała też wiele emocji do przerobienia, bardziej intensywnie wszystko przeżywała. Kiedy ona miała 23, a mały 3 miesiące, to codziennie po południu mieliśmy trudniejsze momenty, gdzie niemal wszystko – a szczególnie mój brak czasu – powodowało jej płacz. Akurat wtedy zwykle wypadała pora karmienia małego, a córka właśnie wtedy chciała coś ode mnie. To były ciężkie chwile, bo byłam z nimi sama i nie mogłam się rozdwoić.

W końcu któregoś dnia mąż pracował z domu i zabrał synka zaraz po karmieniu. Zamknęłyśmy się same z córką w pokoju. Ona sobie płakała, a ja ją przytulałam, chwilę milczałam, a potem powiedziałam coś w stylu „Trudno jest czasami mieć młodszego brata, co? Dużo spędzam czasu na karmieniu go, często wtedy Ty też mnie potrzebujesz, a ja nie mogę podejść. To nie jest chyba łatwe dla Ciebie. Ale zawsze wtedy mam jedną rękę wolną, jak karmię małego i mogę Cię zawsze przytulić. Lubię, jak jesteś wtedy z nami„. Nic nie odpowiedziała, ale zaczęła się powoli uspakajać. Jeszcze chwilę tak posiedziałyśmy, po czym córka wstała w pogodnym nastroju i pobiegła się bawić. Popołudniowe trudne momenty nie zniknęły zupełnie i trwały jeszcze kilka tygodni, ale miałam wrażenie, że są o wiele krótsze i łatwiejsze. I że częściej córka do nas przychodziła, jak ja karmiłam małego, siadała obok mnie i się przytulała. Czasami cichutko płakała, przytulając się, ale była o wiele spokojniejsza.

Kolejny bardzo trudny okres nastał, kiedy synek miał 7 miesięcy i zaczął być bardzo mobilny. Wtedy po raz pierwszy zmierzyłam się z agresją wobec młodszego rodzeństwa. Pomogły mi wskazówki, które zamieściłam powyżej. Więcej będzie o tym w kolejnym wpisie.

Na koniec mogę dodać, że jedna rzecz ogromnie mnie wspierała wtedy i wspiera cały czas we wszystkich problemach związanych z rodzeństwem. Zawsze miałam w sobie niezwykle silne przekonanie, że brat/siostra to jest skarb, który dajemy swoim dzieciom. Owszem, dzieci mogą być przejściowo niezadowolone, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo albo mieć później różne konflikty. Nie będzie różowo, być może wcale nie wytworzą silnej więzi. Ale mocno wierzę, że daję im szansę na stworzenie tej relacji z bliskim człowiekiem, który kiedyś w przyszłości może być dla nich wsparciem i przyjacielem.

Share on facebook
Share on twitter
Share on email

Przeczytaj także...

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
A Ty co myślisz? Zostaw proszę komentarz :) x
()
x

Spodobał Ci się artykuł? Zapisz się do newslettera, abym mogła Cię poinformować Cię o nowym wpisie. 

Justyna