Co robić, kiedy dziecko nie chce myć zębów?

Końcówka dnia, rozdrażnienie, zmęczenie malucha i marzenie rodzica o chwili spokoju... I w tym momencie dziecko nie chce myć zębów. Wrrrrrrr… nie znam rodzica, który choć raz by przez to nie przechodził. Na pewno nie jeden z nas ma za sobą mycie zębów na siłę i wie, jak bardzo jest to nieprzyjemne — dla dziecka i opiekuna. 

Oto garść wskazówek w duchu nurtu RIE, jak sobie radzić, kiedy dziecko nie chce myć zębów, a my nie chcemy robić tego siłą… Mam nadzieję, że znajdziecie coś, co pomoże i wam. 

>>>>> Pobierz krótkie podsumowanie: KARTKA NA LODÓWKĘ (PDF) <<<<<

1. Wytłumacz (bez straszenia), ale nie zagub się też w tym…

Kiedy dziecko nie chce myć zębów, to warto zacząć od podstaw, czyli spokojnego wyjaśnienia, dlaczego jest to ważne. Dobrze, jeśli dziecko widzi w tym sens. To wyraz szacunku, że rozmawiamy o tym nawet z rocznym dzieckiem, a RIE zachęca do okazywania szacunku na każdym kroku. 

Tylko nie strasz malucha 😉 Pokazanie zdjęcia próchnicy może być początkiem dwóch dróg. Jedna to ‘sterroryzowanie’ groźbami bolesnego leczenia. Druga to spokojne omówienie, że to jakiś pesymistyczny wariant. Lepiej budować pozytywną atmosferę od początku. Poza tym kto wie… może dziecko dostało w genach świetne zęby i nawet niemycie ich im nie zaszkodzi. A rodzic okaże się gołosłowny…  

Z tłumaczeniami jest też pewien szkopuł. Rodzice, którzy chcą się odciąć od surowego, tradycyjnego wychowania, niestety dość często utykają w tłumaczeniach. Marzą utopijnie o tym, że dziecko wszystko zrozumie i z uśmiechem zaakceptuje.  Więc tłumaczą i tłumaczą, czekając na zgodę dziecka. A bycie rodzicem — szczególnie małego dziecka — wymaga też nieraz bycia jego łagodnym przywódcą. Stąd kolejny punkt. 

2. Bądź liderem dziecka. Pracuj nad swoim wewnętrznym przekonaniem, a nie nad emocjami dziecka.

Twoje nastawienie ROBI OGROMNĄ RÓŻNICĘ. Znajdź w sobie silne przekonanie, że trzeba zadbać o zęby. I przygotuj się też na to, że to zupełnie normalne, że dziecko nie chce myć zębów. Dlatego potrzebuje lidera, który weźmie go łagodnie za rękę, zaprowadzi do łazienki i delikatnie te zęby umyje. 

Najlepiej bez straszenia („Będziesz mieć czarne zęby”), krytyki („Nieładnie, nie chcesz myć zębów”), porównywania („A Twoja siostra umyła”) czy lekceważenia („Nie przesadzaj!”). 

Najlepiej z jednoczesnym uznaniem wszelkich emocji. Niech dziecko poczuje się wysłuchane, bezpieczne i w dobrych rękach. Nie próbujmy zmieniać żadnych uczuć i pokażmy, że jesteśmy ‘ponad nimi’. 

  • „Widzę, że nie chcesz myć zębów. Zrobię to najdelikatniej, jak potrafię.”
  • „Widzę, że jest Ci trudno. Jestem tutaj i razem się z tym uporamy.”
  • „Wolałbyś dzisiaj nie myć zębów. Tak to czasami jest. Na szczęście jestem tutaj, żeby Ci pomóc.”

Dziecko nie chce myć zębów zawsze z jakiegoś powodu (zmęczenia, wcześniejszego zrażenia się do tego, zdenerwowania czymś innym, chęci zabawy itd.). Jednakże niezależnie od powodu — dobre nastawienie i wsparcie rodzica to często najważniejszy składnik sukcesu. 

3. Uwierz, że to może być miły czas. Rób wszystko wolniej. 

Wielu opiekunów spieszy się przy różnych czynnościach pielęgnacyjnych, bo wywołują one opór dzieci. Byle błyskawicznie przebrać, umyć głowę, wyczyścić zęby... A szybkie ruchy są przecież zwyczajnie nieprzyjemne i niedelikatne. To wszystko daje dziecku wrażenie, że czynności pielęgnacyjne są drogą przez mękę. Dlatego podejście do dzieci RIE zaleca „ZWOLNIJ i poświęć dziecku maksimum swojej uwagi w tych momentach”.

Dlatego ja staram się niczego nie pospieszać, nawet jeśli dziecko pokazuje, że bardzo nie chce myć zębów. Pracuję też ciągle nad tym, żeby mycie kojarzyło się z miłym spędzeniem wspólnie czasu. Przy trójce dzieci jest z tym ciężko, ale jeśli tylko to możliwe, zamykam się z jednym w łazience na wieczorne przygotowanie do snu i poświęcam mu pełną uwagę.  

Nie każdy rodzic lubi być „animatorem kultury” i zabawiać dziecko, ale jest tyle sposobów na to, żeby mycie zębów było też zabawą, że każdy może znaleźć coś swojego. My na przykład opowiadamy dzieciom wtedy różne rzeczy: krótkie bajki, podsumowania tego, co się dziś działo lub będzie dziać jutro, lub relacjonujemy po prostu, który ząb myjemy i czy znaleźliśmy tam jakieś pozostałości jedzenia 😉 

A jeśli starsze dziecko nie chce myć zębów, to może sama uważna obecność rodzica pomoże?  Posiedzenie przy nim 2 minuty w łazience, kiedy ono szczotkuje zęby, zajmie paradoksalnie mniej czasu niż ciągłe przypominanie „Idź umyj zęby!”. Dzieci tak bardzo pragną czasami naszej obecności… A im są starsze, tym mniej mówią o tym wprost… 

4. Jak działa cała wieczorna rutyna? Czy można coś poprawić? 

Jeśli dziecko nie chce myć zębów, to warto popatrzeć na cały proces. Może jest zbyt zmęczone i lepiej zacząć wieczorną rutynę wcześniej, aby współpraca sprawniej przebiegała? Czy kolejność różnych czynności jest codziennie ta sama lub podobna? Im mniejsze maluchy, tym lepiej działa na nie powtarzalność. A może dziecku trudno jest wysiedzieć w miejscu, bo jest zbyt rozbudzone? Jak zatem lepiej je wyciszyć? 

Kiedy dzieci były małe, to myliśmy im zęby w ich pokoju. I tak jakoś się utarło przez długi czas, ale w końcu przestało zupełnie działać. Zabawki zaczęły bardzo rozpraszać i małe nóżki nie umiały usiedzieć na miejscu. Wprowadziliśmy dwie ważne zmiany, które znacząco poprawiły nasz rytuał: 

1. przebieranie do piżamek i mycie zębów odbywa się zawsze w łazience. Na początku, zanim dzieci się przyzwyczaiły do nowości, zamykaliśmy drzwi na klucz, żeby dzieci nie wybiegały z łazienki. 

2. dbamy o wieczorne przyciemnienie świateł w całym domu, a szczególnie w łazience i pokoju dzieci (już 1-2 h przed pójściem spać).

5. Nauka mycia zębów to nie wyścig

Za ten punkt mogę oberwać od stomatologów, ale trudno — biorę to na klatę. 

Mycie zębów to nawyk, a wprowadzenie każdego nawyku zajmuje sporo czasu. I uważam, że warto sobie ten czas dać, a nie marzyć o dwu- czy trzylatku, który z lubością myje zęby dwa razy dziennie po równe 2 minuty. Nie ma sensu też tracić cennych zasobów czasu i energii na zmuszanie dzieci do tego, kiedy są zupełnie niegotowe. My wprowadziliśmy regularne mycie ząbków dopiero po skończonym roku każdego dziecka i to był długi proces. Na początku myliśmy ząbki dużo krócej i stopniowo wydłużaliśmy ten czas do dwóch minut. 

Poza tym nie stresujmy się ‘niesamodzielnością dziecka’. Bo kto to wie, od kiedy dziecko powinno samo myć sobie zęby? Mnie akurat ogromnie pomogła w tym kiedyś dentystka. Powiedziała mi, że ona zaleca wszystkim rodzicom, żeby raz dziennie oni sami myli zęby dzieciom i to nawet do 10. roku życia. Bo dzieci robią to tak niedokładnie, że ich niestaranne mycie to strata czasu — zarówno młodzieży, jak i opiekunów, którzy tracą nerwy na przypilnowanie tego obowiązku. A zapewniam was, że kilkulatki same będą chciały przejąć ten obowiązek w pewnym momencie 😉

6. Odpuść, jeśli dziecko tylko sporadycznie nie chce myć zębów

Czyszczenie zębów jest czynnością wymagającą regularności, więc niestety za często odpuszczać nie można. Ale jeśli sytuacja niechęci do mycia zębów zdarza się stosunkowo rzadko i jest mocno powiązana z dużym zmęczeniem dziecka, przeżywaniem jakichś trudnych emocji czy przebodźcowaniem, to warto rozważyć po prostu odpuszczenie 😉 Przez sporadyczne zaniedbanie tego obowiązku świat się nie zawali. Ale najlepiej, jeśli propozycja niemycia zębów wyjdzie od nas. Żeby dziecko nie miało wrażenia, że mu ulegamy, tylko że sami na to wpadliśmy. Np.: „Wiesz co, właśnie o tym myślałam. Jesteś tak bardzo dziś zmęczony, że wyjątkowo odpuścimy czyszczenie zębów. (Zrobimy to zaraz z rana)”. 

7. Nie zapominaj o magii wyboru

Wybory tak często potrafią pomóc. Dają dziecku poczucie sprawczości i pokazują, że liczymy się z jego zdaniem. I tu jest cała masa możliwości decydowania dla małego człowieka:

  • „Kto ma myć zęby: tata czy mama?” 
  • „Chcesz zacząć pierwszy ty, a ja skończę czy na odwrót?”
  • „Czy myjesz zęby przed przebraniem w piżamkę czy po?” 
  • „Od których zębów zaczynamy?”

8. Zaangażuj dziecko w wybór pasty / szczoteczki

Myślę, że to raczej robi się w pierwszej kolejności, jeśli dziecko nie chce myć zębów. U mnie ten punkt na końcu, bo uważam, że to nastawienie i wewnętrzne przekonanie rodzica są najważniejsze. Niemniej jednak są na pewno dzieci, którym jakiś smak pasty nie podpasuje, więc warto szukać przyczyn i angażować dziecko. Pójście do sklepu i wspólny wybór pasty czy szczoteczki to pokazanie mu, że jego zdanie jest ważne. 

U nas kombinowanie ze smakiem pasty czy szczoteczką nigdy nie było konieczne, bo wprowadzenie nawyku mycia zębów też nie było bardzo problematyczne. Dlatego pasty i szczoteczki wybrałam ja, kierując się ich składem i opiniami (używamy sonicznych szczoteczek). Ale dzieci ozdobiły sobie szczoteczki lakierami do paznokci według swojego upodobania oraz wybierały kubeczki do płukania w ulubionych kolorach. 

9. A może pomoże dentysta, jeśli dziecko nie chce myć zębów? 

Czyli siła autorytetu może czasami zdziałać cuda — szczególnie u nieco starszych dzieci. Ale jeśli chcemy skorzystać z tego narzędzia, to najlepiej zainwestować trochę czasu w wybór odpowiedniego dentysty. Takiego, który dziecko do dbania o zęby zachęci i wszystko dokładnie wytłumaczy, a nie będzie próbował zastraszyć. 

***

Ile dzieci, tyle sposobów. Ale z odpowiednim nastawieniem szybko znajdziecie na pewno rozwiązanie. Zasady RIE są bardzo uniwersalne i wielokrotnie już tego doświadczyłam: większość problemów zaczyna i kończy się w naszej głowie. Z wewnętrznym przekonaniem można łagodnie przeprowadzić dziecko przez każde wzburzone fale i kryzysy.  Powodzenia 😉 ! 

***

Chcesz pogłębić temat? Polecane źródła:

Inspirująca literatura:

Poślij tekst dalej w świat, niech służy dzieciom i rodzicom ;)

Subskrypcja
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Zobacz wszystkie komentarze
Logo Co robić kiedy dziecko...
COPYRIGHT © . WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.
0
A Ty co o tym myślisz? Dodaj komentarz ;)x
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram